Witam, jestem mamą na urlopie wychowawczym 13 miesięcznego chłopca. Jeszcze kilka miesięcy temu byłam pełna zapału w wymyślaniu "zabaw" oraz bardzo dużo mówiłam do mojego synka. Teraz aż wstyd się przyznać-nie chcę mi się prawie nic do niego mówić, jestem zmęczona. Coraz częściej włączam w domu telewizor, bo wiem, że mały się tym zajmie. Zabawki, które mamy powoli zaczynają go nudzić. Spacery to max 2h dziennie, więc odpada dłuższe przebywanie na dworze, przynajmniej na razie. Jesteśmy z dala od domu, od znajomych i rodziny,w obcym kraju. Mały spędza czas tylko z nami-coraz częściej mam wrażenie-nudząc się :( Dzisiaj kupię mu kredki w nadziei, że nie jest na to za mały i że się nimi zainteresuje-innych pomysłów nie mam. Mam bardzo duże wyrzuty sumienia, że w związku z pewną izolacją od świata i tak "marnym" spędzaniem czasu z dzieckiem robię mu ogromną krzywdę i nie pomagam się rozwijać. Bardzo proszę o jakieś rady, pomysły i słowa otuchy-może jednak moje dzieciątko na tym aż tak nie ucierpi jak mi się wydaje :(
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.