Moja córeczka (2 latka i 3 miesiące) bardzo wybrzydza przy jedzeniu, ma swoje
smaczki, awersje, i ogromną determinację w tym swoim kręceniu noskiem.
Naszym głównym problemem jest to, że córka spożywa mało błonnika. W ogóle nie
je pieczywa, żadnych kasz, surowych warzyw (gotowane tylko w formie zupy),
surówek, z owoców tylko jabłka, mandarynki, winogrona i banany... Jogurt tylko
morelowy i to z wielką łaską...
Ostatnio miała problem ze zrobieniem kupki, brak błonnika z pewnością zawinił,
a także to że młoda bardzo malutko pije - jak mi się za cały dzień uda wcisnąć
ok. 330ml płynów (najczęściej woda, czasem sok) to jest sukces! A biegam za
nią z tą butelką i po łyczku po łyczku poję przez cały dzień.
Zachcianki jedzeniowe w tym wieku to podobno norma, wszędzie piszą że trzeba
przeczekać, ale problem z kupami jest naglący i chciałabym coś z tym zrobić -
co Pani doktor myśli o dodawaniu takiego błonnika w proszku do "czego się da"?
A może jakieś inne sugestie? Może jakieś soki wpływają na "rozmiękczenie"
kupki? Bo o ile na owoce wybrzydza, o tyle akceptuje różne smaki soków...
Jeszcze :)
I jeszcze takie pytanie na boku:
Jaka jest stabilność termiczna kwasów omega-3? Wyczytałam że one nie są zbyt
stabilne termicznie ani fotochemicznie - czy to prawda?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.