Dodaj do ulubionych

bieganie nie dla kazdego

15.10.14, 08:33
chodzę biegać już ze 3 lata; "chodzę" tzn ruszam sie z domu i próbuję truchtać w spokojnym tempie, ale jeszcze nie udało mi się przebiec jednym cięgiem 5km. Po prostu muszę robić przerwy na marsz. Jestem 40+ :-) . Wczoraj udało mi się pokonać 6,5 km w 47 min. Już mnie to wkurza, że nie widzę postępów... Na jogging chodzę raz w tygodniu, ale oprócz tego 2x na fitness ( tabata, TBC, BPU, piłki). Dochodzę do wniosku, ze bieganie jednak nie jest dla mnie....
Edytor zaawansowany
  • nn33 15.10.14, 09:51
    2x na fitness ( tabata, TBC, BPU, piłki) ? Może byś się skupił na jednym co? Nie koniecznie na bieganiu ale jeśli już to uważam , że raz w tygodniu to zdecydowanie za mało . Zacznij częściej biegać choćby trzy razy w tygodniu i jak po miesiącu nie zauważysz poprawy to wtedy dopiero zdecyduj a na razie nie poddawaj się.
  • rosemary84 15.10.14, 12:44
    Jeśli chcesz mieć efekty to wychodź potruchtać 2-3razy w tygodniu a nie raz :) 6,5km w 47min daje tempo 7:13 czyli jak na marszobieg to jednak dość szybko, więc albo zbyt szybko biegniesz albo przerw na marsz jest mało i jesteś na dobrej drodze do ciągłego biegu :) a może problem nie leży w formie tylko w świadomości, która podpowiada Ci, że musisz maszerować, choć naprawdę wystarczyłoby zwolnić? ;)
    Ewentualnie może spróbuj jakiegoś planu dla początkujących? i pilnuj dokładnie czasu marszu/biegu stopniowo bieg wydłużając, może taki plan pomoże Ci przejść do biegu ciągłego :)
  • kitty29 16.10.14, 11:58
    7:13 to dla osoby początkującej szybkie tempo. Może zwolnij trochę. Będzie Ci wtedy łatwiej biec dłużej bez przerwy.
    Tak w sumie to marszobiegi też są bardzo dobre więc możesz i w ten sposób kontynuować treningi.
    Tak jak pisali poprzednicy/poprzedniczki, raz w tygodniu to za rzadko żeby obserwować znaczące postępy. Jeżeli bieganie traktujesz jako coś więcej niż urozmaicenie dla ćwiczeń ogólnorozwojowych, to warto je uprawiać 3 x w tygodniu.
    --
    http://rafiki007.fm.interii.pl/allegro/ole0.bmp

    Zuzka (20.09.2007)
  • patria5 16.10.14, 12:30
    hej, dzięki za komentarze, w sumie czuję się trochę zmotywowana... chodzę biegać 1raz w tygodniu w niedzielę rano - mieszkam w mieście , normalnie pracuję i zajmuję się dziećmi - w tygodniu miałabym czas dopiero wieczorem a trochę się obawiam samotnego biegania po ciemku... dlatego w tygodniu jest fitness zorganizowany. Chodzę też na kijki, czasami łączę Nordic Walking z podbiegami ( nawet mi te kijki specjalnie nie przeszkadzają w truchtaniu)... i tak już chyba zostanie ;-) lepszy rydz niż nic!
  • nn33 16.10.14, 12:36
    No oczywiście.
  • budzik11 16.10.14, 14:52
    Ja tez jestem za jakimś konkretnym planem treningowym dla początkujących, bo jak kiedyś biegałam dużo, chciałam jak najwięcej a nie dawałam rady, to się zniechęcałam i nie lubiłam biegać. A odkąd przypadkiem kupiłam kiedyś w Lidlu książkę Gallowaya "Bieganie i odchudzanie dla kobiet", z bardzo precyzyjnym planem dla NAPRAWDĘ początkujących, wciągnęłam się, bo to było łatwe i proste, poniżej moich możliwości. Na początku było chyba 10 sekund (!) biegu na minute marszu, z każdym tygodniem te czasy i proporcje się zmieniały tak, że po kilku miesiącach spokojnie mogłam przebiec bez zatrzymywania się 10km i zaczęłam startować w biegach :)
    Bieganie wieczorem jest fajne, ja mieszkam na wsi i nie ma tu oświetlenia, więc biegać sie nie da (czołówka niewiele pomaga), więc biegam rano. Dla bezpieczeństwa kup sobie gaz (ja noszę na psy, bo dużo ich biega luzem).
    I faktycznie 1x to bardzo mało. Lepiej biegać krótko a często (pół godzinki np.) niż zrobić jeden wielki zryw w tygodniu.
  • rosemary84 16.10.14, 17:11
    Kup sobie mały gaz pieprzowy :) będziesz czuła się bezpieczniej wieczorem :) ja z takim biegam- przyczepiam albo do opaski naramiennej z telefonem albo za spodenki ;)
  • budzik11 16.10.14, 19:20
    Zwróć uwagę, żeby gaz miał zaczep, bo ja kiedyś nie pomyślałam o tym i nie miałam go w czym nosić, kieszonkę w spodenkach miałam zajętą telefonem. I weź tez pod uwagę, że gaz ma dwie formy wypuszczania - chmura lub pojedynczy długi "sik". Pierwsze jest dobre bo mniej niebezpieczne dla ciebie, ale trudniej trafić w cel. Drugie - odwrotnie (jak mocno wieje, to gaz z chmury i na ciebie poleci, ale nie trzeba dużej precyzji żeby trafić w psi nos).
  • patria5 17.10.14, 08:29
    po pierwsze: gdzie się kupuje gaz pieprzowy? po drugie - a użyłyście go kiedyś tak na serio?
  • rosemary84 17.10.14, 10:52
    Ja kupowałam w sklepiku takim, gdzie są rzeczy do wędkowania, dla zwierzaków, noże jakieś i ogólny taki misz masz ;)
    Zdarzyło mi się parę razy psiknąć gazem na psa, mam taki z chmurą celowo, żeby zwierza odstraszyć, ale krzywdy mu nie zrobić i działa ;) na człowieka, całe szczęście, nigdy nie miałam okazji, ale pamiętam, że jeszcze za czasów studenckich wracając późno z uczelni czy z klubów zawsze miałam pod ręką i czułam sie bezpieczniej ;)
  • budzik11 17.10.14, 16:40
    patria5 napisała:

    > po pierwsze: gdzie się kupuje gaz pieprzowy? po drugie - a użyłyście go kiedyś
    > tak na serio?

    Ja kupiłam w necie. Ale można np. w sklepach militarnych. To nie jest jakiś produkt "spod lady", mozna normalnie kupić.
    A co do użycia - tak, zdarzyło mi się psiknąć, tak bardziej prewencyjnie na psy obszczekujące mnie z drugiej strony drogi - żeby nie przyszło im do głowy przejść na moją i mnie dziabnąć ;-)
  • maretina 18.10.14, 23:09
    hej! też mam dzieci, w tygodniu biegam od razu po pracy lub późnym popołudniem. chcieć to móc, pójdę biegać nawet o 20. najważniejsze to wyjść z domu, potem już jest frajda! musisz coś mieć dla siebie. bieganie jest tylko moje, ja muzyka, powietrze, las, wieczorem ulice... no ale zawsze coś:)

    --
    To nie prawda, że Henryka Krzywonos zatrzymała tramwaj. To Jarosław Kaczyński wyłączył prąd!
  • maretina 18.10.14, 23:06
    zacznij od początku, z tym, że 3 razy na tydzień. idź, potem truchtaj, zwiększaj czas biegu w stosunku do truchtania. pewnego dnia pobiegniesz całą trasę. załapiesz, nie ma opcji. nie lubiłam biegania, a teraz po dwóch dniach przerwy mam zespół odstawienia i nie jestem miła dla otoczenia:D, a na dodatek biegam 9 km z palcem w nosie;-)
    nie wiem też co zjadasz przed wysiłkiem, zwróć na to uwagę.

    --
    To nie prawda, że Henryka Krzywonos zatrzymała tramwaj. To Jarosław Kaczyński wyłączył prąd!
  • nn33 19.10.14, 16:00
    Ja przed bieganiem nic nie jem bo z pełnym brzuchem nie da się przyjemnie biegać , raz pobiegłem a w trakcie po krzakach musiałem latać.
  • budzik11 19.10.14, 16:35
    nn33 napisał(a):

    > Ja przed bieganiem nic nie jem bo z pełnym brzuchem nie da się przyjemnie biega
    > ć ,

    jest jeszcze coś między "nic nie jedzeniem" a "bieganiem z pełnym brzuchem". Nikt normalny nie obżera się pod korek przed bieganiem.
  • maretina 20.10.14, 18:04
    "przed" to dla mnie około 2-3 godziny, jeżeli prawidłowo się odżywiasz, to po 3 godzinach masz w żołądku puściuteńko. jeżeli wcinasz co pod rękę podejdzie, to nawet po 4 możesz mieć tam niezły bigos;)
    --
    To nie prawda, że Henryka Krzywonos zatrzymała tramwaj. To Jarosław Kaczyński wyłączył prąd!
  • myelegans 26.10.14, 00:47
    Patria, po pierwsze sie ruszasz, oprocz biegania masz tabate i inne aktywnosci, wiec sie nie wkurzaj, bo robisz wiecej niz 90% spoleczenstwa. Po drugie, wiek nie stoi niczemu na przeszkodzie, zazcelam biegac po 40, mam za soba 8 maratonow, i mnossto innych biegow dystansowych 5-50km, i z wiekiem jestem szybsza.
    Jezeli chcesz biegac to po prostu wychodz czesciej niz raz w tygodniu, nie szybko, nie za daleko, tylko czesciej, w tempie konwersacyjnym, zwolnij i wydluzaj, doloz jeden dzien wiecej w tygodniu, po jakims czasie doloz drugi i tak powolutku rozciagaj, bez napinki.

    Powodzenia
  • patria5 28.10.14, 08:23
    myelegans - bardzo miły Twój komentarz, dzięki! więcej niż 90% społeczeństwa - nawet jeśli to nie do końca prawda , to poczułam się bardzo dowartościowana :)
  • rezerwowy_gracz 28.10.14, 10:28
    A jak wyobrażasz sobie postęp biegając raz w tygodniu? To jest niemożliwe. Raz w tygodniu ćwicząc to można się po jakimś czasie nauczyć języka obcego, matematyki czy biologii. Ale ćwiczenia ciała wymagają większej częstotliwości i regularności. Fitness nie koniecznie poprawi Twoją kondycję biegową, ponieważ wysiłek jest zupełnie inny. Zdecyduj się na coś, chcesz biegać, to biegaj przynajmniej te 3 razy w tygodniu. Wtedy zobaczysz postępy.
  • patria5 01.12.14, 11:18
    się udało :) pokonać 6km bez przerwy na marsz, jestem z siebie zadowolona.....
  • doral2 01.12.14, 19:03
    a widzisz!
    cierpliwości i wytrwałości, a wszystko się uda :)
    --
    sportowy krem nie tylko dla idiotów
    http://images44.fotosik.pl/266/58ea10722a7ca480m.jpg
  • rosemary84 02.12.14, 19:49
    brawo :) teraz pójdzie już z górki ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka