wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8061897,Sprzeczne_zeznania_kontrolera_ws__katastrofy_tupolewa.html
"
W rosyjskich dokumentach po katastrofie prezydenckiego tupolewa pod
Smoleńskiem są dwa różne protokoły przesłuchań tej samej osoby z tą samą datą
- dowiedziała się "Rzeczpospolita".
Wg informacji gazety, w protokołach, które jako pierwsze - jeszcze przed
dokumentacją przekazaną oficjalnie - trafiły do polskich śledczych, pomocnik
kierownika kontroli lotów Wiktor Anatoliewicz Ryżenko, który sprowadzał polski
samolot w ostatniej, tragicznej fazie lotu, był przesłuchiwany w tym samym
czasie przez dwóch różnych śledczych. To, zdaniem cytowanych przez gazetę
prawników, jest nietypowe i niezrozumiałe.
M.in. w jednym protokole przesłuchania Ryżenko twierdzi, że przy
odległości 1,1 km (poprawione na 1,5 km) tuż przed podaniem polskiej
załodze komendy wzywającej do przerwania lądowania widział na monitorze
Tu-154. W drugim zaś zeznał, że przy odległości 1,5 - 1,7 km nie
widział już samolotu na monitorze."
www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/8507/Transkrypcja_rozmow_zalogi_samolotu_Tu154_M.html
10:40:38,7 - 10:40:39,9 "2 na kursie i ścieżce"
(za moment przyjmuję 10:40:38)
Otóż zgodnie z objaśnieniami podanymi tutaj:
www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/glosy-tu-154--eksperci-rozszyfrowuja-ostatnie-chwile,59833,2
to "8", "6", "4", "3", "2" to odległość samolotu od początku pasa podawana w
kilometrach
10:40:59,3 to odgłos zderzenia z drzewami.
Zgodnie z informacjami w mediach samolot był wtedy w odległości
1050 m
od początku pasa.
10:40:59,3 - 10:40:38 = 21,3 sekund
W tym czasie samolot przeleciał odległość 950 m, czyli leciał z prędkością
44,60 m/s (troszkę zaokrągliłam w dół) = 160,56 km/h
300 (m [2000 m - 1700 m]) : 44,6 (m/s) = 6,73 sek.
500 (m [2000 m - 1500 m]) : 44,6 (m/s) = 11,21 sek.
10:40:38 + 6,73 sek. = 10:40:44,73
10:40:38 + 11,21 sek. = 10:40:49,21
Już od 10:40:39,4 do 10:40:42,0 drze im się TAWS "Terrain ahead"
od 10:40:41,3 ktoś mówi, że są na wysokości 100 metrów, od 10:40:42,6 TAWS
krzyczy PULL UP, od 10:40:48,7 do 10:40:49,4 nawigator stwierdza, że nadal są
na wys. 100 metrów, jeszcze o 10:40:49,2 II pilot uspokaja, że jest "W normie".
Potem o 10:40:49,6 nawigator stwierdza, że są na wys. 90 m.
I ostro zmniejsza im się wysokość, jak wykazał w innym wątku absurdello.
Czyżby w momencie, gdy wlecieli nad jar (do jaru?), zniknęli kontrolerowi z
monitora?