Dodaj do ulubionych

nierozumiem mojego dziecka :-(

04.05.15, 12:43
Najpierw stara się, uczy, jest udało się, pierwszy raz w gimnajzum 5 ze sprawdzianu z tego przedmiotu, cieszy się , ja też sie cieszę, huraa! Zgłasza sie na kartkówke dla chętnych,super, moze jednak wykaraska sie z tej trójki.
Radość trwa do nastepnego dnia, jedynka za nieodrobione lekcje, prcaa domowa na kwadrans, a dzień wczesniej kłamanie: odrobiłeś, nic nie było. Jak to ta surowa i wymagajaca nauczycielka nie zadała?!?! nie.
I jak zrozumieć? jak wytłumaczyć, że z powodu niezrobienia drobnej pracy niszczy to co tak ciężko wypracował? Nie moge pojąć, nie mogę wytłumaczyć. Brak logiki mnie poraża i dołuje. I te kłamstwa, jak potem zaufac? Jak zmotywowwać?
Edytor zaawansowany
  • morekac 04.05.15, 13:24
    , moze jednak wykaraska sie z tej trójki.
    Przeliczył sobie i wyszło, że się nie wykaraska? Więc odpuścił.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • moadek 04.05.15, 15:31
    niestety nie podejrzewam go o taką kalkulację, bedzie miał tróję trudno, niei pierwsza , nie ostatnia , tylko żal, że ambicji mu nie starcza jeszcze na te piętnacie minut
    czy oni z tego wyrastają?
  • morekac 04.05.15, 16:09
    Jeśli nie jest się w stanie poprawić, to może być brak motywacji, ale na pewno nie jest to brak logiki. ;-)

    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: molik IP: 217.153.134.* 04.05.15, 16:12
    A może to tzw. słomiany zapał gdzie chęci starcza tylko na krótką chwilę lub tzw. dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. znane nie od dzis niestety i trudno z tym wojować, nam rodzicom.
  • joa66 04.05.15, 16:24
    A wiadomo dlaczego nie odrobił? Za trudna (nowy materiał) czy za łatwa i uznał ja za zawracanie głowy skoro zagadnienie już doskonale rozumie?

    Odkrycie przyczyny może pomóc znalezienie rozwiązania.
  • moadek 04.05.15, 17:02
    będe rozmawiać, świeża sprawa, ale niestety już kilka razy sie zdarzyła , więc moge oczekiwac odpowiedzi: niewiem dlaczego nie zrobiłem, często jest to naprawdę bardzo łatwa i nie czasochłonna praca domowa , ot wypisz coż z książki, wiec poziom trudności nie uzasadnia niezrobienia , zawsze moze liczyć na nasza pomoc. Powtarzalam tysia crazy , nie umiesz, nie dajesz rady , ilosć trudnosc Cie przerasta, powiedz, coś wymyśłimy, pomozemy i ..... nic bez efektów
  • moadek 04.05.15, 17:06
    za łatwa i uznal za zawracanie głowy, o tym nie pomyślałam, ale orłem nie jest wiec to chyba też nie,
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.15, 18:58
    Logika nastolatka jest pokrętna. Była mobilizacja - jest sukces - trzeba odpocząć. Nie zasłużył? Zasłużył! A przewidywanie konsekwencji? Pomyślę o tym później. Jak już odpocznę ;) Życie tu i teraz to domena młodych. Starsi nazywają to brakiem odpowiedzialności. I słusznie. Tylko dla nastolatka myślenie o jutrze kończy się często na dzisiejszym wieczorze. Uwierz mu. On naprawdę nie wie dlaczego skłamał, dlaczego pracy nie odrobił. Wtedy wydawało mu się, że tak będzie ok. A że nie było? Zwyczajnie o tym nie pomyślał. Co robić? Tłumaczyć do skutku. I kontrolować. Może zrób układ z nauczycielem albo innym rodzicem (solidnego dziecka) i dowiaduj się co zadane. Jak młody skapuje, że zawsze i szybko wykrywasz kłamstwo, może przestanie kombinować. Nie zaszkodzi też wdrożyć system nagród i kar. Dura lex sed lex. Konsekwentnie. Jeszcze pewnie powalczy, ale głupi nie jest i w końcu zrozumie co mu się bardziej opłaca.
  • joa66 04.05.15, 19:01
    Ale czegoś się jednak nauczył na tę piątkę? Może to wlasnie się pokrywało z pracą domową?

