Dodaj do ulubionych

Czym się kierują licea w rekrutacji uzupełniającej

IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 16.10.15, 14:37
Właśnie przeżyłam duże zaskoczenie - liceum Czackiego podaje, jako próg tegoroczny do klasy biol - chem 152 pkt, moja córka miała 166 i nie dostała się tam ani w pierwszej, ani w drugiej rekrutacji. Czym zatem kierowała się szkoła? Raczej nie językami, bo młoda mogła kontynuować oprócz angielskiego hiszpański lub niemiecki. Rozumiecie coś z tego?

ps. nie piszę z rozżaleniem, bo jesteśmy z drugiego wyboru zadowoleni, ale o co chodzi?
Edytor zaawansowany
  • maganna321 16.10.15, 15:38
    Podanie musiało być złożone do klasy z tym językiem jako pierwszym, w którym próg wynosił 168 pkt. Innej możliwości nie ma.
  • maganna321 16.10.15, 15:40
    I nie złożyła jako drugi wybór z innym językiem. Stąd nie została automatycznie na ten drugi wybór z niższym progiem przekierowana.
  • Gość: gość IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 16.10.15, 16:16
    W pierwszej rekrutacji złożyła podanie do obu klas, ale wtedy progi były wyższe, w drugiej złożyliśmy po prostu pisemne podanie o ponowne rozpatrzenie pierwszego.
  • morekac 17.10.15, 13:26
    z doświadczeń rekrutacji przechodzonych przez koleżankę 2 lata temu: trzeba było trzymać rękę na pulsie i dzwonić do upatrzonych szkół niemal codziennie, czy przypadkiem coś nie zwolniło.
    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • joa66 16.10.15, 19:10
    Jedyne wytłumaczenie, że 152 pkt to efekt 3 rekrutacji (uzupełniającej)
  • hedonka 16.10.15, 20:44
    zapewne, ale jakże złudnym wskaźnikiem jest wówczas tak podawany próg minimalny, wiem, że po pierwszej rekrutacji wynosił on dla oddziału z rozszerzonym angielskim 188 pkt, potem pojawiły się jedno albo dwa miejsca i przyjęto uczniów z ponad trzydziestoma punktami mniej. Rozumiem, że szkoła będzie miała w przyszłym roku dużo więcej chętnych, ale też rzeszy młodych ludzi rozbudza się nadzieje i serwuje, zupełnie niepotrzebnie, doświadczenie rozczarowania.
  • hh1456 25.04.16, 10:27
    kontrowersyjne info o progach na witrynach liceów

    Niektóre licea podają na swoich witrynach progi punktowe za ubiegłe lata. Chwała im za to, bo wiele liceów nie podaje. Problem polega na tym, że – przynajmniej w przypadku niektórych liceów – podane wartości progów są moim zdaniem kontrowersyjne.

    Oto przykład: liceum Czackiego.

    Na swojej witrynie tutaj podaje progi do poszczególnych klas (a dokładniej: oddziałów klasowo-językowych) podczas rekrutacji na rok 2015/16. Tymczasem te same progi, podawane na oficjalnej witrynie (co więcej – w systemie rekrutacyjnym) kuratorium mazowieckiego latem 2015 (teraz są niedostępne) były prawie całkowicie inne, nieco lub zdecydowanie wyższe.

    Oto liczby: pierwsza liczba to dane z witryny kuratorium zassane w czerwcu 2015, druga liczba to dane obecnie prezentowane na witrynie szkoły:

    1A ang: 180,37 v 152.30
    1A inny: 168,74 v 168,11
    1B ang: 167,53 v 162,79
    1B inny: 163,97 v 158,34
    1C ang: laureat v laureat (bez zmiany!)
    1C inny: 168,36 v 168,36 (bez zmiany!)
    1D ang: 181,72 v 151,24
    1D inny: 171,30 v 165,85
    1E ang: 174,93 v 159,82
    1E inny: 164,96 v 163,35

    W niektórych przypadkach różnice są szokujące, jak np w przypadku oddziału angielskojęzycznego do klasy D. W momencie zamknięcia rekrutacji systemowej w początkach czerwca kuratorium i szkoła twierdziły, że próg wynosił 181,72 punkty, teraz szkoła podaje, że wynosił on 151,25 punkty – różnica 30 punktów, róznica kolosalna!!!

    Oczywiście powstaje pytanie, skąd różnie. Nie sądzę, żeby Czacki fałszował dane na swojej witryne, prawdopodobnie faktycznie dziecko z najniższą liczbą punktów, które 1. września pojawiło się w klasie 1D, miało ich 151. No więc? Otóż między początkiem czerwca a początkiem września miał miejsce proces tzw. rekrutacji uzupełniającej, która w znacznej części nie jest objęta systemem i opiera się o uznaniowość. Jest to moim zdaniem nie tyle furtka, ile ogromna brama w systemie: wymyślają skomplikowane reguły, które na końcu i tak można obejść.

    Zdarza się, że nawet kandydaci przyjęci do najlepszych klas w najlepszych szkołach rezygnują – z powodów życiowych lub dlatego, że zmieniają w ostatniej chwili zdanie. W takiej sytuacji pojawia się wolne miejsce – na które można kogoś przyjąć. I żaden system nie definiuje, jakie reguły należy tu stosować.

    Sprawę uważam za skandaliczną. Co powiedzieć dzieciom, które aplikowały do oddziału angielskojęzycznego klasy 1D, miały 181,0 punktów i się nie dostały, a teraz widzą, że przyjęto tam kogoś, kto miał 151,24 punkta?

    Wniosek: szanowni rodzice i wy gimnazjaliści: jeśli się nie dostaliście do chwili zamknięcia systemu pamiętajcie, że prawdziwa rozgrywka dopiero się zaczyna. Nic jeszcze nie jest stracone, co więcej, teraz nie ma już żadnych znanych oficjalnych reguł.

    PS. Mój wywód ma ten słaby punkt, że nie potrafię udowodnić prawdziwości danych, jakoby spisanych z witryny kuratorium w czerwcu 2015. Jeśli jednak ktoś wątpli w moje informacje, niech przeczesze sobie gazetowa fora pod kątem moich postów, zwłaszcza za okres późna wiosna 2015, kiedy puszczałem masowo dane statystyczne zassane z różnych oficjalnych witryn.
  • hedonka 25.04.16, 11:39
    Bardzo dziękuję za ten wyczerpujący wpis. Razem z córką przeszłam to w zeszłym roku. Młodej zabrakło 2 pkt do IA (składała do obu wersji językowych), złożyłyśmy odwołanie i regularnie co jakiś czas dzwoniłam do szkoły. W efekcie przyjęto dziecko, które miało 10 pkt mniej od córki. Dlaczego , nie wiem, może nie dzwoniłam w odpowiedniej chwili. Córka szczęśliwa w Koperniku, ale uważam za nierzetelne podawanie progu 152 w sytuacji, gdy cała reszta została przyjęta ze 180.
  • jan.nowak.7 25.04.16, 12:14
    Szczerze mówiąc, to dla dobra następnych absolwentów gimnazjów, należałoby szkołę oficjalnie zapytać jak mogło dojść do podobnej sytuacji - przy tej kolosalnej różnicy punktów nie ulega wątpliwości, że poszkodowanych było więcej. Moja córka kilkanaście lat temu dostała się w końcu sierpnia na zwolnione miejsce (nota bene przez dziewczynkę przechodzącą do Czackiego), ale wiem, że jej szkoła miała podania ułożone w kolejności progów i w takiej kolejności miała zamiar szukać chętnego.
  • jakw 25.04.16, 20:48
    Ba, jak pamiętam 3 lata temu w Staszicu ostatnich 20 przyjętych "zmieściło się" w 5 punktach - 10 czy 12 punktów poniżej "kreski" w tych topowych szkołach to jest pewnie kilkadziesiąt osób.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • hh1456 25.04.16, 13:27
    jeśli ktoś nie wierzy w dane które jakoby spisałem z witryny kuratorium w czerwcu 2015, proszę sprawdzić progi punktowe podane przez kogoś innego w poście z 2 lipca 2015 dostępne tutaj
  • hh1456 26.04.16, 09:39
    Nie mam czasu siedzieć teraz i czesać wszystko systematycznie, ale pobieżna i wyrywkowa kwerenda którą wykonałem wczoraj wieczór potwierdziła istnienie tego samego zjawiska w niektórych innych liceach z czołówki, ale nie na taką skalę jak w Czackim – chodzi zarówno o liczbę dzieci, jak o rozbieżności w punktach.


    I tak np. w Hoffmanowej, która rekrutowała do do 6 klas (ale odmiennie niż Czacki, przy rekrutacji nie dzieliła na oddziały klasowo-językowe, co chyba jest nieistotne dla zjawiska o którym mówimy), na te 6 klas zmiana progu nastąpiła tylko w 2, co więcej, w jednym przypadku nastąpiło minimalne obniżenie (o 0,302 punkta!) a w drugim minimalne podwyższenie (o 0,572 punkta!!). Dane z 2015 publikowane w czerwcu 2015 tutaj, dane które obecnie prezentuje Hoffmanowa tutaj.

    Z kolei w Batorym, który przyjmował również do 6 klas, zmiana progu nie nastąpiła w żadnej z nich! Dane za 2015 podawane w czerwcu 2015 jak wyżej, dane za 2015 podawane przez szkołę dzisiaj tutaj

    Co wynika z powyższego? Raczej nic dobrego dla dyrekcji liceum Czackiego, jak sądzę. Czy na Czackiego było mniejsze parcie niż na Hoffmanową i na Batorego, czy od czasu zamknięcia rekrutacji mniej rodziców szturmowało z różnymi argumentami bramy sekretariatów tych szkół? No, raczej nie sądzę. Ale szokujące zmiany pojawiły się tylko (czy też ja tylko je znalazłem) w Czackim. Skoro tak, to nie mówimy raczej o jakimś dziwnym zjawisku systemowym, dotyczącym procesu rekrutacyjnego, ale mówimy o dziwnych praktykach w Czackim.

    Mogę bez trudu zrozumieć to, że w Hoffmanowej następuje obniżenie progu o 0,302 punkta: ktoś zrezygnował, na jego miejsce przyjęto następną osobę która się minimalnie rozminęła z progiem. Ale nie mogę zrozumieć tego, że w Czackim następuje obniżenie progu o 30 punktów! To są sprawy, którymi moim zdaniem powinno zainteresować się kuratorium. Nie napiszę że prokuratura, bo to jakby rzucanie anonimowych oskarżeń na konkretne i znane z nazwiska osoby, zwłaszcza że rzecz może jakimś cudem znakomicie mieścić się w regułach systemu i wynikać z jakiś zaszytych w nim mechanizmów. Tylko jakich?
  • hedonka 26.04.16, 16:09
    Gdyby ktoś chciał się bliżej zająć sprawą, posiadam zrzut wyniku córki tuż po zakończeniu rekrutacji, gdzie jest jak byk minimum do IA ang jest 180,367. Ja przestałam się interesować sprawą pi 1 września, bo córka nie chciała zmieniać szkoły po rozpoczęciu roku. Dużo później zobaczyłam ten nowy, dziwny próg. Dla mnie, poza wymiarem osobistym, jest to pewne "zakłamywanie" faktycznego progu i mieszanie dzieciakom w głowach. córka miała 166, 2 (przedtem pisałam o 10 punktach różnicy, ale jest więcej) i do IA się nie dostała, również z odwołania.
  • hedonka 26.04.16, 16:22
    A może jednak powinnam się zająć sprawą? Mam wszak jeszcze młodsze dzieci :) Na początek mogę się zwrócić do dyrekcji Czackiego o wyjaśnienie mojej konkretnej sprawy. Co myślicie?
  • hh1456 26.04.16, 18:16
    to co się stało uważam za skandal, nawet jeśli wszyscy w tej sprawie (kuratorium, dyrekcja Czackiego, rodzice) postępowali od początku do końca zgodnie z prawem, regulaminem etc. Takie rzeczy należy zwalczać i piętnować, co już na swoją miarę zrobiłem, pisząc na tym forum, aczkolwiek moim głównym celem było i jest przestrzec rodziców obecnych trzecioklasistów przed pułapkami systemu rekrutacyjnego. Z tym że piętnować i przestrzegać to my sobie możemy do uchachania. Chodzi przecież też o to, żeby skandalom zapobiegać w przyszłości, a być może, jeśli już ktoś jest żądny krwi, to również znaleźć winnych z przeszłości. Dlatego jak ktoś się poczuwa do obywatelskiego obowiązku, to wypadałoby zrobić coś więcej niż tak jak ja, wypisywać domniemania i mądrości na internetowych forach.

    Myślę że Tobie byłoby najwygodniej ruszyć sprawę, bo masz jakieś locus standi. Uważasz się za pokrzywdzoną, masz prawo prosić o wyjaśnienia. Zresztą uważam, że ja też mam prawo prosić o wyjaśnienia i że każdy niepozbawiony praw obywatelskich obywatel RP też ma takie prawo, choćby nawet mieszkał w Szczecinie i z rekrutacją do warszawskich liceów nie miał nic wspólnego – Ministerstwo Edukacji (i podległe mu organy wojewódzkie, jak kuratoria) jest organem państwowym, a nie lokalnym. Dlatego generalnie myślałbym raczej żeby uderzyć do kuratorium, a nie do szkoły, której organem prowadzącym jest władza samorządowa, co z mety ogranicza możliwości działania. Poza tym uderzając najpierw do szkoły można spalić temat, bo jak faktycznie coś tam było koślawo (ale nie sądzę) to mogą zdążyć zatrzeć ślady.

    Ja bym napisał pismo do kuratorium z prośbą o wyjaśnienia i zaniósł do podajnika (za potwierdzeniem odbioru, oczywiście). Nie wiem czy dostaniesz jakąkolwiek sensowną odpowiedź z której można będzie zrozumieć co się stało (można jeszcze napuścić media, ale wtedy można niewinnym ludziom wyrządzić szkodę, bo wiadomo jak działają media). Nawet jeśli nie, bo powiedzmy w kuratorium jest zasada - jak w każdej korporacji - że swoi się chronią, to być może przestraszą się dymu i przypilnują żeby podobne rzeczy nie powtarzały się w przysłości. Co już będzie zasługą dla dobra ludzkości, nie mówiąc o całych rocznikach gimnazjalistów.

    A co się mogło tak naprawdę stać? Do cholery, nie wiem. Być może wszyscy ci, którzy mieli te 152-180 punktów i się nie dostali do Czackiego, dostali się do szkoły drugiego wyboru i zapomnieli o sprawie. Być może została garstka zdeterminowanych, którzy też się dostali do jakiejś szkoły drugiego albo trzeciego wyboru, ale przez lipiec i sierpień cały czas szturmowali dyrekcję; najlepszy z nich miał te 151,24 punktu i jak się w końcu miejsce zwolniło, to on został przyjęty. Wtedy wszystko byłoby chyba zgodnie z regułami, ale i tak skandalicznie niesprawiedliwe – bo ile to kosztuje komuś w sekretariacie Czackiego podnieść słuchawkę i zadzwonić do najlepszego z tych, co się nie dostali? Zresztą, dalej nic nie rozumiem. Przecież jest w interesie każdej szkoły przyjmować najlepszych, więc dlaczego Czacki nie wykonał tego telefonu – nie w ramach przyzwoitości, sprawiedliwości czy zdrowego rozsądku, ale we własnej interesie?
  • rpd000 28.04.16, 15:54
    Są tzw. miejsca dyrektorskie. Dyrektor ma prawo w szczególnych przypadkach zdecydować o przyjęciu dziecka. Rzeczywiście słyszałam, że w Czackim niektórym udaje się cudownie przeskoczyć próg o kilkadziesiąt punktów. To bardzo niesprawiedliwe i na dodatek wiem, że nie zależy od szczególnych sytuacji losowych, a raczej od siły perswazji rodziców. Szkoła podobno bardzo fajna, a ten aspekt zgrzyta, jak słyszę, regularnie już od wielu lat. Czy inne szkoły tego nie robią, czy jakoś omijają system rekrutacyjny?
  • hedonka 28.04.16, 16:40
    Ale w takim razie tym bardziej nierzetelne jest podawanie tych "nowych" progów punktowych, jako obowiązujących! Pani Dyrektor może chwalić się potem rzeszą chętnych szturmujących szkołę, tylko, że mniej więcej połowa z nich (tych z punktami 150 - 180) już od startu nie ma większych szans, niepotrzebnie traci czas i jedną z cennych trzech możliwości.
    Ja mimo wszystko napisałam najpierw do Pani Dyrektor z prośbą o wyjaśnienie, jeśli dostanę odpowiedź, przekażę na forum.
  • rpd000 29.04.16, 11:28
    Bardzo ciekawa jestem odpowiedzi.
  • hedonka 03.05.16, 16:46
    Zamieszczam odpowiedź, jaką otrzymałam z Czackiego:
    Szanowna Pani,
    podane na stronie internetowej szkoły progi punktowe są progami
    ostatecznymi.
    Progi te ustaliły się w wyniku przenoszenia się uczniów między
    oddziałami wewnątrz szkoły,
    przy czym zmiany oddziałów nie wpłynęły na ich liczebność.


    No cóż, zgodnie z przytaczanymi wcześniej danymi, po pierwszej rekrutacji w szkole nie było uczniów z tak niskimi progami, jaki cudem wiec się tam znaleźli na skutek przenoszenia między klasami - nie wiem. Chyba w sumie nie najlepiej to wszystko świadczy o procedurze tego ostatniego naboru, skoro należy ją "zamydlać". Co dalej? Kuratorium?
  • jan.nowak.7 03.05.16, 18:06
    Odpowiedź z serii a nuż petent odczepi się... Kusi by dopytać jakim sposobem na skutek przenosin między oddziałami tak spadła komuś punktacja (ze 165 do 151 punktów). Zakładając, że przenosił się właśnie ten z najniższą i przypadkiem do klasy, która córkę interesowała...
  • jakw 04.05.16, 09:33
    Do różnych klas mogą być liczone inne przedmioty do punktacji

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • hedonka 04.05.16, 10:50
    to prawda, jednak tak duże różnice są wciąż mało prawdopodobne, szczególnie, że mamy do czynienia z samymi świetnymi uczniami (moja córka miała jedną czwórkę na świadectwie i kiedy składała papiery w Czackim, wzbudziła nią szczere zainteresowanie) choć teoretycznie możliwe, podobnie, jak nagła zmiana świadomości z humana na mat - fiz czy biol. - chem., zastanawia również występowanie zjawiska jedynie w Czackim
  • menodo 04.05.16, 11:40
    Moja córka kończyła czackiego kilka lat temu.
    Roszady międzyklasowe trwały do końca września, a może nawet dłużej. Parcie na Czackiego jest tak silne ( widać do też po sile frustracji w tym wątku), że dzieci zapisują się do wszystkich możliwych oddziałów ( teraz też pewnie do wszystkich minioddziałów językowych) a potem liczą na to, że jakoś to będzie - a nuż się uda przenieść do "wymarzonej klasy" w ramach "wymarzonej szkoły". Akurat z klasy mojej córki (human) kilka osób, którym nie udało się przenieść do innego oddziału - przeniosło się do innej szkoły; na ich miejsce przyjęto dzieci z innych szkół. I te dzieci może nie były jakimiś orłami matematycznymi, ale wiele wniosły w rozwój czackiego festiwalu. Może nie wszyscy to rozumieją, ale Czacki to nie tylko wysoki poziom nauczania :/

    Szkoła jest bardzo przyjazna, dyrekcja życzliwa, ale jak widać nie za bardzo jej się to opłaca, bo zawsze znajdą się jakieś sfrustrowane mamusie, którym nie dogodzisz i będą obsmarowywać ją w necie.

    --
    moje córki pracują od 17 r.ż., płacą podatki i jednocześnie się uczą na full time, nie to co patologiczne bachorki, które są na pełnym utrzymaniu państwa.'
    (rosapulchra-0 do matki niepełnosprawnego dziecka)
  • hedonka 04.05.16, 12:01
    Hej, no obecną modą zawsze można zarzucić komuś emocjonalność, tylko z jakiej paczki? Nikt tu już nie chce do Czackiego! Nikt nie zarzuca szkole, że jest nieprzyjazna uczniom! Co więcej, wytrwale koresponduję z dyrekcja, żeby dać szansę wyjaśnienia. A reguły przyjmowania powinny być jasne dla wszystkich. Nie mam już celów osobistych, a jedynie obywatelską postawę z wyżyn której serdecznie pozdrawiam.
  • menodo 04.05.16, 12:31
    Reguły przyjmowania uczniów w rekrutacji ostatecznej są jak najbardziej uznaniowe i dyrekcja jak najbardziej powinna mieć do nich prawo.
    Moim zdaniem - szkoły mają zbyt mały wpływ na rekrutację; to jakiś absurd, że trafiają do nich laureaci konkursów o papieżu, kardynale czy czym tam jeszcze.

    --
    moje córki pracują od 17 r.ż., płacą podatki i jednocześnie się uczą na full time, nie to co patologiczne bachorki, które są na pełnym utrzymaniu państwa.'
    (rosapulchra-0 do matki niepełnosprawnego dziecka)
  • jan.nowak.7 04.05.16, 12:43
    To co napisałaś w poprzednim poście świadczy, że nie splamiłaś się przeczytaniem wcześniejszych wypowiedzi (albo nie pasowały Ci one do diagnozy o sfrustrowanych mamusiach). Nie jest w porządku, że uczniowie, którzy odpadli podczas rekrutacji rok temu i złożyli odwołania widzą czarno na białym, że szkoła przyjęła osoby, którym do progu z oficjalnej rekrutacji brakowało 30 punktów. Nie jest w porządku, że tegoroczni absolwenci gimnazjum dostają sygnał o takim progu w ubiegłym roku i łudzą się, że maja szanse. W to, że Czacki jest poddawany różnym naciskom nie wątpię. Zapewne "nowy" próg to efekt wrześniowych roszad między szkołami i tych nacisków właśnie.
  • menodo 04.05.16, 13:45
    Gazetowy troll czy sfrustrowany tatuś, którego dzieciątko nie dostało się do Czackiego ?

    --
    moje córki pracują od 17 r.ż., płacą podatki i jednocześnie się uczą na full time, nie to co patologiczne bachorki, które są na pełnym utrzymaniu państwa.'
    (rosapulchra-0 do matki niepełnosprawnego dziecka)
  • rpd000 06.05.16, 15:12
    Droga Menodo, stanę w obronie Pana Jana.Nowaka.7, bo znam jego poglądy z innych wątków. Z pewnością jest przede wszystkim wielbicielem królowej nauk, a co za tym idzie innego warszawskiego liceum i gimnazjum. Jeśli chodzi o Czackiego, to pamiętam, że masz na temat tej szkoły opinię z pierwszej ręki i nawet znajomym powtarzałam Twoje opinie o tym, że warto wybrać Czackiego. Z innej strony to co spotkało Hedonkę, spotkało też moją bliską koleżankę, a tym gorszy był fakt, że doskonale znała historię przyjęcia dziecka wspólnej znajomej poniekąd "na miejsce" jej syna (znajoma niestety tak się cieszyła, że nie potrafiła trzymać języka za zębami). Dlatego rozumiem doskonale frustracje rodziców, którzy odkrywając te meandry rekrutacji nie skaczą z radości. W tym roku do Czackiego będzie startować córka innej koleżanki i trzymam kciuki, żeby ominęły ją takie historie i żeby po prostu dostała się z pierwszej rekrutacji.
  • hh1456 12.05.16, 23:52
    przede wszystkim dzięki za akcję i dzięki za info.

    opowiedź w świetle danych z końca czerwca wygląda mi na nieprawdziwą, albo - powiedzmy mniej wojowniczo - niezrozumiałą.

    Wg danych kuratorium z końca czerwca, najgorszy uczeń przyjęty do Czackiego miał 163,97 punkta. Jeśli tak, to również po przenosinach międzyklasowych najgorszy uczeń nie miał mieć prawa więcej niż 163,97 punkta. Więc jakim cudem szkoła podaje teraz że miał 150 punktów?

    Szkoła pisze wyraźnie na odczep się. Jeśli Cię to nie znudziło prześlij opinię szkoły do kuratorium, oczywiście jak najbardziej formalnie. Jeśli Ci się znudziło, daj znać.
  • hedonka 13.05.16, 20:38
    Jeszcze mi się nie znudziło, napisałam ponownie z prośbą o bardziej szczegółową odpowiedź no i otrzymałam, rzeczywiście bardziej szczegółową, chociaż chyba dalej niewiele mi się rozjaśniło. Mam dylemat, bo nie wiem, czy tak mogę cytować co do mnie napisała osoba bądź co bądź znana z nazwiska. Daj znać, mogę ewentualnie przesłać na prive całą korespondencję.
    A w skrócie: Z Czackiego po pierwotnej rekrutacji zrezygnowało 6 osób, ale nikt z IA, na te miejsca przyjęto dzieci z odwołań, mojego nie, bo chciało tylko do IA. Dodatkowo 10 dzieci zmieniło oddziały. Jak rozumiem, z tego miał wyniknąć ostateczny próg 152 w IA. Logiczne? No nie wiem
  • Gość: admin IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.16, 13:32
    Część dzieci rekrutuje się do wszystkich klas i wszystkich opcji językowych byle się dostać do danej szkoły. Ogromne różnice w progach widać już na przestrzeni lat w Czackim w zależności od opcji językowych. Nie wybrałeś danej opcji lądujesz poza systemem. Jeśli przeniósł się ktoś np. z humana to do humana miał ileś tam ale już ta sama osoba w biol.chemie ma inną punktację bo inne przedmioty się punktuje, mogą też patrzeć na inne osiągnięcia, których nie bierze pod uwagę system rekrutacji bo dla niego są nieistotne, teraz wymyślam na poczekaniu, np. test gimnazjalny ale tylko w części przyrodniczej? wiele osiągnięć ale nie punktowanych w systemie , siła motywacji, że ta szkoła a nie inna, ktoś np. jest bardzo zaangażowany w działalność np. teatralną , jest ze Szkoły muzycznej bardzo chce włączyć się w inne działania na trenie Szkoły, jest uparty i przekonywujący... Pamiętajmy, że to dotyczy pojedynczych osób. Czacki podał progi wrześniowe, inni zamiatają to pod dywan. Sadząc po szumie teraz "dostaje" za tę prawdziwość. Każda szkoła jak i każda instytucja ma prawo do pozytywnego bądź negatywnego odniesienia się do odwołania w każdej spornej sprawie. Wszystkich nawet najlepszych nie da się przyjąć, każdy przypadek jest indywidualny. Na koniec część i tak będzie rozczarowana, bo np.festiwal a oni nie lubią festiwalu! Chyba należy się cieszyć, że córka z drugiego wyboru zadowolona. Wszystkiego dobrego.
  • hedonka 15.05.16, 15:22
    O, jestem bardzo zadowolona. Nawet coraz bardziej, im bardziej wnikam w meandry rekrutacji w Czackim. Jestem zwolenniczką jasnej komunikacji, a ten system promuje chodzenie za dyrekcją i wypraszanie, wygrywa ten, kto prosi najładniej. Nie podoba mi się, że stwarza się warunki zachęcające dzieciaków do takiej postawy. Nie podoba mi się, że warunki rekrutacji nie są jasne (jeśli nieformalnie punktują za szkołę muzyczną, czy za cokolwiek innego, chcę to wiedzieć) nie podoba mi się, że podają zaniżony próg (nawet jeśli formalnie poprawny, w tej sytuacji uczciwe byłoby podać również próg pierwotny, albo przynajmniej średnią punktów do klasy).
  • hedonka 15.05.16, 18:18
    Poza tym nigdy złego słowa o tej szkole nie słyszałam, żeby było jasne.
  • hh1456 17.05.16, 21:43
    dzięki jeszcze raz za ciągnięcie sprawy i za info. Oficjalnego pisma radzę tu nie cytować z tego powodu że to chyba trochę niegrzecznie. A już na pewno jakoś tak bez klasy jest anonimowo publikować w sieci to co do Ciebie inni piszą pod nazwiskiem. Z tego co napisałaś wyłania się już jakiś obraz mechanizmu który sprawił, że w rekrutacji uzupełniającej obniżono próg o 30 punktów.

    W pierwszym piśmie do Ciebie Czacki nie napisał całej prawdy, bo jak rozumiem wspomniał tylko o przenosinach międzyklasowych. To trochę podważa wiarygodność tego co pisze w drugim piśmie do Ciebie, ale mimo to skłonny jestem wierzyć dyrekcji – za dużo ma do stracenia, za dużo rzeczy jest w dokumentach i za dużo ludzi patrzy im na ręce, żeby pisanie ewidentnej nieprawdy mogło się opłacić. No więc zakładając że to co piszą jest prawdą można uznać że wszystko jest zgodnie z zasadami, choć oczywiście niekoniecznie zgodnie z logiką i zdrowym rozsądkiem.

    Skoro w dwu klasach (1B i 1E) punktacja ostatnich przyjętych kandydatów oscylowała wokół 164-165, to po rezygnacji kilku osób z tych właśnie klas szkoła mogła przyjąć dzieci czekające w kolejce w rekrutacji uzupełniającej, których punktacja mieściła się między 163 a 151 punktów (zob. moje obliczenia na końcu). No a potem, już w trakcie roku szkolnego, dzieci poprzenosiły się między klasami. Wygląda więc na to, że Twoja sprawa jest przegrana, Twoje dziecko padło ofiarą źle skalibrowanego systemu rekrutacji, być może również braku własnej (i, wybacz, również braku Twojej) przebiegłości, a szkoła jest w porządku.

    Fakt że to co się stało jest niesprawiedliwe wydaje mi się bezdyskusyjny, jeśli ktoś uważa inaczej – jak niektóre osoby dopisujące się do tego wątku – to różnimy się tak bardzo, że nawet nie ma po co ze sobą dyskutować. Nie potrafię również zrozumieć logiki działania szkoły, która mogła bez trudu dać znać (wbrew temu co ktoś tu napisał, szkoła ma telefony i adresy mailowe wszystkich kandydatów, bo tego wymagał elektroniczny system rekrutacji) o zwalniających się miejscach tym, co minimalnie odpadli w rekrutacji pierwotnej i co byłoby chyba w jej interesie (w końcu przyjmą lepszych, a nie gorszych uczniów). Być może jednak jakiś korporacyjny obyczaj sprawia, że podbieranie sobie uczniów przez szkoły jest źle widziane (bo przecież ten, komu szkoła dałaby znać telefonicznie, musiałby wypisać się ze szkoły kolejnego wyboru, do której się dostał). Być może to za dużo roboty, bo jak się zwolniło 6 miejsc, to trzeba by dzwonić pewnie do jakiś 20 dzieci (bo ci pierwsi z listy już nie będą się chcieli przenosić, i trzeba będzie dzwonić do następnych, ci może też nie, no i robi się kołomyja).

    Prawdę powiedziawszy, nie bardzo rozumiem również liczby. Ostatnia osoba przyjęta w rekrutacji pierwotnej miała 163,97 punkta. Potem w szkole zwolniło się 6 miejsc (nie wiemy, w których klasach, a więc nie wiemy jaki był w nich próg). Po rekrutacji uzupełniającej obniżenie progu poniżej 163,97 punkta nastąpiło 6 razy, co by znaczyło, że owych 6 nowych, dolnych progów to są dokładnie wyniki osób przyjętych w rekrutacji uzupełniającej. Oto te wyniki: 1) 163,35; 2) 162,79; 3) 159,82; 4) 158,34; 5) 152,30; 6) 151,24. Co wydaje mi się dziwne to że do tych klas, gdzie zwolniły się miejsca, w takiej szkole jak Czacki (na punkcie której małolaty ześwirowały totalnie), odwołania złożyły tylko 2 osoby z punktacją powyżej 160, tylko 4 osoby z punktacją powyżej 158, i zwłaszcza tylko 6 osób z punktacją powyżej 151. Sądziłem że do każdej klasy w Czackim było kilkanaście odwołań, ale może faktycznie nie znam realiów. Wydaje mi się również dziwne, że tych 6 zrezygnowało akurat w klasach o najniższych progach (prawdopodobnie, sądząc z punktacji tych przyjętych w rekrutacji uzupełniającej). Wreszcie, wydaje mi się dziwne że tak się wszyscy potem idealnie porozprowadzali po wszystkich klasach. Ale jak mówię, pewnie nie znam realiów.

    Skoro, jak tu kilka osób napisało, w tym roku rekrutacja będzie na innych zasadach, to ciągnięcie tego wątku jako ostrzeżenia dla rodziców i dzieci przed pułapkami systemu (co było i jest moim głównym zamiarem) zapewne nie ma już sensu. Ponieważ również wyjaśnienia Czackiego uważam za do przyjęcia (w sensie regulaminowym, nie zdroworozsądkowym), pozostaje mi tylko cieszyć się, że Twoja córka dobrze się czuje w szkole w której teraz jest.




  • hh1456 12.05.16, 23:32
    nie ma żadnych miejsc dyrektorskich.

    Jeśli są, proszę o wskazanie punktu w regulaminie rekrutacji, który o tym mówi.
  • otira 09.05.16, 09:39
    Takie rzeczy dzieją się niemal w każdym wysokoprogowym liceum. W rekrutacji uzupełniającej licea mogą robić co chcą. Czacki pokazał akurat progi tych, których przyjęto poza systemem więc widać czarno na białym, że różnice punktowe mogą być bardzo duże. Znam ucznia klasy IB w Koperniku, gdzie próg jest "laureat" a osoba ta laureatem nie jest.
  • paniusiapobuleczki 09.05.16, 18:58
    Do klas IB w Koperniku i Batorym przyjmowani są po I klasie (pre IB) dodatkowi uczniowie na podstawie specjalnych egzaminów wstępnych do IB. Informacje znajdziesz na stronie szkół.
  • otira 09.05.16, 19:07
    Przepraszam za nieścisłość - miałam na myśli klasę Pre-IB - czyli klasę pierwszą.
  • tinywee 09.05.16, 19:49
    A to nie ma dwóch klas pierwszych pre-IB? Bo jeżeli są dwie, to mogę sobie wyobrazić, że najpierw próg był laureat, a potem już nie. O ile pamiętam, laureatów było 40 plus.
  • paniusiapobuleczki 09.05.16, 22:07
    Tak, są dwie. Dwóch laureaci nie zapełnią.
  • atanazja0 09.05.16, 22:12
    Tak, są dwie klasy, gdyż laureatów zeszłym roku było więcej niż miejsc w jednej klasie. W związku z powyższym próg znacznie się obniżył, nie wiem do jakiego poziomu. W tym roku spodziewają się podobnej sytuacji.
  • tinywee 10.05.16, 09:05
    Jeżeli są dwie klasy pre-IB, to czy na pewno są egzaminy po pierwszej klasie dla innych kandydatów? Szkoła z gumy w końcu nie jest.
    Swoją drogą, ciekawe, czy większa liczba uczniów IB DP wpłynie na uzyskiwane do tej pory wyniki matur.
  • paniusiapobuleczki 10.05.16, 18:00
    Weszłam na stronę Kopernika i Batorego. W Batorym wyraźnie napisali, ze r.szk. 16/17 nie będzie naboru do IB z powodu braku miejsc. W Koperniku natomiast napisali, ze powracający z zagranicy, którzy uczyli się w tym programie proszeni są o kontakt z kims tam. W poprzednich latach informacje o rekrutacji były, czyli teraz nie biorą. Co do poziomu też jestem ciekawa czy spadnie, natomiast uważam, że utworzenie dwóch klas IB w Koperniku to dobry pomysł. Tacy kandydaci, jak moi uczniowie, którzy swego czasu nie zostali przyjęci, na pewno daliby radę. Umówmy się, większość uczniów naszych bdb liceów dałaby radę (pod warunkiem znajomości angielskiego).
  • tinywee 12.05.16, 23:17
    Umówmy się, większość uczniów naszych bdb liceów dałaby radę (pod warunkiem
    > znajomości angielskiego).

    A czy powiedziałabyś, że bardziej daliby radę "generaliści" raczej niż delikwenci mocno wyspecjalizowani, za to z brakami gdzieniegdzie (czyli jak być może niektórzy laureaci)?
  • paniusiapobuleczki 13.05.16, 23:30
    Myślę, że nie ma różnicy. To widać po tych, którzy dostają się do I kl IB, czyli nie laureaci, ale ci, którzy muszą zdać egzaminy. Problemem w iB jest raczej kwestia pilności i systematyczności. Ponieważ jest tam system "akademicki" czyli uczniowie w praktyce nie muszą chodzić na lekcje tylko pisać te wszystkie swoje eseje i assignments i później zdać egzaminy. Niektórzy troszkę się , hm, gubią, ze tak powiem. Co ciekawe, koleżanka, której syn był w IB twierdziła, ze w ogóle IB jest łatwiejsze niż system polski bo jest mniej przedmiotów, uczą się tego czego chcą (z tym, ze to było przed obecną reformą sprzed dwóch lat)
  • hh1456 12.05.16, 23:56
    obawiam się że to takie rzeczy to tylko w Czackim.

    Jak wykazałem w innych postach, w Hoffmanowej i Batorym do takich sytuacji nie doszło. O innych szkolach z pierwszej warszawskiej dziesiątki trudno coś powiedzieć, bo bardzo inteligentnie nie zamieszczają na swoich witrynach danych o progach z ubiegłego roku
  • Gość: . IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.16, 17:21
    Jestem w Hoff, w dalszych rekrutacjach, w mojej klasie. były przyjmowane osoby z ok. 5-10 pkt poniżej progu, więc może po prostu nie podali?
  • hh1456 12.05.16, 23:45
    a to ciekawe. Dzięki za post.

    z góry oczywiście zakładam, że podana wiadomość o pięciopunktowych obniżkach jest nieprawdziwa, a to dlatego że nie sposób jej udowodnić. Jedna pierwszoklasistka coś chlapnęła drugiej pierwszoklasistce, ta czegoś nie zrozumiała, potem zaokrągliła w poście i poszłooo....

    ale nigdy nie wiadomo. Jeśli tak, to by znaczyło że Hoffmanowa nie dość że znacząco obniża progi (no 5 punktów to chyba jest znacząco, jak dzieciaki całują klamkę rozmijając się o dziesiętne punkta), to jeszcze podaje nieprawdziwe dane na swoje witrynie.

    oczywiście nikt powyższego nie jest w stanie sprawdzić, więc to tylko takie sobie bicie piany
  • otira 13.05.16, 07:55
    To jest prawda. Dotyczy to większości liceów. Jedynie (chyba) Czacki pokazał punkty osób, które przyjął w rekrutacji uzupełniającej. To daje złudne nadzieje młodzieży w pierwszej rekrutacji. Zdecydowana większość liceów podaje punkty z zamknięcia pierwszego naboru -elektronicznego. W rekrutacji uzupełniającej trzeba odwiedzać / dzwonić do liceów i starać się o miejsce. Oczywiście punkty są brane pod uwagę - ale nie wygląda to tak, że dyrekcja robi sobie listę kandydatów od największej ilości do najmniejszej i na tej podstawie przyjmuje kandydata. Liceum może przyjąć kandydata nawet z 20 punktami poniżej progu - ma do tego prawo. Czy to jest fair - to inna sprawa. Jestem zwolennikiem transparentności w przeprowadzaniu wszelkich rekrutacji, konkursów. No ale świat skomplikowany jest :).
  • Gość: Oho IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.16, 12:48
    Staszic podaje progi w zakładce "dla kandydatów - pytania": www.staszic.waw.pl/pl/kandydaci/pytania
  • Gość: admin IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.16, 12:35
    System rekrutacji punktuje różne dokonania (np. konkursy itp). Na tych kandydatów "z odwołań" (a to zaledwie pojedyncze przypadki w całym naborze) można spojrzeć bardziej z perspektywy: jakie ma oceny z konkretnych przedmiotów do danego profilu , jakie wyniki testu gimnazjalnego np. z konkretnej części dla konkretnego profilu, i inne dokonania na które system nie zwraca uwagi a z punktu widzenia Szkoły są wartościowe + rozmowa z uczniem (konkurs jakiś tam jest mniej istotny). Szkoła opiera się na odwołaniu, na motywacji dlaczego uczeń chce do tej właśnie Szkoły a uzyskane punkty podaje i składając podpis potwierdza ich zgodność z prawdą. Szkoły nie mają dostępu do danych wszystkich kandydatów w systemie. Czasami po czasie już po przyjęciu może się okazać , że uczeń "zawyżył" ilość punktów w podaniu.
    W tym roku jest zupełnie inna rekrutacja, nie da się porównać progów z latami poprzednimi bo są inne przeliczniki np. nie liczy się średniej ocen, czyli nie ważne czy 4,75 czy 6,0 co bardzo różnicowało kandydatów teraz najprawdopodobniej będzie wiele osób z taką samą punktacją i to będzie szaleństwo!
    Ta ostateczne punktacja rzeczywiście wprowadza w błąd bo dotyczy pojedynczych przypadków (na palcu jednej ręki) ale jest zgodna z prawdą. Szkoły mogą więc jej nie podawać, poprzestać na tych pierwszych danych i wtedy kandydaci poniżej tych liczb nie kandydują bo zakładają, że się nie dostaną albo w zgodzie z prawdą (jak to uczynił Czacki i za co może "oberwać") podać progi, które zmieniły się we wrześniu w związku z rotacją międzyklasową (tam różne przedmioty bierze się pod uwagę) i odejściem uczniów ze Szkoły.
    Nigdy nie wiadomo z góry jak ułożą się progi bo to zależy od tego kto składa. Szkoły nie mają wpływu na jej przebieg, nie widzą rekrutacji ani kandydatów. Może się okazać, że progi się mocno zaniżyły bo nie ryzykowali podania ci którzy mieli np. po 170 a w poprzednim próg był np. 180. To jak z rekrutacją na studia - można "podglądać" ale nie można zgadnąć jakie będą. Jeśli komuś zależy powinien podjąć to ryzyko bo progi tak naprawdę są nieprzewidywalne proszę Państwa.
  • hh1456 17.05.16, 22:07
    nie tylko Czacki podaje na swojej witrynie progi po rekrutacji uzupełniającej, jak napisałem i przeanalizowałem powyżej zrobiła to również np. Hoffmanowa.

    Czy Czackiemu obrywa się za rzetelność i przejrzystość? Poniekąd tak, bo faktycznie mógł nie trudzić się publikowaniem danych po rekrutacji uzupełniającej. Ale poniekąd nie. Dlaczego w przypadku Hoffmanowej dwa przypadki różnic w progach między rekrutacją pierwotną a uzupełniającą wyniosły dziesiąte części punkta, a w przypadku Czackiego 30 punktów? Mi to daje do myślenia.

    Mówimy nie o pojedynczych przypadkach, ale najprawdopodobniej (nie wiemy na pewno, bo część szkół nie publikuje progów po rekrutacji uzupełniającej) o fenomenie wcale nie marginalnym w szkołach z czołówki. Już przypadek Czackiego mówi, że nie są to przypadki do policzenia „na palcach jednej ręki” – w tej tylko szkole było ich sześć (i w 6 przypadkach na 8 doszło do obniżenia progów)

    Owszem, system punktuje różne dokonania, ale chyba nie daje szkole dowolności przy wyborze uzupełniającym. A już „rozmowa z uczniem” czy „badanie motywacji ucznia” jako liczące się elementy oceny to nic innego jak otwarcie szeroko bramy do pełnej patologii – niczego nie da się zweryfikować, nie ma kryteriów oceny, pełna uznaniowość, jednym słowem totalne zaprzeczenie tego konstruowanego mozolnie z myślą o pełnej porównywalności i kwantyfikowalności systemu. Najbardziej oczywisty i logiczny system rekrutacji uzupełniającej jaki przychodzi mi do głowy to brać od góry tych, którzy odpadli w rekrutacji pierwotnej.
  • jakw 14.05.16, 14:36
    Przy czym do Staszica są to progi z 1szej rekrutacji. Natomiast gdy córka dostała się tam 3 lata temu to intensywne ruchy (i w rezultacie zapewne zmiany punktacji na progu) uczniów co do zmiany klasy trwały przez cały 1 semestr, a mniej intensywne do początku II klasy.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • Gość: admin IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.16, 14:59
    To bardzo proste!
    Rekrutacja uzupełniająca dotyczy uczniów, którzy przestrzelili system czyli nie dostali się nigdzie, mimo dość wysokiej punktacji, ( po prostu wszystkie ich wybory miały wyższe progi punktowe niż oni mieli) bywa, że i laureaci przestrzelą bo pewni swego wybiorą jedną klasę w jednej szkole a tam więcej laureatów niż miejsc w klasie, (ale ich musi szkoła przyjąć nawet jeśli ma być np. 36-osobowa). Tak więc w sytuacji wolnych miejsc ( bo ktoś nie przyniósł oryginałów dokumentów, rozmyślił się, zabrał papiery itp. system i Szkoła rekrutuje głównie z tych co nie dostali się nigdzie, te podania musi rozpatrzyć w pierwszej kolejności, a nie z tych co są pod kreską i system wskazał im szkołę 2. czy 3. wyboru. Ci idą tam, Ci "co przestrzelili" są bez szkoły i wtedy chodzą po szkołach i piszą podania... tym prostym sposobem mogą się znaleźć w danej szkole choć mają miej punktów niż Ci co się nie dostali (a zabrakło im niewiele), tym system wskazał inną szkołę z ich preferencji i oni są już tam), Nie przesuwają się nad kreskę są już gdzie indziej!
    A przenoszenie się we wrześniu czy w ciągu roku jest typowe i dla klas i dla szkół i sytuacja dynamicznie się zmienia.
  • Gość: admin IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.16, 15:14
    Już to pisałam ale czynie to jeszcze raz.
    To bardzo proste!
    Rekrutacja uzupełniająca dotyczy uczniów, którzy przestrzelili system czyli nie dostali się nigdzie, mimo dość wysokiej punktacji, ( po prostu wszystkie ich wybory miały wyższe progi punktowe niż oni mieli) bywa, że i laureaci przestrzelą bo pewni swego wybiorą jedną klasę w jednej szkole a tam więcej laureatów niż miejsc w klasie, (ale ich musi szkoła przyjąć nawet jeśli ma być np. 36-osobowa). Tak więc w sytuacji wolnych miejsc ( bo ktoś nie przyniósł oryginałów dokumentów, rozmyślił się, zabrał papiery itp. system i Szkoła rekrutuje głównie z tych co nie dostali się nigdzie, te podania musi rozpatrzyć w pierwszej kolejności, a nie z tych co są pod kreską i system wskazał im szkołę 2. czy 3. wyboru. Ci idą tam, Ci "co przestrzelili" są bez szkoły i wtedy chodzą po szkołach i piszą podania... tym prostym sposobem mogą się znaleźć w danej szkole choć mają miej punktów niż Ci co się nie dostali (a zabrakło im niewiele), tym system wskazał inną szkołę z ich preferencji i oni są już tam), Nie przesuwają się nad kreskę są już gdzie indziej!
    A przenoszenie się we wrześniu czy w ciągu roku jest typowe i dla klas i dla szkół i sytuacja dynamicznie się zmienia.
    Szkoła niewinna a Pan mocne słowa rzuca, wypadałoby przeprosić. Podała progi tych pojedynczych osób z odwołań cała reszta klasy ma je takie jak w I rekrutacji
  • rpd000 15.05.16, 14:58
    Po co 2 razy pisać to samo? Czy powtórzenie swoich racji wielokrotnie czyni je bardziej prawdziwymi?
    Zwracam uwagę, że system nie przeniesie laureata do innej klasy, choćby wpisał 3. Nie może tego zrobić , bo domyślnie kandydat zostaje w klasie pierwszego wyboru -zgodnie z ustawą. Po zakończonej rekrutacji nie ma dla niego miejsca w klasie drugiego wyboru.
    Proste reguły rządzące rekrutacją, które Pan opisuje są piszącym tu doskonale znane i chodzi raczej o poczucie niesprawiedliwości rodzące się po zauważeniu faktu, że przyjęto dzieci z mniejszą liczbą punktów niż mieli inni, składający podanie na tym samym etapie rekrutacji. Dopóki na biurku leży odwołanie ucznia z wyższą liczbą punktów nie powinien być przyjęty ten z niższą, niezależnie, czy został gdzieś przyjęty, czy nie - w końcu to nie wina innych uczniów, że ktoś nie umie oszacować swojej szansy. W tym roku podobno drugi etap rekrutacji ma dotyczyć jedynie tych, którzy nigdzie się nie dostali, ale do tej pory tak nie było i uczniowie tacy nie mieli pierwszeństwa przed innymi. W końcu licea z niższym progiem czekają.
  • paniusiapobuleczki 15.05.16, 15:12
    Czasami szkoły przyjmują w trakcie roku szkolnego uczniów w szczególnych przypadkach, typu rozwód rodziców i przeprowadzka, dzieciak prześladowany w innej szkole, cokolwiek. Od dyrektora zależy czy ucznia przyjmie czy nie. Takie rzeczy zdarzają się praktycznie w każdej szkole. Mam wrażenie, ze Czacki stał się ofiara własnej uczciwości podając ten dolny próg. Jednocześnie, proszę pamiętać, ze szkoły wcale nie chcą przyjmować dzieci krewnych i znajomych królika z niższą liczbą punktów, ponieważ zazwyczaj uczniowie tacy odstają od reszty, zaniżają wyniki maturalne itd. Tak więc jeśli w trakcie roku dyrektor szkoły decyduje się przyjąć takiego ucznia musi mieć ku temu ważny powód.
  • hh1456 17.05.16, 22:28
    nie wiem czy powyższe jest do mnie, chyba tak, więc odpowiadam.

    fakt że napisałem kilka mocnych słów. Po kilku tygodniach dojrzewania tego postu podtrzymuję wszystkie i nie wiem, za co miałbym przepraszać. W szkole z krajowej czołówki, gdzie o przyjęciu decydują dziesiąte części punkta, w rezultacie rekrutacji uzupełniającej próg obniżył się o 30 punktów.

    kontrowersyjne? ależ oczywiście
    szokujące? jakżeby nie
    skandaliczne? i to jak!
    dziwne praktyki? no a jakie
    do zainteresowania kuratorium? jak najbardziej
    niezrozumiałe? kompletnie

    Jeśli ktoś uważa inaczej to proszę się nie trudzić odpisywaniem, bo obawiam się że nie mamy o czym ze sobą mówić. Jeśli ktoś uważa, że powinienem przeprosić za jakieś inne sformułowanie, proszę napisać za jakie.

    Jeśli już mowa o przeprosinach to moim zdaniem należą się one tym wszystkim dzieciakom, które nie dostały się do Czackiego mając 160-185 punktów, a potem zobaczyły że dostał się ktoś, kto miał ich 151.
  • hedonka 18.05.16, 09:55
    Myślę, że bardziej wyjaśniających wyjaśnień już nie otrzymam, więc przyjmuję te, które mam. Podkreślam, że choć dalej nie podoba mi się ten fragment rekrutacji w szkole, poza tym nie znam żadnych negatywnych opinii na jej temat. Mam poczucie, że i ja i większość uczestników tej dyskusji dołożyło starań, żeby nie oskarżać bez powodu. Przytaczaliśmy fakty.
    hh1456 - zupełnie osobiście dziękuję. Po pierwszych odpowiedziach na mój pierwotny post typu - na pewno ty czegoś nie zrobiłaś - zaczęłam wątpić w swój osąd sytuacji. Dziękuję za wsparcie. Teraz zamykam ten rozdzialik w spokoju ducha :)
  • jan.nowak.7 18.05.16, 16:35
    I ja chcę wyrazić zadowolenie, że ta dyskusja się odbyła. Wobec wielu niepokojących zjawisk, które zdarza nam się obserwować w szkołach naszych dzieci, w pojedynkę jesteśmy bezsilni. Media społecznościowe, także tutejsze forum, otwierają pewną furtkę. Bo opisane tu zjawisko ma szerszy zasięg i dotyczy wielolecia, a nie tylko ubiegłego roku i tej jednej szkoły (choć tu doszła sprawa wprowadzenia w błąd rocznika dziś kończącego gimnazjum). To, że ten problem został poruszony stanowi ostrzegawcze światło dla dyrektorów - nawet jeśli publicznie deklarują, że wypocin na forach nie czytują. Było warto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka