Dodaj do ulubionych

Samolot być może wcale nie lądował

08.05.10, 15:22
Wczoraj jakiś generał zwrócił uwagę, że do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po prostu spadł.
Edytor zaawansowany
  • suk-kub 08.05.10, 15:24
    spadł bo dostał sygnałem radiowym z IŁA, to już każde dziecko wie.
  • igor_uk 08.05.10, 15:31
    dostal nie sygnalem a lopata,ktora kacapy zrzucali mgle nad lotniskiem.
  • kora3 08.05.10, 15:36
    ale Co taki samolot robil na wys. 100 metrów jak nie ladował?:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 15:41
    Może przy widoczności 400 m sprawdzał, czy zdoła wylądować?
  • kora3 08.05.10, 15:53
    cepesz napisał:

    > Może przy widoczności 400 m sprawdzał, czy zdoła wylądować?

    w procedurach lotniczych, w kazdym razie niebojowych , NIE MA
    CZEGOS o czym piszesz. Zwyczajnie nie ma i sorry, widac, ze nie
    masz bladego pojecia, ale piszesz sobie głupoty ot tak.
    wiesz w ogóle JAK sie sprawdza, czy zdolasz wyladowac?
    no wlasnie PODCHODZĄC zgodnie z procedurą do ladowania:)
    To naprawde nie ejst tal. ze samolot lata nad lotniskiem bez ładu i
    skladu patrząc, gdzie by tu siadać. To TOBIE sie tak wydaje
    obserwując go, bo nie wiesz o co chodzi. I zaden to wstyd! Ale jak
    już rozmawiamy na powazne tematy, a pod sposdem zarzucasz w innym
    wątlu goscowi, ze trolluje i jest niepowazny, to sam takich kwiatków
    nie sadź. :)

    w karcie podejscia jest dokładnie ipisane cepeszu jAK podchodzic do
    ladowania na danym lotnisku precyzyjnie, albo nieprecyzyjie (to
    dtugie działa, jak samolot, albo lotnisko nie mają ils-u, albo na
    ziemi, czy w samolocie nie działa).
    Załoga kieruje się radiolatarnię blizsza i dalszą - przelatuje nad
    nimi, zgodnie z procedurami zwykle nie jeden raz i sprawdza, czy
    oznaczone połozenie NDB-ow zgadza jej sie ze wskazaniami na
    przyrządach. W karcie ma DOKŁADNIE podany kurs jaki ma zmieniac by
    prawdodłwoo, co eż jest okreslone, wytracac wysokosc i predkosc w
    danym miejscu i trafić w pas. ma tez u licha 10 raz to pisze :)
    podaną wysokosc minimalna, na której ma widzieć już pas. Jesli nie
    widzi na tej wyskosci to a przerwa manerw lądowania i odleciec na
    okreslone w karcie meijsce na okreslonej wysokosci skąd melduje
    wiezy co am zamiar robic dalej. A dalej moze odleciec na zasteocze,
    poczekac (procedury okreslaja kiedy moze czelac) albo próbowac
    jeszcze raz i jeszcze.
    A nie ejst to chłopie tak, ze samlot sobie tak lata, gdzie chce i
    patrzy za pasem ....


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:05
  • kora3 08.05.10, 16:10

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:17
    > Ale jak
    > już rozmawiamy na powazne tematy, a pod sposdem zarzucasz w innym
    > wątlu goscowi, ze trolluje i jest niepowazny, to sam takich kwiatków
    > nie sadź. :)

    I po co te nerwy?
    Jeżeli chcesz być taka rzeczowa, to nie tłumacz mi, że są jakieś procedury, które określają to, owo i śmowo, tylko powiedz, jakie są procedury dla tego konkretnego lotniska. I najlepiej powiedz to nie mi, tylko panu generałowi, który o tym dywagował w tvn-nie. No więc?


  • kora3 08.05.10, 16:25
    powołujesz, wiec jak moge z nia polemizowac?:)
    wiedzac to co wiem na logike rozumiem, ze generał nie wiem ci chcial
    powiedziec, ale potwierdza tylko to, ze LADOWAŁ ZGODNIE Z
    PROCEDURĄ, tylko w ostanich sekundach cos nieprzewidzianego sie
    stalo. tak wynika z twojej opowiesci o tym co mówił:)

    Sam napisałes, ze do wysokosci 100 metrów szystko było w porządku,
    ze w general tak mówił:)
    CO bylo w porządku? konkretnie CO tam miało byc w porządku, jak
    samlot NIE PODCHODZACY do ladowania NIE SCHODZI TAK NISKO!!!!
    Gdyby miał czelac na zmiane warunków robiłby to w innym miejscu i
    nie na takiej wysokosci, a ZNACZNIE wyzej...

    A moze ten generał mówił ze nie próbowal SIADAC? albo powiedzial "l
    adowac" ale w tym kontekscie, ze pilot zorientowa się, ze nie widzi
    pasa i nie mał zamiaru sadzac maszyny, ale cos sie stało i nie
    zdołał jej poderwac? To mozliwe, bo walsnie to POWINIEN zrobić,
    skoro nie widział pasa - przerwac manerw i poniesc maszyne na
    okreslona wyskosc. Ale temu przeczy wysuniecie kół. z tym, ze moze
    byc tak, ze wysuneły się wkutek jakiejs awarii po zahaczeniu o
    drzewa np. Wydaje mi sie to nieprawdopodobne, ale nie znam się na
    tym i mozeto i możliwe.

    Ladowac na pewno PRÓBOWAŁ, czy posadzic maszyne mimo, ze nie widzial
    pasa - nie wiemy. Lądowanie to jest z grubsza cały manerw - do
    momenntu decyzji o próbie do POSADZENIA NA PASIE.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:32
    > Lądowanie to jest z grubsza cały manerw - do
    > momenntu decyzji o próbie do POSADZENIA NA PASIE.

    Acha.
  • kora3 08.05.10, 16:37

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • lena575 08.05.10, 21:08
    Gorzej jak pomylisz i deyzja o lądowaniu będzie taka,ze musiz
    wylądować 300 m pod ziemią :)
  • kora3 08.05.10, 21:12
    tylko błagam nie opowiadaj o jakims wawozie - to bzdura
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • mniastowy 09.05.10, 19:28
    Słyszałeś wywiad z generałem i przytoczyłeś w miarę wiernie jej
    pierwszą połowę. Drga połowo to juz jednak wyciszyłeś generała w
    wkleiłeś swój komentarz . Generał mówił że do wysokości 100 m
    wszystko przebiegało prawidłowo a potem nagle nastąpiło gwałtowne
    obniżenie lotu. Widać że raczkujesz w propagandzie PISu i mówisz
    że : samolot jakby spadał . Gdybyś był rasowym dziennikarzem z TVPis
    na miarę innego wielkiego dziennikarza to byś napisał " spadał jakby
    trafiony rakietą".
  • mniastowy 09.05.10, 19:35
    Wersja generała:
    -"Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot
    przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i
    z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne
    znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który
    latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego
    wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie
    stracil wysokosc."

    Wersja Cepesza :
    "do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem
    nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to
    świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po
    prostu spadł.
  • paul-2 09.05.10, 19:49
    mniastowy napisał:

    > Wersja generała:
    > -"Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot
    > przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i
    > z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne
    > znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który
    > latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego
    > wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie
    > stracil wysokosc."
    >
    > Wersja Cepesza :
    > "do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem
    > nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to
    > świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po
    > prostu spadł.

    I co chcesz przez to powiedziec? Co jest w tym dziwnego?
  • xemxija 08.05.10, 17:08
    Kora, czy ty pilotujesz samoloty albo jestes kontrolerem lotow lub konstruktorem
    samolotow? Powaznie pytam.
    --
    Fiction is obliged to stick to possibilities. Truth isn't.
    ~Mark Twain
  • kora3 08.05.10, 17:14
    od kilu dobrych lat interesuję się lotnictwem (niewojskowym:)), mój
    parten ztcowy jest zawodowym pilotem, jest to sreidowsiko dosc z
    sobą zzyte, mamy wielu znajomych i przyjaciół lotników wszelkiego
    autoramentu, w tym latajacych na duzych samotach psazerskich.

    Jesli mi nie wierzysz, ze ladowanie to manerw, a nie samo siadanie,
    a takze ze istnieje karta podejscia i nDb-y to zapytaj kogos o kim
    wiesz, ze się zna na tym :)

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • xemxija 08.05.10, 17:20
    Nie, nie, nie to ze nie wierze. Tak pytalam, bo czytajac twoje posty mialam
    wrazenie, ze jakos "siedzisz w branzy". Mam pilota w rodzinie w razie jakby co,
    ale to mloda osoba, bez dlugiego doswiadczenia.

