28.02.06, 09:01
Witajcie dziewczyny. Założyłam nowy wątek, w którym będę prowadzić dziennik
swoich poczynań:)Może fajnie jakby każda z nas założyła swój? Łatwiej jest po
potem przeglądać zarówno nam jak i nowym uczestniczkom. Co miesiąc
zakładałybyśmy nowy wątek podsumowujący działanie wszystkich uczestniczek i
osiągnięcia? Taka dodatkowa mobilizacja.

Ja zaczynam 28.02 z wagą 107kg (oszałamiająca liczba). Cel : max 80kg, a
najlepiej 70kg. Oj trzymajcie mocno kciuki za mnie żeby wytrwała pierwszy
tydzień - potem powinno już jakoś pójść. Kamak - znalazłam gdzieś co Cię
motywuje i szczerze mówiąc stało się to też moją motywacją - mam 21 lat i
bardzo chcę mieć dziecko za parę lat...:)
  • lida82 28.02.06, 20:13
    podoba mi sie Twoj pomysl
    hmm..od wczoraj staram sie ograniczyc slodkosci, cukier.Pozdrawiam:)
  • dorocia8 02.03.06, 08:51
    Wczoraj pojeździłam na rowerze: 20km i 500Kcal :) Niestety nie dotrzymałam diety
    bo po południu zjadłam pizzę mrożoną i 2 bułki :/ Ale i tak myślę, że nie jest
    źle :)
  • kamak23 02.03.06, 14:53
    Dorocia, dobrze zaczynasz, ja uważam że super, z tą pizzą i bułkami to nic
    wobec tego,że ruchu zażywasz. Ja uważam,że to jest bardzo ważne i nawet przy
    normalnym jedzeniu dzięki rowerkowi można schudnąć. Choć oczywiście nie
    zachęcam do słodyczy itd, ale to cudownie, że korzystasz z rowerka!
    Zobaczysz, powolutku się wdrożysz w dietę, przecież od razu nie musi być
    idealnie zgodnie z planem. Jakakolwiek zmiana to już +
    Zmotywowałaś nas wszystkie i zasłużyłaś na jak największą motywację z naszej
    strony. Wierzę w Ciebie, uda Ci się!!!
  • dorocia8 02.03.06, 20:35
    A ja niestety dziś nic nie zrobiłam w celu schudnięcia:( Nawet nie wsiadłam na
    rowerek :( A wszystko dlatego że ni stąd ni zowąd się rozchorowałam, co objawiło
    się temperaturą od 37,5 do 38,2 st.C. Z tego to względu jadłam normalnie, choć
    nie obżerałam się z tego prostego powodu że nie miałam ochoty :/ Ale dzisiejszy
    dzień na pewno nie może być zapisany na +. Swoją drogę to ciekawe bo nie mam ani
    odrobiny kataru czy kaszlu - jedyny objaw to gorączka i to co z nią związane -
    bolące mięśnie i stawy :( Ogólnie dzisiejszy dzień nie był fajny - zobaczymy co
    jutro.
  • kamak23 04.03.06, 11:07
    Jak się czujesz Dorocia?Lepiej?Zdrowiej szybko bo brakuje Ciebie tu, na forum,
    tęsknimy :)
  • dorocia8 04.03.06, 21:40
    Dziękuję kamak - okazało się to jednodniową gorączką :/ Nie wiem od czego. W
    każdym razie nie odchudzam się, ale jakoś nie mam chęci się opychać. Dostałam
    pracę która polega na chodzeniu po mieście, więc po pierwsze nie mam czasu za
    bardzo, a po drugie jak jestem zajęta to w ogóle nie myślę o jedzeniu :) Poza
    tym jest trochę stresu i to trochę odbiera apetyt. Myślę że na razie poprzestane
    na ograniczaniu jedzenie bo od poniedziałku dojdzie mi jeszcze kurs na prawko -
    6godzin w tygodniu no i studia więc naprawdę nie mam chęci na odchudzanie -
    nigdy jeszcze nie prowadziłam takiego trybu życia więc najpierw chcę się z tym
    oswoić, a potem zobaczę :) W każdym razie na forum ciągle jestem i codziennie
    czytam co piszecie :) I oczywiście mocno trzymam za Was kciuki! :)
  • bozzar 10.03.06, 17:14
    Gdzie jestes dorocia? mineło kilka dni...łodezwij sie !!
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • kamak23 14.03.06, 10:18
    Dorocia, napisz co u Ciebie?Jak praca?Odwiedzasz nas czasami?Daj znać bez
    względu na odchudzanie :)
  • malgaska 14.03.06, 10:57
    to samo miałam napisać :) po prostu wpadnij i daj znać co tak ogólnie słychać;
    i napisz czy wysyłasz skany do nowych czy mamy to przejąc :)
  • dorocia8 14.03.06, 16:22
    Praca wyczerpująca i stresująca, wyniki nie najlepsze, ale staram się dalej.
    Dieta w zawieszeniu - jem normalnie i niestety sporo. Zaglądam nadal tutaj - nie
    zostawię Was przecież :) Co do skanów to wysyłajcie Wy proszę ok? Pozdrawiam i
    stale trzymam za Was kciuki

    Zmęczona Dorocia
  • bozzar 27.03.06, 09:52
    Dorocia...co z toba? tak długo juz Cie tu nie było....daj znac jak sobie
    radzisz w pracy i w zyciu z kilogramkami....a może ten problem juz Cie nie
    dotyczy,co?
    Ja od dzis zaczęłam kopenhaską...musze ruszyc te góre tłuszczu..a pózniej
    wracam do Planu...A ty jak sobie radzisz ? Trzymam kciuki i czekam na krótką
    wiadomośc;-)) Buziaczki!!
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • kamak23 27.03.06, 19:06
    DOROCIA, gdzie jesteś?Napisz co u Ciebie!To, że sie z nami nie odchudzasz nie
    znaczy, że nie jesteś już jedną z nas! Brakuje tu Ciebie bardzo i jak czasami
    tu zaglądasz to napisz coś, cokolwiek...chociaż że jesteś, żyjesz i czasem nas
    czytasz...
  • dorocia8 28.03.06, 11:58
    No więc jestem, żyję i zaglądam tu, choć już nie czytam wszystkiego niestety:(
    Powoli zbieram się do odchudzania, bo nie mam w czym chodzić :( Tak więc
    niewykludzne, że niedługo do Was dołączę :) nadal 3mam za Was kciuki :)
  • dorocia8 01.04.06, 08:11
    Dziewczyny zastanawiam się nad tą dietą kopenhaską. Powiedzcie - jak się je ten
    szpinak? Da się przełknąć? Mam ogromną awersję do niego i nie wiem czy pokonam
    :/ Oprócz tego to czy ta dieta działa? Chudniecie na niej?
  • kamak23 03.04.06, 21:24
    Myślałam Dorociu o kopenhaskiej, ale na razie nie decyduję się na nią, dla mnie
    jest zbyt drastyczna, bez kolacji chyba nie dam rady...Poza tym moja koleżanka
    schudła na niej 7 kg ale wszystko wróciło, choć niby jo jo nie ma, ale ona
    wróciła do dawnego sposobu odżywiania. Ja się trochę boję że stracone kilogramy
    wrócą. A w naszym Planie doceniam właśnie to, że kilogrAamy mi nie wracają,
    nawet jak ostro broję... :)
    Poza tym Bozzar jest na kopenhaskiej z tego co wiem, chyba że juz nie, myśle że
    moze coś poradzić.
  • olanc 03.04.06, 11:26
    Dorociu, a może jednak wróć do planu ? Tak dobrze Ci szło na początku...Albo
    jedz połowę mniej , max do 19 i bez słodyczy ? Na mnie działają głownie takie
    diety, tylko po nich nie wracam do dawnej wagi. pozdrawiam
  • dorocia8 03.04.06, 19:29
    No dziś właśnie zaczęłam Plan :) Mam zamiar trochę schudnąc do Świąt a potem
    dalej :) W każdym razie dziś poszło średnio. Na śniadanie koktajl owocowy, potem
    chałka i 2 kiełbaski drobiowe (tzw. baltonowskie) i teraz wieczorem kapuśniak.
    Nie jest nadzwyczajnie, ale myślę też, że nie najgorzej. Pracę mam "chodzącą"
    raczej, zamierzam jeszcze do tego "rowerkować" przynajmniej rano i mam nadzieję,
    że w Święta wcisnę się w moje spodnie, o których już pisałam wcześniej
    (wcisnęłam się w nie na Boże Narodzenie, a potem już nie :/ ). No w każdyn razie
    zobaczymy czy wytrzymam.
  • olanc 04.04.06, 10:30
    Brawo Dorocia ! :) Bo już się martwiłam, że nasza propagatorka Planu przejdzie
    na kopenhaską ;)Zyczę wytrwałości (mnie niestety ostatnio jej bardzo brakuje).
    Powodzenia !
  • dorocia8 13.04.06, 08:39
    Widze, że już zapomniałyście o mnie :( W każdym razie wtedy z Planu nic nie
    wyszło. Dziś się zabieram bo w niedzielę chcę wejść w moje spodnie. Więc od dziś
    Plan i rowerek. Zobaczymy czy się uda :)
  • malgaska 13.04.06, 10:17
    No co Ty dorocia... :) O Tobie ...nigdy...:)
    To Ty nie piszesz...uda Ci się jeśli się w końcu zmobilizujesz i koniec taryfy
    ulgowej dla siebie... przed swiętami to niekoniecznie dobry pomysł.. ale
    rozumiem ..spodnie..tak czy inaczej na prawde trzymam kciuki... pozdrawiam Cię
    ciepło i wiosennie
  • olanc 18.04.06, 12:28
    Co Ty Dorocia, wciąz ktoś o Ciebie pyta. Myślimy, myślimy...I wracaj do planu
    bo bez Twojego wsparcia ciężko, oj cięzko... A i my o Ciebie należycie
    zadbamy :). Pozdrawiam
  • dziubek53 20.04.06, 22:41
    czytałam twoje przemyślenie na tenat obsesji obżarstwa... Ja też tak mam. Co za
    ulga móc pogadać z kimś o tym :-) To nałóg- fakt. Same siebie krzywdzimy, tak
    trudno z tym walczyć, każdy dzień to zmaganie się na nowo i na nowo, tak dobrze
    cię rozumiem. Cieszę się niezmiernie że trafiłam na WAS dziewczyny :-)
  • kamak23 21.04.06, 13:06
    Odezwij sie Dorociu, jak po Świętach i w ogóle jak sie trzymasz. Ja w Święta
    jadłam...nie żarłam... :( Ale musimy wziąć sie do kupy, choć to cholernie
    trudne...
  • bozzar 22.04.06, 12:15
    witaj Dorocia....marnotrawna córka powróciła;-)) bez ubytku na wadze;-((
    Zastanawiam sie powaznie nad rozpoczęciem kuracji Adipexem...co o tym sadzisz?
    może wspólnie zaczniemy? mam strasznie duzo do zrzucenia...to nie problem 5
    kg....tylko 25...bo wyszło mi,ze taka dysponuje nadwagą! po obliczeniu BMI
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • dorocia8 22.04.06, 21:23
    Witaj Bozzar - brakowało Cie tu :) Nie znikaj więcej na tak dło do adipexu to
    niestety się nie przyłączę. Po pierwsze nie wierzę za bardzo w tego typu
    specyfiki, a po drugie nie mam problemów z łaknieniem. To nie tak, że jestem
    głodna i chcę jeść - to oczy chcą i to jest mój największy problem. Zwykle na
    tej diecie nie mam ochoty jeść - problem mam z jej rozpoczęciem i wytrwaniem
    pierwszych 3-4 dni. No nic. Od poniedziałku spróbuję znowu i zobaczymy :) 1.05
    mam urodziny ale już zapowiedziałam bliskim że nie trzeba nic robić, więc
    powinno jakoś przejść. W sierpniu planuję wypad do Zakopanego i chcę zejść
    poniżej 90kg do tego czasu. Już ostatnio jak byłam to się męczyłam... Ehhhh...
    Pisz jak u Ciebie!! Nie zniechęcam do Adipexu - spróbuj - może tego właśnie
    potrzebujesz. :)
  • bozzar 22.04.06, 23:09
    Dzieki za odpowiedz Dorociu...kupiłam już specyfik...spróbuję...ja potrzebuje
    takiego hamulca..przynajmniej na początek!! mam nadzieję,że wszystko bedzie ok?
    pózniej wracam do planu...bo to chyba najzdrowszy sposób odzywiania z
    dotychczas przeze mnie poznanych;-)) Dzm znac co i jak;-)) trzymaj sie !!
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • dorocia8 26.04.06, 11:02
    Dziewczyn próbuję od dziś zacząć, ale przed chwilą ... Poszłam zrobić sobie
    koktajl owocowy na śniadanie, wsypałam truskawki do miksera i zaczęła się
    walka... Przyszło mi na myśl żeby zrobić makaron z sosem. Zaczęłam sama siebie
    przekonywać że makaron jest lepszy, wyobrażać sobie smak i porównywać go ze
    smakiem koktajlu. I stałam targana sprzecznymi chęciami - chęcią schudnięcia i
    chęcią jedzenia. I co zrobiłam? Wyjęłam makaron "tylko żeby przeczytać jak długo
    się gotuje", a potem? wzięłam garnek, nalałam wodę i postawiłam na gazie. A
    potem stanęłam, powiedziałam "Co mam k... robić" stałam wahając się i w końcu...
    wzięłam garnek, wylałam wodę, schowałam makaron i zrobiłam koktajl. Niby
    powinnam byc zadowolona że wygrałam tą bitwę. Ale jestem przerażona tym wahaniem
    tą potworną chęcią zjedzenia!! Tak jakbym miała schizofrenię! Jakbym traciła
    panowanie nad sobą! Najgorsze że to właśnie z mojej głowy szły sygnały - zjedz
    makaron - jest lepszy. Jestem naprawdę przerażona tym co się ze mną dzieje.
    Przestaję panować nad sobą! To okropne uczucie rozdarcia jakbym chciała iść
    naraz w dwie strony. Koszmar!
  • dorocia8 26.04.06, 11:12
    Dziś zaczęłam - łatwo nie będzie, bo w sobotę idę na imprezę i pewnie coś
    wypiję.:/ Ale poza tym plan jest taki - ważę 108kg i ma być ok.90 w połowie
    czerwca. U mnie na początku szybko idzie i myślę że 2tyg. i będzie 100kg a potem
    jeszcze 4-5 tyg. i 90. Na razie póki będę chudła to bez sportu - tylko brzuszki.
    Jak waga stanie dorzucę rowerek, a jak będzie ok.85-90 to basenik :) Trzymam za
    sibie kciuki do bólu żeby wreszcie się udało. Od ponad miesiąca boli mnie
    kręgosłup - dolny odcinek przy każdym ruchu, nie wpominając o rwie kulszowej :/
    Czuję się jak babcia a w poniedziałek kończę 21 lat!!!!!!!! To chyba trochę
    wcześnie jak na takie bóle?? :((( No nic coś z tym trzeba zrobić. Póki co czuję
    narastający powoli ból głowy :/ Strasznie jestem ciekawe czego jest objawem, bo
    że towarzyszy początkom Planu to pewne. Trzymajcie za mnie kciuki - tym razem
    nie chcę zawieść :(
  • malgaska 27.04.06, 09:31
    Dorociu, nas nigdy nie zawiodłaś...ale siebie? sama musisz odpowiedzieć sobie
    na to pytanie..
    Jesteśmy tu z Tobą, możesz liczyć na wsparcie...ale wszystko zalezy od Ciebie!
    Plan ambitny ale przy odrobinie determinacji ma szanse powodzenia.
    Dziewczyno życie przed Tobą...nie daj się, żarcie to nałóg z którym musimy
    walczyć...Dorocia nie ma odwrotu teraz albo nigdy :)
    Wytrzymaj, póżniej będzie łatwiej sama wiesz...
  • olanc 27.04.06, 11:30
    Dorociu kochana, nareszcie wracasz. Początki najgorsze, ja też mam, i potworny
    bol głowy i poteżne pokusy, ale konsekwencja popłaca, bo z czasem jest lepiej.
    Trzymam kciuki !
  • malgaska 29.04.06, 13:40
    I jak dorociu po trzech dniach? Trzymasz sie ???? Mam nadzieję że tak...
    Pamietaj, ze powroty są bardzo trudne... ale możliwe...dasz radę...
  • dorocia8 30.04.06, 12:44
    Wstyd mi to powiedzieć, ale zawiodłam po raz kolejny :( Postanowiłam, że po
    urodzinach zacznę, czyli pojutrze, ale już sama nie wierzę w siebie. Jestem do
    niczego :(((
  • angel100 30.04.06, 16:54
    A dlaczgo do niczego?Depresyjka?Kochana ,może ta dieta poprostu nie jest dla
    ciebie.Poszukaj innej lub sama wymyśl dietę dla siebie.Odstaw produkty z któtych
    najłatwiej ci zrezygnować i ogranicz pozostałe.Nie poddawaj się.Myśl,
    działaj.Nie załamuj się.Może diete zgodna z grupa krwi?Możliwości jest
    wiele.Wiosna-zakochaj się!W mężu na nowo jeśli go masz, w nowym facecie albo w
    sobie.Podaruj sobie odrobinę luksusu.Nie jedz bulki z szynką tylko sałatkę.Super
    warzywka i owoce.Coraz ich więcej i coraz tańsze.Jak nie masz czasu kup mrożonkę
    do parowara ,do gara czy na patelnię.Nie poddawaj się.Walcz o szczupłą
    sylwetkę-jesteś tego warta :-)))
  • malgaska 01.05.06, 11:41
    Droga Dorociu!!!

    Z okazji Twoim wyjątkowych 21 urodzin moc życzeń
    wiele ciepłych słów
    ocean miłości oraz
    ogrom mocy abyś mogła dokonać rzeczy
    z pozoru niemożliwych :)

    Wszystkiego naj naj...

    Pamiętaj, ze dziewczyny, które zniknęły na weekend majowy też są myslami z
    Tobą... :)



    "Ponieważ kochamy swe wady -
    bronimy ich i wolimy je usprawiedliwiać
    niż odrzucić. Natura dała człowiekowi
    dosyć mocy, bylebyśmy zechcieli jej użyc,
    bylebyśmy zebrali swoje siły i wszystkie
    obrócili na swoją stronę, a nie przeciwko
    sobie...Niechcenie jest tutaj istotą rzeczy -
    niemożność - pozorem!"

    Seneka
  • dorocia8 02.05.06, 22:34
    Bardzo serdecznie dziękuję :)
  • olanc 08.05.06, 10:15
    Majowa Dorociu !
    Spóźnione, ale bardzo bardzo serdeczne życzenia urodzinowe, radości i
    spełnienia marzeń. Wróć nasza Dorociu do planu, który wsród nas rozpropagowałaś
    i zrzucaj z nami nadmiary tłuszczyku.
    ps. Malgaska ma rację, 1 maja nie miałam dostępu do netu, ale o twoich
    urodzinach pamiętałam :).
  • dorocia8 08.05.06, 19:12
    Ehhh. No więc zaczęłam dzisiaj. Dzień minął jakoś - troszeczkę się skusiłam na
    parę drobiazgów, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona, bo jakby nie patrzeć
    zjadłam niewielki procent tego, co jadłam dziennie do tej pory. Poza tym nie
    boli mnie głowa co również bardzo mnie cieszy. Najgorsze jest jak się zrobi do
    jedzenia coś dobrego, bo trudno się powstrzymać przed zjedzeniem więcej. Mój
    Plan jak wiecie jest mocno zmodyfikowany. Opiera się oczywiście na wodzie
    żurawinowej i siemieniu lnianym, ale dzienne menu wygląda tak:
    Po przebudzeniu oczywiście koktajl długowieczności
    przed śniadaniem woda z cytryną
    na śniadanie koktajl owocowy (wg przepisu z książki)
    potem na obiad kapuśniak (w zasadzie gotowana kapusta kiszona z warzywami -
    uważam że kapusta jest świetna bo ma 20kcal/100g i w dodatku bardzo ją lubię)
    na kolację pieczywo chrupkie z odrobiną masła, wędlinką i
    rzodkiewką/ogórkiem/pomidorem.
    W międzyczasie oczywiście woda żurawinowa tak jak w książce - przed i po posiłku
    + 2 szklanki po południu.
    To fakt, że czuję się od razu lepiej, ale mimo wszystko pokusy są. Właśnie
    zjadłam pieczywo chrupkie na kolację i od razu zachciało mi się skoczyć po
    bułeczki i zrobić duuużo kanapek. Powstrzymałam się tym razem, ale...
    Najwięcej chyba zmobilizowała mnie pogoda - te upały. Uświadomiłam sobie, że
    latem znów będę się męczyć, pocić, głowa będzie bolała itp. Gdzie tu pojechać
    jak najlepiej mi robi leżenie :( Dodatkowo potworne bóle dolnego odcinka
    kręgosłupa ostatnio tak dały mi się we znaki, że powiedziałam sobie DOSYĆ!
    Dziewczyno masz 21 lat a dolegliwości jak 80-letnia babcia! Co to będzie jak
    będziesz stara? No właśnie. Dziewczyny mam takie intymne pytanie. Jak jest u Was
    z ... libido? chęcią na seks? Bo u mnie tragicznie - w ogóle nie czuję ochoty.
    Wydaje mi się, że po części właśnie przez nadwagę - wstydzę się no i w ogóle.
    Mój facet jest super, ale mimo wszystko zastanawiam się czy to psychika czy też
    nadwaga robi swoje? :/
  • malgaska 09.05.06, 00:02
    Dorociu, jeśli chodzi o tę ostatnią sprawe ;) to wydaje mi się że i psychika i
    nadwaga robi swoje... przynajmniej u mnie tak było...w każdym razie po tych 14
    kilogramach mniej jest zdecydowanie lepiej...zawsze było ok ale teraz jest
    super:)... a co to będzie się działo za kolejne 14;)

    Nic nie piszę aby nie zapeszać....ale trzymam kciuki...
  • dorocia8 09.05.06, 09:23
    Dziewczyny ta moja dieta jest chyba z góry skazana :( W nocy znów miałam atak
    wyrostka robaczkowego :( Być może trafię jednak pod nóż :(
  • kamak23 09.05.06, 14:09
    Ojej Dorociu, wracaj do zdrówka szybko, to jest najważniejsze, dieta nie
    ucieknie, poczeka aż wydobrzejesz. Dbaj o siebie i swój organizm i zdrowiej mi
    kochana, bo martwię się o Ciebie.
  • dorocia8 09.05.06, 21:20
    Dziewczyny to okropne! o 2 w nocy obudziłam się ze strasznym bólem brzucha,
    dostałam takich drgawek, że nie mogłam założyć soczewek, jak dojechałam na
    pogotowie Pani doktor obmacała mi brzuch i oczywiście stwierdziła, że to pewnie
    niestrawność. Biorąc pod uwagę, że wczoraj byłam na diecie, nie wiem czego bym
    nie miała strawić. Poza tym jak wiecie już w grudniu miałam atak wyrostka i
    teraz to na pewno to samo. Pani doktor mnie rozczarowała bo żadnych badań nie
    zrobiła tylko dała tabletki na biegunkę i bakterie typu salmonella itp. i
    zaleciła brać No-Spę rozkurczowo. Do rana wytrwałam budząc się co 30 min. No-Spę
    wzięłam tylko w nocy, potem się bałam, że załagodzi objawy i jak zrobi się
    naprawdę źle (nieleczony wyrostek może doprowadzić nawet do śmierci, a leczy się
    go operacyjnie) to nie poczuję. Dziś jadłam normalnie, jedynie starałam się
    dokładnie gryźć i jest dosyć lepiej teraz. Mam nadzieję, że noc będzie spokojna.
    Jeżeli jutro nie będzie dobrze to jednak jadę do szpitala :(
  • olanc 10.05.06, 10:34
    Jejku Dorociu, idź do jakiegoś pożądnego lekarza...Taki ból brzucha nie jest
    normalny...Widocznie niestrawność jest sztandarowym wytłumaczeniem pani doktor
    z pogotowia. Tak samo jak pediatra na wszelkie dolegliwości mojego Małego mówi,
    że moje dziecko ząbkuje...Już sama nie wiem...Jesli wróćiłaś do normalnego
    jedzenia staraj się jeść mało kalorycznie i połowę mniej, też daje efekt, a
    przygotuje Cię do planu. Ale najważniejsze wyjaśnić co się dzieje z twoim
    brzuchem. Pozdrawiam
  • dorocia8 14.05.06, 09:30
    Dziewczyny z ilu rzeczy zrezygnowałyście, bo byłyście grube? Wyjazd w ciepłe
    kraje? jakiś sport? coś innego? Ja ciągle z czegoś rezygnuje, czy też odkładam
    na później. Chcialabym pływać, jeździć konno, grać w siatkówkę, skoczyć na
    banji, nauczyć się żeglować, latać na paralotni czy czymś innym, skoczyć ze
    spadochronem itd., wyjechać w różne miejsca, ZACZĄĆ ŻYĆ!!!!!! Wszystko odkładam
    na później - jak już schudnę, ale to póżniej nie nadchodzi od lat! Muszę wziąć
    się w garść, bo życie leci - życia nie odłożę na później, a niedługo założę
    rodzinę i z pewnych rzeczy będę musiała zrezygnować! Nie chodzę na dyskoteki,
    boję się imprez na których są ludzie mi nieznani. Przecież tak nie można!
    Oglądam fragmentu programów typu "Młodsza, piekniejsza, szczęśliwsza" czy jakoś
    tak i te kobiety co mówią po przemianie? czują, że mogą zdobywać świat. Ja też
    chcę!! Chcę robić to o czym marzę!!! Muszę wziąć się w garść, bo nie mogę już
    tak dłużej odkładać wszystkiego! Dlaczego to pieprzone jedzenie jest takie
    ważne??????????????? Nienawidzę go!!!
  • dorocia8 16.05.06, 10:33
    Dziewczyny kochane!
    Wczoraj byłam u ginekologa, bo mam ciągle zaburzenia miesiączkowania i
    dowiedziałam się, że prawdopodobnie (jeszcze muszę zrobić badania) mam zespół
    policystycznych jajników :(( A to oznacza, że będę miała problemy z zajściem w
    ciążę, grozi mi poronienie oraz rzucawka, pomijając nadciśnienie, cukrzycę,
    zawał, zwiększone ryzyko raka szyjki macicy i jajników. A to wszystko spodowany
    głównie przez... otyłość :(( Teraz to już naprawdę muszę się wziąść w garść.
    Tak bardzo chciałabym mieć dzieci, a tu taki cios :(( Czuję się okropnie. Nie
    myślałam, że nadwaga może mieć aż takie skutki.
  • olanc 16.05.06, 10:52
    Dorociu, spokojnie, zrób badania...Jeśli chodzi o ciążę to nie ma pewników.
    Moje dwie kuzynki, które jak to się mówi "wpadły" przed ślubem, zostały
    poinformowane przez ginekologa, że są bezpłodne. Dzięki tej informacji
    ginekolog skojarzył dwie pary, chyba należał mu się ojciec chrzestny...Jak
    widzisz ginekolodzy mówią różne rzeczy, które nie zawsze się sprawdzają.
