Dodaj do ulubionych

Jak nie liceum to co?

25.10.12, 09:36
Tak się w sumie zastanawiam - ostatnio jest biadolenie, że studia już nie chronią przed bezrobociem, za to potrzeba fachowców w różnych zawodach, a młodzież woli licea itd.
Ale jak się spojrzy na to:
gazetapraca.pl/gazetapraca/56,90443,12718503,W_tych_zawodach_pracy_nie_bedzie.html
to wychodzi , że tych ludzi wykształconych zawodowo wcale aż tak dużo nie potrzeba.
Mam wrażenie, że z warszawskich techników czy zawodówek to na razie szansę wykształcenia absolwentów, którzy nie zasilą od razu szeregów bezrobotnych to mają może te, które kształcą w dziedzinie IT.
--
Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
Obserwuj wątek
    • hankam Re: Jak nie liceum to co? 25.10.12, 10:30
      Może i to prawda, ale:
      Nie mogłam w tym roku znaleźć murarza, który by mi wykonał niewielką, bardzo prostą pracę remontową Pewnie w sumie z osiem godzin pracy, tylko, że rozłożone na 3 - 4 dni - szukałam wśród takich, którzy praciowali w okolicy i mog,iby przyjść wcześnie rano, albo po pracy wieczorem. Nikomu się nie opłacało nawet wycenić tej roboty.
      Hydraulik, który zawsze wykonywał u mnie remonty powiedział, ze najwcześniej, to może przyjść na wiosnę.
      Ze stolarzem muszę się umawiać na kilka miesięcy naprzód.
      Hydraulik i stolarz jeżdżą dużo lepszymi samochodami ode mnie, jeden i drugi pobudowali domy.
      --
      Szary Niedźwiedź
    • menodo Re: Jak nie liceum to co? 25.10.12, 22:30
      Nie lubię takich "ciekawostek" i nie mam zaufania do takich prognoz.
      Co więcej - nauczyłam się, że jeśli w mediach trąbią, że jakaś grupa zawodowa jest niepotrzebna - to za kilka lat okaże się, że brakuje fachowców z tej dziedziny.

      Tak było z inżynierami na pocz. lat 90., potem z lekarzami (za dużo specjalistów!), z pielęgniarkami, budowlańcami. Teraz modne są jazdy po marketingowcach i humanistach...Pożyjemy, zobaczymy.

      Zgadzam się z jednym - lepiej iść do ogólniaka, a potem ewentualnie do szkoły pomaturalnej lub na kurs niż do byle jakiego technikum lub nie daj boże zawodówki.


      • jakw Re: Jak nie liceum to co? 26.10.12, 09:19
        Budowlańcy na razie to zdecydowanie są w odwrocie. Stadiony zbudowane, firmy budujące autostrady bankrutują . w mieszkaniówce jest zastój - nie trzeba być prorokiem, żeby stwierdzić, że w tych branżach pracę będzie znaleźć trudno. Natomiast idąc do technikum należałoby przewidzieć na kogo będzie popyt za 4 lata. W tej sytuacji chyba rzeczywiście lepiej iść do byle jakiego ogólniaka niż do byle jakiego technikum.
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • joa66 Re: Jak nie liceum to co? 26.10.12, 18:04
          Przyznam się, że kiedy zobaczyłam temat "Jeżeli nie liceum to co" pomyślałam o liceum plastycznym. Oczywiście to dla wybranych, ale fakt, że państwowe warszawskie jest poza Kseonem może komuś zainteresowanemu umknąć.
    • joa66 Re: Jak nie liceum to co? 01.11.12, 22:09
      www.mpips.gov.pl/analizy-i-raporty/raporty-sprawozdania/rynek-pracy/arejestrowanibezrobotniorazofertypracywedugzawodwispecjalnoci/rok-2012/
      spójrzcie na tablice :)

      okazuje się , że pracy nie ma dwa razy więcej spawaczy niż politologów ;)
        • Gość: hawa.etc Re: Jak nie liceum to co? IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.12, 22:35
          Oczywiście, duchowni muzułmańscy. Po pół dnia uczenia Amerykanina polskiego mam trudności z kleceniem zdań w jakimkolwiek języku.

          A swoją drogą - byłam na jednym zjeździe w szkole policealnej. Musiałam zrezygnować, bo nie wyrobiłabym się z innymi zajęciami, ale bardzo pozytywnie zaskoczył mnie poziom.
        • joa66 Re: Jak nie liceum to co? 01.11.12, 22:49
          Doskonale ma się też ..eguterzysta...:D

          A tak serio.... nie wiem jakim cudem specjaliści (?) zachęcają młodzież do nauki "konkretnych" zawodów na podstawie takich właśnie danych.
          • Gość: hawa.etc Re: Jak nie liceum to co? IP: *.dynamic.chello.pl 01.11.12, 23:32
            Ciekawe tylko, jacy to spawacze? Bo może po prostu tacy, którzy od 20 lat spawarki nie widzieli, bo robili co innego, a w UP trzeba wpisać coś w rubryczkę "zawód", to wpisali.

            Niemniej jednak jestem przerażona rynkiem pracy. Codziennie gadam z moimi bezrobotnymi kolegami (jeden fizyk, drugi politolog) i bardzo się boję, że dopadnie mnie kiedyś taka zawodowa nędza.
          • jakw Re: Jak nie liceum to co? 02.11.12, 08:18
            No bo to zależy co to za konkretny zawód. Np. taki "urzędnik ds udzielania pozwoleń na budowę" - bezrobotnych sztuk 1. ;-))). Albo nauczyciel hiszpańskiego w szkole podstawowej. Ma zdecydowanie lepiej niż lektor tegoż języka hiszpańskiego - bo w tej rubryczce jest sztuk 1. Ale można zostać też topiarzem fryty...lub perfuzjonistą...
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • jakw Re: Jak nie liceum to co? 02.11.12, 08:38
        Ale pedagogów i tak jest chyba więcej niż politologów i spawaczy razem wziętych...
        Mi bardzo podoba się rubryczka "pozostali kierownicy do spraw innych typów usług gdzie indziej niesklasyfikowani"
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • Gość: ja Re: Jak nie liceum to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 05:36
      Moim zdaniem najlepiej sprawdzić jacy fachowcy są potrzebni w danej okolicy-w jednym mieście jest zapotrzebowanie na elektryków, gdzie indziej na mechaników samochodowych itp. Teraz zrobiła się moda na robienie studiów i ten kto nie studiuje jest ,,gorszy", coraz więcej osób ma magistra, a wielu magistrów ,,siedzi w Biedronce na kasie". Poza tym-jeżeli np. ktoś skończy socjologię i mieszka w średniej wielkości mieście, to gdzie on znajdzie pracę w wyuczonym zawodzie? Później będzie robić kursy zawodowe, żeby znaleźć pracę fizyczną, bo uczelnie mają już kadrę i rzadko zatrudniają nowe osoby do pracy, jakieś firmy robiące badania społeczne też mają zapełnione miejsce itp., a tak konkretnie to nie widać, żeby dla socjologów było tyle miejsc pracy co dla np. sprzedawców w sklepie. 30lat temu było mało magistrów, dużo osób było po zawodówkach, technikach, liceach, kiedyś wielu ludzi było po podstawówce i jakoś to się rozkładało. Nie ma wielu miejsc pracy dla ludzi po studiach, większość miejsc to praca fizyczna. A chyba lepiej zawczasu się rozejrzeć, zrobić technikum, to ma się przynajmniej jakiś zawód, a przy okazji ma się wykształcenie średnie i maturę. A jakby ktoś chciał, to nawet po technikum można studiować. Poza tym teraz namnożyło się wiele prywatnych uczelni, przez co jest więcej magistrów jak kiedyś, a nie ma gdzie pomieścić tych ludzi. Moim zdaniem najlepiej popatrzyć na lokalny rynek pracy, co się dzieje i niech taka osoba popatrzy jakie szkoły się opłacają. A jak ktoś koniecznie chce iść do liceum, to może zrobić liceum, a po liceum zrobi kursy zawodowe.
      • jakw Re: Jak nie liceum to co? 01.04.13, 01:12
        Nie jestem pewna, czy badanie okolicznego rynku pracy to zadanie, z którym poradzi sobie gimnazjalista. Poza tym nauka w technikum trwa jednak 4 lata - a przez ten czas wiele może się zmienić. Np. zostanie zamknięta fabryka samochodów - i co wtedy?
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • joa66 Re: Jak nie liceum to co? 01.04.13, 09:31
          powiem tak - jedynym rozsądnym wyborem to kształcić się zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i zdolnościami/talentami.

          Nie ma żadnych zawodowych pewniaków gwarantujących nam długie, szczęsliwe i bogate życie zawodowe (no, może poz medycyna :) )

          I już niemal przysłowiowy politolog, ale np z dobrą znajomoscią jezyków, logicznym tokiem myślenia, zdolnością do przeprowadzenia analizy i syntezy, odpowiedzialny , szybciej znajdzie pracę niż hydraulik olewus , który ma dwie lewe ręce, wszystko mu z nich wypada, nie odróznia sedesu od bidetu i na dodatek popija.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka