Jestem mamą trzylatki, mądrej gaduły, odważnej i uroczej oraz rocznego milutkiego i mądrego synka. Od pewnego czasu córka w ogóle mnie nie chce słuchać. Proszę o to, żeby się ubrała - nic, zero reakcji. Nie pomaga nic, ani prośby ani groźby ani obietnice. Teraz ma obiecaną hulajnogę i mówię jej, że jak uzbiera 5 uśmieszków za dobre zachowanie to dostanie hulajnogę. I specjalnie nie słucha, albo uderza czy popycha brata.
Jak ją dam do kąta to oczywiście płacz i krzyk i mama musi przyjść i wziąć za rękę.
Nie pomagają żadne tłumaczenia. Już jestem bardzo zmęczona. Wiem, że prawdopodobnie jest zazdrosna o brata bo przecież musiałam go ubrać, nakarmić czy uśpić.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.