Re: holandia-agencja pracy laudam
Właśnie z dwoma kolegami wróciłem z Holandii z pracy za pośrednictwem w/w
firmy.pierwsze 2 tygodnie to była bajka, pomijając drobny incydent gdyż koledze
w podróży zbiła się ampułka z lekarstwami i przez miesiąc pomimo ubezpieczenia i
tych wszystkich ekstra odciągnięć nie doczekał się wizyty u lekarza [pani Marta
w biurze twierdziła ze w Holandii jest mało lekarzy, przez 3 tygodnie nie udało
się umówi wizyty i tak przypisali by polopirynę, bo tylko tym się leczy - nie
abym był mściwym człowiekiem, ale marze aby dostała raka, albo chociaż jakiegoś
trypla]
Więc co do pierwszych dwóch tygodni, nowa ekipa na domku gospodarczym w Goes
[piękna miejscowość uprzejmi ludzie] gdzie dojeżdżaliśmy do pracy w Holland
Cropie, prac bardzo intensywna, ale dobra... na początku narzekaliśmy, ale idzie
przywykną. Minusy pracy, Polacy o spaczonych umysłach którzy to oni narzucają
takie a nie inne tępo [jak by pracowali na akord!], no i hym... jak by to
napisać, szybciej, po przyjacielsku i z uśmiechem pogadasz z Holendrem czy
Turkami niż z większością polaków, chociaż zdarzają się wyjątki oczywiście.
Ale potem z racji braku czasu przeniesiono mnie i dwóch kolegów [w tym jeden
miał astmę i uczulenie] na segregacje odpadów budowlanych. Niesamowity kraj ta
Holandia, bo to co leciało na linii... wiecie że nawet ze starych ryb chyba coś
tam budują! Ale tak na poważnie i bez ironii. Okłamano nas w Polsce, tudzież
pominięto iż można trafi w takie miejsce, jak to jeden z wrzodziaków [owrzodzony
od pracy na wysypisku rodak] mówił "nie jest tak źle bo po dwóch tygodniach
amoniak wypali ci nos i się smrodu nie czuje i nie pij dużo bo potem się krwią
zdarza pluć. Oczywiście jest też alternatywa pracy na wysypisku nie przy linie a
na dworze [czasem słonce czasem deszcz] gdzie obojętnie od warunków pogodowych
zaiwaniasz wyciągając z gruzu pręty po ok 20 kg każdy ... lub tez z lawiny
kamieni kawałki drewna [nie ma to jak się schylać cały dzionek] a potem spać w
pozycji embrionalnej bo nie jesteś w stanie się wyprostować.
Plusy pracy: Możecie jak wrzodziaki wygrzebywać ze śmieci coś co się wam
przyda... [urocze nie prawda?], po dłuższej pracy przy linii nawet jak wam się
spali żarcie w domku to i tak smakuje zawsze tak samo bo waz zmysł węchu nie
będzie działać [ale chyba słuch się wyostrza bo lep napie... cala dobę ;)]
Minusy: Na kamieniach, albo poparzenia słoneczne rak, karku i twarzy, albo
odparzenia od chodzenia caly dzionek w mokrych ubraniach i przeziębienia. Na
linii: wrzody, chore zatoki, ropa z układu oddechowego a koleżanka która tam
pracowała mogła się tez pochwalić jakimiś bakteriami w układzie moczowym... nie
wnikaliśmy w detale.
Niestety, po tym jak dostaliśmy poparzenia słonecznego, a kolega z astmą stracił
przytomność w pracy unikając o ok 10 cm rogu metalowego kontenera na swojej
skroni, poprosiliśmy o przeniesienie, co skończyło się zdaniem "nie ma pracy
wracacie do polski" [swoja droga jest to intrygujące gdyż pozostałe chłopaki
które z nami przyjechały i zostały w Hollandzie miały 3 dzień pod rząd 16h pracy
bo był jej nadmiar i nie było ludzi. - ale wyjaśnienie w dziale "ciekawostki" ;)]
To tyle o pracy. A teraz trochę ciekawostek.
- Odciągane jest wam na ubezpieczenie w pierwszym okresie rozliczeniowym 60 euro
+ 10 potem po 60... a i tak nigdy z tego nie skorzystacie! [bo w Holandii nie ma
lekarzy a jak lecza to polopiryna :) - cytat z pamięci], chorych się odsyła bo
są nie produktywni.
- Wszelkie odliczenia są od kwoty NETTO! - czyli Laudam znalazł sposób abyście
zarabiali mnie niż minimalna krajowa!
- Nadgodziny, soboty, niedziele, święta są w Holandii płatne ekstra!... ale wy
tylko macie to niecałe 6 euro bo resztę zgarnia Laudam [na wysypisku stawka jest
16 e + dodatek za szkodliwe warunki... dla was to i tak jest 6 euro ;)]
- Opiekunowie [tudzież asystenci] są po to aby wyrażać wszechstronne
niezadowolenie jak ich prosić o cokolwiek, tak czy siak, i tak tego nie
otrzymacie, czy to pomoc w wyjaśnieniu dla czego za ta sama prace co kolega, te
same godziny itp dostajecie tygodniowo o 60euro mniej, czy potrzeba wam leków,
czy przeniesienia....]
- Oprócz tego ze nie jesteście informowani w Polsce o detalach, i nie chodzi o
np. grzyb w łacince czy telewizor bez możliwości złapania jakiegokolwiek
sygnału, ale o tym iż np. zamiast tych 6 euro na rękę możecie pracować z 4 euro
bo m.i. jesteście zatrudnieni w jakiejkolwiek formie w Polsce, jesteście na
urlopie/chorobowym w Polsce, czym jesteś młodszy masz mniej kasy, za cokolwiek
co firma wam zapewnia - zapłacicie i to słono - wiec się na to nie dajcie nabrać
buty warte w Polsce 60 zloty tam "otrzymacie" za 60 euro ;)
Podsumowując, jak macie szczęście to traficie w fajne miejsce, jak nie ... to
wracajcie bo kasę zarobicie ale zdrowia i nerwów nikt wam nie odda... a jechać
warto, bo wszędzie w Holandii to teraz tylko wszystko przez agencie, a Laudam to
jeszcze nie OTTO. Nie przyzwyczajcie się do miejsca pracy i współlokatorów, bo
to się tam szybko zmienia, a jak macie chociaż troszkę gorszą alternatywne - to
ja wybierzcie :) Powodzenia