Dodaj do ulubionych

Jak się macie?

17.08.15, 09:42
Cześć :) Odchudzałam się kiedyś z tym forum. Było to 5 lat temu i... 10 kg temu. Właśnie dojrzałam do tego, by zrzucić te 10 kg (a przynajmniej 5 kg). Tak więc wracam na łono Dukana. Wtedy było tu pełno forumowiczek i setka postów dziennie. Teraz - jak widzę - słabo. Ale może się coś rozrusza? :)
Jak tu zaglądacie, to piszcie! Razem łatwiej :)
Edytor zaawansowany
  • kaga9 17.08.15, 22:14
    Hej:) Ja też się odchudzałam w 2010, schudłam 13 kilo, bo dieta bardzo mi odpowiadała (jestem mięsożerna). Teraz Dukan chyba już niemodny... Z przyczyn zdrowotnych już nie mogę sobie pozwolić na dietę wysokobiałkową, ale Tobie życzę powodzenia!
  • mama-ola 18.08.15, 08:20
    No, odezwała się jakaś dusza :) Cześć, Kaga9. Dzięki za życzenia. Odnotowuję: 0,6 kg mniej po 1 dniu.
  • kaga9 18.08.15, 11:16
    Gratulacje! Będę zaglądać i trzymać kciuki, relacjonuj:) Też muszę się jakoś zebrać do odchudzania, ale poza "chcę schudnąć" nie mam motywacji:/
  • mama-ola 19.08.15, 10:18
    Moją motywacją były... zdjęcia z wakacji. ABT - czyli absolutny brak talii objawił się na nich. No nie wygląda to pięknie. Dziś zanotowałam 0,7 kg mnie w porównaniu z wczoraj. Fajnie!

    A co u Ciebie, Kaga?
  • kaga9 21.08.15, 14:01
    Ja? Kulkowacieję;) I zastanawiam się, gdzie od września pójść na ćwiczenia, bo mój ukochany klub się zamknął. I szukam sposobu odżywiania, który pozwoliłby mi nie rezygnować z kanapek -jak Dukan.

    A Ty jak dzisiaj?
  • aginett 23.08.15, 13:10
    ha! mam dokładnie te same obserwacje, co Ty - mama-ola; odchudzialam się pięknie z tym forum 4 lata temu, zeszłam 16kg i utrzymywalam to do poprzednich wakacji; nieźle :) ale przez ostatni rok 10kg do przodu, więc teraz chcę zejść te 10kg; myślałam, ze nigdy w zyciu juz nie wrocę do dukana, bo przestałam prawie w ogóle jeść mięso, ale...nigdy nie mow nigdy:) będę jeść więcej ryb :) wędzonych i tuńczyki w puszce; i chude wędliny; resztę "dań" musze sobie poprzypominać... :) zaczynam od jutra, bezapelacyjnie, mam dość swojego wyglądu i żadne pół-środki na mnie nie działają, tylko mega restrykcja, którą jest dukan; ....raczej nie jest zdrowa ta dieta, ale tłumaczę sobie, że to będzie przejściowe:) a działa wyśmienicie! ok, będziemy się nawzajem motywowały :)
  • mama-ola 24.08.15, 09:55
    Cześć, Kaga i Aginett :) To już jesteśmy trzy! Cieszę się.

    U mnie... nie wiadomo jak. Zepsułam wagę. Położyłam ją na pralce, żeby umyć podłogę w łazience, a potem pralka zrobiła trzy prania i wytrzęsła mi wagę tak, że elektronika poszła. Staję w niedzielę rano na wadze, a ona pokazuje 138 kg! Dodam, że tak naprawdę mam nieco dwa razy mniej. Mojemu ważącemu 20-23 kg synkowi pokazała 70 kg. Nie wiem, jak ona to mierzy, ale może do tego jakoś matematycznie dojdę...


    > myślałam, ze nigdy w zyciu juz nie wrocę do dukana, bo przestałam prawie w ogóle jeść
    > mięso, ale...nigdy nie mow nigdy:)
    Och, jak ja to rozumiem! Wtedy po Dukanie przeszłam na wegetarianizm. Byłam na nim przez 3 miesiące, a potem jakoś tak wróciłam do dawnej, mięsnej diety.

    > I zastanawiam się, gdzie od września pójść na ćwiczenia, bo mój ukochany klub się zamknął.
    Kaga, zazdroszę, że miałaś ukochany klub. Ja nigdy nie znosiłam ćwiczeń i żaden klub nie stał się moim ukochanym ;( Brzuszki rano - to jest maksimum tego, na co jestem w stanie się zdobyć.

    A teraz dania przypomniane :)
    1) Mięso mielone (chude, drobiowe) wymieszać z przyprawami (i ew. pokrojonym porem) oraz roztrzepanym jajkiem. Przełożyć do foremki od ciasta i zapiec w piekarniku. Pieczeń rzymska to się chyba nazywa. Dosyć dobre, no i dukanowskie. Z 750 g mięsa wychodzą 4 syte posiłki.
    2) Chudy twaróg (400 g) ugnieść z żółtkami (3 szt.), otrębami (3 łyżki), ziołami prowansalskimi (1 łyżka) i wymieszać z ubitymi na sztywno białkami (3 szt.). Przełożyć do foremek od muffinek tak do połowy wysokości, bo "ciastka" w piecu wyrosną. Piec w temp. 180 st. przez 40 minut. Wychodzi ok. 20 ciasteczek, bardzo fajnych do podgryzania ciasteczek. :)
  • kaga9 24.08.15, 14:20
    mama-ola napisała:
    Staję w niedzielę rano na wadze, a ona pokazuje 138 kg!

    Bardzo motywujące, nie?;) Współczuję dodatkowego utrudnienia...

    > Kaga, zazdroszę, że miałaś ukochany klub. Ja nigdy nie znosiłam ćwiczeń i żaden
    > klub nie stał się moim ukochanym ;(


    Miałam. Ja też całe życie nienawidziłam ćwiczyć, zawsze miałam -i mam -marną kondycję i wydolność. Przypadkowo trafiłam do małego, kameralnego klubiku i odkryłam zumbę (tańczyć też nie lubię, ale zumbę pokochałam). Ćwiczyć nadal nie lubię. No, ale cóż, brutalny kapitalizm wykończył mój klubik i czający się wokół mnie w powietrzu;))) tłuszcz zatarł pulchne łapki i się na mnie rzucił;)

    Dukan, nie Dukan, chyba zrobię tę Twoją pieczeń! Ile tego mięsa i ile piec oraz w jakiej temperaturze?
  • mama-ola 24.08.15, 16:04
    > Dukan, nie Dukan, chyba zrobię tę Twoją pieczeń! Ile tego mięsa i ile piec oraz w jakiej temperaturze?

    :) Ja wzięłam 750 g mięsa, bo wiedziałam, że mój mąż też się przyłączy do jedzenia. Z takiej porcji mieliśmy 2 obiady, dlatego napisałam, że 4 porcje wychodzą. Na więcej niż 2 dni bym nie robiła, bo aż takie rewelacyjne to nie jest, żeby jeść codziennie. Więc jak chcesz tylko dla siebie na raz, to weź może z 200-250 g mięsa i jedno jajko. Piekłam ok. 40 minut w 180 stopniach.
    Daj znać, czy dobre wyszło :)

    Też chodziłam na zumbę, sąsiadki mnie wyciągały, woziły własnym samochodem nawet. A ja niewdzięczna szybko zrezygnowałam. No nie lubię ćwiczeń i już. Ale teraz brzuszki robię co rano bez jakiejś wielkiej przykrości. ;)
  • kaga9 24.08.15, 21:11
    Dzięki za przepis, dam znać, co mi wyszło:)

    A z tą zumbą to powiem Ci, było tak, że trafiłam na świetne instruktorki w tym klubie i naprawdę fajną atmosferę w grupie i sądzę, że to miało znaczący wpływ. Po rozpadzie klubu "zaliczyłam" już większość zumb w mieście w poszukiwaniu zamiennika i niestety, ani instruktorki, ani atmosfera w nich się nie umywają do tamtych -gdybym trafiła od początku gdzie indziej, też pewnie bym się nie zazumbiła;)

    Rano się nie nadaję do roboty, poza tym sama nie jestem w stanie się zmobilizować do ćwiczeń:(
  • mama-ola 25.08.15, 07:55
    A ja dziś na wadze miałam 137,4 kg - nie wiem, ile to jest w normalnych kilogramach, ale niewątpliwie 137,4 to jest mniej niż 138,6, czyli coś tam spadło :)
    Smacznej pieczeni!
  • kaga9 25.08.15, 10:18
    Dzięki!
    Brawo, Mamo-Olu, jeszcze z 70-80 kg i będzie z Ciebie łaska nieziemska:-D
  • mama-ola 25.08.15, 11:02
    Hej, Kaga, miło Cię widzieć :)
    Od wczoraj jestem... na dwóch dietach jednocześnie. W końcu zrzucanie 80 kg to nie przelewki ;) Ta druga dieta polega na tym, że się nie je 16 godzin. Ja sobie wstępnie wybrałam godziny od 18:30 do 10:30.
    Podobno tej diety nie trzeba stosować codziennie, wystarczy 3 dni w tygodniu. No i jeść można mniej więcej wszystko, oczywiście bez przesady. Może spodoba Ci się taka dieta bardziej niż Dukan? Chociaż uprzedzam, że wytrzymać do 10:30 nie było mi dziś łatwo...

    fitness.sport.pl/fitness/1,111350,16736497,Dieta_8_godzinna__nowy_sposob_na_odchudzanie.html
  • kaga9 25.08.15, 20:22
    Pewnie znasz tekst: "Jestem na dwóch dietach, na jednej byłam cały czas głodna";)

    O ośmiogodzinnej słyszałam, ale osobiście bym jej nie zastosowała, przeraża mnie jakoś;) Zresztą przy moim refluksie absolutnie nie mogę sobie pozwolić na takie obciążanie żołądka jedzeniem "na zapas" i długim niejedzeniem.
    Uważaj na siebie...

    Tak naprawdę to szukam diety =sposobu odżywiania na całe życie, co będzie ciężkie, jako że nie przetrwam bez kanapek i słodyczy:(
  • mama-ola 27.08.15, 12:00
    > Pewnie znasz tekst: "Jestem na dwóch dietach, na jednej byłam cały czas głodna" ;)

    Nie znałam, ale trafiłaś w sedno! Odkąd jestem na tej drugiej diecie (8-godzinnej), przestałam restrykcyjnie dietować Dukanem, no i ciasto było, i lody, i makaron z mięsem, i leczo...
    Czyli dokładnie tak - jestem bardziej najedzona. A efekty... cóż... 2 kg w 1,5 tygodnia - może być? Rewelacja jakaś to nie jest, ale już widać. Spodnie zaczęły być luźne, a nie opięte. No i mąż chwali :)

    > Tak naprawdę to szukam diety =sposobu odżywiania na całe życie

    Podobno south beach jest taką dietą na całe życie. Moja znajoma się tym odchudzała wiele lat temu i teraz nadal stosuje to menu, tak na co dzień. Wygląda bardzo ładnie. A słodycze, ciasto, pączki - widziałam, że czasem je :)
  • kaga9 27.08.15, 12:40
    O SB kiedyś czytałam, ale już nic kompletnie nie pamiętam. Poczytam, przypomnę sobie. Dzięks:)

    I GRATULACJE! Oby tak dalej!
  • mama-ola 27.08.15, 13:22
    Jak natrafisz na jakiś fajny przepis w tym SB, to wklej :) Chętnie zjem coś innego niż zwykle :)

    Muszę schudnąć jeszcze jakieś 2,5 kg co najmniej - to powinno się udać. A potem utrzymać tę wagę - to będzie trudniej, już tyle razy miałam jojo... Ech, życie kobiety - wieczne odchudzanie i tycie, odchudzanie i tycie...
  • kaga9 28.08.15, 00:23
    Przeczytałam założenia SB... Jednak nie dla mnie, kanapkowca i kawosza:(
  • mama-ola 28.08.15, 09:04
    To może dieta bananowa? :) Nie pamiętam, o co tam dokładnie chodziło, ale chyba się zaczynało dzień bananem czy dwoma. To miało dawać kopa z rana i uruchamiać metabolizm.
  • kaga9 28.08.15, 10:01
    Przeczytałam. Nie chcę być niewdzieczna... Ale 30 dni bez kanapki na śniadanie? Wykończe się... :'( (przepraszam za brak polskich znaków miejscami, piszę z telefonu).
  • mama-ola 28.08.15, 10:13
    E, zaraz tam niewdzięczna ;) Po prostu szukasz czegoś naprawdę odpowiedniego.

    Ale tu nie piszą, że nie można chleba:

    Trzeci wariant to dieta bananowa stosowana przez miesiąc. Polega ona na spożywaniu bananowego śniadania (1 duży banan lub 2 małe + szklanka niegazowanej wody mineralnej w pokojowej temperaturze), po którym następują posiłki komponowane wedle naszego uznania. Istnieje jednak kilka zasad - nie jemy słodyczy, nie spożywamy alkoholu i ograniczamy nabiał. Tak stosowana dieta może nam przynieść maksymalnie siedmiokilogramowy spadek wagi.


    Możesz zjeść te dwa banany i zapić je wodą, a po kilku godzinach - na drugie śniadanie - zjeść kanapki "komponowane wedle uznania". Tym sposobem wilk będzie syty i owca cała. ;)
  • kaga9 28.08.15, 11:19
    Tak, tylko widzisz, ja mam taki tryb życia, że jak zjem śniadanie i pójdę do pracy, to zjeść mogę (mam czas) zwykle po ok.4-5 godzinach albo i później. Nie uciagne tyle na 2 bananach. Próbowałam się już przestawić kiedyś na zdrowe śniadania, prawdziwe (niecukrzone) muesli, płatki z mlekiem itp., ale zaraz znów byłam głodna. Pieczywo rano musi być:|
  • mama-ola 25.08.15, 18:45
    Już wiem, co jest mojej wadze :) Zważyłam członków mojej rodziny i dodatkowo paczkę podręczników, którą dziś przyniósł kurier, na normalnej wadze. A potem na tej, co się wytrzęsła na pralce. I porównałam wyniki. Okazało się, że ta zepsuta waga podaje wszystkie wyniki 2,2 razy większe.
    Czyli właściwie nie jest zepsuta... W końcu elektronika działa bez zarzutu. Waga waży, bez omyłek mnoży przez 2,2 i natychmiast podaje wynik.
    Jakoś się przyzwyczaję :) Zawsze szybko liczyłam w pamięci, kto wie, może po Dukanie będę umiała błyskawicznie dzielić przez 2,2 ;)
  • kaga9 25.08.15, 20:13
    :D:D:D Drobiażdżek!!
  • mama-ola 27.08.15, 12:01
    Z wagą się wyjaśniło. Nie ma w tym żadnej tajemniczki, a szkoda... To po prostu była waga w funtach. Odkryłam przesuwaczek - można mieć wynik pomiaru w funtach, można w kilogramach. Podczas stania na pralce musiał sam przeskoczyć, i tyle. Właściwie szkoda, że to takie proste było ;)
  • kaga9 27.08.15, 12:38
    O, buuu...;) BTW, te ważące się w funtach to dopiero muszą mieć depresję, nie?;)
  • madzioreck 30.08.15, 20:31
    Ja czasem zaglądam ;) Też odchudzałam się w 2010 i trzymam się z wagą docelową :)
    Powodzenia życzę :)
  • aginett 01.09.15, 14:46
    no madzioreck Ty to guru dla mnie byłaś w 2010/11, kiedy to się tak pięknie odchudziłam:) wspaniale, że trzymasz wagę, ja tak, jak napisałam wcześniej trzymałam ją ślicznie do ubiegłego roku, w ubiegłym roku coś pękło.....jadę z koksem więc drugi raz......i jest o wiele trudniej......z motywacją..... miałam zacząć z tydzień temu ale przesunęłam na dziś 1.09 :))))
    wtedy byłam nieugięta, żadnych odstępst, byłam 0-jedynkowa, zatem teraz muszę i chcę tak samo.... zapomniałam jak się piecze chleb...:( taki fajny był jeden przepis i prosty jak drut :)) i był taki super super sernik łaciaty.....muszę odszperać przepisy gdzieś tutaj; tak madzioreck, trzymaj kciuki, pozdrowienia!
  • mama-ola 02.09.15, 13:18
    U mnie rozwałka na całego :( Chleb, tłuste jedzenie, popcorn w kinie, ciasto w pracy, bo ktoś miał imieniny...
    Muszę się za siebie wziąć od nowa. Za to dwa razy biegałam rano, a poranne brzuszki już mi weszły w rytuał.

    Ogólnie nie poddaję się. Muszę, m u s z ę, MUSZĘ zrzucić jeszcze ze 3-4 kg.
  • aginett 02.09.15, 15:00
    mama-ola jak ja się już wzięłam na poważnie, to Ty też!!! :)
    ja od wczoraj :)))))))) ale jak wejdę w ciąg, to już pójdzie; na razie mi nic nie smakuje...bo nie zaczęłam jeszcze tak naprawdę "gotować"; mięso - pieczeń zrobię też, można włożyć do środka ze 2-3 łyżki otrąb; zresztą tak samo można upiec pulpety z tego :)))
    przede mną 10kg;
    będzie dobrze! :)
  • mama-ola 02.09.15, 16:10
    Otręby mi się też przypomniały, ale do jogurtu dodaję. Do mięsa też trzeba? Nie wiedziałam. Mogę spróbować. U nas w sklepie pojawiło się mielone z piersi kurczaka, jest nietłuste w porównaniu ze zmielonym czym innym. Ostatnio je piekę w foremce, ale... je tylko mąż. Ja jakoś nie przepadam. Muszę się przyzwyczaić :)
  • kaga9 02.09.15, 15:06
    Mamo-Olu, czy nie potrzebujesz czasem zdrowego ochrzanu? Jakby co, służę;)
  • mama-ola 02.09.15, 16:07
    O tak, ochrzaniaj!!! Potrzebuję! :)

    Obiecuję poprawę od jutra. Będę jeść tylko jogurty i twarożki, na pewno.
  • kaga9 02.09.15, 18:17
    Ochrzaniam:
    @$%#^&*^$##@%^$@!!!!!!!

    A teraz serio. Podejrzewam, że to wiesz, ale Ci napiszę: w którymś momencie takiego "miąchania" organizm sobie "uświadamia", że próbujesz go oszukać dietą. Przy n-tym podejściu do diety (jakiejkolwiek) może się okazać, że ona po prostu nie działa. Nie daj się!:)
  • aginett 03.09.15, 09:18
    na maxa zgadzam się z Kagą; organizm nasz jest bardzo mądry, wyczuwa nasze nawyki, więc jak ciągle się odchudzamy a potem żremy, to przy dietach, przestawia szybko swój metabolizm na mega zwolniony i po prostu nie chudniemy; ale mama-ola; przygadał kocioł garnkowi, bo ja niestety też tak mam.... JEDNAK!! jak powiem sobie na poważnie i głośno - DUKAN 2 raz - no to nie chcę tego teraz spartolić, że tak powiem.....tym bardziej, że mama-ola mi to mięso też nie podchodzi całe, więc jeszcze nie mam pomysłu jak go zastąpię choć częściowo; ryby na pewno, jajka.... mięso mielone z indyka, kurczaków hormonów się boję, a jak kiedyś porónywałam, to w indyku jednak jest więcej i białka i jest ciut chudsze nawet - sprawdź; i ja też jak Kaga musze kanapki więc wczoraj upiekłam se chleb..... chcecie przepis? mega prosty; 1,8kg poszło mi przez 2 dni, ale to pewnie cała woda zeszła, więc się na razie nie podniecam;
    Olka bierz się w garść to będzie nam raźniej :))))
    Kaga a Ty w końcu dukan, czy coś pośredniego?
  • aginett 03.09.15, 09:23
    Podaję Wam przepis na chleb:
    jeden chlebek w foremce od keksa:
    2 jaja + pół twarogu chudego + 1/3szklanki kefiru = miksuję blenderem

    jak już zmiksuję wrzucam 150 otrębów owsianych nie mielonych, pół szklanki pszennych i mieszam, jak jest za suche dolewam kefiru, jak za mokre dosypuję owsianych, no i proszek do pieczenia 2 łyżeczki

    dodatki wedle uznania ja robię z ziołami prowansalskimi( czasem: koper, majeranek, świeży czosnek)

    na słodko: słodzik i jakiś aromat lub też bez

    POLECAM, czas z upieczeniem koło 45 min

    WAŻNE: Chlebek piekę do brązowej skórki w 190-200 stopniach potem daje mi czas na wyschnięcie, bo bywa w środku mokry, ale super dochodzi do siebie

    Tak wygląda przepis oryginalny, ja miksuję wszystko razem i dodaję 6 łyżek otrąb owsianych i 3 pszenne (pamiętając o zasadzie 2:1); piekę ok. 30 min;
    wczoraj wyszedł mi i dziś będę go wsuwać:) oczywiście dzielę go na porcje
  • aginett 03.09.15, 09:50
    tu natomiast macie najzajebistszy sernik świata, polecam; wtedy jadłam to obłędnie na każde śniadanie i podwieczorek, pyyyycha :)))

    forum.gazeta.pl/forum/w,95274,117358615,117358615,Sernik_laciaty_od_dzisiaj_moj_ulubiony_.html
  • kaga9 03.09.15, 17:24
    Kaga a Ty w końcu dukan, czy coś pośredniego?

    Ghy, ghy, ja ciągle myślę:P Na Dukana już nie mogę wrócić, dopadła mnie rodzinna choroba przewlekła i nie mogę już obciążać nerek. Ale prawda jest taka, że nic bardziej pasującego do mnie nie znajdę;)

    Rozważam dietetyka, mam namiary na dwóch dobrych i sprawdzonych, tylko do obojga (babka i facet) muszę dojechać (25 lub 100 km). Choć gdyby byli na miejscu, też bym pewnie się jeszcze nie wybrała:P
  • mama-ola 03.09.15, 15:39
    Ale dostałam ochrzan! :) W związku z czym nic dziś nie jem. No prawie. Zjadłam tylko twarożek grani z gotowanym jajkiem i łyżką otrąb vel otrębów i jabłko. Wypiłam dwie kawy z mlekiem (bez cukru rzecz jasna) oraz jedną herbatę zieloną (też bez cukru). Czyli dzielna jestem jak nie wiem co. Zwłaszcza że u nas w pracy codziennie jest blacha ciasta. Ale dziś się nie częstowałam.

    A co do metabolizmu, który siada. Mój mąż twierdzi, że poranne ćwiczenia sprawiają, że metabolizm rusza z kopyta. Przy czym trzeba ćwiczyć tak, żeby się porządnie zlać potem. Wystarczy 8 minut. Jeszcze nie wiem, czy to prawda, ale trochę rano ćwiczyłam. Przeprosiłam się z kettle bellsem, którego nie tykałam od lat :) No i brzuszki też. Ale szczerze mówiąc nie wiem, czy się 8 minut w sumie uzbierało. Mam nadzieję, że tak.

    Jeśli chodzi o sernik, to jaki twaróg polecacie? Bo ja kupiłam jakiś strasznie gorzki. Po dodaniu słodzika zrobiła się mieszanka nie do zniesienia. Sernik wylądował w koszu...
  • kaga9 03.09.15, 17:19
    > A co do metabolizmu, który siada. Mój mąż twierdzi, że poranne ćwiczenia sprawi
    > ają, że metabolizm rusza z kopyta


    Wydaje mi się, że to co innego. Ja pisałam o tym, że organizm, który kilka razy w życiu był poddawany dietom, w którymś momencie zaczyna protestować przeciwko głodzeniu go. Że możesz być na restrykcyjnej nawet diecie, ale jest to ósma czy dziesiąta dieta w Twoim życiu i organizm już się nie daje nabrać. Wierzę, że poranne ćwiczenia mogą rozruszać metabolizm w ogóle, ale mam wątpliwości, czy poradzą sobie z opisywanym przeze mnie przypadkiem.
  • aginett 04.09.15, 11:13
    ja kupilam twaróg chudy piątnicy teraz w kostkach po 250gramów bo nie moglam znaleźć łowickiego, ktorego wtedy kupowalam, ktory mial 21g bialka. Piatnica ma najwiecej z tych, co spotkalam, czyli 19g. Moze gorzkość zależy od słodzika, ja dorzucilam huxol w płynie; nie oszukujmy się, te wszystkie mikstury nie są najzdrowsze, ale olewam - czynię to przejściowo. Spróbuj mama-ola z tym huxolem. On wtedy mi tylko podchodził na "słodkość".

    Co do metabolizmu - też jestem zdania kagi. I....hmmmm....jako, że ja jestem w swoim zyciu na 1500 diecie a 2 raz na dukanie, to wiem, ze moje "nicniejedzenie" w ciagu dnia potem odbijało mi się czkawką w nastepnych dniach na przyklad, bo metabolizm spadal do minimum, podczas ruchu spalały się miesnie a nie tłuszcz i potem jak tylko coś zjadłam, to tyłam niemiłosiernie.... dlatego - trzymam się tu zasady dukana - żeby na tej diecie w miarę "dużo" jeść, a przynajmniej nie być głodnym. Wtedy organizm pracuje cały czas, nie ma przestoju w metabolizmie i potem dlatego się nie tyje.... a przynajmniej ja tak miałam. więc mi to służyło. buziaki dziewczyny:)
  • mama-ola 04.09.15, 15:13
    Obawiam się, że macie rację z tym metabolizmem ;( Spada, a potem sobie odbija wielokrotnie. Dlatego tak ciężko mi schudnąć nawet te marne 3 kilo.
    Wczoraj schudłam ponad pół kilo, ale czy to się utrzyma? Zwłaszcza że idzie weekend, a weekend zawsze więcej jem, no tak już jest.
    Zauważyłam, że najbardziej mi służy niejedzenie chleba. Tylko do chleba się tęskni...

    No dobra, już nie będę marudzić :) Miłego weekendu Wam życzę i trzymajcie się ciepło i chudo ;)
  • mama-mu 06.09.15, 18:00
    Jak Wam idzie dziewczyny? Ja od jutra zaczynam. Moja talia zaczyna przypominac talie biedronki, ja sama robie sie podobna do Glorii z madagaskaru. W koncu 10 podejscie do jakiejkolwiek diety musi sie udac :)
  • mama-ola 07.09.15, 08:27
    > W koncu 10 podejscie do jakiejkolwiek diety musi sie udac :)
    No pewnie, że musi :) Trzeba po prostu trafić na swoją dietę :)

    Mój mąż stosuje owsiankową. Zdaje się, że polega na tym, że się je głównie płatki owsiane na mleku, ale nie błyskawiczne, tylko takie do chwilowego podgotowania. Oczywiście bez cukru, choć może być kilka rodzynek. Mówi, że chudnie na tym.

    A ja się kręcę w kółko. Chudnę kilogram - przybieram kilogram - chudnę - przybieram. Ogólnie rzecz biorąc mam mniej niż miałam gdy zaczynałam, więc ok. Nie poddaję się :)
    Miłego tygodnia!
  • mama-mu 07.09.15, 11:20
    Owsiankowa tez testowalam ale na drugi dzien mi sie podnosilo na Sama mysl o platkach i mi roslo w ustach...
    Teraz testuje dukana, mam troche utrudnione bo nie mieszkam w Polsce, u mnie nie ma wogole twarogu. Sa biale serki ale one konsystencja przypominaja ser kanapkowy...
  • mama-ola 07.09.15, 14:12
    > Owsiankowa tez testowalam ale na drugi dzien mi sie podnosilo na Sama mysl o pl
    > atkach i mi roslo w ustach...

    To trochę tak jest, że jak się je ciągle to samo, to się traci apetyt. Między innymi o to chyba chodzi. Masz jeść owsiankę, ale nie chcesz, więc nie jesz nic. Żołądek się zakurcza.
    Ja tak mam na dukanowskim nabiale. Można tylko jogurty naturalne i twarożki light, więc jak mam sięgnąć po następny, to już mi się nie chce.

    A gdzie mieszkasz? ;)
  • mama-mu 07.09.15, 15:37
    W Szwecji :) ja dopiero pierwszy dzien walcze... Najbardziej mi juz cukru brakuje... Slodzik to cholerka nie to samo co brazowy cukier do kawki :(
  • aginett 07.09.15, 17:19
    OOoooo! to widzę, że znów się garstka nas zbiera:) czyli od dziś jesteś mama-mu na dukanie:) no to witaj:)
    ja zrobilam 5 dni uderzeniówki i mam -2,7kg, i od dwóch dni waga stoi. No nic. Jednak czuję, że ponieważ ostatnimi czasy jadłam naprawdę bardzo mało mięsa, mój brzuch to teraz odczuwa....i jelita....jak trawią to całe mięso mielone z indyka i te chude wędliny..... wiesz mama-ola, mnie nabiał odtłuszony nie przeraża, gorzej mi właśnie z mięsem. Ale wytrwam na bank:) do słodkiego na bazie huxolu czy innych ohydnych słodzików można się przyzwyczaić, spoko :)))) cukier zwykły, to przecież najbardziej znany narkotyk, więc wiadomo, jak organizm się czuje po jego odstawieniu :) walczymy dziewczyny, walczymy :) ja mam jeszcze 7,5kg do zbicia; daję sobie czas do końca października :)
  • mama-mu 07.09.15, 18:20
    Moj max,zeby oslodzic mi zycie to kupil dzis batony 'naturdiet' nie wiem czy sa tez w Polsce. To cudo ma 6 gram tluszczu, 11 cukru i 20 protein. Lacznie 180 kcal. Nie mam odwagi wziac nawet gryza. Chociaz sa niby duzo lepsze od zwyklych batonikow. Tyle ze Boje sie ze od poczatku wszystko popsuje. Ale w drugiej fazie, pol takiego batona w tygodniu to chyba nie bedzie koniec swiata, co wy na to?
  • aginett 07.09.15, 22:59
    Teraz nie bierz tego gryza ;-) ale na dwójce spoko - masz moje przyzwolenie na takie jedno odstępstwo tygodniowo ;-) ja sobie radzę z mlekiem odtluszczonym w proszku, dodaję slodzik i łyżkę wody i mam mega słodki deser waniliowy :-)
  • kaga9 07.09.15, 23:04
    Moim zdaniem ma za dużo cukru. Tyle że ja nie wierzę w batony i koktajle, więc moja opinia może być niemiarodajna;)
  • mama-ola 08.09.15, 08:35
    Fajnie, że już trochę nas jest ;) Razem łatwiej ;)
    Mnie najbardziej służą jogurty naturalne i serki wiejskie, do których dodaję przeważnie otręby ,a czasem garść rukoli. Smakują mi i dobrze się po nich czuję. Mogę na tych dwóch rzeczach przetrwać pierwszą połowę dnia. Plus oczywiście na kawach z mlekiem.
    Wydaje mi się, że można na tej diecie jeść ryby, i to tłuste. Bo to jest dobry tłuszcz czy jakoś tak. Tak więc jak mięso Wam nie podchodzi (a mnie np. piersi z kurczaka baaardzo nie podchodzą, rosną mi w ustach), to można sobie jakąś rybkę w parowarze albo w folii przyrządzić :)
    Odchudzam się już parę tygodni, sama nie pamiętam ile, ale chyba ze 3, i straciłam na razie 2 kg. Trochę słaby wynik, ale się nie poddaję ;)

    Kaga, a Ty znalazłaś dietę dla siebie? Jak Ci idzie? ;)
  • kaga9 08.09.15, 17:37
    Niee, przeżywam bardzo gorący okres w pracy i nie mam głowy do diet. Wiem, wymówki, ale natłok spraw, pośpiech, niewyspanie plus wnerw z powodu diety (spadku cukru itp.) mogą się źle skończyć;) Poważnie rozważam dietetyka.

    Nieustająco trzymam za Was kciuki:)
  • dolmadakia 08.09.15, 20:33
    Heh!!! ale fajnie widzieć parę znajomych z 2010:-) ja tez tu byłam i tez się wtedy odchudzałam-9 kg. Niestety,wróciły mi 2 i jakoś ciężko mi je zrzucić. I nic nie pomaga mówienie sobie,że nie widać -170cm/65 kg. Po prostu złości i tyle! Co dzień jem rano od pięciu lat z hakiem otręby-uwielbiam je!
    Teraz będę tu zaglądać często i może w Waszym towarzystwie zgubie te 2 kg.
    Pozdrawiam ,ale się cieszę,że Proteinki a.D.2010 żyją i tu są:-)))
  • aginett 08.09.15, 21:23
    :-) :-) :-) super!
  • kaga9 08.09.15, 23:05
    -170cm/65 kg.

    Mam 2 cm mniej i bym chciała tyle kilosków:( Ale to pewnie zależy od typu figury, dziewczyny z moim wzrostem ważyły po 50-55 kg, ja w dorosłym życiu najmniej 57 i ani grama poniżej już nie chciało zejść, a przeważnie ważyłam 60-62. I było dobrze, choć wtedy tak nie uważałam;)
  • mama-ola 09.09.15, 09:25
    > 170cm/65 kg
    To chyba niezłe wymiary :) Jak zaczęłam dietę, ważyłam 64 kg przy wzroście 164 cm. Teraz ważę 62 kg i wyglądam całkiem dobrze. Ale marzy mi się "zmiana kodu - piątka z przodu". To mój cel - jeszcze ze 3 kg zrzucić.
    Miłego dnia, dziewczyny! :)
  • aginett 09.09.15, 10:58
    No to odkrylysmy swoje karty :-) kurczę, jak miałam do zrzucenia 3-4 nie wchodziłam w dukana tylko przechodziłam na owocowo-warzywna i było spoko....Ale teraz mam większy kaliber i wiem, że to nie hop siup w moim przypadku, tylko musi być dłuższy proces.. Bo, co nagle, to wiadomo. Zaczynałam 1.09 z wagą 68 i wzroście 166, zeszły mi szybko 3 kg i od 4 dni stoję na 65kg... Ale OK, niech się stabilizuje, obiecałam sobie cierpliwość :-) i żadnych odstępstw ani ustępstw :-) cel 58, czyli waga, która miałam po dukanie pierwszym, choć teraz mogłabym pójść dalej i zejść do 57 :-D więc trochę pracy przede mną ;-)
  • dolmadakia 09.09.15, 15:40
    Ale moja optymalna waga to 62-63 i do niej dążę. Choćbym miała "pęc",ale na koniec września tyle będę ważyć.
    Pamiętam,że 5 lat temu te pierwsze kg schodziły szybko,gorzej było z tym ostatnimi.
  • mama-ola 11.09.15, 09:35
    > te pierwsze kg schodziły szybko,gorzej było z tym ostatnimi

    Też obserwuję coś takiego. Na początku schodzą mi 2 kg raz-dwa, a potem wahadło: kilogram w górę, kilogram w dół, kilogram w górę, kilogram w dół... Ostatnio jest jakby lepiej, bo straciłam dodatkowe pół kilo :) Mam obecnie 61,6 kg. Do piątki z przodu jakby niedaleko :)
    Stosuję teraz taką metodę, że mało jem tak do 14-15, są to przeważnie 2 kawy z mlekiem, jogurt naturalny i twarożek wiejski light z otrębami albo płatkami owsianymi. A po południu jem więcej, normalny obiad, kanapki, nawet coś słodkiego się trafi. Jednak nie później niż o 19, a spać chodzę koło 23. Wygląda na to, że taki sposób odżywiania mi służy.

    Aginett, wzrost mamy podobny. Ty chcesz ważyć 57 kg? Wow, to będziesz laska, że hej :) Jak mi dobrze pójdzie, to może też się zdecyduję na walkę o taki wynik. Całe liceum i studia ważyłam 58 kg, to była moja waga przez lata. Dobrze by było znów tak mieć... :)

    Kaga, z tym dietetykiem to może być dobry pomysł. Jeśli dietetyk sprawdzony, rzecz jasna. Moja koleżanka chodziła do takiej bardzo polecanej dietetyczki i schudła 10 kg. Ten spadek był zauważalny i rzeczywiście zaczęła wyglądać lepiej. O czasu do czasu jej pytam, czy utrzymała wagę i mówi, że tak. Mnie akurat nie stać, bo to 100 zł za wizytę kosztowało, a może nie tyle nie stać, co szkoda by mi było tyle pieniędzy na to wydać. Ale koleżanka chciała i uważa, że warto było. To przykro, że masz stresy w pracy :( No chyba że lubisz pracować w takim młynie :) Niektórzy mają tyle energii, że to lubią :)
  • kaga9 13.09.15, 22:55
    Mnie akurat nie s
    > tać, bo to 100 zł za wizytę kosztowało, a może nie tyle nie stać, co szkoda by
    > mi było tyle pieniędzy na to wydać.

    Wiesz... Mnie też trochę szkoda, zwłaszcza że to mimo wszystko bez gwarancji, że się uda. Ale obawiam się, że nie mam pomysłu, jak to sama zacząć, no i do tego jestem typem, którego trzeba zmobilizować i pilnować;)

    To przykro, że masz stresy w pracy :( No chyba że lubisz pracować w takim mł
    > ynie :)

    Nie znoszę, to kompletnie nie mój klimat. No, ale cóż, cieszę się, że w ogóle mam pracę, bo w okolicach katastrofalne bezrobocie, tysiące osób z okolicy dojeżdża setkę km dziennie do Wawy:/
  • mama-ola 14.09.15, 10:57
    To może sama zostaniesz dietetyczką? :) Jakiś rok albo dwa kursów i szkoleń, za to potem bezrobocie by Ci nigdy nie groziło!
    A tak na poważnie, to współczuję młyna w pracy... Też bym tego nie lubiła.
  • kaga9 14.09.15, 23:43
    Hihi... Gorzej, jeśli nie udałoby mi się schudnąć -chyba nie wyglądałabym wiarygodnie jako dietetyczka;) Bo wyobrażam sobie, że dietetyczka musi być szczupła. Nie chuda, ale zdecydowanie szczupła. A ja jestem szczupła niezdecydowanie;)

    A serio -aż tak mnie to chyba nie interesuje, żeby się w tym szkolić. Jakieś elementy biologii, chemii... buuueeee;)

    Dzięki za współczucie, 5 godzin po powrocie z pracy obrzęk mózgu zaczyna mi ustępować:/
  • mama-mu 11.09.15, 10:59
    Tak patrze na te wasze wymiary i mi az wsttd :P przy wzroscie 180 mam 76 :( chce dobic do 65... Ale chyba musze znalesc inna diete, albo przerobic dukana. Bo 2 kg mam mniej, ale moim hemoroidom wybitnie Dukan nie sluzy :( i praca w resturacji tez nie sprzyja :P chociaz w pracy to jem glownie kurczaka i lososia ;)
  • mama-ola 11.09.15, 12:58
    Fajny wzrost :) Ja zawsze ubolewałam, że jestem za niska. Przy takim wzroście to dodatkowych kilogramów nie widać chyba za bardzo? W każdym razie - powodzenia w odchudzaniu :)
  • mama-mu 11.09.15, 13:15
    Widac troche bo w wiekszosci sa w boczkach i brzuchu :( ja narzekam ze jestem za wysoka :P te kilogramy zostaly mi Po ciazy, tyle ze moj syn juz ma 5 lat :P ale w ciazy mialam 30 kg na plusie
  • mama-ola 11.09.15, 14:17
    Szkoda, że nie możesz mi odstąpić 5 centymetrów :) Chętnie bym skorzystała :)
  • mama-mu 11.09.15, 14:54
    Ale tych 5 cm to z bioder? :P
  • mama-ola 14.09.15, 10:53
    Wolałabym wydłużyć sobie łydki, jeśli nie masz nic przeciwko temu ;))
  • aginett 12.09.15, 13:36
    mama-mu oj przesadzasz przesadzasz :) cudze chwalicie swojego nie znacie :) bo zobacz - wszystko porównujemy do swojego wzrostu - Ty masz 180cm i waga startowa 76, a ja mam 166 i mialam wagę startową 68!!! - to tak, jakbyś Ty ważyła na starcie 82kg :) i docelowo chcesz ważyć 65! :) czyli wzrost - 15kg! to tak, jakbym ja chciała ważyć 51kg! :)))))) tyle to ja ważyłam w 1 klasie liceum :) nieee, no jesteś dla siebie za surowa dziewczyno :)))

    mama-ola - no ja to 58 chcę, bo wiem, jak wtedy wyglądam, ale powiem CI szczerze, że Ty pięknie już 61,6.... super! przy tej wadze już naprawdę jest ładnie :) chciałabym już tyle ważyć! a tu jeszcze taki mozoł u mnie..... teraz mam 64,6, a 400gramów trace od ponad tygodnia....masakra....:) odżywiam się w sumie podobnie do CIebie, tylko otręby wkładam w chleb, który se regularnie piekę i mam ten chleb do obiadu czyli łososia, kurczaka whatever, i może jednak trochę więcej jem rano....a po 18 staram sie juz nic nie jesc, ale nawet mi sie juz nie chce... herbatki piję za to ziołowe- mnóstwo ich piję..

    miłego dziewczyny!
  • aginett 15.09.15, 10:01
    melduję z radością, że przez 2 tyg dukana straciłam 4,1 kg, ostatni kg schodzil mi przez 10dni. waże 63,9 i jadę dalej
    buziaki!
  • mama-ola 15.09.15, 12:51
    Nieźle :) Gratuluję!
    Ja straciłam 1,3 kg i nie mogę więcej. Ale się nie poddaję.
    Idziemy dalej!
  • dolmadakia 15.09.15, 13:52
    Oż,Ty! bardzo ładnie. Gratuluję.
    Ja na razie bez zmian,ale z powodu oczywistego:jeszcze nie zaczęłam zrzucać tych 2 kg.Ale zaraz zacznę :-)
  • mama-ola 18.09.15, 11:41
    Przez to odchudzanie chyba tak osłabłyśmy, że nawet nie mamy siły pisać :)

    U mnie bez zmian, nadal ciut poniżej 62 kg. Ale jak widzę jedynkę (np. dziś 61,8 kg), to się cieszę, bo przeważnie jest 62 z hakiem. Czy kiedykolwiek dobiję do "piątki z przodu"...

    Co gotujecie jutro na obiad?
  • dolmadakia 18.09.15, 12:07
    mama-ola napisała:
    Czy kiedykolwiek dobiję d
    > o "piątki z przodu"...

    A ja do "trójki" ? ale z tyłu....?
  • mama-ola 18.09.15, 14:18
    Może trzeba dołączyć bieganie? I biegać, aż się dogoni - Ty trójkę, ja piątkę?
    Ładna pogoda teraz, trzeba wyskoczyć do lasu :)
  • aginett 18.09.15, 23:24
    No....rzeczywiście chyba trzeba dołączyć bieganie lub coś z tych rzeczy..... Bo ja też niewiele się posunelam.... W dół znaczy.... Mini Mini.... Przez tyle dni 200gramow...... Bez sensu... Jak jutro będę stała, to coś chyba zmodyfikuje 😉 tylko nie mam jeszcze pomysłu. co 😀 Na obiad? Jutrzejszy obiad zrobiłam dziś 😄 jako że mam warzywne dni (a propos przestrzegacie dni P i PW?) to sobie robię coś ala chili con carne bez fasoli 😄 w sensie mięso mielone z indyka z pomidorami pokrojonymi w kostkę, do tego cebula, pieczarki papryka i mnóstwo przypraw 😊 dziś trochę tego wtrzachnelam w siebie ☺ wyszło pyszne. A Wy??
  • kaga9 27.09.15, 20:33
    Chwalić mi się tu, ale już!;)
  • aginett 28.09.15, 23:16
    Ej a reszta to co nabrała tak wody w usta?? ;-)
  • aginett 28.09.15, 12:23
    kaga.....może inne mają się czym pochwalić, ale ja po weekendzie siedzę na karnej ławce i w ogóle się nie odzywam.....nie zdradzę szczegółów, bo nie chcę demoralizować....;-) ....masakra masakr sobota-niedziela nie miały w moim wydaniu nic wspólnego nie tylko z dukanem ale i z jakąkolwiek normalną wartościową, zwał jak zwał, dietą bądź sposobem odżywiania....zapominam, bo dziś jest nowy dzień! :)))) i od dziś znów wracam stęskniona do swoich chlebków, kurczaczków, serków chudych oraz indyczków :)))))
    ale do soboty było bardzo ładnie, naprawdę...:) w sobotę rano ważyłam już 62,2! :)))) natomiast od soboty pewnie przytyłam ze 3 kg; od wczoraj ma się rozumieć nie ważę się, bo się boję, może jutro się odważę zważyć ;-) :)
    ok, wybaczam sobie i ciągnę dalej :))) buziaki!
  • mama-ola 30.09.15, 09:05
    U mnie słabo :( Najlepiej mi idzie odchudzanie, jak chodzę do pracy. Pracuję i nie mam czasu jeść. A jak jestem w domu, to... lepiej nie mówić. A w zeszłym tygodniu siedziałam w domu z dzieckiem, bo było chore. A potem był weekend i impreza u krewnych. Tort, lody, ciasto... No przykro mówić.

    O poniedziałku znów jestem w pracy i się pilnuję. Tak więc zeszłam na 62,2 kg, co w sumie powinno cieszyć. Ale przypominam, że chciałam zobaczyć 5 z przodu. To 5 z przodu wydaje się daleko jak na księżycu.

    Ktoś tu pytał, czy zachowujemy P i PW. Ciągle mi to pytanie kołacze po głowie, np. jak jem lody. Śmieję się wtedy do siebie, że to dzień proteinowy w moim wydaniu ;)

    No dobra, dość narzekania! Miłego dnia wszystkim!
  • kaga9 02.10.15, 13:59
    mama-ola napisała:

    > U mnie słabo :( Najlepiej mi idzie odchudzanie, jak chodzę do pracy. Pracuję i
    > nie mam czasu jeść.

    Ejże, Mamo-olu, przecież wiesz, że akurat na Dukanie to NIEDOBRZE, że nie masz czasu jeść.

    A potem był weekend i impr
    > eza u krewnych. Tort, lody, ciasto... No przykro mówić.

    Chyba należy Ci się opieprz, tym razem solidniejszy;) No i co z tego, że impreza? I jak był tort, lody i ciasto, to musiałaś zjeść i tortu, i lodów, i ciasta? A potem dla równowagi MAŁO jeść w pracy, co jest już zupełnie bez sensu? Apetyt na słodycze zaspokojony, uczucia rodzinne nienaruszone ("zjedz jeszcze, tak się staraliśmy..."), ale Twoje ciało cierpi i może się zbuntować...

    PS Mam nadzieję, że nie przesadziłam;) W każdym razie nie gniewaj się, proszę:) Pisałam to, co mnie by ruszyło w Twojej sytuacji (znaczy najpierw byłabym zła na mądralę, a potem na siebie, a chyba tak trochę o to chodzi w takich chwilach;)).
  • aginett 05.10.15, 12:30
    hihi
    to dobrze, że ja kaga9 nie napisalam co wtedy jadłam :)))) bo Twój opieprz dla mamyoli to nic w porównaniu z tym, co by wyszło na mnie wtedy...:))))))
    ALE! moje drogie - po grzechach poprzedniego weekendu nie pozostało u mnie ani śladu - chudnę ładnie lub stoję, ale stosuję dukana - i tak - mamaoli - dni P i PW hihi, bez lodów :)))
    więc od 1.09 zeszłam 6 kg. i niniejszym ważę 62. yes! Jeszcze 4 :))))) w wersjii minimalnej, optymalnej 5 ;-)
    Buziaki baby!
  • kaga9 05.10.15, 13:20
    Aginett, śmiało, możesz zastosować mój opieprz do siebie, ja mam spore pokłady mądrości;) oraz ochrzanu w sobie, mogę się dzielić do upadłego, taka jestem hojna, a co!;)

    Gratki za to, co się udało:)
  • mamaoli-2 30.09.15, 14:55
    Witajcie! Dołączam do grona nielicznych odchudzających się jeszcze Dukanek. U mnie trzeci dzień kolejnego podejścia i - 1 kg. Oby tak dalej. Tylko nie do przejścia jest dla mnie pieczywo z otrębów. Znalazłam w lokalnej piekarni chleb IG, dla osób na diecie, i nim zastępuję bułki, którymi można wbijać gwoździe. Na razie jest ok. Na horyzoncie żadnych imprez, o słodyczach na razie nie myślę. Poza otrębami, reszta dukanowych potraw jest dla mnie ok, więc dam radę! Z tego co widzę, koleżanki też dość luźno podchodzą do zasad diety?
  • mama-ola 30.09.15, 21:19
    Cześć, Mamaoli :) Kiedyś nie podchodziłam luźno, pilnowałam zasad, chudłam szybko i dużo. Tylko że to ma też złe strony: obniżenie koncentracji, uczucie zimna i dreszcze, złe samopoczucie. Nie chcę tego przechodzić drugi raz. Teraz stosuję dukana co drugi dzień, a co drugi jem różne rzeczy.
  • dolmadakia 01.10.15, 19:21
    Eee...u mnie status quo.Ponieważ miałam te 2 kg zrzucić do końca września gardzę sobą i pogrążam się w otchłani rozpaczy:-( Inna rzecz,że się mało starałam, ale przede mną przemeblowywanie i malowanie,więc wiążę z tym pewne nadzieje. Musze dac radę,bo już sfrustrowana jestem!
  • mama-ola 01.10.15, 21:07
    W otchłani rozpaczy? Jakbym Anię Shirley słyszała :)
    U mnie też walka o 2 kg trwa od miesiąca...
  • aginett 15.10.15, 10:04
    Jak dziewczyny? dukacie, czy dałyście sobie spokój i przeszłyście na coś bardziej dla Was pożytecznego?
    Ja twardo, bo znam siebie. I odstępstw brak. Na wadze 61kg, czyli -7kg od początku odchudzania 1.09. zajebista sprawa :)))
    ściskam!
  • kaga9 15.10.15, 19:49
    > Ja twardo, bo znam siebie. I odstępstw brak.

    Ogromne gratulacje!!!

    Ja na razie zaczęłam ćwiczyć, systematyczna będę, bo zapłaciłam, i to niemało:P Na razie leczę zakwasy;)
  • aginett 15.10.15, 20:35
    Dzięki Kaga! :) A dla CIebie szacun za zakwasy! :)))) pięknie :))))) to jest coś, do czego jeszcze nie dojrzałam....:( a wiem, że ruch to podstawa.....wspieram CIę w systematyczności! :)
  • kaga9 15.10.15, 21:19
    Dzięki, dzięki:) Wprawdzie moja instruktorka twierdzi, że jeśli chce się schudnąć, to 70% to dieta, a ruch tylko 30%, ale od czegoś trzeba zacząć;)

    PS Uwierz, że to wyzwanie, choćby ze względu na porę roku... Już po ciemku muszę dojechać autobusem, przejść kilkaset metrów od przystanku niby w centrum miasta, ale okolice dość nieciekawe... Trenuję także charakter;)
  • aginett 16.10.15, 23:49
    Kaga cudownie! Dokładnie, to też trening charakteru :-) możesz mi się tu meldowac na bieżąco i oznajmiac co ciekawsze kwestie, bo publiczna deklaracja to jedna ze sprawdzonych i dobrze działających technik motywacyjnych ;-) tak trzymaj :-D
  • pomidorki12 17.10.15, 23:52
    Czesc Dziewczyny!Podczytywalam Was kiedys ale sie nie udzielalam.Jesli pozwolicie to dolacze teraz.Moja znajomosc z Panem Dukanem rozpoczelam trzy lata temu I zgubilam 25kg.W miedzyczasie urodzilam synka :-) no I teraz jakos ciezko zaczac znowu dietke.A MUSZE chociaz dyche zgubic ....moze znowu z Wami sie uda ...pozdrawiam ;-)
  • kaga9 18.10.15, 00:42
    Witaj w wątku motywacyjnym AD 2015:)
  • aginett 18.10.15, 19:20
    Witajcie pomidorki ;-)
  • pomidorki12 18.10.15, 21:20
    Dzieki ,ze sie odezwalyscie od razu lepiej sie czuje :-) Postanowilam, ze od jutra zaczynam a raczej odnawiam znajomosc z Pierem ;-) bo dzis jeszcze ciasto sie do mnie usmiechalo I nie odmowilam....ale rano sie waze I melduje ...no I trzymam kciuki za Was ,super wyniki.:-)
  • kaga9 18.10.15, 21:25
    Pomidorki, od jutra bądź niesympatyczna dla ciast! Nie ma, że boli. Nie ma, że się uśmiecha. Pomyśl, że niektórzy ludzie też się uśmiechają, a ma się ochotę im chlasnąć z liścia;) Znamy takie sytuacje, nie?;)
  • pomidorki12 18.10.15, 21:58
    Oj ,znamy...wlasciwie to ja juz nie lubieznamytlubiejbardziej tej wstretciastawstre karpatki...oj jak ja jej nie nawidze ;-) Terknawidzeaz jak tu jutro przezmyslewszprzezycpierwszy musze jakies menu ulozyc ...moze jakies propozycje od weteranek? ;-)
  • kaga9 18.10.15, 23:01
    Przeleć wyszukiwarkę, jest naprawdę sporo pomysłów:) Popatrz na górę strony forum, w stopkę, też jest w czym wybierać. Ja w uderzeniowej zapychałam się mięsem, jajkami i serkiem ziarnistym, rybami mniej, bo nie lubię.
  • pomidorki12 18.10.15, 23:11
    No wlasnie najgorsze jest to ,ze nie moge patrzec na mieso za bardzo ,a wogole to nigdy go nie lubilam .Jak musialam to tylko piers z kury I schab I chyba tylko to mi pozostanie.Dukan to jakby jajkowa dieta a ja jajka nie potrafie zjesc od malenkosci...trudno mi bylo stosowac te diete bo wlasciwie to bylo bialko z ryb I nabialu ktory uwielbiam wiec musze isc w tym kierunku dalej :-) Ale sprawdze przepisy dzieki :-)
  • pomidorki12 18.10.15, 23:30
    Zmykam spac I snic jak kilogramy znikaja gdzies w oddali a ja jestem piekna I szczupla....bo narazie to ja jestem SZCZUPLA INACZEJ.....dobrej nocy :-)
  • aginett 20.10.15, 00:05
    Pomidorki trzymaj się dzielnie na uderzeniowce, jajka w sałatkach może Ci przejdą? Kurczak wędzony, jajka, trochę cebuli, korniszona i na to wszystko sos z serka light bieluch + łyżka musztardy + full ulubionych ziół :-) co Ty na to? Ja to dziś jadłam aż mi się uszy trzesly :-) jedz dzielnie, po kilku dniach jakieś karpatki przestaną dla Twojego podniebienia istnieć :-) w sensie po prostu przestajesz o nich myśleć :-) i zaraz pojawi Ci się 6 z przodu :-)
  • pomidorki12 20.10.15, 10:42
    Dzieki aginett, zrobie salatke mysle ,ze bedzie dobra.Powiem szczerze ,ze jak pierwszy raz zaczynalam te diete to az chcialo mi sie wymyslac jakies super potrawy a teraz ...jakos mniej :-\ ale dam rade.Dzieki za wsparcie a ta 6z przodu to marzenie....a jak u Ciebie ?
  • pomidorki12 18.10.15, 22:00
    No I co za glupoty mi powychodzily ....? :-[

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka