Dodaj do ulubionych

Wielkie odchudzanie!! :)

02.01.06, 10:08
Witajcie!! I jak tam? zaczynacie dzisiaj?? Ja niestety nie - ale najpóźniej w
czwartek do Was dołączę - obiecuję :) Trzymam kciuki i piszcie o postępach i
samopoczuciu! :)
  • agniesiak_k 02.01.06, 12:27
    Witajcie!Ja zaczęłam, ale narazie poprostu ograniczę jedzenie.Rozchorowałam się
    na całego..i to jeszcze w sylwestra!Do przeczytania!!
    --
    Pozdrawiam!
  • gosikk79 02.01.06, 12:32
    Witam!
    Ja dziś zaczełam i mam małe pytanko dotyczące koktajlu długowiecznośc.CZy to
    siemie ma być zmieszene z zimną wądą.Rano myślałam że się porzygam:(((
    No normalnie ochyda.Zjadłam na śniadanie pomarańczke i ogólnie jak na razie
    jest ok:)
    Mój start wagowo centymetrowy:
    wzrost-160cm.
    waga-60,5
    biust-92cm
    pas(mierzony na wysokości pępka)-87cm
    biodra-95cm
    udo-57cm

    Kurcze mam brzucha jak piersi:((
    Kolejne mierzenie w piątek.

    Narka i powodzenia:)
  • dorocia8 02.01.06, 12:46
    Ja mieszałam z zimną wodą i nie było tak źle. Ale mieszasz tak jak podano - 1
    łyżkę drobno zmielonego siemienia na szklankę wody żurawinowej? Czasem piłam też
    z letnią, ale było gorzej niż z zimną. Spróbuj znaleźć najlepsze dla siebie
    rozwiązanie. Nie sądzę, żeby ciepła woda zaszkodziła siemieniu. Dziewczyny
    napiszcie jak Wy sobie z tym radzicie.
  • gosikk79 02.01.06, 12:48
    Tak na marginesie,na opakowaniu pisze żeby siemię mieszać z gorącą wodą.
  • kamak23 12.10.06, 18:54
    up
  • nicolaya79 02.01.06, 14:59
    ja zaczelam 28 grudnia z waga 76,5 kg przy 170 cm wzrostu przez 4 dni schudłam
    do 73 kg! W sylwestra i w nowy rok obzarłam sie jak prosie( a mialam nic nie
    tknać..wrrr) i dzis zaczelam diete ponownie . Chcialabym schudnac 15 kilo. Po
    ciazy wygladam jak hipcio :)

    Dzis wazylam 74,5 kg. Zobaczymy co bedzie za pare dni...
    pozdrawiam
    --
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 10.01.06, 09:54
    Witajcie dziewczyny. Dziś godzina 0. Zaczynamy!!! Piszcie tu o postępach,
    samopoczuciu i przemyśleniach. Starajcie się tu wchodzić jak najczęściej. Jak
    tylko będzie jakieś załamanie to wszystkie spróbujemy się ponownie zmotywować
    ok? Mój najbliższy cel - imieniny mamy w lutym. Ma być poniżej 90kg. Dziewczyny
    komu ma się udać jak nie nam? Chcemy? TAK! Możemy? Tak! więc w czym problem?
    gdzieś w nas. Nie dajmy się! To nasze ciało i możemy nad nim panować! Jeśli się
    tego nie nauczymy to nigdzie nie dojdziemy. I pamiętajcie - podobno żołądek
    kurczy się po 3 tygodniach. Więc póki co przez 3 tygodnia żadnego obrzerania. Ja
    ostatnio popełniłam błąd bo co kilka dni robiłam sobie przerwę - tzn. obżerałam
    się :/ A to bardzo źle. Możemy oczywiście co jakiś czas zjeść np. bułeczkę czy
    batonika, ale nie opychajmy się. Dajmy żołądkowi się skurczyć! Bozzar mi
    ostatnio po tych 4 tygodniach diety obniżyło się ciśnienie!! Naprawdę. I
    zniknęły ciągłe bóle głowy z tym związane. Dobra - koniec gadania. Ogłaszam START!!!
  • nicolaya79 10.01.06, 11:13
    wczoraj minal tydzien jak staosuje dietke. na poczatek grzechy : makowiec,
    karmelki mleczne, bigos i jeszcze pare zakazanych rzeczy. na szczescie w malych
    ilosciach i bez obzerania. Cwiczenia...raz byly raz nie bylo. No i liczne
    modyfikacje, bo raczej nie jestem w stanie dzialac sciasle wg przepisow.
    Rezultat - 2,5 kilo w tydzien. samopoczucie ok. Od jutra zaczne dzialac bardziej
    restrykcyjnie.
    No nic. dzielam dalej. zobaczymy..jeszcze 14 kilo do zrzucenia :(...buuuu
    --
    Mamy urodzone1979
  • agniesiak_k 10.01.06, 11:19
    jak się cieszę. że wystartowałyśmy!!wiem, ż enam się uda, ale gdybyśmy znpowu
    błądziły i tak piszmy ok?żyję w stresie, jestem po rozmowie w sprawie
    pracy..już mnie kusiło, żeby kupic sobie coś na pocieszenie tym bardziej,że
    odwiedziłam moja klientkę(Oriflame) a ona pracuje w cukierni!!Ale udało się
    wytrzymałam!jak Wam mija dzionek?Ja zjadłam pożywne zdrowe i lekkie śniadanko
    (by the way..pieczywo chrupikie Wasa sport jest grube twarde i skaleczyło mi
    podniebienie..)muszę napisać CV-siedzę, klikam, popijam rumianek:)Serdecznie
    pozdrawiam!
    --
    Pozdrawiam!
  • nicolaya79 10.01.06, 11:23

    -- a ja nic nie zjadlam, bo dziecko tak dawalo mi w kosc, ze nie mialam czasu
    nawet do kibelka skoczyc ;) teraz syn ma drzemke a ja czytam o naszej diecie i
    przekonuje sama siebie ze dam rade schudnac 14 kilo :)
    ide cos zjesc...tyci porcja :)))
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 10.01.06, 11:28
    A ja właśnie idę coś zjeść. Tzn. najpierw wypiję wodę z cytryną a potem koktajl
    z mrożonych truskawek i olejem :) W dodatku akurat przestałam brać tabletki
    antykoncepcyjne - co najmniej na miesiąc, więc może to coś pomoże :)
  • agniesiak_k 10.01.06, 11:31
    fajnie , że o tym wspomniałaś..ja boję się zrobić przerwę ale czuję że jest mi
    potrzebna
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 11.01.06, 21:34
    Witajcie dziewczyny,dołączam sie do Was. Śledzę wasze poczynania od kilku dni
    dziś skompletowałam potrzebne rzeczy, zaczynam od jutra a właściwie zaczełam
    dziś popołudniu. Pierwsze wrażenia woda żórawinowa mi nawet smakuje, ze
    siemieniem jest troszkę gorzej ale sobie poradze. dziwne uczucie jak ten len
    mielony gęstnieje na dole szklanki łe .
    W drugiej ciaży przytyłam 20 kilo i po roku z przerażeniem stwierdzam że
    zamiast schudnąc przytyłam kolejne 10!! Tak że koniec żartów nadszedł dla mnie
    moment krytyczny przy wzroscie 164 waże prawie 90 kg. Tyle ważyłam tylko z
    wielkim brzuchem pod koniec ciąży. Mam nadzieję że z Wami mi sie uda , Nam sie
    uda!!! Ja muszę schudnąc! Wszystkim życzę powodzenia.
    Dorciu bardzo dziękuję za maila te wiadomości bardzo sie przydadzą.
  • malgaska 11.01.06, 21:50
    Chciałam sie jeszcze z Wami podzielić gdzie ja sie zaopatrzyłam w potrzebne
    rzeczy. Wybrałam sie dziś do sklepu ze zdrową zywnościa i porównałam z oferta
    internetowa na którą podałyście namiary i sie zdecydowałam sok taki sam
    kosztował 10,20 czyli 30 groszy droższy a np len 6,60 a tam jest 6,25 jeśli
    uwględnić koszty przesyłki to wyjdzie i tak taniej. Więc jesli któraś ma dostęp
    do normalnego sklepu nich porówna. Ja ze zdziwieniem odkryłam ze na moim
    osiedlu są nawet dwa takie punkty, co mnie bardzo ucieszyło, będe mogła
    zaopatrywać sie na bieżąco a nie robić zapasy. To tyle. Serdecznie pozdrawiam.
  • dorocia8 11.01.06, 22:41
    No ja też "zaczynam od jutra". Niestety mimo tych wszystkich słów nie potrafię
    zacząć :( Znów próbuję od jutra - ale nie wiem czy się uda. Jestem żałosna :(((
    Ehhhh... A jak Wam idzie dziewczyny? czemu się nie odzywacie? też się nie udało?
  • dorocia8 12.01.06, 00:02
    Dziewczyny!! Nie wiem czy słyszałyście tą piosenkę, ale polecam - jest
    wspaniała!!! Zespół Poluzjanci - "Ona czyli ja". Jak znacie program to wiecie co
    to! Wspaniale motywująca piosenka, ale przede wszystkim wywołuje uśmiech na
    twarzy i daje wiarę we własne możliwości i nadzieję :) Zakochałam się!!! :D
  • agniesiak_k 12.01.06, 00:16
    ja nawet nawet się trzymam, ale nie tak jakbym chciała..
    --
    Pozdrawiam!
  • nicolaya79 12.01.06, 11:07
    Tez sie trzymam, nie idealnie ale sie trzymam. I chudne. Moze nie
    spektakularnie jak na poczatku (czyli w grudniu), ale jednak. Ech...gdyby nie te
    swieta i sylwester byloby duzo lepiej. Ech moja slaba wola...
    A dieta jestem zachwycona i przyjelam ja jako moj normalny styl zywienia. jak
    juz uda mi sie schudnac to nie bede pila wody zurawinowej, ale reszta bedzie bez
    zmian. To najmadrzejsza dieta i zywieniowy sposob na zycie z jakim sie zetknelam.
    No a w ramach podsumowania:
    zaczelam sie odchudzac 7 grudnia i do dnia dzisiejszego (12 stycznia) schudlam 8
    kilo. Lączylam rozne dietki,ale podstawą byla nasza - spalajaca tluszcze :)
    Jeszcze 12 kilo do zrzucenia i wierze ze sie uda.
    Aha..przestalam miec wyrzuty sumienia i ubolewac nad grzeszkami typu kawalek
    ciacha. Male szalenstwea sa potrzebne! :) Niestety, ja MUSZE cos dobrego czasem
    wtrząchnąć. Uzaleznienie od dobrego żarelka, jak nic!
    No, to sie wygadalam, nawymądrzalam ;) a teraz czas cos dietetycznego przekąsić.
    --
    Mamy urodzone1979
  • monis32 13.01.06, 18:31
    czesc Wam . Właśnie przeszłam na tą stronkę o dopwiedziałam sie o istnieniu
    diety wypłukującej tłuszcz....Mam bardzo wielką prośbę, ale też wiem ze mozecie
    nie mieć czasu, zauważyłam że tak jakby Dowodcą tej grupy jest Dorocia8 wiec
    moze do Ciebie bede miała tą prośbę. napiszcie mi taki jadłospis chociaż na 3
    dni. Chciałam także zapytać czy np musi być ten sok z żurawiny?nie może być np.
    woda+zmielone siemie. Chciałabym także schudnąć tak sama dla siebie moje
    wymiary to 170wzrostu i 80 kg wagi! i duzo i nie dużo, ale sama wiem ( to bylo
    wtedy kiedy ważyłam 70kg) ze czlowiek lepiej sie czuje i na duszy i na ciel.
    Dziekuję z całego serduszka za wszelkie odpowiedzi.
  • malgaska 13.01.06, 19:36
    Dziś drugi dzień, wczoraj cały dzięn czułam sie fatalnie cały czas bolała mnie
    głowa myślałam ze nie wytrzymam ale dziś jest już zdecydowanie lepiej!!
    Zupełnie nie czuję głodu to fantastyczne, oby tak dalej. Nie potrafiłam tylko
    pić tego siemienia z zimną wodą, no cofało mnie. Ale znalazłam sposób, mnie
    odpowiada na ciepło zalewam gorąca wodą, potem do ciepłej dolewam soku
    żórawinowego. Myślę że najważniejsze to znalężć sposób na siebie, teraz to mogę
    juz to pić. Dziewczyny wytrwałości, razem damy rade. Piszcie jak wy sobie
    radzicie. Pozdrówka.
  • nicolaya79 13.01.06, 21:01

    -- No...ja dzis z 10 lyzek nutelli pozarłam. Ech...moja mam przyniosla dla
    swojego kochanego zięciunia a ja podjadlam troche... Jestem straszna. No
    nic...powolutku...do wiosny zrzuce co trzeba.
    Pozdrawiam
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 13.01.06, 21:51
    Ja niestety nie zdołałam zacząć :( Spróbuję od poniedziałku, ale ostatnio jakoś
    nie potrafię się zebrać w sobie :( Monis32 podaj adres e-mail to wyślę Ci
    2-tygodniowy plan - zeskanowane z książki. Sok żurawinowy jest podstawą tej
    diety. Oczywiście nie musisz go pić, nie wiem czym możesz zastąpić. Ja bym
    jednak polecała go bo ma wiele właściwości zarówno odchudzających jak i
    leczniczych. Wiesz - ta dieta to 3 fazy. Faza I to 2-tygodniowe wypłukiwanie
    tłuszczu, faza II jest już mniej restrykcyjna a faza III to życiowy plan
    żywienia. Proponuję żebyś chociaż przez 2 tygodnie piła ten sok - lepiej zacząć
    z dużym kopem prawda? :) a potem odpuściła. Nie wiem - ja opieram się głównie na
    tym soku. Zrób jak uważasz - przecież nie musisz się dokładnie stosować do
    opisu :) Powodzenia!! I pisz jak dajesz sobie radę!
  • monis32 14.01.06, 12:01
    dorocia8. Dziekuje za odpowiedź od Ciebie a tutaj masz moj adresik:
    mmarz24@konto.pl. Z góry dziekuję i napewno zaczne sie stosowac do wskazówek. A
    o efektach bede pisac! P.S. Wczoraj przez prawie 2 godziny w kółko słuchała tej
    piosenki o której napisałaś kest poprostu...przepraszam za wyrażenie...
    ZAJEBISTA!!!!!.
  • dorota006 14.01.06, 16:23
    Cześć dorcia8
    chciałabym dołaczyć do odchudzania, stale przybywają kilogramy i coraz trudniej
    je zrzucić. Przeczytałam o tej nowej diecie, czy mogłabyś krótko napisać o co w
    niej chodzi? A może mogłabyś przesłać mi te zeskanowane informacje, żebym mogła
    się zorientować. Tez mam w lutym imieniny i męze chociaż trochę schudłabym, to
    poprawiłoby mi humor.
    Pozdrowienia
    tez lutowa Dorota
  • dorota006 14.01.06, 16:24
    I jeszcze mój mail
    dorotagata@op.pl
  • nicolaya79 15.01.06, 19:23

    -- weekend spisany na straty...rany...az wstyd pisac :( Od jutra biore sie
    solidnie za diete.
    Mamy urodzone1979
  • monis32 15.01.06, 21:02
    ja biore sie tez od jutra. Na wadze widnieje 80 KG!!!! mam 170 wzrostu, no nie
    wyglądam źle ale czuję sie juz troszkę ociężała :-(. Bede sie oddzywac co i
    jak. trzymam za Was kciuki i za siebie tez....
  • dorocia8 15.01.06, 22:19
    No ja znów zaczynam "od jutra" oby to jutro naprawdę było jutro... :) Ehhhh
    180cm wzrostu i ponad 100kg ( nie wiem dokladnie ile bo sie nie wazylam - na
    pewno nie wiecej niz 105). Obzeralam sie ostatnio jak cholera :( To sie musi
    skonczyc!
  • malgaska 15.01.06, 23:31
    Dziewczyny, to może cos pozytywnego, też bałam sie weekendu ale nie było tak
    żle !! Robiąc pyszne kanapki rodzince potrafiłam sobie odmówić,oni ziemniaczki
    a ja nie. Teraz jestem z siebie zadowolona. Tylko efektów na wadze brak jakoś
    tak mizernie. Czy od razu u Was było na minus? Po ilu dniach????
  • taka_inna 16.01.06, 09:43
    Witam. Zakupilam sok, siemie i olej, tylko za bardzo nie wiem co mam jesc wiec
    jak ktos bylby tak uprzejmy przyslac mi ten plan na e-mail gazetowy to byloby
    super. Moze nareszcie cos mi sie uda zgubic (170/97kg)Pozdrawiam
  • dorocia8 16.01.06, 09:55
    taka_inna to podaj adres jeszcze! :) malgaska - ja jak zaczynałam się odchudzać
    to najwięcej gubiłam w pierwszym tygodniu - nawet 7-8kg, w następnym jakieś 2kg
    a potem się stopowało. Co dalej nie wiem bo jakoś zawsze brakowało mi motywacji
    żeby przejść ten zastój... każdym razie jeśli się stosujesz do diety to
    powinnaś już następnego dnia widzieć spadek wagi (ja mialam 1-2kg.), pamiętaj że
    jeżeli np. zbliża Ci się okres to masz zatrzymanie wody w organiźmie i może
    dlatego nie widać. Tak czy siak pamiętaj - jak się odchudzasz to na pewno
    chudniesz - nawet jak nie widać na wadze, bo przecież skoro dostarczasz mniej
    kalorii niż potrzebuje organizm, to musi on "spalać Ciebie", więc na pewno coś
    się dzieje :)
  • gosikk79 16.01.06, 18:02
    Ja wchodze od jutra(po raz drugi).CZy ktoś wie czy mogę brać tabletki z omega-3
    zamiast tego wstrętnego oleju.Mam po nim odruch wymiotny a wyczuwam go we
    wszystkim:(
  • dorocia8 16.01.06, 21:25
    Szczerze mówiąc - nie wiem, ale jeżeli naprawdę nie możesz, to lepsze te
    tabletki niż nic. Ja dziś zaczęłam, ale czułam się potwornie - ból głowy, lekko
    mnie mdliło, poty... Przypominam sobie, że poprzednio też tak było! Niedawno
    jakaś dziewczyna tutaj też o tym wspominała - piszcie czy też to miałyście!!
  • gosikk79 16.01.06, 23:20
    Ja też przy pierwszym podejściu miałam straszne bóle głowy i ogólnie całt
    wieczór był do d...
    Gosia.
  • dorocia8 17.01.06, 10:35
    No właśnie malgaska też o tym pisała więc jesteśmy już trzy. Zastanawiam się co
    jest tego powodem, bo wychodzi na to, że skutek rozpoczęcia diety. Tak myślałam,
    że albo reakcja wątroby na nagły brak toksyn, które dostarczałyśmy wcześniej
    codziennie w dużych ilościach. Albo wzrasta ciśnienie, tylko nie wiem z jakiego
    powodu. A Wy jak myslicie?? Bozzar jesteś nadal z nami? Czemu się nie odzywasz?
  • gosikk79 17.01.06, 10:48
    Ja na początku myślałam że powodem jest odstawianie,praktycznie od
    wszystkiego.No ale wydaje mi się że to jednak za wcześnie,bo tak od razu w
    pierwszy dzień.Dziś znowu mam klape,bo jade do dentysty a obok robią pyszne
    frytki:)
    Jutro za to już na 100%,no i nie będę łykać tego świńskiuego oleju tylko kupię
    sobie tabletki omega-3.Acha czytałam o tych omegach i one podobno zdrowe jak
    cholera:)))
  • nicolaya79 17.01.06, 15:40

    -- zezarłam slodką bułkę z makiem... ech..od jutra bede grzeczna. Kurcze, dobre
    żarcie to prawdziwe uzależnienie. Dlaczego nie mozna twardo powiedzic sobie
    "nie!" ? Chyba poobwieszam lodówkę zdjęciami z dawnych szczupłych czasów.
    Ech...dziś juz bede idealna :)
    Mamy urodzone1979
  • bozzar 17.01.06, 16:34
    Witam wszystkich i ciebie dorocia ;-)) Tak sobie sledzę wasze wypowiedzi
    i ...serce mi sie raduje ;-)) NAPRAWDĘ!!!!Dzieki Wam dziewczyny zrozumiałam że
    to nie jest tylko mój problem !!! brak systemetyczności a przede wszystkim
    konsekwencji w powzietych postanowieniach !!! Jaka jestem szczęsliwa!!! Aż tak
    bardzo,że dzis jestem juz drugi dzień na diecie kopenhaskiej (
    szwedzkiej,trzynastodniowej czy jak ja tam zwą) Nie wiem jak długo...ale
    JESTEM !!!! Zamówiłam juz sobie ( znów) soczki...olej pozostał po ostatniej
    próbie...jak tylko przerwe aktualna dietę...będę miała zaplecze do wypłukiwania
    tłuszczu ;-))
    Więc start!!! wczoraj zaczęłam z 90 kg na liczniku (przy wzroście 164)
    dzis jeszcze sie nie wazyłam
    A ból głowy...chyba masz racje dorocia-jest szokiem dla organizmu na brak
    śmieci!! Mam takie nieodparte wrażenie ;-))
    Prosze o trzymanie kciuków!! Odwdzieczam sie tym samym!!!!
  • gosikk79 17.01.06, 17:49
    A ja znowu odkładam:)
    Przecież w sobote dzień babci:)Mam 5 babci do odwiedzenia(moje i mojego
    dzieciaka).A tam nie ma zmiłuj:)
  • dorocia8 17.01.06, 22:14
    Ja też już wczoraj popuściłam i dziś :( jutro będę idealna... :P Albo i nie :/
    Się zobaczy :) Bozzar oczywiście że trzymam kciuki! Pozdrowienia!
  • agniesiak_k 17.01.06, 22:49
    ostatnio trochę o tym myślałam, rozmawiałam z Mężem i coś utkwiło mi w
    pamięci,powiedział..skoro nie dajesz rady to może masz być taka jak jesteś
    teraz?i to trafiło we mnie jak..jakby ktoś wylał na mnie wiadro lodowatej wody!
    ja nie mogę??mogę!!dwa lata temu gdy chudłam te 20 kg, które teraz znowu noszę
    podobnym tekstem uraczyła mnie Mama tylko była mniej delikatna..tak się
    zawzięłam i efekt był super szkoda tylko, że taki krótki:(Czy ja zawsze muszę
    sięgnąć dna, żeby postanowić się podnieść?Czy nie łatwiej kontrolować swoją
    wagę, a nie z nią walczyc?Szkoda, że w praktyce nie jestem taka dobra jak w
    teori..
    --
    Pozdrawiam!
  • nicolaya79 18.01.06, 10:59
    Bozzar! super ze nie jestem sama! ja od dzis na kopenhaskiej. Mam nadzieje ze
    wytrwamy :)

    Moja znajoma ostatnio stwierdzila, ze odmawianie sobie żarełka i kontrola tego
    co pożeramy to kwestia psychiki.Łatwo jej mówić... Wrrrrr...chyba mam
    zaburzoną psychikę ;)
    --
    Mamy urodzone1979
  • bozzar 19.01.06, 08:05
    Trzeci dzień tej okropnej diety kopenhaskiej ( kto był lub jest- wie ,o czym
    mówię ) a moja kochana ciociunia uraczyła mnie pierogami z kapustą!!!! A
    pierogi w jej wykonaniu to....DELICJE....brak słów;-)) A że byłam akurat
    wsciekle głodna....wróciłam do domku po pracuni i chciałam sobie zdrobic swój
    dietkowy obiadek....nie zdązyłam ;-((( I tak zaczynam od dzisiejszego ranka
    znów kopenhaską..Ale wiecie jakie to okropne uczucie tak sie najesć? I wcale
    nie chodzi mi tu o wyrzuty sumienia czy jakieś kwestie natury
    psychicznej....czysta fizjologia...rewolucja w jelitach...przeokropny ból
    brzuszka.....trzy dni jedzenia jak myszka a tu nagle słoniowa porcja!! Poszłam
    spać z przeokropnym bólem głowy! Kolejne doświadczenie...chyba teraz będe sie
    bała przerwać dietę...nie chce znów sie tak czuć!!!
    Nicolaya...jak idzie? Ja zaczynam od dzis na nowo...nie wiem jeszcze co na to
    mój organizm? na sama myśl o sałacie z cytryna i oliwa mam odruchy...nie mówiąc
    o szpinaku...
    ale moja waga dzis wynosi 88 kg!!! Mimo wszystko udało mi sie zrzucic 2 kg!!!!
  • agniesiak_k 19.01.06, 10:12
    wiecie co?czuję sie tu kompletnie ignorowana..wiec znikam bo nie chce Wam
    przeszkadzać.Powodzenia!
    --
    Pozdrawiam!
  • dorocia8 19.01.06, 10:31
    agniesiak_k wcale nie jesteś ignorowana!! Dlaczego tak uważasz?? Ja też na
    początku tak uważałam, ale potem stwierdziłam, że na niektóre posty po prostu
    się nie nic do dodania! Są spostrzeżenia którymi się dzielimy, wymieniamy, ale
    są też przemyślenia prawdziwe, na które można jedynie napisać - masz rację, a to
    forum a nie czat :) Naprawdę nie jesteś ignorowana. Przepraszam jeśli tak się
    poczułam - zostań z nami - poprawię się!:)
    Chciałabym jeszcze wrócić do tematu bólu głowy - miałam w poniedziałek -
    pierwszego dnia diety, we wtorek jadłam normalnie i nie było, wczoraj znów się
    odchudzałam i były ale małe,a dziś rano obudziłam się z przeokropnym!! Musiałam
    wziąć 2 tabletki Saridonu, choć normalnie biorę jedną! (Swoją drogą bardzo
    polecam ten lek bo jest bardzo skuteczny - to Paracetamol z kofeiną która wzmaga
    jego działanie). Teraz nie boli, ale czuję że cały czas tam jest i boję się, że
    jak tabletka przestanie działać to wróci :( Myślę że to może być przez tabletki
    z GLA - oleju z wiesiołka dwuletniego. Wy też to brałyście jak bolała głowa?
    Bozzar będzie dobrze - to fakt, że jak się odchudzamy, a potem się najemy to
    czujemy się okropnie. Dieta jest trudna, ale poczucie lekkości jakie daje jest
    cudowne prawda?:) Aż się nie chce wracać do tego uczucia obżarcia:) Pozdrawiam
    wszystkie forumowiczki i agniesiak_k jeszcze raz proszę - zostać z nami!
  • nicolaya79 19.01.06, 12:33

    -- pdpisuje sie pod dorocia8, nikt nikogo nie ignoruje. Zostań z nami. W grupie
    łatwiej walczyć z tłuszczykiem. Buziaki!
    U mnie niezły zestaw dietetyczny : kopenhaska z żurawinką w tle...hihi.
    Bozzar, ja dzis 2 dzien. O dziwo czuje sie dobrze. W domu nie ma NIC, co by mnie
    moglo skusić. Zabroniłam mamie przynosic pysznosci, bo zawsze sie na nie
    rzucalam. Nienawidze sałaty i szpinaku! Wcale tego nie jem. A! i modyfikuje co
    sie da. Zamiast szpinaku - brokuly, kalafior. i w ten deseń.
    A w diecie żurawinowej nienawidze tej wody z cytryną..bleee.. juz wole ten olej...
    A 2 kilo w dół to sukces! Zmotywowałas mnie dodatkowo :)
    pozdrawiam z dietetycznego placu boju :)
    Mamy urodzone1979
  • malgaska 19.01.06, 22:17
    agniesiak_k nie odchodż, ja też proszę, Twoja motywacja jest mi potrzebna
  • agniesiak_k 19.01.06, 22:27
    przepraszam, miałam zły dzień..ja stosuję MM a raczej Dz-znacie dietę zuzla?
    dziś..podjadłam pare wafelków i strasznie mi z tym źle..a tak w ogóle to od
    poniedziałku zgubiłam 2kg i super mi z tym nie wypchanym brzuszkiem:)
    --
    Pozdrawiam!
  • dorocia8 19.01.06, 22:30
    A ja znów się poddałam :(( Dziś było obżarstwo i alkohol :(( Ehh....
  • malgaska 19.01.06, 22:50
    agniesiak_k co to za dieta zuzla ja nie znam, napisz parę słow nie zaszkodzi
    dowiedzieć sie czegoś nowego, trzymaj tak dalej...jeśli to tylko pare tych
    wafelków (1-2?)to bez przesady..troszeczke przyjemności od czasu do czasu nie
    zaszkodzi :)
  • agniesiak_k 19.01.06, 23:18
    to bardziej rygorystyczna forma montignaca..dużo troszke a ja muszę się
    uczyć..przepraszam-sesja:(ale wejdz na portal diedy zuzla tam jest wszystko,
    ok?
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 19.01.06, 22:42
    Minął pierwszy tydzień Planu Wypłukiwania tłuszczu, czas na podsumowanie. Minus
    4 kg. Dla mnie rewelacja. Jeszcze nigdy tak łatwo i przyjemnie nie straciłam
    tyle w takim czasie. Również jest różnica w cm. Kontynuuję dietę dalej.
    Nie podchodzę do niej zresztą jak do diety tylko jak do sposobu odżywiania. Nie
    ma różnicy? dla mnie jest. Ja też uważam ze odchudzanie należy zacząc w głowie,
    czyli psychika jednak jest najważniejsza. Dobra motywacja wytłumaczenie sobie
    dlaczego nie sięgne po ten pyszny kawałeczek chlebka dlaczego warto i co chcę
    osiągnąc. Zresztą wszystkie jesteśmy dobre w teorii a w praktyce różnie bywa :)
    Nasze kilogramy nie wzieły sie przecież nie wiadomo skąd.
    Najtrudniejsze zresztą przede mna, żeby sie nie poddać żeby wytrwać. Bo pomimo
    że pisałam ze było łatwo i przyjemnie, tak, w porównaniu z innymi dietami ale
    wyrzeczenia muszą być i beda. Ten plan to plan na najbliższe miesiące....Ale
    bardzo Wam dziekuje że miałam okazję poznać go i wypróbować. Zacheciłam też
    moją mamę ona też spróbuje. Dobrze że jesteście tu...
  • dorocia8 20.01.06, 08:17
    Gratuluje malgaska!:) Masz książkę? Bo ten plan jest 2-tygodniowy, max.4
    tygodniowy (wg książki) a dalej wprowadza się już inne produkty. Nie wiem czy
    wiesz dlatego na wszelki wypadek piszę. Trzymam kciuki! Oby tak dalej! Pierwsze
    dni są zawsze najtrudniejsze, po pierwszym tygodniu myślę, że będzie Ci już
    łatwiej :) Jeszcze raz gratuluję i powodzenia!!!! :)
  • malgaska 20.01.06, 10:44
    Dziękuję, masz racje, nie mam jeszcze tej książki. Chciałam najpierw sprawdzić
    jej skuteczność i mój zapał, żeby to nie był kolejny słomiany ogień i pieniadze
    wyrzucone w błoto :) Ale teraz jak tylko wytrzymam jeszcze ten tydzień napewno
    ją zamówie, dzieki.
    do agniesiak_k - oki dzieki rozumiem
  • nicolaya79 20.01.06, 15:58
    ja dzis 3 dzien na kopenhaskiej. trzymam sie na razie. Damy rade dziewczyny.
    Tłuszczyk pa pa :)) Bozzar? jak tam dietetyczne klimaty? nie opuszczaj mnie w
    tej kopenhaskiej imprezie :) w 2 dni poszedl kilogram. po 13 odpoczne troche na
    naszej żurawinowej :)

    --
    Mamy urodzone1979
  • bozzar 20.01.06, 18:14
    Nicolaya 79 oj marny ze mnie kompan ;-(( Zpowodu mojego wysokiego ciśnienia
    wyladowałam dzis u lekarza...ekg było troszke niepokojace...pobrano mi z pół
    litra krwi na przerózne badania...w poniedziałek beda wyniki i kolejna
    wizyta...na razie doktorek kazał mi odstawic te dietke i do wyrównania RR
    poczekać z takimi drastycznymi metodami ;-)) Widzisz więc...że tym razem
    przerwałam " ze względów zdrowotnych"...taaaak...mam przynajmniej logiczne i
    sensowne wytłumaczenie ty razem ;-)) Ale wage musze zrzucic ,po to by cisnienie
    m.in. wróciło do normy ;-)) poczekam na wyniki frakcji lipidów i zobaczymy co
    dalej !! Trzymam kciuki za Was wszystkie cudowne dziewczyny!! Śledze codziennie
    wasze zmagania i niedługo dołacze znów ! Nicolaya trzymaj sie dzielnie!! za
    mnie i za siebie!! jak dozyjesz do konca...to znaczy,ze ja tez to zrobie ;-))
  • nicolaya79 20.01.06, 21:56

    -- Ojoj...trzymaj sie dzielnie i uważaj na siebie. No to odchudzam sie za nas
    dwie! Pewnie, ze nam sie uda! :)
    Mamy urodzone1979
  • malgaska 20.01.06, 22:45
    Weekend nadchodzi, zagrożenie dla mojego Planu. Dziś postarałam sie przygotować
    obiadki dla rodzinki i od tego gotowania i pieczenia - samego zapachu już czuję
    że tyję ! :) Za to jutro mam nadzieje, że będzi mi łatwiej. Zycie było by
    szczuplejsze gdyby nie tyle pokus :)Trzymajcie sie i nie ulegajmy pokusom :) pa
  • ciaachoo 21.01.06, 00:42
    witam,czytam was od jakiegos czasu,bardzo bym chciala tez zaczac,ale nie
    potrafie sie zabrac.Mam prosbe do malgosi,czy moglabys mi przeslac przykladowy
    swoj tygodniowy jadlospis,chcialabym poczytac i sprobowac,jesli oczywiscie nie
    sprawie klopotu.Pozdrawiam Ilona!!!!
  • viryddi 21.01.06, 14:42
    Witam Was wszystkie serdecznie. Dzisiaj mija piąty dzień mojego wypłukiwania
    tłuszczu. Dzieci na zimowisku, mąż w delegacji...nic, tylko się odchudzać :-))
    Okazuje się jednak, że pokusa goni pokusę. A to znajoma wpadnie niespodziewanie
    z ciasteczkami, a to ktoś mnie zaprasza na kawkę...Narazie trzymam się
    dzielnie. Moim jedynym grzechem był jak dotąd kawałek wędzonej mozzarelli,
    którą uwielbiam. Mam jeden problem - nie jem mięsa (po prostu go nie cierpię,
    a zwłaszcza bez soli)Jem ryby (nie codziennie), jajka, tofu, ale myślę, że to
    może za mało białka. Macie jakiś pomysł na dodatkowe białko? No i drugi
    problem - ciągłe latanie do kibelka. Koszmar! Nie mogę wyjść z domu na dłużej,
    a jak wychodzę, to myślę tylko o tym, czy gdzieś po drodze będzie jakaś
    toaleta :-(((To chyba woda żurawinowa daje się tak we znaki. Ogólnie jednak
    czuję się bardzo dobrze. Przez pierwsze trzy dni trochę bolała mnie głowa,
    pewnie z powodu odstawienia kawy. A tak a propos, czy któraś z was próbowała
    zalecaną przez Gittleman kawę figową? Ciekawa jestem jak to smakuje, kawy
    zbożowej nie trawię.
    Pozdrawiam, Beata
  • malgaska 21.01.06, 21:39
    Viryddi - a ja sie ostatnio własnie rozmarzyłam, jak to by było fajnie
    odchudzać się bez rodzinki :)bez tego gotowania dla nich tych niedietetycznych
    posiłków, ale nic muszę sobie radzić. Troszkę Ci zazdroszczę :)
    Oj ja też jestem kawoszem, wcześniej mogłam pić kawe cały dzień, teraz sie
    ograniczam ale wyczytałam ze jedna można - to legalne oszustwo :)więc
    tradycyjną parzoną piję rano a drugą rozpuszczalną przemycam jeszcze
    popołudniu :)wiem ale nie mogę sie powstrzymać, innych nie próbowałam i chyba
    nie będę nawet ich szukać, ale jeśli ktoś próbował to rzeczywiście niech da znac
    Woda żórawinowa to chyba na mnie az tak nie działa, może troszeczkę, ale za to
    po oleju - to lepiej żebym była rzeczywiście w domu :)
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko w te mrożne dni, Małgosia
    PS A słyszałam gdzieś ze zimno odchudza :)
  • malgaska 21.01.06, 21:10
    Witamy serdecznie nowe uczestniczki forum, do ciaachoo - pewnie że moge, choć
    ja głównie bazuję na tym co napisała dorcia - odsyłam Cię też do wątku przez
    nią załozonego dieta informacje tam jest wszystko
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31072&w=32330363
    daj swojego maila to prześlę ci też skany z tej ksiązki, które dostałam od
    dorci (dorcia chyba mogę?). Ja ksiązki jeszcze nie posiadam, ale już ja
    zamówiłam jednak, będe mieć w poniedziałek. Wiec bazuję na tym co tu
    przeczytałam i swojej intuicji. Poza tym myślę że każda z nas trochę ten plan
    modyfikuje na własne potrzeby, w końcu my najlepiej znamy swój organizm :)
    A najlepiej zacząc i wypróbować na sobie bo naprawde działa!!!! Tylko przed
    rozpoczęciem dobrze sie zmotywuj:) Skompletuj potrzebne produkty i do dzieła,
    wypłukujmy tłuszcz razem!!!!
  • malgaska 21.01.06, 21:12
    Dorocia przepraszam dopiero teraz zauwazyłam ze przekręcam Twój nick, sorry :)
  • dorocia8 21.01.06, 21:37
    Ależ nic się nie stało :) Nie mam nic przeciwko temu - lubie wszystkie
    zdrobnienia swojego imienia, nie lubię tylko samego imienia :/ Ja znów próbuję
    od poniedziałku, ale nie wiem co z tego będzie :( 3mam kciuki za Was dziewczyny
    i jak zawsze śledzę Wasze poczynania na bieżąco :)
  • gosikk79 21.01.06, 23:05
    Ja na 100% zaczne w poniedziałek.Kupiłam sobie taką miniówke którą wcigam tylko
    do ud(i to z otwartm zamkiem)to mój cel-wyglądać w niej jak człowiek:))
    Znalazłam jakąś starą kartke z przyjaciółki i tam ma liste prodóktów które
    można spożywać i w jakiej fazie.Jest np oliwa z oliwek i sok z żurawiny
    niskosłodzony(1 faza).
    Kupiłam sobie kapsułki omega3,pisze że regulują poziom tróglicerydów-myślicie
    że można?Pisałam wcześniej że ten olej odpada.
  • viryddi 22.01.06, 00:30
    Dziewczyny, parę godzin temu pochwaliłam się jaka to ja jestem dzielna i jak
    ściśle się trzymam diety piąty dzień....Aż tu nagle wyskoczyło bardzo miłe
    spotkanko towarzyskie, z którego przed chwilą wróciłam....obżarta jak prosię!
    Najdziwniejsze jest to, że rzuciłam się na rzeczy, których normalnie przed
    rozpoczęciem diety nie tykałam, tzn biały chleb czy wędlina. Nic to jednak,
    spotkanie było na tyle sympatyczne, że sobie wybaczam. Mam nadzieję, że taki
    jednorazowy wyskok nie zniweczy całej roboty i straconych 2 kg oraz 2 cm w
    biodrach Chyba na zakończenie dnia zafunduję sobie dzisiaj zamiast koktajlu
    długowieczności małego drinka ;-))No to dobranoc
  • nicolaya79 22.01.06, 14:16
    najwazniejsze, ze spotkanie udane :) ja tez mam grzeszki na sumieniu :)
    Najbardziej mnie wkurza ze ta waga tak powoli spada. No, ale w koncu
    spada...jeszcze 10 kilo do zrzucenia...ech. Za tydzien wracam do naszego planu
    wypłukiwania tłuszczu.
    --
    Mamy urodzone1979
  • dorota006 22.01.06, 15:23
    Cześć Dorcia8, dzięki raz jeszcze za informacje. Książkę już kupiłam, soki
    żurawinowe też i właśnie mija piąty dzień mojej diety, schudłam jak dotąd trzy
    kilo. To już jest coś, wprawdzie nie tyle co słyszę u innych po 7, 8 kg, ale
    zawsze fajnie. Już lepiej się czuję i pozytywniej patrzę na siebie. A jak u
    Ciebie, nie mam czasu ciągle śledzić co się dzieje na forum
    Pozdrowienia i powodzenie
    Dorota
  • ciaachoo 22.01.06, 09:01
    Dziekuje malgosia,jesli to nie bedzie zaden problem to poprosze
    zilonka@wp.pl,chcialabym najpierw dobrze sie zorientowac,juz tyle diet
    probowalam,jakos ostatnio tylko przybiera zamaist ubywac
    pozdrawiam Ilona!!!!!
  • malgaska 23.01.06, 23:54
    Ja milczę bo, po pierwsze waga na razie stoi w miejscu, a po drugie dziś
    dostałam ksiązkę i sama nie wiem co powiedzieć; jestem zafascynowana i
    przerażona zarazem, muszę to wszystko przemyśleć i poukładać sobie. Chyba bedę
    musiała jednak zrezygnować z kawy :( i wielu innych rzeczy. I zacząć jeszcze
    raz od początku!!!Muszę ją dokładnie poczytać, jak dojdę do siebie to sie
    odezwę. :)A Wy czemu milczycie :)
  • dorocia8 24.01.06, 09:11
    Ja milczę, bo dopiero dziś znów zaczęłam i mam nikłą nadzieję, że tym razem się
    uda:( No ale zobaczymy. Kiedyś gdzieś słyszałam, że "próbować, to znaczy z góry
    usprawiedliwiać porażkę". Coś w tym chyba jest :) No nic powodzenia dziewczyny i
    trzymajcie za mnie mocno kciuki bo ja nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić :(
  • gosikk79 24.01.06, 11:37
    Ja dzić zaczełam .Mam doła psychicznego(ale nie z powodu diety) i nic mi się
    nie che.No może z wyjątkiem czekolady.
    Dziewczyny co na tej diecie pijecie ciepłego?
    Na tej mojej kartce pisze że można herbate owocową.JA zastanwiam się czy nie
    kupić sobie żurawinowej.
    Pozdrawiam.
  • nicolaya79 24.01.06, 18:05
    A ja chciałabym sie pochwalic. Od 7 grudnia schudłam 10 kilo. Łączyłam sobie
    różne dietki,ale starałam sie działać zgodnie z zasadami żurawinowej :) Wpadki
    zaliczxałam i to konkretne. Miałam wszystkiego dosyć, a innym razem euforia, bo
    kolejny kilogram w dół. Jak na chwile obecną, moj cel to 60 kilo. Zostało mi 9
    kilo do zrzucenia. dziewczyny, uda nam sie!! Ja jestem mega żarłoczna i
    wszystkożerna a jednak jakoś sie trzymam! Jeżeli mnie jakoś idzie to Wam sie
    uda! Na pewno!
    Buziaki!
    --
    Mamy urodzone1979
  • gosikk79 24.01.06, 18:58
    GRATULACJE!!!
    nicolaya,a jakie dietki stosowałaś,bo wynik masz rewelacyjny:)
    No i czy na diecie byłaś ciągle czy miałaś dni bez dietki z dosłownym
    obżarstwem?
    Gosia.
  • nicolaya79 24.01.06, 19:58
    Stosowałam naszą żurawinową, 19tke, potem żurawinowa i teraz 13tka. caly czas
    piłam wode żurawinowa,dodawałam olej lniany ze 2,3 razy w tygodniu pół godzinki
    zasuwałam na steperze. Piłam 3 litry wody i zeszło 10 kg!
    W świeta nie jadłam, tylko żarłam! w sylwestra i nowy rok też. Poza tym raczej
    sie trzymałam, chociaż wpady sie zdarzały (pół makowca na raz, nutella a potem
    płakałam ze złosci na samą siebie) Potem stwierdziłam, ze mam prawo do błędów i
    nie bede sie załamywac głupstwami.
    Ogólnie było mi ciężko, zwłaszcza jak waga stała w miejscu. Teraz już sobie
    całkiem, całkiem radze. Dom jest wyczyszczoy z pokus i juz tak zostanie :)
    Jeszcze 9 kilo.Jak o tym pomyślę to diabli mnie biorą, ale powoli, powoli i
    wierzę ze się uda :) Nam wszystkim sie uda!!
    Pozdrawiam ciepło
    --
    Mamy urodzone1979
  • agniesiak_k 24.01.06, 22:17
    Gratuluję nicolaya!!ale mnie zmotywowałaś!!
    --
    Pozdrawiam!
  • viryddi 25.01.06, 01:06
    Nicolaya, jak cię przeczytałam, od razu zrobiło mi się weselej na duszy. Ja
    kończę dziś ósmy dzień. Do piątego dnia trzymałam się przepisowo wszelkich
    zasad. Dzień ten jednak zakończyłam wielką wpadką i powiem wam szczerze, że po
    tej pierwszej następne przychodzą z większą łatwością...Najgorsze są dla mnie
    wieczory. Wczoraj około 20-stej ogarnął mnie nagle wilczy głód i musiałam się
    nawpychać, bo bym chyba zaczęła wyć do księżyca! Mam jeszcze do was małe
    pytanko. Czy tak w stu procentach unikacie soli?
  • nicolaya79 25.01.06, 14:51
    solę malo, ale jednak solę :) i wszystko chyba jem z keczapem :)) Dla mnie tez
    najgorsze sa wieczory...mąż pożera wtedy cos dobrego, cos tam zapachnie, ja
    jestem głodna i wszystko bym wtedy zjadła!
    Mama dzis przyniosła łazanki i schaboszczaki....zeby tylko ich nie wszamać. Mam
    nadziej ze sie powstrzymam.
    --
    Mamy urodzone1979
  • nicolaya79 25.01.06, 14:54
    agniesia_k, wspolna motywacja jest niezbedna :) Mnie super zmotywowala
    Dorocia.Te 8 kilo w tydzien, o czym kiedyś pisała dało mi niezłego kopa. Mnie
    wprawdzie nie udalo sie zrzucic az tak szybko, ale motywacja zadzialala :)
    W tym miejscu specjalne podziekowania dla Doroci! :))
    --
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 26.01.06, 09:06
    Dziewczyny!! Ja dziś zaczęłam. Mam pewne przemyślenia, którymi się z Wami
    podzielę i jeżeli one mnie nie zmotywują to znaczy, że do końca będę grubą i
    zgorzkniałą babą!!
    Wstaję rano i myślę - co dziś zjem. Po południu myślę - co na obiadek dobrego
    zjeść, wymyślał sobie różne McDonaldy, chipsy, frytki itp. Praktycznie ciągle
    myślę o jedzenie - co zjem, na co mam ochotę, co kupię. Czy to jest naprawdę
    główny punkt i przyjemność dnia?? Nie wiem czy Wy też to macie, czy to ja jestem
    tak skrajnie UZALEŻNIONA, bo przecież tym to właśnie jest!!! Ludzie są szczupli,
    bo dla nich jedzenie to dodatek, oni nie myślą o nim dopóki nie poczują głodu
    (patrzę na przykładzie mojego chłopaka - on potrafi nic nie jeść, bo akurat
    czymś się zajął i nie pomyślał o jedzenie - zapomniał!!!) A ja co? A ja bym w
    życiu nie zapomniała zjeść. W dodatku on zje i koniec, a ja? Jak mi zasmakuje to
    sobie dorobię! Bo przecież dobre! potrafię zjeść ogromne ilości jedzenia - 6
    bułek na śniadanie, 1kg frytek i mega paczkę chipsów potem. Przecież to chore!
    I tu pojawiło mi się dzisiaj pytanie - co jest dla mnie najważniejsze w życiu -
    jedzenie? Odpowiedziałam sobie - NIE! Przecież są inne - znacznie ważniejsze
    rzeczy! No więc czemu zachowuję się tak, jakby jedzenie było jedynym sensem
    życia? Przecież o wiele bardziej chcę np. być szczupła! Więc czemu? Przecież to
    bez sensu! Wychodzi na to, że robię to całkowicie wbrew sobie! Więc czemu to
    robię??? Nie mam pojęcia, ale czas to zmienić. Nie możemy podchodzić do diety
    tak, że POMĘCZĘ się parę miesięcy a potem będę mogła znów jeść. Musimy zmienić
    swoje nastawienie - zastanowić się co jest dla nas w życiu najważniejsze i po
    prostu przestać stawiać jedzenie na piedestale. To nie jedzenie daje nam
    szczęście. Czy jak się obeżremy to czujemy się zadowolone? Ja nie! Jestem
    wściekła na siebie, że się nie powstrzymałam i żałuję! Ehhh. To tyle - mam
    nadzieje, że to w końcu pomoże nam schudnąć.
    Wymyśliłam sobie, że jak zacznę myśleć o jedzeniu - na co mam ochotę itp. to
    zamiast tego zacznę myśleć np. o ubraniach jakie chcę włożyć jak schudnę. Musimy
    się oduczyć ciągłego myślenia o jedzeniu. Odmówienie sobie ciastka czy czegoś
    tam nie powinno być czymś niezwykłym. Trzeba słuchać siebie - czy naprawdę mam
    ochotę? Przecież już się najadłam - nie lepiej zjeść jutro jak będę NAPRAWDĘ
    miała ochotę? No ale to na później, bo najpierw dieta :)
    nicolaya79 to bardzo miłe co napisałaś. Rzeczywiście w kwietniu jak zaczęłam tą
    dietkę pierwszy raz schudłam 8kg. w pierwszym tygodniu, ale wtedy bardzo
    dokładnie starałam się jej przestrzegać :) Naprawdę BARDZO dokładnie. Teraz mdli
    mnie zapach zupy warzywnej więc z niej zrezygnowałam. Ostatnio nawet pieczywo
    chrupkie mi nie smakuje więc nie wiem co dalej, ale coś wymyślę. Najbardziej to
    mi chyba brakuje ciepłej, słodkiej herbatki, ale trudno. Ktoś pytał co pić
    ciepłego w tej diecie, ja sobie pomyślałam, że może spróbować herbatę Pu-erh?
    Kiedyś ją piłam, nie wiem tylko jak wątrobie się herbata spodoba, ale można
    spróbować - w końcu też spala tłuszcz prawda? :)
    Więc do dzieła dziewczyny i pamiętajcie - to nie jedzenie jest dla nas
    najważniejsze, więc przestańmy robić z niego boga!!
  • nicolaya79 26.01.06, 15:05
    Podpisuje sie pod tym co powiedziala Dorocia. Tez juz bylam pozeraczem
    nałogowym. A jak juz zaczelam cos szamać, to nie moglam sie opamietac.
    Dorocia, świetnie wszystko ujęłaś. Ciesze sie ze jest to forum. Naprawde razem
    łatwiej!
    Buziaki
    --
    Mamy urodzone1979
  • agniesiak_k 26.01.06, 18:15
    Świetnie to ujęłaś dorocia!!też tak czuję,rano..co zjeść aby było ok a mopże
    nie jeść..w kółko to samo ja nie wiem kiedy mam dość.Boże jak mi smutno z tego
    powodu!już prawie luty:(mam załamkę.Ale Wam dobrz idzie jestem z Wami!!Kochane
    z Was Kobitki!!Wielka BUŹKA!!
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 26.01.06, 20:41
    Dorcia super przemyślenia!!!Myśle ze większość z Nas może sie pod nimi
    podpisać.I o to chodzi, żeby Nami coś wstrząsnęło, coś sie w nas zmieniło, w
    naszym podejściu do życia!, do siebie!, do jedzenia! Wielkie dzieki. Dziewczyny
    możemy to zmienić, tym razem sie uda. Tylko od nas to zależy!!! Więc do dzieła.
    Razem sie uda!!! Jestem z Wami.
  • malgaska 26.01.06, 21:14
    aha 2 tydzień podsumowanie - w tym tygodniu- dwa kilo co razem daje sześć.
    Jestem z siebie bardzo zadowolona. Choć wczoraj zaliczyłam pierwsza
    poważniejszą wpadkę, rzuciłam sie na dwie kiełbaski i do tego jeszcze na 4
    rafaelo i dopiero sie opanowałam. Teraz nadal trzymam reżim. Tak używam
    troszeczke soli ale staram sie rzeczywiście solić mniej niż kiedyś. (ktoś pytał)
    Ale na momencik muszę przystopować, bo nie przyznałam sie Wam że karmię nadal
    moją małą (już nie taką znów malutką ma 14 miesięcy) a nie chcałabym zrobić jej
    krzywdy. Więc podęłam juz próbę odstawienia jej od piersi, tym co próbowały
    wiedza że nie jest to takie proste. Mam nadzieję że potrfa to jescze kilka dni
    i wtedy będe mogła na całego wziąc sie za siebie. I Odchudzamy sie dalej.
  • dorocia8 26.01.06, 21:30
    A ja pierwszy dzień i oczywiście potworny ból głowy :((((( Zobaczymy jutro, bo
    wszystkiego się odechcewa! :(
  • dorocia8 27.01.06, 10:14
    No dziś drugi dzień - obudziłam się jeszcze z bólem głowy ale już lepiej.:)
    Wzięłam niestety 2 tabletki przeciwbólowe... Ale wczoraj schudłam 2 kg :P Pewnie
    się odwodniłam, bo wczoraj prawie nic nie piłam (tak źle się czułam, że mdliło
    mnie na samą myśl o wodzie żurawinowej). Aha dziewczyny jak Wy to robicie,że
    siemię zamienia Wam się w gluty? Bo mi nijak nie idzie! Nawet jak gorącą wodą
    zaleję :/ Co ja robię źle? Ehhh. Wiecie tak sobie myślę, że co by miało nie być
    to uda NAM się! Bo przecież jemy żeby żyć a nie żyjemy żeby jeść prawda? Prawie
    się złamałam - wytrwałam dzięki mojemu wspaniałemu chłopakowi, za którego wyjdę
    choćby nie wiem co :P I dziś jestem za to wdzięczna, chociaż wczoraj miałam chęć
    go udusić!! W każdym razie on jest dla mnie ważniejszy niż jedzenie więc... MUSI
    SIĘ UDAĆ I UDA SIĘ DZIEWCZYNY!!!!!!!!!!!! :)
  • dorocia8 27.01.06, 11:18
    Bozzar a co u Ciebie??? Już długo się nie odzywasz! Co jest grane?
  • nicolaya79 27.01.06, 11:53

    -- Trzymajmy sie dzielnie! ja zobaczyłam rano na wadze 68,8! Ale sie zmotywowałam!
    A jeżeli chodzi o naszych mężczyzn, to ja mowiłam do mojego: "Nie pozwalaj mi
    jesc, chocby nie wiem co!" no to nie pozwalal..a ja sie poźniej na nim
    "wyzywalam" i wyc mi sie chcialo, bo łapy mi sie prawie trzęsły do nutelli :)
    Dobrze, ze juz najgorsze za mna (ale na nutelle jestem pazerna jak nikt, dlatego
    to towar zakazany w domu :) O rany, jestem żarłoholikiem! ;)
    Mamy urodzone1979
  • agniesiak_k 27.01.06, 14:00
    a mój maz chyba nie chce żebym schudła..kiedyś powiedział,że robię się za
    atrakcyjna i ktoś mu mnie ukradnie..więc wymyśla różne pyszności,a że spędzamy
    ze sobą tylko weekendy to sobie wyobraźcie-cały tydzieńSUPERsię trzymam a
    weekend..aż szkoda pisać:(
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 27.01.06, 16:31
    Moj mąż nigdy nie dał mi do zrozumienia ze coś jest nie tak, ale pewnie gdyby
    mnie było mniej:) to by się nie obraził. A w ramach wspierania mojego procesu
    odchudzania w tygodniu stołuje sie w pracy, pozostało mi tylko gotowanie dla
    dzieciaczków :) a najbardziej działa na mnie ta presja psychiczna ze wierzy że
    mi sie uda. I jak tu zawieść zaufanie kochającego mężczyzny. :)
  • nicolaya79 27.01.06, 17:07
    Moj mowi ze mu sie podobam i takie tam szmery bajery, ale widzi jak bardzo
    jestem nieszczesliwa przez tluszcz, wiec mi pomaga i dopinguje moje starania. I
    cieszy sie razem ze mna z tych moich drobnych sukcesów. gdyby nie jego podejscie
    byłoby mi duzo trudniej...
    a i tak nie jest latwo...zjadlam dzis smażonego kotleta..i jeszcze sos...kurna,
    no...
    --
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 27.01.06, 23:16
    No i jest - minął 2 dzień :) Jak na razie się trzymam. Oby tak dalej. Dziewczyny
    nie martwcie się weekendami czy drobnymi porażkami. Jeśli odchudzacie się 5 dni,
    a potem jecie przez 2 normalnie to sądzę, że i tak wyjdziecie na minus (na
    wadze) :) Ehhh... właśnie zaburczało mi w brzuszku :( Ale teraz już jeść nie
    będę. Kolejny posiłek rano - czyli pewnie koło południa :P
  • viryddi 28.01.06, 23:33
    A ja kończę drugi tydzień pierwszej fazy z wynikiem dość dziwnym...Wagowo -
    marnie, ale "centymetrowo", zwłaszcza w biodrach i udach całkiem nieźle.
    Zaliczyłam przy tym sporo wpadek, no cóż...Znajomi, nawet ci nieświadomi moich
    magicznych działań zauważają, że jakby mnie mniej, zwłaszca na buzi...To już
    coś! No i cellulit jakby się zaczął wycofywać, ale przyznam, że stosowałam
    olejek antycellulitowy Weledy i masowałam się chińskimi bańkami gumowymi.
    Ogólnie jestem zadowolona, pomimo, że na wadze niewiele ubyło. Czuję się lżej i
    przyznam szczerze, że wolę chudnąć wolniej, ale nie mieć wyrzutów sumienia z
    powodu torcika kajmakowego :-))) I wiecie co, postanowiłam w lecie rozpocząć
    własną produkcję soku żurawinowego i sprzedawać go zaprzyjaźnionym
    wypłukiwaczkom tłuszczu po cenach wyjątkowo promocyjnych! Co wy na to?
  • agniesiak_k 29.01.06, 00:20
    składam zamówienie-dostanę rabat dla pierwszej klientki?:)
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 29.01.06, 11:15
    viryddi- wagą sie nie przejmuj ważne że podjełaś wyzwanie i polepszyło sie
    samopoczucie i mniej w cm, trzymaj tak dalej. Co do Twojego pomysłu, warto
    pomyśleć :) owoce zbieramy wrzesień- pażdziernik a nieraz jeszcze póżniej, więc
    bardziej wchodzi w rachubę jesień a nie lato. Taka dobra żórawinka a taka
    droga :więc wszystkie sposoby dążące do minimalizacji kosztów mile widziane :)
    ( zainteresowanym produkcja podsyłam linka www.malina.pl/menu.php?
    id=uprawa_in_009 )
  • kamak23 17.02.06, 02:19
    Dołączam się do was dziewczyny, z wagą około 92 kg,wzrost 167cm czyli w
    rezultacie jest tragicznie,patrzeć na siebie nie mogę,dlatego biorę sie za
    siebie.Żadnych słodyczy nie jem od 4 dni,wykluczam pieczywo i inne tuczące
    żarełko.Czekam na soczki i olej,już zamówiłam.Muszę być silna i postanowiłam że
    wytrzymam.Mam 23 lata,mój mąż patrzy na mój pomysł z przymróżeniem oka.Jak
    powiedział,ze nie wytrzymam to tak mnie wkurzył,że tym bardziej wytrzymam.Choć
    on nie narzeka,ale wiem,że na mniej ciałka też narzekać nie będzie.
    Czuję ze po tych 4 dniach na warzywkach,bez słodyczy,tłuszczów i ziemniaków
    jakoś tak mi lżej.I lepiej się fizycznie czuję.Psyczicznie mam wzloty i
    upadki,raz mi fajnie,jestem z siebie dumna,że nie nażarłam się na noc,że w
    sklepie twardo i obojętnie przeszłam obok półki ze słodyczami...Innym razem,jak
    patrzę jak mój mąż zajada maślane bułeczki,ja kiełbaskę czy czekoladę to mam
    wrażenie,ze nie wytrzymam i płakać mi się chce...Ale na razie się trzymam.

    I myślę,ze to wspólne odchudzanie to super pomysł,takie motywowanie się
    nawzajem,dodawanie otuchy i wiara,ze się nam uda!
    Bo wierzycie we mnie?Ja w was tak!
    Jak dojdą soczki to nic już mi nie przeszkodzi i uda mi się.MUSI!Bo bardzo
    bardzo tego chcę!
  • bozzar 29.01.06, 18:17
    Dziekuje dorociu za troskę...miałam troszke przejsc ze zdrówkiem swoim i swojej
    córci...ale juz pomalutku wszystko wraca do normy;-)) Jeszcze troszke i
    aktywnie dołacze do druzyny!!! a tymaczasem sledzę wasze poczynania i trzymam
    mocno kciuki za wszystkie dzielne dziewczyny !!!
  • nicolaya79 29.01.06, 20:37
    Bozzar, trzymaj sie dzielnie!życzę duuużo zdrowia dla Ciebie i Twojej córci!
    A co do mnie: dzis byl obiad u tesciowej. ponioslam totalna porazke, ciasto,
    ciasto, mleko... ech szkoda gadac. od jutra będę grzeczna ;)
    --
    Mamy urodzone1979
  • bozzar 29.01.06, 21:11
    Nicolaya ...wielkie dzieki za dobre słowo ;-))) Trzymam kciuki za wasze
    zwycięstwa i porazki...i ciesze sie ,ze nie tylko ja zaliczałam wpadki ;-))
    Dzieki waszym wpisom kochane dziewczyny wiem,ze jestem najzupełniej w świecie
    normalna osoba...to forum to najlepsza psychoterapia!!! słowo !! I pomyslec ,że
    powaznie myslałam o wizycie u psychologa...;-)) miałam wrażenie,ze to tylko ze
    mna cos nie tak ;-)) a jednak wszystkie kobietki z "nadbagażem" borykaja sie z
    podobnymi problemami! w grupie zdecydowanie łatwiej i przyjemniej !! Trzymajcie
    sie !!
  • viryddi 29.01.06, 22:33
    Malgaska, dzięki za wskazówki. Muszę się trochę podszkolić w temacie żurawin,
    ale pomysł cały czas wydaje mi się świetny.
  • agniesiak_k 01.02.06, 08:54
    I co Kobietki?Stanęłyśmy w miejscu na 100:)NIe wyszło-nie szkodzi do ataku!!A
    jak wyuszlo to się chwalić i mobilizować innych:)
    --
    Pozdrawiam!
  • nicolaya79 01.02.06, 09:54
    ech...u mnie lipa...waga stoi...nażarłam sie u teściówki w niedziele jak prosie
    i chyba organizm to spala..baaardzo powoli. A ja chcialam schudnąć 5 kilo przez
    luty...już to widze...
    Reasumując - mam doła :( buuu
    --
    Mamy urodzone1979
  • malgaska 01.02.06, 10:53
    Witam - doła może i nie mam ale wszystko jest nie tak, przewróciłam sie na
    lodzie porządnie zbiłam kolano nie mogę chodzić a co dopiero ćwiczyć, młodsza
    mi zachorowała, nie karmiłam jej już dwa dni , ale p. doktor zaleciła żeby ją
    na razie póki chora nadal karmić. więc karmie, czego sie nie robi dla dziecka.
    Więc sama nie wiem czy sie odchudzać czy nie? Ale i tak zaleceń naszej dietki w
    miarę trzymam, ale i tak waga stoi w miejscu na razie, może i dobrze w tej
    sytuacji. W takich momentach kiedy pomimo diety waga ani drgnie tłumaczyłam
    sobie to zawsze że ona sie wtedy utrwala (zapisuje) a organizm sprawdza czy
    rzeczywiście chcę dalej kontynuować walkę z kilogramami czy sie podam. Więc nie
    dam mu tej satysfakcji i go przeczekam. Trochę w dziwnym nastroju - gorąco
    pozdrawiam M.
  • agniesiak_k 01.02.06, 12:18
    W takim razie się cieszę, że moja też stanęła..Szkoda tylko, że tej sprzed roku
    sobie nie zapisała na AMEN!!ale bym teraz lalunia była:)przesadziłam dzisiaj z
    kawunią i teraz mnie mdli..zjadłam jogobelkę light i bronię sie jak mogę żeby
    nie zaatakować ciastek na stole i paczki(aż wstyd się przyznać!)od mikołaja dla
    mojego synka..
    --
    Pozdrawiam!
  • malgaska 01.02.06, 17:18
    A ja żałuję że nie zapisała sie ta najlepiej jak miałam lat 20... :) Ale na
    poważnie rozszerzam moją teorię na temat utrwalania wagi :) naprawde coś
    takiego zauważyłam szczególnie kilka lat temu (z 5 czy 6)jak udało mi sie
    schudnąc ponad 25 kilo i utrzymać wagę ponad rok do zajścia w ciąże niestety
    (niestety odnosi sie tylko do skoku wagi :) )miałam takie momenty jak waga
    stała jak zaczarowana, ale zauważyłam że jak udało mi sie nowa wagę utrzymać w
    miejscu przynajmniej ponad tydzień przy zachowaniu diety (czyli utrwaliła sie)
    to za jakiś czas ruszała znowu w dół a to utrwalenie powodowało że nawet
    sporadyczne wpadki z łakomstwem które nam sie zdażają, nie odbijały sie na
    wadze, czyli nie przybywało ale też i po czyms takim nie malało rzecz jasna.
    Ale jak waga była nie utrwalona :) to po małym odstępstwie wahała sie mocno w
    górę znowu. Przynajmniej w moim przypadku tak było. Teraz jeszcze trudno mi
    powiedzieć czy historia sie powtórzy, bo to dopiero mój 3 tydzień, ale jestem
    cały czas dobrej myśli. Zyczę Wam i sobie "utrwalenia "wymarzonej wagi na
    stałe :)M.
  • viryddi 02.02.06, 22:46
    No to i ja trochę posmędzę:-( Mam od paru dni problemy żołądkowe. Odrzuca mnie
    od soku żurawinowego. Zastanawiam się, czy sobie tym soczkiem czasem zbytnio
    nie zakwasiłam organizmu. Odstawiam więc póki co koktajl i czekam co życie
    przyniesie
    Pozdrawiam
  • malgaska 03.02.06, 15:05
    Viryddi- trzymaj sie i życzę zdrówka, może przerwa faktycznie dobrze zrobi,
    obserwuj swój oranizm, a siemię możesz pic może z samą wodą? Ja piję wode
    zórawinowa 3 tydzień i na razie ok ale nigdy nic nie wiadomo :)Pisz jak sie
    lepiej poczujesz.
    Dziewczyny sprawdzłam listę obecności :)dorocia nie odzywałaś sie już tydzień-
    co u Ciebie- może ferie?,tęsknię :) a gosikk79 czy monis32 to jesteście jeszcze
    z nami??moze ktoś nowy sie dołączył- odezwijcie sie, pozdrawiam M.
  • gosikk79 03.02.06, 19:36
    dziewczyny czy wy pijecie ten sok za 9zł czy jakiś inny???
    No bo troche drogo cała te dieta wychodzi.
  • dorocia8 03.02.06, 23:11
    Jestem, ale milczę, bo nie mam czym się pochwalić :((( Na razie udaje mi się
    tylko opychać:( Nie potrafię wziąć się w garść i zacząć:(
    gosikk ja piję ten sok (jak się odchudzam). Po jakimś czasie 2-4 tygodniach
    możesz przecież po prostu ograniczać jedzenie albo pić inny sok. Trzymajcie się
    dziewczyny - śledzę Wasze poczynania i jestem z Wami cały czas! Trzymam kciuki!!
  • malgaska 06.02.06, 11:42
    Gosikk79 ja piję ten sok nawet za 10zł, a zdżyło mi sie dostać juz nasz sok
    żorawinowy aż za 11,5 co prawda ten był przecierowy. Kupuje w sklepach ze
    zdrową żywnością. A tak na poważnie, no jest drogo ale nie ma nic bez
    wyrzeczeń. Butelka starcza mi na dwa dni, tak więc tygodniowo to 65 zł +
    suplementy, nawet nie chcę myśleć. ale dziewczyny chciałabym Wam coś
    powiedzieć, czy to Was nie powinno mobilizować, że inwestuję w siebie tyle kasy
    wiec warto wytrwać i osiągnąć swój cel :) Na mnie tak to właśnie działa, a po
    trzech tygodniach napewno sie nie mogę wycofać, bo było by to rzeczywiście
    jedynie stratą pieniedzy!!!! Ale mam pewne rozwiązanie problemów z wysoką ceną
    soku żórawinowego. Myśle ze w odchudzaniu najważniejsze jest picie wody,
    przynajmniej te 8 szkl w ciągu dnia, nasza żórawinka zapewnia jeszcze dodatkowe
    właściwości terapetyczne, więc dobrze by było pić ją przynajmniej przez te
    pierwsze dwa tygodnie planu wypłukiwania tłuszczu, ale póżniej dziewczyny nie
    ryzygnujcie tylko dlatego że drogo, proponuje zastąpić potem sok żórawinowy
    sokiem grejfrutowym. Pijemy wiec albo samą wodę albo wode z sokiem grejf. Ale
    nie sok z wodą :)
  • malgaska 06.02.06, 12:08
    Jeszcze co do kosztów, to chciałam sie z wami podzielić moim doświadczeniem.
    Tak naprawde odchudzałam sie tylko dwa razy i oba skutecznie ( za pierwszym
    minus 26 za drugim minus 10) przytyłam tylko dlatego że zachodziłam potem w
    ciąże i nie potrafiłam wtedy juz nad tym zapanować. I za każdym razem wiązało
    sie to ze sporymi kosztami. Np korzystałam z pomocy lekarza diabetyka, wizyta
    co miesiąc 100 zł, co dwa miesiace pomiar tkanki tłuszczowej ok 40 zł plus
    lekarstwa suplementy najmniej 70 zł miesiecznie, wiec tanio nie było. Ale
    wiecie co, to dawało efekty, bo własnie chyba najbardziej szkoda było mi tych
    pieniedzy, skoro zainwestowałam w siebie to chciałam żeby to dało jakieś efekty
    i starałam bardzo przestrzegać tych wszystkich zasad bo wtedy wiedziałam że
    bede krócej korzystała z tych wizyt a tym samym zaoszczedzę moje pieniądze (raz
    potrzbowałam 4-5 miesiecy za drugim razem jesli dobrze pamietam 3. Tak dla
    porównania słyszałam jescze o takim programie Pożegnanie z nadwagą w klinikach
    luxmedu i orientowałam sie w cenach to tam wychodziłoby przy mojej nadwadze
    kilku miesieczny program z opieka lekarską 500 zł do tego dochodziło by pewnie
    kupe pieniedzy również na lekarstwa i suplementy, dlatego bardzo sie ucieszyłam
    że znalazłam ten plan wypłukiwania tłuszczu i mogę sie odchudzać z Wami to moja
    terapia i ona mnie kosztuje mniej niż poprzednie a mam nadzieję ze też jednak
    okaże sie równie skuteczna. Zaznaczę że wcale nie posiadam dużo pieniązków (ja
    nie pracuje wychowuje dwójkę dzieci), więc muszę sie liczyć z kosztami ale
    właśnie dlatego chcę wydać je rozsądnie i z głowa. Ciekawi mnie jak Wy
    podchodzicie do kosztów zwiazanych z dieta???
  • malgaska 06.02.06, 19:19
    Przepraszam, coś mi sie w rachunkach pomieszało :)przy cenie soku żórawinowego
    ok10zł to oczywiście tygodniowo wychodzi to 35zł a nie 65zł. :)))
  • agniesiak_k 07.02.06, 11:40
    mnie narazie nie stać..ale moze wkrótce,mam a dużo wydatków ostatnio:(a tak w
    ogóle to mam wrażenie że zamiast chydnąć to tyję..wyć mi się chce, cxały czas
    się pilnuje wyrzekam czegoś, a jak co do czego to i tak pożre coś
    niewskazanego..
    --
    Pozdrawiam!
  • nicolaya79 07.02.06, 20:46

    -- u mnie tez porazka...od jutra zaczynam cwiczyc, bo czuje ze inaczej to juz
    sie nie uda...
    pozdrawiam
    Mamy urodzone1979
  • agniesiak_k 08.02.06, 09:58
    Ja w ogóle jestem zrezygnowana..cokolwiek robię i tak kończę porażką..mam
    nadzieję, ze chociaz u Was ok
    --
    Pozdrawiam!
  • eslaza 08.02.06, 10:07
    malgaska, a może znasz dobrego dietetyka w Wawie??
    jesli znajdziesz chwilke, moze napiszesz w kilku slowach
    na czym polegaly wizyty u dietetyka??
    wielkie dzięki z góry:))
    mnie już niestety brakuje wiary,ze kiedys uda sie schudnąć....
  • nicolaya79 08.02.06, 11:23
    a u mnie dzis znowu samopoczucie lepsze, bo waga znow ruszyła i pol kilo mniej!!
    Dzis cwicze na steperze i pracuje nad odzyskaniem wiary w siebie! Uda nam sie
    dziewczyny! uda sie, bo MUSI!!
    Buziaki wielgachne! a na żurawinie juz nie jestem, bo za bardzo mi to po
    kieszeni trzepało... Łykam kapsułki omega3, i wyeliminowałam węglowodany :) Na
    razie w półtora tygodnia zeszło 2,5 kilo :) Ostatnio miałam wtope, jak wieczorem
    ruszyłam do lodówki, to wąbałam tyyyle podwawelskiej. Piotem waga stała a ja sie
    dołowałam. Mam nadzieje, ze będę teraz silniejsza :)
    Buziaki i nosy do góry :)
    --
    Mamy urodzone1979
  • malgaska 08.02.06, 23:38
    Właśnie wróciłam z aquaareobiku, REWELACJA!!! To jest to czego mi było trzeba.
    Uwielbiam pływać i czuć że sie zmęczę w wodzie. A jaka mnie energia po
    rozpiera , mam nadzieje że jej wystarczy przynajmnie do nastęnego tygodnia:)
    Szczerze polecam. A rano miałam jeszcze strasznego doła, waga stoi w miejscu
    jak zakleta drugi tydzień, ale teraz czuję że ruszy, musi!!!Jutro napiszę
    więcej bo póżna pora a sen też ważny w odchudzaniu:) Pozdrowionka głowy do
    góry...
  • malgaska 09.02.06, 16:18
    Cześć dziewczyny dobry humor mnie dziś też nie opuszcza, rano w końcu drgneło
    poszło w dół o jeden! może w końcu sie ruszy, na żórawinie też nie jestem bo mi
    sie skończyła i na razie przerwa ale piję wodę z cytryną lub sokiem
    grejfrutowym tak samo w dużych ilościach, biore kapsułki z wiesiołkiem i magnez
    i używam oleju lnianego. Do żórawiny wrócę za jakiś czas bo mam zamówiona w
    sklepie i wpłaciłam już zaliczke wiec nie chcę żeby przepadło. :) estaza podaj
    priva to odpiszę lub napisz do mnie malgaska@gazeta.pl
  • dorocia8 12.02.06, 11:02
    Bozzar co z Toba???? Już od 2 tygodni się nie odzywasz!!! Coś się stało???
  • dorocia8 13.02.06, 00:27
    Dziewczyny zastanawiam się nad kupnem roweru stacjonarnego? Czy macie może coś
    takiego? Czy się sprawdza? Interesują mnie takie do 200zł, więc żadne tam super.
    Byleby można na tym dość szybko popedałować - żeby nie był taki dla
    sparaliżowanych, że jak szybciej pojedziesz to się rozwali, albo przewróci :/
  • malgaska 13.02.06, 15:21
    Dorocia po przeczytaniu Twojego postu nasunęła mi sie odpowiedz ze znanej
    reklamy "takie rzeczy to tylko w erze" :) Ale tak na powaznie, też myślałam
    nad rowerkiem, nawet ostatnio mąz obwieścił mi po powrocie z zakupów ze widział
    taki prosty z elektronicznym wyświetlaczem za ok 300, ale jeśli chodzi o mnie
    to przemyślałam sprawe i sie jednak nie zdecyduję, bo po pierwsze i
    najważniejsze nie mam go gdzie trzymać,a po drugie jak znam siebie pojeżdzę
    moze pare miesiecy a potem co zawalidroga :) wymysliłam że może by te pieniądze
    przeznaczyć na karnet na siłownie czy fitnes?? wykupione godziny chyba mnie
    bardziej zmobilizują :) Tak że ja nie potrafie odpowiedzieć na Twoje pytanie,
    ale nicolaya79 używa chyba stepera czy coś takiego, nicolaya ja czekam na
    odpowiedz jak ci sie to sprawdza i ile to kosztuje mniej wiecej, bo dziewczyny
    bez ruchu to daleko nie zajedziemy, szczególnie przy dużej nadwadze, którą ja
    posiadam :)
  • malgaska 13.02.06, 15:45
    Aha jeszce zapomniałam o podsumowaniu, wczoraj minął pierwszy miesiąc naszej
    dietki i wynik wyglada następująco wzrost 164 - i tu sie nic nie zmieniło :)
    waga- było 90 - jest 85. To chyba nieżle :) Choć od dwóch tygodni ani drgnie za
    dobrze sie utrwaliła czy co :) W weekend nie mam żadnych "grzeszków" na
    sumieniu, w ogóle nie mam apetytu czasami zmuszam sie wręcz do jedzenia gdybym
    też dalej tak chudła pomyslałabym że może jestem chora.Ale waga stoi i gdybym
    nie była dobrze umotywowana to bym sie poddała, ale póki co nie grozi mi to i
    wierze że sie w końcu ruszy przecież organizm też musi sie przyzwyczaić do
    nowej sytuacji, zastanawiam sie czy ten zastuj to nie przez karmienie tzn ja
    juz nie karmie znowu od tygodnia ale czuje że sa nadal pełne mleka a chyba im
    więcej piję wody w celu zagłuszenia głodu tym bardziej sie napełniają, ale
    chyba z tym problemem musze szukać pomocy na innym forum :) przypominam o nowym
    wątku nasze słodkie i tłuste grzeszki, bo jakoś nie mogę uwierzyć że tak dobrze
    sie trzymacie :)choć szczerze życze powodzenia !
  • kinia.gda 13.02.06, 11:52
    Witajcie ! Zaczełam od dzisiaj !:) Wzrost 174 cm i waga 96 kg. Jedne, jedyne
    spodnie, w które wcchodzę i jeden sweter który tuszuje "opony" więc czas był
    najwyższy :)Liczę na wsparcie :)
  • malgaska 13.02.06, 15:03
    Witaj serdecznie Kinia, mozesz na Nas liczyć :) pisz często szczególnie te
    pierwsze dni nie są łatwe ale dasz rade...do dzieła!
  • kinia.gda 14.02.06, 12:12
    Po pierwszym dniu powiem któtko- jest o.k. Jak większość z Was miałam ból
    głowy, ale i to dało się przetrzymać. Wrócę tu po tygodniu i przedstawię
    raport:)
  • malgaska 15.02.06, 09:14
    Dla mobilizacji innych powiem że po prawie trzech tygodniach stania wskazówki w
    miejscu dziś rano ruszyło i to wyrażnie w dół o dwa, teraz to znowu utrwalić i
    tak dalej :) przetrzymałam impas!!! :) a dziś basen! choć grypsko mnie próbuje
    dopaść basenu nie odpuszcze :) Byle do wiosny...
  • nicolaya79 15.02.06, 09:33
    Witajcie u mnie waga stoi i steper tez stoi... dzis znowu na niego wlaże :)
    Troche grzeszyłam ostatnio..ech... waze teraz 67 kilo. A steper jest super!
    Bardzo pomaga, jak 2 lata temu sie odchudzalam to przy steperze co dzien waga
    szla w dół. To samo mowila siora mojego meza. Ona schudla chyba 25 kilo, ale
    jadla tylko d. Cambridge i byla baardzo uparta.
    Pozdrawiam i ładuje sie na steper. mam nadzieje, ze dziecko pozwoli poćwiczyć...
    A! kupilam na allegro za ok 200 zł :) Buziaki
    --
    Mamy urodzone1979
  • aga294 15.02.06, 09:56
    Witam was cieplutko wszystkie walczące...
    Od grudnia ubiegłego roku mysle nad zastosowaniem diety paln wypłukiwania
    tłuszczu nawet kupiłam ksiazke a wczoraj..olej i sok zurawinowy..czytam wasze
    wypowiedzi i zaczynam wierzyc ze mi sie uda MUSi!! we wrzesniu wychodze za maz
    a stan w jakim sie znajduje pozwala mi marzyc o załozeniu sukni slubnej chyba
    ze zwiaze dwa przescieradła hihihii. Z nadwaga walcze chyba od zawsze były
    okresy w moim zyciu kiedy chudłam i to bardzo duzo pierwszy raz schudłam ponad
    25 kg w przeciagu 4 miesiecy kolejny raz było podobnie i to nawet nie tak dawno
    bo 2 lata temu ..wage utrzymywałam ponad rok a potem sie zaczeło dogadzanie
    sobie i na efekty nie musiałam długo czekacObecnie przy wzroscie 164 waze 78 kg
    makabra tym bardziej ze moja budowa jest jakas dziwna w pasie mam 112 cm a w
    biodrach 96 wyobrazcie sobie jak wygladam najpierw idzie brzuch potem ja..a tu
    zbliza sie najwazniejszy dzien w moim zyciu i chciałabym wygladac ..PIEKNIE??
    Wiec postanowiałm zaczynam od jutra i bede zdawała relacje i prosiła o
    wspieranie mnie w tej trudnej walce..
  • nicolaya79 15.02.06, 10:19

    -- Witamy serdecznie! pewnie,ze sie uda! innej mozliwości nie ma :)Buźka!
    Mamy urodzone1979
  • kinia.gda 15.02.06, 19:48
    Dziewczynki, a czy można dla urozmaicenia dodać do jadłospisu owoce suszone
    tzn. daktyle, morele, figi??? Troszeczkę ich zeżarałam, naprawdę troszeczkę,
    ale pytam tak z ciekawości.
  • malgaska 16.02.06, 09:18
    Kinia ja myśle że nie za bardzo zawsze słyszałam że w suszonych owocach jest o
    wiele wiecej cukru niż w swieżych a w diecie i to każdej odchudzającej chodzi o
    wyeliminowanie tego cukru, wiec lepiej sięgnij po świeże jabłuszko czy
    grejfruta jak czujesz ze musisz cosik wiecej podgryz i siegnij po wode, picie
    wody miedzy posiłkami jest na prawde skutecznym sposobem oszukania głodu :)
    przynajmniej ja tak uważam, czyli dodawać do jadłospisu na pewno nie, no ale
    jeśli siegniesz po nie naprawde od czasu do czasu to cóż.. to bedzie taki twój
    mały "grzeszek" na diecie :) trzymaj sie dzielnie
  • kamak23 17.02.06, 02:22
    Dołączam się do was dziewczyny, z wagą około 92 kg,wzrost 167cm czyli w
    rezultacie jest tragicznie,patrzeć na siebie nie mogę,dlatego biorę sie za
    siebie.Żadnych słodyczy nie jem od 4 dni,wykluczam pieczywo i inne tuczące
    żarełko.Czekam na soczki i olej,już zamówiłam.Muszę być silna i postanowiłam że
    wytrzymam.Mam 23 lata,mój mąż patrzy na mój pomysł z przymróżeniem oka.Jak
    powiedział,ze nie wytrzymam to tak mnie wkurzył,że tym bardziej wytrzymam.Choć
    on nie narzeka,ale wiem,że na mniej ciałka też narzekać nie będzie.
    Czuję ze po tych 4 dniach na warzywkach,bez słodyczy,tłuszczów i ziemniaków
    jakoś tak mi lżej.I lepiej się fizycznie czuję.Psyczicznie mam wzloty i
    upadki,raz mi fajnie,jestem z siebie dumna,że nie nażarłam się na noc,że w
    sklepie twardo i obojętnie przeszłam obok półki ze słodyczami...Innym razem,jak
    patrzę jak mój mąż zajada maślane bułeczki,ja kiełbaskę czy czekoladę to mam
    wrażenie,ze nie wytrzymam i płakać mi się chce...Ale na razie się trzymam.

    I myślę,ze to wspólne odchudzanie to super pomysł,takie motywowanie się
    nawzajem,dodawanie otuchy i wiara,ze się nam uda!
    Bo wierzycie we mnie?Ja w was tak!
    Jak dojdą soczki to nic już mi nie przeszkodzi i uda mi się.MUSI!Bo bardzo
    bardzo tego chcę!

  • aga294 17.02.06, 08:34
    oj dziewczyny..miało byc od wczoraj..i pieknie szło calusi dzien do momentu az
    nie wrociłam do domku
    No nazarłam sie jak prosie i paróweczki z chlebkiem a potem doprawiłam dwoma
    batonami z czekolady i połowa sznycelka
    No ja juz nie wiem co mam robic ..chyba musze zastosowac system poznych
    powrotów do domu ..wracac tak zeby miec siłe sie rozebrac i isc spac nie myslac
    o jedzeniu tylko co ja mam robic z soba przez ten czas..pogoda fuj wiec
    szlajanie sie odpada..pomocy kobity a moze powinnam sobie mozg wymienic???
  • kamak23 17.02.06, 09:49
    Nie mogłam dziś spać do 5 rano.Byłam taka głodna...piłam i piłam wodę ale glód
    nie dawal mi zasnąć.Coś strasznego...Ale nie poszłam do lodówki!W myślach cały
    czas powtarzalam dlaczego chcę schudnąć i jak bardzo chcę.
    Jadę na weekend do teściowej...boję się tego weekendu i jedzonka,że skuszę
    sie.Trzymajcie za mnie kciuki,jak wytrzymam to to już wszystko wytrzymam,no
    prawie...pozdraiam!Dam znać po weekendzie,jak było.
  • malgaska 17.02.06, 12:54
    Witajcie szczególnie cieplutko witam nowe dziewczyny dacie rade ja w Was wierze
    macie już szczere checi dobrą motywacje wiara że sie uda i dobry plan!!! :)
    tylko sie trzymać te pierwsze dwa tygodnie sa najtrudniejsze to nie tylko
    zmiana odzywiania ale zmiana sposobu myślenia nasza psychika jest najważniejsza
    tylko od Was samych zależy co osiągniecie a możecie bardzo wiele.... Moje dobre
    rady na początek.. "porządek" w kuchni pozbyć sie wszystkiego co zakazane,
    teraz na wierzchu pod ręką trzymam przyprawy spalające tłuszcz i używam ich
    bardzo często do czego tylko sie da, nie trzymam w domu zadnych słodyczy - żeby
    nie kusiło- jeśli sa niech zje je jak najszybciej Twój partner :) byle nie ty,
    jadam miesko tylko gotowane- najczęściej kurczak pierś udko bez skóry indyk
    rybki, to tego należy zaprzyjażnić sie z kilkoma warzywami z listy z pierwszej
    fazy planu ja akurat uwielbiam szpinak brokuły kalafior i często dwa razy w
    tygodniu robie surówke z kapusty pekińskiej z dodatkami, teraz zimą polecam
    mrożonki które sa też dopuszczone w planie, zawsze staram sie mieć w
    zamrażalniku kilka,jak i zawsze staram sie aby w domu były jabłka grejfruty
    pomidory papryka i siegam po nie czesto, co jeszcze - myśle że dobrym
    rozwiązaniem na początek było by unikanie imprez na których wiecie ze sie
    dobrze je - na początku trudno jest jeszcze powiedzieć sobie i innym NIE - a
    jak już jesteś wybieraj to co mozna jeśc :) po kilku dniach nadmierny apetyt i
    pokusa na słodkie powinna zmaleć :) głowa do góry , jak jeszcze cosik mi sie
    przypomni a bedziecie chciały poczytać to napisze, pamiętajcie że każdy reaguje
    indywidualnie należy wsłuchać sie w swój organizm i znależć sposób na siebie,
    ale im wiecej punktów planu wypłukiwania tłuszczu bedziecie przestrzegać tym
    bedzie to łatwiejsze i przyjemniejsze :) trzymam kciuki i życze powodzenia
  • dorocia8 17.02.06, 13:06
    Ja też śledzę Wasze poczynania i całym sercem wieżę, że Wam się uda!!! :)
    Trzymam kciuki dziewczyny!! :)
  • nicolaya79 17.02.06, 13:24

    -- U mnie waga dzis pokazala 65,8. To juz 13 kilo zrzucone od 7 grudnia.
    Ufff...musze wytrwac i osiagnąć cel. Jak mnie ciągnie do żarełka, patrze na 2
    zdjęcia..przed ciążą jak ważyłam 56 i z grudnia gdzie ważyłam prawie 80. Pomaga...
    Mamy urodzone1979
  • kinia.gda 17.02.06, 15:44
    Witam wszystkie panie!
    Malgaska- thx za info o owocach! Chyba dokładnie o to chodziło żeby coś
    słodkiego zjeść :)
    Nie trzeba się dołować- ta maksyma musi byc powtarzana jak mantra. Czasem mały
    grzeszek tylko pomaga. Mały grzeszek, powtarzam :)
    p.s męża- też kiedyś powątpiewał, ale po schudnięciu 20 kg nie miał juz
    wątpliwości, że potrafię \:) Było to 10 lat temu!!! Stosowałam wtedy 1000 kal.
    + dużo ruchu i powiem \Wam że nie mam efektu jo-jo. Owszem, spasłam się teraz
    okrutnie, ale i tak ważę mniej niż wtedy:)
    A grupa wsparcia, która jest na tym forum z pewnością baaardzo pomaga!!!
    Zamelduję się w poniedziałek i napiszę ile mnie poszło precz!!!
    Pozdrawiam:)
  • malgaska 17.02.06, 16:15
    Dorocia Ty nas zmobilizowałaś i pokazałaś że można, teraz pora na nas żeby Cie
    zmobilizować :) wiem, że jesteś z nami ale, kiedy do nas dołączasz, wiosna
    kiedyś nadejdzie...czekamy, wiemy, że potrafisz już raz to udowodniłas, dalej
    do roboty...mam nadzieję że pomogło, czekamy...
    Nicolaya gratulacje !!!tylko tak dalej w dół...
    U mnie od 12.01 - 7 kg. :)
  • malgaska 17.02.06, 16:41
    Przepraszam to znowu ja:) Często przegladam różne strony dla odchudzających
    sie, chciałam Wam polecić fajny artykuł na dieta.pl o pokusach :) link
    www.dieta.pl/news.asp?ID=252
  • nicolaya79 17.02.06, 20:18

    -- malgaska, gratulacje! 7 kilo - super wynik. ja dziś pogrzeszyłam, ale od
    jutra znowu będę sie trzymać. Zawsze mi tak wypadnie, ze jeden dzien w tygodniu
    sobie grzesze :)
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 20.02.06, 10:07
    Hej dziewczyny! Muszę Wam powiedzieć, że ... przyłączyłam się do Was :) Dziś już
    trzeci dzień - tzn. w sobotę trochę trudno powiedzieć, że się odchudzałam, ale
    na pewno zjadłam znacznie mniej niż zwykle, wczoraj jeszcze mniej, a dziś
    zobaczymy :) Ponadto dziś lub jutro kupuję rower treningowy i zamierzam
    przemierzać dziennie min. 50km. Wiecie - oglądałam kiedyś "Miasto Kobiet" gdzie
    było o facetach którzy schudli nawet po 50kg. I jeden mówił, że jak zaczął dietę
    to zaczął jeździć na rowerze do pracy - 40km w jedną i 40km w drugą. I po 2
    tygodniach schudł chyba 12 czy 16kg... Nieźle co? No więc ja też zamierzam.
    Trzeba ćwiczyć, pocić się i gubić celullit:) Trzymajcie za mnie kciuki
    dziewczyny!! Ja się ostatnio nie odzywałam, bo było mi wstyd, że ciągle zaczynam
    i po 2 dniach kończę :/ Teraz też czekałam do trzeciego dnia... Dziewczyny czemu
    to jest takie trudne? :((( Trzymam kciuki za Was wszystkie!! Nicolaya79 chylę
    czoła!!! Naprawdę odniosłaś ogromny sukces - jeszcze trochę i będzie po
    wszystkim :) Zrzuć sobie ze 2 kilo poniżej wagi, to jak zaczniesz normalnie jeść
    to będzie ok :P Jesteś już w drugiej połowie!! :) Ja się spasłam do 107kg :/ Wię
    c mam 37kg do zrzucenia... :(
  • dorocia8 20.02.06, 10:42
    Malgaska dziękuję za zachętę :) Bozzar czemu nadal się nie odzywasz? Napisz co u
    Ciebie!! Albo chociaż że żyjesz i ciągle jesteś z nami!! :( kamak23 i jak po
    weekendzie? Wytrzymałaś? Jak nie to nie szkodzi! Jesteśmy tylko ludźmi, ale od
    dziś wróć na dietkę:) kinia.gda i aga294 jak u Was???
  • aga294 20.02.06, 12:29
    No witam po weekendzie i juz mowie jak u mnie..
    Defakto CIezko mi na tej dieci ..skusiłam sie i wypiłam herbatke no nie moge
    nic ciepłego nie pic prawda...i zezarłam w sobote 2 kromki chleba chrupkiego i
    dzisiaj tez ;( no ale takie małe grzeszki staram sie jesc mało a juz w ogole
    nie napychac sie na noc tak jak do tej pory...dzisiaj po pracy duszone miesko z
    warzywami i koniec...jak na razie schudłam 1kg ( od czwartku )..kropla w morzu
    potrzeb ehhh ale musze
    a z ta woda zurawinowa to tez czasami odpuszczam np wczoraj i dzisiaj
    najwazniejsze mało jesc nieprawdaz??
  • kamak23 20.02.06, 19:32
    Weekend minął...tak średnio jestem z siebie zadowolona.Mam na sumieniu pół
    jajka z majonezem:((( i dwa ziemniaki...I jeszcze coś strasznego...2 piwa...Z
    siostrą się 2 miesiące nie widzialam więc mnie namówiła...No i zupę teściowej
    jadłam,na pewno nie dietetyczną.Ale udało mi się bez słodyczy,bez wahania 3
    razy odmówiłam czekolady ale mój 5letni szwagier tak nalegał że wzięłam kostkę
    i...schowałam do torebki jak nie patrzył :)Teraz jestem już u siebie, jem to co
    chcę,tzn zgodnie z planem.Postanowiłam nie jeść kolacji.Soczki do mnie
    przyszły! :) Popijam cytrynową wodę, a od jutra zaczynam PLAN WYPŁUKIWANIA
    TŁUSZCZU!!! Tak całkowicie,bo do tej pory tylko zaczęłam się oszczędzać. No i
    najważniejsze.Zaczynam chyba naprawdębie wierzyć, że dam radę i wytrzymam :) I
    mąż też zaczyna wierzyć :) Wciągnęłam koleżankę,razem będzie rażniej :) Ogromne
    dzięki za wsparcie psychiczne, pomaga... :)Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, te
    wytrwałe i te,które próbują nawet bez rezultatu.DAMY W KOŃCU RADĘ!!! :)
  • kamak23 20.02.06, 19:58
    Dorocia8, prześlesz mi ten skan z książki?Napisałam Ci maila. Proszę......
    Pozdrawiam :)
  • dorocia8 20.02.06, 20:25
    Przepraszam, ale gdzie napisałaś? Napisz tu proszę adres to chętnie prześlę :)
    Myślałam, że już to zrobiłam, ale teraz patrzę że nie. Już tyle tego wysłałam,
    że sama się gubię :) Twoje grzeszki nie były wielkie - imponujesz mi
    wytrwałością! Naprawdę! Mnie nikt nie musi kusić, ja sama się kuszę i kupuję
    chipsy itp... :(((
  • kamak23 20.02.06, 22:27
    Dzięki za szybką odpowiedź :)
    Wyślij mi na adres kamak23@gazeta.pl
    Właśnie zaczęłam,namieliłam się nasion lnu młynkiem do kawy,fajna zabawa! :)
    wypiłam koktajl długowieczności.Niedobrze mi teraz,czy to normalne?Miałaś tak?
    Mam jeszcze pytanie do czego i ile mam tego oleju dawać,to znaczy co z nim
    robić?Nie bardzo wiem...
    No i zaczęłam troszkę ćwiczyć.Na 50 brzuszków się na razie wysiliłam.Jak nie
    będzie żadnych efektów po tygodniu to zwątpię...
    Czekam na skan
    Pozdr!
  • dorocia8 20.02.06, 22:35
    Gwarantuję, że efekty będą!! Sok żurawinowy ma to do siebie, że jakoś jeść się
    nie chce :) Mie niedobrze nie było, ale dziewczyny coś pisały na ten temat -
    próbowały np. pić z ciepłą wodą, albo z zimną. Poczytaj, bo gdzieś to już było
    :)Wysłałam już :) O oleju jest w skanie - ja zawsze dodawałam mniej więcej 1
    łyżkę stołową do koktajlu owocowego. Wiem, że pogoda do kitu, ale polecam
    spacery z rana. Ja nie chodzę, bo mi się nie chce, ale to naprawdę fajna sprawa.
    Mi dziś nie poszło - znów te pieprzone (przepraszam) chipsy. Czemu muszę je
    kupować??? :((((
  • kamak23 20.02.06, 23:19
    Nie martw się,w końcu się weźmiesz,wierzę w Ciebie :)
    Ciężko mi.
    Pisałam to już na innym forum ale powtórzę bo może pomoże
    Głód nie daje mi spać.Najgorzej jest wieczorem, nie jem na noc ale tak mnie
    ściska...Zaciskam zęby i tłumaczę sobie, dlaczego nic na noc nie zjem,dlaczego
    warto,że muszę nad sobą panować.

    Gdyby odchudzanie było łatwe,nie byłoby grubych ludzi...
    DAMY RADE ,razem raźniej,prawda?
    To forum mi bardzo pomaga, psychicznie :)

    Kiedy ostatnio w nocy nie spalam,bo nie mogłam zasnąć,to tak sobie myślałam o
    moim głodzie.Myślałam,że już nie wytrzymam,ale potem wzięłam się w garść i
    zaczęłam sobie wyobrażać,jak moje sadełko topnieje,tłuszcz się spala i
    chudnę,jestem lżejsza i zdrowsza...Bardzo mi to pomogło,polecam w trudnych
    chwilach :)

    Może to głupie co napisałam ale mi pomaga.

    Nie wiem czy to możliwe,ale tak jakoś lżej się czuję.Mam wrażenie że moje wałki
    tluszczu takie jakieś miękie się zrobiły.Może są na dobrej drodze,by się
    wytopić? :)

    Mam jeszcze jedną motywację. Dostałam od siostry spodnie, bo na nią za duże,
    laska jest z niej...No ale ja oczywiście nie wchodzę :( No i bardzo bardzo bym
    chciała w nie wejść,to takie ładne dżinsy...Może się uda? Bo na wagę nie
    patrzę, nie do końca o to mi chodzi,nie o kilogramy, tylko ogólnie o czucie
    się lżej, i będę patrzeć po ubraniach :) A jak poczuję,że schudłam,to się
    zważe, wtedy starczy podzialki :)No i marzę, by ważyć 70 kg ale do tego to mi
    jeszcze brakuje ojjj duuuużo duuuuuużo,wiem to bez wagi :(

    Trzymajcie się dziewczyny moje kochane!


  • dorocia8 21.02.06, 09:19
    A próbowałaś pić koktajl długowieczności przed snem? Może to pomoże - jakoś
    zapełni żołądek. Ja też w trakcie diety miałam wrażenie, że wałeczki robią się
    miękkie. Wydaje mi się, że po prostu część tego tłuszczu co tam była się
    wytopiła i dlatego :) Dziś znów spróbuję wziąć się w garść. Chciałabym iść na
    basen, ale się wstydzę. Jak zejdę do 90kg to może zacznę, bo uwielbiam pływać i
    mam straszną tęsknątę do wody. Ehhhh... Spróbuję pod kątem mojego chłopaka - że
    robię to bo go kocham. Może pomoże? Bo jak nie to ile jest warte moje uczucie? :/
  • kamak23 21.02.06, 22:06
    Nie ma się co wstydzić Dorocia,pomyśl że po każdym wyjściu z wody jesteś
    szczuplejsza i zgrabniejsza :) Ja mam zamiar karnet na basen kupić ale dopiero
    w marcu.
    Dziś pierwszy dzień diety zgodnej z Planem, udało mi się wszystkiego
    przestrzegać i jest ok, muszę jeszcze trochę poćwiczyć ale nie mam kiedy...
    Dziś głowa mnie bolala ale spodziewalam sie tego,nie było tak źle.A teraz
    jestem cholernie głodna a mąż wcina bułeczki z serem,popija herbatką,zagryza
    homogenizowanym serkiem.Ślinka mi cieknie ale zaciskam zęby.Nie dam się tak
    łatwo!!!
    A Ty Dorocia weźmiesz się w garść, w końcu to Ty nas wszystkie zmotywowałaś i
    zachęciłaś, Tobie też się uda i będziesz się cieszyć nie tylko z naszych
    straconych kilogramów ale i ze swoich, zobaczysz. Dasz radę! Ale nie mów,że jak
    nie schudniesz dla niego to znaczy,że Twoje uczucie niewiele jest warte,bo może
    Cię to za bardzo zdołować a przecież nie o to chodzi :)
    Dziękuję Ci za wszelką dotychczasową pomoc!!! :)
  • malgaska 22.02.06, 13:34
    Dziewczyny jutro tłusty czwartek, ALE nie dla nas :) ja deklaruje ZERO pączkow
    juro !!! kto sie przyłacza??????
  • kamak23 22.02.06, 15:40
    JA! JA! JA! Nie po to się oszczędzam i popijam te soczki, by wszystko zepsuć
    napychając się pączkami. Publicznie przyrzekam, że nie ruszę ani jednego,
    choćbym miała dostać ślinotoku! :)
  • kamak23 22.02.06, 23:06
    do malgaska: Zapomniałam Ci powiedzieć,że jak pierwszy raz zobaczyłam Twój nick
    to przeczytałam go inaczej, bo literki mi się przestawiły.A wiesz jak?
    megalaska :) To może znak? :) Pozdrawiam
  • malgaska 22.02.06, 23:35
    dzieki, też mi sie podoba, może zmienie...:) ale tak za 20 kilo...

    Widze, ze jak zwykle masz problem ze snem...:) Kamak23 śledzę twoje postępy i
    jestem pełna podziwu samozaparcia trzymaj sie tak dalej,

    po miesiącu jest juz troche łatwiej.. mi juz sie powoli przestawiło w główce na
    zdrowe zasady żywienia, głod tak nie dopada nie rzucam sie juz tak na jedzenie
    a przede wszystkim nie zajadam stresów jedzeniem ,bo z tym miałam największy
    problem :)

    od tygodnia prowadzę dzienniczek kaloryczny to bardzo ułatwia stosowanie diety,
    mozna pisać w ksiązce Ann :Plan Wypłukiwania Tłuszczu" jest dołączony, ja
    jestem jednak na to jeszcze troche za leniwa a ponieważ lubie siedzieć przy
    kompie to wybrałam ten na dieta.pl polecam dawałam wcześniej linka na to forum.
    bezpłatna rejestracja fajne artykuły do poczytania i właśnie dziennik kaorii i
    spalania. ja ze zdziwieniem odkryłam że to co ostatnio zjadam mieści sie
    spokojnie w 1000 kalorii a wcale nie jestem głodna... na prawde polecam
    prowadzenie dzienniczka... słodko pozdrawiam
  • kamak23 24.02.06, 14:59
    Dziewczyny,wiecie co dzisiaj zrobiłam?Kupiłam sobie śliczny sweterek na wiosnę,
    ale trochę ciasny.Tzn.wchodzę w niego,ale odznaczają mi się moje wałki
    tłuszczu.Zrobiłam to świadomie,bo sweter bardzo mi się podobał.Teraz mam
    jeszcze większą motywację by schudnąć, do tego swetra.Wiem że to brzmi
    głupio,bo to idiotyczne odchudzać się do ubrań, ale jeśli ma mnie to zmotywować
    to chyba dobrze, nie?
    Biorę się za ćwiczenia lepiej...
    Dorocia, gratuluję zakupu, też marzę o rowerku ale na razie tylko m\rzę, muszę
    na niego nazbierać.Widziałam najtańszy za 159 zł ale mąż mi odradził,że niby
    szybko się może popsuć.Myślę o odkupieniu od kogoś, popytam znajome, może ktoś
    sprzeda?
    Dziś mam zamiar iść na basen, wystawię swoje sadełko to uciekną i przynajmniej
    będę miala wolny tor :)))
    Jutro idziemy z mężem na parapetówę do znajomych.Postanowiłam,że nie będę piła
    na pewno, wezmę ze sobę wodę żurawinową i to będzie mój "drink". Poradźcie mi
    tylko, co mam zrobić do jedzenia na taką imprezę, żebym sama mogła to jeść i
    żeby było dobre i innym smakowało.Jedyne co mi do głowy przyszło to sałatka
    owocowa. Macie jakieś lepsze pomysły? Coś do czego nie trzeba dodawać
    niedozwolonych produktów? :) Dzieki z góry za ewentualną pomoc :)
  • dorocia8 24.02.06, 18:43
    Ja kupiłam rowerek w Tesco - akurat jest promocja od wczoraj i kosztuje 319zł.
    Ma 8-stopniowe pokrętło i jest całkiem fajne (może oprócz siodełka, po którym
    strasznie tyłek boli), czeskiej firmy Laubr. Mam nadzieję, że się nie popsuje,
    ale raczej nie wygląda jakby miał :) Dziś nie specjalnie miałam czas ani ochotę
    bo strasznie zmęczona jestem, jutro też nie wiem czy znajdę, ale w niedzielę na
    pewno :) Znalazłam pracę i fajnie jakbym dobrze wyglądała :) Myślę że od
    poniedziałku zacznę, bo jutro jak już mówiłam imieniny Mamy :) Teraz będę miała
    dużo zajęć (praca, studia, korepetycje, kurs prawa jazdy) więc jestem dobrej
    myśli :)
  • kamak23 25.02.06, 12:13
    Ale wczoraj miałam dzień,ćwiczyłam jak szalona po południu, potem z mężem na
    basen, prawie 2 godziny pływałam,tak rekreacyjnie bo kondycji najlepszej nie
    mam.Super było.A na basenie wcale nie były same laski i uszczypliwi faceci
    tylko dużo starszych osób,grubo po 50ce a także sporo babeczek chyba tak jak i
    ja chcących pozbyć się nadmiaru tłuszczyku.
    Dorcia,nie masz się co wstydzić, zbieraj się i idź na ten basen skoro tak
    kochasz pływać.Naprawdę nikt nie będzie się na Ciebie gapił,wskakuj szybko do
    wody!Nie pożałujesz,ja czuję się fajnie,bo lżej.
  • kamak23 25.02.06, 13:32
    Dziewczyny,nie wytrzymałam.Poczułam się bardzo źle,zrobiło mi się słabo i
    ciemno przed oczami.Zjadłam 2 jogurty.Wiem,że sąniedopuszczalne, że zawiezają
    cukier i taki tam inne...Ale poczułam że muszę bo padnę,warzywka nie
    pomogły.Zaraz poćwiczę to spalę.Czy zostanie po nich ślad w moim organizmie?
    Straciłam zapał...
    Entuzjazm mi minął...
    Chcę schudnąć ale nie potrafię chyba zrezygnować z mlecznych produktów.
    Mogę ćwiczyć do upadłego ale bez jogurtów i mleka w diecie daleko nie pociągnę.
    Myślicie,że nie mam żadnej szansy?
    A było tak dobrze...Prawie 2 tygodnie dzielnie się trzymałam...
    Eh, beznadziejna jestem...
  • dorocia8 25.02.06, 13:58
    Zabraniam CI tak mówić a tym bardziej myśleć!!! Ty beznadziejna!!! Jesteś
    wspaniała!! Naprawdę jeszcze nigdy nie widziałam nikogo z takim zapałem
    odchudzającego się i posiadającego tak żelazną wolę i motywację! Jesteś moją
    dietetyczną idolką - naprawdę podziwiam Cie i to bardzo!! Moim zdaniem jogurty
    kompletnie Ci nie zaszkodzą!! Poza tym skoro zrobiło Ci się słabo i ciemno przed
    oczami to może trochę przesadzasz? Tzn. chodzi mi o to, że w książce było
    napisane że wystarczy trochę ćwiczeń - Ty ćwiczysz bardzo dużo i to pewnie
    dlatego - musisz zapewnić organizmowi trochę pożywki. Jogurty też są przecież
    produktami jakby nie było dietetycznymi. Też je włączyłam do diety jak już
    pisałam (na obiad jogurt i pieczywo ryżowe z czymś tam, bo warzyw nie lubię, a
    od samego zapachu tych zup mnie mdli). I mimo to zauważyłam porównywalne efekty
    (oczywiście póki się odchudzałam), więc myślę że spokojnie możesz je włączyć do
    diety. Podejrzewam, że i tak jesz bardzo mało kalorii dziennie (ja jak się
    odchudzałam wyliczyłam że jem ok. 600 Kcal dziennie), więc nie przejmuj się. I
    tak zobacz ile jesz dziennie (Kalorii, tłuszczu itd) i ile ćwiczysz. Polecam
    L-Karnitynę bo pomaga zamienić zamieniać tłuszcz w mięśnie podczas wysiłku :)
    Trzymam kciuki i z całego serca wierzę że Ci się uda - jak nie Tobie to komu??:)
    Powodzenia!
  • kamak23 25.02.06, 15:07
    Dzięki dziewczyny za pocieszenie i za wsparcie, kochane jesteście.
    Biorę się w garść :)
  • kamak23 26.02.06, 01:52
    Dziewczyny,właśnie wróciłam z imprezy. No więc powiem wam,jak było. Alkoholu
    nie tknęłam, jestem więc trzeźwiutka, dlatego piszę, mam siłę :) A nie było
    łatwo, piwko i martini kusiło, ale dałam radę.
    Co do jedzonka to też spoko, cały wieczór walczyłam z ciastem, którym wszyscy
    się zajadali.Tak apetycznie wyglądało, z sernikowym kremem...Wykorzystałam
    okazję i zważyłam się bo gospodarze mieli wagę. Omal z wrażenia nie padłam jak
    waga pokazała 76 kg. Potem zapytałam, czy dobrze waży ale koleżanka
    powiedziała, że czasem np odejmuje 10 kg jak się krzywo stanie. I dobrze że mi
    to powiedziała, bo już się miałam skusić na to ciasto.Zważyłam się jeszcze
    raz...91 kg niestety... :(((
    Albo nic nie schudlam nie jedząc słodyczy, tłustego i smażonego, ĆWICZĄC, nie
    jedząc chleba itd, albo przed rozpoczęciem diety ważyłam więcej...Mam nadzieję
    że to drugie i że jednak coś schudłam...tak mi się na oko wydawało...
    Biorę się ostro za siebie bo mam już dość!Wiem ile waże i po miesiącu sprawdzę
    czy coś zrzuciłam.
    Czy myślicie,że takie wystawienie na pokusy dobrze mi zrobiło?Niby powinno być
    tak,że skoro się opamiętałam, to tym bardziej wytrzymam?Zobaczymy...
  • dorocia8 26.02.06, 10:36
    Dziewczyny już we mnie nie wierzycie prawda? :(( Ja też przestaję. Wczoraj
    ciocia mi powiedziała "Dorotka ale ty gruba jesteś (...) schudnij w końcu!" :(((
    Wiecie jak mi sie cholernie przykro zrobiło?? :((( Nawet Wy już nie wierzycie
    jak mówię, że zaczynam :((((
  • kamak23 26.02.06, 15:24
    Ja w Ciebie wierzę Dorocia!Naprawdę!
    Nie przejmuj się tym co mówią inni.Ja za każdym razem jak przyjeżdżam do domu
    to słyszę od mamy to samo: ale ci d... urosła. Boli mnie to choć zdaję sobie
    sprawę,że może to i prawda.Mimo wszystko bliscy nie powinni nam tak dobitnie
    tego mówić.Zwłaszcza,że przecież dobrze wiemy o tym...
    Dorocia,nie łam się!Zobaczysz,pokażemy im wszystkim!Tym,którzy w nas nie wierzą!
    I schudniemy!Ale nie dlatego,że oni tak chcą,ale dlatego,że my tego chcemy!
    Bierzemy się w garść.Musisz być silna i nie daj się złamać takim głupim tekstom!
    Jestem z Tobą i wierzę w Ciebie. Ty też uwierz.Przecież potrafisz,już kiedyś
    schudłaś!Uda Ci się znów!Tylko w siebie uwierz!
    Pozdrawiam Cię ciepło w ten zimowy dzień!
  • kamak23 26.02.06, 19:37
    I jak tam Dorocia samopoczucie?Lepiej?
    Ja robię mały odpoczynek od ścisłego planu, tzn. nie piję na razie wody
    żurawinowej, ale nadal reszty się trzymam, głównego menu, i pić będę koktajl
    długowieczności. No i mam zamiar dalej ćwiczyć. W sumie to wydaje mi się,że i
    tak powinno się coś ruszyć...
  • dorocia8 26.02.06, 20:12
    Dziękuję kamak :) Już trochę lepiej. Może uda się od jutra? Nie wiem sama. Wiem
    tylko, że czuję się źle - jestem ciężka, gruba, nieatrakcyjna i sapię :/
  • aks75 26.02.06, 22:14
    Hej,

    ja tez musze, stop, chce! schudnac, mam na imie Aneta, waze 82kg i mam tylko 160cm wzrostu.
    Odchudzam sie od zawsze, znam wszystkie diety swiata, wyprobowalam chyba wszystkie, - efekt: coraz
    wiecej kg.A teraz zachecona Waszymi efektami, chce sprobowac planu. Mam na poczatek pytanie o
    suplementy, wiesiolek wystarczy? A tydzien przygotowawczy? Czy przystapilyscie od razu do diety? I
    witam Was serdecznie, podziwiam Was i chce do Was dolaczyc :)
  • dorocia8 26.02.06, 22:43
    Witaj!!! :) Nowa krew :P Fajnie że do nas dołączasz :) Ja zaczęłam od razu bez
    okresu przygotowawczego, ale to już jak chcesz - dietę trzeba dopasować do
    siebie :) Dla każdego coś innego, dla każdego coś dobrego ;) Pisz jak idzie bo
    niektóre przestały się odzywać i jakoś tak smutno się zrobiło na forum :(
  • kamak23 26.02.06, 23:13
    Cześć Aneta!Ja róznież Ciebie witam z radością, bo cieszę się,że nasze grono
    się powiększa.
    Co do okresu przygotowawczego to ja miałam, bo czekałam aż przyjdzie do mnie
    paczka z sokiem żurawinowym.To trwalo kilka dni a ja w tym czasie odstawiłam
    słodycze i biały cukier a także kawę i herbatę.Następnie białe pieczywo
    zamieniłam na ciemne,by w końcu całkowicie je wyeliminować.Zmniejszyłam też
    ilość soli, by nie było potem tak drastycznie. Zrezygnowałam też z keczupu i
    majonezu. A do obiadu(jeszcze w sumie normalnego) nakładałam sobie malutko
    ziemniaków a duuuuużo surówek. No i zaczęłam pić bardzo dużo wody. Zamiast
    piwa :) choć zdarzyły mi sięw tym przypadku "grzeszki"... I kolacje jadłam
    mniejsze i lżejsze.
    Z tym wszystkim nie było łatwo, zwłaszcza że jestem łakączuchem. No ale
    początki są najtrudniejsze. Potem idzie już lepiej choć są chwile załamania,
    czasem trudno wytrwać ale w takich chwilach warto pisać tu, na forum, bo
    dziewczyny są kochane i zawsze wspierają. Często powiedzą Ci coś mądrego i
    naprawdę wracasz z entuzjazmem do diety, nawet jak coś nabroiłaś :)
    Tak więc zapraszamy do Planu... :)
    Pozdrawiam
  • dorocia8 26.02.06, 23:26
    kamak wiesz, tak sobie myślę, że może waga u Ciebie nie spadła ze względu na ten
    duży wysiłek fizyczny. Tzn. wiadomo, że mięśnie są cięższe niż tłuszcz, więc
    może dlatego? No nie wiem - a jak po ciuchach? widać różnicę?
  • kamak23 27.02.06, 00:14
    Trochę widzę różnicę, spodnie są troszeczkę luźniejsze w biodrach,na brzuchu i
    udach. Może ja po prost więcej wcześniej ważyłam?Nie wiem już ale dzieki,że o
    mnie myślisz :) Dziś weszłam sobie po schodach, z 1 na 10 piętro...ufff...
    Wiesz, ja aż tak dużo nie ćwiczę. Poza tym mam tryb życia raczej siedzący,
    studiuję i większość dnia spędzam na wykładach, siedząc na d...
    Nie chcę się zamienić z kupy tłuszczu na kupę mięśni, o nie...Chyba skupię się
    na brzuszkach, od nich chyba nic mi nie będzie. Co najwyżej brzuszek się
    zmniejszy :) Marzę o tym, bo najbardziej mi właśnie przeszkadza brzuch,
    tzn "oponka", którą nazywam "kołem ratunkowym", bo to naprawdę wygląda jakbym
    miała na biodrach kółko dmuchane... :((( Wiadomo, wszystko mam grube, uda,
    ramiona itd, w końcu 91 kg na 167 cm wzrostu... :(
    Ale ćwiczę też po to, by mi skóra nie wisiała jak schudnę, chcę mieć jędrną :)

    Poza tym zauważyłam coś jeszcze na tej diecie. Moje paznokcie zrobiły się mocne
    i ładne. Wcześniej były łamliwe i się rozdwajały. Może to wpływ tych warzywek i
    owoców w sporej ilości i brak słodyczy?

    Dziewczyny sie coś nie odzywają, prawda? Ciekawe, jak im idzie.

    A jak tam Twój rowerej Dorocia? Pedałujesz?
  • nicolaya79 27.02.06, 14:37

    -- Witajcie!!
    Ufff...długo mnie nie było, ale w koncu zawitalam i oto najnowsze wiesci.
    Ważyłam dziś 63,7 !!! Super! Jestem coraz bliżej celu :) Odstąpiłam juz od
    naszej diety, bo juz dluzej nie dawalam rady bez mleka, pieczywa chrupkiego,
    serkow i jogurtów :) Obecnie nie jem slodyczy, smażonego, pieczywa, makaronu,
    ziemniakow, ryzu, jem male porcje, nie podjadam miedzy posialkami, duzo pije i
    nie jem po 19. Jeden dzien w tygodniu grzesze :)))
    Nie jest źle, bo zoladek sie skurczyl, ale tak mam ochote na cos dobrego..pizza,
    nutella... No ale jak sobie pomysle o moich 80 kilo przed odchudzaniem to
    wracam do normy :))Uda nam sie dziewczyny! A gdyby nie to forum nigdy bym sie
    chyba nie zmobilizowała. Dziękuję, ze jesteście :)))
    Mamy urodzone1979
  • malgaska 27.02.06, 17:05
    Witaj nicolaya bardzo sie ciesze z Twojego sukcesu, wiemy już że można jeśli
    sie tylko tego bardzo chce! Jesteś naszym wzorcem, przynajmniej moim,
    Pozdrowionka serdeczne, będzie mi tylko smutno bez Ciebie wiec pomimo wszystko
    zaglądaj do nas grubasków chudzinko :)))
  • nicolaya79 27.02.06, 18:35
    malgaska, Tobie tez super szło. Na pewno sie uda 9osiagnąć wymarzoną wagę. Ja
    nigdzie stąd nie ide :))) Jeszcze pare kilo zostało do zrzucenia i do
    osiągnięcia ideału :))) Najgorsze za mną. Najważniejsze, ze nie mam juz załamek.
    --
    Mamy urodzone1979
  • kamak23 27.02.06, 19:15
    Boże, jak ja Tobie zazdroszczę... :) Choć wyobrażam sobie, ile Cię to pracy i
    wysiłku musiało kosztować. Ja ciągle jestem głodna, nie poddaję się i trzymam
    się diety,nie jem nic niedozwolonego, ale coś mi pod górkę idzie...Z wagi nic
    nie leci, choć czuję się lżej i rzeczy trochę są luźniejsze.
    Tak już bym chciała, by było coś widać...By ktoś zauważył.... Wtedy bym
    wiedziała, że to działa...Bo zaczynam wątpić. Nie w samą dietę bo widzę że
    super działa na wielu, ale na mnie coś chyba nie. Dzisiaj zjadłam tylko 600
    kcal. Ciekawe, ile będę musiała czekać na efekt...
    Jak widzicie, mam chwilową załamkę...Ale się nie daję, bo chcę tak jak nicolaya
    duuuużo schudnąć. Wyznaczyłam sobie punkt, w którym wszystko podsumuję.
    Postanowiłam,że wytrwam do czerwca. Nawet jak będę bardzo wolno chudła, np. 1
    kg na 2 tygodnie, to i tak do czerwca powinnam mieć ok 8-9 kg mniej...A to
    wcale nie jest szczyt moich marzeń...
    Dziewczyny, poradźcie,co mam robić, by coś się w końcu ruszyło?Mój organizm
    chyba zasnął... :(
    Gratuluję Ci z całego serca nicolaya!!!
  • aks75 27.02.06, 21:51
    Witajcie!

    dzieki za mile powitanie! Jeszcze jutro sledzik, a potem do roboty :) Mam obok super zaopatrzony
    sklep, gdzie kupie i sok i olej. Ciesze sie, ze Was spotkalam, wiem, ze bede mogla liczyc na Was w
    chwilach zwatpienia. Witam mile kolezanki. Czy znacie to uczucie tuz przed odchudzaniem, kiedy
    decyzja zostala podjeta, a energia Was rozpiera i z wiara patrzycie w przyszlosc, ze tym razem na
    pewno sie uda? Podzdrawiam i do zobaczenia w srode.

    Aneta

    PS Nicolaya, ile juz schudlas i w jakim czasie? Potrzebuje takich informacji jak kania ddzu!!
  • kamak23 27.02.06, 22:35
    zyłam troszeczkę i już mi nieco lepiej, po tych brzuszkach sadełko jakby
    zmiękło.Czuję się nieco "rozlazła" ale wiem,że to konieczny etap,by zgubić
    całkowicie ten obrzydliwy tłuszcz...
    Wiecie dziewczyny,że ja jeszcze nigdy tak długo się nie odchudzałam?Zawsze było
    to kilka dni 3,czasem 5 i nie wytrzymywałam.Teraz się trzymam choć na efekty
    ciągle czekam.Mam nadzieję,że jak się w końcu ruszy, to pójdzie z "siłą
    wodospadu" :) I tak sobie myślę, że dostarczając organizmowi max 1000kcal na
    dzień, a często mniej, muszę coś chudnąć, skoro spalam ok 1800(tak przeliczyłam
    w jakimś kalkulatorze,że tyle potrzebuję). A skoro aby schudnąć 1 kg trzeba
    spalić 8000 kcal, to żyjąc normalnie, bez specjalnych ćwiczeń, i jedząc ok 1000
    mądrych kalorii(nie tam słodyczy), co 10 dni powinnam być 1 kg lżejsza...Czyli
    po 100 dniach będę miała 10 kg mniej? :) To byłaby wersja pesymistyczna, no
    może realna. A jedząc troszkę mniej kalorii(750-800 mi wystarcza i czuję się
    fizycznie dobrze)i troszkę ćwicząc,powinnam chudnąć szybciej...
    Żeby to wszystko się sprawdziło...
    Sory,że zanudzam Was moimi wywodami,ale jestem zdesperowana brakiem widocznych
    efektów mojego nowego trybu życia. W sumie to od 14go lutego(w Walentynki,
    hehe),już 2 tygodnie...
  • malgaska 28.02.06, 00:49
    kamak23 ja sie pomimo Twojego wspaniałego zapału troszeczke o ciebie martwię,
    postaraj się przez dwa tygodnie jak najbardziej trzymac się planu o ile sie da,
    na modyfikacje przyjdzie jeszcze czas.
    Według mnie to wszystko co tam jest naprawde ma swój sens, ja w to głęboko
    wierze i to naprawde działa. Obawiam sie o Twoje zapędy w zmiejszaniu kalorii
    na dzień. Pamietaj że Ty chcesz zrzucić zbedne kiogramy w dłuższym okresie
    takie ograniczenie kalorii do 600 np uważam że może być dobre na tydzień może
    dwa a potem przy wysiłku który chcesz wprowadzić możesz nie dać rady...
    organizm tego nie wytrzyma i sie zbuntuje, naprawde nie chce krakać ale lepiej
    odchudzać sie tak, przede wszystkim, żeby sobie nie zaszkodzić... efekty
    przyjdą ale pomysl że kiedyś wrócisz do normalnego jedzenia i co wtedy efekt jo-
    jo gwarantowany, nie przesadzajmy w zadną stronę mam taki apel.
    Jeszcze jedno co do wagi. Szkoda, że sie jednak nie zwarzyłaś na początku, bo
    teraz byś nie zgadywała i sie nie zamartiała czy schudłam czy nie.
    Polecam zmierzenie sie i kontrolowanie ubywających cm, są przypadki gdzie
    ludzie nie gubią kiogramów a właśnie schodzi im głównie z cm przez pierwsze
    tygodnie.
    Dla pocieszenia powiem ci, że jak pisałaś ważyłaś sie u tych znajomych
    wieczorem, a wtedy waga moze nawet wskazywać dwa trzy kiologramy więcej. Ważyć
    sie należy dlatego zawsze z rana najlepiej o stałej porze pokazuje bardziej
    wiarygodny wynik. Znawcy tematu polecaja nie wchodzić za często na wagę raz na
    tydzień raz w miesiącu. Ja z kolei należe do tych którzy wchodzą na nią dwa
    razy dziennie rano i wwieczorem. Mam wtedy lepsza kontrolę nad całym procesem
    odchudzania i od razu widzę co mi służy a co nie za bardzo i mogę to na drugi
    dzień zmienić. Ale to sprawa bardzo indywidualna i to co już wielokrotnie
    podkreślałyśmy w naszych wypowiedziach Trzeba umieć znależć sposób na siebie...
    serdecznie pozdrawiam i ściskam i mam cichą nadzieje że moje przemyślenia się
    komuś przydają...
    dorocia ja też w ciebie wierze, choć nie we wszystkim sie zgadzamy,tak
    zauważyłam, ale jestem całym sercem z Tobą z Wami wszystkimi i tak bardzo bym
    chciała żeby wszystkim nam sie udało...trochę w dołkowym nastroju Małgośka
  • kamak23 28.02.06, 22:03
    Malgaska, dzięki za rady,co do jo jo to jak w końcu uda mi się schudnąć, nie
    mam zamiaru wracać do dawnych nawyków żywieniowych, które dobre nie były...te
    późne kolacje i opychanie się czekoladą...Zmieniam swoje przyzwyczajenia raz na
    zawsze, a przynajmniej taki mam zamiar. Nie chcę też wracać do białego chleba,
    nawet za nim nie tęsknię. Myślę więc, że jo jo mnie aż tak dotknąć nie powinno,
    oczywiście pod warunkiem, że pozostanę przy dużej ilości warzyw,chudego
    mięsa,braku cukru i słodyczy itd. Myślę,że to nie będzie takie trudne, jakoś
    mnie aż tak nie ciągnie na codzień, gorzej przy specjalnych okazjach, ale one
    az tak często sie nie zdarzają, po dwóch czy trzech wyżerkach w roku chyba od
    razu 10 kg nie przytyję, nie??Najważniejse są nawyki żywieniowe na codzień i je
    właśnie zmieniam...
    Co do ilości kalorii, to ja po prostu jestem już zdesperowana.Że 2 tyg i wydaje
    mi się że malutko schudłam, 1-2 kg choć dowodu nie mam, wiem,że te domysły są
    bez sensu...
    A kalorie ograniczam bo tak bardzo chcę schudnąć...A te 700 kcal to mądre
    kalorie, pochodzące z warzyw i białka. To chyba lepsze dla organizmu niż puste
    500 kcal z czekolady. Przynajmniej tak mi się wydaje. A czuję się dobrze z taką
    ilością energii, nie brakuje mi sił na razie, no, może psychicznych do
    wytrwania.
    Ale stwierdzam, że po 2 tygodniach łatwiej jest już wytrzymać na diecie, nie
    ciągnie mnie tak to jedzenia zakazanych produktów, ani do pałaszowania lodówki
    wieczorem. To pozytywne spostrzeżenie :)
    Dzięki malgaska, jakbyś jeszcze coś ważnego zauważyła w moich poczynaniach, to
    pisz koniecznie!I nie tylko Ty, zwracam się do Was wszystkich dziewczyny,
    piszcie,jak myślicie że coś źle robię.
    Na razie nie jestem na żurawinie bo skończyła mi się i muszę zamówić...
  • malgaska 01.03.06, 10:13
    aha dzięki że napisałaś, bo już mi sie wydawało że nikt nie chce czytać tego co
    pisze :) i troszeczkę ostatnio czułam sie ignorowana, a tak się staram. :)
    Biore tak to wszystko osobiscie do siebie, bo ostatnio mnie troche zapał
    opóścił i energie wyładowałam. ale dzisiaj mam basen to sie doładuję i mam
    nadzieję, że bedzie dobrze. Bo jakoś smutno mi ostatnio jakoś. Byle do wiosny.
    Słoneczka!
  • kamak23 28.02.06, 22:07
    dziewczyny, używacie tego programu do przeliczania kalorii, który wysyłała
    jedna dziewczyna na temnacie Schudnijmy razem? Ja go mam i super się
    liczy,jakby któraś chciała to nie ma sprawy :)
  • malgaska 01.03.06, 10:03
    Kamak to ja bardzo poproszę, prosiłam też butterfly, ale się nie odzywa, a ten
    z którego korzystam na dieta.pl ma mało produktów i nie które przekłamuje.
    Proszę prześlij na gazetowy malgaska@gazeta.pl. Dziękuje.
  • dorocia8 01.03.06, 10:55
    Malgaska szczerze mówiąc zasmuciłaś mnie twierdząc, że czujesz się ignorowana :/
    Chociaż przyznam, że ja też mam czasem takie wrażenie, że nikt nie czyta tego co
    piszę :/ Ale czytam wszystko - naprawdę - czasem po prostu nie wiem co odpisać.
    Zaczęłam dziś, ale tak mało już we mnie wiary, że się uda :( Już próbowała,
    chudłam, a potem rzucałam się na jedzenie i tyłem znowu. Przecież na święta
    schudłam do 97kg!! A teraz ważę 107kg! Wyglądam okropnie, nie mam w czym chodzić
    i czuję się okropnie! Wstydzę się! Nienawidzę na siebie patrzeć. A jednak jem
    coraz więcej - nigdy w życiu tyle nie jadłam! Nie potrafię sobie z tym
    poradzić.:( A jak teraz znów się nie uda? Nie potrafię znaleźć w sobie tyle siły
    co Wy dziewczyny - a zwłaszcza kamak, która jest naprawdę moją idolką! Strasznie
    Was teraz potrzebuję żeby wziąść się w garść.:( Tak mało nas już zostało - gdzie
    się podziewa nicolaya, bozzar, kinia.gda, gosikk, viryddi, agniesiak.k? Żadna
    się nie odzywa od kilku tygodni. Tak mi ciężko - fizycznie i psychicznie. Gdybym
    chociaż wytrwała 1 tydzień! To potem byłoby łatwiej! Ale chociaż ten jeden
    dzień, a potem następny i jeszcze jeden.:( Ale jak?:(
  • dorocia8 01.03.06, 12:17
    Kamak ja też bym ten programik prosiła - dorocia8@wp.pl
  • nicolaya79 01.03.06, 12:37
    Dorocia, nie poddawaj sie!! Ja przed dieta pozeralam wszystko i o kazdej porze.
    jak zaczęłam jesc, to juz nie moglam przestac dopoki sie nie odturlalam
    przezarta od stolu. Wpieprzalam na raz cala nutelle! Slodycze byly podstawa
    żywienia. poza tym pizza, chinol, kfc! Non stop. 6 miesiecy po porodzie wazylam
    80 kilo. Chcialo mi sie wyc przed lustrem. Zaczynalam wiele razy odchudzanie i
    zucalam sie znow na żarcie. No a potem przeczytalam Twoje posty,kupilam ksiazke
    i zmotywowalam sie na maxa. Bylo, jak sama wiesz, ciężko. Zaliczylam wiele
    wpadek, ale szlam dalej. Nawet nie wiesz ile razy pomogly mi Twoje i innych
    dziewczyn wypowiedzi! Gdyby nie Wy nie przetrwalabym tego glodu, stania wagi w
    miejscu, moich wpadek ze slodyczami i innych dolujacych momentow!
    A teraz zaaczynam motywować :) od 7 grudnia do 1 marca schudlam 17 kilo! juz
    mnie nie ciagnie do żarełka. Jem ok 600 kal. Mam gdzies słodycze, pieczywo i
    ziemniaki. Juz do tego nie wroce. Od jakiegos czasu waga caly czas spada, chyba
    organizm załapał, ze juz nie trzeba magazynowac, no i spala co zalega w szybkim
    tempie:) dzis na wadze 62,9. Jeszcze pare kilo i wroce do mojej starej wagi.
    Pomoglo mi zasuwanie na steperze, chociaz tylko jeden miesiac systematycznie
    cwiczylam. A! i picie wody naprawde dziala. Ja pilam ok 3 litrow dziennie :)
    teraz pije 2. No i łaczyłam chyba ze 3 diety :)
    Dorocia, ja WIEM ze ci sie uda!! Jak nie dzis , to jutro! Będzie dobrze, nawet
    pewnie nie podejrzewsz ile jest w Tobie silnej woli. Nie mozesz sie dołować . No
    to co, ze po drodze sa porażki? Normalna sprawa i szkoda o tym myslec :) lepiej
    pomyśleć o przyszłym sukcesie :) Sciskam Ciebie i wszystkie odchudzaczki.
    Wygramy i już!

    ps. Cholercia, az sama siebie zmotywowałam :)))


    --
    Mamy urodzone1979
  • dorocia8 01.03.06, 12:42
    Dziękuję. Naprawdę dziękuję z całego serca. Aż mi się łezka zakręciła jak to
    przeczytałam. Jakie to ważne wiedzieć, że ktoś we mnie wierzy... Jeszcze raz
    dziękuję!!
  • malgaska 01.03.06, 12:52
    Dziś środa popielcowa czyli post ścisły tak więc mam dodatkowy bodziec zeby się
    dziś trzymać. Zrobiłam sobie miske surówki na dziś i jutro z moją ulubioną
    kapustą pekińska - będzie na obiadek. I od razu polepszył mi sie humorek teraz
    pije kawke, bo bez niej jednak nie mogę sie obyć. Ale staram sie pić tylko
    dwie, z reguły ok 11 i 16. Dziś będzie tylko jedna. :)
    Dorocia nie mów że sie nienawidzisz, złe emocje karmią nasz organizm tak samo
    jak jedzenie (gdzies to ostatnio wyczytałam na jakieś stronce o odchudzaniu).
    Rozumiem Cię dobrze. Ale warto pomimo wszystko mysleć pozytywnie i się
    polubić. :) Moze spróbuj wizualizacji pomyśl jak bys chciała wyglądać latem,
    może zdjęcie na lodówce, warto pogadać jednak z najblizszymi, że zmieniasz
    nawyki jedzeniowe i liczysz na wsparcie a nie na krytyke. A jak rowerek
    jezdzisz codziennie czy wysiłek nie powinnien Ci pomóc przetrwać trudne chwile.
    Tylko tyle przychodzi mi do głowy. Najgorsze są te pierwsze tygodnie. Ale dasz
    rade. Pomyśl sobie że jak nic nie zmienisz w swoim życiu teraz to jak będziesz
    wygladać za lat np. 5 czy 10. Teraz powinno być Ci łatwiej przynajmniej
    teoretycznie pozbyć sie tego balastu. Z wiekiem spawalnia sie przemiana
    materii, wiem to po sobie :).
    Głowa do góry każda z nas ma dołki i górki, grunt to być częsciej na górce.
  • kamak23 01.03.06, 13:18
    Dziewczyny, wysłałam Wam program, dajcie znać czy doszedł!?
  • kamak23 01.03.06, 13:22
    Dorocia, dasz radę, pomyśl, jak bardzo Ci zależy. To wstrętne, kaloryczne
    żarcie, takie jak słodycze np. nie są warte, byśmy były przez nie
    nieszczęsliwe. Pomyśl o tym, jak będziesz wyglądała i się czuła po diecie, gdy
    CHUDNIESZ, bo schudniesz NA PEWNO!!! Niech to Cię motywuje. Nie zrażaj się
    potknięcami.(ja na przykład zjadłam dziś jogurt, choć miałam nie jeść i trzymać
    się ścisle planu...)
    DOROCIA!!! Potrafisz znaleźć w sobie siłę, już nam to na tym forum pokazałaś,
    jako pierwsza z resztą!!! POTRAFISZ i UDA CI SIĘ! Wszystkim nam się uda!!!


  • kamak23 01.03.06, 13:27
    SCHUDŁAM waże 87 kg!!! :)
  • kamak23 01.03.06, 13:55
    Dziewczyny, mam jeszcze pytanie co do pewnego suplementu: octu jabłkowego.
    Kupiłam dopiero dziś, w tabletkach. Na opakowaniu jest żeby przyjmować 1-3
    tabl. dziennie. Czy 1 wystarczy dziennie?Co na ten temat mówi nasz plan, bo nie
    bardzo się orientuję?Czy któraś z Was bierze może ten ocet?'Poradźcie mi coś...
  • dorocia8 01.03.06, 14:17
    BRAWO!!!!!!!!!!!!!! :D
    Wiedziałam że schudłaś!!! A jeszcze jakbyś się zwarzyła rano, po... załatwieniu
    potrzeb :P to byłoby jeszcze mniej :D widzisz jak ładnie się ruszyło?? A
    podejrzewam że więcej schudłaś - jakieś 5-6 kg. Co do octu też go brałam i na
    opakowaniu było chyba o 2 tabletkach dziennie i tyle brałam. Zresztą jak jest
    napisane 1-3 to krakowskim targiem weź po środku czyli 2 :)
  • malgaska 01.03.06, 14:55
    Witam, sprawdziłam w ksiązce nie ma nic o tabletkach z octem jabłkowym, więc
    bierz jak na opakowaniu. Ja nawet nie wiedziałam ze sa takie tabletki, ja
    uzywam po prostu octu jabłkowego w płynie. I dodaje do warzyw np do pomidorka
    czy papryki no i przede wszystkim do surówek.
    A ja mam inne pytanie. Czy ktoś używał tej serwatki bezlaktazowej? Jesli tak to
    gdzie mozna ją dostać i ile kosztuje, bo jak ja pytałam w moim sklepie ze
    zdrowa żywnościa pani dała mi do zrozumienia że trudną taką zdobyć ma tylko na
    zamówienie ale jakąś brzoskwiniową i duza puszka kosztowałaby gdzieś 120 zł.
    Dajcie znac w tej kwestii.
  • olanc 02.03.06, 11:22
    cześć Dorociu ! witajcie Dziewczyny !
    Zastanawiam się czy przyjęłybyście mnie do swojego grona mimo, że chciałabym
    zastosować inną dietę. Mam małe dziecko, pracuję, mój maż wraca późno do domu,
    więc większość obowiązków na mojej głowie i nie mam siły wpajać sobie zasad
    kolejnej diety, nie mówiąc o nieodzownych zakupach (małe dziecko przysparza
    sporo kosztów, więc liczy się każda złotówka...). Myślę o diecie MŻ -
    rozwinięcie bardziej eleganckie - mniej jedz ;). Max 3 kromki chleba i 2
    ziemniaki dziennie, 100 gram mięsa gotowanego lub smażonego na 1 łyżce oleju,
    warzywa i owoce o niższej zawartości cukru bez ograzniczeń, do tego rano jogurt
    ze sproszkowanych błonnikiem, dużo wody min. i kolacja do 20 (chodzę spać ok
    24). Chudnie się wolniej, ale przeżyję , byla w ogóle schudnąc :). Może z
    czasem przejmę jakieś elementy waszej diety ? Liczę też na Wasze sugestie :).
    Zaczęłabym od poniedziałku..pozdrawiam :)
  • malgaska 02.03.06, 12:41
    Cześć Olanc, ja nie mam nic przeciwko temu - im więcej nas tym fajniej, tak
    więc witaj. I tak większość stosuje ten plan z własnymi modyfikacjami :)) Grunt
    to schudnąc zdrowo i najlepiej bez większych stresów. Załóż najlepiej swój
    wątek w którym będziesz zdawała relacje z postępów Twojej walki z kilogramami :)
    Tylko zaznacz tam że na razie nie stosujesz tego planu, zeby nowe osoby, które
    do Ciebie trafią nie pogubiły sie w zasadach :)) moja najmłodsza córeczka ma 15
    miesięcy a Twój maluch? Serdecznie pozdrawiam. M.
  • olanc 02.03.06, 13:29
    Cześć Malgaska :) !

    Mój syn też ma 15 miesięcy :). W porządku, od poniedziałku zaczynam nowy wątek
    opisujący moją walkę z kilogramami...Pozdrawiam serdecznie :)
  • oleefka1 18.07.06, 09:31
    Dziewczęta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Czy któraś z Was jest może z Łodzi??
    Bo chciałabym odkserować sobie książkę!!!
    A może którejś z Was nie jest już ona potrzebna i chciałaby ją sprzedać???
    POMÓŻCIE plizz
  • kamak23 03.03.06, 14:21
    Dziewczyny, weźcie do mnie przemówcie. Ja już nie mogę!Wczoraj nawaliłam...A
    teraz nie moge siebie znieść i nic już mi się nie chce...
  • malgaska 03.03.06, 14:57
    kamak spokojnie, nawaliłaś i co ? żle sie z tym czujesz? to dobrze to znaczy że
    jest jeszcze szansa :) nie załamuj sie kazdemu zdarza sie gorszy dzień. Ale to
    nie powód to załamki, tylko bierz sie w garść. Za karę sto brzuszków :) I do
    roboty... Dziś takie piekne słoneczko - podobno w całej Polsce, może idzie
    wiosna? Jak tylko mozesz idz na spacer może pomoże, poczujesz sie lepiej :)
    głowa do góry... to nie pierwsza albo to pierwsza wpadka i pewnie nie
    ostatnia :) byle dalej do przodu. Nie wiem co takiego zrobiłas ale to na pewno
    nie zniweczy Twojego wcześniejszego wysiłku..Trzymaj sie, pozdrawiam
  • kamak23 03.03.06, 15:05
    Przyznałam się w swoim temacie...
    Dzięki za wsparcie.
    Biorę się za brzuszki i pójdę na basen.
  • malgaska 03.03.06, 17:05
    Czytałam- eee myślałam,że coś gorszego... spoko, tak jak wyżej pisałam..:)
    wyszalej sie na basenie a Twój organizm nawet tego nie zauważy :)
  • olanc 06.03.06, 10:58
    Szybko nadszedł poniedziałek, mój początek diety....Najpierw dane : mam 169 cm
    wzrostu, ważę w tej chwili 79 kg. Aby dojść do wagi sprzed urodzenia dziecka
    muszę schudnąć 5 kg. Wtedy zacznę wchodzić w część swoich ciuchów. Aby
    osiągnąc wagę sprzed ślubu muszę schudnąć 12 kg. Jednak aby osiągnąc tzw. wagę
    idealną, muszę schudnąć 19 kg - wydaje się to nieosiągalne, dlatego marzę by
    póki co do Swiąt zgubić to 5. Na ten czas ogólny zarys mojej diety - 2-3 kromki
    chleba bez masła na dzień, 100g mięsa gotowanego lub smażonego na łyżce oleju,
    max 2 ziemniaki, 1 jogurt, warzywa i owoce o niskiej zaw. cukru po 200g na
    dzień, poza tym dużo wody mineralnej, rano kawa, herbatki owocowe. Mam zamiar
    też kupić Waszą książkę. Czy jest dostepna w księgarniach czy lepiej kupić ja
    przez net ? pozdrawiam
  • malgaska 06.03.06, 12:23
    Cześć Olanc, cieszę sie że sie pojawiłaś zgodnie z planem :) Co do książki czy
    jest w księgarniach to nie wiem bo rzadko ostatnio w ogóle gdzieś wychodzę przy
    moich maluchach ale tez powinna być. Na książce jest nadrukowana cena 35 zł. Ja
    zamówiłam w merlinie za 32 zł. Tylko tam trzeba doliczyć jeszcze koszty
    wysyłki :( ja na szczęście nie płaciłam wiec mi sie opłacało.
    Twój plan ok jak zrezygnujesz z chleba kaszy ziemniaków ryżu to szybciej bedą
    efekty ale i tak na początek jest ok. Pozdrawiam pisz jak najczęciej pa
  • 2gosia25 19.03.14, 15:25
    Witam moge prosic o skan tej diety kgosiwnka1@wp.pl dziekuje za wz,elkie info
  • 2gosia25 19.03.14, 15:27
    Bardzo prosze o skan tej diety i wszelkie info kgosienka1@wp.pl
  • olanc 06.03.06, 11:06
    Właśnie się zorienotowałam na czym polega rozpoczynanie nowego wątku...Zaczynam
    więc i ja swój.. Tam się dowiecie o mnie nieco więcej :). Bardzo Was proszę o
    wsparcie, tyle razy zaczynałam i nie kończyłam, ale myślę, że teraz z Wami się
    uda :).
  • bozzar 06.03.06, 12:16
    Witam serdecznie!!! Witaj dorocia - dzieki za troske ...steskniłas sie juz za
    mna?? Nicolaya - chylę czoła i padam na kolana w celu oddania honorów;-))
    jestes wielka duchem!! Malagaska...a ty widze stałas sie dobrym duszkiem tego
    forum;-))
    Wracam na dobre!! moje kłopoty z podwyzszonym cisnieniem troszkę sie
    ustabilizowały..ale zeby była mowa o całkowitej poprawie musze zrzucic nadwagę!!
    Więc od dzis staję w szranki!!
    Dorocia...niestety co wczesniej zgubiłam...wróciło!!
    Zaczynam od dzis ...wzrost 165 cm...waga 89 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Cały czas byłam z wami dziewczyny i serce sie raduje,ze jednak niektórym sie
    udało!!NAM TEZ SIE UDA!! mówie o tej reszcie...która ciągle narzeka;-))
    wiosna za pasem...juz ja wyczuwam w powietrzu....więc czas zmobilizowac siły i
    energię!!niedługo juz trzeba bedzie zrzucic ciepłe kurteczki - musimy miec co
    pokazać!!!! Pozdrawiam serdecznie wszystkie 'stare" i nowe forumowiczki!!
    Tuptusiu!! w drogę!!!!!!!!!!!!!!!!
  • malgaska 06.03.06, 12:42
    Witaj bozzar!!! cieszę sie bardzo ze wróciłaś. Wiesz na poczatku utozsamiałam
    sie bardzo z Tobą podobny wzrost i waga wyjściowa :) teraz trochę Tobie
    uciekłam z waga w dół, ale mam nadzieję, ze mnie dogonisz:) trzymam kciuki pa
    ale się dorocia ucieszy...
  • bozzar 06.03.06, 14:14
    Malgaska!!! witaj!! no to jestem niezle do tyłu....ale tak to jest jak co
    innego odwróci uwagę...w moim przypadku choróbsko;-)) ale nie ciesz sie tak
    bardzo,bo zamierzam Cie dogonić ;-)) i Ty mi w tym pomożesz,prawda? Teraz Ty
    bedziesz moim niedoścignionym(na razie!) wzorem!! Uciekaj w dół z waga
    nadal...bedzie to cudowna motywacja dla nas obydwu;-)) Jak miło powrócic i
    spotkac się z takim ciepłym powitaniem;-)))) Dziekuję!! całuski!!!
  • dorocia8 06.03.06, 16:21
    Bozzar!!!! Moja kochana nareszcie wróciłaś!!!!!!! Juży myślałam, że zapomniałaś
    o nas i o mnie :(( Cieszę się że jesteś :) Załóż szybko swój wątek i pisz jak Ci
    idzie. Ja na razie się wstrzymują z dietą jak już pisałam i całe szczęście, bo
    nie wytrzymałabym! Poza tym stres i mało czasu na jedzenie też pewnie zrobią
    swoje :) Jeszcze raz - SUPER ŻE WRÓCIŁAŚ!!! i Buźka ode mnie :* :)
  • bozzar 06.03.06, 18:03
    Dorociu...no tak ciepłego przyjęcia to sie nie spodziewałam ;-)))Jak mogłabym
    zapomnieć??? no cos ty??? ćały czas was tu podgladałam i mocno trzymałam
    kciuki!! Do ataku !!
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • malgaska 06.03.06, 17:12
    Umowa stoi! Ja uciekam - Ty gonisz, spotkamy sie na idealnej wadze :)
  • bozzar 06.03.06, 18:07
    Malgaska...jestem za!!! ile kilogramów musze Cie dogonić? Sama wiem ,że pewnie
    duuuzo...ale cóz...ktos nie spi, by spac mógł ktoś....Jutro zaczynam zmasowany
    atak na wstretny tłuszcz...oblepił mnie ...otoczył niespodziewanie...ale ja sie
    tak łatwo nie poddam!!
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • kamak23 07.03.06, 00:16
    Malgaska, ja brzuszki robię seriami, bo inaczej podobno nie ma sensu, tylko
    zakwasów można się nabawić. Pierwszego dnia jak zaczęłam, to zrobiłam 20,
    następnego 30 no i się rozkręciłam. Teraz nie sprawia mi to prawie żadnej
    trudności i czuję takie fajne zmęczenie... :)
    Robię po 20 albo po 25 brzuszków, kilka serii, zależy jak mi się chce. Dziś
    zrobiłam rano 20 a wieczorem 4 razy po 25 w kilkuminutowych odstępach czasu. Do
    tego ćwiczę uda bo chcę żeby z nich też mi zeszło, między innymi podskoki w
    miejscu. I czasem tańczę jak szalona do ulubionej muzyki ale tylko jakieś 5
    minut, bo potem nie daję już rady.
    Te brzuszki naprawdę polecam, bo czuję że od nich maleje mi brzuch, i to
    znacznie :)
  • malgaska 07.03.06, 10:12
    Wielkie dzięki Kamak. Teraz już wiem jak ćwiczyć, muszę sie tylko rozkręcić a
    potem bedzie lepiej. I systematyczność. Też dam radę kiedyś zrobić 100 i
    więcej :) Muszę koniecznie wprowadzić te ćwiczenia, bo właśnie tyłek uda i
    brzuch to mój największy problem :) Nogi nawet w normie i ręce tez chudziutkie
    tylko to ...... , wygląda to pewnie komicznie :) Ale jeszcze pare miesięcy i ja
    Wam pokaże :)
    A co do wcześniejszej sprawy to wierzę,że jesteś rozsądną dziewczynką :) To
    tylko tak z troski. Wiem, że zdarzają sie różne nie przewidziane sytuacje a i
    diete trzeba dostosowac do trybu życia. Ok uspokoiłaś mnie.
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko u mnie dzis też znowu zima :( A wczoraj tak
    pięknie wiosennie sie juz zrobiło. Byle do wiosny...
  • olanc 07.03.06, 14:02
    Kamak, kilka serii po 25 brzuszków ???? Jestem pełna podziwu :). W każym razie
    Twoje ostatnie zdanie, o tym, że brzuch maleje i to znacznie brzmi szalenie
    motywująco. Dziś mój drugi dzień diety, spróbuję dołożyć ćwiczenia na mięśnie
    brzucha, który po urodzenia dziecka wyglądam jak nie mój...pozdrawiam :)
  • kamak23 07.03.06, 16:09
    Olanc, to naprawdę nie jest trudne, samo jakoś przychodzi jak robisz
    regularnie. Miesiąc temu po 20 brzuszkach nie mogłam się podnieść, a dziś bez
    problemu robię 120 dziennie. Nie mówię tego, żeby się chwalić, bo nie o to
    przecież chodzi. Po prostu jak robisz np. po 20 dziennie to za 2-3 dni bez
    problemu możesz zrobić 30, potem 40 itd. Najważniejsze, żeby robić seriami, z
    odpoczynkiem bo na raz to bez sensu i męczy za bardzo, jak dla mnie
    przynajmniej. Mówię Ci, jak zaczniesz, to sama zobaczysz, że po maxymalnie
    jakichś dwóch tygodniach nie będzie dla Ciebie problemem zrobić setkę dziennie.
    Tylko żeby się jeszcze chiało...Z tym jest trochę gorzej ale mnie motywuje to,
    jak sobie wyobrażam, że wtedy tłuszcz na brzuchu się spala i z mojego wielkiego
    brzucha robi się ładny, płaski i seksowny brzuszek. To mnie naprawdę motywuje!!!
    Może kiedyś doprowadzę go do stanu "pokazywalności" i będę mogła założyć bluzkę
    odkrywającą pępek??? Marzy mi sie to ale to za jakieś 20 kilo...
    A brzuszki naprawdę dają efekty, na początku sadełko wyraźnie się "zmiękcza",
    robi się miękkie i nieco rozlazłe, ale to faza przejściowa, bo następnie już
    się widocznie zmniejsza :)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w robieniu brzuszków :)
  • mid44 08.03.06, 05:36
    no wiec od dzisiaj jestem z wami. poratujcie mnie na poczatek- czy mozna
    wedzona makrele jadac w 1 fazie? i jeszcze koncentrat pomidorowy? byloby super:)
  • malgaska 08.03.06, 10:12
    Midd44 witaj wsród dbających o linię :)
    Sprawdziłam co mówi mądra książka i tak: co do makreli - jest napisane
    wszystkie świeze ryby w tym oczywiście makrela, mogą być w puszkach, dokładnie
    nie ma nic o wędzonych, ale ja myśle ze spoko. Ja zresztą też ją uwielbiam :)
    choć nie jadłam teraz. Ale dość często sięgam po puszki z makrelą w pomidorach
    (łatwiej mi je zdobyć). Z tym trzeba sobie zdawać sprawe że ok 100g wędzonej
    makreli ma 320 kalorii, to dość dużo :( i sama musisz tak zaplanować pozostałe
    posiłki aby w sumie nie przekroczyły w ciągu dnia 1200 :)
    Co do koncenratu też milczenie w ksiązce, ale pomyślmy (?) hmmm jest
    powiedziane, że warzywa najlepiej świeże, dozwolone sa także mrożone oraz z
    puszek, o ile tylko nie sa solone. Więc sprawdz jeśli w koncentracie
    pomidorowym nie ma soli to może być :) Wiem, ze ketchup i musztarda nie powinny
    być stosowane.
    I na koniec mój głos rozsadku :) jeśli czujesz, ze bez koncentratu nie możesz
    długo wytrzymać to go stosuj i się nie stresuj, inne punkty planu sa
    wazniejsze :)Pozdrawiam. Również, jeśli sie zdecydowałaś zachęcam do założenia
    swojego wątku (dorocia to był na prawde wspaniały pomysł) wtedy łatwiej
    będzie Tobie i Nam kontrolować Twoje postępy..pa pa
  • mid44 09.03.06, 14:35
    dziekuje za odpowiedz:)
    niestety na moim koncentracie nie ma skladu, wiec nie wiem, ale z dietka na
    razie sie jeszcze wstrzymam, bo jestem w trakcie przeprowadzki i strasznie
    ciezko mi teraz gotowac. ale na pewno niedlugo dolacze do Was. na razie licze
    kalorie. moze za jakies 2 tygodnie zaczne na calego:)
    pozdrawiam!
  • kamak23 10.03.06, 12:44
    Dziewczyny, mam pytanie, czy można jeść śledzie w occie, takie rolmopsy ze
    słoiczka na przykład? Ja dziś jednego zjadłam :) Chyba nie ma tak wiele kalorii
    i zdrowy jest, prawda?Tylko się zastanawiam, kiedy najlepiej go zjeść jak już
    jem. Myślicie że może być na kolację czy raczej nie?
    Moja waga stoi w miejscu...może się stabilizuje?
  • kamak23 14.03.06, 10:14
    Czy ktoś tu jeszcze zagląda?Coś cichutko się zrobiło...
  • malgaska 14.03.06, 11:47
    Noo... Dziewczyny piszcie nawet jak Wam nie wychodzi tak się tez zdarza, ale
    wtedy można coś zaradzić a tak to kicha.. kilogramy przybywają.. :) Coś ten
    okres nie jest chyba najlepszy na odchudzanie... coraz trudniej i nawet nie
    wiem czemu.. :) Czy u Was też tak.. mam nadzieję jednak, że nie.. a wiosny jak
    nie widać tak nie widać...
  • kamak23 17.03.06, 14:35
    Wielkie odchudzanie trwa! :) I coraz nas więcej... Piszę dla odnowienia wątku :)
  • malgaska 19.03.06, 15:09
    Witajcie, przepraszam wszystkich którzy pomysleli, ze sie tu na forum
    szarogęsze :) ale jest to dla mnie bardzo ważne miejsce, od ponad dwóch
    miesięcy sie tu zadomowiłam :) i nie wyobrażam sobie mojego odchudzania bez
    Was. Bez Was nie dałabym rady, dziękuję że tu jesteście i że mogłam poznać tyle
    wspaniałych osób i jeszcze poznam :)
    Uważam, że panuje tu super atmosfera a to forum to My :)
    I tak chciałabym, aby tak fajnie pozostało...a nam miło i przyjemnie ubywało
    kilogramów :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    PS. Kamak gratulacje, widzisz troszke cierpiwości :)
    u mnie tez wczoraj się ruszyło - tylko czekam, bo nie nie mogę uwierzyć
    jeszcze :)
  • kamak23 19.03.06, 19:11
    Malgaska, ja czuję podobnie jak Ty, wiem,że mnie też jest trochę dużo na tym
    forum,(w ogóle jest mnie duuużo, fizycznie też ). Ale skoro ono nam pomaga,
    wspiera wtrudnych chwilach, to dobrze, że jesteśmy aktywne. :)
    Cieszę się że się ruszyło, nie tylko z moją wagą ale i na forum, widzę że nowe
    dziewczyny zamierzają do nas dołączyć co bardzo mnie cieszy!!! Razem raźniej! :)
    U mnie dzisiaj dzień CAŁKOWICIE zgodny z Planem, aż nie mogę w to uwierzyć!!!To
    to dzisiejsze ważenie tak mnie naenergetyzowało!
    Malgaska, a ile Ty teraz ważysz?Napisz w swoim temacie, bo jakoś nie wiem,
    umknęło mi a chcę ślwdzić Twoje postępy :)
  • olanc 20.03.06, 10:25
    Dziewczyny cieszę się, że waga ruszyła, to potwierdza, że konsekwencja
    popłaca :). Zaczynam dziś dietę zupełnie zgodną z planem. Jestem pełna obaw, bo
    mimo zastosowania okresu przygotowawczego jednak wywracam swój sposób
    odżywiania się do góry nogami. Nie wiem czy wytrzymam bez chleba i jogurtów...
    No i soli...Ale pożyjemy zobaczymy. Czym mielicie len ? Nie mam młynka do kawy
    i robię to blenderem, i nie wiem czy odpowiednio drodno mielę, bo zostaje mi
    trochę całych ziarenek. Czy jecie mięso (ryby) i na lunch i na obiad , jak w
    przepisach z książki ? Pozdrawiam
  • malgaska 20.03.06, 12:39
    Witaj Olanc, ja kupuje siemie od razu mielone :) np Len mielony o niskiej
    zawartości tłuszczu z "Ekoproduktu" 200 g ok 6,60 zł. Ale miałam też i inny też
    ok tylko nie pamiętam teraz firmy. Młynka też nie posiadam :)
    Ja nie korzystam z przepisów z książki, jak gdzieś wcześniej wspominałam sa dla
    mnie zbyt amerykańskie, ale bazuje na produktach z listy :)
    Ja jadam według schematu: koktajl długowieczności - woda z cytryną - sniadanie -
    owoc - obiad ( i tu całą porcję czyli 200g mięska :) - owoc - kolacja -
    koktajl długowieczności.
    Zaznaczam, ze nie wiem czy to dobrze, bo może takie rozbicie było by
    skuteczniejsze ...

    Do wszystkich - uważam że ważna rada - te pierwsze dwa tygodnie planu sa
    najważniejsze i na prawde warto się postarać, to tylko 14 dni :)
    1. Można wtedy stracić najwiecej kilogramów
    2. Oczyszcza sie organizm, aby lepiej mógł potem dalej spalać zbędny
    tłuszczyk :)
    3. A im więcej stracisz, w pierwszej fazie tym bardziej zechce Ci sie
    kontynuować plan dalej, bo po potem wcześniej czy póżniej nastąpi okres zastoju
    co potwierdza sie na naszych przykładach, ale jeśli wierzysz że to działa i tak
    musi być łatwiej jest to przetrzymać...
    4. Udanego startu... i kontynuacji...
    Pozdrawiam.

  • sylwia2523 20.03.06, 22:46
    Witajcie przerwałam po 7 dniach schudłam 3 kilo i bardzo sie z tego ciesze ale
    martwi mnie to ze nie chodze do kibelka własnie z tego powodu:(( chyba dostałam
    skretu jelit czy cos takiego i juz mnie tak trzyma 3 dzien ,
    Przykładowy dzien z jadłospisu rano koktajl zaraz po nim kawa parzona bo bym
    nie mogła sie dobudzic do pracy potem woda z sokiem w pracy jajecznica ze
    szypiorkiem hmm woda woda woda potem sałatka z papryki pomidora i ogórków
    zielonych jako lunch potem woda woda woda ok 17 filet gotowany lub uduszony na
    patelni ze sałatą zielona potem woda i koktajl plus do tego papierosy no i
    jedno jabłko pomiedzy tym wszystkim tak wiec nie szło mi najgorzej tylko te
    bolesci w podbrzuszu:(( hmm nikt nic nie wie na ten temat a tak na boku to
    powiedzcie szczerze jakie faktycznie ma działanie siemie lniane i olej bo byc
    moze na te pierwsze mogłabym byc uczulona w jakis sposób skoro mój organizm tak
    reaguje bo nic innego nie przychodzi mi do głowy jesli mi przejdzie to zaczne
    od nowa a jesli nie zostane przy kopenhaskiej tez jest dobra i szczerze
    przepraszam za reklamowanie tutaj innej diety ale nie pozostaje mi nic innego a
    moze dietetyka o to zapytac co wy na to??tylko ze jednorazowej porady za darmo
    nikt mi nie da Pozdrawiam Sylwia
  • malgaska 21.03.06, 00:26
    Witaj Sylwia , cały czas mysle o Twoim problemie...
    To co jesz wydaje sie ok :) właśnie olej lniany i siemie ma zapobiegać
    zaparciom a nie być jego przyczyną; no i regularne przyjmnowanie magnezu; mam
    nadzieje ze doczytałaś też moją odpowiedz ale załącze linka zeby sie nie
    powtarzac :)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31072&w=37732917&a=38149472
    Kurcze w ksiązce sa same zalety działania siemienia i oleju; również same
    medyczne uzasadnienia i to do mnie przemawia, niestety jest tego za duzo żeby
    przytoczyć.. oczywiscie nie mozna wykluczyć ze akurat Tobie to nie służy, ale
    nie wydaje mi sie ze to od tego.
    Poczytaj jeszcze o zaparciach na innych forach, ja znalazłam w wyszukiwarce
    sporo rad :) - może to pomoże..dietetyk jest też na forum.. oby pomogło - czego
    Ci mocno życzę..a zdrowia nie lekcewaz, może jednak wizyta u lekarza by coś
    dała? nie koniecznie dietetyka, moze te bóle maja jeszcze inne podłoże...
    trzeba wszystko wykluczyć.. zdrowie najwazniejsze. Pozdrawiam i życzę
    pomyślnego rozwiązania Twojego problemu.
  • olanc 21.03.06, 14:18
    dziewczyny pisałyście kiedyś o programie do przeliczania kalorii. Mam prośbę.
    Czy mogłybyście mi go przesłać na olanc@gazeta.pl ? Z góry bardzo dziękuję i
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka