Dodaj do ulubionych

Herbalife po miesiącu

17.10.09, 13:15
Witam, moje doświadczenie z ta dietą jest nastepujące.
Parametry wyjściowe: 40 lat, 168 cm wzrostu, waga wyjsciowa 78,9 kg.
Przytyłam 8 kg po trzech latach jazdy samochodem.
Efekty diety. Po pierwszym tygodniu rewelacja -2,5 kg (głównie
woda), po miesiącu stosowania waga 74,1 kg. czyli łącznie jakieś 4,8
kg. Ostatnio trochę podjadam wieczorami, głównie chleb w formie
tostów, więc waga stanęła,ale się tym nie przejmuję, niech sie
ustabilizuje na tym poziomie, to za chwile rusze dalej. I mniejsza
obawa o efekt jo-jo. Tak czy siak obecnie wchodze w ciuchy sprzed
trzech lat, spódnica z wiosny spada ze mnie, co za cudowne uczucie:)
Pierwszy mój zakup:
- Koktajl waniliowy (starcza na 3 tygodnie przy dokładnym
odmierzaniu) 170 zł. Trochę mączysty posmak, ale piję z chęcią juz
tyle tygodni.
- Błonnik i zioła (2 kapsułki pół godziny przed posiłkiem obficie
popijam szklanką wody)68 zł. Można ewentualnie kupić norweski
błonnik w aptece za ok. 20 zł, szczególnie gdy kasy brak:)
- Odżywka białkowa (po łyżeczce do herbaty do każdego koktajlu) -
113 zł. Na początku byłam trochę głodna, a poza tym ćwiczę.
Po dwóch tygodniach dokupiłam jeszcze herbatke Termojetiks (pije
dwie dziennie, dobra w pracy na przeczekanie od posiłku do posiłku,
no i dodaje energii, chce mi się coś robić)i Multiwitaminy (pękł mi
kącik ust, teraz jest już ok).
Produkty kupiłam u konsultanta, bardzo go lubie, co prawda młody i
wielki dietetyk z niego nie jest, ale optymista i bardzo mnie
motywuje cotygodniowe chodzenie na ważenie i skanowanie reszty
parametrów. Bez tego chyba ulegałabym częsciej pokusom zjedzenia
czegos wieczorem, a tak to czasem sie powstrzymuje i pije tylko
herbatę:)Ważenie jest na specjalnej wadze, ściskam mocno uchwyty i
za chwilę wszystko o mnie wiadomo. To istotne, bo ostatnio co prawda
na wadze ubyło tylko 0,4 kg, ale zmieniła sie struktura - ubyło 1,5
kg tłuszczu, przybył 1 kg mięsni.
Oprócz diety staram się ruszać. W tej diecie jest dużo białka.
Białko buduje mięśnie, a mięśnie spalają tłuszcz. Trzy razy w
tygodniu chodzę z koleżanką na kije nordic walking, łazimy
wieczorami w szybkim tempie przez godzine i rozmawiamy, codziennie
inna trasą, nawet, gdy mży deszcz. Goraco polecam, wreszcie cos sie
dzieje z moimi obłymi ramionami, panie po 40 wiedzą o co chodzi. Po
kijach nie chce mi sie podjadac wieczorem, pije tylko np. maślankę.
Oprócz tego staram się raz w tygodniu iść na basen, ostatnio
przepłynełam 30 długości. Niezbyt systematycznie, ale robię też
trochę ćwiczeń na brzuch, podłoga, radio i taka poranna seria
rozmaitych skłonów, podnoszeń i wymachów, po 20-30 każdego rodzaju.
Przynajmniej 10 minut.
Plan dzienny diety mam taki:

- 7.00 dwie kapsułki błonnika (obecnie mam już ten silniejszy,
Fiberbond),1 multiwitamina, woda niegazowana, po mniej więcej
półgodzinie czyli o 7.30 koktajl na mleku 1,5 proc. (lub 0,5 proc.
lub 2 proc. jakie mam, albo maślanka)

-o 8.30 kawa z mlekiem bez cukru

-ok. 10.30-11 pokrojony pomidor z odrobina oliwy lub jogurt
naturalny lub twarożek light

-12.00 herbatka termojetiks, jabłko

-ok.14.30-15.00 błonnik (2), multiwitamina (1) i po półgodzinie
koktajl (biore proszek w słoiczku, wygodne w pracy, mleko 1,5
proc.mam w lodówce)

- 18.00-19.00 błonnik (2), multiwitamina (1), normalny posiłek,
oczywiście z rozsądkiem, najlepiej jakis drób, warzywa bez sosu,
sałata, ziemniaczek, ale czasem pozwalam sobie na to, co lubię,
makaron, pierogi, oczywiscie w rozsądnych ilościach, bez sosów itp.
To mi pozwala trwac na tej diecie.

- 20.00 kije co drugi dzień (lub basen, lub rower)

- jesli jestem głodna (a chodze spać ok. 23-24) kubek maslanki,
jogurt naturalny lub pół koktajlu.

Gdy mnie kuszą ciastka, jem 1 sztukę, gdy czekolada 1 kawałeczek.
Ale raczej unikam. Nie słodzę żadnych napojów, zresztą od wielu lat.
Woda niegazowana Muszynianka.

Jestem juz na tej diecie 5 tygodni, dopasowałam ją do mojego trybu
życia, zamierzam zejść do 65 kg i potem stabilizowac wagę przez
jakies trzy miesiące pijąc koktajl juz tylko raz dziennie. Dieta
jest droga, ale wynik jak dla mnie zachęcający. Dobrze sie czuje,
mam ładna cerę, a jak sie przeziębiłam, choroba minęła po 3 dniach
bez ohydnego kataru.
Jak widać nie ma tu cudu bez wysiłku. Jesli ktoś mysli, że bedzie
pił cudowny koktajl i chudł 1 kg dziennie, to jest w błedzie. Według
mnie to jest dieta niskokaloryczna, wysokoodżywcza, która dzieki
swojej kompozycji ma pokręcic przemiane materii, pomóc chudnąć i
przetrwać bez przejmującego uczucia głodu i strat dla organizmu. Ale
trzeba stosować ograniczenia w jedzeniu i ćwiczyć. Moim zdaniem
jesli ktoś nie ma na tej diecie żadnych efektów, niech uczciwie
odpowie sobie na pytanie, czy nie podjada, nie słodzi, czy się rusza
itd. Chyba, że jest to osoba z problemami zdrowotnymi, hormonalnymi
lub wiekowa, która ma bardzo zanieczyszczony przewód pokarmowy, to
ok, moga byc problemy.
Pozdrawiam i życze innym herbazakręconym sukcesów.

  • majorka1981 20.10.09, 10:44
    Witaj :)
    Zastanawiam się bo piszesz ze witaminy i błonnik i zioła bierzesz
    pół godziny przed posiłkami na samym opakowaniu jest napisane w
    trakcie posiłku to czegoś tu nie rozumiem ? Moja konsultantka mówiła
    mi ze w trakcie posiłku się bierze te rzeczy.
    Ja jestem na tej kuracji już ponad 4 tydzień i zeszło 4,2 kg może kg
    mało ale za to centyetr poleciały ;) .
    Staram sie nie podjadac ale najgorsze sa weeekendy :)
    ale mam nadzieje ze wytrwam i uda mi sie zrzucic wymarzone 15 kg ;)
  • pewne_oczy 22.10.09, 21:25
    Akurat mnie konsultant kazał zjadać ten błonnik i multiwitaminę pół godziny
    przed posiłkiem i obficie popić wodą, ale szczerze mówiąc zdarza się, że łykam
    tabletki przed posiłkiem lub w trakcie. Teraz jem Fiberbond, trochę mnie od tego
    odrzuca, ale faktycznie poprawia trawienie:) Niestety waga od trzech tygodni
    stanęła w miejscu, nie to żebym się zniechęciła, bo i tak od początku spadłam
    prawie 5 kg i to bez trudu utrzymuję, ale zastanawiam się, co robię źle. Nadal
    się ruszam, a waga ani drgnie. Czy za dużo jem wieczorem, koło 19-20, czy to
    może kwestia spowolnienia przemiany materii organizmu, który się broni przed
    spadkiem wagi? Jutro idę na ważenie, może czegoś się dowiem.
  • pewne_oczy 25.10.09, 17:50
    Byłam wczoraj na ważeniu, po 2 tygodniach przerwy. Przez ten czas nie stosowałam
    się na 100 proc. do diety, trochę mniej się ruszałam bo chorowałam, ale prawie
    codziennie robiłam przez 10 min ćwiczenia na brzuch i ramiona. Zdarzało mi się
    podjadać kromeczkę chleba wieczorem czy kawałek ciasta "w gościach", więc nie
    spodziewałam się spadku wagi. A jednak okazało się, że schudłam kolejny
    kilogram:) To mnie bardzo zmotywowało i zamierzam kupić kolejny koktajl, znowu
    waniliowy. Miałam teraz tropikalny, ale wole ten waniliowy, łatwiej go
    modyfikować. Zastanawiam się nad zakupem Thermo Complete, ale chyba poprzestanę
    na błonniku.
  • beti_2 30.10.09, 19:01
    Gratulacje trzymaj sie tego planu...Bedzie róznie z wagą mogą byc czasem
    przestoje a czasem waga ruszy nagle w dół .Według mnie jest to dobra dieta bo
    obiad to naprawde dowolna sprawa ,nawet jak ci się zechce to golonko mozesz
    zjeść .W innych dietach to -jadłospisy odważanie ,liczenie ...itd a tu
    przychodzi pora obiadu i jesz co chcesz:)Ja schudłam na tej diecie 24 kg-6 lat
    temu.Początki były trudne bo podjadałam ale potem było ok ...zoładek sie
    zaciska.Teraz zmieniłam pracę - nie pracuje fizycznie tylko tyłek spoczywa na
    stołku:)W pracy a to drozdzówka to czyes imieniny ciasta itd no i zaczełam
    puchnąć .Od wczoraj włączyłam Herbalife i zobaczymy:)
  • pewne_oczy 30.10.09, 22:39
    Minął tydzień, znowu byłam na ważeniu. Kolejne 60 dkg w dół, chociaż zgrzeszyłam
    dwa razy na imprezach z małym kawałkiem tortu, ale naprawdę niedużym (1/3
    normalnego) i ze dwa razy zjadłam wieczorem jakąś nadliczbową kanapkę czy jogurt
    po 20.00:( I tylko raz poszłam na nordic, i to w zeszłą sobotę. Ale nadal ćwiczę
    rano zestaw różnych brzuszków i wymachów przez 10 min i staram się korzystać z
    okazji do chodzenia pieszo, choćby po mieście. Niestety od razu brak ruchu było
    widać w parametrach, mięśni mniej:(To już 7 tygodni jak pije koktajle, weszło mi
    to w krew, łącznie minus 5,5 kg. Jak dla mnie rewelacja, ideałem byłoby jeszcze
    5 kg. Jutro idę na basen, basen jest najlepszy dla "ryb w galarecie", no i 800
    kcal na godzinę. Wcieram też w brzuch jakiś specyfik turbo przyspieszający
    spalanie 3 D, nie mam pewności czy to działa. Może ktoś zna coś godnego uwagi z
    tej dziedziny?
  • evellek 01.11.09, 12:15
    witam:) nie znam niestety niczego cudownego- chociaż kiedyś bardzo
    sobie chwaliłam żel antycel. i wyszczuplający z nivea (najbardziej
    zapach mi tam odpowiadał:)a i jeszcze jedno- kupiłam na allegro
    koóło hulahop- takie cięższe- rewelacja ...co do diety- pewne_oczy
    masz całkowitą rację ! jeśli się człowiek stosuje to na prawdę waga
    spada- ja niestety podjadam-moze to kwestia motywacji- do tej pory
    (przez miesiac) sama radziłam(a raczej nie radziłam) sobie z dietą-
    teraz nawiążę współpracę z konsultantką- mam nadzieję, że troche
    mnie przypilnuje;) ...trzymam kciuki za Twoje i innych sukcesy:)
    pozdrawiam
  • pewne_oczy 01.11.09, 22:16
    W sobotę było mi zimno i jakoś tak... no i zgrzeszyłam. Najpierw po objedzie
    zjadłam jogurt z owocami, a następnie poprawiłam płatkami crunchy. Mniam, mniam.
    A potem zapadłam w błogi sen na kanapie:( Jednak jestem nałogowcem jak
    alkoholik. No ale obudziłam się, wypiłam herbatkę termojetiks, zebrałam w sobie
    i poszłam na basen. Przepłynęłam 36 długości i po powrocie w ogóle nie chciało
    mi się jeść. Godzina basenu: minus 800 kcal. A rano waga była jak poprzednio.
    Dla wzmocnienia motywacji przymierzyłam stare spodnie sprzed roku, wyglądałam
    jak na tych zdjęciach, spory kawał tkaniny w ręku. Spojrzałam też na zapiski
    wymiarów biodra-talia-biust na kalendarzu sprzed roku, no kawał baby ze mnie
    był. Pomyśleć, że wiosną tego roku ważyłam w porywach ponad 80 kg. A teraz
    jakieś 10 kg mniej. Jeszcze mam co zrzucać, ale jestem już blisko prawidłowej
    wagi. Więc zaraz nastawiłam radio i dalejże robić brzuszki i inne takie, teraz
    robię nożyce poziome 2 x 10 bez problemu, a miesiąc temu charczałam po 3
    uniesieniach:)A ćwiczę max 7-10 minut rano i działa. Flakowaty brzuch powoli
    znika. Dodatkowo robię trochę zwykłych wymachów ramion w przód i w tył, i "opady
    na ścianę", na biust. I tak prawie codziennie. W południe przyszła koleżanka i
    pojechałyśmy do lasu na kije. Pięknie dziś było, słonecznie i tak łaziłyśmy
    wśród złotej jesieni przez 1,5 h. Padałam z nóg, ale w sumie to minus 600 kcal +
    tlen i widoki:) A zatem reasumując: grzeszki to normalna sprawa, chodzi o to,
    żeby się w końcu powstrzymać i wrócić na dobrą drogę. I małymi kroczkami do
    przodu. I zakładać realistyczne cele, np. 0,5 kg tygodniowo, a nie 10 kg w 2
    tygodnie. Teraz mam świadomość, że co zjem, muszę spalić. Inaczej ryba wróci do
    galarety:(
  • pewne_oczy 01.11.09, 22:24
    Mały aneks do samej siebie. Obiedzie pisze się oczywiście przez "i", objedzie
    prawdopodobnie wyszło mi dlatego, że chciałam siebie samą objechać za to
    podjadanie:)Wypróbowałam dziś mix koktajlu tropikalnego z mlekiem i łyżeczką
    kawy rozpuszczalnej nescafe, gdzieś to wyczytałam na stronach herbalifowych. Jak
    dla mnie - kawosza - bomba.
  • beti_2 02.11.09, 15:44
    Koktaile są znośne przez dłuzszy czas, właśnie przez to że można je dowolnie
    komponować z wybranymi owocami.Ja dzisiaj piłam truskawkę plus kiwi - nie
    narzekam:).Mam problem z piciem wody tzn ni jak nie idzie mi to kompletnie
    -pogoda nie sprzyja .Jak popatrze za okno to człowiek napił by sie herbaty z
    rumem ..Moj dzień to- kawa w pracy o 7.00, musze się obudzić.Potem koktail na
    jogurcie plus owoc.Następnie około 14.30 obiad to juz dowolnie .Dzisiaj
    przykładowo spaghetti z sosem bolońskim i serem.Kolacja koktail .Czekam aż waga
    troche ruszy i zabieram się do ćwiczeń ,trzeba się zmotywować..
  • bubel16 02.11.09, 18:26
    Zaintrygowałaś mnie. Jutro spróbuję waniliowego z nescą. Wszystko
    będzie lepsze od koktajlu o smaku cappucino, blee. Osobiście polecam
    ciasteczkowy, całkiem fajny:)
    --
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.