Dodaj do ulubionych

Dziś był koniec wybierania klas i szkół, prawda ?

IP: *.aster.pl 19.05.09, 17:22
Jak tam 3-klasiści i rodzice 3-klasistów, ciężko było decydować ?

Jak wrażenia z tego procesu ?
Edytor zaawansowany
  • sundry 19.05.09, 17:35
    Hm? Logowanie trwa do 16 czerwca przecież.
    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
    groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
    miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
  • agatka_s 19.05.09, 17:46
    W Warszawie do dziś-system już zamknięty, otworzy się potem znów na
    3 dni, aby po wynikach egzaminów mieć szansę na ewentualną zmianę.

    Może w innych miastach jest inaczej, to sorry za "prywatę"
    warszawską...
  • menodo 20.05.09, 00:30
    Nie rozumiem dlaczego i po co trzeba bylo to robic teraz - kiedy dziecko nie
    zna swoich stopni ani wyniku testu. Na szczescie w czerwcu mozna wszystko zmienic.
    Moja corka wybrala sobie cztery klasy w trzech szkolach. Do dwoch ma jeszcze
    dodatkowe egzaminy. W czerwcu zamierza uruchomic plan B - czyli trzy klasy w
    kolejnych szkolach. Moze gdzies sie zalapie?
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 20.05.09, 11:17
    No własnie. U nas to zawsze coś musi byćtak nie do końca....

    Ja się już tak cieszyłam że ta rekrutacja do liceów to będzie taka
    łatwa i prosta (w porównaniu, z hororem jak dla mnie w przypadku
    gimnazjów, gdzie nie ma żadnego spójnego systemu). Ale jak tak
    coraz bardziej się w to wgryzam to widzę że z tą decyzją wcale nie
    jest tak prosto, a decyzja de facto mało jest decyzją bardziej
    loterią.

    Też wpadłam na to że trzeba mieć 2 plany A i B-podejrzewam że
    większość tych uczniów którzy chcą się dostać do obleganych szkół
    tak kombinuje....

    Taki czy siak trzymam kciuki aby wypalił jednak plan A.


    A czy to będzie wielka niedyskrecja jak zapytam się a jakie licea
    córka obstawiła ? w A, w B ?
  • menodo 20.05.09, 14:20
    A czy to będzie wielka niedyskrecja jak zapytam się a jakie licea
    > córka obstawiła ? w A, w B ?

    Czacki - kulturowa
    Cervantes - zerowka
    Kopernik - IB
    Kopernik - jakas z wosem

    plan B
    Kochanowski - wloska
    Hoffmanowa - kulturowa
    Technikim Odziezowo- Fryzjerskie - moja corka ma talent przede wszytskim
    artystyczny. Te wszystkie wosy i inne malo ja obchodza, a jezykow uczy sie zeby
    wyjechac z Polski.
    Chcialaby byc projektantem mody. 3 miejsce w szkole dla krawcowych i fryzjerek w
    planie B to nasz kompromis:)
  • agatka_s 20.05.09, 14:47
    Tiaaa

    Czacki-bardzo ambitnie bo tam te progi są zabójcze (i sądząc po
    statystykach to w tym roku też takie będą, bo ponad 5 osób na
    miejsce na obecną chwilę), reszta chyba jak córka ma 14 pktów z
    konkursu pewnie realna, jeśli stopnie dobre i egzamin OK (a pewnie
    tak skoro obstawiacie Czackiego).

    IB-a nie boisz się ? Bo to jest taka decyzja że już powrotu do
    polskiej matury nie ma. Ja się strasznie zastanawiam nad tą IB,
    boje się że mój syn to nie ma takiego zacięcia, żeby tak te 3
    lata "przysiąść" i się de facto poświęcić nauce. On to taki struś
    pędziwiatr, raczej. Lubi sport, lubi swoje samochody, ma tysiące
    zainteresowań innych niż szkoła-nie taki typ naukowy, obawiam się że
    mógłby się źle czuć. Z drugiej strony miałam takie same obawy, jak
    szedł do Reytana, a tu kurcze niespodzianka, raz że klasa super,
    strasznie się lubią, a dwa wspaniale się uczy, choć załapał się z
    listy rezerwowej (mimo średniej 5,5 w podstwówce) teraz jest w
    pierwszej trójce. Więc może to IB tak samo dla ludzi, jak klasa
    samych "kujonów".....

    To Technikum fryzjerskie to mnie zaskoczyłaś.



    To kompletnie inne rewiry, co mój syn. Bo on obstawia (na dzień
    dziesiejszy), albo blok mat-fiz z innymi ścisłymi (np klasę z chemią
    w Poniatowskim), albo klasy mat-geo-wos (te na SGH) (ale jako wentyl
    bezpieczeństwa, bo kierunek ścisły ma u niego na chwilę obecną
    zdecydowaną przewagę).

    Na dziś mamy wytypowane-kolejność przypadkowa (tzn ja mam, a mój syn
    nie protestuje, co też nieźle):

    Staszic
    Poniatowski
    Batory (klasa dwujęzyczna z ang, może IB)
    Modrzewski (klasa dwujęzyczna z niem, lub zerówka)

    i jako plan B Reytan (choć dla mojego syna dziś numer jeden, jeden
    jedyny !!!! no moze poza Staszicem, bo tam kiedyś był na zawodach w
    piłke nożną i mu się hala spodobała). Ano właśnie bo u nas jest
    jeszcze jedno kryterium wyboru szkoły, co leży na boisku czy tartan
    czy sztuczna trawa (musiałam robić zdjęcia tych boisk) ;-)

    I chyba po 3 latach "badań naukowych" (jak tu któraś poprzedniczka
    napisała) ten tartan zdecyduje ;-)

  • joa66 20.05.09, 15:30
    To po ogłoszeniu wyników egzaminów można zmieniać nie tylko
    kolejność preferncji, ale także szkoły?

    Mój syn mnie zaskoczył, bo po lekturze artykułu w Polityce
    powiedział, że chciałby próbować dostać się na Bednarską. Poza tym ,
    na razie, myślę o Cervantesie (rozszerzony hiszpański, ewentualnie
    zerówka). Chciałabym też "sprawdzić" Dąbrowskiego, Kołłątaja.

    A mój (nie syna, on jeszcze nie robi takich planów) plan B to na
    razie, nie ukrywam...licea społeczne. Bardzo ciekawie wygląda (na
    stronie internetowej) społeczen liceum im Grotowskiego , ale nie
    znam nikogo z tej szkoły, nie ma też o niej informacji na forach
  • menodo 20.05.09, 22:58
    Mój syn mnie zaskoczył, bo po lekturze artykułu w Polityce
    powiedział, że chciałby próbować dostać się na Bednarską. Poza tym ,
    na razie, myślę o Cervantesie (rozszerzony hiszpański, ewentualnie
    zerówka). Chciałabym też "sprawdzić" Dąbrowskiego, Kołłątaja.

    Bednarska jak to moj syn mowi - nadal jest seksi:)Do Cervantesa ale tylko do
    zerowki chce zdawac moja corka, pozostale klasy odradzali nam koledzy syna ze
    studiow; fajna jest artystyczna, ale moje dziecko nie ma juz sily zeby zdawac
    kolejny egzamin.
    O dabrowskim to jakos tak - ze mocno tam konserwatywnie. A do Kollataja sama
    chodzilam, wspominam zle, i nie poslalabym tam swojego dziecka zeby mi te
    wspomnienia nie ozyly.Zwlaszcza na widok obecnej pani dyrektor, ktora uczyla
    mnie chemii.Ale to bardzo subiektywne co mowie,bo slyszalam dobre opinie o tej
    szkole.
  • menodo 20.05.09, 15:51
    Z tym Technikum to troche joke:)
    czacki wcale nie wiem czy realny, corka unika rozmow o tescie mat.-przyr.a
    stopnie nadal niejasne. Jej sie tam podobalo na dniu otwartym, a moja opinia
    jest taka, ze jesli juz klasa humanistyczna to porzadna, na wysokim poziomie, a
    w czackim podobno taka jest.No i te festiwale teatralne itd.
    Z IB to pomysl corki - bo jej sie podoba taki system nauki, wybor przedmiotow i
    duzo pracy wlasnej. Niestety, chyba poza Bednarska, w zadnym programie IB w
    w-wie nie mozna wlaczyc do programu przedmiotow z kategorii "sztuka" - a to jest
    kierunek, ktory pociaga ja najbardziej. W Koperniku mozna to zastapic np. drugim
    jezykiem.
    Ale nie wiadomo czy sie tam dostanie, wiec na razie to takie gdybanie.
  • agatka_s 20.05.09, 17:05
    No bardzo trzymam kciuki !!!! Chyba ciężki rok dla Was (to już
    teraz tak regularnie co 3 lata).

    Daj znać jak sytuacja się rozwija, o ile rozumiem wyniki egzaminu
    będą 12 czerwca.

    Nie jestem w stanie popatrzeć na wszystkie licea, ale widziałam że w
    takim Reju np to są klasy gdzie jest ponad 26 osób na miejsce.
    Ciekawe, czy to rekord.....
  • menodo 20.05.09, 17:20
    Ten rok przede wszystkim jeszcze sie nie skonczyl a doswiadczenia takie, ze
    opisywane przypadki z Mokotowskiej w mojej corce wzbudzja tylko wzruszenie
    ramionami. (wielkie mi co, niech do mojego gimnazjum przyjada na reportaz)
    Ten tlum chetnych na 1 miejsce mowi tyle, ze jest tlum, ale tak naprawde wazne
    jest - z iloma punktami wybieraja sie tam dzieci. Akurat w zeszlym roku prog byl
    stosunkowo niski stad byc moze szturm dzieci z nadzieja, ze latwo sie tam dostac
    a liceum z gornej polki i ladnie polozone etc. (znam chyba z 5 osob ktore tam
    sie wybieraja)
    Z drugiej strony moze byc tak ze do klasy jest 35 chetnych a miejsc 30 przy czym
    30 osoba w rankingu ma 175 punktow!
  • Gość: morekac IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 17:52
    Co nie zmienia faktu, ze przy złym obstawieniu szkół osoba z np. 150
    punktami może się nigdzie nie dostać...
  • agatka_s 20.05.09, 17:58
    Są takie 2 dobre rady (aczkolwiek nie moje, i ja nie wiem czy się do
    nich zastosujemy !!!).

    1. Brać pod uwagę średnie progi, a nie minimalne, i to z ostatnich
    kilku lat, a nie tylko ostatniego roku i na ich podstawie wyznaczać
    sobie realne wybory.

    2. Trzecia szkoła powinna być taką awaryjną, tzn taką gdzie
    wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że dany delikwent musi
    się dostać, czyli jeśli delikwent ma 150 pktów, to jedna ze szkół
    powinna mieć progi na poziomie 130 np.
  • joa66 20.05.09, 18:14
    a skąd brac średnie?
  • agatka_s 20.05.09, 18:25
    no podają

    podają próg minimum, średni i maximum dla danej klasy, i jeszcze
    kiedyś widziałam takie same dane dotyczące wyników egzaminu gim tych
    co się do danej klasy dostali.

  • joa66 20.05.09, 18:42
    Faktycznie, na egzaminy.edu.pl są też maksymalne.

    Ślepa jestem, może to dobrze, że zaczęłam sie tym interesowac dwa
    lata wczesniej.

    p.s. podobno jest to bardzo częsty błąd, że młodzi ludzie wybierają
    wszystkie szkoły/klasy o podobnym progu punktowym
  • menodo 20.05.09, 19:24
    > p.s. podobno jest to bardzo częsty błąd, że młodzi ludzie wybierają
    > wszystkie szkoły/klasy o podobnym progu punktowym

    No tak, ale tu tez trzeba brac pod uwage przedmioty z ktorych te punkty sie
    liczy. Bo co to znaczy podobny prog punktowy? Np. jesli do Witkacego jest prog
    punktowy 155 to komus moze byc latwiej sie tam dostac niz do innej szkoly-klasy,
    gdzie jest prog 145. Bo Witkacy daje spora mozliwosc wyboru przedmiotow a np. w
    Cervantesie masz pol. mat. hist i geo - prawie do kazdej klasy.
  • agatka_s 20.05.09, 20:32
    menodo napisała:

    > > p.s. podobno jest to bardzo częsty błąd, że młodzi ludzie
    wybierają
    > > wszystkie szkoły/klasy o podobnym progu punktowym
    >
    > No tak, ale tu tez trzeba brac pod uwage przedmioty z ktorych te
    punkty sie
    > liczy. Bo co to znaczy podobny prog punktowy? Np. jesli do
    Witkacego jest prog
    > punktowy 155 to komus moze byc latwiej sie tam dostac niz do innej
    szkoly-klasy
    > ,
    > gdzie jest prog 145. Bo Witkacy daje spora mozliwosc wyboru
    przedmiotow a np. w
    > Cervantesie masz pol. mat. hist i geo - prawie do kazdej klasy.




    No i właśnie, dlatego mówie że ten system jest straaaaaasznie
    skomplikowany, bo ma tyle zmiennych w sobie które należy brać pod
    uwagę, i które są poza wpływem delikwenta (no bo skąd wiedzieć jakie
    przedmioty wybiorą inni delikwenci ? albo jak innym delikwentom
    poszedł egzamin itp itd). Przy niewielkich różnicach (a wśród
    uczniów aspirujących do podobnych szkół te róznice siła rzeczy nie
    mogą być olbrzymie) to istna "rosyjska ruletka".

    Niemniej jest to rzeczywiście chyba najsprawiedliwszy system (ja w
    każdym razie nic lepszego nie wymyśliłam), tylko może gdyby był ciut
    prostszy ? bo teraz to gorzej niż nasz system podatkowy....
  • joa66 20.05.09, 20:58
    Sporym ułatwieniem byłoby, moim zdaniem, decydowanie o liceach,
    dopiero po ogłoszeniu wyników egzaminów gimnazjalnych.
  • Gość: morekac IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 13:39
    Zapoznałam się z sysytemem rekrutacji do liceum na razie wstępnie
    (córka dopiero idzie do gimnazjum). Wiem, że można złożyc papiery do
    3 szkół (z posta menody wynika, że można wybrac kilka klas w jednej
    szkole? - tego nie wiedziałam) i że można potem zmienic te szkoły.
    Już nic nie pojmuję - czy jest jakiś prosty poradnik pozwalający
    połapać się w zawiłościach rekrutacji do liceum?
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 20.05.09, 13:48
    Kochany/-a

    A myślisz dlaczego ja już w 1 klasie się tym interesuje ? Właśnie
    żeby zrozumieć i dokładnie wiedzieć. Teraz po jakiś 3 miesiącach
    latania po liceach, trochę zaczynam pojmować o co w tym wszystkim
    chodzi (nie tak formalnie, tak bardziej podskórnie, "gdzie leży pies
    pogrzebany")

    Teoretycznie jest rozporządzenie, które to reguluje, ale to taki
    język że bez vodki nie rozbieriosz.


    Licea wybiera się trzy, i teoretycznie można wybrać każdą klasę w
    tychy wybranych. Tylko to jest niebezpieczne aby zdeklarowany
    humanista wybierał np mat-fiz, bo jak akurat trafi z ilością
    punktów, to nie ma zmiłuj będzie musiał chodzić do mat-fiz-stąd z
    taką zapobiegliwoscią należu uważać.

    Z drugiej strony wybiera się trochę w ciemno, bo ani nie wiadomo ile
    punktów ma dany delikwent (jakos tam można ekstrapolować, ale jednak
    wynik egzaminu nie jest znany), a po drugie nie wiadomo jakie są
    progi-wiadomo jakie były historycznie, ale niestety gdy czasem
    decyzdują setne po przecinku, to może naprawde tych setnych
    zabraknąć. Stąd moim zdaniem to nie jest żadne decydowanie- to
    raczej strzelanie z zamkniętymi oczami do rzutek- a nuż widelec się
    trafi.
  • Gość: morekac IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 13:55
    To ja zapobiegliwie zainteresowałam się nieco wcześniej... Bo za
    trzy lata zamierzam mieć naukowo opracowaną strategię dostania się
    do liceum - oczywiście dostania się córki... I teraz mam pytanie do
    tych, co to się już rekrutowali - czy obstawialiście licea o
    podobnym poziomie czy też raczej licea o różnych progach punktowych
    ( w nadziei, że gdzieś delikwenta przyjmą?).
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 20.05.09, 14:04
    he he

    to nie takie proste, bo w ramach jednego liceum potrafią być klasy o
    bardzo różnych progach, a nawet więcej czasem jest tak że jakaś klas
    która miała niski próg, nastepnego roku ma absurdalnie wysoki, i na
    odwrót czasem bardzo oblegane klasy , w bardzo obleganych szkołach
    nagle mają niski. Tak było kiedyś w Staszicu, gdzie raz był próg
    130 (dla niewtajemniczonych nie jest to żadne Mistrzostwo Świata),
    co prawda w rekrutacji uzupełniającej ale jednak.

    Nie naukowo tego się nie przewidzi, można tylko naukowo zwiększać
    prawdobodobieństwo trafnej decyzji. Poza tym wszystko i tak zależy
    od wyboru dziecka. Mój dziś już wybrał i mówi że nic go nie
    interesuje innego-koniec kropka. Hi hi ale ja i tak robie swoje bo
    wiem że jak przyjdzie co do czego w 3 klasie to nie będzie już taki
    pewien.
  • Gość: morekac IP: *.171.124.230.static.crowley.pl 20.05.09, 14:17
    Opracuję sobie teorię statystycznie... I tak na pierwszy rzut oka
    wygląda to jak gra losowa, bukmacherzy powinni zakłady przyjmować...
    A wahania progów da się o tyle łatwo wutłumaczyć, że skoro rok
    wcześniej było tam nisko, to w następnym roku wszyscy liczą na łatwe
    dostanie się i progi rosną... To jest jak prawo poytu i podaży...
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 17:05
    Na warszawskim Kseonie jest poradnik jak wybierać szkoły / oddziały:
    warszawa.edu.com.pl/Kandydat/kseon.php
    Na razie są tylko dostępne statystki ilu kandydatów wybrało
    poszczególne szkoły, ale w lipcu [po zakończeniu rektutacji] znajdą
    się tak poszukiwane informacje odnośnie progów punktowych
  • kmir 21.05.09, 06:51
    Progi punktowe z roku 2008:

    www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1946
    --
    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof Mirowski
    dyrektor LXVII LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego
  • joa66 21.05.09, 07:07
    Dziękuję:)
  • morekac 21.05.09, 13:24
    Można też znaleźć progi z lat ubiegłych. Dzięki.
  • izzo 20.05.09, 11:59
    U nas wybór trwa od 25 maja do 16 czerwca z możliwością zmiany decyzji od 16. do
    19. czerwca. Czyli nabór jeszcze się nie zaczął. Powiedziałabym, co myślę o
    kuratorze, który ustalił u was taki termin, ale tego nie zrobię, z wiadomych
    względów.
  • izzo 20.05.09, 12:09
    Chociaż, na dobrą sprawę, każdy termin przed poznaniem swoich wyników jest
    równie bezsensowny.
  • joa66 22.05.09, 09:06
    Mam pytanie do agatki i menodo:)

    menodo - widzę, że jedną z wybranych przez Was szkół jest Cervantes.
    Domyślam się, że byliście na spotkaniach informacyjnych. Czy mogę
    zapytać jakie macie wrażenia?

    I pytania do agatki- dlaczego nie Reytan? czy wiesz jak wygląda
    nauczanie języków obcych w liceum (ile godzin w tygodniu, jaki
    poziom)?
  • menodo 22.05.09, 11:49
    To dziwne, ale cervantes nie organizowal spotkania dla dzieci. Byl dzien otwarty
    dla dzieci, ale w ciagu dnia.I moj maz objechal okolice rowerem i powiedzial, ze
    tam wokol syf, nie da sie zaparkowac samochodu etc.
    Moja corka byla chora kiedy bylo to spotkanie dla dzieci, ale jej kolezanki byly
    i mowily, ze fajnie bylo. Z kolei koledzy mojego syna ze studiow mowili, ze w
    tej szkole sa 2 dwie "prestizowe" klasy - ta zerowka i plastyczna. Kazda inna
    jest klasa "gorsza" tzn. "spadaja" tam dzieci, ktore nie zalapaly sie glownie do
    zerowki.
    Moja corka tak naprawde marzy o tej plastycznej, ale nawet nie zaniosla tam
    teczki z rysunkami etc. a ten egzamin plastyczny pokrywa sie z egzaminem do
    Kopernika.
    Ma kolezanki w zerowce, ktore sa zachwycone.Bardzo chcialaby sie tam dostac,
    bardziej niz do Kopernika czy do tego calego Czackiego.
  • menodo 22.05.09, 11:51
    Chcialam powiedziec ze Cervantes nie zorganizowal spotkania dla rodzicow!
  • joa66 22.05.09, 12:01
    nam na dniu otwartym powiedziano, że spotkanie informacyjne już się
    odbyło.
  • menodo 22.05.09, 14:50
    Dziwne, bo mnie akurat zalezalo na tym spotkaniu, ale na stronach byla
    informacja, ze jest tylko spotkanie dla dzieci. Jak mowilam, corka byla wtedy
    chora - ale jej kolezanki mialy mile wrazenia.
  • joa66 22.05.09, 11:59
    Patrzyłam się na progi punktowe w Cervantesie i najtrudniej dostać
    się chyba do zerówki, a potem do klasy z rozszerzonym hiszpańskim,
    historią i WOS.

    Byłam na dniu otwartym (przegapiłam spotkanie informacyjne dla
    rodziców). Młodzi ludzie wydają się być fajni, atmosefra też. Ale
    budynek szkoły wewnątrz..jeszcze gorszy niż okolice szkoły. Co
    prawda syn do tej pory nigdy nie miał szczęścia do pięknych
    budynków, poczynając od przedszkola , za zo trafiał na bardzo
    fajnych ludzi.

    A kiedy Twoja córka ma egzamin do zerówki?

    Zastanawiam się czy za dwa lata też będą takie egzaminy czy
    wystarczy im wynik egzaminu gimnazjalnego z języka obcego.
  • menodo 22.05.09, 15:04

    joa66 napisała:
    > A kiedy Twoja córka ma egzamin do zerówki?
    >
    > Zastanawiam się czy za dwa lata też będą takie egzaminy czy
    > wystarczy im wynik egzaminu gimnazjalnego z języka obcego.

    Tak, moja corka stratuje do zerowki. Ocena z jezyka obcego w Cervantesie nie ma
    zadnego znaczenia - do zerowki zdaje sie egzamin predyspozycji jezykowych a
    dalej normalna rekrutacja.
    Koledzy mojego syna (historia i stosunki miedzynarodowe) odradzaja inne klasy
    poza artystyczna. Moim zdaniem to zdroworozsadkowe - w Cervantesie sa dwie
    "sztandarowe" klasy - hiszpanska i artystyczna. Pozostale sa mniej prestizowe -
    dostaja sie do nich dzieci, ktore nie zalapaly nie do nich, wiec sa mniej
    "zadbane".
    Na przyklad - wymiany mlodziezy albo jak krol Hiszapanii do Polski przyjezdza to
    oczywiscie klasa hiszpanska.
  • agatka_s 22.05.09, 15:10
    Mój syn zdawał taki egzamin w zeszłym roku. Fajna zabawa. Nawet mu
    jakieś niezwykłe zdolności wyszły....


    Naszczęście jego wynik liczy się mu już do końca życia. Gdyby
    chciał zdawać teraz do klasy dwujęzycznej (ale wtedy trzeba zdawać
    normalny egzamin z języka), albo zerówki to już nie musi.
  • joa66 22.05.09, 15:16
    Prawdę mówiąc nie zależy mi specjalnie na prestiżu;)
    Chyba jedyne co wykluczy Cervantesa to brak możliwości kontynuacji
    hiszpańskiego (hiszpański nie od podstaw, tylko dla
    średniozaawansowanych będzie "uruchomiony" tylko wtedy jeżeli
    będzie odpowiednia ilość chętnych ( +/- połowa klasy). W zeszłym
    roku...tylko 3 osoby chciały kontynuować :(

    I tutaj mam problem techniczny..to czy będzie taka możliwość okaże
    się dopiero wtedy kiedy będzie już lista przyjętych. Czy można wtedy
    zamienić liceum 1 wyboru na liceum 2 wyboru ?
  • menodo 22.05.09, 19:33
  • menodo 22.05.09, 19:42
    joa66 napisała:

    > Prawdę mówiąc nie zależy mi specjalnie na prestiżu;)

    Ok, zapomnialam wziac ten prestiz w cudzyslow. Ale chodzi o to ,ze sila
    cervantesa jest ta zerowka, dzieci ktore sie tam nie zalapuja "spadaja: do
    innych klas.

    "> I tutaj mam problem techniczny..to czy będzie taka możliwość okaże
    > się dopiero wtedy kiedy będzie już lista przyjętych. Czy można wtedy
    > zamienić liceum 1 wyboru na liceum 2 wyboru"

    Gdziekolwiek dziecko zostanie przyjete, nie masz juz zadnej mozliwosci wyboru,
    niczego juz na nic nie mozna zamieniac; szczerze rozbawila mnie Twoja naiwnosc:)
  • joa66 22.05.09, 20:29
    wiem, że jestem naiwna:( Dlatego próbuję wczesniej się czegos
    nauczyć.

    p.s. nie rozumiem tych "prestiżowych" klas bo ze strony cervantesa
    wynika, że łatwiej sie było dostać do klasy artystycznej niż z
    historią i wosem:

    www.cervantes.edu.pl/index.php?page=page_read&item=cand_3200a23a&lang=pl_PL
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 22.05.09, 12:25
    Ja nie napisałam ze Reytan-nie. Reytan jest brany pod uwagę, ale
    siłą rzeczy skoro historycznie progi były niższe niż w innych
    wytypowanych przeze mnie liceach (Poniatowski, Batory, Staszic i
    Frycz) i na dodatek na poziomie które mój syn raczej powinien
    osiągnąć bez problemu (chyba że tfu, tfu coś by się przytrafiło), to
    musi być na końcu, bo inaczej to się to mija z celem, bez sensu jest
    wybieranie tych "lepszych" za tymi "gorszymi".

    Ale fakt z Reytanem jest kłopot....

    Gimnazjum jest fantastyczne. Dużo się dzieje, są klasy dwujęzyczne,
    wymiana z Francją, wewnętrzne konkursy jak tzw "Talent", program
    wychowania fizycznego polegajacy na obowiązkowych wyjazdach narty,
    na kajaki, dużo integracji wokół szkoły, historii, tradycji.
    Bardzo jasne zasady dotyczące wychowania dzieci-konkretne i takie
    uczące odpowiedzialności. No i oczywiście wyniki egzaminu są
    fantastyczne, długo Reytan był pierwszy w Warszawie (w zeszłym roku
    chyba był nr 4, pierwszy był Batory). Myślę , że to wszystko
    zasługa bardzo energicznej pani Dyrektor (osobiscie wychowawczyni
    mojego syna)-to ona trzyma to wszystko w ryzach, łącznie z
    nauczycielami, którzy chyba zwyczajnie czują respekt. Pani jest
    germanistką, i to wiele tłumaczy....

    Natomiast kompletnie inaczej jest w liceum (odrębna, inna Dyrekcja)-
    to jest bardzo poprawne liceum, ale już bez tej "ikry", i bez
    pomysłu na szkołe jak w gimnazjum. To wszyscy "zainteresowani"
    mówią-gimnazjum-SUPER, liceum-ledwo poprawne. No i wyniki....Niby
    OK, ale jednak to nigdy nie jest ta ścisła czołówka. (To tak jak ze
    Staszicem, tylko na odwrót)

    Akurat szkoły o których ja myślę są to szkoły właśnie z jakimś
    pomysłem, z "energią", z czymś dodatkowym poza zwykłym
    wykształceniem ogólnym, a ja tego szukam, bo mój syn z nauką sobie
    da radę w każdej szkole, ja szukam poprostu fajnej szkoły, gdzie
    będzie się uczył bez bólu, z chęcią i jeszcze wyniesie
    jakąś "wartośc dodaną". W Staszicu podobało mi się absolutnie
    wszystko i to jest mój numer jeden pod każdym względem (dla syna,
    już tak poważnie to też jest synonim "szczęścia" bo wśród
    uczniów "ścisłych" (a taki jest mój syn) ta szkoła poprostu jest
    marzeniem) . We Fryczu podoba mi się idea dwujęzyczności
    niemieckiej-bo to załatwiłoby drugi język na poziomie płynnym, mocny
    program niemiecki-wymiany, egzaminy. W Batorym podoba mi się też
    dwujęzyczność, tyle że angielska, i cały program z tą
    dwujeżycznością związany i też rozważam IB (ale boje się jej, jak
    już pisałam). A Poniatowski ma najfajniejszą salę gimnastyczną (a w
    zasadzie hale) w Warszawie....nie żartuje-w Poniatowskim mnie
    osobiście spodobało się wrażenie nowoczesności tej szkoły (np sale z
    przezroczystymi drzwiami jak w USA) i jej sznyt "ścisłosci", no i
    pan Dyrektor-zrobił na mnie bardzo OK wrażenie. Dla mnie w ogóle
    ludzie-to jedno z głównych kryteriów. Ja zajmując się rekrutacją
    kilkanaście lat, mam radar w oczach-zobacze jacy ludzie gdzie
    pracują i już wiem jak tam jest....;-)

    Reszta szkół które widziałam też była super, ale nie znalazłam
    tego "czegoś". Podobały mi się: Zamoyski, Dąbrowski, Jeziorański
    (fatalne warunki lokalowe zdecydowanie na minus). Gorzej
    Kochanowski (też fatalne warunki, sala gimnastyczna jak z
    poprzedniej epoki !!!!). Nie bardzo Czacki i Hoffmanowa.

    Ale to jeszcze tyle czasu, wszystko się może zmienić, a mój syn może
    podjąć inne decyzje (tak było z gimnazjum).


    Ale to są moje wrażenia, moje dziecko może sobie to inaczej
    wykombinować. I jak znam życie to to co pisała menodo "bo idą
    koleżanki" będzie mieć duże znaczenie.... (tu koledzy ofcourse !!!)
  • joa66 22.05.09, 12:37
    Dzięki. Nie wiedziałam, że jest taka różnica między gimnazjum i
    liceum. Ja szukam propozycji na 2 i 3 miejsce, a Reytan zwrócił moją
    uwagę klasą z historią, wos, angielskim, rosyjskim, a syn (z
    bólem;) ) powiedział, że gdyby nie udało się z hiszpańskim, to
    ewentualnie rosyjski.

    Też szukam fajnych ludzi w szkołach..i niestety nie jest łatwo.
  • tukata 22.05.09, 11:45
    Z tą liczba chętnych na miejsce, to nie jest tak do końca. Wazne ile
    osób wybrało klasę z pierwszej referencji, wychodzi na ogół 2 -2,5
    kandydata na miejsce w klasie w bardzo dobrych szkołach, faktycznie
    w Reju jest ich 4 - to bardzo dużo. Ważne też na co się nastawiamy,
    czy na szkołę, czy na profil klasy - bo jednak wybieramy konkretne
    klasy. Oczywiście możemy wybrać wszystkie klasy po kolei w danej
    szkole, ale to chyba trochę bez sensu.....dobrze, że mam jeszcze dwa
    lata. Na razie razem z dzieckiem rozważamy: Czacki, Hoffmanowa,
    Frycz -Modrzewski, Żeromski, Rej.
  • menodo 22.05.09, 12:04
    Z tym rejem to mi sie sie smiac chce - bo tam w zeszlym roku do klasy chyba
    humanistycznej byly bardzo niskie progi, wiec teraz startuja tam dzieci z
    aspirujacych rodzin ktore chca miec i prestiz, i niskie progi hehe.
    Tukata, a czy wiesz cos moze o tej klasie kulturowej w Hoffmanowej?
    Bardzo fajnie brzmi oferta szkoly, ale np. jak bylam z corka w Poniatowskim to
    uslyszalysmy - klasa humanistyczna to jest klasa dla dzieci, ktore nie lubia
    mat. fiz. biol. i chemii - czyli wszystkiego, z czego slynie Nasza Szkola.
    Moja corka na to powiedziala - no to wychodzimy! Bo ona ma pozytywna motywacje
    strtujac do klasy humanistycznej...A jesli ta szkola ksztalci potencjalnych
    lekarzy w pogardzie dla humanistyki to strzezmy sie!(nawet mam ochote napisac
    maila do pani wicedyrektor ktora tak wspaniale zaprezentowala oferte szkoly dla
    humanistow)
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 22.05.09, 12:47
    Ja byłam na tym spotkaniu w Poniatowskim i raczej nie wyniosłam
    wrażenia, aby tam była promowana pogarda dla humanistyki. Natomiast
    fakt jest taki że szkoła ma wyraźną specjalizację ścisłą, i to jest
    poprostu fakt. Gdybym miała dziecko humanistyczne, tak na maxa , to
    raczej bym tam nie polecała.

    Na spotkaniu w Poniatowskim rozmawiałam z jednym z gimnazjalistów-
    zwrócił moja uwagę bo był w garniturze (jeden jedyny !!!) i
    jechalismy razem metrem, a potem usiadł koło mnie. Chłopak był w
    garniturze bo miał egzaminy w szkole muzycznej i egzamin gimnazjalny
    tego samego dnia i zwyczajnie jechał wprost ze szkoły, ale plany na
    przyszłość miał SGH i przejąć rodzinny bizes, rodzice mają szkołe
    językową-ale wybrał właśnie Poniatowskiego. I tak sobie pomyślalam
    że to jest dopiero rozrzut zainteresowań: uczyć się w szkole
    muzycznej, wybierać liceum czysto ścisłe, a przyszłość widzieć w
    biznesie.... Swoją drogą chłopak był przemiły i strasznie mi się z
    nim fajnie gadało, mam nadzieję że za 2 lata mój syn też tak
    znormalnieje że się da z nim pogadać jak z człowiekiem....
  • menodo 22.05.09, 14:44
    agatka_s napisala:
    > Ja byłam na tym spotkaniu w Poniatowskim i raczej nie wyniosłam
    > wrażenia, aby tam była promowana pogarda dla humanistyki.

    Pogarda jest kwestia inetrpetacji:) Zacytowalam tylko slowa, ktore dla mojego
    dziecka byly niefajne - aczkowlwiek moja corka do tej klasy humanistycznej
    dostalalaby sie na pewno i to na czolowym miejscu. Moje dzieci tez zyja z
    rodzinnego biznesu, ale zadne nie z nich nie zamierza go przejmowac; jeden
    historyk a druga szalona artystka hehe, co to i z wosu jest dobra.
  • Gość: autorzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 10:24
    to wybierzcie inna szkole, to nie jest chyba az taki problem, prawda?
    z humanistycznymi kierunkami jest tak, ze jak juz na jakis startowac, to na
    dobry, bardzo dobry - bo humanistow mamy duzo. dlaczego? bojak ktos nie wie, co
    z soba zrobic, to polski i historia sa latwiejsze od fizyki i chemii.
    poza tym czytajac to - przepraszam - odnosze wrazenie, ze bardziej sie tym
    przejmujecie, niz dzieci, a to przeciez ich zycie.
  • menodo 26.05.09, 11:18
    Gość portalu: autorzyna napisał(a):

    > to wybierzcie inna szkole, to nie jest chyba az taki problem, prawda?
    > z humanistycznymi kierunkami jest tak, ze jak juz na jakis startowac, to na
    > dobry, bardzo dobry - bo humanistow mamy duzo. dlaczego? bojak ktos nie wie, co
    > z soba zrobic, to polski i historia sa latwiejsze od fizyki i chemii.
    > poza tym czytajac to - przepraszam - odnosze wrazenie, ze bardziej sie tym
    > przejmujecie, niz dzieci, a to przeciez ich zycie."

    1. Wybralismy juz inna szkole.
    2. Humanistow moze i mamy duzo, ale slabych. Patrz - nasza kultura, ta wysoka i
    ta na co dzien (duzo prostactwa i brzydoty, bledy jezykowe wysokich urzednikow
    panstwowych)
    3. Moze sie i tak zdarzyc ze jak ktos nie wie co ze soba zrobic i od dziecinstwa
    bolala go glowa od czytania ksiazek to idzie do klasy mat.-fiz a potem na
    Politechnike - gdzie przedmiotow scislych ucza od podstaw, bo inaczej wykladowcy
    nie byliby w stanie prowadzic normalnych zajec.(mam w rodzinie profesora fizyki)
    4.Nie musisz przepraszac za swoje wrazenia.Ale czy chcialabys pouczyc mnie, co
    ma byc dla mnie wazne i czym mam sie przejmowac? I skad wiesz czym i jak bardzo
    przejmuja sie nasze dzieci?


  • Gość: autorzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 12:48
    1. i dobrze.
    2. nie napisalem, ze duzo wybitnych, tylko po prostu - duzo. wiec trzeba byc
    dobrym, zeby wyrozniac sie sposrod tych slabych.
    3. humanista kiedys byl czlowiekiem wszechstronnie wyksztalconym - obecnie
    zazwyczaj jest to czlowiek odczywajacy lek przed chemia, fizyka, matematyka
    :D:D:D stad ograniczanie materialu z fizyki (plany wyrzucenia kolejnych dzialow)
    i matematyki (usuniecie pochodnych, czy granic z podstawy programowej... na
    szczescie niektorzy nauczyciele staraja sie to realizowac)
    matematyka i fizyka od podstaw? niemozliwe :):):) zalezy, co kto uzna za
    podstawy. po prostu zdecydowana wiekszosc musi "nadrobic" to, co wyrzucono im z
    programu - bo o ile z podstawowki mozna do gimnazjum, z gimnazjum do szkoly
    sredniej, tamta tez moze cos wyrzucic - to szkola wyzsza nie ma juz na kogo
    danych tresci przerzucic.
    jak kogos glowa boli od czytania ksiazek, a mat. i fiz. sie nie interesuje, to
    nie wytrzyma dlugo w takiej klasie. odwrotnie byloby to mozliwe.
    4. Ty sie tu wypowiadasz, przezywasz, ze dziecko dostalo 5, a nie 6. dzieci nie
    widze :):):) jesli wybor szkoly i klasy polega na rozmowie z dzieckiem i
    wspolnym, realnym ocenieniu jego mozliwosci - to w porzadku. jezeli wyglada to
    tak, ze podajesz liste, a dziecko bez wiekszej dyskusji sie zgadza - to nie jest
    to moim zdaniem dobre, bo podejrzewam, ze stad na innym forum co jakis czas
    pojawiaja sie tematy "wybierzcie mi kierunek studiow" :):):) plus oczywiscie z
    przekonania, ze kazdy musi studia skonczyc; skad sie biora ludzie, ktorych nic
    nie interesuje - to mi trudno okreslic.
  • menodo 27.05.09, 13:20

    Gość portalu: autorzyna napisał(a):
    3. humanista kiedys byl czlowiekiem wszechstronnie wyksztalconym - obecnie
    zazwyczaj jest to czlowiek odczywajacy lek przed chemia, fizyka, matematyka
    :D:D:D stad ograniczanie materialu z fizyki (plany wyrzucenia kolejnych dzialow)
    i matematyki (usuniecie pochodnych, czy granic z podstawy programowej... na
    szczescie niektorzy nauczyciele staraja sie to realizowac)
    matematyka i fizyka od podstaw? niemozliwe :):):) zalezy, co kto uzna za
    podstawy. po prostu zdecydowana wiekszosc musi "nadrobic" to, co wyrzucono im z
    programu - bo o ile z podstawowki mozna do gimnazjum, z gimnazjum do szkoly
    sredniej, tamta tez moze cos wyrzucic - to szkola wyzsza nie ma juz na kogo
    danych tresci przerzucic.
    jak kogos glowa boli od czytania ksiazek, a mat. i fiz. sie nie interesuje, to
    nie wytrzyma dlugo w takiej klasie. odwrotnie byloby to mozliwe."


    Masz jakis problem z ta chemia? Zauwazyles ze jesli ktokolwiek odpowiada Ci na
    Twoja wypowiedz, zwraca Ci uwage, ze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem?
  • Gość: autorzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 13:23
    nie, nie zauwazylem :):):) podejrzewam, ze kimkolwiek jestes Ty badz inne osoby
    z TEGO forum.
  • Gość: tukata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 12:46
    Poniatowski - słyszałam, że straszny wyścig szczurów, kiepska
    atmosfera i używki ( w tym narkotyki), nie wiem czy to prawda, ale
    ponieważ takie głosy doczodzą do mnie z różnych stron, to na wszelki
    wypadek szkołę odrzuciliśmy. Moja córka właśnie chce iść do klasy
    kulturowej - przynajmniej na dzien dzisiejszy, ona woli czackiego,
    ja hoffmanową, mam w tych szkołach wielu znajomych i bardzo dobre
    opinie. Ja jeszcze muszę brać pod uwagę lokalizację, najlepiej żeby
    to było śródmieście, bo mieszkamy pod warszawą. Rej faktycznie
    uplasował sie gdzieś na końcu, na zasadzie pewniaka, ale trochę dla
    mnie za daleko, więc pewnie odpadnie.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 22.05.09, 13:00
    A ja słyszałam fatalne opinie (i to takie właśnie w stulu bycia na
    skraju samobójstwa itp) na temat Hoffmanowej, i to też z pierwszej
    ręki. Na forum czytałam też tysiące różnych opini o różnych szkołach
    (np o Janie Nowaku)....

    Ja nie wierze w takie opowieści. Zdecydowanie wolę sobie wyrabiać
    opinię sama. Dotyczy to wszystkiego zresztą, jakoś takie "wieści
    gminne" mnie nie przekonują (czego dowodem np szkoła mojego syna,
    czego to ja już o niej nie słyszałam ????!!!!).

    Co do używek. Jakie ja mam prawdobodobieństwo że nawet w najlepszej
    szkole, moje dziecko nie trafi na "towarzystwo" jakiegoś ćpuna, albo
    pijącego ? Skąd mam wiedzieć kto trafi do jego przyszłej klasy ?
    Póki co to nie jest tak że ćpuni wybierają szkoły w których
    jest "pełno ćpunów"-to naprawde jest tak że w każdej szkole to się
    może zdarzyć. Przecież to nie jest tylko kwestia szkoły czy
    dzieciaki ćpają, czy piją (akurat w Poniatowskim na lekcjach chemii
    w super laboratoriach mają pole do popisu ;-))), pewnie stąd potem
    te super sukcesy w olimpiadach chemicznych-muszą być na haju.....
  • Gość: autorzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 10:27
    >pewnie stąd potem
    > te super sukcesy w olimpiadach chemicznych-muszą być na haju.....

    przerazilo mnie to :|:|:|
  • agatka_s 26.05.09, 15:07
    Gość portalu: autorzyna napisał(a):

    > >pewnie stąd potem
    > > te super sukcesy w olimpiadach chemicznych-muszą być na
    haju.....
    >
    > przerazilo mnie to :|:|:|


    Bardzo proszę o nie wyrywanie z kontekstu moich wypowiedzi, jeśli są
    one cytowane. Pełna wypowiedź wygląda tak:

    "akurat w Poniatowskim na lekcjach chemii
    w super laboratoriach mają pole do popisu ;-))), pewnie stąd potem
    te super sukcesy w olimpiadach chemicznych-muszą być na haju..... "


    ;-) i to potrójny tak jak przysłowiowe "prawie" robi wielką
    różnicę....




  • Gość: tukata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.09, 13:17
    Na podstawie samych spotkań w szkole nie wyrobię sobie opinii, biorę
    pod uwagę również to co mówią znajomi, których dzieci chodziły lub
    chodzą do tych szkół. Ponieważ szkół dobrych jest sporo, to mogłam
    sobie pozwolić, żeby na wstępie odrzucić te, które budzą moje duże
    wątpliwości i tyle. Nie namawiam nikogo do zmiany decyzji, jedynie
    wyrażam swoją opinię (a właściwie powtarzam to co usłyszałam -
    osobiście żadnego narkomana z Poniatowskiego nie znam).
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 22.05.09, 13:30
    Z tymi opiniami to w ogóle jest ryzykowna sprawa.

    Mój syn chodził kiedyś do pierwszej klasy z jednym chłopcem. Potem
    ten chłopiec zmienił szkołę. Po 4 latach znowu się spotkali bo mój
    syn zmienił szkołę (bo był w tej do której chodził potworny tłok).
    Zresztą teraz też chodzą do tego samego gimnazjum (ale do innej
    klasy).

    I ja kiedyś przez przypadek, rozmawiając z mamą tego chłopca
    (skądinąd super ucznia, laureata wielu konkursów itp) dowiedziałam
    się, że ten chłopiec zmienił szkołę bo nauczycielka była psychiczna,
    że się nad nim znęcała i tego chłopca doprowadziła do psychiatry
    (nic nie zmyślam, dosłownie tak jego mama powiedziała, że musiała
    dziecko posłać do psychiatry po 1szej klasie). No i OK, tylko że ja
    znałam tę panią i była to moim zdaniem najwspanialsza nauczycielka
    jaką spotkałam, osoba której będe wdzięczna do końca życia , bo ona
    de facto tak zachęciła mojego syna do nauki, tak nauczyła
    samodyscypliny,że teraz uczy się sam, bez jakiejkolwiek ingerencji.
    Wspaniała nauczycielka z pasją.

    No i co ? komu tu wierzyć ?
  • joa66 22.05.09, 14:18
    Pogłoski o szkole, opinie innych ludzi powinny być tylko jednym z
    wielu danych, na których opieramy nasz wybór. Poza tym, zawsze warto
    brać pod uwagę , kto daną opinię wygłasza.
  • Gość: ggaa IP: 195.242.183.* 27.05.09, 15:01
    Czytam z uwagą wasze wypowiedzi i chcę się podzielić moimi
    doswidczeniami. Dziecko chodzi do Poniatowskiego. Dostała się do
    swojej klasy jako ostatnia z listy, bała się bardzo czy sobie
    poradzi. Okazało się, że jest lepsza o wielu rówieśników z klasy.
    Stopnie nie mówią wiele o dziecku.
    Jeśli chodzi o szkołę to polecam ją bardzo. Normalni nauczyciele i
    normalne dzieci. O narkotykach nic mi nie wiadomo.
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 27.05.09, 15:08
    O super że jakieś wiadomości z pierwszej ręki !!!
    Jeśli można to mam kilka pytań:

    Do jakiej klasy chodzi córka ?

    Mogłabyś mi powiedzieć jak w Poniatowskim wygląda sprawa
    zainteresowania chemią ? Czy ktoś kto sobie daje radę z chemii i
    nawet ją lubi, ale nie jest jakimś pasjonatem (z wyjątkiem robienia
    wybuchów, bo to go i owszem pasjonuje ;-) ), ma tam czego szukać ?

    I jak jest z biologią ? bo mój syn nie znosi biologii (z pewną
    wzajemnoscią ;-) ) i jakiekolwiek "zboczenie" biologiczne szkoły w
    grę nie wchodzi.

    Będe wdzięczna za odp
  • Gość: ggaa IP: 195.242.183.* 28.05.09, 09:32
    Córka chodzi do mat geo. Jest klasa chemiczno fizyczna i tam raczej
    nie ma rozszerzonej biologi. Informacje o klasach są na stronie
    szkoły. W mat geo chemia jest lekko rozszerzona ( tak twierdzi moje
    dziecko) i z chemią ma pewne kłopoty. Nie widzą żadnego "zboczenia"
    biologicznego. Szkoła jest bardzo w porządku, dla dzieci ambitnych.
    Nie dręczy ale pomaga. Nic nie wiem o korepetycjach, a innych
    liceach jest to nagminne. Nauczyciele przez stawianie jedynek
    niejako zmuszają do tego i mogą sobie odpuścić( doświadczenie z
    młodszym dzieckiem w innym renomowanym liceum)
  • Gość: agatka_s IP: *.aster.pl 28.05.09, 10:03
    Dzięki

    Dziecko usłyszało gdzieś, że to szkoła dla lekarzy, a on to już
    chyba by wolał kamienie na drodze łupać niż trafić w takie "medyczne
    klimaty".

    Dzięki
  • Gość: ggaa IP: 195.242.183.* 28.05.09, 10:17
    Ja myślę, że warto trafić w takie klimaty ze względu na przyszłe
    potrzeby.
  • agatka_s 28.05.09, 10:22
    Gość portalu: ggaa napisał(a):

    > Ja myślę, że warto trafić w takie klimaty ze względu na przyszłe
    > potrzeby.

    żeby niby mieć potem znajomych lekarzy ?

    He he, no to by była rzeczywiście zapobiegliwość na maxa, to nasze
    wybieranie liceum na dwa lata przed to normalnie pikuś przy tym ;-)
  • morekac 28.05.09, 10:48
    Tylko należy jeszcze skłonic delikwenta na specjalizację z
    geriatrii...
  • tukata 28.05.09, 11:01
    Najlepsze w tym wszystkim jest to, że my tu śledzimy, czytamy
    rozważamy,analizujemy a nasze dzieci ida do liceum za rok czy dwa i
    dzisiaj to mają w głębokim poważaniu (przynajmniej moje), a może
    opuszczą się w nauce ( bo np. bardzo kochliwe) i wszystkie plany
    wezmą w łeb.

    Co do Poniatowskiego, to miło usłyszeć odmienną opinię.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka