Dodaj do ulubionych

Matura 2015

25.04.13, 22:06
Zmiany na maturze od 2015:
men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4805%3Azmiany-na-sprawdzianie-i-egzaminie-maturalnym-od-2015-roku&catid=43%3Aksztacenie-i-kadra-ksztacenie-ogolne-sprawdzian-i-egzaminy&Itemid=66
z ważniejszych rzeczy:
- filozofia i łacina jak najbardziej występują jako przedmioty maturalne - to odnośnie lamentów z sąsiedniego wątku ;-)
jest tu także historia sztuki i historii muzyki oraz " języki mniejszości etycznych" (literówkę zrobili, ale ciekawie brzmi ;-)) )
- przedmioty dodatkowe tylko na poziomie rozszerzonym; języki (oprócz obowiązkowego) - albo rozszerzone, albo dj
- obowiązkowe zdawanie 1 przedmiotu rozszerzonego - bez progu zdawalności
- oprócz tego 1 można jeszcze zdawać 5 przedmiotów dodatkowych na poziomie rozszerzonym
- nie będzie tej nieszczęsnej prezentacji z polskiego - za to będzie część ustna sprawdzająca "umiejętność tworzenia wypowiedzi na określony temat, inspirowanej tekstem kultury"
--
Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
Edytor zaawansowany
  • cyggnus 26.04.13, 09:54
    No właśnie, czyli w ogóle nie będzie matur podstawowych poza polskim, matematyką i językiem obcym. Czyli w praktyce ogranicza to wybór przedmiotów maturalnych do rozszerzeń na danym profilu. Jeśli więc uczeń nie ma w profilu rozszerzenia danego przedmiotu, to chcąc go zdawać na maturze musi sam przygotować się do matury rozszerzonej, bo podstawy zdać nie może, mimo ze uczelnia rozszerzenia nie wymaga? Bosko.
  • joa66 26.04.13, 10:37
    bo podstawy zdać nie może, mimo ze uczelnia rozszerzenia nie wymaga? Bosko.

    Tego jeszcze nie wiadomo czy wymaga czy nie. Uczelnie nie ogosiły chyba jeszcze zasad rekrutacji na 2015.

    Wydaje mi się jednak, że kandydaci na państwowe uczelnie powinni mieć dodatkowe przedmioty na poziomie rozszerzonym. Teraz jest płacz, że studenci niedouczeni, a jacy mają być skoro uczelnie przyjmują kandydatów z kosmosu?
  • jakw 26.04.13, 16:55
    joa66 napisała:
    > Teraz jest płacz, że studenci niedouczeni
    > , a jacy mają być skoro uczelnie przyjmują kandydatów z kosmosu?
    Jest płacz bo uczelnia ma np. 100 miejsc i 100 kandydatów także z 3xP lub maturą rozszerzoną "zdaną" na 5% i przyjmuje wszystkich. Jeśli na te 100 miejsc przyjdzie 100 kandydatów , z których większość będzie miała maturę rozszerzoną na poziomie 10% i uczelnia przyjmie wszystkich to pewnie nadal będzie płacz na niedouczonych kandydatów.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 26.04.13, 16:59
    Ale po co w takim razie płacz o brak możliwości zdawania matur podst.?
  • jakw 26.04.13, 17:10
    Ja nie rozpaczam z tego powodu. Ale stwierdzam, że profil należy wybierać bardzo starannie. Chyba że ktos woli uczyć się jednych przedmiotów rozszerzonych w ramach szkoły, a kolejnych w ramach przygotowania do matury.
    Nie rozumiem wogóle płaczu uczelni na niedouczonych kandydatów. Gdyby jakas komisja rekrutacyjna ustaliła, że przyjmuje tylko kandydatów z conajmniej 80% matury rozszerzonej z przedmiotów X i Y, które to przedmioty są kluczowe w nauce na tym wydziale czy uczelni to pewnie narzekanie na niedouczonych kandydatów by się skończyło. Oczywiście zostaje pytanie czy nie należałoby zredukować nieco zatrudnienia kadry akademickiej - bo zamiast 100 kandydatów zostanie 10 spełniających warunki rekrutacji.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • cyggnus 26.04.13, 22:56
    Nie chodzi o to, żeby podstawowa matura była wystarczająca na studia, choć i tak tak będzie na słabszych uczelniach. Tyle że już teraz w momencie wyboru profilu uczelnie powinny podać kryteria rekrutacji w roku 2015, a o tym żadna uczelnia w ogóle nawet nie myśli, bo do większości w ogóle nie dociera, co ich czeka. W tej chwili na wiele kierunków nie trzeba mieć nawet zdanej matury z przedmiotu kierunkowego, a wystarczy pokrewny i to nawet z jednakową wagą. Nawet na UW, UJ czy PW i to nie na kierunkach słabych, a po prostu mniej popularnych, bo trudnych (jak kierunki ścisłe). To było możliwe, bo kandydat i tak realizował przedmiot kierunkowy co najmniej w podstawie, teraz nie, więc nikt nie wie, jak zachowają się w związku z tym uczelnie. Można starannie wybierać profil i co z tego, skoro nie wszędzie da się wybrać właściwy zestaw rozszerzeń a i tak nikt nie wie, jaki będzie ten właściwy, a tylko może się domyślać?
    Poza tym równolegle będą znów przez jakiś czas istnieć maturzyści nowi i starzy. Starzy teoretycznie mają prawo do poprawiania matury przez 5 lat - na jakich zasadach i jak się to będzie miało do rekrutacji nikt oczywiście nie wie.
    Ale domyślnie oczywiście na studia powinna uprawniać tylko matura rozszerzona. Tyle że bez progu zdawalności tego obowiązkowego rozszerzenia to i tak jest fikcja.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.13, 00:39
    W tej chwili na wiele kierunków nie trzeba mieć nawet zdanej matury z przedmiotu kierunkowego, a wystarczy pokrewny i to nawet z jednakową wagą. Nawet na UW, UJ czy PW i to nie na kierunkach słabych, a po prostu mniej popularnych, bo trudnych (jak kierunki ścisłe)."

    Hehe, trudnych dla kogo? Dla dzieci słabych z polskiego, które poszły do słabych matfizów ?

    Koleżanka mojej córki po klasie humanistycznej dostała się na jeden z tych "trudnych" kierunków i jest aktywistką jakieś fejsbukowej grupy hejtującej zastane na uczelni wieśniactwo intelektualne.
  • joa66 27.04.13, 01:03
    Na UW pojawiła się już wychudzona jaskółka ;) - próg to będzie 40% możliwych do uzyskania punktów.

    I po jakie licho wydawac publiczne pieniądze na matury podstawowe z dodatkowych przedmiotów? Jeżeli wydziałowi nie zależy na jakości kandydatów , to taniej będzie przyjąc maturzystów z 10% matury rozszerzonej, niż 50% z podstawowej (której wynik i tak jest jeszcze pomniejszony o rekrutacyjny przelicznik). Akurat ta zmiana w maturach ma chyba sens.

    Uczelnie w ogóle poźno podają informacje na temat rekrutacji i nie jest to wina MEN - mój syn nie załapał się na żadne nowości programowe, a nawet od czasu jego wyborów licealnych zmieniły się zasady rekrutacji na uniwersytet.
  • jakw 27.04.13, 07:30
    Dla mnie większym problemem niż zmiany w maturach wydaję się jednak zmiany w kształceniu;
    Np. tej chwili na SGGW na wiele kierunków punktowany jest 1 egzamin z zestawu: chemia/biologia/matematyka albo matematyka/chemia/fizyka. I pewnie nie ma aż takiego problemu bo absolewnt mat-fizu czy mat-geo , któremu nagle do głowy wpadła chęć studiowania na SGGW , miał trochę tej chemii czy biologii w liceum. Za 2 lata na studia na SGGW może trafić człowiek, który ma 100% na maturze z matematyki - i znikomą wedzę na temat chemii i biologii - bo przez 2 lata zdąży zapomnieć to, czego się nauczył wcześniej. A nawet jeśli nie zapomni będzie to wiedza na poziomie gimnazjum. Przy takich zasadach rekrutacji będzie lepszy w tej rekrutacji od absolwenta biol-chemu, który miał 80% i z biologii, i z chemii . I równocześnie ten 1-szy będzie pewnie znacznie słabiej przygotowany do studiów. W rezultacie grono profesorskie zacznie marudzić, że absolwenci liceów są jeszcze gorzej przygotowani do studiów niż przedtem ;-/. I pewnie zacznie zmieniać zasady rekrutacji, a MEN robić kolejną reformę.
    Jeśli ktoś w tej chwili ma słabe rozeznanie co co tego co chciałby robić w przyszłości, a wie tylko tyle, że humanistą nie jest, może wybierać sobie klasy typu mat-geo,mat-biol,mat-chem, mat-fiz. Do tej pory po takim zestawie w Wwie można było myśleć o SGGW, WAT, PW , kilku kierunkach na UW. Przy pójściu do mat-geo w rachubę wchodzi też SGH. Jeśli za jakiś szanowne grono akademickie na PW stwierdzi, że absolewnci mat-biol nie są im do niczego potrzebni, bo pojęcie o fizyce to mają takie sobie(tzn nie mają) i zmienią zasady rekrutacji rok przed rekrutacją to ograniczy to istotnie możliwości wyboru takiej niezdecydowanej osoby. Możliwość, którą sobie ta osoba zakładała wybierając profil niehumanistyczny. Oczywiście, taka osoba może zainwestować czas i pieniądze rodziców w kursy przygotowawcze; a PW może zrobić kursy wyrównawcze z fizyki i chemii - ale raczej nie będzie to objawem dobrego przygotowania absolwentów liceum do studiów. A to ostatnie jest chyba sztandarowym celem reformy w szkołach ponadgimnazjalnych.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 27.04.13, 10:04
    Ale z drugiej strony należy wymagać, żeby uczelnie wiedząc jak mniej więcej wygląda absolwent nowego liceum, , tak określiły wymagane przedmioty, żeby na studiach ten młody człowiek nie miał większych problemów wynikających z programu szkolnego.

    Poza tym to nowy system to tak naprawdę dwa problemy:

    1) Jakość wykształcenia jako takiego, w oderwaniu od egzaminów, rekrutacji, itd. I tutaj najważniejszy jest nauczyciel. Jeżeli jest dobry, to wiedza z 4lat nauczania (3 gim+1liceum) jest wyższej jakości niz ta z 5-6 lat z kiepskim nauczycielem (mówię o poziomie podstawowym)

    2) Wiek podejmowania decyzji życiowych. Tutaj też sprawa jest dyskusyjna. Ja podejmowałam w wieku 15 lat decyzję, których przedmiotów będę się uczyć w zakresie podstawowym, a których w rozszerzonym. Teraz ta decyzja jest podejmowana w wieku 16 lat, a jak ktoś się uprze to 17 lat - program pierwszych klas licealnych jest tak zbliżony, że przeniesienie z np mat fiz do mat geo nie powinien być problemem.

    Pozostaje problem wiedzy z przedmiotów niekierunkowych, ważny z punktu widzenia przyszlych studiów, ale niekoniecznie procesu rekrutacji. Ale po pierwsze patrz punkt 1. Po drugie - jeżeli przedmiot nie jest wymagany, ale wiedza z niego jest przydatna, to uczenie się go nie przypomina uczenia się na maturę, tym bardziej rozszerzoną, nie wiąże się z tym presja. Jeżeli zakładamy, że wystarczający jest poziom przedmiotu niekierunkowego z "dawnych czasów" , nie jest to wielkim problemem nadrobienie to na sporym luzie.
  • jakw 27.04.13, 10:55
    joa66 napisała:

    > Ale z drugiej strony należy wymagać, żeby uczelnie wiedząc jak mniej więcej wyg
    > ląda absolwent nowego liceum, , tak określiły wymagane przedmioty, żeby na stud
    > iach ten młody człowiek nie miał większych problemów wynikających z programu sz
    > kolnego.
    Więc dla tegorocznych I-klasistów uczelnie te wymagania powinny określić rok temu... A określą za rok, może rok z kawałkiem. I to jest moim zdaniem dziwna niekonsekwencja tej całej reformy. Jakoś nie mieści mi się w głowie, że minister/ministra od szkolnictwa wyższego nie może wydać jakiegoś rozporządzenia co do terminu określenia przynajmniej ogólnych zasad rekrutacji (jakie przedmioty) odpowiednio wcześniej. W końcu jest w tym samym rządzie co ministra od edukacji. Chyba że mi się zdaje ;-)

    > 1) Jakość wykształcenia jako takiego, w oderwaniu od egzaminów, rekrutacji, itd
    > . I tutaj najważniejszy jest nauczyciel. Jeżeli jest dobry, to wiedza z 4lat na
    > uczania (3 gim+1liceum) jest wyższej jakości niz ta z 5-6 lat z kiepskim nauczy
    > cielem (mówię o poziomie podstawowym)
    Obecne 3gim+1lic to zakres wiedzy z poprzedniego gim. Moze jest ciut więcej czasu na przyswojenie. Nauczyciele i uczniowie w większości gimnazjalni. Nie oczekiwałabym tu żadnego wzrostu wiedzy.

    > 2) Wiek podejmowania decyzji życiowych. Tutaj też sprawa jest dyskusyjna. Ja po
    > dejmowałam w wieku 15 lat decyzję, których przedmiotów będę się uczyć w zakresi
    > e podstawowym, a których w rozszerzonym.
    Ale teraz nie podejmuje się decyzji których przedmiotów się uczysz na którym poziomie, a decyzję, których się uczysz, a których nie. To taka subtelna różnica. De facto 16-latek podejmuje decyzję, że maturę zdaje np. z matematyki i geografii, a oprócz tego szkoła oferuje mu naukę polskiego, języków obcych i WF. Dołóż do tego praktycznie nieistniejące doradztwo zawodowe w gimnazjach (a będące jak najbardziej składową reformy, tyle, że zostaje głównie na papierze) , nieokreślone zasady przyjmowania na uczelnie wyższe za 3 lata i sama odpowiedz sobie na pytanie czy na pewno jest to decyzja dla 16-latka. Zwłaszcza, że za kilka lat taką decyzję będą podejmować i 15-latki. Ja po zetknięciu się z kilkoma przypadkami rodziców (zdecydowanie zbyt licznymi, żeby uznać, że tacy rodzice to jakiś znikomy procent rodziców), dla których było ważniejsze, żeby dziecko dostalo się do określonego liceum niż do klasy o konkretnym profilu związanym z planowanymi studiami , mam właściwie pewność, że za kilka lat zostanie ogłoszone, że kolejni nowi maturzyści są jeszcze gorzej przygotowani do studiów niż ci poprzedni.

    Teraz ta decyzja jest podejmowana w wi
    > eku 16 lat, a jak ktoś się uprze to 17 lat - program pierwszych klas licealnych
    > jest tak zbliżony, że przeniesienie z np mat fiz do mat geo nie powinien być p
    > roblemem.
    Ale gorzej, jeśli ktoś stwierdzi, że tak naprawdę jest mu potrzebny mat-fiz-geo a takiego nie będzie w promieniu 100 kilometrów. Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że szkoły zostały bezrefleksyjnie przy starych profilach, a powinny zastanowić się nad nowymi. Typu mat+2 przedmioty przyrodnicze do wyboru lub mat-geo + 1 przedmiot (np. język, historia , fizyka) lub mat-fiz+jeszcze 1 przedmiot przyrodniczy lub informatyka lub język do wyboru. Wtedy miałoby to jakiś sens, każdy mógłby sobie jednak dobrać coś do swoich zainteresowań i potrzeb. Zwłaszcza jeśli ten przedmiot do wyboru byłby wybierany pod koniec 1 klasy. Naprawdę nie wydaje mi się, żeby taka organizacja 1 przedmiotu do wyboru dla kilku klas przekraczałaby możlwości logistyczne szkoły.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 27.04.13, 11:15
    Chyba że mi się zdaje ;-)

    Nawet bardzo Ci się zdaje - tegoroczni maturzyści dowiedzieli się o zasadach rekrutacji na UW na początku ... III klasy. Większość zmian, kosmetycznych, ale jak ktoś miał pecha to mógl trafić na zasadnicze.

    le gorzej, jeśli ktoś stwierdzi, że tak naprawdę jest mu potrzebny mat-fiz-geo

    Porzebny do czego? Do rekrutacji chyba nie, bo nie ma chyba kierunków, które wymagają matury rozszerzonej z 3 przedmiotów (poza niektórymi filologicznymi). Jeżeli do studiowania - mówiłam , wiele można się nauczyć bez presji - w opisywanym przypadku ja wybrałabym profil taki jak "za naszych czasów" czyli mat fiz, niezależnie od tego kupiłabym sobie podręczniki do geografii i sama starała osiągnąć się taki poziom geografii jaki reprezentowali absolwenci np klasy humanistycznej.

  • jakw 27.04.13, 19:38
    joa66 napisała:

    > Chyba że mi się zdaje ;-)
    >
    > Nawet bardzo Ci się zdaje - tegoroczni maturzyści dowiedzieli się o zasadach re
    > krutacji na UW na początku ... III klasy. Większość zmian, kosmetycznych, ale j
    > ak ktoś miał pecha to mógl trafić na zasadnicze.
    To "zdaje się" to było w kontekście pracy ministry edukacji narodowej i ministry od szkolnictwa wyższego w tym samym rządzie ;-). W kazdym razie widzę tu niekonsekwencję reformy na poziomie szkół ponadgimnazjalnych. Ciekawe, że z jednej strony rektorzy chcieliby mieć dobrze przygotowanych świeżonabytych studentów, a z 2-giej - co to znaczy "dobrze przygotowany" z ich punktu widzenia - określają chyba jednak za późno.


    > le gorzej, jeśli ktoś stwierdzi, że tak naprawdę jest mu potrzebny mat-fiz-g
    > eo

    >
    > Porzebny do czego? Do rekrutacji chyba nie, bo nie ma chyba kierunków, które wy
    > magają matury rozszerzonej z 3 przedmiotów (poza niektórymi filologicznymi).
    Nie wiesz co będzie za 2-3 lata jeśli chodzi o rekrutację. Licho wie - co zostanie wymyślone gdy szanowni rekrutujący zorientują się , że właśnie trafia do nich narybek po kolejnej reformie ;-). I pamiętaj, że z przedmiotów dodatkowych nie będzie matury podstawowej. Więc wszędzie tam, gdzie była wymagana matura z przedmiotu x - liczona z odpowiednim współczynnikiem w zależności od tego czy rozszerzona czy podstawowa - zasady rekrutacji będą musiały ulec zmianie.
    Btw na SGH na poziomie rozszerzonym należy zdać mat/fiz+geo/wos/hist/ekonomia+język. I jeszcze 2gi język ale ten może być na poziomie podstawowy



    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: learning-to-fly IP: *.uni.lodz.pl 27.04.13, 20:03
    W sumie, wszystkiego można się nauczyć samemu/ z korepetytorem. Tylko po co wtedy szkoła podobno "ogólnokształcąca"? Żeby zająć 8h, które można przeznaczyć na douczanie?
  • joa66 27.04.13, 23:50
    Szkoła po to, żeby nauczać tego czego nauczać ma. I ja rozumiem, że obecny system ma wady, ale poprzednie też je miały (np za mało godzin na przedmioty kierunkowe). I korepetycje to nie jest wynalazek ostatnich i przyszłych lat. Wszyscy moi koledzy, którzy wybrali studia niezgodne z profilem mieli dodatkowe prywatne lekcje. Ja miałam takowe z kierunkowych ponieważ miałam beznadziejnego nauczyciela. Nie idealizujmy przeszłości.
  • jakw 28.04.13, 08:15
    Gość portalu: learning-to-fly napisał(a):

    > W sumie, wszystkiego można się nauczyć samemu/ z korepetytorem. Tylko po co wte
    > dy szkoła podobno "ogólnokształcąca"? Żeby zająć 8h, które można przeznaczyć na
    > douczanie?
    Ja już nawet nie mam postulatu, żeby liceum było ogólnokształcące. Niechby gimnazjum było 4-letnie, a potem 2-letnie kursy przygotowawcze do matury i studiów zwane liceum. Tylko niech te kursy dają rzeczywistą możliwość przygotowania. Jeśli ktoś chce zostać meteorologiem to pewnie przyda mu się i geografia, i matematyka, i fizyka także ( choć może nie wszystkie działy). Jeśli ktoś myśli o inżynierii materiałowej to pewnie powinien mieć rozszerzoną matematykę, fizykę i chemię.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 28.04.13, 09:50
    A jak ktos historię sztuki to powinien mieć rozszerzony polski, historię, wok, łacinę i filozofię.

    A geografia w planie na nic przyszłemu meteorologowi, jeżeli po drodze większość swojego czasu będzie poświęcał historii, bo akurat taki mu się trafi nauczyciel.

    ;)

    Znowu mi się wydaje, że para idzie nie tam gdzie trzeba. Przeciez to co najważniejsze dla uczniów to DOBRZY nauczyciele. A nawet przy istniejących zasobach nikt nie daje gwarancji, że X, wybitny nauczyciel fizyki, nie będzie uczył tylko w klasach humanistycznych , bo akurat tak najłatwiej ułożyć plan. A klasa mat-fiz nie będzie miała fizyki z nauczycielem tuż przed emeryturą, który każde czytać podręcznik , a sam przysypia nad herbatą. I co z tego, że tej fizyki, chemii czy geografii będzie tysiąc pięćset sto dziewięćset w programie i planie lekcji??


  • joa66 28.04.13, 09:52
    www.21lo.waw.pl/pl/profile.html
    przykład dla zainteresowanych.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.13, 23:15
    Jeśli ktoś chce zostać meteorologiem to pewnie przyda mu się i geografia, i matematyka, i fizyka także ( choć może nie wszystkie działy). Jeśli ktoś myśli o inżynierii materiałowej to pewnie powinien mieć rozszerzoną matematykę, fizykę i chemię. "

    Moim zdaniem w każdym województwie powinny powstać ze dwa ogólniaki - z rozszerzeniami ze wszystkiego, tak aby rodzice trafiających tam uczniów czuli się bezpiecznie, że ich dzieci dziecko będą dobrze przygotowane do studiów :D
    Bo na pewno znajdą się rodzice, którzy twierdzą, że na tej meteorologii to i biologia by się przydała, nie mówiąc o co najmniej dwóch jak nie więcej językach obcych i polszczyźnie na poziomie rozszerzonym przede wszystkim :D

    A serio, to moja córka - po humanie - jest na studiach międzywydziałowych i gdybym miała określić profil, który idealnie by ją do tych studiów przygotował, to byłby to mat-hist-biol- filozoficzny. :)
    Tyle że ona nigdy w życiu by do takiego profilu nie poszła, ale teraz całkiem spoko sobie radzi.
    A radzi sobie - moim zdaniem - dlatego, że w liceum nauczyła się "samouctwa" i ogólnie - samodzielności w zdobywaniu wiedzy:)
    Trochę mnie więc śmieszą te apele: więcej tego czy owego w jakimś profilu, bo to się może "przydać" na studiach. Absolwent liceum, którzy dobrze zdał maturę nie powinien mieć problemu z przyswojeniem zagadnień z dziedziny niebezpośrednio związanej z profilem klasy, który ukończył.



  • cyggnus 29.04.13, 21:24
    > A radzi sobie - moim zdaniem - dlatego, że w liceum nauczyła się "samouctwa"
    > i ogólnie - samodzielności w zdobywaniu wiedzy:)

    Owszem, tylko weź pod uwagę, że mówisz to z perspektywy rodzica dziecka, które jednak w liceum miało podstawy ze wszystkiego (nieważne, jak nauczane). Samodzielność w zdobywaniu dodatkowej wiedzy dużo łatwiej wykazywać, gdy ma się podstawy niż gdy się tych podstaw nie ma.
    A ogólnie uważam, że liceum to już ten etap, że skoro już zrobiono z liceum kurs przedmaturalny, to powinno się umożliwić uczniom pełną indywidualizację programu, a nie ustalać za nich, co mają realizować w zakresie rozszerzonym. Tu już nie powinno mieć miejsca oszczędzanie na zasadzie - nie stworzymy wam rozszerzenia, bo może nie być 20-30 uczniów chętnych albo bo to nam pogmatwa plan. Uczeń powinien mieć wybór dowolnej kombinacji rozszerzeń, nawet dość odległych, a tymaczasem nie ma - przynajmniej u nas - nawet tak logicznej kombinacji jak chemia z fizyką.
  • cyggnus 29.04.13, 21:25
    chemia z fizyką i matematyką miało być
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.13, 22:10
    mówisz to z perspektywy rodzica dziecka, które jednak w liceum miało podstawy ze wszystkiego (nieważne, jak nauczane). Samodzielność w zdobywaniu dodatkowej wiedzy dużo łatwiej wykazywać, gdy ma się podstawy niż gdy się tych podstaw nie ma. "

    Wszystkiego to moje dziecko uczyło się w gimnazjum - i owszem, na tych podstawach nadal bazuje. Kolejne roczniki - w przypadku bardzo dobrych uczniów - będą miały te podstawy dużo bardziej solidne, bo egzamin gimnazjalny obejmuje obecnie dużo większy zakres wiedzy niż kiedyś.
    A poza tym uważam, że samodzielność w zdobywaniu wiedzy to cecha kształtowana raczej w procesie wychowywania uczniów niż edukowania:)
  • cyggnus 29.04.13, 21:14
    I tutaj najważniejszy jest nauczyciel. Jeżeli jest dobry, to wiedza z 4lat na
    > uczania (3 gim+1liceum) jest wyższej jakości niz ta z 5-6 lat z kiepskim nauczy
    > cielem (mówię o poziomie podstawowym)

    To nie jest prawda, a przynajmniej w wielu dziedzinach. Akurat co do chemii to na pewni nie jest prawda, bo nawet najlepszy nauczyciel w gimnazjum nie zrealizuje tego, co było dotąd w podstawie chemii w liceum. Dla przykładu, w gimnazjum wiedza na temat budowy atomu ogranicza się do modelu Bohra, tymczasem nawet w podstawie starej chemii już pojawia się teroria kwantowa, orbitale, hybrydyzacje itp. To samo dotyczy reakcji redoks - tego nie realizuje żadne gimnazjum, a 1 klasa liceum też nie, bo program I klasy liceum jest zupełnie inny i nie obejmuje tresci omawianych dotąd w I klasie liceum, a tego, co dawniejsi gimnazjaliści mieli w III klasie (chemia praktyczna). A to tylko wybrane działy. Tymczasem i budowa atomu, i reakcje redoks są dość kluczowe w edukacji chemicznej i zatem jest to brak, którego żaden nauczyciel w gimnazjum nie zrekompensuje. Absolwent bez tych podstaw zawsze będzie miał sporo do nadrobienia względem absolwenta po dawnej podstawie.
  • joa66 30.04.13, 07:44
    Nie znam programów szkolnych żadnego przedmiotu, ale mój syn stwierdził (a ja nie mam podstaw, żeby mu nie wierzyć) , że z niektórych przedmiotów (np fizyki) zapomina to czego nauczył się w gimnazjum, a w liceum niczego nowego też się nie nauczył. Z niektórych zdałby maturę podstawową zaraz po gimnazjum (może nie rewelacyjnie, ale by zdał) a teraz wątpi. A jest w jednym z najlepszych liceów.

    Oczywiście w warunkach laboratoryjnych z podobnymi nauczycielami widać różnicę,ale w "normalnym" świecie bywa różnie. Nie traktujmy absolwentów gimnazjów jak puste pojemniki, do których dopiero należy wlać wiedzę. Po dobrym gimnazjum średnio zdolny uczeń jest w stanie uzupełnić różnice programowe do poziomu podstawowego.

    A teraz i tak wiele maturzystów korzysta z kursów przygotowujących do matury, nawet z przedmiotów, które mieli rozszerzone. I jakby się tak zastanowić to na każdym etapie polskiego szkolnictwa można się przyczepic o setki rzeczy, a na studiach i po latach okazuje się, że jednak nauczyciel był najważniejszy, a nie to czy przerobiliśmy temat x z przedmiotu y.


  • tmk123 27.04.13, 21:38
    Starzy i nowi maturzyści to ciekawy problem. Przy wprowadzeniu obowiązkowej matematyki na maturze UJ na medycynę zażyczył sobie podstawowej matematyki. Problem polegał na tym,że ci którzy zdawali rozszerzoną, nie mogli poprawiać matury na poziomie podstawowym. no a żeby się dostać to tak 96% a najlepiej 100%, Matura jest bez przelicznika 100% matmy rozszrzonej =100% podstawowej
    Próg w tamtym roku to 276% =chem rozszerz+biol rozszerz+matem podstawowa/rozszrzona
    To naprawdę wyśrubowany poziom, więcmała zmiana i...
    Wg mnie uczeń rozpoczynający etap nauki powinien wiedzieć jakie wymagania czekają go w rekrutacji na następny, i jak dokładnie będą wyglądać egazminy.
    Studenci medycyny też mają problem -medysynę skrócono i nikt nie wie jak będą wygladać staże, prawa do zawodu, końcowe egzaminy. Ci którzy są na pierwszym roku wiedzą tylkoże studia skrócono o rok.
  • joa66 27.04.13, 23:56
    Ciekawa jestem w jakim stopniu to wina ministerstwa , a w jakim samych uczelni. Przecież maja one sporą niezależność.

    Dodac też trzeba , ze chyba od roku uczelnie mają prawo wprowadzić egzaminy wstępne - nie słyszałam, żeby ktos to zrobił, ale kto wie w przyszłości.

    My mamy szczęście bo syn dowiedział się o wymaganiach UW "już" na początku 2 klasy liceum;)
  • cyggnus 29.04.13, 22:12
    > Dodac też trzeba , ze chyba od roku uczelnie mają prawo wprowadzić egzaminy wst
    > ępne - nie słyszałam, żeby ktos to zrobił, ale kto wie w przyszłości.
    >
    Egzaminy wstępne to bardzo duże koszty. Do pomyslenia na małych kierunkach, ale nie do zrealizowania na dużych, zwłaszcza przy obecnej mzernej kondycji finansowej uczelni.
    Ogólnie podejrzewam, że w ogóle uczelnie nie zdają sobie zbytnio sprawy z konsekwencji ruchów MENu. W zasadzie o tym, co dzieje się w szkołach, jakie sa programy licealne, matury itp mają pojęcie chyba tylko zakłady/katedry dydaktyki. Reszta żyje na ogół głęboko przeświadczona, że program jest ten sam co 20-30 lat temu, tylko pokolenie debilne, tak przynajmniej czasem mam wrażenie. Stąd zapewne nie podejmą żadnych ruchów aż do postawienia ich wobec faktu dokonanego i nikt tak naprawdę nie wie, co dana uczelni postanowi sobie punktować. A młodzież będzie się miotać i do ostatniej chwili szukać uczelni, która przyjmie ich z ich rozszerzeniami.
  • jakw 26.04.13, 16:49
    Ale co to za różnica skoro podstawy przedmiotu uczeń też nie będzie miał? A podejrzewam, że uczelnie jednak zaczną punktować te rozszerzenia. Co jakoś uderzy w roczniki poprzedzające, które rozszerzeń obowiązkowych nie mają. Inna sprawa - co komu po rozszerzeniach zdanych na 10%?
    A że w momencie wyboru szkoły trzeba wiedzieć, z czego się będzie zdawało maturę - to fakt.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • hankam 26.04.13, 10:02
    Co to znaczy "bez progu zdawalności"?
    Można zdać pisząc 5% na przykład? Albo zero?
    --
    Szary Niedźwiedź
  • cyggnus 26.04.13, 10:14
    Nie zdać matury można tylko z przedmiotów obowiązkowych (polski, matematyka, język obcy). Pozostałe egzaminy sa po prostu zdane na 5%, 50%, 80%
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.13, 10:24
    Można zdać pisząc 5% na przykład? Albo zero?"

    Wystarczy "przystąpić".
    Różnica między przyszłą a obecną sytuacją jest taka, że obecnie nie ma obowiązku "przystępowania" :D
  • jakw 26.04.13, 16:51
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > Można zdać pisząc 5% na przykład? Albo zero?"
    >
    > Wystarczy "przystąpić".
    Tzn przyjśc i wpisać PESEL...;-)
    Ale jak w pytaniach zamkniętych się postrzela to pewnie kilka punkcików wpadnie.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: ja IP: *.devs.futuro.pl 26.04.13, 19:47
    A jak to jest w roku bieżącym z tymi dodatkowymi przedmiotami? Można mieć 0 pkt? Można wybrać i poziom podstawowy i rozszerzony czy trzeba się zdecydować na jeden?
    Chyba za 2 lata tam, gdzie jest jakakolwiek nadwyżka kandydatów nad podażą, uczelnie chyba nie będą przyjmować z maturą podstawową z dodatkowych przedm. na dzienne, bezpłatne.
  • tmk123 27.04.13, 21:26
    Zmiany,zmianami. Mnie najbardziej brak informacji co będzie. Syn wybiera się na medycynę i obawiam się, że nie wiadomo co się zmieni. Może zmiany będą kosmetyczne zamiast fizyki podstawowej rozszerzona. Matematyka podstawowa albo zostanie albo się zmieni na rozszerzoną, Ale można też spodziewać się niespodzianek typu rozszerzony angielski, (bo na medycynie już nie ma łaciny tylko a.ng) albo-mało pawdopodobne w związku z humanizacją jakiś polski-religia-etyka.
    Obecnie zdaje się rozszerzona biologię i chemię i w zależności od uczelnie rózne poziomy matematyki czy fizyki.
    A rozszerzenia wybierał rok temu. W założeniu reforma miała dać mozliwość każdemu uczniowi wybór dowolnych nawet trzech rozszerzeń. ale niestety klasy zstały z profilami jakie były. czyli rozszerzenia typu historia georafia fizyka nie da się uczyć. biol chem -tak, ale biol chem fiz, czy biol chem mat już nie...
  • Gość: lu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.13, 17:08
    Moj syn w tym roku zdaje do liceum, wiec matura za 3 lata. Juz teraz musimy znalezc najlepszy dla niego profil. Najlepszy z punktu widzenia tego co chcialby robic w przyszlosci. Ale on ma 15 lat i trudno wymagac od 15 latka, zeby precyzyjnie to okreslil. (Jesli 6 latki zostana wypchniete do 1 klas, to beda musialy dokonac wyboru w wieku 14 lat). Syn lubi matme, fizyke, chemie, a wiec przedmioty scisle. W wiekszosci szkol jest mat - fiz, a chemia konczy sie po 1 klasie.
    Znalezlismy jedna szkole, gdzie byl profil mat - chem. Syn ucieszony, ja draze temat i co? fizyka sie konczy po 1 klasie (1 godzina tygdniowo wg siatki godzin, nota bene religia i etyka sa w wymiarze 2 godzin w tygodniu). Zadalam pytanie szkole, czy na pewno fizyka jest 1 godzina w tygodniu w 1 klasie (szkola sie chwali dobrym przygotowaniem do studiow technicznych), potwierdzili, wiec zapytalam jaka uczelnia techniczna przyjmie studenta, ktory mial 1 godzine fizyki w tygodniu tylko w pierwszej klasie? nie doczekalam sie odpowiedzi. Jak zdac na studia techniczne praktycznie nie majac fizyki czy chemii? Wiekszosc szkol oferuje tylko dwa rozszerzenia i to jakies bardzo udziwnione. A co jesli jednak dziecko dojrzeje do okreslenia swojej drogi zyciowej w drugiej lub trzeciej klasie?? Nie ma szansy na zadna zmiane. Mam wrazenie, ze zaczynamy "produkowac" bardzo ale to bardzo waskie specjalizacje, a jesli ktos dokona blednego wyboru na etapie liceum, to bedzie dodatkowo mocno sfrustrowany.
    Rozwazalismy temat technikum czy liceum, w technikum tez byly tylko dwa przedmioty rozszerzone matematyka i fizyka.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.13, 18:51
    " wiec zapytalam jaka uczelnia techniczna przyjmie studenta, ktory mial 1 godzine fizyki w tygodniu tylko w pierwszej klasie?"

    Ale przecież na PW można być przyjętym też z maturą z chemii, informatyki, czasem też z biologii czy geografii.
    Poza tym w Warszawie można znaleźć klasy z trzema rozszerzeniami mat-fiz-chem.
  • Gość: lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 19:22
    "Ale przecież na PW można być przyjętym też z maturą z chemii, informatyki, czasem też z biologii czy geografii. Poza tym w Warszawie można znaleźć klasy z trzema rozszerzeniami mat-fiz-chem."

    Zgadza sie, jednak na wiekszosci kierunkow technicznych fizyka jest niejako podstawa. I caly czas wracamy do tego, ze 15 latek ma juz na wejsciu do szkoly wiedziec jaka droge zyciowa chce wybrac jesli chodzi o zawod.

    W Warszawie nie jest zbyt wiele klas mat - fiz - chem, z tego co wiem jest Jezioranski, Hoffmanowa i Poniatowski (to jest ok 90 miejsc), pewnie tez kilka szkol b. wysokoprogowych, gdzie jest wiekszy wybor grup, jednak tam dostac sie bedzie bardzo ciezko z uwagi na punkty.
    W przedziale do 150 punktow obawiam sie, ze nie ma zadnej szkoly o takim profilu.
  • Gość: paszczakowna1 IP: *.chem.uw.edu.pl 14.05.13, 19:31
    > W przedziale do 150 punktow obawiam sie, ze nie ma zadnej szkoly o takim profil
    > u.

    Kołłątaj na Ochocie. Chemia co prawda nie jest rozszerzona, ale przynajmniej jakaś jest.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.13, 22:08
    Władysław IV na Pradze Północ i Witkacy na Żoliborzu też.
  • kmir 14.05.13, 21:06
    Gość portalu: lu napisał(a):
    > I caly czas wracamy do tego, ze 15 latek ma juz na wejsciu do szkoly wiedziec jaka droge zyciowa chce wybrac jesli chodzi o zawod.

    W większości szkół tak jest - wybór przedmiotów rozszerzonych następuje na etapie rekrutacji. Teoretycznie są tylko dwie metody, aby tego uniknąć:
    1. profil "ogólny", czyli wszystkie przedmioty po trochu - prowadzi to do dosyć ogólnej wiedzy i raczej nie daje przygotowania do żadnego przedmiotu na maturze (takich klas nie ma)
    2. odroczenie wyboru części przedmiotów rozszerzonych na moment po klasie I, kiedy uczniowie są już bardziej przygotowani do podjęcia decyzji - ten tryb wyboru przedmiotów rozszerzonych obowiązuje w LXVII LO.

    > W Warszawie nie jest zbyt wiele klas mat - fiz - chem, z tego co wiem jest Jezioranski, Hoffmanowa i Poniatowski (to jest ok 90 miejsc), pewnie tez kilka szkol b. wysokoprogowych, gdzie jest wiekszy wybor grup, jednak tam dostac sie bedzie bardzo ciezko z uwagi na punkty.
    > W przedziale do 150 punktow obawiam sie, ze nie ma zadnej szkoly o takim profilu.

    Próg w Jeziorańskim w roku 2012 wynosił ok 142 pkt :)
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: paszczakowna1 IP: *.chem.uw.edu.pl 14.05.13, 19:30
    >wiec zapyta
    > lam jaka uczelnia techniczna przyjmie studenta, ktory mial 1 godzine fizyki w t
    > ygodniu tylko w pierwszej klasie? nie doczekalam sie odpowiedzi. Jak zdac na st
    > udia techniczne praktycznie nie majac fizyki czy chemii?

    Przyjąć przyjmie, luzik. Poza niektórymi kierunkami (informatyka!) na uczelnie techniczne tłumów nie ma i dostać się nie jest trudno. Natomiast nie da rady wyedukować odpowiednio, bo na uczelnia nie pracują cudotwórcy i braków z liceum nie nadrobią. Nie ma siły, jeśli na politechnice trzeba będzie zaczynać od fizycznego abecadła, do bardziej zaawansowanych zagadnień się nigdy nie przejdzie. Poziom spadnie jeszcze bardziej. A studenci po mat-fiz będą się frustrować (i z kolei borykać się z chemią na kierunkach materiałowych).

    Jeśli nie macie mat-fiz-chem, bierzcie mat-fiz i spróbujcie wykombinować fakultety z chemii (i cieszcie się, że syn sie jeszcze biologią nie interesuje, wtedy to dopiero kanał). Zresztą chemię łatwiej nadrobić samodzielnie niż fizykę.
  • Gość: lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 23:19
    "Jeśli nie macie mat-fiz-chem, bierzcie mat-fiz i spróbujcie wykombinować fakult ety z chemii (i cieszcie się, że syn sie jeszcze biologią nie interesuje, wtedyto dopiero kanał). Zresztą chemię łatwiej nadrobić samodzielnie niż fizykę."

    probujemy zgarnac mat - fiz - chem :-) mam nadzieje tylko, ze syn sie nie wywali z punktami. Biologia na szczescie w gre nie wchodzi, nie lubi. Najgorsze jest teraz to czekanie na wyniki.

    Jezioranski nie wchodzi w gre (gdzies juz o tym pisalam, bo jezyk nie ten). Dopasowac do siebie te kosteczki domina jest trudno. Jak to pasuje to tamto nie.
  • joa66 15.05.13, 07:37
    Dopasowac do siebie te kosteczki domina jest trudno. Jak to pasuje to tamto nie.


    A, to prawda. I niestety nie licz na to, że uda się zlożyć nieskazitelny obrazek z tych puzzli - zawsze coś nie będzie pasowało. Dobrze wiedzieć gdzie nastolatek może pójśc na kompromis.
  • jakw 15.05.13, 20:34
    Gość portalu: paszczakowna1 napisał(a):
    > Jeśli nie macie mat-fiz-chem, bierzcie mat-fiz i spróbujcie wykombinować fakult
    > ety z chemii (i cieszcie się, że syn sie jeszcze biologią nie interesuje, wtedy
    > to dopiero kanał). Zresztą chemię łatwiej nadrobić samodzielnie niż fizykę.
    Ale mat-biol-chemy jeszcze można znaleźć i wtedy należałoby nadrabiać właśnie fizykę ;-/

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 14.05.13, 22:05
    Wyoboru dokonują 16latki,chyba, żeby przyjać, że my wybieralismy profil w wieku 14 lat :)

    Poza tym, ponieważ w1klasie programi jest podobny we wszyskich profilach, zawsze można się przenieśc do innego profilu w drugiej klasie, ergo ten wybór specjalizacji przypada na 17 rok życia.





  • jakw 14.05.13, 22:28
    joa66 napisała:

    > Wyoboru dokonują 16latki,chyba, żeby przyjać, że my wybieralismy profil w wieku
    > 14 lat :)
    >
    > Poza tym, ponieważ w1klasie programi jest podobny we wszyskich profilach, zawsz
    > e można się przenieśc do innego profilu w drugiej klasie, ergo ten wybór specja
    > lizacji przypada na 17 rok życia.
    Nie zawsze.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • twins00 09.11.13, 19:45
    Nie rozumiem jednego, może ktoś mi wytłumaczy. Przedmioty obowiązkowe, czyli matma polski i język obcy, są tylko na poziomie podstawowym? W takim razie ktoś z klasy z rozszerzeniem matma, geografia, angielski będzie pisać matmę i angielski podstawowy?
  • jakw 09.11.13, 23:27
    Mogą być jak najbardziej na poziomie rozszerzonym. Ale na podstawowym i tak każdy zdać musi. Są to jedyne przedmioty, które będą mogły być zdawane na poziomie podstawowym.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 10.11.13, 08:21
    Obowiązkowo musi pisać:
    podstawowy: polski, matematykę , język obcy
    rozszerzony: przynajmniej jeden przedmiot,tu może wybrać JO rozszerzony, polski, matematykę lub jakiś inny, np. geografię. Geografię będzie mógł zdawać tylko na poziomie rozszerzonym (podstawowego nie będzie)
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • twins00 10.11.13, 19:11
    Okej, czyli przy tych trzech podstawowych przedmiotach można wybrać poziom podstawowy czy rozszerzony, a przy dodatkowych jest tylko jeden rozszerzony poziom?
  • morekac 10.11.13, 20:47
    Trochę nie tak.
    Tak jak wszyscy musi zdać matematykę, polski i język obcy na poziomie podstawowym. Musi też zdawać przynajmniej jeden przedmiot na poziomie rozszerzonym: może więc wybrać angielski rozszerzony (czyli zdaje 2 egzaminy z angielskiego; poziom podstawowy i rozszerzony), matematykę rozszerzoną (2 egzaminy z matematyki) i/lub geografią (jeden egzamin, poziom rozszerzony).
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 10.11.13, 22:28
    twins00 napisała:

    > Okej, czyli przy tych trzech podstawowych przedmiotach można wybrać poziom pods
    > tawowy czy rozszerzony, a przy dodatkowych jest tylko jeden rozszerzony poziom?
    Podstatowowego języka obcego, polskiego i matematyki nie można nie wybrać - czyli trzeba zdawać. Dodatkowo co najmniej 1 wybrany rozszerzony - może to być zarówno polski, matematyka , język czy historia. Dodatkowe przedmioty mogą być tylko zdawane na poziomie rozszerzonym.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • twins00 15.11.13, 20:22
    O, nie wiedziałam że tak można.
  • Gość: anonim IP: *.play-internet.pl 07.10.14, 18:01
    Cześć, mam pytanie:) juz sie pogubiłam i zastanawiam sie czy np. jesli na maturze 2015 nie zdam biologi to czy za rok/dwa moge ja zdawac jako przedmiot dodatkowy czy juz wcale nie moge jej zdawac? :)
  • morekac 07.10.14, 21:27
    Do 5 lat od zdania matury możesz ją uzupełniać o przedmioty dodatkowe na poziomie rozszerzonym.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: ananim IP: *.play-internet.pl 18.10.14, 19:07
    dzięki ;)
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.14, 07:39
    Nie zdać czy nie zdawać? Nie możesz "nie zdać", bo biologia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Ale uważaj na polski :)
  • morekac 08.10.14, 08:36
    Mnie się wydaje ,ze pytanie było dość jasno postawione: rozumiem, że anonim nie będzie teraz podchodził do biologii, za to może potrzebować potem matury z tego przedmiotu. Owszem, w tym roku wystarczy zdawać przynajmniej jeden przedmiot na poziomie rozszerzonym (nie ma progu punktowego na zaliczenie) , ale od przyszłego roku ma to być 40-50%.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 08.10.14, 20:09
    morekac napisała:

    > Owszem, w tym roku wystarczy zdawać przynajmniej jeden przedmio
    > t na poziomie rozszerzonym (nie ma progu punktowego na zaliczenie) , ale od prz
    > yszłego roku ma to być 40-50%.
    A skąd info o progu 40-50% przy maturze rozszerzonej?
    Btw konieczność osiągnięcia progu 40 czy 50% na maturze rozszerzonej, podczas gdy na 3P wystarcza 30% wydaje mi się dość kuriozalna. Dodatkowo biorąc pod uwagę średnie , z jakimi zdawane są przedmioty rozszerzone, mam wrażenie, że gwarantuje to uwalenie co najmniej połowy maturzystów (łącznie z tymi, którzy uwalają 3P)

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 09.10.14, 21:04
    Przecieki od córki.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 10.10.14, 13:37
    Może straszą w ramach motywowania (żeby się na następny rok nie obsuwali)? Bo oficjalnego info chyba na ten temat nie ma, a chyba powinno już być?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 10.10.14, 14:14
    Możliwe, że ta perspektywa czasowa jest nieco dłuższa niż jeden rok.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 10.10.14, 17:04
    Pani minister chyba przebąkiwała na rozpoczęciu roku szkolnego "że jeśli się sprawdzi" to może będzie jakiś próg zaliczenia. Myślę, że to raczej sprawa kilku lat - muszą ustalić jaki próg zrobić, żeby nie uwalić połowy maturzystów...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • jakw 11.10.14, 14:04
    Mediany w woj mazowieckim w tym roku z rozszerzeń były takie:
    matematyka 42%
    fizyka 47%
    Wos 48%
    chemia 50%
    informatyka 52%
    geografia 55%
    biologia 57%
    historia 60%
    polski 70%
    angielski 71%
    niemiecki 73%
    To w sytuacji gdy nie trzeba było podchodzić do rozszerzeń


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą
  • anusiak211 15.03.15, 23:28
    witam sprzedam genialna prace na mature z jezka polskiego o samotnosci 721440763
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.15, 11:24
    Hehe, to jeszcze są takie oferty?
  • morekac 16.03.15, 11:32
    W technikach są jeszcze stare matury...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: sylwia1111 IP: *.68.73.231.debica73.tnp.pl 17.04.15, 10:53
    Czesc :)
    zdaję w tym roku maturę jeszcze starą bo jestem w technikum..
    Temat mam Motyw domu w literaturze i innych tekstach kultury.
    Wybrałam : Moralnosc Pani Dulskiej -Gabriela Zapolska
    Ludzie Bezdomni- Stefan Zeromski
    Wiersz Dom rodzinny - Józef Baran
    Dwa obrazy Van Gogha- Dom w Auvers I i II.

    Jakie pytania mogę dostac ?
    Miał ktoś kiedys podobny temat ?
  • lila_stokrota18 03.12.14, 14:36
    Ja przygotowuję się do matury z www.pogotowienaukowe.edu.pl i próbna była dla mnie łatwa:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka