Dodaj do ulubionych

czy jeszcze się uczą?

14.06.10, 17:52
czy wasi gimnazjaliści się jeszcze uczą?
czy mają zadawane lekcje?
moje dziecię twierdzi, że już wszystkie oceny wystawione, co miało
być poprawione już jest, kto ma zdać już wie, jedynie najbardziej
zagrożeni jeszcze coś łatają, a reszta ma luz i czeka na wyniki
testów i rekrutacji.
A jak jest u was, jeszcze ktoś jakieś lekcje odrabia?
--
Kryminały i sensacje
Obserwuj wątek
      • Gość: Kaśka Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.escom.net.pl 15.06.10, 14:02
        U nas niestety inaczej to wygląda. Oceny wystawiane są do 15-ego,
        czyli do dziś. I np. u mojego dziecięcia jeszcze dziś była klasówka,
        dla wszystkich. Ci co mieli poprawiać robili to wcześniej, a dziś po
        co ten sprawdzian, licho wie? Podobno Pani zdąży sprawdzić, wpisać
        ocenę i określić ocenę na koniec roku. Jaki to ma sens, a jeśli
        komuś dziś źle poszło (bo przecież nikomu już się nie chce uczyć),
        to co? Obniży ocenę poprawioną np. wczoraj?
        Niektórych nauczycieli to ja poprostu nierozumiem.
    • dagbe Re: czy jeszcze się uczą? 14.06.10, 18:38
      Mój syn jeszcze walczy o lepszą ocenę z biologii. Rada pedagogiczna jest w
      czwartek. W zasadzie plan optimum został wykonany, ale w Młodego coś wstąpiło i
      to coś nie pozwala mu zrezygnować na finiszu ;)

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 14.06.10, 19:39
      > czy wasi gimnazjaliści się jeszcze uczą?
      > czy mają zadawane lekcje?

      ucza ,przeciez do końca roku jeszcze prawie dwa tygodnie. NIe wszedzie odpuszczaja sobie wszystko tyle wczesniej, oceny tez nie wszedzie wystawiane sa duzo wczesniej i potem olewka;-)

      To mi sie z jakimś lekcewazacym podejsciem kojarzy, cos jak te podnoszenie ocen za referat.
      Strasznie załuje mimo wszystko,że ocena końcowa jest nierówna we wszystkich szkołach.
      --
      -----------------------------------
      Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
      - Eddy Grant
      [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
      • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 14.06.10, 20:11
        To chyba nie jest takie proste. O ile pamietam, jest jakiś czas na
        odwolanie się od ocen - więc rada musi być dostatecznie wczesnie,
        aby uczeń zdążył. Musi byc też czas na wypisanie świadectw. Dwa
        tygodnie to może przesada, ale nie da sie prowadzić lekcji do końca
        roku szkolnego.
        Nie wyobrazam sobie "równej" oceny koncowej - to teoretycznie byłoby
        dobrze, ale skonczyłoby się kolejnym zbiurokratyzowaniem szkoly i
        wypełnoaniem odgórnych zaleceń. Nie mówiąc już o zupełnym braku
        uwzględniania indywidualnosci uczniów - bo czy na 5 zasługuje tylko
        ten, co zna perfekcyjnie cały materiał, czy takze ten, ktory ma
        luki, ale w czyms jest świetny? Jednolita ocena nie dałaby
        możliwosci na takie manewry.
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • nchyb Re: czy jeszcze się uczą? 14.06.10, 21:53

        > aja sobie wszystko tyle wczesniej, oceny tez nie wszedzie
        wystawiane sa duzo wc
        > zesniej i potem olewka;-)
        >

        z tym "dużo wcześniej" to przesada. Raptem zostało 10 dni roboczych.
        Bez dzisiejszego 9, a odliczając ostatni dzień jako dzień wręczania
        świadectw - to już tylko 8 dni roboczych.
        I jak to wspomniano, po wystawieniu ocen musi być czas na odwołania,
        jakieś komisy.
        I nie łudźmy się, że młodzież, szczególnie ta 3-klasowa, odchodząca
        już ze szkoły, jeszcze się pilnie uczy przez całe ranki z
        gimnazjalnej czytanki.
        Co najwyżej udaje pilność, ale już myśli o wakacjach. I nie jest to
        olewanie, ale normalka w tych ostatnich dniach przed wakacjami.
        Naprawdę Ty Myszmusiu byłaś inna w tym wieku?
        --
        Kryminały i sensacje
        • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 05:36
          > Co najwyżej udaje pilność, ale już myśli o wakacjach. I nie jest to
          > olewanie, ale normalka w tych ostatnich dniach przed wakacjami.

          Bardziej mam na mysli podejscie nauczycieli,którzy albo tak robia materiał,że sie "nie mieszcza" albo tak,że końca duzo wczesniej i potem jes bezsensowne marnowanie czasu. po to rok szkolny ma 10 miesiecy zeby nie robic materiału w dziwiec czy dwanascie;-)
          A nawet jak materiał zrealizowany (no bo do wystawienia ocen to powienien) to potem mozna/trzeba prowadzic jakies sensowne zajecia - niekoniecznie polegajace na robieniu klasówek;-) i zakuwaniu - ale takie,które cos daja.
          --
          -----------------------------------
          Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
          - Eddy Grant
          [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
          • nchyb Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 07:04
            a. o nauczycieli chodzi...
            hm, dużo papierkowej roboty mają. Za dużo.
            niektórzy zajęcia rozsądne prowadzą, nie na zasadzie olewania, ale
            na pół gwizdka, bo jednak młodzież potrafią zrozumieć. W czasie
            wycieczki do parku można biologię omawiać, a w czasiehistorii
            ciekawy film obejrzeć. I zajęcia są wtedy ciekawe, nie zanudzą
            maksymalnie dzieciaków myślących już tylko o jednym... :-)
            --
            Kryminały i sensacje
            • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 08:55
              > hm, dużo papierkowej roboty mają. Za dużo.

              nie przesadzaj, pensum nauczycielskie nigdy nie było i nie jest powalajaca iloscia godzin.Bedac wychowana w nauczycielskim domu i to takim bardzo mocno przykładajacym sie do pracy i tak wiem jak to sie miało do rodziców pracujacych na pełnych etatach (iloscia godzin i róznorodnoscia)
              --
              -----------------------------------
              Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
              - Eddy Grant
              [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
              • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 08:58
                ps. Papierkologii nigdy nie powinno sie robic w czasie godzin dydaktycznych (niestety zycie jest brutalne - cos za cos - kazde zajecie i kazdy zawod ma swoje lepsze i gorsze strony
                --
                -----------------------------------
                Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
                - Eddy Grant
                [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
              • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 09:43
                Pensum nauczycielskie dlatego jest tak niewygorowane godzinowo - miedzy innymi
                wlasnie z powodu tej papierowej harowki jaka maja nauczyciele poza godzinami
                dydaktycznymi.

                Po szkolnych doswiadczeniach koncoworocznych ze starszym synem i opiniach wielu
                rodzicow w szkolach mlodszej corki (dwa tygodnie nudy, notoryczne zastepstwa pod
                haslem robcie cokolwiek byle cicho ewentualnie wyjscia do parku, kina albo na
                lody ) -od lat wyjezdzalismy w polowie czerwca na wakacje.

                Ale np. w liceum mojej corki nie ma czegos takiego jak wyjscie na lody do
                centrum handlowego (notorycznie w gimnazjum!!!) albo do kina na film Shrek 5 -
                po prostu sa sensownie zaplanowane zajecia do konca roku szkolnego, co
                oczywiscie nie oznacza kartkowek w przeddzien rozdania swiadectw:)
                • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 11:16
                  > Ale np. w liceum mojej corki nie ma czegos takiego jak wyjscie na lody do
                  > centrum handlowego (notorycznie w gimnazjum!!!) albo do kina na film Shrek 5 -
                  > po prostu sa sensownie zaplanowane zajecia do konca roku szkolnego, co
                  > oczywiscie nie oznacza kartkowek w przeddzien rozdania swiadectw:)

                  dokładnie to miałam na mysli piszac ,że u mojej ucza sie w dalszym ciagu
                  --
                  -----------------------------------
                  Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
                  - Eddy Grant
                  [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
                    • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 15:54
                      nchyb napisała:

                      > to znaczy - nie uczą się, bo nie wierzę, że jeszcze teraz dzieciaki
                      > chcą się uczyć, ale mają rozsądne zajęcia.
                      >
                      > u mojego syna też mają zajęcia, ale nie ma już zadawanych lekcji i
                      > odpytywania z materiału. A o to właśnie mi chodziło..."

                      Zadawanie lekcji i odpytywanie z materialu to przeciez tylko czesc procesu
                      nauczania.
                      Mozesz nie wierzyc, ale naprawde istnieja dzieciaki,ktore chca sie uczyc
                      niezaleznie od tego, czy oceny sa juz wystawione, czy nie. Tak samo jak
                      nauczyciele, ktorzy normalnie pracuja - mimo ze pod koniec roku "maja duzo
                      papierkowej roboty".


      • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 16:10
        Nie wiem, ale mlodzież , która chcą się uczyć PO wystwionych ocenach
        (tzn nie chcą po prostu siedzieć na ciekawej lekcji, tylko uczyć się
        także w domu, uczyć się jak w trakcie całego roku), wcale by mnie
        nie zachwyciła. Przeciwnie - wystraszyła. Oznacza to bowiem, że poza
        szkołą nie ma nic ciekawszego do roboty...
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 16:44
          Ale nie wszyscy ucza sie dla stopni, wiec moment ich wystawienia nie jest dla
          nich sygnalem, ze teraz maja juz labe. Co wiecej, sytuacja kiedy rowniez i
          nauczyciele uwazaja, ze maja labe (czyt.mnostwo papierkowej roboty) moze byc dla
          niektorych dzieci bardzo meczaca.

          Nie rozumiem,co w tym strasznego, ze ktos kto sie interesuje fizyka, historia,
          jezykami obcymi czy jakimkolwiek szkolnym przedmiotem - po wystawieniu ocen
          nadal czyta, rozwiazuje zadania, uczy sie slowek,pisze wypracowania, sledzi
          asteroidy itd.

          Ale nawet jesli ktos nauka sie nie pasjonuje - nie rozumiem, dlaczego szkola nie
          moze wykorzystac koncowki roku na powtorki materialu, na rozwiazywanie testow
          gimnazjalnych/maturalnych dla uczniow,ktorych czekaja egzaminy , na efektywne
          nauczanie jezykow obcych do ostatniego dzwonka?

          To nie jest czas "poza szkola", to nie sa wakacje - to jest nadal rok szkolny.

          • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 17:23
            Mniej wiecej taka, jak widok kogos, kto zabiera na wakację pracę
            zawodową. Albo jeszcze inaczej - nadal poprawia ukończony i przyjęty
            z aprobatą projekt.
            W przypadku dorosłych patrzymy na takie zachowania podejrzliwie.
            Ktoś, kogo pasjonuje nauka, z przyjemnością powinien poczytać sobie
            książke na ten temat.
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 17:59
                nchyb napisała:

                >
                > > Ktoś, kogo pasjonuje nauka, z przyjemnością powinien poczytać
                > sobie
                > > książke na ten temat.
                >
                > o to to właśnie. Doskonałe podsumowanie..."

                Czytanie ksiazek mozna polecic kazdemu i na kazda okazje. Nie rozumiem dlaczego
                ktos, kto sie interesuje nauka od polowy czerwca POWINIEN czytac ksiazki
                polecane przez verdane, a NIE POWINIEN interesowac sie tym, co go interesuje, bo
                ma juz wystawione oceny.
              • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 17:59
                Na urlopie albo po oddaniu całosci pracy, ktorzy nadal maniacko ją
                poprawiają.
                Stopnie wystawione - uczenie się programu szkolnego nadal jest dla
                mnie co najmniej dziwne. Są rzeczy ciekawsze i bardziej wartościowe,
                takze naukowo.
                --
                Mops i kot

                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 18:14
                  > "Stopnie wystawione - uczenie się programu szkolnego nadal jest dla
                  > mnie co najmniej dziwne. Są rzeczy ciekawsze i bardziej wartościowe,
                  > takze naukowo. "

                  Dziwne - bo uwazasz, ze do szkoly przychodzi sie po stopnie.
                  Ja tak nie uwazam i dlatego nie jest dla mnie dziwne, ze ktos sie czegos uczy
                  mimo ze szostki juz za to nie bedzie. Niewazne, czy to chemia, polski czy
                  francuski.

                  Smieszy mnie,kiedy slysze, ze material jest jest przeladowany, nauczyciele nie
                  nadazaja, rodzice placa za kursy, korepetycje, dodatkowe lekcje jezykow obcych,
                  a praktycznie od poczatku czerwca w wielu szkolach nic sie nie dzieje i jeszcze
                  znajduja sie rodzice,ktorzy uwazaja, ze tak wlasnie byc powinno.
                  • myszmusia Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 18:48
                    podpisuje sie pod menodo:-)
                    --
                    -----------------------------------
                    Wielu ludzi uważa, że tym, którzy stają się wegetarianami, czegoś w życiu brakuje. Tym brakującym "czymś" jest zabijanie.
                    - Eddy Grant
                    [img]http://i27.tinypic.com/scqd7s.gif[/img]
                    • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 18:55
                      Program szkolny jest - Waszym zdaniem - rowijający i interesujący?
                      Nie wypowiadam sie o przedmiotach scisłych, ale dobrowolne
                      przerabianie szkolnego programu języka polskiego, historii czy WOS-
                      u, to dla mnie bardzo specyficzny sposób zainteresowania nauką.
                      --
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                      • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 21:06
                        Nie wiem, nie znam sie na programach szkolnych.
                        Ale uwazam, ze jakie by nie byly, powinny byc realizowane do ostatniego dzwonka
                        w danym roku szkolnym.

                        Znam dzieci o zainteresowanniach naukowych z roznych dziedzin i jakos nigdy nie
                        slyszalam, ze cos im nie pasuje w programach nauczania z interesujacych je
                        dziedzin. Zreszta zrodlem wiedzy dla takich dzieci nie sa przeciez przewidziane
                        dla ich poziomu podreczniki szkolne.
                        Jesli narzekaja to na to, co je nie interesuje, na przyklad historycy mowia a
                        po cholere mi znajomosc tylu kwasow, a chemicy - a co mnie obchodza wojny punickie.
                        • Gość: azile.oli Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.10, 21:37
                          Jak najbardziej dziecku może nie odpowiadać coś w programie
                          szkolnym przedmiotu, którym się fascynuje. Co więcej, znam też
                          takich nauczycieli. Nikt mi nie wmówi, że polonista uwielbia omawiać
                          wszystkie lektury, a historyk nie ma takiego okresu dziejów, który
                          przyprawia go o dreszcze.
                          Co do podręczników - mimo korzystania z szerszych źródeł , trzeba
                          czasem przez podręcznik ''przebrnąć'', a na sam widok podręcznika do
                          historii mego dziecka mnie się ronbi mdło. A przeczytać trzeba, bo
                          mimo infantylnej formy na stronie xyz jest maleńki obrazeczek, a pod
                          nim podpisik i na mur - beton pojawi się on na teście, który jest
                          gotowcem , układanym pod ten podręcznik.
                          • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.10, 22:34
                            To prawda, ze moze cos nie odpowiadac, nie ciekawic albo wrecz doprowadzac do
                            szalu. Ale jesli dana dziedzina naprawde kogos fascynuje, latwiej tego rodzaju
                            niedogodnosci znosi niz w sytuacji, gdy danego przedmiotu uczy sie wylacznie z
                            koniecznosci.

                            Zle napisany podrecznik to tragedia dla dzieci, ktore ucza sie "pod test" albo
                            "dla sredniej", ale uczen naprawde zainteresowany przedmiotem, nie przestanie
                            sie nia interesowac z powodu jakiejs glupawej ksiazki, ktora musi przeczytac.

                            • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 15.06.10, 23:03
                              Wybacz, ale dla osoby czyms zainteresowanej podrecznik szkolny nie
                              jest akurat tym dziełem, z którym ma zapoznać się od deski do deski.
                              Nie ma też obowiązku interesować się całym programem danego
                              przedmiotu, znam dziewczynę, ktora uwielbiała gramatyke opisową, a
                              poezję srednio i moja przyjaciółke, kochającą średniowiecze, ale nie
                              nowozytną. Osoba naprawde kochajaca dana dziedzinę nie będzie jej
                              się uczyła z podrecznika od deski do deski. Ani nie marzyła skrycie
                              o przerobieniu calutkiego materiału.
                              Czas pod koniec roku ktos, kto lubi się uczyć zze znacznie większym
                              pożytkiem moze zużytkować na cokolwiek innego, niż robienie programu
                              do konca. A już trzecioklasiści, ktorzy zdali egzamin, uczący się
                              tego, co im się nie przyda i cio będa mieli za rok na wyższym
                              poziomie - to jakieś nieporozumienie.
                              --
                              Mops i kot

                              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                              • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 16.06.10, 07:26
                                To co robi uczeń w ciągu ostatniego tygodnia nauki to przecież
                                wypadkowa jego stosunku do danego przedmiotu, nauczyciela, osobistej
                                sytuacji itd.

                                Natomiast nauczycieli powinień prowadzić zajęcia (dobrze) do samego
                                końca roku szkolnego. Chociażby dlatego, że uczeń ma do tego prawo,
                                a nauczyciel bierze za to wynagrodzenie.

                              • Gość: filga Re: czy jeszcze się uczą? IP: 217.11.129.* 16.06.10, 07:30
                                Mogę się wtrącić? Nie ma programów, jest podstawa programowa. To
                                różnica. Podręcznik jest tylko podstawą do uczenia i uczenia się.
                                Naprawdę można od niego odejść i to daleko. A jak jest lekcja
                                prowadzona to zależy od nauczyciela. I uczniów. Bo nawet pasjonat
                                trafiający na niezainteresowanych, ziewających uczniów niewiele
                                zrobi. Jeśli w ogóle ci właśnie przyjdą do szkoły. Bo frekwencja po
                                wystawieniu ocen potrafi być bardzo różna. Inaczej to wygląda w
                                Czackim, inaczej w szkołach nierankingowych.
                                • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.10, 11:40
                                  "Bo frekwencja po
                                  > wystawieniu ocen potrafi być bardzo różna."

                                  No wlasnie. Sama przez wiele lat zanizalam w szkolach swoich dzieci frekwencje w
                                  czerwcu. A dlaczego?
                                  Bo juz zazwyczaj od Dnia Dziecka zaczynaly sie w szkolach rozne pikniki
                                  rodzinne, wyjscia do kina, dni sportu, dni ziemi czy spacerki po parkach - w
                                  klasach nie dalo sie wytrzymac z powodu upalow, zwlaszcza ze zazwyczaj brakowalo
                                  w nich zwyklych zaslon.
                                  Lekcje, jesli sie w ogole odbywaly, polegaly na odpytywaniu tych, ktorzy
                                  wyciagali sie na wyzsze oceny, pozostali mieli "czas wolny".
                                  Notoryczne zastepstwa z powodu "papierkowej roboty" nauczycieli -wychowawcow,
                                  nuda i totalne nia zmeczenie dzieci, ktore co rano pytaly - czy moge nie isc do
                                  szkoly?

                                  Czy ja jestem jakas nienormalna jesli uwazam, ze to jest nienormalne?
                              • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.10, 11:12
                                verdana napisała:

                                > Wybacz, ale dla osoby czyms zainteresowanej podrecznik szkolny nie
                                > jest akurat tym dziełem, z którym ma zapoznać się od deski do deski.

                                Osoba naprawde kochajaca dana dziedzinę nie będzie jej
                                > się uczyła z podrecznika od deski do deski. Ani nie marzyła skrycie
                                > o przerobieniu calutkiego materiału.


                                Verdana, z tego co widze, zaczynasz juz dyskutowac z sama soba, bo chyba nie ze
                                mna? Nie potrafie odniesc sie do pogladow, ktore sama tworzysz, a nastepnie
                                je obalasz ... To nie sa moje moje poglady - dla obalenia moich najwyrazniej
                                brakuje Ci rzetelnych argumentow.

                                Ad meritum - nadal twierdze,ze norma jest to, ze szkoly pracuja do ostatniego
                                dzwonka. Niezaleznie od tego, ze programy sa podobno glupie, podreczniki
                                beznadziejne, uczniowie maja juz wystawione oceny a nauczyciele maja duzo
                                papierkowej roboty.

                                Co do trzecioklasistow - mam wrazenie, ze koszmar jakiego spora ich czesc
                                doswiadcza w liceum , spowodowany jest wlasnie uczeniem sie pod testy i stopnie
                                w 3 klasie gimnazjum. Spokojnie mozna by tego uniknac, ale jak widac po dyskusji
                                - jest to trudniejsze niz by sie wydawalo.


                                • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 16.06.10, 13:49
                                  Szkoły nie mogą wydajnie pracować do ostatniego dzwonka, bo jest to
                                  sprzeczne z psychologią. Ludzie mają to do siebie, ze nie pracują
                                  wydajnie, gdy wiadomo, ze nie ma za to żadnej gratyfikacji. Jestem
                                  zdania, ze ostatni tydzień w czerwcu powinien być przeznaczony na
                                  wyjscia (zamiast wyjść w trakcie roku), zawody sportowe itd.
                                  Nie ma takiej siły, aby prowadzić normalne lekcje po wystawieniu
                                  ostatecznych ocen.
                                  Co bym zmieniła - skróciła o tydzień wakacje - powinny się zaczynać
                                  1 lipca, nie wczesniej.
                                  --
                                  Mops i kot

                                  img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                  • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.10, 14:27
                                    Jestem
                                    > zdania, ze ostatni tydzień w czerwcu powinien być przeznaczony na
                                    > wyjscia (zamiast wyjść w trakcie roku), zawody sportowe itd.

                                    Co bym zmieniła - skróciła o tydzień wakacje - powinny się zaczynać
                                    1 lipca, nie wczesniej. "

                                    Mnie te "wyjscia" zawsze dobijaly, zwlaszcza gdy mialam na nie przeznaczac min.
                                    30 zl dziennie - 15 zl film typu "Wloska robota 6" plus min. drugie tyle za
                                    McDonalds's, no i ewentualnie wypadaloby cos dorzucic na zakup drobiazgow z H&M,
                                    aby wizyta w centrum handlowym okazala sie frajda dla dziecka.
                                    Sorry, ale ja nie oczekuje od szkol tego rodzaju rozrywek dla swoich dzieci. One
                                    same wracaly z takich wyjsc totalnie zmeczone; jako nienormalna matka
                                    nienormalnych dzieci od pewnego czasu wyjezdzalam z nimi na wakacje w polowie
                                    czerwca; nie wiem;byc moze jestesmy jakas patologiczna rodzina...
                                    • Gość: filga Re: czy jeszcze się uczą? IP: 217.11.129.* 16.06.10, 15:41
                                      Chwileczkę. Dlaczego, Menodo deprecjonujesz wyjścia? Przecież nie
                                      wszystkie tak wyglądają, jak je opisałaś. Co złego jest w lekcji
                                      biologii w ogrodzie botanicznym, jęz. polskiego w muzeum czy
                                      edukacyjnej wycieczki np po warszawskich nekropoliach. Nie wszyscy
                                      uczniowie bywają, nie wszyscy rodzice przykładają wagę do tego typu
                                      edukacji a jest ona imo konieczna. Dla ogólnego wykształcenia.
                                      • Gość: learning-to-fly Re: czy jeszcze się uczą? IP: 95.108.50.* 16.06.10, 15:57
                                        Dodatkowo nie wszyscy rodzice są tak dobrze i wszechstronnie wykształceni, żeby opowiadać diecku w piątki o roślinakach, a w soboty o żydowskich zwyczajach związanych z pochówkiem. Więc ogród botaniczny, zoo czy jakiekolwiek muzeum może być miłym spacerkiem, ale dziecko sie za dużo nie nauczy.
                                        Zresztą, ja np. fizycznie nie byłabym w stanie się uczyć na maxa przy temperaturach w okolicach 30 stopni, nie ma takiej opcji, mój organizm upałów nie toleruje i tyle w temacie. I cieszyłam się w szkole z wyjść, dni sportu czy innych rajdów rowerowych, przynajmniej nie musiałam udawać nad książką, że się uczę w sytuacji, kiedy mi mózg się gotował.
                                        • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 16.06.10, 18:34
                                          " np. fizycznie nie byłabym w stanie się uczyć na maxa przy
                                          temperaturach w okolicach 30 stopni, nie ma takiej opcji, mój
                                          organizm upałów nie toleruje i tyle w temacie."

                                          Wiesz, w maju tez może być 30 stopni, np. na klasówce;) Życie.

                                          Szkoła powinna UCZYĆ do końca roku szkolnego.

                                          p.s. czy w "Waszych" szkołach materiał przewidziany na dany rok
                                          jest "przerobiony" (np. lektury omówione) kilka tygodni wczesniej?
                                          Jeżeli nie, to jaki jest Wasz stosunek do tej kwestii? Olać, a potem
                                          kursy przygotowawcze?
                                          • Gość: learning-to-fly Re: czy jeszcze się uczą? IP: 95.108.50.* 16.06.10, 22:17
                                            Przez całe szkolne życie nie byłam na żadnym kursie przygotowawczym:) Nauczyciele zazwyczaj nie są głupi, na koniec roku np. na polskim zostawiają jakieś krótkie wiersze czy opowiadania, z tych "uzupełniajacych", a nie największe tomiska. No, chyba, ze ktoś faktycznie na oderwanego od rzeczywistości nauczyciela trafi, ale wtedy, to tydzień męki z durniem chyba nie zmieni za dużo w kwestii edukacji;)
                                            • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.10, 23:01
                                              W gimnazjum mojej corki jedynym sensownie prowadzonym przedmiotem byl jezyk
                                              polski. I to wlasnie polonistka awanturowala sie o kazda godzine,ktora
                                              przepadala z okazji rozniastych wyjsc dzieci;kiedy przychodzila na zastepstwa
                                              -prowadzila normalne lekcje polskiego.
                                              I te lekcje odbywaly sie do ostatniego dzwonka.

                                              Efekt jest taki, ze wszytskie znane mi dzieci z klasy corki, ktore dostaly sie
                                              do bardzo dobrych szkol nie maja zadnych problemow z jezykiem polskim,nawet w
                                              klasach humanistycznych.

                                              Pozostale przedmioty to katastrofa. Kosmiczne zaleglosci nawet u dzieci
                                              piatkowo- szostkowych ze swietnie zdanym testem mat.-przyrodniczym (dzieki
                                              kursom). Jedynki na polrocze z wiodacych przedmiotow i to wcale nie z powodu
                                              zlosliwosci czy zlej woli nauczycieli. Po prostu - nie nadazaja za reszta klasy;
                                              koledzy ktorzy chodzili do dobrych gimnazjow wyniesli z nich solidne podstawy.
                                              Moja corka po pierwszych lekcjach historii w liceum powiedziala,ze dopiero
                                              teraz dotarlo do niej jak bardzo beznadziejna miala nauczycielke w gimnazjum...I
                                              tu sie klaniaja wszelkie wyjscia klasowe, ktore pani akurat uwielbiala.

                                              Plus pomysly typu - tego nie bedziemy przerabiac, bo tego na tescie nie bedzie
                                              (wiekszosc nauczycieli).

                                              • Gość: learning-to-fly Re: czy jeszcze się uczą? IP: 95.108.50.* 17.06.10, 00:57
                                                Ale to wina bardzo sałbego gimnazjum, a nie luźniejszego tygodnia czy nawet dwóch. I ten tydzień cudów by nie sprawił, bo dzieci "uczyłyby się" pod pilnym okiem tych samych nauczycieli.
                                                A polonistka widocznie miała taki styl. Moja robiła to co było w programie, trochę rzeczy dodatkowych i się wyrabiała. Gimnazjum to była zwykła rejonówka, dodatkowo z kilku wiejskich podstawówek, niektórych o bardzo wątpliwym poziomie. Ostatni tydzień to były zawsze dni sportu, jakieś wypady rowerowe itp., a w niezłej klasie w Warszawie mogłam sobie pozwolić spokojnie na nieuczenie się przedmiotów, które nie były mi potrzebne (miałam szczęście,wiedziałam, co chcę studiować) i unikanie zagrożeń. Z tych, które mnie interesowały miałam wiedzę większą, niż absolwenci elitarnych gimnazjów. A wszystko bez szaleńczego uczenie się w czerwcu (w ogóle bez przsadnego uczenia się, ale to, że selektywny leń ze mnie już inna historia:) )
                                                ps. sporo ludzi z mojego gim, po równie prowincjonalnym ogólniaku i bez żadnych kursów studiuje to, co chciało i radzą sobie naprawdę dobrze. Szczerz to nie wiem jak to jest, bo momentami czytając to forum mam wrażenie, że bez kursów, korków, siedzenia w ksiażkach od razna do nocy od podstawówki i ogólnego wyżeczenia sie wszystkiego na rzecz szkoły powinni w rynsztoku wylądować...
                                                • Gość: learning-to-fly Re: czy jeszcze się uczą? IP: 95.108.50.* 17.06.10, 01:03
                                                  WYRZECZENIA, niestety robienia błędów ortograficznych pisząc na komputerze (i tylko na komputerze żeby było zabawniej) nie udało się mnie oduczyć jeszzcze nikomu.
                                                  jeśli ktoś ma jakąś metodę (czytanie przed wysłaniem nie pomaga, "widzę" dopiero w wersji końcowej), to z chęcią skorzystam. Ewentualnie niech mnie ktoś oświeci, czy sprawdzanie pisowni nie działa tylko u mnie, czy na całym forum
                                                  • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.10, 20:15
                                                    Nigdy nie sprawdzam pisowni a na innych forach rzadko bywam. Wiem, ze nawet
                                                    wielokrotne przeczytanie dopiero co napisanego tekstu nie pomaga (ja np. "lykam
                                                    " slowa) - nalezaloby chwile odczekac a zazwyczaj nie ma to czasu.

                                                    Co do wyrzeczen i poziomu szkol.
                                                    Sama konczylam podstawowke i 1 klase w swietnym liceum na prowincji; warszawskie
                                                    liceum z okolicy pierwszej 20 rankingu do ktorego trafilam uwazam za szkole o
                                                    znacznie nizszym poziomie. Najogolniej mowiac - tam nauczyciele byli elita w
                                                    swojej spolecznosci; tu - hmmm...

                                                    Zreszta nadal uwazam, ze nie ma zadnej roznicy pomiedzy bardzo dobrymi szkolami
                                                    w Warszawie i na prowincji - i tu, i tu pracuja w nich czesto wybitni ludzie,
                                                    mistrzowie swojego zawodu.

                                                    Natomiast moja corka nie chodzila do slabego gimnazjum; raczej do przecietnego;
                                                    niemniej znalezienie dobrego nauczyciela do pracy w "niereonomowanym" gimnazjum
                                                    graniczy z cudem, wiec uczy w nich kazdy chetny.
                                                    Bardzo mozliwe ze sama konczylas szkoly na znacznie wyzszym poziomie niz
                                                    przecietne warszawskie, wiec sie tak nie dziw:)
                                                  • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.10, 23:25
                                                    Mnie tak naprawde nie chodzi o ostatni tydzien przed wakacjami , ale o pewna
                                                    zasade i ze tak powiem - etos pracy. Zreszta, jak pisalam, w wielu szkolach juz
                                                    od poczatku czerwca niewiele sie dzieje.

                                                    Bo to tak jakby celem nauki w szkole bylo zdobycie ocen a celem pracy
                                                    nauczycieli - ich wystawienie. Kiedy juz te cele zostaja osiagniete mozna sobie
                                                    bimbac, no bo stopnie przeciez juz sa.


                                                  • Gość: learning-to-fly Re: czy jeszcze się uczą? IP: 95.108.50.* 18.06.10, 02:24
                                                    No bo coś w tym jest :) Gdyby celem nauki w szkole (przynajmniej polskiej)nie były stopnie a wiedza, to lekcje polegałyby bardziej na szukaniu odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", a nie na uczeniu do testów (tak, jasne, uczenie do testów to ZUO, ale sszkołę, która testy olewa i robi swoje, zamiast akcji "Tysiąc i jeden egzamin próbny" rodzice by roznieśli).
                                                    A jeśli chodzi o etos pracy, to równie dobrze można go mierzyć wydajnością, a nie czasem pracy. I umówić się z uczniami, że przez semestr pracujemy uczciwie, a nie organizujemy co chwila akademię ku czci, wyjście (chyba, że naprawdę jest wartościowy spektakl, seans czy wystawa, ktorych później nie będzie) i nie przekładamy sprawdzinów w nieskończoność, a później, jak zdązymy zrobić wszystko, to będziemy mogli sobie pozwolić na spacer po ogrodzie botanicznym, film historyczny, czy mecz kadra-uczniowie w siatkę.
                                            • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 17.06.10, 06:00
                                              Ja nie mówię, że nauczyciel ma koniecznie przerobic stronę 356 do
                                              392. Mówię o nauce. Poza tym to być może dobry czas na przeczytanie
                                              wielkiego tomiska? Prac domowych pewnie nie ma. Dlaczego na lekcjach
                                              nie rozwiązywac zadań z egzminów, matur, itp? Dlaczego nie zrobić
                                              fakultetów, żeby w ostatnim tygodniu Jaś mógł chodzić tylko na
                                              biologie i chemię? Pomysłów na naukę jest wiele.
                                              • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 17.06.10, 09:18
                                                Dlatego, że po wykonaniou zadania, ukończeniu czegoś - a tak
                                                uczniowie postrzegają wystawianie koncowych stopni - dalsza
                                                mobilizacja jest u wiekszośći ludzi niemożliwa. Nawet dorosły
                                                człowiek, ktory cos zakonczy - książkę, artykuł, projekt, rzadko
                                                kiedy od razu zaczyna cos nowego. A tu mowimy nawet nie o czym s
                                                nowym, tylko (biore przyklad z własnej pracy) o np. czytaniu
                                                kolejnych opracowań do ukonczonego już artykulu. Powstaje pytanie -
                                                po co?
                                                Poza tym Jaś przez dwa miesiące zapomni, czego na tych fakultetach w
                                                ostatnim tygodniu się nauczył.
                                                --
                                                Mops i kot

                                                img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                                • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 17.06.10, 10:13
                                                  " Poza tym Jaś przez dwa miesiące zapomni, czego na tych fakultetach
                                                  w
                                                  > ostatnim tygodniu się nauczył"

                                                  Nie zgadzam się. Jeżeli Jaś w końcu załapie na przykład o co chodzi
                                                  z tymi ułamkami czy czymkolwiek z czym miał kłopoty - przez wakacje
                                                  tego nie zapomni.

                                                  Jeżeli Marysia obejrzy film dokumentalny np. o Van Goghu, też raczej
                                                  go nie zapomni.

                                                  I tak dalej..


                                                  verdana..nauka to nie tylko wkuwanie na pamięć treści podręczników.
                                                  • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 17.06.10, 15:02
                                                    Film jest jak najbardziej OK, tak własnie wyobrazam sobie te
                                                    ostatnie pare dni w szkole. Filmy, zwiedzanie, coś innego niż zwykla
                                                    nauka.
                                                    Ułamkow Jaś nie zrozumie, bo na 75% bedzie juz myślał o czym innym.
                                                    --
                                                    Mops i kot

                                                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                                  • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 17.06.10, 15:46
                                                    " Ułamkow Jaś nie zrozumie, bo na 75% bedzie juz myślał o czym
                                                    innym."


                                                    Jeden Jaś zrozumie , a inny nie. Dlatego obowiązkiem nauczyciela
                                                    jest uczyć do końca.

                                                    Zdziwiłabyś się ile taki Jaś może zrozumieć, kiedy nie straszy go
                                                    widmo klasówek, zaliczeń i odpytywań, tylko nauczyciel spokojnie
                                                    tłumaczy jasiom o co biega z tymi ułamkami.
                                                  • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 18.06.10, 09:57
                                                    Jeśli jest to ten sam nauczyciel, ktory przez poprzednie 10 miesięcy
                                                    nie zdołał wytłumaczyć Jasiowi ułamkow, to raczej czarno to widzę.
                                                    --
                                                    Mops i kot

                                                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                                                  • joa66 Re: czy jeszcze się uczą? 18.06.10, 10:26
                                                    Tak..nic tylko płakać..nie warto nic robić, niczego wymagać, bo
                                                    wiadomo..jest jak jest..po co cokowliek robić skoro jest źle..


                                                    Hmmm..obawiam się, że moje wnuki też będą chodziły do szkoły
                                                    niepublicznej
                                      • Gość: menodo Re: czy jeszcze się uczą? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.10, 16:23
                                        Troche sie z Toba zgadzam, a troche nie.
                                        Jestem przeciwna wycieczkom do Galerii Mokotow - niby do kina na jakis hit -
                                        ktore koncza sie tym, ze dziewczynki laduja w Zarze, bo wychowawczyni chcialaby,
                                        aby doradzily jej w zakupie sukienki...Takie mniej wiecej byly doswiadczenia
                                        mojego dziecka z wyjsc podstawowkowo -gimnazjalnych.
                                        Jestem absolutnie przekonana, ze wiekszosc "wyjsc" gimnazjalistow tak wlasnie
                                        wyglada. Czasami robie zakupy w ciagu dnia, wiec napotykam tlumy nastoletnich
                                        panienek, ktore zamiast omawiac treny wybieraja ciuszki z okazji kolejnego dnia
                                        milusinskich.

                                        Rozumiem, ze Ty nie wychodzisz ze swoimi uczennicami na shopping w godzinach
                                        pracy (pod haslem Dzien Wiosny), ale przynajmniej sie nie dziw, ze jakiegos
                                        rodzica do szalu doprowadzaja tego rodzaju patologie.

                                        W liceum rzeczywiscie wszelkie szkolne wyjscia mojego dziecka maja rece i nogi,
                                        dlatego jak powiedzialam - troche sie z Toba zgadzam:)
                                        • verdana Re: czy jeszcze się uczą? 16.06.10, 18:45
                                          W Galeriach są raczej wycieczki z innych miast. Trudno cały dzin
                                          zwiedzać muzea - jak jestem w obcym miescie, to przyznam się, ze do
                                          sklepu też czasem wchodzę.
                                          Wyjścia w szkołach, jakie znam, były na lekcje muzealne, do
                                          filharmonii, ogrodu botanicznego, zwiedzali swietynie różnych
                                          wyznań, BUW. I to wcale nie musi być liceum - tak samo dobrze
                                          sprawdza się od podstawówki.
                                          A uczenia , takiego zwyklego, w klasie po radzie sobie nie
                                          wyobrazam. Młodzież nie uważa - i trudno się dziwić.
                                          --
                                          Mops i kot

                                          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka