Dodaj do ulubionych

Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.

  • emka_waw 12.05.03, 16:39
    9 maja minął dokładnie rok od momentu, kiedy zaczęłam się odchudzać. Stan
    wyjściowy 164 cm, 83 kilo.

    5 miesięcy liczenia kalori, czyli w październiku zeszłam do wagi 62 kilo. W
    ubraniach zeszłam od rozmiaru Bóg wie ile (większość szyłam) do rozmiaru 40/42.

    Udało mi się tę wagę "upilnować" (czyli nie wróciłam do obżerania się
    fastfoodami i innym naszprycowanym chemią jedzeniem) i obecnie waga wyskakuje
    tak ze 2-3 kilo w górę i wraca, co uznaję za normalny objaw.

    Uznaję to wszystko za swój wielki sukces :))))))
  • moniak7 12.05.03, 17:15
    Czesc Emka,
    Pozdrawiam i chyle czola. To takie fantastyczne czytac takie rzeczy. Mnie te
    moje kilka kilogramow daje tak w kosc(schudlam tylko 4) a ty tak sparwnie
    stracilas 21!!! To naprawde rewelacja, jak ktos sie nigdy nie odchudzal to nie
    wie.
    Przyznaje, ze mnie wystarczy w sumie 10 (tyle sobie realnie zalozylam) a i tak
    do tych wspolczesnych szczuplizn bedzie mi daleczko. Ale wtedy bede miala
    rozmiar 38, co przy moim wzroscie 162, chyba jest norma (Ale i tak wiekszosc
    spodni bede musiala skracac, wiekszosc fasonow bedzie nie dla mnie-bo mam
    szerokie biodra i duzy biust itd-chyba zyjemy w nielatwych czasach dla
    rubensowskich ksztaltow.
    Moze zaraze sie od ciebie optymizmem, bo ostatnio waga jest okrutna.
    Dobrze, ze wiosna i sporo jarzynek i owocow, bo tylko w tym nadzieja.
    Pozdrawiam Monia
  • emka_waw 12.05.03, 17:23
    Też jestem raczej rubensowska (np. w biuście 75F), zajrzyj do H&M w Parku Wola
    (Warszawa), mają tam mnóstwo trykotowych bluzeczek po 20-25 zł, które świetnie
    leżą na takim biuście.

    Powodzenia!
  • paralela 13.05.03, 09:22
    Dziewczyny, po prostu nie moge wyjść z podziwu... Emka, jak dla mnie jesteś
    wielka duchem.:))) To po prostu niebywałe - taka samodyscyplina.
    Troszke sobie pofolgowałam wczoraj... wieczorny napad jedzenie mnie dopadł,
    niestety.:( Wprawdzie objadłam się chrupkim chlebkiem, serem białym i dżemem
    nieslodzonym i jabłkami ale i tak dziś czuję, że żółądku kamienie. Toaletowe
    kłopoty itepe. A jak byłam na warzywkach i nie jadłam wieczorem a piłam było
    super. Ehhh.... chyba wiele nie zgrzeszyłam, bo w biodrach mi nagle nie
    przybyło, ale czuje się dziś jak wieloryb.:( Nic to, trzeba działać dalej, nie
    ma rady!

    Pozdrawiam :)
  • emka_waw 13.05.03, 09:49
    Dżem ze sklepu? To chemia, niestety. Empirycznie na sobie stwierdziłam, że im
    mniej przetworzone produkty, tym lepiej dla twojego układu trawiennego. A
    babcia czy mama robiąca domowe przetwory to czyste błogosławieństwo. Moja mama
    oprócz standardowych przetworów typu kompot z truskawek, robi np. marynowaną
    dynię, z umiarkowaną ilością octu, pycha, nie ma prawa zaszkodzić.
  • paralela 13.05.03, 11:19
    Dżem kupiłam na stoisku ze zdrową żywnością. Tam są same owoce... ale jeszcze
    sprawdzę etykietę. Słoiczek ma 200g a kosztuje 4,15zł. Mam nadzieję, że to nie
    jest ta chemia, o której piszesz. Smakuje rzeczywiście niesłodko i jest
    smaczny. Są śliwkowe, truskawkowe, z owoców leśnych. 100g ma 167 kcal.
  • emka_waw 13.05.03, 11:42
    Takie różne E-cyferki zwłaszcza i "barwnik/aromat identyczny z naturalnym".
  • asiekok_28 13.05.03, 11:27
    Hej dziewczyny!
    Emka, super, naprawde.
    Wiem, jak sie czlowiek czuje jak tyle uda mu sie schudnac :) Kiedys schudlam
    20kg, ale niestety po kilku latach przytylam prawie tyle samo.
    Dlatego szczegolnie podziwiam osoby ktore po schudnieciu potrafia swoja wage
    utrzymac.Mam nadzieje i trzymam kciuki dla Ciebie (i nas wszystkich tez), ze
    uda Ci sie ta wage caly czas trzymac w ryzach. Bo to jest dopiero wyczyn.
    Moja kolezanka odchudzala sie razem ze mna kiedys, ale ona nadal sie trzyma, a
    ja niestety. Tak to jest jak ktos tyje po wypiciu wody. Ona caly czas sie
    pilnuje, a ja uleglam i zaczelam jesc normalnie, a potem nienormalnie :) No i
    waga prawie wrocila.
    Nie wiem jak to bedzie teraz. Ale bardzo bardzo bym chciala wage utrzymac,
    oczywiscie jak juz dojde do stanu do ktorego darze, bo narazie brakuje mi
    jakies 9kg.
  • odmiecia 13.05.03, 11:47
    no właśnie
    ja też bardzo podziwiam takie rezultaty!!!
    oj mi daleko do takich wyników
    ja dopiero pięć kilo....
    pozdrawiam
  • emka_waw 13.05.03, 11:48
    Jedzenie normalne jest OK, właśnie tak się odżywiam po diecie i wszystko gra.
    Co innego, gdybym np. codziennie latała do fastfoodów albo kupowała wielkie
    buły ociekające majonezem (co robiłam przed dietą). Parę zdrowych nawyków mi
    zostało, np. nie jem żółtego sera i masła, mięso raczej grilluję, rzadziej
    smażę, a jako drugie śniadanie i lunch do pracy zabieram tak z kilogram warzyw
    i owoców.
  • moniak7 13.05.03, 14:41

    Cos ostatnio wydaje mi sie, ze sila tego watku zmalala, duzo waznych osob
    przestalo pisac, ciekawa jestem co sie dzieje. Mam nadzieje, ze nie wrocili do
    dawnego zycia. Mam tez nadzieje, ze watek nie umrze smiercia naturalna, byloby
    ogromnie szkoda.Napiszcie cos kochani, dajcie znowu kopa, niech sie pozytywna
    energia zakreci. Tyle juz kilogramow poszlo w cholere wiec niech sie dalej ida
    pasc, mnie naszla nowa energia. na obiad warzywa z odrobina pumpernikla i znowu
    mozna poszalec, bo przeciez w sklepach czekaja takie seksowne sukienki.
    Pozdrawiam i piszcie moi drodzy. Monia
  • independent-girl 13.05.03, 17:23
    Monia masz rację, coś zamiera to wszystko.
    U mnie wszystko OK, trzymam się tego 1000kcal i czasami by się
    chciało "zaszaleć" a tu nie wolno, ale trudno. Odchudzanie to też pewne
    wyrzeczenia. Nie wiem ile schudłam wagowo, bo nie mam się gdzie ważyć, ale w
    talii z 71 cm na 67 cm zeszłam, w bioderakch z 94 na 91 i w biuście z 90 na
    87 :(((((((((
    Ale ogólnie jestem zadowolona :-)
    Pozdrawiam i obiecuję że będę częściej tu pisać
    Buziaki
    Kasia


    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • rogaty_74 14.05.03, 09:13
    Witam Was serdecznie !!

    Po Wielkim Dniu Wazenia Tucznika z usmiechem na ustach i z okrzykem JUUUUPIIIII
    pozwalam sobie na przekazanie dodatkowych 2 kg !!!!!
    Hmmm - 19 kg to juz niezle (czytaj wpisujacy te cyferki jest niezmiernie
    szczesliwy). Tak cos mi sie wydawalo, bo 2 dni temu skonczyly mi sie dziurki w
    pasku....
    Mam mala prosbe do Was - od pol godziny usiluje na naszym forum znalezc link do
    liczenia BMI - jesli go posiadacie, to podajcie go raz jeszcze.

    Goraco Was pozdrawiam

    Szczesliwy Rogaty :))))))
  • odmiecia 14.05.03, 09:38
    www.grubasy.pl
    tam można sobie BMI policzyć
    pozdrawiam
  • odmiecia 14.05.03, 09:39
    www.gubasy.pl
  • odmiecia 14.05.03, 09:45
    przepraszam, ale chyba mi się coś pomyliło...
    www.dieta.pl
    tamten adres nie wchodzi
    pozdr
  • asiekok_28 14.05.03, 12:01
    Witam wszystkich!!
    Rogaty, gratuluje, 19 kg to niezly wyczyn. A ile czasu potrzebowales na
    zgubienie tylu kilogramow???
    Ogladalam dzisiaj rano program Pytanie na sniadanie. Bylo o tym, co zrobic zeby
    ladnie wygladac latem. To znaczy dieta ruch itd.
    Jedna aktorka podala przepis na dietetyczny chleb z otrab owsianych. Wlasnie
    kupilam wszystkie skladniki i chce sobie takowych chlebek upiec. Jak mi wyjdzie
    i bedzie dobry to dam wam przepis :)
    Czasami chce sie chlebka, to lepiej taki niz inny.
    Pozdrawiam,
    Asia
  • odmiecia 14.05.03, 13:00
    oj też jestem ciekawa, jak upiecze się ten chlebuś
    też mam czasem wieeelką ochotę wiągnąć pachnącego chlebka
    ale wczoraj popełniłam straszny grzech
    miałłam wielki dół w robocie
    naprawdę straszny dzień a w biurze pełno batonów i zjadłam.... 2 liony, czy coś
    tam
    okropne, ale po tym się b. dobrze poczułam
    nie przytyję od tego, bo i tak pewnie w tym dniu nie miałam więcej niż 2000
    kalorii, no ale waga nie poleci w dół
    no cóż
    a propos formu, to fakt, że ginie, cóż to nasza wina
  • asiekok_28 14.05.03, 13:42
  • asiekok_28 14.05.03, 13:44
    przez przypadek wyslalo mi sie za szybko :)
    chlebus robi sie latwo, trzeba tylko wszystko razem wymieszac. Teraz jest w
    piekarniku, ladnie wyglada, rosnie, pachnie tez niezle. Jeszcze ze 20 minut do
    wyciagniecia. Jak juz troche ostygnie i sprobuje to Wam powiem jak smakuje :)
  • jakasik 14.05.03, 14:04
    E, może forum nie zginie!
    A ja jestem strasznie zła! Przestałam chudnąć! A chcę jeszcze z 3kg! Wcale się
    nie rozbestwiłam i jem cały czas tak samo! Co to się może dziać?
  • asiekok_28 14.05.03, 14:52
    Chlebek juz gotowy. Ladnie wyglada, w smaku niezly tez jest. Nie jest pulchny
    jak normalny, no bo jak ma byc wlasciwie.Ale jest smaczny. przynajmniej taki
    swierzy i cieply jeszcze :)
    Jak ktos chcialby tez sprobowac upiec to podaje przepis.
    400g otrab owsianych,
    3lyzki maki pszennej albo razowej
    4 jajka
    1lyzka masla
    1paczka suchych drozdzy,
    1lyzeczka soli
    1/2 lyzeczki cukru
    3/4 szklanki mleka

    Odzielic bialka od zoltek.
    Polaczyc wszystkie skladniki oprocz bialek. wymieszac,
    Ja te troche masla rozpuscilam i ostudzilam troche.
    Na koniec dodac ubite bialka i lekko wymieszac.
    mozna dodac pestki np slonecznika, siemie lniane czy inne dodatki.
    Zostawic na pol godziny
    Wlozyc do formy i do piekarnika, 180stopni, na 45 minut.


  • odmiecia 14.05.03, 15:10
    mmmmm spróbuję zrobić
    a jakasik.... ile to od poczatku diety minęło...
    ile ubyło, jaki był i jaki jest stan.....
    może te dane nam coś pomogą określić...
    pozdrawiam
    trzymaj się mocno
    odmiecia * kuszona słodkościami przez los
  • moniak7 14.05.03, 15:19
    Jakasik, ja tez to mam juz od dobrze ponad tygodnia, ale tak podobno moze byc,
    bo chudnie sie fazami, zaleznie od faz przystosowania organizmu-to bylo
    poruszone we wczesniejszej czesci tego watku. Chyba nie nalezy sie zrazac, bo
    efekt na pewno sie pojawi, szkoda byloby to zaprzepascic.
    Poza tym im nizsza waga tym trudniej przychodza efekty.
    faktycznie napisz wiecej szczegolow. Pozdrawiam Monia
  • rogaty_74 14.05.03, 17:14
    Witajcie ponownie - nic tak nastroju nie poprawia jak zostanie w pracy na
    bezplatne nadgodziny.....Ale postanowine - po pracy kupujemy ze znajomymi
    buteleczke czwrwonego wytrawnego i....;-)
    Asiekok - do naszego klubu zapisalem sie 3.02 - i mam nadzieje, ze czlonkiem
    jestem caly czs...
    Odmiecia - piekne dzieki za linki, dodatkowo piekniejsze, bo napisalo mi, iz
    moje BMI jest w normie - nie wiedzialem, ze dzis tak cieszyl sie bede :):):)

    Pozdrawiam

    Rogaty
  • jakasik 15.05.03, 07:49
    Hej! Więc odpowiadam. Zaczęłam się odchudzać 14 marca. Od tamtej pory schudłam
    9-10kg - nie wiem dokładnie, bo nie mam wagi i ważę się nieregularnie jak
    jestem u rodziców, a jestem tam o różnej porze dnia, więc przyjmuję średnio
    9kg. No, 9kg by się zgadzało, ważyłam 65 a teraz jakieś 56 - wygląda jak by się
    cyferki przestawiły! :-) No i chcę jeszcze pozbyć się tych 2kg (już nie mówię,
    że 3kg) I mam już dosyć, bo się wkurzam, że nic!!! Buuuuuu
  • catalina1 15.05.03, 07:40
    Spróbuję jak mój pan wyjedzie, czyli za dwa tygodnie ;-)) Będę sobie przez
    tydzień dogadzać w dietetyczny sposób przez tydzień ;-)) Jak przyjdą mi do
    głowy twórcze pomysły jedzeniowe to będę pisać ;-)
  • megakluska 14.05.03, 23:19
    Witam wszystkich byłych grubasów!
    Przłączam się do Waszej akcji "gubienia".
    Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z wami
    3kg. Mam zamiar pożegnać jeszcze z 20kg. Jak widać jestem pokaźna kluska...
    Ale nie będę... Mam już dosyć. Doka pisała, że nawet rozmiar stopy jej sie
    zminiejszył, mi się niestety po moim przyroście zwiększył. Nie znosze siebie i
    czuję się w tej wadze okropnie, i najwyższy czas coś z tym zrobić.
    Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w gadu
    gadu?
  • megakluska 14.05.03, 23:42
    Mój numer gadu gadu, gdyby ktoś chciał pogadać, 5157257.
    Serdecznie zapraszm.
    Aha, utyłam tak po ciąży. Ale w zasadzie to nie jest wytłumaczenie!
  • catalina1 15.05.03, 07:50
    megakluska napisała:

    > Witam wszystkich byłych grubasów!
    > Przłączam się do Waszej akcji "gubienia".

    A witam ;-))

    > Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z
    wami
    > 3kg.

    A to dopiszę zaraz Twój sukces do Piguni ;-))

    > Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w
    gadu
    > gadu?

    A ja z Warszawy - na tlenie jestem cały dzień, Na GG czasem wieczorami, ale
    tylko parę minut (modem w domu)
  • odmiecia 15.05.03, 09:27
    niestety mam system blokujący taki programy jak gg....
    mój szefu o wszystkim pomyślał..... no cóż
    ale witamy serdecznie w naszym gronie świeżą krew zespołu
    może to nam pomoże i pchnie nas do przodu
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    pozdrowienia
  • odmiecia 15.05.03, 09:35
    jakasik, nie wiemy jeszcze jaki masz wzrost....
    ale ładniutko schudłaś, aż mnie to pcha do walki (ostatnio podupałam, jeśli
    chodzi o słodycze)
    aaa chudłaś w zdrowym tempie, czy był też sport??
    jeśli nie, to może go włączysz w plan, w ten sposób możnaby przyśpieszyć
    metabolizm.....
    widzisz, tyle już zgubiłaś, i teraz pewnie trudniej będzie walczyć o jakieś
    deka nawet...
    może jednak ten sport 3 razy w tygodniu
    czekam na odpowiedź
  • moniak7 15.05.03, 10:39
    Czesc Kochaneczki,
    Jakasik-twoja waga wyjsciowa jest podobna do mojej, ja odchudzam sie troche
    moze krocej, ale gubie za to duzo wolniej-z kilku powodow-dieta malo
    restrykcyjna, malo ruchu. Ale caly czas gubie, i o to mi chodzi, wiec nie
    bede wiele zmieniac, chociaz troche ruchu by sie przydalo.
    Ja jestem niska, mam 162, twojego wzrostu nie znamy, ale jezeli masz wiecej niz
    ja to twoja obecna waga jest chyba zblizona do idealu, te pozostale dwa mozesz
    chyba gubic odrobine wolniej i ja tez mysle, ze przy tak dobrej wadze to ruch
    moglby pomoc.
    Megakluska -witamy z radoscia i sluzymy rada, przy okazji twoja obecnosc nas
    zmobilizuje. Ja w samej ciazy przytylam do 83kg!! , ale na szczescie z tymi
    ponad dwudziestoma kilosami organizm poradzil sobie niezle, natomiast pozniej
    sie zaniedbalam i kilka nadprogramowych wpadlo-zwlaszcza, ze lubie dobre
    jedzenie, a organizm byl rozregulowany. Ale jak widzisz po tym watku, wszystko
    da sie osiagnac, trzeba tylko "przemeblowac" nawyki jedzeniowe-my nie umieramy
    z glodu i jestesmy wrogami glodowek.A wiec trzymaj sie i nie rezygnuj-dla
    wlasnego zdrowia i samopoczucia-po jakims czasie zobaczysz mine meza. Moj mnie
    ostatnio poklepal po pupie (dawno tego nie robil!!) i stwierdzi, ze zrobilo sie
    calkiem ladnie. Pozdrawiam cieplo (pomimo chlodu za oknem) z Krakowa Monia
  • jakasik 15.05.03, 13:09
    No fakt, zapomniałam o wzroście. 168cm. Ze sportem u mnie raczej kiepsko a to z
    2 powodów:
    1 - blok lewej komory wiązki Hissa - czy jakoś tak, wada serca, nie groźna, ale
    upierdliwa, szybko się męczę i troszkę za wysokie ciśnienie (biorę leki).
    2 - tryb pracy - pracuję w biurze wycen nieruchomości i czasem są dni, że
    biegam od rana do wieczora na wizjach, albo załatwiam inne sprawy i trochę się
    jednak ruszam, nie sedzę za biurkiem 8 godzin, potem do domku, obiadek i
    drzemka.
    No i mam działkę a tam zawsze jest coś do roboty - koszenie trawy, pielenie
    grządek, skopanie ziemi itp. Nie wszystkie zajęcia są ciężkie, nie mniej jednak
    cosik się ruszam! No i kupiłam sobie hula-hop, super zabawa. A potem bolą
    mięśnie brzucha i tyłeczek - uwielbiam ten ból!!!
    Chciała bym spaść do wagi 54kg, nie wiem czemu akurat ta liczba mi się podoba,
    ale tak chcę i już!
    A może to przez to, że nie jem już chrupkiego pieczywa tylko przerzuciałam się
    na ciemny chleb ze słonecznikiem? Ale jem go tylko 2 cienkie kromki na
    śniadanie, więc kaloryczność jest chyba porównywalna do "desek". Kupiłam sobie
    tydzień temu cały, pokroiłam na kromeczki i zamroziłam. A np. w sobotę i
    niedzielę to w ogóle nie jem śniadania - jakoś nie jestem głodna, wystarczą mi
    2 kawy. Więc ten chleb jem 5 x w tygodniu. Co myślicie, może wrócę do "desek"?
    A najgorsze jest to, że w niedzielę mam urodziny i myślałam, że w ten jedyny
    dzień pozwolę sobie na odrobinę przyjemności, ale chyba zrezygnuję z tego
    zamiaru!
    Całuski!!!
    Pa, pa, pa!!!!!!!
  • moniak7 15.05.03, 13:19
    Hej Jakasik,
    Serdeczne zyczenia urodzinowe. Koniecznie sobie zrob troche przyjemnosci, nie
    zagrozi to dramatycznie tym dwom wymazonym kilogramom a moze postymulowac
    organizm do szybszego spalania przy powrocie do diety. poza tym urodziny sa raz
    w roku, poprawisz sobie nastroj na caly tydzien. Przeciez zycie musi troche
    jedzeniowego uroku zawierac. Ja jak mnie juz strasznie zmeczy tesknota za
    czyms "grzesznym", jem czekoladke lub daktyla-pilnuje tylko by bylo to
    sporadycznie i pojedyncze sztuki a nie paczka.
    Trzymaj sie zdrowo. Monia
  • jakasik 15.05.03, 13:26
    Dziękuję ślicznie za życzenia!!!
    Mnie tam do słodkiego nie ciągnie, nigdy nie przepadałam na cukrem! Ciastek ani
    tortów też nie lubię, lodów nie cierpię. Kawa zawsze bez cukru, nawet nie wiem
    jak smakuje słodzona!
    Ale zjadło by się jakiegoś szaszłyka, troszkę sałateczki z majonezikiem,
    szyneczkę czy kiełbaskę polską surową na gorąco!!!!! Może faktycznie odpuszczę
    sobie w urodzinki?
  • catalina1 15.05.03, 13:35
    Nie rezygnuj z urodzinowych przyjemności. Przy okazji wszystkiego
    najlepszego ;-))

    A co do wagi - to moim zdaniem Twoja waga może się już nie chcieć zmienić,
    szczególnie jeśli nie da się zwiększyć wysiłku fizycznego. Może faktycznie te
    deseczki będą jakims rozwiązaniem.
    Ja bym była bardzo szczęśliwa gdybym miała takie wymiary jak ty ;-)) A waże te
    56 kg ale przy 162 cm ;-) i mi to jeszcze te 2-3 kg by się przydały.
  • jakasik 15.05.03, 13:52
    Tobie również bardzo dziękiuję za życzonka!
    Kurcze, od dzisiaj wracam do desek!
    A ja to w ogóle dziko chudnę: twarz mam jak u szkapy, biust jak by nie mój taki
    mały, w talii mam teraz 64cm, w biordach 89 i do tego zostały mi nogi jak by
    jeszcze trochę te stare ale nie całkiem. No może tak mi spadło z 5cm z ud i 3cm
    z łydek.
    Przekonałyście mnie, w urodzinki daję sobie luz! Pewnie i tak za wielę nie
    zjem, bo szybko teraz czuję się syta, wystarczy spory ogórek zielony i ledwo
    dycham! Fajnie sobie żołądek zasuszyłam.
  • catalina1 15.05.03, 14:32
    Jak masz problem z wyglądem nóg to może zjarzyj na forum fitnes i tam sie
    zapytaj o ćwiczenia na nogi. Na pewno coś Ci znają.
    A resztę masz jak na mój gust PERFEKCYJNĄ. :-)
  • odmiecia 15.05.03, 14:33
    hej
    właśnie, nie jest źle, a nawet b. dobrze z Twoją wagą!!!:)
    faktycznie sport wykluczony
    może wystarczy cierpliwość zdrowego jedzenia
    myślę, że tak!
    ps też chudnę jak Ty - od góry w dóŁ, z tym, że dół, aż tak bardzo nie chce się
    ruszyć
    a na urodzinki, zjedz to co lubisz, to w końcu Twój dzień,
    popieram rady dziewczyn

    zresztą, co ja mogę radzić, dopiero kilosków zgubiłam i boję się żeby ich nie
    nadrobić moim wilczym apetytem na słodycze
    a dla pocieszenia dodam, że jutro pełnia i od soboty nasze odchudzenie (jeśli
    wierzyć w tę całą księżycową magię), będzie efektywniejsze - podobno

    pozdrawiam
  • moniak7 15.05.03, 15:05
    Hej Odmiecia
    Tego z ksiezycem to jeszcze nie slyszalam, ale milo wiedziec, a nuz jest w tym
    szczypta prawdy.
    Dla mnie Jakasik to tez juz ideal, do ktorego bede dazyc :)
    Ja dzisiaj chyba za duzo zjadlam na obiad i jestem na siebie wsciekla.
    Odczuwam tak jak Jakasik, teraz ile bym nie zjadla to czuje sie ciezko i wydaje
    mi sie ,ze niepotrzebnie przesadzilam, nawet gdyby kalorycznie bylo niezle.
    Pewnie mnie tez troche skurczyl sie zoladek.
    Pozdrowionka Monia
  • jakasik 15.05.03, 15:56
    A ja dziasiaj znalazłam w spiżarce leczo! Takie bez kiełbaski i ryżu. Ale sobie
    pojadłam! A na deserek pół selera, mniammmmm!
  • ewqa73 16.05.03, 10:40
    Po długiej nieobecności na forum melduję radośnie, że PROSIAK nasz (właściwie
    jest ciągle jeden czy już się zdublował?) otrzymał ode mnie w sumie 17 kg!!! I
    jeszcze ze 4-5 mu dodam niedługo, a co tam.
    Ostatnio myslałam, że przestanę chudnąć, właściwie codziennie zjadam coś
    słodkiego, ale jednak niskokaloyczne posiłki robią swoje i tłuszcz idzie w
    prosiaczka, nie we mnie...
    Pozdrawiam
    ewqa
  • catalina1 16.05.03, 11:26
    Zdublował się jak najbardziej. Teraz dbamy dodatkowo o Pigunie ;-)) Zaraz ją
    dokarmię ;-))
  • zizzzy 17.05.03, 14:15
    Hej przeczytalam zaleglosci! - pare nowych Osob super!
    moja odpowiedz wyskoczyla gdzies na gorze wiec wklejam ja raz jeszcze:

    jestem!!! myslalam ze to forum sie popsulo czy cos...
    nie schudlam w ciagu tego czasu wiele tylk0 2kg ale to i tak dobrze bo moja
    dieta przestala byc tak surowa jak kiedys. czuje sie swietnie, nosze spodnie o
    6 rozmiarow mniejsze, slysze komplementy. Robie duzo cwieczen zwlaszcza
    brzuszkow i kilka pompek ;) ale pozwalam sobie czasem na pieczywo i po raz
    pierwszy w calej tej diecie trwajacej chyba od 6 lutego zjadlam ziemniaka ;)
    Mam do nadrobienia przeczytanie sporej ilosci postow ;)) Zaniedbalam to
    skupiajac sie na pisaniu pracy licencjackiej. to cudownie byc o 16 kg mniejsza
    i lzejsza, ale mam zamiar pozbyc sie jeszcze co najmniej 5. Pozdriawam
    wszystkich i zabieram sie za czytanie zaleglosci ;) zizzzy

    Aha! Jezdze sporo na rowerze i mam mocne nogi - twarde uda i szczuplejsze lydki
    (chociaz z lydkami idzie bardzo wolno - 1 cm na miesiac).
    Moja szefowa tez sie odchudza od dluzszego czasu - podobnie jak my, ale jeden
    tydzien przezyla na zupie kapuscianej i schudla 4 kg. oczywiscie nie mozna z ta
    zupa szalec i nie robic czesciej niz co 2-3 miesiace, ale moze jednak sie jakos
    przemoge na ten jeden tydzien. Nawet jakby mialy byc to 2-3 dni to i tak bedzie
    lepiej. Zupa wyglada tak:
    posiekac glowke kapusty,
    3 cebule
    2 papryki zielone
    2 selery naciowe
    zagotowac wraz z kostka rosolku,
    po 15-20 min gotowania dozucic 2 puszki pomidorow z puszki z tym sosem .
    Tak mysle czy czegos nie zgubilam w tym przeopisie, ale chyba nie. Mysle ze
    mozna tam jeszcze cos dodac jakiejs marchewki czy moze wloszczyzne . Podobno
    jest niezla w smaku i trzeba ja caly czas jesc na kazdy posilek. MUsze
    sprobowac i powiem Wam jak bylo.
    Caluski
  • megakluska 18.05.03, 09:57
    Cześć Chudzielce!
    Już niedziela, ja jestem na 3 dniu kopenhaskiej, ale jeśli nie poczuję sie ciut
    lepiej, to ją przerwę. Czy któraś z Was sie na niej odzchudzała? Proszę mi
    powiedzieć, czy zawroty i ból głowy towarzyszy przez całe 13 dni?
    Jak ja zazdroszczę (bardzo pozytywnie) tym "Szczypiorkom" zrzucenia po naście a
    nawet i 20kg sadła! Samopoczucie wtedy tak się poprawia, że można by góry
    przenosić! Wiem coś o tym, ponieważ kiedyś już schudłam 15kg.Było wyśmienicie!
  • paralela 18.05.03, 13:58
    Cześć, dziewczyny i chłopaku:)
    Megakluseczko, te bóle to normalka - jutro, góra pojutrze powinno przejść,
    jeśli nie - wówczas odstaw dietę.
    U mnie jako tako ale waga jakoś teraz nie chce drgnąć:( Wczoraj, przyznaję
    zrobiłam sobie ucztę słodyczową (urodziny przyjaciółki) i wieczorem miałam
    brzuch jak balon. I zrobiam coś, co mi się wcześniej nie zdarzało! Zamiast
    wkurzyć się na siebie i pójść zła i objedzona spać - poszłam biegać po
    osiedlu!! Trwało to pół godziny, ale pomyślałam, jak już czymś się ma moje
    ciało zająć, to niech zje te kalorie przez noc, co je pochłonęłam, zamiast
    odkładać na biodra. Kurczę, chyba to jest jakiś sposób, bo rano z lekką
    nieśmiałaością stanęłam na wagę... ufff, w porządku. Obwód bioderek - ok. Jaka
    ulga:))
    A dziś od nowa - dietka i ruch.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści z frontu!
  • bea4oliv 18.05.03, 14:22
    Te "efekty uboczne" są trudne do wytrzymania. Ale podobno przechodza. Ja
    zaczynam 4 dzień. Czuję się źle gdzieś godzinę po posiłku. No i starszniem
    słaba. Ale może przy tak drastycznej diecie powinnam ograniczć wysiłek. Ale
    wyczytałam, że aeroby na czczo przyczyniają sie do spalania tłuszczu wiec
    biegam sobie rano pół godzinki, potem troszkę innych ćwiczonek.
    Mam nadzieję, że wytrwam te 13 dni bo potem dalej dietka bo 25 kilo trzeba
    gdzieś zutylizować!
    pozdrowionka dla wszystkich odchudzaczy i tych odchudzonych!
    bea
  • zizzzy 19.05.03, 13:58
    Dziwczynki dajcie jakis link do tej 13-dniowej bo tak ja wszysty chwala ze cos
    musi w tym byc. ALbo jakies przepisy czy cos. Bede wdzieczna. Czy to prawda ze
    nie mozna zuc nawet gumy ??? I co z kawa - nie pije je wogole i nie wyobrazam
    sobie ze moglabym ja przelknac.
  • dordulka 19.05.03, 14:07
    Czesc, zagladam tutaj od dawna, alw dopiero dzisiaj sie wpisuje ;-). Ja tez
    od zawsze walcze z tluszczykiem. Obecnie jestem na etapie "kopenhaskim", po raz
    drugi juz. Dzisiaj drugi dzien. Bede zdawac relacje z postepow. Dla
    potrzebujacych - dieta. A, ja ja zmodyfikowalam, bo nie jem miesa, wiec drob i
    befsztyki odpadaja.
    DZIEŃ 1+8

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
    Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
    Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

    DZIEŃ 2+9

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
    Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

    DZIEŃ 3+10

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

    DZIEŃ 4+11

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
    Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku
    (serek wiejski)
    Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki
    jogurtu naturalnego
    ( ugotować kompot )

    DZIEŃ 5+12

    Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
    Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
    Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

    DZIEŃ 6+13

    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
    Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

    DZIEŃ 7

    Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
    Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
    Obiad: nic


    Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
    Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
    Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
    dziennie.

    UWAGA:
    Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce
    tego
    samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po
    dniach
    można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest
    to
    więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii
    dlatego
    spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
    przeprowadza się
    niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się
    przez 13
    dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę
    wina,
    piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu
    przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację
    przerwiesz
    przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach.
  • iam2hot4u 19.05.03, 16:01
    o moim odchudzanku juz sie rzpisywalam..ale mam pyt..
    Po diecie mialam en weekend baardzo rozpasny..tj.troche
    gazowanego,grill,2hamburg/ale wlasnej roboty i z miesem z indyka :D zawsze ciut
    mniej/i nagle widze ze mam prawie 3kg wiecej/a powiem ze nie jestem przed
    krwawa ciotencja :D/
    Czy mozliwym jest zbye ak szybko sie powiekszyc??
    taks ie zastanawiam..No nic..
    Zmykam do nauki
    cieplutko pozdrawiam wszyskie Panie i Panow
    Paps
    --
    " I c...where??In my mind's eyes.."
  • moniak7 20.05.03, 10:39
    Chyba niemozliwe, zebys przez tydzien dwa dni przytyla 3 kilosy-bo musialabys
    jesc jak w sredniowieczu-jajecznice z 60 jaj i 4 golonki na obiad. Moja waga
    tez wyprawia dziwactwa. jeden dzien jest ponizej szescdziesiat, drugi dzien
    61,5-i czego tu sie trzymac.
    Wydaje mi sie, ze raczej trzeba wazyc sie niezbyt czesto, zeby nie oszalec. Ale
    oczywiscie kazdy ma inna koncepcje.
    jesli chodzi o zupe kapusciana, jak juz ktos nie ma za grosz czasu (tak jak ja)
    to sa mrozonki -zupa kapusciana ma podobny sklad jak w przepisie.
    Pozdrawiam Monia
  • iam2hot4u 20.05.03, 15:08
    Dziekuje CI najmocniej za odpowiedz i slowo otuchy
    Serdecznie pozdrawiam!
    --
    " I c...where??In my mind's eyes.."
  • patchuli 20.05.03, 10:40
    czytam was już od dawna, ale jakoś nie mogłam się zebrać do dietkowania ;)

    mam 24 lata, 170cm, i 72kg - więc muszę zgubić 15kg!

    od czwartku jem 1000kcl dziennie, wyrzuciłam z jadłospisu słodycze (jedyne co
    sobie czasami funduję to łyżka powideł lub miodu), nie jem makaronu, ryżu i
    pieczywa (chybaże kromka ciemnego z serii fitness schulstad - ponoć nie tuczą??)

    na śniadanko jem jogurt ze zbożami (230kcl) + odorbina wielozbożowych Cheerios
    (nie są słodkie!), lub grani ze szczypiorkiem i pomidorek :)

    poza tym wpracy 2 jabłka, czasami owsiankę (100g), w domciu na kolację jakieś
    warzywka z kurczaczkiem (pierś grillowana) lub nie;

    czy dobrze robię??

    chciałabym zrobić ogórki małosolne - czy są tak samo dozwolone jak kiszone?
    czy mogę sobie czasami zjeść mozarelle z wody z pomidorem? lub ziemniaki z wody
    z surówką?

    od 2 tygodni stosuje Tanita Fitness (krem antycellulit i wyszczuplający) i
    masuję się codziennie pod prysznicem :) ponoć najlepsza pora na te kosmetyki to
    godzina 22ga :) moja skórka jakby gładsza :)

    może znowu ktoś zacznie się dzielić przepisami :)
    --
    patchuli
  • catalina1 20.05.03, 11:21
    Według mnie całkiem sensowny jadłospis.

    Według diety niełączenia ziemniaki można jeść ale właśnie z surówka a nie
    sosem i mięsem, choć raczej staramy się unikać węglowodanów.

    Powiem co mam dziś na obiad.
    Gulasz zg otowanego udko z kurczaka z duszoną na łyżce oleju cebulą, papryką
    (potem zamias tłuszczu dolałam łyźkę rosołu) i groszkiem, do tego curry, gałka
    muszkatałowa, trochę jogurtu naturalnego do sosu. Można zjeść samo a swojemu
    panu ugotować makaron lub ryż. TO tak żeby nie gotować dwóch obiadów. ;-)))

    Ogórki czy to zielone, czy kiszone czy małosolne ogólnie mają mało kalorii,
    więc są dobre. Jak umiesz to rób ;-)
  • patchuli 20.05.03, 11:37
    no to się cieszę niezmiernie, że mogę te małosolne zrobić - jak nie znacie
    przepisu to podam - łatwizna!!! a jakie smaczne :)

    zjadłam sobie jedno jabłuszko, kolejne za jakieś 2 godzinki :)

    po czym w domciu jakaś suróweczka dzisiaj, myślę o buraczkach na ciepło - czy
    są ok?

    uzbroiłam się w tabele kaloryczne - były dołączone do czerwcowego numeru
    shape :)
    --
    patchuli
  • independent-girl 20.05.03, 12:23
    A ja znowu mam kryzysy dietowe. Wszystko przez mature, bo ja jak sie ucze i
    jak sie stresuje to musze jesc. I jem! Od ponad tygodnia wszystko co zakazane :
    ((( ale w srode mam ostatni ustny egzamin (eh mialam tego pecha ze 3 ustne
    musialam - 1 wciaz musze - zdac) i od czwartku wracam do 1000 kcal i
    ćwiczonek. Mam nadzieje ze wytrwam :-)
    Trzymajcie sie szczuplutko i cieplutko
    K.




    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • anika84 20.05.03, 13:23
    independent, don't worry, ja tez zarzuciłam dietkę, ale po ustnej z angola
    (środa-21V, o matko, to jush jutro!!) zaczynam wszystko od nowa. Nie bede
    miała jush żadnych wymówek:po prostu tabula rasa...
    mama do pożegnania 10 kg, na pewno dorzuce je do prosiaka- tłuścioch dzieki
    wam...
    :)))
  • patchuli 20.05.03, 14:02
    zapomniałam się Was zapytać - czy podczas tej diety pijecie czasami soki
    (niskosłodzone) lub sok pomidorowy?
    --
    patchuli
  • moniak7 20.05.03, 14:50
    Ja pije sporo soku pomidorowego (jest niskokaloryczny a zapelnia). Mnie
    najbardziej smakuje ten z Tymbarku z napisem ze swiezych pomidorow-100 g ma 14
    kcal, wiec niewiele (pewnie z 3 razy mnej niz pomaranczowy). O innych sokach
    niewiele ci powiem, bo unikam. Pije duzo mineralnej, czerwona i zielona
    herbate, rozne ziolka i sporo kawy. Generalnie niskokaloryczne sa soki
    warzywne, owocowych chyba lepiej unikac. Pozdrawiam Monia
  • patchuli 20.05.03, 15:52
    no to nic nie pozostało jak polubić sok z pomidorów ;) mam nadzieję, że też w
    nim zasmakuję :P

    kawy za wiele nie piję, a jak już to czarną rozpouszczalną (2kcl); ziółka
    lubię, i pu-erh zna i mam :)
    woda - zawsze!!!

    w takim razie soki owocowe idą w niepamięć (tragedia :( )

    i niebawem zaczynam podbój nowego Fitness Klubu w Sopocie - bo ja z 3miasta :)
    jeszcze dwa tygodnie temu chodziłam 2 razy w tygodniu do To2 na siłownię, ale
    mi zakmnęli i strasznie mi ruchu brakuje :(
    --
    patchuli
  • zizzzy 20.05.03, 16:24
    czesc wszystkim!
    ja dzien na I i II sniadanie mialam po 2 jablka, teraz sobie gotuje na obiadek
    kalafiorka. Pachnie zabojczo. Na kolacje marchewy i ogory z pomidorami + cebula
    dymka (minam).

    Apropos tej diety 13-dniowej. Skoro taka guma do zucia moze popsuc efekt, to
    tym bardziej nie dla mnie vo w przepisie jest np. caly kurczak - a kto zje
    kurczaka??? albo befsztyk. Nie wiem co to befsztyk ale kojarzy mi sie z
    czerwonym krwistym miechem. A wiec nici. Dzieki w kazdym razie za przepis.
    Asia
  • patchuli 21.05.03, 08:58
    melduję się z rana - a gdzie wszyscy??

    mam dla was propozycję pysznej i zdrowej kolacji o niskiej zawartości kalorii!!
    i przekonałam się, że mężczyzni też w niej zasmakują (wystarczy im tylko
    przyrządzić ją w męski sposób ;) )
    otóż:
    sałatka z pomidorów, szczypiorku i ogórków małosolnych
    oraz ziemniaczki z wody, wyjęte nieco wcześniej, i wrzucone na blaszkę i do
    piekarnika na 200stopni, posypane bazylią :) tworzy się na nic taka fajna
    skorupka :)
    porcja męska była wzbogacona o plastry boczku wędzonego (o zgrozo 100g + 560kcl)

    mam nadzieję, że będzie Wam smakowało :)

    dzisiaj to już mój 7my dzień na 1000kcl i czuję się ok :)
    ale nie wiem jakie efekty, i czy wogle są, bo wagi w domu brak :(
    --
    patchuli
  • moniak7 21.05.03, 10:45
    Patchuli,
    Na poczatkowym etapie waziejsze od wagi jest uczucie lekkosci. waga tez na
    pewno juz reaguje, ale wazne jest to, ze przeszlas na zdrowy tryb zycia.
    u mnie teraz gosci tesciowa i troche "modyfikuje" moje gotowanie, ja dusze
    roladki ze schabu i sliwek na wodzie, a wieczorem okazuje sie, ze zagescila sos
    maka, zupka jest podsmietanowana i takie tam inne modyfikacje. Dobrze, ze ja
    tego nie musze jesc, a za kilka dni wracamy cala rodzina, do chudych
    niezageszczanych wywarow, zamiast sosow i surowek bez smietany. Moj maz sie
    przyzwyczil do mojej postnej kuchni i wyglada nawet na zadowolonego. Oczywiscie
    nie zmuszam go do jedzenia samych warzyw i trzymam dla niego dodatki miesne,
    ale chude i duszone a nie smazone.
    Ciezko jest niektorym przetlumaczyc (zwlaszcza starszym), ze dobre to nie
    znaczy zawiesiste i tlusciuchne. Ale dzieki mojej wytrwalosci i tak "moje" jest
    czesciej "na wierzchu".
    Napiszcie , pozdrawiam w ten smutno-deszczowy dzien w Krakowie. Monia
  • patchuli 21.05.03, 11:05
    lekkość powiadasz, hmmmm no jakby taka ja lżejsza jestem ;)

    jak dla mnie to większe znaczenie będzie miało to co pokaże centymetr a nie
    waga, bo w weekend zapisuję się do nowego Klubu Fitness :) a jak zacznę ćwiczyć
    to masa mięśnia wzrośnie co może oznaczać skok wagi do góry... ale grunt aby
    ciałko było smukłe i jędrne!!!

    powiadasz, że w Krakowie pada? u nas nad morzem słonko świeci, więc razem z
    moim postem przesyłam ci nadmorski promyczek :))
    --
    patchuli
  • paralela 21.05.03, 15:41
    To prawda z tą lekkością na początku - też to tak odczuwałam... przede
    wszystkim ze względu na oczyszczenie kiszek z wszelkiego paskudztwa.:) Potem
    zaczyna sie przetapianie sadełka.
    Dziewczyny, chce podzielić sie z Wami moja radością.:) Dziś sie zmierzyłam rano
    w biodrach i zdębiałam - mam 93cm w obwodzie.:)) Ważę 53 kg, w pasie jakieś
    66cm, nie więcej a nawet chyba mniej, bo ostatnio nie mierze sie w tym miejscu.
    Czyli tak: od połowy kwietnia mam - 4 w bioderkach, - 3,5cm w udach i 4 kg
    mniej. Aha, mam 163 cm wzrostu.
    Chyba na tym poprzestanę.. no, może jeden kilogramik, tak dla rozrywki.:)) bo
    musze Wam powiedziec, że nawet jeść mi się tak nie chce, jak kiedyś.:) Od dwóch
    dni przede mna pralinki mon cheri i zjadłam ze dwie wczoraj i dziś, no bo
    przecież juz chudnąć nie chcę, a nie dlatego, że takiego mam smaka.:)

    Będę tu cały czas zaglądać i czytać jak Wam idzie dokarmianie świnki. Trzymam
    mocno kciuki i pozdrawiam!!

    I jeszcze jedno - nadal ćwiczę - realizuje obecnie 6 tygodniowy plan joggingu i
    nie mam zamiaru zrezygnowac tylko dlatego, że już mam to co zamierzałam.
  • patchuli 21.05.03, 15:49
    PARALELA!!! GRATULACJE!!! :)

    TAKIE POSTY BUDUJĄ!!!

    CZY PLAN JOGGINGU JAKI REALIZUJESZ WZIĘŁAŚ MOŻE Z WWW.FIT.PL??
    W KTÓRYM TYGODNIU JESTEŚ? I CZY NIE JEST CIĘŻKO?
    --
    patchuli
  • moniak7 21.05.03, 15:53
    Czesc Paralela,
    No to gratuluje!!! To moj cel, bo ja tez mam podobny wzrost (162). Przypomnij
    tylko z jakiej wagi startowalas i w jakim czasie sie udalo. No i nie rozlaczaj
    sie nigdy w zyciu!! Twoje doswiadczenia i wsparcie jest cenniejsze od zlota.
    Poza tym pamietaj, ze czekamy na powrot Doki("Matki" tego watku) i Agat1-za
    jakis czas moze uslyszymy co u nich.
    Mnie na pewno pojdzie wolniej, bo nie trzymam diety bardzo ostrej, ale i tak
    jest o.k.
    Czekam na odpowiedz Monia
  • paralela 21.05.03, 16:12
    Do Pachuli:
    - plan treningowy dopiero zaczęłam, jestem w pierwszym tygodniu, na razie idzie
    tak sobie, raczej nie jest bardzo ciężko, ale ja wczesniej jeździłam na rowerze
    (i jeżdżę nadal) a także konno, troche ćwiczeń w domu. Teraz chcę po prostu
    wzmocnić mięśnie pośladków i ud, bo tymi partiami nam najwieksze problemy.
    Aha, nie wspominałam, że nie mam juz zupełnie cellulitu.:)) Ale to też zasługa
    masaży i kremów.
    Plan treningowy przyniosła koleżanka, z którejś "Claudii". Sceptycznie
    podchodzę do tego rodzaju gazetek i rad tam zawartych ale to był cały artykuł
    Ireny Szewińskiej nt. joggingu dla początkujących plus przykładowy plan 6-
    tygodniowy i spodobał mi się.

    Moniu:
    Dasz radę, spokojnie.:) Podając wzrost pomyliłam się - mam 164cm, ale to w
    sumie nie zmienia wiele. Początkowa waga - 57kg, uda 56cm, biodra 97cm.
    Wiecie jak to fantastycznie wbijać się w obcisłe dżinsy?:))) Startowałam tysiąc
    razy z odchudzaniem i wiem, jak ciezko sie przełamać. Na pewno bardzo ale to
    bardzo pomogło mi pisanie z Wami. No i u mnie sprawdził sie jeden patent -
    GARNEK DO GOTOWANIA NA PARZE!! Dziewczyny, to była inwestycja sezonu. Nie ma
    lepszej sprawy - wszystko dietetyczne i z pełna gama witamin, bez soli - po
    prostu super!! Ale nie martwcie sie, też pojadałam chwilami nieprzyzwoicie.
    Przykład - w ostatnia sobotę zjadłam na urodzinach kolezanki dwie porcje lodów,
    kawałek tortu, jakieś ciasteczka, kawałek sernika i sałatke na ostro. ale tak
    sobie postanowiłam, że dzis grzeszę i nie miałam żadnych wyrzutów.:)) No i
    winko, hehe, jakieś 3 lampki. Wróciłam o 22.00 i co zrobiłam? Poszłam biegać na
    pół godziny!!! Troche spaliłam a troche zmobilizowałam organizm do szybszej
    przemiany materii. Efekt był taki, że skutki mojego obżarstwa w dużej mierze
    zniwelowałam.
    I trzeba duzo sie ruszać. Nie robiłam żadnych monotonnych ćwiczeń, raz
    gimnastyka, raz rower, raz konie, teraz biegam... oczywiście ćwiczenia
    rozciągające, czasem z doskoku, nawet w pokoju w biurze.:) To wszystko sie
    liczy.
  • zizzzy 21.05.03, 15:55
    patchuli pamietaj ze ziemniak to 100 kal. ;/
    a po za tym mlode ziemniaki zawartoscia kaloryczna roznia sie od tych
    starych??? ja mysle ze nie, ale nie mam wiedzy w tej kwestii.
  • zizzzy 21.05.03, 16:01
    a ja dzis na snaidanko zjadlam nieco gotowanej marchewki (krazki najlepiej
    smakuja) ktora pozostala po wczorajszym dniu warzywno-owocowym (nie mialam sily
    juz jej wcisnac). Wlasnie pozylam super obiadek po ktorym jestm wypelniona -
    galaretke drobiowa i suroweczke z bialejk kapustki, piecaarek, marchewki,
    ogormka. Bardzo smaaaaczna rzecz. Jeszcze 2 kg i po raz 2 przekrocze przednia
    cyfre mojej wagi;) Zaraz jade poszalec na rowerku. Pozdrowki! Gdzie sie
    podziewacie dzieczyny??? Odmiecia, martulka, asiekok28, fumcia, catalina i cala
    wesola rezzta ???
    :*
  • asiekok_28 21.05.03, 19:25
    Czesc dziewczyny i czesc Zizzy!!
    Juz sie odzywam. Kilka dni nie pisalam bo byl u mnie moj chlopak i niebardzo
    mialam czas. Ale juz jestem. No i poza tym , co mialam pisac, jak przerwalam
    diete :)Ale nie martwcie sie, juz do diety wracam znowu bo jeszcze duzo kg do
    zrzucenia. Odpuscilam sobie diete na kilka dni, w tym czasie pozwalalam sobie,
    ojojojoj.Ale i tak na tyle na ile pozwolil mi moj organizm, bo nawet jakbym
    bardzo chciala nie bylam w stanie zjesc za duzo, bo nie miescilam :)
    Boje sie stanac na wage bo pewnie jest z 1kg wiecej :(
    Tak sobie w zwiazku z tym pomyslalam, ze lepiej na wage stane w sobote :)
    Ja tak sobie pozwalam na to przerywanie diety jak on przyjezdza, ale , jak
    zauwazyla moja kuzynka, co bedzie jak ja do niego na dobre pojade??? :) A to
    juz niedlugo.
    A propo picia sokow. Fakt, warzywne sa niskokaloryczne. Ja nie lubie sbytnio.
    We wczesniejszych watkach dziewczyny pisaly ze pija soki pol na pol z woda.
    Mysle, ze to dobre rozwiazanie. Ale chyba najlepsza jest woda minerala.
  • fumcia 21.05.03, 23:04
    hej dziewczeta;)
    coz... ja nie mam zbyt czym sie chwalic, zwlaszcza dzis... Dzis byl szal na
    calego! Uczylam sie ze znajomymi na egzamin z sieci i coz... byla czekolada,
    ciasteczka... niamm chociaz w sumie raz na jakis czas moge zaszalec a co bede
    sobie zalowac;) nie waze sie bo jak widze wage to dopada mnie jakis lek;)
    pocieszam sie tym ze moje ulubione spodnie coraz bardziej spadaja mi z pipci;)
    zastanawiam sie czy ich nie odstawic bo na tylku to juz faktycznie dziwnie
    wyglada... i ciagle je musze podciagac;)-nie nazekam wrecz przeciwnie;)a tak
    poza tym to mysle ciagle o sierpniu (wychodze za maz)i o tym zeby sie nie
    spasc bo sukienka juz zamowiona;)czasem jezdze rowerem ale nie za czesto-sesja
    juz blisko i obrona tez, a praca sama sie nie napisze;)
    generalnie staram sie jak moge-z roznym skutkiem-same wiecie jak to jest,
    zagladam tu do was, czytam sobie i staram sie jakos radzic z pokusami;)
    trzymajcie sie i powodzenia
    pozdrowionka
  • catalina1 22.05.03, 07:42
    A jestem jestem ;-)) Pilnuję kilogramów gubionych przez wszystkich choć sama
    już nie chudnę, bo mi się nie che aż tak rygorystycznie liczyć kalorii,a le
    utrzymuję wagę od lutego ;-))
  • patchuli 22.05.03, 08:50
    witajcie :)

    co do tych pokus - no są ogromne :( tymbardziej, że mój luby je tyle słodkości,
    że hoho :( a na dodatek wczoraj przejrzałam kilka gazet i było ogromnie dużo
    reklam z których śmiały się czekoladki ;) ale jestem twarda :)

    pewnego wieczoru chciałam nagrodzić się za te codzienne 1000kcl jednym
    karmelkiem, ale jednak nie przyznałam sobie tej nagrody, bo po tym mogłaby byc
    reakcja łańcuchowa... i w brzusiu byłoby kilka takich karmelków ;)

    dziewczyny pytanko - jak często jecie mięsko (kurczaczek, rybka) ?
    --
    patchuli
  • jakasik 22.05.03, 08:51
    Witam wszystkich serdecznnie!

    Dawno mnie tu nie było a to przez pracę. Nie dość, że stres to jeszcze zapieprz
    do wieczora! BYły dni, że nic nie jadłam tylko piłam wodę i kawę. No i jest
    efekt tego tygodnia. Nie wiem ile mi ubyło, dzisiaj po pracy podjadę do
    rodziców to wskoczę na wagę i jutro dam znać. Ale myślę, że chyba zeszłam na
    moje magiczne 55kg. I nogi mi schudły, to chyba przez to, że cały tydzień
    latałam jak szalona!!! Całuski ze smutnych i zapłakanych Gliwic!
  • rogaty_74 22.05.03, 09:59
    Witajcie serdecznie Dziewczyny !!

    Az sam nie wierze, w to co teraz pisze - ale taka jest prawda. Mialem nadzieje
    szczera, ze nadejdzie taki dzien jak dzisiaj - i okazuje sie, ze marzenia sie
    spelniaja - moge to wlasnie dzis zrobic !!!! Od poczatku mojego udzialu w
    Klubie dorzucilem prosiakowi 20 kg (dzis skromniutko 1 kg ale i tak jestem
    szczeeeeeeesliwy). Odezwe sie do Was w przyszlym tygodniu (moze uda sie jeszcze
    przed urlopem jakis kg stracic...). Troche "boje" sie urlopu, bo plyne na 2
    tygodnie na morze, na rejs jachtem, gdzie kuchnia bedzie wspolna... No ale
    zobaczymy. Trzymajcie prosze za mnie kciuki, tak jak ja bede trzymal za Was
    wszystkie !!

    Pozdrawiam Goraco

    Rogaty
  • patchuli 22.05.03, 10:14
    GRATULACJE MISTRZU!!!

    PRZYPOMNIJ PROSZĘ W JAKIM CZASIE UZYSKAŁEŚ TEN ZAPIERAJĄCY DECH W PIERSI WYNIK?
    I JAKA BYŁA STARTOWA WAGA :)

    P.S. ŻYCZE POMYŚLNYCH WIATRÓW NA URLOPIE!!!
    --
    patchuli
  • moniak7 22.05.03, 10:14
    Rogaty,
    Wielkie gratulacje, osiagniecia okraglej liczby!! To wyczyn! Jak zmieniles swoj
    sposob odzywiania, to nawet rejs ci nie zaszkodzi, zobaczysz.
    Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow, tylko nie przesadz z odchudzaniem ;)
    Monia
  • rogaty_74 22.05.03, 11:17
    Witaj !!

    Zaczynalem dokladnie 3.02 br. A jesli chodzi o wage startowa i obecna to jest
    maly problem... Do obliczen korzystam z mojej wagi (elektroniczna, ale cos
    oszukuje) - teraz mam 87,5 kg (+20 poprzednich kg wyjsciowych) - a super extra
    waga mojego kolegi pokazuje, ze mam 83 kg... Wzrost 185 cm.... Tak to wyglada

    Pozdrawiam

    Rogaty
  • zizzzy 22.05.03, 17:29
    a jesli mnie sie uda plan podstawowy tyo za miesiac powiem to samo co
    Rogaty ;) Oby-oby
  • patchuli 23.05.03, 09:24
    wczoraj zrobiłam spory spacer - trwał godzinę i wspięłam się na wielkie
    wzniesienie :) jestem dumna :) zasłużyłam tym samym na pyszną warzywną kolację
    wczoraj ;)

    zizzy - jaki plan podstawowy? życzę powodzenia !! :)

    wczoraj koleżanka z pracy kupiła mi prezent w postaci kilograma kiszonej
    kapusty - ale są milusie :)
    --
    patchuli
  • zizzzy 23.05.03, 12:33
    plan podtawowy czyli jeszcze 4 kg do prawidlowej wagi. (czyli 20 kg w sumie) a
    plan dalszy jakies 4-5 kg dla szczuplej sylwetki ale juz bardziej rozlozone w
    czasie ok. 0,5 kg na tydzien.
    Ale jestem dzis w cudownym nastroju. Dostalam 5 z kolokwium z filmu i 4 z
    okropnej pracy z lietratury. Nabralam wiec wielkiego zapalu do marchewek.
  • patchuli 23.05.03, 12:51
    gratuluję zizzy wspaniałego humoru i ocen ;)

    ja też mam dzisiaj uśmiech przyklejony bo dowiedziałam się, że moja siostra
    będzie miała synka!!

    a tymczasem też mam dzisiaj na liście zakupów marchewkę ;)
    a na obiadek owsianka :)
    --
    patchuli
  • zizzzy 23.05.03, 12:58
    tez bym chciala miec synka. (za jakies 7 lat) ;)
    a na obiadek mam wiosenny krupnik z wielka ilocscia warzywek, na 2 razy
    odgotowywanym kurczaku i z niewielkim dodatkiem ryzu i kaszy (w sumie lyzka).
    Do tego pociete kawalki kapustki dodane w ostatniej chwili, perzez co bardzo
    nmilo chrupia ;)
  • patchuli 23.05.03, 13:39
    no to smacznego krupniczka

    ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa
    oczywiście!!!
    --
    patchuli
  • zizzzy 23.05.03, 14:25
    patchuli napisała:

    > no to smacznego krupniczka
    >
    > ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa
    > oczywiście!!!

    jasne ale w malych ilosciach nalezy ryz a zwlaszcza kasze bo ma sporo
    potrzebnego blonnika! pamietajcie
  • megakluska 24.05.03, 21:20
    mamy jednego i z dnia na dzień go coraz mniej
    to skandal
    rogaty zaprzestań
    toż to będzie typowe babskie forum, jak nam znikniesz
    nie możemy do tego dopuścić
    utyj choć kilo, z nudy, dla zabawy ... żebyś miał co robić




    no dobra koniec żartów - to wszystko z zazdrości
    też chciałabym wykazać za 2 m-ce takie wyniki
    a jak na razie to tyklo 4kg, w wahaniach 4,5
    ale to jest nic, choć z brzubhola zeszło ( ćwiczę brzuszki i jeszcze coś)
    dzisiaj szaleję
    sobota, piękna pogoda i dyspensa...
    pozdrowienia dla wszystkich z silną wolą!
  • patchuli 26.05.03, 09:25
    witam wszystkich po skwarnym łykendzie ;) czy u was także iście afrykańskie
    klimaty ? szok, wody się opiłam tyle jak nigdy :)

    dzisiaj znowu upał w 3mieście :)

    a jak się trzymacie? nie kuszą was lody i inne chłodzące smakołyki?
    --
    patchuli
  • moniak7 26.05.03, 15:13
    Czesc Wszystkim,
    W Krakowie niezla "lampa", chyba faktycznie cos sie z klimatem komus na gorze
    pokickalo. Ale jest duzo nowych smacznych warzywek i dzieki temu latwiej
    przetrwac.
    Ja na przyklad czesto ostatnio sobie robie:Chudy ser bialy, rozrobiony maslanka
    (lub kefirem), ze sczypiorkiem i pokrojona drobno rzodkiewka, sol i pieprz-
    pyyycha-nadaje sie jako super smarowidlo na "deski".
    W piatek mialam impreze firmowa, ale na szczescie z jedzeniem nie bylo
    najgorzej, gorzej natomiast z nadmairem pustych, alkoholowych kalorii, ale to
    tylko jeden raz. Od tego sie tak bardzo nie tyje,prawda????!!!!
    Napiszcie jak tam nastroje, czy nowalijki tez wam poprawiaja nastroj tak jak
    mnie.
    Pozdrawiam i licze na wasze listy. Monia
  • moniak7 26.05.03, 15:32
    A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed
    soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak
    lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu
    trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie
    MOnia
  • ciunia 26.05.03, 18:38
    moniak7 napisała:

    > A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed
    > soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak
    > lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu
    > trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie
    > MOnia

    ja niestety nie mogę się powstrzymać. Tak bardzo jednak chyba nie grzeszę,
    zjadam BigMilka, bo wyczytałam na opakawaniu, że ma tylko ok 86 kcal!!!
    Chyba, że lody mają jakąś zabójczą kombinację tłuszczu i cukru, który
    natychmiast odkłada się na bioderkach?
    Gdzieś czytałam, że w lodach jest bardzo przyswajalne wapno, a poza tym
    organizm zużywa dużo energii na ich "podgrzanie".
    Co o tym wiecie ( i co sądzicie o moim BigMilku, według mnie ta ilość kalorii
    jak na taką pysznotę w upał jest warta grzechu)
  • estocek 27.05.03, 08:21
    Jeśli chodzi o potrzebę lodów, to chcę się z Wami podzielić moim pomysłem...
    Otóż lody zastępują mi mrożone truskawki. Wyjmuję sobie z zamrażarki pół kubka
    truskawek na jakieś pół godzinki, potem je miksuję dodając (lub nie) kapkę
    chudego mleka i słodzik. Mówię wam wspaniałe, to się chyba nazywa lody
    sorbetowe, mało kalorii, a czujesz się jakbyś zjadła super lody. Polecam na te
    straszne upały.
    A na koniec dodam, że dołączam do Was, ale moja wola będzie musiała ostro wziąć
    się do walki. Pozdrawiam
  • moniak7 27.05.03, 09:15
    Witamy nowe dziewczyny. Na pewno sie uda. Trzymamy kciuki.
    A z tymi lodami chyba nie jest tak dramatycznie (oczywiscie zalezy od rodzaju),
    ale jogurt owocowy ma okolo 100 kcal-wiec jezeli lody maja podobnie to nie jest
    to dramat. Wazne , zeby nie przesadzic z iloscia. Pewnie jeden na kilka dni nie
    zniweczy wszystkiego, ale ja powiem szczerze wole unikac. Bo niestety jedno
    ustepstwo prowadzi do nastepnego i do nastepnego itd.
    Pozdrawiam z troche chlodniejszego Krakowa. Monia
  • estocek 27.05.03, 09:39
    Dzięki za powitanie, ośmielona nim, proszę poradźcie (na podstawie własnego
    doświadczenia) jak sobie radzicie z osłabieniem woli, jakimi argumentami sobie
    pomagacie, żeby nie skusić się na ciasteczko czy czekoladkę w chwilach depresji?
    Pozdarwiam
    Edyta (też z Krakowa)
  • patchuli 27.05.03, 10:17
    fajnie, że można czasami zjeść BigMilka ;)

    a co do łakoci w chwilach depresji... ja staram się poprostu nie mieć takich
    chwil :) wysarczy uprawiać jakiś sport, wybrać się na siłownię, aerobic,
    pobiegać, pojeździć na rowerze i już wydzieli się nam hormom radości!!! i nie
    ma miejsca na depresję :))
    --
    patchuli
  • catalina1 27.05.03, 10:56
    biorę sie za jakas prace ;-)))
  • megakluska 27.05.03, 14:06
    Co masz na myśli z tą pracą?
    Dzisiaj mija 5 tydzień mojego odchudzania i schudłam 5kg. Muszę przyznać, że
    nie katowałam się - wręcz odwrotnie. Jadłam właściwie wszystko,na co miałam
    ochotę, oprócz pieczywa, mięsa, makaronów, sosów itd. Oczywiście nie
    zapomniałam również o ruchu.
    Mam pytanie w związku z powyższym: wiem, że nie jest to rewelacyjna suma, ale
    nie jest chyba najgorzej, prawda?
    W każdym razie to tylko głupie 5kg - a jak wraca ochota do życia!!!!!!!!!
    Ktoś tu pisał o drewnianej szczotce do masażu, sprawdziłam i rzeczywiście
    rewelacja!

    Pozdrawiam

    CHUDE SZCZYPIORKI!
  • moniak7 27.05.03, 14:22
    Czesc Megakluska,
    wrecz przeciwnie, wynik masz swietny!! Tak sie powinno chudnac by uniknac
    efektu jo-jo, wiecej byloby niewskazane. Wiem, za zalozylas sobie sporo do
    zrzucenia. Zazdroszcze ci, bo mnie waga spada duuuuuuzo wolniej. A ostatnio
    nawet sie zatrzymala, ale chyba po prostu troche mniej rygorystycznie sie
    stosuje do diety.
    Megakluska Tak trzymaj i nawet gdyby predkosc spadania wagi spadla nieco to z
    czasem gdy kilogramow jest mniej predkosc spadania sie zmniejsza wiec nie
    przejmuj sie. Wazne, zeby tak dobierac jedzenie, zeby nie umierac z glodu, bo
    to strasznie zniecheca do diety.
    W kazdym razie dajesz sobie rade swietnie i tak trzymaj, a niedlugo jak
    bedziesz musiala zmieniac rozmiar calej garderoby-to dopiero bedzie frajda
    (choc troche kosztowna!!!).Trzymam za ciebie Monia
  • catalina1 27.05.03, 15:21
    Ja jak pracuje - to nie myślę o jedzeniu ;-)) Dla mnie to najlepsze - mieć
    cały czas ajkieś zajęcie, na szczęście nie narzekam na brak tego.

    Sauny osobiście nie znoszę, bo się źle po niej czuję.
    A szczotka jest na prawde bardzo dobra i skuteczna.
  • moniak7 27.05.03, 15:47
    Dziewczyny, o jakiej szczotce mowicie-przyblizcie mi. Ksztalt, wielkosc-czy to
    taka do masazu po kapieli? Jak ja stosujecie-dlugo, krotko, na nogi czy tez cos
    innego? Moze ja tez bym mogla. Dajcie znac Monia
  • catalina1 28.05.03, 07:47
    Ja mam szczotkę taką z 1,5-2 cm wypustkami drwnianymi, ma kształt owalny,
    wielkości mniej więcej dłoni z takim paskiem do przytrzymywania na dłoni.
    Służy właśnie do masażu nóg, brzucha i innych miejsc. Ja ją stosuję po
    kąpieli, smaruję się żelem antycellulitisowym i wmasowuje go właśnie tą
    szczotką, aż się wchłonie.
    Szczotka jest tania - kosztuje coś koło 8-10 zł w drogeriach Rosemana na pewno
    jest.
  • moniak7 28.05.03, 10:28
    Dzieki Catalina. Wlasnie taka chodzila mi po glowie, wiec chyba sobie ja kupie
    i ten zel antycelulit. Jakiego uzywacie-tylko cos co nie bije po keiszeni
    prosze.
    Ja boje sie stawac na wage juz od kilku dni, bo dluzszy czas mialam zastoj
    wagowy i boje sie , ze efekty nie sa szokujace. Ale coz , jutro rano sie
    przemoge i zobaczymy. Pozdrawiam Monia
  • catalina1 28.05.03, 10:44
    Ja ostatnio używam Ziaji - kosztuje też coś koło 10 zł i moim zdaniem jest
    niezły, pachnie pomarańczami, nie klei sie i nie daje uczucia zimna, jak
    skończę ten to mam kupiony Avonu (w promocji kosztował 35,90) z tej nowej
    serii - zobacze co to wogóle jest warte i powiem za jakieś dwa tygodnie o
    efektach.

    Mam propozyjcie oprócz ważenia na wadze używaj centymetra, zmierz się w
    najważniejszych miejscach - talia, biodra, udo, biust, pod biustem, łydka,
    ramię i patrz też jak ubywa Ci centymetrów a nie tylko kilogramów, to też jest
    budujące. Może się okazać, że uciekł Ci gdzieś centymetr choć waga się nie
    zmieniła.
  • patchuli 28.05.03, 10:57
    a to szkoda, że nie daje uczucia zimna, bo przecież zimno jest wrogiem
    cellulitu!!!

    ja polecam TANITA fitness, kosztuje ok 11zł :) wygładza pięknie :)

    teraz mam avon - ale chyba TANITA lepsza :)
    --
    patchuli
  • efka_29 28.05.03, 11:09
    no hej, poczytalam was, jakos mnie dzis naszlo na odchudzanie, po raz sto -enty
    chyba:(kiedys sie udalo, wielkie zakochanie, schudlam dzieki diecie daimondow
    prawie 20 kg, pamietam moment, jak kupowalam jakiegos ciucha i przyzwyczajona
    do standardowych odpowiedzi (swoja droga, czy sprzedawczynie nie powinny miec
    tez przeszkolenia z psycholigii? zeby czlowieka jeszcze nie dobijac, kiedy
    nagle sie okazuje ze nie moze juz sie nawet w 44 wcisnac:(?) wtedy pani
    sprzedawczyni powiedziala mi: "nie, prosze pani, nie mamy takich malych
    rozmairow, pani przeciez jest szczupla":)))) zabila mnie wtedy, no ale coz, to
    bylo dawno:( dzis nadrobilam, i to z nawiazka, i wczoraj poszlam na ciuchy i
    zalamalam sie, dzis mam torbe pelna jabluszek, gruszek i innych ale zaraz sie
    przekrece z glodu:((( problemem dodatkowym jest moja praca, czasami siedze na
    spotkaniu dobrych pare godzn i nie ma szans zeby wyjsc cos zjesc, a juz moge na
    pewno zapomniec o podgrzewaniu szpinaczku czy innych kotlecikow, aa..w domu
    jestem po 18tej.....a potem idzie, lawinowo, kolacje jem o 23 bo obiad o 19,
    jeej, mam dosc panienek w obcislakach, petajacych sie pol-nago po knajpach, juz
    mi sie nawet ostatnio odechcialo nosa z domu wystawiac, bo,,te wałki!!!! nawret
    plecy mi przytyły! i..nie wiem co jesc i jak..co w koncu ze sniadamniami, w
    diecie diamondow smiadania byly zakazane, tylko owoce, pogubilam sie...a trzaby
    sie zabrac..jak sie komus jeszcze bedzie chcialo odezwac..to fajnie...rany! ale
    wam zazdrszcze upasienia tego prosiaka, ja bym mu jakies 25 oddala (chyba
    peknie, bidulek)
    pozdrawiam wszystkie (nie cierpie eufemizmu puszyste, nie znosze!)
    paap
    efka
  • catalina1 28.05.03, 11:21
    Witam serdecznie.
    Zacznę od końca - prosiaczkowi 25 kg nie zaszkodzi, najwyżej pojawi się
    trzecia świnka ;-)))
    Co do śniadań i owoców, według naszego sposobu jedzenia, lepeiej zjesc coś
    bardziej "konkretnego" na śniadanie, a owoc lub warzywo zostawić na kolację.
    Jak jesteś głodna to lepiej zjeść marchwkę czy pomidora niż jabło (o bananach
    nie wspomnę - to prawie bomba kaloryczna), bo owoce mają więcej cukru niż
    warzywa, a marchewka, czy kapusta kieszona też da lekkie uczucie sytości.
    Musisz zacząć od zmiany sposobu jedzenia - obiad o 19 jest OK ale kolacji nie
    powinno być już wtedy wcale. Jeśłi Cie ssie w żołądku - to wypij coś choćby
    szkalnkę mleka nawet z miodem ale nie jedz kanapek i pochodnych.
    Jeśli siedzisz ileś tam godzin na spotkaniu - to zjedz coś tuż przed nim,
    potem nie będziesz miała takiego napadu głodu. I tym bardziej przy takiej
    pracy powinnaś zjeść konkretniejsze śniadanie niż sam owoc.
  • estocek 28.05.03, 11:30
    Hej Ewo!
    Sadząc po nicku możemy być rówieśniczkami, sądząc po liście jesteśmy w podobnej
    sytuacji :-)) Ja mam nawet ponad 25 do zrzucenia, ale 25 by mnie już
    usatysfakcjonowało.
    Sama dobrze wiem, że nie jest łatwo, więc nie wiem czy umiem Cie pocieszyć i
    zgrzać do walki, bo ja mam podobny problem, może choć to Cię pocieszy.
    Jestem kuleczką, na którą ciucha kupić to sukces, a nawet gdy się już kupi, to
    właściwie nie ma radości z założenia go, bo we wszystkim wygląda się źle,
    niestety.Jedyne co nam pozostaje to wziąć się za to i zgładzić nasz tłuszczyk,
    a to nie dzieje się szybko (to jest dla mnie najbardziej przerażające). Musimy
    uzbroić się w cierpliwość i się nie poddawać.
    Mam nadzieję, że nam się uda Tobie i mnie, i wszystkim innym, którzy tu piszą.
    Powodzenia.
  • moniak7 28.05.03, 11:12
    Catalina Dziekuje za informacje.
    Tak na marginesie (bez zwiazku z odchudzaniem): Od kolezanki pracujacej
    w "Elle" slyszalam, ze najlepsze polskie firmy to Eris(szczegolnie) i Ziaja. A
    po powaznych niemieckich badaniach okazalo sie, ze te drogie kremy firm
    swiatowych z wyzszej polki nie roznia sie skladem od tych srednich i po prostu
    nie warto ich kupowac.
    Zreszta ostatnio po dlugim uzywaniu Nivea Visage do twarzy cera pogorszyla mi
    sie dramatycznie(nawet masci nie wypryski nie pomagaly), a jak zmienilam na
    Eris to po kilku dniach poprawilo sie do tego stopnia, ze sama bylam
    zszokowana, bo nie oczekiwalam az takich rezultatow.
    Zatem idac tym tokiem myslenia sprobuje Ziaje antycelulit i oczywiscie szczotke.
    Z tymi mierzeniem tez moze sprobuje, chociaz tej metody nigdy nie stosowalam i
    nie wiem jak zmienialy mi sie wymiary. Zawsze waga byla dla mnie najbardziej
    wiarygodna. Pozdrawiam Monia
  • catalina1 28.05.03, 11:23
    A dla mnie ważniejszy jest centymetr, choćby dlatego, że nie mam wagi w domu i
    łatwiej mi się na szybko sprawdzić centymetrem ;-))
  • jakasik 28.05.03, 11:25
    Hej!!!
    Witam wszystkich serdecznie ze słonecznych Gliwic!
    Widzę, że wszyscy się dzielnie trzymacie. I Super!!! Bo warto, wiem coś o tym!
    Ja dalej trzymam wagę. Na razie nie zmieniam swoich dietowych przyzwyczajeń.
    Nadal nie jem mięs czerwonych, ziemniaków, makaronów, słodyczy. Pewnie jeszcze
    coś tam schudnę, już nie tak szybko jak wcześniej ale jednak. Teraz mi już na
    tym tak nie zależy. Osiągnęłam swoją upragnioną wagę i czuję się wspaniale!!! A
    to w sumie dzięki Wam!!! I bardzo Wam za to dziękuję. Gdyby nie Wy to pewnie
    sama bym się w sobie nie zebrała i nie zaczęła się pozbywać zbędnego sadełka,
    które wychodowałam sobie przez zimę! Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam!
    Papapapapa.
    Odezwę się jeszcze na pewno!
    Całuski!!!!
  • moniak7 28.05.03, 11:27
    Witaj Efka,
    Fajnie, ze jestes i badz z nami. Zobaczysz, ze sie uda. ja mam podobna prace do
    twojej i nie zawsze udaje mi sie dzien spedzic tak jakbym chciala jesli chodzi
    o jedzenie, ale nastepny dzien jest lepszy i tak sinusoidalnie. Chudne wolniej
    niz pozostale dziwczyny, ale chudne!!! Na razie 5 kilosow. Ale wszyscy w pracy
    mowia mi,ze lepiej wygladam, to poprawia nastroj i daje chec do wysilku.
    Ja nie stosuje okreslonej diety, tylko raczej blizej 1000 kcal. Prawie zero
    pieczywa, owoce(nie wszystkie), jarzyny(surowe, gotowane), zero tluszczu(z tym
    jest roznie, ale sie staram), slodyczy, makaronu, ryzu, ziemniakow. DUUUUzo
    wody, przed, po jedzeniu, czerwona herbata, kawa z mlekiem 0%, sok pomidorowy
    (b. nisko kaloryczny),maslanka, bo ma najmniej kalorii ze wszystkich
    jogurtopodobnych itd.jem troche sliwek suszonych na przemiane materii (uwaga
    kaloryczne), otreby pszenne. Czuje sie lzejsza. Pierwsze dni sa trudne, pozniej
    zoladek sie kurczy i juz nie jest zle, chociaz od lodow i czekoladek trzeba
    odwracac oczy. Ale nie czuje ciagle ssania w zoladku. Najgorzej jest wieczorem
    w czasie kolacji, bo po 18, 19-stej juz nie powinno sie jesc. A tu wszyscy w
    domu jedza!!! Ale tez sie da wytrzymac. Z nami dasz rade zobaczysz.Trzymam
    mocne kciuki i nie daj sie, trzeba zadbac o swoje wlasne zdrowie. Pozdrawiam z
    Krakowa Monia
  • megakluska 28.05.03, 11:22
    Bardzo dziękuję za podtrzymujące na duchu odpowiedzi. Tego czasami trzeba, choć
    samopoczucie mam dziś znakomite.
    Maniak7 z jakiej Ty wagi startowałaś?
    Ja jak na razie ważę 82kg - to jest ogromna liczba, ale i tak mniejsza od 87.
    To takie bezmyślne tak się zapuścić!
    No cóż, ale to już za mną!
    Znowu mam pytanie.
    Babeczki, co zrobić na rozstępy na brzuchu, wkoło pępka i niżej. Skóra tam jest
    zmieniona, choć nie mam dla niej litości. Masuję, ćwiczę, ale i tak widać.
    To jest moja scheda po ciąży. Miałam olbrzymi brzuchol.
    A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu, tym
    lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie.
    Życzę lekkiego dnia!
  • catalina1 28.05.03, 11:28
    megakluska napisała:

    > A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu,
    tym
    > lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie.

    Wiemy ;-)) Dlatego ta szczotka do masażu jest tak skuteczna, bo ona tymi
    wybustakmi tak jakby dok=głebnie masuje, te tłuszczowe grudki, ugniatające je
    tak, że skóra się robi zaróżowiona lekko. A co do tej szczotki to w pierwszych
    dnaich używania jej skóra może nie rumienić się, ale po prau dnaich używania,
    widać że zaczyna jakgdyby dostawać sie do tego tłuszczyku i zaczyna go
    poruszać i rumienić się.
  • moniak7 28.05.03, 11:36
    Megakluska Ja startowalam z wagi 66 (a moze wiecej, zalezy na jakiej wadze sie
    wazylam). Teraz waze okolo 60,5. Ale ja jestem b. niska, mam 162 cm. Wiec 66 to
    juz nie bylo dobrze. Wydaje mi sie, ze w miare wczesnie sie zmitygowalam, bo
    schudnac 10-11 kilosow, to nie jest pewnie tak wielka sztuka (chociaz dla mnie
    nie jest to najprostsze). Troche zmobilizowaly mnie spojrzenia meza (i niewinne
    pytania dotyczace wagi!!!) i szczuple kolezanki w pracy-ja bylam i ciagle
    pewnie jestem najgrubsza. Teraz kolejne kilogramy ida mi znacznie gorzej ale
    jak mam chwile zwatpienia, wchodze na forum i znowu dostaje turbodoladowania.
    Trzymaj sie Monia
  • estocek 28.05.03, 11:41
    Chyba się załamię, jestem najgubsza z Was wszystkich. Mam 157 cm a waże 80 kg.
    Powinnam schudnąć przynajmniej 25, ale czy to możliwe w ogóle???
  • patchuli 28.05.03, 11:53
    estoeck!!! nie masz się załamywać tylko razem z nami dzielnie iść dzień po dniu
    do przodu gubiąc każdego dnia jakieś 200 gramów :)

    będzie dobrze - sama zobaczysz i będziesz się cieszyła jak każda z nas tu
    obecna!!

    ja mam do zrzucenia ok 15 kg i staram się uśmiechać do siebie i do innych :)
    --
    patchuli
  • patchuli 28.05.03, 11:44
    ja sobie obiecałąm, że dopóki nie schudnę to nie ma mowy o kupowaniu super
    ciuszków na lato, a tak bardzo mnie ciuszki z lnu kuszą :)

    ale warto sobie wyznaczyć jakąś nagrodę za zmagania z tłuszczykiem, i
    najważniejsze by nie była to kaloryczna nagroda ;)

    w niedzielę spale pewnie całe mnóstwo kalorii bo idziemy szaleć do aquaparku :)

    a tak na marginesie, już dwa tygodnie mojej diety i radzę sobie bardzo dobrze,
    dzięki wam :) już jakoś się przyzwyczaiłam :) i jakoś mi lżej - tak fajnie :)
    --
    patchuli
  • patchuli 28.05.03, 11:40
    ja staram się tak eliminować chęć jedzenia po 19stej - idę poprostu nadugaśny
    spacerek na świeże powietrze :)

    po powrocie wskakuję pod prysznic, masażyk, kremik jakiś dobry filmik/książka i
    podusia już mnie woła do snu :)
    --
    patchuli
  • efka_29 28.05.03, 12:34
    ok, zabieram sie do roboty, ale ..
    dzieki za slowa wsparcia, widze, ze naprawde wam sie udaje, wiecie co mnie
    najbardziej martwi..brak pomyslow na jedzienie, moze macie jakies przepisy co
    to na forum "krążą"? bo tak, to wpadam do domu glodna jak wilk i zjadam
    wszyatko co sie rusza:(
    wIECIE CO, JESZCZE NIE ZZUCILAM ZADnEGO KILOGRAMA (NOO..MOZE POL, BO OD RANA
    UmIERAM Z GLODU), ALE CZUJE SIE JAKOS LEPIEJ, KUURCZE, STRASZNIE FAJNY POMYSL Z
    TAKIM FORUM, HMM..oj, sorry, caps..wiecie, w tzw szczuplym otoczeniu trudno o
    tym rozmawiac, bo tak naprawde szczupla osoba tego nie zrozumie, zawsze
    patrzylam na szczuple panny ubrane KOMPLETNIE bez gustu i tak sobie myslalam,
    ze jak jabym tak wygladala, to...eehh..no ale moze sie uda, dzieczwczyny!
    trzymajcie mocno kciuki
    estocek, nie martw sie, ja cie chyba przebijam..:(( niestey:)
    167 cm, 87 kg, no i kto jest lepszy:)? niestety ja:((((
    no ale musi sie udac,tylko, czy wy tez w pierwszych dniach myslalayscie tylko i
    wylacznie o jedzeniu?? ja juz mysle co zjem na kolacje, aaa sluchajcie, jak tak
    dalej pojdzie, ze bede tylko czytala forum, zamiast pracowac, to kasy na
    warzywka nie bede miala
    pozdrawiam wszyatkie twardzielki, dziewczyny, jest moze ktos z wroclawia:))
    albo na GG?
    pozdrowka
    efka
  • estocek 28.05.03, 12:42
    Hej Efka, jak już się tak licytujemy i jestesmy szczere, to przyznam, że i tak
    Cię przebijam: 157 cm i 80 kg żwyej wagi.
    Ale UDA NAM SIĘ!!!! Czy Ty dziś zaczynasz?
    Dziewczynym, a co jeśli jem obiady w pracy i nie mogę zmusić kucharzy, żeby
    dawali więcej warzyw? Czy jeść zupę?? Dziś były gołąbki, zjadałam 2 wielkie,
    chyba przesadziłam. Czuję, że te obiady mnie rozsadzają. Co robić, szkoda by
    było rezygnować, bo to zamiast podwyżki :-)))
    Pozdrawiam
    Edyta
  • catalina1 28.05.03, 13:09
    Lepsza zupa - z założenia ma mniej kalorii. A nie ma u Ciebie w rpacy dań
    jarskich??? Też są mniej kaloryczne.
  • estocek 28.05.03, 13:47
    Coś Ty u mnie najwyżej jest więcej mięs - podeszyw są co drugi dzień do tego
    smażona kapucha, obrzydlistwo. A zupy są tłuste i zawiesiste, no i co z tym
    zrobić?
    Edyta
  • catalina1 28.05.03, 14:22
    No to masz pecha. U mnie są dania jarskie, a jak chce to mogę poproscić tylko
    podwójną porcję warzyw.

  • patchuli 28.05.03, 12:46
    no ja jakoś też myślę o jedzeniu, co zjem następne, ale nie przeszkadza mi
    to :) trzeba kombinować coby monotonii w jedzeniu nie było :)

    a na gg to pewnie każda z nas jest :)
    mój nr
    3795810
    --
    patchuli
  • catalina1 28.05.03, 13:12
    mnie nie ma na GG - bo mam zablokowane - jestem na tlenie za to ;-))
  • catalina1 28.05.03, 13:07
    Mówisz, że jak wpadasz to jesz wszystko?? To najłatwiej nie rób zakupów innych
    niż warzywka, pusta lodówka sprzyja odchudzianiu ;-))
    Co do przepisów - na początek świetna jest zupa z ryby (nawet zwykła kostka z
    mintaja) i dużej porcji włoszczyzny - bez ziemniaków, śmietany i podobnych.
    Sycąca i małokaloryczna.
    A poza tym z dobrych rad to - warzywa duszone np na łyzce oliwy o podlewane
    wodą żeby się nie przypaliły, chude mięso - kurczak - usmażony bez tłuszczu na
    patelni teflonowej, bez paneirki ale za to w ziołach i papryce np.
    To samo ryba - tez moze byc usmażona na takeij patelni i też tylko z
    przyprawami, i surówka z kapusty - białej lub kisoznej.
    PRzydaje sie też mikrofalówka - jeśli ma jescze funkcje gril to już jest super.
    Na śniadania - chleb chrupki Wasa np, z chudym twarożkiem, a do tego ogórki,
    pomidory i inne, albo chude mleko z 2-3 łyżkami płatków i jakieś warzywko
    (marchewka moja ulubiona)
  • moniak7 28.05.03, 13:34
    Estocek, Nie ma co sie zalamywac, tylko trzeba walic do przodu. Na poczatek
    zaloz sobie mniejszy cel i za wszelka cene do niego daz, pozniej kolejny
    stopien i tak dalej. Kazdy kilogram na minusie to sukces, bo przeciez mogloby
    byc odwrotnie. Nie ma co sie stresowac niepotrzebnie, tylko do dziela:)
    Odchudzanie to nie koniec swiata i najczesciej nie choroba tylko najczesciej
    zaniedbanie i wygodnictwo. Wiem po sobie. Zobaczysz , ze z nami sie uda,
    popatrz wstecz jak dziewczyny dzielnie zrzucaly. Trzymam kciuki. Monia
  • estocek 28.05.03, 13:41
    Dzięki Monia, kochana jesteś.
  • moniak7 28.05.03, 14:22
    Jesli chodzi o sposoby unikniecia obzerania sie wieczorem to ja robie tak, ze
    po przyjsciu wypijam szklanke wody a dzien wczesniej gotuje np. zupe kapuscianke
    (na 2-3 dni) lub warzywa lub mam zrobiony chudy ser z rzodkiewka i
    szczypiorkiem. Woda na kilka minut oszukuje zoladek a w lodowce nie rzucam sie
    na byle co, tylko mam swoje gotowe i wsuwam. Pilnuje, zeby zawsze cos miec i
    zeby mnie nie skusilo cos innego. Niestety nie moge miec pustej lodowki ze
    wzgledu na meza i synka (dwulatek). Ale nawet oni jedza chuda szynke, jogurt
    zamiast smietany i mnostwo warzyw-i nikt sie nie skarzy.Pozdrawiam Monia
  • asiekok_28 28.05.03, 21:17
    Czesc dziewczyny, i witam wszystkie nowe :)
    Nie martwcie sie waga, bo to forum nie jest dla chudych, tylko dla tych
    wiekszych co chca schudnac. Wiekszosc z nas zaczynala od wagi ok 80kg. Ja
    wazylam 82.Mam 160cm wzrostu.Minelo juz duzo czasu, bo od lutego (zdaje mi sie
    ze zaczelam diete 21.02) to juz ponad 3 miesiace, a ja stracilam 8 kg, 1 do
    gory, teraz dwa juz. Ale wydaje mi sie ze ten jeden to moja wina , ale drugi to
    przed miesiaczka, bo juz raz tak mialam. Ale mimo to, waga wzrosla , ale to nie
    jest zachecajace.
    Nie mam jakos przekonania do tego odchudzania, ale walcze i staram sie nie
    poddawac, bo wiem, ze musze wazyc conajmniej 65kg. Jest mi cholernie ciezko,
    mam chwile zalamania, ktore czasami trwaja po dwa tygodnie zanim sie opamietam.
    I wtedy zamiast dojadac marchewka to ja sobie paroweczka!!!
    Ale staram sie jak moge, bo wiem jak sie czlowiek czuje i wyglada wazac 65 kg,
    a jak wazac 82!!! radykalna roznica.
    Takze szczegolnie nowym dziewczynom zycze powodzenia, silnej woli i wytrwania!!!

    Asia
  • asiekok_28 28.05.03, 21:44
    I tak sie wyzalajac w ostatnim poscie zapomnialam napisac co mozna sobie na
    obiadek zrobic. A o jedzeniu niestety przy odchudzaniu mysli sie ciagle.
    Przynajmniej ja tak mam :)
    Ok, ale wracajac do tego obiadu. Gotuje sobie woreczek kaszy gryczanej (podobno
    lepiej sie wchlania i jest dozwolona przy diecie). Teraz dawno nie robilam, ale
    wczesniej to kupowalam mieszanke warzywna mrozona, teraz mozna cos skombinowac
    ze swiezych. Ale z tymi mrozonymi to tak: gotuje je. Potem biore pol paczki
    kaszy ugotowanej na teflonowke, do tego polowe warzywek, przyprawiam sobie do
    smaku, razem mieszam i potem mam obiadek. Jest pycha.
    Albo pieke na grilu czy gotuje czy dusze piers z kurczaka , a do tego surowke.
    Np teraz z pomidorow z cebulka, octem i odrobina oleju. Albo salata,
    rzodkiewka, ogorek , szczypiorek z octem, lub z jogurtem. Albo salatka z
    kapusty itd.
    Czasami tez robie sobie omleta. Jajka mieszam z hmm, moze lyzka jogurtu ,
    przyprawiam, wrzucam na teflonowke, potem odwracam jak sie przyrumieni i na to
    klade pokrojone pomidory ogorka i na moment przykrywam pokrywka. Mozna tez
    jajka zmieszac lekko z kawalkami ugotowanego kalafiora czy brokulow i usmazyc.
    Pychota.
    Ok, koniec bo sie glodan robie a to juz czas spac a nie jesc :)
    Asia
  • asiekok_28 29.05.03, 09:24
    Czesc dziewczyny!!
    Witam was juz w lepszym nastroju. Dzisiaj rano stanelam na wadze i znowu jakims
    cudem pojawilo sie moje 74, i nic wiecej!!
    Takze odrazu poprawil mi sie humor. Ale cos mi wlazlo wczoraj juz w plecy i
    ledwo sie ruszam, wiec dzisiejsze spalanie kalorii nie wchodzi w gre, bo nawet
    dobrze oddychac nie moge. Mam nadzieje, ze mi przejdzie.
    Wszystkim zycze milego dnia,
    Pozdrawiam

    Asia
  • moniak7 29.05.03, 09:52
    Jesli chodzi o przepisy to na przyklad jezeli lubisz sok pomidorowy; sok
    pomidorowy mozna zrobic jak gaspacho: 1.dodac drobno pokrojony ogorek,
    szczypiorek, papryke przyprawic sola i pieprzem, bazylie, kropelke oliwy z
    oliwek i jest pycha a jakie dietetyczne.
    2.Gotowane jarzyny mozna polac sosom jogurtowym: jogurt+sol+czosnek
    granulowany+pieprz-pyyycha
    jak masz wiecej czasu to np.
    3.roladki z piersi indyka:duszone na wodzie(w sosie wlasnym)-do rozbitych
    plasterkow piersi przyprawionych sola, pieprzem i sporo majeranku mozesz
    zawinac sliwke suszona, kawalek jablka i cebulke lub por.
    Mam jeszcze wiecej wyprobowanych przepisow i sluze jezeli zechcesz. Zupki typu
    zurek, kapusniak, pomidorowa, warzywna jezeli nie maja ziemniakow i nie sa na
    wywarze z miesa i nie sa zabielane smietana, nie maja za wiele kalorii.
    Generalnie dietetyczne zarcie moze byc calkiem smaczne.
    pozdrawiam i zycze sukcesow. Monia
  • moniak7 29.05.03, 10:31
    Czesc Asiu,
    Nie martw sie, bo mnie okres calkowicie zaburza wage. Nie zmieniajac diety
    potrafie kilka dni przed i po wazyc nawet 2-3 kilogramow wiecej!!!!To jest
    strasznie frustrujace, bo zaczyna sie pojawiac watpliwosc czy ta cala dieta ma
    sens. Ale chyba to jest sklonnosc organizmu do ogromnego zatrzymywania wody.
    Obserwowalam to w czasie swojej ciazy: przytylam ponad 20 kilosow!!!,-pomimo
    tego, ze przynajmniej w swoim mniemaniu nie objadalam sie. Ale ku mojemu
    zdziwieniu i radosci, w tydzien po porodzie mialam juz 11 kilogramow mniej.
    Sama doszlam do wniosku, ze po prostu dobrych kilka kilogramow to musiala byc
    woda zatrzymana w organizmie, bo w tydzien nie zrzucilabym az tyle (nawet
    odliczajac wage dziecka, wod plodowych itd).
    Zatem, nie ma sie co stresowac, tylko walczyc dalej-osiagnelas juz spory
    sukces i jeszcze troche przed toba. Widze, ze masz podobne watpliwosci i
    wahania jak ja, ale tym razem postanowilam w koncu odniesc sukces. Tobie tez na
    100% sie uda. Pozdrawiam Monia
  • estocek 29.05.03, 11:49
    Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety,
    wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już
    zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg,
    czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam.
  • moniak7 29.05.03, 15:51
    estocek napisała:

    > Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety,
    > wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już
    > zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg,
    > czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam.

    Nie poddawaj sie tak latwo. poczatki sa trudne, ale chyba warto sie pomeczyc?!
    Kazda z nas ma chwile strasznego zwatpienia, ale staramy sie wracac do diety.
    Moze moglabys brac na imprezke swoje jedzenie i kategorycznie zapowiedziec
    wszystkim, ze bedziesz jadla tylko swoje? mysle, ze wzbudzilabys podziw.
    Oczywiscie to wszystko zalezy od ciebie. Ale ja trzymam kciuki, zebys jednak
    sie tak latwo nie poddawala. Badz z nami, moze ci to pomoze. Pozdrawiam
    serdecznie Monia
  • asiekok_28 29.05.03, 17:00
    Hej Estocek, nie zalamuj sie. Wszyscy tak mamy. Ja srednio tydzien ostrej
    diety, a tydzien podjadania :) I dlatego w 3 miesiace zamiast schudnac juz z 16
    kg to schudlam 8! Ale to zawsze 8kg sloniny mniej.Takze nie przejmuj sie.
    Staraj sie byc dzielna. Ja wiem ze to ciezko. Pomysl sobie, ze moze i Ci sie
    nie chce odchudzac, ale musisz i juz. Traktuj jak chorobe ta swoja sloninke.
    Ja na imprezach to staram sie nie jesc ciast. Nawet jak na imieniny ide to jem
    wiekszosc rzeczy ale w malych ilosciach, bez chleba i bez ciacha!! Mam mniejsze
    wyrzuty sumienia wtedy.
    Trzymaj sie i nawet nie probuj sie poddawac i zalamywac. Mysl sobi, dobra,
    zlamalam sie, ale jutro juz sie nie zlamie! I jakos pojdzie.
    Powodzenia
  • estocek 30.05.03, 08:09
  • asiekok_28 30.05.03, 08:54
    Nie ma za co dziekowac Estocek. Z takich wlasnie wspierajacych postow uzbieralo
    nam sie juz ich tyle :) No i najwazniejsze , ze zbieraja sie kilogramy :)
    Ty tez wkoncu zaczniesz dokladac :)
    Trzymaj sie tylko i staraj niezalamywac.

    Asia
  • rogaty_74 30.05.03, 08:59
  • rogaty_74 30.05.03, 09:04
    Witam Szanowne Panie !!

    Melduje sie w ostatni dzien pracy przed urlopem - tym razem nic do prosiaczka
    nie dokladam, ale nic nie bede mu zabieral....20 kg zostaje !! Mam nadzieje, ze
    po rejsie w optymistycznej wersji cos dodam a w realistycznej bedzie tak
    samo...hmm - pesymistycznej nie zakladam ;-) Prosze, byscie trzymaly kciuki -
    ja tez bede za Was !

    Do zobaczenia za 2 tygodnie

    Pozdrawiam goraco

    Uffffffff - tym razem sie udalo....

    Rogaty
  • estocek 30.05.03, 09:14
    Dzięki Asiu za dobre słowa. Może poradzisz mi coś na weekendy. Mam z tym duży
    problem. Przeterstowałam to w tamtym roku. O ile w tygodniu zachowanie diety
    nie stanowiło dla mnie większego problemu, to w weekendy zawsze wszystko
    kończyło się niepowodzeniem. Śniadanko rano z mężusiem (mężulek mi dogadza może
    rogaliczka, jajeczniczkę z szyneczką, obiadek w jakiejś skromnej restauracji,
    ciasto. No naprawdę mam z tym ogromny kłopot.
    Jak Wy sobie z tym radzicie?
    Pozdrawiam
    Edyta
  • asiekok_28 30.05.03, 09:52
    Jak sobie radzic z weekendami?? Co ja moge Ci poradzic. U mnie teraz to
    wlasciwie caly czas weekend, bo siedze w domu i nie pracuje.
    Z porankami to ja wlasciwie nie mam problemu, bo nawet jak chce mi sie jesc, to
    robie sobie kawe i potem mi sie odechciewa jesc.
    Moj chlopak jada tak: rano kawa i ciastko, ok 12-13ta lunch i ok 18tej dinner.
    I ja sie do tego przyzwyczajam, bo wkrotce bedziemy razem mieszkac. Z tym ze
    rano bede musiala ograniczyc sie do samej kawy. Zreszta jemu tez nic nie
    brakuje i te ciastka tez bedzie musial ograniczyc :)
    Albo taki sposob. Jak Ci maz rano zaproponuje sniadanie, to go popros, niech
    przyniesie Ci jajko, albo miske platkow z mlekiem. To lepsze niz kanapeczki
    czy jajecznica itd :)
    Ja mam wieksze problemy z wieczorami, bo wtedy potrafie rzucic sie na jedzenie,
    chociaz zaczyna sie niewinnie, np od jablka.
    Rano nawet jak zjesz sniadanie, kromke chleba czy cos, to nie tak strasznie,
    jak zjesc ta kromke chleba wieczorem.
    Aha, i oczywiscie porozmawiaj z mezem, powiedz mu o diecie, jakbys chciala ja
    prowadzic itd, na pewno Ci pomoze i bedzie Cie wspieral i nie zaproponuje rano
    jajecznicy na boczku :)
  • asiekok_28 30.05.03, 09:54
    Rogaty, zycze milego wypoczynku i nie przytycia :)
  • moniak7 30.05.03, 10:49
    Czesc Rogaty,
    Zycze upojnego urlopu-wspanialej pogody i utrzymania radosnej, szczuplej
    figury. wracaj do nas w takiej samej formie-pamietaj ze pieczona kielbasa daje
    mniej radosci niz kalorii. Pozdrawiam
    Edytko,
    Z mojego doswiadczenia tez wiem, ze weekendy nie sa najlatwiejsze-ale po
    pierwsze uswiadom mezowi, ze sie odchudzasz i potrzebujesz jego wsparcia!!
    Chyba, ze nie chce miec zgrabnej "laseczki' w domu-to wtedy gorzej.
    Ja na przyklad kupuje pieczywa tyle, zeby juz dla mnie nie starczylo(ja mam
    chrupkie, gdyby mnie przycisnelo)-dla siebie przeznaczam kromke czerstwego.
    Rodzince robie jajeczniczke ze szczypiorkiem lub pomidorem(sama wtedy tez moge
    troche zjesc -zamiast tej na szynce). Dla siebie mam chudy ser zamiast
    tlustego. Poza tym dla zdrowia rodziny. moze lepiej powoli ich tez troszke
    przestawiac na mala ilosc tluszczu, duszone zamiast smazone itd.
    Poza tym , lepiej nie miec za duzo w lodowce-zebys nie czula pokusy i
    koniecznosci dojadania resztek. Tylko tyle ile dla meza, a dla siebie warzywka,
    owoce zawsze pod reka, sok warzywny, duzo wody i np. caly garnek chudej zupki w
    lodowce na wypadek napadu glodu o dowolnych porach dnia. Spawdza sie !!!!
    Sprobuj-zawzij sie w ten jeden weekend zobaczysz , ze to jest calkiem do
    przejscia. Zrob probe przez te nadchodzace dwa dni i prosze nie zakladaj, ze
    sie nie da-wiekszosci sie udaje, tobie tez sie uda. Najwiekszym bledem jest
    zakladanie, ze "ja jestem inna i mnie sie nie uda"-to owszem wymaga wysilku,
    ale sie oplaca!!
    Przepraszam za ten nauczycielski ton, ale trzymam za ciebie kciuki i milo by
    bylo gdybys do nas dolaczyla z wiara w siebie. Pozdrowka Monia
  • estocek 30.05.03, 11:46
    W końcu zaczynam się domyślać, jak to się stało, że tyle osób zawitało na tym
    forum i tyle z nich stało się szczupłymi osóbkami. Przy takich argumentach
    Moniko, no sposób się załamać. Rzeczywiście wiary w siebie zawsze mi brakowało.
    A schudnąc chce już około 5 lat, więc rozumiesz zmęczenie materiału ;-)) Choć
    uczciwie przyznaję, że nigdy tak naprawdę nie stosowałam dłużej niż tydzień
    żadnej diety (bo właśnie te weekendy).
    U mnie najgorzej jest, jak chwilowo ulegnę. Zamiast po małym grzeszku, który
    pewnie zawsze kiedyś tam się pojawia, wrócić szybciutko do diety, to ja myślę
    sobie: no tak, teraz to już mogę się nie starać, zawaliłam. I tak odpuszczam
    sobie już ten dzień, a potem następne. Jestem jak alkoholik, póki nie spróbuję,
    to się trzymam, a jeśli spróbuję wpadam w tak zwany cug :-))
    Jednak teraz powoli zaczynam wierzyć, dzięki Wam, że może się udać.
    A teraz coś z aktualności: dziś Bush przyjeżdża do Krakowa, więc od rana
    słychać policję na sygnałach, która sprawdza, czy nie dzieje się nic
    podejrzanego. Ale jak znam Kraków, to manifestacja, o której się mówi, odbędzie
    się.
    Tyle ode mnie, pozdrawiam, dzięki Moniko i Asiu
    Edyta
    Ja też za Was trzymam kciuki.
  • moniak7 30.05.03, 12:10
    Ja tez mam obawy co to bedzie z ta wizyta Busha i czy calkiem Krakowa nie
    sparalizuje. Zwlaszcza, ze ladna pogoda i moznaby jutro polazic po miescie. Ale
    nic to.
    Ciesze sie, Edytko, ze choc troche cie przekonalam i ze sprobujesz
    (mam nadzieje). Daj cynk w ponedzialek jak bylo. Pozdrawiam Monia
  • niedzielna 01.06.03, 23:32
    Witam wszystkie dzielne odchudzaczki i odchudzaczy - jestem pełna podziwu. Do
    tego stopnia, że zamierzam do Was dołączyć. :)))
    Ważę teraz 61 kilo przy wzroście 163 i jest mi z tym niewygodnie - moja
    optymalna waga to jakieś 54-55 kg. Do zrzucenia jest więc niewiele, ale tym
    bardziej trudno. Ale nadarza się doskonała okazja: we wrześniu biorę ślub i
    chcę na nim wyglądać pięknie!!!

    Na razie chodziłam sobie na areobik dwa razy w tygodniu i czasem na basen, ale
    widzę, że to nie wystarcza, żeby schudnąć, najwyżej żeby nie utyć. Zamierzam
    więc więcej ćwiczyć i pływać, jeździć na rowerze, chodzić na piechotę do pracy.
    Najgorzej będzie z ograniczeniem jedzenia - jak tylko zaczynam o tym myśleć,
    robię się głodna. Uwielbiam jeść, niestety, a jak jestem głodna, robię się
    bardzo zła. ;))) Jedyne więc, co mogę zrobić, to jeść mniej, ale bardzo
    regularnie i nie dopuszczać do głodu. I nie jeść za późno - podjadanie
    wieczorem to jeden z moich głównych grzechów.

    Zasady znam - zobaczymy, jak dam sobie radę z trzymaniem się ich konsekwentnie,
    bo dotychczas nigdy mi się to nie udało - a próbowałam naprawdę wiele razy. Jak
    tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!!

    Pozdrowienia :)))

    Niedzielna
  • catalina1 02.06.03, 08:07
    niedzielna napisała:

    > Jak tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!!

    A to proste - należy w chwilach zwątpienia zaglądać tutaj :-))
    Witaj
  • estocek 02.06.03, 09:45
    Dziś poniedziałek, okazja do jeszcze większych wysiłków i wyrzeczeń.
    Jestem dzis bojowa nastawiona, mam nadzieję, że Wy też. Sporo sobie przez
    weekend przemyślałam i zaczynam dziś walkę.
    Muszę wyznać Wam, że przez weekend trochę poszalałam, ale zrobiłam sobie
    pewnego rodzaju pożegnanie (no jak0ś musiałam sobie to wytłumaczyć). Był grill,
    lody, ciacha.
    Ale od dziś zapominam, że takie rzeczy istnieją i biorę się ostro za siebie.
    Babki, trzymajmy się, uda nam się.
    Oto moje startowe wymiary (czuję się jak alkoholik na meetingu ;-)
    imię: Edyta
    wzrost:158
    waga: 80 kg. (na mojej, ale na niej będę się nadal warzyć)
    A więc na start
    Pozdrawiam
    Edyta
  • patchuli 02.06.03, 10:10
    estocek!!! bądź twarda!!! i uświadom najbliższych, że dla swego zdrowia i
    dobrego samopoczucia stosujesz dietę :) powinni Ciebie zrozumieć - moi mnie
    zrozumieli :) i jak ktoś ma ochotę na czekoladkę, lub chociażby chciałby coś na
    temat zakazanych owoców mówić to wie, że nie przy mnie takie numery ;)
    toteż nic mnie nie kusi, chociaż szczerze mówiąc, to po dwóch tygodniach już
    się przyzwyczaiłam, że jedyną słodycz stanowią dla mnie owoce - polecam
    melona!!!
    a w chwilach słabości można sobie kupić BigMilka :) zresztą zimne odchudza!!!

    trzymam za ciebie kciuki bo warto!! i będe ciebie pilnować wraz z całą naszą
    bandą ;)

    jak zobaczysz inne cyferki na wadze to odrazu zmienisz podejście do całej
    diety, to naprawdę mobilizuje jak spada ta okropna liczba ;)

    także walcz z tłuszczem jak lew ;)
    --
    patchuli
  • estocek 02.06.03, 10:19
    Dzięki Patchuli. Potrzebuję teraz takich słów, bo jestem zaawansowanym grubasem
    i pożeraczem wszystkiego, co nadaje się do jedzenia.
    Gratulacje, jeśli chodzi o Twoje starania.
    Trzymajmy się
  • catalina1 02.06.03, 10:21
    No to witaj jeszcze raz w nasyzm gornie.

    Wiecie co stwierdziłam, że szparagi są wyśmienite. Mało kalorii i zapychają.
    Jeden pęczek kosztuje okolo 4 zł, a wystarczy żeby się najeść na dwa razy.
    Można je zjeść bez niczego lub z bułką i masełkiem. Pychota.
  • patchuli 02.06.03, 11:09
    catalina1 - uważaj z tą bułeczką i masełkiem... wiem, że nic tak nie smakuje
    jak warzywka z tymże dodatkiem, ale lepiej mieć się na baczności ;)

    chyba sobie dzisiaj kupię szparagi i truskawki!!!
    --
    patchuli
  • catalina1 02.06.03, 11:43
    A nie nie nie spokojnie - ja jadłam je same z wody ;-))
    Ale te truskawki - no to się z Tobą zgadzam - też zakupię dziś ;-))
  • patchuli 02.06.03, 09:56
    witam!!!

    i melduję, że niniejszym utuczyłam świnkę pierwszymi 3kg słoninki!!!

    ależ to wspaniałe:)

    będę dalej z wami, licząc kalorie i nie głodując :) tylko zrzucając kg!!
    --
    patchuli
  • moniak7 02.06.03, 11:15
    Czesc Dziewczyny,
    Fajnie, ze jestescie tam po drugiej stronie. Juz sie balam, ze zostane sama.
    Melduje, ze powoli zaczynam przekraczac bariere 60 kilogramow, w dol
    oczywiscie!!! bardzo sie ciesze, bo dawno juz nie mialam mniej niz 60 kg. Czuje
    sie lekka i mlodsza!! powoli kupowanie ciuchow przestaje byc problemem!! Pewnie
    wiecie jak to jest, jak chce sie cos kupic a wszystko zle lezy, jest opiete,
    ciasne, zzera czlowieka zlosc na siebie i na caly swiat.
    A tu sie nagle okazuje , ze wszystko jest mozliwe i jest to kwestia silnej woli
    i rozsadku z odrobina wysilku. Mam nadzieje, ze nie zaprzepaszcze tych miesiecy
    staran.
    Pozdrawiam Monia
  • g_reta 02.06.03, 11:39
    witam
    w sobotę, w nocy 3 maja napisałam dramatyczny post, czułam się fatalnie,
    ważyłam 77 kg przy 161 cm
    planowałam odchudzanie od właśnie tej soboty 3 maja, ale nie dałam rady, jadłam
    jak nasz prosiak i przez dwa tygodnie nic się nie zmieniło, byłam pewna, że nie
    dam rady zmobilizować się i zacząć się odchudzać, nie było się czym chwalić,
    więc nie pisałam na forum, ale cały czas czytałam Wasze posty

    moim największym grzechem jest obżeranie się wieczorem
    w trzecim tygodniu przestałam jeść po 21, po 20 piłam tylko herbatę i nie
    opychałam się - i to bez wyrzeczeń, jakoś tak samo przyszło - pewnie wtedy coś
    już zrzuciłam
    dietę zaczęłam tydzień temu 26 maja, łatwiej wymienić co jem niż czego nie
    jem :-)
    jem płatki z mlekiem, serki, jajka, pomidory, piję kefiry, staram się pić dwa
    litry wody, dzisiaj zjem m. in. kawałek kalafiora
    trochę ćwiczę w domu
    wcale nie jestem głodna, zresztą moim zdaniem mam tak rozregulowany organizm,
    że nie znam tego uczucia
    najważniejsze dla mnie to nie skusić się na nic zakazanego, nawet na maleńki
    kawałek, bo zaraz zacznę żreć, reaguję jak alkoholik :-)

    mam bardzo silną motywację, niedługo idę na wesele, a w szafie mam 5 par nowych
    spodni, które kupiłam dwa lata temu, gdy byłam bliska, żeby mieścić się w nich
    swobodnie - jak kupowałam, mieściłam się z wciągniętym brzuchem, no ale potem
    było coraz gorzej i nie mogłam ich założyć! ale już niedługo dam radę :-)

    tak więc melduję, że dorzucam prosiakowi 5 kg!
    ponieważ mam grube kości i wyglądam lepiej niż ważę, planuję schudnąć
    maksymalnie do 57 kg, czyli 25% za mną :-)
    i oby tak dalej

    dziewczyny, naprawdę można schudnąć
    powodzenia :-)
  • patchuli 02.06.03, 11:54
    o rety g_reta!!! gratulacje!!! miło czytać takie posty :)

    to razem dzisiaj upasłyśmy prosiaka o 8kg :)) a niech sobie świnka ma ;)

    powodzenia :)
    --
    patchuli
  • moniak7 02.06.03, 12:06
    Gratuluje g_reta! To wspaniale. Mozecie jeszcze dolozyc moj zaledwie jeden
    kilogramik. Oby do celu.
    Swieze jarzynki-palce lizac-nawet bez "omasty"-bo po co ladowac w siebie te
    tlustosci. Jest teraz chyba dobry czas na odchudzanie. pozdrawiam Monia
  • g_reta 02.06.03, 12:40
    dzięki dziewczyny!
    ja naprawdę byłam w podłym nastroju i nie wierzyłam, że dam radę
    to bardzo przyjemna chwila, gdy waga pokazuje mniej, coraz mniej :-)
    po sobie też widzę, że schudłam
    i planuję po dobrnięciu do celu nadal odżywiać się zdrowo, masa warzyw przede
    wszystkim
    no dobra, idę po pomidorka
    bądźcie twarde!
  • estocek 02.06.03, 13:35
    Dziewczyny, szok, chyba u mnie w pracy w kuchni zmądrzeli, dziś była: gotowana
    pierś kurczaka i super surówki, a to mówię Wam jest bardzo dziwne, zresztą
    pisałam o tym wyżej.
    Dziewczyny narazie jest okey, ale z doświadzcenia wiem, że najtrudniej
    wieczorem, muszę więc sobie wymyslać atrakcje i zajęcia. Jutro na przykład idę
    na balet, moze to mnie zmobilizuje jeszcze bardziej. Te wiotkie ciała tancerek.
    Dziś może jakiś spacerek... albo kino, tak kino!!!!
  • patchuli 02.06.03, 14:06
    kino - jak najbardziej, ale do kina spacerkiem ;) !!!
    --
    patchuli
  • odmiecia 02.06.03, 16:46
    Dawno się nie odzywałam!!!!
    u mnie nie najgorzej
    w sumie schudnięcie 7 kilo i nadzieja na więcej
    muszę nadgonić wszystkie posty
    aleście naprodukowały!!!!!
    pozdrawiam
  • aneta071 02.06.03, 20:49
    Witam wszystkich,

    Po urodzeniu dziecka i niedawnym zaprzestaniu karmienia piersią zabieram się za
    odchudzanie... było mi dobrze do tej pory, ponieważ miałam wymówkę - ale teraz
    już muszę zabrać się do ostrej walki - mam nadzieję, że będę mogła liczyć na
    Wasze wsparcie.

    Mam od razu pytanie związane z Dietą Cambridge. Czy któraś z Was już
    stosowała ? Czy to wogóle działa ? Ktoś mi gorąco polecił ale nie jestem
    przekonana.

    Głodzę się od piątku i wypijam hektolitry wody - niedługo nawet podlewanie
    kwiatów będzie budzić we mnie odrazę. To boli gdy nie mozna zjeść zakazanych
    dań. Acha, marchewka jest smaczna i trochę pomaga.

    Szkoda, że nie można zostać tak zwyczajnie odczarowanym i bez bólu stracić 20
    kg...


    Aneta - mama Weroniki
  • catalina1 03.06.03, 08:16
    Ja stosowałam diete Cambirdge - nawet dwukrotnie. Wrażenia - zaznaczam tylko
    subiektywne - skuteczna była pierwsza, druga już mniej, ale możliwe że mniej
    było do zgubienia. Po pierwszej nie przytyłam prawie nic przez 2 lata, potem
    na własne życzenie, że tak powiem, po drugiej zaczęłam jeść inaczej i
    pozostałe kilogramy zgubiłam już tutaj. Ta dieta jest o tyle dobra, że daje
    widoczny i szybki efekt i łatwiej chyba wtedy zmobilizować się do zmiany
    sposobu odżywiania.
    Znam parę osób, które schudły przy pomocy tej diety, ale wszystkie potem jedzą
    zupełnie inaczej niz przed.
  • odmiecia 03.06.03, 10:33
    Ja boję się tych różnych zupek i wolę naturalne sposoby zrzucania masy ciała!
    Ale jeśli chcecie szybko zrzucić kiloski, to pewnie pomaga, ale .....
    no nic - to już nie wiem który tydzień diety i jest suuupppeeerrrrr!!!
    zaczęŁam 19 marca
    nigdy jeszcze taka nie byłam!
    wiem, że nie idzie mi w szybkim tempie, ale idzie jakoś do przodu
    nie opycham się już tak jak kiedyś
  • aneta071 05.06.03, 10:19
    W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ...
    ceną PLN 130 za tygodniową dietę.

    Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww.
    wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139
    kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu).
    Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy,
    substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu
    organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w
    ciągu całego dnia).

    Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3
    tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się
    traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń.

    Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2
    kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to
    ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z
    brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare
    ciuchy.

    Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko
    pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę,
    że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś
    odchłani. Powraca mi wiara w siebie.

    A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko
    ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :))))
    Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię.

    Pozdrawiam

    Aneta
    i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika
    A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi)
  • estocek 03.06.03, 11:02
    Witam wszystkich Forumowiczów wtorkowo!
    Trzymam się, choć to dopiero drugi dzionek. Jesetm chyba nienormalna, bo już
    wczoraj myślałam o sniadaniu, co zjem i w ogołe upajałam się tym, jak bedzie
    wspaniale smakował biały ser z rzodkiewką.
    Tak jak myślałam wczoraj wieczorem cięzko było mi wytrzymać bez żarełka. Chcąc
    jednak coś wrzucić na ruszt kupiłam pół kilo truskawek i wiecie co wstrąbiłąm z
    kefirem i cukrem. A potem na dodatek zjadłam chyba też z pół kilo arbuza. Czy
    nie zaprzepaściłam tym wyczynem wczorajszych zmagań???? Pocieszam się, że nie
    rzuciłam się na ciasta, które pożerał mój mąż, ani na jego kanapki z szynką,
    które sobie przyrządził i zajadał z takim smakiem.
    Boje się, że jak tak będę się objadać tymi truskawkami, to wszystko na nic, co
    Wy kochane dziewczyny o tym myślicie?
    Dziś na śniadanko zjadałam kanapkę ciemnego wieloziarnistego chlebka (mniam) z
    białym serkiem, pomidorem i rzodkiewką.
    Teraz ssie mnie jak diabli, ale o 12 mam obiadek.
    Poradźcie, co powinnam źreć po południu? Bo nie dam rady nic nie jeść.
    Buziaki dla wszystkich zmagających się z kilogramami sadełeka.
    Waga dziś rano wskazywała o 1 kg mniej, ale to na pewno efekt jakiś chwilowych
    wahań.
  • moniak7 03.06.03, 11:22
    Czesc dziewczyny,
    Estocek-musisz uwazac z iloscia truskawek i to jeszcze slodzonych na noc. Same
    truskawki nie maja tak wiele kalorii, ale wydaje mi sie, ze jedzone w sporych
    ilosciach moga rozepchac zoladek i do tego jeszcze arbuz-mam nadzieje, ze nie
    naraz!! owoce sa zdradliwe. bo mozna je jesc tonami , a pozniej jak sie zoladek
    rozepcha do wielkosci worka to moze byc gorzej. Ale generalnie wydaje mi sie ,
    ze idziesz w dobrym kierunku. Zwlaszcza, ze juz widac efekty-ten kilogram moze
    byc calkiem realny!!!
    Mam nadzieje, ze nie obsztorcowalam cie za bardzo. Ja niestety mam niedobry
    dzien(od wczoraj), bo niepokoi mnie moj biust-a wizyta u lekarza dopiero w
    piatek. trzymajcie kciuki, zeby to byly tylko moje urojenia.A zreszta, to nie
    temat na ten watek.
    Moja waga pomimo niezmienionych zasad stoi juz jakis czas i to mnie troche
    niepokoi. Ale moze organizm sie przelamie i znowu troche popusci w dol. Moze
    powinnam do zera zlikwidowac pieczywo-bo jednak troche go jadam na sniadanie?!
    No i ten nieszczesny ruch!!!
    Z ta dieta Cambridge, to nie znam szczegolow(napiszcie cos o tym), ale kilka
    opinii specjalistow obilo mi sie o uszy i nie byly zbyt pochlebne.
    Jak dotad czytajac wiele i probujac sporo, obecna dieta (okolo tysiac kalorii-
    warzywno=owocowa-jako podstawa)wydaje sie najbardziej rozsadna i skuteczna.
    Dobrze tez wypowiadaja sie lekarze.Ogladalyscie kiedys moze Kwadrans na kawa-
    (program dla grubasow)-tam tez stawiaj na diete 1000 kalorii-ze sporymi
    sukcesami zreszta. Poza tym jest to dieta, ktora nie wymaga glodzenia sie wiec
    jest latwiejsza do dlugotrwalego stosowania.
    napiszcie swoje opinie. Pozdrawiam w piekny dzien Monia
  • emka_waw 03.06.03, 11:26
    Do zajadania głodu w trakcie dnia świetne są:
    - rzodkiewki, papryka i pomidor w ilościach niemal dowolnych
    - jeden banan, jeden grejpfrut, jedna pomarańcza, jedna nektarynka, dwie
    brzoskwinie, 20 deko truskawek (owoce są bardziej kaloryczne)
    Niekoniecznie wszystko na raz, wybrać, co komu smakuje.

    Jako obiadek polecam pierś indyka albo kurzą, uduszone z warzywkami albo
    zgrillowane na odpowiedniej patelni. Do tego mogą być duszone pieczarki (na
    samej wodzie), albo sałatka z brokuła i pomidora, z małą ilością oliwy, lub
    wogóle bez, tylko skropione cytryną i przyprawione. Albo sałatka dla mocnych
    żołądków: kiszony ogórek, pomidor i cebula w kostkę, odrobinka przypraw (ogórek
    dużo daje).

    Co do utraty wagi - to akurat możliwe, organizm w pierwszych dniach odchudzania
    oczyszcza się z resztek jedzenia w jelitach i z nadmiaru wody.
  • odmiecia 03.06.03, 11:50
    jeśli chodzi o owoce, to nie wariujmy
    100g

    arbuza ma 12 kal.
    truskawek 35

    ---------------------------------------
    a propos jedzonka, to polecam ugotowany kalafior (16 kal. / 100) + cieniutki
    plasterek serka żóŁtego(może niedozwolony, ale dobry)i zapiec w żaroodpornym
    chwilkę, aż serek się rozpłynie mmmmmmmmmmmmmmm
    pycha! i chyba nie aż tak kaloryczne!
  • estocek 03.06.03, 12:54
    No, no, no, dobrze koleżanki, przywracacie mi wiarę w siebie, a jeśli chodzi o
    obsztorcowanie to chyba jednak mi się należało. Bo ja te teruskawki i tego
    arbuza naraz wpierdzieliłam. Brzydko, prawda?
    Dobrze, że mnie przywołujecie do porządku, nie mogę sobie pozwalać na takie
    ekscesy. Mój mąż nie miach ochoty na truskawki więc zjadałam tez jego porcję,
    myśląc, że nie robię tak źle, ale żołądek się rozpych i tu macie rację. pewnie
    ważne jest, by chociaż na początku diety skurczyć ten rozepchany żołądek i
    przetrzymac ataki głodu. Odpowiedzcie mi w takim razie na pytanie, które już
    jakiś czas mnie nurtuje, czy w takim razie picie dużych ilości wody (tak
    wszyscy radzą) nie rozpycha go?
    Dzięki za przepisy już sobie wydrukowałam i będę korzystać. Jak to fajnie mieć
    Was...
    Mam jeszcze jeden problem, uzależniłam się od kawy. Musi być słodka i dużo
    mleka zagęszczonego, które kupuje nam szef, czy z tego tez powinnam zrezygnować.
    Dziewczyny a jak u Was z dietką i silną wolą?
    Buziaczki
    Edyta
  • patchuli 03.06.03, 13:15
    hmmm - co do tej kawki... no lepiej pij jedną dziennie jeśli ją tak
    doskonalisz ;)

    ja osobiście nauczyłam się już pić czarną rozpuszczalną, ale trzeba dobrać
    odpowiednią w samku coby za kwaśna nie była :(

    woda raczej nie rozpycha żołądka, bo nie zalega w nim :) a picie jej zabija
    głód - przynajmniej tak jest w moim przypadku :)
    --
    patchuli
  • fumcia 03.06.03, 13:32
    hmmm.... skoro woda nie rozpycha zoladka, to arbuz ktory niemalze w calosci
    (czesci jadalnej) sklada sie z samej wody tez nie powinien rozpychac...
    truskawki? tego typu owoce przeciez nie zalegaja dlugo w zaladku, rozumiem
    zeby to byla bagietka albo kanapka z jakims boczkiem czy innym tlusciorstwem
    ale truskawki czy arbuz nie zalegaja w zoladku! no co wy? bez paranoi... a
    zreszta na mnie arbuz (kilka pierwszych porcji ) dziala przeczyszczajaco;)
    pozdrawiam
  • catalina1 03.06.03, 13:37
    Co do tej kawki - to gdzies tutaj była kiedyś lista dobrych i złych połączen
    dla naszych żołądków i wyszło, że kawa z mlekiem jest wsród tych zakazanych
    połączeń, czyli długo trawionych. Lepiej zrezygnować i jednak nauczyć się pić
    tą gorzką. Ja kiedyś też nie mogłam kawy bez cukru, a teraz jedna łyżeczka
    (zamiast dwóch) Nescafe Gold lub złoty Jacobs i jest OK
  • patchuli 03.06.03, 13:05
    zgodnie z twoim zapytaniem podam moje przykładowe menu :)
    godz. 7:00 - śniadanie
    jogurt Benefit 80kcl + muesli naturalne 6 czubatych łyżek 190kcl = 270kcl
    150g twarogu chudego 150kcl + łyżka powideł lub miodu 50kcl = 200kcl
    dwie kromki XS Line 100kcl + Grani 3% 120kcl + łyżka miodu 50kcl = 270kc

    godz. 10:00 - II śniadanie
    najczęściej jest to średniej wielkości jabłko = 60kcl
    ewentualnie inny owoc, ale ogólnie staram się by ten posiłek miał max 70kcl

    godz. 13:00 - lunch
    owsianka Knorr z mniejszej ilości wody = 140kcl
    twarożek Grani ze szczypiorekiem 130kcl + pomidor 20kcl = 150kcl
    sałatka z tuńczykiem: sałata 10kcl, pomidor 20kcl, 2 łyżki kukurydzy 30kcl, 50g
    tuńczyka w sosie własnym 60kcl, kapka majonezu 30kcl = 150kcl

    godz. 16:00 - podwieczorek
    podobnie jak na II śniadanie jadam jabłko, i ta sama zasada, max 70kcl

    godz. 19:00 - obiadokolacja
    grillowana pierś kurczaka 120kcl + warzywka - tu już do wyboru do koloru :)
    sałatka grecka (to samo co w sałatce z tuńczykiem, ale zamiast jego jest
    odrobina fety - bo ona bardzo kaloryczna)
    ziemniaczki pieczone 150g = 150kcl, szczypiorek, jogurt naturalny, rzodkiewka
    rybka grillowana + surówka
    kanapeczki z XS Line z warzywkami

    do sałatek warto dodawać ziarno dyni lub słonecznika :)

    to tak mniej więcej wygląda :)

    czuję się najedzona - a to że się myśli cały czas o jedzeniu to normalna
    rzecz :) ja też to mam, i też się cieszę na myśl, że jak wstanę to zjem pożywne
    śniadanko :) i trzeba myśleć o jedzeniu by kombinować nowe menu co dnia, bo jak
    wpadniemy w rutynę to szybko znudzi nam się walka z tłuszczykiem :(

    co do diety 1000kcl - to ja właśnie jem max 1000kcl dziennie, i staram się przy
    tym w miarę możliwości stosować zasadę niełączenia - bo kombinacja tych dwóch
    daje 100% efekt :) sama widzę po sobie - ciuszki stają się luźniejsze, po 2
    tygodniach jest mnie mniej o 3kg (wiem, że to tylko woda, ale zawsze to 3 mniej)
    i nadal twarda jestem :) i już mi tak dobrze z tym jedzonkiem i diabełka z
    mojej główki schowałam na balkon coby mnie nie kusił słodyczami ;)

    dietę 1000kcl poleci każdy lekarz i dietetyk, bo jesz to co lubisz, tylko,
    MUSISZ liczyć kalorie :) ja zapisuję codziennie ile i co zjadłam

    czy znacie jakieś dobre tabele kalorii i wartości odżywczych??

    czas na moją owsiankę :)

    i pijcie duuuuuuuuuużo wody!!!
    --
    patchuli
  • moniak7 03.06.03, 13:39
    Zgadzam sie z Pachuli w 100 %.
    ja np. , zeby nie rzucac sie na jedzenie, przed posilkiem staram sie wypijac
    duza szklanke wody. Wtedy szybciej czuje sie naedzona i tak wiele nie
    potzrebuje. I ja tez uwazam, ze woda nie rozpycha w zoladku, bo sie w nim nie
    gromadzi ani na moment(chyba??). Zreszta ja pije b. duzo a zoladek juz mi sie
    sporo skurczyl.
    Faktycznie kawa w takiej postaci (zwlaszcza jezeli pijesz Edytko kilka razy
    dziennie) to sporo niepotzrebnych kalorii w ciagu dnia, dzieki ktorym bezkarnie
    moglabys zjesc sporo owocow. Pomysl, ze niepotzrebnie pochlaniasz kika lyzeczek
    dziennie cukru i sporo kalorii w mleku skondensowanym. Moze zaczniesz powoli
    zmniejszac ilosc cukru w kawie az do zera a mleko skondensowane zastapisz
    zwyklym np. 2% a z czasem 0% (bardziej smakuje jezeli mleko do kawy doda sie
    gorace a nie z lodowki).
    Ja sama pije sporo kawy, ale juz od lat nie slodze i teraz uwazam, ze cukier
    zabija smak kawy i herbaty (naprawde bardzo niesmakuje mi slodzone-choc nie
    zawsze tak bylo!!) a wlewam mleko 0% lub 0,5% tylko, ze gorace (nienawidze
    czarnej kawy). To jest kwestia zmiany nawykow, poczatek nie jest latwy, ale do
    przejscia.
    Jesli chodzi o jedzenie, to ja tez nie chcialam powiedziec, ze te owoce, ktore
    zjadlas mialy duzo kalorii i to wspaniale, ze zjadlas owoce zamiast kanapek,
    czy slodyczy. jedynie chcialam powiedziec, ze kilogram owocow na jedno
    posiedzenie to zdecydowanie za duzo, gdybys podzielila to na trzy porcje i
    zjadla w ciagu kilku godzin byloby jeszcze wspanialej.
    Ale mysle, ze po prostu powoli zmieniaj swoje nawyki, a efekty przyjda nawet
    sie nie spostrzezesz. Musisz sobie powiedziec, ze slodzenie wszystkiego nie
    jest potrzebne, bo wiekszosc potraw ma naturalny cukier.
    Zycze powodzenia i trzymam kciuki baaardzo mocno. My wszystkie tutaj odczuwamy
    podobnie, skreca nas na widok czekoladek, zjadlybysmy ziemniaczka, kanapke,
    dlatego rozumiemy twoje problemy jak nikt. pozdrowko Monia
  • estocek 03.06.03, 14:44
    Moniko, czuję, że mnie rozumiesz. Dzięki...
    A z kawą muszę spróbować. A co myślisz o mrożonej z duża ilością mleka (2%),
    uwielbiam, ale jednak chociaż z łyżeczką cukru.
    To fakt, że nie powinnyśmy słodzić, tym bardziej, ze przeczytałam w jakiejś
    naukowej rozprawie, że odczuwanie smaku soli i cukru jest w pewnym sensie
    ułudą, i że tak naprawdę możemy trgo nie robić, a potrawy i napoje będą nam
    smakowały. Tylko trzeba się do tego przyzwyczaić, tak jak właśnie, Moniko,
    piszesz.
  • moniak7 03.06.03, 14:17
    Patchuli, Przeczytalam to co polecalas i wyglada na to, ze jest to wlasnie to
    co my same wypracowalysmy. W zasadzie wiekszosc sie zgadza. To dobrze, bo mamy
    szanse nie tylko na zrzucenie kilogramow, ale i na zdrowie. Troche mnie to
    optymistycznie nastroilo. pozdrawiam Monia
  • odmiecia 03.06.03, 14:21
    ojejjjjjkkkkuuuu
    roztrzelajcie mnie!!!
    właśnie zjadłam ptasie mleczko - a dziś miało być bez grzechów, no cóż....
    ale całe szczęście powstrzymałam się na tym jednym!!!!!
    a już było tak dobrze
    mam to samo co Wy, ajk sobie pozwolę na trochę, to później leci lawinowo -
    wczoraj zjadłam np normalny obiadek.... no i proszę dziś zaowocowało
    niepochamowaną ochotą na coś jeszcze
    dobrze, że weszłam na forum, to przynajmniej mnie powstrzymało, przed
    wciągnięciem większej ilości
    ojejku, pocieszcie..... ile może mieć kalorii to jedno świńskie ptasie mleczko
    czekoladowe!!!!!!!


  • estocek 03.06.03, 14:37
    Nie załamuj się!!! I tak mi zaimponowałaś, ja gdybym zjadła 1 ptasie mleczko,
    to na jednym by się nie skończyło, to Ci gwarantuję. Wykazałaś się naprawdę
    silną wolą. Nie wiem, ile ma kalorii, ale poruszaj się trochę, to spalisz. Nie
    rzucaj się broń Boże na drugie ptasie mleczko.
    Trzymaj się!!!
  • catalina1 03.06.03, 15:08
    100 gram ptasiego ma 475 kcal. Jedno waży malutko ale to i tak jakies 50
    kalori będzie pewnie. Smutne ale prawdziwe.
  • patchuli 03.06.03, 15:32
    ptasie mleczko 100g = 490 kcl :(
    --
    patchuli
  • odmiecia 03.06.03, 16:31
    szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    ta ilość kalorii, no ale cóż zastopowałam na jednym (kiedyś 1 opakowanie byłoby
    mi mało....)
    dzięki za słowa w trudnej chwili


    trzymajmy się dzielnie do jutra!
  • g_reta 03.06.03, 17:11
    dziewczyny, od wczoraj wieczór łażą za mną kinder bueno i ptasie mleczko!
    uwielbiam to i to i tak sobie wczoraj marzyłam o nich! ale nie mam takich
    pyszności w domu więc nic się nie stało
    dzisiaj też trochę za mną łażą, ale będę twarda, bo to będzie bardzo miłe
    pochwalić się Wam za jakiś czas kolejnym sukcesem!
    właśnie zjadłam fasolkę szparagową i popiłam sokiem pomidorowym i najadłam się
    po same uszy

    trzymajcie się
  • jakasik 04.06.03, 07:34
    Cześć Wszystkim!
    Ale upał, aż nie chce się jeść. Wczoraj nagotowałam gar botwinki (z wlasnej
    dzialki) na 1 skrzydełku z kury, z marcheweczką i kapeczka jogurtu naturalnego
    bez cukru. Co za pychotka!!! Wczoraj byłam u swojego lekarza i ten powiedzial
    mi, żebym przestała się już odchudzać bo za bardzo mi żebra widać. No to chyba
    dobrze, że mi widać. Kiedyś trzeba było się do nich przeciskać przez tłuszczyk.
    Za waszą namową kupiłam sobie żel Ziaji, bo skończyl mi się Avon-owski.
    Miałyście racje, fajny jest. Do prosiaczka nic nie dorzucam ale też mu nic nie
    zabieram. Wagę mam cały czas tę samą prze 3tyg. Jak coś drgnie to dam znać.
    Trzymajcie się. Pa!!!
  • patchuli 04.06.03, 09:29
    no kochane - jak za wami tak uparcie te mleczka i kindery chodzą, to weźcie
    pęczek marchewki i je przegońcie ;)

    ja mam w domu pełne szuflady smakołyków, ale jakoś nie chce mi się ich... wcina
    je za to tonami mój luby ;)
    i do tego nawet wczoraj ciacho zrobiłam i też nic... zero reakcji, jakbym
    poprostu nie lubiła takich smakołyków ;)

    oj chyba czas zrobić chłodnik, tak u mnie gorąco :)

    --
    patchuli
  • estocek 04.06.03, 09:42
    Witam wszystkich w śodowy upalny poranek!
    Trzymamy się nadal, prawda?
    Ja co prawda wczoraj zakończyłam jedzonko dopieo ok. 20, i wylądowałam z ok.
    1270 kc. Nie jest więc najlepiej, chciałam sie utzrymać na poziomie 1000, a
    jeszcze lepiej poniżej.
    Mam nadzieję jednak, że będzie coraz lepiej. Gdyby ni to forum, chyba bym już
    zrezygnowała, tak zawsze było po dwóch dniach starań, jesli mi nie bardzo
    wychodziło - rezygnowałam. Teraz jednak powiedziałam sobie - NIE DAM SIę.
    Będę jednak miała ciężką przeprawę :-)))
    Dziś wyjeżdzam z całą zalogą z pracy do Zakopca. To mnie troszkę martwi, jeśli
    chodzi o dietkę, bo szykują się wyjścia na piwko, pizzę i inne takie, ale chyba
    nawet w pizerii mają jakieś warzywka, żebym mogła z tego jakoś wybrnąć. Nie
    chcę już w pierwszym tygodniu diety, ulegać wpływom. Doradźcie co robić.
    Buziaki
    Edyta
    Trzymma kciuki za wszystkie ptasie mleczka i inne słodkości.
  • patchuli 04.06.03, 10:23
    zawsze możesz powiedzieć, że masz kłopoty z wątrobą, i w tym momencie można
    jeść tylko warzywka i pic wodę :)

    ja naprawdę kiedyś miała złe wyniki wątrobowe i w odstawkę poszedł alkohol, i
    inne ciężkie żarcie typu pizza, i wszystko co ma żółty ser!!!
    --
    patchuli
  • moniak7 04.06.03, 10:06
    Czesc, melduje sie w ten goracy ranek. Po drodze kupilam sobie troche
    truskawek , bedzie co pojadac w ciagu dnia.
    G_reta gratuluje jedzonka-to na pewno mialo sladowe ilosci kalorii a brzucho
    bylo pelne. Jak bedziesz sie tak trzymac to efekty przyjda blyskawicznie.
    Pozdrawiam Monia
  • asiekok_28 04.06.03, 10:38
    Czesc dziewczyny!!
    Witam w piekny goracy dzien.
    Na poczatek kilka slow do Estocek. Okrzaniam :) Wcinaj sobie te truskawy, wg
    mnie nawet kilogram, ale bez tego cukru!!! Po co Ci to??? Truskawki same w
    sobie sa slodkie. A jak bardzo potrzebujesz cukier, to kup slodzik sypki.
    Przypominasz mi troche mojego chlopaka. Przydaloby mu sie zrzucic kilka kilo,
    niewiele, ale kilka. To mowie mu, zrezygnuj rano z chleba z pasta
    czekoladowa!!! Ale on na to, jak to, przeciez ja lubie. Nie moge tak sobie nie
    jesc. Probuje mu tlumaczyc, ze ja tez lubie rozne rzeczy, np zeberka z sosem,
    ale nie jem itd. Teraz bedziemy rano mieszkac, to doprowadze go do porzadku :)
    A teraz Estocek juz spokojniej. Trzymaj sie. Zmien nawyki. Zamiast cukru
    slodzik. Kupuj do kawy swoje mleko, niskoprocentowe zamiast zageszczonego. Ja
    tez z mlekiem pije, bo bez nie lubie. I trzymaj sie dzielnie. Male zalamania
    nieraz sie zdazaja nam wszystkim.
    I jeszcze musze sie wam pochwalic. Emigruje w przyszlym tygodniu. Wlasnei
    wczoraj bylam w Warszawce po wize i wreszcie ja mam. Czekalam 4 miesiace i
    myslalam ze kota dostane!!! Teraz bede mieszkac w Holandii, ale nadal bede sie
    z Wami odchudzac, z forum nie emigruje :)
    Pozdrawiam cieplo,

    Asia
  • patchuli 04.06.03, 10:55
    napisz coś więcej o twojej emigracji!!!

    Holandia jest super!! ja mam szagra Holendra - super człowiek!!
    --
    patchuli
  • eeddkkaa 04.06.03, 11:17
    czesc wszystkim!
    Przyszłam tu z forum "fitness", bo to jest chyba jednak bardziej na temat!
    A tu... coś mi się wydaje, że nie jestem sama! :o)))
    Poza tym powinnam też zaistnieć na takim "historycznym" forum!

    Ola - mam nadzieję, że nie weżmiesz mi tego za złe, że porzucę Twój wątek na
    rzecz tego?

    Od początku:
    przeszłam na dietę w zeszły poniedziałek, na razie zrzuciłam już ze 3 kg.
    (chociaż to pewnie sama woda).
    Staram się ograniczać ilość kcal, gł węglowodanów.
    Teraz dołączam do Was, zobaczymy co z tegom wyniknie! ;)

    Edka

  • asiekok_28 04.06.03, 11:24
    Bede mieszkac na polnocy w landzie co sie nazywa Fryzja po polsku a Frysland po
    holendersku. To taki dziwny land gdzie mowia w dwoch jezykach i niestety,bede
    musiala sie ich obu nauczyc!!! Ale zaczne od holenderskiego najpierw :)
    Jeszcze za wiele tam nie widzialam, bo po pierwsze bylam tylko zima a po drugie
    to bylam niewiele bo razem to moze z miesiac.
    Ale Holendrzy sa bardzo mili (jak narazie), troche dziwni bo wiadomo, inni niz
    my. Moj chlopak jest holendrem. Jak przyjechal do mnie akurat na mojego taty
    imieniny to sie zalamal jak zobaczyl zastawiony stol :) U nich poczestunek
    wyglada tak, ze stawia sie krakersy, kawalki sera ogorka kielbasy i
    pasztetowej, czasami ktos jeszcze wymysli cos ciekawego. O ciacho sie nie
    martwie, bo tez nie dadza pojesc. Nie ma tak ze stawiaja talerz ciacha na stol.
    Tam kazdy dostaje kawalek i koniec :)
    A w ogole to na wizyte jedzie sie nie wczesniej jak na 20.oo. Ale zato
    punktualnie hehe.Dla mnie to zabojcza godzina na kawe bo potem spac nie moge.
    No i wlasnie na sniadanie jada sie wstretny chleb z pasta czekoladowa bo "to
    daje duzo energii" :) Nie martwcie sie, ja nie bede jadla.
    Z drugiej strony jedza duzo warzyw.
    Jak sobie jeszcze cos przypomne to dopisze. Albo bede was informowac nabiezaco
    o ciekawych zjawiskach :)
    Na poczatek bede musiala kupic sobie wage bo bez niej ciezko mi bedzie.
    Aha, i platki owsiane jadaja czasami na deser :)
  • estocek 04.06.03, 11:17
    Masz, Asiu, rację. Ale wiesz tak trudno przyzwyczaić się do innego trybu żarcia.
    Kiedyś słodziłam tylko słodzikiem, ale nie zauważyłam, żeby mi to jakoś
    pomogło, dlatego teraz używam cukru. Marsz rację - truskawki są słodkie same w
    sobie, ale nie ma jak łycha cukru, truskawki i kefir.
    Wiem jednak, że masz rację, dlatego obiecuję, zacznę walkę z moimi
    przyzwyczajeniami: truskawki i kawa na początek. Dziś była jeszcze z cukrem i
    mlekiem zagęszczonym, ale przyrzekam, to już ostatania taka kawa. Będę sobie
    przynosiła do pracy mleko O% i kupię sobie słodzik.
    Chyba, że spróbuję się przyzwyczaić do gorzkiej, jak radziła Monika.
    czasami mi się wydaje, że taki szczegóły nie mają znaczenia, ale oczywiście,
    miarka do miarki i się uzbiera.
    Walczę dalej. Dziś narazie była:
    szklanka wody, kawa (jeszcze z cukrem i melekiem zagęszczonym)
    Teraz czekam na obiad o 12, mam nadzieję, że nzowu dadzą jakieś warzywka i
    sobie pojem.
    Buziaki!! Dziś kyznka mojego męża urodziła dziewczynkę - Paulinkę waga 4,100 -
    nieźle co?
    Kuzynka przed ciążą była szczypior, ale podobno przytyła 25 kg. Ma dopiero 20
    lat, więc mam nadzieję, że szybko zrzuci. Niech żyją dzieci!!!!
  • eeddkkaa 04.06.03, 11:24
    no to gratulacje dla kuzynki!!! :)))
    Niech się nie martwi kilogramami, jakby co - wie, gdzie szukać wsparcia! ;)
    Poza tym - podobno trzeba jak najdłużej karmić piersią, to kg "zejdą" razem z
    mlekiem ;)!
    Ja Cię podziwiam: jest prawie 12 a Ty jeszcze nic nie jadłaś????
    Ja mam już za sobą WIELKI talerz gotowanej kapustki, miseczkę rzodkiewki,
    marchewek, ogórka i pomidora i pół litra soku z marchwi!!!
  • catalina1 04.06.03, 11:38
    Troszkę już objętościowo wrzuciałaś w siebie ;-))
    A ja jestem po dwóch kawałkach chrupkiego chleba z serem białym półtłustym,
    zielonej herbiacie, gorzkiej kawie, kończę wodę półlitorwą i zaraz będę jeść
    drugie śniadanko - czyli 3 młode marchewki, a potem cos na obiad będę musiała
    wymyśleć ;-)
  • eeddkkaa 04.06.03, 11:44
    no to Ty też chyba stawiasz na objętość??? ;)
    (tylko że płyny....)
    Ja już tak mam, że rano muszę zjeść sporo. Potem mam względny spokój.
    Dlatego nie mogę się zdecydować na różne diety z kawą na pusty żołądek!
    Ale podobno to, co zjemy przed 12-tą nie tuczy!
    Tylko szkoda ze wieczorem znów mnie nachodzi! :(
  • g_reta 04.06.03, 11:56
    hej dziewczyny
    ja jestem po płatkach z mlekiem i wypiłam pół szklanki soku pomidorowego
    w sobotę są imieniny mojego ojca, będą m. in. lody, ciasto, ale ja będę
    twardzielem :-)
  • estocek 04.06.03, 11:43
    Edka, nie masz mnie za co podziwiać, bo ja rano, kiedy jestem w pracy, bez
    problemów wytrzymuję, ale kiedy wracam do domu - już nie jest tak dobrze, a
    przecież wiesz, że lepiej jest jeśc rano niż wieczorem.
    Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała...
    A co tam będziesz robić?
  • asiekok_28 04.06.03, 11:54
    estocek napisała:
    > Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała...
    > A co tam będziesz robić?

    W tej Holandii nadal oczywiscie bede sie odchudzac :))
    A poza tym uczyc sie jezyka i mam nadzieje szybko prace znalezc jakas, bo
    siedzenie w domu juz mi bokami wychodzi.
    Chociaz pewnie do konca wakacji nie bede narzekac na nude,bo na poczatku lipca
    przeprowadzamy sie do nowego domu i bedzie sporo pracy.
  • patchuli 04.06.03, 11:55
    dziewczyny - ale dlaczego właściwie niektóre z was nie jedzą śniadania?? to
    bardzo ważny posiłek i powinien być bogaty w węglowodany, których spożywanie
    popłudniu jest już surowo ograniczone!!

    naprawdę szybciej się chudnie jedząc mało, często i regularnie!!! i przecież to
    nie wymaga dużo czasu by sobie śniadanie przygotować ;)
    --
    patchuli
  • jakasik 04.06.03, 12:03
    Ja tam jem śniadanie. Co prawda niewiele, ale jednak. A co dziwne, jak jestem w
    pracy to żołądek sam się domaga abym coś zjadła, natomiast w dni wolne mogę nie
    jeść śniadania i nawet o tym nie pamiętam! Jakoś dziwnie!
  • g_reta 04.06.03, 12:03
    no właśnie, a nie czujecie się słabo bez śniadania? ja gdy się nie odchudzałam
    i nie zjadłam śniadania to czułam się ok, ale teraz muszę zjeść, bo czuję, że
    zasłabnę, zwłaszcza w te upały
    zresztą to fajnie przeczekać dzielnie wieczór i noc i dobić bez grzechu do
    śniadania :-)
  • g_reta 04.06.03, 11:42
    a mogę spytać, ile mierzysz i ważysz? chcę wiedzieć, kiedy widać żebra :-)
  • jakasik 04.06.03, 11:56
    Ale mnie rozbawiłaś tym pytaniem! Jest super. Już odpowiadam: mam 169cm wzrostu
    i w obecnej chwili ważę 55kg. A te żebra to pewnie dlatego tak ładnie widać bo
    ja jestem śmisznie zbudowana. Obecnie w talii mam jakieś 62cm więc żeberka same
    wychodzą na wierzch. No ale fakt, przy 65kg (moja waga wyjściowa) nie było ich
    widać.
    Pozdrawiam!
  • jakasik 04.06.03, 12:08
    Hej, wiecie co wpadłam właśnie na pewnien pomysł. A może by tak mogły byśmy
    zamieszczać nasze zdjęcia "przed" i "po"! To by kurcze było też budujące dla
    nowych jak i dla tych, co czasem zaniedbują dietę. Co o tym myślicie???
  • asiekok_28 04.06.03, 12:12
    Hmm Jakasik, niezly pomysl. Trzeba by znalezc sposob. Pomyslalam sobie, ze
    mozna by stworzyc adresa mailowy do ktorego wszystkie bysmy znaly haslo i tam
    sobie zdjecia ogladac :)
    chyba ze jest jakas mozliwosc umieszczenia fotek tutaj,
  • catalina1 04.06.03, 12:17
    Tutaj chyba nie - ale można zrobić np jakaś małą galerie na jakims protalu
    darmowym, typu republika.pl.
    A z tym zdresem to niby jak to miałoby działać.
    Pomysł ogólnie dobry, do tego do każdego zdjęcia, krótkie info.
  • asiekok_28 04.06.03, 12:22
    No z kontem to normalnie. Zakladamy na gazecie np konto dietka czy jakies tam
    inne. Wszystkie znamy haslo i na serwerze gazety wszystkie mozemy zagladac i
    ogladac fotki co bedziemy normalnie mailem slac. To chyba najlatwiejszy pomysl
  • jakasik 04.06.03, 12:20
    Myślę, że ten adres to dobry pomysł. Trzeba pomyśleć no i poczekać na opinię
    innych.
  • patchuli 04.06.03, 12:19
    jakasik - a jak długo trwała twoja walka z kg??
    --
    patchuli
  • jakasik 04.06.03, 12:26
    Dokładnie od 15 marca do początku maja. Wtedy najwięcej zrzuciłam. A przez cały
    maj dobiłam jeszczec do naszej świnki 2kg. Myślę, że jeszcze zejdzie jakieś
    następne 2kg, tylko, że wolniej. W sumie jem jak jadłam od początku diety.
    Tylko, że teraz czasem pozwole sobie na jakiś mały grzeszek w postaci
    pieczonego ziemniaka w folii z grilla czy też pieczone udko z kurczaka. Ale to
    tak raz na 2 tygodnie. No i czasem jak mi przyjdzie ochota na jakąś sałatkę po
    godzinie 18 to wcale sobie nie odmawiam.
  • patchuli 04.06.03, 12:34
    ja też tak chcę!!! a ćwiczysz dużo??

    co do zdjęć - jestem za!!!
    --
    patchuli
  • jakasik 04.06.03, 12:39

    No właśnie, że nie ćwiczę. Nie mogę z powodu serducha, które jest troszkę inne
    niż normalnie u każdego. Pisałam o tym wcześniej. Ale to nie znaczy, że tylko
    siedzę. Długie spacery, praca na działce. W pracy też się czasem nabiegam. Hula-
    hopem sobie kręce. Czasem rowerek. Nie mogę się przemęczać więc jakieś
    forsujące ćwiczenia nie są dla mnie. Pewnie jak bym do mojej diety dorzuciła
    dużo sportu to bym teraz ważyła 52kg a nie 55. :-) No ale cóż.
  • odmiecia 04.06.03, 12:19
    ja jak zwykle zjadłam musli i kawe, no i koleżanka wcisnęła we mnie odrobinę
    truskawek w galarecie
    później wipiłam czerwoną herbatę

    no i nie mam pomysłu na obiad
    chyba pójdę kupić fasolkę szparagową w słoiczku

    nie wiem, na razie nie jestem głodna...
  • asiekok_28 04.06.03, 12:25
    ja rano zjadlam kubek muesli zrobionych jak platki owsiane na wodzie z mlekiem.
    Potem wypilam kubek kawy i kubek magnezu, czym oslodzilam sobie zycie hehe. A
    teraz pije wode. Na obiad rodzinka moja bedzie miala mlode ziemniaczki z
    kalafiorem i jajkiem i do tego maslanka. A ja pewnie kalafior i maslanka. No
    moze jajko jeszcze, ale nie wiem, bo tak goraco ze mi sie jesc nie chce
  • asiekok_28 04.06.03, 12:38
    Jezeli sie zgodzicie na to konto to ja bym mogla je zalozyc. Haslo bysmy znaly
    wszystkie, ale proponuje, zeby to tego nie ujawniac na forum, coby nam jakis
    nieprzyjazny osobnik nie namieszal. Mozna by tak, ze kazda wyslalaby mi swoj
    adres mailowy a ja bym przeslala na ten adres haslo. Co wy na to??No i jednak
    nie kazdy mialby dostep do naszych fotek
  • jakasik 04.06.03, 12:44
    Dobry pomysł! Właśnie szperałam po moich zdjęciach w komputerze i znalazłam
    zrobione tydzień temu, wiec by się nadawało. Tylko nie mam takiego z przed 3
    miesięcy. Ale nie ma problemu, pogrzebie dzisiaj w domku to coś znajde.
    Mój adresik: goodwill@poczta.onet.pl
  • patchuli 04.06.03, 12:57
    patchuli@gazeta.pl

    czekam na hasło ;)

    jakasik - a podaj swoje przykładowe menu ;) ?? dzięki :)
    --
    patchuli
  • jakasik 05.06.03, 08:05
    Proszę bardzo. Podam co wczoraj zjadłam. Tylko zaznaczam, jak jest gorąco to mi
    się w ogólne nie chce jeść! Rano duża kawa rozpuszczalna z mleczkiem 0%. Tak
    koło 11 serek wiejski light + pomidor. Obiad o 16: talerz botwinki, pomidor z
    kapuchą pekińską. Kolacja 18: 1 zimne piwko!!!! Fajna dieta. A najlepiej, bo
    wcale nie mam wyrzutów sumienia za to piwo. Miałam ochote, bo było gorąco to
    sobie wypiłam. I już!!!
    A dzisiaj mam w planie: śniadanie: właśnie piję kawe jw. Potem zjem sobie
    truskaweczki z własnej działeczki z jogurcikiem naturalnym bez cukru. Obiad:
    została mi botwinka, może seler sobie ugotuję.
    Tak jak pisałam jak jest gorąco ja nie muszę jeść. Za to wypijam hektolitry
    wody. W pracy 3 litry w domu jeszcze z 1,5! Normalnie to jeszcze jadłam filet z
    kurczaka z grilla albo gotowany w jarzynach, rybe po grecku, kalafior. Ale
    teraz nie mam ochoty na mięcho i gorące potrawy.
  • estocek 04.06.03, 12:44
    Super sprawa, to nas dodatkowo zmotywuje.
    Zakładajmy więc to konto. Ja chętnie na to przystaję.
  • asiekok_28 04.06.03, 13:16
    wyslalam wlasnie maila z haslem do wszystkich osob na konta na gazecie oprocz
    jakasika, Tobie wyslalam na onet jak prosilas. A kto nie dostanie maila a chce,
    niech pisze na forum. Zaraz wysylam swoje fotki.
    Przynajmniej zobaczymy jak wygladamy :D
  • fumcia 04.06.03, 13:26
    swietny pomysl;)hmmm tylko nie za bardzo jest sie czym chwalic ale
    mobilizacja, jak dziewczyny mowily, bedzie wieksza;)
    madziaho@interia.pl
    dzieki
  • patchuli 04.06.03, 13:26
    do mnie doszło - jest ok!!!

    dzięki i wysyłam fotki ;O)
    --
    patchuli
  • patchuli 04.06.03, 13:54
    asiek - fotka z łabędziami nie wchodzi ;(
    --
    patchuli
  • fumcia 04.06.03, 13:59
    swietnie wygladasz z blond wlosami;)
  • jakasik 05.06.03, 07:21
    Dzięki, doszło!
  • catalina1 04.06.03, 13:34
    Dzieki za namiar na kotko, ale nazwe wymyśliłaś super ;-)))
    Poszukam zdjęć w domu a jak nie mam aktualnego to zrobię i podeślę jak
    najszybciej ;-)
  • estocek 04.06.03, 14:02
    Ja jeszcze nic nie dostałam, ale cierpliwie czekam. To chyba przełom na forum,
    hi hi.
  • fumcia 04.06.03, 14:24
    pierwsz czesc obiadu wchlonieta;) porcja salatki z rzodkiewki, salaty
    pomidora, ogorka i fety light, potem jak przyjdzie moj luby beda nalesniki z
    pieczarkami i kiszona kasusta ale zadowole sie samym farszem (oczywiscie
    wszystko bylo smazone bez woliwy na wodzie)
  • odmiecia 04.06.03, 16:53
    doszło do mnie, dziękuję Asiu!!
    zaraz tam wejdę
    niestety nie mam skanerka i na razie nic wam nie prześlę, ale to kwestia
    tygodnia mam nadzieję/ poproszę znajomych o zeskanowanie mojego fociątka

    a tak w ogóle to gratulacje za pomysł!!!!!
  • asiekok_28 04.06.03, 17:01
    Jeszcze jedna prosba dziewczyny. Jak wysylacie swoje maile ze zdjeciami, to
    piszcie kiedy zdjecie bylo robione, ile wazylyscie przed dieta i ile wazycie
    teraz. Wtedy bardziej sie te zdjecia podziwia :)
  • asiekok_28 04.06.03, 16:59
    Chej kobitki, komu moja fotka nie weszla. Sprawdzilam i wchodzi normalnie.
    Sprobuj jeszcze raz.
    Fumcia, Ile wazylas na tym zdjeciu??
    Dziekuje za komplement z wlosami :) Teraz znowu mam blond :) A ten ciemny to
    moj naturalny. Ale ja mowie, ze jestem glupia z wyboru i wybieram blond :D
  • eeddkkaa 05.06.03, 00:00
    aaaaaaa!!!
    Rety, ale ja jestem okropna!!!!
    jest 11 w nocy a ja właśnie zjadłam jakieś czwarte dziś ciasteczko!!!
    Jak to zrobić, żeby skończyć na jednym???

    Albo – czy ktoś naprawdę potrafi zjeść 100g świeżutkich, pachnących,
    soczystych, słodziutkich truskawek???
    Tylko 100g???????

    Jakby tego było mało – jakąś godzinę temu odkryłam, że moje pierwsze w tym roku
    ogóreczki małosolne (pycha...!) są akurat w idealnej fazie do zjedzenia i na
    pewno jutro już nie będą takie dobre!!!
    Pochłonęłam 3.
    :o(((
    Potwór ze mnie...

    Co do foto – rewelacyjny pomysł!!! :o)
    Chętnie się dołączę, ale chwilowo nie mam zeskanowanych żadnych zdjęć
    obrazujących moje kilogramy. Zazwyczaj te najgorsze wyrzucam!
    Zresztą – kiedy schudnę już z 5 kg to i tak chyba nie będzie żadnych
    spektakularnych efektów! A więcej zrzucać nie chcę.
    Oby tyle mi się udało z moją „silną wolą”...........

  • jakasik 05.06.03, 09:38
    A ja jestem blond natural. :-(
  • fumcia 05.06.03, 10:26
    wtedy wazylam jakies 67 kg, teraz... a teraz ostatnio sie nie waze, ale jakis
    czas temu (marzec/kwiecien) wazylam 65-jeszcze przed odchudzaniem, teraz nie
    mam pojecia ile waze;)
  • jakasik 05.06.03, 07:53
    Wysłałam zdjęcie. Na razie jak wyglądam (prawie, trzeba odjąc 2kg). Zobaczcie
    ten mój ochydny brzuchor. Aż się zrolował! Bleeee, nienawidzę go. Do soboty
    wyślę zdjęcie jak ważyłam jakieś 66kg. To będzie różnica!!!
    Ale u mnie dzisiaj gorąco! A dzisiaj mam straszny dzień. 2 terminy oddania
    prac. Więc zmykam i biorę się do roboty.
    Aaa, jeszcze jedno, ciekawe ile ta skrzyneczka nasza pomieści tych zdjęc.
    Trzeba pomyśleć co dalej. Cieszę się, że mój pomysł ze zdjęciami wypalił i do
    tego tak szybko.
    Całuski!
  • patchuli 05.06.03, 10:12
    a ja jestem brunetka co się na blondynkę pofarbowała ;)

    jakasik - gdzie ty widzisz fałdki??

    dzisiaj wyprawa na siłownię - już się cieszę!!!
    --
    patchuli
  • aneta071 05.06.03, 10:30
    W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ...
    ceną PLN 130 za tygodniową dietę.

    Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww.
    wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139
    kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu).
    Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy,
    substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu
    organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w
    ciągu całego dnia).

    Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3
    tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się
    traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń.

    Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2
    kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to
    ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z
    brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare
    ciuchy.

    Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko
    pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę,
    że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś
    odchłani. Powraca mi wiara w siebie.

    A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko
    ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :))))
    Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię.

    Pozdrawiam

    Aneta
    i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika
    A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi)


  • odmiecia 05.06.03, 10:50
    powodzenia!!!!!!!
    moc jest również z Tobą!!!!!!
  • patchuli 05.06.03, 10:53
    a możesz napisać od jakiej wagi zaczynasz, jaki masz wzrost??
    i szczerze napisz, czy te proszkowe posiłki są w miarę smaczne?? i warte swojej
    ceny??

    chyba na tej diecie nie można uprawiać sportu??
    --
    patchuli
  • catalina1 05.06.03, 12:11
    Na tej diecei można robić wszystko to co przed nią.
    A co do zupek - to dla mnie zupki w smaku były jeszcze do zniesienia (coś
    jakby zupka knorra pieczarkowa np :-)), koktajle prawie nie do wypicia.
    Trudnością jest mały wybór smaków i monotonność.
  • aneta071 05.06.03, 16:30
    No coż ... przyznaję szczerze, że 88 kg żywej wagi (rezultat trzyletniej
    kuracji hormonalnej, potem: ciązy raczej nie - przytyłam tylko 6,5 kg,
    następnie karmienia piersią (chociaż to podobno wyszczupla), a tak najbardziej
    to braku ruchu poza bieganiem za dzieckiem, nocnym wstawaniem , a zaś przede
    wszystkim jedzenia (choć bez przesady) raczej siedzenia przed TV w celu
    odreagowania.)

    Wzrost 164 cm - przy ww wadze - Pani Kuleczka.

    Dlatego desperacko wybieram zupki. Co do smaku to rzeczywiście podobne do zupek
    Knorra, koktajle zjadliwe tylko dwa (cappucino i wanilia). Smaki zupek:
    pomidorowa, grzybowa, o smaku kurczaka z grzybami, jarzynowa.

    Czy jest to warte swojej ceny ? to się okaże dla mnie po kolejnych dwóch
    tygodniach. Z pewnością ja czuję się lżej i lepiej, mój mąż dodaje mi otuchy i
    zagrzewa do walki. Codziennie rano oceniamy gdzie już mi coś ubyło.

    Wierzę, że po kuracji i zmianie trybu życia uda mi się dojść do mojej
    najlepszej wagi sprzed ok. 10 lat - 59kg (za jakiś czas oczywiście).

    I jeszcze odpowiedż na pytanie dot. sportu - w trakcie kuracji nie można
    przesadzać ze sportem - tzn. rekreacyjnie OK, ale nie wyczynowo.
  • jakasik 05.06.03, 12:00
    No kurcze na brzuchu!!!!! Wielkie grube fałdy! Ale walczę z nimi jak lew, choć
    jestem bykiem :-)
  • patchuli 05.06.03, 12:24
    a ja panna - zodiakalna i cywilna też .. jescze ;)

    wczoraj oglądałam piękne kostiumy kąpielowe - ale poczekam aż mi troszki
    kilosków ucieknie, to w nagrodę sobie sprawię takowy!!!

    wie ktoś może, gdzie w 3mieście są sklepy z kostiumami ELLE??
    --
    patchuli
  • odmiecia 05.06.03, 15:08
    ROK 400 p.n.e.
    Sokrates stwierdza, że z otyłością można się uporać tańcząc.
    ROK 100 n.e.
    - RZYM Pojawia się bulimia - choroba niepohamowanego apetytu. Wymioty zaczyna
    się traktować , jako konieczny dodatek do nadmiernego obżarstwa.
    LATA 1200 - 1500
    Obżarstwo staje się niemodny; zbytnie dbanie o ciało przeszkadza w osiągnięciu
    szczęścia wiecznego.
    ROK 1620
    Rubens maluje porterty pań puszystych 300 lat później zostanie obwołany
    patronem ruchu "Duże jest piękne".
    POŁOWA XVIII WIEKU
    Rubensowskie kształty spotykają się z coraz większą krytyką. Pojawiają się
    gorsety.
    ROK 1750
    Nadchodzi okres dobrego jedzenia. Ludwik XIV - jeszcze wbrew modzie - na
    przyjęciach zjada olbrzymie ilości ciasteczek.
    LATA 1800 - 1850
    Diety znowu w modzie, nie tylko z powodów zdrowotnych, ale i z wyrafinowania.
    Jedna z nich zaleca picie codziennie przez dwa miesiące szklanki octu. Pierwsze
    ofiary śmiertelne odchudzania.
    ROK 1864
    Wiliam Banting zrzuca 21 kg jedząc baraninę, jajka i warzywa, co wiernie
    zapisuje w książce "Zapiski korpulentnego".
    ROK 1917
    Olbrzymi sukces książki "Dieta i zdrowie" autorstwa Lulu Hunt Peters. Po raz
    pierw3zy w języku potocznym pojawia się wyraz kaloria.
    ROK 1939
    Rekordowa sprzedaż w USA tabletek odchudzających opartych na amfetaminie,
    wkrótce jako narkotyki, zostają wycofane ze sprzedaży.
    ROK 1947
    Psychoanalityk Hilde Bunch w "Teorii obżarstwa" stwierdza, że otyli pacjenci
    powinni się radzić psychiatrów.
    ROK 1959
    "Time" ostrzega: Amerykanie cierpnią na dietowe psychozy. Z badań Galuppa
    wynika, że 3/4 odchulzających się to kobiety.
    ROK 1966
    Amerykę podbija nowa dieta: jajka, bekon, wieprzowina - dozwolone; borakuły -
    zabronione.
    A TO CIEKAWE.....
    PRZYTACZAM PONIżEJ!

    ROK 1967
    Twiggy - 170 cm wzrostu i 42 kg wagi - odkrywa na okładce "Vogue" czwarty
    wymiar dietetycznych możliwości.
    ROK 1970
    70 proc. amerykańskich rodzin spożywa produkty niskokaloryczne, za oceanem
    produkuje się 10 mld tabletek odchudzających.
    ROK 1982
    Amerykański dietetyk John Hopkins oblicza, że Amerykanie mają do dyspozycji 29
    068 teorii odchudzania.
    ROK 1992
    Specjaliści z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia jako najlepszą dietę
    zalecają ograniczenia w jedzeniu i codzienne ćwiczenia.
  • patchuli 05.06.03, 15:26
    odmiecia - dzięki za przegląd diet !!

    a naszą jak nazwiemy, dieta ...?? może też nas na okładce Vogue umieszczą?? ;)
    --
    patchuli
  • moniak7 05.06.03, 16:21
    Widze, ze juz wymienilyscie sie zdjeciami. Ja na razie nie mialam czasu sie tym
    zajac. Ale mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu poinstruujecie mnie jak to
    zrobic-chociaz na razie nie mam co wam wyslac. Ja zmykam na przedluzony weekend.
    Do naszej dietki dolaczam metode nielaczenia-zobaczymy, czy to cos pomoze, bo
    juz dlugo stoje w miejscu i zaczynam sie zniechecac i niecierpliwic.
    Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy
    opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a pozniej
    waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania. Czy
    wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja mam
    teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady zrobic!!!
    Schudlam tylko 5-6 kilogramow, ale chce jeszcze 5-6!!! Koniecznie. Pomozcie
    kochane. Monia
  • aneta071 05.06.03, 16:38
    A może przerzucić sie na owoce - zaczyna się sezon ? Sama o tym myślę po
    zakończeniu jedzenia zupek Cambridge.

    A'propos czy macie jakieś tabele dot. diety niełączenia - czyli co można z
    czym ? Albo chociaż powiedzcie gdzie to mogę odszukać.

    Trzymaj się Monia i nie poddawaj się.
    Aneta
  • independent-girl 05.06.03, 16:47
    moniak7 napisała:

    > Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy
    > opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a
    pozniej
    >
    > waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania.
    Czy
    > wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja
    mam
    > teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady
    zrobic!!!

    Z tego co się dowiedziałam na różnych forach (Dietetyka, Fitness) i na
    stronach www to podobno tak jest. Przestawiamy nasz orgaznim na mniejszą ilość
    kcal (1000) i tym samym go przyzwyczajamy do tego jeśli to trwa dłuższy czas.
    Dlatego właśnie po upływie 2-3 m-cy normalna dawka dla naszego orgaznimu żeby
    nie tyć ale i nie chudnąć jest właśnie 1000kcal, a przed dietą było przecież
    ok 2000 kcal i więcej (w zależności od płci, wagi etc.). Zapoznając się z tymi
    wszystkimi zasadami wyczytałam, że raz w tygodniu warto zrobić organizmowi
    bombę kaloryczną i zjeśc np. 1500 i wiecej kcal, żeby dać mu (organizmowi)
    znak, że wcale go nie głodzimy i niech nie odkłada z tego 1000 niczego na
    zapas. To tak "po mojemu" napisałam, bo ja to tak rozumiem :-) Wiem że
    wszystkiemu winny jest spowolniony na niskokalorycznych dietach metabolizm,
    który przyspieszać może poprzez krótkie odstępy między NIEWIELKIMI posiłkami,
    czyli to co większość z nas tutaj stosuje - mało, a często. :) Dlatego droga
    Moniko, nie jest na pewno dobrym pomysłem ograniczenie dodatkowych kcal, może
    spróbuj "przestawić" swoje ciało na większe dawki jedzenia (można przecież
    zwiększyć kaloryczność przy pomocy dodatkowych kilku owoców czy warzyw, nie
    muszą to być bomby w postaci słodkiego :D ), oczywiście wolniej będziesz
    chudła, ale wciąż będziesz to robić. Pomyśl nad tym i czekaj na rady innych,
    bo ja jestem małoletnim laikiem w tych sprawach :-) Życzę wytrwałości,
    powodzenia i przede wszystkim ZDROWIA, bo o tym zapomina wiele osób
    odchudzających się, chociaż śledząc regularnie to forum widzę, że wszyscy
    tutaj na zdrowie zwracają uwagę :-) no prawie wszysc ;)

    Pozdrawiam
    Maturzystka 2003




    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • asiekok_28 05.06.03, 18:05
    Czesc Dziewczyny!!!
    Mam juz bilet i wyjezdzam w poniedzialek :)
    Ale sie ciesze, tyle czasu musialam na to czekac z takich i innych powodow.
    Mozecie dorzucic do swinki 1kg ode mnie.
    Powoli bardzo powoli ale trace kilogramki no a szczegolnie centymetry.
    Juz stracilam razem 9kg. A moze dopiero, bo to nawet nie wychodzi 1 kg na
    tydzien :(
    Ale trzymam sie, powoli ale mam nadzieje skutecznie dojde do celu.
    Dzisiaj u nas tak goraco ze normalnie myslec nie mozna. Szlam sobie po miescie
    z biura gdzie kupilam bilet na autobus do biura gdzie mialam kupic
    ubezpieczenie. No i tak szlam szlam, i ocknelam sie ze przeszlam caly
    przystanek za daleko. No i musialam sie wrocic :)
    Ogladalam fotki
    Fajnie wygladacie :)
    Pozdrowienia, Asia
  • krupcok 05.06.03, 23:56
    Od dłuższego czasu śledzę wasze postępy w walce z tłuszczykiem. Ja zawsze
    odchudzałam się od jutra. Nawet zaczęłam chodzić na aerobik 2 x tydz. i nadal
    objadałam się słodyczami. Pod koniec maja byliśmy z mężem nad jeziorem i
    usłyszałam od niego, że mam nieograniczony limit na aerobik. Więc od 1. 6
    zapisałam sie do klubu fitness 4xtygodniowo na zajęcia. Jestem dziś po
    czwartych z rzędu zajęciach i nogi mnie bolą. A jak ja jutro będę ćwiczyła , to
    niewiem ( ćwiczę 5xtyg. bo za 2 tyg. wyjeżdżam na tygodniowy urlop i odrabiam
    zajęcia). Od poniedziałku stosuję też dietę i ograniczam się w ilości jedzenia,
    a jeść to ja lubię, jestem poprostu uzależniona od jedzenia. trudno odzwyczaić
    się od podjadania, a to ja gotuję,robię kanapki i karmię mje maleństwa.
    Czekam na wsparcie z waszej strony.
    A żeby już było wszystko w jednym wątku.
    Mam 29 lat, 164cm. 66kg. w piątek,64kg dziś po zajęciach aero.
    Do zrzucenia jeszcze 10 - 12kg. kiedy to będzie.
    Gdzie mogę znaleźć zasady diety niełączenia.
    Trzymajcie się laski, jestem z wami. Krupcok
  • patchuli 06.06.03, 11:05
    W tej diecie obowiązuje zasada oddzielnego spożywania różnych produktów. Nie
    musimy liczyć kalorii, ale konieczne jest opanowanie sztuki odpowiedniego
    łączenia wszystkich składników pokarmowych.

    W diecie połączeń dzieli się węglowodany na ,dobre" (chleb, zboża,
    pełnoziarnisty ryż, biała fasola, soczewica itd.) i ,złe" (słodycze, ciastka,
    produkty oczyszczone, jak ryż przemysłowy, białe pieczywo).
    Węglowodanów (chleba, produktów zawierających skrobię, np. ziemniaków) nie
    można jeść razem z tłuszczami (masłem, serami itd.). W związku z tym z diety
    zostały wykluczone produkty zawierające równocześnie węglowodany i tłuszcze
    (awokado, frytki, czekolada, ciastka).
    Mamy więc do wyboru posiłki białkowo - tłuszczowe (mięso i wędliny oraz ser)
    albo białkowo - węglowodanowe (np. warzywa i makarony).
    Owoce można jeść przez cały dzień, ale między posiłkami, a chleb (najlepiej
    razowy, pełnoziarnisty) tylko rano.

    Jak łączyć produkty
    Przez pierwszy tydzień jedz obiady składające się z produktów białkowo -
    tłuszczowych, a kolacje z białkowo - węglowodanowych, w drugim tygodniu
    postępuj odwrotnie, a w trzecim - jak w pierwszym.

    Dozwolone kombinacje białkowo - tłuszczowe
    - wszystkie surowe warzywa, z wyjątkiem marchwi, buraków, soczewicy, kukurydzy;
    - wszystkie ryby morskie i słodkowodne, nawet tłuste, z wyłączeniem ryb
    panierowanych;
    - wszystkie bez wyjątku rodzaje mięsa i drobiu;
    - wszystkie rodzaje wędlin, z wyjątkiem białej kiełbasy, pasztetu z wątróbki,
    konserw i innych wyrobów przemysłowych;
    - jajka;
    - sery;
    - zielone warzywa.
    Okazjonalnie
    - śmietana, olej, masło, majonez.

    Dozwolone kombinacje białkowo - węglowodanowe
    - zielone warzywa;
    - dobre węglowodany (soczewica, suszona fasola, groch, zielony groszek, bób,
    ryż pełnoziarnisty, kluski i kasza);
    - ser i jogurt o zawartości tłuszczu 0 proc.;
    - dżemy owocowe i kompoty z różnych owoców bez cukru.

    Sztuczki, które Ci pomogą wytrwać
    1. Jedz solidne śniadanie
    Większość osób cierpiących na nadwagę nie jada śniadania, które powinno
    stanowić 1/4 dziennej dawki kalorii. To śniadanie daje nam siły, by sprawnie
    funkcjonować w ciągu dnia.

    2. Uważaj na to, co pijesz
    Możesz sobie pozwolić na sok z pomidorów czy wodę mineralną (bardzo wskazana!),
    a nawet lampkę czerwonego wina do obiadu. Unikaj soków owocowych w kartonach -
    zawierają zbyt wiele cukru.

    3. Słodycze - Twój wróg
    Na czas stosowania diety koniec z chipsami, orzeszkami, ciastami i wszelkimi
    słodyczami. Jeżeli spodziewasz się gości, przygotuj talerz surowych warzyw z
    dowolnym sosem i ziołami.

    4. Nie spiesz się przy stole
    I starannie przeżuwaj każdy kęs. Nie tylko docenisz wtedy smak potraw, lecz
    również szybciej osiągniesz uczucie sytości.

    5. Jedz produkty bogate w błonnik
    Najlepiej zielone warzywa, które są ponadto niskokaloryczne i dobrze wpływają
    na trawienie.

    6. Dbaj o estetykę stołu
    Im ładniej podane danie, tym mniejsza chęć opychania się. Dekoruj dania
    ziołami, gałązkami pietruszki albo kolendry i listkami sałaty.


    Kilka propozycji posiłków dietetycznych

    Sałatka z pomarańczą
    Dla 4 osób
    1 porcja - ok. 380 kcal
    Składniki:
    - 25 dag ryżu,
    - 2 pomidory,
    - papryka,
    - 2 pomarańcze,
    - ogórek.
    Na sos: sok z cytryny, oliwa, sól, pieprz.
    Ryż ugotować, pomarańcze, paprykę, pomidory i ogórek pokroić w plastry,
    wymieszać z ryżem. Połączyć wszystkie składniki sosu, polać sałatkę.

    Schab w piwie
    Dla 6 osób
    1 porcja - ok. 260 kcal
    Składniki:
    - 80 dag schabu,
    - 2 cebule,
    - 1 butelka ciemnego piwa,
    - 3 łyżki cukru,
    - goździki, mąka, sól, biały pieprz.
    Mięso natrzeć solą i pieprzem, posypać cukrem, zmielonymi goździkami i
    pokrojoną cebulą. Piec 45 min w temp. 200°C. Po 30 minutach wlać połowę piwa,
    piec, aż mięso będzie miękkie. Do wytworzonego sosu dolać resztę piwa, gotować
    3 min, zagęścić mąką.

    Ryba z orzechami
    Dla 2 osób
    1 porcja - ok. 500 kcal
    Składniki:
    - 1 ryba słodkowodna,
    - 10 dag orzechów włoskich,
    - papryka,
    - 1 cebula,
    - 10 dag pieczarek,
    - natka, sól, pieprz, olej, 2 cytryny
    Rybę oprószyć solą i pieprzem, skropić sokiem z cytryny. Warzywa i pieczarki
    podsmażyć, dodać rozdrobnione orzechy, przyprawić. Rybę wypełnić nadzieniem i
    upiec.


    --
    patchuli
  • jakasik 06.06.03, 09:20
    Dzień dobry Wszystkim.
    Chciałam dosłać swoje grube zdjęcie i coś mi się popsuło. U mnie pokazuje, że
    poszła poczta, a na nasze konto nie przychodzi! Spróbujcie coś wysłać, to
    zobaczymy czy to u mnie problemy czy coś się popsuło.
    Wczoraj było tak gorąco, że przez cały dzień zjadłam parę truskawek, 2 pomidory
    i ogórka zielonego. Do tego wypiłam 3,5 litra wody. Całą noc chodziłam siusiu.
    A dzisiaj wydaje mi się, że jestem taka jakaś lekka.
    Pozdrawiam i proszę niech ktoś sprawdzi skrzynke i da znać.
  • jakasik 06.06.03, 09:25
    Normalna wiadomość dochodzi a zdjęcie nie! Co to może być?
  • jakasik 06.06.03, 09:30
    No w końcu udało mi się wysłać. No to macie mnie w komplecie, przed i po!
    Całuski
  • catalina1 06.06.03, 09:31
    Może zdjęcie jest za duże i wiadomośc cała jest za duża, nei wiem czy sa tam
    jakieś ograniczenia objętości, ale może to to.
    Nie mam zdjęcia pod ręką, żeby zobaczyć.
  • odmiecia 06.06.03, 11:51
    jakasik, a ile teraz ważysz?
    widziałam zdjęcia
    dobrze nan nich wyszłyście!!!!!!!!
    na razie nie mam technicznych możliwości, ale na pewno wam coś prześlę
    pozdrawy
    zalewająca się czerwoną herbatą
    odmietka
  • jakasik 06.06.03, 12:03
    Teraz waże tak ok. 55-56kg. Troszkę mniej niż na tym chudszym zdjęciu. Na nim
    ważyłam jakieś 57-58kg. C
  • patchuli 06.06.03, 12:18
    ciekawe ile ja już ważę - jutro się okaże :)

    a chciałam powiedzieć, że tam wysoko jest mój post o niełączeniu :)

    nadwyrężyłam sobie wczoraj nadgarstek na siłowni :( chyba trzebaby zrobić mały
    opatrunek ??
    --
    patchuli
  • odmiecia 06.06.03, 14:03
    pytam, bo teraz mam 62 kilo i ciężko mi będzie przekroczyć magiczny próg 60
    kg.............
    no i chciałabym osiągnąć 54, 55 kg, no zobaczę jak się wtedy wygląda
    mój wzrost 164

    jak to zrobić!!!!1
    jak to zrobić!!
    podziwiam was, tych wszystkich, którzy już tyle kilosów zrzucili i nie dają się
    żadnemu jojo!!!!!!!!!!!
    buziaki
  • eeddkkaa 06.06.03, 15:25
    cześć dziewczyny!
    Fotki faktycznie fajne, zupełnie inaczej czyta mi się Wasze posty! :)
    Gdzie znaleźć skaner???
    Chyba się wybiorę do jakiejś kafejki...

    Progi są najgorsze... :(((
    Mi jakoś w miarę łatwo było przekroczyć 60- tkę (w dół:), w końcu z tego
    poziomu zaczynałam...
    Za to mam trochę PONAD 70 CM w pasie!!!!
    Fatalne!!!
    Niby waga spada, brzuszek trochę też, a te paskudne centymetry się trzymają!!!
    Ale nic, WALCZYMY!!!
  • wiewiorra 06.06.03, 19:18
    Dziewczyny!!! Jestem Wasza fanka od bardzo bardzo dawna. Czytam Was i podziwiem
    ale sama nie mam sie (jesli chodzi o utrate kilogramow) czym chwalic wiec nie
    pisalam. Staram sie zdrowo odzywiac ale tego zdrowego jest zdecydowanie za duzo
    wiec nic nie chudne. Odezwalam sie wreszcie bo zwyczajnie tez chcialabym
    zobaczyc Wasze fotki. Moze to by mnie wreszcie zmobilizowalo do walki? A poza
    tym polubilam Was tu na tym forum i fajnie byloby Was zobaczyc. Ale nie wiem
    czy pozwolicie... Pozdrawiam serdecznie. Acha przepraszam bardzo pozdrowienia
    rowniez dla Rodzynka
  • zizzzy 07.06.03, 09:34
    czesc laski
    nie mam juz sily pisac o tymochudzaniu i jedzeniu wystarczy ze mam je na co
    dzien. pozdrawiam wszystkie i zycze takich sukcesow jak moje - 17 kg w 5,5
    miesiaca
  • asiekok_28 07.06.03, 10:01
    Hej Zizzzy. Chyba glodna chodzisz bo literki zjadasz :P Miejmy nadzieje ze sa
    malo kaloryczne hehe.
    Ja zato z jedzenia przerzuce sie chyba na tabletki od bolu glowy, bo przez
    ostatnie dni przez ta pogode to budze sie z takim bolem, ze mi lepetyne
    rozsadza i jesc mi sie nie chce.Zato wieczorem to hoho, zjadlabym konia z
    kopytami. A jak jem po 19tej to rano jak na wage staje jest kilo wiecej!@!
    Musze sie tego jedzenia oduczyc tak pozno.
    A teraz zajadam truskawki. Takie bylejakie, malo slodkie i drogie jak...
    Ale chcialam jeszcze przed wyjazdem pojesc polskich truskawek bo nie wiadomo
    jakie sa te uprawiane pod wiatrakami :)
    Duzo rzeczy mam teraz do zrobienia przed wyjazdem i jeszcze trzeba isc i
    powiedziec tak lub nie. Nie wiem czy sie dzisiaj wyrobie. Moze jednak jutro.
    Pozdrowienia,
    Asia
  • eeddkkaa 08.06.03, 22:19
    Oj, ja tego progu chyba nigdy nie przekroczę...
    Co ja tu robię z Wami, laseczki? ;)))

    Rety, czy ja już zawsze będę tu opisywać tylko moje porażki???
    Wszystko przez to, że „rozleniwiły mnie” pierwsze efekty!!!
    (siostra, która nie widziała mnie 2 tyg. stwierdziła, że widać, że
    schudłam!!! :)
    A ja...
    Przez cały weekend „przekonywałam mój organizm, że wcale się nie odchudzam,
    żeby podkręcić metabolizm”, co oznacza, że jadłam co popadnie, łącznie z
    krakersikami, ciastami i francuskimi rogalikami! (2!!!)

    A wieczorem przyszedł kolega, poprosić żebym poszła z nim na wesele.
    I to kiedy?????
    Za 6 dni!!!
    I jak ja się mam teraz wbić w sukienkę?
    :o(

    Od jutra znów ostro zaczynam! :)
  • g_reta 08.06.03, 22:30
    a moja waga od poniedziałku ani drgnęła i żeby przyspieszyć metabolizm jadłam
    dzisiaj zakazane rzeczy, nie napiszę jakie bo mi wstyd :-)
    nie było tego więcej niż 2000 kcal, a podejrzewam, że nie więcej niż 1500, bo
    nie mogłam więcej w siebie wcisnąć, mam skurczony żołądek :-)
    ale od jutra znowu zaczynam i mam nadzieję, że mój organizm uwierzył, że
    przestałam się odchudzać i że zacznie spalać szybciej
  • ildiko1 12.06.03, 20:54
    Gdzie mozna zobaczyc Wasze fotki, bo nie moge sie doczytac, baaardzo dziekuje
    za odpowiedz.
  • jakasik 09.06.03, 07:06
    Hej!
    I jak tam dziewczynki? Bo u mnie fatalnie. Złapałam wczoraj starsznego doła i
    nic mi się nie chce. Dzisiaj rano zmuszałam się aby wstać do pracy. Boję się,
    że mnie łapie depresja.
    Pozdrawiam!
  • asiekok_28 09.06.03, 08:22
    Czesc Kobitki!!
    Na poczatek dobra wiadomosc. Stanelam dzisiaj rano na wage i stalo sie. Kilo
    mniej i razem rowniutko 10KG mniej!!!
    Wreszcie sie doczekalam tej dziesiatki. Ale to dzieki tej pieknej afrykanskiej
    pogodzie, ze zupelnie nie chce sie jesc.
    No coz, ale to jeszcze nie koniec. Potrzebuje jeszcze 10 kg mniej. Ale mam
    nadzieje ze powoli uda mi sie to osiagnac.
    Boje sie tylko, ze jak pozniej znowu zaczne jesc to waga wroci. wiem ze teraz,
    jak tylko cos wiecej sobie pozwole to jest kilo wiecej momentalnie.
    Ok, tym bede martwic sie pozniej.
    Teraz ciesze sie z pierwszej dziesiatki i no przygotowuje sie do wyjazdu. Jade
    wieczorem. Juz jutro bede do was pisac patrzac na wiatraki :)
    (w przenosni oczywiscie bo z okna widze drugi blok :)
    Ok koncze, bo jeszcze musze do miasta podjecha.
    Trzymajcie sie,
    Papa
    Asia
  • estocek 09.06.03, 09:19
    Hej dziewczyny!
    Witam po weekendzie. Wróciłam właśnie z Zakopanego, gdzie było upalnie, ale
    miło.
    Najgorsze jest to, że jadłam jak najęta: kanapki z serem i szynką, pizzę, lody,
    gofry, czekoladę i wszystko co kaloryczne, zakazane i drobre.
    Jednak jak wyjeżdża się z gronem młodych ludzi, nie da się powiedzieć, nie ja
    dziękuję, napiję się tylko wody, jest to odnierane jak izolowanie się.
    I niestety moją dietę diabli wzięli, ale dziś zaczynam od początku. Dzię ki za
    zdjecia, ale chciałam zauważyć, że żadna z Was nie jest gruba!!!
  • odmiecia 09.06.03, 09:35
    Asiu moje gratulacje i uściski, za te 10 kilo, dążę dość pokrętnie, ale jednak,
    też do tego celu.....
    a propos progu, no to widzicie, każdy ma jakiś swój
    dla jednego 60 to zbawienie, dla innych piekło:)

    asiu ja też wyjeżdżam, ,fakt, że tylko na 2 tygodnie, ale jednak....
    tyle że do Niemiec, no i nie będzie tam kochającej mnie osoby, wręcz odwrotnie!!
    cieszę się Twoim szczęściem i nie zapomnij o nas!!!!
  • catalina1 09.06.03, 10:49
    Co do zdjęć.
    To nie wiem czy zauważyłyście - jakie ładne buzie na nich są ;-))
    Waga jest ważna, ale ładna buzia i uśmiech to też dużo.
  • awitu 09.06.03, 09:56
    od jakiegos czasu czytuje sobie to forum i ten watek i chyba zachecilyscie mnie
    do podjecia kolejnej proby pozbycia sie mego tluszczyku. Wiec sprobuje na
    poczatek zamienic me obrzarstwo na jakas mila wazywna diete :)
  • megakluska 09.06.03, 10:28
    Powrót Marnotrawnej!
    Długo sie nie odzywałam, bo nie miałam czym się pochwalić - aż wstyd! Na moim
    koncie nadal tkwi te marne 5 kilo. Mam tyle do zrzucenia, że nie powinnam sobie
    robić żadnych dyspens.

    Bardzo podoba mi sie Wasz pomysł na zdjęcia. Chętnie wstawię tam swoje i
    wreszcie będzie tam jakiś grubas, bo do tej pory podobno nie ma!
    Moje konto to:
    megakluska@NOSPAM.gazeta.pl
    bardzo proszę o namiary, gdzie mogę wysłać foty.

  • patchuli 09.06.03, 10:37
    witam słonecznie :)
    po kolejnym tygodniu kolejny kg - czyli już w sumie 4 mniej :)
    i jest to piękne!!!
    weekend był tak gorący, że bardzo mało jadłam...

    nie złamałam rzadnych reguł - nawet byłam na imprezie, i całą noc przetańczyłam
    popijając wodę z cytrynką!!!
    --
    patchuli
  • eeddkkaa 09.06.03, 14:04
    Asia- jesteś wspaniała!!! :o)))
    Gratulacje!!!
    Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie!

    Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :(
    Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;)

    Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo?
    Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...?
    A co z tak potrzebnym śniadankiem???
  • asiekok_28 09.06.03, 14:15
    eeddkkaa napisała:

    > Asia- jesteś wspaniała!!! :o)))
    > Gratulacje!!!
    > Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie!
    >
    > Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :(
    > Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;)
    >
    > Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo?
    > Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...?
    > A co z tak potrzebnym śniadankiem???


    Hej kobitki hej Eeddkkaa!!!
    Dzieki za gratulacje hehe :) zebym tylko przez to sie nie rozleniwila.
    A propos kawy rano.
    To ja zawsze tak kawe pije a pierwszy posilek jem kolo godz. 12tej. Czasami
    wczesniej jak jestem bardzo glodna.
    Dzisiaj na przyklad zjadlam juz dwa sniadania, ale dietetyczne.
    Staram sie nie jesc pod 19tej bo jak juz wczesniej pisalam , potem odrazu mi
    waga sie podnosi.
    Nie jestem taka wspaniala, bo tez sobie pozwalam. Np w piatek wcielam cistko z
    kremem i troche paluszkow z makiem. Ale malo jadlam. W sobote bylam na
    imieninach, ale ciacha juz nie jadlam bo nie mialam ochoty. Czasami chce sie
    slodkiego to sobie odmowic nie mozna. Bo i po co. oby nie za czesto :)
    Odezwe sie wkrotce, nie mam problemu z internetem w Holandii to bede w stalym
    kontakcie i bede sie chwalic jak mi idzie.
    Papa
  • eeddkkaa 09.06.03, 15:32
    No pewnie, że tu zaglądaj!
    Strasznie jestem ciekawa,jak Ci tam pójdzie!
    (ale pisałaś, że pewnie łatwiej niż u nas! ;)

    Ja też jak już tak długo nie jem słodyczy to nawet mi się nie chce...
    Ale ostatnio powiedziałam sobie, że nie mogę sobie tak długo odmawiać, bo potem
    rzucę się ze zdwojoną siłą... I spróbowałam tylko KAWAŁECZEK tego paskudnego
    ciastka francuskiego! Chociaż wcale mi się (jeszcze) nie chciało!
    No i potem się zaczęło! Na szczęście już nie mam.
    Fakt, raz na jakiś czas trzeba coś skubnąć,żeby tak nie ciągnęło,ale w żadnym
    wypadku nie wolno kupować na zapas!!!
  • patchuli 09.06.03, 15:41
    ale dzisiaj gorąc w Sopocie ;( aż mi troszki słabo :(

    chyba dzisiaj na kolację będzie chłodnik - chociaż szczerze mówią jakoś nie
    czuję głodu przy takich temperaturach, pewnie wy także??

    --
    patchuli
  • megakluska 09.06.03, 15:57
    Hej hej!
    Nikt nie słyszy moich próśb?!
    Babeczki podajcie mi proszę namiary na galerię zdjęć.
    Mega
  • asiekok_28 09.06.03, 16:10
    Hej Megakluska, wyslalam Ci maila na ten adres ktory podalas. Z adresem konta i
    haslem
  • ildiko1 09.06.03, 21:19
    Drogie kobietki
    Spedzilam dzis cala niedziele na czytaniu Waszego watku, to ju ponad 6
    miesiecy i ponad 1330 postow. UF!!! Nie wiem od czego zaczac od opowiesci o
    sobie i swoim odchudzaniu, czy o tym ile sie przez ten miesiac naczytalam,
    nauczylam, zdziwilam, zgubilam itd.

    O sobie ...od lat walcze z nadwga,, za soba mam glodowki, sprawdzona na sobie
    diete Atkinsa (wersje Kwasniewskiego) z zadnymi efektami.
    Musze stracic 10 kg wzrost 163 : 66 kg. Ogromnie bym chciala do 10 lipca
    chociaz 5 kg, mysle, ze jest to do zrobienia prawie 1 kg na tydzien.
    Mysle tak jak doka, wiele mozna osiagnac jak sie chce.

    Od jutra probuje jak doka tylko warzywa ( na surowo i cieple), oraz rybe w
    bulionie warzywnym. Herbata Pu-erh (zalewam sie ja juz od miesiecy i nic ).

    Czy przyjmiecie mnie do swego grona ?
    Potrzebuje podporki. W miare czasu napisze o sobie wiecej.
    Oby do drgniecia wagi bo ostatnio nic. Czyli jesc 6 razy dziennie i tylko
    warzywa + ryba + moze jabko lub gruszka, troszke cukru tez trzeba. Czy to
    slusznie ?
    Podrawiam
  • g_reta 09.06.03, 23:42
    ildiko, witamy! i zapraszamy do walki :-)
    dieta myślę, że niezła, dodałabym jeszcze mleko, jajka, serek wiejski
  • estocek 10.06.03, 08:11
    Hej Kobitki!
    Dziś jest piękna data 10. W przeszłości od takich dni lubiłam zaczynac dietkę,
    choć muszę przyznaż, że w żaden sposób mi to nie pomagało. )d 10 równo można
    liczyć, ale tak naprawdę to co z tego???
    Dzis przed nami kolejny wspaniały dzień, w którym każda z nas marzy o tym, żeby
    zjeść jak najmniej, i jestem pewna, że to się nam uda.
    Pozdrawiam i zyczę sukcesów,
    Edyta
    MUszę po tym grzesznym weekendzie odbudować swoje EGO - odchudzacza.
  • jakasik 10.06.03, 08:19

    Witam wszystkich bardzo gorąco.
    Fajnie, że jest taki upał, bo przynajmniej nie chce mi się jeść. Wczoraj
    zjadłam tylko trochę truskawek (z własnej grządki) i 1 jogurt naturalny bez
    cukru oczywiście.
    Dzisiaj do pracy na śniadanie mam melona. No i właśnie, ile ma kalorii taki
    melon? Nie jest duży zaznaczam. Jeśli ktoś wie to proszę o odpowiedz, bo
    wcześniej go nie ruszę aż się nie dowiem.
    Całuski
  • estocek 10.06.03, 08:56
    100 gram melona, czyli 1 plaster ma 16 kcal.
  • patchuli 10.06.03, 09:17
    melon jest świetny na takie upalne dni, schłodź go zanim zjesz :)

    witam nowe wojowniczki :) napewno razem z nami każdemu uda się zgubić zimowe
    zapasy tłuszczyku :)

    muszę też zaopatrzyć się w truskawki - ponoć odchudzają??

    --
    patchuli
  • jakasik 10.06.03, 09:25
    To znaczy, że mogę go zjeść całego? To będzie tak z 5 plasterków. Przyniosłam
    go do pracy zimnego ale w pokoju mam saune i nie mam lodówki, więc chyba go
    zjem już teraz puki zimny.
    Na serio truskawki odchudzają? To super, na obiad idę na działkę i będę wyjadać
    truskawy!
  • patchuli 10.06.03, 09:29
    to, że odchudzają wyczytałam w czerwcowym numerze Samo Zdrowie
    maliny podobnoż też mają takie właściwości, i jagody, albo czereśnie, hmmm
    muszę wrócić do lektury to napiszę dokładniej co mądrego moja gazeta
    wydrukowała :)

    tymczasem czekam z niecierpliwością na nowy numer SHAPE :)

    i nie martw się o saunę - ja też mam takową w pokoju ;(
    --
    patchuli
  • eeddkkaa 10.06.03, 11:15
    Jakasik, Ty nie przesadzasz??? Tylko jogurcik z kilkoma truskawkami na cały
    dzień???
    Zassie Ci się żołądek i potem wszystko co zjesz, ponad tę nową „normę” będzie
    Ci się odkładać na zapas!!!
    No, chyba że przewidujesz „obfitsze” dni, jak ja ostatnio... ;)
    W sumie TYGODNIOWY bilans mi wychodzi OK.

    Już mi się trochę miesza z tym komponowaniem niezbędnych składników w
    diecie... @:-(
    Jedni mówią, że śniadanie obowiązkowo węglowodanowe, daje energię na cały dzień
    (jak ja bym chciała, żeby to była ta właściwa wersja...)
    Inni znowu, że rano to tylko białko a potem trochę ćwiczeń, żeby z niego
    budować mięśnie.
    Jest jeszcze ta wersja z kawą na czczo, kiedy to podobno najszybciej się
    spala....
    A ja mam mętlik w głowie i jem wszystkiego po trochu!
    Dziś np. kanapeczki - 1 z chleba chrupkiego i wędliny, druga z razowego z
    jajkiem.
    + oczywiście warzywa.
    Ale teraz to zjem coś dopiero po południu. (jakiś jogurcik?)
    I oczywiście truskaweczki obowiązkowo!!!!! :)
  • patchuli 10.06.03, 11:29
    EDKA - JEST RZECZYWIŚCIE KILKA WERSJI NA TEMAT WARTOŚCI ODŻYWCZYCH ŚNIADAŃ
    WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO JAKI TRYB ŻYCIA SIĘ PROWADZI

    JEŚLI ĆWICZYSZ RANO - TO OCZYWIŚCIE WARTO BY ŚNIADANIE BYŁO BIAŁKOWE, A
    NAJLEPIEJ ĆWICZY SIĘ NA CZCZO RANO, TAKŻE PO WYSIŁKU NALEŻY SOBIE ZAFUNDOWAĆ
    POŻYWNE BIAŁKOWE ŚNIADANKO

    JA NA PRZYKŁAD NA SIŁOWNIE CHODZĘ DOPIERO O 17STEJ BO MOJA PRACA NIE POZWALA MI
    NA WCZEŚNIEJSZĄ PORĘ
    W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYM W DOMU O 7MEJ JEM ŚNIADANIE BOGATE W WĘGLOWODANY BY DAŁY
    MI ENERGIĘ NA PIERWSZĄ CZĘŚĆ DNIA
    DZIĘKI TEMU NIE CZUJE GŁODĘ PRZYNAJMNIEJ DO 11STEJ, A I TAK JEM II ŚNIADANIE O
    10TEJ. BO WAŻNE JEST BY JEŚĆ O DOKŁADNIE TYCH SAMYCH PORACH!!

    PRZED SIŁOWNIĄ JEM OWOC, A PO SIŁOWNI KOLACJĘ BIAŁKOWĄ.

    TAKŻE SAMA WIDZISZ, WSZYSTKO ZALEŻY OD TWOJEGO PLANU DNIA.

    OSOBIŚCIE JESTEM ZA WĘGLOWYMI ŚNIADANKAMI :) MIŁO ZJEŚĆ NA DZIEŃDOBRY COŚ
    SMACZNEGO I ENERGETYCZNEGO :)
    --
    patchuli
  • jakasik 10.06.03, 14:31

    Pewnie masz rację, że przesadzam. Ale stres, upał, zaczynająca się depresja,
    full pracy - to wszystko przez to. Nie myślę o jedzeniu, bo nie jestem głodna.
    A jak wracam do domu to padam na twarz! Ale od piątku mam urlop więc wezmę się
    za siebie i zacznę coś jeść. Głupia jestem, wiem!
  • megakluska 10.06.03, 11:20
  • megakluska 10.06.03, 11:29
    Witam!
    To wcześniej - to za szybko wduszony enter.
    Kupiłam wczoraj nową "Naj" (połakomiłam sie na kasetę z ćwiczeniami), jest tam
    opisany cudowny słodzik, jaki używała Joanna Kurowska.
    Podobno całkowicie zdrowy i naturalny, i można na nim schudnąć nawet 1kg na
    dzień. To cudo nazywa sie Extra Fit. Czy któraś z was o tym coś słyszała, a
    może nawet przetestowała?
    Witam nowe towarzyszki walki!
    Prawdopodobnie dzisiaj dopiero wstawię moje zdjęcie do galerii, muszę czekać na
    zeskanowanie.
    Uściski,
    moje małe cudo się już obudziło!
  • patchuli 10.06.03, 11:36
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=6161108&a=6161108&v=2&strona=0

    mega - radzę poczytaj sobie ten post!!!

    i dziewczyny nie dajcie się skusić na te wszystkie cudne pigułeczki, które
    odchudzają was 1 kg dziennie, ani we wkładki do butów, które odchudzają i inne
    takie badziewia!!

    kupując te rzeczy stajecie się tylko królikami doświadczalnymi i trujecie
    organizm!!!

    jeśli łykanie cud pigułek pozwala Wam myśleć, że chudniecie z dnia na dzień to
    radzę zmienić tok myślenia!!

    jedyne co mogę polecić to tabletki firmy MLO, przeznaczone do walki z nadwagą,
    znajdziecie je w każdej aptece :) i jest to środek z atestem!!
    osobiście sprawdziłam Super Fat Burner i działa!! ale tylko w połączeniu z
    dietą i ćwiczeniami!!!

    nie ma nic od tak!!
    --
    patchuli
  • moniak7 10.06.03, 14:09
    Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie
    podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu
    znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za
    jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super-
    zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada
    juz zdecydowanie super.
    Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania-
    platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem.
    pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia
  • moniak7 10.06.03, 14:10
    Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie
    podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu
    znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za
    jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super-
    zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada
    juz zdecydowanie super.
    Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania-
    platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem.
    pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia
  • patchuli 10.06.03, 14:29
    czytając zasady niełączenia, można zauważyć, że płatki czy muesli należy jeść
    tylko z sokiem owocowym, bo to jest właśnie dobre połączenie... ale jakoś nie
    wyobrażam sobie by mi to smakowało :( także jem muesli z jogurtem Benefit!!
    i jakoś nie tyję od tego ;)

    chybaże jogurt będzie zaliczony do grupy neutralnej?? ale nie mam do końca
    pewności, bo np w białkowej jest mleko, a w neutralnej są śmietana i twarożki..
    także możnaby polemizować ;)

    jeśli jogurt będzie neutralny - to nawet należy wrzucać do niego płatki i muesli

    więcej info na tej stronie

    www2.gazeta.pl/kobieta/1,45606,1500341.html
    --
    patchuli
  • moniak7 10.06.03, 15:50
    Czesc Patchuli,
    Znam te strone, ktora podalas, ale na tej ponizej jest dodatkowo opis i
    przepisy przykladowe:
    www2.gazeta.pl/kobieta/0,45606,0.html
    Po przeczytaniu, mam troche watpliwosci, ze mozna laczyc ser z chlebem, ale nie
    mozna platkow z mlekiem (ale z jogurtem-tak-bo jest zakwaszony). Chodzi pewnie
    o enzymy. Generalnie nie od dzis wiadomo, ze mleko jest ciezkostrawne- a
    Chinczycy uwazaja mleko za trucizne!!! Ale platki z sokiem owocowym????????
    Jakos chyba az tak daleko sie nie posune. Predzej zrezygnuje z platkow.
    Wyglada no to, ze owoce i warzywa to jedyne, potrawy, ktore nie wzbudzaja
    watpliwosci. Ale ta dieta w polaczeniu z 1000kcal daje podobno swietne efekty.
    Ja probuje, ale zapewniam, ciezka ta dieta nielaczenia-zwlaszcza w Polsce. No
    ale nie ma nic bez wysilku, a wiec do dziela. Monia
  • patchuli 10.06.03, 16:07
    zastanawiam się nad zakupem książki opisującek dietę haya - czyli właśnie
    niełączenia.. wydana przez Claudię

    nie wiem - czy to dobry pomysł??

    za dużo sprzeczności w internetowych zasobach :(
    --
    patchuli
  • moniak7 10.06.03, 16:20
    Powiem szczerze Patchuli, ze podchodze z dystansem do takich wydawnictw, ktore
    promuja cos jako jedyny , niezastapiony sposob. To nie takie proste. Bo gdyby
    to bylo latwe, nie byloby tylu grubasow na swiecie. Poza tym zwaz, ze Claudia
    zarabia na kupujacych, wiec taka ksiazka na pewno nie jest obiektywna. Ale
    oczywiscie zrobisz jak uwazasz. Moze przegladnij ja najpierw i bedziesz
    wiedziala czy warto. jezeli sa tam zdrowe i madre przepisy to moze warto.
    Ale nie od dzis wiadomo, ze na zdesperowanych grubasach swietnie sie zarabia,
    bo kupia wszystko, byle tylko cos ze soba zrobic. Wiem po sobie. Stad tyle
    kretynskich informacji o cudownych slodzikach, ziolach, tabletkach, ktore
    pozwalaja bez trudu schudnac. Ja tego juz dawno nie czytam, bo po prostu wiem,
    ze bez trudu sie upragnionych kilogramow nie osiagnie-koniec i kropka. To tylko
    wyciaganie kasy z kieszeni.
    No koniec narzekania.
    Poniewaz ostatnio jem straszliwie malo miesa, kupilam sobie dzis fileta z
    indyka i zastanawiam sie jak go przyrzadzic do gotowanych warzyw, ktore juz mam
    w domu. Moze na teflonowej patelni??? Juz sie ciesze na to miesko-jednak jestem
    miesozerna i chyba tego nie zmienie. pozdrawiam Monia
  • patchuli 10.06.03, 16:25
    ja mięsko robię w folii z ziółkami - pychotka i takie soczyste!!

    pewnie, że najpierw przejżę książkę... ale tak naprawdę to kupiłabym ją bo nie
    mam pomysłów na posiłki, ale muszę zabić tego lenia co to nie chce myśleć co z
    czym łączyć ;)

    tymczasem spadam - na siłownię!!! do jutra!!!
    --
    patchuli
  • moniak7 10.06.03, 16:47
    Znalazlam ksiazke w internecie-wyglada obiecujaco i nie jest droga.
    ja tez juz niedlugo sie urywam. Pozdrawiam Monika
  • ildiko1 10.06.03, 20:34
    To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na
    wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co mogloby
    spowodowac przybycie 1 kg.
    Czyzby to tyklo mysli na ten temat.
    Dzis jadlam:

    sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z puszki),
    3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam glodna
    jak diabli. okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly
    mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow
    dalej sciska no to dolozylam jogurt.

    Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie
    uspokoic... ale chleba itp nic...
    Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow
    (march.itd.
    Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam
    Was.


  • independent-girl 10.06.03, 21:33
    ildiko1 napisała:

    > To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na
    > wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co
    mogloby
    > spowodowac przybycie 1 kg.


    Droga ildiko1 nie zapominaj o wodzie w organiźmie i najróżniejszych
    przemianach, które w nim 24h na dobę zachodzą i tak samo jak w ciągu dnia
    zmieniają się nasze wymiary (zmierz talie na czczo o 7 rano i wieczorem o 19)
    w cm , również zmianie ulegają wymiary w kg. Bilans doby może być bardzo
    różny. No i na dodatek jesteś kobietą, więc i hormony grają tu swoją rolę :)
    Nie martw się drobnymi zmianami w wadze, nie warto :)


    > Czyzby to tyklo mysli na ten temat.
    > Dzis jadlam:
    >
    > sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z
    puszki),
    > 3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam
    glodna
    > jak diabli.

    NIGDY NIE DOPUSZCZAJ DO UCZUCIA GŁODU! Moja dobra rada to jest. Gdy odczuwamy
    głód nasz organizm spowalnia metabolizm, a co za tym idzie odkłada sobie na
    zapas cokolwiek, żeby nie zginąć, broni się przed przyszłością, na wypadek
    gdyby znowu miał być na głodzie. Jak się czuje głód warto napić się wody,
    zjeść choćby 10 rzodkiewek czy tam 1 pomidorka. Od warzywek nie przytyjesz a
    jednocześnie oszukasz niego żołądek.



    okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly
    > mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow
    > dalej sciska no to dolozylam jogurt.
    >
    > Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie
    > uspokoic... ale chleba itp nic...
    > Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow
    > (march.itd.
    > Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam
    > Was.

    Życzę powodzenia i rozsądku :)
    Pozdrawiam
    K.



    --
    Sex solą życia...tylko kto widział objadać się solą?
  • ildiko1 10.06.03, 20:38
    To dla Moniki i Pathuli bo zapomnialam dolaczyc, moze nie znacie :
    www.przychodnia.pl/diety/
  • martucha3 10.06.03, 21:54
    Witam cieplutko:)

    Dzisiaj ja z kolei jestem nowa. Podczytuję ten wątek i jest niesamowiecie
    inspirujący przy odchudzaniu. Pełna jestem podziwu dla Waszych sukcesów - może
    mi też się uda? Jakie tam "może" musi się udać!!

    Odchudzam się od wczoraj i mocno wierzę, że tym razem skutecznie. Na nic się
    zdały diety cud, na nic się zdały głodówki - ciągle jest tyle samo ile było, a
    nawet coraz więcej. Sama jestem sobie winna: siedzący tryb życia, ciągłe
    podgryzanie czegoś między posiłkami. I tak przy wzroście 173 dorobiłam się 77
    kg wagi. Oprócz tego, że czuję się ociężała, to jeszcze mojemu organizmowi
    najwyraźniej nie podoba się ta waga, bo ciagle daje o sobie nieprzyjemnie znać.

    Wczoraj powiedziałam: koniec z tym!! I zaczęłam od wyciągnięcia roweru,
    zapomnienia o windzie i szybkich spacerach zamiast wożenia się samochodem czy
    komunikacją miejską.

    Na razie zafundowałam sobie dietę nabiałowo - jarską: dużo niskotłuszczowych
    jogurtów i serek wiejski ze szczypiorkiem (mniam) i mnóstwo, mnóstwo warzyw w
    najróżniejszych surówkach. Uczciwie nie podjadam, za to piję całe hektolitry
    wody mineralnej, przed posiłkami i jak mnie najdzie ochota na podgryzanie. No i
    Pu-erh, bo bardzo sycąco na mnie działa.

    To tyle z mojej linii frontu, mam nadzieję, że mnie również przygarniecie do
    swojego grona. Wsparcie przydałoby się z pewnością:)
    Pozdrawiam czerwcowo:)
  • ildiko1 11.06.03, 19:39
    Hallo martucha3 i inne kolezanki niedoli

    Znam lub znamy te problemiki...ja mam za soba dopiero dwa dni wysiku z
    jedzeniem warzyw i jak pisalam wczoraj i dzis krewetek na buljionie.

    Musze przyznac ze dzis kupilam
    L-karnityna i witamine E i probuje z suplementami popatrz jak masz ochote :

    www.przychodnia.pl/diety/.
    Przy tych upalach jak sie nie mam w co ubrac, albo mi nie pasuje nie mam
    cierpliwosci czekac.
    Na dzis pozdrawiam i ide jeszcze na rower.
  • martucha3 12.06.03, 20:57
    Witaj ildiko!

    Dzięki za link, sporo ciekawych informacji tam wyczytałam. Trochę się jeszcze
    gubię w tej terminologii chemicznej i pluję sobie w brodę, że w szkole nie
    uważałam na chemii;)

    Wyczytałam tam między innymi o diecie śródziemnomorskiej, o któej zresztą
    czytałam trochę na stronie dr. Szczerka
    www.asmed.hg.pl/
    Tam jest zresztą taka fajna ankieta, tylko coś mi nie wychodzi z jej wysłaniem.
    Moze Tobie sie powiedzie i coś mi podpowiesz?

    U mnie bez wyraźnych efektów - na razie pół kilograma mniej. Ciągle trzymam
    dietę jarsko- nabiałową, choć dzisiaj dołączyłam połówkę gotowanej piersi z
    kurczaka. A od roweru nogi bolą, ale to dobry znak:)

    A jak tam Ci idzie? 3mam kciuki:)
  • catalina1 11.06.03, 08:07
    I to nie na żarty.
    Jako, że moja waga jest mniej więcej OK. Powiezmy 2 kg by się przydało
    jeszcze, ale to nie jest probleem, to stwierdziłam, że właśnie te dwa kilo są
    umiejscowione na pupie i udach. No więc zaczęłam od kupienia gazetki Vity
    właśnie o walce z cellulitem, przeczytałam dokładnie i od poniedziałku walczę
    zacięcie.
    Jak na razie zmusiło mnie to do wstawania rano pół godziny wcześniej czyli już
    o 6 rano ;-)) Coś za coś. Ale muszę rano mieć czas na 10 minut gimnastyki, 5
    minut masażu szczotką, kilka minut na prysznic naprzemienny no i na wmasowanie
    kremu.
    Oczywiście do pracy jak już od kilku tygodni jadę na rowerze.
    Po południu jakaś gimnastyka, albo z tcyh ćwiczeń co są podane w gazetce albo
    godzinny szybki spacer.
    Zainwestowałam w to wszystko 100 zł, ale mam kupione tabletki ze skrzypem
    (poprawiają tkankę łączną, a przy okazji paznokcie i włosy i poprawiają
    przemianę materii), zioła pokrzywy do picia zamiast zwykłej herbaty (zawiera
    krzem i do tego jest moczopedna, więc przynajmneij nei ma zatrzymywania wody w
    organiźmie), woda to oczywiste, a poza tym nabyłam jeszcze ziołowy środek z
    serii fat burner o nazwie Cealin.

    Jak na razie bolą mnie mięśnie nóg i lekko brzucha, jednak przy rowerze używa
    się innych mięśni niż przy zwykłych ćwiczeniach.

    To na razie wszystko, za miesiąc mam nadzieję powiedzieć że mam ładneijsze
    nogi i zgubiłam jeden z tych pozostałych kilogramów.
  • asiekok_28 11.06.03, 12:37
    Czesc dziewczynki!!!
    Do Ildiko najpierw. Nie zalamuj sie tylko. Na te kilogramy pomaga picie duzej
    ilosci wody i zauwazylam, ze kilogramy na nastepny dzien przybywaly u mnie jak
    jadlam wieczorem, wiec staram sie jesc ostatni posilek 18-19ta. Wiem ze to
    ciezko szczegolnie rano, ale trzeba walczyc.
    Apropos tabletek i innych dupereli. To nie pomaga, nie daje rezultatow, no moze
    krotkotrwale. Takze zamiast wydawac na nie pieniadze lepiej zainwestujcie je w
    aerobic silownie, albo w srodki upiekrzajace cialo. Jakies kremy itd :) A na
    odchudzanie dieta (no i cwiczenia)
    Apropos mleka z platkami. Sprobujcie z mlekiem sojowym. Problem tylko z tym,
    ze w Polsce jest dosyc drogie bo kosztuje z 7zl chyba.
    Tutaj w Holandii kosztuje troche wiecej chyba niz normalne mleko.
    Zato truskawki sa cholernie drogie!!! Wczoraj w pobliskim sklepie widzialam po
    3euro za pudelko!!!! Okropnosc. Ale bede sobie kupowac czasami. I moze gdzies
    znajde taniej.
    Tutaj ok, tylko pogoda bylejaka. Jest ok 20stopni i chmury, moze przejsciowo
    padac. mam nadzieje ze wkrotce pogoda sie poprawi.
    Napisze jeszcze do was pozniej, wlasnie odprawiam mojego faceta do pracy :)
  • odmiecia 11.06.03, 15:33
    ojej!!!!
    fajnie słyszeć o takim zapale!!!!
    ja niestety mam pecha ostatnio- chce popływać - ośrodek oddalony - to po drodze
    mały wypadek drogowy... i plany idą w łeb, coś niebardzo to wszystko u mnie
    funkcjonuje...
    poza tym wciągam dużo truskawek i brzuszek jest bardzo pełen - oj bardzo
    ale oczywiscie bez żadnych dodatkow
    muszę się nawitaminizować na cały rok :)
    pozdrawiam nowe i stare bywalczynie i ców
  • jakasik 11.06.03, 21:06
    Drobny wieczór!
    Jeszcze tylko jutro do pracy i wolne przez 2 tygodnie! Właśnie przed chwilką
    kupiłam Marie Clear (lipcowe) a w nim znalazłam moje zdjęcie! Ależ ja tam byłam
    gruba! Jeśli ktoś chce zobaczyć to jest na str. 77 na samym dole na lewej
    stronie. Bo ja się nazywam Kasia Stankiewicz no i pisali artykuł o nazwiskach i
    mnie jakoś znaleźli. Szkoda tylko, że zdjęcia nie robili mi teraz tylko 3
    miesiące temu przed dietą. Tak tylko chciałam Wam o tym powiedzieć. A teraz idę
    na dłuuuuugi spacerek z moim mężczyzną, bo właśnie wrócił z pracy! Paaaaa
  • megakluska 12.06.03, 00:29
  • megakluska 12.06.03, 00:37
    Witam nocne marki!
    Dopiero teraz udało mi się przesłać moje zdjęcia.
    Przeglądając je, zauważyłam, że od roku mam zdjęcia tylko z moją córcią.
    Tak więc przedstawiam Wam Mojego Skarba!
    Witam nowe zapalone koleżanki!
    Mega
  • megakluska 12.06.03, 00:39
    Czy któraś z Was zna jakiegoś dobrego dietetyka w Poznaniu? Byłabym wdzięczna...
    A która z Was już była?
    Mega
  • asiekok_28 12.06.03, 09:18
    Czesc dziewczyny.
    Robi sie dosyc ladna pogoda. Nie jest tu tak goraco jak ostatnimi czasy w
    Polsce. Ale troche chlodniejsza aura tez dobrze robi.
    Od rana swieci slonko, prawie nie ma chmurek, jeszcze troche i bede mogla
    siedziec i sie wygrzewac na balkonie.
    Chyba za wczesnie dzisiaj wstalam bo juz zdazylam kawe wypic i zjesc platki z
    mlekiem i truskawkami.
    A teraz sobie siedze i slucham radia rmf fm. Niech zyje net i mozliwosc
    sluchania polskiego radia :) Przynajmniej nie musze sluchac holenderskiego
    charchoczenia z czego i tak nic nie rozumiem.
    Zwiedzilam wczoraj troche sklepow i doszlam do wniosku, ze wiekszosc znich to z
    ciuchami dla starych kobit. Jakies szerokasne koszulki, wielgachne spodnie.
    Ubierac to ja sie bede w Polsce :)
    Ide dzisiaj kupic sobie wage, bo musze kontrolowac ile waze, to mnie mobilizuje
    do walki.
    Trzymajcie kciuki zebym tu nie przytyla. Bede starala sie nie jesc tego ich
    chleba. Wczoraj kupilam sobie chleb razowy, cos jak ten xs line dietetyczny. I
    kupilam tez pieczywo chrupkie, nakupilam owocow, marchewek. Musze sie trzymac,
    bo moi prawie tescie juz mi powiedzieli ze schudlam hehe. No ale nie zauwazyc
    10 kg mniej to trudno :)
    Aha, Megakluska zmien nicka, bo ten do ciebie nie pasuje :) Fajna babka jestes
    i wcale nie kluska :)
    A twoje szczescie jest slodkie :)
    Pozdrawiam, Asia
  • patchuli 12.06.03, 09:35
    asiek - jak będziesz sobie robiła labę w diecie to zjedz za mnie najlepsze
    holenderskie słodycze, a mowa o Stropwafel (chyba dobrze napisałam?) takie
    słodkie wafle przekładane karmelem :) w kształcie kwatków - znasz je ??

    pozdrawiam znad morza :)

    trzymaj się tam w tej Holandii!!! a sklepy z tego co wiem nie były tam aż tak
    źle zaopatrzone ;)
    --
    patchuli
  • patchuli 12.06.03, 09:16
    nie dość, że nazywasz się jak była wokalistka VariusManx to nawet jesteś do
    niej podobna ;)

    tylko nie mów mi, że też śpiewasz ;)
    --
    patchuli
  • jakasik 12.06.03, 09:48
    A wiesz, że torszkę podśpiewuję. Podobno nie mam najgorszego głosu.
    Dzisiaj pierwszy raz od tygodnia zrobiłam się głodna! Wreszcie, bo już
    myślałam, że zanikło mi łaknienie. Więc zaraz zrobię sobie pyszne śnaidanko.
    Pozdrawiam!
  • patchuli 12.06.03, 09:56
    a ja też coraz radziej czuję głód... np teraz powinnam zjeść jabłko, bo 10ta
    się zbliża, i zjem mimo iż wcale nie jestem głodna :) ale to dobrze :) a
    żołądek mam coraz mniejszy

    i jeszcze coś, mój luby mnie podziwia bo ja uwliebiam spaghetti i lasagne!!!
    ale od ponad miesiące tego nie jadłam, aż mu się wierzyć nie chce, ze
    wytrzymuję bez tego :)
    --
    patchuli
  • moniak7 12.06.03, 10:21
    czesc,
    Megakluska-faktycznie przesadzilas z nickiem-kluska to ty nie jestes-kilka
    kiloskow i jest laseczka. Chyba mialam podobnie. Dzieciatko tez jest super. Ja
    mam dwuipolletniego syneczka-niezly rozrabiaka. Wiem jakie to szczescie!!
    U mnie bez wiekszyc zmian, staram sie stosowac nielaczenie i jakby odrobine
    pojawily sie pierwsze ruchy na wadze, bo pomimo diety juz pewnie z miesiac waga
    stoi. Niestety zazywam teraz krople, ktore moga wplynac na wage-a mam je brac
    trzy miesiace!! Choc napisane jest, ze efekt przybierania na wadze jest
    nieznaczny i odwracalny po odstawieniu-ale pozyjemy, zobaczymy. Na razie nie
    bede sie tym martwic.
    Truskawki ratuja mi zycie i wypelniaja moja potrzebe slodkosci-tylko boje sie,
    ze pzresadzam, bo jem straszliwe ich ilosci-oczywiscie staram sie dzielic na
    mniejsz porcje , zeby nie rozepchac sie jak worek i oczywiscie niczym nie
    polepszam ich smaku. Jarzyny w kazdej postaci to tez ratunek. Trzymajcie sie,
    pozdrawiam monia
  • asiekok_28 12.06.03, 10:34
    Patchuli ty mnie tu nie kus kwiatkami z karmelem :)
    Wiem ktore to ale jeszcze nie jadlam. Ale faktycznie, maja tu sporo slodkich
    cudow. Najadlam sie ich troche jak bylam tu ostatnio i nie zwracalam zbytnio
    uwagi na moj gruby tylek. Teraz jak pisalam juz, jem przede wszystkim owoce i
    warzywa.
    Ok, ide jeszcze troche gramow wytopic na sloncu :)
    Zycie jak w Madrycie :)
    A potem musze obiad zrobic. Dzisiaj rybka i surowka z kiszonej kapuchy dla mnie
    (jak jest w sklepie) a dla mojego pana cos gotowanego, marchewka czy cus. Nie
    przepada za niczym kiszonym, ani kapustka ani ogorkami. Ogorkow kiszonych tu
    nie ma :(
  • patchuli 12.06.03, 10:43
    znam ból - w Niemczech też nie było smakuśnych kiszonych ogóreczków i zawsze
    braliśmy zapasy od mamuci i całe pęta kiełbasy

    nie ma jak polskie jedzonko :)
    --
    patchuli
  • moniak7 12.06.03, 10:36
    Zapomnialam powitac wszystkie nowe dziewczyny. Trzymajcie sie i sluzymy pomoca.
    Z nami sie na pewno uda-jak dotad chyba wszystkim, ktorzy sa z nami sie udalo-z
    roznym skutkiem oczywiscie, ale calkiem zawiedzionych nie bylo. Wielkie sukcesy
    tez sa.
    Czekamy na raporty o spadku wagi. Poza tym na poczatku waga robi rozne psikusy
    i moze przez kilka dni pomimo diety stac(tak bylo u mnie), ale pozniej nagle
    pojawia sie spory efekt i tak skokami. Wydaje mi sie, ze nie nalezy sie wazyc
    codziennie, ale raz na kilka dni. Pozdrawiam Monia
  • martucha3 12.06.03, 20:30

    A to mnie pocieszyłaś, bo u mnie waga faktycznie niespecjalnie chce drgnąć. Na
    razie spadła tylko o pół kilograma i trochę mnie to już zaczęło martwić.To mój
    czwarty dzień diety. Jem bardzo regularnie i nie podjadam - aż jestem
    zdziwiona, że tak można ;-) Na razie jest ok, choć bez wyraźnych efektów:-( Ale
    jestem cierpliwa i niezłomna:-)

    Pozdrawiam serdecznie:-)
  • patchuli 12.06.03, 10:40
    monia - podaj przykłady swojego niełączonego menu :))
    --
    patchuli
  • estocek 12.06.03, 11:48
    Hej Babki! Przepraszam wszystkie te, które były przeze mnie nękane meilami z
    prośbą o adres forum... Nie mogłam znależć tajemniczego wejścia, bowiem - jak
    Wy już dawno wiecie - nie ma naszego forum na stronie głownej. Niestety...
    Widzę duży ruch w tym interesie, to dobrze. ja narazie 3 dzień diety, więc
    jestem nowicjuszką. Na wagę rzeczywiście lepiej nie wchodzić codziennie, ale
    raz na tydzień. Jednak ciekawość jest silniejsza. Moja po dwóch dniach wskazuje
    dw akilo mniej, ale to napewno złudzenie wodo-optyczne. Nie martwię się jednak,
    bo nie zamierzam się poddawać.
    Oprócz truskawek - pysznych rzecz jasna - polecam arbuzy i melony, których
    teraz na pęczki, a dobre, a słodkie.
    Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z główną kucharką w pracy. Powiedziałam jej,
    że się odchudzam, więć proszę o warzywka, powiedziała, że się będzie bardzo
    starała, więc jestem ciekawa co dziś będzie. Wczoraj było mięso wołowe,
    ziemniaki i kapusta kiszona, zasmażana. Same więc widzicie, że rozmowę
    przeprowadzić musiałam :-))) POzdrawiam wszystkie odchudzaczki.
    Edyta
  • moniak7 12.06.03, 11:51
    Patchuli,
    Robie troche na "czuja". Np. :

    1.na sniadania jezeli pieczywo ( aniestety tego ciagle troche jem) to jem bez
    dodatkow i popijam maslanka (bo zakwaszona) lub sokiem pomidorowym, ale chyba
    mozna z serem wysokotluszczowym (odrobina), bo jest z grupy neutralnej lub z
    ryba wedzona na zimno, lub z twarozkiem (deski to tez pieczywo)

    2.na obiad gotowane warzywa z jajkiem sadzonym, lub zupa warzywna bez tluszczu,
    lub same truskawki.
    3.na kolacje np. sledz z bialym serem i gotowane brokuly.
    trzymam sie w zasadzie scisle tego, zeby nie laczyc miesa z czymkolwiek oprocz
    jarzyn, lub pieczywa, i np. platkow nie laczyc z miesem.
    Wiem , ze nie jest to prawidlowa dieta nielaczenia, ale troche trudno mi sie w
    niej polapac. jak masz jakies pewne przepisy to daj znac-byle nie trzeba bylo
    sie nameczyc przy "obrobce". najlepiej co z czym mozna polaczyc.monia
  • moniak7 12.06.03, 11:55
    Patchuli oczywiscie w poprzednim liscie napisalam troche nie tak jak chcialam.
    Oczywiscie miesa nie lacze z pieczywem, a jedynie z warzywami.
    Natomiast pieczywa , (ziemniakow, makaronu i kasz nie jem) nie lacze z miesem.
    Pozdrawiam Monia
  • patchuli 12.06.03, 12:26
    dzięki za odpowiedź

    mam w domku taką 10dniową dietę niełączenia, jakieś 2 lata temu dołączyli ją do
    Claudi :) także jutro wam wrzucę kilka przepisów, chybaże niebawem znajdę
    jakieś fajne na necie, takie w miarę pożywne i małokaloryczne ;)

    ja się po ponad miesiącu skusiłam na kaszę gryczaną, ma dużo błonnika, a w
    połączeniu z duszonymi pieczarkami i papryką (duszone w sosie własnym z
    kropelką sosu sojowo-grzybowego) są wspaniałe i pożywne :) a jakie sycące :)

    ale ryż, makaron, ziemniaczki i białe pieczywo poszły w niepamięć.. a zjadłoby
    się pierożki z truskawkami, ech...
    --
    patchuli
  • odmiecia 12.06.03, 13:33
    oj a ja wczoraj skusiłam się na młode ziemniaki w łupinkach................
    ale bez dodatkow
    pychotka
    czasem
    można
  • patchuli 12.06.03, 13:43
    organizmu nie da się oszukać - jeśli ma potrzebę na skladniki zawarte w
    ziemniaku - trzeba mu je dostarczyć :)

    ale ograniczajmy się... w miarę możliwości :)

    ja już zjadłam moją grykę z pieczarką i papryką - i się normalnie obżarłam, a
    wszystko miało aż 250kcl ;)
    na zimno smakowało równie dobrze jak wczoraj na ciepło :)
    --
    patchuli
  • megakluska 12.06.03, 15:09
  • megakluska 12.06.03, 15:22
    (coś ostatnio za szybko wysyłam, chyba mi się tak do Was spieszy!)

    Dziękuję za miłe słowa w imieniu własnym i Michasieńki.
    Jestem Wam winna wytłumaczenie: na zdjęciu, gdzie jestem sama ważyłam ok 83kg,
    to było zaraz po porodzie, a wtedy jeszcze karmiłam. Kolejne zdjęcia są jak
    najbardziej świeże i waże na nich 82kg. Między nimi więc było sporo czasu, w
    którym "zadbałam" o siebie i urosłam 5kg.
    Teraz, mimo że waga stoi w miejscu, jest mi dobrze, bo wiem, że i tak chudnę!
    A tak poza tym, czy życie nie jest piękne!?
    My chudniemy i dbamy o siebie, truskaweczki są pyszne, słoneczko świeci...bajka!

    Tak mi dobrze, bo jadę na tydzień do Ustronia.
    Trzymajcie się!
  • asiekok_28 12.06.03, 18:04
    O rany, Megakluska, nie wierze!!! Nie wygladasz na zadnym zdjeciu na tyle kilo.
    Ile masz wzrostu?? Bo ja przy moich 160 jak wazylam 82 kg to faktycznie
    wygladalam jak super mega klucha.
    Dzisiaj mialam super obiad. Smazona, rozwalajaca sie rybka, i surowka z
    pekinki. Surowka byla super.
    Pozwolilam sobie na smazona rybe, bo tez mi sie nalezy troche tluszczyku, a nie
    jadam go prawie wcale.
    No i oczywiscie mialam deser, bo moj Pan nie uwaza obiadu bez deseru. Podalam
    melona i nektarynkee :) Nie ma zadnych budyni itd.
  • ildiko1 12.06.03, 21:14
    witam kolezanki wieczorowa pora (tak byc musi dla pracusi).
    U mnie nic lepiej na wadze, nic lepiej w pasie (gruba talia) i na sercu tez
    nie!!!
    Zjadlam obiad : salata z serkiem bialym wiejskim (nie tlusty), 1 pomidor,
    cebulki troche, marchewka, troche ogorka i popilam herbata, potem 2 jabka na
    podwieczorek, po czym na kolacje 4 pieczarki w bulionie z odrobina oleju, ale
    zgrzeszylam i zjadlam 3 plasterki cienkie szynki i ze 100 g sera Brie.
    No i co, myslicie ze jestem glupia baba, ktora nie wie czego chce i jak sie
    odchudzac i do siebie zabrac.
    Ja tak samo o sobie mysle.
    Gdzie mozna obejrzec Wasze zdjacia.???????????????
  • eeddkkaa 12.06.03, 21:53
    Ojej! nie było mnie na prawie całej stronie!!! ;)
    Wszystko przez to, że taki tu ruch, tak naprawdę to przecież tylko 2 dni.
    Cóż, nie każdy ma net w pracy!
    Nie każdy ma pracę... ;)
    Ale to przecież dobrze, że tyle piszecie! :-)))

    Wiecie co, okazało się że – jeśli niczego nie zapeszę! – jadę już 20-go do
    Włoch!!!
    :-D
    Wyobrażacie sobie???
    Pizza, lasagne, spaghetti, pasta.......
    Na szczęście jest też moja ukochana mozzarella (na którą trochę skąpię w
    Polsce!:), pomodore, przyprawy i oliwa z oliwek!
    To tylko 2 tygodnie, więc może uda mi się nie przytyć!

    Na razie moja waga stoi, ale... dopiero dziś miałam czas zabrać się za
    czerwcową Super Linię. Jest fajny artykuł o efekcie jojo. Mam się absolutnie
    nie przejmować tylko robić swoje, a w końcu waga ruszy!
    Co prawda dziś się objadłam, ale prawie same warzywa i jogurty.
    W ogóle strasznie się ucieszyłam, że ten zakwaszony nabiał nie przeszkadza! :)
    To już mogę jeść spokojnie chlebek z twarożkiem! :o)))

    A jeszcze... Dziś byłam na koniach!!! :)
    To mój pierwszy raz, więc raczej dużo kalorii nie spaliłam tym stępem.. ;)
    Ale mi się podobało!!!

    To teraz biegnę oglądać nowe fotki! ;)
  • eeddkkaa 12.06.03, 22:37
    Oczywiście chodzi mi o to, żeby ta waga raczej W DÓŁ ruszyła...! ;)
  • asiekok_28 13.06.03, 09:15
    Hej Kobitki!!! Wiecie co ja wczoraj wieczorem zrobilam??? Zjadlam wielki lodowy
    deser. Z bita smietana!!!
    Tzn tej smietany nie zjadlam, bo mi nie smakowala, a lody byly jogurtowe.Ale
    pycha.
    Probuje sobie wmawiac ze super hehe zeby uciszyc moje sumienie :)
    Ale nie przejmuje sie za bardzo bo ostatnio malo jem.
    Postaram sie dzisiaj nie grzeszyc
    Pozdrawiam wszystkie i zycze milego slonecznego weekendu
  • moniak7 13.06.03, 09:43
    Czesc Dziewuszki,
    Nie wiem czy tylko ja, ale ostatnio nosze codziennie do domu straszne siaty
    warzyw. Po drodze z pracy mijam targ ze swiezuchnymi skladnikami i dlatego nie
    moge sie oprzec. W domu kroluja warzywka pod tysiacem postaci i moje chlopaki
    tez wygladaja na bardzo zadowolonych(jezeli maja tylko do tego troche mieska i
    mlode ziemniaczki). Ja dla siebie prowadze juz zupelnie osobna kuchnie ale
    bardzo malo wymyslna-gotowane warzywa (zawsze caly garniec stoi w lodowce),
    twarozek chudy z dodatkami warzywnymi-wczoraj zakisilam sloj ogoraskow-
    zobaczymy jak wyjda-uwielbiam takie domowe dopiero sie kiszace.
    Przepraszam, ze ja tak caly czas o jedzeniu, ale tylko dietetycznym poza tym
    jestem troche glodna, a glod zabijam teraz intensywnie kawa latte na mleku
    beztluszczowym i z cynamonem. Niezle-polecam.
    Tesknie juz za urlopem, a to dopiero za miesac z okladem. Pozdrawiam porannie
    kawowo. Monia :)
  • patchuli 13.06.03, 11:05
    weekend zapowiada się pod znakiem wielkiego grillowania, toteż ja chcę sobie
    sporządzić jakąś smakuśną sałatkę :) ale nie taką zwyczjną, w sensie: sałata,
    pomidor, ogórek... :(

    może znacie jakieś smaczne sałatki, o wesołym kolorze - fajnie jakby w skład
    wchodziły kiełki soi :)
    a może sałatka z tofu???

    u mnie waga chyba zmienia się z dnia na dzień :) i już mi się podoba to nasze
    racjonalne odżywianie :) chociaż moje otoczenie często nie rozumie, ża jak już
    skończę 1000kcl to i tak nie przejdę do starego sposobu żywienia ;) oni myślą,
    że jak człowiek schudnie, to już może jeść wszystko... oczywiście, że może, i
    może również przejść za chwilę na dietę bo będzie jojo ;(
    muszę im wytłumaczyć, że ja się wcale nie głodzę - póki co, widok prawie samych
    warzyw sprawia iż myślą, że popadnę w anemię :(
    macie też takie problemy z waszymi bliskimi?? myślą, że jesteście niedożywione??
    --
    patchuli