    --
    Fiction is obliged to stick to possibilities. Truth isn't.
    ~Mark Twain
  • kora3 08.05.10, 17:26
    jesli twój krewny jest pilotem bedzie to wiedzaił, chyba,z e kata
    tylko np. na motolotni, albo na smigłach, ale mało jest ludzi,
    którzy latają tylko jednym latadłem. wielkiego doswiadczenia niue
    musi gosc miec, zeby wiedziec, ze na zadnym lotnisku nie ląduje się
    w ciemno, no chyba, ze awaryjnie, ale tu takiej sytuacji nie było.
    prawde mówiac to przed ta katastrofą moe zainteresowanie akurat tym
    aspektem było dosc ogólne. oczywoscie wiedziałam,ze są ladowania
    precyzyjne i nieprecyzyjne i jak to działa, ale nie tak dokładnie:)
    po prostu zaczelam pytac o szczegóły. Ze "siedze w branzy" to
    zdecydiowanie za duzo powiedziane.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • xemxija 08.05.10, 17:33
    No, siedzisz bardziej niz np. ja;)
    Ale mnie latanie ani lotnictwo w ogole nie kreca. A osoba z rodziny jest
    pierwszym oficerem, na jakims Boeingu czy tam innym Airbusie.
    --
    Fiction is obliged to stick to possibilities. Truth isn't.
    ~Mark Twain
  • kora3 08.05.10, 17:44
    zainteresiowanie tym nie ejst przymusowe. :) ja bardzo lubie latać,
    jako pasazer, bo na latacza za wolantami nie mam warunków
    zdrowotnych i takiej odpornosci psychicznej.
    jesli to pierwszy to bedzie wiedział na bank :) zapytaj przy okazji:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • flying-mind 08.05.10, 19:13
    kora3 napisała:

    "ale Co taki samolot robil na wys. 100 metrów jak nie ladował?:)"


    Slyszalas kiedys okreslenie "wysokosc decyzyjna"? To pulap, do
    ktorego samolot moze sie bezpiecznie obnizyc, zeby sprawdzic czy ma
    wystarczajaca widocznosc do ladowania. Na tej wysokosci podejmuje
    decyzje, czy ma ladowac, czy przerwac manewr. Zwolennicy teorii
    "nadmiernego ryzyka" jakos ciagle o tym zapominaja.
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • cepesz 08.05.10, 19:22
    Dzięki za wsparcie :)
    Gdzieś czytałem, że dla tego lotniska ta wysokość wynosiła 70 metrów.
  • kora3 08.05.10, 19:32
    TO SAMO, co ja :)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • kzet69 10.05.10, 11:58
    z jedną uwagą decyzyjna dla siewiernego przy podejściu
    nieprecyzyjnym dla tutki wynosiła 120m poza tym wszystko sie zgadza
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"

    by igor_UK
  • kora3 08.05.10, 19:32
    tylko, ze moi znajomi piloci okreslaja te wysokosc, jako wysokosc
    minimalna.
    A rzecz cała idzie własne o to, ze Cepesz sie uparł, jakoby slowa
    generała Czabana znaczyły, ze pilot WCALE nie wykonywał manerwu
    ladowania, a cos innego.
    Dla mnie te słowa sa całkiem jasne - zaczął manerw, na minimalnej,
    czy jak ty uzywasz decyzyjnej (okreslonej w procedurach) wysokosci
    zamiast poderwac maaszyne i przerwac manrw skoro nie widział asa
    pilot, cos sie tasło i amolot zboczył z kursu i spadł.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 19:44
    Jeżeli generał Czaban mówi, że nie wiemy, czy pilot zaczął manewr czy nie zaczął, to dla mnie te słowa też są jasne, a rozważania twoich pilotów pasażerek mnie nie interesują :)
    Pilot mógł się znaleźć na wysokośc 100 metrów po to, żeby się zorientować, czy zdoła wylądować czy nie. Ta wysokość chyba nie przez przypadke nazywa się wysokością decyzyjną?
  • kora3 08.05.10, 19:57
    cepesz napisał:

    > Jeżeli generał Czaban mówi, że nie wiemy, czy pilot zaczął
    manewr czy nie zaczą
    > ł, to dla mnie te słowa też są jasne, a rozważania twoich pilotów
    pasażerek mni
    > e nie interesują :)


    ALE MÓWI< ZE ZACZAŁ! tylko ty się na tym nie zmnasz i nie rozumiesz
    CO mówi.
    musał zacząc , bo to zgłosił wiezy i to robił prawidłowo i normalnie
    do wys. 100 metrów.

    > Pilot mógł się znaleźć na wysokośc 100 metrów po to, żeby się
    zorientować, czy
    > zdoła wylądować czy nie. Ta wysokość chyba nie przez przypadke
    nazywa się wysok
    > ością decyzyjną?


    ty serio nie rozumiesz, zcepusz się jakiegos słowa, ale wcale
    kontekstu nie pojmujesz.
    pilot nie lata sobie jak chce i gdzie chce - nie ma procedury
    sparwdzania czy da rade wyladowac - pojmijze to wreszcie. Zeby to
    sprawdzić MUSI rozpocząc procedure ladowania! Zgodnie z zawartmi w
    karcie podejscia danymi przelecieć nad Ndb-ami po zadanym kursie.
    manerw en moze przerwac w kazdym momencie, ale MUSI, gdy osogie
    wyskosc minimalna i nadal nie widzi pasa. w karcie podejscia nie ma
    podanych dówch wysokosci : decyzyjnej i minimalnej. Jest jedna, taka
    na której albo się widzi pas i siada, albo nie widzi i podrywa
    maszyne do góry. ta wyskosc pozwala na bezpieczne poderwanie
    samolotu. nie wiem, czy nazywa się ja jakas "dycyzyjna" w zargonie
    pilotów, mozliwe, ale nie ma ani procedury "sprawdzanie czy da rade
    wyladowac" ani dwóch róznych wyskosci dla danego typu samolotu i
    lotniska.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • flying-mind 08.05.10, 20:13
    kora3 napisała:

    " nie ma procedury sparwdzania czy da rade wyladowac - pojmijze to
    wreszcie. Zeby to sprawdzić MUSI rozpocząc procedure ladowania"


    Hmm... Niezupelnie. Podejscie do ladowania a lodowanie to dwie rozne
    sprawy. Owszem jest procedura sprawdzania, czy da sie wyladowac, ale
    jezeøli ktos latal tylko na linii Okecie - Heathrow to nie mial
    okazji tego doswiadczyc:-)
    "Wysokosc decyzyjna" to wysokosc, na ktorej sie podejmuje
    decyzje o rozpoczeciu ladowania
    . Do tej wysokosci samolot jest
    bezpieczny bez wzgledu na warunki atmosferyczne. Nie wiemy,
    czy pilot wiedzial, ze zszadl ponizej tej wysokosci, bo taka
    informacje mozemy otrzymac dopiero ze skrzynek. Zgodnie z wersja
    podana przez kontrole lotow, po zejsciu ponizej tej wysokosci pilot
    nie komunikowal sie z wieza, wiec nie wiemy, jaka decyzje podjal na
    "wysokosci decyzyjnej". Gen. Czaban ma racje: nie wiadomo, czy on w
    ogole przystapil do ladowania.
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • kora3 08.05.10, 20:21
    cały czas się krecimy w kólko.

    widziales kiedykolwiek karte podesjcia na jakiekliwek lotnisko?
    pilot moze pdjąc ecyzje, ze wcale nie bedzie PRÓBOWAŁ ladowania juz
    po tym, jak sugeruje mu to wieza. Moze zacząc wykonywac manewr
    podejscia do ladowania i przerwac go w dowolnym momencie. W karcie
    podejscia NIE MAczegos takiego, jak wysokosc decyzyjna i minimalna.
    Jest wysokosc minimalna. taka z której ma widziec pas, ale jak nie
    widzi mozna z niej bezpiecznie poderwac samlot do góry.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • kora3 08.05.10, 15:28
    samolot tego rodzaju na wysokosci 100 metrów nie krąży nad
    lotniskiem :) tu wszystko wskzaywało na normalne lądowanie.
    Przypuszczam ze dla tego lotniska wysokosc minimalna moze wynosic
    około 200 metrów, alb tylko niec mniej, albo wiecej. jakim sposobem
    samolot znalzł się na takiej wysokosci NIe podcodzac do lądowania?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • polzkik 08.05.10, 15:55
    Na zdjęciach wraku widać że koła samolotu
    były wysunięte, czyli lądował albo myślał że ląduje
  • kora3 08.05.10, 16:02
    zgłosił wiezy, ze spróbuje i wykonywał cała procedure nad latarniami
    nie zgłaszając zadnych uchybień. Znałazł się na wysokosci zblizonej
    do minimalnej, ale zmienił kurs i nie widział pasa. Dlaczego nie
    poderwał maszyny i niekończył nieudanej próby podejscia - nie
    wiadimo. Opowiesci klegi Cepesza o tym jak to bezładnie latał na 100
    metrach szulając pasa to naprawde "wiezda" na poziomie kogos kto z
    grubsza widział samolot na pasie i tyle:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:08
    Ale ja przecież powtórzyłem to, co słyszałem w tvn24. Rzeczywiście nigdy nie pilotowałem Tupolewa ani nawet Boeinga, więc nie wiem, jak się podchodzi do lądowania. To nie jest moja opinia, o wszechwiedząca pilotko rządowych Tupolewów :)
  • kora3 08.05.10, 16:13
    nie ejstem piltem, ale mój facet jest. wiesz jaki jest najprostszy
    sposób, zeby czegos sie dowiedziec mając watpliwosci? ZAPYTAC. :) no
    i ja zapytałam, takze gosci latających pasażerkami np. w Locie.

    dokładnie tak wyglada ladowanie, a nie ze samlot tak lata, jak chce
    i gdzie chce sam sobie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:20
    Przecież to był samolot wojskowy, a nie jakaś pasażerka w locie. Może zapytaj kogoś, kto ma faceta, który zna kogoś, kto lata samolotami wojskowymi i lądował w Smoleńsku :)
  • kora3 08.05.10, 16:31
    z pasazerami na pokładzie lot odbywa się dokladnie wg takich samych
    procedur, jak kazdy inny rejsowy, czy prywatny nawet. z ta róznica,
    ze samlot zrądowy nie moze leciec z zadna usterka, a taki z vipem na
    perwszeństwo w przestrzeni przed innymi statkami powietrznymi. Nie
    ma innych kart podejscia dla takich samolotów, ani innych procedur
    ladowania. i to ci powie kazdy lotnik.

    lotnisko w smleńsku jest stare i niedoposazone oraz wojskowe, ale
    nie tajne:) larta podejscia jest znana, nasi piloci juz tam
    ladowali. Zamiast się niemarze sprzeczac, moze zwyczajnie kogos
    zapytaj, komu ufasz w tym temacie i tyle. a jesli naprawde chcesz
    mysleć,ze samolot lata sobie ot tak 100 metró nad płytą,zeby załoga
    sobie gdzies pas wypatrzyła i CHCESz tak myslec, to mysl, co mnie
    to :)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • kzet69 08.05.10, 17:51
    Koro kolega Cepesz przyczepił sie go wypowiedzi generała Czagana,
    szefa pionu szkoleniowego lotnictwa, facet ten niestety powie każdą
    głupotę albowiem jest w trakcie obijania tyłka blachą, zdaje sobie
    sprawę że jeżeli komisja stwierdzi jako przyczynę katastrofy CFIT to
    on będzie musial szukac sobie nowej pracy i to poza armią
    ps. na marginesie słyszałem także wypowiedź p. gen Czabana, że nic
    nie wie o wyszkoleniu śp. kpt. Protasiuka bo... ten sie szkolil
    przed 2008 rokiem, a pan generał zajmuje stanowisko dopiero od 2008
    roku
    pzdr
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"

    by igor_UK
  • cepesz 08.05.10, 17:56
    Jak już chcesz kogoś zdyskredytować, to chociaż nazwisko napisz poprawnie: www.sp.mil.pl/pl/kto-jest-kim/330-szef-szkolenia-si-powietrznych-.html
  • kzet69 08.05.10, 23:03
    masz rację gen. Czaban, i nie ja go dyskredytuję tylko jego własne
    niespójne wypowiedzi, sorry Cepesz on to powinien murem stac za
    pilotami a nie im dowalac...
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"

    by igor_UK
  • kora3 08.05.10, 18:33
    dlatego, ze to co on mówi nt. tego ladowania powie co każdy pilot.
    dokładnie to, ze do pewnego moemntu manerw ladowania przebiegał
    całkowicie normalnie.

    Po prostu kolega Cepesz nie wie, jak przebiega ladowanie i stąd
    interpretuje słowa generala po swojemu:) mysli, ze samolot tak wpada
    na lotnisko i szuaka sobie gdzies miejsca do wylladowania , ot tak,
    na własną eke działa załoga :)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • flying-mind 09.05.10, 15:31
    kora3 napisała:

    "nie ejstem piltem, ale mój facet jest. wiesz jaki jest
    najprostszy
    sposób, zeby czegos sie dowiedziec mając watpliwosci? ZAPYTAC.
    :)"


    No to zapytaj go:
    1) Co znaczy okreslenie "wysokosc decyzyjna"?
    2) Jakie znaczenie ma "wysokosc decyzyjna" podczas podchodzenia do
    ladowania we mgle na lotnisku pozbawionym ILS?
    3) W jakiej odleglosci od pasa i na jakiej wysokosci wypuszcza sie
    podwozie (zakladajac predkosc liniowa 75 m/s i kat schodzenia ca 3-4
    stopnie)
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • suk-kub 08.05.10, 16:13
    a kto to właściwie powiedział? o której godzinie? Żadnych detali nie
    podałeś tylko że jakiś generał w telewizji; to równie dobrze ja mogę
    napisać, że jakiś astronom w radiu powiedział, że po kącie spadania
    Tupolewa jasno widać, że został zestrzelony z działka laserowego
    umieszczonego na ruchomej platformie na powierzchni księżyca. I jak
    się do tego odniesiesz?
  • cepesz 08.05.10, 16:24
    Wczoraj powiedział to jakiś generał w tvn24, a dzisiaj widziałem powtórkę tej wypowiedzi. Ponieważ jednak na generałach znam się jeszcze mniej niż na lądowaniu rządowymi Tupolewami w Smoleńsku, więc nie zapamiętałem nazwiska :)
    Postaraj się uwierzyć mi na słowo. Zaufaj mi, jak Tusk zaufał Putinowi :)
  • suk-kub 08.05.10, 16:28
    Z reguły przekaz powtarzany zawiera duże ryzyko przekłamania więc Ci
    nie uwierzę na słowo, bo on mógł mówić o czymkolwiek innym, a Twoja
    percepcja zarejestrowała coś wybiórczo a podświadomość
    przekształciła. Ale skoro ufasz na słowo to mam nadzieję, że
    przyjąłeś teorię o zestrzeleniu z księżyca też za pewnik?
  • cepesz 08.05.10, 16:33
    > Ale skoro ufasz na słowo to mam nadzieję, że
    > przyjąłeś teorię o zestrzeleniu z księżyca też za pewnik?

    He he, gdyby to Tusk powiedział, w dodatku w tvn-nie, to nie śmiałbym nie uwierzyć :)
  • kora3 08.05.10, 17:03
    nie pojmujesz pewnej, dla niektrych, pewnie takze dla tego p.
    generała, oczywistej rzeczy. Samolot na wysoskosci minimalnej ma
    prawo się znaleźć tylko w dwóch przypadkach: kiedy spada i kiedy
    laduje:)

    wiemy na pewno, ze ten samolot nie spadał, jako ze przelatywał
    prawidłowo nad NDB-ami, nie zgłaszano awarii, ani braku paliwa.
    Zachowanie samlotu jednoznacznie wskazuje na to, ze podchodził do
    LADOWANIA, jak wspombiałam, jest to cały manerw a nie tylko
    posadzenie - to jest zwieńczoa sukcesem końcówka manerwu.
    A skoro tak, to Co miałby tam robic ten samolot na tej wysoskosci,
    jak nie wykonywac procedure ladowania?
    już wiesz, ze samlot nie lata tak byle gdzie w poszukiwaniu pasa,
    tylko zgodnie z karta. jakie masz pomysły? :)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • kora3 08.05.10, 16:36
    moze link jakiś?
    sam iszesz gdzies, iz powiedział, ze do wysokosci ok. 100 metrów
    wszystko było normalnie. Znaczy CO miało byc normalnie, skoro
    twierdzisz, ze samolot nie schodził do ladowania? normalnie to jest
    tak, ze samolot albo schodzi, albo przeczekuje, albo leci na
    zastepcze. Przeczekuje na wyzszym pułapie niż 100 metrów:), odlatuje
    rtez na wyzszym:) to co ten robił, jak nie ladował, skoro generał
    uwaza to za norne?
    A moze pan generał stwierdził, ze pilot nie miał zamiau posadzic
    maszyny? POSADZIC to znaczy dotknac tymi kóleczkami ziemi:)
    No i mozliwe, ze nie miał, bo nie widzial pasa na minimalnej, wiec
    zgodnei z logika i procedura powinien pociagnąc maszyne w góre.
    przeczą temu wysuniete kółka. Ale mzoe kółkom cos sie stało.
    w kazdym razie z tego co iszesz o gadce tego generała wprost wynika,
    ze pilt rozpoczał manrw lądowania i do wys. 100 metrów nad ziemią
    wzystko szło dobrze.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 16:40
    > to co ten robił, jak nie ladował, skoro generał
    uwaza to za norne?

    Pewnie podchodził do spadania :)
  • kora3 08.05.10, 16:54
    generał uwaza, ze wszystko było do wysokosci 100 metrów w
    porzadku,mnie? znaczy co? bezpecznie jakos spadał do tych 100
    metrów? nie krec:) źle zrozumiałes i robisz afere
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 20:10
    polzkik napisał:

    > Na zdjęciach wraku widać że koła samolotu
    > były wysunięte, czyli lądował albo myślał że ląduje

    Rownie dobrze podwozie moglobyc zablokowane.
  • flying-mind 08.05.10, 20:19
    Podwozie wysuwa sie przed zejscie do wysokosci decyzyjnej. Jezeli nie
    ma widocznosci, to sie je chowa i odlatuje. Jego wysuniecie nie
    swiadczy o decyzji o ladowaniu. Nie mozna wysuwac podwozia nad sama
    ziemia ani na 15 sekund przed ladowaniem. Wyskokosc decyzyjna to 100
    metrow a samolot rozbil sie w miejscu, z ktorego mial niecale 20 sekund
    do pasa.
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • paul-2 08.05.10, 20:37
    flying-mind napisała:

    > Podwozie wysuwa sie przed zejscie do wysokosci decyzyjnej. Jezeli nie
    > ma widocznosci, to sie je chowa i odlatuje. Jego wysuniecie nie
    > swiadczy o decyzji o ladowaniu. Nie mozna wysuwac podwozia nad sama
    > ziemia ani na 15 sekund przed ladowaniem. Wyskokosc decyzyjna to 100
    > metrow a samolot rozbil sie w miejscu, z ktorego mial niecale 20 sekund
    > do pasa.
    Zgadzam sie z toba.
    Podwozie wysuwa sie w podejsciu "nie precyzyjnym" juz na wysokosci okolo 900m nad poziomem lotniska.
    Po osiagnieciu wysokosci "minimalnej" (czy tez wczesniej) jesli pas jest nie widoczny zamyka sie podwozie i wzlatuje sie. W tym momencie jest tez teoretycznie mozliwe, ze podwozia nie da sie schowac z powodow technicznych. (To chcialem powiedziec)

  • tojabogdan 08.05.10, 15:29
    i wielu innych
  • cepesz 08.05.10, 16:52
    "- Nie wiemy na pewno, że pilot Tu-154 chciał lądować, czy stało się coś innego - mówił w "Kropce nad i" gen. Anatol Czaban, szef szkolenia Sił Powietrznych. Ta niepewność wynika z faktu, że dopiero końcówka tragicznego lotu przyniosła gwałtowne obniżenie lotu. Generał zaapelował jednak, żeby przed końcem śledztwa nie wysnuwać żadnych wniosków."

    www.tvn24.pl/10273,1,kropka_nad_i.html
  • kora3 08.05.10, 16:57
    generał użył skrótu mysliwego :0 a ty ze weszysz sensację to sobie
    dospiewałeś :)
    fakt, ze nieprecyzyjnie się wyraził. ale wszystko wyjasnia "końcówka
    lotu" :) jesli to nie była próba ladowania to CO powtarzam samolot
    robił w ogóle na tej wysokosci i dlaczego pan generał uwaza to za
    normalne?:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 17:23
    Skrótu myślowego użył raczej redaktor tvn-u, kóry napisał to streszczenie. Na stronie "Kropki nad i" masz dwa filmiki, wypodziedź pada w drugim filmiku (około 5:20).
  • kora3 08.05.10, 17:42
    zle to w ogóle zrosumiales:)

    Nie ejst to wielkie "pztstpstwo" zwycajnie sie nie orientujesz i nic
    w tym złego, gorzej, ze się lubisz upierać.

    generał mówił wyraźnie, że do wysokosci 100 metrów lot przebiegal
    nor,malnie, w osi pasa i na własciwych wysokosciach. to dowodzi, ze
    samolot wykonywał nic innego, jak manrtw lądowania Cepeszu.
    Przeczekiwanie nie polega na lataniu nad lotniskiem w osi pasa i
    jescze schodzeniu do tak niskiej wysokosci.
    jesli załoga decuduje sie na przeczekanie złych warunków a moze to
    zrobic o ile ma na tyle paliwa, to zgłasza to wiezy i jest odsylana
    na inne miejsce, gdzie krązy w oczekiwaniu zanm znów podejmnie
    próbe. Jakby chciał odlatywac na zastepcze nie leciałby wg procedury
    ladowania.
    czy teraz przyjałes już do wiadomsci, ze pan general ma watpliwsci
    co do tego, cy pilot miał zamiar tam siadać, a nie co do tego, czy
    podejmował manerw ladowania?

    PS> zdradze ci na stepny sekretL( te skrótaki woisują nie
    dzienni,arze na ogól ylko ludki od internetowego wydania:)
    przynajniej tak jest w gazetach. Dlatego zcasem wywala sobie cos
    istotnego albo bez sensu wyrwa cos z kontekstu:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 17:48
    > to dowodzi, ze
    > samolot wykonywał nic innego, jak manrtw lądowania

    "natomiast nie wiemy, co się stalo, czy on rzeczywiscie ladowal, czy po prostu było cos, co spowodowalo, ze ten lot jego..."

    Być może twój partnr życiowy pilotuje pasażerki, ale moim zdaniem pilot wojskowy zna się jednak lepiej na samolotach niż ty.
  • kora3 08.05.10, 18:18
    mój partner nie pilotuje pasazerek (tylko takie małe, prywatnie)
    lata w słuzbach mundurowych ale nie podległych MON.

    nie znam się lepiej na lataniu niz pilot jakiklwiek:) ale to od tych
    pilotów przecież wiem, jakie wyglada ladowanie od strony wolantu, a
    nie z ziemi, czy kabiny psazerów :)

    wyłoze ci jeszcze raz łopatologicznie: jak słyszałeś generał
    stwierdził, ze do wysokosci 100 metrów nad ziemią wszystko było ok -
    wysokosci i kurs.
    te wysokosci i ten kurs, czyli w osi pasa są własciwe dla manerwu
    ladowania. MANERW LADOWANIA jest tookreslona procedure wg której
    załoga która zamierza posadzic samlot na pasie wytraca beziecznie
    predkosc i wysokosc, w tym przypadku, z braku ols-u kieujac sie na
    radiolatarnie.

    gdyby ta załoga nie wykonywała tam manewru ladowania (zgodnie
    zresztą z procedurą) to w jakim innym celu latałaby zgodnie z tą
    procedurą i PO CO ten samolot miał schodzc zgodnie z tą procedurą na
    taka wysokosc, jak 100 metrow?
    i dlaczego pan generał miałby uznawac, ze do tej wyskosci lot
    przebiegal normalnie, skoro ani procedura przeczekania warunków, ani
    procedura rezygnacji z oróby ladowania i odlotu na zastepcze nie
    przewiduje takich niskuch pulapów? umiesz to wyjasnic? :)

    pytanie m. olejnik dotyczyło tego, czy pilot mógł chciec WYladowac
    za wszelka cene. widzisz moze róznice pomiedzy ladować (wykonywać
    manerw lądowania), a WYladowac (posadzic maszyne na ziemi)?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:21
    Dla ciebie jestem gotów uznać, że manewr lądowania zaczyna się w pewnym sensie już w momencie startu :)
  • kora3 08.05.10, 18:26
    rzpoczęcia procedury wg karty podejscia. a wg CIEBIE kiedy się
    zaczyna?

    prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales. kiedy
    zaczynasz parkowac? jak się ustawiaz odoiwiednio do miejsca w które
    chcesz wjechac, krecisz tak, zeby wjechac, czy tez zaczyna się kdy
    juz wjechałeś i gasusz silnik?:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:34
    > prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales.

    Hehe, parę razy zdarzyło już mi się zaparkować :))

    Problem polega na tym, że na wysokości 100 metrów ten samolot zaczął nagle tracić wysokość. Nie ma znaczenia, czy osiągnięcie tej wysokości nazwiesz lądowaniem, wylądowaniem, manewrem wylądowującym czy jeszcze inaczej. Jeżeli od wysokości 100 metrów samolot zaczął spadać, to nie sposób teraz powiedzieć, co chciał zrobić pilot. I tyle wynika z wypowiedzi generała czabana
  • kora3 08.05.10, 18:44
    Kluczowe nie jest to w naszy wymianie postów, na razie:), CO się
    stało na wysokosci 100 metrów, a DLACZEGO samolot się tam znalazł.
    A znaleźć się mógł tylko podchodzac do ladowania, albo spadając.
    wiemy, ze nie spadał wczesniej, nie zglaszano awarii i zapowiedziano
    wiezy, ze bedą próbowac ladowac.

    naprade nie pojmuje czego Ty tu nie rozumiesz, czy nie chcesz
    zrozumiec.

    Wyjasnij Co innego ten samlot robił latajac prawidłowo i zgodnie z
    procedurą ladowania ? Umiesz?:)
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:49
    Tak naprawdę to chodzi tu o to, czy pilot popełnił błąd przy lądowaniu czy nie. Jeżeli od 100 metrów zaczął gwałtownie tracić wysokość, to może jednak nie znalazł się dwa metry nad ziemią z własnej winy.
  • kora3 08.05.10, 18:58
    ku! i chyba nikt rozsadny. nie znane są wyniki badań komusji, badań
    samolotu, ani zapis z czarnych skrzynek, cóz tu mozna wyrokowac?

    na logikę, skoro mow o tych 100 metrach i ze do tego pulapu wszystko
    przebiegało normalnie, to wnioskuje, ze to jest dla tego samoloru i
    lotniska wysokosc minimalna. Na niej pilot powinien widzieć pas i
    rozpoczac siadanie. Jesli nie widział powinien podciagnac samlot w
    gore. jest to wyskosc bezpiezna dla tego manerwu. jeszcze bezieczna.
    Rodzi się pytanie dlaczego tego nie zrobil.
    Piloci nie bywaja kamikadze, zwłaszcza z pasazerami na pokładzie. W
    gre wchodzi wiec jakaś awaria steru, niewłaciwe wskzania, albo
    odczyt przyzrądów, albo ludzki bład- zbyt gwaltowna prrba
    poderwania, czy też co malo prawdopodobne próba poszukania pasa mimo
    zejscia ponizej bezpiecznego minimum. Nie wiemy.

    wiemy tyle, ze złoga rozpoczela ladowanie, wszystko było do
    minimalnej ok, a poyem nagle zamiast siadać, albo wzniesc się
    samolot zmienił kurs i zaczał spadac.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 19:06
    > na logikę, skoro mow o tych 100 metrach i ze do tego pulapu wszystko
    > przebiegało normalnie, to wnioskuje, ze to jest dla tego samoloru i
    > lotniska wysokosc minimalna.

    Coś dziwna ta twoja logika. Jakby samolot zaczął gwałtownie tracić wysokość na 150 metrach, to byś wywnioskowała na logikę, że to jest tak wysokość mimimalna dla lotniska.
  • kora3 08.05.10, 19:38
    faktycznie nie jest tak, ze musi to bc minimalna dla tego lotniska.
    nie jest to na pewno wysokosc ponizej minimalnej, ale przyznaje,
    mzoe być powyzej tejze.
    gdyby to był pułap nizszy od minimalnej, to zejscie do niego byłoby
    już nieprawidłowe, jesli nie było szans na siadanie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 21:00
    cepesz napisał:

    > Tak naprawdę to chodzi tu o to, czy pilot popełnił błąd przy lądowaniu czy nie.
    > Jeżeli od 100 metrów zaczął gwałtownie tracić wysokość, to może jednak nie zna
    > lazł się dwa metry nad ziemią z własnej winy.
    Patanie polega na tym dlaczego?
  • kora3 08.05.10, 21:10
    pytanie brzmi dlaczego tak sie stało. dlaczego pilot nie widzac pasa
    nie poderwał maszyny, nie schował kół, zmienił kurs
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 20:58
    kora3 napisała:

    > Kluczowe nie jest to w naszy wymianie postów, na razie:), CO się
    > stało na wysokosci 100 metrów, a DLACZEGO samolot się tam znalazł.
    > A znaleźć się mógł tylko podchodzac do ladowania, albo spadając.
    > wiemy, ze nie spadał wczesniej, nie zglaszano awarii i zapowiedziano
    > wiezy, ze bedą próbowac ladowac.
    >
    To ze nie zgloszono awarii to nie znaczy, ze nie bylo awarii
  • kora3 08.05.10, 21:02
    dlatego też badane są i szczatki samolotu i systemy nawugacyjne ( w
    USA, bo amerykańskie) i zapis a zcarnej skrzynki rejestrującej
    paramety lotu. nie mzona wykluczyc, ze była awaria, ale załoga jej
    nie zauwazyła, albo zignorowala, albo, ze ujawniła sie w ostanim
    momencie
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 20:55
    cepesz napisał:

    > > prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales.
    >
    > Hehe, parę razy zdarzyło już mi się zaparkować :))
    >
    > Problem polega na tym, że na wysokości 100 metrów ten samolot zaczął nagle trac
    > ić wysokość. Nie ma znaczenia, czy osiągnięcie tej wysokości nazwiesz lądowanie
    > m, wylądowaniem, manewrem wylądowującym czy jeszcze inaczej. Jeżeli od wysokośc
    > i 100 metrów samolot zaczął spadać, to nie sposób teraz powiedzieć, co chciał z
    > robić pilot. I tyle wynika z wypowiedzi generała czabana
    Dokladnie to chcial on powiedziec, to masz racje.

    Manerw ladowania zaczyna sie w dokladnie okreslonym punkcie (Przy standartowym
    podejsciu do ladowania). I jest on dla kazdego lotniska dokladnie okreslony
  • paul-2 08.05.10, 20:51
    cepesz napisał:

    > Dla ciebie jestem gotów uznać, że manewr lądowania zaczyna się w pewnym sensie
    > już w momencie startu :)
    Manerw ladowania zaczyna sie w dokladnie okreslonym punkcie (Przy standartowym
    podejsciu do ladowania). I jest on dla kazdego lotniska dokladnie okreslony.
  • kora3 08.05.10, 20:53

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 20:45
    kora3 napisała:
    ale wszystko wyjasnia "końcówka
    lotu" :) jesli to nie była próba ladowania to CO powtarzam samolot
    robił w ogóle na tej wysokosci i dlaczego pan generał uwaza to za
    normalne?:)

    To byla prawdopodobnie proba ladowania, ale koncowka nie wyjasnia tu niczego.
  • kora3 08.05.10, 20:47
    rozumie iz generałowai chodzioo próbe siadania. No i moze nie
    próbował, kola były wysuniete, ale moze wskutek jakiejś awarii.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • justusz 08.05.10, 16:59
    no widzisz generał powiedział i zaapełował zeby nie wysuwac zadnych wniosków
    przed zakonczenien sledztwa , ale ty nie dosc ze wnioskujesz to nawet WIESZ.
  • kora3 08.05.10, 17:11
    bo, nie stosując się do naoływan p. gaenarał ws. wyciagania
    wniosków, mzona na podstwie tego co on mówi, a taze tego co juz
    wiemy jakies jednak wyciagnąć.

    Zaloga zgłosiła wiezy, ze mimo złych warunków podejmuje próbe
    ladowania. No i zaczeła te próbe z powodzeniem wykonywać, jak
    zauwazył pan generał, bo zauwazył, ze wszystko było w porzadku.
    na wysokosci prawdopodobnie zblizonej do minimalnej jednak smlot
    zboczył z kursu i zaczał w sposób niekontrolowany tracic wysokosc.
    co byo dalej z grubsza wiemy.

    Wnioski mzona wysnuc nastepujące:
    1. wskutek nagłej awarii utracono kontrole na samolotem
    2. pilot nie wizac pasa usiłował jedmnak wbrew procedurom siadac -
    tylko dlaczego zboczyłby z kursu?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • paul-2 08.05.10, 21:19
    kora3 napisała:

    > 2. pilot nie wizac pasa usiłował jedmnak wbrew procedurom siadac -
    > tylko dlaczego zboczyłby z kursu?

    Nie chce mi sie wierzyc w punkt 2.
  • kora3 08.05.10, 21:36
    też nie jestem przekonana, ale jak wszystko co mozliwe mam rozwazac,
    to rozwazam
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:01
    Na stronie "Kropki nad i" są takie dwa małe okienka z filmikami. Pod każdym z tych okienek jest taki kwadracik, na który należy najechać myszką i po najechaniu kilknąć (raz) lewym przyciskiem myszki. Wtedy w tych kwadracikach zaczną nam się wyświetlać filmiki z rozmową Moniki Olejnik z gen. Czabanem. Jeżeli mamy podlączone to komputera tzw. głosniki, to usłyszymy również dźwięk. Takie cuda :)
  • kora3 08.05.10, 18:37
    usłyszałam, ze pan generał mowi, ze do wysokosci 100 metrów wszystko
    przebiegało NORMALNIE.
    Co miało przebiegac normalnie, jak taki pułap dla każdego innego
    manewru, poza manewrem ladowania, jest niedopuszczalny.
    Nie no przepraszam, jest jeszcze podczas startu :), ale chyba nie
    chcesz nam wmówic, iz pan general uwaza, ze ten samilot stamtąd
    wtedy startował?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 17:45
    M. Olejnik: „Czy pilot w takiej mgle powinien decydować się na lądowanie, w takich warunkach atmosferycznych?
    Gen. Czaban: Znaczy… Musimy popatrzec na to obiektywnie, ale to może ocenic tylko komisja, która poda faktyczne warunki…
    M. Olejnik: Nie, ja pana pytam jako pilota, bo pilot cywilny w takiej mgle by nie wyladowal. Nie narazalby pasazerow.
    Gen. Czaban: Dzisiaj po porannej wypowiedzi w rmf fm wlasnie wyrwano moje zdanie. O ile warunki były ponizej minimum, on tam ladowac nie powinien, natomiast nie wiemy, co się stalo, czy on rzeczywiscie ladowal, czy po prostu było cos, co spowodowalo, ze ten lot jego… Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie stracil wysokosc. I tego nie wiemy, to wyjasni komisja.


    I jeszcze jeden fragment (od 5:55)
    Ale pilot na pewno nie popenil bledu, chcac sprawdzic, jakie sa faktycznie warunki, bo on mogl mieć niedosyt informacji o tych warunkach. (…) Pilot zawsze ma prawo podejsc na wysokosci bezpiecznej, nawet przejsc nad pasem i ocenic, czy faktycznie te warunki sa takie zle jak były podawane.

    Potem jeszcze „Poziomka” (czy jakos tak…) usiuje zasugerowac, ze moglo dojsc do naciskow na pilota, co jest już obrzydliwe, wiec do konca nie dalem rady wysluchac.
  • kora3 08.05.10, 18:39
    a ze jestem odporny na argumenty to nadal twierdzisz to samo.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:42
    > a ze jestem odporny na argumenty

    Też to zauważyłem :)
  • kora3 08.05.10, 18:50
    az dzi jak bardzo. jak wiekszosc ignorantów zresztą, bez urazy.

    no, ale skoro tak to mzoe wjasnij jakos prosto nam, co innego robiła
    załoga podczas kierowania samolotem tak, ze do złudzenia
    przypominało to manerw ladowania, ale nim wg ciebie nie było,
    dlaczego zeszła tak nisko, skoro to przy innych mzliwych dla tej
    sytuacji manerwach (przeczekanie i odlot na zastepcze) niedozwolone
    i dlaczego generał ocemia to jako normalny lot do ułapu 100 metrów?

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 18:54
    > no, ale skoro tak to mzoe wjasnij jakos prosto nam

    Niech wam Czaban wyjaśni :)
  • kora3 08.05.10, 19:01
    ale on wyjasnia, tylko ty nie rozumiesz o czym on mówi. wnioskuję to
    z tego, ze wczesniej pisałes, ze moze pilot ot tak sobie szukał
    tylko pasa na tej wyskosci, a manrwu ladowania wcale nie
    wykonywał :)

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 19:02
    No to jeszcze raz:
    "Ale pilot na pewno nie popenil bledu, chcac sprawdzic, jakie sa faktycznie warunki, bo on mogl mieć niedosyt informacji o tych warunkach. (…) Pilot zawsze ma prawo podejsc na wysokosci bezpiecznej, nawet przejsc nad pasem i ocenic, czy faktycznie te warunki sa takie zle jak były podawane".



  • kora3 08.05.10, 19:36
    ja nie wiem zy Ty jesteś taki tepy, czy udajesz - serio, bez urazy.

    na otwartym lotnisku wieza nie mzoe piloowi zabronic prób ladowania.
    Moze mu sugerowac odlot, albo jesli sa podstawy, przeczekanie. ale
    to pilot podejmuje decyzje, czy bedzoe próbował ladowac.
    owo "sprawdzanie" warunków nie odbywa się jednak jak ci się wydaje
    tak, ze pilot sobie polata jak chce i na jakiej chce wysokosci nad
    pasem :) jesli chce się naocznie przekonac, czy faktycznie nie da
    się wyladowac, to rozpoczyna manerw lądowania, a na minimalnej jesli
    nie widzi pasa ma nie próbowac siadania tylko przerwać manewr. Czego
    nie rozumiesz?
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 19:45
    To może na tym poprzestańmy...
  • kora3 08.05.10, 19:58
    no ja wysiadam, albo nie rozumiesz, albo udajesz
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • flying-mind 08.05.10, 20:04
    kora3 napisała:

    "na otwartym lotnisku wieza nie mzoe piloowi zabronic prób
    ladowania."


    Po pierwsze, lotnisko na ktorym ladowanie grozi prawie pewna smiercia
    nie ma prawa byc otwarte. Pilot mogl na przyklad spasc na budynki
    lotniska i zabic personel naziemny oraz inne osoby. Kierownik
    lotniska ponosi odpowiedzialnosc za ich bezpieczenstwo. Czemu
    lotnisko nie zostalo zamkniete?

