Witam wszystkich, nie pisałam tu jeszcze, choć czasem zaglądam, bo problem z wagą mam ewidentny. Do tego dochodzi wiek (spowalnianie metabolizmu), siedzący tryb życia, często siedzę przy komputerze też po nocach i przy pracy podjadam na potęgę. Do tego słomiany zapał, diety czy innych zmian (np. regularne marszobiegi) jestem w stanie się trzymać z tydzień, a potem wszystko wraca do normy. Ale źle mi z tym, z moją wagą i ze sobą.
Wreszcie wymyśliłam - psa!
A to oznacza regularne spacery, dużo ruchu na świeżym powietrzu. I nie ma, że boli, że się nie chce, że zimno, że pada, trzeba wychodzić codziennie, i to kilka razy. Oczywiście lubię zwierzęta i nie traktuję tego psa przedmiotowo jako jakiegoś sprzętu treningowego. Myślę, że i on i ja skorzystamy na tym.
Wszystko już postanowione i zaplanowane. Jutro wybieram się do schroniska.
I ciekawa jestem, czy ktoś może ma takie właśnie doświadczenia, że pojawienie się zwierzęcia spowodowało jakieś pozytywne zmiany wagowo-kondycyjne?
Pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.