Tu zaznaczę że nie chodzi mi o kunszt lekarzy a o funkcjonowanie a
dokładniej zarządzanie tym szpitalem. Pomijam już poczekalnie
zatłoczona, duszną, ze skrzypiącymi głośnikami, z za mała ilością
krzeswł dla czekających chorych. Nie bardzo mogę zrozumieć
funkcjonowanie oddziałów. Po co potrzebny jest pielegniarkom
telewizor? Gdzie jest taki kraj by w godzinach pracy mozna było
sobie oglądać ulubiony serial? Inne spostrzeżenie to podawanie
posiłków. Nikogo z personelu nie obchodzi że chory nie ma siły
podnieść się i przysunąć szafkę z talerzem, więc po jakims czasie
zabieraja nie zjedzony posiłek.Dlaczego podczas kilkunastu moich
wizyt nie mogłam spotkać się z lekarzem prowadzącym ojca. A to był i
wyszedł a to gdzieś się kręci a to trzeba czekać. Raz w sobotę po
południu gdy w szpitalu cisza i spokój czekałam 3 godziny. W końcu
wylazł z kantorka zaspany. Byłam wcześniej umówiona. Dziesiątki
podobnych sytuacji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.