Dodaj do ulubionych

lot samolotem we wczesnej ciąży

10.07.09, 15:04
jestem w 5 tyg. miałam krwawienie. Pani doktor zawyrokowała, że lot samolotem
nie pomógł a mógł zaszkodzić.
Czekamy zatem co się stanie.... dostałam progesteron dopochwowo i tyle.......
chodzę do pracy, nawet dobrze się czuję.... pobolewa mnie brzuch nieustannie.....
myślicie, że lot ma rzeczywiście wpływ na ciążę???
więcej nie krwawiłam
Edytor zaawansowany
  • 10.07.09, 15:26
    ja lecialam w 3(tam) i 4 (powrót)tyg ciazy nie wiedzialam jeszcze
    wtedy o istnieniu tego maluszka u mnie nie spowodowalo to zadnych
    zmian nie mialam krwawien ani innych dolegliwosci jednak pozniej
    dowiadywalam sie u lekarza czy bylo to grozne w tak wczesnej ciazy ,
    lekarz powiedzial mi ze w pierwszych tyg moze byc to niebezpieczne
    ze wzgledu na to ze zarodek nie jest jeszcze dobrze zagniezdzony a
    co do bolu brzucha nie musi on byc zwiazany z krwawieniem na
    poczatku ciazy czesto pobolewa brzuch
    3mam kciuki zeby wszystko bylo ok
  • 14.07.09, 09:39
    no akurat lot samolotem we wczesnej ciazy wszyscy lekarz odradzaja -
    nikt ci nie powie, czy to byla przyczyna, ale potencjalnie mogla.
  • 14.07.09, 15:13
    To prawda, lekarze odradzaja latanie w pierwszym i trzecim trymestrze. Ja
    lecialam dwa tygodnie po zaplodnieniu, wtedy nie wiedzialam ze jestem w ciazy,
    niby nie bylo szans na dziecko, ale jak widac cuda sie zdarzaja. Lot przezylismy
    bez zadnych problemow. Teraz jestem w 15 tygodniu i z dzidzia wszystko w
    porzadeczku. Wlasnie wrocilismy z USG, maluszek caly i zdrowy. Pozdrawiam
  • 26.07.09, 01:52
    A ja będąc właśnie w 5 tygodniu ciąży musiałam zrezygnować z wakacji w
    Skandynawii. Lekarz powiedział, ze lot nie jest dobrym pomysłem, więc nie lecę i
    spędzam czas nad morzem, bo nie chce mi się tłuc promem całą noc. Ja natomiast
    jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś stracił ciążę po locie!!! No ale cóż, muszę się
    słuchać lekarza, bo jakby coś się stało to bym sobie nie darowała.
  • Gość: ewel IP: *.toya.net.pl 28.07.09, 11:53
    Wylatując za granicę nie wiedziałam,że jestem w ciąży.Wracałam
    samolotem w 5 tygodniu bez świadomości o ciązy .Lot z Norwegii trwał
    ok 2 godz.nic się nie stało.Ale na kolejną wyprawę samolotem już się
    nie zdecydowałam mimo wykupionego biletu.Lekarz ostrzegł,że samolot
    w chwili startu i lądowania tworzy duże ciśnienie.Kto latał czuł to
    zatykanie w uszach i to niby napięcie przy starcie,szczególnie.Jest
    wiele przypadków poronień,wywołanych lataniem.Poronienie to okropny
    ból.
  • 15.07.09, 22:14
    Najlepszym okresem na podróże jest II trymestr. Ciężko jest
    potwierdzić taki zwiazek przyczynowo-skutkowy. 30% pacjentek krwawi
    na początku ciąży. Nawet takie które wiedzą że są w ciązy i
    grzecznie odpoczywają. Są też kobiety, które podróżuja samolotem i
    nie wiedza ze są w ciązy, a wszystko jest dobrze. Postępowanie które
    zostało zastosowane jest właściwe. Pobolewania w podbrzuszu są
    czestym objawem ciąży.
    3mam kciuki
  • Gość: Iza IP: 212.108.40.* 29.07.09, 18:47
    W pierwszej ciazy mialam 5 lotow ( wtym jeden miedzykontynentalny, w
    Azji kilka krotszych, czyli razem ok.8 razy). Nigdy nic sie nie
    przytrafilo, wiem ze w 3 trymestrze nie zaleca sie. W tej chwili
    jestem w 7 tyg. za 3 tyg. znow lece, potem jeszcze we wrzesniu i w
    pazdzierniku znow Azja, mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. Moze to
    glupio zabrzmi ale wierze ze jesli ciaza jest slaba to chocbysmy
    chuchaly i dmuchaly, ciagle lezaly to i tak zle sie wydarzy.
    Pozdrawiam!
  • 24.07.09, 22:58
    ja latalam w pierwszym i w drugim trymestrze parokrotnie i wszystko jest ok.
    zadnych problemow czy komplikacji. moja polozna mowi ze 33 tygodnia nie ma
    problemu i lepiej leciec 2 godziny niz tluc sie 24 autokarem.
  • 25.07.09, 12:00
    poza lotami w 1 trymestrze lecialam rowniez w 3 (32 tydzien)- takze
    bez komplikacji - jest to sprawa indywidualna
  • 25.07.09, 13:30
    Ja leciałam w 6 i 7 tc. Oba loty po 13 godz. Nic się nie stało. W
    czasie podróży czułam sie dobrze.
  • 05.08.09, 10:09
    dziękuję wszystkim za dobre rady :)
    na szczęście krwawienie już nie powróciło :) jestem już w 9 tyg. i z dzidziusiem
    na razie wszystko ok!!! pozdrawiam
  • Gość: adka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 10.08.09, 23:09
    Co lekarz to opinia. Ja lecialam samolotem w 5 tyg ciazy pomimo
    wczesniejszego plamienia. Moja pani doktor uwazala ,ze poronieniu
    nie mozna zaradzic a lot samolotem nie moze zaszkodzic.Teraz jestem
    w 24 miesiacu i wszystko jest ok z dzidzia.
  • Gość: katja_p IP: *.chello.pl 20.08.09, 21:50
    Dziewczyny, ja leciałam na wczasy do Turcji lot około 3 godz. będąc w 8 tyg
    ciąży a wracałam w 9 tyg. Wykupiłam wczasy z last minute w ogóle nie będąc
    świadoma czy można latać samolotem czy nie!!! Na miejscu spotkałam dziewczynę z
    Polski, która była w 10-11 tygodniu ciąży ;-)
    Teraz jestem w 20 tyg i wszystko jest jak najbardziej ok ale boje się
    zaryzykować i drugi raz już na wczasy chociaż miałam zaplanowane nie polecę ;-)))
  • Gość: Kaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 22:09
    A ja wlasnie wróciłam z wakacji, leciałam w 9 tyg. i w dniu lotu -
    kilka godzin po wyladowaniu zakrwawiłam. Byłam w szpitalu i okazało
    się, że poroniłam. Czy lot był przyczyną nie wiem. Lekarka z ktorą
    rozmawiałam twierdzi, ze lot mógł mieć wpływ.
  • Gość: siedem IP: *.cal.pl 14.09.09, 19:34
    ja jestem teraz w 3 tygodniu ciąży i dzisiaj zarezerwowałam sobie lot na 2
    tygodnie przed świętami, więc będę pod koniec 3-ego trymestru i mam nadzieję, że
    mi nic nie będzie. teoretycznie mogłabym również pojechać pociągiem, ale myślę,
    że mnie w pociągu jeszcze bardziej wytrzęsie a po drugie (o dziwo) taniej mi
    wychodzi lot (skorzystałam z tej taniej taryfy LOT promolot). póki co nie mam
    żadnych plamień, ale może na wszelki wypadek powinnam poprosić o progesteron???
  • Gość: B.U.Kot IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.09, 13:39
    przepraszam, że trochę odejdę od tematu, ale jesteś w 3 tygodniu ciąży? i już
    wiesz, że jesteś w ciąży? jak to możliwe?
    zupełnie nie rozumiem też wyliczenia, że na dwa tygodnie przed świętami będziesz
    po koniec 3-go trymestru biorąc pod uwagę datę publikacji 14.09.09. W którym
    miejscu jest błąd?
  • Gość: Kasia 3razy mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 09:07
    Ja jestem w 3ciej ciąży, w każdej miałam jakieś komplikacje(
    skrócona szyjka, krwawienie, blokada nerki) ale ze względu na pracę
    męża latałam w każdej ciąży w różnych tygodniach, od 4do 27go.Loty
    trwały od kilkudziesięciu minut (Warszawa) do 9 godzin (USA). Nie
    miało to absolutnie żadnego wpływu na dzieciaczki. Pozdrawiam
  • Gość: Aniunia26 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.09, 12:20
    Ja byłam w 10 tygodniu drugiej ciąży jak leciałam samolotem.
    Ponieważ pierwszą ciążę miałam zagrożoną (leżałam w szpitalu i
    prawie cały czas byłam na zwolnieniu lekarskim) miałam duże obawy
    przed podróżą. Dodam, że ta ciaża jest zupełnie inna, nie mam
    żadnych niepokojących objawów, tak jakbym w ogóle nie była w ciąży
    (odpukać...). Lekarz powiedział mi, że sam lot samolotem nie ma
    negatywnego wpływu, więc jak tylko czuję sie na siłach, on nie ma
    przeciwskazań. A dodam, że to doskonały Specjalista, więc Mu
    zaufałam. I rzeczywiście nic się nie działo i w czasie podróży i po.
    Krwawienia i plamienia często się zdarzają we wczesnej ciąży i
    pewnie nie było to spowodowane lotem. Może weź sobie na tydzień
    zwolnienie z pracy i spróbuj trochę więcej odpocząć teraz. Ciaża to
    niestety nie tylko olbrzymia huśtawka nastrojów, ale i ogólnego
    samopoczucia.
  • Gość: mam79 IP: 193.90.120.* 11.11.09, 13:39
    Ja lecialam samolotem w siodmym tygodniu ciazy, dwa loty po 45 min w
    jeden dzien i nic sie nie stalo. Pytalam sie wczesniej lekarza i
    powiedzial ze nie widzi przeciwwskazan. W grudniu lecimy na Gran
    Canarie 4h w jedna strone i to bedzie 20 tydzien, a moj lekarz
    powiedzial ze powinnam leciec i odpoczac, a nie siedziec w domu i
    sie zamartwiac
  • 11.11.09, 13:47
    sam lot samolotem nie ma zadnego wplywu na ciaze. wiadomo ze sa sytuacje gdzie
    ciaza zagrozona, czy tez zdrowie ogolnie nie dopisuje, to kazdy lekarz bedzie
    odradzac latanie na kazdym etapie ciazy.

    mowi sie ze 2 trymestr najbezpieczniejszy na latanie, ale to glownie wiaze sie z
    komfortem psychicznym i fizycznym - jestes po pierwszych badaniach, mdlosci
    ustaly i czujesz sie duzo lepiej niz w poczatkach...

    ja lecialam w 7 tyg i moja pierwsza ciaza zakonczyla sie w 8 tygodniu.
    oczywiscie ze potem cos/kogos trzeba za to obwinic...

    z tego co sie zdarzylam juz naczytac i nasluchac to 1 na 4 ciaze konczy sie
    przed 12 tygodniem i nie jest to nic anormalnego. po prostu taka kobieca natura.

    obecnie jestem w 28 tygodniu, lecialam samolotem do PL w 13 tygodniu, i na
    Karaiby w 20 tygodniu.
  • Gość: meg_26 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 09:22
    Hej. Ja lecialam jak bylam w 2 tygodniu ciazy, ale o tym jeszcze niewiedzialm i
    nic sie nie stalo. Potem lecialm do norwegii w drugim trymestrze i tez nic,
    wszystko ok. Ale wracalam z tamtad juz zaczynajac trzeci trymestr i niestety
    szyjka drastycznie sie skrocila, bo az o polowe. Lekarz przepisal leki i kazal
    lezec. Balam sie strasznie ze cos sie stanie, ale dalam rade i w sobote zaczynam
    36 tydzień. Ale jednak moge potwierdzic ze w trzecim trymestrze lepiej nielatac.
  • Gość: aga84 IP: 78.146.68.* 13.11.09, 13:27
    ja lecialam bedac w 7tygodniu pozniej wracalam w 8, i tego samego dnia
    wieczorem wylot znowu nastepnie powrot po tygodniu. I niestety mialo to
    zly wplyw na ciaze. Poronilam tydzien po powrocie:(
  • Gość: sgrgs IP: *.128.68.42.static.crowley.pl 16.11.09, 09:56
    Wykupując na początku września br. urlop na Karaibach nie mieliśmy z
    mężem zielonego pojęcia, że jestem w ciązy. Jak tylko niespodzianka
    wyszła na jaw, kompletnie się załamałam, gdyż naczytałam się w
    internecie wielu negatywnych opinii nt. latania w ciąży. Moja lekarz
    prowadząca powiedziała, że 11 godz. lot nie jest może idelanym
    pomysłem na 8 tydz.ciąży, ale jeśli drugi lekarz na usg nie
    stwierdzi nieprawidłowości, a wyniki badań będą książkowe, to nie
    widzi przeciwskazań. No i w taki oto sposób wylądowaliśmy
    szczęśliwie na Kubie. Przeżyliśmy 12h jazdy samochodem do
    Frankfurtu, 11h lotu i 2 tyg w baaaardzo kiepskich warunkach, z
    czego 9 dni w samochodzie, jeżdżąc po kraju i zwiedzając, a później
    znów 11h w samolocie i 12h w samochodzie :))) Nie wiem, czy to moje
    dobre samopoczucie, czy też siła wyższa, ale wrócilismy cali i
    zdrowi do Polski - jestem w 13 tyg. ciązy. Moim zdaniem wszytsko
    zalezy od indywidulanych predyspozycji organizmu matki i co ma być
    to będzie. Zapewne, gdyby wydarzyło się coś negatywnego, to
    obwiniałabym szalony pomysł na wakacje, ale jak widać, szczęście nam
    sprzyjało!
  • Gość: miska IP: 78.171.135.* 20.11.09, 08:16
    Zgadzam sie w zupelnosci.
    Mialam krwawienia na poczatku ciazy 5-7 tydzien, a w 10 tc
    zaplanowane wakacje. Skonsultowalam sie z lekarzem w tej sprawie.
    Powiedzial, ze jak jest ciaza slaba i ma nastapic poronienie to nic
    nie pomoze- ani leki ani lezenie w lozku. Sam lot samolotem nie ma
    wplywu na ciaze. Powiedzial takze, ze lot samolotem jest
    niebezpieczny dla MATKI, a nie dla ciazy. Chodzi o to, ze poronienia
    w samolocie, gdzie nie ma szybkiego dostepu do opieki medycznej moga
    spowodowac wykrwawienie sie matki. Dlatego tez odradza sie zwlaszcza
    dlugie loty.
    Tak wiec lecialam w 10 i 11 tc, a potem jeszcze w 13 i 16 tc. Zaden
    z lotow nie trwal wiecej niz 2 godz.
    Pozdrawiam
  • Gość: m IP: 89.100.153.* 25.11.09, 13:14
    lot w ciazy moze byc niebezpieczny, jezeli np jest nisko polozone
    lozysko - a mozna o tym nie wiedziec, jezeli nie pojdzie sie do
    lekarza przed lotem
  • Gość: miska IP: 81.215.237.* 01.12.09, 09:55
    Ja wlasnie mam nisko polozone lozysko (zwiazane z tym krwawienia - 2
    razy) i pomimo to lekarz nie widzial przeciwskazan do lotu. Kazal mi
    nie dzwigac ciezarow i nie wieszac firanek. A dlaczego uwazasz ze
    przy nisko polozonym lozysku nie powinno sie latac? Jakie to ma
    znaczenie? Dzieki
    Pozdrawiam
  • 01.12.09, 10:47
    [b]Leakzr powiedział Ci, zebys nie wieszała firanek nie z powodu
    firanek, tylko jako przykłąd wysiłku.
    Kazdy wysiłek może spowodowac skurcze macicy. skurcze mogą
    spowodować nawet niewielkie rozwieranie się ujścia wewnetrznego
    szyjki i skracanie się szyjki macicy - wtedy może dość do oderwania
    się łozyska i masz krwawienie. Jak niewielkie, to najwyżej polezysz
    jakiś czas w spokoju i powinno minąc. Ale jak duże, to może byc
    nawet zagrożenie życia dla Ciebie, nie mówiąc nawet o dziecku, bo z
    oderwanym łożyskiem nie dostaje tlenu i nie jest w stanie przeżyć.
    Dlatego przy niskim łozysku trzeba na siebie uważać, a przy
    przodującym leżeć i to w szpitalu pod pełną kontrolą.
    Jesli masz gwarancję, że lot nie spowoduje u Ciebie skurczy, to
    lataj do woli. Ale takeij gwarancji nie masz i nigdy nie będziesz
    miała. Przy zwykłym locie są zmiany ciśnienia, które mogą wpłynąć na
    czynność skurczową macicy. Poza tym jednak wysiłek chodzenia po
    terminalu (mnie w 12tc przegonili po terminalu chyba z 5 km, bo
    zmieniali ciagle gate), mogą byc tłumy ludzi i dzikie kolejski przy
    odprawie. A to wszytsko w standardzie.
    A jesli lot jest odrobine mniej standardowy? Teraz jest jesień/zima -
    turbulencje, silne wiatry wcale nie są rzadkie. Masz gwarancję, że
    macica Ci sie nie bedzie kurczyła? Czy podejmiesz ryzyko? Twoja
    wola. Nikt Ci nie zabroni, lekarz nie wystawi Ci zaświadczenia, że
    masz zakaz lotów, bo to wszystko jest w sferze kalulacji ryzyka. Ja
    skalkulowałam i od wylotu w 12 tc zrezygnowałam do końca ciąży z
    podróży (a z tym często wiąże się moja praca, zwykle 2-3 wyloty w
    miesiącu).
    --
    http://tickers.baby-
gaga.com/p/dev086pr___.png
  • Gość: miska IP: 81.215.234.* 02.12.09, 15:50
    Z przyslowiowym "wieszaniem firanek" chodzi o to, by nie siegac
    wysoko w gore moja droga, bo to moze spowodowac oderwanie sie
    lozyska. Wysilek swoja droga.

    Pierwsze slysze, ze "lot powoduje skurcze". ??? Bardzo ciekawe.
    Wyjscie do kina tez wg ciebie moze wplynac na czynnosc skurczowa
    macicy? Tam tez moga byc kolejki i dziki tlum. Jadac autobusem tez
    nieraz trzesie. Wiec co? Nie wychodzic z domu?
    A z tym wysilkiem chodzenia po terminalu to juz calkiem
    przesadzilas. W takim razie w ogole nie wstawaj z lozka- chodzenie
    po mieszkaniu to tez wysilek.
  • 02.12.09, 16:08
    hola hola - nie siej niepotrzebnej paniki
    ponieważ mój lekarz przed planowanym moim lotem zaczął mi mocno odradzać pomimo
    wzorowej ciąży - nie podając do tego żadnych rozsądnych argumentów (coś tylko
    wymamrotał o rzekomym promieniowaniu :/ ) udałam się bezpośrednio do naczelnego
    lekarza lotnictwa cywilnego. Co się dowiedziałam i co mnie ostatecznie
    przekonało? Kobiety do 26 tyg. ciąży mogą być kapitanami statków powietrznych -
    czyli w środowisku o tak wyśrubowanych normach zdrowotnych i takiej dbałości o
    zachowanie bezpieczeństwa. Nie potrzebowałam dalszym argumentów.
    Oczywiście nic się nie stało. Trzeba tylko pamiętać, żeby się ruszać w czasie
    lotu i dużo pić.
    Natomiast rzecz jasna należy wziąć pod uwagę, że powyższe dotyczy tylko ciąży
    niepatologicznej.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev130pfs__.png
  • 01.12.09, 10:52
    A poza tym idąc tokiem myśłenia Twojego lekarza, ze jak słaba ciąża
    to i tak poleci, należaloby wszystkie dziewczyny, które mają
    nakazany oszczędzający tryb życia, pogonić do pracy. Niech
    dojeżdżają autobusami po wertepach, niech chodzą. Co tam troska o
    ciążę.
    wiesz co? Ciąża się nie utrzyma jeśli jest uszkodzony zarodek. Wtedy
    nie pomogą żadne leki świata. Ale jeśli problemy wynikają z
    krwiaków, czynności skurczowej macicy, słabej szyjkki itd, to
    właśnie pewne leki plus bezwzględnie oszczędzający tryb zycia ciążę
    mają dużą szansę uratować. A latanie samolotem i generalnie podróże,
    nie wpisują się w oszczędzający tryb zycia.
    --
    http://tickers.baby-
gaga.com/p/dev086pr___.png
  • Gość: miska IP: 81.215.234.* 02.12.09, 16:20
    "Jak slaba ciaza to i tak poleci". Chodzilo mu o to, ze leki tylko
    do pewnego stopnia sa wstanie ja podtrzymac. W niektorych
    przypadkach nie wystarcza. I wlasnie w takich przypadkach
    oszczędzający tryb zycia tez nie pomoze.
  • 02.12.09, 16:38
    A skąd wiesz Ty i Twój lekarz, kiedy jesteś jeszcze w ciązy, w
    nadaniach wszystko wydaje sie być ok z ciążą i może za dwa dni
    będziesz miała skurcze, które spowodują poronienie, że te skurcze
    będą wywołane wadą zarodka lub letalną wadą płodu, a nie
    nadwrażliwością Twojej macicy? albo niskim progesteronem z powodu
    niewydolnosci lutealnej? We wczesnej ciąży przy prawidłowym obrazie
    usg nie wiesz tego. A jak ciąża jest poźniejsza i z dzieckiem
    genetycznie jest ok, to ogroma ilość powodów przedwczsnych kobiety
    fundują sobie na wlasne życzenia. Oczywiście nie wszystkie! Są
    przecież nierozpoznane niewydolności szyjki, bezobjawowe stany
    zapalne, niewydolność łozyska, na która nic nie można poradzić. Ale
    ile to razy slyszymy, jak hojrakują, bo "ciąża to nie choroba". Albo
    mimo nakazu leżenia chodzą. A leżenie to znaczy leżenie. Plackiem. I
    oczywiście, jesli wszystko jest ok, to nie ma powodu zamykania się
    na kilka miesięcy w domu! Tylko trzeba znać umiar w wysiłku. I
    wiedzieć, że mozna nawet słabą ciążę donosić, jesli stosujemy się do
    zaleceń, nie podejmujemy wysiłku, czasem leżymy parę miesięcy w
    lóżku z nogami powyżej poziomu głowy, nie uprawiamy seksu.
    Znam wiele dziewczyn (kilka miesięcy przelezałam na patologii
    ciąży), które donosiły swoje dzieci tylko dzieki ostremu reżimowi. I
    to często od wczesnych tygodni. W świetle tego, co mowił Twój lekarz
    takie oddziały patologii należaloby w ogóle zlikwidować, albo
    przyjmować na nie pacjentki dopiero po którymś tygodniu? Np po 20?
    No bo jak słaba ciąża to i tak poleci?

    --
    http://tickers.baby-
gaga.com/p/dev086pr___.png
  • 02.12.09, 17:27
    a skad wiesz czy po przeczytaniu nastenego posta nie dostaniesz zawalu? skad wiesz czy jak zaczniesz przechodzic przez ulice idac do lekarza nie zostaniesz potracona przez samochod? nie przewrocisz sie na oblodzonym chodniku? po to sa badania zeby okreslic czy wszystko jest ok, na tyle na ile wspolczesna medycyna na to pozwala, gdyby czlowiek mial sie zastanawiac nad wszelkimi mozliwymi problemami ktore teoretycznie moga wyniknac to musialby lezec w namiocie tlenowym, z cewnikiem zeby tylko nie wstac i odzywiac sie dozylnie ze wzgledu na ilosc sztucznosci w jedzeniu.
    Ja zdecydowalam sie leciec, wylot pojutrze, za mna kilka poronien, krwawienie z powodu krwiaka w pierwszym trymestrze tej ciazy, ale poza tym maluch rozwija sie ksiazkowo i ciaza przebiega bez zadnych zastrzezen lekarza, z powodu historii medycznej jestem pod opieka poloznej i dwoch lekarzy, kazde z nich spytane osobno zyczylo mi szczesliwej podrozy i dobrej zabawy, a walkowalam temat z kazdej strony, jedynie co sie dowiedzialam to tyle ze dluga podroz by mi odradzali, ze wzgledu na brak zaplecza medycznego w razie klopotow, samolot to nie autobus z ktorego mozna w kazdej chwili wysiasc i poczekac na karetke, a klopoty medyczne w ciazy moga zdarzyc sie na kazdym etapie bez wzgledu na to czy w przestworzach czy na ziemii. W samolocie trzeba duzo pic ze wzgledu na klimatyzowane powietrze ktore jest bardzo suche i czesto chodzic co najmniej raz na pol godz zeby nie powodowac problemow z krazeniem krwii. Profesor mi powiedzial ze nie ma zadnego udowodnionego zwiazku pomiedzy: poronieniami a lotem samolotami, z przedwczesnym porodem i lotem samolotami, skracaniem szyjki czy problemami z wodami plodowymi, ze zmiana cisnienia w nowoczesnych samolotach nie powoduje tego typu problemow, bo jest ono caly czas takie jak powinno byc, ze maluchowi wiecej zaszkodzi moje stresowanie sie niz sam lot.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3csqvvazouf0g.png
  • Gość: miska IP: 81.215.232.* 05.12.09, 16:51
    Wyjelas mi to z ust :) "nie ma zadnego udowodnionego zwiazku
    pomiedzy: poronieniami a lotem"

    Powiem wiecej, kobiety ktore poronily po locie samolotem nie powinny
    od razu obwiniac siebie o to, ze lecialy. Moze to zwykly przypadek.
    Przeciez we wczesnej ciazy (do 12 tyg.) poronienia sa czeste. Skad
    pewnosc, ze gdyby nie polecialy to tez by nie poronily? Nie majac
    dowodow, nie mozna zwalac winy na samolot.
    Gdzies kiedys czytalam, ze 20% wszystkich ciaz konczy sie
    poronieniami samoistnymi do 12 tyg.

    Pozdrawiam
  • Gość: miska IP: 81.215.232.* 05.12.09, 16:35
    Po pierwsze, czytaj ze zrozumieniem.
    Po drugie, jak juz napisalam wczesniej:
    Jezeli tak podchodzisz do zycia to siedz w domu. Czyha na ciebie
    przeciez tyle zagrozen wokolo, a samolot to NIE JEDYNE.
    NIE WYCHODZ Z DOMU, TYLKO LEZ Z NOGAMI DO GORY, bo przeciez twoja
    ciaza moze byc "slaba". Albo wiesz co, od razu idz na patologie i
    lez tam do rozwiazania, bo przeciez "we wczesnej ciąży przy
    prawidłowym obrazie usg nie wiesz tego".

    Wyluzuj troche. I jak napisala jedna z kolezanek "nie siej
    niepotrzebnej paniki".
  • 06.12.09, 07:42
    Witajcie,

    jestem we wczesnej ciąży *5tc, mam zaplanowany lot samolotem i jestem skołowana,
    nie mam pojęcia co zrobić. Nie chcę narażać życia dziecka, więc nie byłoby dla
    mnie dużym problemem zrezygnować. Ale z drugiej strony może są inne czynniki niż
    tylko samo latanie, które przyczynia się do poronienia? Nastawiłam się bardzo na
    ten wyjazd :/ Ehhh, poradźcie coś

  • 06.12.09, 08:49
    Osobiscie nie mam przykrych doświadczen, odpukac w niemalowane, odnosnie
    ciazy... Podchodzilam do niej jak do czegos naturalnego...
    Na poczatku jezdzilam nawet na rollercosterze, w UK mamy superowe wesole
    miasteczka;)!!!! Nie mialam wtedy pojecia, ze jajeczko + plemnik = wielkie
    cos;)..... Pilam tez driny i to sporo... Takze nieswiadoma niczego... Jak sie
    dowiedzialam, ze jestem ciezarowka to oczywiscie odstawilam jazde bez trzymanki
    oraz napoje wyskokowe...
    Nie o tym jest jednak ten watek...

    Znam wiele kobiet w ciazy, ktore chuchaja i dmuchaja na siebie...
    Przewrazliwienie totalne... Z roznych [pobudek, czasami zupelnie zrozumialych,
    innym razem nie, nakrecaja sie same...

    Ja lecialam samolotem w 15 tygodniu ciazy... dwa tygodnie wczesniej mialam
    epizod z krwawieniem - plamieniem... Nie podano przyczyn...
    POzniej, w 23 tygdoniu jechalam autem 23 h... jako pasazer, ale jednak... Taka
    podroz bywa szalenie meczaca... Niektore osoby pukaly sie w glowe... Jak to?!? w
    ciazy?!? a jak cos sie stanie?!? A jak to?!? a jak tamto?!? Jedna znajoma, osoba
    trzezwo myslaca, poradzila mi, bym posluchala siebie samej, wsluchala sie w
    swoje cialo... Sama wiem przeceiz najlepiej jak sie czuje... Poszlam za jej
    rada... Nie zaluje...

    w ciazy nie mozna lezec plackiem i wyszukiwac sobie tysiaca zakazow... To jest
    piekny czas, korzystajcie z niego ciezarowki!!!! Ja staralam sie podchodzic do
    wszystkiego z rozsadkiem, choc czasem tez wpadalam w panike i zastanwiaalam sie
    czy powinnam.... Nie warto bylo!!!!!!!!
    Teraz jestem na finiszu... czekam na synka...

    Pozdrawiam wszystkie przyszle mamy, te latajace samolotami i te chodzace jedynie
    po ziemi...
  • 06.12.09, 09:25
    Super powiedziane :)

    Ale jednak słyszy się o tych poronieniach po lataniu we wczesnej fazie ciąży.
    Może nie są spowodowane podróżą samolotem, ale jednak ta niepewność sprawia, że
    boję się zaryzykować. Za dużo można stracić :(
  • 07.12.09, 10:49
    Ja poleciałam na USA w 8 tygodniu - wracalam w 10 tyg. Wszystko OK -
    teraz mam 3 miesięczną zdrową córeczke
    Mialam podobne obawy przed lotem. Moja Pani Doktor powiedziala mi,że
    lot nie ma wplywu na wczesną ciążę (w przeciwieństwie do dalszych
    trymestrów, kiedy to zmiana ciśnienia w kabinie może spowodować
    pęknięcie blon płodowych) natomiast nie da mi gwarancji, że nic się
    nie stanie, bo po prostu w I trymestrze u wielu kobieta występują
    nispodziewane komplikacje. Ważne więc abyś tam gdzie jedziesz miala
    wykupioną dobrą polisę zdrowotną (sprawdz do jakiej kwoty pokrywają
    leczenie w przypadku ciązy- bo bywa z tym licho).
    Jedyne czego zabroniła mi w pierwszym trymestrze (w pozostałych
    ztesztą też) to było opalanie oraz taki wysiłek fizyczny który
    powoduje dyskomfort w podbrzuszu - czyli wszystko to co może
    spowodować zmniejszony dopływ krwi do macicy.
  • 07.12.09, 11:19
    Ja leciałam jak nasze maleństwo było od 7 dni w brzuchu (była bardzo
    zaplanowana:) więc było podejrzenie że możemy lecieć we trójkę. Nic się nie
    działo, z usg zawsze wychodziło wszystko ok. Na wszelki wypadek zrezygnowaliśmy
    z podróży samolotem w 4-5 mies, ale to bardziej dla spokoju duszy niż z
    zalecenia lekarza.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20718;19/st/20091225/dt/7/k/d55a/preg.png
  • Gość: asia IP: *.range86-172.btcentralplus.com 30.12.09, 19:14
    Ja byłam u lekarza a na wet u dwóch i oboje powiedzieli że latanie samolotem na
    początku ciąży nie jest szkodliwe :)
  • Gość: Monika IP: *.gdynia.mm.pl 08.01.10, 13:48
    Ja w pierwszej ciazy lecialam do stanow w 5 tyg i wracalam w 7tyg
    i zaraz po powrocie poronilam,

    Moja kolezanka leciala 2 miesiace temu do kanady w 8 tyg i tez
    zarodek sie nie utrzymal, miala lyzeczkowanie po powrocie,

    ciezko od razu robic statystyke ale teraz jestm w drugiej ciazy - 33
    tydzien i mimo ze mialam zaplanowane 2 loty na okres ciazy, za
    porada lekarza zrezygnowalam i nie zaluje.

    wydaje mi sie ze szczegolnie w I trymestrze nie warto ryzykowac
    M

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.