    Niemniej sprawa jest poważna, powinnaś schudnąć. Moje zdanie jest takie -
    Dorociu wybierz się najpierw do dietetyka lub do Centrum Leczenia Otyłości. Ja
    tam byłam w tamtym roku, przed znalezieniem Was i planu. Ponieważ miałam do
    zrzucenia ok. 15 kg dostałam od nich dietę tzw. "mniej żryj". Nie muszę
    dodawać, że jej nie przestrzegałam, nie schudłam i głupio było mi iśc kolejny
    raz. Ale nie o to chodzi. Próbowałaś raz sama planu, na dłuższą metę nie
    wyszło. Oni tam robią badania, dobierają optymalną dietę, wprowadzają zmiany.
    Możesz im powiedzieć o planie, może Ci coś doradzą. Bardzo Cię proszę Dorociu,
    odchudzaj się pod opieką lekarza i dietetyka, będziesz miec dodatkowy bodziec,
    bo oni tam zawsze ważą. To moim zdaniem jest jedna z najskuteczniejszych drog.
    Oczywiście elementy planu na pewno możesz stosować cały czas, bo są uniwersalne.
    A na forum, jak zawsze, będziemy sobie dodawać otuchy. Pozdrawiam Cię ciepło
  • kamak23 16.05.06, 12:03
    Dorociu, znam ten problem, myślałam że mam ale jednak nie, poszukaj na forum, o
    PCO jest jedno fajne forum, i nie załamuj się bo tam jest bardzo dużo kobiet z
    PCO, które są matkami i mają zdrowe dzieci. Nie będzie źle, zobaczysz! Trzymaj
    się.
  • aganiok32 19.05.06, 15:47

    --
    .......................................
  • malgaska 20.05.06, 20:48
    pco.enarea.com/forum/index.php
    Dorocia nie wiem czy tu dotarłaś, ale z tego co sie na razie dość pobieżnie
    zorientowałam - to co tam piszą dziewczyny powinno Ci pomóc...również
    znalazłam sporo dziewczyn które mają i pco i nadwagę... poczytaj...
    rzeczywiście ten problem dotyczny wielu kobiet...
    ale spodobało mi się hasło tytułowe forum - pco to jeszcze nie wyrok!
    Myśl pozytywnie...
  • dorocia8 17.05.06, 08:17
    No więc zaczęłam! Nie jest idealnie, ale na wadze jest 108kg więc 2 kg zniknęły
    :) Mimo, że wczoraj zjadłam obiad i to dość tłusty niestety :( Ale nieważne
    porażki - ważne by porażka nie oznaczała końca diety prawada? :) Na razie mam
    plan wytrwać 2 tygodnie na naszym Planie i musi się udać :) Wiecie - trochę mnie
    zmobilizował fakt, że prawdopodobnie mam Zespół Policystycznych Jajników, w
    dodatku spowodowany przede wszystkim nadwagą. Może jak schudnę to się poprawi?
    Bardzo bym nie chciała poronić, bo nie wiem czy bym sobie z tym faktem
    poradziła. No dość o smutkach! Nie mamy się smucić i załamywać dietą ale cieszyć
    z każdego ubywającego grama :) Niby kochanego ciałka nigdy za mało, ale jednak
    co za dużo to niezdrowo ;) Plany ambitne są - w przyszłoroczne wakacje chcę
    jechać do Zakopanego połazić po górach i chciałabym przy tym nie stękać :P Tak
    więc do dzieła! Wiem, że nawet jak zjem od czasu do czasu coś dobrego to nie
    jest to powód do zaprzestania diety. Poza tym nikt nie zabrania zjeść czasem
    obiadu czy kanapek, byleby to nie była tona żarcia :) Także dziewczyny
    pamiętajcie - jak już się skusicie to tak żeby się najeść a nie napchać na
    wszystkie czasy. Lepiej jak codziennie zjecie kawałek czekolady niż jak w jeden
    dzień zjecie całą prawda? :) Ja nie mówie że powinniśmy sobie pozwalać, ale jak
    już to zrobimy to z rozsądkiem. W listopadzie jak się odchudzałam to nie wiem
    czy pamiętacie ale co pare dni robiłam sobie "przerwę". Zazwyczaj oznaczało to
    kupienie chipsów, zrobienie makaronu z sosem, a w efekcie takie obżarcie że
    chodziłam wymiotować, bo taka pełna była. Aż trudno uwierzyć, że pomimo to
    schudłam wtedy 10kg chyba w 2 tyg. a w następne 2 utrzymałam wagę, w dodatku
    żołądek mi się skurczył tak, że jak poszłam z moim mężczyzną na pizzę, to
    zjadłam połowę i byłam tak najedzona że chyba nic więcej bym nie wcisnęła :)Ehhh
    to były czasy. Cały czas myślę ile straciłam przez to odkładanie :/ Wystarczyło
    na początku stycznia np. nie jeść kolacji tylko i ile bym teraz ważyła? napewno
    nie 10 kg więcej :/ Ale nic - najgorsze jest odkładanie początku diety na
    następny dzień, bo zawsze wtedy się opycham na zapas, a jak to odkładanie trwa
    pare miesięcy to łatwo się domyślić co się stanie, prawda? :) Tak więc koniec
    pobłażania sobie, przecież tu chodzi o zdrowie i życie moje oraz moich
    nienarodzonych dzieci! :) Trzymajcie kciuki!
  • kamak23 19.05.06, 13:31
    Dorociu, miałam juz wcześniej o tym napisać ale jakoś z głowy mi wypadło,
    pisałaś jakiś czas temu o spadku libido i pytałaś, czy też tak mamy. Dobrze
    pamiętam? No więc jeśli chodzi o mnie to na diecie, kiedy chudłam, było z tym
    ok, nawet miałam więcej energii i...ochoty :) Ale potem, jak jakiś miesiąc
    sobie pofolgowałam, czułam że tyję i źle się ogólnie czułam, zarazem fizycznie
    i psychicznie, było z tym kiepsko. Teraz, gdy znów mi idzie, znów jest dobrze :)
    Ogólnie to myślę, że tu chodzi o samoakceptację, jeśli się wstydzimy swojego
    ciała to raczej nie mamy ochoty go pokazywać. I to nic, że nasi mężczyźni
    uważają, że jesteśmy piękne i nas kochają. Wszystko siedzi w naszych
    głowach...Ja tyle razy słyszałam, że trzeba pokochać siebie taką jaką się jest,
    że bez tego nie da się być szczęśliwym itd. Ale dla mnie zawsze było to trudne,
    jak patrzyłam w lustro. Ale trzeba próbować, bo przecież to ze sobą musimy
    żyć...
    Wydaje mi sie , że najważniejsze to umieć ze sobą żyć. Nie wmawiać sobie, że
    jest się szczupłą, skoro ma się dużą nadwagę. Ale też nie wkręcać sobie, jaka
    to nie jestem gruba i wstrętna.
    Ja staram sie sama z siebie śmiać, wolę sama niż inni by sie mieli ze mnie
    śmiać.
    Co do spraw damsko męskich to myślę, że mężczyźni są w stanie wiele uczynić, ja
    po setnym razie, jak mąż mi powiedział, że jestem piękna, troszeczkę zaczynam w
    to wierzyć... :)
  • malgaska 22.05.06, 13:51
    Aż boję sie spytać....skoro nie piszesz...ale odezwij się...
  • kamak23 23.05.06, 00:30
    Właśnie Dorociu, co u Ciebie?Napisz coś bo brakuje nam tu Ciebie. Pozdrawiam :)
  • dorocia8 23.05.06, 22:58
    Nie piszę, bo niestety nie ma się czym pochwalić :( Waga stanęła na 108kg, ale
    nie ma się co dziwić, bo jadłam normalnie. Fakt, że staram się nie obżerać - jem
    tak dość normalnie. Dziś może trochę spadło, bo jadłam śniadanie i kolację tylko
    (byłam w pracy i nawet nie czułam głodu), teraz też czuję głód więc może...
    Zastanawiam się nad takim normalnym, umiarkowanym jedzeniem ale z dodatkiem soku
    z żurawin. Możliwe że od jutra tak zrobię, ale nie wiem, bo moim zdaniem bóle
    głowy są właśnie po tym soku,a teraz absolutnie nie mogę sobie pozwolić na złe
    samopoczucie bo pracuję za prowizje i muszę dużo chodzić żeby uzbierać na
    samochód :) Dlatego jeszcze 2 dni boję się ryzykować, ale potem zacznę. Czytam
    cały czas Wasze wypocinki :P Podziwiam Was wszystkie za samozaparcie i postępy.
    Trzymam za Was kciuki! :)
  • olanc 24.05.06, 11:36
    Dorociu, polecam Ci także suplementy typu wiesiołek, ja teraz kupiłam CLA i
    chrom, mam wrażenie, że one też mają wpływ na chudnięcie. No i ogranicz chleb i
    pochodne. Myślę, że efekt będzie mniejszy, ale będzie. U mnie tak było. W tej
    pracy to zjedz sobie jakieś jabłko, żeby przemiana materii była prawidłowa. Co
    do soku , to też kiedyś zastanawiałam się czy to on nie jest sprawcą mych
    bóli...Ale pewności nie mam :). Pozdrawiam :)
  • dorocia8 11.06.06, 09:06
    Dziewczyny! Przenoszę się na forum założone przez oriona22. Będę tu oczywiście
    wpadać i śledzić Wasze postępy, ale chciałabym prosić malgaske albo którąkolwiek
    z Was o przesyłanie skanu nowym uczestniczkom. Jeżeli ktoś chce odwiedzić tamto
    forum niech pisze do mnie na maila dorocia8@wp.pl gdyż nie chcę zamieszczać tu
    linków konkurencji. Trzymam za Was mocno kciuki! I mam nadzieję że Wy za mnie
    też chociaż troszkę trzymacie :) Powodzenia!
  • malgaska 11.06.06, 10:16
    Powodzenia dorociu !!! Trzymam kciuki...
    Tez do Was bedę zaglądać...swoją drogą coraz fajniejsze i ładniejsze to forum
    się robi.. :)
    Wysyłanie skanów przejmuję przynajmniej do czasu jak nie wyjade na wakacje... :))
    Jak dla mnie to możecie umieścić ten link...chyba że to jakiś odgórny zakaz? :)
    Pozdrawiam.. pa pa
  • dorocia8 11.06.06, 11:09
    No to podaję : www.chudniemy.fora.pl/
    tamto forum jest po prostu o wiele wygodniejsze i bardziej przejrzyste niz
    gazeta.pl :)
  • gosia-samosia55 12.06.06, 11:26
    Tak sobie pomyślałam bo wcale się nie odzywasz... A to, że nikt w ciebie nie
    wierzy to nie prawda!!! Ja wierzę!! I proszę nie załamuj się,bo to nieprawda,
    że jak nie ma wyników,to nie warto walczyć!!! Moim skromnym zdaniem nie sam
    wynik, ale sposób w jaki człowiek do niego dotarł jest najważniejszy! To on
    przecież świadczy o naszej wartości!!!Więc jeszcze raz proszę ,nie załamuj
    się i nie odchodż od nas Gdyby nie ty,ja bym w ogóle nie zaczęła, a tak mam już
    za sobą 6 kg - czy to nie cudne???

    I BARDZO TU CIEBIE BRAKUJE!!!
  • olanc 12.06.06, 13:10
    Dorociu, przeczytałam co napisałaś u Gosi-samosi. Prawdę mówiąc jak
    przeczytałam, że nas zostawiasz było mi przykro. Jesteś Matką tego forum.
    Dzięki Tobie nie dość, że nie straciłam kasy na idiotyczny bioNight, to jeszcze
    schudłam ok. 7 kg i będę walczyć o więcej. Z tego powodu cały czas jesteś dla
    mnie jedną z kluczowych osób na forum. I zawsze żałowałam, że tak rzadko się
    odzywasz. Zawsze też myślałam o tym, jaki to paradoks, że dałaś nam możliwość
    schudnąć, robimy to z większą lub mniejszą efektywnością, a Ty sama jakoś nie
    potrafisz się zebrać i wytrwać dłużej w tej nierównej walce z kilogramami.
    Kibicowałam każdej Twojej nowej próbie. I wierzę, że potrafisz schudnąć. O ile
    Ty sama uwierzysz, że to możliwe. I uwierz, jesteś jedną z najbardziej
    popularnych osób na forum. I nikogo nie dziwi, że zaczynasz i przerywasz i znów
    zaczynasz, każda z nas ma ten sam problem. Ileż razy ja już miałam żyć z godnie
    z planem i zaraz w pierwszym dniu zajadałam urodzinowe ciasto w pracy. Podjęłaś
    już decyzję, założyłaś swój wątek (jestem po jego lekturze:))na tamtym forum,
    ale będzie Cię tu brakować, więc zaglądaj jak najczęściej. Pozdrawiam ciepło
  • dorocia8 12.06.06, 18:15
    Dziękuję Wam i przepraszam - może trochę przesadziłam, ale zabolały mnie te
    słowa o zdradzie. Tak czy siak było - minęło :) Te które czytały mój dziennik
    diety wiedzą, a pozostałym mówię - jest na diecie dzień 4. Było sporo wpadek,
    dopiero dzisiejszy dzień wygląda nieźle, a waga pokazała spadek ok.2-3kg. Trudno
    dokładnie powiedzieć, bo moja jest trochę rozwalona i zawyża, a u mojego
    chłopaka gdzie waga jest dobra ważę się po obiedzie. Tak czy siak wczoraj po
    obiedzie ważyłam 106kg, więc myślę, że dziś rano pokazałaby 105kg i taką wagę
    przyjmuję (moja pokazuje 107kg). Tak więc postępy są a ja jestem szczęśliwa :)
    Dziś policzyłam swoje BMI - 32,4. Aby mieć prawidłową wagę powinnam ważyć między
    60 a 80 kg. Wiadomo że 60 to dla mnie za mało, bo mam mocną budowę :P Tak więc
    ideał - 70kg. Ale 80 bardzo by mnie zadowoliło, zwłaszcza że tyle ważyłam 4 lata
    :/ Ogromnie podniosło mnie na duchu to że we mnie wierzycie :) Dziękuję Wam! :*
  • olanc 19.06.06, 10:16
    Dorociu, czy mogłabyś przesłać mi skan ? Na gazetowego...Malgaski nie ma, Kamak
    uczy się, spróbuję ja go wysyłać. Chyba, że wrócisz do przesyłania do powrotu
    Malgaski i Kamak ? Pozdrawiam Cię ciepło :) Teraz sprawdzę co u Ciebie na nowym
    forum :)
  • nata31 27.06.06, 21:03
    Dorociu ,gdzie jesteś ?! jak Ci idzie odchudzanie..bo ani tu ani na -
    chudniemy.fora.pl- nie dajesz znaku życia.
    pozdrawiam
  • dorocia8 29.06.06, 12:04
    A bo ostatnio dietę "odstawiłam". Byłam zabiegana - nauka, egzaminy, prawo jazdy
    - pochwalę się - w sobotę zdałam prawko :) więc były nerwy i mało czasu, poza
    tym żadnego planu dnia. Planuję powrót, bo mi ciąży co nie co :)
  • olanc 29.06.06, 12:38
    Gratulacje Dorocia z powodu prawka :). Fakt, przestrzeganie diety przy braku
    stałych punktów dnia i małej ilości czasu jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe.
    A zatem szybkiego powrotu do dietki i oszałamiających efektów na zachętę :)
    Pozdrawiam :)
  • dorocia8 26.07.06, 19:13
    No i dziś znów zaczynam (tzn. zaczynam od tygodnia, ale to zaczynanie skończyło
    się przytyciem 3kg i wynikiem 110kg na wadze dziś rano :/ ). Dzisiejszy dzień
    raczej udany - może nie w 100%, bo zawsze mogło być lepiej, ale jest dobrze :)
    Rano oczywiście koktajl długowieczności, potem na śniadanie koktajl owocowy wg
    przepisu z książki (truskawki, woda żurawinowa i olej lniany). Na obiad grahamka
    z serkiem ostrowia (tym lekkim, 10% tłuszczu) oraz gorący kubek, trochę
    pomidorka i odrobinka surówki (to oczywiście nie należy do PLANU, ale to MÓJ
    plan - zmodyfikowany, bo jak wiecie na zupki warzywne patrzeć nie mogłam, bo
    mnie mdliło). Tak więc na kolacje będzie jogurt ze zbożami i tyle na dziś.
    Oczywiście do tego sok z żurawin przed i po posiłku. Także dzisiejszy dzień
    udany. Nie było niestety z ćwiczeń, ale z czasem i to dopracuję :) Jakby nie
    było - wróciłam i to nie tylko do diety ale też na forum :) na tamtym oczywiście
    cały czas jestem, ale mam dużo czasu więc spokojnie zdąże pisać na obu:)
  • dorocia8 26.07.06, 19:28
    No dobra - pół bułeczki z pasztecikiem...:P
  • dorocia8 27.07.06, 08:47
    No i z dumą oznajmiam dziś, że waga pokazuje 108kg :) Tak więc na początek 2kg
    mniej :D A kusiły wczoraj lody w lodówce :/ Uśmiechały się do mnie, mrugały, ale
    się nie dałam. :) Teraz chyba się obraziły, bo już się nie śmieją :P
  • oleefka1 27.07.06, 08:57
    Cześć Dorocia!!!
    jeszcze się nie znamy,ale czas najwyższy...
    ja wczoraj skusiłam się na pół opakowania truskawkowej algidy....no,ale było
    tak gorrrrąco!!!!!!!!!!!!!
    póżniej już tylko DUUUUŻO wody (niestety bez soku żurawinowego,bo w sklepie
    braki) i tuńczyk w sosie własnym z ogórkiem!
    ja trzymałam się na diecie prawie 2 tyg. (bez 2 dni). teraz mam zamiar mniej
    (właściwie wcale) się obżerać,żeby nie wrócił obleśny celulit, którego prawie
    się pozbyłam za pomocą planu!!!!
    pozdrawiam wszystkie wypłukiwaczki, odzywajcie się i piszcie co u Was!!!!
  • oleefka1 27.07.06, 09:04
    A, no i oczywiście gratuluję sukcesu i trzymam za Ciebie kciuki!!!!!
  • olanc 27.07.06, 10:40
    Cześć Dorocia ! To trzymam kciuki :). Fajnie tak od razu schudnąc 2 kg, ja to
    muszę czekać na taki efekt długo dłużej...Do planu wracam w poniedziałek, teraz
    mam w rodzinie same urodziny, więc nie ma co zaczynać...Pozdrawiam serdecznie :)
  • dorocia8 28.07.06, 10:03
    Dziękuję wszystkim! :)
    No a po wczorajszym udanym dniu :) :
    Śniadanie - koktajl owocowy, obiad gorący kubek i kawałek arbuza, kolacja 2
    jajka na twardo z keczupem i jogurt activia....
    Wynik jest: 106kg na wadze!!!! Czyli -4kg już :D
  • eesiak 29.07.06, 15:28
    Cześć Dorociu. Piszę do Ciebie, bo Twoje zmagania bardzo przypominają moją walkę
    z kilogramami. Przez kilka lat ważyłam 110 kg i w żaden sposób nie mogłam się
    pozbyć tej nadwyżki.Dzisiaj ważę 75 kg i powoli(ale już bez bólu) zmierzam do
    wymarzonych 56 kg.Od niedawna dołożyłam do swojej diety elementy PWP( olej
    lniany, siemię lniane, woda z cytryną).Na diecie jestem od roku. Przez pierwsze
    dwa miesiące zrzuciłam 16 kg,w ciągu następnych 5 m-cy 14 kg i następnych 5 m-cy
    5 kg.Tempo spadło ale powoli idę do przodu, tym bardziej,że wreszcie mogę na
    siebie patrzeć i kupuję ciuchy w normalnych rozmiarach ( "góra" 38, "dół"
    40).Piszę to wszystko, bo myślę, że może i Tobie się uda.A teraz, co jem.
    mięso ( wszystkie rodzaje) gotowane, smażone, pieczone, duszone i z grila
    ryby j.w
    warzywa wszystkie oprócz marchewki, surowe i gotowane
    z nabiału - sery pleśniowe,twarożek, śmietanę ( 18% i 30%)
    ser żółty
    jajka
    używam oliwy z oliwek i masła
    grzyby
    owoce w małych ilościach, unikam bananów
    piję wodę i bezkofeinową kawę i herbatę
    Nie jem:
    ziemniaków, kasz, ryżu,wyrobów z mąki( chleb, makaron...)
    słodyczy
    W ten sam sposób odżywia się mój mąż ( schódł 30 kg )i kilka moich koleżanek(
    też chudną!
    Zaletą tej diety jest to, że jest bardzo urozmaicona i przede wszystkim bardzo
    syta- wcale nie odczuwam głodu. Początkowo jadłam dość duże porcje, bo ciężko mi
    było się przestawić. Teraz jem niewiele,tyle ile potrzebuję. Jak mam ochotę na
    coś dobrego, to ubijam sobie śmietanę 30% i dodaję maliny, lub truskawki, a
    zamiast lodów miksuję zamrożone owoce ze śmietaną.A najważniejsze- przestałam
    chorować, mam świetne wyniki i mnustwo energii.Może przyda się Tobie to, co tu
    nagryzmoliłam.Powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!
  • dorocia8 31.07.06, 12:07
    Eesiak bardzo dziękuję! Na pewno skorzystam z Twoich rad! :) Ale na razie chcę
    powalczyć na planie wypłukiwania tłuszczu:) Chociaż przez weekend było
    zawieszenie broni:/ Ale dziś już znów wystartowałam i myślę że będzie dobrze w
    końcu:) PWT mi się podoba bo mam na nim świetne wyniki na starcie - chudnę nawet
    10kg w 2 tygodnie!. Ale długo pewnie na nim nie wytrzymam - najbardziej brakuje
    mi pieczywa z wędliną:) Tak więc potem przejdę pewnie na dietę 1000Kcal - też ma
    świetne wyniki:) Właśnie w Twojej diecie mi tego brakuje - pieczywa :/ Ale do
    pozostałych wskazówek postaram się dostosować:) No ale to wszystko później - na
    razie PWT i zejście poniżej 100kg :)
  • olanc 02.08.06, 11:29
    Dorociu, jak ja bym chciała mieć takie szybkie efekty. O ile bardziej byłabym
    zmotywowana. A tak po urlopowej przerwie nie mogę się zmusić do planu...Cieszę
    się z Twojego udanego powrotu. Pozdrawiam ciepło
  • bozzar 26.09.06, 08:24
    Cześć przemiła koleżanko! wróciłam na forum wypłukiwaczek...z motywacją do
    kolejnego rozpoczecia walki z kilogramkami;-)
    Co u ciebie Dorociu? widzę,że nieczęsto tu zaglądasz..ostatni wpis z lipca;-(
    ale mam nadzieję,że jak zobaczysz swoja kolezankę bozzar...to sie do mnie
    odezwiesz;-)))
    Pozdrawiam Cie słonecznie i cieplutko!!!
    czekam na kontakt;-)
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • dorocia8 26.09.06, 14:07
    Witam wszystkich ponownie. Powoli zamierzam się do powrotu, a spowodowane jest
    to głównie zdrowiem. Otóż w czwartek przeszłam operację kręgosłupa po
    wypadnięciu dysku i właśnie wracam do zdrowia. Dziewczyny - nie garbcie się!!
    Nie dźwigajcie!! Kurcze gdybym wiedziała czym to grozi to...
    Tak czy siak zdecydowanie nadszedł czas na zrzucenie trochę balastu. Moja waga
    obecnie wynosi nadal 106kg. Cel to poniżej 90 na pewno. Co dalej będę pisać
    niedługo bo na razie tylko się zamierzam :/
  • bozzar 26.09.06, 16:40
    Witaj Dorociu!!! jak dobrze,że już wszystko u Ciebie mam nadzieję ok?
    Jestes juz po zabiegu...a to juz dobra droga;-)Dziekuję za ciepłe powitanie;-)))
    mam nadzieje,że teraz masz mocna motywacje do zrzucenia nadmiaru ciałka? do
    dzieła księzniczko! powalczmy znów...mądrzejsze o pewne doświadczenia...starsze
    (co nie znaczy rozsądniejsze)
    Ciesze się,że jesteś!! Zdrowiej szybciutko i bierzmy sie za siebie;-)) dla
    siebie..dla zdrowia...
    --
    "Nie chodzi o to,co cie spotyka.
    tylko o to,jak dajesz sobie z tym radę?"
  • olga224 18.11.06, 20:36
    cześć co to jest ten skan ? chodzi o książke?jesli nie to ja też
    poprosze ,książke już mam.a mam pytanie co z wysiłkiem fizycznym bo gram w
    kosza i nie wiem czy w trakcie diety nie opadne z sił np.że będe chciała cały
    czas spać albo co.....ile mniej więcej cenowo wychodzi za 1 tygzieństosowania
    diety? ps.fajne forum...czas się zmobilizować .pozdrAwiam
  • dorocia8 19.11.06, 21:51
    Witaj!
    Skan pochodził z książki :) Bardzo dobrze że już masz. Jeśli chodzi o wysiłek
    fizyczny to trudno mi poradzić, bo niestety nie uprawiałam żadnego sportu, ale
    jeśli chodzi o senność czy opadnięcie z sił w trakcie diety to wręcz
    przeciwnie!! Zarówno ja i jak wiele dziewczyn tu na forum zwróciło uwagę na
    przypływ sił towarzyszący Planowi. Czułam się mniej leniwa, pełna energii i w
    ogóle ożywiona. Senna na pewno nie :) Więc polecam spróbować :) Trudno
    powiedzieć ile cenowo wychodzi. Najdroższy niestety jest sok, bo buteleczka na
    2-3 dni kosztuje 9-10zł :/ Ale ten sok to naprawdę rewelacja!! jego działanie
    jest wręcz niesamowite. Przynajmniej na początku - np. przez pierwsze 2 tygodnie
    zdecydowanie go polecam. Potem możesz go np. używać mniej niż podano w książce,
    ale to właśnie on jest głównym sprawcą efektów :) Co do innych produktów to
    zależy co będziesz jadła. Mogą to być jajka na twardo, zupy warzywne, ryba itp.
    Więc cena zależy od jadłospisu. Najtrudniejsze jest pierwszych kilka dni - tak
    po 3 dniu wytrwanie jest łatwiejsze, a efekty zwykle już widoczne. Wszystko
    zależy też od Twojego wieku, wagi wyjściowej i stylu życia :) Ja siedząc w domu
    chudłam nawet 10kg w 2 tygodnie, ale mam nadwagę bardzo dużą, a efekty na
    początku zawsze bardzo duże.
    Tak czy siak gorąco polecam i zapraszam na nasze forum!! Załóż własny wątek i
    dziel się sukcesami i porażkami :) POWODZENIA!!
  • dorocia8 19.11.06, 21:53
    Aha. Nie wiem jak się odżywiasz w tej chwili, ale moim zdaniem koszt diety jest
    porównywalny z jedzeniem "normalnie" zwłaszcza że jednak jesz mniej :)
  • olanc 22.11.06, 10:16
    Dorociu droga, a co u Ciebie ? Jak dieta ? Jak zdrówko ? Wracaj do nas, forum
    potrzebuje reaktywacji...Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.