Dodaj do ulubionych

Dwa tygodnie na diecie i brak efektów

14.01.15, 13:20
Drogie koleżanki!
Mam 34 lata, 170 cm wzrostu, ważę 68 kg.
Od około dwóch tygodni jestem na diecie. Odstawiłam zupełnie słodycze, białe pieczywo, biały makaron i ziemniaki. Produkty te zastąpiłam chlebem razowym, makaronem razowym i kaszami.
Na śniadanie zjadam owsiankę z jabłkiem, na drugie śniadanie chleb razowy z jakimiś dodatkami, na obiad mięso duszone lub pieczone albo rybę z kaszą i warzywami, ew. spaghetti z makaronem razowym, w międzyczasie na przekąskę owoc i/lub orzechy, na kolację biały ser/rybę/jajko czasami z chlebem razowym.
Do tego ćwiczę 2-3 razy w tygodniu zgodnie z dostępnymi w internecie programami treningowymi (Chodakowska, pilates).
Wiem, że 2 tygodnie to nie jest dużo czasu, ale z tego co czytam, u większości z Was po tym okresie widać było pierwsze efekty. Moja waga niestety nie spada.
Dodam, że zmiany, jakie wprowadziłam, nie są radykalne, ponieważ od lat nie jadam śmieciowego jedzenia, nie pijam słodzonych napojów ani soków z kartonu, od kiedy mam dzieci (czyli od 8 lat) bardzo dbam o jakość jedzenia w domu, wszystkie posiłki przyrządzam sama, nie wspomagam się żadnymi gotowcami, sosami z proszku, pulpetami ze słoika itd.
Zrezygnowałam przede wszystkich ze słodyczy (których też nie jadałam codziennie) oraz z suszonych owoców (daktyli, fig, gruszek, moreli, rodzynek i żurawiny), których faktycznie jadłam sporo uznając je za mniej szkodliwe. Miałam też zwyczaj wypijać wieczorem 1-2 lampkę wytrawnego wina.
Również aktywność fizyczna nie jest dla mnie nowością, od lat biegam, wprawdzie od listopada rzadziej (mniej więcej raz w tygodniu, czasami częściej, a czasami rzadziej), ale i tak przebiegnięcie 8-9 km nie stanowi dla mnie problemu. Krótki dzień, zimno i obowiązki domowe zniechęcają mnie do biegania wieczorem, po krótkiej przerwie w aktywności fizycznej postanowiłam więc postawić na ćwiczenia w domu (do wiosny:)). Jestem dość sprawna, nie narzekam na kondycję, po ćwiczeniach Chodakowskiej jestem zmęczona, ale nie padam na twarz - wykonuję jeszcze 40 minutowy trening pilates.
Piszę głównie z prośbą o wsparcie, bo trochę martwi mnie zupełny brak spadku wagi po dwóch tygodniach dyscypliny. Czy Wy również macie podobne doświadczenia? Czy mam się martwić brakiem zmian, czy czekać cierpliwie?
  • ankarin 15.01.15, 14:09
    Glowa do gory. Zapisz sobie wszystko co zjadasz przez jeden dzien i bedziesz wiedziala czy to nie jest za duzo. Pamietaj ,ze jezeli jesz dokladnie tyle ile potrzebujesz nawet jesli jest to tylko zdrowe jedzenie i zero cukru i bialej maki to i tak ani nie utyjesz ani nie schudniesz. Zeby schudnac musisz jesc minimalnie mniej niz potrzebujesz. I mysle ,ze tu jest pies pogrzebany.
    Poza tym 68 kg przy wzroscie 170 to nie jest nawet nadwaga. Juz zapomnialam jak to jest odchudzac sie przy takim BMI ;)
    Ja mam 178 i waze 92 kg - 1 stycznia wazylam 95 - wprowadzilam dokladnie takie zasady jak Ty i efekt jest 3 kilo w dwa tygodnie. Jeszcze tylko 25 i jestem u celu ;)
    --
    Mama:Aniolka 01.2007*Oskarka 11.2007*Mai 05.2010*SynkaAniolka 11.2012*Niny 09.2013*
  • annasi23 16.01.15, 08:55
    Dzięki za odpowiedź i wsparcie :)
    Waga jednak drgnęła. Niewiele, bo pół kilo, ale jednak. Staram się nie tracić motywacji.
    Nawet sprawia mi przyjemność cała ta otoczka wokół, dbanie o siebie, naprzemienne prysznice i pilingi po gimnastyce. Nie zależy mi na szybkim schudnięciu, chciałabym, żeby było trwałe.
    Moja zwykła waga to 64-65 kg, moim marzeniem jest 60 kg. Może tym razem się uda :/
    Za dwa dni wyjeżdżam z rodziną na wyjazd zimowy z wyżywieniem, boję się, że przy zwykłej kuchni z białym chlebem i ziemniakami to wypocone pół kilo wróci z hukiem.
    A jak Tobie idzie, Ankarin? Napisz, cudze sukcesy motywują :)
  • ankarin 16.01.15, 10:50
    Hej. No dzis rano na wadze 91,7 ;) Na razie idzie ladnie w dol. Juz mnie nie ciagnie do slodyczy. Chialabym osiagnac 85 do mioch urodzin (8 marca). Tobie na pewno sie uda - na tym wyjezdzie musisz jednak sie pewnie pilnowac. Duzo warzyw i bialko - to mozesz jesc. Na pewna trudniej jest schudnac takiej osobie jak Ty - bo organizm musi dlugo szukac tego tluszczu do spalenia - u mnie nie. Ale nie pierwszy raz sie odchudzam , wiem ,ze za jakis czas przyjdzie zastoj -i na tez trzeba byc przygotowanym.
    --
    Mama:Aniolka 01.2007*Oskarka 11.2007*Mai 05.2010*SynkaAniolka 11.2012*Niny 09.2013*
  • agnieszka_bialek 16.01.15, 13:12
    Witam,

    Jeśli zaczęła Pani ćwiczyć równolegle ze startem diety waga może stać w miejscu mimo tego, że spala Pani tkankę tłuszczową. Gdy rozpoczynamy treningi lub zmieniamy ich rodzaj ciało potrzebuje trochę czasu, aby się przyzwyczaić. Mięśnie puchną, przyzwyczajają się do nowej formy aktywności fizycznej. Przy Chodakowskiej z wagi zaczynamy lecieć po około 2 tygodniach (sprawdzone :), gdy nie ma nadwagi. Osoby otyłe zauważają spadek wagi od razu, ponieważ w sposób znaczący ograniczają dotychczasową kaloryczność i usuwają nadmiar wody z organizmu.
    Proszę mierzyć obwody - jeśli waga stoi w miejscu, a obwody spadają wszystko jest w porządku. Tkanki tłuszczowej na pewno ubywa.
    Prawdopodobnie nie obcięła Pani w sposób znaczący kaloryczności - i bardzo dobrze, niewielkie zmiany plus aktywność, która podnosi zapotrzebowanie i metabolizm organizmu przynoszą najlepsze, trwałe efekty. Warto na nie poczekać :)
    Fajnie, że się wspieracie, trzymam kciuki za wytrwałość!
    Pozdrawiam
    --
    Agnieszka Białek
    www.dietetyk-wroclaw.net
    www.facebook.com/dietetyk.osobisty
  • monicca9 25.01.15, 01:33
    Wg mnie przydałby CI się [url=http://metasport.pl/]trener osobisty siedlce[/ur] lub dietetyk. Takie osoby dostosowują dietę i ćwiczenia indywidualnie do każdej osoby co gwarantuje sukces w pozbywaniu się zbędnych kg. A dobrze wiem jak brak rezultatów demotywuje człowieka. Oczywiście wytrwałość to podstawa, a żeby zobaczyć efekty, może nie stawaj na wadze przynajmniej tydzień, a najlepiej ustal sobie plan działania podzielony na etapy kilkutygodniowe i stawaj na wadze ostatniego dnia każdego etapu :) I NIE STRESUJ SIĘ! stres nie pomaga, wręcz przeciwnie.
  • monicca9 25.01.15, 01:34
    Wg mnie przydałby CI się trener osobisty siedlce lub dietetyk. Takie osoby dostosowują dietę i ćwiczenia indywidualnie do każdej osoby co gwarantuje sukces w pozbywaniu się zbędnych kg. A dobrze wiem jak brak rezultatów demotywuje człowieka. Oczywiście wytrwałość to podstawa, a żeby zobaczyć efekty, może nie stawaj na wadze przynajmniej tydzień, a najlepiej ustal sobie plan działania podzielony na etapy kilkutygodniowe i stawaj na wadze ostatniego dnia każdego etapu :) I NIE STRESUJ SIĘ! stres nie pomaga, wręcz przeciwnie.
  • annasi23 26.01.15, 12:35
    Dzięki za odzew i wsparcie!
    Melduję, że wróciłam z tygodniowego wyjazdu na narty i nie ma dramatu. Tzn. schudnąć mi się nie udało, ale też nie przytyłam (na razie). Nie udało mi się uniknąć stołówkowego jedzenia z ziemniakami, białym chlebem i słodzonymi kompotami, ale nie zgrzeszyłam żadnym słodyczem, wspomagałam się też błonnikiem w tabletkach (chociaż to pewnie pic na wodę) no i codziennie kilka godzin jeździłam na nartach.
    Teraz wracam do domowej regularności posiłków i ćwiczeń. Zobaczymy co będzie dalej :)
    Fajnie było, ale dobrze znów być w domu :)
  • tomgra12 27.01.15, 23:59
    Witam
    Pani organizm jest zakwaszony dlatego nie ma żadnych efektów
    Nie widzę tutaj aby Pani piła wodę -a to jest podstawa min 2 l dziennie
    Zeby odnies jakiekolwiek efekty ,musi Pani wpierw odkwasić organizm ,odtruć go z toksyn ,grzybów i pasozytów .Sportem Pani nie zdziała duzo ,a nadmiar mozę tylko jeszcze Panią pogrążyć.
    Moje kolezanki odkwasiły się ,odtruły i odżywiły organizm komórkowo !!! a przy czym schudły od 6-8 kg w 2 m-ce
  • annasi23 28.01.15, 07:57
    Piję dużo wody, piję :)
    Ten zakwaszony organizm to jakiś nowy wymysł. Kolejna rzecz, na którą przedsiębiorcze firmy farmaceutyczne wymyśliły cudowny środek :)
    Odżywić organizm komórkowo? Co to w ogóle za sformułowanie?
  • tomgra12 28.01.15, 10:09
    - po pierwsze żaden wymysł
    - po drugie proszę wejść w google i wpisac (zakwaszenie organizmu !!) - zmieni Pani zdanie
    - po trzecie jeżeli Pani nie zna terminów zdrowotnych to proszę nie podważać sformułowań ( google i sprawdzić co to jest )
    pozdr
  • annienow 04.02.15, 10:08
    Sama próbowałam ćwiczeń Chodakowskiej i pierwsze efekty miałam po 2,5 tygodniach. Także nie zniechęcaj się, ważne że masz samodyscyplinę i zapał do ćwiczeń, zresztą już napisałaś, że ubyło Ci pół kilo ;). Także powodzenia, tak trzymaj :).
  • annasi23 12.02.15, 11:31
    Uprzejmie donoszę, że po 5 tygodniach dyscypliny moja waga spadła o prawie 2 kg.
    Wynik nie jest spektakularny, ale widzę, że dzięki większej intensywności ćwiczeń moje ciało ma lepszą strukturę. Nie mierzyłam się na samym początku, więc nie wiem jak to wygląda w centymetrach, ale po ubraniach czuję, że jest lepiej. Daleko mi jeszcze do wymarzonego ideału, ale cieszę się, że coś jednak się ruszyło.
    Parę dni temu zaczęłam korzystać z serwisu myfitnesspal, zapisywać co zjadłam i co wyćwiczyłam. Wychodzi na to, że zgodnie z wyliczeniami serwisu powinnam jednak jeść mniej, mimo że zupełnie odstawiłam wszystkie grzeszki - słodycze, białe pieczywo, makaron, ryż i ziemniaki, produkty wysoko przetworzone jak parówki, pasty do smarowania pieczywa itd., nie mówiąc już o czipsach czy słodkich napojach, których nie używam od lat.
    Tak więc mimo, że w mojej diecie są tylko i wyłącznie zdrowe produkty, to jednak wciąż jest ich za dużo. Trochę mnie to przeraża, bo wychodzi na to, że chcąc tracić 0,5 kg tygodniowo, jeżeli w danym dniu nie ćwiczę, mogę zjeść 1200 kcal, a wtedy chodzę po prostu głodna.
    No i niesamowite, jak dużo kalorii mają owoce - pomarańcze, grejpfruty i jabłka!
    Ale cóż, idę naprzód. Jeden mały sukces już za mną.
  • verty1 12.02.15, 16:14
    Witam i gratuluję sukcesu. Podpisuję się obiema rękami pod postami powyżej, które mówią o ewentualnej konsultacji dietetykiem. Ja z kolei jem tylko białe pieczywo, nawet do czterech razy dziennie, jeśli nie mam twórczej veny na komponowanie innych posiłków , jem też ziemniaki, ryż, zwykły makaron. Mięsa też nie unikam. Przeważnie to mięso drobiowe, ryby czy owoce morza. Czasami schab lub polędwiczki wieprzowe czy dla odmiany dziczyzna (w zależności od sezonu i co upoluje). Nie ćwiczę specjalnie. Nie chodzę na siłownię. Nic z tych rzeczy. Ruszam się stosownie do wieku i moich możliwości osoby troszkę ograniczonej ruchowo. Warzywa i owoce również są eelementem mojej diety. Jem wszystkie oprócz bananów i winogron. Ale tu jednak trzeba mieć pewien umiar. Wszystkie orzeszki, migdalki i cudowne suszone przysmaki niestety w odstawkę:-( I tak powolutku, bez wysiłku, pod kontrolą lekarza, badania laboratoryjne na bieżąco, chudnę sobie średnio 2-2.3 kg miesięcznie. I jest mi z tym dobrze, bo nie jestem głodna. I mam 13 kg mniej. Powiem tylko tyle że dobry dietetyk potrafi zdziałać cuda. Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
  • anetasr 12.02.15, 16:19
    Cześć dziewczyny Ja swojego czasu miałam podobne problemy i w końcu zasięgnełam rady tak jak mówicie dobrego dietetyka. On ustalił mi idealna dietę tak pode mnie przepisał też tabletki iq green zmniejszające łaknienie. I wiecie co to pomogło na własną rękę ciężko coś zrobić specjalista zawsze pomoże w niemal każdym wymiarze. Na diecie jestem od ponad miesiąca schudłam 8 kg i czekam na dalsze efekty bo minimalna kuracaja trwa 2 miesiace. Jak coś odezwę sie i napiszę jak mi idzie dalej.
  • verty1 12.02.15, 17:13
    Przepraszam, ale dobry dietetyk nie poleca czy przepisuje suplementów diety. Wręcz je odradza.A chudnięcie 8 kg/ mc to utopia. EfEfekt jo-jo murowany. Dobry dietetyk ustala sposób odżywiania się w okresie odszczuplania wprost proporcjonalnie do stylu życia żeby efekt był sam w sobie. I trwał.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.