w obronie gastrojob! po przeczytaniu tych wszystkich negatywnych opini, moj wyjazd za granice poprzez ta agencje stal pod znakiem zapytania. jasne pobieraja te 300e za zalatwienie pracy, jest to jedyny minus, ale cos za cos. dostalam wszystkie namiary na mojego przyszlego pracodawce, strona internetowa itd. oczywiscie wszystko zalezy na kogo trafisz, ale w wiekszosci przypadkow mozna to juz wywnioskowac po pierwszej rozmowie. od 3 miesiecy pracuje we wloskiej restauracji, w niemczech. po pierwszym tygodniu pracy moglam zadecydowac czy mi sie podoba i czy chce zostac. papiery zostaly zalatwione przezmojego szefa w ciagu dwoch tygodni.warunki mam bardzo dobre ladny czysty pokoj,wyzywienie. pracuje 6 dni w tyg. po 10-12godz, takie sa realia pracy za granica, i ktos kto chce wyjechac i pracowac w gastronomii, musi sie z tym liczyc. Babka z gastrojob dzwoni co miesiac i pyta czy jest ok. takze zlego slowa nie moge napisac, wszystkie formalnosci zalatwia z toba pracodawca,gastrojob znajduje ci tylko prace. druga sprawa moje szefostwo szuka pracownika, na 10 osob jedna zna j. niemiecki....., ludzie godza sie na przyjazd, a w umowiony dzien sie nie zjawiaja, nawet nie kontaktujac sie zeby odmowic. ludzie sami stwarzaja sobie problemy a pozniej opinie sa jakie sa o agencji. na kogos trzeba zwalic wine. a niestety taki wyjazd za chlebem to nie wczasy u babci marysi. za darmo nic nie dostaniesz. pozdrawiam!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.