Nawracające infekcje dróg moczowych w ciąży Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pani Doktor,

    Jestem w 22 tc, mam kolejną infekcję dróg moczowych, poprzednia była miesiąc
    temu. Nigdy przedtem nie miałam problemów z pęcherzem ani nerkami, nie bardzo
    więc rozumiem, co się dzieje, chociaż to podobno b. częsta dolegliwość w ciąży.
    Byłam u lekarza zanim dostałam wyniki badania ogólnego moczu i dostałam
    furagin na wypadek, gdyby wyniki były złe. Zaczęłam brać furagin, bo w moczu
    wyszły liczne bakterie.
    Niepokoi mnie też bardzo obecność białka (4 mg/dl, norma to: wynik negatywny)
    i obecność ciał ketonowych (15, norma: negatywny).
    Miałabym prośbę do Pani o interpretację tych wyników - obawiam się zwłaszcza o
    białko, czytałam, że może być podwyższone w zatruciu ciążowym (miałam dziś
    mierzone ciśnienie, jest w normie: 120/80). Rozumiem, że skoro stwierdzono
    obecność bakterii i mam wszelkie dolegliwości z nimi związane to białko
    również może być wynikiem infekcji?
    Mam też pytanie, czy takie nawracające infekcje dróg moczowych nie stanowią
    zagrożenia dla dziecka, zetknęłam się z opinią, że mogą być przyczyną
    przedwczesnego porodu, obniżonej wagi dziecka itd.
    Byłabym b. wdzięczna za opinię Pani Doktor. Chętnie przeczytam też o podobnych
    doświadczeniach innych dziewczyn.
    --
    www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
    target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a>
    alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
    • Gość: Marta IP: *.spray.net.pl 06.01.10, 23:25
      Pani Doktor,

      dolaczam się to pytania. Dodatkowo mam podwyższone leukocyty i nablonki
      płaskie w moczu, jestem w 15 tc
    • A robiłaś posiew moczu?
      Ja bym powtórzyła badanie ogólne i zrobiła posiew. Tym bardziej, że
      piszesz, że infekcja nawraca. Może konieczny będzie antybiotyk,
      dobrany wg antybiogramu a nie "leczenie w ciemno" (tak zawsze
      postępował mój lekarz).
      A z "domowych sposobów" - jak najwięcej pić i stosować
      herbatki/preparaty z żurawiną (ja polecam suszoną żurawinę Herbapolu
      dostępną w aptekach - kilka kulek zaparzam razem z herbatą).
      • ponieważ przez wiele lat borykałam się z nawracającymi infekcjami
        pęcherza i nerek o nieznanej przyczynie pozwolę sobie dodać kilka
        rad:
        - pić dużo wody niegazowanej, min 3,5l dziennie
        - antybiogram i posiew to podstawa
        - furagin to łagodny lek, najczęściej nie dolecza infekcji do końca
        bo jest delikatny a dodatkowo najczęściej jest przyjmowany za krótko
        - w moim przypadku każde leczenie, które trwało 1-2 tyg kończyło się
        nawrotem infekcji po kilku-kilkunastu dniach, dopiero gdy leczenie
        zostało przedłużone do 1,5 mieś udało mi się na dobre pożegnać
        zapalenia pęcherza
        - unikaj w diecie słodyczy, dobrze jest zakwaszać mocz- zaleca się
        spore dawki wit C, soku z żurawin lub innych ciemnych, kwaśnych
        owoców
        Pozdrawiam
        --
        jasfasolka.blox.pl/html

        http://www.suwaczki.com/tickers/m3sx3e3kd9ipd2go.png
        • Dzięki za rady.
          Posiew oczywiście robiłam, ale wyniki będą dopiero, jak się coś wyhoduje, tj. za
          tydzień lub później... Wyniki badania ogólnego dostałam po kilku godzinach.
          Dlatego też furagin był zapisany w ciemno - antybiogram będę mogła dostać razem
          z wynikami posiewu, a furagin ma mi pomóc przetrwać w tym czasie (a w wersji
          optymistycznej - wyleczyć infekcję, większość infekcji jest przecież powodowana
          przez escherichia coli, na którą działa furagin...).
          Poprzednia infekcja przeszła po furaginie, posiew, który odebrałam po tygodniu
          był jałowy, mimo że miałam wszystkie objawy (b. częste oddawanie moczu, parcie,
          pieczenie, ból itd.) i bakterie i leukocyty w moczu...
          Wody piję już b. dużo, będę jeszcze więcej:) Piję też herbatę z żurawiny, jem
          suszoną żurawinę... Słodycze mogę spróbować całkiem odstawić, w ciąży i tak mam
          na nie znacznie mniejszą ochotę niż normalnie.
          Czy te infekcje nie zaszkodzą dziecku? I czy można w ciąży brać tabletki z
          wyciągiem z żurawiny?
          --
          www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
          target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
          z babyboom.pl" border="0"/></a>
          • Gość: kasia_750 IP: 193.30.160.* 07.01.10, 13:02
            Jeżeli posiew robiłaś np. w szpitalu lub innym wiarygodnym
            laboratorium to informację czy posiew jest jałowy czy rosną jakieś
            bakterie powinnaś mieć następnego dnia, maksymalnie po 2 dniach. To
            tak z mojego ponad 2-letniego doświadczenia:) (badania powtarzam
            regularnie mojej córce) Tylko sporządzenie antybiogramu (jeżeli są
            bakterie) wymaga większej ilości czasu (ale u nas nie trwało nigdy
            dłużej niż 4 dni).
            A jak pobierasz mocz? Jesteś pewna, że bakterie i leukocyty pochodzą
            z układu moczowego? U mnie lekarz bezwględnie zalecał stosowanie
            tamponu w trakcie pobierania moczu (wtedy wyniki miałam prawidłowe).
            Oczywiście wcześniejsze dokładne podmycie, łapanie tylko środkowego
            strumienia moczu.
            A furagin niestety nie zawsze działa na e-coli:( dlatego tak ważny
            jest antybiogram.
            Piszesz, że ostatni posiew był jałowy. Czyli, jak dla mnie, infekcji
            nie było. A może te objawy, o których piszesz, to np. kamica nerkowa
            (piasek)? Ja bym raczej szukała pod tym kątem. Czy ktoś w rodzinie
            miał tego typu problemy?
            Wiesz, żezby zinterpretować, trzeba mieć cały wynik badania ogólnego.
            Ja czasami miałam podobne objawy (bakterii brak), moja babcia ma
            kamienie nerkowe. Wiem, że będę musiała pomyśleć o przebadaniu się,
            ale to pewnie dopiero za jakis czas... Na razie, odpukać, jest ok(18
            tc).
            • Badania robię w prywatnej przychodni, ale posiewy wysyłają do szpitala, wyniki
              są wiarygodne. Mogę zadzwonić po 2 dniach z pytaniem, czy nie ma wyników - ale
              będą tylko, gdyby posiew był jałowy, niespecjalnie w to wierzę tym razem, bo
              dolegliwości b. silne, a i powód infekcji nietrudny do zidentyfikowania: bardzo
              przemarzłam i to głównie zmarzła mi pupa, niestety:(
              Jeśli coś wyhodują to wyniki wraz z antybiogramem będą po tygodniu.
              Mocz chyba był pobrany prawidłowo - wykonałam wszystkie czynności, o których
              piszesz, z wyjątkiem tamponu, przed wyjściem do przychodni trzymałam nawet
              próbki w lodówce...
              Wiem, że furagin nie jest silnym lekiem, ale lekarz nie chciał mi dawać w ciemno
              antybiotyku - to byłaby głupota nawet bez ciąży, w ciąży to wg mnie zbrodnia, w
              ogóle lepiej byłoby tego antybiotyku uniknąć, może się uda.
              Co do wyników badania ogólnego - w 1. poście podałam wszystkie te, które nie
              mieszczą się w normie, reszta jest ok.
              Co do poprzednich dolegliwości - masz rację, przy jałowym posiewie to nie
              infekcja, jednak w badaniu ogólnym były bakterie (badanie było 2 razy
              powtarzane, w różnych miejscach, wychodziło tak samo). Ze względu na inne objawy
              (silne bóle w okolicach biodra, promieniujące do pleców, z prawej strony) miałam
              robionych mnóstwo badań, w tym usg jamy brzusznej - wykluczono wszelkie zmiany w
              nerkach, kamicę itd.
              Strasznie mnie denerwuje, że coś takiego mi się przyplątało w ciąży, odporność
              spadła mi już chyba poniżej zera. "Normalnie" jestem zdrowa, przeziębiam się
              najwyżej raz w roku, z pęcherzem, nerkami itd. w życiu nie miałam problemu - a
              teraz ciągle coś się do mnie przyczepia, jak nie przeziębienie, to infekcja dróg
              moczowych...
              Trzymam kciuki, żeby Tobie udało się tego świństwa uniknąć...
              --
              www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
              target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
              z babyboom.pl" border="0"/></a>
              • Absolutnie nie mawiam do brani antybiotyków w ciemno. Wręcz
                przeciwnie. Dla mnie to ostateczność.
                Ja też "normalnie" jestem zdrowa. A w tej ciąży brałam już
                antybiotyk na zapalenie ucha - pierwszy od 10-15 lat (?) I co jakiś
                czas odczuwam objawy przeziębienia.
                Serdecznie Ci współczuję. Faktycznie badań już trochę miałaś.
                Myślałam, że lekarz stawiał diagnozę na podstawie jednego wyniku
                badania ogólnego (co się niestety zdarza).
                A jeszcze mam pytanie - czy mocz na posiew pobierałaś ZANIM zaczęłaś
                przyjmować furagin? Bo furagin niestety często fałszuje wyniki.
                Posiew wychodzi jałowy a bakterie są.
                • Kasiu,
                  Wygląda na to, że w naszym przypadku powiedzenie, że ciąża to nie choroba, nie
                  do końca się sprawdza - a przynajmniej ten stan chorobom sprzyja niestety. Ja od
                  początku zaliczyłam dwa solidne przeziębienia (takie z leżeniem przez tydzień w
                  łóżku, ale szczęśliwie bez antybiotyku), ze 3 mniejsze, przechodzone, 2 infekcje
                  dróg moczowych (dla ułatwienia tak liczę tę poprzednią). Z rzeczy typowo
                  ciążowych: ciągłe bóle podbrzusza (jakby miesiączkowe), kłucia i ciągnięcia,
                  bóle biodra, o których pisałam wcześniej, wreszcie plamienie... Całe szczęście z
                  dzieckiem jest wszystko ok, ale ja kosztuje mnie to wszystko mnóstwo nerwów:( W
                  życiu tak często nie chodziłam do różnych lekarzy i nie robiłam tylu badań:(
                  Posiew robiłam PRZED pierwszą tabletką furaginu, zarówno teraz, jak i poprzednio.
                  Mam jeszcze do Ciebie pytanie o to, kiedy PO zakończeniu leczenia można zrobić
                  wiarygodne badanie moczu: czytałam coś o 2 tygodniach przerwy.
                  Pytam, bo za 1,5 tygodnia mam wizytę u ginekologa, u którego powinnam się
                  pojawić z aktualnym badaniem moczu (i krwi oczywiście) - i tak sobie myślę, że
                  tego moczu nie ma sensu robić w tym czasie bo i tak nic nie wyjdzie.
                  Dzięki za Twoje rady i cenne informacje.
                  Pozdrawiam.
                  --
                  www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
                  target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
                  z babyboom.pl" border="0"/></a>
                  • Super, napisałam długiego posta i nie ma go:(
                    W skrócie - badanie zrobiłabym mimo wszystko przed wizytą u
                    ginekologa. I oczywiście powtórzyła 2 tygodnie po zakończeniu
                    leczenia - wtedy jest najbardziej wiarygodne. Wcześniejsze badanie
                    pomaga ocenić czy leczenie jest skuteczne. U mojej córki badanie
                    kontrolne było zawsze robione pod koniec leczenia (na tej podstawie
                    podejmowano decyzję o ewentualnym zakończeniu leczenia) a potem 2
                    tygodnie po.
                    Jestem ciekawa co powie lekarz, jeżeli posiew będzie jałowy...
                    Sprawdzałam i w poprzedniej ciąży też miałam podobne objawy jak Ty,
                    ale pod koniec ciąży. Żadnych bakterii w posiewach nie wykryto.
                    Furagin brałam 2-krotnie. Nie prowadziłam szerszej diagnostyki, bo
                    poza tym czułam się dobrze i lekarz nie widział takiej potrzeby. Po
                    urodzeniu dziecka wszystko przeszło.
                    Wiem, że w ciąży mam obniżoną odporność, więc wychodząc na dwór
                    bardzo, bardzo, bardzo ciepło się ubieram. Na początku trochę to
                    lekceważyłam i niestety zdarzyło mi się zmarznąć (pewnie przez to
                    leczyłam później zapalenie ucha...)
                    Jakiś miesiąc temu zaczęłam odczuwać pieczenie i częściej biegać do
                    toalety. Zapobiegawczo zastosowałam kilka razy Tantum Rosa (bo nie
                    byłam pewna, z którego miejsca te objawy;), poza tym masaż
                    receptorów stóp (3 razy dziennie po kilka minut). Po 3 dniach
                    wszystko przeszło.
                    Nie wiem czy wierzysz w takie naturalne metody. U nas w rodzinie
                    raczej unika się leków, więc mam na wyposażeniu inhalator, lampę
                    Zeptera, książki o refleksologii, itp. Gdybyś miała ochotę spróbować
                    mogę wysłać link ze zdjęciem stopy i układem receptorów:)
                    • Dzięki, Twoje informacje są bezcenne.
                      Linka z układem receptorów poproszę bardzo, spróbuję. Ja też staram się
                      normalnie unikać leków - ale też właściwie nie choruję, więc łatwiej mi niż teraz:)
                      Zrobię badanie pod koniec przyszłego tygodnia, zaniosę to razem z posiewem do
                      ginekologa i niech decyduje, co dalej z tym robić. Chyba że nie będę czuła
                      żadnej poprawy i pójdę wcześniej do internisty z wynikami posiewu.
                      A propos, kiedy powinnam czuć jakieś efekty działania furaginu? Biorę od środy
                      wieczorem - jak na razie zero poprawy, pieczenie nawet jakby silniejsze... Chyba
                      Twoim śladem wypróbuję Tantum Rosa, bo może to pieczenie ma inne przyczyny.
                      Mam jeszcze pytanie, czy ten furagin, który brałaś w ciąży, Ci pomagał? I w
                      jakich dawkach go brałaś? Mi internistka kazała brać dawkę mniejszą niż
                      standardowa w ulotce: 2x dziennie 2 tabletki zamiast 3x2. Poprzednio brałam 3x1
                      i poprawa była po 1 dniu, ale też objawy były łagodniejsze.
                      --
                      www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
                      target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
                      z babyboom.pl" border="0"/></a>
                      • Gość: kasia_750 IP: 193.30.160.* 11.01.10, 10:44
                        Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale mąż mi w domu ogranicza
                        dostęp do komputera;) Więc z pracy łatwiej mi pisać.
                        Nie pamiętam dawkowania furaginu, w karcie ciąży mam tylko adnotację
                        o przyjmowaniu furaginu i nic poza tym. U mnie był taki problem, że
                        nie wiem tak do końca czy to w ogóle działało... Tzn. jak już
                        furagin odstawiałam miałam wrażenie, że czułam się lepiej... Żadnych
                        bakterii w posiewach nie było, dodatkowych badań nie robiłam. Więc
                        nie jestem pewna czy w ogóle była jakaś infekcja. Po urodzeniu
                        dziecka nie pamiętam, ale chyba nic takiego się już nie działo,
                        zresztą wtedy koncentrowałam się na dziecku a nie na sobie. Ale
                        generelanie lubiłam nagrzewać sobie plecy, tak w okolicy nerek... W
                        ciąży to raczej niewskazane. A teraz, odpukać, nic się nie dzieje.
                        Poniżej link do receptorów na stopach. Układ moczowy to numery od 22
                        do 24 (nerki dokładnie na środku stopy). Link jest dość duży, ale
                        taki chyba ma być - trzeba skopiować całość.
                        www.google.pl/imgres?
                        imgurl=http://www.medinatura.pl/jpg/d_stopy03.jpg&imgrefurl=http://ww
                        w.medinatura.pl/%3Fgo%
                        3Dgreendetox&h=346&w=300&sz=31&tbnid=w10INFwCWD_OVM:&tbnh=120&tbnw=10
                        4&prev=/images%3Fq%
                        3Drefleksologia&hl=pl&usg=__SgFeOr0Sk2zrdITGLhfUMiY0z-
                        0=&ei=a1cGS4bxFsqOsAbik4TBCg&sa=X&oi=image_result&resnum=8&ct=image&v
                        ed=0CCMQ9QEwBw
    • Gość: Agnieszka IP: *.cmbg.cable.ntl.com 07.01.10, 15:47
      Hm.. ja tez mialam ten sam problem, i myslalam ze to infekcje, w
      polsce lekarze mnie leczyli nystatyna, przyjezdzajac do anglii
      zrobilam dodatkowe badania i wykryto u mnie jakies pierwotniaki,
      podali mi penicyline i czekam na dalsze wyniki. Tez sie boje i mam
      nadzieje ze juz nie powroca mi zadne infekcje.
      • Czyli to niestety naprawdę częsta przypadłość w ciąży.
        Trzymam kciuki, żebyś już miała spokój z tym paskudztwem:)
        --
        www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
        target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
        z babyboom.pl" border="0"/></a>
        • Gość: Agnieszka IP: *.cmbg.cable.ntl.com 07.01.10, 16:57
          Oj bardzo czesta, chyba kazda moja znajoma,czy siostra przez cala
          ciaze mialy infekcje. I ja rowniez, ale na szczescie to nie jest nic
          groznego dla dziecka:) Bedzie dobrze.Ja juz nie moge sie doczekac
          kiedy bede miec mojego synusia:)
          • Ja też miałam problemy z infekcjami przed ciążą, w ciąży ginekolog
            zalecił mi brać provag profiaktycznie i pić żurawine
            i w miarę udało mi się ochronić przed infekcjami.Ale każda ciąża
            wygląda inaczej i na co innego sie uwrażliwia. A co do samych
            infekcji to najlepiej się ich wystrzegać w miarę możliwości i nie
            lekacawżyć ani bagatelizować.
        • Gość: asia.mat IP: *.centertel.pl 08.01.10, 08:55
          Droga Gryzeldo, walczę z taka infekcją juz od 12tc, zawsze mam liczne lub b.
          liczne bakterie w moczu, przy czym żadnych innych objawów, jestem już po 2
          kuracjach furaginem, antybiotykami (dobranymi przez lekarza po posiewie moczu i
          antybiogramie). Też się obawiam, czy nie maja one wpływu na mojego synka. Już
          sama nie wiem co robic, czekam na kolejne wyniki badan, bo za tydzien mam
          lekarza 30tc! nie wiem, może taka to nasza uroda? ja pewnie znowu dostanę
          kolejny antybiotyk i e. coli dalej będzie ze mną (oby nie!!!)też nigdy nie
          miałam takich kłopotów. Leczyłam nawet infekcję w pochwie, ale i to nic nie
          dało.pzdr daj znac jak sie to skonczyło
          • Asiu,
            Życzę Ci, żeby ta bakteria wreszcie dała Ci spokój. To straszne, że męczysz się
            z nią już 18 tygodni! Miejmy nadzieję, że naszym chłopcom (mój to też chłopak:))
            nie zaszkodzą te problemy - to chyba naprawdę b. częsta infekcja w ciąży. A co
            do antybiotyków, to Twój lekarz na pewno dobiera takie, które można stosować w
            ciąży.
            Jeszcze jedno pytanie do wszystkich dziewczyn: leczycie te infekcje u ginekologa
            prowadzącego ciążę czy u internisty? Ja - trochę przez przypadek, bo zawsze
            zaczyna mi się, jak mój ginekolog nie przyjmuje - u internisty...
            --
            www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
            target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
            z babyboom.pl" border="0"/></a>
            • Przy nawracających problemach z pęcherzem warto zadbac o profilaktykę, po prostu
              wykształcić w sobie odruchy, przyda się to na przyszłośc, nie tylko w ciązy.
              Bardzo dbać o ciepło w okolicach bioder: ciepła bielizna, nigdy odsłoniętego
              brzucha i pleców, warto przyzwyczaić się do tunik i dłuższych sweterków. Po
              każdym skorzystaniu z toalety podmyć się dokładnie, to samo - bezwzględnie - po
              każdym stosunku (i najlepiej jeszcze zrobić siusiu :) ) Co kilka dni
              profilaktycznie wypić dużą szklankę wody mineralnej z wyciśniętym sokiem z cytryny.
              • Aha, warto też zainwestować w dobry płyn do higieny intymnej, zamiast
                perfumowanych żeli kupić np. Lactacyd Femina.
                • Dzięki, generalnie stosuję te zasady, ubieram się ciepło, używam Lactacydu, dbam
                  o higienę, bieliznę noszę tylko bawełnianą - całe życie działało, przestało
                  działać w ciąży:( Przy tej infekcji faktycznie solidnie zmarzłam - źle się
                  czułam, musiałam usiąść na dłuższą chwilę (min. 20 minut) na b. zimnej ławce -
                  nie na zewnątzr, ale i tak lodowatej - no i mam skutki...
                  --
                  www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
                  target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
                  z babyboom.pl" border="0"/></a>
                  • Gość: Adoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 11:38
                    W ciąży odporność na wszelkie infekcje spada :( Dlatego trzeba bardzo o
                    siebie dbac, łykac witaminy, dobrze się odżywiać. Oprócz płynu do
                    higieny polecam też łykanie żurawiny z witaminą C (np. ProUro), w ciaży
                    na pewno można stosować. No i nie lekceważyc tego typu infekcji, bo jak
                    zaatakuje pochwę i się zrobi infekcja bakteryjna, to może być
                    nieciekawie.
    • Odebrałam w pn wyniki posiewu: wyhodowano e.coli. Lekarz prowadzący zalecił mi
      antybiotyk (Forcid) i odstawienie furaginu. Przestraszyłam się mocno, bo
      potwierdził moje obawy dot. ew. konsekwencji infekcji dróg moczowych w ciąży,
      tj. zagrożenia przedwczesnym porodem. Cale szczęście teraz, po paru dniach
      łykania antybiotyku, objawy zupełnie ustąpiły. Super, bo już miałam paranoję, że
      skoro nie mijają po tygodniu od początku infekcji, to na pewno skończy się
      zapaleniem nerek... Do końca ciąży mam łykać żurawinę, żeby zapobiec kolejnym
      nawrotom infekcji. A po skończeniu antybiotyku i odpowiedniej przerwie mam
      zrobić kontrolne ogólne badanie moczu i posiew. Dopiero jak wyniki będą ok,
      odetchnę z ulgą.
      --
      www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
      target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
      z babyboom.pl" border="0"/></a>
      • Świetnie, że leczenie w końcu skutkuje!!!
        Naprawdę dobrze, że posiew coś wykazał. Ja do leczenia infekcji
        furaginem nie mam przekonania (tak jak pisałam, nie byłam pewna czy
        u mnie to w ogóle działało), ale może taki sposób postępowania jest
        właściwy. U dzieci furagin absolutnie nie nadaje się do leczenia
        tylko do podtrzymywania terapii antybiotykowej, nie wiem jak jest u
        dorosłych.
        Życzę samych dobrych wyników :)))
    • I tak oto jestem zmuszona do odświeżenia swojego wątku sprzed miesiąca. Tak jak
      kazała lekarka, 10 dni po skończeniu antybiotyku, którym leczyłam ostatnią
      infekcję dróg moczowych, zrobiłam posiew moczu. Miał potwierdzić, że wszystko
      OK, leczenie się udało...
      Wczoraj odebrałam wyniki: nie ma e.coli, która męczyła mnie poprzednio. Za to
      mam nowego nieproszonego gościa: enterococcus faecalis. Ręce opadają... W pn idę
      do ginki, pewnie znowu dostanę antybiotyk. Po poprzednim od razu miałam stan
      zapalny pochwy i sromu, pewnie tym razem będzie tak samo... Ja już naprawdę nie
      mam siły do kolejnych infekcji, które mnie męczą!
      Co ciekawe, przez ostatni miesiąc brałam żurawinę we wszystkich dostępnych
      formach (tabletki, sok, owoce, dżem), piję b. dużo od zawsze... To chyba jakieś
      fatum.
      Nie mam też żadnych objawów infekcji - żadnego częstomoczu, pieczenia, nic...
      Boję się, że to wszystko zaszkodzi mojemu dziecku - teraz jestem w 27tc. Boję
      się kolejnego antybiotyku, z drugiej strony - wiem, że nieleczona infekcja
      zwiększa ryzyko przedwczesnego porodu (zresztą każda taka infekcja)...
      Pocieszcie mnie, że nie będę z tym świństwem walczyć do końca ciąży:(

      --
      www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
      target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
      z babyboom.pl" border="0"/></a>
      • Byłam u lekarza.
        Całe szczęście obędzie się bez antybiotyku - dostałam furagin, może pomoże. I
        teraz powtórka z rozrywki: najpierw 3 tygodnie leczenia, potem 1 tydzień
        przerwy, posiew - i znowu może być niespodzianka (oby nie).
        Najgorsze, że nie mam pomysłu, jak przerwać to błędne koło. Profilaktyka nie
        działa. Chyba trzeba czekać do końca ciąży - i liczyć na to, że mi nie zostanie
        tak na zawsze...
        --
        www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png""
        target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/f2w3sek2jp88tz53.png"</a> alt="Suwaczek
        z babyboom.pl" border="0"/></a>

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.