    Mojemu dziecku zdarzało się olewać prace domowe z przedmiotu, z ktorego był bardzo dobry, bo były nudne. Nie robił albo robił na "odwal się".

    W której klasie jest syn?
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.15, 19:10
    A to, Joa, odrębny problem. Dzieciaki często pytają: po co mi to? Pytają, bo naprawdę nie wiedzą. Co gorsza, czasem faktycznie trudno znaleźć praktyczne przełożenie podręcznikowej wiedzy. Programy są jakie są. Nikt się nie zastanawia jaki sens ma rycie na pamięć np. dat czy rodzajów zaimków. A młodzi pytają. Czy można im się dziwić? Nauka nie powinna być nudna, a zbyt często taka jest. Ot, bolączka naszego systemu oświaty.
  • joa66 04.05.15, 19:30
    Wiesz, to nie chodziło o nudną naukę, tylko nudne prace domowe (nie wszystkie). I nudne to były przede wszystkim takie, które niczego nie wnoszą do tego co już wie/potrafi (no chyba, że założeniem było ćwiczenie cierpliwości u niektórych).

    Natomiast nudna/ nie nudna nauka miała największy związek z nauczycielem a nie systemem.
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 04.05.15, 21:22
    Uprę się jednak, że system też ma coś do rzeczy :)
  • menodo 04.05.15, 20:09
    Poczytaj o rozwoju płata czołowego mózgu nastolatków.
    Wymagasz od syna, aby konsekwentnie dążył do celu, planował swoje działania, przewidywał długofalowe skutki drobnych zaniedbań, a on biedak po prostu jeszcze tego nie potrafi :(
    Jesteś pewna, że Cię okłamuje? Może po prostu "zapomina" o przykrych obowiązkach? :)
    Nastolatkowie tak mają, na etapie gimnazjum częściej chłopcy niż dziewczynki, które szybciej dojrzewają.
  • moadek 05.05.15, 09:50
    syn jest w II klasie gimnazjum i moze rzeczywiscie czasami nie pamieta(zawsze bł roztargniony, ale niestety wiem,ze też z premedytacją okłamuje, skoro karta pracy odnajduje sie przy okazji sprzątania skrzętnia złożona w kosteczkę i wcisnięta za szafę
    system kar i nagród nie działa, zmodyfikowany system skupiajacy sie na głównie na nagrodach, również, syn działa irracjonalnie, wydaje sie ,ze na czymś mu zalezy, chocby atrakcyjny wyjazd, jedyny warunek do spelnienia odrabianei lekcji i ... nic , choć straam sie barzdo być konsekwentna
    nie chciałabym też wprowadzić inwiligacji i wydzwaniać po rodzicach i kolegach czy napewno nie jest nic zadane, po pierwsze nie chce wejść moim zdaniem na piewrszy poziom rodzicielskiego szaleństwa, , po drugie przeciez i tak niei bede w stanie wszystkiego przypilnować, a po za tym który nawet i zaprzyjazniony rodzic i jego pociecha to wytrzymają,
    nie wiem co robić , tłumaczyć, tłumaczyc i liczyć ,ze minie?
    bardzo dziękuje za Wasze posty, zbudował mnie Wasz odzew:-)
    Ps. dokształcę się o rozwoju mózgu nastolatka w odróżnieniu od praktyki teorii mi brak

  • morekac 05.05.15, 17:43
    To nic nie da, jeśli 15latek sam nie postanowi zabrać się za oceny (czy za naukę). Pilnowałabym, żeby sobie za bardzo nie nagrabił, kwęczała nad ocenami (żeby nie pomyślał, że zupełnie odpuściłaś sprawę), ale prawdopodobnie będzie to nieskuteczne w kwestii nieodrabiania prac domowych.
    BTW: moja dwa eksperymenty motywowania dzieci za pomocą nagród/kar (chodziło o dodatki/odjęcia z kieszonkowego-) wykazały zmianę średniej o jakieś tysiączne części. Nie warto było siedzieć i przeliczać.
    Na odrabianie prac domowych u młodszej podziałało za to oznajmienie, że jeśli nie uzupełni wszystkich prac domowych z miesiąca, to się z domu nie ruszy.Siedziała cały tydzień i uzupełniała matematykę, bez względu na to czy miała już za to jakieś stopnie czy nie. Wszystko, na czym ją zdybałam. Od tego czasu ma trochę lepszą pamięć.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.15, 18:57
    Czyli jednak kara zadziałała :) System kar i nagród nie musi dotyczyć kwestii materialnych. Każdy, nawet najbardziej zblazowany nastolatek ma coś na czym mu zależy tak bardzo, że nagle odrabianie prac domowych okaże się ceną do zaakceptowania. Nie chodzi o politykę terroru, a o pokazanie zasad dorosłego świata, który na systemie kar i nagród jest właśnie oparty. To nie okrucieństwo wobec dziecka, a nic innego jak nauka przewidywania konsekwencji podejmowanych decyzji.
  • morekac 05.05.15, 20:34
    Bardziej zadziałała konsekwencja - że i tak trzeba będzie to zrobić. Poza tym panna miała wtedy 12 lat, przy 15 latce podejrzewam nieskuteczność. I owszem, nadal zdarza jej się nie odrobić lekcji. Bo coś tam. Nie wnikam, bo szkołę ogarnia na tyle, że człowiek nie dostaje natychmiastowego zawału serca. Tzn - pewnie mogłaby mieć lepsze stopnie, ale skoro nie odczuwa takiej potrzeby, nie jestem w stanie jej skłonić do bardziej wytężonej pracy.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • morekac 05.05.15, 20:46
    Jeszcze jedno: w tamtym przypadku nie odrabiała prac domowych z jednego przedmiotu, przy pracach domowych z każdego przedmiotu oszalałabym musząc bawić się w detektywa, tropiącego zadane prace. Tutaj niestety jest kwestia dostępnych środków (czasu i cierpliwości) przeznaczonych na kontrolę i tropienie . Serio: jeśli 15 latek nie ogarnie się sam, kiepsko to widzę. Matkę szlag trafi albo zarąbie synka podręcznym tasaczkiem.
    Można ewentualnie zaproponować pomoc przy przygotowaniu do kartkówek i sprawdzianów (jeśli domownicy to ogarniają) - może to pomoże w bardziej systematycznej pracy i trochę będzie mu szkoda 'marnować' lepsze stopnie.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 05.05.15, 19:11
    Moadek, nie ma nic złego w kontroli. Jeśli nie docierają prośby, młody nadal kręci, jak inaczej pokazać mu, że nie warto? W końcu chodzi o to, żeby nie narobił sobie kłopotów i czegoś się nauczył, prawda? Tłumaczyć trzeba bez końca, to oczywiste, ale czasem przychodzi pora na inne środki. Nie znam Twojej sytuacji, jednak zakładam, że skoro szukasz pomocy na forum, dotychczasowe metody zawiodły, a Tobie już opadły ręce. Dlatego może pora syna zaskoczyć - np. zmianą techniki wychowawczej? Zaufanie to fajna rzecz, ale przecież tu już go nie ma. Kontrola jest zupełnie naturalną konsekwencją, którą być może młody powinien poznać. Przecież nie odbuduje zaufania, jeśli nie przestanie kręcić. A nie przestanie kręcić, jeśli nie odczuje konsekwencji. Do systemu kar i nagród odniosłam się niżej - w odpowiedzi na post morekac.
  • jakw 06.05.15, 00:16
    moadek napisała:

    > syn jest w II klasie gimnazjum i moze rzeczywiscie czasami nie pamieta(zawsze b
    > ł roztargniony, ale niestety wiem,ze też z premedytacją okłamuje, skoro karta p
    > racy odnajduje sie przy okazji sprzątania skrzętnia złożona w kosteczkę i wcis
    > nięta za szafę
    Jak na łganie z premedytacją to jakiś mało pomysłowy. I może po prostu nie zaglądaj za te szafy ?

    > system kar i nagród nie działa, zmodyfikowany system skupiajacy sie na głównie
    > na nagrodach, również, syn działa irracjonalnie, wydaje sie ,ze na czymś mu za
    > lezy, chocby atrakcyjny wyjazd, jedyny warunek do spelnienia odrabianei lekcji
    > i ... nic , choć straam sie barzdo być konsekwentna
    Jeśli wyjazd ma być za jakiś czas to jest to pewnie nagroda zbyt odległa w czasie. A lekcji nie odrobić jest mnóstwo okazji...


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • elza10 06.05.15, 16:06
    Niektórzy już tak mają, że nie ma na nich bata. Będą olewac, kłamać, nie uczyć się. Wtedy zostaje pilnowanie, żeby nastolatek zupełnie nie odlecial. A i to nie zawsze dziala... nie każdy daje się zdyscyplinowac.
  • Gość: liz IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.15, 12:07
    To prawda. Taki wiek, nic nie poradzisz. Dopóki sam do tego nie dojrzy możesz walić głową w mur
  • Gość: fox IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.15, 19:43
    Może się zakochaŁ I nie w głowie mu prace domowe? ;)
    Lub nie uważał na lekcji i nie usłyszał ze coś było zadane. Zdarza się. No chyba ze jest to notoryczne, to zmienia postać rzeczy
  • moadek 08.05.15, 09:58
    niestety notoryczne :-(
    liczę, że oprzytomnieje, koleżanka mnie pociesza, ze jednak wiekszośc dzieciaków dojrzewa , zaczyna im zależeć i biorą sie do roboty, choć narazie sił już nie mam, stąd to wyzalenie się na forum
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 08.05.15, 11:52
    Spróbuj innej taktyki. Nie muszą być to rzeczy, które podpowiadałam. Może zadziałaj niestandardowo? Czasem wystarczy młodego czymś raz zaskoczyć i sprytnie wykorzystać stan osłupienia :) Kłamie, a Ty zawsze dotrzymujesz słowa? Raz go bezczelnie okłam. Pokaż na przykładzie jak to działa, jakie jest dla oszukanego przykre. Zawsze w domu jest obiad? Niech nie będzie. Powiedz, że zapomniałaś... ojej... no i co się stało? Synu, wyluzuj, nie truj ;) A po eksperymencie masz dobry początek rozmowy o odpowiedzialności. To przykłady. Sama wymyślisz najlepsze. To niezła netoda. Zaskoczenie i odwrócenie ról. Jeśli dasz radę pociągnąć taki "żarcik" aktorsko, jest szansa, że zadziała. Młody przynajmniej skupi uwagę na tym, co chcesz mu przekazać (na Twoje "trucie" jest już odporny). A to dobra chwila, żeby rozpocząć tłumaczenie. No i nie wyjdziesz na "sztywniarę". Znam taki przykład wśród znajomych. Młody po kilku takich akcjach spojrzał na matkę innymi oczami. Okazało się, że nie wszystko o niej wie. Najpierw było z jego strony wkurzenie, a potem zaciekawienie sytuacją. Koleżanka moment zdębienia wykorzystała i sporo rzeczy udało się wyprostować. Spróbuj, co Ci szkodzi?
  • moadek 14.05.15, 11:18
    dzieki za sugestie, tez o tym myśłałm, ale miałam wątpliwosc czy to wychowawcze, czyli co gdy pojawi sie po takiej akcji, a Ty tez tak masz , Ty mozesz a ja nie?
    ale mam coraz mniej wątpliwości , skoro nic innego nie pomaga , a zresztą czy mam coś do stracenia
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.15, 12:14
    Wychowawcze jak najbardziej. Ty tego nie robisz, bo tak masz, tylko w celu unaocznienia konsekwencji. To zbija argument: tobie wolno... Wolno, bo dbasz o syna, o jego przyszłość, bo go kochasz i nie jest ci wszystko jedno. Czasem lepiej pokazać na przykładzie, niż gadać w nieskończoność. Zmiana taktyki u mojej znajomej się sprawdziła. Nic nie tracisz. Ech... niełatwo być matką nastolatka :) Trzymam kciuki!
  • morekac 17.05.15, 12:17
    Moim zdaniem okłamywanie z premedytacją (BTW: czym różni się od okłamywania bez premedytacji?) jest strzelaniem sobie w stopę. A jeśli ma się 15latka ,który dla uświadomienia sobie, czym jest kłamstwo ,potrzebuje takiej demonstracji, to chyba martwiłabym się jego niedorozwinięciem, a nie tym, że nie odrabia lekcji.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.15, 14:06
    Mylisz pojęcia. To nie jest okłamywanie z premedytacją. To demonstracja. O czym młody szybko się przekona. Nie jest głupi - zrozumie różnicę. Zresztą nieugotowanie obiadu (np.) nie jest kłamstwem, a jedynie rezygnacją z czegoś, co było uznawane za nasz obowiązek. Pokazuje co się dzieje, jeśli ktoś z rodziny nagle stwierdzi, że nie musi wypełniać obowiązków. Poza tym, jeśli standardowe i poprawne politycznie metody zawodzą - co robić? Moim zdaniem najwięcej szkody przynosi bierność wynikająca z nadziei, że może dzieciak z tego wyrośnie.
  • morekac 17.05.15, 19:31
    To jest jakiś ustawowy obowiązek gotowania obiadów? I to przez mamusię koniecznie? Bo 15 letni dzidziuś umrze z głodu? Oznajmiam domownikom ,że dzisiaj obiadku nie ma albo mogliby go zrobić, również dla mnie. 😁
    A pomysł sprzątania w pokoju 15latka przez mamusię uważam za dość kuriozalny. Jakby nie zaglądała za szafę, miałaby grzeczniejsze dziecko. 😉

    >Pokazuje co się dzieje, jeśli ktoś z rodziny nagle
    > stwierdzi, że nie musi wypełniać obowiązków.
    To, czy dziecko odrobi ,czy nie odrobi lekcji ,w żaden sposób nie wpływa na czynności innych członków rodziny. Znacznie lepiej jest uczyć domowników na przykładzie typu: nie sprzątnąłeś kuchni ,nie będzie obiadu z powodu braku czystych garów.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • Gość: wera IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.15, 20:19
    Skąd to oburzenie? Przecież zaznaczyłam, że obiady tylko przykład - mocno uproszczony. Każda rodzina ma po swojemu ustalone obowiązki. Nie chodzi o obiady, a zasadę działania tej metody. I autorka wątku sama wie najlepiej co mogłoby jej dotyczyć (o czym też pisałam). A o sprzątaniu pokoju nastolatka nie wspominałam, więc nie wiem o co chodzi.

    Nieodrabianie lekcji i oszukiwanie w tej sprawie ma wpływ na całą rodzinę. Kłopoty w szkole, lęk o przyszłość dziecka, nadszarpnięcie zaufania - naprawdę uważasz, że to nic nie zmienia w codziennym życiu bliskich? Że nie wspomnę o najbardziej prozaicznej sprawie: gdyby młody wypełniał obowiązki, jego mama nie musiałaby się zamartwiać, szukać rozwiązań, byłaby spokojniejsza, szczęśliwsza i miała więcej czasu na rzeczy przyjemne. Konsekwencją nieodpowiedzialności syna jest problem całej rodziny. Oczywiście, od jednej nieodrobionej pracy świat się nie zawali. Ale jeśli jest to notoryczne? Inna sprawa, że kiedy raz mama młodego w celu edukacyjnym nie wypełni swoich obowiązków, dziecku też nic strasznego się nie stanie. Ale może zauważy, że coś się zmieniło i będzie bardziej skłonny skupić się na jej słowach? Czasem zamiast tłumaczyć, lepiej pokazać :)
  • morekac 17.05.15, 23:56
    >Że nie wspomnę o najbardziej prozaicznej sprawie: gdyby młody wypełniał obowiązki, jego mama nie musiałaby się zamartwiać, szukać rozwiązań, byłaby spokojniejsza, szczęśliwsza i miała więcej czasu na rzeczy przyjemne.--

    Wystarczy młodzieńcowi za szafą nie sprzątać -będzie więcej czasu. Zamartwianie się rzeczami, na które nie ma się de facto wpływu ,też dobrze nie robi. O ile rozumiem ,młody człowiek nie jest z niczego zagrożony ,ogarnia szkołę ,tyle że nie ma tak dobrych stopni, jakby mama chciała i sądzi, że mógłby mieć. Da się z tym żyć.

    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka