a waga wciąż idzie w górę. Proszę o podpowiedź jak zniwelować/ oszukać potrzebę ciągłego mielenia buzią. Mam wrażenie, że mój nałóg nikotynowy przerodził się w nałóg jedzeniowy:( Jeżeli chodzi o odchudzanie w teorii jestem świetna. Gorzej z praktyką... Każdy dzień zaczynam od diety. Trzymam się do godziny mniej więcej 14-tej. A później... Ech
Słodycze najlepiej wchodzą. Pukam się w czoło ale dalej pożeram a to ciasteczko, a to czekoladkę itd. Już nie mogę tak dłużej....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.