Dodaj do ulubionych

LO Jeziorańskiego czy Jasienicy? Za i przeciw

22.05.14, 01:29
Witam.
Młody człowiek ma specyficzny układ zainteresowań: biologia i geografia. Z tego powodu nie interesują go standardowe profile oferowane przez większość szkół, czyli biol-chem czy mat-geo.
Pozostają szkoły, które umożliwiają indywidualny dobór przedmiotów rozszerzonych, a takimi są LO Jeziorańskiego i LO Jasienicy. Obie szkoły uczą jęz. angielskiego na wysokim poziomie, co tez jest bardzo istotne. O każdej z tych szkół można przeczytać skrajne opinie; jeziorański to "legia cudzoziemska" a jasienica to lans. Jak jest naprawdę tego nie wiem i liczę na informacje od Was.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • 22.05.14, 08:45
    Myślę, że w obu opiach jest ziarnko (ziarno!) prawdy, ale ja zastanowiłabym się bardziej nad oczekiwaniami zainteresowanego - są tacy, którzy odnajdą się w legii i tacy, którzy - w rózny sposób - odnajdą się w lansie.

  • Gość: kaka IP: 217.153.134.* 22.05.14, 09:37
    Co to znaczy, że Jeziorański to legia cudzoziemska? Nie zrozumiałem.
  • 22.05.14, 10:45
    Kto nie maszeruje ten ginie ;)
    Osobiście nie przepadam za stadnym maszerowaniem w równym szeregu ;) Jakoś bat nad głową działa na mnie dokładnie odwrotnie, ale to już zależy od osobowości.
  • 22.05.14, 10:46
    Słowa pana dyrektora w jednym z wywiadów - że szkole przyświeca hasło Legii Cudzoziemskiej: kto nie maszeruje, ten ginie.
    Niby żart, ale - jak by to dobrze ująć - specyficzny:)
  • 22.05.14, 11:12
    Po pierwsze - nie byłabym taka pewna, czy w Jeziorańskim ot tak, można sobie wszystko dowolnie rozszerzać, czy jednak - aby załapać się do konkretnych grup rozszerzonych - trzeba spełnić jakieś dodatkowe kryteria, np. mieć wystarczająco dobre oceny - o co w Jeziorańskim łatwo nie jest:)
    Z rok temu była tu dyskusja na ten temat, ale może odezwie się jeszcze pan Mirowski.

    Po drugie, wiele zależy od osobowości młodego człowieka, od atmosfery rodzinnej, w jakiej się wychowywał i od jego dotychczasowych edukacyjnych - bo rzeczywiście każda i Jeziorański, i Jasienica mają swoich zwolenników i przeciwników.
    Podam Ci przykład. Spotkałam jakiś czas temu koleżankę z liceum, której córka (gimnazjalna laureatka) - jak się okazało - chodzi do Jeziorańskiego. Zapytałam ją o opinię - i dowiedziałam się, że jest super, lepiej nigdzie by jej nie było, szkoła marzeń po prostu: wiesz, tam jest po prostu tak, jak w starej dobrej polskiej szkole, takiej jak za naszych czasów:D
    Mnie aż zmroziło,bo swoje liceum wspominam jak koszmar, ale podejrzewam, że koleżankę równie zmroziło, kiedy dowiedziała, że moja córka skończyła Czackiego; coś na zasadzie: a tak się dobrze zapowiadała...

    No, ale to w sumie chodzi o to, aby dzieci były zadowolone:)
  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 12:46
    Jeziorański zastrzega możliwość, że dane rozszerzenie będzie można wybrać po teście kwalifikacyjnym, ew. pod warunkiem uzyskania w pierwszej klasie odpowiedniej oceny. Czyli w zasadzie wychodzi kot w worku.
  • 22.05.14, 15:39
    Ograniczenia możliwości wyboru to:
    1. Języki obce: wyłącznie angielski (zaawansowany, rozszerzony) i niemiecki (od podstaw lub kontynuacja, wymiar podstawowy lub rozszerzony) - nie ma możliwości wybrania innych języków
    2. Obowiązkowo cztery przedmioty rozszerzone do wyboru z listy (alfabetycznej): angielski, biologia, chemia, fizyka, geografia, historia, matematyka, niemiecki, polski, wiedza o społeczeństwie. Nie jest możliwe jednoczesne rozszerzanie następujących par przedmiotów:
    polski + fizyka
    historia + biologia
    chemia + wiedza o społeczeństwie
    Dwa przedmioty rozszerzone wybiera się na etapie rekrutacji - kolejne dwa po pierwszej klasie. Przy wyborze przedmiotów rozszerzonych nie prowadzimy sprawdzianów, chociaż czasami staramy się coś doradzić lub odradzić

    Powiedzenie o legii cudzoziemskiej wymyślili wiele lat temu uczniowie. Oddaje ono trafnie kilka cech naszej szkoły: jest formacją ochotniczą, elitarną (kształci przyszłe elity) i nie można stać w miejscu - trzeba się nieustannie rozwijać.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
    www.jezioranski.edu.pl
  • 22.05.14, 15:49
    W uzasadnionych przypadkach uczeń może rozszerzać więcej niż cztery przedmioty (np matematyka + historia + geografia + dwa języki obce) - przedmioty rozszerzone powyżej czterech mają status "dodatkowych". Możliwość rozszerzania więcej niż czterech przedmiotów jest przeznaczona dla uczniów, którzy nie mają kłopotów z nauką (bo inaczej to nawet cztery przedmioty rozszerzone mogą być zbyt dużym obciążeniem) - stąd możliwość uzależnienia zgody od wyników testów lub osiągnięcia określonej oceny minimalnej na semestr.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • 22.05.14, 15:53
    Z czystej ciekawości, bo już chyba nie znam nikogo zainteresowanego - czy Jeziorański w ogóle rozważa naukę innych języków niż angielski i niemiecki , a jeżeli nie to dlaczego?
  • 22.05.14, 21:42
    A mnie się Jeziorański bardzo podoba.
  • 22.05.14, 21:52
    No i super.
    Dla każdego coś dobrego - w stołecznej oświacie:)
  • 23.05.14, 09:14
    W dającej się przewidzieć przyszłości nie przewidujemy zmiany układu języków obcych. Mamy w szkole 3 anglistki (dwie z nich pracują od początku, jedna "tylko" 15 lat) i trzy germanistki (jedna pracuje od początku, druga od 17 lat) - zespół jest bardzo stabilny ma osiągnięcia (matury, olimpiady).
    Wprowadzanie kolejnego języka obcego oznaczałoby ograniczenie nauczania jednego z dotychczasowych języków.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • 23.05.14, 10:09
    OK, przekonał mnie Pan.
  • Gość: kontra.punkt IP: 91.226.117.* 23.05.14, 10:37
    Szanowny Panie Dyrektorze,
    jestem pod wrażeniem wyników maturalnych z języka angielskiego, nie tylko za ubiegły rok. Biorąc po uwagę Pańskie informacje o stażu pracy zastanawiam się, czy najbliższe pokolenie licealistów będzie miało możliwość pracy z dotychczasowymi lektorami w całym okresie pobytu w liceum.
    Z wyrazami szacunku.
  • 23.05.14, 11:18
    Gość portalu: kontra.punkt napisał(a):

    > czy najbliższe pokolenie licealistów będzie miało możliwość pracy z
    > dotychczasowy mi lektorami w całym okresie pobytu w liceum.

    Wszystko wskazuje na to, że tak.
    Proszę jednak pamiętać, że trzy lata to dość długi okres i mogą nastąpić wydarzenia, których nie jestem w stanie przewidzieć, bo ich prawdopodobieństwo jest niewielkie :)

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 15:59
    Legia Cudzoziemska miała też to do siebie, że dużo "ochotników" uciekało przed prawem czy innymi zobowiązaniami ;)
  • Co Wy wszyscy PT Współforumowicze tak się przyczepiliście do tej Legi Cudzoziemskiej?
    Przykład istotnie się Panu Dyrektorowi umiarkowanie udał, ale:
    Córka uczyła się w niezłej szkole podstawowej, teraz chodzi do niezłego gimnazjum.
    I co z tego? Nawet przy podzieleniu klas na lekcjach angielskiego na "słabszą" i "mocniejszą" połowę niewiele z tej nauki wynosi, bo grupa musi "zwolnić" do najsłabszego, więc najlepsi (czyli uczący się także poza szkołą, komunikujący się w angielskim na co dzień z rożnych przyczyn itp.) właściwie się nudzą. Jak długo można ćwiczyć to, co już się umie?
  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.14, 14:01
    Wiesz kto trafiał do Legii Cudzoziemskiej? "Fajne" trzeba mieć zdanie o uczniach, żeby się cieszyć z porównania do bandy kryminalistów.
  • 20.09.14, 18:58
    Gość portalu: learning-to-fly napisał(a):

    > Wiesz kto trafiał do Legii Cudzoziemskiej? "Fajne" trzeba mieć zdanie o uczniac
    > h, żeby się cieszyć z porównania do bandy kryminalistów.
    Bez przesady. Jeśli dyr użył szeroko znanego hasła Legii Cudzoziemskiej to nie oznacza jeszcze , że zasady przyjęć są takie same jak do Legii.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.14, 16:29
    Nie o rekrutację chodzi, tylko o podejście ;) Gdyby do szkoły chodziły takie "elity" jakie lądowały w LC to i zamordyzm byłby zrozumiały, z niektórymi się inaczej nie da. Ale akurat z ucniami tej szkoły chyba by się dało...
  • Gość: gość IP: 80.149.157.* 24.06.15, 11:46
    Ta szkoła to nieporozumienie. Brak fachowej kadry. Bardzo duże grupy językowe (ponad 20 osób). Mile widziane jest wpłacanie na fundację przy szkole. Niestety nie wiadomo na co. Ilość godzin jest prawie taka sama, jak w innych liceach. Nie ma społeczności szkolnej. Nie polecam :(
  • 24.06.15, 20:16
    Oj, tam, ale matura podobno najlepsza w Polsce :D
    Proponuję jednak dotrzeć do szczegółowych wyników szkół, bo o metodologii rankingu Perspektyw gadać szkoda.
  • 22.05.14, 22:14
    Rozumiem, że przedmioty punktowane w rekrutacji to m.in. język obcy, który był obowiązkowy w gimnazjum. Czy może to być dowolny język obcy, czy z zamkniętej listy? Córka będzie miała kilka języków na swiadectwie ukonczenia gimnazjum, ale ten z szóstką nie jest zbyt popularny :-). Za to był obowiązkowy.
  • 22.05.14, 16:52
    Przy wyborze przedmiotów rozszerzonych nie prowadzimy sprawdzia
    > nów, chociaż czasami staramy się coś doradzić lub odradzić"

    Dobre wieści z Jeziorańskiego!
    Pamiętam, że jakiś czas temu była na tym forum dyskusja o kwalifikacjach do grup rozszerzonych w prowadzonej przez Pana szkole, ale rozumiem, że to pieśń przeszłości.

    Powiedzenie o legii cudzoziemskiej wymyślili wiele lat temu uczniowie. Oddaje o
    > no trafnie kilka cech naszej szkoły: jest formacją ochotniczą, elitarną (kształ
    > ci przyszłe elity) i nie można stać w miejscu - trzeba się nieustannie rozwijać"

    Hmmm.. Elity? Rozwój?
    Raczej patologia i przemoc - takie są powszechne skojarzenia z Legią Cudzoziemską i moim zdaniem nowoczesna szkoła w demokratycznym kraju takich skojarzeń powinna unikać - ale rozumiem, że to także już pieśń przeszłości w Jeziorańskim?



  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 18:11
    Jeszcze zależy, co się kryje pod tajemniczym "odradzać" ;)
    Poza tym, ludzie się często zmieniają, kiedy już zdecydują, co konkretnie chcą robić. Kolega w pierwszej klasie miał tróję z matmy podstawowej, maturę zdał na 89%, tylko że rozszerzoną. Założę się, że tę matematykę po pierwszym roku by mu jednak odradzano.
  • 22.05.14, 18:23
    Jeszcze zależy, co się kryje pod tajemniczym "odradzać" ;)

    Możliwe, że tu może być pies pogrzebany:)
  • Gość: Uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 21:07
    Wiem, że takie rozszerzenie jest możliwe we Władysławie IV, przynajmniej w roczniku obecnych 2 klas. A warto się zainteresować, bo akurat nauczyciele biologi i geografi należą do najlepszych w szkole i najbardziej przyjaznych
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 21:18
    Gość portalu: Uczeń napisał(a):
    "A warto się zainteresować, bo akurat nauczyciele biologi i geografi należą do najlepszych w szkole i najbardziej przyjaznych"

    Polonistów też macie dobrych, ale ty pewnie masz dysortografię?
    ;P
  • Gość: learning-to-fly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 21:55
    Szczegół, naprawdę nie masz się czego czepiać :P
  • 22.05.14, 23:03
    Prosiłbym o informacje dotyczące atmosfery w obydwu szkołach. Oczywiste jest,że uczyć się trzeba, ale atmosfera nauki może być różna. Podczas dnia otwartego Pan Dyrektor Mirowski na tyle skutecznie zachwala szkołę, że młody człowiek na poważnie zastanawia się nad jej wyborem - stąd moje pytanie na forum. Wiem, ze do podjęcia decyzji zostało już niewiele czasu.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 23:32
    Jeżeli synowi spodobało się na dniu otwartym to być może jest to szkoła dla niego.
    Słyszałeś o sprawie Alana? Pewnie jest gdzieś w necie - ona dobrze pokazuje atmosferę w Jeziorańskim.
    Alan przeniósł się do Jasienicy właśnie.
  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.14, 09:41
    Nie jestem w stanie zrozumiec. Chcesz oprzec decyzje o opinie kilku bab, które w zyciu w szkole nie były, cos tam słyszały dziesiąte po piate, od kogos kto cos tam kiedyś podobno ?

    Tu na forum Jeziorański ma przechlapane od lat, i co by przez ostanie 6, 8 lat się tam nie działo, zawsze te same argumenty-legia, elita i sprawa alana. Podejrzewam że od tych wydarzeń kadra pedagogiczna zmieniła się już kilka razy, dorosło kilka roczników, ale tu na forum i tak wszyscy wszystko wiedza najlepiej, jaka to opresyjna szkoła jest.

    Lepiej zaufaj instynktowi dziecka, a jeśli już naprawde potrzebujesz czyis opinii, to idz pod szkołe (albo najlepiej pod obie szkoły) kiedy się kończa lekcje i pogadaj z uczniami, popytaj ich, oni przynajmniej mają informacje z pierwszej ręki i nie będą ściemniac.

    A najlepiej to naprawde nie przesadzac z analiża, jak coś się podoba to brac i tyle. Te wszystkie analizy to o kant d...potłuc, bo zmienią się nauczyciele (mój syn przez 3 lata miał 3 matematyków, 2 geografów i 3 wychowawczynie w klasie mat-geo, każdy KOMPLETNIE był inny) i cała analiza pryska jak bańka mydlana.
  • 23.05.14, 10:06
    Podejrzewam że od tych wydarzeń kadra pedagogiczna zmieniła się już kilka razy,

    Ciekawe, pan Dyrektor twierdzi, ze nie :)
  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.14, 10:40
    Nie napisałam,ze się na pewno zmienili, tylko że podejrzewam. Pisze o ogólnym zjawisku wierzenia w zasłyszane ploty, najcześciej "odgrzewane kotlety', na dodatek bardzo subiektywne, bo z czyjegoś punktu widzenia głoszone, i powtarzane jak mantra.

    Gdyby mój syn miał wierzyc w te wszystkie rewelacje jakie np krążą o Batorym, to chyba nigdy nie powinien tej szkoły wybrac. Że lans, że narkotyki, że "Rany boskie zakonnica Dyrektorką !!!!", że "sorry Batory", że nauczyciele nie uczą, a wymagają, i jakieś tam inne totalne bzdury, powtarzane i na tym forum. Wszystko fantazje-na szczęscie. Choc oczywiscie wyszły w praniu też i negatywy szkoły, ale akurat o nich nikt nie wspominał, bo np wynikły wraz ze zmianą Dyrekcji która nastąpiła już we wrzesniu, o czym nikt nie wiedział wybierajac szkołe....ot taki surprise, surprise (ale może się zdarzyc w kazdym LO, i np taki pan Mirowski, czego NIE ZYCZE oczywiscie, może zostac odwołany i Jeziorański zmieni się o 180 stopni).
  • 23.05.14, 10:51
    W tej konkretnej sprawie ja nie opieram się na plotach, tylko na komentarzach dotyczących sprawy samego dyrektora - chyba, że ktoś się pod niego podszywał.
  • Gość: kontra.punkt IP: 91.226.117.* 23.05.14, 10:40
    Liczę na to, że się odezwą rodzice uczniów z obydwu szkół, albo sami uczniowie.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.14, 11:49
    Eeee tam, gadasz Agatko.
    Nigdzie nie napisałam ( w tym wątku przynajmniej:)) , że Jeziorański to straszna szkoła - raczej, że ma swoją specyfikę, jakieś swoje zasady i dość wyrazistego "ducha" - co razem wzięte jednym odpowiada, a innym nie.
    Sprawę Alana przypomniałam dlatego, że ona pokazuje różne punkty widzenia na tę szkołę - argumenty tych, którym w szkole się podoba również.

