Witam ponownie,
Jestem jak najbardziej za mrożeniem dań. Bez tego nawet czasem
trudno sobie wyobrazić organizację codziennego życia, zwłaszcza gdy
jest dużo obowiązków. Dania mięsne, pierogi i większość zup jak
najbardziej można mrozić. Jednak z moich osobistych doświadczeń
wynika, że do tego nie bardzo nadają się zupy z dodatkiem
pokrojonych ziemniaków ponieważ zmieniają swoje właściwości
organoleptyczne, co nie każdemu może odpowiadać. Zawsze można jednak
je dodać po rozmrożeniu zupy. Jeśli chodzi o naleśniki, to nie wiem
czy nadają się do mrożenia. Trzeba by trochę poeksperymentować.
Co do rodzaju potraw, zawsze trzeba wziąć pod uwagę, że coś może
dziecku „nie pasować” z powodu kolki, alergii czy zmiany smaku
pokarmu. Nie musi jednak wcale tak być. Niemowlęta bardzo różnie
reagują na to, co spożywa mama. Wczoraj odpowiadałam na post pani o
nicku „Verticale”, której 5-tygodniowy synek akceptuje wszystko, co
je mama. Dzięki temu pani Verticale może sobie praktycznie chyba na
wszystko pozwolić. Jednak niestety nie zawsze tak jest. Niektóre
niemowlęta nie tolerują pewnych pokarmów w diecie matki. Czosnek,
cebula, kapusta, rzepa, brokuły, rabarbar, morele, suszone śliwki,
fasola mogą być przyczyną kolki. Świeże owoce mogą spowodować kolkę
i biegunkę. Niektóre pokarmy zawierają substancje posiadające
specyficzny zapach i smak, mogące przeniknąć do mleka. Należą do
nich: czosnek, cebula, brokuły. Wątpliwości też często budzi seler i
por. Niewskazane są także ostre przyprawy. Tak więc na wszelki
wypadek lepiej w początkowym okresie po porodzie unikać wymienionych
produktów, a przynajmniej bardzo je ograniczyć. Potem można je
zacząć powoli wprowadzać obserwując dziecko czy dobrze je toleruje.
Serdecznie pozdrawiam.