Dodaj do ulubionych

Pierwsza próba rozszerzania diety BLW nieudana

27.04.14, 13:08
Witam. Moja córka ma 6 m-cy. Jeszcze sama nie siedzi, ale na kolanach u mnie już tak. Tak więc dałam jej kawałek jabłuszka do rączki i po kilku minutach ,,odgryzła'' sobie kawałek jabłka który utknął jej w gardle i zaczęła się krztusić-dusic itp. Przyznam, że nie spodziewałam się takiego zjawiska i nie pomyślałam, że ona potrafi ,,odgryź'' sobie kawałek owocu mimo iż nie ma ząbków. Na początku ssała to jabłko i lizała a potem wpakowała do dzioba. Wystraszyłam się jak zaczęła się dławić tym jabłkiem i akurat mąż przyszedł i widząc to oberwało mi się że,, co to ja dziecku daje''. Będę musiała poczekać, aż mała zacznie sama pewnie siedzieć i dopiero wtedy dam ją do krzesełka i zobaczę co będzie robić. Na razie pozostają nam zupki - kremy i kasze.
Edytor zaawansowany
  • murwa.kac 27.04.14, 13:34
    od czego NIE ZACZYNAMY BLW


    tak, powinnas poczekac z rozszerzaniem diety, poki sama nie usiadze.
    zarowno przy papkach, jak i blw.

    moim zdaniem bezsensownym jest rozszerzanie diety dziecku niesiedzacemu.
    po prostu jest to niebezpieczne, dziecko w pozycji pollezacej czy ze slabymi miesniami (skoro samo nie siedzi - sa slabe) nie ma jak odkrztusic jedzenia.


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24
  • kasiap0585 27.04.14, 13:58
    "...dałam jej kawałek jabłuszka do rączki i po kilku minutach ,,odgryzła'' sobie kawałek jabłka który utknął jej w gardle i zaczęła się krztusić-dusic"

    Poczytaj proszę więcej o BLW bo coś mi się zdaje, że niewiele wiesz. Może orientujesz się na czym polega, ale na pewno nie masz wiedzy na temat bezpieczeństwa!
    Jabłka są kruche, nie potrzeba zębów żeby kawałek się odłamał.
    Jak koniecznie chcesz zacząć od jabłka to tylko w całości (obrane). Jedyne co dziecko bezzębne jest w stanie z nim zrobić to skrobać je dziąsłami. Możesz dziecku trochę pomóc i np. zeskrobać odrobinę nożem/łyżeczką i zostawić na jabłku ten miąższ i ono sobie to zliże.
    Tak w ogóle to proponuje zacząć od miękkich rzeczy, na początek najlepsze są brokuły ugotowane na parze, nawet rozgotowane. Albo ziemniak (możesz ugnieść i ulepić z niego kulki), bezpieczniejsze to niż kawałek surowego jabłka na pierwszy raz.
    Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi na przyszłość :)


  • rozka26 27.04.14, 18:54
    Wiem, że przy początkach BLW daje się do rączki rozgotowane warzywa takie jak wymienione w tym wątku. Nigdy bym nie pomyślała, że dziecko ,,odłamie'' sobie kawał twardego jabłka. Specjalnie kupuje w sklepie twarde jabłka, bo ja tylko takie lubię. Ostatnio wzięła mój palec do buzi i tak mocno zassała, że już wiem iż faktycznie może sobie dziąsłami odgryź jabłko. Poczekam, nie ma się co spieszyć, przyjdzie czas samodzielne jedzenie. Poza tym, nie zostawiłam jej samej z tym jabłkiem, tylko siedziała u mnie na kolanach - więc kontrolowałam co robi z tym jabłkiem. Nie istotne jest dla mnie co zje pierwsze, to było tak, że ja akurat jadłam jabłko i dałam jej kawałek. Tak jak piszesz za jakiś czas jak już siądzie , to dam jej brokuł rozgotowany. A z tego co pamiętam z tej książki o BLW - zasadą bezpieczeństwa między innymi było to, że maluch musi umieć siedzieć, żeby mógł samodzielnie jeść, a niektóre dziewczyny- znawczynie tematu BLW pisały o tym, że jak maluch umie siedzieć na kolanach u mamy, to można podjąć próbę samodzielnego jedzenia. Ja takową próbę podjęłam i już wiem, że nie ma sensu tak robić dopóki nie będzie sama siedziała.
  • Gość: niuniek3 IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.14, 09:25
    Wtrące się bo mam wrażenie że nie zrozumiałas- jak już dziecko będzie siedziało to jablko i tak jest złym wyborem na początek. Akurat w tym przypadku nie chodzi o siedzenie. Chodzi o umiejętność poradzenia sobie z kawalkami jedzenia w buzi. A dziecko może odgryzc kawałek, rozgryzc(rozgniesc dziąslami), połknąć, wypluć. I wszystkich tych czynności musi się nauczyć. Nie na twardym jablku.
    jak będzie siedziała to też przy pierwszych kawaljach będzie miała odruch wymiotny.
  • rozka26 28.04.14, 12:11
    Przecież napisałam, że jak już będzie siedzieć, to podam jej rozgotowany brokuł, a nic nie pisałam, ze znów podam jej jabłko :)
  • Gość: agat IP: 46.22.169.* 27.04.14, 16:30
    A nie można karmić malucha na leżąco? Mój bawił się rozgotowanym jedzeniem na macie leżąc na brzuchu. Czy to też jest (było) niebezpieczne?
  • Gość: agat IP: 46.22.169.* 27.04.14, 16:34
    Źle podpielam ale może mi ktoś odpowie ;-)
  • mmajcka 27.04.14, 17:12
    My juz jemy metoda blw ponad miesiac a ja jeszcze nie dawalam dziecku surowego jablka. Powtorze za dziewczynami - poczytaj jeszcze o tym.
    Ja zaczelam wlasnie od ziemniaka, batata, kalafiora, brokula. Rozplywaja sie w ustach. Potem dalam miesne kulki. A ostatnio to nawet z makaronem i miesem w calosci sobie poradzila.
  • rozka26 28.04.14, 12:13
    Tak też zrobię jak ty, za jakiś czas, podam jej rozgotowany brokuł, ziemniak lub kalafior, bo z batatem będzie ciężko go dostać - nigdzie nie widziałam. Już wiem, że jabłko nie było dobre na pierwszą próbę.
  • rozka26 28.04.14, 12:14
    A jak zrobiłaś te mięsne kulki? Z jakiego mięsa?
  • mmajcka 28.04.14, 15:46
    Robilam z mielonego indyka. Raz zrobilam z samego miesa, raz dodalam marchewke z groszkiem (zmiksoeane na papke). Dodalam bulki tartej z woda i obtoczylam w bulce. Gotowalam je na parze polane troche oliwka z oliwek. Teraz mysle nad dodaniem roznych przypraw, zeby to mialo lepszy smak. Ale i tak widzialam, ze corce smakuje.

    Tu masz jeszcze watek czyn zastapic jajko, zeby kulki miesne sie nie rozlatywaly:

    forum.gazeta.pl/forum/w,1135,150551524,150551524,jajko_7_m_cy.html
  • rozka26 28.04.14, 16:42
    ok, dzięki za info
  • agnieszka.lelen 02.05.14, 15:11
    Słusznie Pani postanawia; rozszerzanie diety to nie wyścig. Ale nie ma gwarancji, że później nie pojawią się trudności z połykaniem kawałków pokarmów. Córeczka musi się tego nauczyć, na początku często pojawiają się trudności.
    Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
    lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
  • rozka26 20.05.14, 14:16
    Dałam małej ostatnio ugotowanego ziemniaczka - no i wcinała go. Fakt, że brudu było co nie miara, ale potrafiła wziąźć sobie go z talerza wpakować go buzi. Dałam jej kawałek banana ostatnio, miała jakby odruch wymiotny Też sama robię jej zupki, a słoiczki dawałam jako pierwsze jak rozszerzałam dietę. Nie daje małej żadnych kasz, bo ma sporą wagę, otóż ma 6,5 m-ca i waży 9,5 kg. Na razie tylko pierś i papka jarzynowa na obiad. A jak kasze to tylko te zwykłe, żadne bobovity, nestle bo to sam ,,cukier '' itp. Podałam małej kaszy na próbę i była to kasza jęczmienna drobna - dodałam do tego rozgniecionego banana - wcinała że ho, ho. Taka kasza kosztuje około 2zł i ma cenne składniki mineralne. Mi samej smakują kaszę na słodko. Polecam też kuskus, jaglaną, kukurydzianą, mannę.
  • rozka26 20.05.14, 14:26
    A chciałam dodać, że jej odruch wymiotny kiedy jadła banana - nie był typowym odruchem wymiotnym, czytałam o tym w książce o BLW - już dokładnie nie pamiętam, ale mniej więcej chodziło o to żeby się nie przerazić jak na początku dziecko będzie, albo wypluwało kawałek jedzenia, albo właśnie będzie miało taki odruch jakby na wymioty - ale to jest NORMALNE bo dzieci mają bardziej unerwiony język - tzn mają coś tam gdzie indziej położone niż dorośli i dlatego ich tak szarpie. Kiedy zauważyłam, że mała po wzięciu do buzi banana jakby ja szarpnęło - nie zareagowałam panicznie - tylko spokojnie poczekałam tak jak pisało w książce. Oczywiście nic się nie działo złego dalej. Jasne, że trzeba uważać żeby maluch się nie zadławił. Banan jest miękki więc spokojnie, mała nauczona tylko papek więc myślała, że połknie i samo wpadnie do gardełka, a tu ją zaskoczyła forma, ale naprawdę NIC JEJ NIE BYŁO. Ja czekam aż mała będzie sama siedziała już stabilnie i wtedy z BLW pójdziemy dalej.
  • murwa.kac 21.05.14, 19:13
    Gość portalu: minka napisał(a):

    Po co eksperymentować z jakimiś blw ;)

    bo jest lepsze, zdrowsze, efektywniejsze dla ogolnego rozwoju dziecka niz karmienie papkami.


    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • Gość: minka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.14, 11:24
    Podejrzewam, że wszyscy piszący na forum byli "karmieni papkami" i jesteśmy zdrowi i inteligentni ;) No ale każdy wychowuje swoje dzieci wg własnych przekonań - byle tylko zdrowie dziecka było najważniejsze :)
  • kasiap0585 22.05.14, 12:10
    Tak, zapewne masz rację :) Ale wiedz, że są dzieci co papkami gardzą (moje gardziło) i masz wybór albo walka łyżeczką albo dajesz w łapkę i wszyscy zadowoleni, a zwłaszcza dziecko.
    Ja nie miałam wątpliwości jak karmić córkę bo sama mi pokazała jak jej odpowiada najbardziej.
    Jeśli dziecko kocha miksowane, proszę bardzo, można dawać. Dziecko ma być zadowolone to wszystko :)
  • mmajcka 22.05.14, 12:17
    Zgadzam sie.
    Ja na pewno bylam karmiona papkami i bylam tak zwanym niejadkiem. I jak widze moje dziecko placzace i wyrywajace sie z krzeselka, bo babcia twierdzi, ze dzieci MUSZA byc karmione lyzeczka to stanowczo protestuje! Jesli babcia twierdzi, ze ja tez mam niejadka to pokazuje jej jak corka sama z ochota SAMA je wszystko!!! A jak widzi jedzonko na stoliku to az sie rwie do niego!
    Tak wiec u mnie BLW zdaje egzamin :)
  • murwa.kac 22.05.14, 12:59
    jak rowniez wiekszosc byla karmiona mlekiem z mąką, rosołem w 3 miesiącu zycia i przepajana słodką wodą.
    jasne, zyjemy. ale nasze choroby, nieprawidłowe nawyki zywieniowe, otyłość, cukrzyce, popsute zeby z powietrza sie nie wziely.
    to ze kiedys tak robiono, nie znaczy, ze jest to w 100% dobre.

    --
    To jest noworodek, nie przepina się pasami w kroczu, bo się zwyczajnie nie da, zazwyczaj i tak jest w beciku lub omotany kocykiem. Przewozenie noworodka jest na innych zasadach niż dziecka kilkumiesięcznego i starszego. by atteilow
  • Gość: wika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.14, 09:24
    Ja nie jestem otyła, nie ma cukrzycy ani popsutych zębów ;) Owszem, to może się zdarzyć od papek, ale może także po blw, nigdy nic nie wiadomo. Nie ma co wychwalać jednej metody, bo żadna nie jest w 100% skuteczna.
  • Gość: leprosy IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.14, 13:37
    Pozwolisz że się wtrącę ;) Też byłam karmiona mlekiem z mąką, plus całą gamą ówczesnych zalecanych wynalazków. I jeśli w moim pokoleniu (30+, a nawet trochę więcej ;), zakładam że wiele z Was jest +/- w moim wieku) tak wszechobecna, jak twierdzisz, jest otyłość, cukrzyca, próchnica itp., to naprawdę nie wiem co powiedzieć o tych dzisiejszych dzieciakach czy też nastolatkach. Jakoś za czasów kiedy ja chodziłam do szkoły, sporą nadwagę miały nieliczne jednostki. A teraz? Przejdź się w okolice najbliższej podstawówki, to Ci oczy wyjdą z orbit ;) I śmiem twierdzić, że to nasze przysłowiowe mleko z mąką czy tłuste rosoły nie wyrządziły polowy tego zła, co dzisiejsze, naszpikowane cukrem, polepszaczami, mnóstwem "superdodatków", przetworzona "pasza" dla dzieci (zauważ, że nawet nie wspominam o McŚmieciu, a tylko o żywności dedykowanej dzieciom) Wystarczy przeczytać skład pierwszej lepszej "kaszki". "Kaszki" w niej niewiele ;)
    Pozdrawiam :)
  • rozka26 28.05.14, 17:06
    Zgadzam się w 100% co do obecnej żywności dla dzieci. Cukry plus konserwanty. Dlatego ja sobie wymyśliłam, że dopóki ja żywię moje dziecko to będę starała się dawać jej jak najmniej przetworzone produkty. Choć nie ukrywam, że sama lubię słodką herbatę czy kawę z dwoma łyżeczkami cukru.
  • Gość: leprosy IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.14, 18:45
    Nam to może już tak nie zaszkodzi, najwyżej jakaś fałdka się powiększy ;) Ale takim dzieciątkom... Też bym chciała jak najmniej przetworzone, zdrowe, ekologiczne. I mam dylemat: skąd brać dobre surowce (zresztą jaka jest pewność, że kupując coś "eko", to naprawdę "eko", nie tylko z nazwy)
    Mój mały skończył 5 m-cy, póki co jest na cycku, i aż się boję co będzie z tym rozszerzaniem... Tu czytam, że 6 m-cy tylko pierś, tam znowu, że trzeba już rozszerzać, gdzie indziej, że ekspozycja na gluten, jeszcze gdzie indziej, że jeszcze nie teraz, a to że trzeba się wpasować w "okienko", a to że g***no prawda z tym całym okienkiem... ufff... Jak dobrze miały nasze matki/babki, żadnego internetu i wszystko takie proste ;)))
  • rozka26 28.05.14, 19:02
    Ja nie trzymam się tak kurczowo tych tabelek z rozszerzaniem diety maluszka. Tak jak i moje dziecko nie robi dokładnie wszystkiego wg tabelek. Tak mniej więcej podaje to co w tabelkach w poszczególnych miesiącach ale nie idealnie tak jak tam piszą. Staram się kierować potrzebami małej dopasowywać się do niej. Mała też tylko na piersi i dodatkowo obiadek jej robię warzywno-mięsną zupkę - moja mała ma 7 m-cy, czasem soku jabłkowego rozcieńczę z wodą jak idziemy na spacer i grzeje słońce. Samej wody mała nie chce pić.
  • murwa.kac 28.05.14, 17:58
    Gość portalu: leprosy napisał(a):

    A teraz? Przejdź się w okolice najbliższej podstawówki, to Ci oczy wyjdą z orbit ;)

    alz nie musze, bo doskonale to widze.

    I śmiem twierdzić, że to nasze przysłowiowe mleko z mąką czy tłuste rosoły nie wyrządziły polowy tego zła, co dzisiejsze, naszpikowane cukrem, polepszaczami, mnóstwem "superdodatków", przetworzona "pasza" dla dzieci (zauważ, że nawet nie wspominam o McŚmieciu, a tylko o żywności dedykowanej dzieciom) Wystarczy przeczytać skład pierwszej lepszej "kaszki". "Kaszki" w niej niewiele ;)


    doskonale sie zgadzam.
    ale wcale nie uwazam, ze nasze niemowlece diety i jedzenie byly o wiele lepsze czy zdrowsze.
    tak samo szajsowate jak obecne kaszi czy mcdonaldy.


    --
    Niektóre samochody nawet nie jeżdżą (!) tylko są traktowane jako ,,piwnica" by mojemieszkanie24

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka