Dodaj do ulubionych

Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.

  • fumcia 29.03.03, 22:58
    czesc...
    moge sie dolaczyc, samej jest strasznie trudno... od czasu do czasu wpadne sie
    pozalic albo pochwalic (zapewne o wiele zadziej jak nie wczale...) mam 173 i
    waze 65 kg kurcze duzo nie chce 5-7 kg ale nie dam rady, za nic waga sie nie
    rusza...
    ostatnio chodzilam z kolezankami po sklepach (wiosne mamy;)) i bylam w szoku,
    generalnie wszystko jest w rozmiarze 38 czasem 40, 42... ze swieczka w reku,
    niestety moj tylek potrzebyje spodni w 42 rozmiarze i tu jest zonk...
    wiec zaczynam walczyc (oby nie z wiatrakami)...

    pozdrawiam
  • asiekok_28 30.03.03, 09:34
    Czesc dziewczyny!!
    Pisze dziewczyny, bo jeden chlopak ktorego tu kiedys mialysmy chyba
    zrezygnowal, bo dawno sie nie odzywal.
    Witam wszystkie w piekny niedzielny poranek.
    Chwale sie na poczatek nastepnym kilogramem. Juz ich razem nazbieralam 6! :) i
    jestem bardzo z tego powodu szczesliwa. Szkoda ze potrzebuje jeszcze conajmniej
    10 :) Ale ok, staram sie, a spadek wagi (i spodni z tylka) dodaje mi otuchy.
    Apropos wypowiedzi mojej poprzedniczki. Faktycznie, z kupowaniem ciuchow to u
    nas tragedia. Wszystko uszyte jak na lalke barbie. Tez mam rozmiar 42 i moge
    kupic rzeczy tylko w nielicznych sklepach.
    Bylam troche w Irlandii ostatnio i bylam zachwycona tym, ze praktycznie kazda
    rzecz mozna bylo kupic w rozmiarze 46 czasem i wiekszym, a rozmiar 42 to taki
    sredni.A tak w ogole, to obgadujac ta nacje troche, duzo Irlandek ma duze zadki
    i ubieraja sie tragicznie :) Tylko dziekowac Bogu ze jestesmy Polki :)

    Pozdrawiam wszystkic,
    Asia
  • catalina1 01.04.03, 08:30
    Jeśli to walka z wiatrakami to my jesteśmy jakimiś dziwnymi don Kichotami ;-))
    Bo walczymy skutecznie ;-)) Powodzenia.
  • krupak 30.03.03, 17:24
    Czesc dziewczyny,

    To miejsce jest wspaniale. Dzis rano po dietetycznym acz dosc obfitym sniadanku
    spedzilam duuuuzo czasu na to aby przeczytac wasze posty. Strasznie mnie
    podbudowalyscie. Mam 28 lat, 168cm i waze...ostatnio 72kg ale od dwoch tygodni
    nie mam wagi tak wiec teraz pewnie +/- 1

    Od dziecinstwa bylam "dobrze zbudowana" innymi slowy taka grubaska. 12 lat temu
    wzielam sie w garsc i w prawie 4 miesiace na diecie 1000 kcal z 76 kg zeszlam
    na 61. Czulam sie swietnie...az za dobrze bo na tym poprzestalam odchudzanie.
    Wage udalo mi sie utrzymac z lekkimi wachaniami przez prawie 10 lat (max byl
    66kg) jednak od dwoch lat mam tylko i wylacznie tendencje wzrostowa i to w
    zastraszajacym tempie. Boje sie ze za chwile dobije do tej "magicznej" brrr...
    cyfry 76 od ktorej sie wszystko zaczelo a do ktorej solennie obiecalam sobie
    nigdy nie wrocic.

    Oczywiscie obiecywalam sobie wziecie sie w garsc...nawet bralam sie ale na
    kilka dni i jak zawsze...od poniedzialku. Nie potrafilam jednak wzbudzic na
    nowo tej determinacji dzieki ktorej udalo mi sie kiedys schudnac....cdn
  • krupak 30.03.03, 18:09
    ...cd
    Zarzucam sobie slabosc charakteru, lenistwo i brak prawdziwej woli (ktora tak
    jak milosc moze przenosic gory...:-)) Prawda jest tez taka, ze ja po prostu
    uwielbiam jesc, szczegolnie w towarzystwie. Zadko kiedy udaje mi sie odmowic...
    moge byc najedzona a jednak... Tak wiec nie jest przypadkiem, ze mam problem z
    nadmierna waga. Nie moge winic pigulek, bo ich nie biore ani zadnej choroby
    metabolicznej, bo na szczescie jestem zdrowa... najgorsze i najsmieszniejsze w
    tym wszystkim jest to ze jestem.... dietetykiem :-( Przynajmniej z
    wyksztalcenia bo zawodu nie uprawiam jako, ze uwazam to za brak profesjonalizmu
    aby dawac rady jak sie odchudzac gdy sama mam duza nadwage. No coz, zalosne....

    Zmierzam jednak do tego, ze natchnalyscie mnie nowa energia. Po przeczytaniu
    waszych postow rano pobieglam na basen... :-) Robie to dosc reguralnie ale od
    wczoraj przeczuwalam, ze dzis zlapie mnie len...:-) nie zlapal, dzieki wam.
    Jestem po poznym obiadkdu - gotowana rybka z warzywami. Jak bedzie dalej to
    zobacze, jakby co to w lodowce sa marchewki i salata lodowa. Sprobuje jeszcze
    raz...tym razem zaczne od niedzieli....

    Trzymajcie za mnie kciuki, ja trzymam za was,

    Pozdrowionka
  • odmiecia 31.03.03, 10:31
    Hej dziewczyny i moze jakiś chłopak????
    Pocieszam nasze odchudzające sie piękności!
    W sobotę się zważyłam, no i co ... waże 69 i od tej wagi rozpoczynam walkę -
    mam 164 cm wzrostu i chcę schudnąć conajmniej 10 kilo, a najlepiej 15! W środę
    minie dwa tygodnie mojej diety, więc nie wiem, od jakiej wagi zaczynałam, ale
    NIE ODPUSZCZĘ! Choć wczoraj była niedziela i pozwoliłam sobie na trochę
    galaretki z truskawkami, cóż trochę trzeba, w niedzielę. Wynikiem pochwalnym,
    jest to iz pohamowałam swój apetyt przed babką i świeżym, pachnącym
    pierniczkiem. Jestem z tego dumna.
    Ogłądałam wczoraj w nocy program na regionalnej 3!!! Ku pokrzepieniu serc!!! i
    odstręczeniu od żarcia!!! Mówiono o prewencji dot. olbrzymiej otyłości.
    Pokazywano królów odchudzania (podziwiam ludzi) i dzwonili audiosłuchacze.
    Trzeba żyć ze świadomością, iż im bardziej sie zapuścimy w wagę, tym będzie
    później nam trudniej. Utwierdziło mnie to w słuszności mojej decyzji dotyczącej
    zrzucenia wagi. TO NIE KAPRYS, TO MUS DLA ZDROWIA.

    Pozdrawiam wszystkich niedzielnych i poniedziałkowych
    trzymajmy się razem

    odmiecia
  • asiekok_28 31.03.03, 11:11
    Czesc czesc!!!
    Tez ogladalam wczoraj ten program co Odmiecia napisala. Wiecie co mnie
    pocieszylo, ze musze zrzucic jakies 10 moze 15 kg, a nie jak ludzie tam. Jeden
    pan powiedzial, ze jakby zrzucil 100!!! to poczulby sie lepiej. Wazyl chyba z
    250kg. Tak sobie pomyslalam, ze to dopiero!! Ja jestem w tej chwili po 6kg i
    kosztowalo mnie to sporo wysilku, a co dopiero 100!!
    Moj tata jest bardzo gruby, wazy chyba kolo 150kg. Do tego ciezki charakter.
    Bezskutecznie staramy sie z mama namowic go do diety, ale on twierdzi ze czuje
    sie dobrze :( Ja wiem, ze to tylko gadanie, bo jak z t aka waga mozna dobrze
    sie czuc!! bola go nogi, plecy, poci sie jak zrobi pare krokow, ma wysokie
    cisnienie.
    Kiedys juz mama nawet namowila go, zeby poszedl do lekarza. I o dziwo zgodzil
    sie. Ale ten lekarz wyslal go do innego, a tam mu powiedzieli, zeby przyszel za
    miesiac. I tata sie wsciekl i powiedzial, ze nie ma zamiaru tyle czekac i ma
    wszystko gdzies.
    I nadal nic :( A samopoczucie ma takie, ze lepiej nie podchodzic.
    O tym tez mowili w tym wczorajszym programie. Bardzo fajny program, zaluje , ze
    tata nie ogladal, bo juz spal.

    Pozdrawiam wszystkie,

    Asia
  • odmiecia 31.03.03, 15:26
    asiekok_28 napisała:

    > Czesc czesc!!!
    > Tez ogladalam wczoraj ten program co Odmiecia napisala. Wiecie co mnie
    > pocieszylo, ze musze zrzucic jakies 10 moze 15 kg, a nie jak ludzie tam.
    Jeden
    > pan powiedzial, ze jakby zrzucil 100!!! to poczulby sie lepiej. Wazyl chyba z
    > 250kg. Tak sobie pomyslalam, ze to dopiero!! Ja jestem w tej chwili po 6kg i
    > kosztowalo mnie to sporo wysilku, a co dopiero 100!!
    > Moj tata jest bardzo gruby, wazy chyba kolo 150kg. Do tego ciezki charakter.
    > Bezskutecznie staramy sie z mama namowic go do diety, ale on twierdzi ze
    czuje
    >
    > sie dobrze :( Ja wiem, ze to tylko gadanie, bo jak z t aka waga mozna dobrze
    > sie czuc!! bola go nogi, plecy, poci sie jak zrobi pare krokow, ma wysokie
    > cisnienie.
    > Kiedys juz mama nawet namowila go, zeby poszedl do lekarza. I o dziwo zgodzil
    > sie. Ale ten lekarz wyslal go do innego, a tam mu powiedzieli, zeby przyszel
    za
    >
    > miesiac. I tata sie wsciekl i powiedzial, ze nie ma zamiaru tyle czekac i ma
    > wszystko gdzies.
    > I nadal nic :( A samopoczucie ma takie, ze lepiej nie podchodzic.
    > O tym tez mowili w tym wczorajszym programie. Bardzo fajny program, zaluje ,
    ze
    >
    > tata nie ogladal, bo juz spal.
    >
    > Pozdrawiam wszystkie,
    >
    > Asia

    Mnie też pociesza... to straszne, ale pociesza, że inni mają, lub mieli gorzej.
    Ale dziś koleżanka z pracy mnie dobiła- powiedziałam jej o mojej nadwadze, bo
    na przeliczniku wiek+wzrost+waga wyszło 6 kg - oczywiście, żeby dobrze
    wyglądać, muszę zjechać więcej.. no ale ona zrobiła taaakieee oczy i
    powiedziała cooooo??? tyle ważysz!!!??? o Jezu!!!! - to mnie dzis trochę
    dobiło, ale cóż, mogę się tylko pocieszyć tym, że3 moge to zmienić i zmieniam!!!
    Cóż, ona jest bardzo szczuplutka i chce schudnąć 1 kg, więc mój problem może
    być dla niej "ciężki" :)

    Oj a Twój ojczulek, biedny. Musi też sam zacząć chcieć. Musi chcieć chcieć zoś
    zdziałać. Może właśnie, tak, jak proponowano wczoraj w programie, kółko
    kwadransowych grubasów... nie wiem, gdzie mieszkacie, może coś by się znalazło.
    A mi dobrze tutaj z WAMI to mi dużo daje, że możecie zrozumieć moje problemy...
    nie tak jak koleżanki z biura...


    pozdrawiam

    odmiotka
  • catalina1 01.04.03, 08:33
    A witam kolejną zapaleńczynię. To miło, że jest nas znowu doużo. :-)
  • krupak 31.03.03, 13:25
    Czesc wszystkim troskliwym opiekunkom prosiaczka,

    To moj drugi dzien na diecie. Zadziwiajaco latwo, nie wiem co jest grane czy to
    adrenalina czy moze siedzacy tryb pracy. Sniadanie - porcja pelnoziarnistego
    musli z odrobinka rodzynek i porcja jogurtu naturalnego. Trzyma dlugo bez
    glodu. Drugie sniadanie - duuza marchewka :-) Powinnysmy sie nazywac
    Kroliczkami albo zajaczkami, nic tylko wsuwamy marchewke i salate :-) Dodatkowo
    zalewam sie czerwona herbata. Jakis czas temu wpadlam na pomysl robienia sobie
    duzej dziennej porcji w termosie. Wiem, ze teoretycznie lepiej sie ruszac i
    musiec chodzic do kuchni aby zrobic kolejna porcje ale dla mnie duzo lepiej
    zrobic w termosie bo jak duzo pracuje to zapominam albo nie chce mi sie co
    chwile chodzic i robic swierzej tym bardziej, ze musi sie zaparzyc etc... zanim
    sobie o niej przypomne to juz wystyga a potem dopada mnie zarloczny glod. Gdy
    pije ta "termosowa" to nalewam mniejsze porcje (pol kubka), jest zawsze ciepla,
    jest juz zaparzona i gotowa do picia, nie zapominam o niej i dzieki temu nie
    jestem tak glodna bo stale zalewam sie cieplym plynem :-)

    Na ekranie komputera polozylam sobie batona...zeby nie bylo ze nie moge zjesc
    bo nie ma... NIE ZJEM BO NIE CHCE!

    Na efekty jeszcze nie mam szans ale od czego jest wizualizacja :-)

    Pozdrawiam cieplutko

    ps. Jesli chodzi o tate moje poprzedniczki, wybacz nie mam pamieci do nikow :-(
    Wydaje mi sie, ze jak sama przyznajesz, twoj tata nie moze czuc sie dobrze przy
    takiej wadze i powinien miec swiadomosc ze to nie zdrowe. Pozwolil sie zapisac
    do lekarza a to znak, ze chyba jest na dobrej drodze .... zdenerwowal sie, ze
    tak dlugo trzeba czekac... no trudno zawsze to niezla wymowka i sposob na
    ucieczke. Zapiszcie go same i tylko na krotko przed umowiona wizyta powiedzcie
    mu ze tego a tego dnia idzie do lekarza....jesli zdecyduje sie odchudzac bedzie
    wam wspolnie latwiej, jak znam zycie to mama tez sie dostosuje do waszej
    diety :-) Powodzenia
  • martulka11 31.03.03, 13:43
    cześc Dziewczyny

    Jak juz pisałam parę dni temu, ja też pootanowiłam się z Wami odchudzać.Na
    razie jestem na kopenhaskiej (zaczełam od zeszlego poneidziałku ale we wtorek
    zgrzeszyłam i od srody zaczełam ponownie), czuję ze troszkę mi spadł
    tłuszczyk, ale z doświadczenia wiem ze to nieduzo, bo u mnie kilogramy zawsze
    bardzo wolno spadają juz szybciej centymetry.
    czuję się w miarę dobrze, bo na kopenhaskiej zwłaszcza w pierszym tygodniu
    jest bardzo ciężko. Po zakończeniu diety przejdę na normalniejsze jedzienie
    tzn owoce oczywiście te które mozna i warzywa trochę nabiału, za to zero
    chleba słodyczy słowem zadnych atrakcji-jak to mówi mój tata, no i dodam do
    tego cwiczenia. Mam nadzieje, ze do czerwca - lipca uda mi sie zgubić te
    przeklęte 10 kilosów. w sierpniu chcemy z moim lubym jechac do włoch i
    chciałabym ładnie wygladac w stroju kąpielowym. No i oczywiście mam zamiar
    utrzymac juz taką wagę - NA ZAWSZE

    ok znowu was zagadałam, trzymam za wszystkich kciuki zeby nam się udało

    pozdrawiam
    marta
  • krupak 31.03.03, 14:53
    martulka11 napisała:

    > cześc Dziewczyny
    >
    > Jak juz pisałam parę dni temu, ja też pootanowiłam się z Wami odchudzać.Na
    > razie jestem na kopenhaskiej (zaczełam od zeszlego poneidziałku ale we wtorek
    > zgrzeszyłam i od srody zaczełam ponownie), czuję ze troszkę mi spadł
    > tłuszczyk, ale z doświadczenia wiem ze to nieduzo, bo u mnie kilogramy zawsze
    > bardzo wolno spadają juz szybciej centymetry.
    > czuję się w miarę dobrze, bo na kopenhaskiej zwłaszcza w pierszym tygodniu
    > jest bardzo ciężko. Po zakończeniu diety przejdę na normalniejsze jedzienie
    > tzn owoce oczywiście te które mozna i warzywa trochę nabiału, za to zero
    > chleba słodyczy słowem zadnych atrakcji-jak to mówi mój tata, no i dodam do
    > tego cwiczenia. Mam nadzieje, ze do czerwca - lipca uda mi sie zgubić te
    > przeklęte 10 kilosów. w sierpniu chcemy z moim lubym jechac do włoch i
    > chciałabym ładnie wygladac w stroju kąpielowym. No i oczywiście mam zamiar
    > utrzymac juz taką wagę - NA ZAWSZE
    >
    > ok znowu was zagadałam, trzymam za wszystkich kciuki zeby nam się udało
    >
    > pozdrawiam
    > marta


    No hej,

    Zycze wytrwalosci, samozaparcia (nie tego jelitowego ;-)), dobrego samopoczucia
    no i wynikow!

    Powodzenia
  • catalina1 01.04.03, 08:38
    Mnie koleżanki z pracy nazywały królik ;-)))
  • odmiecia 01.04.03, 09:49
    Hej dziewczyny w nowym miesiącu. jak tam dieta? mnie wczoraj pokusiło i
    wciągnęłam dwa widelce sałatki jarzynowej z... majonezem, całe
    szczęście "lajtem". Cóż miałam taka ochotę. Dziś na śniadanko za to twarożek ze
    szczypiorkiem (oj cebulki mi w domku podrosły) cebulą, kiełkami rzodkiewki i
    rzeżuchą oraz pomidorem i ogórkiem - pycha!!!! na obiad ryba gotowana z
    warzywkami. Oj chyba nie schudnę od takiego jedzenia. Trochę się o to obawiam.
    Ale chleba nie wciągam w ogóle!!! i ryżów, ani ziemiaków nic a nic / - kiedyś
    jadłam go tonami, może to jednak coś da...
    słoneczka życzę
    odmiecia
  • catalina1 01.04.03, 10:32
    A majonez light wcale nie jest taki zły. Dziewczyny nie można popadać w
    skrajności. Te dwa wildelce sałatki nie zrobią nic złego, a tylko poprawią
    nastrój.
  • malgosinka 01.04.03, 13:09
    Czesc dziewuszki. W zeszlym tygodniu zaczęłam dietę po tym jak wpadłam na ślad
    tego wspaniałego forum!!!!! Czwartek i piątek był ok. Dzielnie trzymalam dietę,
    ale na weekend pojechałam do rodziców i....najadłam się jak prosiaczek. W
    poniedziałek zakupiłam jogurty i chrupiące "Jaski" zbozowe, ale zjadłam od razu
    całą paczkę. Po południu znowu się skusiłam na bułkę z ogórkiem i resztę dnia
    spędziłam na wyrzutach sumienia. Wieczorem mój chłopak dał mi do zrozumienia,
    źe jestem za gruba i dostałam takiego speeda źe od dzisiaj do końca tygodnia
    przechodzę na płyny!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak na marginesie, a moze lepiej zmienic
    faceta?????:) Chcę schudnąc 6 kilo (na początek). Kiedyś na diecie jajkowej
    (ujemne kalorie) schudłam 13. Po 6 latach wróciłam do punktu wyjścia.Boję się
    źe mój metabolizm mocno zwolnił (25 lat to nie to co 18), bo kaźdy stracony
    kilogram to teraz wielka męczarnia.Jednak postanowiłam, źe schudnę.
    Zaczynam.Pozdrawiam. papapapapapapappapa
  • odmiecia 01.04.03, 13:50
    bez sensu przeżucac się tylko na płyny. To do Małgosienki!!!! Długo tak nie
    pociągniesz, a później będzie gorzej. Spróbuj, tak jak my - warzywa + owoce +
    produkty wysokobiałkowe. Nie będziesz głodna, a jeśli zjesz worek marchewki, to
    Ci się nic nie stanie. Powodzenia:)
  • odmiecia 01.04.03, 14:00
    odmiecia napisała:

    > bez sensu przeżucac
    odmiecia Ty idiotko!!!!! przerzucać!!!!!!!
    PRZERZUCAĆ!!!!!!!!!

    się tylko na płyny. To do Małgosienki!!!! Długo tak nie
    > pociągniesz, a później będzie gorzej. Spróbuj, tak jak my - warzywa + owoce
    +
    > produkty wysokobiałkowe. Nie będziesz głodna, a jeśli zjesz worek marchewki,
    to
    >
    > Ci się nic nie stanie. Powodzenia:)
  • krupak 01.04.03, 10:02
    catalina1 napisała:

    > Mnie koleżanki z pracy nazywały królik ;-)))


    Moze powinnysmy zalozyc klub :-)

    Seksownych kroliczkow - :-) taki usmiech w strone Playboya

    ... no ale nazwa taka troche zbyt....seksowna, moze wy macie jakies pomysy bo
    moja wena tworcza jeszcze sie nie obudzila


    Kolejny dzien na diecie- trzeci. Poranki sa cudowne. W brzuchu pusto, czuje
    lekkosc i oczywiscie wydaje mi sie ze schudlam, dopoki nie zaczne sie ubierac
    bo spodnie jak ciasnawe byly tak sa. No coz na wszystko przyjdzie czas. Dzis
    na kolacje bedzie ... basen. Za to obiadek juz mi pachnie pod nosem, kurczak w
    potrawce... dietetycznej oczywiscie no i marchewka, cykoria i pomidor w
    tzw. "miedzyczasie" jesli juz nie bede mogla wytrzymac.

    Bedzie dobrze, czego sobie i innym zycze. Trzymajcie sie na diecie!
  • ewaa76 01.04.03, 12:58
    Hej!
    Nie jestem tu nowa, ale głównie czytam wasze listy, czasem coś napiszę. Mam do
    zrzucenia jeszcze 2 kg. Bardzo mało i bardzo trudno :) Nie mam nadwagi (160cm i
    52 kg) ale te dwa kg mi przeszkadzają. Ale opornie mi to spada. Inna sprawa że
    nie stosuje bardzo rygorystycznej diety. Śniadanko 6:30 - zupa mleczna (płatki
    owsiane, kasza jęcznienna, manna, razowy makaron), 10-11 w pracy jogurt,
    surówka, 16:00 obiad (mniej lub bardziej dietetyczny), kolacja jogurt (albo
    nic). Zero słodyczy, pieczywa, ciast itp.
    Po prawie 4 tygodniach dietki, NIE CHCE mi się słodyczy!!!! To mój chyba
    najwiekszy sukces. Przed dietą bałam się że jestem uzależniona ;)
    Moje główne spostrzeżenia w trakcie diety to napady głodu w
    chwilach "nicnierobienia" . Np. gdy oglądam telewizję. Znalazłam na to dwa
    sposoby. Jako zapychacz stosuję kisiel. Robię sobie jeden kubek zwykłego
    kisielu bez cukru ("słodka chwila" jest mocno słodka :))) chyba nie ma za dużo
    kalorii, a łagodzi apetyt. Druga sprawa to zająć się czymś co nie pozwala na
    sięganie po jedzonko. Zatem rozpoczęłam haftowanie krzyżykami. Można powiedzieć
    młodzieżowo - pełen odlot :))) Wynalazłam sobie wzór ogromny na drobnym
    materiale i raz że muszę trzymać igłę z nitką i wyszywać to jeszcze liczyć
    krateczki. Jedzenie wówczas nie w głowie, daję słowo.
    Pozdrawiam.
  • odmiecia 01.04.03, 14:41
    a co do naszych facetów!!! to nie liczy się to co zewnętrzne, a to co
    wewnętrzne!!!!! a stajemy się szczuplejsze tylko dla nas!!!! tylko dla nas, bo
    facet Ciebie może zostawić, albo Ty go na kogoś innego, a Ten inny np będzie
    wolał pulchne kształty, no i co będziesz starala się wtedy utyć?!!! NIE!
    Róbmy, to co uważamy za słuszne, a nie to czego chcą oni.
    Mój facet mi ciągle dokucza z moją wagą, ale raz już mu powiedziałam, ze moja
    waga, to moja sprawa, że chcę to zmienić, zmieniam, on nie musi wiedzieć ile
    waże (zawsze dopytywał), po co mu te wieści. To MOJA wojna z tłuszczykiem.
    A jak musię nie podobam, to cześć!!!
    tak uważam
    nie dawajcie się facetom!
  • martulka11 01.04.03, 15:54
    Witam Odchudzaczki :-))))

    To mój kolejny dzień diety, jakoś się trzymam chociaż dziś wg. kopenhaskiej
    mam obiad nic. na szczęscie mam zajęcie bo ide do kosmetyczki i pewnei spędze
    tam ze dwie godzinki. najgorsze jest siedzenie w domu, bo wtedy najbardziej
    chce się jesć. Boje sie weekendu bo jade do tesiów i nei wiem jak przyjmą moją
    kolejną dietę, juz mnei poznali i wiedzą ze mam słaby charakter więc traktują
    moje odchudzanie z przymruzeniem oka a do tego ciągle mnie do zcegos anmawiają
    bo wiedzą ze ja uwielbiam słodycze. Nie chce ich obrazić i nie wiem jak sobie
    poradzę.
    nie moge sie juz doczekać konca tej kopenhaskiej i normalniejszego jedzonka...

    Pozdrawiam gorąco
    marta
  • krupak 01.04.03, 19:01
    No to zalamka. Tak sie niby dzielnie trzymalam a tu d.... Potrawke z kurczaka
    zaplanowana na 13.00 zjadlam o 11.30. Dopchalam batonikiem (muesli) ktoy lezal
    na monitorze i mialam mu udawadniac, ze go nie zjem bo taka moja wola. Do
    teraz czyli 18.50 zjadlam dodatkowo ok kilograma marchewki, cala salate lodowa
    oraz najgorsze.... ok 100g humusu - tlusciutkie to i takie pyszne... Wstyd mi
    ale musze temu stawic temu czolo. Chyba przyszedl kryzys. Nawet nie wychodze z
    pracy tylko czekam na basen, boje sie pojsc do domu. Wieczor bedzie okropny.
    Byle do jutra, poranki sa takie przyjemne....

    Do jutra.... trzymajcie sie kroliczki :-)

  • odmiecia 02.04.03, 09:48
    krupaku, nie dawaj się !!!!!!!!
    u mnie już dwa tygodnie mijają i żyję w wytrwałości
    może dzięki wam!!!! ciągle tu zaglądam
    co u was??? czy już zapomniałyście o naszym forum "większych piękności"
    pozdrawiam
    odmietka
  • krupak 02.04.03, 13:33
    odmiecia napisała:

    > krupaku, nie dawaj się !!!!!!!!
    > u mnie już dwa tygodnie mijają i żyję w wytrwałości
    > może dzięki wam!!!! ciągle tu zaglądam
    > co u was??? czy już zapomniałyście o naszym forum "większych piękności"
    > pozdrawiam
    > odmietka

    Dzieki Odmieciu...

    Wieczor byl burzliwy, na zmiane otwieralam i zamykalam lodowke. Po basenie
    bylam raczej zmeczona i zlapal mnie napad glodu, uleglam ale tylko troszke,
    zjadlam gotowana (bez skory) nozke z kurczaka, ktora miala byc na dzis. Wiem,
    ze nie wolno sie glodzic bo po tym to jo-jo murowane. Chyba wybralam dobry
    kompromis, nozka byla nie duza, gotowana i nie tlusta. Wiem, wiem, ze piers
    byla by lepsza ale akurat mialam udko...

    W sumie jestem zadowolona. Poranek jak zwykle cudowny :-) ta lekkosc jest
    wspaniala i warta meczarni.... byle do przodu

    Zbliza sie 13.30 czyli czas na jakies jedzonko... dzis pumpernikiel z chudym
    twarozkiem i warzywami mniam (kurczak niestety zjedzony wczoraj :-)) i nie
    mialam czasu ugotowac wiecej

    A jak twoje zmagania Odmieciu? Dwa tygodnie to szmat czasu! Gratulacje!

    Pozdrawiam wszystkie wieksze peiknosci i glodne kroliczki

    Krupak
  • odmiecia 03.04.03, 13:16
    krupak napisała:

    > odmiecia napisała:
    >
    > > krupaku, nie dawaj się !!!!!!!!
    > > u mnie już dwa tygodnie mijają i żyję w wytrwałości
    > > może dzięki wam!!!! ciągle tu zaglądam
    > > co u was??? czy już zapomniałyście o naszym forum "większych piękności"
    > > pozdrawiam
    > > odmietka
    >
    > Dzieki Odmieciu...
    >
    > Wieczor byl burzliwy, na zmiane otwieralam i zamykalam lodowke. Po basenie
    > bylam raczej zmeczona i zlapal mnie napad glodu, uleglam ale tylko troszke,
    > zjadlam gotowana (bez skory) nozke z kurczaka, ktora miala byc na dzis. Wiem,
    > ze nie wolno sie glodzic bo po tym to jo-jo murowane. Chyba wybralam dobry
    > kompromis, nozka byla nie duza, gotowana i nie tlusta. Wiem, wiem, ze piers
    > byla by lepsza ale akurat mialam udko...
    >
    > W sumie jestem zadowolona. Poranek jak zwykle cudowny :-) ta lekkosc jest
    > wspaniala i warta meczarni.... byle do przodu
    >
    > Zbliza sie 13.30 czyli czas na jakies jedzonko... dzis pumpernikiel z chudym
    > twarozkiem i warzywami mniam (kurczak niestety zjedzony wczoraj :-)) i nie
    > mialam czasu ugotowac wiecej
    >
    > A jak twoje zmagania Odmieciu? Dwa tygodnie to szmat czasu! Gratulacje!
    >
    > Pozdrawiam wszystkie wieksze peiknosci i glodne kroliczki
    >
    > Krupak

    Hej Krupaczku w nowym dniu diety :))
    Ja mam dziś zupę prezydencka na obiad!!
    A wczoraj wieczorem zamęczałam siebie psychicznie - kupiłam mojemu chłopowi
    rodzynki w czekoladzie i siedziałam i patrzyłam, jak je je ---- ałłłłąaaaaaa
    wytrzymałam!
    w sobotę, jak to zwykle będę robiła zważę się, w poniedziałek podam wam wyniki
    mojej walki!!
    buziaki
    odmiecia
  • malgosinka 02.04.03, 13:33
    DZIEWCZYNY RATUNKU!!! Co zrobić, gdy wieczorem (22-23) napada głód tak
    przeraźliwy,że otwieram lodówkę i zaczynam jesc co popadnie???? OczywiScie
    później mam wyrzuty sterczę nad kibelkiem w nadzieji, że oddam trochę z
    powrotem i nic. Odreagowuję swoje wyrzuty na każdym, kto podejdzie a niedaj
    boże coś zagadnie???????????????
  • catalina1 02.04.03, 14:19
    Zamknij lodówkę - już lepiej zjedz jabłko, a najlepiej to napij się letniej
    wody. A poza tym o 22 to już spokojnie można spać i nie ma wtedy tego
    problemu ;-))) Ja tak czasem robię - ide spać żeby nie jeść ;-)
  • zizzzy 02.04.03, 15:29
    czesc i czolem. przyszlam dodac do prosiaka kilogram. (to juz 11 ). Teraz jakos
    wolniej mi idzie i wogole starcilam ochote na zycie. A co do facetow...
    odchudzam sie tez ze wzgledu na niego, chociaz nigdy slowa nie powiedzial ze
    cos nie tak, wrecz przeciwnie. Ale stwierdzialam, ze skoro wytrzymywal ze mna
    taka, jaka bylam, chodzil na basen, bawil sie i nie wstydzil, to chyba jemu tez
    sie cos nalezy. No i sekx bez 11 kg jest o wiele lepszy. pozdrwaiam
    pesymistycznie
  • catalina1 03.04.03, 07:39
    Ależ Zizzzy przecież to co mówisz jest bardzo optymistyczne ;-)) Dużo uśmiechu
    życzę ;-))
  • krupak 02.04.03, 19:23
    malgosinka napisała:

    > DZIEWCZYNY RATUNKU!!! Co zrobić, gdy wieczorem (22-23) napada głód tak
    > przeraźliwy,że otwieram lodówkę i zaczynam jesc co popadnie???? OczywiScie
    > później mam wyrzuty sterczę nad kibelkiem w nadzieji, że oddam trochę z
    > powrotem i nic. Odreagowuję swoje wyrzuty na każdym, kto podejdzie a niedaj
    > boże coś zagadnie???????????????


    No coz, sama z tym walcze. Wieczory sa dla mnie najwiekszym sprawdzianem woli i
    przyznam, ze nie zawsze wygrywam. Metody na to jeszcze nie znalazlam,
    przynajmniej nie takiej ktora zawsze dziala. Probuje sobie radzic tak, ze sila
    zatrzymuje sie i probuje sie uspokoic. Musze sie zatrzymac (doslownie stanac w
    miejscu) na chwile, wziac gleboki oddech (tak,tak, to nie zarty) pytam sie
    siebie jeszcze raz dlaczego sie odchudzam, na spokojnie (w miare mozliwosci)i
    analizuje co chce zrobic tzn. tlumacze sobie, ze w ten sposob zawale to nad
    czym sie juz zdazylam troche nameczyc etc. jakakolwiek argumentacja. Trzeba
    szczerze ze soba porozmawiac. Najgorzej jest sobie odpuscic, znam swietnie z
    autopsji sytuacje w ktorych uciekam przed takimi myslami. Latwiej jest sie
    poddac wieczornemu obrzarstwu a potem miec wyrzuty. Wiem, ze mysli (logiczne,
    zatrzymujace) czaja sie gdzies blisko wiec je odrzucam poniekad
    usprawiedliwiajac objadanie jakims "amokiem" ktorego niby nie moglam opanowac.
    Prawda jest taka: WSZYSTKO MOZEMY OPANOWAC !!!! Zalezy to tylko od nas.
    Pocieszajace jest rowniez to ze z czasem jest latwiej. Jednak jak w kazdym
    uzaleznieniu i nie bojmy sie urzyc tego slowa bo uwazam, ze nadmierne objadanie
    sie jest nalogiem! nastepuje moment pozornego spokoju, nie jestesmy glodni,
    panujemy nad tym co i ile jemy, nasza wola i samozaparcie sa uspione i wtedy
    najlatwiej o poddanie sie i nadmierne pofolgowanie sobie. Zaznaczam, ze nie ma
    to nic wspolnego ze swiadoma decyzja o zjedzeniu czegos w ramach "nagrody" czy
    po prostu bo mamy ochote i zamierzamy to zrekompensowac w taki czy inny sposob
    (jedzac mniej innych rzeczy czy uprawiajac jakis sport etc.) Wcale nie uwazam,
    ze jestesmy skazane na wieczne niejedzenie.

    Piszac o nalogu nie mam na mysli osob ktore z wiekiem, na przestrzeni lat
    uzbieraly troche zbednych kilogramow i teraz probuja je zrzucic, pisze tu
    osobach takich jak ja ktore maja czeste skoki wagi i nie potrafia sobie odmowic
    jedzenia bo za bardzo je lubia, a przynajmniej tak sobie to tlumacza :-)
    Oczywiscie nie jest to typowy nalog. Gdyby taki byl to musielibysmy zupelnie
    przestac jesc a bez tego nie da rady.

    Zbliza sie godzina zero, za godzine ide potanczyc dla przyjemnosci i aby nie
    myslec o jedzeniu. Nie chce isc do domu, unikam lodowki jak ognia. To tak
    zawsze na poczatku, unikam pokus, z czasem trzeba stawic czolo demonowi!

    TRZYMAJCIE SIE KROLICZKI! Niech moc bedzie z wami :-)



  • odmiecia 03.04.03, 13:19
    malgosinka napisała:

    > DZIEWCZYNY RATUNKU!!! Co zrobić, gdy wieczorem (22-23) napada głód tak
    > przeraźliwy,że otwieram lodówkę i zaczynam jesc co popadnie???? OczywiScie
    > później mam wyrzuty sterczę nad kibelkiem w nadzieji, że oddam trochę z
    > powrotem i nic. Odreagowuję swoje wyrzuty na każdym, kto podejdzie a niedaj
    > boże coś zagadnie???????????????

    oj niedobrze!!! idź lepiej spać
    ja atak robię
    albo wypij czerwonę herbatkę i juz po głodzie!!!!

  • ewapoki 02.04.03, 15:31
    Cześć wszystkim. Chiałabym się do Was przyłączyć. Też staram sie byc na diecie.
    Myślałam, ze poradzę sobie sama, ale niestety pomyliłam się. Tak czytam i
    czytam co tu wypisujecie i podziwiam. Pomyślałam, że może jak sie do Was
    dołączę i będę sie spowiadać to będzie mi łatwiej utrzymac dyscyplinę diety.
    Jak na razie nic nie chudnę, bo jak zaczynam dietę jakiś diabeł po kilku dniach
    podkusi mnie na zjedzenie góry słodkiego i zaczynam od nowa. Tak w kółko.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymajcie się. Życzę powodzenia.
    Ps. Dzisiaj zjadłam górę słodkiego, ale z Waszą pomocą wiem, że dzisiaj to był
    ten ostatni raz. papatki. Odezwę sie jutro.
  • czatgirl 02.04.03, 15:59
    witam kobietki :)
    Przyłaczam sie do was, moge?
    Moja historia? Hm... zaczeło sie odchudzanie w tamte wakacje. Zeszlo ze mnie
    chyba 8 kg. Wydawalo mi sie ze jestem w niebie bo wszystko za duze, spodnie
    zlatywaly a kolezanki na prawo i lewo pytaly o sekret diety. Pytania w
    stylu "jak ty to zrobilas?" Dodawaly mi animuszu. Myslalam... schudlam tak duze
    ze teraz juz nie musze sie tak pilnowac, przeciez jak zjem to ciastko to nie
    utyje. No przeciez jak zjem jednego batonika to nic sie nie stanie. Hm.. mialam
    gorszy dzien i sie objadłam, no ale taka szczupla jestem no i przeciez jeden
    dzien sobie moge odpusic. No i jak? No i tak ze dzisiaj waze wiecej niz na
    poczatku wakacji kiedy zaczynalam diete.
    Potem byl okres odchudzania sie i rzucania sie na jedzenie. Jeden dzien diety i
    jeden obzarstwa... tak w kolko.
    Teraz juz wiem ze nalezy "powoli" ale trwale i duzo sportu. Zaczynam od nowa.
    Mam nadzieje stracic 3 kg. Moja dawna waga juz mnie nie obchodzi... chce czuc
    sie dobrze we wlasnej skorze. Mam nadzieje ze mi pomozecie.
    Pozdrawiam
  • catalina1 03.04.03, 07:48
    Możesz możesz ;-) Postaramy się pomóc przynajmniej dobrym słowem ;-)
  • catalina1 03.04.03, 07:43
    Witam kolejną silna dziewczynę ;-) Powodzenia i czekamy i relacje ;-)
  • ewapoki 03.04.03, 09:23
    Cześc dziewczyny.
    Wczoraj już do wieczora nic nie jadłam. To za karę, że przed południem
    połasiłam sie ne te pierniki.
    Dzisiaj rano owsianka. Do pracy wzięłam marchewki i jakbłko. Zobaczymy jak to
    będzie. Głód najczęsciej dopada mnie juz ok 10, 11.
    Dobrze, że do lata jeszcze parę miesięcy. Może uda się wyjśc na plażę bez
    stresu :-)))

    Wiecie co!? Kupiłam sobie ostatnio ten nowy balsam antycellulitowy z Avonu i
    jestem z niego zadowolona. Co prawda nie mierzyłam czy ubyło mi te 2,5 cm z ud
    o których tam piszą, ale na pewno skóra stała się bardziej jędrna i cellulit
    się zmniejszył. Teraz kupiłam juz sobie na zapas drugą tubkę.
    A Wy stosujecie jakieś kremy, balsamy itp. na cellulit ? Mozecie jakis polecić ?
    Pozdrawiam.
  • catalina1 03.04.03, 09:58
    Ja jakoś do Avonu nie moge się przekonać. Za to nabyłam ostatnio tego typu
    krem Ziaji za jedyne 10 zł i on też ma świetne ponoć działanie (takei są
    opinei niektórych osób) zobaczymy jak na mnie podziała. Za to ładnei pachnie
    pomarańczami ;-))
  • malgosinka 04.04.03, 09:23
    HEJ.Ja używam ampułek Elancyl. działają. skóra jest jędrna napięta i gładka.
    Celul się zmniejszył. Są trochę drogie 100 zł za 21 ampułek, ale chyba warto.
  • martulka11 03.04.03, 09:24
    cześc laseczki :-)

    U mnie kolejny dzień odchudzania, czuje się całkiem nieźle ale oczywiscie
    wieczory są najgorsze. Na razie jednak nie zgrzeszyłam, jakoś udaje mi się
    pokonywać wieczorny głód. Odliczam juz dni do zakonczenia tej kopenhaskiej, bo
    mi to jedzenie starsznie nie smakuje, w zwiazku z tym ją modyfikuję jak mogę,
    a poza tym obiecałam sobie ze zważę się dopiero po zakończeniu diety i wtedy
    bedę Wam mogła powiedzieć ile dorzucam do prosiaczka. Nie spodziewam się
    duzych efektów bo znam swój organizm i u mnie niestety duzo czasu trzeba zeby
    cokolwiek zrzucić. Poza ty na kopenhaskiej nie ćwiczę nic a nic. Ale tylko jak
    skoncze biore sie za jakieś ćwiczonka zeby szybciej zgubić moje niechciane
    kilosy. Nie wiem jak Wy ale ja pomogam sobie herbatkami wypróżniającymi, tzn
    nie jest to ani Figura, ani sam sens (bo to niestety uzależnia wiem z
    autopsji), ale ziólka też z sensem ale małą iloscią i mietą, które pomagają na
    wiadomo co. Nazywają sie Chudeus Fix i sa bardzo smaczne, wiem ze kiedys były
    jeszcze takie tabletki ale ja ich nie stosowałam.
    Opracowuję sobie dietę na po kopenhaskiej, zeby nadal chudnąć mam nadzieje ze
    się nie poddam.
    Pozdrawiam wszystkie odchudzaczki i trzymam za Was kciuki, wiosna to najlepszy
    okres na odchudzanie, jest cieplutko świeci słońce aż chce się żyć.

    marta
  • zizzzy 03.04.03, 10:34
    czesc wszystkim w ten chlodny, beznadziejny, szary poranek. Mialam okropne sny -
    snilo mi sie ze na calym ciele, a zwlaszcza nogach mam takie rozowe krzaczki -
    to chyba sa rozstepy - cs takiego miewaja pakerzy, ktorych skora nie nadaza za
    powiekszajaca sie masa ciala. Wygladalam jak frankestein.. Okropienstwo. CHydba
    dieta ma efekty uboczne - ciagle robia mi sie siniaki, jestem cala w kropki
    fioletowo-zielono-zoltawe, widocznie z braku jakiegos skladnika. Po za tym
    jestem strasznie zmeczona i otepiala. I jeszcze ciekawa rzecz nie wystepuje
    cos takiego jak kac... Bez przesady nie jestestem jakims pijakiem, ale te
    ilosci, ktore przed oschudzaniem powodowaly, ze rano czulam sie zle, teraz na
    mnie nie dzialaja. Oczywiscie staram sie jednak nie pic alkoholu, ale w tym
    tygodniu nasza miejscowa knajpa obchodzi urodziny i bedzie seria fajnych
    koncertow - min, zespolu dzem.
    Pozdrawiam i musze pedzic do szkoly ;/
  • fumcia 03.04.03, 22:48
    dieta kopenhaska? moge wiedziec na czym polega?
  • krupak 03.04.03, 10:47
    Czesc wszystkim

    Dzis moj 5 dzien na diecie. Nie jestem z siebie zadowolona w 100% ale jest
    coraz lepiej. Wczoraj wieczorem wcale nie chcialao mi sie jesc! Pewnie dlatego,
    ze dopiero po 23.00 wrocilam do domu po momentami bardzo intensywnych tancach.
    Spora (ale bez przesady i bez zytniego obciazenia) dawka ruchu musiala
    spowodowac uwolnienie glukozy dzieki czemu nie bylam glodna. Fizjologia,
    fizjologia ale prawda jest tez taka ze mialam swietna zabawe a to spowodowalao,
    ze przestalam myslec o jedzeniu. Szkoda, ze nie moge tego robic codziennie :-)

    Wagi nie mam wiec nie moge sprawdzic ile waze, ale za dwa tygodnie wracam do
    domu, prawdziwego mojego domu bo teraz jestem w tymczasowym domu :-) a tam
    stane na wage i zobazymy jaki bedzie efekt. Nie czuje abym szczegolnie duzo
    schudla, bardziej wydaje mi sie, ze pozbylam sie balastu jelitowego :-) i moze
    troszke tluszczyku, troszke...

    Sporo jeszcze przede mna.... trzymam kciuki za siebie i za was!

    Trzymajcie sie, serdecznie pozdrawiam

  • odmiecia 03.04.03, 13:36
    Witam nowicjuszki!!! no i te zaprawione w bojach
    ach te wieczorne problemy, cóż to nasza zmora!!!
    ja wieczorem zawsze herbatka i nie chce mi się jeść
    a zizzzy nie martw się, nie popadaj w apatię i beznadzieję!!! teraz większośc z
    nas źle się czuje - niezależnie czy ktoś się odchudza, czy nie... po prostu
    takie przesilenie/ ja ostatnio źle sypiam, nie kapuję momentami, ale
    zauważyłam, że koleżanki z biura i inni ludzie tzw nieodchudzacze - normalnie
    wciągacze chleba, też są jakby obuchem w głowę uderzeni.
    niebawem się polepszy pogoda a nam nastroje!!! :) :)
    ciekawe, jak upasł się prosiak.....
    no, no kilogram do przeodu, to i tak dużo!!!!!!!
    pozdrawiam słonecznie
    odmiecia
  • puna 03.04.03, 14:24
    Mam te same problemy z wieczornym głodem. Rano jem chlebek Wasa ( kromke lub
    dwie) i jakis serek, kawałek ogórka, potem w pracy twarożek i jabłko, na obiad
    ( koło 18) warzywka z rybką albo gotowanym drobiem - i juz jak jeste z siebie
    dumna i czuje sie swietnie nadchodzi godzina 21.00 a ja zjadam np. orzeszki
    pistacjowe ( mniam) albo batonik. Przeczytałm gdzieś, że jak człowiek je i ma
    jednocześnie wyrzuty sumienia to tłuszczyk dzięki hormonowi stresu odkłada się
    łatwiej. Ja mam zawsze wyrzuty sumienia jak rzucę się na batonika z czekoladą (
    poprawia humor). Jak to dobrze, że tu jesteście i gęba mi ise śmieje na myśl o
    tym ,ze nie tylko ja się tak czuje.Obysmy wszystkie były piękne i szczupłe ....
  • asiekok_28 03.04.03, 19:08
    czesc dziewczynki :)

    Ostatnio mam problemy ale emocjonalne. zapewne to zespol napiecia przed. No i z
    dieta tez klopoty. Wczoraj siedzialam w domu i przez pol dnia jadlam, to co
    planowalam na caly dzien zjadlam do godz 14tej i jeszcze troche wiecej. Na
    szczescie pozniej pogadalam sobie z kolezanka ktora tez jest na diecie i juz
    nic nie jadlam. A dzisiaj od rana siedzialam w wannie i wylam jak glupia bo..
    odkurzacz nie chcial wciagac :)
    Ale zato jesc mi sie nie chcialo hehe.Pozniej poszlam na dlugasny kilkugodzinny
    spacer i mi przeszlo. po powrocie zjadlam kawalek kurczaka gotowanego bez skory
    oczywiscie, troche gotowanej narchewki i fasolki szparagowej i juz nic wiecej
    nie jem. teraz tylko zielona herbatka.
    A tak apropos erbatek z sedesem to odradzam zdecydowanie. Rozleniwiaja tylko
    organizm. polecam naturalne sposoby pomagajace w wyproznianiu. Np sok z
    kiszonych ogorkow, albo ostatnio wyprobowalam kefir a po tym kubek rosolu :)
    I chyba dla zizzy. Na kaca najlepszy alka zelcer. Przed pojsciem spac rozposcic
    i wypic dwie tabletki a potem jeszcze raz rano. Super.

    Pozdrawiam i znowu optymistycznie,

    Asia
  • czatgirl 03.04.03, 22:08
    Jejku, jak tu milo i przytulnie. Ciesze sie ze jest nas tak duzo. Mam nadzieje
    ze zapamietam wszystkie nicki bo narazie wszystko mi sie placze :) No wiecie
    jak to jest kiedy sie nagle poznaje duzo osob i nie pamietacie co kto mowil.
    Hehe, u mnie dzisiaj tez bylo wieczorne objadanie sie w postaci jabłek,
    marchewki i jogurtow. To i tak dobrze bo zazwyczaj dołaczały do tego słodycze.
    Szczerze mowiac to jestem z siebie dumna bo pierwszy raz od daaawna nie
    siegnełam po czekolade w napadzie głodu. Mysle ze takimi małymi kroczkami
    wreszcie uda mi sie dopiac swego czyli wyregulowac swoj apetyt i łaknienie.
    Mam sporo motywacje... w czerwcu jest taki jeden baaardzo wazny dla mnie dzien
    i obiecalam sobie ze wlasnie wtedy bede wygladac szałowo. Do tego "szałowego"
    wygladu brakuje mi ok 4 kg ale u mnie niestety wszystko wolno spada (taka juz
    moja uroda)
    Catalina1 - dzieki za serdeczne przywitanie :)
    Martulka11 - podziwiam ze wtrzymujesz na 13-stce. Ja nie potrafie utrzymac
    jednego dnia kiedy mam wyliczone kiedy i ile mam zjesc brokulow czy chudej
    wedliny. O wiele bardziej lubie sama kombinowac (chociaz przewaznie i tak jem
    caly czas musli, jogurt, drob i warzywa z owocami)
    Zizzzy - zabaluj! przeciez raz sie zyje :)
    Krupak - mozesz tanczyc sodziennie! Ja zawsze wieczorem tancze sobie (długo ale
    sredniointensywnie) jesli nie moge albo nie chce mi sie biegac
    Odmiecia - ja znowu zauwazylam ze w okolo wszyscy sa flapowaci a ja wyjatkowo
    mam duzo energi. Nawet sypiam dobrze (dla mnie sen to szczescie bo normalnie
    mam z nim duuze klopoty)
    Puna - widze ze masz takie same problmey z wieczorami jak ja. Dzien zaczynam
    dzielnie a wieczorem klops
    Asiekok - te nastroje to wina kobiecych dni. Apetyt tez masz powiekszony przez
    okres. Jak sie hormony wyszaleja to i ty przestaniesz rozrabiac. A tak na
    marginesie - moj odkurzacz tez nie chce wciagac :P

    Caluje mocno
  • asiekok_28 03.04.03, 23:05
    hehe, dzieki chatgirl, to mnie pocieszylas z tym odkurzaczem :)
    Obgladnelam dzisiaj pretty woman. Oj chcialabym wygladac tak jak ona :) narazie
    to mam tylek taki szeroki jak jej usta hehe.
    A widzialam pozniej inny film i byla tam babka taka szczupla ale nie taka jak
    Julia, wygladala bardzo fajnie i naturalnie. Chcialabym tak wygladac. Mysle ze
    jakies 10 kg mi brakuje :)To nie tak zle. Gorzej to tylko pozniej utrzymac.
    Trzymajcie sie , dobranoc,

    Asia
  • zizzzy 03.04.03, 23:51
    asiekok_28 napisała:


    > I chyba dla zizzy. Na kaca najlepszy alka zelcer. Przed pojsciem spac
    rozposcic
    >
    > i wypic dwie tabletki a potem jeszcze raz rano. Super.

    ale ja wlasnie nie mam kacow i to mnie dziwi ;))) caluski
    >
    > Pozdrawiam i znowu optymistycznie,
    >
    > Asia
  • ulapod 04.04.03, 01:16
    No to postanowione!
    Po przeczytaniu całej masy Waszych postów o tym jak to
    fajnie jest się odchudzać dołączam się do Was!

    Moja historia w skrócie:

    Mam 28 lat, 160 wzrostu, drobne kości i przez większoosc
    'mlodości' wazyłam 50 kg i było ok (miniówek nie nosilam
    bo nogi mam krzywe ale na plaży się nie wstydziłam).
    W ciąży przybyło mi duuużo ciała (niestety 2 miesiące
    leżałam plackiem bo miałam ciążę zagrożoną). Rok temu
    ważyłam 75 kg ale jakoś schudłam nie męcząc się zbytnio
    15 kg (mam bardzo ruchliwe dziecko:-)).
    Teraz od pół roku stoję przy wadze 60 kg.
    Chcę powrócić do wagi 50 kg!!!

    Na razie wyznaczam sobie cel:
    do 20 czerwca czyli 5 rocznicy ślubu chcę ważyć 53 kg.

    Trzymajcie kciuki i pilnujcie mnie bo mam słabą wolę!!!
    Proszę!

    ulapod


  • catalina1 04.04.03, 07:51
    Witaj ;-))
    Ja się zastanawiam jak Wam się chce czytać te 750 postów ;-)) Na szczęście to
    jest bardzo mobilizujące a nei dołujące ;-))
    Powodzenia.
  • martulka11 04.04.03, 09:20
    Witam nowe Odchudzaczki ( mam nadzieje ze nei przeszkadza Wam moje określenie)

    Jak juz Wam pisałam męczyłam sie z kopenhaska , dziś mam 10 dzień. Miałam się
    nie ważyć do końca zeby sobie nei psuć humoru, ale jade do teściów i się boję
    ze może bede musiał zjeść coś normalnego dlatego zważyłam sie dziś. I co!!!!
    okazało sie ze przez 10 dni męczarni, jedzenia jakiś ochydnych brokuł, jajek i
    sałaty, która o tej porze roku ma smak lisci schudłam uwaga 1 kg!!!
    Świetnie prawda, ja wiem ze mój organizm jest bardzo oporny, ale nie
    wiedziałam że aż tak. No wiec postanowiłam rzucic tę idiotyczną dietę i
    przejść na normalną złożona z warzyw i owoców oraz chudego mięska.
    Własnei w tej chwili piję kawe z mlekiem i juz mi sie humor poprawił.
    mam nadzieje ze z Wasza pomocą uda mi sie zrzucic pozostałe 9 kg.

    Pozdrawiam serdecznie i życze wszystkim powodzenia w walce z kilosami

    Marta
  • ewapoki 04.04.03, 09:44
    Cześć. Niczym sie nie przejmuj. Ja też mam taki organizm. Też gdy sie
    odchudzam, to każdy kilogram kosztuje mnie naprawdę duzo wysiłki ( i dosłownie
    i w przenośni).
    Jak wchodzę na wagę i widzę, że mimo tylu wyrzeczeń waga ani drgnie lub tylko
    nieznacznie to dostaje szału, albo mam doła i właściwie zaraz potem
    odechciewało mi sie odchudzać, bo myślałam sobie ... po cholerę mam sie tak
    starac, odmawiać sobie, ćwiczyć itp. skoro nie ma efektów. Rzucałam się wtedy
    na słodycze i dietę diabli wzięli.
    Teraz jednak zaczynam inaczej. Po pierwsze zakładam, że nie schudne od razu
    (wmawiam sobie, że im wolniej schudnę tym trwalszy będzie efekt). Po drugie
    tłumaczę sobie tak: wszystko ma swoje dobre i złe strony - teraz muszę sie
    wystrzegać tego co słodkie, tłuste i tuczące, ale za to jak latem wyjdę na
    plażę to facetom gały wyjdą :-)))
    Njaważniejsze jest pozytywne myślenie. Moja Pani psycholog powiedziała, że
    pozytywne myślenie to połowa sukcesu.
    Tak wiec drogie Panie głowa do góry !!! :-)
    Trzeba sie pogodzić z tym, że takie to życie jest, że cos za coś :-)
    Trzymajcie się i powodzenia.
  • puna 04.04.03, 10:01
    Cześć dziewczyny,
    Martulka nie przejmuj sie kopenhaską, schudłaś przez 10 dni około kilograma to
    chyba normalne tempo, a te wszystkie efekty kilkukilogramowe są bardzo
    przesadzone ja , schudlam na tej diecie około 2 kilogramy i za drugim razem :))
    podobnie i też doszłam do wniosku że nie ma po co katować się słodką kawą ( nie
    lubię) i tak rygorystycznym jadłospisem. Może to po prostu zależy od organizmu
    i nie na wszystkich działa.
    Buziaki
  • asiekok_28 04.04.03, 10:16
    Marta nie zalamuj sie!! Tak to jest z dietami, ze na poczatku ciezko zrzucic
    kilogram. A najbardziej denerwujace jest jak przestrzega sie diety, jest super,
    staje na wage, kilo mniej. Czuje sie jak w siodmym niebie. Ale po kilku dniach
    znowu staje, a tam kilo wiecej!! No pochlastac sie idzie!!
    Ale nie ma co sie zalamywac.
    Apropo rygorystycznych diet. To faktycznie, tez nie widze powodu zeby sie
    katowac. Ja zawsze je stosowalam, ale nigdy nie udalo mi sie utrzymac wagi po
    ich skonczeniu.Teraz postanowilam inaczej. Staram sie jesc rzeczy nisko
    kaloryczne, a przede wszystkim niskotluszczowe, bo np kubek platkow owsianych
    ma sporo kalorii ale wole to niz kawal tlustego miesa co ma niby tyle samo
    kalorii, a jak trudniej pozniej sie tego pozbyc.
    Chudne sobie powoli, srednio wychodzi kilo na tydzien, ale mam nadzieje, ze uda
    mi sie wreszcie osiagnac wymarzona wage i ja utrzymac!!!
  • catalina1 04.04.03, 10:17
    Wiesz ta zmiana to chyba jednak dobry wybór ;-)) Smacznego.
  • odmiecia 04.04.03, 11:13
    dziewczyny!!!trzymajcie za mnie kciuki - jutro dzień podsumowań, czyli
    ważenie :(
    asiekok... z Twoim tempem- kilo na tydzień, niedługo znikniesz nam z forum...
    fajnie jest tak regularnie chudnąć!!
    lepsze to niż skoki wagi - co nam robi rozstępy i inne świństwa
    martulka nie przejmuj się - fajnie w ogóle, że masz chęci i to najważniejsze!
    musimy zmieniać nasz styl życia, nie tylko dietę... no i sposób myślenia/
    ja już nie chcę zajadać się więcej wieczorami - te kaloryczne posiłki o 20 (o
    tej godzinie miałam zawsze gotowy obiad, bo z pracy wracam o 18.30, więc, zanim
    się coś przygotuje...) koniec z tym!!!!!
    tak teraz jadam w pracy - mam takie szczęście, że akurat mogę - szefo
    tolerancyjny - odpukać
    robię sobie jakieś fajne sałateczki, czy duszoną rybkę, albo mięsko w
    warzywkach,
    a wieczorem, jak nie mogę wytrzymać, to zjadam pół grejfrutka - oj juz nie
    wiem jak to się pisze po polsku - cofam się w ortografii:(
    no i jakos wytrzymuję, a nawet przyzwyczaiłam się do tego i tak jest dobrze

    buziaki dla wszystkich i życzenia ujemnych kalorii na nadchodzący week
    miło się nas czyta, wiecie... to fajne! dziś miła niespodzianka, tyle
    forumowiczek:)
  • asiekok_28 04.04.03, 12:17
    Pamietaj Odmiecia co pisalam. Schudnac jest ciezko, ale to nie taka wielka
    sztuka jak pozniej ta wage utrzymac. Ja juz kiedys schudlam 20kg. I co mi z
    tego jak prawie tyle samo mi przybylo :( No ale probuje ciagle, moze wreszcie
    uda sie tak schudnac zeby juz nie przytyc :) Wtedy przez 2tygodnie schudlam 6kg
    i te cale 20 przez 3 miesiace, ale i szybciej. Teraz sobie powoli, 6tygodni 6
    kg i chcialabym juz zeby bylo z 15 ale co tam. Mam nadzieje, ze powoli ale z
    rezultatem.
    Trzymam za nas wszystkie kciuki :)
    Buziaki
  • carrot 04.04.03, 13:33
    czesc dziewczyny!!!
    sorry,ze sie wam tak wtryniam do wątku,ale znalazlam to forum i pomyslalam,ze
    moze wy mi pomozecie.od razu mowie,ze nie przeczytalam wszystkich 750
    postow,ale tylko czesc;) mam 168cm wzrostu i waze 62 kg i baaaardzo chce
    schudnac (chociaz 5kg,zeby zrzucic to okropne sadełko:((().problem w tym,ze
    ciagle jestem glodna.nie jem slodyczy (juz od dawna,kiedy jeszcze nie myslalam
    o odchudzaniu) ze wzgledów...zdrowotnych (bo to niezdrowe dla zebów,etc.) i nie
    jem tez miesa (ryby,jajka tak,ale miesa nie-bo nie lubie) i wlasciwie nie wiem
    jaka diete mam stosowac---nie dam rady ciągnąc na samych warzywach i owocach-
    mam naprawde ogromny apetyt....porazcie cos,prosze
  • martulka11 04.04.03, 13:40
    Ja myślę ze jeśli naprawdę dużo jesz, to powinnaś stopniowo sobie ograniczać
    jedzenie (oczywiście do pewnego momentu, a nie zeby w ogóle nie jeść). Na
    pewno jesli nagle zaczniesz się ograniczać to nic to nie da bo będziesz
    chodziła głodna, zła i na wszystkich będziesz się wyrzywała. Musisz sobie
    także znależć jakieś zajęcie zeby nei myśleć o jedzeniu, np sport czy
    sprzatanie, spacery itd. ja też mam czasmmi napady głodu, zwłaszcza
    przed "szczęśliwymi dniami" i wtedy pozeram neisamowite ilosci z tą róznica ze
    u mnei to sa słodycze niestety.
    Taka jest moja opinia le dziewczyny mogą sie oczywisćie z nią nie zgadzać.

    podrówka
  • martulka11 04.04.03, 13:34
    dziękuję Wam dziewczyny za liczne słowa wsparcia. Juz kiedyś przechodziłam
    kopenhaską i efekt tez nie był zachwycający (3,5 kg), ale był a teraz...brak
    słów. No ale nie ma się co przejmować tylko trzeba walczyć dalej. Wlasnie
    zajadam jogurt naturalny bez cukru i mi nawet bardzo smakuje, chociaż
    wcześniej wydawał mi się bez samku :-))
    Boję się tylko nadchodzącego weekendu, bo dziś jadę do moich teściów i na
    pewno bedą mnie namawiali na jedzenie. Jeszcze dziś się oprę ale jutro????
    Śnaidanie jakoś sie obędzie, ale obiad nie przepuszczą mi...A teściowa
    specjalnie na nasz przyjazd zamówiła pyszne ciacho. Ale nie martwcie sie na
    pewno się nie skuszę, no aby tylko się nie obraziła.
    Ale to jeszcze nie wszystko, bo w sobote po południu ide na wieczór panieński
    taki domowy więc też z furą jedzonka. Na szczęscie szkolne koleżanki to nie
    teściowa i się obrażać nie będą tylko pewnie dziwnie patrzeć. No ale to juz
    ich problem.

    No znowu się rozgadałam - rozpisałam, jeszcze raz wielki dzięki za słowa
    otuchy. Ja Wam oczywiscie życzę pozbycia się wszystkich niechcianych kilogramów
    pozdrowionka
    marta
  • catalina1 04.04.03, 13:55
    Na tym wieczorze będziesz miała łatwiej - na pewno będą jakieś takie rzeczy do
    zjedzenia mieszczące się powiedzmy w ramach diety. A co do teściowej, to może
    wystarczy zjeść to co daje tylko o połowe mniej niż zwykle. Jak się obrazi to
    trudno - za dwa miesiące pokażesz jej efekty i powinna to zrozumieć. Trzymam
    kciuki za silną wolę. ;-)
  • catalina1 04.04.03, 13:51
    Ja ostatni posiłek mam koło 17. A potem czasem mam też problemy, ale
    najczęściej kończy się herbatce, soku lub mleku z midem.
  • puna 04.04.03, 14:43
    przeczytałam ostatnie posty i zrobiłąm sie strasznie głodna a obiadek za jakieś
    4godziny a w mojej głowie ciacho teściowej i mleko z miodem:))miłego wikendu!
  • asiekok_28 04.04.03, 15:04
    Czesc dziewczyny, to znowu ja :) Cos sie dzisiaj mocno rozpisalam. Wlasnie
    wrocilam niedawno z mojego codziennego spacerku. Chodze na takie spacery od
    jakiegos czasu z kolezanka. Niestety, wyjechala teraz na jakis czas. Myslalam,
    ze jak sama zostane, to przestane chodzic i sie troche tego balam. Ale nie moge
    usiedziec w domu i chodze sama :) Taki spacerek prawie codziennie trwa
    conajmnej 2 godziny i jest intensywny. Przewaznie chodze do miasta, wiec
    czasami schodzi i ze 4 godziny. Traktuje to jako moj sport bo nie cierpie
    biegac, na aerobic tez jakos nie chce mi sie samej zapisywac, a taki spacerek
    kilkugodzinny to jak aerobic, a jeszcze do tego jak sie czlowiek dotleni :)
    (szczegolnie na ruchliwej ulicy hehe). Pogoda w Szczecinie przepiekna. jest z
    12 stopni, swieci slonce, troche tylko wieje. Gdzie ta zima co ja zapowiadali??
    Jakos nie nadchodzi. Mam nadzieje, ze juz nie nadejdzie. A kysz!!!
    Przed chwila wzielam dluga kapiel, wysmarowalam sie zelem wyszczuplajacym
    antycelulitowym i ide przygotowac salatke owocowa na kolacje.
    Do pozniej

    Asia
  • krupak 04.04.03, 19:12
    Czesc dziewczyny!

    Ale tu dzis ruchliwie. Mialam ciezki dzien i ani chwilki by tu zajrzec a tu
    taka niespodzianka ! Tyle energii w was siedzi, to naprawde niesamowite. Dobra
    strona tego bylo to, ze nie mialam czasu myslec o jedzeniu :-) Dzis mija 6
    dzien mojej diety. mam wrazenie, ze jest za latwo. Spodziewalam sie strasznych
    meczarni i zastanawiam sie czy przypadkiem nie jem po prostu za duzo. Dzis np.
    zjadlam na sniadanie ok 200g jogurtu naturalnego 2.5% tl z 5 lyzkami
    pelnoziarnistego, nieslodzonego musli. Kolo 13.00 zjadlam 1 nozke z kurczaka
    (mala)z warzywami (porcja jak na talerz zupy - warzywa: marchewka, cebula,
    seler, fasolka szparagowa i troszke zielonego groszku, bez dodatkow, na wodzie
    a nozka z kurczaka gotowana juz bez skorki. Teraz na kolacje o 18.00 zjadlam 1
    kromke pumperniklu z bialym chudym serem + marchewka + 2 male pomidory + dwa
    liscie slaty lodowej. podobnie jadam codzien i zalewam sie czerwona herbata.
    Wydaje mi sie nie tak duzo ale dlaczego nie jestem glodna? Zapomnialam, ze
    jeszcze zjadlam 1 jablko (srednie). Tak juz 3 dzien, ze nie specjalnie sie
    mecze a jem tyle samo. Nie chce jesc za malo bo boje sie jo-jo. Co o tym
    myslicie?

    Czatgirl, ja jakos nie potrafie tanczyc sama, troche nudno mi, moge poskakac
    ale to tez monotonne. Staram sie za to reguralnie chodzic na basen i to jest
    taki "indywidualny" sposob na spalenie kalorii. Taniec jest z kolei czysto
    towarzyskim zajeciem, ktore przy okazji pozwala mi sie troche zmeczyc.

    Martulka, z moze po prostu masz taki okres, ze jakiejkolwiek diety bys nie
    zastosowala, to teraz po prostu mniej schudniesz bo twoj organizm sie chilowo
    przestawil na wolniejszy tryb. tak czasem bywa ale jak przelamiesz "zapore" to
    za chwile mozesz zaczac spadac z wagi. Ja z wczesniejszych odchudzajacych
    doswiadczen znam takie sytuacje. Czasem bywalo tak, ze waga ani drgnie a z
    ciala spada albo waga spada a ubrania jak ciasne byly tak sa. No a czasem jest
    poprostu chwilowy zastoj, jedno jest pewne, jesli nie odpuscisz to predzej czy
    pozniej zacznie spadac! Trzymaj sie mocno! Najwazniejsze to pozytywne myslenie
    (za pania psycholog ewapoki)i wytrwalosc.

    Musze konczyc, bo juz 19 z do 19.30 musze jeszcze nad czyms popracowac.

    Pozdrawiam was wszystkie i zycze sobie i wam zeby po weekendzie pojawily sie tu
    posty: Nie dalam sie, weekend byl dietetyczny, etc.

    Duzo sil!



  • ewapoki 07.04.03, 08:31
    Cześć laseczki.
    Jak tam minął weekend ??? U mnie fatalnie. Wczoraj zjadłam całą górę słodyczy,
    a później miałam zły humor (chyba z tego powodu, że nie wytrzymałam). Na koniec
    dnia pokłóciłam się z facetem. Załamka !!!!
    Jak Was czytam i widzę że jakoś sobie radzicie i sie nie poddajecie to mnie
    zazdrocha bierze, że ja tak nie potrafię:-(
    No ale dosyć tego narzekania. Trzeba próbować dalej prawda ???
  • martulka11 07.04.03, 09:30
    Witam

    Chciałam Wam sie pochwalić że przezyłam weekend u teściów bez stresów. Tzn
    jadłam to co mogłam i nikt się na mnie nie obraził. Ciasto sobie stało a ja go
    nie ruszyłam. Na wieczorze panieńskim było pełno smakołyków a ja nic tylko
    winko sączyłam (też malutko). No więc jestem z siebie niezmiernie dumna.
    niestety waga jak stała tak stoi od rozpoczęcia diety czyli przez 2 tyg
    schudłam 1-1,5 kg więc bardzo mało. No ale się nie poddaję bo czuje się bardzo
    dobrze. Nie ukrywam brak mi smaku słodyczy i jak patrze na pyszności które
    znosi mój luby (pracuje w fabryce czekolady i cukierków) to mnei aż ściska. Na
    szczęscie nie daję się skusić.
    Tak sie cieszyłam na słoneczko i ładną pogode a tu w sobotę jak się
    zachmurzyło i zawiało tak do dziś nei przestało. Mieszkam nad morzem i jest
    poprostu starsznie, nawet z domu nie chce się wychodzić :-(((
    Mam jednak nadzieje, ze jeszcze sie pogoda poprawi i będzie ładnie.

    Pozdrawiam wzytskich serdecznie i dziękuję za słowa wsparcia.
    M.
  • odmiecia 07.04.03, 10:31
    Hej!Dziewczyny!! W weekend było podsumowanie tygodnia - pomierzyłam się i
    poważyłam. Wynik - schudłam 2 kg przez tydzień. Nie jest to mistrzostwo świata,
    ale się cieszę. Wczoraj miałam cięzki dzień - ciągle mnie ciągnęło do słodyczy
    i zjadłam jedną taką rureczkę z nadzieniem kakaowym, ale to nic!! miałam ochotę
    na więcej, ale powiedziałam stop i słodycze zmiotłam z pola widzenia -
    powiedziałam mojemu lubemu, zeby schował. Jak je widzę, to ciągle o nich myślę,
    jak ich nie ma, to mam spokój - może to jakiś nałóg... pewnie słodycze też
    uzależniają. Poza tym wczoraj byłam na basenie i na saunie, a kolezanka
    powiedziała, że powinnam raczej liczyć kalorie, niż jeść warzywa i owoce +
    chude mięsko lub rybka. No nie wiem, ja nie mam po prostu czasu na liczenie
    kalorii, wiem,, że to dobre, ale po pierwsze nie mam wagi, po drugie, to jest
    uciążliwe i zabiera czas. A ja często robię sałatki wielowarzywne, korzystam z
    mrożonych mieszanek, gdzie trudno określić ile mają kalorii...na razie więc
    pozostaję na mojej diecie. Zobaczę, co będzie. A dziś wzięłam do pracy strój
    gimnastyczny i pójdę na gimnastykę, chociaż zawsze wstydziłam się swojej
    nieudolności - palenia buraka po pierwszych ćwiczeniach i sadła...no cóż muszę
    się przemóc - trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się udało. Może jutro udam się
    na siłownię... spróbuję.

    Ściskam wszystkie i trzymajmy się razem w tą wietrzną pogodę
    odmiecia
  • asiekok_28 07.04.03, 10:50
    Czesc dziewczyny. Mi weekend minal tak sobie. Sobota swietnie, neidziela
    gorzej. Nie spalam prawie cala noc. obudzilam sie przed 3cia krecilam sie,
    ogladalam telewizje, czytalam. Zasnelam dopiero kolo 7mej rano. Okropnosc. Caly
    dzien chodzilam jak zabi. I glodna jak cholera. Popoludniu wreszcie wybralam
    sie do sklepu po jakies ciastka bo nic w domu nie bylo. Kupilam pake piernikow
    lukrowanych i jak sie dorwalam... 3 zjadlam i mi przeszlo :) Czyli nie tak zle.
    Dzisiaj juz znowu czuje sie normalnie.
    W srode przyejzdza moj piekny i juz nie moge sie doczekac. Ciekawe co powie jak
    mnie zobaczy bo diete zaczelam jak tylko wyjechal :)
    Trzymajcie sie nastepny tydzien.

    Asia
  • odmiecia 08.04.03, 10:09
    Czy nikt nowy nie chce się do nas przyłączyć???? Zacząć od wtorku? To też dobry
    dzień! Ja zaczęłam od środy i pojutrze minie mi trzeci tydzień diety!!
    Ojej ale wczoraj się odważyłam pójść na te cwiczenia!! to się liczy! nie jestem
    zachwycona tą forma sportu - był to step..., ale spróbowałam. No za dużo
    obrotów - strasznie kręci się w głowie, a ja tak nie mogę. Idę dziś na coś mam
    nadzieję mniej wywrotowego, bo na pośladki i udka, no i brzuszki, czyli
    aaałłłłaaaaaa, ale może będzie po jakimś czasie efekt!
    co taka cisza odezwijcie się! natchnijcie pozytywnym duchem i powiedzcie, co
    macie dziś do jedzenia??
    ja mam musli - już zjedzone i surówkę z kapusty kiszonej + odrobina pekińskiej
    + cebula + marchew + oliwka z oliwek.
    Jak będe miała ochote na cos słodkiego, to skoczę do sklepu po danio waniliowe,
    cos mi zasmakowało ostatnio - wim, że ma duuużżżo kalorii, bo około 180, ale co
    tam! humor poprawia
    pozdrowionka
    odmiecia
  • puna 08.04.03, 12:13
    Brawo brawo za optymizm i chęć do ćwiczeń ! Ja dzis miałam do jedzenia rano
    wasę i jajko na miekko, a w pracy jabłko i jogurt naturalny ( juz wszystko
    zjadłam) ale niestety doszedł do tego batonik Pierrot - konieczne pocieszenie.
    Pocieszam sie ze wczoraj ćwiczyłam i dzisiaj też zamierzam, ale powinnam sie
    wystrzegać czekolady:)Buziaki
  • odmiecia 08.04.03, 12:31
    puna,, może bierz więcej "naszego" jedznia do pracy, nie będzie Ciebie kusiło
    na Piotrusie, ale czasem nie warto się powstrzymywać!! to daje tyle
    radości!!!!!! więcej niż marchwka...:(
    odmiecia
  • rogaty_74 08.04.03, 13:00
    Witam ponownie Szanowne Panie !!

    Dosc dlugo (hmmm - ponad miesiac)nie meldowalem sie na forum (udalo mi sie byc
    na ulopie i zagrypic), ale bylem z Wami duchem i dieta.
    Po odrobieniu zaleglosci zaleglosci w pracy i przeczytaniu wszystkich (sic)
    nowych postow pozwolilem sobie sie odezwac...
    Oczywiscie przez ten czas mialem tez chwile zwatpien i slabosci, lecz okazalo
    sie, ze moja slaba-silna wola nie jest taka beznadziejna...
    Z radoscia dokladam do prosiaczka kolejne 6 kg - jesli bedziemy kiedys emitowac
    kilogramowe akcje masarni to na chwile obecna bylbym wlascicielem 15 - ale to
    nie jest jeszcze moje ostatnie slowo !!
    Po tych kilogramach zaczynam miec zupelnie nowe (nie ukrywam sympatyczne)
    przezycia - spodnie zaczynaja spadac z moich 4 liter przy pasku zapietym na
    ostatnia dziurke - musialem kupic sobie szelki.
    W tak zwanym "miedzyczasie" przezylem czesciowo bezpolesnie kilka rodzinnych
    spedow, imieniny i inne takie przygody...

    Pozdrawiam Was wszystkie baaaaaaaardzo serdecznie !!

    Uklony dla Asiolka i Martulki za wywolanie do tablicy !!

    Zycze nam kolejnych sukcesow - W A R T O ! ! !

    Rogaty
  • rogaty_74 08.04.03, 13:07
    >
    > Uklony dla Asiolka i Martulki za wywolanie do tablicy !!
    >
    Oczywiscie Asiekoka - przepraszam - zbyt szybko chcialem napisac

    Rogaty
  • jakasik 08.04.03, 13:20
    Ja chcę!!!!!!
    Ja już się "katuję" czwarty tydzień i ubyło mi 5kg. Chyba nie źle. Czytałam
    sobie co tu piszecie i z jednej rzeczy cholernie się cieszę. Ja nigdy nie
    lubiłam słodyczy!!! Nie, że w ogóle nie jadłam, ale nie przepadam za słodkim.
    Więc widzę, że podstawowy problem przy odchudzaniu mam z głowy. Przy wzroście
    169 moja waga 65kg. Teraz już 60!!! Wczoraj sprawdzałam. Zauważyłam, że jak mam
    napad głodu i przetrzymam go spokojnie bez otwierania lodówki to potem mogę
    wytrzymać nawet do końca dnia bez jedzenia. Ale staram się jeść trzy razy
    dziennie. Wasa wychodzi mi już bokiem, teraz chrupię jakieś inne świństwo. Od
    dwóch dni mam cholerną ochotę na bułkę z masłem i szynką. Nawet dzisiaj w nocy
    mi się przyśniła. Ale wiem, że teraz po 3 tyg. to bez sensu. A najbardziej się
    cieszę jak wróci mój facet i zobaczy jak pięknie schudłam! Tylko, że jak wróci
    o będzie gorzej wytrzymać! Czeka mnie gotowanie 2 obiadów - dla Niego i dla
    mnie! Całuję Was serdecznie!!!!!!!!!!
  • odmiecia 08.04.03, 13:51
    A propos gotowania 2 obiadów, mam 3 tygodniową praktykę. Da się zrobić!!

    Witam naszego Pana serdecznie!!!! i WIELKIE GRATULACJE:)
    też bym tak chiała, ale pewnie niedługo znowu będę mogła się pochwalić
    spalonymi kiloskami, mam nadzieję

    odmiecia
  • jakasik 08.04.03, 14:17
    No a ja właśnie zaczęłam się odchudzać jam mój luby wyjechał i teraz aż się
    boję jak dam sobie z tym radę! Ma już wracać w niedzielę, zadzwonił i poprosił
    o 2 schabowe!!! Jeśli uma mi się je przygotować i się nie popłaczę to mam
    nadzieję, że jakoś to będzie! :-) A mam jedno pytanie: ile pijecie wody
    mineralnej, bo ja tak ponad 2 litry dziennie i ktś mi powiedział, że coś tak
    sobie przez tą wodę wypłukuję z organizmu. Prawda to?
  • asiekok_28 08.04.03, 14:33
    No pewnie cos tam sie wyplukuje, jakies mineraly :)
    Ja kupilam sobie witaminy i mineraly w postaci tabletek z drozdzy
    piwnych "Humawit". Przyda sie i przy odchudzaniu i na wiosne. Biore juz chyba
    ponad tydzien i widze, ze poprawil sie stan moich paznokci. Ladnie rosna i nie
    lamia sie, sa twardsze.
    A poza tym to jutro moj piekny przyjezdza i dzisiaj caly dzien pucuje chalupe i
    siebie ehehe. Nie chodzi o to ze brudasem jestem jakims czy jak, ale wiecie jak
    to jest :)
    No i gotuje bigos. Moze i sama troche podjem. Poniewaz pozostawiono mnie
    dzisiaj sama z tym bigosem to staram sie, zeby byl dietetyczny :) kapucha z
    ugotowanym wczesnie miesem z indyka :) Jakby to moj tatus zobaczyl to by sie
    zalamal hehe. Jak to bigos dietetyczny :)

    Specjalne pozdrowienia dla naszego Pana co powrocil z niezlymi rezultatami :)
    Witamy serdecznie ponownie.

    Pozdrawiam wszystkich,
    Asia
  • rogaty_74 08.04.03, 14:28
    Wielkie dzieki za cieple przyjecie mojej ponownej obecnosci "na ekranie". Az
    czuje sie jak Syn Marnotrawny ;-)
    Dziewczyny ja do Waszego (a teraz naszego) Klubu zapisalem sie dokladnie 4.02.
    (by nie bylo watpliwosci A.D. 2003). To juz troszke czasu i dlatego udalo mi
    sie dobic tyle kg do prosiaczka (dodatkowo motywuje mnie wizja tego zacnego
    grona akcjonariuszy - pomyslcie z mojego punktu widzenia - samiutkie
    dziewczyny ;-)).
    Nie bylo mi najlatwiej - jak sie juz duuuuuuuzo wczesniej "wywnetrzylem" snily
    mi sie kotlety schabowe i goniace mnie golonka ;-). Oczywiscie nie jestem
    bezdusznym twardzielem i mimo, ze wielokrotnie juz trzymalem reke na lodowce
    (co za paskudny mebel) to kilkakrotnie zrobilem sobie dyspenze...(jak zwal tak
    zwal - czytajac wlasciwie - zlamalem sie).

    Trzymam za nas silno kciuki.

    Pozdrawiam

    Rogaty


    P.S.
    Tylko jak ja teraz na nowe spodnie (nie tylko i nie jedne) zarobie ????? ;-)

    Do zobaczenia - jednak ta grupa ma WIEEEEEELKA SILE !!!!
  • zizzzy 08.04.03, 18:12
    dzien ddobry wszystkim ;) widze ze ten tydzien dla wielu z Was (i dla mnie tez)
    poparty byl czyms slodkim. Przezylam prawdziwe kuszenie.. Tak straszliwie
    chcialo mi sie ciasteczka Knopfers czy jakos tak. Wyobrazacie to sobie? nigdy
    wczesniej tego nie jadlam. od rana w szkole myslalam, ze jak tylko wyjde to
    pobiegne po nie. Potem sie jakos opamietalam. gdy poszlam z psem przechodzac
    obok sklepu juz mialam wejsc. Ale walczylam. Poznym wieczorem nie wytrzymalam -
    chyba naprawde szatan ze mnie wychodzil - no i poszlam do nocnego . Knopersa
    nie bylo. Czekolady, cukierki, ciasteczka - nie robily na mnie wrazenia.
    Pragnelam tylko jego. Stwierdzialam, ze dobrze sie sklada, ale niestety kusilo
    nadal. Pobieglam przez pol miasta do innego sklepu i pozarlam knopersa...
    trudno.. ponad 100 kalorii na noc... (mam nadzieje ze troche spalilam tych
    kalorii w tych nerwach i bieganiu) Ale wiecie co.. Dzis sie wazylam i schudlam
    kolejny kilogram !!!!!!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich
  • asiekok_28 08.04.03, 18:19
    Haha, no widzisz zizzy, i slodycze dzialaja odchudzajaco :) Kto by pomyslal :)
    Czasami trzeba zjesc cos slodkiego jak tak bardzo bardzo sie chce. Mi sie
    ostatnio chcialo pierniczkow. Takich zwyklych lukrowanych. No i tez nie
    wytrzymalam. Pogoda byla okropna, a ja poszlam jak zaczarowana do sklepu po
    pierniczki :) Kupilam cala pake, zjadlam kilka , reszta lezy juz mi sie nie
    chce slodkiego :) Mam nadzieje ze na dluzszy czas zaspokoilam moj slodyczowy
    glod.
  • aasikp 09.04.03, 09:43
    Cześć,

    Może i ja się do Was przyłączę?
    Mam słomiany zapał. Potrafię odchudzać się kilka dni a później jedno
    niepowodzenie i koniec diety - obżarstwo. Chciałabym schudnąć ok 10 kg. Jak na
    razie postanowiłam dietą żp - tzn. żreć połowę (sorki za wyrażenia). Ale wiem
    że nic innego nie wejdzie w rachubę. Mam pytanie do osób które stosowały
    kopenhaską - czy stosowałyście się dokładnie do zaleceń tzn. nawet bez gumy do
    żucia? i czy faktycznie nie przytyłyście (jojo) po skończonej dietce?

    Mam nadzieję, że razem będzie nam łatwiej się wspierać. Niestety moim
    przekleństwem są słodycze i niestety piwko - które uwielbiam..... buuuuu....
    Ale koniec z tym. Podaję moje oficjalne rozm: 176 cm i 70-71 kg / waga mi
    szwankuje. chciałabym ważyć 60 kg, może mi się uda? NAPEWNO SIĘ UDA !!!

    pOZDRAWIAM GORĄCO
    Aasik
  • ew.ka 10.04.03, 10:44
    Witam
    ja stosowałam rok temu kopenhaską i to dwa razy; nie odmówiłam sobie drugiej
    kawy, żułam gumę,spiłam jedno piwko, dwa razy chyba zjadłam miseczkę popcornu.
    To były moje największe grzechy, mimo to schudlam jakieś 4 kilo. Potem było mż
    czyli , sorry za dosadne wyrażenie, mniej żreć i znowu kopenhaska, tym razem
    grzechów było więcej, ubyło mi w sumie gdzieś 7 kilo i wyglądałam ok, chociaz
    swojej starej, wymarzonej wagi nie osiagnęłam. Przyszła jesień, potem zima i
    nadrobiłam wszystko he he.
    Teraz znowu walczę. Mojej wadze nie wierzę - wierzę starym ciuchom, w które
    jeszcze nie wchodzę i centymetrowi. Mam 164 wzrostu a waga - gdzieś ok.63 czyli
    tak jak rok temu :-)I tak jak Ty - bardzo lubię piwko...I też chciałabym
    schudnać jakieś 10 kilo.I tym razem uda mi się na pewno schudnąć więcej i
    skuteczniej.
    Pozdrawiam
  • catalina1 09.04.03, 07:48
    rogaty_74 napisał:

    > juz troszke czasu i dlatego udalo mi
    > sie dobic tyle kg do prosiaczka (dodatkowo motywuje mnie wizja tego zacnego
    > grona akcjonariuszy - pomyslcie z mojego punktu widzenia - samiutkie
    > dziewczyny ;-)).

    Fakt - szcześciarz jesteś ;-))

    > P.S.
    > Tylko jak ja teraz na nowe spodnie (nie tylko i nie jedne) zarobie ????? ;-)

    My mamy ten sam problem - ale jakie to jest przyjemne zajęcie - kupować ;-))
  • jakasik 09.04.03, 08:44
    Witajcie odchudzacze!
    Ja już po śniadanku - serek wiejski, pomidorek, ogóreczek kiszony, 2 deseczki.
    No a wcześniej oczywiście kawa z mlekiem! Teraz sącze sobie czerwoną herbatkę i
    słucham jak piszczy mój tłuszczyk!!! Wpadam powoli w wir pracy, tak więc zaraz
    zapomnę o jedzonku! Papa
  • martulka11 09.04.03, 09:43
    Witam wszystkich i Naszeo Pana :-))

    U mnie juz ponad 2 tyg odchudzania (w tym 10 dni na kopenhaskiej ) a na
    liczniku tylko 2 kg mniej. Jak tak dalej pójdzie to do końca życia nie zdarzę
    się odchudzic. Nie wiem dlaczego u mnei tak wolno spada. Faktem jest ze w
    ogóle nie ćwiczę, no ale jak tu cwiczyc jak miała byc wiosna, a w gdansku jest
    po kolana śniegu!!! Tak poza brakiem ćwiczeń przestrzegam diety bardzo
    rygorystycznie. Od początku nei tknęłam słodyczy, ani nic co jest zakazane
    czyli chleb itd. Jem niedużo i tylko do 18 potem juz nic. Sama nie wiem jak
    mam przyspieszyc odchudzanie. Chyba im człowiek starszy tym trudniej cokolwiek
    zrzucić. Moze moja waga oszukuje :-))), w każdym razie zawsze sie na niej waże
    i nawet jesli oszukuje to spadek wagi byłoby widać. Przymierzam sie do kupna
    wagi elektronicznej ale nie ukrywam ze jest troche za droga więc czekam na
    jakieś promocje :-)))
    Gratuluje wszytskim, którym spadają kilosy i bardzo Wam zazdroszczę. Jak tak
    dalej pójdzie to chyba zapisze się na basen. Tylko gdzie???nie mam samochodu,
    a nie chce mi sie dojeżdżać full czasu na basen.
    No ale jak powieziałam jeśli nei bedzie innego wyjścia to chyba sie zmuszę i
    już.

    Pozdrawiam wszytskich serdecznie
    marta
  • jakasik 09.04.03, 10:25
    Oj, podziwniam Cię za kopenhaską!!! Mi wystarczyło, że ją przeczytałam i już
    wiedziałam, że to nie dla mnie! Poza tym ja nie nadaję się na diety z "kartki".
    Nie potrafię tak rygorystycznie trzymać się wszystkich zasad. Denerwuje mnie
    to. Wolę sobie w 1 dzień troszkę zgrzeszyć a dwa następne odpokutować jedząc
    mniej. I wtedy i tak bilans wychodzi na 0!!! Wczoraj po pracy poszłam na obiad
    do mamy. Zjadłam kupe szpinaku (z jogurtem naturalnym zamiast śmietany!) do
    tego 1 jajeczko i 2 młode ziemniaki. Wiem, nie powinna jeść ziemniaków, ale 2
    małe do tego suche, chyba przez to nie przybędzie mi 2kg? Popiłam kefirkiem,
    pychotka obiadek. No i zrobiłam coś głupiego: poszłam się zważyć! I wiecie co,
    wcale nie było tak źle! Dodam, że byłam w dżinsach na tyłku i grubym swetrze, a
    tu waga pokazuje dokładnie 60,7kg. Myślę, że minus ubranie to by było 60 a
    minus obiad? Jeju, jednak dalej chudnę.
    A teraz siedzę w pracy i właśnie skończyła mi się woda mineralna. Trzeba ruszyć
    gruby tyłek i iść do sklepu!
    Całuski!
  • malgosinka 09.04.03, 11:33
    Witam wszyskie dziewuszki i chłopczyka równiez!!!
    Chciałabym się przyłaczyć do lamentu Martulki. U mnie jest podobnie coraz
    trudniej z wiekiem spalić choćby gramik!!! To już nie to co w liceum!!!!
    Tak jak ty myślałam o basenie, ale kiedy za oknem śnieg to średnio miło jest
    wyjść z wilgotnymi włosami na ten mróz! Poza tym jestem leniem i nie chce mi
    się robic nawet brzuszków. Nie wiem czy coś ta moja dieta da. Jak narazie czuje
    ze spodnie na udach sa troszke luźniejsze, ale brzuch jak zwykle wyglada jak
    masyw górski. Jeszcze nigdy w życiu nie odważyłam sie odsłonic brzuch w
    krotkiej bluzeczce:-((( a bardzo bym chciała. Wczoraj weszłam na strone
    optymalnych i dzieki możliwej tam kalkulacji obliczyno mi, że mam 6 (słownie
    sześć!!!)kilo nadwagi!!!!!! Masakra!!!!Chyba jednak czas się wziąć za siebie
    ostro!!!!! Niestety gdy nie widzę szybkich efektów zaraz się zniechęcam i
    zaczynam pustoszyć lodówkę.
    Co do wagi dziewczyny to myślę, źe super rozwiązaniem są wagi w aptekach (w
    wielu juź można je spotkać).Są to sprzęty dokładne więc zamiast kupować
    elektroniczne cacka, które zawsze się mogą rozregulować wolę zapłacić złotówkę
    za zważenie w aptece.Polecam.
    Pozdrawiam.

  • asiekok_28 09.04.03, 12:03
    Czesc dziewczynki i chlopczyku!!

    Ja jescze dzisiaj nic nie jadlam, ale jak mozna jesc jak zaraz przyjedzie moj
    mily i cala sie trzese z nerwow przed jego przyjazdem :)
    U nas sypie snieg od rana, boli mnie glowa, ale co tam. Zaraz lykne jakas
    tablete i mam nadzieje ze przejdzie.
    Wlasnie sobie pomalowalam paznokcie coby sexy wygladac hehe.
    O, wlasnie dostalam wiadomosc ze juz jest kolo Berlina, wiec ide sie szykowac :)
    Trzymajcie sie cieplo w ten zimowy dzien i nie robcie zapasow na zime hehe :)
    Papa
  • odmiecia 09.04.03, 12:39
    Malgosinko, ile Ty masz lat? Ja 27!!
    a też mam 6 kilo nadwagi
    ale chcę spaść więcej!!!
    dziewczyny!!! HURRRAAA wczoraj byłam na gimnastyce i wszystko mnie boli
    ale dała nam wycisk, wszystko mokre
    wstydziłam się swojego odbicia w lustrze na tych zajęciach i byłam najgrubsza
    ze wszystkich uczestniczek, ale co tam, pomyślałam sobie, że niedługo się to
    zmieni!!!!
    pozrdaw śnieżny, ale nie mroźny z Poznania
    odmiecia
  • odmiecia 09.04.03, 13:33
    ojejku, ale się objadłam/było pyszne, choć nieco kaloryczne - plasterek szynki,
    na tym gotowane jajko, pomidor, brokuły (GOTOWANE) i plasterek sera żółego
    podgrzane w mikrofali - polecam - PYSZNE!!!!! raz się żyje/
    dziewczyny, ale chyba najkorzystniej wpływa na mnie nie jedzenie chleba, no i
    koniec z kolacyjkami - to jest zbawienne!!!
    odmiecia
  • catalina1 09.04.03, 14:16
    Zgadza sie - wystarczy odstawić pieczywo i nie jeść kolacji, zeby raz
    schudnąć, a dwa utrzymać potem wagę - wiem to po sobie ;-))
  • jakasik 09.04.03, 14:33
    Co się dzieje! W ogóle nie odczuwam głodu! Zazwyczaj o tej porze to już mi
    kiszki marsza grały! A dzisiaj cisza! Czyżby mój organizm przestawił się na
    inną przemianę materii i jeszcze bawi się z porannym serkiem, pomidorkiem i
    ogórkiem! To okropne! Co mam kurcze teraz zrobić? Za godzinę obiad (zupka
    jarzynowa na 1 kostce rosołowej) a ja nie mam na nic ochoty!!! Buuuuuuuu. Chyba
    przestaje chudnąć!
  • jkobuu 09.04.03, 14:37
    Witam wszystkich na forum!!
    Śledzę Wasze zmagania z kilogramami od paru dni. Przeczytałam wszystkie posty
    (uff nareszcie)I szczerze mówiąc podziwiam Was i nadziwić sie nie mogę.
    Jako,że jestem obżartuch i uwelbiam dobrze zjeść nie potrafię sie odchudzić.
    Na dodatek mój facet (jemu 10 kg przydałoby się zrzucić) nie chce,żebym sie
    odchudzała i ciągle mi podtyka jakies mniammniamy.Ja przy wzroście 158 ważę 60
    albo 58 kg (moja waga pokazuje dwa więcej niż inne hihi)no i cóż najchudsza to
    może nie jestem, ale niby zbyt gruba też nie. Utwierdzaja mnie w tym
    przekonaniu rónież inni (masz świetną figure,nie musisz się odchudzać i że to
    jakieś fanaberieitd,itp), ale ja tam swoje wiem. Za dużo i już.
    Ale nie wiem czy znajdę tyle siły,żeby nie jeść chlebusia,bułeczek,pizzy, i
    oczywiście słodyczy. Chociaz w zeszłym tygodniu nie jadłam nic słodkiego i
    schudłam 1 kg, acha i 2 razy nie jadłam kolacji (bo sie najadłam jak nnie
    powiem co na obiad). Dzisiaj głoduję,bo zamiast 2 duzych bułek na śniadanie
    zjadłamm tylko dwie małe,jabłko,jogurt i marchewkę a teraz wariuję z głodu ...
    Obawiam się,że moje postanowienie weźmie w łeb jak tylko przyjdę do domu.
    Dlatego podziwiam Was wszystkie dziewczyny i chłopczyka też :))
    Pozdrowienia
  • martulka11 09.04.03, 15:04
    strasznie nie chce mi się dziś siedzieć w pracy, ale szczęscie już 15 ;-)) i
    niedługo moge spadać do domku. Nie wiem tylko co wymyślić sobie na obiadek.
    przez dwa ostanie dni pałaszowałam chudy twarożek z rzodkiewką i ogórkiem. No
    a dziś sama nie wiem, może kupie sobie jakieś warzywka mrożone i je ugotuje
    chociaż one niestety nie mają zbyt rewelacyjnego smaku (oczywiscie te które sa
    dozwolone, a nie jakies meksykańskie mieszanki). Jak nie znajde nic lepszego
    to znowu zjem twarozek który poprostu uwielbiam i mogłabym go jeśc codziennie.
    A moze Wy macie jakies propozycje oczywiście na lekko strawny obiadek???

    Pozdrawiam
  • malgosinka 09.04.03, 15:32
    Hej. Miło w końcu spotkać kogoś kto ma prawie taki sam wzrost jak ja (157). Ja
    ważę 55 kilo i wczoraj okazało się źe według "optymalnych" mam 6 kilo nadwagi
    :-(((( Od dwóch tygodni bardzo się staram coś zrzucić.Chciałabym znowu ważyć 47
    kilo. Idę dzisiaj się zważyć do apteki??? Mam nadzieję, że nie zemdleję!!!
    Życzę Tobie sukcesu.papapapapapappapap
  • malgosinka 09.04.03, 15:24
    odmiecia napisała:

    > Malgosinko, ile Ty masz lat? Ja 27!!
    > a też mam 6 kilo nadwagi
    > ale chcę spaść więcej!!!
    > dziewczyny!!! HURRRAAA wczoraj byłam na gimnastyce i wszystko mnie boli
    > ale dała nam wycisk, wszystko mokre
    > wstydziłam się swojego odbicia w lustrze na tych zajęciach i byłam najgrubsza
    > ze wszystkich uczestniczek, ale co tam, pomyślałam sobie, że niedługo się to
    > zmieni!!!!
    > pozrdaw śnieżny, ale nie mroźny z Poznania
    > odmiecia
    Witaj Odmieciu. Mam 157 wzrostu i 55 kilo wagi (tak było 2 tygodnie temu),
    czyli 6 kilo za dużo !!!!!Były to piękne lata kiedy wazyłam 45-47 kilo
    achhhhhhhhhhhhhhhhh!!!!!!!! Fajnie że chce się Tobie ćwiczyć!!! Ja często
    obiecuję sobie, źe pójdę pobiegać na Maltę, ale na obietnicach się kończy. Może
    kiedy zrobi się cieplej???? Pozdrawiam/ Malgosinka
  • zizzzy 09.04.03, 18:50
    czy ktos mi moze powiedziec dlaczego kurcz pada snieg??? w kwietbniu!!! na
    poprawienie humory poczynilam obiecujace zakupy w postaci sukienki, dwoch
    bluzek (rozmiar 38 ) i spodni w pasie 74 cm (a nie 92 jak dawniej) to
    niesamowite. zeby tak jeszcze pozbyc sie tej przekletej 7-kilogramowej w tej
    chwili w moim przypadku nadwagi bylo by idealnie. mam nadzieje ze zdaze do
    lata. W sobote ide na basen, zastanawiam sie tez nad zapisdaniem na aerobik.
    Jeszcze w zeszlym roku mielismy na zajeciach wf i czasami aerobik z okrutna
    hetera... to bylo cos... takiego wyciusku nigdy nie dostalam, ale fakt kobieta
    przesadzala - 1,5 godz. bez przerwy bardzo ostre kawalki. Ale ona chyba nie
    byla normalna - sterydy jej wyskakiwaly kazda dziurka ciala ;D pozdowki, ale
    zimno...
  • odmiecia 10.04.03, 10:38
    nie radze samotnych biegow na MALCIE teraz już wszędzie jest
    niebezpiecznie!!!!!
  • jakasik 10.04.03, 09:14
    Siedzę sobie w pracy, patrze na śnieg za oknam i chrupię marfefki! Piękną zimę
    mamy tej wiosny!
    --
    Dzień dobry, zastałem Jolkę?
  • puna 10.04.03, 10:38
    Hej!
    Już czwartek a od soboty podobno ma wrócic wiosna:)Oto moje obiadkowe przepisy:
    gotowane brokuły+jajko na twardo i pomidor, wszystko w kawałkach pokropione
    cytryną i posypane czarnym pieprzem, zamiast jajka czesto pokruszony chudy
    biały ser, omlet : jedno jajko+ białko ubite smaże a potem na omleta kładę
    fasolkę+ tuńczyka, albo szpinak + pomidor. Brukselkę śmierdzielkę gotuję,
    posypuję ziołami dowolnymi i polewam jogurtem.
    przyznam szczerze że wczoraj zjadłam makrele w pomidorach ( 190 kcal w 100
    gramach!!!!!) ale moje obiadki też mi już bokiem wychodzą.
    Podzielcie się przepisami.
    Pozdrowionka
  • odmiecia 10.04.03, 10:48
    sałatka pekińska + ogórek + pomidor + kukurydza + sos "winegre"+troche fety

    na łyżce oleju duszę cebulę, dodaję pierś kurczaka i pieczarki i przyprawy (sól
    pieprz, zioła prowansalskie, papryka) - pychota

    zupa prezydencka

    fasolka zielona + ogórek kiszony + cebula + papryka czerwona - + oliwka z
    oliwek bez zbędnych przypraw, b. smaczne!!!!

    czarna rzodkiew + burak + marchew + oliwka z oliwek






  • jakasik 10.04.03, 11:07
    A ja mam w lodówce puszkę tuńczyka w sosie własnym. Co byście zrobiły z tym?
    Podobno tuńczyk zdrowy jest czy jak?
    A czy moje 5kg do prosiaczka przyjmiecie?
    --
    Dzień dobry, zastałem Jolkę?
  • odmiecia 10.04.03, 11:33
    tuńczyk+sałata+ananas+rodzynki+jogurt naturalny

    tuńczyk+sałata+jajko+cebula+ogórek kiszony + papryka

  • odmiecia 10.04.03, 11:35
    tuńczyk+sałata+ananas+rodzynki+jogurt naturalny, można dać też kukurydzy i jajka

    tuńczyk+sałata+jajko+cebula+ogórek kiszony + papryka + kukurzdza

  • catalina1 10.04.03, 12:45
    Twoje 5 kg już było dodane do prosiaczka raz - chyba, że to kolejna porcja
    datku ;-))
  • jakasik 10.04.03, 13:17
    Nie, to tamto 5 nie sobie w nim siedzi, a teraz powolutku zbliżam się do
    następnej piątki to dam w całości! Muszę dbać o prosiaczka! Ależ mi się talia
    już pikna robi! Wreszcie nabieram kształtów klepsydry! W sumie już się
    przyzwyczaiłam do takiego dziwnego jedzonka i myślę, że chyba przy nim już
    zostanę. Zdrowsze to niż jakiś schabowy z kapuchą zasmażaną i kilogramem
    ziemniaków.
    Dzięki za przepisy tuńczykowe.
    Mam jeszcze jedno pytanie: mam w domku kotlety sojowe. Najpier gotuje się je w
    jakiejś kostce rosołowei a potem panieruje jak kotlety i obsmaża. A ja tak
    sobie myślę, że może bez tego obsmażania to one nie mają dużo kalorii? Bo
    kiedyś próbowałam takie tylko z rosołku i mi smakowały. Jak myślicie, taka soja
    to kaloryczna cholera czy nie?
    --
    Dzień dobry, zastałem Jolkę?
  • krupak 10.04.03, 11:34
    Czesc wszystkim. Dawno tu nie zagladalam :-( I niestety jest efekt. To znaczy
    pozwolilam sobie na szalenstwo wczoraj wieczorem. Po pierwsze oprocz NIE
    dietetycznej kolacji (porcja buritos)zjadlam cztery kawalki czekolady, dwie
    bulki z dzemem oraz pol sredniej paczki paprykowych czipsow. Totalne dno. Dzis
    mija 12 dzien mojej diety i oczywiscie mam straszne wyzuty. Spodnie sa niby
    luzniejsze ale nie mam wagi wiec nie wiem jaki efekt..., boje sie tego
    wczorajszego szalenstwa...czekam jeszcze tydzien i jak wroce do domu to sie
    zwaze. Jestem przeziebiona, ledwo widze na oczy ... taki mam katar, zalewam sie
    juz nie tylko czerwona herbata ale rowniez "Hot Coldrexem" - niestety slodzony,
    ale tylko on mnie stawia na nogi. Mam strasznie duzo pracy, tak, ze od 8 rano
    do 18.30 nie mam na nic czasu, dodatkowo stres, bo jesli teraz (ten tydzien)
    cos pomyle to trzy miesiace pracy mam zmarnowane. Jak wracam do domu to moge
    tylko zjesc, polozyc sie i ogladac TV, potrzebne jest mi pelne odmozdzenie oraz
    sport ale przez to przeziebienie ta opcja odpada. Tak bylo przynajmniej do
    wczoraj. Od dzis jest juz pewne rozluznienie w pracy stad mam chwilke czasu aby
    sie wyspowiadac ze swoich "grzechow" jednak z przeziebieniem neistety coraz
    gorzej. Mam nadzieje ze ta publiczna spowiedz mnie zmobilizuje do kontynuacji
    diety.... Byle do weekendu! Przez przeziebienie nie bylam we wtorek na besenie,
    wczoraj oposcilam swoj taniec a dzis prawie napewno nie pojde na aerobik...
    przez to jakos spada motywacja do diety... wiem, ze powinna raczej rosnac.
    Musze konczyc, obowiazki wolaja :-(

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, powodzenia.
  • odmiecia 10.04.03, 11:42
    krupak nie przejmuj się, czasem ma się gorsze dni/ale nie poddawaj się zaglądaj
    tutaj, to Ci pomoże - mi pomogło!!!

    dziewczyny - coraz częściej mam ochotę na rzeczy niedozwolone...czyli jakiś
    chlebek, albo cóś
    ale nie popuszczę, jeszcze nie!!!! wiem, że jak zasmakuję, to będę jeść i jeść

    trzymajcie sie

    odmiecia
  • fumcia 10.04.03, 12:59
    nie wiem jak wy ale ja jak sie mocno powstrzymuje przed zjedzeniam czegos to
    potem mam tak silny napad "chcicy" ;) ze pochlaniam kilka razy wiecej niz
    chcialam na poczatku, wiec teraz tak nie robie, tylko jak mam ogromna ochote
    na np czekolade czy bulke z maselkiem i wedlinka to jem to, w malych ilosciach
    co prawda (jeden kawalek czekoladki, bulke krpje na krajalnicy w kromeczki i
    zjadam taka jedna a nie cala bulke)i przynajmniej przechodzi mi to paskudne
    uczucie i mam swiety spokoj:)

    pozdrawiam
  • krupak 10.04.03, 13:57
    fumcia napisała:

    > nie wiem jak wy ale ja jak sie mocno powstrzymuje przed zjedzeniam czegos to
    > potem mam tak silny napad "chcicy" ;) ze pochlaniam kilka razy wiecej niz
    > chcialam na poczatku, wiec teraz tak nie robie, tylko jak mam ogromna ochote
    > na np czekolade czy bulke z maselkiem i wedlinka to jem to, w malych
    ilosciach
    > co prawda (jeden kawalek czekoladki, bulke krpje na krajalnicy w kromeczki i
    > zjadam taka jedna a nie cala bulke)i przynajmniej przechodzi mi to paskudne
    > uczucie i mam swiety spokoj:)
    >
    > pozdrawiam


    Hmm... cos w tym moze jest. Boje sie tylko, ze jak sprobuje troszke to moge sie
    nie zatrzynmac :-( Sama nie wiem...
  • odmiecia 10.04.03, 14:01
    oj fumcia! też tak robię, ale ze słodzczami...
    z chlebem wolę nie zaczynać, bo znam siebie - kawałeczek, a później kawałeczek
    = kilka kilo!!!! ale ze mnie wstretna łakomczucha, musze wztrzymać do soboty i
    dłużej też, ale na razie nie mogę się doczekać soboty.. wtedz się zważę i
    zobaczę, co w tym tygodniu mu ubyło, mam nadzieję, że coś będzie!!!!!
    odmiecia
  • krupak 10.04.03, 17:45
    dziekuje odmieciu za wsparcie. Tez uwazam, ze ten watek jest wyjatkowy i w nie
    do konca zrozumialy dla mnie sposob, dodaje mi sil. Nie zagladalam tu przez
    chwile bo naprawde nie mialam czasu. Teraz to sie powoli zmienia dlatego,
    napewno bede zagladala czesciej :-) Dzis na kolacje... warzywka!

    Pozdrawiam serdecznie was wszystkie... i wszystkich :-)
  • ewqa73 10.04.03, 21:18
    Ach, jak dawno mnie tu nie było, ale wyjazd, później nadrabianie zaległości, i
    tak to się zbiegło. Najpierw do rzeczy - dla Piggy ode mnie kolejny kilogram -
    od poczatku zwaliłam na biedaka już 14!!! A za kilka dni, jak dobrze pójdzie,
    będzie i 15. A teraz się rpzyznam do grzechów. Właściciwe raczej grzeszków, ale
    w liczbie mnogiej niestety. Prawie codziennie pozwalam sobie na coś słodkiego -
    a to kawałeczek czekolady, a to delicja... Ale waga, żeby nie zapeszyć, na
    razie mi te grzechy odpuszcza i tłuszcz, powoli bo powoli,ale sobie odchodzi...
    Do niedługo
    ewqa
  • puna 11.04.03, 11:54
    Witam, czy w piątek nikt nie zaglada, czy w piątek wszyscy czekają juz na
    wikend:)Miłego odpoczynku życzę jedząc na obiad sałatkę z pekińskiej z jajem.
    Puna
  • fumcia 11.04.03, 13:05
    ja sie dzis raczylam mniamusna pasta z jajka chudego twarozku gotowanej
    machewki cebulki kiszonego ogoreczka odrobiny majonezu i musztardy mhmmmmm.....
  • odmiecia 11.04.03, 13:29
    Tak, asiekok, zajeta miłością!!:) nie odzywa się! ale dobrze!!!! niech się
    nacieszy!!!
    ojejku jutro ważenie, czyli ważny dzień
    jakoś tak ostatnio kiepskawo mi idzie - wczoraj wieczorem skusiłam się na zupę
    cebulową, dziś na obiad zjadłam fasolkę zieloną i makrelę w pomidorach - w
    sumie tego wyszło dużo.... ale co tam, zobaczę, co jutro pokaże waga
    pozdrawiam
    odmiecia
  • odmiecia 14.04.03, 08:02
    nic nie schudłam przez ten tydzień
    załamałam się
    dlaczego
  • martulka11 14.04.03, 09:18
    Witam

    Nie wiem czy Cię to pocieszy ale ja też nic nei chudnę. udało mi sie zrzucić
    1,5 kg jeszcze na kopenhaskiej i tak stoi. jem tylko dwa posiłki dziennie
    (posiłki to duzo powiedziane) nic po 18, nie pijam nic słodzonego a i tak nei
    chudnę a musze jeszcze zrzucić 8,5 kg.
    chyba trzeba poprostu zacisnąć zęby i odchudzac się dalej nie ma innej
    mozliwości tak juz jest z kobiecym organizmem.
    Najważniejsze to sie nei załamywać.
    pozdrawiam









    odmiecia napisała:

    > nic nie schudłam przez ten tydzień
    > załamałam się
    > dlaczego
  • krupak 14.04.03, 10:36
    odmiecia napisała:

    > nic nie schudłam przez ten tydzień
    > załamałam się
    > dlaczego

    Odmieciu, nie zalamuj sie! Tak czasem bywa. Pociesz sie moze ze... nic tez nie
    przytylas! Wiem, wiem, nie po to sie odchudzasz aby nie przytyc ale po to aby
    schudnac. No coz, moze te drobne szalenstwa troche zaszkodzily na dchudzanie
    ale napewno poprawily nastroj :-) Zreszta dzieki nim nie bedzie jo-jo. Teraz
    potrzeba ci wiecej cierpliwosci i wytrwalosci. Latwo jest sie stymulowac kiedy
    sa efekty, ciezej kiedy ich nie ma...Zreszta, juz raz o tym pisalam na tym
    forum. Z autopsji wiem, ze czasem jest zastoj na wadze ale efekty moga sie
    dalej pojawiac. U mnie np. bywalo, ze nie spadalam z wagi ale w talii ubywalo i
    odwrotnie, waga w dol a talia ani rusz...takie dziwadla... Coz bywalo i tak ze
    ani talia ani waga ale to trzeba przeczekac i przemeczyc sie...jak katar minie
    i bedzie lepiej! Nie wolno ci sie tylko poddawac z tego powodu.

    U mnie tydzien minal bardzo dobrze. Jestem z siebie dumna bo mialam sporo ruchu
    (przeziebienie prawie minelo) a do tego scisla dieta, duzo plynow (woda i
    herbata nieslodzona). To moj 15 dzien na diecie, bywalo z nia roznie, niestety
    mialam chwile upadku woli i slabosci mna zawladnely niemniej jednak wydaje mi
    ise ze cos schudlam..:-) Nie wazylam sie jeszcze bo nie mam wagi. W piatek
    wielkie wazenie! To bedzie 19 dzien diety, zobaczymy, zobaczymy. Nie oczekuje
    jakiegos super wyniku, nie o to mi chodzilo. Ciesze sie, ze poczulam sie
    lzejsza, ubrania nieco lepiej leza i generalnie poprawil mi sie sen i nastroj.
    Oczywiscie chce kontynuowac diete, bo przeciez przy 168 i wadze 70 kg, nie ma
    mowy o dobrymn wygladzie. Ale malymi kroczkami dojde do 55kg...tak bym chciala,
    choc boje sie ze przy 60 strace motywacje bo juz kiedys tyle wazylam i wydaje
    mi sie ze wygladalam dobrze, bardzo dobrze :-)

    Pozdrwiam was wszystkich, trzymajcie sie dzielnie, odmieciu napisz koniecznie,
    ze nie dajesz za wygrana!!!
  • kasiak15 14.04.03, 12:57
    Cześć dziewczyny!

    Czytam ten wątek od chyba już listopada. Jestem pełna podziwu dla Was.
    W sierpniu ubiegłego roku rzuciłam palenie i w ciągu dwócjh miesięcy przytyłam
    6 kg., następnie były święta i dorzuciłam kolejne dwa. Od tej pory próbowałam
    zastosować jakąś dietę ze 100.000 razy i niestety, podwóch - trzech dniach
    wracałam do normalnego jedzenia. Muszę zrzucić conajmniej 10 kg do wakacji.
    Mój brajk silnej woli jest już nie do zniesienia.
    Mam cichą nadzieję, że może wspólnie z Wami uda się . Jest jeden problem, nie
    lubię ryb. Może mi coś doradzicie. Liczę na Was.
  • emka_waw 14.04.03, 14:13
    To ich nie jedz. Diety z "papierka" (gazetek, poradników, recept koleżanek) są
    nie do przejścia przeważnie dlatego, że zawsze jest w nich coś, czego się nie
    cierpi. Ułóż sobie sama jadłospis, tylko z tego co lubisz. Jak drób to może
    grillowane bitki z piersi indyka (patelnia grillowa - rewelacja). A może
    duszone pieczarki (na wodzie - same ją puszczają). Jak owoce to może jakieś
    egzotyczne. Różne przyprawy itp. Na diecie nie obżerasz się kilogramami
    jedzenia, więc możesz sobie pozwolić na różne drobne luksusy.

    PS. Osobiście nie wezmę do ust jabłka i sałaty. Ale przecież jest tyle innych
    warzyw i owoców.
  • odmiecia 15.04.03, 09:48
    Dziewczyny!!!dzięki, dziękuję za wsparcie/
    nie poddam się
    ale załamałam się na prawdę
    w sobotę zjadłam fast-fudowy obiad miałam doszyć
    ale w niedzielę się trzymałam dzielnie-w niedzielę się nawróciłam...
    nie wiem, może zmienię elementy swojej diety
    może jednak dostarczam za dużo kalorii przez poranne musli - liczyłam, że
    wychodzi około 360 kalorii...to dużo, za dużo
    może to ograniczyć
    co sądzicie, ale co wtedz jeść rano? chleb nie .... musli nie.... to co wy jecie


    podłamana swoją nieudolną dietą
  • emka_waw 15.04.03, 10:21
    Jajka. Np. jedno całe jajko (to ok. 75 kalorii) i 2 same białka z jajek (oba
    razem mają coś ze 36 kalorii). Zapychają bardzo skutecznie. Żółtka daj
    psu/kotu/gołębiom. Mój pies dyżurował przy moim śniadaniu z miską w zębach.
  • jakasik 15.04.03, 12:17
    Powiem tylko tyle: dokładam do świnki 2,5kg!!!! Mój facet jak wrócił po
    miesiącu do domu i mnie zobaczył chudszą o 7,5kg to aż Go zamurowało.
    Powiem Wam, że i sex jakiś taki lepszy się zrobił. W końcu nie muszę ukrywać
    moich oponek na brzuchu i obleśnego tyłka! A ile kalorii przet to straciłam. :-)
  • martulka11 15.04.03, 14:01
    Jezu jak ja Ci zazdrosze tych zgubionych 7,5 kg w miesiąc. Ja sie odchudzam 3
    tydzien i zgubiałm 2 kg. Jestem naprawde podłamana bo jak w takim tępie bede
    chudnac to moze na gwazdke 2003 schudnę a miałam byc piękna na wakacje. Nie
    wiem jak Ty to zrobiłaś. Ja naprawde mało jem, śniadanie w postaci jogurtu
    naturalnego i owocu albo samego owocu dopiero po 12 a obiad przed 18 i to jest
    chudy twaróg (kostka 200 g na 3 porcje) plus 3-4 rzodkiewki, szczypiorek i
    ogórek. Do tego 2 kromki pieczywa chrupkiego ale nei zawsze bo ten chleb
    chrupki to też za dobry nei jest. No i po 18 juz nic nie jadam.
    Tak w ogóle to ja nie wierze juz w liczenie kalori tylko w IG czyli indeks
    glikemiczny. Nie stosuję diety monti ale staram sie jesc produkty przez niego
    dozwolone (staram sie ale nei zawsze tak jest).
    Jedynym minusem mojego odchudzania jest brak ćwiczen, ale przeciez to nie jest
    powód dlaczego nie chudne. Mam do zgubienia jeszcze 8 kilosów i nie wiem co to
    będzie. Najgorzej mi schodzi tłuszcz oczywiście z tyłka i ud. Tam niestety
    idzie to najwolniej. Nie zabardzo mam ochote na ćwiczenia, ale patrząc na
    tempo spdania kilogramów chyba sie w końcu za to wezmę
    Trochę przerażają mnie święta, nei wiem co mam jeść zeby nie utyć i nikogo nie
    obrazić nie jedzeniem. Chyba musiałabym gdzieś wyjechac a to jest neimożliwe.
    pzreciez jak mam powiedziec teściowej że nei zpróbuje jej ciasta albo czegos
    równei kalorycznego. jeszcze w normalnej sytuacji jets mi skłonna wybaczyć ale
    w święta - nigdy.
    A jak Wy macie zamiar przetrwać święta???

    pozdrawiam
    marta
  • emka_waw 15.04.03, 14:14
    Metodą szabrowania z cudzego talerza. Postaw sobie malutki talerzyk i nakładaj
    na niego kawalątek pasztetu, plasterek wędlinki, pół jajka oskrobane z
    majonezu, a jak masz ochotę spróbować czegoś innego, co jest w dużych porcjach,
    to spróbuj kąsek z cudzego talerza. Oczywiście kogoś bliskiego, kto wie o co
    chodzi i się nie obrazi.

    Może jednak ten indeks nie sprawdza się w twoim przypadku, każdy człowiek w
    końcu jest inny i co innego mu pasuje. A może powinnaś dołożyć do tego
    umiarkowany wysiłek fizyczny, np. rekreacyjne pływanie w basenie? Ja akurat
    liczyłam kalorie i pływałam sobie, 21 kilo zeszło i to w idealnym układzie,
    najwięcej z ud, spadło mi po 11 cm obwodu, proporcjonalnie mniej spadły mi
    tyłek i brzuch a biust wogóle.
  • jakasik 15.04.03, 14:18
    W sumie te 7,5kg zrzuciłam w 5 tygodni. Pomaga mi w tym działka, jak tylko jest
    cieplej to lecę świńskim truchtem i zawsze znajdę coś do roboty. Właśnie jestem
    na etapie kopania grządek!!! A poza tym pomaga mi też moja praca. Czasem muszę
    się zdrowo nalatać, żeby pozałatwiać sprawy w urzędach i oczywiście po mieście
    nie poruszam się samochodem. Wieczorkiem troszkę ćwiczę (jeśli mam jeszcze
    siły). Ruch przy dietach to podstawa!!! A najlepsze jest to, że mimo diety nie
    zrezygnowałam z piwka, którę uwielbiam. Raz na parę dni pozwalam sobie wypić 1.
    A Święta, no cóż, jakoś przelecą. Ja już wszystkim zapowiedziałam, żeby się nie
    dziwili, że nie będę się opychać jak dawniej i tyle! Coś tam skubnę ale w
    granicach rozsądku.
    Pozdrawiam!!!
  • odmiecia 15.04.03, 17:11
    ale jajka, mówi się, żeby ich nie jeść za często, no nie wiem... spróbuję z
    jajkami, ale nie codziennie.
    dzięki
    poproszę o więcej pomysłów na mało kaloryczne śniadania
    pozdrawiam
    odmiecia
  • niunia214 16.04.03, 10:24
    witam wszystkich bardzo serdecznie. Jestem tu nowa. Od niedawna czytam wasze
    wypowiedzi na temat dietek. ja także mam problemy z tłuszczykiem który odkłada
    mi się na brzuchu i plecach. Wygladam naprawde śmiesznie. Mam 168 cm i waże 65
    kg. nie mam pojęcia jak ma się odchudzać. Jestem strasznym łakomczuchem. może
    polecicie mi jakąś skuteczną dietę bo wakację tuż tuż a ja muszę zgubić 10 kg.
    może zaczne od tej zupy z kapusty? Za wszelkie porady bede bardzo wdzięczna i z
    góry dziekuję
  • martulka11 16.04.03, 11:49
    przykro mi ale nie umiem Ci nic podpowiedzieć, jak pewnie wiesz z postów ja
    także walczę z wagą , kóra niestety nie chce spadac. Moim zdaniem każdy metoda
    prób i błędów musi znaleźć sobie najlepszy dla siebie sposób odchudzania i
    już. Tylko trzeba pamiętać że z wiekiem coraz trudniej jest zgubić chociaz 1
    kg, widzę to po sobie - niestety.
    Ja wczoraj poszłam do lekarza i jak tylko zobaczyłam wagę zaraz na nia
    wskoczyłam wyszło 4 kg mniej od początku odchudzania!!! no ale trzeba sie
    ważyć na jednej wadze, bo tak to nie wiadomo tak naprawdę ile się schudło. A
    moja waga uparcie stoi na 58 i za nic nie che sie ruszyć w dól oczywiście.
    Przerażaja mnie te święta jak juz wam pisałam, na szczęscie to tylko dwa dni.

    pozdrawiam gorąco
  • asiekok_28 16.04.03, 13:35
    Czesc dziewczynki!!
    Juz jestem spowrotem. Wlasnie przeczytalam posty z ostatniego tygodnia kiedy to
    sie nie odzywalam. Widzialam ze Odmiecia juz sie stesknila za mna :)
    A ja nacieszalam sie w tym czasie moim facetem, ktrory niestety mieszka daleko
    i przyjezdza tylko co jakis czas na krotko. Mam nadzieje, ze juz niedlugo
    bedziemy razem na dobre.
    Pogoda jest piekna. Spedzilismy super weekend w Swinoujsciu, strasznie duzo sie
    nachodzilismy. Na szczescie dla mnie :) Bo niestety nie bede pisac o moich
    grzecgach jedzeniowych, za malo miejsca by bylo. Jednym slowem zawiesilam diete
    na ten tydzien. Ale na szczescie duzo ruchu sprawilo, ze jak na wage stanelam
    to nie wskazywala ani kilograma wiecej. No szkoda ze i mniej nie.
    Diety nie zaprzestaje, znowu wracam do normalnosci czyli do ciaglego odmawiania
    sobie i pilnowania sie.
    Mam nadzieje, ze swieta jakos przeleca szybko i w miare dietetycznie.
    Trzymajcie za mnie kciuki coby po tym tygodniu mi nie odbilo i cobym nadal
    trzymala sie mojej diety!!
  • odmiecia 16.04.03, 13:45
    hej asiekok!
    mi niestety odbija - to wina tego, że jak się ważyłam w sobotę, to nie miałam
    ani grama mniej
    dziewczyny mi tutaj tłumaczyły, ale ja jakoś tracę motywację
    co mogłoby mnie zmotywować... nie wiem
    wczoraj mój apetyt osiągnął szczyt
    śledziki + jabłko + łyżka.... lodów ach szkoda gadać
    ciągle już teraz chce mi się jeść
    do tego święta niedługo, no i dziś kolacja na mieście ze znajomymi
    jednym słowem
    KOSZMAR
    jestem rozdwojona i nie wiem co mam począć
    odmiecia
  • paralela 16.04.03, 14:21
  • paralela 16.04.03, 14:27
    Przeczytałam część postów i bardzo spodobało mi sie to, że spieracie sie w tej
    walce z kilogramami. Chiałabym sie do Was przyłączyć... chyba jeszcze jest
    miejsce?:)
    Mam 32 lata, 164cm wzrostu, 56 kg wagi, tłuściutka pupę, otłuszczone uda i
    przemozną chęć, by to zgubić.:(( Nie jestem otyła ale dysproporcja pomiędzy
    pupą a biustem jest bardzo widoczna... niestety:(

    w weekend udzielałam sportowo... i co z tego, jeśli w poniedziałek i wtorek
    jadłam jak opętana, w dodatku wieczorami, kopę słodyczy.:( Wściekam się sama na
    siebie, mija tydzień, dwa i znowu to samo. Może z Wami uda mi sie przetrwać
    najgorsze kryzysy i nie powielać błędów? Licze na to.
    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i chłopaka.:))
    Postaram sie pisać, jak mi idzie i czytać Was, może też komuś pomogę w jakiś
    sposób.:)))
  • emka_waw 16.04.03, 14:57
    Miejsce jest zawsze :))))

    emka_waw, która schudła 21 kilo i TRZYMA wagę.
  • zizzzy 16.04.03, 15:06
    czesc. schudlam nastepny kilosek ;)
    PS. spzratanie przedswiateczne mnie dobija.
  • asiekok_28 16.04.03, 15:55
    Odmiecia, nie zalamuj sie. Ja tez tak mam. Jeden dzien normalnie a nastepne dwa
    to takie, ze ciagnie mnie normalnie jak magnes do lodowki. I nie potrafie z tym
    nic zrobic. Jednyny sposob dla mnie to czyms sie zajac. Jak jest ladna pogoda
    to spacer, albo sprzatanie w domu, ewentualnie nawet spanie przez caly dzien.
    Wiem ze to nie najlepiej, ale przynajmniej nie jem :)
    A ile czasu Ty juz na diecie jestes??
  • odmiecia 16.04.03, 16:10
    na diecie jestem od 26 marca
  • odmiecia 16.04.03, 16:21
    pomyłka, sprawdziłam po moich wpisach na forum i w kaledarzyku-początek diety,
    to 19 marca. Po tygodniu diety sie ważyłam i wyszło 69 kilo/wzrost 1.64
    to tyle
    dotychczas zgubiłam tylko 2 kilo
    smutna odmiecia
  • asiekok_28 16.04.03, 17:21
    No to przez miesiac prawie 2kg to nie tak duzo.
    Ja przez prawie 2 miesiace zrzucilam 6kg, no ale nadwage mam tez sporawa. Na
    poczatku wazylam 82kg.Chce zejsc do 65kg. Narazie. Mam nadzieje ze mi sie uda.
    Odmiecia, nie zalamuj sie. Ja sobie wmawiam,ze wolno to dluzej sie pozniej waga
    utrzyma.
  • emka_waw 16.04.03, 17:33
    Masz mniej więcej tyle co ja na starcie, jak widzę... ja startowałam od 83 kg,
    a mam teraz 62. To jest do przejścia.
  • asiekok_28 16.04.03, 17:43
    Dzieki Emka_waw!!
    Ja wiem ze mozna. Nie jest tak strasznie. Ja kilka lat temu mialam 85kg i w
    jakies 3 miesiace stracilam 20kg. Ale szybko mi wrocilo :( buuuuu.
    Najtrudniej to jest pozniej ta wage utrzymac.
    Czasami sa ciezkie dni. Ale jak tak sobie czytam te nasze posty to przynajmniej
    wiem, ze nie tylko ja mam takie problemy i to mnie trzyma przy diecie.

    I tak uwazam, ze jestesmy wspaniale!!! :)
  • emka_waw 16.04.03, 17:47
    Odpukać, ale swoją wagę trzymam już od października. Ktoś kiedyś mi powiedział,
    że komórki tłuszczowe w czasie odchudzania kurczą się, a dopiero po roku
    utrzymywania wagi są likwidowane przez organizm. Ja odchudzałam się od maja
    (niedługo rocznica), więc jeśli to prawda, to niedługo mój organizm zacznie
    likwidować ten "balast".


  • agga7775 16.04.03, 18:39
    ...sie odchudzac. bo niestety obecnie warunki nie sprzyjaja wybitnie.
    Jestem na miesiac oddelegowana do pracy w innym miescie i mieszkam w hotelu
    (ble bleeee) - i niestety jedzenie raczej 'na zewnatrz' i wiecozrem po
    pracy... :(( do tego zero silnej woli, siedzaca praca i brak wysilku innego niz
    sezonowy (nie licze przejscia 200 m z hotelu do auta i z auta do biura)... len
    paskudny.
    a od rozpoczecia pracy 3 lata temu przytylo sie oj przytylo....

    moj aktualny status to 172 cm wzrostu i 97 kilo niestety.... bedzie co
    prosiakowi oddawac - jak mi sie tylko kurcze tryb zycia unormuje!!!!

    bede potrzebowala duuuuuuzo Waszego wsparcia ale na to wiem ze moge liczyc na
    pewno... :)))

    pozdrawiam,

    Agnieszka
  • asiekok_28 16.04.03, 18:47
    Agnieszka, trzymam kciuki!! Z nami latwiej o wiele :)
    Mam nadzieje, ze zaczniesz szybko. lato sie zbliza wielkimi krokami.
    Powodzenia!!
  • zizzzy 17.04.03, 11:24
    dzisiaj moj 72 dzien diety. m,oze to glupie tak liczyc, ale mam mnostwo tych
    statystyk, pospisywanych swoich danych w cm i kg - mysle ze to bardzo
    mobiliuzuje jak sie widzi spadek;) Ale wiecei co.. coraz mi trudniej. tzn nie
    czuje glodu wogole, i w zasadzie nie musialabym nic jesc, ale mam pociagi ;/ do
    dziwnych rzeczy...myslalam ze takie rozterki zdarzaja sie raczej na poczatku
  • agga7775 17.04.03, 11:42
    jejku, ja tez mam nadzieje - przede wszystkim ze sie w koncu z hotelu
    wyprowadze i bede mogla sama sobie pichcic gotowane padlinki z wazywami....
    albo inne takie. na razie robie tak ze sniadanie hotelowe (takie co normalnie
    zjadlabym na raz) rozdzielam sobie na 3 zeby zjesc przez caly dzien.
    ale i tak zycie jest pelne pokus i na przyklad dzisiaj zezarlam kawalek keksa
    od Bliklego (normalnie rzpusta!!!!!)
  • asiekok_28 17.04.03, 12:07
    Czesc czesc!!

    Ja wiem jak to jest mieszkac w hotelu.
    Caly zeszly rok spedzilam w Irlandii i pracowalam i mieszkalam w hotelu. Nie
    bylo kuchni, trzeba bylo jesc co dawali. A irlandzkie jedzonko nie nalezy do
    dietetycznych, a poza tym wiadomo jak gotuje sie dla personelu. Blee, przytylam
    chyba z 7 kg czy cos kolo tego. Albo i lepiej.

    Na szczescie juz jestem w domku i moge jesc co mi sie podoba. Jedyne trudnosci
    robi moj tata, ciagle narzeka, ze on nie bedzie gotowal, bo ja nie chce jesc :)
    Ale z tym to sobie radze :))

  • zizzzy 17.04.03, 12:09
    a ja wczoraj zjadlam grzeska bananowego ;/ gdyby nie to ze biore pigulki to bym
    go wycofala chyba. robi sie cieplo i wzrasta ochota na lody bleah
  • martulka11 17.04.03, 12:36
    W końcu coś mi spadło, mam na mysli kilosy. Dziś po wejściu na wagę wskazówka
    zatrzymała się przy 56-56,5 neistety waga jest na tyle niedokładna że za
    każdym razem pokzuje co innego. Ale ja i tak się cieszę, bo widac jakieś
    postepy w końcu. No tylko teraz te swięta i ciągle się martwie bo znam siebie,
    jak sie trzymam na diecie to sie trzymam ale jak spróbuje czegos (wcale nie
    chce ale bedzie wypadało) zakazanego, to moja "silna" wola moze tego nei
    przetrzymać. W niedziele ide do koleżanki na ślub i chciałabym ładnie
    wygladać, może nawet założe kieckę ...chociaż poza latem nie przepadam za
    chodzeniem w spódnicach. No zobaczymy.

    Dziewczyny nie załamujcie się ze chwilowo waga wam nie spada, trzeba niestety
    byc cierpliwym i powoli dażyc do celu...
    mi zostało jeszcze 6,5 kg a wiadomo ze im dalej tym trudniej
    pozdrawiam
    marta
  • paralela 17.04.03, 13:06
    Cześć:)
    Naprawdę podziwiam Was, kobiety i trzymam kciuki! Za siebie też. W porównaniu z
    Wami jestem naprawdę początkująca...
    Wczoraj dzielnie sie trzymałam, byłam na rowerze przez godzinę, potem mała
    gimnastyka na nogi i pupę, nie przekroczyłam 1200ckal, głód wieczorny zapchałam
    ogórkiem marynowanym i jabłkiem. Ufff. Ale to dopiero początek początku!
    Dziś na śniadanie zjadłam plasterek topionego sera, grapefruita i pół
    drobiowego kabanosa, bo za bardzo pachniał i miałam na niego ochotę od wczoraj!
    Ale chyba nie zgrzeszyłam, bo to ok. 150kcal. Potem sałatka warzywna z otrębami
    i jabłko.
    Do 17.00 (powrót do domu) jeszcze zostało mi kiwi.
    Staram się jeść otręby ale chyba od ich gwałtownego nadmiaru robia się wzdęcia -
    własnie czuję od wczoraj... No i nie wiem, dlaczego nie działa na mnie w ogóle
    herbatka z sensesem???

    Pozdrawiam serdecznie

    para
  • independent-girl 17.04.03, 20:02
    Ja też zaczynam. Tzn zaczelam 1,5 tygodnia temu w poniedzialek ale przyszedl
    weekend...nerwy, zlosc i wszystko poszlo na marne. Wzielam sie od poniedzialku
    i sie trzymam poki co i nawet mi z tym dobrze. Duzo warzywek i (za) duzo
    owocow, malo weglowodanow i sporo bialek. Nie mam wagi w domu i waze sie tylko
    jak jestem u babci (raz na 2 tygodnie), wiec poki co nie pochwale sie zadnymi
    wynikami :P
    Mam 163 cm i waze 59kg. Chcialabym 50 kg. Zobaczymy. Nie wyznaczylam sobie
    terminu do kiedy ani nic z tych rzeczy bo to powodowalo ze szybko sie
    zniechecalam. Raczej ogolnikowo powiedzialam sobie zeby na wakacje szczuplo
    wygladac :D
    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • asiekok_28 17.04.03, 21:46
    Czesc Dziewczynki :)
    zastanawiam sie, ile kalorii moga miec duszone pieczarki, duszone bez tluszczu
    ewentualnie na niewielkiej ilosci oleju?? Surowe maja 15kcal w 100g.
  • emka_waw 18.04.03, 09:22
    30 bodajże, duszone w sosie własnym (czyli w tej wodzie, co puściły).
  • aasikp 18.04.03, 10:57
    cześć,
    jak robisz sałatkę warzywną z otrębami?

    bardzo mnie to ciekawi.
    papatki
    Asik
  • paralela 18.04.03, 11:24
    Po prostu robie sałatkę, to było akurat pół papryki, pomidor, trzy rzodkiewki,
    piertuszka zielona, ciut soli, pieprzu, bazylia, łyżeczka oliwy i do tego łyżka
    otrębów. One naprawdę świetnie wypełniają żołądek!
    Smak mają mało ciekawy ale dają poczucie sytości i o to chodzi.
  • martulka11 18.04.03, 09:01
    Witam Was

    Strasznie się cieszę bo dziś juz piatek. Niestety w Trójmieście pogoda "pod
    psem" (chyba tak się mówi) czyli niebo zachmurzone, zimno i pewnie za chwilę
    będzie padać. Cieszę się że juz piątek bo w końcu troszke wolnego, w końcu
    trochę sobie odpocznę. Dziś robię sobie dietę oczyszczającą, czyli zero
    jedzenia tylko woda (no i mała kawa bo bez tego byłabym nie do życia). Moze
    takie oczyszcenie uchroni mnie przed przybraniem na wadze w święta. No bo
    zebym nei wiem jak sie zapierała to pewnei białą kiełabchę spróbowac bede
    musiała, na szczęscie mama zrobiła dla mnie rybkę w galarecie wiec bede miała
    co spokojnei wcinac bez wyrzutów sumienia.
    W drugi dzień świąt jade do teściów no i tam pewnie bedzie wojna o jedzenie
    ale mam nadzieje ze uda mi się ją wygrać. Mój tata się smieje zebym wzięła ze
    sobą swoje jedzenie. Ale to chyba nie jest dobry pomysł, bo dopiero by się
    teściowa obraziła.
    A jak Wy spędzacie święta??
    I przy okazji chciałam Wam zyczyć wszystkiego najlepszego, spokoju, odpoczynku
    w gronie najbliższych osób, bez nadmiernego przejadania się i oczywiście
    mokrego śmingusa Dyngusa :-)))

    pozdrawiam
    marta
  • paralela 18.04.03, 11:29
    Martulko, dla Ciebie także miłych i wesołych Świąt!:))

    Mam głębokie postanowienie nie obżerania się - to i tak będzie sukces. Byleby
    nie zmarnować tego, co już się osiągnęło. Jadę do siostry na święta, jej
    teściowe baaardzo tłusto gotują, na szczęście ona sama lubi chude jedzonko,
    więc obie będziemy się wspierać przed pokusami. Poza tym mama mi zrobiła indyka
    pieczonego ze śliwkami i morelami, bez sosu, który zawiozę, tylko zapiec,
    surówka i jakoś opędzę obiad... Postanowiłam kosztować wszystkiego ale naprawdę
    po troszeczku, żeby poczuć te Święta a jednocześnie nie mieć wyrzutów sumienia.
    We wtorek napisze, czy sie udało, hej.:)
  • asiekok_28 18.04.03, 12:19
    Czesc Dziewczyny!! witam w pochmurny Wielki Piatek.
    Wstyd sie przyznac, ale wstalam dzisiaj po dziesiatej i tak glodna, ze zamiast
    kawy jak zwykle, najpierw zrobilam sobie pol grahamki z zoltym serem :) Potem
    jeszcze wcielam serek wiejski i czuje sie teraz swietnie :)
    Mam nadzieje, ze dlugo nie bede czula glodu.
    Musze pomyslec co dzisiaj zjesc na obiad, bo przeciez post jest i mieska nie
    mozna. Pewnie jakas salatke wymysle. Moze z tunczyka?? :) Co powiecie na
    tunczyk, ogorek swiezy, zodkiewka i kukurydza?? A moze macie jeszcze inne
    pomysly co do tego dorzucic??
    Milego dnia,
    Asia
  • paralela 18.04.03, 13:18
    Hej:)
    Ogórek świeży nie ma zbyt wiele wartości obecnie. może zastąp go pomidorem?
    Dobrą rzecża byłaby sałata lodowa, ewentualnie kapusta pekińska. Nie wiem, czy
    taki zestaw by Ci pasował...

    Dziś rano zjadałam ok. 100g chudego twarogu, z łyżką jogurtu, zieloną
    pietruszką i bazylią - smakowało:) do tego kawa z mlekiem. O 11.00 jabłko, a
    teraz, czyli o 13.00 pomidorka z ziołami prowansalskimi (uwielbiam!!) i dwa
    chropki chlebki no i jabłko znów. Jestem w pracy, mam nadzieje wytrzymać tak do
    17.00. Będę się ratowac otrębami w razie czego. Aha, no i herbatka - wykryłam
    super zestaw: mieszanka czerwonej herbatki z gingko biloba i hibiskusem -
    wspaniały aromt!
  • asiekok_28 19.04.03, 15:49
    Zycze wszystkim wesolych i spokojnych Swiat Wielkanocnych, bez bolu brzucha z
    przejedzenia, smacznego bialka i mokrego czola po dlugim swiatecznych spacerze!!
  • martulka11 22.04.03, 12:13
    cześć dziewczyny

    ale tu spokój, zadna się nie chce pochwalić jak tam u niej święta. U mnie
    świeta mineły bardzo w porządku, nie przytyłam a chyba nawet spadło mi troszkę
    bo ważę 55 kg. Cieszę sie niezmiernie, ale ...
    moja figura jest juz inna tzn spadł mi brzuch piersi schudły ręce, a najmniej
    nogi i pupa i to jest załamujące. Kiedyś jak chudłam to w miarę równo, nigdy
    nie miałam chudziutkich nóg, ale grube też nie były, a teraz zupełnie mi się
    nie podobają, wiec postanowiłam od dzis ćwiczyć. Zamówiłam krem avonu na
    celulit, od wczoraj się masuję (uda i pupa) , tak porządnie i zobaczymy czy
    bedą jakieś efekty. A teraz szukam jakiś cwiczeń na uda i pupę zeby mozna było
    w domku poćwiczyć na dywanie. Jesli znacie jakieś poprosze - oczywiście tylko
    skuteczne :-)))
    a jak u Was po świetach??? czekam na wasze relacje
    marta
  • paralela 22.04.03, 13:13
    Cześć!:)
    U nmnie pierwszy dzień - całkiem całkiem, ale nastepny - kompletna porazka.:)
    Obajadłam sie jak dzika i w dodatku na noc. Oczywiście złoszczę sie sama na
    siebie, bo zaprzepaściłam praktycnzie wszystko, co uciułałam przez parę dni.
    Ale jedno musze stwierdzić RUCH POMAGA! Spędziłam prawie 4 godziny na powietrzu
    spacerując, robiąc rózne rzeczy , to chyba mi jednak pomogło. Wprawdze waga
    niestety była dziś rano bezlitosna (zapchany żołądek i jelita), to w bioderkach
    jak miałam 95,5 tak rankien drgnęło tylko pół centymetra w górę - czyli 96.
    Dziś jadę na soku pomidorowym i jednym wieelgachnym jabłku. zobaczymy co dalej.
    Plan jest taki, bo szybko położyć się spać, co by nie kusiło zanadto....

    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które pogrzeszyły i jadły bez opamiętania -
    nie ma co sie przejmować, psy szczekaja, karawana jedzie dalej! W Święta
    każdemu się może zdarzyć. Buziaczki.
  • paralela 22.04.03, 13:17
    Martulka, bardzo duzo informacji na temat ćwiczeń znajdziesz na forum fitness -
    sama tam także założyłam wątek o gruszcze.:) Zerkij, na pewno coś wybierzesz
    dla siebie.
  • independent-girl 22.04.03, 14:50
    Właśnie, i po świętach!!! Ja odłożyłam dietę na bok w święta i wstyd się
    przyznać, ale w oba dni zjadłam kolejno 2500 i 2000 kcal. Ale co dziwne jak
    zjadłam obiad o 15 w pierwszy dzien to do konca dnia nic nie jadłam a byłam
    jeszcze 4 h na spacerku. Drugiego dnia to samo, tak w oba świąteczne dni
    jadłam do 15 i nie byłam później głodna. Wczoraj dodatkowo byłam ponad 3 h na
    rowerku i 3 h na spacerku. SUPER :D Nie wiem czy przytyłam czy nie, bo nie mam
    wagi, ale w cm nic nie zauwazyłam niepokojącego. Od dzisiaj jestem dalej na
    diecie i dobrze mi z tym. 3majcie sie dziewczyny cieplutko i szczuplutko (już
    niedługo) :P
    Buźka
    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • ewqa73 22.04.03, 19:38
    No i po świętach. I to świętach, w moim przypadku, nader żarłocznych. Ale co
    tam, nie mam wyrzutów sumienia, kalorii nie liczyłam, co było, to trudno, a od
    dziś znowu dieta. W piatek sie zważę, dzisiaj wolałam nie, bo jednak może
    pożalowałabym apetytu, z jakim konsumowałam świąteczne smakołyki... Nic to,
    dobrze będzie i Prosiak się ode mnie jeszcze co nieco doczeka. To na razie
    ewqa
  • fumcia 22.04.03, 19:43
    i cale szczescie ze po swietach teraz nie wiem ile czasu bede dochodzic do
    siebie, napaslam sie jak bak! totalna porazka!!!!!!!
  • asiekok_28 22.04.03, 20:28
    No witam po swietach. Z Waszych wyznan widze, ze raczej ciezko diete utrzymac w
    czasie swiat :) U mnie tez. A miedzy innymi dlatego, ze od dluzszego czasu juz
    nic nie spada mi waga, wiec sie wkurzylam i stwierdzilam ze na swieta bede
    jadla jak i ile mi sie chce i mam w nosie diete.
    Ale jednak nadal mam do zrzucenia sporawo tych kilogramow, wiec dzisiaj juz
    skromniutko :) tylko maly obiadek, troche szaszlyka z grila oczywiscie robiony
    bez zadnych slonin, tylko chude miesko i cebulka, i do tego troche ryzu.
    Ale wieczorem glodna bylam to wcielam kilka kiszonych i dwie marfefki i jestem
    najedzona, wiec nie jest zle.
    A apropos cwiczen to polecam kasety wideo. jest teraz tego pelno, trzeba cos
    sobie wybrac. Jak macie na tyle zaparcia zeby samemu w domu cwiczyc to takie
    cos jest dobre. nie trzeba wymyslac cwiczen :) Ja mam kasete na ktorej sa dwa
    zestawy cwiczen chyba po 40 min. cindy crowford. Bardzo fajne, ale ja za leniwa
    jestem zeby tak samemu w domu cwiczyc :) wole isc na spacer i lazic przez kilka
    godzin :)
  • odmiecia 23.04.03, 11:03
    ha nie miałam odwagi się odezwać, bo zgrzeszyłam ostatnio ciężko bardzo ciężko,
    ale to nic, teraz staram się walczyć - choć resztki jedzenia poświątecznego w
    lodówce
  • paralela 23.04.03, 13:28
    Odmieciu, ja też nagrzeszyłam w święta... żebyś wiedziała, co zjadłam wieczorem
    i w jakich ilościahc... Brrr. Ale najwazniejsze, to się nie poddawać. Chudniesz
    wolno... i co z tego? Najwazniejsze, że jakoś idzisz do przodu, a słabości ma
    każdy. Trzymam za Ciebie kciuki!!!
  • catalina1 23.04.03, 09:36
    martulka11 napisała:

    > U mnie
    > świeta mineły bardzo w porządku, nie przytyłam a chyba nawet spadło mi
    troszkę
    > bo ważę 55 kg. Cieszę sie niezmiernie, ale ...

    Czy możesz powiedzieć ile dołożyć od Ciebie do Prosiaczka?? Bo sie chyba
    pogubiłam ;-))
  • martulka11 23.04.03, 12:25
    Prosze o dodanie 5 kilosów do naszego prosiaczka, bo tyle zgubiałm od początku
    odchudzania. Chciałabym zrzucic jeszcze 5 wiec nadal sie odchudzam.
    Od wczoraj stosuje ćwiczenia i sie masuje, poczekamy na efekty. Wiem ze aby
    zredukowac celulitis powinno sie brać letni prysznic albo mieszany czyli
    gorący z zimnym, ale ja tak sie niestety nie poświęce. Jestem niesamowicie
    ciepło-lubna od zawsze. Powinnam chyba mieszkać w afryce, może w końcu bym nie
    narzekała ze mi wciąż zimno, a jak inni zdychaja z gorąca ja w końcu jestem w
    swoim zywiole :-))).
    Słyszałam też ze powinno sie ograniczyć picie kawy, ale tego też nie moge
    zrobić. Kawa z mlekiem to jedyny rarytas jakim sie racze w czasie diety,
    próbowłam pijać bez mleka bo z mlekiem też nie jest wskazana, ale nie moge sie
    tak katować. Trudno bede wolniej chudła a celuliis bedzie wolneij schodzil
    jesli w ogóle bedzie schodził. Musze sie wam przyznać ze pomimo ze nigdy nei
    miałam ogromnych i nagłych skoków wagi, mam też niestety rozstepy i to od
    czasu jak po liceum przytyłam. No i oczywisie z tym juz zupełnie nic nie da
    sie zrobic tylko skalpel ale na to sie nie odważę.
    na szczęscie jak sie opalę to tak bardzo nie rzucają się w oczy, ale niestety
    są.
    No więc tak to u mnei wygląda. Chciałabym juz do konca zycia miec takie
    pozytywne nastawienie, bo sa efekty nei chce mi sie słodyczy - a to mój
    najgorszy wróg. Żeby odziennie rano wstawac z dobrym nastrojem, ze mieszcze
    sie w ulubione spodnie albo nawet moge sobie kupic rozmiar 38 itd itd.
    nie wiem czy mi sie to uda ale fajnei na wiosne tak sie odmienic
    czego i Wam dziewczynki i chłopczyku życzę
    m.
  • paralela 23.04.03, 13:25
    Hej!
    Odpokutowałam (mam nadzieję, że w całości) świąteczne obżarstwo... aż dziw, że
    starczyło mi tyle woli i samozaparcia. Otóż wczoraj wciągnęłam dwie szklanki
    soku pomidorowego, dwa średnie jabłka, jeden chlebek chrupki i szklankę jogurtu
    naturalnego z dodatkiem szczypty natki pietruszki, sporo otrąb i siemienia
    lnianego - potraktowałam to jako późny obiad i ... o 18.00 poszłam spać! Po
    prostu przespała, czas, w którym najbardziej ciągnie mnie do jedzonka.:))
    Udało się! Co więcej, rano nie rzuciłam sie na jedzenie, teraz jem zgodnie z
    planowaną dietą i czuję się syta. Hura!

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości :)
  • zizzzy 23.04.03, 15:08
    no i dobrze ze juz po tych swietach. chociaz na boze narodzenie jest fajniejsze
    jedzenie (makielki, karpiki etc) to jednak tez troche pogreszylam zwlaszcza
    bigosem. Ale bez przesady, myuslalam ze bedzie gorzej. Dla odmiany wczoraj
    zjadlam tylko 4 jablka i 5 marchewek, a dzis na razie 2 jablka i pol gotowanej
    glowki kapusty wloskiej. Jezdzilam tez wczoraj caly bozy dzien na rowerze
    (pierwszy raz po zimie i tylek mi dzis odpada), ale niestety dzis kropki i
    zimno i bede spalac sernik na basenie.
    Znowu mam dobry humor, i wzielo mnie na maksa z dieta. Pozdrwaiam wszystkich.
    Nastepne swieta to kiedy??? Weekend majowy? A kiedy zaczynaja sei truskawki?
  • catalina1 23.04.03, 15:26
    zizzzy napisała:

    > A kiedy zaczynaja sei truskawki?

    Już są - ale niesmaczne jeszcze - ja też czekam na truskawki. Uwielbiam je.
  • zizzzy 24.04.03, 16:04
    w zasadzie truskawki sa caly rok, ale takie plastki albo mrozone kamienie ;)
    Zmieniam swoja diete. Wczoraj dociagnelam na kolejnych 2 jablakch i 2
    marchewkach, dzis na sniadanie jablko, ale za to obiadek sobie zrobilam ze
    hoho..(nie mam ochoty wiecej slabnac na wykladzie) a mianowicie kostke ryby bez
    tluszczu i panierki rzecz jasna, az pol woreczka kaszy gryczanej(blonnnik!!!!)
    i makla salatka pomidorowo-ogorkowa. Jestem wypelniona i mam dyuze wyrzuty
    sumienia - zupelnie bez sensu. Chyba zmodyfikuje wogole diety - na sniadanie i
    kolacje tylko warzywa i owoce, zadnego pieczywa nawet chrupkiego, jogurtow itp.
    Spodnie siostry mi zjezdaja i wygladam jak skejt ;))) Koledzy rozni zauwazyli
    (bylam w szoku - w koncu to faceci), nawet przyjaciolka zartuje ze robi sie
    zazrodna, bo jej facet czesto o mnie wspomina ;) Wiosna !!!!
  • zizzzy 24.04.03, 16:44
    w zasadzie truskawki sa caly rok, ale takie plastiki albo mrozone kamienie ;)
    Zmieniam swoja diete. Wczoraj dociagnelam na kolejnych 2 jablakch i 2
    marchewkach, dzis na sniadanie jablko, ale za to obiadek sobie zrobilam ze
    hoho..(nie mam ochoty wiecej slabnac na wykladzie) a mianowicie kostke ryby bez
    tluszczu i panierki rzecz jasna, az pol woreczka kaszy gryczanej(blonnnik!!!!)
    i makla salatka pomidorowo-ogorkowa. Jestem wypelniona i mam dyuze wyrzuty
    sumienia - zupelnie bez sensu. Chyba zmodyfikuje wogole diety - na sniadanie i
    kolacje tylko warzywa i owoce, zadnego pieczywa nawet chrupkiego, jogurtow itp.
    Spodnie siostry mi zjezdaja i wygladam jak skejt ;))) Koledzy rozni zauwazyli
    (bylam w szoku - w koncu to faceci), nawet przyjaciolka zartuje ze robi sie
    zazrodna, bo jej facet czesto o mnie wspomina ;) Wiosna !!!!
  • allka 24.04.03, 16:51
    puk,puk, można
    nie kazałyście czekać z odchudzaniem do jutra do poniedziałku do kiedyś tam, to
    zaczęłam dziś
    żeby troszkę "przeczyścic "organizm to dziś tylko herbatka czerwona,chyba że
    nie wytrzymam wieczorem to mam grapefr
    przy 165 wzrostu dobijam właśnie do 92 kilosów,więc pomyślałam sobie(po
    przeczytaniu waszych postów),że nie będe taka i podzielę się moim sadełkiem z
    tak lubianą tu świnką, a co niech ma ja już niechcę MIEĆ
    zamelduję jutro jak przetrwałam wieczór
    pozdrawiam pełna podziwu (dla Was oczywiście)
  • iam2hot4u 24.04.03, 17:16
    Grupa wsparcia jest wlasnie zasilana nowa uczestniczka
    List gonczy
    178cm
    90kg
    chęć zrzucenia 13-20kg

    plan/wiem ze to nie jest za dobry pomysl,ale musze sie zmusic bo na studiach
    zapuscilo mi sie DOBRYCH KILKA kilo/
    1)7dni glodowki
    2)dieta kapusciana/zupka hortexu/
    3) 13tka lub tylko warzywna niskokaloryczna /musze odzwyczaic sie od miesa bo
    kocham je niesamowicie/
    do tego herbatka pu-erh
    hektolitry wody
    Mam nadzieje ze wkrotce bede mogla pochwalic sie efektami i walczyc w grupie-bo
    w jednosci sila :D
    Usciski dla wszystkich WOJOWNICZEK
    Wasza
    JA
  • odmiecia 24.04.03, 17:24
    witam dziewczyny, ale ze mnie nie możecie być dumne
    w tym tyg. sobie odpuściłam... bo już nie mogłam i dostawałam napadów na
    jedzenie
    ale nadal nie jem chleba, ziemniaków, mąk, makaronów
    w sobotę zobacze efekty na wadze, a co tam.....
    ale ćwiczę, a do b. drastycznej diety pryejdę w week, mam nadzieję

    buziaki dla wszystkich nowych, ale broń Boże nie głodźcie się!!!!!
  • zizzzy 24.04.03, 17:36
    hej wojowniczki przybywa nas przybywa ;) a ciala ubywa. jak sie ladnie rymuje
    chociaz rymem niedokladnym. sluchajcie a moze kiedys sobie zrobimy zlocik? ja
    jestem z kaliszforni vel kalosza czyli kalisza - najstarszego miasta w polsce.
    A Wy ?
  • odmiecia 25.04.03, 09:22
    ja z Poznania
  • iam2hot4u 25.04.03, 10:11
    I ja w Pyrlandii studiuje;P i jej NIENAWIDZE :D
    dodam ze zmienilam jednak plan na odchudzanie-mozliwe ze mam wrzody/stres z
    powodu nauki/ wiec przy glodowce niedobrze mi bylo i w ogole wiec zaczne od
    kapuscianej a potem warzywa i minimalnie kalorycznie z cwiczeniami
    Kiedys udalo mi sie zrzucic 25kg.ale cale zycie mi tak skacze gora/dol gora/dol
    Max.chudlam do70/nienajgorzej przy tym wygladalam/ale moje marzenia top k.65 na
    moje 20te ur;Dbylby ladny prezent

    Musze Wam tutaj Laski pomarudzic bo mi lepiej jest po tym :D
    <dietetyczne jedzonko> dla Was
    i masa pozytywnych wibracji
    JA
  • asiekok_28 25.04.03, 10:40
    Ja to juz sie chyba poddaje. Wczoraj chodzilam caly dzien i jadlam. To juz
    chyba jakies psychiczne, bo bylam najedzona, wlasciwie zygac mi sie juz
    chcialo, a nie moglam oderwac sie od lodowki. Zakrawa mi to na jakies oznaki
    bulimii.
    I tak mam dzien diety, dzien obrzarstwa. Niby jak sie obrzeram to w miare
    dietetycznie, ale mimo wszystko. Waga stoi i nic nie spada. A przez ta diete to
    ciagle mysle o jedzeniu. To moze powinnam przestac byc na diecie to wtedy
    zapomne o jedzeniu i zaczne chudnac?? :)
    Nagadajcie mi troche i nakrzyczcie na mnie moze to mi pomoze :)
  • allka 25.04.03, 10:54
    asiekkkkkk, nooooo!!!!
    ty tu takich numerów nie rób,jestem tu z Wami dopoiero od wczoraj,ale czytałam
    Twoje wspierajace innych posty ,więc nas nie opuszcaj,wiem najlepiej radzi sie
    innym,ale czy nie szkoda tych dni wyrzeczeń?
    Sama sobie tak mówię, wytrzymałam dzień,dwa ,trzy i co jedną kanapka mam to
    zmarnować?wszystkie walczymy o lepsze samopoczucie a jak się nawcinasz to jak
    się czujesz?Jak możesz to skubnij od kogoś kawałek "normalnej" kanapki i
    zastanów się czy warto dalej grzeszyć?Ale się wymądrzam,ale chciałabym
    zaglądajac tu codziennie móc dalej czytać Twoje i innych posty ,które pozwalają
    trwać dalej i wierzyć że się uda (wiele z Was już COŚ pogubiło po drodze).wiec
    weź się w garść i melduj okolejnym malutkim sukcesiku
    trzymam kciuki
    allka
  • iam2hot4u 25.04.03, 10:58
    <WRZASK> ,krzycze na Ciebie ;D
    a tak na serio..
    wiesz jak ja sie mobilizuje..
    patrze na kiecki co sa za obcisle..
    patrze na moje fotki sprzed paru miesiecy co wygladalam ok na nich
    mysle o tych szczypiorkach co tylkiem latem kreca w mini
    Mam taki sam problem jak Ty ale slabosci sa po to by je zwalczac ;D
    Czasami caly dzine na glodzie a wieczorem..eh..
    Np.ja nie potrafie zatrzymac sie na 1cukierku,jednym kawalku czekloady-ide na
    calosc-a to najgorsze
    ale postaraj sie z soba powalczyc
    Popatrz.nie robsiz nikomu innemu krzywde tylko sama sobie/bla bla bla..a sama
    tak robie ;D /
    nu..
    Glowa do gory i badz dzielna
    Jestem z Toba
    Pozdro
    JA
  • odmiecia 25.04.03, 11:57
    Hej!!! trzymajmy się na diecie!!!!!!
    jak jestem na diecie, to hamuję się, jak nie jestem, to gubię hamulce w
    jedzeniu, a nie jak asiekok pryestaje myśleć o jedzeniu.
    to nie bulimia asiekok/jeden b. miły Pan z forum o bulimii, poinformował mnie,
    że to jest przejadanie się (nie wymiotujesz, ale jesz, jesz i jesz)

    a z przyjemności kalorycznych bynajmniej nie rezygnuję - jem musli na
    śniadanie, ale za to nagotowałam sobie zupy kapuścianej i jazda

    gorące buziaki

    asiekok nie pozwolę Ci się poddać, na jakim stadium jesteś?
    waga wzrost???

    od
  • zizzzy 25.04.03, 13:04
    asiekok_28 napisała:

    > Ja to juz sie chyba poddaje.

    NIE PODDAWAJ SIE CHOLERA ! POMYSL ILE ZA TOBA< SZKODA TEGO ZMARNOWAC !!!

    Wczoraj chodzilam caly dzien i jadlam. To juz
    > chyba jakies psychiczne, bo bylam najedzona, wlasciwie zygac mi sie juz
    > chcialo, a nie moglam oderwac sie od lodowki. Zakrawa mi to na jakies oznaki
    > bulimii.
    WSZYSCY CHYBA TAK MAJA< mYSLE ZE TO CHWILOWE!!! PRZEJDZIE ZOBACZYSZ!!

  • asiekok_28 25.04.03, 13:38
    Dzieki dziewczyny za wsparcie :)
    Ja tak sobie gadam, ale fakt, 6kg mniej, waga stoi ani spada ani rosnie, wiec
    nie jest tak strasznie. A i tak juz mysle dietetycznie, bo nie wiem czy
    potrafilabym zrobic tlusty obiad na przyklad. Dzisiaj dostalam kawal wolowiny i
    kazano mi obiad zrobic, bitki wolowe. Nikogo nie bylo w domu, to ja rach ciach,
    wolowina pokrojona i zamiast obsmazyc ja najpierw i dusic potem, to dawaj,
    gleboka patelnia, woda, wrzucilam wolowinke, przyprawy itd i sie ugotowala.
    Potem wyjelam kawalek dla mnie, reszte zaprawilam maka, a niech se rodzinka ma
    troche kalorii.
    A wiec dzisiaj jest dobrze. Nie chce mi sie jesc specjalnie, ale wczoraj to
    mtyslalam ze pekne. Bede sie starac byc dalej z Wami , bo jestescie super :)
    Dzieki i pozdrawiam
  • paralela 25.04.03, 14:33
    Cześć, Dziewczyny.
    No przyznaję się... nagrzeszyłam przedwczoraj.:) Ale z dietki nie rezygnuję,
    nie ma mowy. Chwila zwątpienia i złości na samą siebie już za mną.
    Aaaa.... która to chciała rezygnowac????! Zabraniam! Wszystkie jedziemy na
    jednym wózku walki ze samą sobą i prosze sie tu nie wyłamywać.:))

    Wpadłam na szatański plan... wiem, że trochę mnie to pociągnie finansowo, ale
    niech tam. Otóz założyłam, że na funduję sobie 10 zabiegów u masażystki, każdy
    jeden 5 dych. Zgroza. Ale motywuje! Przecież nie wywalę tyle forsy po to, by za
    chwile sie objeść. A że do tego chcę sadełko z pupy i ud zrzucić - to
    pożyteczne w dwójnasób. Będę zdawac relacje jak mi idzie walka z wieczornym
    podjadaniem.
    Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki!
  • kotka45 25.04.03, 13:24
    Jak można jeść mało i niskokalorycznie i nie być głodnym. Te rzeczy wykluczają
    się nawzajem. Tak się odchudzała jakiś czas temu Pani Ewa Bem, wszędzie się
    chwaliła "wygłodzoną" sylwetką. A teraz jest dwa razy taka jak była przed
    głodówkowym odchudzaniem. Głodówki są główną przyczyną "wilczego apetytu". Wiem
    co mówię, bo cierpiałąm na nie 10 lat. Od 4 lat żywię się optymalnie, schudłam
    i nie wiem co to głód.Życzę powodzenia wszystkim głodującym.Kotka.
  • zizzzy 25.04.03, 13:53
    kotka45 napisała:

    > Jak można jeść mało i niskokalorycznie i nie być głodnym. Te rzeczy
    wykluczają
    > się nawzajem. Tak się odchudzała jakiś czas temu Pani Ewa Bem, wszędzie się
    > chwaliła "wygłodzoną" sylwetką. A teraz jest dwa razy taka jak była przed
    > głodówkowym odchudzaniem. Głodówki są główną przyczyną "wilczego apetytu".
    Wiem

    KTO TU GLODUJE??/ glodujecie dziewczyny ? bo ja nie... to raczej walka z
    przyzwyczajeniem, nalogiem, a nie zadne glodowanie. I oczywiscie zmiana systemu
    myslenia, ktora przyda nam sie na przyszlosc.

    > co mówię, bo cierpiałąm na nie 10 lat. Od 4 lat żywię się optymalnie,

    SPORo slyszalam o tym optymalnym zywieniu. nie wyobrazam sobie jednak jest
    takich okropnych rzeczy .....
    schudłam
    > i nie wiem co to głód.Życzę powodzenia wszystkim głodującym.Kotka.

    Gratulacje z powodu wlasnego stylu zycia.


  • emka_waw 25.04.03, 14:19
    > Jak można jeść mało i niskokalorycznie i nie być głodnym. Te rzeczy
    wykluczają
    > się nawzajem.

    Nieprawda. Stwierdzam na własnym przykładzie. Ale czy ty rozróżniasz głodzenie
    się od ograniczania się w jedzeniu? Chyba nie.

    Głodówki są główną przyczyną "wilczego apetytu".

    Oj, tak. Dlatego w ciągu całej diety (5 miesięcy) nie chodziłam głodna. Jadłam
    wtedy kiedy chciałam, tak, żeby nie chodzić z pustym żołądkiem.

    Wiem
    >
    > co mówię, bo cierpiałąm na nie 10 lat.

    Jeśli się głodziłaś, to współczuję, to straszny błąd w odchudzaniu.

    Od 4 lat żywię się optymalnie, schudłam
    > i nie wiem co to głód.

    I dobrze, bo ja też nie wiem, co to głód. Bez diety optymalnej, na szczęście,
    bo słyszałam, że od tej diety nie ma już odwrotu? Do końca życia jest się
    skazanym na tłuste żarcie i odejście od niego rujnuje zdrowie i organizm? Ja
    mogłam zostawić dietę bez żadnych konsekwencji zdrowotnych. I bez jojo.

    Życzę powodzenia wszystkim głodującym.

    To chyba nie tu...?
  • iam2hot4u 25.04.03, 15:09
    Wlasnie wrocilam z apteki/a tak na marginesie sorry za brak polskich liter ->to
    wynik chatowania/
    kupilam kropelki SLIM
    na innych forach wiele osob je polecalo
    dam pozniej znac jaki efekt
    ale powiem ze kosztuja 9.8zeta
    Upalne pozdruuuffki z upalnej Pytlandii
    JA
  • asiekok_28 25.04.03, 21:18
    iam2hot4u napisała:

    > Wlasnie wrocilam z apteki/a tak na marginesie sorry za brak polskich liter -
    > 2to
    > wynik chatowania/
    > kupilam kropelki SLIM
    > na innych forach wiele osob je polecalo
    > dam pozniej znac jaki efekt
    > ale powiem ze kosztuja 9.8zeta
    > Upalne pozdruuuffki z upalnej Pytlandii
    > JA

    Napisz jak te kropelki maja dzialac?? Ja narazie tylko kupilam krem na
    celulitis. Najpierw mialam zel z ziaja, fajnie pachnial, mmmm pomaranczkami. A
    dzisiaj kupilam z kolastyny. Narazie stwierdzam po jakims czasie uzywania, ze
    skora zrobila sie gladsza. O to chyba chodzi, co?? :)
  • abelia 25.04.03, 21:04
    Ja tez, ja też...musze wszystkim ogłosić ze podjelam po raz kolejny wyzwanie -
    WAGA MUSI RUSZYC W DÓŁ
    Pozdrawiam
  • paralela 26.04.03, 08:26
    Cześć, Dziewczyny!
    Dziś mam dzień ważenia i mierzenia... no i waga drgnęła! Na razie tylko 1,5 kg,
    a to już coś, biorac pod uwagę, że przez ten czas przeżyłam święta i
    obżarstwo...
    Wszędzie centymetr też się ruszył, ale najmniej w bioderkech:( - niecały
    centymetr. A biodra i pupę chodzi mi najbardziej... cóż, najważniejsze jednak,
    że idzie do przodu.
    Dziś jednak niewielkie ciasteczko pożarłam.:)) Ale w końcu mam dziś imieniny,
    więc mi wolno!:)))
  • allka 26.04.03, 14:17
    sto lat....
    mżna by Ci życzyć 100 g co dzień, ale widać gubisz więcej
    ale nie szalej zbytnio dzisiaj
    mam trochę inny problem niż większoś z Was,nie czuję głodu w ciągu
    dnia,praktycznie mogłabym nic nie jeśćcały dzień (tak też często bywało),a
    dopiero wieczorem kolacja-obiad-śniadanie wszystko w jednym.
    Tak więc mój problem to zmiana nawyków,ale ciężko,bop mam taka pracę ,że często
    jak siądę o 10 to o 16 przypominam sobie że nic nie jadłam i właściwie już nie
    warto,bo dopiero w domku.
    Od 2 dni włączam sobie alarm w komór. i przegryzam.Doskonale wiem ,że najpierw
    muszę przekonać mój organizm,że teraz to już dostanie papu regularnie i nie
    musi sobie nic chować na zaś.zobaczymy jak mi pójdzie dalej.
    Tak jak i pewnie wiele z Was Teoretyczka odchudzania to ja jestem 1-sza klasa
    ale ta praktyka.Ale cóż po to do was dołączyłam ,żeby to sprawdzić na sobie.
    Właśnie skończyłam sałatke,nie wiedziałam,że 2 pomidorki,2 krążki paryki i2
    małe ogóreczki kisz. to tak dużooo. I nawet bez chlebka smakowało.
    Mam pytanie dość ważne : jęśli mój dzień zaczyna się ok 8 -9 rano a kończy 23-24
    to ta kolacja może być ciut później?No bo jeśli ok 7-7.30 jeszcze śpię
    (szczęściara nie ?) to powinnam chyba się przestawić o te parę godzin w
    stosunku do "normalnych"(przepraszam)ludzi.Sama nie wiem,poradźcie

    pozdrawiam
    allka
  • zizzzy 26.04.03, 16:17
    allka napisała:

    > to ta kolacja może być ciut później?No bo jeśli ok 7-7.30 jeszcze śpię
    > (szczęściara nie ?) to powinnam chyba się przestawić o te parę godzin w
    > stosunku do "normalnych"(przepraszam)ludzi.Sama nie wiem,poradźcie
    >
    wazny aby ostatni posilek zjesc 3-4 godziny przed polozeniem sie spac.
  • allka 26.04.03, 16:30
    dzięki śliczne
    czyli mogę sobie wszystko o te 2 godz. przesunać
    nadal się trzymaaaam ,teraz joguru
    allka
  • iam2hot4u 26.04.03, 17:10
    a wiec...
    Kropeleczki slim bierze sie/sa one z 4ziol/przed posilkiem i po posilku/do wody
    sie dodaje/nie sa smaczne ale jakos wspomagaja trawienie i cala reszte.
    A kremik ziaji wlasnie uzywam-jest malo wydajny-ale kosmicznie pachnie i tez
    chyba widze efekt a przy okazji maltretuje Vichy D-stock/Boze..ilez to kasy
    odeszlo z mego portfelika ;) )/

    co do potraw..
    POlecam szpinak z czosnkiem..tanio..smacznie i niskokalorycznie
    od jutra przechodze na kapusciana/2,35 za zupke..jeejkus..a ja tyle stalam rzy
    garach...dodaje duuuzo czosnku sproszkowanego i lepiej mi smakuje/

    no i kolezaneczce
    WSZYSTKIEGO NAJ z okazji imienin
    a na finito
    zycze WAM na dzien dzisiejszy wytrwalosci i silnej woli oraz szybkiego
    metabolizmu ;)
    Usciski i buziaczki
    JA
    :)
  • asiekok_28 27.04.03, 11:41
    Ja teraz kupilam krem z kolastyny i zobaczymy. wydaje mi sie ze jest fajny.
    podobno likwiduje tez rozstepy. No zobaczymy. Dobrze sie rozsmarowuje i wchlania
    Na vichy to sie nie zdecyduje bo jest o wiele za drogi jak dla mnie. Juz
    predzej zakupilabym sobie ten z avonu
  • jakasik 28.04.03, 07:23
    Cześć wszystkim odchudzaczom!
    Właśnie dzisiaj mija 7 tydzień mojej diety. Z 65kg zeszłam na 57kg! Jestem z
    siebie dumna i dalej idę do przodu! Jeszcze 3 kg mi zostały do końca diety!
    Czyli teraz mogę dopisać tylko 1kg do prosiaczka ale to też coś! W sobotę
    musiałam iść do sklepu kupić sobie spodnie, bo wszystkie miałam za duże jak
    cholera! Okazało się, że zeszłam z rozmiaru 30 na 27!!! Przez te 7 tygodni
    tylko raz musiałam sobie dogodzić i zjadłam pizze, co prawda nic innego w tym
    dniu nie jadłam, nie mniej wyrzuty sumienia miałam cholerne!
    Pozdrawiam Was bardzo gorąco ze słonecznego śląska!!!
  • independent-girl 28.04.03, 09:52
    Jakasik bądź ostrożna!!! Tracisz ponad 1 kg dziennie to stanowczo za dużo!!!
    Powinno się od 0,25 do 1 kg TYGODNIOWO! Podejrzewam że zdajesz sobie z tego
    sprawe i wiesz co robisz i zrobisz wszystko, żeby nie wróciło to do Ciebie (yo-
    yo). Trzymam kciuki!!! Jednak czy nie wyniszczasz organizmu? W jaki sposób to
    zrobiłaś? Ja się odchudzam od 3,5 tygodnia i nie wiem ile schudłam wagowo bo
    nie mam wagi w domu. Ale z wymiarów 90-71-94 zrobiło się 88-68-93 :) Więc coś
    schudnąć musiałam :-)
    Pozdrawiam wszystkie odchudzające się i nie dziewczyny
    Powodzenia w nowym tygodniu
    --
    Eh a do matury tylko 8 dni :((((
  • jakasik 28.04.03, 13:00
    Jak to policzyłaś??? Kilo dziennie? Mi wychodzi 1,1428kg TYGODNIOWO! Więc chyba
    dobrze!
  • jakasik 29.04.03, 08:51

    To jeszcze raz ja! Więc wychodzi na to, że przez 7 tygodni schudłam 49kg.
    Powinnam teraz ważyć wg Twoich obliczeń 16kg. Chyba jednak coś źle policzyłaś!
  • odmiecia 28.04.03, 09:53
    hej!
    ja postanowiłam, że w tym tygodniu moja waga musi spaść o 2 kg to realne, musze
    tylko chcieć. Widzę wasze wyniki i aż mi wstyd, bo niby jestem, ale nie jestem
    na diecie... ostatnio te różne problemy życiowe itd, ale cieszę się, że
    zmieniły się moje nawyki żywieniowe i te marne dwa kilo, które straciłam w
    trakcie diety nie przemieniły się w 4 kg in plus.
    nic mniej, ale ninc więcej, to mnie cieszy, bo w święta zachowałam się trochę
    jak nie nażarta świnka - majonezy, ciastka, cukiereczki itp.... sama się
    dziwię, czemu nie ma jojo........
    ale teraz KONIEC KONIEC
    trzymam się z wami
  • niunia214 28.04.03, 10:05
    Mam pytanie do Jakasik. W jaki sposób schudłąś te kilogramy? Jaką diete
    stosowałaś? Wiem ze odpowiedź znalazłabym w postach powyżej, ale pisze z
    komputera w pracy i nie mam możliwości cały czas być na forum i czytać tego
    olbrzyma od poczatku. Za odpowiedź będe Ci bardzo wdzięczna.
  • jakasik 28.04.03, 13:15
    A proszę bardzo, już Ci piszę:
    śniadanie:
    godz. 7:00 - kawa z mlekiem bez cukru (nie nawidzę czarnej kawy)
    między 9:00 a 11:00 2-3 deski, pomidor, ogórek, papryka, jabłko, jogurt
    naturalny, serek wiejski lub ok. 10dkg piersi wędzonej z indyka. Oczywiście nie
    wszystko na raz tylko sobie zawsze przynoszę do pracy coś innego. Chodzi o to,
    że wykorzystuję te produkty w różnych konfiguracjach.
    obiad: godz. między 16:00 a 18:00 (zależy o której wrócę z pracy)
    co dziennie na obiad jem surówki, różne. Z kapuchy pekińskiej, kiszonej, z
    buraków, marchew na gęsto (u mnie nie jest na gęsto bo nie daje zasmażki!). Do
    tego albo grilowana pierś z kurczaka czy indyka. Jakaś rybka. Uwielbiam rybnę
    po grecku!!! Albo gotuję zupy, różne, ale na kostkach rosołowych albo na 1
    skrzydle z kurczaka. Dziennie wypijam ok. 2,5litra wody mineralnej. Piję
    herbatki na przemianę materii, soki nie słodzone ale z wodą: 1/3 soku, 2/3
    wody. Co dziennie kręce hula-hopem, na inny wysiłek nie mam ochoty z racji
    wykonywanego zawodu (w pracy się tyle nabiegam, że wystarczy). Jak jestem
    głodna jem marfefki. Uwielbiam też seler pieczony na odrobinie oliwy z owiwek i
    do tego plasterki pomidora! Jakieś jajko czasem zjem na śniadanie. Nie jem
    czerwonego mięsa, makaronu, ziemniaków, pieczywa, słodyczy (nigdy nie
    przepadałam za słodkim), kasz (nie nawidzę kaszy!!!). Jem dużo warzyw!!! Z
    owocami nie przesadzam, bo cukier. Jedynie jabłka, grejpfruty, pomarańcze,
    melon. Chudnę średnio 1,1kg tygodniowo i nie chodzę głodna. Teraz idzie gorzej,
    na początku waga spadała jak głupia teraz już wolniej. Mam w planie pozbyć się
    jeszcze 3kg i myślę, że dam radę!
    Życzę powodzenia i wytrwałości!!!
  • martulka11 28.04.03, 11:44
    cześc Dziewczyny

    Melduje się grzecznie po weekendzie. W sobote byłam w szkole, ale wczesniej
    wróciłam i zrobiłam sobie smaczniutki obiadek. Niestety troche sie przejadłam
    (na szczescie nei było w nim nic niedozwolonego) i w niedziele czułam się syta
    pomimo ze do 16 nic nei jadłam. Koło 19 zgłodniałam (a chciałam się pochwalić
    ze przez miesiąc stosowania diety nei zdarzyło mi się nic zjeść po 18) no i
    zjadłam chyba 3 jabłka, jogurt naturalny - na szczęscie niewiele, i chyba 4
    rzodkiewki. Nie jest to wiele oczywiście ale tak na wieczór bardzo neiładnie.
    Na szczęscie dzisiaj rano weszłam na wage i nadal jest 55 kg więc to pozne
    wczorajsze jedzenie mi nie zaszkodziło. Obiecałam sobie jednak ze dosyć z
    takimi wybrykami, bo musze zrzucić jeszcze 5 kg.
    Dzisaj moze w koncu pojde na basen, chociaż nie bardzo mam z kim. Coraz
    trudniej bedzie mi zrzucac kilogramy więc musze sie wziąśc ostro za sport.Od
    kilku dni ćwiczę codziennie, ale to zbyt mało. Najwiecej kilosów spadło mi od
    pasa w górę, natomiast tyłek i uda niewiele, nadal sa brzydkie i nei
    kształtne. Mam nadzieje że dzieki basenowi uda zrobia się smukłe i szczupłe
    :-) ech pomarzyc dobra rzecz...
    Trzymam za Was dziewczyny mocno kciuki, zebyście osiągeły upragnioną wagę i
    czuły się fantastycznie.
    No i pozdrawiam z gdańska, niestety niezbyt pogodnego...
    marta
  • zizzzy 28.04.03, 17:33
    a mnie sie nie rusza sloninka z bioder... wygladam przez to jak gitara...
  • asiekok_28 28.04.03, 17:46
    Czesc dziewczyny :)
    Musze was troche okrzanic bo zajrzalam dzisiaj rano na nasz watek, czytam, a tu
    same posty o jedzeniu. I tak mi sie jesc zachcialo!!! Przestancie mi to robic :)
    A tak mi juz dobrze idzie :) wczoraj poszlam na spacer po Szczecinskich
    hipermarketach, co z dotarciem do domu zajelo mi w sumie jakies 3,5 godziny.
    Wszyscy mi mowia ze chyba jestem nienormalna chodzic taki kawal :) Ale trzeba
    jakis sport sobie wymyslec. A ja wole chodzic niz cwiczyc.
  • domatorka 29.04.03, 07:04
    Witam w klubie odchudzania.
    Ja jestem już po pewnym etapie wstępnym, bo rozpoczęłam odchudzanie 13
    kwietnia. Święta to była jedna wielka męczarnia, ale udało się, nie zjadłam
    nic "grzesznego". Moja waga 13 kwietnia wskazywała 86 kg na 165 cm. Kawał
    kobiety. Porzuciłam chleb w jakiejkolwiek postaci, nawet chrupkie, słodycze i
    masło. Tego ostatniego używam w nielicznych przypadkach, np do usmażenia jajka.
    Od ośmiu dni jestem na ostrej diecie, która nazywa się dieta cud.
    Zainteresowanym chętnie się nią podzielę. W tej chwili ważę 79 kg.Dążę do
    osiągnięcia wagi poniżej 70, około 65 kg. Będę tu zaglądać, bo w chwilach
    słabości może mi to pomóc. Pozdr
  • jakasik 29.04.03, 07:44
    W ponad dwa tygodnie schudłaś 7kg!? Uważaj, to nie jest prawidłowy spadek
    wagi!!! Efekt jo-jo masz murowany. Staraj się nie tarcić więcej niż 1kg
    tygodniowo, wtedy takie odchudzanie ma sens i efekt jest długotrwały. A poza
    tym to w jaki sposób pozbyłaś się w tak krótkim czasie 7kg, chyba nic nie
    jadłaś i nie piłaś. Coś mi się wydaje to mało prawdopodobne!
  • iam2hot4u 29.04.03, 11:16
    domatorka napisała:

    > Witam w klubie odchudzania.
    > Ja jestem już po pewnym etapie wstępnym, bo rozpoczęłam odchudzanie 13
    > kwietnia. Święta to była jedna wielka męczarnia, ale udało się, nie zjadłam
    > nic "grzesznego". Moja waga 13 kwietnia wskazywała 86 kg na 165 cm. Kawał
    > kobiety. Porzuciłam chleb w jakiejkolwiek postaci, nawet chrupkie, słodycze i
    > masło. Tego ostatniego używam w nielicznych przypadkach, np do usmażenia
    jajka.
    >
    > Od ośmiu dni jestem na ostrej diecie, która nazywa się dieta cud.
    > Zainteresowanym chętnie się nią podzielę. W tej chwili ważę 79 kg.Dążę do
    > osiągnięcia wagi poniżej 70, około 65 kg. Będę tu zaglądać, bo w chwilach
    > słabości może mi to pomóc. Pozdr




    WItaj
    Mam pyt.jak wyglada Twoja 'dieta cud' i cosik spozywasz kazdego dnia
    Gratuluje sukcesu i zycze powodzenia!!!!
    Pozdrawiam cieplo
  • niunia214 29.04.03, 07:53
    Bardzo dziękuję za wszelkie rady. Ja też biorę się za siebie bo po urodzeniu
    córeczki zostało mi z 10 kg i odłożyło się troszke.
  • jakasik 29.04.03, 08:56

    Nie ma sprawy, jak będziesz miała jakieś wątpliwości czy pytania to służę
    pomocą!!!
  • zizzzy 29.04.03, 16:04
    czesc wszystkim. zalamalam sie.. po co ja sobie takie cele sprawiam skoro
    jestem beznadziejnym zerem. wczoraj po calym pieknym dniu owocowo-warzywnym
    zjadlam wieczorem ok. 10 czekoladek. popchnelismy je razem z moim facetem hot
    gogiem ok. godz. 23.00 ... Widzicie jacy oni sa?? miast mi pomoc to on we mnie
    wmuszal (oczywiscie jadlam z ochota) tweirdzac ze wygladam na zaglodzona ( nie
    wimdzial mnie ok,. 2 tyg.)Mam nadzieje ze jeszcze sie jakos zbiore, chociaz
    wlasnie spozylam zakazana bulke i kabanosa...;(((((((((((((((((
  • domatorka 29.04.03, 19:19
    Tak, schudłam 7 kg. w 16 dni. Pragnę przypomnieć, że przy mojej wadze nie jest
    to ogromna liczba. Jadłam i piłam , jakoś przeżyłam. Przez osiem dni stosowałam
    dietę cud, która powinna trwać 13 dni.Niestety nie dałam rady, co nie znaczy,
    że rzuciłam się na jedzenie, po prostu musiałam zjeść coś innego, waga się nie
    zmieniła i odchudzam się dalej po swojemu. Dieta cud wymaga samozaparcia, bo
    nie jada się w ogóle śniadań, tylko czarna kawa lub gorzka herbata i tyle. Na
    obiad spożywa się różnie raz 2 jajka gotowane na twardo, bez soli, a na kolację
    gotowane mięso z sałatą pokropioną cytryną. Innego dnia na obiad pieczona ryba
    bez soli i pomidor itp. Wszystko ma być gotowane! Bez soli i przypraw. Zero
    alkoholu, słodyczy i pojadania między posiłkami. Teraz staram się jeść niewiele
    tak by zaspokoić swój głód, pamiętając by owoce jeść przed głównym daniem, zero
    pieczywa, pić dużo wody niegazowanej, zero panierek i typowego polskiego dania
    typu mięso i ziemniaki. Niestety ugotowane ziemniaczki jeśli jest wielka ochota
    na nie trzeba zjeść 30 minut przed mięsem. Pamiętając o kilku takich
    zaleceniach efekt murowany. Zgadzam się, że najlepiej jest chudnąć 1 kg na
    tydzień, ale mi potrzebny był kopniak i pełna mobilacja sił i myślę,że mi się
    udało. Pozdr
  • independent-girl 29.04.03, 23:33
    Przepraszam za chwilowe milczenie na tym wątku :) Przeprszam sie przeczytalam
    Twoj post i mi wyszko 1 kg dziennie a nie tygodniowo. Musialam o czyms innym
    myslec. A tak to wszystko w porządku
    Życze dalszych sukcesów i mniej nerwów :)
    K.
    --
    Za 7 dni maturka.... :|
  • odmiecia 30.04.03, 09:46
    Zizzy nie przejmuj się, ja też sporadycznie robię grzechy, ale mówię sobie, że
    są to grzechy kontrolowane....np zakładam sobie 3 grzechy na tydzień - 1
    normalny obiad, wszystkie grzechy dozwolone, 1 - normalne śniadanie (bułeczka
    oczywiście), no i deserek.....
    niby grzechy mam rozkładać na cały tydzień, ale popełniam je w weeki, bo tak
    jakoś wychodzi
    przez to mi jest łatwiej, no i pobudzam mój metabolizm.....
    a poza tym, to może waga mi nie spada, ale spódniczki owszem
    dziś wcisnęłam się w mini sprzed lat....
    nie wiem, waga nie leci w dół, ale ciałka ubywa, coś tu nie rozumiem
    pozdrawiam wszystkie w dołkach i na szczytach samopoczucia

    odmiecia, która chwilowo jest "na szczycie"
  • allka 30.04.03, 13:42
    jestem melduję sie ,trwam
    ale czasem ciężko zwławszcza wieczorami
    ach re przyzwyczajenia do późnych kolacyjek,ale gapefruty pod ręką
    kupuję dzić miare.Wydaje mi się że to bardziej wiarygodne narzędzie niz waga.
    ąle 1 kilosek juz poszedł dla świnki ,a kyszszszsz,poszedł i niech go tu więcej
    nie widzę
    allka
  • asiekok_28 01.05.03, 21:01
    Czesc dziewczyny. Probowalam wczesniej jakiegos posta wyslac, ale nie dzialalo.
    Postanowilam zaczac wszystko od nowa. Bo ta moja dieta wlasciwie zmienila sie w
    ciagle dojadanie i nie marfefek :(
    Wczoraj zjadlam dwa kawalki jablecznika!!! Dobry byl :)
    Ale pozniej bylo mi tak niedobrze i ciezko, ze zdecydowalam ze tak byc nie
    moze. Przestalam nad soba panowac, waga stanela, dobrze ze jeszcze nie rosla.
    No i od dzisiaj znowu zaczelam diete. Bylo dobrze , duzo pilam i sikalam hehe :)
    Malo jadlam. Do nastepnej niedzieli musi byc 2kg mniej!! Nie ma ze boli!!
    Nie wybiegam juz ze musze 10 kg schudnac , 2 jest latwiej :) potem nastepne.
    Moze to cos pomoze hehe.
    Calusy z okazji Swieta Pracy!!!

    Asia
  • iam2hot4u 01.05.03, 21:10
    Dzisiaj byla porazka..rano spacerek..cwiczenia w domku.. warzywka... woda..a
    wieczorem..nie..nawet tegoi nie opisze bo rece opadaja..
    Od jutra znow..Zrobie tak jak Asia/pozdrawiam/..Do nast.niedzieli ma byc -2kg..
    Kurcze..cos tak mysle o wczasach odchudza..ale swoja droga..moge pojechac gdzie
    indziej nie jesc/lub w domu/cwiczyc i efekt ten sam..;)
    To byla chwila-ze taka mysl przemknela przez moja glowke...
    Kurcze..
    SPINAM SIE MOCNIEJ---jak agrafka ;)
    To na tyle..
    rowniez BUZIACZKOW I USCISKOW MOC
    i do walki druzyno


    ps.pochwale sie ze zbliza mi sie KRWAWA MERY a i tak waga mi nie skoczyla-czyli
    cos tam schudlam ;)

    sciskam mocno
    i jestemz WAMI
    JA
  • odmiecia 02.05.03, 09:14
    DZIEWCZYNY!!!!
    ALBO JESTEM SLEPA, ALBO FORUM DIETETYKA ZNIKNELO Z FOROW....
    A TYLKO DLATEGO TU SIE DOSTAŁAM, BO MAM ZAPISANE W ULUBIONYCH....
    GDZIE JEST TO FORUM??????????????
  • wola1 02.05.03, 11:03
    Od jakiegos czasu czytam wiadomosci z tego watku i zdecydowalam sie przylaczyc.
    Mam nadzieje ze pomoze mi to w moim odchudzaniu a poza tym moze i mi sie uda
    kogos wesprzec. Ja mam 17o cm wzrostu i waze 62kg. Ostatnio przez tydzien ostro
    sie odchudzalam i schudlam z 64kg, ale potem nastapilo zalamanie - 2 dni
    Wielkiego Obrzarstwa. Teraz probuje zmobilizowac sie na nowo. Moja wymarzona
    waga to 57,58 kg I chcialabym ja osiagnac do konca maja. Ale obawiam sie ze nie
    wytrwam przz caly miesiac. Ja jestem jedna z tych osob ktore wiecznie sie
    odchudzaja ale z marnym skutkiem, bo kocham jedzonko i bardzo szybko trace
    cierpliwosc i zaczynam jesc. No coz ale moze tym razem...
    Pozdrawiam wszystkich!
  • asiekok_28 02.05.03, 11:29
    Wlasnie dziewczyny, widzialam, dietetyka zniknela z forow eksperckich. Ale
    ciagle jeszcze jest na forum Zdrowie.
    Piekna pogoda dzisiaj, jesc mi sie nie chce, zaraz wychodze. Jest super :)
    Pozdrowionka,
    Asia
  • odmiecia 02.05.03, 13:08
    a ja dziś w pracy, zazdroszcze fajnej pogody
    ja w duchocie biura zajadam na obiad pomidorki z kiełkami lucerny
    ile kalorii mogą mieć dwa pomidorki średniej wielkości?
  • odmiecia 02.05.03, 13:16
    WItam również koleżankę. Sprawdź proszę swój wskaźnik BMI i zastanów się, czy
    warto się "odchudzać". Może wystarczy zdrowo jeść i ćwiczenia dla modelacji
    sylwetki. WG BMI Twoja waga jest prawidłowa, nawet mogłabyś ważyć trochę
    więcej, a jeśli mniej, to raczej nie radzę schodzić poniżej 60 kg. Proszę,
    zastanów się jeszcze.
    pozdrawiam słonecznie
    odmiecia
  • wola1 02.05.03, 18:43
    Co prawda zawsze wedlug tych wszystkich wskaznikow waze w normie ale
    zdecydowanie musze troche zrzucic by wygladac w porzadku(mam raczej drobne i
    lekkie kosci :)). Anoreksja mi nie grozi bo kocham zarcie. Wiem ze to glpie, bo
    anoreksja to ciezka i powazna choroba, ale kilka lat temu myslalam, ze fajnie
    by bylo tak przez jakis czas miec taki wstret do jedzenia.
  • g_reta 03.05.03, 01:45
    witam
    postanowiłam schudnąć
    nie mogę na siebie patrzeć, czuję się fatalnie, nie mam dla siebie szacunku
    doszłam do wniosku, że mam problem kompulsywnego jedzenia
    mam 161 cm i 77 kg
    rozmiar - góra 42, dół 44
    cel - chcę nosić spodnie maksymalnie rozmiar 40
    będę zdawać relacje w soboty - najbliższa za tydzień, a potem co dwa tygodnie i
    mam nadzieję, że to zobowiązanie na forum pomoże mi wreszcie schudnąć
    zamierzam od dzisiaj - sobota - do wtorku włącznie tylko pić i tylko wodę, a
    potem już nie tylko wodę
    trzymajcie kciuki
    obiecuję, że odezwę się za tydzień, tj. 10 maja
  • wola1 03.05.03, 09:18
    Nie wiem czy ktos juz poruszal ten watek. ale co sadzicie o odchudzaniu przy
    tabletkach antykoncepcyjnych? Ja 2 dni tem pu pol rocznej przerwie znowu
    zaczynam brac. Poprzednio utylam jakies 3 kg. A teraz nie dosc ze nie chce
    utyc, to jeszcze marze o schudnieciu. Podobno tabletki zatrzymuja wode w
    organizmie. Da sie temu jakos zapobiec. Moze mniej pic? ;)
    Pozdrawiam.
  • asiekok_28 03.05.03, 11:23
    Czesc kobitki!!
    Najpierw pare slow do G_rety, jak dobrze zapamietalam :) Ja mam podobne wymiary
    jak Ty. 160wzrostu i waze w tej chwili 75kg. Zaczelam sie odchudzac jak mialam
    82kg. Wiec zjechalam 7kg. W tym czasie mozna powiedziec mialam kilka tygodni
    przerwy,bo dalam sobie na luz, i waga stanela, ale znowu zaczelam. I teraz juz
    trzeci dzien diety edycja druga :)
    Mam do Ciebie prosbe, daj sobie spokoj z glodowka. Nie rob tego, a szczegolnie
    3 czy 4 dni!!! to bez sensu!! Poza tym do glodowki trzeba sie przygotowac a nie
    tak z marszu. A jezeli juz bardzo chcesz to skroc ja i pij soki a nie tylko
    wode. Szybkie chudniecie to nie ma sensu. Nie wiem czy czytalas caly watek,
    albo przynajmniej czesc. Jak dziewczyny jedza. Przy takiej diecie, wcale nie
    bardzo rygorystycznej, bedziesz chudla kilo na tydzien spokojnie. Wydaje sie to
    wolno, ale lepiej, niz schudnac 5 w tydzien i przytyc 10 w miesiac. Prosze Cie,
    nie gloduj sie.Znajdz sobie jakas forme sportu, to pomoze Ci zrzucac kilogramy
    i formowac tez sylwetke. Ja jestem leniuchem, wiec nie bardzo lubie sporty.
    Postanowilam chodzic bardzo duzo. Robie sobie 2 lub 3 godzinne spacery, czasami
    nawet dluzsze.
    A teraz do Wola. Ja tez biore tabletki. Nie wiem czy po nich utylam, czy nie.
    Ale nie sadze, bo wiem jak jadlam :) Stosuj nadal diete i bierz sobie tabletki.
    I teraz do wszystkich: pozdrowienia!! :)
    Asia
  • wola1 03.05.03, 22:31
    O rany u mnie dzisiaj zupelna katastrofa - wieczorny napad lakomstwa. Nawet nie
    chce mi sie wyliczac co zjadlam, ale mysle ze mialo to tyle kalorii ile zjadlam
    przez poprzednie 3 dni. Na prawde czuje jak moje uda rosna... Najwazniejsze to
    przetrwac do poniedzialku. W czasie tygodnia jak mam malo czasu potrafie jesc
    niewiele, ale weekendy to koszmar - nadrabiam caly tydzien.
  • ewqa73 04.05.03, 14:19
    Jak zwykle się melduję po dlugiej nieobecności.. ale jestem ,jestem, walczę
    dalej ,kibicuję starym i nowym odchudzaczkom... Widzę, że ostatnio coś sporo
    grzeszymy... Ja też, chyba mi trochę motywacja spadła, bo w końcu troche juz
    schudłam... (15.5, ale tej połówki catalino nie doliczaj Prosiakowi, zamelduję
    sie, jak będzie cały w dół), ale co tam, czekoladka dzisiaj niezjedzona za
    tydzień może dopaść w postaci całej TABLICY... więc czasami sobie pozwalam, a
    że przez to schudnę trochę wolniej... pal sześć.
    Trzymajcie się
    Ewqa
  • asiekok_28 04.05.03, 16:22
    Czesc Ewqa, podziwiam Twoje rezultaty :) u mnie dopiero 7kg, ale i tak dobrze,
    bo mialam kilka tygodni zalamania i wlasciwie prawie zawiesilam diete. Ale juz
    dalej sie trzymam. A Ty ile teraz wazysz?? I ile kilogramow jeszcze chcialabys
    zrzucic??
  • odmiecia 05.05.03, 09:30
    dziewczyny!
    ostatnio się nie ważyłam, bo mnie to stresowało! myślałam, że przez te wybryki
    żywieniowe jakoś przytyję.
    ale dziś się wkurzyłam i weszłam na wagę, no i zdziwiłam się...
    ważę 65 kg!!!!
    czyli od początku diety ubyło mi w sumie 4 kg
    cieszę się i nie mogę tego zaprzepaścić!!!!
    pozdrawiam
    odmiecia
  • catalina1 05.05.03, 10:18
    Nie było mnie przez dwa tygodnie i żeby uaktualnić nasze śwniki to bardzo
    poprosze o informację która z Was schudła ile najlepiej od początku
    odchudzania.

    A zanim przeczytam te 100 postów to trochę czasu minie. ;-))

    Powodzenia na dalszej nowej drodze życia.
  • moniak7 05.05.03, 10:30
    Czesc Kochani!!
    Jestem nowa i nie nowa, bo juz od dluzszego czasu czytam ten watek. Dalyscie mi
    niezlego kopa!! Od momentu jak jestem z wami(duchem) schudlam 4 kg(okolo 1,5
    miesiaca)-tempo niespieszne, ale stabilne. mam nadzieje, ze pozwolicie mi sie
    dolaczyc i byc z wami, bo chcialabym jeszcze schudnac z 7-8 kg.
    Czyta sie ten watek jak swietna powiesc, prawie przestalam pracowac!!
    Interesuje mnie tylko jaki jest przedzial wiekowy, czy ja aby nie bede
    najstarsza?!! Widzialam, ze sa maturzystki i troche mnie to speszylo. Czekam na
    wiadomosci Monia
  • asiekok_28 05.05.03, 10:53
    Czesc dziewczynki,
    Witam Was w piekny poniedzialek. Zapowiadaja u nas deszcz,ale mam nadzieje, ze
    jezeli spadnie to wieczorem, a teraz swieci slonce i jest fajnie. Chociaz
    troche silny wiatr.
    Dla Catalinki, u mnie od poczatku diety 7,5 kg. Ale tej polowki nie licz,
    policze jak bedzie wiecej :)
    Do Moni, witamy wsrod nas :) Nie wiem ile Ty masz lat, ze tak sie boisz, ale ja
    tez mature pisalam wiele lat temu :) Teraz mam prawie 27.
    Pozdrawiam Was cieplo ze slonecznego Szczecina

    Asia
  • moniak7 05.05.03, 11:08
    No wiec pewnie jednak bede najstarsza, bo mam juz 32 lata, to dla wielu z was
    jak babcia.(Ale podobno wygladam na duzo mniej ha,ha,ha-pocieszam sie co!!!)
    Ale i tak chce stracic kilka kiogramow.
    Diete wybralyscie super. Jest bezpieczna i zdrowa, sama intuicyjnie i czytajac
    wiele taka wybralam i odzywiam sie jarzynkami, owocami. Smiac mi sie chce, bo
    nikt w pracy nie je takich ilosci jak ja, co chwile wstaje i cos sobie
    przygotowuje a mimo to waga konsekwentnie spada. Oczywiscie tak jak wy
    wszystkie mam gorsze dni i sporo gzrechow jedzeniowych na sumieniu-ale staram
    sie szybko podnosic po "upadku"!
    Boje sie tylko o niektore z dziewczyn, ktore zakladaja sobie wage docelowa 45
    kg, lub chca wazyc 55 przy wzroscie 176. To juz chyba nie jest ladne?! A co wy
    o tym myslicie? Monia
  • odmiecia 05.05.03, 11:09
    witamy kandydatkę!!!!!!
    ja to 76 rocznik
    prosimy o brak zahamowań wiekowych!!!!
    tłuszczyk nęka 17-latki, no i 30-stki, no i 50-tki
    i później
    więc wszystkie nas łączy ten sam problem!!!!!
    pozdrawiam słonecznie z parnego Poznania
    od
  • paralela 05.05.03, 11:24
    Cześć:)
    Też walczę! Wczoraj nawet zrobiłam sobie małą wieczorną dyspensę (suchy gofr na
    majówce), by pobudzić przemianę materi. Bałam się, że przez 4 dni bycia w domu
    bedę jadła i jadła... ale nie! Ćwiczyłam i stosowałam dietkę. Hura:)))
    Moniu, mam 32 lata, więc nie jesteś sama, zresztą wcalę sie nie czuję staro, bo
    staro nie wygladam, podobnie jak Ty:))) A starość, to przede wszystkim stan
    ducha, zresztą.

    Dziewczyny! Przedwczoraj po raz pierwszy założyłam spódniczke przed kolana!!
    Nareszcie nogi przypominają kształtem nogi a nie olane tłuszczem wałki.:)
    Wprawdzie najbardziej chodzi mi o pupę i biodra, ale juz widze, że lepiej się
    czuję. Na poczatki miałam kłopoty z zaparciami, teraz o dziwo - nie. Nie wiem
    nawet dlaczego.

    Do Świnki prosze wrzucić na razie 2 kg. Najbardziej cieszy mnie nie tyle utrata
    kilogramów, co 2 cm mniej w bioderkach - z 97 na 95 :)) Jeszcze 3 cm i będzie
    dobrze.
    I prawdą jest, że efekty dopingują!!

    Pozdrawiam serdecznie :))
  • moniak7 05.05.03, 11:37
    Czesc Paralela! Ciesze sie, ze jest taki przekroj wiekowy i faktycznie pozbywam
    sie zahamowan!!!
    Z tymi zaparciami to chyba wszystkie to mamy lub mialysmy, przez to na poczatku
    trudniej zrzucac bo waga za cholere sie nie zmniejsza. Ale ja na szczescie tez
    juz zapomnialam o tym problemie.
    Pogoda w Krakowie piekna, za oknem zielone drzewko, w pasie mniej co dzien wiec
    jest po co zyc, chociaz mezczyzni czasami utrudniaja to zycie niepradaz??
    Ehhhhhhhhhhhhh.......Ciekawe czy tylko ja tak uwazam?? Monia
  • paralela 05.05.03, 12:30
    Moniu :)
    Nad morzem pogoda piekna ale żeby było bardzo ciepło to nie powiem.
    A z mężczyznami to jest tak, że przez nich te wszystkie pochłaniane czekoladki,
    batoniki i ciasteczka...:) Tak to już jest i pewnie będzie.:)

    Ciekawi mnie, ile masz wzrostu, ile ważysz i do jakiej wagi zmierzasz?
  • moniak7 05.05.03, 14:04
    Czesc Paralela,
    Wzrost 162 (choc od jakiegos czasu oszukiwalam sie , ze 164-BMI wychodzilo
    sympatyczniej) i waga sprzed rozpoczecia odchudzania 65(a tak naprawde to
    pewnie z 66 kilosow albo lepiej, wmowilam sobie, ze moja waga zawyza wynik!!).
    Teraz waze 61 bez oszustw i naciagania a chcialabym tak z 53-54 kg. Musi sie
    udac, od kilku lat nie wazylam tyle i mam chwile zwatpienia, ale przy waszym
    dopingu.... kto wie....
    Pamietam ze twoje dane byly o niebo lepsze niz moje i zdziwila mnie twoja chec
    odchudzania-zazdroscilam tak dobrego wyniku. Powiedz jak z toba jest i jaki
    masz cel. Tylko mnie nie przeraz!
    Przed chwila wpalaszowalam chuda zupke i gore surowki z kielkow-ostre i
    pyyyycha! W firmowej lodowce mrozi sie sok pomidorowy i maslanka na wypadek
    ostrych napadow glodu. Tak trzymac. Czekam na odpowiedz Monia
  • paralela 05.05.03, 14:52
    Moniu, moja waga jest owszem, całkiem dobra, jednak nie tyle o wagę mi chodzi
    ale o sylwetkę - jestem klasyczna gruszką... biust 85, biodra 95 :( Chodzi mi
    wymodelowanie sylwetki, co niestety wiąże sie z niewielką utratą wagi.

    Jeszcze w lutym ważyłam bagatela 59kg... Tak więc moje chudnięcie nie jest
    szczególnie intensywne. Z Twoja wagą na pewno sobie poradzisz - trzymam kciuki
    i bedę ciebie dopingować.
    Musze też soczek pomidorowy trzymać po ręką i otręby - superwypełniacz żołądka.
  • g_reta 17.05.03, 13:51
    dziewczyny, aż szczęka mi opadła! jak można mówić, że jest się starym w wieku
    32 lat?! starym - fizycznie - jest się na pewno po 70-tce, po 60-tce to nie
    wiem, przed 60-tką na pewno nie, a 32 toż to jeszcze dzieci :-)
    poza tym stara prawda mówi, że mamy tyle lat na ile się czujemy i poznałam
    wiele osób w różnym wieku, którym dałabym o wiele mniej lat niż liczy sobie ich
    ciało i to jest fantastyczne, bo w ogóle zapomina się o wieku takiej osoby, po
    prostu nie istnieje ta kwestia
    i żebyście nie myślały, że mam kilkadziesiąt lat i się pocieszam - jestem
    młodsza od was i w 100% pewna tego, co napisałam :-)
    pozdrawiam Was młode i piękne dziewczyny!
  • catalina1 05.05.03, 11:48
    A witam ;-))
    Powodzenia życzę i zaraz dopisze cie do prosiaczkowej listy.
    Ja mam prawie 30 lat ;-)) bez dwóch miesięcy.
  • moniak7 05.05.03, 15:18
    Ja tez pochlaniam wieczorkiem kilka lyzeczek otrab popijanych woda-lepiej
    wchodza, a po odczekaniu kilku chwil glod mija. Najbardziej teraz meczace jest
    robienie kolacji innym, ale mozna sie przemoc.monia
  • asiekok_28 05.05.03, 16:03
    Czesc kobitki, wlasnie wrocilam z dlugiego spacerku :)
    Apropo ostatniej wypowiedzi o robieniu kolacyjek dla innych :) Moja kolezanka,
    ktora tez walczy ciagle ze soba i swoim cialem, (a musze powiedziec ze swietnie
    sie trzyma, ma fajna figurke, kiedys razem sie odchudzalysmy, ale ja zdarzylam
    juz przytyc i znowu sie odchudzam, a ona caly czas sie trzyma). A wiec ta moja
    kolazanka mowila mi, ze sprawia jej przyjemnosc robienie posilkow dla innych
    domownikow, chociaz sama nie jje :) Mowi, ze to tak, jakby juz przy robieniu i
    patrzeniu na jedzenie sie najadla :)
    Ja mam problem z dojadaniem. Nie moge sobie pozwolic na dojadanie miedzy
    posilkami np jablek czy marchewek, bo to szybko przechodzi w platerek
    szyneczki, mala paroweczke czy kawalek kielbaski. Takze staram sie trzymac
    glownych posilkow i w miedzyczasie nie dojadac, bo jak zaczne biegac do lodowki
    to koniec.
    Ostatnio przestalam rowniez jesc chleb i ograniczam miesko. Jjem warzywa,
    owoce, sery, mleko, platki, rybke. Nie jest to na dlugo, ale na troche.
    A jak tak patrze na wasze wymiary to mi sie odechciewa. 104w biodrach i
    cyckach, a z 82 w pasie. Te biodra to mi najszybciej leca, gorzej z talia. I
    udami. Tych wymiarow nawet nie podaje :)
  • wola1 05.05.03, 23:33
    Niestety od 1,5 dnia przezywam ogrooomny kryzys (dzisiaj po podliczeniu
    3000Kcal). Musze sie przyznac, ze juz chcialam zrezygnowac. Niestety mam tak,
    ze po pierwszym wiekszym niepowodzeniu jedzeniowym odkaladam diete az do
    kolejnej pory roku ("trzeba sie odchudzić na wiosne, lato..."), do nowego roku
    ("w tym roku schudnę"), do urodzin ("tak tak teraz to na 100%"), waznej
    imprezy, az komus ze znajomych sie uda itp itd. Ale tym razem tak nie jest. I
    to dzieki wam! Postanowilam, ze nie czekam na pretekst, ale jutro znowu
    zaczynam nowa walke!. Od poczatku odchudzaniu uadalo mi sie zejsc z 64 na 61,5
    teraz jest znowu 63, ale wiecej juz nie bedzie!To moje postanowienie. I dopoki
    nie bede wazyc 58 nie przestane tu zagladac (a moze i dluzej) i podbudowywac
    sie waszymi sukcesami.
    Buziaki dobrej nocy i powodzenia na maturach
  • moniak7 06.05.03, 08:43
    Kryzys to normalka-przechodze to co kilka dni, ale najgorezj sie od razu
    poddac. Nawet po glebokim kryzysie trzeba wracac, nie ma wyjscia. Trzymaj sie i
    nie daj sie. Wszystkei tutaj mamy podobne nastroje i wahania, odchudzanie nie
    jest najprzyjemniejsze ale to nie koniec swiata. Pozdrowionka monia
  • odmiecia 06.05.03, 09:44
    jak jest tak ciepło, to nie chce się ćwiczyć, ale człowiek pobudzony jest do
    działania....
    a ja podjadam, jak robię kolację dla innych .... ugryzę to to to tamto
    lepiej po prostu jakbym pewnych rzeczy do jedzenia w domu nie miała - nie mam
    słodyczy - nie jem słodyczy, są słodycze - to już tylko o nich myślę
    wczoraj zasmakowała mi herbatka RoOibos, specyficzny smak, ale jakoś pozwala
    zapomnieć o głodzie
    polecam
    trzymajcie się i trzymajcie też za mnie kciuki
  • catalina1 06.05.03, 10:02
    Jak jest tak ciepło to sie mniej chce jeść i to jest dobre dla nas ;-)
  • asiekok_28 06.05.03, 11:29
    Czesc dziewczyny :)
    Ja wiem, czemu tak nam wszystkim chce sie jesc :) bo so zerkne na ten nasz
    watek, to wszystkie posty dotycza jedzenia :) Nie wiem jak Wy, ale mi odrazu
    zachciewa sie jesc :)
    Dzisiaj od rana przymierzalam ciuchy. Wszystko powoli sie dopasowuje, albo robi
    sie za duze. Spodnie, ktore niedawno mi sie dopasowaly, juz robia sie
    wiszace :) Chyba musze sie cieszyc, ale nie wiem co bedzie jak przyjdzie mi
    nowe rzeczy kupowac :)hehe.
    Trzymajcie sie, nie poddawajcie sie (co ja gadam, a niedawno sama mowilam ze
    rezygnuje). Teraz jest cieplo to trzeba sie cieszyc, stroic , usmiechac :) Ja
    sie czuje, jakbym predzej chudla :)
  • jakasik 06.05.03, 13:33
    A mi od paru dni jeden albo dwa razy dziennie leci krew z nosa!!!
    buuuuuuuuuuuuu!!!
  • asiekok_28 06.05.03, 14:36
    Hej Jakasik,
    Lec do apteki albo lepiej zielarskiego, kup sobie witaminy i maja tez preparaty
    ktore pomagaja w krzepnieciu krwi.
    I zapytaj sie tez brak jakich witamin czy innych skladnikow moze powodowac
    krwawienia i wprowadz do diety produkty ktore je zawieraja. Zastanow sie, moze
    trzeba zmodyfikowac Twoja diete. A jak sie nie poprawi to idz do lekarza.
    Najlepiej chyba dietetyka, bo ten normalny kaze przestac Ci sie odchudzac :)
  • wola1 06.05.03, 16:53
    Wydaje mi sie ze jak jest cieplo nie chce nam sie jesc bo mamy tez dodatkowy
    bodziec w postaci slicznych kobiet paradujacych po ulicach w mini...

    Monia dzieki za wsparcie - u mnie chwilowo kryzyz zazeegnany. Problem jest taki
    ze u mnie na studiach sesja sie powoli zbliza a ja jestem jedna z tych osob, co
    w stresie jedza. No ale moze tym razem beda to jablka i marcheweczki :}

    Hej jakasik z ta krwia to powazna sprawa lepiej rzeczywiscie idz do dietetyka.

    Duzo wytrwalosci na kolejny piekny dzien
    pzdr
  • rogaty_74 06.05.03, 18:46
    Witam Was serdecznie Dziewczyny po przewie - wlasnie (tzn. dzis rano) udalo mi
    sie wrocic z weekendu - troszke poszalalem ale nie zabieram nawet nic swince.
    Powiem tak, ze przez swieta cos mi jeszcze ubylo (a jej/jemu przybylo) dzis lub
    jutro sprawdze i dam Was znac. Milo jest do Was znowu powrocic !!
    Ile komplementow w okolo - spodnie, ktore kupowalem poprzednio juz spadaja,
    nowe dziurki w pasku musialy zostac zrobione - zyc nie umierac !!!!
    Do tego udalo mi sie jeszcze dosc (az za dosc) opalic i az sie czlowiekowi zyc
    chce i diete trzymac pragnie....czego i Wam z calego serca zycze !!!!

    Pozdrawiam

    Rogaty
  • iam2hot4u 06.05.03, 18:55
    Mnie to samo stymuluje i kaze trzymac na diecie-te patyczaki na ulice co
    wylegly ;D

    i niestety za ostrej diety nie moge stosowac z powodu sesji co sie zbliza :D
    eh..
    trza byc silnym

    dzisiaj np.:jogurcik,troszke arbuza,ananas i jablko ;D

    Buziaczki
    Wasza
    JA :D
  • jakasik 07.05.03, 08:27
    Chyba wybiorę się do lekarza, bo z krzepliwością chyba wszystko OK, miesiąc
    temu robiłam badania okresowe do pracy i wszystko było w porządku.
    No i w końcu dorzucam do świntuszka 1kg! A może już przestane się odchudzać? W
    końcu przy wzroście 169 waga na poziomie 56kg jest chyba OK?!
  • catalina1 07.05.03, 09:18
    Twoja waga jest jak najbardziej prawidłowa i spokojnie możesz przestać się
    odchudzać, dobrze by było gdybyś została z nami i podtrzymywała innych na
    duchu, a przyokazji sama nie przytyła ;-))
  • moniak7 07.05.03, 09:25
    Droga Jakasik,
    Mysle, ze twoja waga to juz ideal i chyba naprawde musisz skonczyc z
    odchodzuniem. moze to organizm daje ci znaki, ze ma juz dosc. Moim zdaniem idz
    szybko do lekarza i to obojetnie do jakiego bo dietetyk tez juz pewnie kaze ci
    przestac sie odchudzac. Poza tym chcemy byc szczuple i zdrowe a nie tylko
    szczuple, dlatego stosujemy zdrowa diete. Czesto na tym forum pojawialo sie
    zdanie, ze zdrowie jest najwazniejsze. O ile pamietam na krzepliwosc wplywa m.
    in.witamina K ,ale musi ja zapisac lekarz.
    Daj znac co ze zdrowiem. Monia
  • jakasik 07.05.03, 12:12
    Dobra, idę dzisiaj do lekarza! Obiecuję!!!

    A co do mojej wagi, to fakt, nie jest już tak straszna jak 2 miesiace temu, ale
    chciałam zrzucić jeszcze na prosiaczka jakieś 2kg! Zrezygnowałam już z
    chrupkiego pieczywa i wprowadziłam ciemny chleb ze słonecznikiem (2 cienkie
    kromki dziennie). Ostatnio zjadłam nawet pieczonego w folii ziemniaka, jaki on
    był pyszny!!! Nigdy mi tak nie smakowały ziemniaki! Zobaczymy co powie mi
    lekarz, czy pozwoli pozbyć się jeszcze tych 2kg!

    Obiecuję, że zostanę z Wami i obiecuję, że nie przytyję. Przez te 2 m-ce tak
    zmieniłam nawyki żywieniowe, że myślę, że spokojnie dam radę utrzymać wagę!

    Już mi znajomi na około mówią, żebym skończyła się odchudzać bo już wyglądam
    super. Więc chyba coś w tym jest!

    Gorące pozdrowienia dla wszystkich odchudzaczek z upalnych Gliwice!!!

    Pa!!!
  • martulka11 07.05.03, 13:01
    Witam

    dawno sie nie odzywałam, bo był dłuuuugi weekend i dlatego ze zgrzeszyłam. Nie
    chce o tym opowiadac, ale ostatnie cztery dni to fala niepochamowanego
    obżarstwa. Myślałam ze mam to już za sobą, ale chyba nigdy tak nei bedzie. Tzn
    zawsze bedzie mnie ciągnęło do słodyczy, jasnego pieczywa. Totalnie sie
    załamałam, bo to znaczy ze nie umiem sie kontrolowac a mój spadek wagi jest
    niestabilny i w kazdej chwili mogą mi wrócić kilosy, które tak ciękzo gubiłam.
    dzis rano wstałam z takimi potwornymi wyrzutami sumienia a do tego tak pełnnym
    brzuchem (najadłam się na noc...) ze wcale nie miałam ochoty wychodzić z domu.
    Niestety jednak musiąłam i teraz siedze w pracy nerwowo żując gumę.
    Postanowiłam ze jednak wygram ze swoim cialem i bede ważyła te 50 kg nawet
    gdybym miała gryżć ścianę z głodu (oczywiscie mam na mysli słodycze).
    Przytyłam 1.5 kg co nie jest tragedią, bo myślałam ze znowu waże 60 kg. no i
    zobaczymy co bedzie się działo dzis wieczorem. czy znowu się rzucę na
    lodowkę???i spałaszuje tabliczkę czekolady???
    mam nadzieje ze wytrzymam i powróce do diety, która tak dobrze mi szła
    podrawiam was wszytskie i życze lepszego samopoczucia niż moje...
    marta
  • fumcia 07.05.03, 13:18
    hej jakasik:)
    mam do ciebie prosbe... moglabys powiedziec ile przez te 2 miesiace schudlas?
    i ile od poczatku twojej diety ubylo Ci kilogramow?:)
  • odmiecia 07.05.03, 14:05
    Martulka, mam te same problemy!!!!
    ale zmodyfikowane...
    np cały dzień uważam, dieta ścisła
    a wieczorkiem..... idę kupić loda i jem
    później czuję się paskudnie
  • jakasik 08.05.03, 06:55
    Od początku diety pozbyłam się 9kg tłuszczu!!!
  • odmiecia 08.05.03, 09:11
    ja od początku diety straciłam 4 kilo
    i cosik waga schodzi dalej w dół, ale pochwalę się dopiero, jak będzie to na
    100%
    tak, tylko się chwalę.....a wszstko dzięki wam!!!!!!
    dziękuję
  • rogaty_74 08.05.03, 09:23
    Witam Was Dziewczyny serdecznie !!!!
    Widze, ze wszyscy mamy te chwile slabosci - oby jak najmniej !!!
    Obiecialem podsumowanie (moze inaczej - miedzysumowanie)....
    Od poczatku deklaracji na Waszym forum przez 4 miesiace upaslem prosiaka 17 kg.
    Nie bede oszukiwal - jestem z siebie dumny - a le w duzej czesci zawdzieczam to
    Wam !!!
    Kazdy kolejny miesiac to mniejsze dorzucanie mojego tluszczyku, ale po
    pierwszych sukcesach w dlaszych etapach pozwalalem sobie na rozne "dyspenzy".
    Jestem z Wami dalej - mam ochote dorzucic tu jeszcze 7 kg...

    Pozdrawiam optymistycznie

    Rogaty
  • emka_waw 08.05.03, 09:41
    To chyba najbardziej rozbudowany wątek forum.

    Pozdrawiam wszystkich odchudzających się i życzę dalszych sukcesów.
  • asiekok_28 08.05.03, 09:42
    Witam!!
    Rogaty, no gratuluje. Jednak mezczyzni maja chyba wiecej silnej woli niz
    kobiety. Przynajmniej niz ja.
    Ja przez niecale 3 miesiace schudlam 7kg. Wiec przez ten miesiac moge Cie
    jeszcze podgonic troche, ale nie 10kg :)
    A idzie mi niezle. Slonce i cieplo nazewnatrz dodaje sil i dobrego humoru.Oby
    ta pogoda sie nie zmienila :)
    Pozdrowionka,

    Asia
  • moniak7 08.05.03, 10:05
    Czesc Rogaty!!
    Dla mnie jestes "Wielki"!! 17 kilosow to sporo wiecej niz wazy moj dwuipolletni
    syn!! To naprawde osiagniecie. gratuluje i trzymaj sie dalej.
    Wazne, zeby teraz nie zmieniac trybu zycia.
    Z moim odchudzaniem ostatnio srednio. Rzadko wchodze na wage, bo wolniej spadam
    i nie chce sie stresowac. Ciezko mi calkiem wyeliminowac pieczywo, a nawet to
    ciemne to bomba kaloryczna. Poza tym w pracy czesto jadamy na miescie a w
    polskich knajpach malo jest delikatnych salatek. To mnie troche gubi.(A w
    Krakowie sa dobre i niedrogie knajpy w sporej liczbie-niestety!!)Ale nie
    dotykam slodyczy i wieczorem jem najwyzej kilka rzodkiewek. Od poczatku(to jest
    okolo dwa miesiace) spadlam 4-5 kilogramow i planuje jeszcze z 7. Musi sie
    udac!!!
    Napiszcie cos optymistycznego. Pozdrawiam was Monia
    (Watek dla mnie bomba)
  • odmiecia 08.05.03, 13:34
    już niedługo week i miejmy nadzieję, że pogoda pozwoli nam na wypady rowerowe
    i spacerki - po sklepach...
    i doda nam energii do życia:)
    jutro piątek - to aerobik mnie czeka - muszę chodzić, bo chociaż utrata 4 kilo,
    to nie jest dużo.... ale zeszły mi one z brzucha i mam taką fadkę po
    tłuszczyku, który już znikł...
    Rogaty, gratulacje z całego serca!!!!!!!!
    powiedz jak sobie radziłeś z nadmiarem "skórki", czy nie masz takich problemów
    pozdrawiam wszystkich
    słoneczne uściski
  • odmiecia 08.05.03, 13:35
    już niedługo week i miejmy nadzieję, że pogoda pozwoli nam na wypady rowerowe
    i spacerki - po sklepach...
    i doda nam energii do życia:)
    jutro piątek - to aerobik mnie czeka - muszę chodzić, bo chociaż utrata 4 kilo,
    to nie jest dużo.... ale zeszły mi one z brzucha i mam taką fadkę po
    tłuszczyku, który już znikł...
    Rogaty, gratulacje z całego serca!!!!!!!!
    powiedz jak sobie radziłeś z nadmiarem "skórki", czy nie masz takich problemów
    pozdrawiam wszystkich
    słoneczne uściski
    PS Zizzzy odezwij się, co u Ciebie?
    Martulka, jak tam Twoje postanowienia i waga?*
  • odmiecia 08.05.03, 13:43
    OJ NIEPOKOISZ MNIE DZIEWCZYNO!!·!
    NIE ODZYWAŁAś SIę JESZCZE W TYM MIESIąCU. PROSZE O RELACJE Z POLA WALKI.
    CZY ZWYCIężYŁY HOT-DOGI, CZY NASZA DIETKA!!!!!!!!
    ODMIECIA
  • zizzzy 17.05.03, 13:13
    jestem!!! myslalam ze to forum sie popsulo czy cos...
    nie schudlam w ciagu tego czasu wiele tylk0 2kg ale to i tak dobrze bo moja
    dieta przestala byc tak surowa jak kiedys. czuje sie swietnie, nosze spodnie o
    6 rozmiarow mniejsze, slysze komplementy. Robie duzo cwieczen zwlaszcza
    brzuszkow i kilka pompek ;) ale pozwalam sobie czasem na pieczywo i po raz
    pierwszy w calej tej diecie trwajacej chyba od 6 lutego zjadlam ziemniaka ;)
    Mam do nadrobienia przeczytanie sporej ilosci postow ;)) Zaniedbalam to
    skupiajac sie na pisaniu pracy licencjackiej. to cudownie byc o 16 kg mniejsza
    i lzejsza, ale mam zamiar pozbyc sie jeszcze co najmniej 5. Pozdriawam
    wszystkich i zabieram sie za czytanie zaleglosci ;) zizzzy
  • catalina1 19.05.03, 07:45
    Witaj ponownie ;-)) I czytaj ;-))
  • fumcia 08.05.03, 18:43
    kurcze normalnie tylko pozdzdroscic.... i pozbycia sie kilogramow i silnej
    woli, gratulacje
  • asiekok_28 08.05.03, 21:47
    Czesc wszysztkim. Juz ciemna, ale ciagle cieplo. Wlasciwie to duszno
    Wlasnie wrocilam z imienin. A glowa mnie boli okropnie. Jestem z siebie dumna,
    bo nie zjadlam ani kawalka ciasta i ani kawalka chleba. Male ilosci salatki,
    rybki po grecku i pare plasterkow chudej wedliny, czyli wszystko w normie.
    Spijcie dobrze,

    Asia
  • odmiecia 09.05.03, 09:18
    Ale asiekok się trzyma!!!!
    no no no bardzo dobrze!!
    dziś burzowo i chłodno
  • jakasik 09.05.03, 14:20
    Hej! U mnie w Gliwicach gorąco jak cholera! A ja dalej chudne, dzisiaj stanęłam
    na wagę a tu 56,2kg! No pięknie, za niedługo zniknę. Czuje się świetnie z nową
    figurką tylko teraz to już nie mam żadnych rzeczy dobrych na siebie! Czyli mogę
    do świnki dopisać nasteępne 10 kilogramów.


    Pozrodwionka dla wszyskich odchudzaczy!!!
  • moniak7 09.05.03, 15:08
    Widze kochani, ze u was dobrze. U mnie niestety tak sobie, waga stoi juz od
    jakiegos czasu, a diete ostatnio cos mi gorzej utrzymac. jestem na siebe
    wsciekla i niestety opadl ze mnie entuzjazm. ciesze sie jedynie, ze wy sie
    trzymacie, moze jakos przekonam swoj zoladek, ze wystarcza mu jarzynki.
    Pozdrawiam z cieplego Krakowa. Monia
  • paralela 10.05.03, 09:09
    Dziewczyny, nadeszła sobota, czyli dzień miar i wag.:)
    Do świnki dorzucam 1 kilogramik. Skromniutko, ale po tygodniu diety nie
    przerywanej łakomstwem - w sam raz. No i co ważne - jeden centymetr w
    bioderkach poszedł w diabły.:)) Pomachałam mu na pożegnanie i niech więcej nie
    wraca.
    Czytam Was codziennie i każdy otymistyczny post jest dla mnie radością, jakbym
    to ja schudła.:)
    I też się dołączę to tego dziwnego zjawiska, jakim jest chudnięcie z Wami -
    naprawdę mi lżej, bo robiłam niejedną próbę - bezskutecznie! A jak Was poczytam
    sobie, popatrzę na wagę, na ciuchy, w które z taką radochą zaczynam się wbijać,
    to jest o wiele łatwiej.:))
    Pozdrawiam Was i dziękuję, że jesteście.:)))
  • jakasik 10.05.03, 18:42
    Jeju, jakie jeszcze 10kg. W sumie 10kg, a teraz tylko malutki 1kg dopisuję.
    Całuski!!!
  • iam2hot4u 10.05.03, 18:17
    Witajcie drogie Kobitki
    troszke skrobne co u mnie..
    Na diecie trzymam sie bardzo a to bardzo dzielnie/to przez te upaly i patyczaki
    co wylegly na ulice :D/
    wczoraj mialam male sensacje zdrowotne wiec dzisiaj b.skromnie jem a dokladnie
    nic bo sie jeszcze boje
    Jutro jakis rozgotowany ryz pochlone
    /aha,cieszy mnie bardzo ze kalarepeczki juz sa..mniammmmmm/
    szykuje mi sie grzech w srode..
    wizyta w Sphinxie z chlopakiem...
    Bedzie jeden grzech ale zasluzylam :D
    steak...mniam...o,i pochwale sie ze przezylam ten okres z minimalna iloscia
    miesa/straszny miesojad ze mnie i dla mnie top wyczyn/
    Bardzo ciesze sie z Waszych sukcesow..Gratuluje Wam z calego serca..
    Trzymam za Was/i za siebie/kciuki..

    Cieplusienko pozdrawiam i zmykam do nauki/sesja zbliza sie dlugimi krokami/
    Wasza
    JA



    --
    " I c...where??In my mind's eyes.."
  • asiekok_28 10.05.03, 19:24
    czesc kobitki!!
    Rowniez witam cieplo. U mnie tez nie jest najgorzej, wczoraj mialam troche
    kryzys, na szczescie bardziej psychiczny niz jedzeniowy :) wcielam ze 3
    czekoladki male. Ale nie sadze zeby mi zaszkodzily bo ogolnie nie jadam
    slodyczy wcale, czasami tylko sobie pozwole. A dzisiaj pozwolilam sobie na lody
    waniliowe. Jednak do swinki dorzucam nastepny kilogram!!
    Bylam wczoraj na miescie , chcialam sobie jakas koszulke na lato kupic, ale
    wszystkie te koszulki sa w jenym rozmiarze i wszystkie jak na anorektyczki.
    Zalamalam sie. Ale co tam, zato dzisiaj kupilam sobie czerwona bluzke, czerwona
    spodnice i czerwona sukienke na lato :D
    Calusy,

    Asia
  • independent-girl 11.05.03, 12:07
    Tak, tak...pofolgowałam chyba trochę za dużo :( Słodkie i tluste rzeczy, eh
    nie mogłam sie powstrzymac od ciast i lodów, ale dzisiaj zebralam sie w sobie,
    na nowo gimnastyka poranna, aeroby i dietka
    Wytrwam
    Wiem to
    Życzę tego również Wam drogie forumowiczki i drodzy forumowicze
    Pozdrawiam z deszczowej Częstochowy
    Kasia


    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • odmiecia 12.05.03, 10:40
    Hej!!!
    po weekendku!!!
    proszę dopisać do świnki moje zgubione 1kg
    w sumie oddałam prosiakowi 5 kg
    i waga spada nadal......
    wiecie co, nie ważę się już co tydzień, ważę się codziennie
    to mnie mobilizuje do walki
    a co mnie jeszcze zmobilizowało????-koleżanka, którą wczoraj zobaczyłam -
    schudła 12 kilo dzięki liczeniu kalorii!!!!!
    też bym tak chciała - ale liczenie, to chyba nie dla mnie/zaplanowałabym pewnie
    sobie dzień na paru czekoladkach i lodach.....i witamin by nie było/a tak
    roślinki, roślinki, szczypta mięska i do przodu


    pozdrawiam
    odmiecia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka