Dodaj do ulubionych

liceum po nowemu - ekspert poszukiwany :-)

IP: *.82.radiotel.com.pl 14.03.12, 14:49
Może jest tu ktoś, kto poznał już tajniki funkcjonowania szkół średnich po reformie?
Proszę, odpowiedzcie, czy:

1) przepisy dopuszczają wybór rozszerzenia z dwóch języków obcych?
2) matura z dodatkowych przedmiotów będzie tylko na poziomie rozszerzonym?
3) dyrektorzy mają obowiązek przedstawienia siatki godzin na cały cykl 3-letni w momencie rekrutacji (przy odgórnym narzucaniu planów), czy też mogą stwierdzić, że szczegółową rozpiskę godzin ustalą za rok? Część liceów bez problemu prezentuje owe siatki, inne zachowują się jakby to była tajemnica, do rozwikłania na ostatnią chwilę.
4) uczeń ma prawo żądać kolejnego (trzeciego) rozszerzenia? (powiedzmy fakultet z matematyki w klasie humanistycznej)
W przepisach wszystko ładnie brzmi, że uczeń ma wybór, a w rzeczywistości różnie z tym bywa; tylko niektóre szkoły otwarcie oferują możliwość wyboru od II klasy innego niż ten narzucony odgórnie
Edytor zaawansowany
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.12, 16:18
    To chyba nie jest forum eksperckie i każdy tu pisze tyle, ile wie albo chce powiedzieć:)

    Moim zdaniem szkoły mają dużo swobody - jak się zorganizować w tych nowych okolicznościach. I raczej nie zamienią się teraz w restauracje - w których uczeń będzie mógł sobie wybierać z menu, na co akurat ma apetyt. Nie wszystkie mają zresztą takie możliwości - kadrowe czy lokalowe.
    Z tego co widziałam na stronach kilku szkół - pozostają klasyczne profile, a proponowane rozszerzenia nie pozostawiają zbyt wielu możliwości manewru uczniom.
    Ale to nie jest jakiś mój zarzut wobec szkół. Moim zdaniem to dobrze, że szkoły nie robią jakichś dodatkowych rewolucyjnych zmian w swoim funkcjonowaniu - ponad to, co narzuca im MEN.
    Nie wiem, czy uczeń może żądać dodatkowego rozszerzenia; moim zdaniem nie.
    Na stronie np. Hoffmanowej jest wyraźnie napisane: prosimy o rozważne wybory profili (rozszerzeń)...Ale myśle, że w różnych szkołach te rozwiązania mogą być różne.
    W humanistycznej klasie mojej córki już od roku dzieciaki mają fakultety z rozszerzonej matematyki albo biologii i chemii - ale to raczej efekt tego, że poprosiły. :)
  • Gość: rodzicielka IP: *.82.radiotel.com.pl 14.03.12, 16:47
    Dzięki:-) Czyli mniej więcej zgadzamy się w obserwacjach.
    Poszperałam teraz w necie i widzę, że specjalistów to i w MEN-ie na prózno szukać;-)



  • joa66 14.03.12, 17:26
    Też z ciekawości zaglądałam na strony kilku liceów, gdzieś tez czytałam rozmowę z ekspertami (chyba na portalu gazety Edukacja). Moim zdaniem wszystko zależy od szkoły (dobrej woli i możliwości).

    Dla uczniów, którzy maja w miarę sprecyzowane zainteresowania, nowa podstawa programowa wydaje się być niebem (piszę to tylko na podstawie planu nauczania w jednym z liceów). Gorzej mają uczniowie, którzy mają jeszcze wątpliwości.

    Dla mnie nie jest jasna tylko jedna sprawa: czy dobrze rozumiem, że siatka godzin i przedmiotów w 1 klasie jest dokladanie taka sama we wszystkich "profilach", zmiany następują dopiero w klasach 2, a na profil trzeba się zdecydowac już teraz tylko (aż) po to, żeby szkoły mogły zaplanować całą logistykę nauczania?
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.12, 18:32
    " Dla mnie nie jest jasna tylko jedna sprawa: czy dobrze rozumiem, że siatka godz
    > in i przedmiotów w 1 klasie jest dokladanie taka sama we wszystkich "profilach
    > ", zmiany następują dopiero w klasach 2, a na profil trzeba się zdecydowac już
    > teraz tylko (aż) po to, żeby szkoły mogły zaplanować całą logistykę nauczania?"

    Czytałam, że 1 klasy mają mieć te same przedmioty i w takim samie wymiarze godzinowym. Ale teraz też chyba godzinowo jest podobnie, natomiast w zależności od profilu - matematyka czy polski wykładane są na różnym poziomie.
    No chyba nie będzie tak, że mafizy będą czekały rok z programem rozszerzonym, bo może jakaś sierota z humana zdecyduje się, co chce w życiu robić "tak naprawdę"? :D

  • joa66 14.03.12, 18:47
    No chyba nie będzie tak, że mafizy będą czekały rok z programem rozszerzonym, bo może jakaś sierota z humana zdecyduje się, co chce w życiu robić "tak naprawdę"? :D

    Czyli szkoły tak naprawdę ominą reformę? ;) Teoretycznie reforma dała nastolatkom dodatkowy rok do namysłu (i to chętnie jej twórcy podkreślają), praktycznie uczniowie i tak wybierają profil kiedy kończą gimnazjum.



  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.12, 19:04
    No nie wiem, mam nadzieję, że te dobre ominą, bo taki uczeń klasy mat-fiz z batorego oczekujący na decyzje marysi z humana nie będzie miał żadnych szans na maturze w porównaniu z uczniami staszica, gdzie nie sądzę, aby czekano rok z rozszerzeniami.
  • jakw 15.03.12, 01:00
    W kilku liceach (Czacki czy Poniatowski, chyba oba) jest np. tak: w klasie I fizykę podstawową robimy w I semestrze, a w II zaczynamy rozszerzoną. Matematyka, polski czy język mogą być chyba rozszerzane od I klasy.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.12, 13:55
    jakw napisała:

    > W kilku liceach (Czacki czy Poniatowski, chyba oba) jest np. tak: w klasie I fi
    > zykę podstawową robimy w I semestrze, a w II zaczynamy rozszerzoną."

    Co? W czackim humanie albo społku ma być w II semestrze rozszerzona fizyka? Gdzie to wyczytałaś? Analogicznie - w matfizach czu infach będą pisali wypracowania z rozszerzonej historii??? Taka przykrość dla dzieci? ...Nie znasz Czackiego:)
  • jakw 15.03.12, 20:44
    Ta rozszerzona fizyka w 2 semestrze to oczywiście w klasie z rozszerzoną fizyką. W humanie mają podobne podejście np do historii. Co każe przypuszczać, że zamiana profili po I klasie nie będzie już bezproblemowa.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.12, 23:23
    Co każe przypuszczać, że zam
    > iana profili po I klasie nie będzie już bezproblemowa."

    No i całe szczęście. Zmiana profili powinna być bardzo problemowa dla chcących tej zmiany.
    Zwłaszcza w szkołach wysokoprogowych.
  • jakw 17.03.12, 02:12
    Menodo, ja odnoszę się do twierdzeń coponiektórych "speców" od edukacji, że przecież uczeń będzie sobie wybierał przedmioty rozszerzone po I klasie, a ty znowu z tymi szkołami wysokoprogowymi... To zapewne w ramach pochylania się nad równością szans edukacyjnych?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.12, 09:12
    Mnie się wydawało, że Tobie się podoba pomysł, aby zmiany profili były bezproblemowe - ale może tak mi się tylko wydawało.
    Osobiście uważam, że zbyt wiele swobody jaką się daje młodym ludziom w wyborach profili wcale im nie pomaga i nie uczy odpowiedzialności za siebie.Takie decyzje powinny ich choć trochę "kosztować". Pamiętam jak to było na Bednarskiej - bo mój syn był jednym z pierwszych królików tego eksperymentu. Owszem, w jego przypadku eksperyment się powiódł, ale były dzieciaki, które zmieniały sobie te rozszerzenia po kilka razy i dobrze na tym nie wyszły.

    A jeśli chodzi o szkoły wysokoprogowe - to też uważam, że właśnie tam zmiany profili powinny być bardzo problemowe, bo po to jest kseon i po to są zasady rekrutacji, aby wszyscy kandydaci mieli takie same szanse, a nie liczyli na to, że cóż, załapałem się tylko do matfizu, bo do społka mi zabrakło punktów - ale może przeniose się później...
  • jakw 18.03.12, 09:40
    Mi chodzi o to, że teraz podobno miało być inaczej. Idea chyba była taka (śledząc przez kilka lat wypowiedzi urzędników MEN), że w I klasie liceum jest dokończenie tego, co dotychczas było w programie gimnazjum i na co niemal nigdy w gimnazjum nie starczało czasu, bo program był przeładowany, a potem uczeń sobie wybiera wąską specjalizację - tak wąską, że właściwie jest to jednoznaczne ze wstępną deklaracją przedmiotów zdawanych na maturze (zdaje się, że za 3 lata maturzysta ma zdawać 2 przedmioty na poziomie rozszerzonym, ale głowy za to nie dam) i bardzo utrudnia to późniejsze zmiany decyzji. Zatem w momencie wyboru profilu uczeń powinien już całkiem realnie myśleć o późniejszych studiach. Nie - pójdę sobie na coś humanistycznego tylko już wytypować sobie konkretne kierunki, sprawdzić co jest tam potrzebne i do tego szukać odpowiedniego profilu.
    W realu to wygląda tak, że tegob wyboru ma dokonać uczeń kończący gimnazjum. I jest to wybór na tyle istotny, że skoro ktoś wybiera klasę o rozszerzonej mat-geo to wybranie się potem na studia mocno inżynierskie będzie miał mocno utrudnione - bo nie będzie miał wogóle fizyki. Tak samo ktoś idący na profil mat-fiz będzie musiał przerobić sobie cały rozszerzony program geografii. Więc taki 16-latek (docelowo: 15-latek) musi podjąć decyzję: "ok, na pewno idę na politechnikę"/"na pewno idę na studia ekonomiczne" , nawet jeśli tylko wie, że na pewno nie pójdzie ani na żaden kierunek humanistyczny ani na medycynę. Tymczasem profil mat-fiz-geo, względnie klasa typu mat-fiz czy mat-geo z możliwością dobrania sobie po 1 klasie tego 3-go przedmiotu (lub innego, jeśli jest już teraz zdecydowany lub się zdecyduje w I klasie) pewnie całkiem nieźle rozwiązałby jego dylematy.
    I na dokładkę mam wrażenie, że za kilka lat znowu będzie lament, że młodzież nie garnie się na politechniki ;-) Bo , powiedzmy sobie szczerze, geografii na poziomie rozszerzonym liceum łatwiej się nauczyć samemu niż fizyki.
    PS
    To tak na przykładzie profili bardziej ścisłych dlatego, że bardziej się nimi interesuję mając córkę o zainteresowaniach mniej humanistycznych. Ale pewnie zwolennicy profili mniej ścisłych też mają podobne problemy.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.12, 09:46
    Jakw, myślę, że wiele rozbieżności zdań między nami wynika z tego, że Twoje dzieci - jak rozumiem - dopiero wybierają się do liceum, a ja jako stara matka, właśnie kończę edukację licealną swojego drugiego i ostatniego dziecka (w sensie psychologicznym:)) i dość dobrze orientuję się w realiach szkół średnich, przynajmniej warszawskich.
    I powiem Ci tak - nie słuchaj urzędników z ministerstwa, bo oni naprawdę nie pojęcia, jak wygląda polska szkoła. A jeśli masz jakieś konkretne zapotrzebowanie edukacyjne dla swojego dziecka, szukaj szkoły, w której nie tylko siatka godzin, ale też kultura organizacyjna, duch czy jak to nazwać - zbliżone są do Waszych oczekiwań.
    Bo prawda jest taka, że prawo oświatowe jest jedno, a każda szkoła jest inna.
  • morekac 19.03.12, 15:34
    Ale te realia, które będą od września - będą chyba inne niż to, co znasz z własnego doświadczenia. Będzie właśnie 'po nowemu', a tka naprawdę to szkoły też nie za bardzo wiedzą, jak to w praktyce ugryźć. Informacji o 'liceum po nowemu w praktyce' szukam od roku. Rok temu nikt nie zastanawiał się nawet, jak to ma wyglądać w realu (a nie wg.szczytnych założeń reformy), we wrześniu było na ten temat praktycznie zero informacji, do tej pory nie ma informacji, jak będzie wyglądała matura za te trzy lata (brak wytycznych) - więc w sumie też trochę trudno, żeby szkoły określiły się w pełni. Na spotkaniach w szkołach najczęstszą odpowiedzią jest "Niestety, nie wiem jeszcze." Czyli podejmujemy istotną decyzję przy braku dosyć istotnych zmiennych. W wielu szkołach trzeba podjąć decyzję o wyborze profili już teraz (nawet jeśli można zmienić rozszerzenia po I klasie, nie jest to zagwarantowane) - na razie nie słyszałam o tym, żeby uczeń, który uczy się przedmiotu A i B mógł wybrać sobie na rozszerzenie przedmiot c zupełnie z innej beczki.
    Tylko żal mi dziecka, że jest pierwszym rocznikiem, który musi przez to przechodzić. Kolejne powinny mieć już więcej informacji.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • jakw 15.03.12, 01:10
    joa66 napisała:
    >
    > Dla uczniów, którzy maja w miarę sprecyzowane zainteresowania, nowa podstawa pr
    > ogramowa wydaje się być niebem (piszę to tylko na podstawie planu nauczania w j
    > ednym z liceów). Gorzej mają uczniowie, którzy mają jeszcze wątpliwości.
    Można mieć całkiem określone zainteresowania i mieć problem z wyborem profilu. Jak ktoś chciałby uczyć się i geografii, i fizyki (bo zamierza zostać jakimś dyżurnym synoptykiem kraju albo odkrywać złoża gazu łupkowego) to może mieć trochę problem. Oferowanie profilu "przygotowującego do studiów na politechnice" bez możliwości nauki chemii wydaje mi się też trochę pomyłką


    > Dla mnie nie jest jasna tylko jedna sprawa: czy dobrze rozumiem, że siatka godz
    > in i przedmiotów w 1 klasie jest dokladanie taka sama we wszystkich "profilach
    > ", zmiany następują dopiero w klasach 2, a na profil trzeba się zdecydowac już
    > teraz tylko (aż) po to, żeby szkoły mogły zaplanować całą logistykę nauczania?
    Niestety, dobrze rozumiesz. Pewnie z 99,9% szkół robi nabór do określonego profilu. Sztywność profili byłaby jeszcze do przełknięcia gdyby na profil rzeczywiście można by się decydować 2 lata przed maturą.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 15.03.12, 07:13
    Ale ja nawet rozumiem punkt widzenia szkoły - gdyby młodzież się decydowała dopiero po 1 klasie trudno byłoby planowac zatrudnienie dla nauczycieli, bo skąd by było wiadomo ilu potrzeba historyków a ilu fizyków i czy te etaty ulegały by zmianie co roku , w zależności od zainteresowania uczniów.

    Profil geografia - fizyka zawsze był nietypowy. Jedyna różnica polega na tym, że niektóre "nierozszerzone" przedmioty teraz są realizowane w podstawowym zakresie we wszystkich klasach, a w nowym systemie może ich nie byc wcale. Ale nie wiem czy to robi aż tak wielką różnicę w przygotowaniu się do matury - i teraz i w przyszłości przyda się pomoc w nadrabianu zaległości jeżeli będzie się zdawac przedmiot, którego uczyło się w ograniczonym zakresie (btw np taka chemia w klasach hum obecnie to dwa lata, w nowym systemie rok)

    Poza tym - z maturą z fizyki i geografii raczej trudno będzie się gdzieś dostać, np na geografię UW oprócz geografii trzeba zdać albo historię albo wos albo jęz.obcy albo matematykę ( www.wgsr.uw.edu.pl/rekrutacja/zasady-rekrutacji/studia-i-stopnia/studia-stacjonarne ). Nie fizykę. I to samo dotyczy większości nietypowych rozwiązań (chociaż przyznaję, że chemia może być nietypowym przedmiotem, bo zwykle doczepia się ją tylko do biologii, a przecież jest i potzrebna i uznawana na wielu wydziałach politechnicznych - ale ten problem istniał zawsze)
  • jakw 15.03.12, 21:25
    A ja zupełnie nie rozumiem dlaczego w takim gimnazjum nie zostało wydłużone do 4 lat. Potem młodzież szłaby do 2-letniego liceum wybierając pasujące jej profile pod kątem tego, co zamierza zdawać na maturze. Problem organizacyjny zostałby rozwiązany. Co do profilu geo-fiz - ja nie oczekuję dokładnie takiego profilu, ale profil mat-geo-fiz dawałby już całkiem szerokie możliwości wyboru studiów bez konieczności nadganiania materiału z przedmiotów licealnych potrzebnych na studiach (nie chodzi mi nawet o samo dostanie się na studia). Problem z brakiem chemii doczepionej do przedmiotów mat-fiz dawniej (tzn za tzw.moich czasów) nie był tak istotny - bo w mat-fizie było na tyle dużo chemii, że później student politechniki nie cierpiał z powodu jej braku. Podobnie student wydziału mocno chemicznego po klasie biol-chem nie cierpiał aż tak strasznie z powodu niedoboru matematyki w liceum - bo program matematyki w biol-chem nie był ograniczony do obecnego poziomu podstawowego czyli nie tak bardzo wykraczającego poza program gimnazjum. Na studiach mocno matematycznych miałam koleżankę po profilu ogólnym - spokojnie zdała egzamin i dawała sobie potem radę.
    W tej chwili uczeń 3 lata przed maturą jest zmuszony do wyboru przygotowanego przez szkołę zestawu przedmiotów maturalnych - bo tak chyba należy traktować to, że te przedmioty będą rozszerzone, a innych wcale - mimo szumnych zapowiedzi ministerstwa, że uczeń 2 lata przed maturą sam będzie decydował o przedmiotach , których chce się uczyć.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 00:59
    jakw napisała:

    > A ja zupełnie nie rozumiem dlaczego w takim gimnazjum nie zostało wydłużone do
    > 4 lat. Potem młodzież szłaby do 2-letniego liceum wybierając pasujące jej profi
    > le pod kątem tego, co zamierza zdawać na maturze. "

    Żartujesz, prawda? I nie masz znajomości w MEN-ie żeby swój pomysł wcielić w życie?

    Wiesz, co by się stało z moim dzieckiem, gdyby pobyło jeszcze rok w swoim gimnazjum?
    Wylądowałoby w psychiatryku, a ja siedziałabym w więzieniu za czynną przemoc na funkcjonariuszu publicznym:D
    A serio - ile jest dobrych gimnazjów np. w Warszawie? A ile zdolnych dzieci? A ile dobrych liceów?
    Wiesz, jakie to szczęście i przede wszystkim szansa dla mojej córki i jej koleżanek - że trafiły do Czackiego, Batorego, Kopernika, Staszica, Kochanowskiego, Hoffmanowej albo Poniatowskiego?
    A gimnazjum mojej córki to nie jest dno, raczej przeciętna szkoła, tyle że dla zdolnych dzieci - po bardzo dobrej podstawówce - to była strata czasu jeśli nie cofnięcie się w rozwoju.
    Wiesz, że w gimnazjach mogą uczyć - i uczą - nauczyciele tylko po licencjacie? W Reytanie czy Władku nie, ale ja mówię o zwykłych szkołach.
    Jak sobie przypomnę nauczycielkę historii albo matematyki z gimnazjum córki i porównam, kto tych przedmiotów teraz uczy moje dziecko - to dopiero widzę jak różne szanse edukacyjne mają dzieci i jakie to jest w sumie niesprawiedliwe.


    'Podobnie student wydziału mocn
    > o chemicznego po klasie biol-chem nie cierpiał aż tak strasznie z powodu niedob
    > oru matematyki w liceum - bo program matematyki w biol-chem nie był ograniczony
    > do obecnego poziomu podstawowego czyli nie tak bardzo wykraczającego poza prog
    > ram gimnazjum"

    Kompletna bzdura, W dobrych biolchemach są możliwe różne ścieżki, klasy dzielone sa na grupy, matematyka może być rozszerzona, a nawet ta podstawowa wykładana jest na takim poziomie, aby uczniowie mogli zrozumieć rozszerzoną fizykę.
    Nie wiem skąd ta Twoja apoteoza dawnego systemu oświaty; moja jego ocena jest beznadziejna. W każdym razie, kiedy rozmawiam ze swoimi dziećmi i ich znajomymi, odnoszę wrażenie, że są ludźmi lepiej wykształconymi niż ja i moi znajomi w liceum czy na studiach - a ja miałam piątki na maturze:)









  • joa66 16.03.12, 07:35
    Powiem szczerze, że ja mam wątpliwości do rozszerzania 3 a nie 2 przedmiotów (poza przedmiotami, które i tak są obowiązkowe). Chyba, żew 3 klasie byłaby opcja rezygnacji z jednego.

    Jeżeli ktoś chce uzyskac dobre wyniki na maturze to przeciez i tak jest mnóstwo pracy z dwoma przedmiotami - w sumie jest przezcież obowiązkowy polski, matematyka, język obcy , jeżeli dodamy do tego 2 przedmioty to naprawdę wystarczy. Nawet jeżeli ktoś naprawdę interesuje się danym przedmiotem, najczęściej to zainteresowanie nie jest równoważne z programem nauczania w szkole. A gdzie czas na zainteresowania i czas wolny?


    p.s. to było a propos rozszerzenia mat-fiz-geo
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 11:23
    joa66 napisała:

    > Powiem szczerze, że ja mam wątpliwości do rozszerzania 3 a nie 2 przedmiotów (p
    > oza przedmiotami, które i tak są obowiązkowe). Chyba, żew 3 klasie byłaby opcj
    > a rezygnacji z jednego."

    Moja córka miała w sumie chyba więcej niż 3 rozszerzenia (włączając poza polskim i historia - filozofię, wok, wos, łacinę no i rozszerzony angielski:)) ale w 3 klasie np. ci, którzy nie zdają historii czy wosu na maturze mają sporo ulg - np. nie musza przychodzić na 7.30 dwa razy w tygodniu na dodatkowe zajęcia i pisać wypracowań na klasówkach (tylko część testowa). I to jest Ok.
    Na maturze zdaje 3 przedmioty na poziomie rozszerzonym (w tym angielski, ale powiedzmy, że to nieważne- chyba że coś nagle zmieni) - gdyby miała dołożyć sobie czwartyi, nie bardzo sobie wyobrażam, jak wyglądałoby jej (i całej naszej rodziny :D) życie. Z tym że jak wiadomo, humaniści, aby załapać się na jakieś sensowne dzienne studia musza mieć > 80 proc także z matematyki:)
  • joa66 16.03.12, 11:41
    (włączając poza polski
    > m i historia - filozofię, wok, wos, łacinę no i rozszerzony angielski:))

    Ale to chyba nie rozszerzenia, tylko dodatkowe przedmioty? Z ciekawości jak wyglądają zającia dla tych, którzy chcą zdawać łacinę na poziomie podstawowym i dla tych zadjących na rozszerzonym?

    p.s. Języki obce nowożytne to odrębny temat i może poza klasami dwujęzycznymi, niestety mało ma wspólnego z nauką szkolną.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 12:30
    Nie, no w klasach humanistycznych są to przedmioty wykładane na poziomie rozszerzonym - nie ma poziomu podstawowego; w przypadku łaciny albo filozofii czy woku - to nie są jakieś phi coś tam, tylko tylko trzy lata ciężkiej pracy dla uczniów. W klasie mojej córki kilkoro uczniów startowało w olimpiadach z tych przedmiotów - z tego co co wiem, na razie jest troje finalistów:)
  • joa66 16.03.12, 12:42
    Z tego co pamiątam to klasa humanistyczna w Czackim na rozszerzony WOK, a nie łacinę czy filozofię. Przynajmniej oficjalnie, bo w praktyce to zależy od nauczyciela.

    Wg mnie rozszerzoną łacinę to ma klasa klasyczna w Reju (chyba w Zamojskim jest podobna), w innych klasach to po prostu dodatkowy przedmiot.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 12:52
    Ale która "obecna"? :D
    Najnowsza to w wosie przoduje, nie wiem czy nawet filozofię ma obowiązkowa albo łacinę, nie mówiąc o wok-u - no bo komu to potrzebne:D

    Ja nie wiem jak jest w Reju czy Zamoyskim - faktem jest, że lacina jest dla mojej córki przedmiotem trudnym, a wymagania są bardzo wysokie i w trzeciej klasie nie można się z tego przedmiotu "zwolnić" :)
  • joa66 16.03.12, 13:06
    Nie pamiętam rocznika tych rozszerzeń, tak chyba było kiedy mój syn był albo 2 albo 3 gimnazjum (przypominam sobie, bo łacina go trochę zniechęciła do Czackiego, pomijając już to, że wtedy nie wierzył, że by się dostał)

    Łacina jako dodatkowy przedmiot (1 czy 2 h w tyg?) to jednak coś innego niż łacina rozszerzona w wymiarze 5 h tygodniowo przez 3 lata z super wymagającym nauczycielem.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 13:27
    Łacina jako dodatkowy przedmiot (1 czy 2 h w tyg?) to jednak coś innego niż łac
    > ina rozszerzona w wymiarze 5 h tygodniowo przez 3 lata z super wymagającym nauc
    > zycielem."

    Ok to prawda. Niemniej te 2 godziny łaciny tygodniowo i superwymagający nauczyciel to w3 klasie sporo, zwłaszcza gdy wok jest równie trudnym przedmiotem, traktowanym jak przedmiot maturalny. Ale nie mówię, że to jakis koszmar czy cos:)
  • joa66 16.03.12, 14:29
    Tak czy owak, zdawanie matury rozszerzonej z 3 przedmiotów (poza językami) to wg mnie
    ogromne wyzwanie, jeżeli ktoś chce zdać maturę dobrze.

  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 14:50
    joa66 napisała:

    > Tak czy owak, zdawanie matury rozszerzonej z 3 przedmiotów (poza językami) to w
    > g mnie
    > ogromne wyzwanie, jeżeli ktoś chce zdać maturę dobrze."

    No ale ja przeciez o tym pisałam:)
  • agatka_s 16.03.12, 09:33
    Wiesz co menodo.....

    Wydaje mi się że porównywanie wykształcenia naszego pokolenia i obecnego, nie ma za wiele sensu. To tak jakby porównywac najnowszego tableta Apple z komputerem Odra, który był mi prezentowany na studiach na wykładach z informatyki (zajmował pół piwnicy).

    "Oni" dużo wiedzą bo są zewsząd bombardowani informacjami mają dostęp w 2 s do tego co dla nas byłoby w naszach czasach licealnych "złapaniem Pana Boga za nogi" (ot taki przykład babski: nie wiem jak Ty ale ja jako młoda osoba dorywałam się do starych "Burd" które były jedynym oknem na świat w dziedzinie mody, dziś oczywiscie wiem że Burda z modą za wiele wspólnego nie ma, ale w tamtych czasach tak to było, a dziś ????? to poprostu kosmiczna różnica), ale czy są lepiej wykształceni ? Tu mam pewne wątpliwości. Ja jednak nadal czuje się ciut bardziej wszechstronnie wykształcona niz mój syn, mimo że są dziedziny w których jest dużo, dużo lepszy niż ja w jego wieku (języki, geografia, wos, ekonomia),

    Myśle że poprostu jesteśmy my/oni inaczej wykształceni, kategoria lepiej/gorzej chyba jest nie do zastosowania bo trzeba byłoby zastanowic się czy świat jest teraz lepszy/gorszy niz te 30 lat temu....a wiadomo że takiej jednoznacznej odpowiedzi nie ma, bo w jednym lepszy, ale w innym gorszy.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.12, 10:49
    Myślę, że jest kilka wskaźników, które pozwalałyby zmierzyć i porównać te same populacje młodzieży - teraz i 30 lat temu.
    Niedawno przeglądałyśmy z córką tematy olimpiady polonistycznej od początku jej istnienia i miałyśmy z tego dużą uciechę. Nie ma się co oszukiwać - te z mojego rocznika to była jakaś żenada w stylu "miłość niejedno ma imię" albo " najciekawsze adaptacje filmowe dzieł literackich". Z takimi tematami to by sobie teraz co bardziej rozgarnięty gimnazjalista poradził. Naprawdę - przepaść w porównaniu z wymaganiami jakie się stawia olimpijczykom obecnie.
    A najśmieszniejsze jest to, że mnie się ta olimpiada 30 lat temu wydawała straaasznie trudna a najmądrzejszy chłopiec z całej szkoły, zresztą obecnie jakiś humanistyczny profesor - nie przeszedł etapu szkolnego:D
    Myślę, że podobnie jest w innych dziedzinach olimpijskich.
    Ale to taki jeden z wielu przykładów.
    Czasami lubię też pogadać sobie o młodych ludziach z moją panią profesor ze studiów. I ona jest przeszczęśliwa, że tak wspaniale wykształceni przychodzą na "nasz" wydział...I potwierdza moje obserwacje -ci najlepsi obecnie są lepsi niż najlepsi 30 czy 50 lat temu.

    Ale ja to mówię a propos biadolenia, że kiedyś był taki wysoki poziom i były klasy ogólne, które produkowały ludzi renesansu (tam chodziły tzw. spady - przynajmniej w mojej szkole) a teraz to syf i same debile.




  • Gość: jakw IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.12, 23:35
    Menodo, ja tylko chciałabym trochę logiki od strony MENu. A nowa I klasa ma wyglądać tak: 4 godziny polskiego, bodaj 3 godziny matematyki, po 2 godziny jakiejś przedsiębiorczości i historii, jakaś tam dawka WF, 3+2 godziny języka obcego oraz po godzinie: fizyki, biologii, chemii, geografii, informatyki, edukacji dla bezpieczeństwa, wiedzy o kulturze, wosu i może czegoś jeszcze. Niezależnie od profilu. Jest to 15 czy 16 przedmiotów - i dokończenie tego co nie zmieściło się w programie liceum. Sami nauczyciele nazywają to 4 klasą gimnazjum. Samo rozbicie dotychczasowego programu gimnazjum z 3 na 4 lata może ma jakiś sens - ale wrzucanie tej 4 klasy do liceum wydaje mi się mało logiczne.
    Co do gimnazjalnych nauczycieli po licencjacie - jak ktoś durny i zawód nauczyciela uprawia przymusowo to mu i doktorat nie pomoże, nie tylko 2 kolejne lata studiów magisterskich. Ja w liceum w mat-fizie miałam panią od fizyki, która fizyki nie rozumiała. Była magistrem, i to na dokładkę magistrem fizyki. Przy czym od zmian w programie liceum to na pewno nie poprawi się poziom gimnazjów. Gimnazja są takie jakie są, ale jeśli myślisz, że wszystkie licea są takie super, z towarzystem uczniów włącznie, to raczej idealizujesz.
    > Jak sobie przypomnę nauczycielkę historii albo matematyki z gimnazjum córki i
    > porównam, kto tych przedmiotów teraz uczy moje dziecko - to dopiero widzę jak
    > różne szanse edukacyjne mają dzieci i jakie to jest w sumie niesprawiedliwe.
    Ale nierówność szans edukacyjnych wcale się nie zmniejszy. Po prostu ci, którzy są bogatsi z domu, będą mogli sobie pozwolić na niefortunny wybór profilu - najwyżej dokształcą się na kursach. Ci mniej bogatsi - nie. Przy czym przy nowym systemie wybór niewłaściwego profilu ma większe skutki.
    > Kompletna bzdura, W dobrych biolchemach są możliwe różne ścieżki, klasy dzielon
    > e sa na grupy, matematyka może być rozszerzona, a nawet ta podstawowa wykładana
    > jest na takim poziomie, aby uczniowie mogli zrozumieć rozszerzoną fizykę.
    Ale taki zwykły biol-chem nie będzie miał teraz rozszerzonej fizyki - dobrze jeśli będzie miał "fizykę dla przyrodników" lub "fizykę rozszerzoną częściową". Chcesz rozszerzonej fizyki ? Należy iść do biol-chem-fiz.
    > Nie wiem skąd ta Twoja apoteoza dawnego systemu oświaty;
    Nie wiem skąd twoje przekonanie o mojej apoteozie. Po prostu porównuję to co pamiętam z czasów mojej edukacji z tym, z czym zmierzyć ma się za 1-4 lata moja starsza córka. Wiem jedno - decyzję o kierunku studiowania podjęłam rok przed maturą (znam osoby, które takie decyzje podejmowały jeszcze później), ona o tym, co chciałaby studiować, powinna myśleć teraz. A może nawet musi - bo za rok będzie się decydowała na to, czego będzie się uczyła w szkole przed maturą. I to najbardziej mi się nie podoba. Zauważ, że , o ile kiedykolwiek rzeczywiście 6-latki trafią do I klasy, to takie decyzje będą podejmować 15-latki.

    >W każdym razie, kiedy rozmawiam ze swoimi dziećmi i ich znajomymi,
    > odnoszę wrażenie, że są ludźmi lepiej wykształconymi niż ja i moi znajomi w l
    > iceum czy na studiach - a ja miałam piątki na maturze:)
    A czy ja piszę, że dzisiejsza młodzież jest niewykształcona? Nie czepiam się nawet kasowania historii i przedmiotów przyrodniczych - co jest ulubionym tematem narzekań publicystów. Tyle że jak patrzę na wypowiedzi oficjeli np takie "ale młodzież 17-letnia będzie sobie sama wybierała przedmioty które ją interesują" i porównuję to z realem, w którym 16-latki o dość rozległych, nietypowych lub nie do końca sprecyzowanych zainteresowaniach mają problem bo szkoły tak naprawdę dają wybór mocno ograniczony to mnie to wkurza.
    Osobiście podoba mi się oferta Poniatowskiego (zobaczymy co z niej zostanie w realu ) , wyglądająca mniej więcej tak: klasa A-B, po I klasie uczeń powinien wybrać jeszcze 1 przedmiot, dla tej klasy proponujemy przedmioty C,D i E.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 17.03.12, 07:30
    Wiem jedno - decyzję o kierunku studiowania podjęłam rok przed ma
    > turą (znam osoby, które takie decyzje podejmowały jeszcze później


    No popatrz, a ja zawężyłam sobie wybór kiedy miałam 15 lat ;) wybierając profil :) I współczesne dzieci też nie wybierają sobie studió tylko zawężają wybór.

    Oczywiście mogłam zdawac coś innego na maturze , ale do tego też przydałyby się pieniądze i ogromna praca własna. Oczywiście nadrabiania było może mniej, ale przy tym tez bym się nie upierała, bo wiadomo na jakim poziomie była uwzgledniona w programie fizyka dla klas humanistycznych i historia dla mat-fizów.


    Masz rację, że reforma nie poprawi poziomu gimnazjów, ale trzeba wziąc pod uwagę, że gimnazja są rejonowe a do wybranych dwujęzycznych nawet bardzo dobrym uczniom może nie udac się dostać - liceum mozna juz sobie wybierac wg swoich chęci i możliwości.
  • jakw 18.03.12, 09:57
    No cóż , ja w mat-fizie rozważałam też pójście na historię ;-). Kolega poszedł na socjologię zdając historię i matematykę - profili mat-hist wtedy nie było. Czasu na imprezowanie miał całkiem sporo, więc chyba mu to aż tyle czasu nie zajęło. I ja się nie upieram, że mat-fizy mają mieć historię , ale geografia lub chemia to wcale nie byłaby w przypadku takich klas niedorzeczna, a dająca o wiele większe możliwości łatwiejszej (i tańszej) zmiany decyzji podjętej kilka lat wcześniej.
    Może optymalny byłby wybór 2 przedmiotów rozszerzonych w trakcie startowania do liceum i wybór 3-go pod koniec I klasy? Ten 3-ci mógłby być w grupach międzyklasowych. Nie sądzę, żeby było to aż tak trudne logistycznie dla szkół, żeby nie dało się tego zrobić.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.12, 09:41
    "Niezależnie od profilu. Jest to 15 czy 16 przedmiotów - i dokończenie tego co nie zmieściło się w programie liceum. Sami nauczyciele nazywają to 4 klasą gimnazjum. Samo rozbicie dotychczasowego programu gimnazjum z 3 na 4 lata może ma jakiś sens - ale wrzucanie tej 4 klasy do liceum wydaje mi się mało logiczne. "

    A moim zdaniem lepiej dla tych dzieciaków jeśli dokończanie tego, co nie zmieściło się w programie gimnazjalnym, dostosowane będzie do specyfiki i poziomu nauczania w danym licem.
  • jakw 18.03.12, 09:59
    Gość portalu: menodo napisał(a):
    >
    > A moim zdaniem lepiej dla tych dzieciaków jeśli dokończanie tego, co nie zmieśc
    > iło się w programie gimnazjalnym, dostosowane będzie do specyfiki i poziomu nau
    > czania w danym licem.
    W przypadku przedmiotów, które uczeń rozszerza, polskiego, matematyki i języków obych - jak najbardziej. W przypadku pozostałych przedmiotów jest bez znaczenia.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 17.03.12, 07:13
    Kompletna bzdura, W dobrych biolchemach są możliwe różne ścieżki, klasy dzielon
    > e sa na grupy, matematyka może być rozszerzona, a nawet ta podstawowa wykładana
    > jest na takim poziomie, aby uczniowie mogli zrozumieć rozszerzoną fizykę.

    Oj, Menodo, chyba jesteś do tyłu z reformą licealną. Dziecko startuje w tym roku do liceum, na spotkania chodzę, trochę ulotek też obejrzałam. W typowym biolchemie są 'elementy fizyki' - czyli ani podstawowa, ani rozszerzona. W typowym humanie jest taki przedmiot jak "przyroda" - czyli nie przygotuje to nadmiernie do jakiejś matury podstawowej za 3 lata z biologi/fizyki/chemii.
    Już nie mówiąc, że nauczyciele właściwie mają chyba nikłe pojęcie, jak to ma dalej wyglądać i czego mają uczyć. I jak będzie wyglądała matura za 3 lata.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.12, 09:22
    Oj, Menodo, chyba jesteś do tyłu z reformą licealną. Dziecko startuje w tym rok
    > u do liceum, na spotkania chodzę, trochę ulotek też obejrzałam. W typowym biolc
    > hemie są 'elementy fizyki' - czyli ani podstawowa, ani rozszerzona. W typowym h
    > umanie jest taki przedmiot jak "przyroda" - czyli nie przygotuje to nadmiernie
    > do jakiejś matury podstawowej za 3 lata z biologi/fizyki/chemii."

    Ależ ja się odnosiłam do postu jakw, że obecnym biolchemom brakuje matematyki czy fizyki, i napisałam jak jest teraz w dobrych biolchemach, bo wiem jak jest. A jak będzie - to się w praniu okaże. Podejrzewam, że w szkołach, w których od zawsze niektóre rozszerzenia odbywały sie w grupach międzyklasowych - nadal tak będzie.
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.12, 16:35
    Ano właśnie. Tak u nas było, i planujemy, że tak zostamie. Z pewną modyfikacją. Jakoś tak klasy nazywamy po staremu, np biol-chem, czy mat-fiz i przypisujemy jeden obowiązkowy przedmiot. Od drugiej klasy uczeń dobiera jeszcze dwa, ale z pewnego pakietu. Np biol-chem spośród: chemia, fizyka, matematyka, geografia, angielski. Bo biologię i tak ma rozszerzoną. Zakładamy, że jego wybór maturalny będzie dotyczył szeroko rozumianych przedmiotów przyrodniczych. Tak planujemy, a życie i kandydaci zweryfikują.
  • jakw 18.03.12, 10:12
    Gość portalu: menodo napisał(a):
    >
    > Ależ ja się odnosiłam do postu jakw, że obecnym biolchemom brakuje matematyki c
    > zy fizyki, i napisałam jak jest teraz w dobrych biolchemach, bo wiem ja
    > k jest. A jak będzie - to się w praniu okaże.
    Nie mając rozszerzonej matematyki czy fizyki biol-chem będzie znacznie bardziej do tyłu z tymi przedmiotami za mat-fizem - dlatego, że godzin na rozszerzenia będzie więcej. I w mat-fizie będzie po 6 godzin fizyki w II i III klasie, w biol-chemie albo wcale, albo w najlepszym wypadku 2 czy 3 godziny "fizyki dla przyrodników". Oczywiście biol-chem w tym czasie intensywnie zajmuje się swoimi rozszerzeniami.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 17.03.12, 02:29
    PS
    Samo rozszerzenie geo-fiz daje całkiem niezły punkt startowy na studia typu MISMAP, zdawszy dodatkowo 2 języki obce na odpowiednim poziomie można z czymś takim startować na ... SGH.
    To tak odnośnie egzotyczności i przydatności takiego profilu ;-)
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • kmir 16.03.12, 18:22
    joa66 napisała:
    > czy dobrze rozumiem, że siatka godzin i przedmiotów w 1 klasie jest dokladanie
    > taka sama we wszystkich "profilach ", zmiany następują dopiero w klasach 2,

    W zasadzie TAK - nie pamiętam dokładnie, ale w klasie I godziny obowiązkowe (przypisane sztywno do poszczególnych przedmiotów) stanowią praktycznie ponad 90% godzin - różnice są rzędu pojedynczych godzin. I te pojedyncze godziny będą przeznaczane na rozszerzenia.
    Natomiast szkoły dlatego tworzą "profile klas" już w klasach I, aby przy niezróżnicowanej liczbie godzin moc dopasowywać poziom wymagań do możliwości i zainteresowań uczniów. Moim zdaniem nawet w klasach I matematyka dla humanistów i dla uczniów, którzy będą rozszerzać matematykę nawet przy tej samej liczbie godzin i podobnym programie będzie zdecydowanie róznić się.

    > a na profil trzeba się zdecydowac już teraz tylko (aż) po to, żeby szkoły mogły
    > zaplanować całą logistykę nauczania?

    Myślę, że chodzi tu przede wszystkim o pokazanie, że przedmioty rozszerzone będą do wyboru w "pakietach" (obejmujących dwa-trzy przedmioty) , np polski z historią, historia z wosem, matematyka z fizyką, biologia z chemią i fizyką.
    Istotne jest także pokazanie, że w danej szkole nie będzie możliwości rozszerzania jakiegoś przedmiotu
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • malgosiach.2 15.03.12, 10:42
    A ja mam pytanie do rodziców obecnych klas tzw. zerowych dwujęzycznych. Jaką podstawą będą się uczyć od przyszłego roku? Bo maturę będą zdawać razem z rocznikiem idącym "po nowemu". U mojej córki ostatnio wychowawczyni powiedziała, że jeszcze nie wiadomo...
    Zebranie w przyszłym tygodniu więc będę drążyć temat, ale może coś wiecie?
  • jakw 15.03.12, 20:50
    Ja byłam dzisiaj na dniu otwartym w Hoffmanowej. I pani dyrektor to stwierdziła, że nie wie
    a) czy będzie można za 3 lata zdawać maturę z jakiegoś przedmiotu dodatkowego (tzn nie polski,mat i język) na poziomie podstawowym
    b) czy będą profile gdzie oferują wybór 3-go przedmiotu - bo władze samorządowe muszą im to klepnąć
    c) jak będzie wyglądał przedmiot przyroda czy historia-i-społeczeństwo
    A ty chcesz takie rzeczy wiedzieć??? ;-)
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • kmir 16.03.12, 17:55
    Nie podejmuję się być ekspertem, bo wiele problemów może być rozwiązywane w każdej szkole nieco inaczej:
    - lista przedmiotów, z której uczniowie danej szkoły będą mogli wybierać przedmioty rozszerzane
    - moment, w którym dokonywany będzie wybór przedmiotów rozszerzonych (czy łącznie z wyborem klasy, czy później)
    - metoda wyboru przedmiotów rozszerzonych (czy jest swobodny wybór z listy, czy też jakieś przedmioty tworzą nierozłączny "pakiet", np. biologia z chemią)
    - sposób podziału godzin na konkretny przedmiot rozszerzony w kolejnych klasach
    - liczba przedmiotów, które można rozszerzać

    Potwierdzam, że do chwili obecnej szkoły nie wiedzą jak będzie wyglądała matura w roku 2015. Być może uzyskamy jakieś informacje w kwietniu na zebraniu w OKE.

    Przedmioty "przyroda" i "historia i społeczeństwo" stanowią uzupełnienie wykształcenia ogólnego i nie mają przygotowywać do żadnego egzaminu maturalnego. Nie wiem czy jest to dla wszystkich jasne, że "przyroda" będzie obowiązkowa dla uczniów, którzy nie rozszerzają ani jednego przedmiotu przyrodniczego (biologia, chemia, fizyka, geografia), a "historia i społeczeństwo" dla uczniów, którzy nie rozszerzają historii.
    Obowiązująca podstawa programowa z tych przedmiotów uzupełniających pozwala szkołom na dość dużą swobodę w zależności od ich możliwości kadrowych i organizacyjnych. Każdy z tych bloków będzie miał wymiar 120 godzin, co oznacza, że może być zrealizowany w trakcie jednego roku szkolnego (np w klasie II) przy wymiarze 4 godzin tygodniowo, ale szkoła może to rozwiązać także inaczej.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego

    Ps. zapraszam na zebranie informacyjne dla kandydatów i ich rodziców: 29 marca (czwartek) godz. 17.30.
  • kmir 16.03.12, 18:09
    Gość portalu: rodzicielka napisał(a):
    > 4) uczeń ma prawo żądać kolejnego (trzeciego) rozszerzenia?
    > (powiedzmy fakultet z matematyki w klasie humanistycznej)

    Tworzenie takiej możliwości moim zdaniem nie ma sensu, bo nie jest w stanie przygotować ucznia do porządnego zdania matury z matematyki na poziomie rozszerzonym (to znaczy uzyskania wyniku porównywalnego z mat-fizem).
    Na samo rozszerzenie z matematyki jest w siatce 180 godzin, czyli np po 3 godziny tygodniowo w klasie II i III. To może wystarczyć w przypadku jeżeli poziom zajęć "podstawowych" będzie odpowiedni (tak powinno być w klasie z rozszerzona matematyką, ale na pewno nie wystarczy jeżeli zajęcia "podstawowe" będą na poziomie "humanistycznym" (wyłącznie łatwe zadania, brak zainteresowania większości uczniów klasy, wolne tempo pracy).
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • tinywee 17.03.12, 19:33
    Menodo:
    „Niedawno przeglądałyśmy z córką tematy olimpiady polonistycznej od początku jej istnienia i miałyśmy z tego dużą uciechę. Nie ma się co oszukiwać - te z mojego rocznika to była jakaś żenada w stylu "miłość niejedno ma imię" albo " najciekawsze adaptacje filmowe dzieł literackich". Z takimi tematami to by sobie teraz co bardziej rozgarnięty gimnazjalista poradził. Naprawdę - przepaść w porównaniu z wymaganiami jakie się stawia olimpijczykom obecnie…. Myślę, że podobnie jest w innych dziedzinach olimpijskich. ”

    Trudno powiedzieć, czy to reguła ogólnoolimpijska, zważywszy np. że testy do olimpiady jęz. angielskiego pisze ‘od zawsze’ ten sam gość.
  • jakw 18.03.12, 10:19
    Gość portalu: rodzicielka napisał(a):
    > W przepisach wszystko ładnie brzmi, że uczeń ma wybór, a w rzeczywistości różn
    > ie z tym bywa; tylko niektóre szkoły otwarcie oferują możliwość wyboru od II kl
    > asy innego niż ten narzucony odgórnie
    Niby oferują, ale np. na dniu otwartym pani dyrektor mówi, że organ prowadzący jeszcze tego nie zatwierdził i nie wiadomo na jakich zasadach będzie odbywał się wybór (jeśli się będzie odbywał).

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 18.03.12, 12:19
    A mnie trudno przekonac do tego, że obecni gimnazjaliści mają gorzej niż my.

    My wybieraliśmy profil w wieku 15 lat i od 1 klasy programy naucznia w różnych profilach były inne.

    Teraz wybiera w wieku 16 lat, w pierwszej klasie różnice programowe nie sa tak wielkie (wg planu nauczania w liceum Kopernika w Warszawie www.kopernik.edu.pl/documents/Plany_ramowe/Plany_ramowe_2012_2015.htm ,
    nie wiem na ile jest on typowy).

    Po zakończeniu 1 klasy, czyli w wieku 17 lat uczeń może się starac o przeniesienie do innego proflu. Zapewne w wyjątkowych, dobrze uzasadnionych sytuacjach - tak jak zawsze było.

    Kiedy Waszym zdaniem młody człowiek ma się zdecydowac na kierunek/kierunki studiów? 3 miesiące przed maturą?

  • jakw 18.03.12, 20:52
    joa66 napisała:

    > My wybieraliśmy profil w wieku 15 lat i od 1 klasy programy naucznia w różnych
    > profilach były inne.
    Ale nawet te niekierunkowe przedmioty były nauczana w dość dużej dawce godzin - w mat-fizie miałam przez 3 lata po 2 godziny chemii, biologii i geografii. A historię 2 godziny przez 4 lata. Na pewno dawało to solidną podstawę do tego, żeby się douczyć w razie potrzeby. A geografia to chyba we wszystkich klasach była taka sama. Zresztą jak pamiętam to np. na egzaminie wstępnym z matematyki na matematykę/informatykę na UW wymagano znajomości matematyki zgodnie z programem klasy ogólnej (na politechnice chyba też) - na pewno nie było to zaporowe dla ludzi po biol-chemie lub klasie ogólnej. Poziom pytań na ustny z matematyki np na psychologię był raczej na poziomie programu klasy humanistycznej.
    > Teraz wybiera w wieku 16 lat, w pierwszej klasie różnice programowe nie sa tak wielkie
    Teraz różnice będą minimalne. Ot, mat-fiz zrobi sobie ze 30 godzin fizyki czy matematyki dodatkowo. Tylko że w obleganej szkole w sytuacji gdy wszystkie klasy mają komplet niekoniecznie będzie to wykonalne.

    > Kiedy Waszym zdaniem młody człowiek ma się zdecydowac na kierunek/kierunki stud
    > iów? 3 miesiące przed maturą?
    >


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 18.03.12, 20:55
    > > Kiedy Waszym zdaniem młody człowiek ma się zdecydowac na kierunek/kierunk
    > i stud
    > > iów? 3 miesiące przed maturą?
    > >
    No, akurat 3 miesiące przed maturą to jest koniec składania deklaracji maturalnych. A kiedy szkoły wyższe ogłaszają zasady rekrutacji na studia - 3,5-4 roku wcześniej?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 19.03.12, 00:25
    . A kiedy szkoły wyższe ogłaszają zasady rekrutacji na studia - 3,5-4 roku wcześniej?


    Myślę, że to tez nie zmieniło się od naszych czasów, może tylko na korzyść dla kandydatów, bo uczelnie raczej dodają przedmioty do wyboru, a nie je usuwają.
  • joa66 19.03.12, 00:22
    Teraz różnice będą minimalne. Ot, mat-fiz zrobi sobie ze 30 godzin fizyki czy matematyki dodatkowo. Tylko że w obleganej szkole w sytuacji gdy wszystkie klasy mają komplet niekoniecznie będzie to wykonalne.

    W ostateczności można zmienić szkołę. Kiedyś klasy też nie były z gumy i przeprowadzki z profilu do profilu były zależne od okoliczności. Moim zdaniem , w nowym systemie korzyści są większe niż straty.
  • jakw 21.03.12, 07:38
    joa66 napisała:

    > Moim zdaniem , w nowym systemie korzyści są większe niż straty.
    Ale tylko w sytuacji gdy 15-16-latek dokładnie wie, co chce robić, jego zainteresowania są dość standartowe i na dokładkę przez 3 lata nie zmieni swojego zdania. Pozostali (patrząc po forach różnych to całkiem sporo) - będą mieli do tyłu. Dla mnie rozwiązaniem byłoby rzeczywiście ustalenie 1-2 obowiązkowych przedmiotów rozszerzonych w danej klasie, a jeden wybierany po roku - od biedy może być wybierany też w momencie rekrutacji, może być to też przedmiot do wyboru z zestawu przygotowanego dla danej klasy (np. uczeń dobiera sobie łacinę, geografię lub wos do zestawu pol-hist). Myślę, że szkoły coś takiego byłyby w stanie ogarnąć, a uczniowie mieliby większe pole manewru - czy to w wyborze kierunku studiów czy w dopasowaniu profilu do swoich potrzeb.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 21.03.12, 09:14
    Pozostali (patrząc po forach różnych to całkiem sporo) - będą mieli do tyłu.

    Kiedyś nie było forów ;) A i stosunek to studiów był trochę inny :)

    jakw - kiedy Twoim zdaniem nastolatek powinien decydować się jakie przedmioty będzie zdawać na maturze?
  • jakw 22.03.12, 23:59
    joa66 napisała:

    >
    > Kiedyś nie było forów ;) A i stosunek to studiów był trochę inny :)
    Czyżby ludzie przestali zmieniać kierunki po I-szym roku?

    > jakw - kiedy Twoim zdaniem nastolatek powinien decydować się jakie przed
    > mioty będzie zdawać na maturze?
    W tym roku termin, zdaniem MEN-u, upływał 7 lutego - jeśli chodzi o tegoroczną maturę. Niestety, zdaje się, że urzędnicy postanowili zmusić też moją starszą córkę do wyboru takich przedmiotów zanim przekroczy za rok progi liceum jako uczennica. Co mi się średnio podoba, bo w przypadku jej niefortunnego wyboru będzie się uczyć owego przedmiotu po 5 czy 6 godzin w tygodniu, a za korki z innego przedmiotu w dużych ilościach będę płacić ja.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 23.03.12, 07:19
    . Co mi się średnio podoba, bo w przypadku jej niefortunnego wyboru będzie się uczyć owego przedmiotu po 5 czy 6 godzin w tygodniu, a za korki z innego przedmiotu w dużych ilościach będę płacić ja.


    Czyli tak jak moja koleżanka, która była w klasie humanistycznej. Rodzice płacili za jej korki w całej 3 i 4 klasie, bo zdawała na medycynę. Pewnie też im się to średnio podobało :)

    Takie życie.
  • jakw 23.03.12, 15:16
    No cóż, płacenie za korki na medycynę raczej mi nie grozi. Ale za chemię, która może się przydać na typowo politechnicznych studiach - to i owszem. W dawnym systemie (nawet tym, co jest jeszcze w tym roku szkolnym) młoda poszłaby pewnie po prostu do mat-fizu zadowalając się podstawową dawką chemii. W zwiazku z reformą programów nauczania w liceum teraz to albo należy szukać mat-fiz-chemu (o ile gdziekolwiek rzeczywiście będzie) - zapewne z wysokim progiem punktowym, albo nie mieć tej chemii wogóle. Nie bardzo rozumiem, dlaczego urzędnicy (we władzach oświatowych szczebli wszelakich, od dyrekcji szkoły po ministra ) nie dopuszczają do siebie możliwości, że przyszły inżynier może chcieć uczyć się i fizyki, i chemii; albo i fizyki , i geografii. W każdym razie wygląda na to, że mają z tym problem.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 23.03.12, 07:21
    W tym roku termin, zdaniem MEN-u, upływał 7 lutego - jeśli chodzi o tegoroczną maturę. Niestety, zdaje się, że urzędnicy postanowili zmusić też moją starszą córkę do wyboru takich przedmiotów zanim przekroczy za rok progi liceum jako uczennica

    Bardzo ciekawa teoria. Ale w takim razie się nie martw, pewnie Twoja córka, zdaniem MEN, też wybierze przedmioty maturalne za 3 lata
  • morekac 19.03.12, 15:52
    Joa, zauważyłaś, że w tym mat-fizie poza klasą I (dokończenie gimnazjum), nie ma już chemii, biologii, geografii? Z moich obserwacji wynika, że jeżeli ktoś będzie chciał iść w kierunku chemii, gdzie matematyka z pewnością by się przydała, musi też uczyć się biologii. Bo chemia występuje głównie jako biol-chem. Ogólnie wszyscy o nieco niestandardowych zainteresowaniach mają przechlapane.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • joa66 19.03.12, 17:20
    Problem nietypowych rozszerzeń istniał zawsze. Za naszych czasów też istniał tylko biol-chem i mat-fiz.

    Zawsze ktos kto chciał rozszerzać chemię na ogół musiał robić to razem z biologią. A matematyka cały czas jest obowiązkowa przez 3 lata dla każdego profilu.

    A nasze dzieci mogą dokonywac wyboru rok później niż my:)

    Zgadzam się z menodo, że przede wszystkim trzeba wybierać szkołę pod kątem jej kultury i filozofii, z resztą można sobie poradzić.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.12, 19:19
    Mogą wybierać rok później i mają do wyboru od groma profili. I bardzo szeroki wachlarz punktowanych przedmiotów na wiele kierunków studiów.
  • morekac 20.03.12, 07:44
    mają do wyboru od groma profili.
    Nawet w Warszawie są to to profile przeważnie typowe. Nie można wybrać sobie przedmiotów rozszerzeń dowolnie. Czyli jeśli rozrzerzasz sobie polski i historię, to nie możesz rozszerzyć sobie geografii, jeśli szkoła tego nie przewiduje - w każdym razie tak to wygląda.
    Gorzej, tej geografii nie będzie wcale.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • joa66 20.03.12, 09:09
    Wiem, jestem nudna, ale

    ja zakończyłam naukę geografii w wieku 18 lat, teraz ktoś, kto jej nie rozszerza zakończy naukę w wieku lat 17 ( a jej elementy będzie miał potem w programie przyrody) Niewielka rożnica.

    Dodam jeszcze, że za "naszych" czasów w ogóle nie było profili geograficznych i w ogóle oferta była uboższa.

    Teraz młodzież wybiera przedmioty maturalne w wieku 16 lat, a jak się uprze nawet w 17 (zmiana profilu). Uważam, że dwa lata to minimum na przygotowanie się do matury na poziomie rozszerzonym.

    Czyli jeśli rozrzerzasz sobie polski i historię,
    > to nie możesz rozszerzyć sobie geografii, jeśli szkoła tego nie przewiduje


    To trzeba znaleźć taką, która przewiduje:

    strona.czacki.edu.pl/Informacje

    Przecież nie jest możliwe, żeby każda szkoła zapewniała każdą możliwą kombinację przedmiotów!
  • joa66 20.03.12, 09:22
    sorry, na stronie czackiego chyba cały czas jest oferta 2011/12.

    Ale aktualna z Kopernika daje podobne możliwości:

    www.kopernik.edu.pl/documents/Plany_ramowe/Plany_ramowe_2012_2015.htm

  • morekac 20.03.12, 09:26
    I widzisz - jak tu wybierać, skoro połowa szkół nie ma jeszcze aktualnej oferty na stronach. ;-)
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • joa66 20.03.12, 09:39
    Kopernik jest tylko przykładem na to, że nowa podstawa programowa dopuszcza takie kombinacje przedmiotów. A uczniowie z nietypowymi oczekiwaniami (typu polski bez historii) ZAWSZE mieli problemy z wyborem profilu.


    Zgadzam się (i współczuję) , że szkoły mają ogromne opóźnienia w przedstawieniu swojej oferty (a miały to chyba zrobić do końca lutego). Dlaczego? Trudno powiedzieć, skoro są szkoły, którym to się udało.
  • joa66 20.03.12, 09:58
    Dobiszewski ma klasę z rozszerzonym polskim i geografią , bez historii:

    www.lo44.edu.pl/dokumenty/rekrutacja.pdf

    Naprawdę oferta jet znacznie bogatsza niż za "naszych czasów"
  • joa66 20.03.12, 19:32
    Jak myślisz, gdyby Twoja córka urodziła się 30 -40 lat temu - jaki profil by wybrała ze swoimi zaintersesowaniami? humanistyczny (polski, historia, łacina), biol-chem, mat-fiz?
  • morekac 21.03.12, 04:59
    Zaden. Jako dyslektyczka zostałaby uznana za nienadającą się do liceum.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • jakw 21.03.12, 07:41
    Wtedy to był jeszcze profil ogólny.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.12, 13:17
    Zgadzam się (i współczuję) , że szkoły mają ogromne opóźnienia w przedstawieniu
    > swojej oferty (a miały to chyba zrobić do końca lutego). Dlaczego? Trudno powi
    > edzieć, skoro są szkoły, którym to się udało."

    Wiesz co, do końca lutego musiały chyba przedstawić zasady rekrutacji - i to zrobiły.
    Nie chce bronić czackiego czy innych szkół, że nie przedstawiły jeszcze swojej szczegółowej oferty, ale być może potrzebują więcej czasu, bo chcą coś zmienić, czekają na czyjąś zgodę itd.
    Na pewno przedstawią tę ofertę na zebraniu dla kandydatów.
  • morekac 20.03.12, 14:11
    Ja wiem, że nie wiedzą. Ale na litość boską, urzędnicy od warszawskiej oświaty nie mają chyba dzieci w III gimnazjum.
    Ale znaczna część też tych zasad rekrutacji nie przedstawiła na koniec lutego na stronach - sprawdzałam. Wiele szkół podało informacje dotyczące rekrutacji w zeszłym tygodniu. Są też szkoły, które jeszcze nie podały informacji na stronach.
    Sugerowanie się profilami zeszłorocznymi jest nieco bez sensu, bo bardzo się to pozmieniało (zwłaszcza przy tych nietypowych) - w ten sposób spadły nam z listy 2 szkoły, które w zeszłym roku dosyć nam się spodobały i miały odpowiadające profile. :-(
    Nawet informacje o klasach w Dobiszewskim (dzięki, Joa)to kwestia ostatnich dni.

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • jakw 21.03.12, 07:43
    Gość portalu: menodo napisał(a):
    > Wiesz co, do końca lutego musiały chyba przedstawić zasady rekrutacji - i to zr
    > obiły.
    > Nie chce bronić czackiego czy innych szkół, że nie przedstawiły jeszcze swojej
    > szczegółowej oferty, ale być może potrzebują więcej czasu, bo chcą coś zmienić,
    > czekają na czyjąś zgodę itd.
    > Na pewno przedstawią tę ofertę na zebraniu dla kandydatów.
    W Hoffmanowej pani dyrektor, owszem, przedstawiła ofertę, ale zaznaczyła, że nie gwarantuje, że będą klasy z wyborem 3-go przedmiotu, bo jeszcze czekają na zgodę organu prowadzącego. I wyraziła nadzieję, że zgoda będzie przed zakończeniem rekrutacji ;-)

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 20.03.12, 14:40
    Ale uczyli się tej nieszczęsnej geografii pomimo to. A teraz nie będą uczyli się wcale,
    Przy czym mnie całkiem podobają się założenia, że uczniowie sami wybierają sobie rozszerzenia. Tylko, że niestety wyszło na to, że rozszerzenia w danej szkole mają z reguły narzucone z góry. I w większości szkół muszą się decydować teraz, a nie za rok.
    Najbardziej mnie wkurza, że to pierwszy rok i nikt nic nie wie. Młodsza za 3 lata będzie miała znacznie lepiej - przynajmniej nauczyciele będą już coś wiedzieli.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • joa66 20.03.12, 15:01
    Liceum mojego syna , w którym zawsze się wybierało rozszerzenia po 1 klasie (dowolnie - np polski-biologia) zamierza utrzymać ten zwyczaj (nie wiem jak sobie poradzą z blokami przyroda itd, ale zobaczymy)

    A propos geografii - jak "nie będą uczyli się wcale"? Przecież pisałam, że na pewno będą do 17 roku (czyli do ukończenia drugiej klasy liceum naszch czasów) plus potem elementy geografii. Ja w 4 klasie liceum geografii nie miałam. Za to teraz pasjonaci geografii mogą ten przedmiot rozszerzać, co kiedyś było niemożliwe.
  • morekac 20.03.12, 16:18
    Nie będą. Będą mieli w klasie I aż jedną godzinę- praktycznie jako dokończenie gimnazjum. Potem, jeśli geografii nie ma w rozszerzeniach, a mają rozszerzony dowolny inny przedmiot przyrodniczy - nie będą mieli wcale.Tak samo ktoś, jeśli wybiera sobie fizykę, standardowo kończy z chemią, biologią, geografią. Typowi humaniści będą uczyli się bliżej niesprecyzowanej przyrody - bodaj 2 h w tygodniu - czyli chemii, biologii, geografii, fizyki. Po 22,5 minuty na przedmiot tygodniowo - moim zdaniem jest to już zupełnie bez sensu.

    iceum mojego syna , w którym zawsze się wybierało rozszerzenia po 1 klasie (do
    > wolnie - np polski-biologia)
    Witkacy?
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • joa66 20.03.12, 19:27
    Geografia jest specyficzna, bo kiedyś w ogóle nie była rozszerzona. Teraz jest taka możliwość, a więc to ukłon w stronę młodych geografów.

    Trudno też oczekiwać, że każda szkoła będzie miała ofertę dla osoby, która chce rozszerzyć historię sztuki i biologię, kontynuować naukę włoskiego dla średniozaawansowanych i mieć szansę studiowania mechaniki na poltechnice gdyby nagle zmieniał zdanie.

    Profile wybiera się teraz rok później niż kiedyś, jeżeli ktoś zmieni zdanie, w wieku 17 (!) lat ma szansę w miarę bezszkodowo zmienić kierunek kształcenia.

    Przedmioty podstawowe takie jak polskii i matematyka są nauczane przez cały okres nauki we wszystkich profilach , w wymiarze nie mniejszym niż kiedyś.


    BTW W mojej klasie na 30 osób tylko 2 osoby wybrały studia nie związane z profilem klasy. Od 3 klasy liceum miały regularne korepetycje z 2 (a może 3 ) przedmiotów. Takie same szanse mają obecni uczniowie.
  • jakw 24.03.12, 23:40
    joa66 napisała:
    >
    > BTW W mojej klasie na 30 osób tylko 2 osoby wybrały studia nie związane z profi
    > lem klasy. Od 3 klasy liceum miały regularne korepetycje z 2 (a może 3 ) przedm
    > iotów. Takie same szanse mają obecni uczniowie.
    Obecni może i mają. Przyszli mają mniejsze szanse. Na rozszerzeniu w szkole uczeń w II-III klasie będzie miał 5-6 godzin tygodniowo takich przedmiotów jak fizyka, chemia czy historia, geografii czy wosu może ciut mniej, ale też całkiem sporo. Plus prace domowe. Ten, co nie będzie miał tego przedmiotu w szkole, a wpadnie na zdawanie go na maturze, to będzie:
    a) odrabiał swoje profilowe rozszerzenia w wymiarze jw. - raczej wątpliwe, żeby mu ktoś odpuścił przedmiot x , skoro jest w klasie z rozszerzonym przedmiotem x
    b) spędzał kolejne y godzin (pewnie przynajmniej 5 - zakładając, że zacznie po I klasie) tygodniowo na nadrabianiu braku przedmiotu, który zamarzył mu się na maturze.
    A wszystko przez to, że 3 lata przed maturą podejmie decyzję, która 2 lata przed maturą zostanie przez niego osądzona jako pomyłka. Rzeczywista możliwość wyboru po I klasie (a nie przed) pozwoliłaby pewnie uniknąć przynajmnie części takich sytuacji.
    A sądząc po pytaniach zadawanych na dniach otwartych to część ludzi wogóle nie jest jeszcze tego świadoma - co najwyżej zapamiętali z przekazów medialnych, że teraz licealista po I klasie będzie sobie wybierał przedmioty, których chce się uczyć.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 21.03.12, 07:55
    joa66 napisała:
    > A propos geografii - jak "nie będą uczyli się wcale"? Przecież pisałam, że na
    > pewno będą do 17 roku (czyli do ukończenia drugiej klasy liceum naszch czasów)
    > plus potem elementy geografii.
    Ta I klasa to dokończenie programu, który dotychczas był w gimnazjum. Od II klasy klasy z rozszerzoną matematyką i fizyką nie będą miały ani geografii, ani biologii, ani chemii. Ci z klasy mat-biol nie będą mieli ani chemii, ani fizyki (no i geografii też nie). Ci z mat-chem nie będą też mieli ani geografii, ani biologii, ani fizyki. I potem będziemy mieć studentów z wiedzą z przedmiotów niekierunkowych (a mogących być całkiem przydatnymi na studiach) z wiedzą na poziomie gimnazjum.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 21.03.12, 09:18
    I potem będziemy mieć studentów z wiedzą z przedmiotów niek
    > ierunkowych (a mogących być całkiem przydatnymi na studiach) z wiedzą na poziom
    > ie gimnazjum.


    Powiedzmy sobie szczerze - tak było zawsze. I większy na to wpływ miał nie program, ale nauczyciel, ale to już osobna historia.
  • jakw 23.03.12, 15:22

    joa66 napisała:

    > I potem będziemy mieć studentów z wiedzą z przedmiotów niek
    > > ierunkowych (a mogących być całkiem przydatnymi na studiach) z wiedzą na
    > poziom
    > > ie gimnazjum.

    >
    > Powiedzmy sobie szczerze - tak było zawsze. I większy na to wpływ miał nie prog
    > ram, ale nauczyciel, ale to już osobna historia.

    Powiedzmy sobie szczerze, że tak nie było zawsze - nie było gimnazjów. Uczeń klasy mat-fiz miał zarówno chemię jak i geografię czy biologię przez 3 lata w liceum po 2 godziny tygodniowo (+ parę lat w podstawówce). I zapewniam, że stało to na "trochę" wyższym poziomie niż np. ta przykładowa chemia w humanie.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 23.03.12, 15:25
    ale dlaczego dyskryminujesz humany? ;)

    Dlaczego tylko oni mają się określać tak wcześnie? ;)
  • jakw 24.03.12, 22:51
    Ja na "humanach" znam się raczej słabo - jedyne osoby z klas humanistycznych jakie w miarę dobrze znam to poszły tam dlatego, że nie cierpiały matematyki ;-). O poziomie chemii czy fizyki w owym humanie wiem chyba głównie z niektórych wypowiedzi menodo. Ale wyobrażam sobie, że, o ile zestawienie polski+chemia lub fizyka może być niekoniecznie z sensem, to fakt, że ktoś chciałby mieć rozszerzony i polski, i biologię, dziwi mnie jakby mniej - wydaje mi się to zdecydowanie bardziej sensownym zestawieniem w kontekście przyszłych studiów na logopedii niż polski z historią.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 20.03.12, 09:23
    No tak, ale Czacki jest poza naszym zasięgiem punktowym. Nie tylko zresztą naszym.
    Poza tym młoda chce mieć rozszerzony polski, historię niekoniecznie. (tak, wiem, że jest dziwna, mnie też to wkurza )
    Z najbardziej interesującym dla córki profilem znalazłyśmy szkołę w zasięgu - ale na drugim końcu miasta. Być może skończy się na szkole prywatnej.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • jakw 20.03.12, 16:01
    Jest jedno ale - nie każdy dostanie się do Czackiego. Mojej córce pasują w tej chwili może ze 2 licea w Wwie (na szczęście idzie za rok - może coś się zmieni) - oba raczej z tych wysokoprogowych. Ona uczy się naprawdę dobrze, ale tak na oko to musiałaby mieć ze 2x6+2x5 z ocen i z 90 punktów za egzamin. W mniejszych miastach oferta jest na pewno uboższa.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 20.03.12, 16:17
    Podałam też przykład niewysokoprogowego Dobiszewskiego.

    Bez przesady. Nigdy nie było pod tym względem idealnie, wybór profili był uboższy, decyzję podejmowało się rok wcześniej, a każda zmiana planów wymagała dodatkowej pracy ( w tym np korepetycji)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.12, 12:56
    morekac napisała:

    > mają do wyboru od groma profili.
    > Nawet w Warszawie są to to profile przeważnie typowe"

    Ta, typowe:)
    30 lat temu nie słyszałam o klasie mat-geo albo mat-hist albo hist-wos -geo albo mat-inf albo o klasie humanistycznej bez łaciny albo humanistycznej z łaciną,filozofią i wokiem, albo bez filozofii, ale z wosem....no i te biolchemy różne. A taka szkoła jak Kopernik to jakiś kosmos dla mnie kiedyś był - lekcje po angielsku???
    Pomijam te wszystkie klasy strzelecko-wojskowe czy lingwistyczno-dyplomatyczne, bo nie wiem jakie tam sa rozszerzenia, ale być może jakieś niestandardowe?

  • morekac 20.03.12, 14:20
    Mat-geo są typowe od lat, fakt, że nie tak znowu wielu. Ale 30 lat temu praktycznie we wszystkich klasach mieli tyle samo tej nieszczęsnej geografii i nikt nie był uprzywilejowany.;-)

    Pomijam te wszystkie klasy strzelecko-wojskowe czy lingwistyczno-dyplomatyczne,
    E, to tylko taka 'marka produktu', żeby nieco zmylić młodocianych. ;-)
    W strzelecko-wojskowych mają chyba więcej wf dla niewyżytych, a te lingwistyczno-dyplomatyczne to po prostu humany z językami i dodatkiem marketingowym typu 'warsztaty savoir-vivre'u" czy czymś w tym stylu.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • jakw 20.03.12, 15:54
    joa66 napisała:

    > Problem nietypowych rozszerzeń istniał zawsze. Za naszych czasów też istniał ty
    > lko biol-chem i mat-fiz.
    Ale w biol-chemie matematyka była na całkiem dobrym poziomie, a mat-fizie było całkiem sporo chemii. Jeśli ktoś potrzebował potem tej matematyki czy chemii na studiach to była to dawka w zupełności wystarczająca, żeby nie przewalić I-szego roku.

    > A matematyka cały czas jest obowiązkowa przez 3 lata dla każdego profilu.
    Matematyka na poziomie podstawowym w znikomym stopniu nadaje się do studiowania na kierunkach ścisłych.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 20.03.12, 16:13
    Matematyka na poziomie podstawowym w znikomym stopniu nadaje się do studiowania na kierunkach ścisłych

    Za to kiedyś matematyka w klasach humanistycznach doskonale przygotowywała do studiowania na kierunkach ścisłych :D
  • jakw 21.03.12, 08:03
    joa66 napisała:
    > Za to kiedyś matematyka w klasach humanistycznach doskonale przygotowywała do s
    > tudiowania na kierunkach ścisłych :D
    Ale matematyka z biol-chemu lub klasy ogólnej już się nadawała. Fizyka prawdopodobnie także. Geografię wszyscy mieli całkiem podobną. Uczeń, nawet jeśli odmieniła mu się ta medycyna, o której marzył mając lat 15, bez większych problemów mógł startować na kierunki mniej lub bardziej ścisłe. T

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 21.03.12, 09:15
    Ok, ale co z tymi humanistami? Też mieli pod górkę ;)
  • jakw 24.03.12, 09:18
    Humaniści to zawsze mieli przerąbane...Ale kiedyś to mogli porywać się bez większych problemów na coś związanego z geografią,teraz z przedmiotów bardziej ścisłych to czeka ich tylko matematyka oraz przedmiot zwany przyrodą - zmiksowana wiedza nie wiadomo z czego.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • cyggnus 22.03.12, 09:36
    Nie jestem ekspertem, tylko rozmawiam ze znajomym dyrektorem i niestety nawet oni nie sa ekspertami. Jest szansa, ze coś się wyjasni kiedyś tam.
    Myślę, że wiele osób tu wypowiadających się w tonacji: jak to przyszli licealiści mają fajnie, bo moga wybierac później i od groma profili, nie rozumie podstawowych problemów i zasadniczych różnic w wyborze kiedyś i teraz.
    1) MEN wciąż nie wypowiedziało się w sprawie tego, jak wyglądać będa matury dla rocznika zaczynającego liceum w tym roku, bo uważa, że ma jeszcze rok. Tymczasem jest to wiadomość kluczowa, bo jeśli matury (poza przedmiotami obowiązkowymi jak język polski, matematyka i język obcy) będą tylko rozszerzone, to wybór profilu jest znacznie istotniejszy niż kiedyś. Dawniej uczeń nawet mat-fizu mógł sobie zdac podstawę z czegokolwiek innego niż przedmiot profilowy i startowac na uczelnię, która taką maturę akceptowała. Teraz będzie, jak się wydaje, ograniczony do przedmiotów, które wybrał, bez możliwości zmiany w czasie szkoły. Oczywiście mógłby sam nadrobić róznice, ale zauwazmy, że to będzie nadrabianie nie różnicy między podstawą a rozszerzeniem, a gimnazjum a rozszerzeniem, bo pierwszy rok w liceum nie ma nic wspólnego z dawną podstawą, a jest po prostu dokończeniem programu z gimnazjum.
    2. Problem mają ci, których interesuje nietypowy zestaw przedmiotów rozszerzonych. Zwłaszcza w mniejszych od Warszawy miejscowościach, gdzie zestaw przedmiotów jest ograniczony do typowych: mat-inf, biol-chem, humanistyczny. A na więcej kombinacji nie będzie szansy, bo albo klasy się nie zbierze, albo nauczyciela nie będzie się opłacało zatrudnić.
    3. Zauwazmy, że uczeń, którego jednym z przedmiotów rozszerzonych będzie jakikolwiek przedmiot przyrodniczy (fizyka, chemia, biologia lub geografia), automatycznie nie realizuje nawet tej nieszczęsnej przyrody, więc traci kontakt w ogóle z pozostałymi przedmiotami przyrodniczymi, chyba że ma je jako kolejne rozszerzenie. Nie realizuje ich więc nawet w rozmiarze dawnej podstawy.
    4. Wybór po pierwszej klasie jest fikcyjny. Nie znam szkoły, która nie ustawiłaby pewnej liczby godzin rozszerzeń już w I klasie, bo już przy wiecej niż dwóch rozszerzeniach po prostu nie miesci się w grafiku. W rzeczywistości więc uczniowie będą wybierać tak samo jak teraz, z tym, że z pewnymi przedmiotami po prostu traca kontakt po pierwszej klasie.
    5. Grafik godzin jest ustawiony w szkole sztywno, co ma według MEN zmniejszyć różnice między szkołami ambitnymi, które wychodząc naprzeciw potrzebom uczniów, godzin dydaktycznych miały znacznie więcej niż inne. Teraz ma być równio, żadnych dyrektorskich, dodatkowych itd. Jak jest napisane, że w I klasie ma być 29 godzin, w II - 30, w III - 31, to tyle ma być. Nie wiecej. Plus szkoła może się starać o dodatkowe 3 godziny na klasę od organu prowadzącego.
    Może dla niektórych to lepiej, nie wiem. Dla mojego dziecka niekoniecznie, bo jeszcze nie wie tak dokładnie, co chce studiować, a wybór profilu zdeterminuje jego wybór na amen. A rozrzut zainteresowań ma na razie taki od sasa do lasa, bo jest świetne z przedmiotów ścisłych, ale zainteresowania ma różnorodne i nieograniczające się do tego. Na szczęście ma jeszcze rok, więc coś może mu się wyklaruje, ale to chyba nic złego, że dziecko 15-letnie ma na tyle szerokie horyzonty, że nie wie jeszcze, co chce robić w życiu? Sprawy wcale nie ułatwia fakt, że juz jest laureatem konkursu kuratoryjnego i o przyjęcie nie musi się martwić. Martwi się tylko, co wybrać, żeby po dwóch latach nie stwierdzić, że jednak to nie był dobry wybór..
  • morekac 22.03.12, 10:21
    Ad 4.
    Ale są szkoły, które nie ustawiają profili zupełnie na sztywno albo wręcz zostawiają dowolność- skoro mogą one, to dlaczego nie mogą te inne? Dla mnie do przyjęcia byłoby: klasa z rozszerzonymi 2 przedmiotami, 3 przedmiot uczniowie wybierają sami.
    Wtedy można do mat-fizu dobrać chemię/historię/geografię etc. Co komu potrzebne.
    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.12, 13:40
    cyggnus napisała:

    Może dla niektórych to lepiej, nie wiem. Dla mojego dziecka niekoniecznie, bo jeszcze nie wie tak dokładnie, co chce studiować, a wybór profilu zdeterminuje jego wybór na amen. A rozrzut zainteresowań ma na razie taki od sasa do lasa, bo jest świetne z przedmiotów ścisłych, ale zainteresowania ma różnorodne i nieograniczające się do tego. Na szczęście ma jeszcze rok, więc coś może mu się wyklaruje, ale to chyba nic złego, że dziecko 15-letnie ma na tyle szerokie horyzonty, że nie wie jeszcze, co chce robić w życiu? Sprawy wcale nie ułatwia fakt, że juz jest laureatem konkursu kuratoryjnego i o przyjęcie nie musi się martwić. Martwi się tylko, co wybrać, żeby po dwóch latach nie stwierdzić, że jednak to nie był dobry wybór.."

    Ale może dla takich dzieci powinny powstawać klasy inderdyscyplinarne? Np. w 1 i 2 klasie rozszerzenia na maksa ze wszystkiego i decyzja w 3 klasie?

  • joa66 22.03.12, 14:00
    A rozrzut zainteresowań ma na razie taki od sasa do lasa, bo jest świetne z przedmiotów ścisłych, ale zainteresowania ma różnorodne i nieograniczające się do tego.

    W takim wypadku chyba najlepiej wybrać klasę taka jaką by wybrała gydby sie urodziła wcześniej , czyli albo hum, albo-biol-chem albo mat-fiz. Z tym, że juz teraz musiałaby podjąć decyzję, nie za rok.
  • jakw 24.03.12, 08:58
    Gość portalu: menodo napisał(a):
    >
    > Ale może dla takich dzieci powinny powstawać klasy inderdyscyplinarne? Np. w 1
    > i 2 klasie rozszerzenia na maksa ze wszystkiego i decyzja w 3 klasie?

    Nie da się zrobić rozszerzenia na maksa ze wszystkiego - ale tak z 3-4 przedmiotów to już pewnie tak. I wtedy rzeczywiście w 3 klasie trzeba by mieć możliwość przynajmniej odpuszczenia z przedmiotów niematuralnych.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: rodzicielka IP: *.83.radiotel.com.pl 24.03.12, 17:02
    Ojejku, jak rozrósł się mój wątek! Ale ponieważ nie mam nic do dodania siedzę cichutko:-).
  • jakw 24.03.12, 23:09
    Ech, na trolla zaraz wyjdziesz ;-) - wrzucasz wątek i cicho siedzisz.
    Co do matury za 3 lata - rzeczywiście dużo wskazuje na to, że uczeń będzie musiał zdać 2 przedmioty dodatkowe na poziomie rozszerzonym (z czego 1 miałby być ze zbioru: polski,matematyka,historia,fizyka,chemia,geografia) , ale MEN ma czas do września na wydanie odpowiedniego rozporządzenia. Tak czy siak trzeba znacznie bardziej uważać na wybór przedmiotów do rozszerzenia - zdecydowanie trudniej będzie nadrobić coś, czego wogóle nie będzie na żadnym poziomie, a na dokładkę zdawać trzeba będzie 2, i nie będą to mogły być 2 języki obce.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 26.03.12, 19:29
    www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=4575
    Zasadniczo wynika z tego (i z analizy oferty szkół), że decyzję o studiach należy podjąć przed zakończeniem rekrutacji do liceum. Nie ma praktycznie szkół dla niezdecydowanych, chcących odłożyć decyzję o wyborze rozszerzeń za rok.
    Należy także przewidzieć, jakie przedmioty na danym wydziale będą brane przy rekrutacji - a to się jednak zmienia, czasem co roku.

    4) uczeń ma prawo żądać kolejnego (trzeciego) rozszerzenia? (powiedzmy f
    > akultet z matematyki w klasie humanistycznej)
    Tak, uczeń ma prawo żądać, jednak pod warunkiem, że szkoła mu to wcześniej zaoferuje. To zupełnie jak z dowolnym kolorem forda - i tak był czarny... ;-)

    --
    -------------------------------------------------------------
    Moda na Sukces jest jak półprosta. Ma początek, ale nie ma końca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka