Dodaj do ulubionych

Lelewel lub Sempołowska

23.06.13, 20:48
Witam serdecznie!
Szukam obiektywnych opinii o tych dwóch szkołach. Do tej pory znalazłam sprzeczne opinie, zarówno o pierwszej , jak i drugiej szkole. Szukałam w sieci, ale tez wśród znajomych. Przejrzałam posty na forum i znalazłam tylko mało mówiące zdania typu "Sempołowska - to be!"
Syn ma w sumie 142 pkt i pierwszym wyborem syna jest Lelewel a na drugim miejscu Sempołowska, w której bardzo podobało nam się na zebraniu informacyjnym. Poza tym sprawia bardzo przyjazne wrażenie. W najnowszym rankingu Perspektyw Sempołowska jest tuż za Lelewelem. Mąż bardzo namawia syna na zmianę pierwszego wyboru (co wiąże się z jutrzejszym zabraniu podania z Lelewela i przeniesieniu do Sempołowskiej. A my z synem nie wiemy co zrobić? Czy zostawić podanie w Lelewelu czy jednak przenieść do Sempołowskiej.
Proszę o jakiekolwiek opinie o tych dwóch szkołach.
Agata
Edytor zaawansowany
  • jakw 23.06.13, 21:44
    Ja chodziłam do Lelewela dawno temu (ale kilku dawnych nauczycieli nadal tam pracuje) i nie wspominam tej szkoły źle (choć niektórzy nauczyciele byli tacy sobie). Koleżanka, która ze względu na naukę francuskiego poszła do Sempołowskiej stwierdziła, że "ta szkoła uczy dobrze wyłącznie francuskiego". I sądząc po matura.ewd.edu.pl/ mogła mieć sporo racji. Pytanie czy najbardziej zależy wam na francuskim czy na innych przedmiotach. I spróbuj sprawdzić, czy to dobre miejsce Sempołowskiej w rankingu nie wynika z
    a) dwujęzyczności
    b) olimpiad języka francuskiego
    Choć jeśli Sempołowska aż tak przypadła do serca to zawsze warto rozważyć zamianę - ale tylko wtedy gdy syn jest do tego naprawdę przekonany.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 23.06.13, 22:14
    Najbardziej synowi zależy na matematyce, angielskim i chemii . Jest to możliwe zarówno w jednej i w drugiej szkole. Natomiast francuski początkowo był niejaką przeszkodą, bo syn do tej pory uczył się niemieckiego (6 lat), ale teraz nie chce kontynuować nauki niemieckiego. Wolałby uczyć się hiszpańskiego (co w Lelewelu jest możliwe) a w Sempołowskiej nie.
    Jesli chodzi o tegoroczny ranking to Sempołowska jest tuż za Lelewelem , na stosunkowo niezłym
    miejscu www.perspektywy.pl/portal/index.php?option=com_content&view=article&id=454&catid=56&Itemid=204&page=1
    Syn się przekonał do Sempołowskiej po delikatnych uwagach męża i teraz jest już przekonany, że chce iść do Sempołowskiej a mnie martwi mała ilość podań w pierwszym wyborze, jest mniej niż miejsc w klasie (ma to być angielsko - matematyczna) i obawiam się, że mogą dostać się osoby z mniejszą ilością pkt nie zmotywowane do nauki.
    Wklejam link warszawa-ponadgimnazjalne.pzo.edu.pl/omikron-parents/main.action może uda się odczytać dane i może w związku z tym jakieś uwagi powstaną.
    Dzięki za zainteresowanie:)
    pozdrawiam,
    Agata
  • jakw 23.06.13, 22:42
    Obejrzyj to (miejsca 89 i 92)
    www.perspektywy.pl/DB/Ran_Lic_Tech_2013/licea_ranking_ogolnopolski_2.pdf
    Sempołowska chyba jednak sporo zyskuje na olimpiadach - i podejrzewam, że chodzi przede wszystkim o olimpiadę języka francuskiego, gdzie konkurencja dla Sempołowskiej jest stosunkowo niewielka. Więc ja bym jednak z tym rankingiem uważała
    I zobacz jeszcze tu:
    egzaminy.edu.pl/ranking-szkol-w-warszawie.html
    Jeśli chodzi o maturę rozszerzoną z matematyki w zeszłym roku: Lelewel miał średnią 73,4; Sempołowska - 52,9. W chemii rozszerzonej było 70,9:52 na korzyść Lelewela. Angielski rozszerzony był też w Lelewelu lepszy, ale tylko o 2 czy 3 punkty więc taką różnicę można ewentualnie olać. W każdym razie wyniki matur z przedmiotów, którymi twój syn jest zainteresowany, nie uzasadniają zamiany Lelewela na Sempołowską.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • airebea 23.06.13, 22:24
    Jako ,że mieszkam po sąsiedzku z Sempołowską powiem -nie podążajcie tą drogą..... Chyba że zależy wam bardzo na dwujęzycznej francuskiej- wtedy chyba warto. Nikt ze najmowych mojego syna przyzwoicie się uczący nie bierze pod uwagę tej szkoły - chyba jedna osoba na trzecim wyborze. Z racji zamieszkania przeczesałam najpierw żoliborskie i bielańskie ogólniaki. No wiadomo jest Witkacy potem długo, długo nic potem Lelewel ( ale tu progi były dosyć wysokie- możecie mieć na styk) i masa podań. Ponieważ mojemu synowi Lelewel nie odpowiada brałam pod uwagę Jose Marti- szkoła fajna -dobry poziom w mat geo słaby biol-chem ( nie wiem jaki profil was interesuje.
  • agatawpodrozy 24.06.13, 14:28
    Jeszcze parę słów... jeśli chodzi o profil, który syna interesuje to jest matematyka, angielski i chemia. Trochę nie typowo, bo zwykle chemia występuje w konfiguracji z biologią lub z fizyką.
    Ale w Lelewelu jest taka możliwość połączenia. To fakt, że punktacja syna może być na styk, ale nie wiadomo jak będzie w tym roku. Prześledziłam progi na stronie egzaminy edu pl i zauważyłam, że tendencja jest zniżkowa , a wygląda to tak:
    2007 - 142.0 - 172.14
    2008 - 141.75 - 173.67
    2009 - 133.27 - 166.13
    2010 - 133.93 - 189.47
    2011 - 132.19 - 200.00
    Niestety nigdzie nie mogę znaleźć progów z 2012r

    Z kolei w Jose Marti syn sprawdzał i powiedział mi, że nie znalazł tam dla siebie klasy. A szkoda, bo mówi, że chciałby uczyć się teraz hiszpańskiego, a ta szkoła się specjalizuje w tym języku.

    pozdrawiam,
    Agata
  • joa66 24.06.13, 14:44
    Nie kieruj sie progami sprzed 2012. Wtedy były inne egzaminy, punkty inaczej się rozkładały, nie brano pod uwagę egzaminu z języka obcego.

    Chyba we wszystkich szkołach progi poszły w górę w 2012 roku.
  • jakw 24.06.13, 21:18
    joa66 napisała:

    > Chyba we wszystkich szkołach progi poszły w górę w 2012 roku.
    Chyba nie we wszystkich. Sprawdzane przeze mnie szkoły w okolicach Ochoty i Mokotowa ze zwyczajowym progiem 110-140 w zeszłym roku jakoś z progami nie oszalały. Zmiany (w dół chyba też) były w granicach zwyczajowych corocznych zmian.Wydaje mi się, że pójście progów w górę dotyczyło liceów bardziej topowych. Nie wiem jak było w Lelewelu, ale niekoniecznie trzeba zakładac zeszłoroczne zwiększenie progów.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 24.06.13, 22:05
    Sprawdzałam progi w Lelewelu w zeszłym roku z ciekawości (znajome dziecko startowało)- z tego, co pamiętam - były w okolicach 140.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • agatawpodrozy 24.06.13, 22:32
    Dzięki serdeczne za te uwagi. A gdzie znalazłyście progi z zeszłego roku? ja szukałam i nigdzie nie znalazłam.
  • jakw 24.06.13, 22:52
    Ja zrzucałam z zeszłorocznego kseonu (w momencie ogłoszenia wyników rekrutacji) wszelkie szkoły wchodzące w rachubę. I miałam rację, bo biuro edukacji miasta stołecznego w tym roku dało ciała. Zawsze sporo wcześniej były tabelki typu : "minimalny wynik typowy" i można było szacować jakoś szanse. W tym roku podali tylko zeszłoroczne średnie - i to dla całych szkół, a nie poszczególnych klas. Na dokładkę z błędami.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 24.06.13, 23:21
    No właśnie! Te średnie wartości tez widziałam, ale ogólne dla szkół. Wielka szkoda, że można sprawdzić progów do poszczególnych klas.
  • jakw 24.06.13, 23:36
    Próbowałaś pytać się w szkole?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 24.06.13, 23:43
    Jutro tam będziemy z synem to zapytam. A nie wiesz czy zmianę języka trzeba wprowadzić do systemu czy można to zrobić na początku roku szkolnego?
  • jakw 24.06.13, 23:53
    Niestety, nie wiem. Ale myślę, że jeśli chcecie zmieniać język to najpóźniej zaraz po rekrutacji. Przecież szkoła na podstawie tego języka może dokonywać różnych podziałów klas/grup itp. Najlepiej z samego rana dzwonić do szkoły.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 25.06.13, 00:36
    Chodzi oczywiście o drugi język, bo wybrał hiszpański a chce jednak zmienić na niemiecki.
    Juz postanowione, że rano pojedziemy do lelewela.
    Trochę się zaniepokoiłam tym progiem 140 pkt sprawdzonym przez morekac, bo rzeczywiście może być na styk i to bardzo. \
    Syn się zagapił i zle policzył średnią, okazało się, że zabrakło mu jednej piątki zamiast 4 miałby pasek, za co jest dodatkowe 2 pkt. A myślał, że musiałby poprawić 3 przedmioty na 5 i odpuścił bo uznał, że nie zdąży.
  • morekac 25.06.13, 00:14
    Moja córka rekrutowała się w zeszłym roku - siedziałam w kseonie, akurat te progi w Lelewlu mniej więcej zapamiętałam -niestety, zrzutu nie mam.
    Chyba muszę zacząć zrzucać tegoroczne, bo jeszcze chwila i młodsza będzie wybierała szkołę...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • malila 25.06.13, 09:47
    A można to gdzieś zobaczyć bez logowania się jako kandydat? Bo kseon krzyczy, że zablokowany.
    --
    Peace Of Mind
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 19:18
    Kseonu już nie ma. Teraz jest takie coś:

    warszawa-ponadgimnazjalne.pzo.edu.pl/omikron-parents/main.action
    Trzeba wejść w ofertę szkół, dalej szukać konkretnej szkoły klikac w poszczególne oddziały - wtedy się pokazują statystyki.

  • agatawpodrozy 25.06.13, 00:02
    Czyli w 2012 r już liczyły się punkty z egzaminu z języka ang?
  • morekac 25.06.13, 00:15
    Tak, liczył się język.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • menodo 23.06.13, 22:15
    Mam wielu znajomych na Żoliborzu i wszyscy zgodnie twierdzą, że Sempołowska jest "be", a nawet "fuj"; zarzuty dotyczą ogólnie rzecz biorąc atmosfery w szkole i wymagań z kosmosu przy niskim zaangażowaniu nauczycieli...W tegorocznej rekrutacji bierze udział zaprzyjaźniona dziewczynka, na 1 m-cu ustawiła Lelewela, a Sempołowskiej w ogóle nie brała pod uwagę...
    Znam też dzieci po gimnazjum dwujęzycznym przy Sempołowskiej, które bardzo źle je wspominają; obecnie chodzą do innych ogólniaków.

    Ale jeżeli Wam podoba się oferta szkoły, jeżeli odnieśliście miłe wrażenia w czasie dnia otwartego - to co Was obchodzą opinie tych, którzy najprawdopodobniej mają inny "gust" ?

  • agatawpodrozy 24.06.13, 13:51
    Dziękuję wszystkim za rady i sugestie, a szczególnie jkw za linki, gapa ze mnie, bo sama nie odnalazłam tego rankingu na stronie egzaminy.edu.pl A zaglądałam tam nie raz.
    Dziś przejechałam się do obu szkół, żeby jeszcze dowiedzieć się paru kwestii, po czym sprawdziłam
    , że sporo podań pierwszego wyboru zabrano z Sempołowskiej (czyli tendencja ucieczkowa) i już mam pewność, że syn zostawi podanie w Lelewelu i nie będzie się przenosił.
    Choć nie jest to ideał bo szkoła jest ogromna i głośna, są aż 3 klasy matematyczne, ale czy w życiu występują ideały?
  • Gość: lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.13, 19:01
    Jeszcze caly jutrzejszy dzien jest na zlozenie podania. Ja tez sledze ile podan zostalo wycofanych w klasie mojego syna. I juz widze, ze o ile wczesniej wycofano kilka podan, to teraz jest tyle samo ile bylo z pierwszego wyboru, zmalala za to ilosc z drugiego i trzeciego.


  • agatawpodrozy 25.06.13, 15:32
    Bardzo serdecznie dziękuję za pomoc i wszystkie rady :))
    Decyzja została podjęta, bezapelacyjnie na pierwszym miejscu zostaje Lelewel. Ale teraz będą nerwy, bo punktów "tylko" 142,71 a próg w zeszłym roku był 140 pkt (potwierdzone w sekretariacie) do klasy mat- ang. A chętnych baaardzo dużo!

    pozdrawiam,
    Agata
  • morekac 26.06.13, 08:17
    Czyli dobrze pamiętałam... :-)

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 26.06.13, 08:21
    Tegorocznych progów i tak nie przewidzisz. Powodzenia w każdym razie.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • agatawpodrozy 26.06.13, 09:10
    Dzięki!

    Szkoda, że tak długo trzeba czekać na wyniki:(

    pozdrawiam,
    Agata
  • airebea 26.06.13, 09:53
    Byłam z synem na spotkaniu informacyjnym - początkowo braliśmy Lelewela pod uwagę. Z tego co pamiętam bo już wyrzuciłam ulotkę z notatkami - ale 140 było po drugiej rekrutacji. W pierwszej było dobrze powyżej 140 ale trzeba wrzucic na luz i czekać,
  • Gość: lu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.13, 10:05
    Troche nie rozumiem, co by sie stalo gdyby Kuratorium udostepnilo dane typu ilu chetnych, z jakimi punktami, do jakich szkol i jeszcze kilka jakis danych, ktore pozwolilyby przeanalizowac "ruch" i dobrze zaplanowac szkoly. W koncu skoro jest system, to nikt nie musi tego liczyc recznie, takie dane powinno sie dostawac z tego wlasnie systemu.
    Nie dosc, ze nie ulatwiaja sprawy, to jeszcze utrudniaja, chociazby publikujac w ostatniej niemal chwili srednie dla szkol, ktore tak naprawde nikomu nic nie mowia.
  • Gość: filga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.13, 10:19
    Ale nie kuratorium a Biuro Edukacji. Choć z punktu widzenia ucznia i rodzica to nieistotne :)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 13:32
    Gość portalu: lu napisał(a):

    > Troche nie rozumiem, co by sie stalo gdyby Kuratorium udostepnilo dane typu ilu
    > chetnych, z jakimi punktami, do jakich szkol i jeszcze kilka jakis danych, kt
    > ore pozwolilyby przeanalizowac "ruch" i dobrze zaplanowac szkoly."

