Dodaj do ulubionych

GW robi z nas debili

05.05.10, 13:35
Pilot przeszedł właściwym kursem nad pierwszą radiolatarnią, a potem nagle
obniżył wysokość. Nastąpiło to po przeleceniu nad głębokim wąwozem, którego w
gęstej mgle piloci nie widzieli. Jeden z wysokościomierzy, pokazujący jaka
jest aktualna odległość samolotu od powierzchni gruntu, mógł w tym momencie
zmylić pilota. to cyctat jak mogą na wmawiać że pilot który lądował tam
niejednokrotnie zapomniał o jakimś tam rowie,
Obserwuj wątek
    • absurdello Ale lądował tam przy pełnej widoczności 05.05.10, 14:06
      i pewnie bez presji czasu oraz ilości różnych notabli na pokładzie
      (co rozprasza) ...

      Inna sprawa, że przy takim locie bez widoczności, to jeden
      obowiązkowo patrzy WYŁĄCZNIE na przyrządy, a drugi WYŁĄCZNIE za
      okno, nigdy obaj.

      Pytanie jeszcze czy przy poprzednich lotach podchodził z tego
      samego kierunku na pas (jeżeli podchodził z przeciwnej strony, to
      obecność tego jaru mogła mu się nie utrwalić, człowiek jest omylny,
      szczególnie w sytuacjach mocno stresowych. Nawet piloci ćwiczeni do
      podobnych sytuacji, pozostają jednak ludźmi.

      Poza tym kontrolą wysokości zajmuje się II pilot, obserwujący
      przyrządy (być może też nawigator, ale głównie II pilot). On
      informuje pierwszego o zmianach położenia (od 60 metrów co 10m a od
      20m wysokości co 5m - wg instrukcji TU154M), wysokości, prędkości
      pionowej.

      Możliwe, że on się pogubił albo zajął się sprawdzaniem dlaczego
      nagle rózne przyrządy pokazują co innego i po prostu zabrakło czasu
      nim się zorientował w czym rzecz. Pierwszy pilot usiłował wyciągnąć
      samolot ale za wcześnie zaczął robić zwrot na skrzydło (gdyby
      jeszcze trochę wyciągnął wysokość w locie na wprost, to by przeszli
      nad drzewami, tyle, że przy pochyleniu na zbyt małej wysokości
      zostawił kawałek skrzydła na drzewie i było po herbacie :( )

      Podobny numer zrobił pilot CASY, skręt z pochyleniem, na zbyt małej
      wysokości, bez widoczności i zaczepił skrzydłem o coś na ziemi lub
      samą ziemię.

      Być może konieczne będzie zmienienie procedur na takie okazje, że
      nie skręcamy samolotem, samolot poziomo, do nabrania pewnej,
      potwierdzonej przyrządami, wysokości. Nabieranie wysokości tylko w
      locie na wprost (z wyjątkiem przypadków gdyby lot na wprost mógł
      doprowadzić do kolizji z innym statkiem powietrznym lub wysokim
      obiektem, np. anteną czy kominem).
      • state.of.independence Re: Ale lądował tam przy pełnej widoczności 05.05.10, 14:44
        Mnie intryguje właśnie ten skręt na skrzydło. Bo kurde, co to jest, jakiś odruch
        warunkowy pilotów czy jak? Możliwe, że tak ich szkolą, ale to w ogóle jest bez
        sensu w sytuacji gdy maszyna znajduje się nisko nad ziemią (można zawadzić o coś
        skrydłem) i - tak jak mówisz - nie ma ryzyka kolizji z obiektem znajdującym się
        z przodu.

        Rozumiem, że przy takim skręcie pilot potencjalnie w krótkim czasie jest w
        stanie wzbić się wyżej niż wyciągając maszynę prosto, ale potrzeba najpierw
        widzieć ziemię i wiedzieć, że się jest bezpiecznie wysoko, żeby nie zahaczyć o
        coś skrzydłem. Więc może zadziałał tu nawyk, a nie rzeczowa analiza sytuacji.
        Zwłaszcza, że chyba na żadną analizę czasu rzeczywiście nie było :-(


        --
        Zapraszam do moich galerii zdjęć :-)
        fotoforum.gazeta.pl/a/41137.html
        fotoforum.gazeta.pl/a/41313.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka