Dodaj do ulubionych

Udało się :)

01.07.11, 13:55
sms przyszedł 20 minut przed czasem - to liceum i ta klasa, do której mój syn chciał najbardziej :)

uff...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Greta IP: 212.160.227.* 01.07.11, 14:19
    serwer zapchany, ale syn się wreszcie zalogował i ...... jest klasa 1 wyboru na 26 miejscu
  • malgosiach.2 01.07.11, 14:54
    Mojej córce też się udało!!!!!!!!!! i też sms przyszedł 13:40, byłysmy w drodze do szkoły.
    wielkie ufffff kamień spadł mi z serca...
  • joa66 01.07.11, 15:20
    Też klasa pierwszego wyboru. Za 3 lata okaże się czy był to dobry wybór :)

    Zadowolenia z nowej szkoły dla wszystkich :)
  • joa66 01.07.11, 16:20
    Nie mogłam się oprzeć, żeby nie spojrzeć na progi punktowe w tym roku i (moim zdaniem) sensacja - w jednej z klas w Zamoyskim , próg 79 pkt. ???
  • Gość: Greta IP: *.acn.waw.pl 01.07.11, 18:27
    właśnie siedzę i analizuję progi; Hoffmanowa, Czacki czy Kochanowski trzymają poziom, ale reszta masakra!!!!
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.11, 23:25
    Gość portalu: Greta napisał(a):

    > właśnie siedzę i analizuję progi; Hoffmanowa, Czacki czy Kochanowski trzymają p
    > oziom, ale reszta masakra!!!!"

    No nie, jest jeszcze pare innych szkol np. Staszic, Batory, Witkacy czy Wladyslaw, ale czesc tzw.renomowanych szkol rzeczywiscie moglaby sie jakos ogarnac, bo za chwile trafi do nich do mlodziez z programow interwencyjnych typu "Uwaga" czy co tam obecnie leci:)
  • joa66 03.07.11, 07:03
    Ale jak szkoły maja sie ogarnąć? To system elektroniczny przydziela im uczniów, a miniumum nie mogą wprowadzić.

    Pomijajac juz to co słyszałam o liceum Z. to co oni mogli zrobic uczniowi z 79 pkt? wynając hakera i usunąć?

    Progi minimalne są odzwierciedleniem wyników egzaminów. Podobno tegoroczny był trudny, ale czy AŻ tak trudny? Czy rozwiązaniem problemu będą łatwe egzaminy i wtedy wszyscy będą sie zachwycać mądrością naszej młodzieży i wysokimi progami do liceów?

    Ciekawi mnie jak to widzi kadra nauczycielska. Różnice w progach rzędu +/- 5-8 pkt są naturalne i myslę, że młodzież reprezentuje mniej więcej ten sam poziom. Ale jeżeli różnica to 20 pkt? Przecież wtedy chyba należy zmienić cały sposób nauczania.
  • jakw 03.07.11, 11:34
    Ale w sumie nie wiadomo czy w tej klasie jest więcej uczniów np. z punktami 80-90 czy uczniowie zasadniczo mają po 120 czy 130 a jakiś jeden załapał się fuksem z tymi 79. Myślę, że jak będzie tabelka z tym "minimalnym wynikiem typowym" to będzie można więcej powiedzieć czy to czyjś fart (bo trochę ludzi się przestraszyło swojego gorszego wyniku, a ten jeden obstawił zupełnie bez wyobraźni) czy ogólna tendencja.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 12:08
    jakw napisała:

    > Ale w sumie nie wiadomo czy w tej klasie jest więcej uczniów np. z punktami 80-
    > 90 czy uczniowie zasadniczo mają po 120 czy 130 a jakiś jeden załapał się fukse
    > m z tymi 79."

    No niby racja, ale zobacz na inne wskazniki:
    srednia punktow - 108
    najwyzszy wynik - 141
    srednia z testu - 62
    liczba uczniow - chyba 16 (w drugiej polowce wyniki sa ciut lepsze)

    Nie spodziewalabym sie, zeby dominowali tam uczniowie z przedzialu 120-130, a nawet jesli, to to jest porazka dla "renomowanego liceum".

    W humanistycznej klasie w czackim najnizszy wynik to chyba 154 pkt, a w klasyfikacji rankingowej sa to szkoly na podobnym poziomie.

    Podejrzewam zreszta, ze ten uczen z najwyzsza punktacja za chwile sie gdzies przeniesie; ja na jego miejscu natychmiast bym to zrobila.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 11:41
    joa66 napisała:

    > Ale jak szkoły maja sie ogarnąć? To system elektroniczny przydziela im uczniów,
    > a miniumum nie mogą wprowadzić."

    "Ogarnac" w sensie "opamietac" :)
    Bylam niedawno na spotkaniu z kolezankami,ktore maja dzieci w roznych ogolniakach i nasluchalam sie opowiesci, z ktorych mozna by napisac film w stylu Barei. W pewnym momencie dyskusja zeszla na Zamoyskiego - i ktos powiedzial: no, ale kto normalny posyla tam dziecko?...
    Moja corka tez wrocila niedawno wstrzasnieta opowiesciami kolezanek z innych szkol. Zdarzaja sie takie, w ktorych grono nauczycielskie jest tak ze soba sklocone, ze we wzajemne walki wciagaja uczniow.I na przyklad pani A zaniza oceny uczniom w klasie, ktorej wychowawczynia jest pani B, a ta robi to samo w klasie pani A...

    Takich spotkan matek na pewno jest wiele, nie mowiac juz o kopalni wiedzy na temat szkol jaka jest facebook:) Mlodzi ludzie naprawde maja gdzies to, czy srednia matur w jakiejs szkole wynosi 75 czy 80 a wskaznik EWD taki czy siaki, zwlaszcza gdy dowiaduja sie, jak wyglada droga do sukcesu w konkretnej szkole...Jesli ktos ma poprawke z biologii w klasie mat-inf, mimo duzego wysilku wlozonego w to, by zapobiec tej sytuacji - jego mlodsze rodzenstwo i rodzenstwo jego znajomych najprawdopdobniej nie trafi juz do tej klasy czy w ogole szkoly...

    Podejrzewam, ze do tej konkretnej klasy w Zamojskim bylo tak malo chetnych, ze zalapala sie do niej osoba z punktacja 79. Zreszta, bardzo jej wspolczuje, bo znalazla sie w bardzo trudnej sytuacji.

  • agatka_s 03.07.11, 13:15
    czytanie ze zrozumieniem (i kojarzeniem faktów) się kłania, szczególnie danych statystycznych...

    To nie chodzi o Zamoyskiego, tylko o to jaka jest to klasa. A jest to klasa ze specjalnoscią kultura antyczna z łaciną jako przedmiotem rozszerzonym. Chętnych z pierwszego wyboru na 15 miejsc było 4 osoby. Co absolutnie nie dziwi jesli skojarzy się fakt, że pani Minister Hall obwieściła likwidacje łaciny jako przedmiotu maturalnego. To naprawde trzeba byc wielkim miłosnikiem antyku aby to takiej klasy się pchac. Stąd i to 70 pkt, ktoś dał nie mając nadzieji (bo w zeszłym roku próg był okolo 120, no to 50 pkt różnicy to nie można było miec nadzieji....) a tu mu jajko z niespodzianką wyszło.

    Po innych klasach jakoś nie widac aby w Zamoyskim jakies gorszace rzeczy się działy ;-) (progi 130-140)
  • joa66 03.07.11, 13:23
    No to porównaj to z klasą antyczna w Reju - też najlepszą opinią sie nie cieszy a próg o wiele wyższy.


    Ja tylko się dziwie osobie z 79 pkt, że w ogóle wpisała to liceum ...ale w sumie dlaczego nie?

    Jeżeli 2 lub 3 wybór to były u niego/niej pewniaki
  • agatka_s 03.07.11, 13:38
    joa66 napisała:

    > No to porównaj to z klasą antyczna w Reju - też najlepszą opinią sie nie cieszy
    > a próg o wiele wyższy.
    > 4
    >
    > Ja tylko się dziwie osobie z 79 pkt, że w ogóle wpisała to liceum ...ale w sumi
    > e dlaczego nie?
    >
    > Jeżeli 2 lub 3 wybór to były u niego/niej pewniaki

    Ale co mam porównac ? liczbe chetnych z pirwszego wyboru, ok 20 na 31(czyli 64%) w Reyu i 4 na 15 (czyli 23%)-obłozenia, no to tam (w Reyu) nie było aż takiej aberacji, i tyle, ale trend ten sam mniej kandydatów zainteresowanych tą klasą niż miejsc.

    Te 79 pkt to wypadek przy pracy wynikający z tego że nie było chętnych (jakby wpisał Zamoyskiego nasz osławiony kandydat z 14,5 pkt to próg spadłby do 14,5...), a chętnych nie było nie dlatego że to zamoyski, tylko ze to taka klasa (z łaciną), bo do innych klas w Zamoyskim chętnych z pierwszej preferencji było dużo.

    Żeby było jasne mnie Zamoyski ani ziębi ani grzeje, nie mam pojęcia co za straszne rzeczy tam odchodzą, ale nie lubie jak się szkołe (jakąkolwiek) obsmarowywuje bez twardych danych.
  • joa66 03.07.11, 13:42
    Alez to oczywiste, że o progach decyduje ilośc chętnych do danej klasy!

    A dlaczego antyczna w Zamojskim cieszyła się o wiele mniejszym zainteresowaniem niż antyczna w innym liceum w tej samej dzielnicy -nie mam pojęcia...:)

  • agatka_s 03.07.11, 13:53
    joa66 napisała:

    > Alez to oczywiste, że o progach decyduje ilośc chętnych do danej klasy!
    >
    > A dlaczego antyczna w Zamojskim cieszyła się o wiele mniejszym zainteresowaniem
    > niż antyczna w innym liceum w tej samej dzielnicy -nie mam pojęcia...:)
    >

    Ze statystyki.

    Rey jest w ogóle chyba szkołą która ma najwyższą liczbe chętnych na miejsce w Warszawie (rok w rok), no to i do tej klasy (antycznej) było proporcjonalnie więcej kandydatów niż w Zamoyskim, tak samo jak i w innych klasach.

    Tylko że to że jest najwięcej kandydatów, czy ze w jednej jest więcej niż w drugiej, wcale nie znaczy że to jest najlepsza szkoła. Znam kilka szkół które mają o wiele mniej kandydatów niż Rej (czy nawet zamoyski), a są moim zdaniem ciut lepsze...;-)

    Ja nie wiem, może Zamoyski to fatalna szkoła. Ale niemniej żeby było uczciwie, te 79 pkt w tej klasie, jesli popatrzy się na inne dane dotyczące innych klas itp, naprawde o niczym nie świadczy poza tym że do tej KONKRETNEJ klasy było bardzo mało kandydatów. I tylko o tym.

    Gdyby ostatnia osoba załapała się ze 130 pkt (bo starałyby się tylko osoby racjonalnie myslace) to tych 79 pkt by nie było. Akurat przypadek ze taki jeden rodzynek się trafił....
  • joa66 03.07.11, 13:57
    to, że uczniowie wybieraja szkołę x a nie y nie wynika ze statystyki , statystyka tylko te rzeczy pokazuje
    :)

    I żeby Cie uspokoić - nikt nie "obsmarowuje" szkoły , tylko dziwi się progowi 79 pkt w liceum z czołowki rankingów :)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 16:30
    > Ja nie wiem, może Zamoyski to fatalna szkoła. Ale niemniej żeby było uczciwie,
    > te 79 pkt w tej klasie, jesli popatrzy się na inne dane dotyczące innych klas
    > itp, naprawde o niczym nie świadczy poza tym że do tej KONKRETNEJ klasy było ba
    > rdzo mało kandydatów. I tylko o tym.
    >
    Tia. W calym roczniku - ani jednego olimijczyka. Najwyzszy wynik wsrod zakwalifikowanych do szkoly to 166.47 pkt .
    Poza rodzynkiem z 79 pkt. w innych oddzialach trafily sie rodzynki z punktacja 109 i 113, a tylko w jednej klasie sredni wynik z testu przekroczyl 80 pkt; sa tez 69, 72 (w tych antykach:)) i 72 z rozszerzonym polskim i wosem.
    Rewelacja jak na chyba 12 liceum w Warszawie!

    > Gdyby ostatnia osoba załapała się ze 130 pkt (bo starałyby się tylko osoby racj
    > onalnie myslace) to tych 79 pkt by nie było. Akurat przypadek ze taki jeden ro
    > dzynek się trafił....
    Gdyby sie zalapala, ale jednak sie nie zalapala i ciekawe dlaczego?
    Rodzynkiem w tej klasie jest raczej osoba, ktora trafila tam z punkacja 141; moze nie zalapala sie do Hoffmanowej, bo tam prog w klasie pol-hist-antyk wynosil 147 pkt. :)
    Zreszta, Hoffmanowa jest dobrym punktem odniesienia do Zamoyskiego, bo obie szkoly sasiaduja ze soba i rankingowo, i lokalizacyjnie; porownaj jednak progi, srednie i wyniki testu z tegoroczej rekrutacji do obu szkol: przepasc!
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 03.07.11, 17:01
    sorry, aż tak bardzo mnie ten temat nie interesuje abym takie analizy porównawcze wykonywała. Pewne jest to że punkty szkoły są w miare normalne, troche niższe niż w zeszłym roku, jak u prawie wszystkich, poza jedną klasą antyczną, gdzie doszło do szokujacej (pewnie najbardziej dla samej osoby zainteresowanej) wpadki.

    A z tymi wyborami to w ogóle dziwne jest, kolega syna "olimpijczyk" z matematyki, posiadający już miejsce na amerykańskiej uczelni (za dotychczasowe sukcesy) wybrał klase mat-wos w Reytanie z progiem coś 120, za to koleżanka mająca grubo ponad 180 pkt (czyli de facto mogąca wybra każdą klase pod słońcem) wybrała klase humanistyczną w Poniatowskim (tego to nawet ja nie rozumiem ????). Za to inna której się noga powinęła na egzaminie i nie miała nawet 130 pkt wybrała Batory, Staszic, Reytan i mimo że wiedziała ile ma pkt, wyboru nie zmieniła do końca (nie musze dodawac ze nigdzie się nie dostała...). Więc ja tam bym tak w te racjonalne wybory nie wierzyła....
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 17:56
    Nie, te progi i inne wskazniki( srednie, punkty z testu) w Zamojskim jak na szkole wysokorankingowa uwazam za tragiczne.
    Obejrzalam wyniki innych szkol i naprawde nie wszedzie jest taka masakra.

    A chlopiec geniusz zachowal sie calkiem rozsadnie - pewnie go w tym Reytanie wszyscy znaja i szanuja; bedzie mial tam luzik, a jak mu ktos zacznie grozic poprawka z biologii - w co watpie - to sie przeniesie do Staszica czy innego czackiego:)
    Natomiast dziewczynka-humanistka zrobila glupio, bo Poniatowski to nie jest szkola dla humanistow, ale moze ona jednak gdzie indziej poszla, bo tam w humanie maks. wynik wynosi 167.
    Ta trzecia z kolei chyba nie zasluguje na te 130 pkt. albo ma rodzicow z przewaga procesow emocjonalnych nad poznawczymi, ale moze teraz sprobowac do Zamoyskiego, bo podejrzewam, ze moga byc tam wolne miejsca :D
  • agatka_s 03.07.11, 18:21
    Dopytałam się

    Na pewno Poniatowski, human, tylko te ponad 180 pkt to było w innej konfiguracji ocen, do klas nie human (porównanie z moim synem, bo kilka klas np w Poniatowskim się im pokrywało), tu chyba miała 3 z historii, max 4(w Reytanie biologia i historia, to były przedmioty dziwnie oceniane...) i stąd "tylko" 167....ale to już głowy nie dam, może miała tylko koło 180 pkt do tych innych klas (na pewno egzamin jakieś 95 pkt, 14 pkt z konkursu WOS), bo mój syn nie wie aż tak dokładnie. W każdym razie dla mnie to było dziwne, bo naprawde są fajniejsze szkoły dla humanistów....

    Tak, dokładnie, kolega zdolniacha, ma już wyznaczony indywidualny tok, jest bardzo dobrze w Reytanie traktowany itd. No niemniej sama goła informacja może byc "szokująca". Ja bym sobie (zanim mi syn nie powiedział) dała reke uciąc ze to murowany kandydat do Staszica, do matexu.

    A koleżanka za którą trzymałam mocno kciuki (była na krawędzi, zeszłorocznego progu), do Batorego się też dostała.

    W sumie była tylko jedna taka spektakularna porażka, no ale powtórze na własne życzenie.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 19:08
    No te punkty rzeczywiscie moga roznie wygladac w roznych klasach humanistycznych, moze w Poniatowskim miala przyjazny dla siebie uklad, ale dlaczego nie poszla np. do Kochanowskiego, ktory ma swietna klase humanistyczna a punktow tez by miala "za duzo" ?
    Moja corka miala 4 punktowane szostki do Poniatowskiego (2 lata temu nie byla punktowana tam matematyka, zamiast - plastyka:)), ale z zebrania dla kandydatow wyszlysmy po prezentacji klasy humanistycznej wrecz obrazone:D:D:D Poszly tam za to dzieci, ktore nie maja sily uczyc sie tego, do czego maja uzdolnienia, bo musza sie kuc biologii i chemii:)
  • agatka_s 03.07.11, 19:19
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > No te punkty rzeczywiscie moga roznie wygladac w roznych klasach humanistycznyc
    > h, moze w Poniatowskim miala przyjazny dla siebie uklad, ale dlaczego nie poszl
    > a np. do Kochanowskiego, ktory ma swietna klase humanistyczna a punktow tez by
    > miala "za duzo" ?
    > Moja corka miala 4 punktowane szostki do Poniatowskiego (2 lata temu nie byla p
    > unktowana tam matematyka, zamiast - plastyka:)), ale z zebrania dla kandydatow
    > wyszlysmy po prezentacji klasy humanistycznej wrecz obrazone:D:D:D Poszly tam z
    > a to dzieci, ktore nie maja sily uczyc sie tego, do czego maja uzdolnienia, bo
    > musza sie kuc biologii i chemii:)

    Ja nie wiem, dlaczego. W ogóle ani z dziewczynką, ani z mamą nie rozmawiałam, więc trudno mi analizowac.

    Dla mnie było zaskoczeniem, że ta dziewczynka w ogóle wybrała klase humanistyczną, bo ona razem z moim synem była laureatką konkursu WOS a w zasadzie ekonomiczno-społecznego (tzn ona laureatką, mój syn finalistą, z drugim kolegą). Więc byłam zaskoczona że w ogóle klasa humanistyczna, bo jakoś ją kojarzyłam z profilem społecznym (no ale to już mój "problem" ze tak kojarzyłam....), ale jak już się dowiedziałam że w Poniatowskim (świetna szkoła, ale raczej nie dla humanistów) to bardzo się ździwiłam. Na pewno ta klasa to był jej pierwszy wybór, tak chciała. Trudno się "pastwic" nad kimś jak się nie zna motywacji (powodów moze by dużo), no niemniej tak z boku zbyt racjonalnie to nie wygląda.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 20:01
    Eee tam, akurat wos w niczym nie przeszkadza humanistom:) Moja corka tez byla finalistka w tym konkursie, a klase humanistyczna bardzo sobie chwali; teraz sie zaangazowala w olimpiade polonistyczna, ale chce zdawac na prawo - bo ma rozne zainteresowania:)

    Co do "pastwienia sie" - moim faworytem jest olimpijczyk ktory podarowal swoje 200 pkt.lo im.Baczynskiego ; gdyby nie znajome dziecko, ktore chodzi do tej szkoly -nigdy bym o niej nie uslyszala. :)
  • joa66 03.07.11, 20:06
    Ciekawa jestem czy zauważyliscie, że w niektórych szkołach nastapiło cudowne rozmnożenie miejsc? :)

    Nawet w statystykach pozmieniali np z 30 na 32 ?
  • joa66 03.07.11, 20:13
    ciekawi mnie też jakim cudem (technicznym?) w klasach, które zostały wybrane przez 50-60 uczniów jako klasa 1 wyboru, zostały wolne miejsca?

    Cuda, cuda...dobrze, że juz po.
  • kkokos 03.07.11, 21:11
    bo w planach mają klasy 30-32 osobowe, ale na razie na listach mają 26-30
    trzymają po kilka miejsc dla tych, co w sierpniu zdają poprawki i mogą ich nie zdać
    dla "powracających z zagranicy"
    dla tych, co się nie dostali nigdzie, bo głupio obstawili, a mają dużo punktów i może teraz zechcą wybrać tę szkołę
    dla tych, co piszą odwołania, bo się znaleźli tuż pod kreską - choć oczywiście znaleźli się tuż pod kreską także z powodu tego (chwilowego) obcięcia liczby uczniów w klasie. znajomej dziewczynce zabrakło do limitu 0,032 pkt - zapewne gdyby właśnie nie ta konieczność trzymania rezerwy miejsc, to by się na liście znalazła :( a tak to przed nią nerwy, odwołania itd.


    ale rekordzistą trafnego obstawiania jest chyba nieszczęśnik z ZSZ nr 39 (na ożarowskiej), który trafił do klasy wielozawodowej ze 125 punktami.

  • joa66 03.07.11, 21:19
    ale dlaczego w staystykach było 30 miejsc i nagle w czasie rekrutacji (po zablokowaniu systemu na przydzielanie do klas ) pojawiło się miejsc 32?
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 21:48
    Moze szkoly musza przyjac 30 osob, a te dwa dodatkowe miejsca to kwestia ich dobrej woli/interesu ?
  • jakw 04.07.11, 13:18
    joa66 napisała:

    > ale dlaczego w staystykach było 30 miejsc i nagle w czasie rekrutacji (po zablo
    > kowaniu systemu na przydzielanie do klas ) pojawiło się miejsc 32?
    A może ma to związek z tym, że np. osoby na miejscach 25-32 miały dokładnie taką samą liczbę punktów?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 04.07.11, 13:23
    Tak..akurat

    W kilkunastu (kilkudziesięciu?) liceach w Warszawie liczba licealistów z taką samą średnią mierzoną do 3 miejsca po przecinku była taka sama, akurat, żeby zwiększyć ilość miejsc do 32.


  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 13:35
    Zwlaszcza - hehe - w tej antycznej klasie w Zamoyskim, gdzie szesnasta, czyli podarowana przez kseon osoba, miala 79 punktow.
  • jakw 04.07.11, 17:10
    Biorąc pod uwagę całkiem skończoną liczbę przedmiotów w gimnazjów to podejrzewam, że średnie dowolnych 2 gimnajalistów różnią się co najwyżej na 2-gim miejscu po przecinku. A jak do jakiejś klasy startują uczniowie, którzy mają stopnie 4-5-6 (albo do innej klasy startują uczniowie, którzy mają stopnie głównie 3-4) to liczba możliwych średnich jest dość mocno ograniczona.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: joanna IP: *.tvk.torun.pl 03.07.11, 22:23
    No u nas też tak było, po części dlatego, że część osób rezerwowało miejsca i w szkołach niepublicznych i publicznych i po prostu nie doniosła oryginałów, czyli zdecydowała się jednak na inną szkołę. Część dostała cynk, że gdzieś tam się zwolniło miejsce i po prostu od razu uderzyli tam, zwalaniając miejsce u siebie. Nawet ci z górnej półki, w tym laureaci u nas zwolnili parę miejsc, bo np. akurat ci z nich, którzy startowali do Liceum Akademickiego wcale nie mogli być pewni, że się tam dostaną (i rzeczywiście iluś tam odpadło z LA), więc startowali i tam (LA jest poza systemem elektronicznym), i do "normalnych" szkół. Część się dostała nie tam, gdzie chciała i teraz jest w trakcie odwołań i przenosin. W sumie jak tak widzę po znajomych córki, to już pierwszego dnia po ogłoszeniu wyników nastąpiły rotacje na listach.
  • joa66 03.07.11, 22:28
    Ale to nie ta sytuacja. W Wa-wie można przynosić oryginały do jutra lub do wtorku (nie pamiętam). Nie można więc jeszcze powiedzieć, że ktoś zwolnił miejsce (zwłaszcza w tej samej sekundzie kiedy ogłoszono wyniki).

    Ale rozumiem, że dla samych szkoł to tez bylo zaskoczenie ( w tym te dwa dodatkowe miejsca).

    Coż..cieszę się, że mój syn sie dostał sporo powyżej progu, bo gdyby mu zabrakło 0,50 pkt to chyba by mnie cos trafiło przy analizie tego co się dzieje w Kseonie.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.11, 22:54
    Coż..cieszę się, że mój syn sie dostał sporo powyżej progu, bo gdyby mu zabrakło 0,50 pkt to chyba by mnie cos trafiło przy analizie tego co się dzieje w Kseonie."

    No, ale na tej konkretnej operacji, to akurat kandydaci chyba nie traca, a przynajmniej nie w tej chwili:)
    To raczej dyrektorow szkol moze cos trafiac - bo nie dosc,ze maja liczniejsze klasy, to jeszcze nie zawsze pozadane dodatkowe rodzynki:)
  • joa66 04.07.11, 06:48
    W sytuacji kiedy po cichu dodaje się dwa miejsca, z czego zostawia się jedno (lub więcej) wolnych, nie wiem czy nie zaczełabym się zastanawiać nad uczciwościa systemu. Gdyby mojemu dziecku, w syutacji jak wyżej, zabrakło pół punkta pewnie okupowałabym sekretariat.

    Przypuszczam, że wszystko jest ok , ale wszystkie niejasne sytuacje budzą podejrzenia.
  • Gość: filga IP: 217.11.129.* 04.07.11, 07:04
    Chyba sekretariat na Górskiego, bo ten szkolny to nic tu nie ma do powiedzenia. Jeszcze pare dni temu "rekrutowaliśmy" 30 uczniów, Kseon przydzielił 32
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 12:39
    > Przypuszczam, że wszystko jest ok , ale wszystkie niejasne sytuacje budzą pode
    > jrzenia."

    Hmmm, no we mnie wzbudzily. Na przyklad takie, ze jakas niewidzialna reka kseonu pomajstrowala w progach.
    Bo to przeciez oczywiste, ze progi w takich szkolach jak Czacki, Wladyslaw, Batory czy Witkacy wygladalyby troche inaczej,gdyby wyznaczaly je punkty 30 a 32 osoby na liscie.

    W efekcie - wiecej kandydatow dostalo sie do "wymarzonego liceum", a ze progi w niektorych szkolach sa niskie; coz, podobno test w tym roku byl strasznie trudny:D
  • kkokos 05.07.11, 13:21

    no to tu jest odpowiedź, jak to się dzieje, że miejsca się pojawiają - bo gdzie indziej znikają:

    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9891947,System_wycial_cala_klase__Bylo_za_malo_chetnych.html
    dobrze, że nie mieszkam na żoliborzu, bo dzięki temu mój syn był w 15-osobowej klasie w gimnazjum - mokotowowi jakoś nie żal było pieniędzy.

    a 18 godzin języka w zerówce to przecież jeden nauczycielski etat.



  • joa66 05.07.11, 14:10
    No tak, to trochę wyjaśnia zamieszanie ( we wszytskich dzielnicach)

    Jedno co mnie dziwi to (chyba) to, że zainteresowane szkoły dowiedziały się po fakcie. Nieładnie.

    Ciekawa jestem czy osoby ze zlikwidowanej klasy trafiły do klas 2 wyboru czy do podobnej klasy (np żmichowskiej). Wypadałoby ich zapytać, a nie "poinformować" poprzez brak listy przyjętych.

    Ale przyznano oficjalnie, że przy Kseonie majstruje się ręcznie
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.11, 18:29
    No i po co taki syf dzieciom robic?
    Teraz w sempolowskiej jest w sumie miejsc w 1a.
  • kmir 04.07.11, 07:02
    > No, ale na tej konkretnej operacji, to akurat kandydaci chyba nie traca, a przy
    > najmniej nie w tej chwili:)
    > To raczej dyrektorow szkol moze cos trafiac - bo nie dosc,ze maja liczniejsze k
    > lasy, to jeszcze nie zawsze pozadane dodatkowe rodzynki:)

    Nie znam szczegółów dotyczących "powiększania" klas o 1-2 osoby, nie dotyczy to mojej szkoły, a w zeszłym roku tego nie było.
    Pamiętam jednak, że w wielu szkołach pojedyncze osoby nie potwierdzały wyboru klasy (nie dostarczały oryginałów dokumentów) i pozostawały wolne miejsca. Być może w tym roku uda się ograniczyć skalę tego zamieszania.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 21:49
    Niestety, szkoły też były zaskoczone ...
  • jakw 04.07.11, 17:16
    Agatko, ale jeśli chłopak po prostu lubi matematykę, a nie przepada za fizyką czy chemią pójście do Staszica to może raczej wskazywać na samobójcze skłonności, zwłaszcza jak kogoś interesują w przyszłości studia typu socjologia.
    Co do tej spektakularnej porażki - mogłabyś rozwinąć bardziej temat?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 17:53
    "Co do tej spektakularnej porażki - mogłabyś rozwinąć bardziej temat? "

    Odpowiem za Agatke - miala chyba na mysli dziewczynke, ktora zle obstawila szkole,a nie te, ktora dostala sie do Batorego :) Wyjasnienie jest we wczesniejszych postach:)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 17:58
    Sorry - zdekoncentrowalam sie i wyslalam glupawy post.
    Wiec jeszcze raz: moim zdaniem Agatce chodzilo o spektakularna porazke dziewczynki, ktora nie dostala sie nigdzie, bo zle obstawila szkoly, a nie o dziewczynke, ktora dostala sie do Batorego, a ktorej Agatka sekundowalam.

    W pierwszej chwili tez sie zdziwilam, podobnie jak Ty:)
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 04.07.11, 19:43
    hi hi widze że mamy tu specjalistów od analizy "co poeta mial na myśli"...;-))))

    spektakularna porażka=niedostanie się do żadnej szkoły (w dużej mierze poprzez nieadekwatne do konkretnej sytuacji, ustawienie wyborów).

    Ale spokojnie jestem pewna, że będą wolne miejsca w rekrutacji uzupełniającej, koleżance z pewnoscią się uda dostac do dobrej szkoły, za co zresztą trzymam kciuki. To zresztą mogła też byc taka strategia-biorąc pod uwage mniejszą ilosc punktów niż można bylo zakładac (egzamin ewidentnie nie wyszedł), pójscie "na całośc" (zamiast wybrania "gorszych" szkół niż się ma aspiracje) i liczenie w razie czego na rekrutacje w późniejszym terminie do jednak dobrych szkół. Tak czy siak życzę dobrze i trzymam kciuki bo wczuwam się w sytuacje i dziecka i rodziców, jeszcze wciąż nerwy się nie skończyły.
  • jakw 04.07.11, 19:47
    ok, już doczytałam we wcześniejszych postach Agatki. Rzeczywiście obstawianie tej 3-jki liceów ze 130 punktami to prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że zostanie się z ręką w nocniku.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 04.07.11, 20:02
    Nie sądze, aby ten konkretny chłopiec miał problemy z chemią czy fizyką ;-) Z obu tych przedmiotów (na pewno z chemii, z fizyki nie jestem tak do konca pewna) jest laureatem gimnazjalnym. (z matematyki oprócz laureata gimnazjalnego, jest też i licealnym). Poza tym matex jest naprawde dla matematyków, to inne klasy w Staszicu (te dla zwykłych śmiertelników)są ogólnie ścisłe, matex jest wybitnie skoncentrowany na matematyce. Ja myśle że jedynym przeciwskazaniem do matexu może byc to ze tam jest bardzo specyficzne, bardzo genialne=odjechane towarzystwo, a to nie kazdemu nawet super geniuszowi odpowiada....ale to już zaczynam się bawic w magiel, a ja tylko chciałam powiedziec że decyzje są różne, czasem na pierwszy rzut oka kompletnie nielogiczne....


  • jakw 04.07.11, 20:20
    Agatko, to, że ktoś nie ma problemów z jakimś przedmiotem wcale nie znaczy, że
    a) lubi ten przedmiot
    b) chce z niego zdawać maturę
    ;-)
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: joanna IP: *.tvk.torun.pl 03.07.11, 18:46
    > A z tymi wyborami to w ogóle dziwne jest, kolega syna "olimpijczyk" z matematyk
    > i, posiadający już miejsce na amerykańskiej uczelni (za dotychczasowe sukcesy)
    > wybrał klase mat-wos w Reytanie z progiem coś 120,

    Ale przecież uczeń-olimpijczyk nie wybiera w ogóle klas pod względem progów. W klasie mojej córki będzie około 10 olimpijczyków, a próg jest nawet ciut poniżej 120 punktów. To będzie problem tego "progowego" ucznia raczej, jak się utrzymać w takiej klasie niż problem tych z górnego limitu.
    A progi spadły znacznie, bo o ile tej młodzieży "wybitnej" jest mniej więcej stała liczba i ci wypadli mniej więcej tak samo, t w tym roku dzięki egzaminom zwiększyła się różnica między tymi bardzo dobrymi a dobrymi i przeciętnymi. A to ci średni wyznaczają progi, nie ci najlepsi.
    No i gratulacje dla wszystkich, którzy się podostawali tam, gdzie chcieli :)
  • agatka_s 03.07.11, 19:03
    Gość portalu: joanna napisał(a):

    > > A z tymi wyborami to w ogóle dziwne jest, kolega syna "olimpijczyk" z mat
    > ematyk
    > > i, posiadający już miejsce na amerykańskiej uczelni (za dotychczasowe suk
    > cesy)
    > > wybrał klase mat-wos w Reytanie z progiem coś 120,
    >
    > Ale przecież uczeń-olimpijczyk nie wybiera w ogóle klas pod względem progów. W
    > klasie mojej córki będzie około 10 olimpijczyków, a próg jest nawet ciut poniże
    > j 120 punktów. To będzie problem tego "progowego" ucznia raczej, jak się utrzym
    > ać w takiej klasie niż problem tych z górnego limitu.
    > A progi spadły znacznie, bo o ile tej młodzieży "wybitnej" jest mniej więcej st
    > ała liczba i ci wypadli mniej więcej tak samo, t w tym roku dzięki egzaminom zw
    > iększyła się różnica między tymi bardzo dobrymi a dobrymi i przeciętnymi. A to
    > ci średni wyznaczają progi, nie ci najlepsi.
    > No i gratulacje dla wszystkich, którzy się podostawali tam, gdzie chcieli :)

    To nie o to chodzi że on wybiera progi. Chodzi bardziej, że jak ktoś jest wybitny z matematyki to można się spodziwac ze wybierze matex w Staszicu, a jak ktoś jest wybitny z chemii to Poniatowskiego, a np wybitny biolog Hoffmanowa-bo to są szkoły o ugruntowanej pozycji w tych przedmiotach i olimpijczycy (z tego przedmiotu) tam poprostu walą drzwiami i oknami.

    Jak absolutnie wybitny matematyk wybiera klase mat-wos w przyzwoitym, ale nie będacym kuźnia talentów Reytanie, to jest to ciut dziwne (to że tam było 120 pkt, to tylko taki smaczek...). no ale menodo trafiła w sedno, ten chłopiec będzie miał teraz święty spokój i możliwośc realizowania swoich pasji, akurat matematyke bedzie miał i tak indywidualnie, a o reszte głowy już sobie zawracac nie musi.

    Progi mogły też spasc paradoksalnie przez zaczynający się niż demograficzny, młodzieży wybitnej jest stosunkowo mniej-obstawia kilka najlepszych liceów (raczej wszyscy z kolegów syna podostawali się z 1szego wyboru), więc i progi idą w dół w pozostałych liceach, bo dostają się ci co np w zeszłych latach by się poniedostowali. Nasz rocznik jest pierwszym gdy liczba dzieci spadła.
  • verdana 05.07.11, 22:55
    Swojego czasu, czyli dawno temu, byłam laureatką - I miejsce w olimpiadzie matematycznej w podstawówce.
    W szkole,do której skladałam papiery wyraźnie zaznaczylam, ze mimo zwolnienia z egzaminu z matematyki absolutnie nie życzę sobie klasy matematycznej - kazda inna tak, matematyczna nie. Nie musi się wczle kochać tego, w czym jest się dobrym.
    --
    Mops i kot

    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
  • joa66 03.07.11, 13:30
    A propos kopalni wiedzy i wyborów, a także jednego z wpisów Grety o wiedzy rodziców na temat liceów

    Córka znajomych moich znajomych wybrała na 1 miejscy Witkacego a na drugim Nowaka...

    Jak można założyć, że w obu szkołach będzie czuła się równie dobrze, że wybór był świadomy? Przeciez każda z tych szkoł oferuje coś innego.
  • hawa.etc 01.07.11, 18:55
    Być może po prostu nie miałam szczęścia spotkać zadowolonych uczniów tego liceum, ale akurat Zamoyski to szkoła, o której nigdy w życiu nie słyszałam pozytywnej opinii. Słynie z niewspółpracujących nauczycieli, złego stosunku do uczniów i nawału nigdy niedocenianej pracy. Jakoś się nie dziwię, że uczniowie nie chcą tam iść, mimo fantastycznej lokalizacji. Z podobnych przyczyn spadły chyba progi w Reju.
  • Gość: Elcia IP: *.rdpoland.eu 05.07.11, 09:40
    Renomowane szkoły raczej nie schodzą poniżej pewnego poziomu (zaliczyłambym tu także Poniatowskiego), bo po prostu startują do nich dobrzy uczniowie.
  • agatka_s 01.07.11, 18:54
    Mój syn, podobnie jak większośc kolegów i koleżanek z klasy też z pierwszego wyboru...

    Kilka osób nie dostało się z pierwszego wyboru, a jedna koleżanka nigdzie, ale mam wrażenie że to na własne życzenie...

    Co do progów, jest kilka liceów więcej niż te 3 wymienione, gdzie progi nie spadły (tzn są różnice, ale nie takie drastyczne) np Reytan gdzie akurat np do mat-fiz wzrosły. Poza tym np Batory, Poniatowski, Staszic-tam nie ma drastycznych różnic w punktach, wobec roku poprzedniego. Ale ogólnie progi spadały i to bardzo dużo, nie da się ukryc.

    Jest ryzyko, że za 3 lata odsetek niezdanych matur to nie bedzie 25% tylko 50% albo i więcej.

    Ale moim faworytem jest ZSZ nr 41 gdzie do klasy 1a o specjalnosci sprzedawca, próg wynosi....14,53 pkt. Czy sprzedawca z 14 pkt bedzie potrafil wydac reszte poprawnie ?
  • hawa.etc 01.07.11, 19:09
    No cóż, ostatnio sporo przesiaduję na forum rekrutacyjnym UW, bo zaczynam inny kierunek i po pytaniach zadawanych przez maturzystów widzę, że naprawdę nie jest dobrze. Wielokrotnie zadają te same pytania, nie są w stanie przeczytać ze zrozumieniem kilku linijek tekstu z wyliczonymi wymaganiami rekrutacyjnymi, po polsku piszą tak, że trudno zrozumieć o co właściwie pytają.
    Moim faworytem jest chłopiec, który zapytał, czy ma szanse dostać się na studia ekonomiczne, bo wyliczył, że ma 1 660 punktów rekrutacyjnych i nie wie, czy warto próbować. Na czym polega dowcip? W rekrutacji na UW można otrzymać maksymalnie 100 punktów :-)

    Jeżeli tak to wygląda wśród kandydatów na jedną z lepszych uczelni w kraju, w większości absolwentów liceów, to trudno mi sobie wyobrazić tego absolwenta zsz z 14 punktami :D
  • Gość: ika IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 21:05
    Synowi tez sie udało do pierwszego wyboru- 184p biol-chem krakowska V. co najlepsze zadzwonili dzień wczesniej pytając czy nie zmienił by jezyków- wiec nawet napiecia oczekiwania nie było :)

    W Krakowie tez sporo osób nie dopilnowało wpisania danych itp- widziałam takich z punktami 0. Oczywiscie gimnazjum jest winne, ale dlaczeego rodzice nie pilnowali. Miestety yrezba sprawdzać prowidłowość wpisania ocen osiagnieć itp
  • jakw 01.07.11, 21:45
    Gość portalu: ika napisał(a):

    > W Krakowie tez sporo osób nie dopilnowało wpisania danych itp- widziałam takich
    > z punktami 0. Oczywiscie gimnazjum jest winne
    Nie jest to oczywiste. Jak kojarzę to w Wwie kandydaci spoza warszawskiego kseonu chyba mieli wpisywać oceny sami?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 01.07.11, 23:04
    Ze szkól niepublicznych w Warszawie też sami wpisywali.

    Moim faworytem jest Liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE w Wołominie z progiem 14 pkt .

    To cud, że tylko 1/4 uczniów oblała maturę, do której do zdania wystarczy 30%


    A o liceum Z. też słyszałam różne historie, ale mimo wszystko nie przypuszczałam , że progi pójdą w dół tak bardzo.



    p.s. czy z powodu fatalnie napisanego egzaminu naprawde uważacie, że obecne 16 latki są o wiele głupsze od tych sprzed roku czy dwóch
  • Gość: Greta IP: *.acn.waw.pl 01.07.11, 23:38
    patrząc na mojego młodszego syna i jego kolegów to raczej tak
  • jakw 02.07.11, 09:27
    joa66 napisała:
    >
    > Moim faworytem jest Liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE w Wołominie z progiem 14 pkt

    To LO musi być mocno "topowe" - i do Technikum Ekonomicznego , i do ZSZ w Wołominie są i wyższe progi, i średni wynik egzaminu gimnazjalnego wśród przyjętych...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: joanna IP: *.chem.uni.torun.pl 04.07.11, 09:57
    > p.s. czy z powodu fatalnie napisanego egzaminu naprawde uważacie, że obecne 16
    > latki są o wiele głupsze od tych sprzed roku czy dwóch

    Krótko, bo znów korzystam z uprzejmości i komputera koleżanki: nie, nie uważam. To są nieporównywalne egzaminy, mimo wszystko i wcale nie wiadomo, jak tegoroczny test napisaliby ubiegłoroczni gimnazjaliści. Moje dziecko - piszące od małego, finalistka konkursu polonistycznego i laureatka jednego literackiego z egzaminu humanistycznego - uzyskało tylko 39 punktów, w tym w zasadzie prawie wszystkie punkty odjęto jej za wypowiedzi otwarte. Jeśli jest to dowodem jej głupoty, to mnie w każdym razie jej głupota nie przeszkadza, niech sobie będzie dalej głupsza niż rocznik wyżej :)
  • wielkiehaloonic 22.04.15, 14:26
    Kąt padania światła, anatomia człowiek, kwasy i zasady, czy położenie Alp. Takie pytania padły na dzisiejszym egzaminie gimnazjalnym. Sprawdź właściwe odpowiedzi: krakow.naszemiasto.pl/artykul/egzamin-gimnazjalny-2015-przyroda-odpowiedzi-arkusze,3358290,artgal,t,id,tm.html
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.11, 14:15
    O, jak milo!
    Gratuluje Wszystkim!
  • joa66 05.07.11, 18:55
    Szkoda mi tych dzieciaków ze znikającej i pojawiającej się klasy. Mam nadzieję, że ich rodzice jakos się angazują ( w Sempołowskiej zlikwidowana klasa pojawiła sie nagle w "wolnych miejscach")

    Chyba tego najbardziej się bałam w tej rekrutacji- chaosu zafundowanego przez "organizatorów" , bezradności dzieci i rodziców i presji czasu.

    p.s. ciekawa jestem jakie są przyczyny tego, że niektórzy nie przynoszą oryginałów do szkoł, do których są przyjęci . Poza oczywiście wyborem szkoły niepublicznej.
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.11, 20:35
    A np dlatego, że są z Działdowa, albo spod Białegostoku (nie pamiętam dokładnie) i jednak rezygnują. Zresztą trudno się dziwić. Jest u nas sporo dzieci mieszkających w bursach lub na stancjach, i to jest dla nich b trudne.
  • kmir 05.07.11, 20:41
    Gość portalu: filga napisał(a):

    > A np dlatego, że są z Działdowa, albo spod Białegostoku i jednak rezygnują.

    Ze względu na innych kandydatów osoby spoza Warszawy powinny sprawę wyboru szkoły, dojazdów/bursy itp przemyśleć wcześniej.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • joa66 05.07.11, 20:54
    Zgadzam się. Mało to odpowiedzialne i nieżyczliwe (delikatnie mówiąc) dla rówiesników.

    Jeżeli chcieli się sprawdzić mogli po prostu sprawdzić progi punktowe w wybranej szkole w 'swoim" roku.
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.11, 22:33
    Byłabym ciut łagodniejsza w sądach. Jak dla mnie, to są b młodzi ludzie o niestabilnych emocjach. Zgoda, może to byc odebrane jako nieodpowiedzialne. Ale nie sądzę, żeby to były działania zaplanowane. Te rezygnacje. Mam wra,zenie, że te dzieci zwyczajnie się przestraszyły. W końcu też mają prawo do błędów.
  • joa66 05.07.11, 22:54
    Pewnie tak. Z drugiej strony wydaje mi się, że 16 latek podejmuje decyzję o dojazdach z Żyrardowa czy Małkini wspólnie z rodzicami i szczególenie w takich przypadkach decyzja jest przemyślana. Zwłaszcza, że między potwierdzeniem decyzji (czas na zmiany w Kseonie po otrzymaniu wyników) a wynikiem rekrutacji jest tylko (he, he - tylko ;) ) tydzień.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.11, 08:48
    Mysle, ze gdyby tacy kandydaci/rodzice z Dzialdowa musieli wnosic oplaty za rekrutacje w Warszawie, ich decyzje z pewnoscia bylyby duzo bardziej przemyslane. I odwrotnie,oczywiscie.

    Gdyby przyszlo mi do glowy, aby dziecko startowalo do liceum w Gdyni i musialabym za to zaplacic np. sto zlotych, moja decyzja bylaby poprzedzona bylaby gleboka analiza zyskow i strat:)
  • Gość: filga IP: 217.11.129.* 06.07.11, 12:16
    No, zgoda, Menodo. Ale rezygnacja dzieci z "Działdowa" wydaje się tutaj urastać do rangi spektakularnych decyzji młodych ludzi, którzy nie wiedzą, czego chcą i zajmują innym miejsce. A ci z Warszawy, którzy składają, odbierają świadectwa, słowem, wędrują po szkołach? To przecież to samo, tylko mniej rzuca sie w oczy.
  • kmir 06.07.11, 13:05
    Gość portalu: filga napisał(a):

    > A ci z Warszawy, którzy składają, odbierają świadectw a, słowem,
    > wędrują po szkołach? To przecież to samo, tylko mniej rzuca się w oczy.

    Ci z Warszawy wędrujący po szkołach to ofiary tych rezygnujących. Przecież oni zostali zakwalifikowani do szkół drugiej preferencji tylko dlatego, że początkowo w szkole pierwszej preferencji zabrakło miejsca (zostało zablokowane, ale nie zostało potwierdzone).

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: joanna IP: *.chem.uni.torun.pl 06.07.11, 13:37
    No jakoś nie wierzę, żeby uczniowie z Warszawy nie migrowali albo nie figurowali i w szkołach prywatnych, i w publicznych. U nas migrują. Opłaty rekrutacyjne? Nie wiem, czy to zgodne z prawem, prawdę mówiąc.
    Jakimś tam rozwiązaniem byłoby objęcie systemem elektronicznym przynajmniej województwa, bo wtedy uczeń nie figurowałby podwójnie w dwóch różnych szkołach i bardziej zastanowił się nad wyborem. W sumie nie wiem, jaki to problem zwiększyć zakres systemu. Nie rozumiem np., dlaczego istnieją osobne kseony w różnych miastach tego samego województwa i jaki to problem dołożyć te trochę szkół z mniejszych miast. Skoro kseon potrafi obsłużyć tak duże miasto jak Warszawa to jest w stanie obsłuzyc i całe województwa, które często maja mniej uczniów niż sama Warszawa.
  • menodo 06.07.11, 14:18
    "No jakoś nie wierzę, żeby uczniowie z Warszawy nie migrowali albo nie figurowali i w szkołach prywatnych, i w publicznych. "

    Migruja, ale wlasnie dlatego, ze nie dostali sie do szkoly 1 wyboru, bo komus sie nagle za daleko do niej zrobilo.
    Rekrutacja do szkol niepublicznych, zwlaszcza tych dobrych, odbywa sie wczesniej, czasem nawet jeszcze przed testem gimnazjalnym. I mimo ze warunkiem wpisania ucznia na liste jest wniesienie sporej oplaty (wpisowego) - to raczej w nich zwalniane sa miejsca. Ktos, kto wlozyl mnostwo wysilku i dostal sie do dobrego liceum publicznego, nie bedzie z niego rezygnowal ;najwyzej straci wpisowe:)


    "U nas migrują. Opłaty rekrutacyjne? Nie wiem, czy to zgodne z prawem, prawdę mówiąc. "

    Nie jest legalne, to tylko taki moj pomysl racjonalizatorski, wynikajacy z obserwacji - ze ludzie nie szanuja tego, co maja za darmo:D

  • kmir 06.07.11, 14:41
    Gość portalu: joanna napisał(a):

    > Jakimś tam rozwiązaniem byłoby objęcie systemem elektronicznym przynajmniej
    > województwa (...)
    To jest oczywiście prawda - tylko problem polega na pieniądzach, które wykładają na ten system samorządy (jako organy prowadzące szkoły), a także na szkołach niepublicznych.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • morekac 06.07.11, 17:23
    Nie rozumiem np., dlaczego istnieją osobne kseony w różnych mi
    > astach tego samego województwa i jaki to problem dołożyć te trochę szkół z mnie
    > jszych miast.
    Może dlatego, żeby nie wyszło, że miejsc dla chętnych mamy mnóstwo - tylko że głównie w Radomiu...
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • Gość: filga IP: 217.11.129.* 06.07.11, 15:12
    Niekoniecznie. Też, ale nie wyłącznie.To też są ci, którzy wybrali szkołę społeczną.
  • menodo 06.07.11, 14:39
    No, ja sie odnioslam tylko do watku o Dzialdowie:)

    Natomiast te wedrowki sa chyba sporym problemem. Moja corke starsznie wkurzalo, ze do jej "najglupszej", czyli humanistycznej klasy, trafily dzieci, ktore nie zalapaly sie do biolchemow czy spolkow. W efekcie strasznie cierpialy, blagaly dyrekcje o zwiekszenie miejsc w wymarzonych klasach; niektorym sie udalo, inni przeniesli sie do innych szkol, jeszcze inni cierpia nadal...
    Tylko - po co zaznaczaly sobie w kseonie klase humanistyczna, blokujac miejsca dzieciom, ktore marzyly, aby sie do niej dostac, ale mialy tylko piatke zamiast szostki z biologii czy geografii?
  • Gość: joanna IP: *.chem.uni.torun.pl 06.07.11, 14:57
    No właśnie, po co? Myślę, ze to poniekąd wina bzdurnego systemu, że można zaznaczyć dowolną liczbę klas w trzech tylko szkołach - o wiele lepsze byłoby chyba rozwiazanie odwrotne, bo po co miałby ktos zaznaczac więcej niż 1, góra dwie klasy w danej szkole, skoro profile są różne? To powoduje bezmyślne kombinacje w rodzaju, że "jak już się dostanę do tej szkoły, to łatwiej będzie sie przenieść do innej klasy". A cierpią na tym ci, którym zalezy na danym profilu w danej szkole, niestety. Ja na przykład nie wiem, co mogłabym robić w nieinteresującym mnie profilu w nawet najlepszej szkole - przeciez to bez sensu. Inna sprawa to danie uczniom do rak takiego narzedzia w nadziei, że będa na tyle inteligentni, że dokonaja świadomych wyborów i będa wiedzieli, jakie sa konsekwencje niewłaściwego zaznaczenia jakiejś klasy/szkoły. Sądząc po liczbie osób (wykształconych i kumatych), którym musiałam w tym roku objasniać zasady działania systemu i konsekwencji takiej a nie innej kolejności wpisania klas, mam wątpliwości co do tego.
  • jakw 06.07.11, 18:42
    joa66 napisała:

    > Pewnie tak. Z drugiej strony wydaje mi się, że 16 latek podejmuje decyzję o doj
    > azdach z Żyrardowa czy Małkini wspólnie z rodzicami i szczególenie w takich prz
    > ypadkach decyzja jest przemyślana. Zwłaszcza, że między potwierdzeniem decyzji
    > (czas na zmiany w Kseonie po otrzymaniu wyników) a wynikiem rekrutacji jest tyl
    > ko (he, he - tylko ;) ) tydzień.
    Ale może oni ten warszawski kseon traktowali jako "2-gą deskę ratunku" gdyby nie dostali się do topliceum w Legionowie, Żyrardowie czy Grodzisku? A że się tam dostali to kseon warszawski postanowili olać.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 06.07.11, 20:04
    Masz rację, w sumie nie pomyślałam o tym, że to nie musiała byc bezmyślność tylko zabezpieczenie na wypadek porażki w rodzinnej miejscowości.
    Zwłaszcza, że czasami progi są nieprzewidywalne, więc dlaczego nie próbować..
  • kmir 05.07.11, 20:38
    joa66 napisała:
    > p.s. ciekawa jestem jakie są przyczyny tego, że niektórzy nie przynoszą oryginałów
    > do szkoł, do których są przyjęci . Poza oczywiście wyborem szkoły niepublicznej.

    W mojej szkole powstały 3 wolne miejsca ponieważ troje uczniów nie potwierdziło wyboru szkoły (nie donieśli oryginałów). Gdy zatelefonowałem do tych osób to dowiedziałem się, że powodem rezygnacji jest odległość do szkoły Osoby te są mieszkają kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy.
    Moim zdaniem taka postawa jest nieodpowiedzialna, ponieważ powoduje, że trzy osoby znalazły się "pod kreską".

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: Greta IP: 212.160.227.* 06.07.11, 11:52
    córka kuzynki dostała się do Jose Marti, ale stwierdziła, że nie chce jej się codziennie dojeżdżać z Legionowa i w końcu nie złożyła oryginałów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.