    Skieruj to pytanie do pani prezydent Warszawy; kuratorium nie ma nic do tego.
  • kmir 26.06.13, 18:36
    Gość portalu: lu napisał(a):

    > Troche nie rozumiem, co by sie stalo gdyby Kuratorium udostepnilo dane typu ilu
    > chetnych, z jakimi punktami, do jakich szkol i jeszcze kilka jakis danych,
    > ktore pozwolilyby przeanalizowac "ruch" i dobrze zaplanowac szkoly.

    To nie Kuratorium lecz Biuro Edukacji.
    Rzeczywiście brakuje zeszłorocznych progów.
    Tegoroczne informacje na temat liczby chętnych do poszczególnych klas z podziałem na preferencje są dostępne w systemie.
    Natomiast punktacja nie jest jeszcze wprowadzona do systemu.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 19:39
    Gość portalu: lu napisał(a):
    >
    > > Troche nie rozumiem, co by sie stalo gdyby Kuratorium udostepnilo dane ty
    > pu ilu
    > > chetnych, z jakimi punktami, do jakich szkol i jeszcze kilka jakis dany
    > ch,
    > > ktore pozwolilyby przeanalizowac "ruch" i dobrze zaplanowac szkoly. "

    Dobra, pomijając - że nie chodzi o kuratorium tylko o biuro edukacji - spróbuję - po rozmowie z osobą z kręgów zarządzających warszawską oświatą - odpowiedzieć.

    Dla dyrekcji wielu warszawskich ogólniaków taka sytuacja - niepublikowanie progów - jest bardzo korzystna.
    Podobno jest to dobre także dla potencjalnych uczniów - bo publikacje progów podobno nakręcały w Warszawie wyścig szczurów :D
    I dzieci - właśnie pod wpływem tych szkodliwych dla nich informacji - zamiast iść do szkoły najbliżej domu (a powinny) traciły czas i zdrowie w miejskiej i podmiejskiej komunikacji - aby dotrzeć do szkoły o wyższych progach. A przecież nauczyciele w każdej szkole są tacy sami - i wystarczy, że po prostu dostaną "lepsze dzieci", a szkoła rozkwitnie....
    Więc w sumie - zdaniem mojego rozmówcy z kręgów oświatowych - chodzi o to, aby spłaszczyć pod względem progowym szkoły i m.in. temu ma służyć utrudnienie dostępu do informacji o nich.
  • jakw 26.06.13, 20:04
    Powiedz, że żartujesz...
    A potem będzie lament jak to 40% uczniów i rodziców nie potrafi dobrze wybrać szkół i zostaje na lodzie...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 27.06.13, 23:11
    Już raz lament był - jak szkoły ustawiły sobie sztywne progi, poniżej których nie przyjmują...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: Agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.13, 20:37
    No to przy takiej logice to po co w ogole te punkty, jakies egzaminy, oceny....Lepiej od razu zrobic rekrutacje na zasadach kto pierwszy ten lepszy, wtedy licea beda bardzo demokratyczne i splaszczone, a nauczyciele nareszcie beda mogli sie wykazac. Mysle ze jednak ta osoba to sobie wymyslila....naprawde nie moge uwierzyc ze ktos wpadl na pomysl aby z premedytacja te progi ukrywac.
  • airebea 26.06.13, 21:15
    I efekt jest taki ,że koleżanka z klasy syna mając ok 142 wybrała Dabrowskiego, Jose Marti i Kochanowskiego w tej kolejności bo sugerowała się średnimi z ub roku. Ma jeden wybór w plecy.
    tak właściwie powodu błędu Wydiału Edukacji.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 21:20
    tak właściwie powodu błędu Wydiału Edukacji."

    Błędu? Raczej świadomej polityki.
  • jakw 26.06.13, 22:12
    Gość portalu: menodo napisał(a):

    > tak właściwie powodu błędu Wydiału Edukacji."
    >
    > Błędu? Raczej świadomej polityki.
    Z Kochanowskim był ewidentny błąd - w statystykach chyba nadal jest tam średnia 131.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 22:44
    Mówiąc o świadomej polityce miałam na myśli publikowanie jakichś absurdalnych średnich dla szkół zamiast progów czy innych sensownych parametrów statystycznych - dla konkretnych klas.
    A że doszły do tego błędy jak ten z Kochanowskim to już dowód na to, że głupota z niekompetencją i zwykłym partactwem, a nawet pechem często współwystępują w przyrodzie:)
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 21:34
    Mysle ze jednak ta osoba to sobie wymyslila....naprawde nie moge uwierzyc ze ktos wpadl na pomysl aby z premedytacja te progi ukrywac."

    A mnie się to wydaje bardzo prawdopodobne. Zresztą, i wcześniej biuro edukacji podawało jakieś dziwne wskaźniki pt. typowy wynik wysoki, a nie próg górny/dolny, srednią, medianę - jakieś podstawowe dane statystyczne jakie choćby w kseonie były.

    I nie jestem pewna szczegółów, ale były też jakiś czas temu próby mataczenia w sprawie wyników maturalnych szkół i nawet na tym forum była o tym dyskusja!
    Ukrywanie progów ma jakiś tam sens z punktu widzenia potrzeby ich 'wyrównywania", a że potrzeba wyrównywania jest - to wiem skądinąd.
  • tinywee 26.06.13, 23:59
    Menodo, to był żart, prawda?

    Bo w przeciwnym razie to cholerna hipokryzja. Jak się władzy takiej urawniłowki zachciewa, to może lepiej niech zadba, żeby równomiernie podnosić jakość edukacji – zmniejszać klasy, doposażać szkoły, dbać o doskonalenie nauczycieli itede.

    Albo nie – po co się trudzić? Właściwie to lepiej zrobić ścisłą rejonizację od podstawówki do liceum, ba, do uniwersytetu, a co, jak równość to równość, pod sankcją administracyjną dla tych co by chcieli się wyłamać. I już, problem z głowy.

    Tymczasem rodzice i kandydaci niech siwieją ze stresu podczas rekrutacji, pozbawieni podstawowej ułatwiającej życie informacji, do której mają przecież prawo.

    Czego jeszcze nie rozumiem, to skali uprawnień laureatów. Mam wrażenie, że (być może w zamyśle szlachetne) rozporządzenie się wynaturzyło, jeżeli w jednym roku w jednym województwie ich liczba (zdaje się) zbliża do tysiąca, a i konkursów z roku na rok więcej. Jednocześnie maleją szanse bardzo dobrych, a nieutytułowanych uczniów. Weźmy np.: egzamin 90 pkt, 4 piątki i średnia 5, plus jakiś wolontariat to zaledwie 155 punktów, a to przecież z każdej strony świetny uczeń. Tyle pkt może okazać się za mało, żeby się dostać do wielu klas i całkiem paru szkół. Jak dla mnie, paranoja.
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.13, 00:12
    tinywee napisała:

    > Menodo, to był żart, prawda?"

    Nie.

  • Gość: lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.13, 22:14
    tfu to nie kuratorium przeciez :-)

    Sorki ale pisalam w biegu.

    Ale podtrzymuje sens tego co napisalam :-) Uwazam, ze gdyby informacje byly rzetelnie podane, moznaby uniknac wielu nieprzyjemnych niespodzianek.

    A argumentacja, ze to dla dobra uczniow i szkol kompletnie do mnie nie przemawia. Dla szkol byc moze, ale na pewno nie dla uczniow. Wyscig szczurow? Skoro ktos zapracowal na swoje punkty, to czemu ma nie skladac papierow do dobrej szkoly?
  • morekac 26.06.13, 16:50
    Czasami szkoły na spotkaniach informacyjnych nieco zawyżają progi punktowe...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • jakw 26.06.13, 17:15
    morekac napisała:

    > Czasami szkoły na spotkaniach informacyjnych nieco zawyżają progi punktowe...
    A to fakt. Z tym, że raczej szkoły o trochę niższych progach - zapewne w celu dodania sobie prestiżu. Ja zetknęłam się z tekstem "Nie liczcie państwo, że do naszej szkoły dostanie się ktoś, kto ma mniej niż 120 punktów". Skądinąd ,czyli z poprzedniorocznego kseonu wiedziałam , że progi były jednak niższe - w zależności od klasy nawet o 15 punktów

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • kmir 26.06.13, 18:32
    jakw napisała:

    > morekac napisała:
    > Czasami szkoły na spotkaniach informacyjnych nieco zawyżają progi punktowe...

    Szkoły podając progi punktowe podają przede wszystkim te z głównej rekrutacji. Przeważnie rekrutacja uzupełniająca i dodatkowa powoduje obniżenie progu - moim zdaniem nie jest to szczególnie istotne ponieważ dotyczy bardzo niewielkiej liczby osób.

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.13, 18:55
    Szkoły podając progi punktowe podają przede wszystkim te z głównej rekrutacji. "

    Opisywana przez jakw sytuacja dotyczyła zawyżenia progu właśnie z głównej rekruatcji.
    Też słyszałam o podobnych procederach uprawianych przez niektóre dyrekcje, które próbują sobie "podbić "próg punktowy.

    Ja to się dziwię rodzicom gimnazjalistów, że nie robią afery z powodu zablokowania im dostępu do informacji o progach w liceach, bo psim obowiązkiem biura edukacji jest udzielanie opinii publicznej rzetelnych informacji o podległych im placówkach.


  • jakw 26.06.13, 19:34
    Ja miałam na myśli progi z głównej rekrutacji - dziwnym trafem uległy w tym liceum dość dużemu zwiększeniu ;-)
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 27.06.13, 21:39
    chyba dobra decyzja z wyborem Lelewela.

    Powodzenia.
  • agatawpodrozy 28.06.13, 13:25
    Joa66
    Dzięki! Może się uda:)
    Na razie nie syn nie może wprowadzić ocen do systemu (jest po szkole NIE prowadzonej przez miasto Warszawę) bo system "wisi".
    Nie wiem jak było w poprzednich latach ale w tym roku jest z nim duży kłopot.
  • jakw 28.06.13, 18:03
    agatawpodrozy napisał(a):
    > Nie wiem jak było w poprzednich latach ale w tym roku jest z nim duży kłopot.
    To jest nowy system. W zeszłym roku był inny. I chyba też inna firma od systemu. W każdym razie ta sama firma i podobny program obsługiwały rekrutację do podstawówek i też były wpadki. Z padem systemu wskutek nadmiernego obciążenia także.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 28.06.13, 18:16
    Tak , wiem, że to nowy system, w poprzednich latach był chyba Kseon?
    Czyli nowy i znów zawodny:(
    Na szczęści udało się wprowadzić oceny i już dokumenty są złożone w Lelewelu.
  • cyggnus 28.06.13, 13:55
    Skoro Sempołowska zatrudnia takie osoby, jak bohaterka niedawnego artykułu Szczygła, to ja bym się zastanowił nad kandydowaniem do tej szkoły...
  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.13, 14:03
    Oczywiście można się zastanawiac jak tolerowano nauczycielke która stosowała takie metody (no bo o zbrodni, nie mówie bo o tym nikt nie miał prawa wiedziec) tfu tfu "wychowawcze". Ale dopóki nie wiedziałam że to o Sempołowską chodzi, sama zastanawiałam się czy to może nie jakaś z obecnych czy byłych nauczycielek syna, no i niestety ze 2 panie pod ten opis mogłyby pasowac. W obu przypadkach zresztą środowisko tolerowało takie zachowania pod hasłem "to nauczyciel starej daty, już się nie zmieni, a i tak zaraz na emeryture". Tak więc akurat Sempołowskiej bym nie piętnowała, bo taki psychopatyczny nauczyciel mógłby byc tolerowany wszędzie, obawiam się.
  • cyggnus 28.06.13, 14:09
    Tyle że skoro władze szkoły nie mogą nic zrobić z takimi przypadkami, to może czas, by to rodzice/uczniowie coś z tym zrobili przez wybór/niewybranie danej szkoły? Bo w moim przypadku tak właśnie było - nie wybraliśmy lepszej teoretycznie szkoły własnie z racji tego, że jest tam dwóch nauczycieli, których metody sa dla mnie nie do zaakceptowania, a nie miałem zamiaru czekac, czy moje dziecko trafi/nie trafi na tego nauczyciela.
  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.13, 14:35
    No szczególnie taka metoda (starannego wyboru konkretnych nauczycieli) by się sprawdziła w przypadku mojego syna, który bedzie miał już 3cią nauczycielke od matematyki i 2go nauczyciela od geografii (oba przedmioty nomen omen kierunkowe), a z biologii tylko dlatego uniknął zmiany bo już im się biologia skończyła, ale za to wychowawców będzie dwoje, i to wszystko na przestrzeni 3 lat. W gimnazjum było to samo, nauczyciele zmieniali się jak w kalejdoskopie. Przy czym te zmiany to nie w interesie dzieci, wszystkie z powodów interesu nauczycieli, bądz zakładu pracy (tudzież jego sponsora czyli dzielnicy) jakim jest szkoła.

    Tak Bogiem a prawdą to żal mi teraz wszystkich z Sempołowskiej, bo straszne odium na nich spadnie. Nie zazdroszcze, myśle że kilkoro uczniów może im się wykruszyc. O ile wiem redaktor Szczygieł specjalnie z reportażem poczekał do wakacji, bo podobno dawał szanse pani T aby sama zrezygnowała po doprowadzeniu klas do końca roku, nie skorzystała z szansy zresztą. Ale te wakacje przydadzą się wszystkim aby ochlonac, naprawde nie zazdroszcze wszystkim w tej szkole. Gdyby to dotyczyło licem mojego syna byłabym na skraju wyczerpania nerwowego, naprawde nie wiem jakbym zniosła gdyby się okazało że wychowawcą syna była tak psychopatyczna morderczyni, która zakatowała dziecko. Chyba długo bym dochodziła do siebie jako matka, jako człowiek. No zwyczajnie mi się to nie miesci w głowie.

  • cyggnus 28.06.13, 17:00
    Są zmiany i zmiany. Na większość szkoła nie ma zbytniego wpływu, ale na niektóre ma. I jakoś dyrekcja, która przez lata widzi taki regulamin pracowni i nie chce czy nie potrafi zmusić swojego pracownika do zmiany metod, dla mnie jest po prostu niekompetentna, a co za tym idzie, wiem, że nie będzie w stanie lub nie będzie chciała obronić mojego dziecka przed psychopatycznym czy sadystycznym nauczycielem. Nie wyobrażam sobie tego w gimnazjum moich dzieciaków, niezależnie od wieku nauczyciela. Dyrektor może być w sytuacji, że nie może zwolnić jakiegoś pracownika. Ale nikt mi nie powie, ze nie może na pracowniku wymusić rezygnacji z metod, które są sprzeczne i z rozsądkiem, i jakimikolwiek regułami pracy pedagogicznej.
    Na szczęście moje dzieciaki są na tyle dobre, że możemy wybrać szkołę. Współczuję tym, którzy takiego wyboru nie mają.
    Osobiście współczuję dzieciakom i rodzicom dzieciaków z tej szkoły, bo każdy wybiera szkołę w dobrej wierze, myśląc, że są tam ludzie o odpowiednich kwalifikacjach i jakoś tam sprawdzeni. Dyrekcji mi nie żal ani trochę.
  • agatawpodrozy 28.06.13, 17:42
    Czy ta osoba uczyła w Sempołowskiej?
    Przepraszam, za być może głupie pytanie, ale jestem niedoinformowana. Wczoraj mój syn miał zakończenie roku i nic nie czytałam ani nie słyszałam żadnych wiadomości.
  • jakw 28.06.13, 17:49
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,14184546,Dzieciobojczyni_zrezygnowala_z_pracy__Beda_zmiany.html
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • agatawpodrozy 28.06.13, 18:06
    Dzięki za link! Ciekawe czy zmieni się teraz coś w Sempołowskiej, bo słyszałam, że tam dużo jest takich nauczycieli wiekowych i niereformowalnych. Nie uważam, że starszy nauczyciel jest zły.
    U syna w gimnazjum była pani , która pracuje już 6 lat od kiedy przeszła na emeryturę, ale jest wspaniałą nauczycielką, dzieci ją bardzo lubią i poważają, choć jest bardzo wymagająca.
  • jakw 28.06.13, 18:00
    Też im współczuję. Ale dziwi mnie, że nikogo w szkole (chodzi mi zwłaszcza o nauczycieli) nie zastanowił "regulamin pracowni fizycznej"? Gdzieś czytałam szczegóły i moim zdaniem ten regulamin podpada pod przemoc psychiczną. I na pewno świadczy o skłonnościach psychopatycznych tej pani. Jeśli ta pani była tolerowana to nie dziwię się, że Sempołowska "jest fuj".
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • joa66 28.06.13, 18:09
    A to wypowiedź z "wywiadu" pani nauczycielki:

    [i]Stwierdzam, że dopiero dziesiąte upomnienie, czy dziesiąta jedynka może otrzeźwić ucznia. Pamiętam jednak osoby, które mając nawet dziesięć jedynek potrafiły się wyciągnąć na ocenę dopuszczającą, a co niektórzy stali się tak ambitni, że nawet wyciągnęli się na ocenę dostateczną[/i].
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.13, 17:08

    Tak więc akurat Sempoł
    > owskiej bym nie piętnowała, bo taki psychopatyczny nauczyciel mógłby byc tolero
    > wany wszędzie, obawiam się."

    Nie, wszędzie nie. Swobodnie mógłby być tolerowany w byłym gimnazjum mojej córki, ale już w liceum - nie.
  • jakw 28.06.13, 17:28
    Na szczęście już chyba nie zatrudnia - pani sama zrezygnowała. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że nikt o niczym nie wiedział ani w szkole, ani w ministerstwie.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 28.06.13, 21:01
    Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że nikt o niczym nie wiedział ani w szkole, ani w ministerstwie.

    15 lat temu to niemal inetrnetu nie było, więc pewnie żadne niepokojące informacje nie wyskakiwały na jej temat... A potem już nikt nie sprawdzał, skoro pracowała. Przecież chyba nie zatrudniają służb specjalnych do prześwietlenia przeszłości każdego kandydata na eksperta MENu...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 28.06.13, 23:05
    Wzniosłe motta ze statutu Sempołowskiej
    „Twą Wartością Czyny Twoje”
    „Żeby człowiek był bardziej ludzki”
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: uczennica IP: *.dynamic.chello.pl 29.06.13, 16:07
    Niezwykle cieszę się, że na temat tej nauczycielki wypowiadają się same osoby, które nie mają pojęcia o jej sposobie pracy na lekcjach. Miałam z tą kobietą fizykę przez trzy lata i była jednym z najwspanialszych znanych mi nauczycieli, pełnych ciepła, a przy okazji przygotowała wszystkich do egzaminów gimnazjalnych, które w naszej szkole były zdane niezwykle dobrze na tle dzielnicy, Warszawy i województwa.
    I tak, mam zamiar iść do Sempołowskiej do liceum. Bo to świetna szkoła, a ludzie się zmieniają, Pani Renata jest tego najlepszym przykładem.
  • morekac 29.06.13, 19:04
    Ale kto tu się wypowiada na temat tej nauczycielki? Raczej nieco zbulwersował nas regulamin i wypowiedź o stawianiu jedynek - akurat takie seryjne pałowanie jest rzadko spotykane (ale możliwe też, że łatwo było się z tych jedynek wygrzebać). Wątpliwości, co do lepszości szkoły były przedaferalne...
    Twoja szkoła ma w tej chwili poważny problem wizerunkowy, nie chciałabym, aby taka osoba występowała w roli autorytetu dla moich dzieci, ale cieszę się, że nie ponieśliście strat psychicznych na fizyce.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • cyggnus 30.06.13, 14:12
    >Bo to świetna szkoła, a ludzi
    > e się zmieniają, Pani Renata jest tego najlepszym przykładem.

    A co ty wiesz, jaka była pani Renata WTEDY? Być może wtedy też była w pracy ciepłą, wyrozumiałą osobą? To, co możesz powiedzieć o jej ewentualnej zmianie, to to, że na lekcji nikogo nie zabiła. To trochę mało, nie uważasz? Gdyby osoby znęcające się nad dziećmi w domach tak samo zachowywały się w pracy, w miejscach publicznych, dawno zostałyby wyeliminowane. Niestety to są bardzo często osoby miłe, ciepłe itd itp.
    Zresztą my tu nie mówimy o tej pani, co nam do niej, zwłaszcza że, jak powiedziałaś, nikt z nas nie miał z nią bezpośrednio do czynienia. Mówimy o systemie, który pozwala takim osobom, o takiej konstrukcji psychicznej, a nawet z taką przeszłością kryminalną pracować w szkole, bez żadnej weryfikacji ich kwalifikacji, a tylko na podstawie papierów, jak się okazuje, nawet i tu o niczym nieświadczących, jak świadectwo o niekaralności.
  • jakw 30.06.13, 11:01
    morekac napisała:

    > 15 lat temu to niemal inetrnetu nie było, więc pewnie żadne niepokojące informa
    > cje nie wyskakiwały na jej temat... A potem już nikt nie sprawdzał, skoro prac
    > owała. Przecież chyba nie zatrudniają służb specjalnych do prześwietlenia przes
    > złości każdego kandydata na eksperta MENu...
    Nie o to mi chodzi. Kobieta była przedtem nauczycielką więc podejrzewam, że nauczyciele dobrze kojarzyli sprawę i 20 lat później, z nazwiskiem włącznie. Chyba że tak wcześnie przechodzą/przechodzili na emeryturę, że absolutnie nikt nic nie kojarzył? Chociaż może jednak ktoś skojarzył i stąd powstał artykuł.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 30.06.13, 11:50
    Ale ona krótko pracowała jako nauczycielka, w jakiejś szkole na Pradze, a wcześniej w jakiejś zawodówce. I nie zatłukła dziecka w czasie pracy, tylko w czasie pozazawodowym - w tych artykułach sprzed lat nie jest specjalnie podkreślane, że była nauczycielką, bardziej to, że politechnikę skończyła. Prawdopodobieństwo, że po 20 latach trafi w pracy na kogoś, z kim kiedyś pracowała - było nikłe.
    Może nikomu nawet nie przyszło do głowy, że osoba skazana za zakatowanie dziecka będzie ubiegać się o pracę w szkole? Poza tym - do swojej ostatniej pracy nie przyszła od razu do Sempołowskiej,chyba pracowała wcześniej w innych szkołach, a gdzieś dalej od Żoliborza ktoś mógł nie skojarzyć nazwiska/adresu (adres też nie był eksponowany), uznać, że skoro jest zaświadczenie o niekaralności, to nie może być ta sama osoba - btw. o instytucji zatarcia skazania dowiedziałam się teraz, naprawdę nie podejrzewałabym osoby przedstawiającej zaświadczenie o niekaralności o jakąś zbrodnię.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • cyggnus 30.06.13, 12:43
    Rozumiem niekaralność i te rzeczy. Mnie tylko zastanawia, jak łatwo osoba z taką dziurą w życiorysie zawodowym może dostać pracę w renomowanej szkole, przy takim bezrobociu wśród nauczycieli. CV już się nie pisze? Nie przegląda?
  • cyggnus 30.06.13, 12:59
    Zresztą przyznam, ze nie bardzo rozumiem zatarcia wyroku w przypadku zabójstw. Rozumiem jakąś kradzież, nawet pobicie z drobnym uszkodzeniem ciała, w afekcie, nawet zabójstwo w obronie własnej. Rozumiem sens drugiej szansy.
    Ale w sumie jest dość mało zawodów, w których wymaga się bezwzględnie świadectwa niekaralności. Po coś to wymaganie w zawodzie nauczyciela jest - po co, jeśli nie wyeliminowanie z tego zawodu osób o kryminalnej przeszłości? Jak można wierzyć takim świadectwom, jesli nie wiemy, czy nie stoi za tym jakiś zatarty wyrok za zabójstwo?
  • agatka_s 30.06.13, 13:16
    To już wkraczamy w filozofowanie trochę. No ale OK, morderstwa są też różne. Czym innym jest zabójstwo "nawet" własnego dziecka, np. dziecibójstwo zaraz po ciąży, albo np. z jakiegoś niedbalstwa, nawet po alkoholu. Można sobie wyobrazić że ktoś mordując swoje dziecko odbywa kare i chce wrócic do społeczeństwa-powinien moim zdaniem mieć taką szanse. Jakoś nie raziłaby mnie kobieta która zabiła swoje dziecko w wyniku jakiejś traumatycznej sytuacji osobistej (np. ciąża z gwałtu itp.) i potem chciałaby odpokutować swoje winy powracając do społeczeństwa, i np. postanowiła zostać nauczycielem, czy pracownikiem pomocy społecznej, wychowawcą w przedszkolu. Tu jednak mieliśmy doczynienia z wyjątkowo bestialskim czynem, zamordowaniem z premedytacją, na zimno, w wyniku przekonań i poglądów na "wychowanie". Taki czyn moim zdaniem nadal nie wyklucza możliwości powrotu do życia, powinien jednak ograniczać możliwość pracy z dziecmi, wpływu na ich wychowywanie, kształtowanie postaw moralnych, życiowych. Pozostaje też oczywiście kwestia czy taka osoba mogłaby zostać matką. Oczywiście, że mogłaby bo tego żadne prawo nie zabroni....
  • agatka_s 30.06.13, 12:52
    Ja nie wiem czy to ma znaczenie czy ktoś wiedział czy nie, bo i tak przepisy stanowią że taką osobe nie można nie zatrudnić z powodu jej przeszłości, a znajdowanie innych pretekstów to już może być sprawa o dyskryminacje. Swoją drogą widziałam gdzieś jakiś urywek wypowiedzi jej ojca, który wyraźnie stwierdzał "i w szkole, i w otoczeniu wszyscy znali jej przeszłość" (zresztą sam szczygieł pisał że w jej kamienicy, WSZYSCY wiedzieli, nikt tego nie ukrywał, ale nikt o tym też nie rozmawiał. Tu raczej jest mowa o systemie, o prawie, o decyzji Sądu. Czy system powinien taką osobę przepuscic przez sito (a przepuszcza i to jest zgodne z prawem, nikt niczego nie zaniedbał, nie naruszył prawa), czy zatarcie morderstwa z takim okrucieństwem na małoletnim jest OK ? (bo np. pedofilli się nie zaciera, a czy gwałt na małoletnim jest czymś innym niż morderstwo, z takim okrucieństwem ?) Czy Sąd , aby nie powinien wydac zakazu jakiejkolwiek pracy z małoletnimi w takim przypadku. Moim zdaniem to właśnie Sąd powinien zadbac aby taka osoba z dziecmi pracować nie mogła. Dajmy szanse, pozwólmy na zatarcie, ale jednak z tym wyjątkiem aby pracy z dziecmi taka osoba podjąc dożywotnio nie mogła. To moim zdaniem byłoby i humanitrane wobec takiej osoby, ale też i jakoś sprawiedliwe i zgodne z poczuciem etyki, moralności i poszanowania ofiary.
  • jakw 30.06.13, 14:50
    Myślę nawet, że taki zakaz pracy z dziećmi byłby i dla takiej osoby bardziej humanitarny: nie starałaby się wogóle o pracę tego rodzaju i pewnie nikt potem nie pisałby artykułów na jej temat.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • kkokos 30.06.13, 18:36
    gdzieś przeczyztałam, że ona najpierw wróciła do szkoły jako katechetka, potem dopiero zaczęła uczyć fizyki - nie wiem, czy to prawda. jeśli tak, to przecież szkoła nie ma NIC do powiedzenia w kwestii zatrudnianych katechetów, a kościół najwyraźniej i bardzo po chrześcijańsku wybaczył.
  • jakw 30.06.13, 23:30
    Taa, i pewnie jeszcze biskup powołał ją na eksperta MENu...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • menodo 30.06.13, 23:50
    No dokładnie, niektórzy chętnie zepchnęliby odpowiedzialność za działalność tej pani we współczesnej oświacie na kościół. A ta pani świetnie sobie radziła w całkiem świeckich strukturach oświatowych, ma zresztą wielu wielbicieli i obrońców i myślę, że nadal może liczyć na robotę w szkołach typu "kto nie maszeruje, ten ginie".
  • morekac 01.07.13, 12:21
    Zależy, czy była ekspertem od religii, czy od fizyki...
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • cyggnus 01.07.13, 07:38
    Tak czy inaczej nie wierzę, że w Warszawie nie było lepszych kandydatów na stanowisko nauczyciela fizyki, nawet pod względem kwalifikacji, ktoś z ponaddziesięcioletnią przerwą w uprawianiu czegokolwiek związanego z fizyką chyba nie jest najlepszym kandydatem. Tu mamy słaby punkt naszych szkół - zatrudnianie na podstawie nie wiadomo czego. Swoją drogą, lekcje religii u tej pani, zwłaszcza na temat piątego przykazania, muszą być bardzo pouczające.
  • joa66 01.07.13, 07:48
    To zależy kiedy pani wróciła do zawodu. Jeżeli przed recesją, chętnych do zawodu nauczyciela nie było zbyt dużo. A jak wróciła do systemu - to wtedy Karta Nauczyciela się kłania.
  • morekac 01.07.13, 08:32
    Zauważ, że pani uczyła w szkole dwujęzycznej - nie wiem, czy nie uczyła akurat fizyki po francusku. I być może nawet w Warszawie nie jest łatwo znaleźć specjalistę z przedmiotem i tym językiem.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: menodo IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.13, 10:15
    cyggnus napisała:

    > Tak czy inaczej nie wierzę, że w Warszawie nie było lepszych kandydatów na stan
    > owisko nauczyciela fizyki, nawet pod względem kwalifikacji, ktoś z ponaddziesię
    > cioletnią przerwą w uprawianiu czegokolwiek związanego z fizyką chyba nie jest
    > najlepszym kandydatem"

    Pobożna pani miała uprawnienia do nauczania fizyki w klasach francuskojęzycznych; nie jest łatwo znaleźć nauczyciela przedmiotów ścisłych do klas/szkół dwujęzycznych, a przynajmniej kilka lat temu nie było łatwo.
    W 2006 r. moja córka została przyjęta do klasy dwujęzycznej ( z angielskim wiodącym) w jednym z warszawskich gimnazjów; jej wychowawczynią była nauczycielka fizyki i angielskiego. Wszystko było i być może nadal byłoby fajnie, gdyby pani po 3 miesiącach pracy nie odeszła na zwolnienie lekarskie z powodu...zagrożonej ciąży... Na jej miejsce dyrekcja nie znalazła nikogo, chociaż próbowała; gdyby napatoczyła jej się jakaś pani z przerwą w życiorysie, pewnie by ją przyjęła, bo nie nie takie cuda w owym gimnazjum pracowały i pracują nadal.

  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 01.07.13, 16:16
    Nie rozumiem histerii wokół tej morderczyni - była bezczelna, że po tym wszystkim poszła pracować do szkoły, Szczygieł ją ostrzegał, ona to zlekceważyła i teraz ma. Uważam, że takie osoby powinny być trzymane z dala od zawodów, w których mają "ustawową" przewagę nad innymi ludźmi i cieszę się, że Pani wyleciała. Jednak trochę śmieszą mnie listy przerażonych matek do GW pisane w tonie "jakżyćcorobićonamówiładonaszychdziatek" - w końcu kobieta nikomu nic złego w tej szkole nie zrobiła. Głupi regulamin sobie wisiał, ale jego treść naprawdę nie musiała wynikać z morderczości Renaty K. - podobne zapędy miała polonistka w innym publicznym warszawskim liceum (dla odmiany z niemieckim, a nie z francuskim), która obniżała ludziom stopnie, jak jej się nie spodobał kolor długopisu. Większości uczniów taka sytuacja nie będzie kojarzyła się z rygorem, ale będzie sygnałem do zajęcia stanowiska wobec nauczyciela: nie zasługujesz na szacunek, bo jesteś za słaby, żeby oprzeć swój autorytet na sprawach merytorycznych. Takich nauczycieli wspomina się potem ze złością i zażenowaniem, ale raczej nie mają mocy przerażania - przynajmniej w liceum, w gimnazjum może młodzież jest nieco wrażliwsza.

    Dzieciaczki zaraz wyjadą na swoje obozy i o pani sadystce zapomną, więc nie widzę sensu lamentowania i robienia z tego wielkiej traumy.

    Jestem też przeciwko zmianie prawa, które likwidowałoby możliwość zatarcia wyroku w przypadku spraw związanych z krzywdzeniem dzieci. Niby dlaczego Renata K. nie miałaby podjąć pracy jako inżynier, albo księgowa? Swoje odsiedziała. Jej konkubent, który wespół z nią znęcał się nad dzieckiem, a wcześniej sam nad pierwszą żoną, otworzył firmę komputerową i żyje sobie spokojnie. Nie o zatarcie tu chodzi, tylko o wydawanie przez sąd orzeczenia, że dana osoba ma dożywotni zakaz pracy w placówkach opiekuńczych, szkołach, domach starców itd. Wtedy nie będzie nawet próbowała dostać się do szkoły, a jednocześnie nadal będzie mogła starać się o inne prace.

    Jeżeli ograniczy się instytucję zatarcia wyroku, to ograniczy się też skuteczną resocjalizację, która w Polsce i tak nie ma się zbyt dobrze. W takim razie może od razu odstrzelajmy ludzi skazywanych za ciężkie przestępstwa - skoro i tak nie wrócą do normalnego życia i pracy, to po co ich żywić i ubierać w więzieniu?
  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.13, 17:04
    Moim zdaniem ta sprawa jest jednak przyczynkiem do głębszej dyskusji i bardzo dobrze że dyskusja wielowymiarowo ma miejsce. Bardzo moim zdaniem trafny komentarz napisała dziś Ewa Siedlecka
    wyborcza.pl/1,75968,14196754,Po_reportazu__Sliczny_i_posluszny___Po_co_szkola_bojazni.html
    Zgadzam się w 100%. Polska szkoła jest oparta na misji nauczycieli, polegającej na udawadnianiu uczniowi że nie umie, że jest nieposłuszny, nie karny. Cały system jest skierowany na to aby uczniów "łapac" na tym co negatywne. W zasadzie nie ma kultury promowania sukcesów (przy czym sukces to naprawde nie musi byc od razu wygranie olimpiady). Do tego jak jeszcze trafi do tej szkoły taka osobowosc autorytarna no to patologia gwarantowana. Taki nauczyciel o "sadystycznych" skłonnosciach naprawde ma u żywanie w polskiej szkole i może pod płaszczykiem dbania o dyscypline, bycia wymagającym porostu gnębic uczniów. Oczywiscie stopień tego nie jest taki jak za moich czasów, ale nie wiele się zmieniło. Ja tam przez całe gimnazjum syna słyszałam tylko że klasa beznadziejna, uczniowie nic nie robią i generalnie to chyba do poprawczaka się nadają ;-) gdybym miała mniejszą odpornosc i mniejszą wiare w wartosc swojego dziecka chyba nic innego by nie pozostało jak strzelic sobie w łeb. W LO jest inaczej, ale kilku nauczycieli też stosuje "bojaźn bożą", na szczeście licealiści już to olewają (i ich rodzice tym bardziej). Myśle że dopóki nie zmieni się filozodfia polskiej szkoły to takich Ew T, będą zawsze miliony (choc oczywiscie bez takiej przeszłosci, bo to już skrajnosc niewyobrażalna).
  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 01.07.13, 17:28
    Zmiana "filozofii" wymaga lat... Być może problem częściowo rozwiąże niż - teraz nie będzie możliwości, by do zawodu trafiły "odpadki", które nie nadają się do innej pracy, bo konkurencja będzie naprawdę duża. Mam na roku parę osób z takim... jakby tu rzec? Pozytywistycznym zacięciem pedagogicznym. Oni naprawdę chcą pracować z dzieciakami. Na pewno miejsc w szkołach nie wystarczy dla każdej z tych osób. Pozostaje mieć nadzieje, że nie wystarczy też dla ludzi słabszych od nich, przypadkowych.

    Może wystarczyłoby robić ludziom, którzy chcą być nauczycielami testy, jak policjantom? Choć z drugiej strony ja w te testy niespecjalnie wierzę. Mam w bliskim otoczeniu poważnie zaburzoną osobę po psychologii i renomowanej szkole pscyhoterapii, w której teoretycznie sprawdzają kandydata wzdłuż i wszerz. Nie będę wchodzić w szczegóły, co jest nie tak z tą kobietą, ale ktoś powinien był się zorientować i nie dopuścić jej do pracy z ludźmi z problemami. Testy niczego nie wykazały. Może w takim razie kontrola ze strony dyrekcji? Ale kto będzie efektywnie pracował, będąc nieustannie na cenzurowanym?
  • morekac 01.07.13, 19:33
    Nie o zatarcie tu chodzi, tylko o wydawanie przez sąd orzeczenia, że dana osoba ma dożywotni zakaz pracy w placówkach opiekuńczych, szkołach, domach starców itd. Wtedy nie będzie nawet próbowała dostać się do szkoły, a jednocześnie nadal będzie mogła starać się o inne prace.

    I zdaje się, że MEN chce zaproponować właśnie tego typu zmiany - aby to sąd wydawał ewentualny zakaz pracy z nieletnimi.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 01.07.13, 19:45
    To świetnie. Przyznam, że nie śledziłam doniesień uważnie. Ale widziałam nagłówki w stylu "X chce zaostrzenia przepisów odnośnie do zatarcia" i pomyślałam, że to by było wylewanie dziecka z kąpielą.
  • agatawpodrozy 06.07.13, 13:36
    Witajcie po kilkudniowej przerwie!
    Wyobraźcie sobie, że synowi zabrakło 1 i ciut pkt do Lelewela! Miał 142,914 a próg był 144.
    Bardzo go to zmartwiło, bo liczył, ze się dostanie. A okazało się, że głównym argumentem za,
    była świetnie wyposażona pracownia chemiczna.
    Oczywiście będzie brał udział w rekrutacji uzupełniającej, ale wg nas, tzn mnie i męża jest bardzo malutka szansa na dostanie się.
    System oczywiście przydzielił syna do szkoły II wyboru i jest to niestety Sempołowska.
    Nie wiem, liczę , że może coś się zmieni w tej szkole po tym reportażu Mariusza Szczygła, bo innego wyjścia już chyba nie mamy. Bo szkołą III wyboru było LO gen Maczka, traktowaliśmy ją jako najgorszy wariant, właściwie nie biorąc pod uwagę, że tam mógłby chodzić syn.

    pozdrawiam,
    agata
  • hankam 06.07.13, 14:32
    Wiesz, bez względu na to, co napisał Szczygieł, Sempołowską da się przeżyć.
    Ja ją przeżyłam trzydzieści lat temu, znajoma nastolatka skończyła tam gimnazjum i za rok bęzdzie robiła maturę.
    To jest po prostu drętwa, nudna szkoła, gnębiąca uczniów w typowy dla polskich szkół sposób. Trzeba przetrwać. Ja przeżyłam bez większych problemów, kuzynka nabawiła się fobii szkolnej, ale obie bżyjemy i mamy się dobrze.

    Chyba nadal do tej szkoły idzie więcej dziewczyn, zawsze to dla syna może być interesujący punkt programu. ;)

    Życzę powodzenia w dodatkowej rekrutacji.
    --
    Szary Niedźwiedź
  • agatawpodrozy 06.07.13, 20:22
    Mój mąż też "przeżył" Sempołowską i właśnie ponad 30 lat temu ją skończył. Też miał okropne wspomnienia, wcześniej mówił, że nigdy nie zgodzi się, żeby któryś z naszych synów tam chodził. Chodził do klasy mat-fiz i wspominał o tragicznych nauczycielkach z wiodących przedmiotów. Czy uczyła Cię może p. Danuta Bugaj Kiszka?

    Teraz "trafiło" na najmłodszego, wychuchanego w prywatnej szkole, przez to, że spodobał nam się profil klasy, który tak wygląda:

    Klasa I B
    W klasie tej przedmiotami nauczanymi według podstawy programowej w zakresie rozszerzonym są matematyka (4 godziny w klasie pierwszej, 7 godzin w klasie drugiej i 10 godzin w klasie trzeciej) i język angielski (4 godziny w klasie pierwszej, 6 godzin w klasie drugiej i 5 godzin w klasie trzeciej) oraz obowiązkowo jeden inny przedmiot wybierany przez uczniów od klasy drugiej. Drugim językiem nauczanym w tej klasie jest język francuski (6 godzin w cyklu kształcenia).

    Poszliśmy na spotkanie informacyjne, które nam się bardzo podobało, kilka pozytywnych opinii
    i już byliśmy na tak. Chyba jesteśmy zbyt naiwni, sądziliśmy, po kilkunastoletnim doświadczeniu z prywatną szkołą (bo i jeden ze starszych synów tam kończył gimnazjum),
    że nastąpiły duże zmiany w polskiej oświacie.
    No cóż, sprawdzimy to na "własnej skórze", jeśli nie uda się zmienić szkoły w rekrutacji uzupełniającej.
    Dzięki za życzenia:) Może się spełnią:)

  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 06.07.13, 21:54
    Pocieszę Cię, że znam dziewczynę, nad którą dyrektorka Lelewela zlitowała się już w ciągu roku szkolnego i pozwoliła jej przejść z Limanowskiego (1 LO), który jest o wiele słabszą szkołą niż ta nieszczęsna Sempołowska. Poza tym... Może kadra w Sempołowskiej się trochę obudzi po tym wszystkim.
  • agatawpodrozy 07.07.13, 19:54
    A jak myślicie, czy warto umówić się na rozmowę z dyrektorką i poprosić żeby jednak syna przyjęła do Lelewela?
    Piszesz, że zlitowała się nad dziewczynką w ciągu roku szkolnego. Ale czy to było załatwiane
    tak po prostu czy jakąś inną drogą?
  • morekac 07.07.13, 20:36
    Umów się i spróbuj, co ci szkodzi?
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 07.07.13, 21:31
    Chyba jej babcia tam po prostu poszła i przebłagała dyrektorkę.
  • hankam 07.07.13, 22:31
    Była jakaś Bugajowa, ale nie pamiętam już, czy mnie uczyła. Ja byłam w klasie biologiczno-chemicznej, a skończyłam 1979 roku.

    I dostałam się po znajomości, bo wtedy była rejonizacja, szkoły spoza rejonu przyjmowały w miarę wolnych miejsc i według konkursu świadectw, a moim rejonem był Limanowski, w którym był niski poziom i - podobno - narkotyki, co moich rodziców wprawiło w stan niezłego przerażenia i znaleźli jakiegoś znajomego w kuratorium.
    Dziś żałuję, że nie byłam w Lelewelu.
    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • agatawpodrozy 08.07.13, 00:32
    No własnie chyba tak zrobię, tylko raczej już po zakończonej rekrutacji. A może się mylę, może warto pójść jutro ? Tylko myślę sobie, że dyrektorka może powiedzieć, żeby syn spróbował w uzupełniającej rekrutacji.
    Hankam, gdyby Cię uczyła p. B - K to na pewno byś zapamiętała, mój mąż ocenił ją jako sady... Być może uczyła tylko w klasach mat-fiz.
    Ja nie pamiętam , żeby była rejonizacja. Pamiętam, że był konkurs świadectw. Ja tez trafiłam do Limanowskiego, z powodu koleżanki! Chodziłam 2 miesiące do klasy humanistycznej. Później jednak zmieniłam szkołę.
  • Gość: hawa.etc IP: *.play-internet.pl 08.07.13, 07:43
    Też byłam w Limanowskim. Swoją drogą ciekawe, dlaczego tak jest - ładna szkoła, w bardzo przyjemnym miejscu... I od lat taka słaba opinia? Dlaczego tak się dzieje?

  • morekac 08.07.13, 20:47
    Bo większość okolicznych szkół jest lepsza?
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 08.07.13, 10:22
    Spytaj, jakie masz szanse.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • hankam 08.07.13, 15:59
    Wydaje mi się, że była, a konkurs świadectw w miarę wolnych miejsc. Ale może źle pamiętam.
    __
    Taki prezent dostałam
  • Gość: kurs predyspozycji IP: *.centertel.pl 09.03.15, 19:27
    Szóstoklasiści piszą obowiązkowy sprawdzian uzdolnień kierunkowych. Oczywiście tylko ci, którzy chcą kontynuować naukę w gimnazjach dwujęzycznych. Rekrutacja na kursy przygotowawcze do testu predyspozycji edycja 2015 rozpoczęta. Terminy zajęć to każda soboty i niedziela: 11, 12, 18, 19, 25, 26 kwietnia i 09,10 maja 2015. Godziny zajęć do wyboru: 9.15-10.45; 11.00-12.30, 12.45-14.15; 14.30-16.00. Kurs odbywa się w Szkole Podstawowej nr 220 al. Jana Pawła II 26 a(wjazd na parking przy hotelu od strony ul. Grzybowskiej). Cena kursu to 499 zł. Zapisy e-mailowo: testpredyspozycji@gmail.com lub telefonicznie: 602 812 499. Zapraszamy na nasz profil: www.facebook.com/testpredyspozycji.kurs

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.