    W bliskim otoczeniu mam troje uczniów bardzo zadowolonych z Jeziorańskiego i kilkoro uczniów z otoczenia moich dzieci zachwyconych Jasienicą. Z ich relacji wynika, że są to bardzo różne szkoły, obowiązują w nich różne zasady gry, trafia do nich w związku z tym trochę inna młodzież - ale każda z nich ma swoich heavy userów, fanów czy kibiców - nie wiem jak to nazwać.
    Dlatego uważam, że nie ma sensu mówić, czy w jakiejś szkole jest fajnie, miło albo czy to jest dobra szkoła - ale na pewno można i powinno się - aby uniknąć nieporozumień - rozmawiać o tym - jakie zasady panują w danej szkole albo jakiego typu uczniów raczej przyciąga, a jakiego - odstrasza i w związku z tym - dla KOGO ta szkoła ma być dobra i fajna.
    Mojemu synowi nie podobałoby się w Czackim, a moja córka nie odnalazłaby się na Bednarskiej, oboje oszaleliby w Jeziorańskim - ale przecież każda z tych szkół jest dobrą szkołą dla jakiegoś typu uczniów.

    Tyle w temacie. Piszę w pośpiechu, więc z góry przepraszam za liczbę słów, które być może "zjadłam" z powodu swojego dyscośtam :)
  • Gość: kontra.punkt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.14, 21:28
    a jaka będzie rzeczywistość, dowiemy się po ogłoszeniu wyników. Być może czeka nas drugie podejście, gdyż wyszliśmy z założenia, że lepiej wybrać 3 ambitne szkoły, niż wylądować w takiej sobie z 3 wyboru.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.14, 22:24
    Nie rozumiem, przecież do Jasienicy jest odrębna rekrutacja - a w ramach rekrutacji można wybrać 3 szkoły?
  • 24.05.14, 11:15
    Dokładnie tak-wybralismy 3 szkoły a dzisiaj staartujemy do Jasienicy
  • Gość: z jeziorańskiego IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.14, 12:25
    W tym roku skończyłam Jeziorańskiego. Jak wspominam te trzy lata? Hmmm, jak teraz myślę o tym to dochodzę do wniosku, że chyba nie byłam odpowiednią osobą w odpowiednim miejscu. Jeżeli chodzi o tzw. aspekt naukowy to raczej nie mam zarzutów. W angielskim poczyniłam ogromne postępy. Spokojnie, każdy po 3 latach nauki może podejść do cpe czy cae i zdać taki egzamin. Może troszeczkę gorzej z niemieckim. Ale powiedzmy sobie szczerze trzeba być mózgiem żeby cisnąć wszystkie rozszerzenia na najlepszych wynikach. Coś trzeba sobie odpuścić w tej szkole. Faktycznie 4 rozszerzenia to już sporo i nie każdy daje radę. Osobiście miałam 5 rozszerzeń i raczej przemykałam na nich na 3 i nie przypłacałam tego życiem. Jeżeli chce się mieć piątki na świadectwie to trzeba się uczyć albo być zdolnym (i to zdolnym, zdolnym, bo nawet jeżeli ktoś miał w przeciętnym, rejonowym gimnazjum średnią około 5,5 to i tak w tej szkole wyjdzie na średniaka. Elitą naukową są olimpijczycy.). Z reguły jest tak, że każdy skupia się na swoich rozszerzeniach i ma w nosie pozostałe przedmioty. Nauczyciele na ,,rozszerzeniach" ostro cisną i faktycznie trzeba przychodzić systematycznie na lekcje albo nadrabiać w domu. Samo przychodzenie na lekcje dużo daje. Później, bez nauki można podejść do klasówki i spokojnie mieć 2 lub 3. Na więcej trzeba się pouczyć. Ale tak chyba jest w każdej szkole. 2 będzie miał każdy, na wyższa ocenę trzeba się pouczyć. Oczywiście uśredniam poziom uczniów, bo zdarzają się tacy, którzy dostają cały czas lachy ale są też i tacy, którzy bez nauki mają 4 czy 5. Zależy od ucznia, jego predyspozycji i pasji. Ogólnie płacze są w pierwszej klasie, bo wtedy ma się ciśnienie na oceny. Po gimnazjum, gdzie dostawało się 5 za byle co nagle przychodzi smutna prawda jak jest w liceum. Wiele osób przeżywa swego rodzaju szok, bo nagle się okazuje, że prymus w gimnazjum jest jedną ze słabszych osób w liceum. Przystosowanie się zajmuje pół roku albo nawet całą pierwszą klasę. W drugiej przychodzi otrzeźwienie i pogodzenie się z tym, że nie jest się tak genialnym jakim się wydawało być. I właśnie to jest tym ,,zgnojeniem" ucznia. Ja uważam, że to dobrze, bo można to zauważyć po każdej pierwszej klasie, że przychodzą zarozumialce. W ciągu trzech lat nauki nauczyciele potrafią pokazać miejsce w szeregu i później ze szkoły wychodzi w miarę ogarnięta młodzież, która ma szacunek do innych osób. Ogólnie kluczem do sukcesu jest systematyczna praca. Nauczyciele to doceniają. Później też jest łatwiej. Do matury uczyłam się przez majówkę, czyli tydzień. Spokojnie miałam z każdej z matur powyżej 85%. Coś co negatywnie rzutuje na Jeziorańskiego to atmosfera. Raczej plotkarska. Wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich. Dosłownie. Imprez też jest mało. Tworzy się dużo środowisk, które ze sobą nie rozmawiają. Wiele jest osób tzw. z innego świata i oni się najlepiej odnajdują w tej szkole. Najgorzej imprezowicze, bo oni nawet nie mają z kim pogadać. Szkoła jest raczej sfeminizowana. 1/3 to chłopcy, reszta dziewczyny. W skali od 1 do 10 za naukę daję 9, a atmosferę 2. Aaa, plusem jest to, że nie ma lansu. Możesz przyjść w dresie i nikt się nie czepnie :) Właściwie połowa osób wygląda jak żul po praniu.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 18:59
    Przystosowanie się zajmuje pół roku albo nawet całą pierwszą klasę. W drugiej przychodzi otrzeźwienie i pogodzenie się z tym, że nie jest się tak genialnym jakim się wydawało być. I właśnie to jest tym ,,zgnojeniem" ucznia. Ja uważam, że to dobrze, bo można to zauważyć po każdej pierwszej klasie, że przychodzą zarozumialce. W ciągu trzech lat nauki nauczyciele potrafią pokazać miejsce w szeregu i później ze szkoły wychodzi w miarę ogarnięta młodzież, która ma szacunek do innych osób. "

    Nic dodać, nic ująć :D
    Co na to MEN?



  • Gość: rodzic IP: *.dynamic.vectranet.pl 04.07.14, 19:47
    Szczerze mówiąc nie chciałabym żeby wobec mojego dziecka ktoś stosował takie metody. Wydaje mi się, że normalna rozmowa daje lepsze efekty niż dołowanie młodego człowieka. Nie każdy ma taką silną osobowość żeby to przetrwać i nie popaść w kompleksy. Wielu młodych ludzi może zamknąć się w sobie i poddać. Zacząć uważać, że nic nie są warci. Psychologowie też chyba nie pochwaliliby takich metod. Na szczęście nie mieszkamy w Chinach i mamy do wyboru także normalne szkoły.
  • 04.07.14, 19:58
    Na szczęście nie mieszkamy w Chinach i mamy do wyboru także normalne szkoły."

    Mnie się nie podoba, że takie szkoły mamy w Polsce. To znaczy - nie podoba ni się, że takie szkoły opłacane są z moich podatków.
  • Gość: rodzic IP: *.dynamic.vectranet.pl 04.07.14, 22:01
    Mnie też nie i dziwię się, że w ogóle Jeziorański brany jest pod uwagę jako dobra szkoła. Takimi metodami to można i małpę wytresować, bez obrazy. Tylko jaki po tej szkole będzie młody człowiek, który i tak w okresie dojrzewania ma wiele rozterek, kompleksów i często mimo "dobrej miny do złej gry" potrzebuje wiele wsparcia aby dowiedzieć się jaki sam jest. Przecież to są mądre dzieci, uczące się, przeważnie zdolne.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.14, 22:58
    Tylko jaki po tej szkole będzie młody człowiek, który i tak w okresie dojrzewania ma wiele rozterek, kompleksów i często mimo "dobrej miny do złej gry" potrzebuje wiele wsparcia aby dowiedzieć się jaki sam jest."

    Niewielu rodziców to obchodzi. Zresztą, zobacz jakim szacunkiem na tym forum cieszy się Pan Dyrektor.
    Niemal tak wielkim jak Ojciec Dyrektor :D
  • 05.07.14, 09:51
    Dyrektor Mirowski jest jedynym przedstawicielem szkoły, który angażuje się na tym forum. Jest bardzo pomocny, wiele wyjasnia. Stąd jest popularny. Natomias szkoła ma świetna wyniki i grupę uczniów, którzy się w niej dobrze czują. To bardzo dobra szkoła dla nich, nie załują swojego wyboru.
    Jeśli dla ucznia szokiem jest to, że z piątkowego spadł na 2-3, to znaczy, że za wysoko mierzył. W tej szkole sa również uczniowe, którzy mają bardzo dobre oceny i nie płacą za to wizytami u psychiatry.
    JAk zresztą pisał tu kmir, dla każdego ucznia dobra może być zupełnia inna szkoła. Jeśli ktoś szuka wciąż swojej drogi, nie chce dużo się uczyc i jest bardziej wylajtowany -jest wiele innych szkół. Dla ucznia, który wie, czego chce, jest bardzo skoncentrowany, ogarnięty i zdyscyplinowany - Jezioranski może bys super. Moja corka była Jezioranskim zachwycona, długo miałyśmy go jako pierwszy wybór. Zdecydowała się na Poniatowskiego ze względu na labratorium chemiczna, ale gdyby trafiła do Jeziorańskiego, byłaby równie zadowolona. I ja też.
  • 05.07.14, 10:13
    Powiedz czy Twoim zdaniem istnieje (powinna istnieć) korelacja pomiędzy wynikami na maturze a stopniami w szkole?

    Czy myślisz, że jeżeli osoby mające wyniki na maturze 80%+, w szkole balansują na granicy 2-3, to znaczy, że "za wysoko mierzyli" "musieli się nauczyć przestać gwiazdorzyć??

    Czemu ZANIŻANIE ocen ma służyć?
  • 05.07.14, 11:13
    A czemu zaniżanie? Uczeń pisał, że generalnie w pierwszej klasie miał większe problemy - może po prosu w pierwszej klasie miał zaległości (próg do Jezioranskiego nie był wysoki), albo nie był wdrożony w tryb konsekwentnej pracy. A potem pisał, że w kolejnych latach 2-3 dostawało się z klasówki, kartkowki bez uczenia się, tylko na podstawie lekcji. Jak się nauczył, miał lepsze oceny. Efekt - wdrożenie do systematycznej pracy, a po trzech latach dobry wynik z matury (choć nie oszołamiający).
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 11:46
    Zaniżanie ocen i zaniżanie samooceny.
    Stare dobre metody :D
  • Gość: Mam IP: *.centertel.pl 21.03.17, 10:42
    Po co komu oceny? Liczy się wiedza i o to się dba w tej szkole. Zresztą w wiekszosci LO średnia ocen leci w dół względem gimnazjum.
    Co do samooceny to nikt nikogo nie pomoże wręcz uczeń jest szczególnie podmiotowi traktowany ale tak tez ma traktować innych. Pozwalane jest np nie przyjść do szkoly bez usprawiedliwienia byleby uczen nie mial problemow dyscyplinarnych i posiadal wiedzę. Bardzo mocno nacisk jest kladziony na szacunek. Pamietam aferę gdy uczen rzucil papierek na podloge twierdzac ze to praca sprzątaczki. Afera na całą szkołę i rodzice dostali super wyklad na zebraniu ze takich zachowan tu nie będzie. Dodam ze rodzice w wiekszosci inteligenci lekarze prawnicy itp. Czy to jest zanizenie samooceny? Byc moze ktos z uczniow z nizszych klas spolecznych - dzieci robotnikow sami czuli swoja mizszosc wzgledem kolegów z rodzin o silnej pozycji i wyzszym poczuciu wartości natomiast tej wyższości ci uczniowie raczej nie okazywali.
    Szkoła w przadku, nauczyciele często pasjonaci ale raczej ta elitarnosc choć nie okazywania może byc trudna dla niektórych uczniów.
  • Gość: Mam IP: *.centertel.pl 21.03.17, 10:48
    Po co komu oceny? Liczy się wiedza i o to się dba w tej szkole. Zresztą w większości LO średnia ocen leci w dół względem gimnazjum.
    Co do samooceny to nikt nikogo nie poniza wręcz uczeń jest szczególnie podmiotowo traktowany ale tak tez ma traktować innych. Pozwalane jest np nie przyjść do szkoly bez usprawiedliwienia byleby uczeń nie mial problemow dyscyplinarnych i posiadal wiedzę. Bardzo mocno nacisk jest kladziony na szacunek. Pamietam aferę gdy uczen rzucil papierek na podłogę twierdzac ze to praca sprzątaczki. Afera na całą szkołę i rodzice dostali super wyklad na zebraniu ze takich zachowan tu nie będzie. Dodam ze rodzice w wiekszosci inteligenci lekarze prawnicy itp. Czy to jest zanizenie samooceny? Byc moze ktos z uczniow - dzieci robotnikow sami czuli swoja nizszosc wzgledem kolegów z rodzin o silnej pozycji i wyzszym poczuciu wartości natomiast tej wyższości ci uczniowie raczej nie okazywali.
    Szkoła w przadku, nauczyciele często pasjonaci ale raczej ta elitarnosc choć nie okazywania może byc trudna dla niektórych uczniów.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 11:42
    Moja corka była Jezioranskim zachwycona, długo miałyśmy go jako pierwszy wyb
    > ór. Zdecydowała się na Poniatowskiego ze względu na labratorium chemiczna, ale
    > gdyby trafiła do Jeziorańskiego, byłaby równie zadowolona. I ja też."

    Oczywiście, że Jeziorański ma swoich fanów. Pytanie tylko - o czym to świadczy?

    Ja bym się załamała, gdyby moje dziecko było zachwycone szkołą, w której stosuje się takie metody pedagogiczne.



  • 05.07.14, 12:01
    Ale jakie znowu metody????? Nie przesadzaj! Odnosisz się nie do szkoły, ale swojego wyobrażenia szkoły! I nie wartościuj tak szkól, rodziców i dzieci. Jak mogliby się czuć uczniowie, albo rodzice, gdyby przeczytali, że byłabyś zalamana, gdyby Twoje dziecko było zachwycone Bednarską? Albo klasa IB? Albo klasą artstyczną, medialna, czy humanem? Albo chciało iść do Gothego.
    Dla każdego coś się znajdzie - Jeziorański dokładnie określa, dla jakiego ucznia jest dobrą szkoła, nic nie owija w bawełną. Jest wymagający, są w nim 4 rozszerzenia (dużo pracy), wyrzuca z 3 klasy uczniów za picie alkoholu, zakazane jest palenie. Są tacy, którym się to podoba - czy uważasz, ze jesteś lepsza?
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 14:15
    elza10 napisała:

    > Ale jakie znowu metody????? Nie przesadzaj! Odnosisz się nie do szkoły, ale sw
    > ojego wyobrażenia szkoły"

    Odnoszę się do następującego fragmentu wypowiedzi absolwentki Jeziorańskiego, który jak najbardziej pokazuje metody pedagogiczne stosowane w tej szkole:

    Wiele osób przeżywa swego rodzaju szok, bo nagle się okazuje, że prymus w gimnazjum jest jedną ze słabszych osób w liceum. Przystosowanie się zajmuje pół roku albo nawet całą pierwszą klasę. W drugiej przychodzi otrzeźwienie i pogodzenie się z tym, że nie jest się tak genialnym jakim się wydawało być. I właśnie to jest tym ,,zgnojeniem" ucznia. Ja uważam, że to dobrze, bo można to zauważyć po każdej pierwszej klasie, że przychodzą zarozumialce. W ciągu trzech lat nauki nauczyciele potrafią pokazać miejsce w szeregu i później ze szkoły wychodzi w miarę ogarnięta młodzież, która ma szacunek do innych osób.

    I mnie się te metody nie podobają i o tym właśnie piszę.
  • 05.07.14, 14:44
    Jeśli ktoś przychodzi do szkoły z założeniem, że pozjadal wszystkie rozumy, a w szkole uświadamiają mu, ze jeszcze musi się trochę pouczuc, żeby tak o sobie myśleć, to dla mnie jest ok. Pokora jest wspaniała cechą. A absolwenci Jezioranskiego nie są zgnojonymi bidulkami z przetraconym kręgosłupem, tylko osiagajacymi sukcesy młodymi ludźmi. I co to komu przeszkadza? Jak Ci się ta szkoła nie podoba, nie posylaj tam swoich dzieci, odradzaj. Ale nie krytukuj bezwzględnie tych, którzy uważają, że to dobra szkoła, a ich dzieci dobrze się w niej czuja.
  • 05.07.14, 15:03
    Jak Ci się ta szkoła nie po
    > doba, nie posylaj tam swoich dzieci, odradzaj. Ale nie krytukuj bezwzględnie ty
    > ch, którzy uważają, że to dobra szkoła, a ich dzieci dobrze się w niej czuja."

    Mam prawo krytykować, a nawet potępiać. Uważam, że metoda gnojenia uczniów jest złą metodą i nie powinna być stosowana w publicznych szkołach.
  • 05.07.14, 15:24
    Gnojenie trrzeba potepiac. Ale czy gnojenie jest stawianie ocen niższych, niż uczeń miał w gimnazjum?
    Zwróć uwagę na to, że uczennica z tego forum pisze, ze 2-3 dostawali bez uczenia się. Czy to za duże wymagania?
  • 05.07.14, 15:41
    Gnojenie to np pała za nieobecność kiedy uczeń JEST chory.

    Ale masz rację, odpuśćmy sobie.
  • 13.07.14, 00:08
    Wiesz ale przypuszczam, że wiele szkół z nauczycielami starej daty tak ma. Pamiętam np. Reytana z lat 90 odradzałabym go każdemu. Dziecka własnego tam bym nie puściła.
    Każdy ma swoje wyobrażenia o dobrej szkole i co dobre dla jednego nie oznacza, że będzie dobre dla innych.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.14, 01:18
    Moje dzieci miały w liceach wielu nauczycieli "starej daty", ale gnojenia nie doświadczyły.

    Ale zgadzam się - wielu rodziców uważa, że to dobrze, aby szkoła była "twarda" - kto nie maszeruje, ten ginie - bo przecież później w korporacjach też nie jest lekko itp. :)
    Hodowla przeciętniaków.
  • Gość: rodzic IP: *.dynamic.vectranet.pl 13.07.14, 15:05
    I co z tego jak po takich szkołach dzieciaki dostają się na dobre studia skoro potem nie umieją samodzielnie myśleć i nie są przedsiębiorcze. Takie osoby spotyka się potem w korporacjach. Wiem coś o tym, bo pracuję w korporacji w dziale rekrutacji. Do wykonywanie zwykłych poleceń jak najbardziej, jeżeli chodzi potem o dalszy ich rozwój to niekoniecznie. zazwyczaj brak kreatywności w rozwiązywaniu problemów.
  • 05.07.14, 15:21
    elza - w drugiej klasie następuje pogodzenie się z sytuacją.

    Natomiast metody się nie zmieniają - dla uczniów z maturami 80%+ , oceny na granicy 2-3 są normalką. Czy ci uczniowie nagle dostali olśnienia na maturze, czy przez 3 lata byli oceniani niesprawiedliwie? I po co tak? Czemu to ma służyć?

    Czy nie można uczniów oceniać adekwatnie? Pokora piękna rzecz jeżeli wynika z mądrości życiowej a nie ze złamania charakteru.

    p.s. Upraszczając: 30% matury równa się 2.

  • 05.07.14, 15:30
    Czyli twierdzisz, że wszyscy uczniowie w szkole cały czas jada na 2 i 3? I nie ma tam uczniów czworkowych I piątkowych? To czemu wszyscy z krzykiem stamtąd nie uciekają? Za to spotkałam się z opiniami naprawdę zadowolonych uczniów i absolwentów. Przyznawali, że pracy jest dużo, ale że szkoła bardzo fajna.
    Ja akurat wolałabym, żeby moja córka chodziła do Jezioranskiego, niz do szkoły, gdzie rzadzilyby metki, ona by dostawala oceny za piękne oczy, z niczego nie byłaby rozliczania, bo jeszcze się straumatyzuje, a z nauczycielami dla relaksu od drugiej klasy wychodzilaby na papieroska.
  • Gość: kontra.punkt IP: 91.226.117.* 15.07.14, 10:02
    Przykład z byłego już gimnazjum młodego człowieka. Podczas rozdania świadectw dyrektor rozpływał się ze szczęścia, bo wyniki egzaminu gimnazjalnego okazały się najlepsze w powiecie (szkoła znajduje się w mieście podwarszawskim). Jakiś udział ma w tym moja latorośl - średni wynik z testów to 90%. Ja się pytam - co z tego, jeśli w procesie rekrutacji liczą się oceny z przedmiotów kierunkowych, a te szkoła zaniża. Jeśli komuś wychodziło 4/5 to najczęściej kończył z 4, więc potem brakowało punktów np. do Jeziorańskiego. Nie przyjmuję również tłumaczenia, że poziom wiedzy uczniów rzeczonego gimnazjum jest wyższy niż w sąsiednich gimnazjach, bo w pewnych przedmiotów korzystano z podręczników licealnych i wiedza uczniów też jest na poziomie licealnym. Jeśli tak jest, to poziom wiedzy powinien znaleźć odzwierciedlenie w stopniach na świadectwie. Nie może być tak, że uczeń gimnazjum dostaje 4 tylko dlatego, że jest uczony na poziomie licealnym, więc część wiedzy może być dla niego za trudna. Chwałą szkole za to, że stara się dostarczyć swoim uczniom dużo wiedzy, ale sposób oceny tejże wiedzy powinien uwzględniać wymagania adekwatne do rocznika - a więc i poziomu percepcji uczniów.
  • 15.07.14, 10:11
    Absolutna zgoda. Jeśli wypełniają wymogi podstawy programowej -5. Jeśli przekraczają - 6. Irytują tak samo oceny zanizone, jak i bezpodstawnie zawyzone.
  • 15.07.14, 20:55
    elza10 napisała:

    > Absolutna zgoda. Jeśli wypełniają wymogi podstawy programowej -5. Jeśli przekra
    > czają - 6. Irytują tak samo oceny zanizone, jak i bezpodstawnie zawyzone.
    Wg ostatnich wytycznych MEN za 100% podstawy programowej należy się 6.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 15.07.14, 11:16
    w gimnazjum syna oceniają niżej niż w państwowych gimnazjach. Tzn w PSO mają zapisane np. na 2 musi znać min 65% materiału. Za ro samo w innych gimnazjach jest 3.
    Ale na koniec trzeciej klasy podobno podwyższają oceny, żeby wyrównać szanse z państwowymi gimnazjami jeśli chodzi o oceny. Testy gimnazjalne piszą bardzo wysoko
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • 15.07.14, 19:23
    Przypomniała mi się sytuacja sprzed (ponad ) 3 lat. Na jedno ze spotkań informacyjnych w liceach poszłam razem z synem. Liceum spełniało sporo warunków (to miałoby byc liceum drugiego wyboru), dowiedzieliśmy się od uczniów, niezależnie, że szkoła ta ma zwyczaj sprowadzania uczniów do parteru w pierwszym semestrze, ale przed końcem roku wszystko wraca do normy i nikt specjalnie nie ma niezasłużonych zagrożeń (tych zasłużonych też niewiele) itd. Ot taka filozofia na dzień dobry.

    Ja bym przełknęła taką sytuację, skoro pozostałe aspekty są ok, ale mój niespełna 16 letni syn powiedział "bez sensu, przedszkole, takie przepychanki kto jest silniejszy, nie można po prostu normalnie uczyć?"
  • 15.07.14, 21:01
    Niestety. Przy takich sposobach oceniania straty na punktacji za oceny mogą wynieść w ten sposób 4,8,12 czy 16 punktów - albo i więcej (w porównaniu do miarę normalnego sposobu oceniania). Przy startowaniu do topowych warszawskich liceów raczej nie da się tego nadrobić w żaden sposób egzaminem.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • 16.07.14, 00:47
    Moja latorośl miała "szczęście" być nauczaną przez panią nauczycielkę od polskiego, która na koniec trzeciej klasy nie postawiła ani jednej piątki. Efekt był taki, że na świadectwie miała piątki i kilka szóstek (za osiągnięcia ponad program, niektóre wypracowywane przez trzy lata), no i jedną czwórkę z polskiego właśnie czyli z przedmiotu punktowanego we wszystkich szkołach. W trakcie rekrutacji zabrakło jej 1 pkt. do liceum pierwszego wyboru. Na szczęście dobrze się skończyło, bo dostała się z rekrutacji uzupełniającej. Kilka koleżanek nie dostało się do wymarzonych liceów "dzięki" pani od polskiego. Rodzice w trakcie trzech lat gimnazjum interweniowali u dyrekcji, sytuacja była ponoć zgłoszona do kuratorium, a pani nadal jest i ma się dobrze i będzie pewnie "planować przyszłość" kolejnym rocznikom. Dziwny jest ten system rekrutacyjny.
    --
    Nawet marzenia walczą ze sobą.
  • To System.
    Nauczyciele w szkołach publicznych zaniżają oceny uczniom, żeby wymusić na rodzicach posyłanie dzieci do szkół prywatnych, gdzie oceny są "za czesne" - od góry do dołu na "laurce" same szóstki. Syn sąsiadów w prywatnej szkole publicznie naubliżał pracownicy szkoły (nie nauczycielce), była afera, zawieszenie w prawach ucznia, obniżona ocena ze sprawowania w pierwszym semestrze, a na koniec - same szóstki i wzorowy z zachowania, bo rodzice zagrozili zabraniem dziecka ze szkoły. I tyle w tym temacie.
    Nauczyciele jako klasa społeczna dążą do tego, żeby 100% dzieci chodziło do szkół płatnych, bo tam płace są wyższe.
  • 19.09.14, 11:00
    Nauczyciele jako klasa społeczna dążą do tego, żeby 100% dzieci chodziło do szkół płatnych, bo tam płace są wyższe."

    Nauczyciele jako klasa społeczna dążą do tego, żeby 100% dzieci chodziło do szkół płatnych, bo tam płace są wyższe."

    Bo są opłacani przez Tajną Organizację Właścicieli Prywatnych Szkół (TOWPS). Jak komuś wychodzi na koniec gimnazjum piątka, to nauczyciel stawia mu czwórkę i wtedy system komputerowy kieruje takiego ucznia prosto do szkoły niepubliczniej, a nauczyciel dostaje 20 zł.
    Czytałam o tym w Głosie Wewnętrznym - to wewnętrzny biuletyn TOWPS.
  • Sorry, jak komuś wyjdzie niska ocena na koniec czy to podstawówki, czy gimnazjum, co nawet przy niezłym wyniku testu nie pozwoli "załapać się" do dobrej szkoły wyższego stopnia, to w wielu przypadkach rodzice wysupłują z kieszeni kasę i posyłają dziecko do szkoły prywatnej. Albo - żeby uniknąć stresu - posyłają dziecko do takiej szkoły i do podstawówki, i do gimnazjum (jak ich stać). Niedouczone może będzie, ale punktów będzie miało dość, by "wysadzić z kolejki" wielu lepszych od siebie absolwentów szkół publicznych. I tyle w tym temacie.
  • 20.09.14, 19:06
    czwarty.jezdziec.apokalipsy napisał:

    > Sorry, jak komuś wyjdzie niska ocena na koniec czy to podstawówki, czy gimnazju
    > m, co nawet przy niezłym wyniku testu nie pozwoli "załapać się" do dobrej szkoł
    > y wyższego stopnia, to w wielu przypadkach rodzice wysupłują z kieszeni kasę i
    > posyłają dziecko do szkoły prywatnej. Albo - żeby uniknąć stresu - posyłają dzi
    > ecko do takiej szkoły i do podstawówki, i do gimnazjum (jak ich stać). Niedoucz
    > one może będzie, ale punktów będzie miało dość, by "wysadzić z kolejki" wielu l
    > epszych od siebie absolwentów szkół publicznych. I tyle w tym temacie.
    Ale nauczyciel w podstawówce raczej nic z tego nie ma, że uczeń pójdzie do szkoły prywatnej gdzie indziej - chyba że w tej szkole dorabia. Co gorsza, w szkołach prywatnych nie obowiązuje Karta Nauczyciela, a nauczyciele wcale nie wydają się aż tak chętni do rezygnacji z tego przywileju. Teoria o wszechnauczycielskim spisku wydaje mi się mocno wydumana. Za nagminnym zaniżaniem ocen przez niektórych nauczycieli lub w niektórych szkołach raczej stoi swoiste pojęcie motywacji : "postawię 4 zamiast 5 to będą zakuwać na 6"
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gdyby to byli nie nauczyciele z renomowanych warszawskich szkół, a poganiacze niewolników z Babilonu, to by mnie takie rozumowanie nie dziwiło. "Jak przejadę niewolnikowi bykowcem po d... nawet jak się stara, to będzie się starał jeszcze bardziej".
    Ale tu mamy do czynienia z pedagogami, przynajmniej takie jest założenie. Najciekawsze, że taka sama polityka jest w zespołach szkół. I w ten sposób licea Reytana czy Lelewela dostają wysokopunktowy "spad" ze szkół prywatnych, a ich właśni uczniowie się do nich nie dostają.

    Nauczycieli jeszcze bym rozumiał. To są w większości kobiety. im więcej lat, tym okres bardziej dokucza, niektórym przez cały miesiąc (skądś to znam...) Więc się po prostu wyżywają na młodych/ Ale że dyrekcja to toleruje, tego nie pojmuję.
  • 22.09.14, 21:36
    To są w większości kobiety. im więcej lat, ty
    > m okres bardziej dokucza, niektórym przez cały miesiąc (skądś to znam...) Więc
    > się po prostu wyżywają na młodych/


    No i zagadka rozwiązana :D
  • 20.10.14, 03:49
    Młody człowiek chodził do niepublicznego podwarszawskiego gimnazjum. było blisko - to fakt- ale też było (przynajmniej w czasach, gdy wybieraliśmy szkołę) najlepsze w okolicy. Co z tego, jeśli na koniec gimnazjum okazało się, ze nauczyciele zaniżają oceny (wbrew temu, co się potocznie sądzi o szkołach niepublicznych) Wydaje mi się (ale innym rodzicom również)że motywem przewodnim było zachęcenie - a raczej zmuszenie - bardzie zdolnych uczniów do pozostania w liceum. prowadzonym w tym samym zespole szkół. Pomysł raczej się nie udał, gdyż z trzech klas kończących gimnazjum udało się zorganizować jedną 1 klasę liceum - i to przy wsparciu rekrutacyjnym z zewnątrz. Młodemu człowiekowi zabrakło paru punktów do Jeziorańskiego, do Jasienicy się nie zdecydował. Poszedł do średniej klasy liceum warszawskiego, za to z najlepszym możliwym dojazdem. Jak na razie, czasem uzyskuje stopnie lepsze niż koledzy, którzy przyszli ze znacznie wyższą średnią. Poziom nauczania języka angielskiego (co było jednym z argumentów za wyborem Jeziorańskiego) nadrabia w British Concuil, co wprawdzie zabiera trochę czasu, ale na samym dojeździe do szkoły zyskuje ok. godziny - w porównaniu z Jeziorańskim. Jest spora szansa, że w klasie maturalnej osiągnie poziom CPE. O szkole marzeń nie zapomniał, być może spróbuje się przenieść po pierwszym roku, o ile będzie taka możliwość.
  • Gość: liceum-na-marsie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.15, 08:19
    a czy mogę zapytać, która to szkoła jest taka fajna?
    Szukam profilu Biologia, chemia niechętnie a mat/fiz wcale.

    dziękuję
  • 07.05.15, 15:40
    Gość portalu: liceum-na-marsie napisał(a):
    > Szukam profilu Biologia, chemia niechętnie a mat/fiz wcale.

    W LXVII LO możliwe jest rozszerzanie biologii bez rozszerzania chemii, fizyki, matematyki.
    Poza biologią musisz rozszerzać jeszcze trzy inne przedmioty np geografię, angielski, niemiecki

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
    www.jezioranski.edu.pl
  • 19.09.14, 14:21
    :D
  • Gość: Przyszłalicealistk IP: *.146.84.237.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.07.15, 19:51
    Wiem, że tamat trochę stary, ale jako przyszła licealistka, nie Jeziorańskiego, bo języki mnie odstraszyły, ale również "opresyjnego liceum" muszę się wypowiedzieć :)
    Naprawdę nie rozumiem co niektórym przeszkadza to, że inne osoby preferują taką, a nie inną politykę szkoły. Ludzie są różni- mi na przykład bardzo odpowiada pruski dryl. Umiem przyłożyć się do nauki i mam jakieś tam zdolnościa, ale jestem typem osoby, która żyje w swoim świecie i jeśli ktoś nie ściągnie mnie na ziemię, tylko pozwoli na uczenie się w swoim tempie to nigdy nie skończy się to dobrze. Osoba mająca 16 lat naprawdę zdaje sobie już sprawę w jaki sposób się uczy- ja w takim Witkacym (do którego czuję nie odwzajemnioną miłość) skończyłabym z marnie zdaną maturą, ale dla ucznia ogarniętego, systematycznego i mocno sprofilowanego ta szkoła jest miejcem idealnym i stwarzającym wielkie perspektywy. Po co kogokolwiek zbawiać na siłę przekonując, że jego wybór jest zły?!
  • 19.07.15, 19:53
    Tu nie chodzi o dyscyplinę tylko o łamanie prawa.

  • Gość: kontra.punkt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.14, 01:23
    jedną z niewielu na tym wątku.
    Młody człowiek wybrał Jeziorańskiego jako pierwszy wybór, gdyż podoba mu się możliwość wyboru rozszerzonych przedmiotów i poziom języka angielskiego. Pisałem o tym na samym początku. Braliśmy również pod uwagę Władka IV, ale odpadł po tym jak młody człowiek się doczytał o konieczności uzyskania wsparcia psychologa dla niektórych uczniów tej szkoły. Kopernik odpadł ze względu na wpisy o korepetycjach, które uczniowie pobierają "na okrągło". Nawiasem mówiąc - w swoim życiu zawodowym poznałem absolwenta tego liceum sprzed 10 lat i jestem zszokowany jego wiedzą ogólną, a raczej - brakami z tej wiedzy. Liceum ukończył z wyróżnieniem, podobnie jak poważaną warszawską uczelnię.
    Teraz finał:
    Do Jeziorańskiego zabrakło kilku punktów, podobnie jak do Jasienicy (jest na liście rezerwowej, ale nie sądzę, że ktoś zrezygnuje). Wylądował w szkole, która w rankingu jest kilkadziesiąt miejsc niżej niż obie wspomniane powyżej. Argumentem za są: jednoznacznie pozytywne opinie w necie i wśród znajomych oraz dobry dojazd (połowa drogi do Jeziorańskiego)
    Co będzie dalej, okaże się za 3 lata...
  • 06.07.17, 00:37
    Minęły 3 lata, są już wyniki matur. Wyniki całkiem przyzwoite na tle tegorocznych maturzystów, np: z rozszerzonej geografii 72% daje miejsce w ścisłej czołówce zdających, podobnie jak 94 % z rozszerzonej matury z języka angielskiego. Z tym angielskim to ciekawostka - nauczyciel przedmiotu wystawił ocenę "4" , bo jego zdaniem młody człowiek się nie starał. Tymczasem ten "brak staranności" zaowocował zdanym certyfikatem CAE, który przyda się na nastęnym etapie nauki. Teraz czekamy na wyniki rekrutacji na uczelnie, chociaż nie do końca...
  • 13.10.17, 20:14
    Młody człowiek rozpoczął kojejny etap - rozpoczął studia na jednym z ciekawszych uniwersytetów brytyjskich. Uczelnia może nie z pierwszej 20-tki, ale w najistotniejszych światowych rankingach jest klasyfikowana znacznie wyżej niż najlepsze polskie uczelnie. Z tego tytułu zrezygnował z uczelni polskich, na które został przyjęty, oraz z 4 uczelni niemiecki - gdzie też się zakwalifikował. Muszę przyznać,że standard życiowy oferowany przez uniwersytet brytyjski "bije na głowę" każdą polską uczelnię i wszytkie niemieckie, do których młody człowiek uzyskał prawo wstępu. Teraz wypada trzymać kciuki za postęp w nauce...
  • 05.07.14, 15:34
    Odpuscmy sobie te dyskusje. Na razie przerzucamy się wciąż tymi samymi argumentami, nic z tego nie wynika, tylko się poklocimy. Proponuje, żebyśmy temat odlozyly przynajmniej do czasu, kiedy pojawi się jakiś nowy argument - fakt. Np konkretne wypowiedzi uczniów szkoły, czy matek uczniów.
  • Gość: El IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 05.07.14, 19:03
    Elza, na tym forum jest więcej aktywnych dyrektorów z czołówki warszawskich ogólniaków, tylko nie podpisują się pełnym imieniem i nazwiskiem :)
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 20:06
    Wiem co najmniej o jednej osobie, która zresztą sama w dyskusjize mną przyznała się do tego jakiś czas temu - i wkład tej osoby w wyjaśnianie różnych zawiści rekrutacyjno-regulaminowych jest nie mniejszy niż kmira.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 21:05
    " Proponuje, żebyśmy temat odloz
    > yly przynajmniej do czasu, kiedy pojawi się jakiś nowy argument - fakt. Np konk
    > retne wypowiedzi uczniów szkoły, czy matek uczniów. "

    Ale konkretna wypowiedź się pojawiła - i co?
    Dziewczyna pisze, że to bardzo dobrze, że szkoła gnoi uczniów, bo "przychodzą zarozumialce" a wychodzą ludzie, którzy "znają swoje miejsce w szeregu", bo im to miejsce pokazali nauczyciele.
    Dla mnie - to jakiś koszmar: jak młody człowiek może pisać takie rzeczy?
    Nie wiem, co musiałoby zdarzyć się w życiu moich dzieci, aby odnalazły się w takich klimatach.
    A moje dzieci też bardzo dobrze zdały maturę, też są bardzo ambitne i pracowite. Nie są żadnymi imprezowiczami ani lanserami, nie piją, nie palą - choć syn akurat chodził do szkoły, gdzie nauczyciele z dorosłymi uczniami wyskakiwali na papieroska ( nie wiem czy nadal) - czyli wiadomo gdzie :)

    Dla Ciebie z kolei - owo gnojenie jest "nauką pokory". I ja to trochę rozumiem, bo też nie przepadam za młodymi bucami i im akurat lekcja pokory by się przydała.
    Wydaje mi się jednak, że młode buce do Jeziorańskiego nie trafiają, trafiają tam raczej dzieci właśnie z rejonowych gimnazjów - o których pisała absolwentka Jeziorańskiego.
    Moja córka była takim właśnie dzieckiem w swoim liceum. Z pierwszej klasówki z historii otrzymała 1 z komentarzem - brak elementarnej faktografii, a wydawało jej się, że klasówka poszła jej świetnie :) Na świadectwie 1 klasy - 2. Na świadectwie maturalnym ma 5 - w ciągu trzech lat ani przez chwilę nie poczuła się zgnojona, otrzymała za to dużo wsparcia i konkretnej pomocy.
    Ale to pewnie nie przekona rodziców, którzy uważają, że młodzież należy cisnąć, trzymać krótko i uczyć moresu, bo inaczej się zepsuje :)

    Słowem - nie sądzę, aby jakikolwiek nowy fakt/argument spowodował, że ktokolwiek zmieni opinie na temat Jeziorańskiego.


  • Gość: agatka_s IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.14, 21:33
    Oj menodo, menodo...

    jak ktoś z Jeziorańskiego napisze to już na pewno prawda objawiona i fakt, a jak ktoś źle pisał o Czackim to zarzucałaś że to konkurencja się produkuje.

    Ja w wypowiedzi tej dziewczyny (a może chłopaka) nie odczytuje niczego tak potwornego za co niby jej rodzice mieliby się załamywac Ja bym się załamała, gdyby moje dziecko było zachwycone szkołą, w której stosuje się takie metody pedagogiczne. A ja jakbym była córką to bym się załamała gdyby moja matka załamała się decyzją, którą ja świadomie podejmuje....to dopiero wielka wrażliwosc rodzicielska dla jak sama piszesz delikatnych i pogubionych dzieci. Gratuluje.

    Wypowiedz tej dziewczyny mogłaby byc wypowiedzią licealisty z każdego dobrego warszawskiego liceum, np Batorego. Każdy gimnazjalista, który był jakąś gwiazdą w swoim gimnazjum w tego typu szkołach przeżywa lekki szok na początku, bo zazwyczaj na początku jest ciężko. I nie chodzi o żadne "gnojenie" (podkreślam cudzysłów, bo on był użyty przez autorke inkriminowanego postu podejrzewam celowo i sarkastycznie) a raczej o inny system uczenia się, inne podejscie do uczniów, wymaganie własnej pracy a nie tylko uczenia pod linijkę. Wielu gimnazjalistom jest ciężko miec od razu niezłe oceny, no a częśc (np mój syn) od razu sobie te oceny odpuszcza, bo w liceum one naprawde nie są ważne.

    Mój syn nie przeżył szoku w liceum, bo w Reytanie przeszedł trening licealny (podobna sytuacje jak opisywana przeżył w gimnazjum, gdzie na początku oceny były słabe i musiało minąc troche czasu zanim zrozumiał na czym ta licealna nauka w gimnazjum polega), ale wiem że częśc jego kolegów nie po gimnazjach dj (bo np dzieci z gimnazjum batorego też nie przezywały szoku, bo były przyzwyczajone do stylu pracy), miała na początku spore problemy z dostosowaniem się, ze znalezieniem się w sytuacji że nikt nie prowadzi za rączke, że nikt nie zachwyca się prymusem czy prymuską gimnazjalną, tylko wymaga i to sporo.

    Wszelkie inne rzeczy które opowiadasz to Twoje projekcje i wyobrażenia, o Jeziorańskim i potworne uprzedzenie i wręcz nienawisc do szkoły i jego personelu. Tak jak wręcz obsesyjnie chwalisz Czackiego tak obsesyjnie krytykujesz Jeziorańskiego (no bo czy to nie jest obsesja twierdzic że według Ciebie szkoła która co roku wypuszcza setki doskonałych maturzystów "ma byc zrównana z ziemią" ? nie zasługuje na finansowanie ? A kto ci dał prawo tak twierdzic i na jakiej podstawie ? Na podstawie anonimowego wpisu w internecie, który zresztą jak się go przeczyta bez uprzedzeń, jest de facto pozytywny dla szkoły.

    Obie z joa jesteście naprawde fanatyczne w tej nienawisci, i jest to powiem szczerze przedziwne. Żadna szkoła nie jest idealna, ale też żadna nie jest tylko zła i opresyjna, a wasze potępianie w czambuł akurat tego jednego liceum naprawde jest obsesyjne.

    To była moja ostatnia wypowiedz na temat tego liceum, bo kopanie się z koniem nie ma sensu. Z fanatyzmem jest ciężko dyskutowac na argumenty.
  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 22:04
    ej, agatko - chwila. Ja odczytałam ten list jako wypowiedź niezmiernie pochwalną w kierunku Jeziorańskiego. To wypowiedź uczennicy, która popiera metody panujące w tej szkole.

    I tylko z tym dyskutuję.

    Jeżeli dla Ciebie to jest jakiś paszkwil - który mógłby napisać jakiś imprezowicz z Batorego czy Czackiego, to znaczy, że się zgadzamy. Bo to znaczy, że Ty też wbrew pozorom (?) nie popierasz metod opisanych w tym liście, ale w przeciwieństwie do mnie - uważasz, że one nie istnieją, że to tylko jakieś głupie matki histeryzują.


    (no bo czy to nie jest obsesja twierdzic że według Ciebie szkoła która co
    > roku wypuszcza setki doskonałych maturzystów "ma byc zrównana z ziemią" ? nie z
    > asługuje na finansowanie ?


    A tu to już pojechałaś Agatko. Jakie setki corocznych doskonałych maturzystów w Jeziorańskim :D Co roku maturę tam zdaje z 60 parę osób, pewnie w przyszłym roku będzie więcej, ale nie będą to setki!
    I jakie "zrównanie z ziemią"? No weź, waż słowa.




  • Gość: menodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.14, 22:16
    Wielu gimnazjalistom jest ciężko miec od razu niezłe oceny, no a częśc (np mój syn) od razu sobie te oceny odpuszcza, bo w liceum one naprawde nie są ważne. "

    Aha, oceny bywają ważne w przypadku ubiegania się o studia na niektórych bardzo dobrych uczelniach w UE i - ogólnie rzecz biorąc - na świecie. Zresztą, sama o tym pisałaś :)
  • 05.07.14, 23:15
    Obie z joa jesteście naprawde fanatyczne w tej nienawisci,

    agatko - spokojnie, aż tak silnych uczuć ta szkoła we mnie nie wywołuje ;) :D
  • 05.07.14, 23:34
    Obie z joa jesteście naprawde fanatyczne w tej nienawisci,

    Hahaha - jak mi się napatoczy jakiś list pochwalny na temat gnojenia w Jeziorańskim, to od lat reaguję tak samo. Ale nie uważam tego za nienawiść, chociaż "oburzenie" pasuje tu jak najbardziej.
    Na co dzień nie myślę o tej szkole, ale kiedy ktoś mnie pyta, co o niej myślę, mówię - co myślę:)
    Fanatyzmem bym tego nie nazwała.
  • Gość: kontra.punkt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.14, 01:41
    Odwiedzając poszczególne szkoły, zarówno te brane pod uwagę jak i te w okolicy - by mieć porównanie, zauważyliśmy pewną prawidłowość. Pozycja szkoły w rankingu jest odwrotnie proporcjonalna do zaplecza sportowego. Jeziorański czy Jasienica nie posiadają swoich obiektów sportowych (chociaż w Jasienicy jest sala gimnastyczna ze ścianką wspinaczkową) a np. Wyspiański posiada piękne boiska ze sztuczną nawierzchnią.
  • Pojawiła się informacja, że JNJ ma zostać przeniesiony do szkoły na Hożą. Tam jest wymierająca (nic dziwnego - Śródmieście) podstawówka z 7 klasami i podobnej wielkości gimnazjum. Podstawówkę maja przenieść gdzieś, gdzie jest więcej małych dzieci.
    Generalnie budynek jest typową 1000-latką, czyli ma ponad 20 dużych sal lekcyjnych. Do tego dwie sale gimnastyczne (ewenement, ale szkoła jest "sportowa").
    Ciekawe, czy w związku z powiększeniem liczby sam liceum JNJ powiększy tez liczbę klas...

    Wie ktoś cos o tym?
  • Gość: dość IP: 217.153.134.* 10.10.14, 11:05
    Prosimy o wypowiedź Pana Dyrektora.
  • 13.10.14, 15:18
    Wszystko wskazuje na to, że od 1 września 2015 r będziemy mieli nową siedzibę :)
    W związku z przeprowadzką nie jest przewidywane zwiększenie liczby oddziałów (pozostaną po 3 na każdym poziomie).
    Wszystko wskazuje na to, że nowoprzyjmowane roczniki będą większe niż obecnie (liczebność klas jak w innych liceach w Warszawie). To oznacza, że będą podziały na grupy i część zajęć (np języki obce) będą odbywać się w mniejszych grupach niż obecnie.
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • A to gimnazjum to będzie z JNJ tworzyło "zespół szkół", czy będzie "wymierało"? Bo jak na razie to ma 3 klasy trzecie i po dwie drugie i pierwsze, czyli jest w trendzie spadkowym. Raczej nie z przyczyn lokalowych, lecz demograficznych...
  • 07.05.15, 15:42
    czwarty.jezdziec.apokalipsy napisał:

    > A to gimnazjum to będzie z JNJ tworzyło "zespół szkół", czy będzie "wymierało"?

    Planujemy pokojowe współistnienie :)

    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • 28.04.16, 15:26
    Obsługa Niemieckiego Konta Ebay.
    Firma TRONUS POLSKA SP. Z O. O. poszukuje ucznia/studenta do obsługi firmowego konta EBAY.
    Wymogiem podjęcia pracy jest biegła znajomość języka niemieckiego .
    Warunki i godziny pracy do ustalenia z pracodawcą. Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt na adres e-mail praca@tronus.pl .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.