identyfikacja ciała Prezydenta + komunikat władz Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o conajmniej oględzinach sądowo-lekarskich
    ciała Prezydenta przywiezionego do kraju. O ile ciała pozostałych ofiar
    tragedii są, mam nadzieję, uczciwie identyfikowane i poddawane oględzinom, to
    dotąd my nie mamy komunikatu na ten temat od polskich władz.

    Piszę poważnie i z pełnym szacunkiem do osoby zmarłego prezydenta.

    Nie chodzi o publiczny widok zwłok i w ogóle publiczne dyskusje o stanie
    ciała, ale polska obdukcja powinna się odbyć a komunikat powinno usłyszeć
    społeczeństwo.

    Dopiero co ekshumowano gen. Sikorskiego i okazało się, że pochowano go w
    majtkach zawiniętego w koc, a ówcześni poświadczali nieprawdę w dokumentach.
    Czy za kilka lat czeka nas ekshumacja Kaczyńskiego? Dlaczego tak ważna ofiara
    takiego wypadku nie podlega procedurze prokuratorskiej? Jak to jest, że trumny
    są na widoku publicznym tyle czasu? Ciała są zakonserwowane? Skremowane?
    • Wiesz chyba nie bardzo masz wyobraźnię i nie rozumiesz co stało się z tymi
      ludźmi.Powiem tylko tyle dzisiaj rozmawiałam z panią która ma kontakt z synem
      jednej z osób z katastrofy i jest w tej chwili w Moskwie i czeka na
      identyfikację po DNA.Wiesz mi nie chciałabyś tego usłyszeć więc nie martw się
      tym czym nie powinnaś
    • Przepraszam poszło z błędem
    • tak raczej nie ma swlok
      zerknij sobie na bloga antypirat-blog.onet.pl
      podejrzewam, ze wlasnie czegos takiego mozna sie spodziewac raczej
      (ZDJECIA SA DRASTYCZNE, OSOBY CHOC TROCHE WRAZLIWE PROSZE O NIEZAGLADANIE)
      --
      Domowej zapiski domowe
      Moje koty
    • Wymieniono trumnę i dalej nie wiemy dlaczego. A może tam juz ciała nie ma? Inni
      się spalili więc trumny mogą stać, a Prezydenta rozpoznał JK więc ciało trzeba
      zakonserwować? Schować do lodówki?
    • Pamiętajcie, że ze względu na to w jakim stanie są ofiary katastrofy zadbano o
      specjalne trumny - drewniane, w środku ocynkowane. W Polsce mieliśmy 10 szt
      takich specjalnych trumien i rząd na szybko sprowadzał resztę - nie chcę
      przekłamać, ale chyba ze Szwecji. Słyszałam o tym wczoraj w telewizji.
      • Sprowadzono z Włoch
        • Weźcie pod uwagę, że ciało Pani Prezydentowej zidentyfikowano po
          kolorze lakieru na paznokciach oraz obrączce na palcu. Co to oznacza
          w stosunku do reszty ciała? A pamiętajmy, że była to jedna z
          łatwiejszych identyfikacji, która okazała się możliwa już następnego
          dnia po katastrofie. A teraz pomyślcie o tych osobach, których nie
          można zidentyfikować do tej pory. Przepraszam za makabryczne
          porównanie, ale w skrajnym przypadku może być tak, że do
          porównawczego genotypu kogoś z rodziny będzie pasował tylko jakiś
          palec lub kawałek bezkształtnej tkanki z niewiadomej części ciała.
          Może nawet zdarzyć się tak, że do jakiegos genotypu nie uda sie w
          ogóle dopasować ani jednego fragmentu. Tak, niestety, bywa w
          katastrofach lotniczych. I co w takim przypadku mają zrobić władze
          żeby nie postawić rodziny w hiper-dramatycznej sytuacji; wszystkich
          przywieźli, tylko naszej(ego) (ojca, matki, siostry itp.) nie.
          • Pani min. Kopacz przekazując informację o Pani Prezydentowej powiedziała, że
            przeglądali zdjęcia ofiar katastrofy i na tym konkretnym zdjęciu uderzył ich
            jakiś szczegół w twarzy kobiety, plus kolor lakieru na paznokciach i obrączka.
            Mówiono też, że pierwsze - chyba 10 ciał - strona polska identyfokowała z 90%
            pewnością, następne 10 czy 12 ofiar z dużą pewnością. Aby potwierdzić swoje
            ustalenia czekali na rodziny.
            Natomiast z resztą ofiar były problemy i identyfikacja była po szczegółach
            zawartości kieszeń i genotypie.
            To jak straszne były skutki tej katastrofy pokazują fakty, że identyfikacja ciał
            pozostałych w Moskwie będzie odbywać się do środy - chodzi o prace genetyków.
            Należy współczuć rodzinom. To straszne i przygnębiające.
    • A propos identyfikacji: czy jest gdzieś kompletna lista
      zidentyfikowanych już z ofiar? Zapewne można by to ustalić
      odszukując kolejne archiwalne komunikaty, ale może istnieje też
      kompletna aktualna lista? Bądź też lista osób do tej pory
      niezidentyfikowanych. Wydaje mi się, że słyszałem o 74 rozpoznanych
      osobach czyli 22 osoby są nadal nieropoznane. Które to osoby?
    • jak w takim razie się stało, że przy takiej defragmentacji zwłok i
      trudnościami z rozpoznaniem, prezydent został zidentyfikowany niemal
      natychmiast?
      • bezy2008 napisał:

        > jak w takim razie się stało, że przy takiej defragmentacji zwłok i
        > trudnościami z rozpoznaniem, prezydent został zidentyfikowany niemal
        > natychmiast?
        =================== Jako że mam pojęcie o skutkach takich i podobnych wydarzeń
        (katastrof, wybuchów, wypadków), też byłem kompletnie zaskoczony nieomal
        natychmiastowym zidentyfikowaniem ciała L.Kaczyńskiego.
        Początkowo sądziłem, że w chwili przełamania/skruszenia kadłuba samolotu, zwłoki
        zostały wyrzucone z wnętrza.
        Fotografie i opisy jednak wykluczały taką okoliczność, jako że samolot uderzył w
        podłoże "dachem", obróciwszy się o 180 stopni w linii poziomej wzdłuż kadłuba.

        W środku musiał powstać istny galimatias pospołu zmielonych/zmiażdżonych ciał z
        tysiаcami elementów wnеtrza, bagaży a także gruntu zebranego przy zaryciu się
        rozbijanej maszyny.
        Do tego jeszcze normalny przy samolotowych katastrofach pożar, i naprawdе
        zakrawa na cud wydobycie jednego, akurat tego najpotrzebniejszego ciała.
        I to w ciаgu zaledwie kilku godzin od zdarzenia!
        • Przypominam, że pierwsze komunikaty nt identyfikacji mówiły, iż 10
          osób można w miarę łatwo rozpoznać. Słyszałam również wypowiedź
          Bielana, który pojechał z Kaczyńskim do Smoleńska, był przy
          identyfikacji i rozpoznał ciała również 2 innych osób.
          Nie wszyscy doznali takich obrażeń, żeby ich nie rozpoznać wzrokowo.
          Zresztą polecam bardzo merytoryczne posty WHITE.FALCON na ten temat.
          • Gdzie można przeczytać wypowiedź kogoś,kto ma pojęcie na temat identyfikacji
            ciała Prezydenta?Przytaczacie tutaj różne fragmenty wypowiedzi,a ja nie widzę
            nigdzie artykułu na ten temat...Można prosić o link?

        • --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
          koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
      • Był tuz za pilotami, a z pilotów ponoc miazga.
    • Stwierdzenie to tyczyło się jedynie osoby prezydenta Kaczyńskiego nikogo więcej.
    • Dyskutujecie o tym, jak zidentyfikowano tak szybko świętej pamięci p. Prezydenta, a tymczasem na Youtube są filmy z momentu wkładania jego zwłok do trumny. Widać nawet twarz...
      • Yyy...możesz podać link?!
        Mam nadzieję,że moje dziecko podczas szperania w internecie nie trafi na
        takie'rewelacje'...
      • ewra77 napisała:
        > Dyskutujecie o tym, jak zidentyfikowano tak szybko świętej pamięci
        > p. Prezydent a, a tymczasem na Youtube są filmy z momentu
        > wkładania jego zwłok do trumny. Widać nawet twarz...

        Przepraszam, ale ulegasz sensacjofilskiej imaginacji, podobnie
        zreszta jak wielu innych "widzących twarz". Trumna jest
        asymetryczna, u góry szersza i wyższa, "w nogach" węższa i niższa.
        Na zdjęciach filmowych z aparatu komórkowego, zamieszczonych przez
        Komsomlską Prawdę widać wyraźnie, kiedy strażacy podnosza wieko
        trumny, że góra jest po prawej stronie, zatem głowa nie mogła
        znajdowac się po lewej. Ponadto ciało Prezydenta, zgodnie z
        przepisami, znajdowało się zabezpieczone folią (popularnie zwanej
        workiem) i tak też zostało umieszczone w trumnie transportowej.
        To, co widać z lewej strony, to cienie i pofałdowania worka, które
        przypadkowo ułożyły się tak, że człowiek nastawiony silnie
        na "widzenie", "dostrzega" twarz. W rzeczywistości są to tylko
        jasniejsze i ciemniejsze punkty, tworzące zresztą obraz
        nieproporcjonalnie wielkiej "twarzy" w stosunku do rzeczywistych
        rozmiarów.
        W podobny sposób ludzie skłonni do iluzji oraz mistycyzmu "widzą"
        rozmaite "cuda" na niebie, drzewach, szybach itp.
    • "Z hotelu przewieziono pana Przemka i jego żonę do prokuratury. Tam
      przesłuchano. – Pytali, ile mama miała wzrostu, ile ważyła, jakie
      miała operacje, jakie blizny, no - długie godziny wyciągania z nas
      szczegółów. I po tych szczegółach identyfikowali: najpierw 96 zdjęć,
      potem 70 zdjęć, potem 30, a na końcu trzy.

      Widziałem kilka zdjęć z tej pierwszej serii, zrobionej tuż po
      wypadku. Były okropne - ciała ubłocone, z gałązkami powczepianymi we
      włosy, brudne. Potem w Moskwie, jak umyli zwłoki, porobili nowe
      zdjęcia, żeby rodzinom zaoszczędzić bólu - tłumaczy pan Przemek.

      - Przedłożyli nam kilka fotek - a my, że nie, to nie jest moja mama.
      Prokurator rosyjski wyszedł, długo go nie było. Wraca z panią
      tłumacz, ona mówi: "a może by jedno z tych zdjęć powtórzyć?". I
      rzeczywiście - miała rację. To była moja mama. Ona wiedziała to po
      danych - rozmiar stopy, kolor włosów itp. Już w kostnicy
      zidentyfikowałem mamę - poznałem ją po dłoniach. Żona - po kawałkach
      ubrań. Po buzi - posiniaczonej i poharatanej, nie dałoby rady.

      Pan Przemek twierdzi, że i tak miał niewyobrażalne szczęście. Ciało
      mamy było w jednym kawałku. To rzadkość, po tym, co widział w
      kostnicy w Moskwie. - Chcąc nie chcąc, rzuciłem okiem na ciała na
      pozostałych stołach w kostnicy. To było straszne. To naprawdę były
      nierozpoznawalne szczątki. Rozerwane, bezbronne kawałki kobiet i
      mężczyzn.

      Czego z Moskwy nie zapomni pan Przemek? Mężczyzny, który wyszedł od
      prokuratora zapłakany i krzyczał, że on zna wszystkie blizny swojej
      żony i wszystkie jej pierścionki może zidentyfikować, ale mu nie
      dają, bo mają tylko głowę jego żony, a on chce zobaczyć jej blizny i
      pierścionki na palcach, bo on je dobrze zna…"

      zródło:onet.pl
      • Bardzo przejmujące, ale tak to, mniej więcej, jest w przypadku
        katastrof lotniczych. Należy też wspomnieć o tych wszystkich, którzy
        pracują przy wydobywaniu zwłok, myciu, oczyszczaniu, pobieraniu
        próbek, a potem kompletowaniu ciał, zabezpieczaniu i umieszczaniu w
        trumnach. I choć nie sa oni spokrewnieni z ofiarami, to jednak
        trzeba wziąć pod uwagę "czynnik ilościowy"; pracują tak nie godzinę
        czy dwie, ale całe dnie, tygodnie, co nie może pozostać bez wpływu
        na psychikę. Również im winniśmy podziw, szacunek i chwilę zadumy.
    • A co myślicie o tym filmie nakręconym przez kogoś?Wszyscy się dziwią, że nie
      widać żadnych zwłok zaraz po katastrofie, w końcu to jednak 96 osób, wszyscy w
      środku byli nawet po katastrofie??
    • a więc nieważne, co lub kto jest w trumnie, ale chodzi o symbol. I symbolem jest
      pochówek na Wawelu.
      A jeśli za kilkadziesiąt lat ktoś, jakiś odpowiednik dzisiejszego IPN-u np,
      zapragnie zbadać sprawę, to trudno.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.