    Po drugie wieza ma prawo zabronic samolotowi wykonania
    konkretnego manewru i naruszenie tego zakazu jest zwyklym
    przestepstwem. Wyobraz sobie, ze na pasie z jakiegos powodu
    znajdowalby sie inny samolot z ludzmi na pokladzie (ot zepsul sie w
    czasie kolowania). Uwazasz, ze wieza moze pilotowi jedynie
    "sugerowac" zeby z nich nie zrobil miagi, czy moze zabronic manewru
    ladowania?
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • kora3 08.05.10, 20:13
    masz racje co do pierwszego - lotnisko pwnno zostać zamkniete. nie
    zostało, bo ruscu wezieli, ze jak oni zamkną bedzie afera na 102,
    którą kaczyński zrobi, jak go szykanuja, chcą osmieszyc itp.

    co do drugiego - też masz racje ale to sie ma tu nijak. Kiedy cos
    sie stało, pas jest zablokowany jak w twoi przykladzie lotnisko, a w
    kazdym razie ten pas jest z automatu zamkniety z oczywistej
    przyczyny.
    Z powodu mgły mozna lotnisko zamknac, jesli jest otwarte pilot ma
    prawo próbowac ladować. zdarza się niezwykle rzadko , zeby załoga
    mimo jednoznaczych sugestii wierzy na odlot podejmowała takie
    próby, ale jest to zgodne z procedurami.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • zuzka111 09.05.10, 08:11
    1. Żadna "afera na 102" nie spowoduje zostawienia lotniska otwartym,
    jeżeli są przesłanki by było zamknięte. Patrz przykład z chmurą
    pyłów. Został zamknięty ruch lotniczy nad wieloma krajami i nikt się
    nie zastanawiał nad "aferami na 102"...
    Powielanie opowieści o Kaczyńskim nie ma w tym wypadku zastosowania.

    2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
    metrów.
    Tupolew był na jej wysokości na 8 metrach, więc założenie, że
    podchodził do lądowania prawidłowo jest nieprawdziwe. On w tym
    momencie już spadał.
    Gdyby miał te 70 metrów na poziomie drugiej NDB, to nie widząc pasa
    pewnie by odleciał.
    On jednak nie odleciał a spadł.

    3. Ciągle nie wiemy ze 100% pewnością jakie były komunikaty wieży i w
    jakim czasie były wygłaszane.

    4. Nie widzę sprzeczności w słowach generała Cabana. Samolot na 100
    metrach mógł zachowywać się prawidłowo, ale chwilę po tym już nie.

    5. Pytanie do znajomych pilotów:

    Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła,
    znajduje się nad laskiem cienkich drzewek, to czy powinien próbować
    ślizgać się po drzewkach, wytracając pęd i siadać, licząc na ocalenie
    części pasażerów?
    Czy w ogóle realne jest założenie o manewrze podnoszenia z tej
    wysokości samolotu?
  • kora3 09.05.10, 11:45
    ja też nie widzę sprzecznosci w tym, co mówił gen. Czaban.
    powiedział po prostu, ze do wys. 100 metrów wszystko było w
    porządku.
    Mówisz, ze wysokosc minmalna dla tego lotniska to 70 metrów.
    mozliwe, nie wiem. Jesli tak, to cos stało się powyzej tej
    wysokosci. Jednak jestem przekonan, ze samolot znalazł się na niej
    wykonujac procedure ladowania. to zbyt niski pułap na inny manerw
    np. przeczekanie, albo odlot.

    Masz racje co do tego, że jesli warunki na lotnisku nie pozwalają na
    ladowanie, to nalezałoby je zamknąc i czesc.
    jestem jednak przekonana, ze zagrała tu polityka. Znajac podejscie
    L. Kaczyńskiego do Rosjan i rzeczywistosci w ogóle, a to drugie było
    ksobne, z pewnoscią chciało uniknąć skandalu i oskarzeń o robienie
    mu na złosc, próby dyskredytacji itp.
    Nie powinno sie tego robic, ale gdyby wtedy zamknieto, nie byłoby
    tej katastrofy, ani tego forum, ale byłoby moze inne pt. "Jak Ruscy
    zrobili na złosc prezydentowi. spisek!".
    zapewne pamietasz co wyprawiał pan prezydent i członkowie jego
    partii po tym, jak pilt pietruczuk idmówił lotu do Gruzji.
    Doniesienia do proliratury, zapytania do Klicha z wyrazxnym
    podkresleniem TCHÓRZOSTWa pilota i NIESUBORDYNACJI tegoż.
    przykład z pyłem jest nieadekwatny, bo zjawisko dotyczyło dużego
    obszaru i róznych krajów przez dłuzszy czas. Tu natomiast ok.
    godzine wczesniej z powodzeniem wyladował Jak 40 z dziennikarzami.

    czy molziwe jest poderwanie samolotu z 2,5 metrów nad ziemia? no
    pewnie :) przezciez z 0 metrów nad ziemią startuje. rzecz w
    predkosci jaka ma i w kursie. decyzja o tym, czy podrywac samolot
    czy siadać w opisanej sytuacji przez ciebie zalezy od tego, jak
    pilot ocenia sytuację. w takiej sytuacji, jesli wie,ze juznie
    poderwie maszyny, mze się zdecydowac na próbe awaryjnego siadania,
    lepsze to niż spasc bezładnie przecież. ale zależy czy ma jescze
    jakąkolwiek kontrole nad maszyną i w ogóle MOZE cos w tej sytuacji
    zadzialac, czy nie.

    w tej chwili istotnie nie wiadomo co sie stało. Dlaczego bedąc na
    100 metrach samolot zmienil kurs i znacznie obnizył lot. Ale temu
    nikt nie zaprzecza, ani z tym nie polemizuje. wyjasnianie przyczyn
    wypadków lotniczych czasem trwa latami. Zwykle to nie jest tak, ze
    natychmiast wiadomo, co się stało, co zawiodło. Trudno oczeliwac, ze
    wszystko zostanie w dwa dni czy dwa miesiące wyjasnione. No chyba,
    ze ma się sytuacje taką jak z WCT - porwano samolot i skierowano go
    na budynki. Tu nie ma przeslanek by sądzic,ze samolot porwano. na
    pokładzie była wyselekcjonowana, a mimo to sprawdzona dokladnie
    przez borowików przy wejsciu grupa udzi, samolot nie miał
    miedzylądowań, ani Białorusinm, ani wiezy w Smoleńsku załoga nie
    zgłaszała, ze coś niepokojącego zdieje się na pokładzie. nic na
    temat jakiego porwania, czy stzrałów, eksplozji nie mówił bratu w
    rozmowie telefonicznej prezydent.
    Stąd wyklucza sie porwanie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • zuzka111 10.05.10, 09:06
    kora3 napisała:

    > Masz racje co do tego, że jesli warunki na lotnisku nie pozwalają
    na
    > ladowanie, to nalezałoby je zamknąc i czesc.
    > jestem jednak przekonana, ze zagrała tu polityka. Znajac podejscie
    > L. Kaczyńskiego do Rosjan i rzeczywistosci w ogóle, a to drugie
    było
    > ksobne, z pewnoscią chciało uniknąć skandalu i oskarzeń o robienie
    > mu na złosc, próby dyskredytacji itp.
    > Nie powinno sie tego robic, ale gdyby wtedy zamknieto, nie byłoby
    > tej katastrofy, ani tego forum, ale byłoby moze inne pt. "Jak Ruscy
    > zrobili na złosc prezydentowi. spisek!".

    Nie wierze w ten powód. Można to odwrócić - nie zamkniemy lotniska -
    jak chce się zabić, niech się zabije... Z pewnością ma to lepszy
    wydźwięk polityczny...

    I powtórzę to, co już pisałam jakiś czas temu:

    W tym samym czasie lądował tam IŁ (nie wiem czy 76 czy 86, bo źródła
    rosyjskie różnie podają). Gdyby warunki pogodowe były tak złe, to Ił
    nie podchodziłby do lądowania. IŁa obowiązywał zakaz wydany przez
    kontrolę lotów. To był wojskowy samolot na rosyjskim wojskowym
    lotnisku... Gdyby IŁ dostał taką informację o warunkach jak polski
    samolot od razu poleciałby na inne lotnisko. Chyba, że informacja o
    pogodzie publikowana po katastrofie jest inna niż ta, którą
    otrzymał polski samolot...

    Więc może odłożyć trzeba tę beletrystykę związaną z Gruzją i myśleć
    konkretami.


    > zapewne pamietasz co wyprawiał pan prezydent i członkowie jego
    > partii po tym, jak pilt pietruczuk idmówił lotu do Gruzji.
    > Doniesienia do proliratury, zapytania do Klicha z wyrazxnym
    > podkresleniem TCHÓRZOSTWa pilota i NIESUBORDYNACJI tegoż.
    > przykład z pyłem jest nieadekwatny, bo zjawisko dotyczyło dużego
    > obszaru i róznych krajów przez dłuzszy czas. Tu natomiast ok.
    > godzine wczesniej z powodzeniem wyladował Jak 40 z dziennikarzami.

    I podchodził do lądowania IŁ...


    > czy molziwe jest poderwanie samolotu z 2,5 metrów nad ziemia? no
    > pewnie :) przezciez z 0 metrów nad ziemią startuje.

    owszem, startuje, jadąc kołami po pasie startowym i nabierając
    prędkości startowej.
    To był szybki samolot, ale jaką powinien mieć prędkość w tym momencie
    zakładając, że lądował?
    Gdyby (jak większość sugeruje) pomylił pas z widokiem jakiejś jasnej
    płaszczyzny, czy czymś tam, to jaką powinien mieć prędkość na progu
    pasa, by posadzić samolot? I czy to jest jednocześnie prędkość
    startowa tego samolotu?

    rzecz w
    > predkosci jaka ma i w kursie. decyzja o tym, czy podrywac samolot
    > czy siadać w opisanej sytuacji przez ciebie zalezy od tego, jak
    > pilot ocenia sytuację. w takiej sytuacji, jesli wie,ze juznie
    > poderwie maszyny, mze się zdecydowac na próbe awaryjnego siadania,
    > lepsze to niż spasc bezładnie przecież. ale zależy czy ma jescze
    > jakąkolwiek kontrole nad maszyną i w ogóle MOZE cos w tej sytuacji
    > zadzialac, czy nie.

    No i właśnie, czy mamy pewność - jakoś uzasadnioną, że piloci mieli
    kontrolę nad maszyną?


    > w tej chwili istotnie nie wiadomo co sie stało. Dlaczego bedąc na
    > 100 metrach samolot zmienil kurs i znacznie obnizył lot. Ale temu
    > nikt nie zaprzecza, ani z tym nie polemizuje. wyjasnianie przyczyn
    > wypadków lotniczych czasem trwa latami. Zwykle to nie jest tak, ze
    > natychmiast wiadomo, co się stało, co zawiodło. Trudno oczeliwac,
    ze
    > wszystko zostanie w dwa dni czy dwa miesiące wyjasnione. No chyba,
    > ze ma się sytuacje taką jak z WCT - porwano samolot i skierowano go
    > na budynki. Tu nie ma przeslanek by sądzic,ze samolot porwano. na
    > pokładzie była wyselekcjonowana, a mimo to sprawdzona dokladnie
    > przez borowików przy wejsciu grupa udzi, samolot nie miał
    > miedzylądowań, ani Białorusinm, ani wiezy w Smoleńsku załoga nie
    > zgłaszała, ze coś niepokojącego zdieje się na pokładzie.

    tego dalej nie wiemy. Nie znamy zapisu rozmów samolotu z wieżą.

    nic na
    > temat jakiego porwania, czy stzrałów, eksplozji nie mówił bratu w
    > rozmowie telefonicznej prezydent.
    > Stąd wyklucza sie porwanie.

    Porwania nie biorę w ogóle pod uwagę. Ale co się działo na pokładzie
    nie mamy pojęcia.
    Jarosław rozmawiał z bratem o 8.20, więc zakładając czas katastrofy
    na 8:39-8:41 ? od kluczowego momentu daleko.
  • ae911truthorg 09.05.10, 12:06
    zuzka111 napisała:
    > 2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
    > metrów.
    > Tupolew był na jej wysokości na 8 metrach, więc założenie, że
    > podchodził do lądowania prawidłowo jest nieprawdziwe. On w tym
    > momencie już spadał.

    Mała korekta, pilot podchodził prawidłowo w stosunku do wskazań przyrządów,gdyby
    "spadał" to by spadł, a nie zaczął się wznosić - to fakt , że się wznosił.


    > 4. Nie widzę sprzeczności w słowach generała Cabana. Samolot na 100
    > metrach mógł zachowywać się prawidłowo, ale chwilę po tym już nie.


    Te 100 m i prawidłowe schodzenie to w oparciu o jaki dokument ?
    Póki co mamy oświadczenia. A to kontrolera mówi o schodzeniu równoległym poniżej
    prawidłowej ścieżki.

    > 5. Pytanie do znajomych pilotów:
    >
    > Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła,
    > znajduje się nad laskiem cienkich drzewek, to czy powinien próbować
    > ślizgać się po drzewkach, wytracając pęd i siadać, licząc na ocalenie
    > części pasażerów?
    > Czy w ogóle realne jest założenie o manewrze podnoszenia z tej
    > wysokości samolotu?


    Nie jestem pilotem, ale uważam , że nie jest realne. Decyzja o rezygnacji z
    lądowania musiał być podjęta wcześniej.
    Porównując z innymi "odejściami" na filmach, zajmuje to jakieś 3 s.
    Przy 6 m/s opadaniu masz 18 m + 3 m (ślad na drzewie) mamy 21 nad ziemią.
    Wart by usłyszeć zdanie pilota JAKa, jak On oceniał widoczność w pionie nad
    lotniskiem.
    Zakładając, że kpt. Protasiuk założył minimum widoczności 30 m, dochodzimy do
    wniosku.
    W miejscu nienormalnym (daleko od pasa), były nienormalna widoczność.
  • kora3 09.05.10, 12:22
    poza mundurem ...

    Powaznie: nie jest tak, ze pilot sobie moze zakladac na jakiej
    wysokosci ma widzieć pas, żeby próbowac siadac. To jst scisle
    okreslone procedura i opisane w karcie podejscia. Pilot moze
    przerwac manerw ladowania POWYZEJ wysokosci minimalnej, ale nie
    wilno mu schodzic PONIZEJ jej w celu szukania pasa, jesli na niej go
    nie widzi.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • ae911truthorg 09.05.10, 12:33
    kora3 napisała:

    > poza mundurem ...
    >
    > Powaznie: nie jest tak, ze pilot sobie moze zakladac na jakiej
    > wysokosci ma widzieć pas, żeby próbowac siadac. To jst scisle
    > okreslone procedura i opisane w karcie podejscia. Pilot moze
    > przerwac manerw ladowania POWYZEJ wysokosci minimalnej, ale nie
    > wilno mu schodzic PONIZEJ jej w celu szukania pasa, jesli na niej go
    > nie widzi.
    Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.
    To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na wykonanie manewru,
    daje jeszcze 2 s zapasu.
    Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej prawdopodobne to,
    że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów), wspomaganie GPS -
    wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać prawidłową wysokość ?
    Wtedy na moment podjęcia decyzji przez pilota, trzeba patrzeć jako na bardzo
    racjonalną, o czym piszę od dawna.
  • kora3 09.05.10, 13:05
    ae911truthorg napisał:

    > Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.
    > To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na
    wykonanie manewru,
    > daje jeszcze 2 s zapasu.



    nie znam wysokosci minimalnej dla tego lotniska. Wiem natomiast, ze
    istnieje jedna wysokosc mininalna na której podchodzacy do laoania
    ma widziec pas, jak nie widzi, ma manewr przerwać. Może przerwac
    wczesniej, na wyzszym pułapie, ale nie wolno schodzic ponizej
    ninimalnej nie widzac pasa. oczywiscie wyłączając sytuacje, gdy nie
    ma wyboru - tj. np. jest awaria, wyciek paliwa itp. - wówcza jest
    koniecznosc siadania awaryjnie, bo sie spadnie tak czy siak.

    > Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej
    prawdopodobne to
    > ,
    > że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów),
    wspomaganie GPS -
    > wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać
    prawidłową wysokoś
    > ć ?


    Ale laczego wysokosciomierz miałby pokazywac nieprawdziwa wysokosc?

    parów nie jest chyba na pasie ? a do cisneniowego wysokosciomierza
    zaden jar, czy parów nic nie ma, bo on pokazuje odległosc od poziomu
    morza, albo lotniska (zaleznie od systemu), a nie od gleby.
    .


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • flying-mind 09.05.10, 15:48
    kora3 napisała:

    "Ale laczego wysokosciomierz miałby pokazywac nieprawdziwa
    wysokosc?
    "

    1) Zla wrtosc cisnienia atmosferycznego podana przez kontrole lotow
    2) Zle zrozumienie tej wartosci przez zaloge
    3) Prawidlowe zrozumienie ale bledne wprowadzenie wartosci cisnienia
    4) Awaria czujnikow cisnienia i temperatury umieszczonych na zewnatrz
    kadluba
    5) Awaria przewodow laczacych czujniki z komputerem
    6) Awaria komputera przetwarzajacego dane z czujnikow
    7) Blad w komunikacji pomiedzy czlonkami zalogi (niewlasciwe
    zrozumienie danych podawanych przez innego czlonka zalogi)

    I pewnie jeszcze wiele, wiele innych powodow dla ktorych pilot mogl
    nie wiedziec na jakiej wysokosci w stosunku do pasa sie znajduje.
    --
    Kto ma informacje - ten ma wszystko.
  • paul-2 09.05.10, 13:25
    ae911truthorg napisał:
    > Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.

    To nie jest prawda. To bylo nieprecyzyjne podejscie, takze minimum bylo
    napewno wyzsze.
    Jaka to byla wogole faza lotu to nikt nie wie.
    W lotnictwie stosuje sie bardzo wiele pojec minimum, sa one bardzo czesto
    mylone, dlatego tez prowadzi to do wielu nieporozumien.


    > To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na wykonanie manewru,
    > daje jeszcze 2 s zapasu.

    Nie licz tego tak jak liczysz, bo to blad zrozumienia "sprawy". W tej fazie nie
    liczy sie na czas "sekundy czasu reakcji" tylko na czas "wysokosc+odleglosc od
    lotniska". Mam nadzieje ze wyrazilem sie zrozumiale. Jesli mozna mowic o zapasie
    to o zapasie wysokosci

    > Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej prawdopodobne to

    ze za malo mamy wiadomosci.

    > że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów), wspomaganie GPS -

    Radiowego uzywa sie tylko jako pomoc. Nie jest wcale potrzebny aby
    bezpiecznie wyladowac.

    > wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać prawidłową wysokoś

    Co pokazywal to nikt nie wie. Aby bezpiecznie wyladowac wcale nie byl konieczny.

    Ciagle mowi sie tutaj o Sp Protasiuku i obciaza sie tez jego i jego zaloge, moim
    zdaniem nie slusznie, bo nie znamy wszystkich faktow.

    PS Zastanowmy sie nad tym, ze to przeciez byly 4 osoby, czyzby wszystkie 4 osoby
    odpowiednio wyszkolone zrobily ten sam blad?

    Tak poza tym jeszcze nigdy w histori lotnictwa zadna firma produkujaca samoloty
    nie miala interesu w tym aby ich produkt byl przyczyna jakiejkolwiek katastrofy.
    Takze tutaj trudno bedzie poznac prawde, bo kazda badajaca strona ma wlasne
    indiwidualne
    interesy
  • vobo7 09.05.10, 13:23
    zuzka111 napisała:

    > Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła

    Podwozie i koła, powiadasz? A można tak wysuwać, żeby same koła bez podwozia,
    albo na odwrót? W ogóle tu bicia piany nie widać, prawda? :)
    Niemniej widać sprzeczność z niektórymi innymi spiskowcami, którzy twierdzą
    albo, że podwozie w ogóle nie było wysunięte (pewnie je potem Ruscy wysunęli po
    upadku i jeszcze ładnie zablokowali na zamkach), albo, że ono było wysunięte na
    3 stopnie (licentia poetica: mguru22).

    > Patrz przykład z chmurą pyłów. Został zamknięty ruch lotniczy nad
    > wieloma krajami i nikt się nie zastanawiał nad "aferami na 102"...


    No patrz Pani, jak to ludzie patrzą a różne rzeczy widzą. Im mniej wiedzą, tym
    więcej widzą, tyle można z tego ludzkiego patrzenia wywnioskować. Więc zanim
    zaczniesz wnioskować, to sobie "popatrz" jak się klasyfikuje przestrzeń
    powietrzną oraz co było zamknięte, a co nie było. Lotniska z tego powodu
    zamknięte nie zostały. Nie wszystkie przynajmniej. Np. Kraków pozostał otwarty,
    bo jak inaczej by mogły te delegacje mnogie się w Kościele Mariackim i na Wawelu
    pojawić? Lądowały na lotnisku zamkniętym?

    > 2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
    > metrów.


    A to Ty jesteś świętą turecką, że wiesz, jakie podejście samolot wykonywał? Bo
    póki co, nikt tego nie stwierdził. Nie mówiąc już o tym, że gdyby nawet
    wykonywał podejście USL+RSL (czego nie wiemy, ale to jest takie podejście, przy
    którym ta wysokość jest najmniejsza) to rzeczona wysokość wynosiłaby 100m, a nie
    70. Liczy się bowiem ostrzejsze z minimów, a takie (100m) miał samolot.

    To, że pan gen. Czaban nie umie się precyzyjnie wypowiadać, nie oznacza, że
    trzeba z tego powodu bić całą spiskową pianę. Oczywiste jest, że samolot był na
    ścieżce podejścia, kontroler go nawet wektorował (co oznacza udział załogi -
    przynajmniej do czasu), podwozie miał od dawna wysunięte - to wszystko oznacza
    tyle, że samolot podchodził do lądowania.

    Równie oczywistym jest fakt, że wrypanie się w grunt na kilometr przed progiem
    pasa raczej nie jest lądowaniem. Nazywa się to ogólnie CFIT. I owszem, nie wiemy
    czemu tak się stało, że procedura lądowania zamieniła się na procedurę
    rozwalenia. Nie wiemy, czemu samolot zaczął się tak szybko zniżać i czemu w
    takiej odległości zarył w grunt. Tego się nie da nazwać "lądowaniem". I tyle
    można z wypowiedzi pana gen. Czabana wnosić. Poza może jeszcze jednym wnioskiem:
    że on chyba się mało nadaje na stanowisko szefa szkolenia.
  • cepesz 08.05.10, 20:10
    Jakbym napisał, że pilot być może nie podchodził do lądowania, to byłoby to poprawne i zgodne z intencjami generała?
  • kora3 08.05.10, 20:15
    nie miał zamiaru siadac to byłoby dokladnie to :)
    podejscie zaczyna sie wmomencie rozpoczecia procediry, na duzo
    wyzszej wysokosci niz 100 metrów.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • cepesz 08.05.10, 20:22
    No ale mi właśnie o to chodziło od samego początku :)
  • kora3 08.05.10, 20:29
    zapetlac :)

    jasne, ze nie chciałby siadac, jak nie widzial pasa.
    tyle,ze my nie wiemy, czy go nie widział, nie wiemy też czy 100
    metrów to minimalna dla tego lotniska. jesli nie, mógł chcec zejsc
    na minimalną zeby zobaczyc pas. ale coś sie stało, bo nie schodziłby
    tak szybko i nie zminiał kursu zeby trafic na słup i drzewa.
    Wysuniete koła swiadcza o próbie siadania, ale mogło sie coś ta,
    zablokowac i nie mogli schować.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • mguru22 09.05.10, 02:45
    Samolot nie lądował tylko miał wykonać krąg nad lotniskiem
    Podwozie i klapy były wysunięte do 3 stopnia

    Ostatnie słowa pilota do kontrolera brzmiały:
    "zrobimy nawrót i jak nie da rady lecimy na lotnisko zapasowe" ..
    Nastąpiło zerwanie łączności .. Samolot nagle obniżył wysokość ..
    pilot próbował go ratować .. Włączył maksymalny ciąg próbując
    poderwać maszynę .. Samolot rozbił się o ziemię ..

    Sa 3 hipotezy:
    - kolizja lub separacja z Iłem 76
    - źle podane ciśnienie do kalibracji wysokosciomierza
    - blokada steru wysokości
  • kora3 09.05.10, 11:57
    mguru22 napisał:

    > Samolot nie lądował tylko miał wykonać krąg nad lotniskiem
    > Podwozie i klapy były wysunięte do 3 stopnia

    podaj link do procedury z kart podejsc pt. krag nad lotniskiem. o
    ile wiem nie ma takiej procedury. Jest procedura przeczekania.
    wówczas wieza po zgłoszeniu jej takiego planu kieruje w bezpieczne
    miejsce na bezpiecznym pułapie. tam sobie samolot krazy, ale nie na
    100 metrach nad pasem sie to dzieje.

    >
    > Ostatnie słowa pilota do kontrolera brzmiały:
    > "zrobimy nawrót i jak nie da rady lecimy na lotnisko zapasowe" ..

    No, jak Co nie da rady?:) Jak nie da rady WYladowac. zeby to
    sparwdzic należy podjac próbe podejscia do ladowania. I polot to
    robił, do pewnego momentu - prawidłowo.

    >
    > Sa 3 hipotezy:
    > - kolizja lub separacja z Iłem 76
    > - źle podane ciśnienie do kalibracji wysokosciomierza
    > - blokada steru wysokości

    Co znaczy pojecie "źle podane cisnienie"?
    Na rosyjskich lotniskach wojskowych podaje się ciśnienie zredukowane
    dla płyty lotniska. jest to fakt znany i zapewne podany w opisie w
    AOP tego lotniska. Jest wysoce mało prawdopodobne, aby pilot
    latający już tam tego nie wiedział. no, ale załozy mogło ono zostac
    źle zadane przez załoge. ale to nie wjasnia jak to mozlwe, ze załoga
    latając nad NDB-ami nie zorietowałaby się, ze coś jest nie tak z
    przyrządami i ich wskazaniami.
    Na lotniskach NATO-wskch, a tazke cywilnych polskich i
    zachodnioeuropejskich oraz w USA startuje sie i laduje w systemie
    cisnieniowym Qnh, czyli zredukowanym do poziomu morza.
    kiedy pilt przelatuje nad NDb-ami wysokosciomierz radiowy pokazuje
    mu odległosc od płyty lotniska, a visnieniowy od poziomu morza.
    Połozenie płyty lotniska wzgledm poziomu morza jest znane i pilot
    łatwo moze ocenić, czy sie wszystko zgadza. Od wskazania na
    isnieniowym odejmuje wysokosci na której jest ołyta i powinno wyjsc
    to sam, co na radiowym. jesli ląduje się wg cisnienia podanego w QFE
    oba przyrządy powinny pokazywac te samą wysokosc. Proste.

    Jesli pilot zadałby cisnienie płyy lotnska jako cisnienie poziomu
    morza, albo odwrotnie przez przypadek, a jest on mało prawdopodobny,
    to rychło by się zorientował, ze radiowy i cisnieniowy
    wysokosciomierz pkazują mu całkiem odjechane wskazania, nija się
    mające do siebie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
    żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • reszka2 09.05.10, 14:36
    Kora, to co robisz, to typowe rzucanie pereł przed wieprze.
    Nie rozumiesz tego, że oni już wiedzą? A ty wymagasz myślenia i znajomości
    procedur lotniczych? Nie wiesz, że w Polszcze każdy jeden jest lekarzem, a po
    10.04 - także i specjalistą ds lotnictwa?
    --
    Podmiot liryczny li i tylko.
  • igor_uk 09.05.10, 14:52
    reszka2 ,masz racje,to typowy "znafca" (przez F). >>podwozie i klapy wysuniety
    na 3 stopnia<<!? Tym zdradzil swoja "fachowosc".Masz racje -dyskusja z takim,to
    rzucanie perel przed wieprzem.
  • absurdello 09.05.10, 17:24
    powiedział "podwozie wysunięte i klapy na 3 stopniu".

    Stopień 0 -> Klapy schowane
    Stopień 1 -> Klapy 15
    Stopień 2 -> Klapy 28
    Stopień 3 -> Klapy 36
    Stopień 4 -> Klapy 45

    A tu film co się dzieje z samolotem jak zrobi wywrotkę przez
    skrzydło (tyle, że tu na gładkiej powierzchni, bez drzew)

    Film z wypadku lotniczego

    Piękna galeria TU-154M (niektórych już nie ma, jak np. Pułkowa,
    który rozbił się pod Donieckiem w 2006 roku zabierając ze sobą 170
    osób)

    Tu-154M - galeria
  • igor_uk 09.05.10, 19:42
    absurdello ,mnie nie chodzilo o same klapy,mnie chodzilo o to ze i podwozie u
    niego bylo wysunieto do 3 stopnia.Przeczytaj jeszcze raz co on napisal.I co ja
    zacytowal.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka