Wiem, że wiekszość tu wypowiadających się osób ma dzieci kończące własnie gimnazjum, ja z kolei mam i takie, i takie, które "idzie" według nowej "reformy". I ciekawią mnie wrażenia osób, które również mają dzieci w młodszych klasach gimnazjalnych.
A już szczególnie mnie zaciekawiło zdanie z bloga pani Hall:
"Na pewno gimnazjum nie jest jeszcze szkołą idealną. Zmiana programowa, która weszła do jego pierwszych klas w tym roku szkolnym sprawi, że stanie się ono w większym stopniu miejscem rozpoznawania zdolności, odkrywania pasji i rozwijania zainteresowań, a także mądrego doradzania w wyborze drogi dalszego kształcenia. "
Cóż, ja jakoś nie dostrzegam, by gimnazjum po reformie było w większym stopniu miejscem rozpoznawania zdolności. Niby czemu miałoby być? Co pani Hall sobie wyobraża, że zmieniła w szkole, wprowadzając ową "reformę"? Jak na razie widzę więcej minusów niż plusów i nie sądzę, by następne dwa lata jakoś to zmieniły.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.