Dodaj do ulubionych

Kontrofensywa MacMillerowców.

30.05.12, 10:14
No i policzył, wiecie kto.
O zgrozo, wygląda to nawet ładnie.
Przez jakiś czas zamachowcy pozostanę "rozjechani".
Ciekawe co ustali "Konferencja smoleńska".
Bardzo ciekawy program zapowiedzieli.



--
" Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
Edytor zaawansowany
  • ae911truthorg 30.05.12, 10:25
    Trochę inaczej było w Kazimierzu, gdyż wielu uczestników konferencji miało inne zdanie niż Artymowicz, Lasek i jego współpracownicy. Przez to poniedziałkowa dyskusja, mająca zamykać pierwszy dzień obrad, przeciągnęła się do godz. 23.00. Wiele osób wyrażało żal, że nie doszło do publicznej, fachowej polemiki Biniendy z Laskiem i Artymowiczem. Mówili o tym m.in. prof. Aleksander Olejnik z Wydziału Mechatroniki i Lotnictwa Wojskowej Akademii Technicznej oraz prof. Zdzisław Gosiewski z Instytutu Lotnictwa Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych (WSOSP) i Politechniki Białostockiej. Ten ostatni zauważył, że „jakoś się dwie teorie rozmijają, a ludzie się nie spotykają, nie ma dialogu, a przecież można się porozumieć i sobie to wszystko wyjaśnić i nikomu by to nie zaszkodziło ani ujmy na honorze by nie przyniosło”. Profesor Piotr Witakowski z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie uważa, że w wyniku braku porozumienia dopuszcza się do tego, że „pozostają dwa światy w Polsce”, gdyż nie ma możliwości zweryfikowania w sposób niezależny wyników prac komisji rządowej.

    Artykuł


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • obraza.uczuc.religijnych 30.05.12, 10:35
    No właśnie, ciekawe dlaczego Binienda bał się polemiki z Laskiem i Artymowiczem...
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • absurdello 30.05.12, 13:09
    przy lądowaniu, to znaczy, że wszystkie jego obliczenia są z 28% błędem (samolot ważył 78 ton), no bo skoro nie zna podstawowych parametrów obiektu ...

    Szuladziński jest jeszcze lepszy, u niego masa startowa samolotu Tu154m wynosi 110.5 tony (strona 28 jego raportu) no ale on się chwalił, że nie czytał raportów (do Internetu pewnie też nie ma dostępu)

    Kurna, skąd się tacy "artyści" biorą w tak poważnej sprawie, przecież oni ją OŚMIESZAJĄ !!!
  • ae911truthorg 30.05.12, 13:58
    absurdello napisał:

    > przy lądowaniu, to znaczy, że wszystkie jego obliczenia są z 28% błędem (samolo
    > t ważył 78 ton), no bo skoro nie zna podstawowych parametrów obiektu ...

    No co ty, serio ?
    Jesteś pewien, że to to właśnie znaczy ?
    A jaki związek ma masa samolotu w momencie "uderzenia" w brzozę z wytrzymałością brzozy czy skrzydła ?
    Poczytaj sobie twojego "ekszperta" od wytrzymałości - Artymowicza.
    Nawet jego Bóg natchnął i nie widzi takiego związku.
    Ogarnij się w tej ekstazie propagandowej.


    > Kurna, skąd się tacy "artyści" biorą w tak poważnej sprawie, przecież oni ją OŚ
    > MIESZAJĄ !!!

    Dokładnie.


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 30.05.12, 20:06
    > A jaki związek ma masa samolotu w momencie "uderzenia" w brzozę z wytrzymałości
    > ą brzozy czy skrzydła ?

    A jak ja mam wierzyć "ekspertowi" co do bardziej skomplikowanych szczegółów skoro on się w podstawowych myli ?

    Jak myli się w ogólnie znanej i dostępnej informacji, to co myśleć o tych, których musiał się domyślać, bo są niedostępne ??? Hę ?

    Wolę Pawła Artymowicza, bo on mi nie wciska kitu, że obła "siekiera" z cienkiej blachy aluminiowej podparta rzadkim żebrowaniem przecina w setne części sekundy lite drewno brzozy ,,, jakoś producenci siekier nie wpadli na to, że marnują materiał i kształt ostrza jest nie ten ;)))
  • ae911truthorg 30.05.12, 20:26
    absurdello napisał:

    > > A jaki związek ma masa samolotu w momencie "uderzenia" w brzozę z wytrzym
    > ałości
    > > ą brzozy czy skrzydła ?
    >
    > A jak ja mam wierzyć "ekspertowi" co do bardziej skomplikowanych szczegółów sko
    > ro on się w podstawowych myli ?

    Ty taki durny od urodzenia ?
    Dżwig jest też stutonowy, ale czasem podnosi tylko 20 ton.
    Pisał ja ci o tym Jóźko, ale ty zaszczepiony na wiedzę .
    Jacht też jest x-metrowy, ale czasami nie podnosi żagli w pełni, a dalej jest x-metrowy.
    I powtarzam - nie ma związku, a twoje 28 % błędu możesz sobie ...wsadzić.
    Kłamałeś tym samym jak Anodina.




    > Jak myli się w ogólnie znanej i dostępnej informacji, to co myśleć o tych, któr
    > ych musiał się domyślać, bo są niedostępne ??? Hę ?
    >
    > Wolę Pawła Artymowicza, bo on mi nie wciska kitu, że obła "siekiera" z cienkiej
    > blachy aluminiowej podparta rzadkim żebrowaniem przecina w setne części sekund
    > y lite drewno brzozy ,,, jakoś producenci siekier nie wpadli na to, że marnują
    > materiał i kształt ostrza jest nie ten ;)))

    Artymowicz wciskał ci kit o zginaniu, nie odpowiedział do tej pory czy brzoza to belka ?
    Sugerował, że mokra brzoza to cięższa brzoza ( i co z tego ? Gowno).
    Mokra brzoza to kilkadziesiąt procent słabsza brzoza, ale co z tego - pancerna była, pancerz miała ze slotu (czy jak mu tam). Owinął się, zazbroił brzozę, potem wyprostował i odleciał.
    A ty jak pelikan łykasz dalej te jego herezje.
    Uważasz, że dobrze policzył lot końcówki skrzydła ?
    No, toście razem na fizykę chodzili, gratuluję.



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 30.05.12, 21:57
    stutonowy samolot nie mógł lecieć taką trajektorią jak leciał, bo nie miałby siły przejść na wznoszenie czyli przechodząc na twój przykład stwierdził, że ten 100 tonowy udźwigowo dźwig nie dałby rady unieść tych 20 ton.

    Dlatego twierdzę, że skoro on kilka razy w swoich występach użył tego określenia "stutonowy", to je nie mam pewności czy reszta jego obliczeń również nie jest z sufitu wziętych podobnie jak te z Australii (gdzie masa startowa była podana 110.5 tony - już totalny odlot)

    Ten samolot może ważyć 100 ton przy starcie ALE NIGDY PRZY LĄDOWANIU, kiedy moźe ważyć maksymalnie 80 ton. Takie przejęzyczenie wielokrotne, to ja mogę dopuścić u dziennikarza czy kogoś bez wykształcenia technicznego ale nie u kogoś kto się zajmuje techniką.

    > I powtarzam - nie ma związku, a twoje 28 % błędu możesz sobie ...wsadzić.

    Dlatego ma związek, bo jeszcze gdyby nie mówił o tej trajektorii, to od biedy mógłbym się zgodzić (acz niechętnie, bo nie mówimy o jakimś wirtualnym obiekcie i zdarzeniu a o KONKRETACH).

    Maksymalne ciśnienie dynamiczne, do którego nie wolno się zbliżać, wynosi 25000 N/m? bo przy nim grozi trwałe odkształcenie blach planera (tyle podaje podręcznik do Tu154m, w rozważaniach o prędkościach maksymalnych i związanych z tym ciśnieniami na małych wysokościach, a do bezpiecznej eksploatacji podaje wartość graniczną 17340 N/m?

    Większość parametrów mechanicznych brzozy jest podawana w MEGAPASKALACH czyli o rząd więcej niż to co znosi poszycie Tu154m:

    Instytut Technologii Drewna - Brzoza

    Właściwości mechaniczne:

    - wytrzymałość nazginanie statyczne-76-147-155 MPa,
    - moduł sprężystości przy zginaniu statycznym- 14 500-16 500 MPa,
    - wytrzymałość na ściskanie - 38-51-100 MPa,
    - wytrzymałość na rozciąganie w kierunku podłużnym - 35-137-270 MPa,
    - wytrzymałość na rozciąganie w kierunku poprzecznym - ok. 7,0 MPa,
    - udarność-4,5-10,0-13,0 J/cm2,
    - wytrzymałość na ścinanie - 12-14,5 MPa,
    - twardość Brinella w kierunku prostopadłym do włókien - 22-49 MPa,
    - ścieranie (dąb:brzozy) jak 0,6:1.


    I ja mam uwierzyć, że obły (nawet nie klinowaty jak w siekierze) profil krawędzi natarcia wykonany z cienkiej blachy aluminiowej, do tego bez pełnego podparcia na całej długości miał, w ułamku sekundy, ściąć powiedzmy 35cm średnicy brzozę ???


    Zwykłe zderzenie z ptakiem, który przecież:

    a) nie jest wystrugany z drewna brzozowego,
    b) nie jest umocowany do podłoża
    c) mający dużo mniejszą masę niż drzewo

    potrafi narobić szkód przy zderzeniu z samolotem



    to drzewo miało by mieć mniejsze możliwości niszczące ???

    A do tego to skrzydło było przecież dociążone, bo samolot był już na wznoszeniu kiedy zawadzili o brzozę czyli zbiegły się tam wszystkie niekorzystne obciążenia i jeszcze doprawiła to brzoza ?
  • ae911truthorg 31.05.12, 00:11
    Skarba ty moja.
    Nie mogę wyjść z podziwu nad twoją zarozumiałością.
    Uważasz, że jesteś w stanie przy pomocy suwaka rozwiązać każdy problem na Ziemi ?
    Otóż nie ! ;)
    Ding, ding !
    Skoncentruj się.
    Gdybyś słuchał to usłyszał byś, że Binienda mówił o przyspieszeniach (przeciążeniu), a te
    zależą od ....????
    Tak ! Bingo zmiany prędkości w czasie.
    A gdzie tam jest masa we wzorze ? NIA MA.
    Oczywiście Binienda robi błędy w wypowiedziach "na gorąco" - tak jak z poszyciem, które służy "jedynie do opływu powietrza".
    Jest tylko człowiekiem.
    Teraz przykład z ptakiem.
    Po pierwsze większość zdjęć to uderzenia ptaka w cienką blachę lub tworzywo sztuczne.
    Teraz podpowiedź:

    Obrazek

    To pocisk podkalibrowy przeciwpancerny. Kojarzysz ?
    Pewnie, że nie.
    Ptak, a konkretnie dziób i kręgosłup tworzą coś na kształt rdzenia.
    To tak jakbyś wbijał gwóźdź w cienką blachę i dziwił się, że wchodzi.
    Chyba, że ptaki latają bokiem, to wtedy faktycznie dziwne czemu przebijają blachę ;))

    Popatrz na ten swój filmik, ptaki lecą równolegle do kursu samolotu

    Przykład "nieniszczący" działania ptaka to dzięcioł, gdzie dziób nie jest wspierany przez kręgosłup i masę ciała.
    Co ty znowu liczysz z tą blachą ?
    Brzozę łamie dźwigar, a brzoza niszczy blachę poszycia na krawędzi natarcia.
    To też za trudne ? No wiesz !

    Badaj ty te swoje wzmacniacze i nie pisz już głupstw o mechanice i wytrzymałości materiałów.



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 31.05.12, 07:48
    widziales kiedys dziob kaczki czy gesi ???

    jaki rdzen ??? jaki pocisk ???

    idz sie wyspij
  • ae911truthorg 31.05.12, 08:48
    calun_torunski napisał:

    > widziales kiedys dziob kaczki czy gesi ???
    >
    > jaki rdzen ??? jaki pocisk ???
    >
    > idz sie wyspij

    Ty sieroto bez zdolności pselacenia clawiatury , otwórz azjatyckie ślipka i popatrz

    Dziób gęsi - jak przecinak



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 31.05.12, 16:58
    pocisku - buahahahahahahahhahahahhahahahhahaha !!!

    naprawde nie jadels nigdy kaczych dziobow - azjatyckiego przysmaku ???

    dzieki za codzienna porcje dobrego humoru !!!
  • ae911truthorg 31.05.12, 19:39
    Spróbuj tak twardzielu:

    Głuptak - Zachowania: ptak nurkuje z wysokości 50 metrów spadając w wodę z na wpół złożonymi skrzydłami i zanurza się przy tym na głębokość 3 metrów.....Zdolność do tego typu czynności jest wynikiem ewolucyjnie modyfikowanych fizjologicznych i anatomicznych przystosowań niektórych grup lub gatunków ptaków. Składają się na to m.in.: wysmukły, wrzecionowaty kształt ciała, przesunięcie do tyłu zaopatrzonych w błony pławne nóg, mniej pneumatyczne (cięższe) kości, duże worki powietrzne, opróżniane tuż przed nurkowaniem, gruczoł kuprowy umożliwiający natłuszczanie piór, zredukowane lub przekształcone skrzydła, większe stężenie hemoglobiny we krwi i obniżenie częstotliwości skurczów serca, jak również mocna budowa czaszki, podskórne worki powietrzne i podskórna tkanka tłuszczowa, redukujące wstrząs w momencie wpadania z dużej wysokości w wodę.
    Do ptaków nurkujących zalicza się m.in.: pingwiny, kormorany, perkozy, kaczkowate, alki, nurzyki, nury, nurniki i zimorodki.4


    Szyja jest giętka dzięki dyskom, które ulegają zgniataniu przy osiowym działaniu siły.
    Wolframowe prostopadłościany nawleczone na nić też są "giętkie", wzdłuż nici mają nadal twardość wolframu.

    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 01.06.12, 08:00
    pozornie zwiazany

    i po raz kolejny uzywasz logiki pozornej

    1. woda tez jest miekka - a kto tak niby twierdzi i z czum ma to byc zwiazane
    2. to, ze gluptak nurkuje z wysokosci 50 m na glebosc 3 metrow, kaczkowate naleza od nurkujacych nie wynika, ze kaczka nurkuje z wysokosc 50 metrow na glebokosc 3 metrow
    3. umiejetnosc nurkowania z 50 metrow na glebokosc 3 metrow nie dowodzi mozliwosci wykorzystania gluptakow jako rdzenia pociskow ppanc
    4. w zetknieciu z 40 cm brzoza kaczka ulega znacznym obrazeniom nie lamiac brzozy
  • ae911truthorg 01.06.12, 09:52
    calun_torunski napisał:

    > pozornie zwiazany
    >
    > i po raz kolejny uzywasz logiki pozornej

    Erysta z zamiłowania czy z zawodu ?


    > 1. woda tez jest miekka - a kto tak niby twierdzi i z czum ma to byc zwi
    > azane
    > 2. to, ze gluptak nurkuje z wysokosci 50 m na glebosc 3 metrow, kaczkowate nale
    > za od nurkujacych nie wynika, ze kaczka nurkuje z wysokosc 50 metrow na
    > glebokosc 3 metrow
    > 3. umiejetnosc nurkowania z 50 metrow na glebokosc 3 metrow nie dowodzi mozliwo
    > sci wykorzystania gluptakow jako rdzenia pociskow ppanc
    > 4. w zetknieciu z 40 cm brzoza kaczka ulega znacznym obrazeniom nie lamiac brzo
    > zy

    Krokodyl jest bardziej długi niż zielony, bo zielony jest tylko na górze.
    Tak, to twoja logika.
    Z twojego myślenia wynika, że grubość poszycia jest 30-40 cm, a gęsi mają miękkie dzioby.


    Stare gęsi i kaczki mają zgrubiałą skórę na łapach, bardzo grubą błonę między palcami i twarde dzioby.


    To w końcu uważasz, że ptaki uszkadzają samoloty piórami ?
    Jak nauka obsługi klawiatury ? Póki co, nie wychodzi ci.


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 01.06.12, 10:59
    > Krokodyl jest bardziej długi niż zielony, bo zielony jest tylko na górze.
    > Tak, to twoja logika.

    i co jeszcze chcesz mi wmowic ???

    > Z twojego myślenia wynika, że grubość poszycia jest 30-40 cm, a gęsi mają miękk
    > ie dzioby.

    widze, ze nie skumales o co chodzi z brzoza ...
    wedlug ciebie skrzydlo przecina brzoze, to ze ges czy kaczka potrafi zniszczy poszycie widzielismy - jednym slowem dlaczego ges czy kaczka nie moze zlamac brzozy ???

    w ziazku z tym, ze kacze czy gesie dzioby wielokrotnie jadlem, moge stwierdzic, ze nie nadaja sie one jaki przednia czesc rdzenia pocisku ppanc - nie sa miekkie jak pluszowy mis, niemniej nie jest to struktura odporna na uderzenia


    >
    > Stare gęsi i kaczki mają zgrubiałą skórę na łapach, bardzo grubą
    > błonę między palcami i twarde dzioby.


    twarde, ale dosc lekkie i kruche - w odroznieniu od dzioba gluptaka czy mewy

    > To w końcu uważasz, że ptaki uszkadzają samoloty piórami ?

    juz udowodniles, ze logika to jest dla ciebie cep do walenia oponentow - to co ci sie kojarzy z czymkolwiek przedstawiasz jako zwiazek logiczny

    > Jak nauka obsługi klawiatury ? Póki co, nie wychodzi ci.

    i dobrze, tak ma byc, zgodnie z rytem przedsoborowym
  • ae911truthorg 01.06.12, 11:52
    calun_torunski napisał:


    > widze, ze nie skumales o co chodzi z brzoza ...
    > wedlug ciebie skrzydlo przecina brzoze, to ze ges czy kaczka potrafi zniszczy
    > poszycie widzielismy - jednym slowem dlaczego ges czy kaczka nie moze zlamac br
    > zozy ???


    Ptaki przebijają blachę lub kompozyt o grubości milimetrów i jeżeli jest dźwigar (lonżeron),
    zatrzymują się na nim. Podobnie z brzozą, "zatrzymała się" na dżwigarze nr 1.
    Ptaki nie urywają skrzydeł w samolotach.





    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 01.06.12, 12:11
    to jeszcze raz:

    1. > Ptaki przebijają blachę lub kompozyt o grubości milimetrów i jeżeli jest dźwiga
    > r (lonżeron), zatrzymują się na nim.

    2. > Podobnie z brzozą, "zatrzymała się" na dżwigarze nr 1.

    z tego wynika, ze zderzenie ptaka z broza moze byc tragiczne w skutkach dla brzozy

    3 > Ptaki nie urywają skrzydeł w samolotach.

    jeszcze nie - ale jak sie dowiedza, ze moga lamac brzozy potrenuja na brzozach i rusza na samoloty
  • ae911truthorg 01.06.12, 12:33
    calun_torunski napisał:

    > to jeszcze raz:
    >
    > 1. > Ptaki przebijają blachę lub kompozyt o grubości milimetrów i jeżeli je
    > st dźwiga
    > > r (lonżeron), zatrzymują się na nim.
    >
    > 2. > Podobnie z brzozą, "zatrzymała się" na dżwigarze nr 1.
    >
    > z tego wynika, ze zderzenie ptaka z broza moze byc tragiczne w skutkach dla brz
    > ozy
    >
    > 3 > Ptaki nie urywają skrzydeł w samolotach.
    >
    > jeszcze nie - ale jak sie dowiedza, ze moga lamac brzozy potrenuja na brzozach
    > i rusza na samoloty


    OK. udowodniłeś, że jesteś idiotą. Nie spodziewaj się odpowiedzi na swoje "pytania".
    Odkładam cię na półkę obok gunia.


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 01.06.12, 12:36
    > OK. udowodniłeś, że jesteś idiotą. Nie spodziewaj się odpowiedzi na swoje "pyta
    > nia".

    nigdy cie nie prosilem o te twoje glupawe przyspiewki na temat moich postow - a splodziles ich setki, jesli nie tysiace

    > Odkładam cię na półkę obok gunia.

    co za ulga !!!
  • absurdello 31.05.12, 13:02
    brakiem wyobraźni technicznej ;))))

    > Uważasz, że jesteś w stanie przy pomocy suwaka rozwiązać każdy problem na Ziemi
    > ?

    Samoloty powstały dużo wcześniej niż komputery i kalkulatory, obliczenia wykonywano na papierze, liczydłach, arytmometrach i suwakach logarytmicznych moje ty dziecię Neostrady ;))
    I jakoś wtedy wystarczał suwak za kilka złotych by samolot latał, a dziś używa się komputerów za miliony dolców i jednak wyroby nim opracowane też spadają czyli nie urządzeniu obliczeniowym sprawa. :)))

    > Gdybyś słuchał to usłyszał byś, że Binienda mówił o przyspieszeniach (przeciąże
    > niu), a te > zależą od ....????
    > Tak ! Bingo zmiany prędkości w czasie.

    Tak, bingo, tyle, że siłę nośną (a za tym przyspieszenia w pionie) pilot nie reguluje zmianą prędkości, bo tą nie może operować dowolnie szybko, a zmianą kąta natarcia skrzydła:

    ay = (Fn - m * g)/m = Fn/m - g

    Fn = 0.5 * Cy * ρ * S * V²

    m - aktualna masa samolotu (maleje w miarę zużycia paliwa)
    ρ - gęstość powietrza na danej wysokości
    S - powierzchnia skrzydła
    V - prędkość skrzydła względem powietrza, zależy od ciągu silników i wiatru.

    Cy - współczynnik siły nośnej, pilot może go zmieniać:

    - zgrubnie, kątem ustawienia klap (to zmienia wartość maksymalną Cy)
    - płynnie, przez zmianę kąta natarcia.

    Pilot nie robi w takiej sytuacji odejścia zwiększając prędkość, bo trwa to za wolno, tylko zwiększa kąt natarcia.

    Podejście robi się przy Cy ~ 1 - 1.1, a na klapach 36, to teoretycznie Cymax=2 ale to już jest na granicy przeciągnięcia.

    Łatwo policzyć, że przy stałej prędkości opadania (ay~0) na odcinku zniżania, to oni mieli Cy:

    Cy ~ 2*m*g/(ρ * S * V²) = 2*78000*9.81/(1.19*201.45*(77.8)²)=1,055

    czyli mieli zapas na szybkie zwiększenie siły nośnej by zrobić szybkie odejście, nawet przy tej dużej prędkości opadania (ale i tak oni robili to odejście przy prawidłowej 4m/s, bo wcześniej wygasili te 3-4m/s, tyle, że zrobili to za wolno nie wiedząc, że się pod nimi teren podnosi i kradnie im czas do ziemi).

    > Oczywiście Binienda robi błędy w wypowiedziach "na gorąco" - tak jak z poszycie
    > m, które służy "jedynie do opływu powietrza".
    > Jest tylko człowiekiem.

    Ja wszystko rozumiem ale jeżeli ktoś o wyższym wykształceniu technicznym myli się ILEŚ razy powtarzając tę samą zawyżoną wartość, to tego nie można już zrzucić na karb "człowieczeństwa", tylko albo błędną wiedzę pozyskaną albo celowe manipulowanie danymi (przez grzeczność przyjmę pierwszą wersję).

    > Po pierwsze większość zdjęć to uderzenia ptaka w cienką blachę lub tworzywo szt
    > uczne.

    A ty myślisz, że Tu154 ma jaką grubość blachy poszycia skrzydła ???

    Podają w podręczniku, że grubość poszycia skrzydła zmienia się od 6mm przy kadłubie do 2mm przy końcu skrzydła czyli zakładając liniowe przybliżenie grubości od odległości od kadłuba, to mamy:

    Długość połowy skrzydła od kadłuba:

    L0 = (37.55/2) - 1.9m =16,875 m

    37.55 rozpiętość całego skrzydła
    1.9 połowa średnicy kadłuba

    d(x) = 2mm + (4mm/L0)*x

    x - odległość od końca skrzydła

    d(6.1m)=2mm + (4mm/16.875)*(6.1m)= 3.44mm

    czy taka blacha ma szanse z grubym drzewem o grubości 300-400mm?

    Poza tym literatura od Tu154m podaje graniczną wartość ciśnienia przy której zaczyna się deformacja blach poszycia:

    25000 N/m2

    same silniki dawały siłę docisku ~ 180 000 N, a powierzchnia styku brzozy i skrzydła racze była mniejsza niż 1m2 czyli NA PEWNO w miejscu styku było przekroczone ciśnienie graniczne i to ze znacznym zapasem.

    > Brzozę łamie dźwigar, a brzoza niszczy blachę poszycia na krawędzi natarcia.
    > To też za trudne ? No wiesz !

    A czy myślisz, że ten dźwigar, to pozostaje bez uszczerbku po tym siłowaniu się z brzozą ?

    I drugie pytanie, czy producent przewidział zapas wytrzymałości skrzydła na siłę nośną i siłę oporu powietrza (tam ok. 8000 kG działających na część potem urwaną) w sytuacji uszkodzenia/wygięcia/zdeformowania poszycia i dźwigara ?

    WĄTPIĘ by producent był tak przewidujący.
  • ae911truthorg 31.05.12, 14:11
    Widzę, że nie masz nikogo znajomego, który potrafi ci wytłumaczyć, a z logiką i zrozumieniem
    słowa pisanego też mizernie.
    Już tak nisko upadłeś, że dziecko Neostrady ci się kojarzy ?
    Jak pisałem jestem inżynierem budownictwa i dlatego znam się na mechanice i wytrzymałości.
    Ale ad rem - ja ci o zupie, a ty o d..e.
    Masz jakąś zdolność do "odwróconego rozumowania".
    Binienda powoływał się na trajektorię z raportu MAK.
    Skąd ją wziął, tego nie wiem, bo na wykresach urywa się nie wiedzieć czemu tak daleko od
    miejsca upadku.
    Zakładając, że ta trajektoria (MAK, czy KBWL) jest taka jak mówi, to wynikają z niej nierealne przyspieszenia ( przeciążenia osiągane w samolotach myśliwskich, a Tu jak wiadomo jest bombowcem ;)
    Nie ma znaczenia czym piloci kręcili, z g..a bat nie ukręcisz i taki jest wniosek Biniendy.


    absurdello napisał:

    > A czy myślisz, że ten dźwigar, to pozostaje bez uszczerbku po tym siłowaniu się
    > z brzozą ?

    A na ch.. ja mam myśleć. To trzeba policzyć, Binienda to zrobił.
    Jak umiesz lepiej, to policz. To oczywiście żart był.
    Ty masz "wyobraźnię techniczną", specjaliście mają wiedzę i normy.
    Stutonowy samolot....a jak poradził sobie Artymowicz z masami i ich rozkładem ?
    To chyba potrzebne mu było, czy suwakiem mości hrabio ;)
    Co do metra mu wyszło, dokładniej niż GPS, jak sam się dziwił.
    Noż q..wa Einstein. A ptaka uwzględnił, nie wiesz, bo wy przecież blisko ze sobą ?
    Rysunków nie miał, w Smoleńsku nie był, wraku nie macał, pliku wsadowego nie podał ;)))) a wyszło mu. Gratuluję, chyba że to portfel.

    P.S.
    Przypisuję sobie sukces. Tak długo wkładałem ykw do głowy, że głupstwa plecie, aż w końcu zrozumiał.
    W jego opracowaniu nie ma słowa o sposobie ścinania brzozy.
    Dobre i to.
    Bierz przykład z mądrzejszego i zagranicznego fachowca ;)


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 31.05.12, 22:24
    > Skąd ją wziął, tego nie wiem, bo na wykresach urywa się nie wiedzieć czemu tak
    > daleko od miejsca upadku.

    Urywa się z prostego powodu, że na podstawie zarejestrowanych danych nie da się jej jednoznacznie wyznaczyć, chociażby z powodu tego, że pomiar parametru Ny, z którego wyliczają prędkość pionową a potem zmiany wysokości, jest mocno zakłócony:

    a) przechyłem (akcelerometr jest umocowany na sztywno do samolotu i tylko przy małych przechyłach podaje prawidłową wartość)
    b) ewentualna korekcja na podstawie zmierzonego przechylenia kończy się coś przy 65 stopniach i nawet nie wiemy na pewno: do jakiego kąta się dokręcił samolot i jak ten obrót przebiegał: równomiernie czy nierównomiernie dla kątów poza zakresem pomiarowym przechyłu,
    c) zakłóceniami natury elektrycznej w torze pomiarowym
    d) zakłóceniami wynikającymi z przekłamań bitowych przy zapisie i odczycie danych (tam jest zapis bez żadnej ochrony kodami korekcyjnymi czy chociaż sumą kontrolną - totalny prymityw).

    > Zakładając, że ta trajektoria (MAK, czy KBWL) jest taka jak mówi, to wynikają z
    > niej nierealne przyspieszenia ( przeciążenia osiągane w samolotach myśliwskich
    > , a Tu jak wiadomo jest bombowcem ;)

    On tego nie sprawdził, tam nie ma takich przeciążeń, weź sobie scałkuj numerycznie dane Ny z wykresu to zobaczysz, że ani oni nie zaczęli odejścia przy 8m/s tylko przy prawidłowej wartości 4m/s a trajektoria wychodzi jak powinna. Z resztą w raporcie z trenażera jest wykres prędkości pionowej wyliczony z danych Ny naszego samolotu i wychodzi poprawnie.

    On po prostu się w to nie wgłębiał i klepie trzy po trzy.

    Opad samolotu liczy się z wzoru:

    dH=Vy²/(2*g*(Ny-1))

    Vy - prędkość opadania w momencie rozpoczęcia manewru
    Ny - średnia wartość przeciążenia przy manewrze

    wg powyższego wzoru są liczone wartości w IUL Tu154m

    Nawet jak weźmiesz Ny=1.08 (bardzo łagodne odejście) , to przy 4m/s masz dH=10,2m, a oni dali dużo większe przeciążenie.

    > Nie ma znaczenia czym piloci kręcili, z g..a bat nie ukręcisz i taki jest wniosek Biniendy.

    Wzięty niestety z sufitu :((( Ja w tej sprawie wierzę podręcznikom szkolenia pilotów na tym modelu. Z resztą ten wzór można sobie samemu wyprowadzić i zobaczysz, że epatowanie 100 tonami jest robieniem wody z mózgu.





  • aw2139 01.06.12, 08:51
    Od długiego czasu spieracie się kogo wyliczenia są dokładniejsze. Uważam, że nie ma to znaczenia, ponieważ samolot na wysokości decyzji powinien mieć lot poziomy. Znaczenie ma dlaczego załoga znalazła się pod ziemią zanim osiągnęła pozycję bliższej radiolatarni, a do tego zniżając się z tak absurdalną prędkością. Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że patrzyli tylko na RW, zwłaszcza, że piloci mieli tam wysokościomierze barometryczne przed oczami i siłą rzeczy musieli też na nie patrzeć. Nawet jeżeli wróciłaby teza o "szczurze", to każdy średniorozgarnięty amator lotnictwa powie, że nie z taką prędkością opadania i nie przy widzialności 200m.
  • ae911truthorg 01.06.12, 09:11
    aw2139 napisał:

    > Od długiego czasu spieracie się kogo wyliczenia są dokładniejsze. Uważam, że ni
    > e ma to znaczenia, ponieważ samolot na wysokości decyzji powinien mieć lot pozi
    > omy. Znaczenie ma dlaczego załoga znalazła się pod ziemią zanim osiągnęła pozyc
    > ję bliższej radiolatarni, a do tego zniżając się z tak absurdalną prędkością. N
    > ie przekonuje mnie tłumaczenie, że patrzyli tylko na RW, zwłaszcza, że piloci m
    > ieli tam wysokościomierze barometryczne przed oczami i siłą rzeczy musieli też
    > na nie patrzeć. Nawet jeżeli wróciłaby teza o "szczurze", to każdy średniorozga
    > rnięty amator lotnictwa powie, że nie z taką prędkością opadania i nie przy wid
    > zialności 200m.


    Oczywiście, że tak. Pisałem o tym w 2010 roku.
    Nawet absurdalne dokładności GPS, w które zaczął wątpić nawet piewca makmillera ykw, nie usprawiedliwiają takiego położenia samolotu.


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • calun_torunski 01.06.12, 09:51
    niedoszkolona zaloga, nie posiadajaca uprawnien do korespondencji w jezyku rosyjskim rozpoczyna lot z najwazniejszymi osobami na pokladzie, w tym DWL bez dokladnej prognozy pogody na lotnisku docelowym, bez marginesu czasowego na jakiekolwiek opoznienie

    po drodze otrzymuje dokladne informacje o braku warunkow do ladowania, potwierdzone przez zaloge samolotu JAK-40, ktory wyladowal lamiac wszelkie mozliwe procedury i regulaminy

    nastepnie wbrew wszelkim zasadom, procedurom i regulaminom zaloga w otwartym kokpicie, z generalami za plecami, kontynuuje znizanie ponizej wysokosci decyzyjnej - mimo braku widocznosci oraz szans na poprawe widocznosci, ponizej minimow dla kapitana i zalogi

    wszelkie dodatkowe bledy i odejscia od sztuki lotniczej sa tylko konsekwencja bledow zwiazanych z przekroczeniem minimow i brakiem widocznosci oraz brakiem autonomii pilotow (naciski - jawne czy tez domniemywane przez pilotow) oraz brakim wspoldzialania zalogi i kurczacym sie czasem na reakcje

    analiza post factum zwykle jest oparta na wiedzy niedostepnej pilotom w momencie podejmowania przez nich dzialan - i dlatego jest malo uzyteczna
  • aw2139 01.06.12, 10:28
    calun_torunski napisał:

    > po drodze otrzymuje dokladne informacje o braku warunkow do ladowania, potwierd
    > zone przez zaloge samolotu JAK-40, ktory wyladowal lamiac wszelkie mozliwe proc
    > edury i regulaminy.

    Przez takie gadanie kolejny raz powielane jest kłamstwo. Bardzo jestem ciekaw jakie procedury i regulaminy złamała załoga Jak-40?!
  • calun_torunski 01.06.12, 11:02
    > Przez takie gadanie kolejny raz powielane jest kłamstwo. Bardzo jestem ciekaw j
    > akie procedury i regulaminy złamała załoga Jak-40?!

    1. ladowala bez uzyskania zgody na ladowanie
    2. ladowala bez widocznosci na wysokosci decyzyjnej
    3. zaloga twierdzila, ze widziala oswietlenie - a jak pokazali dziennkarze, oswietlenie bylo niesprawne - lampy byly ustawione pod zlym katem, a zarowkie byly poprzepalane

    latwo sprawdzic
  • aw2139 01.06.12, 11:06
    calun_torunski napisał:

    > 1. ladowala bez uzyskania zgody na ladowanie

    Załoga twierdzi, że uzyskali zgodę na lądowanie.

    > 2. ladowala bez widocznosci na wysokosci decyzyjnej

    Załoga twierdzi, że zanim osiągnęła wysokość decyzji miała pewny kontakt wzrokowy z ziemią

    > 3. zaloga twierdzila, ze widziala oswietlenie - a jak pokazali dziennkarze, osw
    > ietlenie bylo niesprawne - lampy byly ustawione pod zlym katem, a zarowkie byly
    > poprzepalane

    A co z APM-ami?!

    Komu wierzyć?!
  • calun_torunski 01.06.12, 11:34
    > > 1. ladowala bez uzyskania zgody na ladowanie
    >
    > Załoga twierdzi, że uzyskali zgodę na lądowanie.

    a ktos im zabrania bronic sie w ten sposob ???

    > > 2. ladowala bez widocznosci na wysokosci decyzyjnej
    >
    > Załoga twierdzi, że zanim osiągnęła wysokość decyzji miała pewny kontakt wzroko
    > wy z ziemią

    jak wyzej

    zaloga JAK-40 mowi wyraznie o podstawie chmur 50 metrow - wiedzieli to na podstawie obserwacji z ziemi - czy raczej z wlasnych obserwacji, kiedy wyszli z chmur na 50 metrach ???
    > > 3. zaloga twierdzila, ze widziala oswietlenie - a jak pokazali dziennkarz
    > e, osw
    > > ietlenie bylo niesprawne - lampy byly ustawione pod zlym katem, a zarowki
    > e byly
    > > poprzepalane
    >
    > A co z APM-ami?!
    >
    > Komu wierzyć?!

    filmiki ze Smolenska pokazuja zolnierzy poprawiajacych lampy i wkrecajacych zarowki ...

    nie trzeba im wierzyc ...
  • aw2139 01.06.12, 11:49
    Czytając Twoje wywody zaczynam się zastanawiać, czy wiesz o czym piszesz.
    1. A gdzie jest napisane, że nie dostała zgody?
    2. O jakich 50 metrach podstawy piszesz i w jakim kontekście?
    3. Co mają wspólnego zdjęcia żołnierzy wymieniający (wkręcający) żarówki do świateł APM?
    4. Dlaczego komisja przy DSP na początku czerwca powiedziała, że piloci nie złamali procedur (ciekawe dlaczego później zmienili zdanie?), a w postępowaniu dyscyplinarnym w jednostce uniewinniono pilotów?
  • calun_torunski 01.06.12, 12:22
    wiem o czym pisze, pilotow uratowalo tzw. domniemanie niewinnosci - brakuje bowiem zapisu czarnych skrzynek z ladowania - in dubio pro reo

    wyborcza.pl/1,76842,9032805,Jak_ladowal_Jak_40.html
    w tym artykule masz wszystko

    > 3. Co mają wspólnego zdjęcia żołnierzy wymieniający (wkręcający) żarówki do świ
    > ateł APM?

    to pytanie do ciebie - ja napisalem o wymianie zarowek i krzywo ustawionych lampach - ty zapytales o APM, nie odpowiadam za twoje skojarzenia
  • aw2139 01.06.12, 12:30
    Jesteś w błędzie, oryginalne nagranie z pokładowego rejestratora rozmów z Jaka w Smoleńsku znajduje się w polskich rękach.
  • calun_torunski 01.06.12, 12:34
    > Jesteś w błędzie, oryginalne nagranie z pokładowego rejestratora rozmów z Jaka
    > w Smoleńsku znajduje się w polskich rękach.

    poprosze o linka

    ciekawe czemu mialo by byc w innych rekach niz polskie ...
  • aw2139 01.06.12, 12:51
    Zaraz, moment, przed chwilą pisałeś o domniemaniu niewinności, że załoga została uniewinniona z powodu braku nagrań z rejestratora.

    bombardier.nowyekran.pl/post/51352,eskperci-badaja-zapis-dzwiekowy-z-jaka-40
  • calun_torunski 01.06.12, 13:49
    > Zaraz, moment, przed chwilą pisałeś o domniemaniu niewinności, że załoga został
    > a uniewinniona z powodu braku nagrań z rejestratora.

    i przytoczylem artykul, piloci JAK-40 zeznawali o tych 50 metrach - wiec czemu jestes zaskoczony ???

    > rel="nofollow">bombardier.nowyekran.pl/post/51352,eskperci-badaja-zapis-dzwiekowy-z-jaka-40

    to tylko zapis dzwieku - i ciekawe, czy jakosc zapisu jest wystarczajaca



  • absurdello 01.06.12, 15:20
    tytułem:

    Uwagi

    Rzeczypospolitej Polskiej

    Jako:

    państwa rejestracji i państwa operatora

    do projektu Raportu końcowego

    z badania wypadku samolotu Tu154m nr boczny 101,

    który wydarzył się w dniu 10 kwietnia 2010 r.,

    opracowanego przez

    Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK



    Uwagi polskie do raportu MAK

    > Załoga twierdzi, że zanim osiągnęła wysokość decyzji miała pewny kontakt wzroko
    > wy z ziemią


    To może w gazetach tak twierdzą, bo w zeznaniach w oficjalnym dokumencie sygnowanym przez RP i wysłanym do Rosji twierdzą co innego.

    Tam na stronie 72 u dołu jest napisane:

    "Z zeznań dowódcy załogi samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysokości 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zobaczył go dopiero z wysokości 50-70m."

    Jeszcze ciekawszy smaczek jest w następnym zdaniu i zdjęciu sat z zaznaczoną odległością:

    "KL zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS 26. Z analizy odległości pomiędzy położeniami poszczególnych obiektów (zdjęcie zamieszczone poniżej) wynika, że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większa niż 500m."

    Porównanie obrazu z oficjalnego dokumentu RP z Google Earth


    Z czego wynika, że:

    "że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większa niż 250m."

    A ten sam pilot w wywiadzie udzielonym w maju 2010 (wypowiedź do kamery, nie żadna relacja), podał minima lotniska jako widoczność 1500m i podstawy chmur 100.

    Wywiad z dowódcą Jaka40 - 20 maja 2010


    mniej więcej od 30 sekundy drugiego nagrania na stronie ...

    Przy okazji pilot powiedział, że ich zapytano o decyzję co dalej ... ciekawe, że tego nie ma na nagraniach rozmów ze stanowiskiem kierowania lotami ...


    Nie ma jak wciskanie kitu (i jakoś zupełnie nie cierpi na tym honor oficerski) ....
  • ae911truthorg 01.06.12, 15:37
    absurdello napisał:

    > Nie ma jak wciskanie kitu (i jakoś zupełnie nie cierpi na tym honor oficersk
    > i) ....


    Masz rację , te ruski odrobiny honoru nie mają.
    Zmienili już zapisane zeznania, skłamali, że magnetowid był sprawny (ale jakoś nic nie nagrał)
    pozwolili zejść do 50 m, itd. itp.


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 01.06.12, 16:36
    Umknęło mi ...

    Patrz ten pilot tak ładnie mówił, że minimum tego lotniska to 1500m a podchodził przy 250m,

    kolegom z Tu154m powiedział, że jest 400m (potem poprawił do 200) ale:


    10:25:05,8___Jak40

    "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."

    Prawdziwy oddany kolega, dobrze życzący, że tak "powiem szczerze, jak najbardziej".
    Jemu się udało "w ostatniej chwili" wylądować, tyle, zapomniało mu się dodać, że godzinę wcześniej ....
  • aw2139 04.06.12, 13:17
    absurdello napisał:

    > Umknęło mi ...
    >
    > Patrz ten pilot tak ładnie mówił, że minimum tego lotniska to 1500m a podchodzi
    > ł przy 250m,

    Wręcz nie mogę się doczekać na odpowiedź, jakim cudem wyliczyłeś, że było tam widać 250m?! Kto podał taką widzialność?
    Jeszcze jedno, dlaczego dla parametrów meteorologicznych podawanych w raporcie dodawano w nawiasie, że były zawyżone?!

    > Jemu się udało "w ostatniej chwili" wylądować, tyle, zapomniało mu się dodać, ż
    > e godzinę wcześniej ....[/b]

    Bo oni nie startowali z tego samego lotniska i nie wiedzieli, że przed nimi wystartował Jak?
  • absurdello 05.06.12, 16:01
    Mam prośbę o uważniejsze czytanie, w tym zaglądanie do linków w tekście:

    Porównanie odległości BSKP od punktu zobaczenia Jaka40

    Dolny obrazek w powyższym linku to obrazek z oficjalnego dokumentu "Uwagi RP do raportu MAK" a na górnym ta sama odległość odczytana w Google Earth (uprzedzając, miarka w GE pokazuje poprawnie co do metra wymiary pasa startowego 2500mx49m, więc tu też się nie myli).
    Na podstawie dolnego obrazka napisano, że widoczność była nie lepsza niż 500m, więc ja po zmierzeniu, że jest nie 500 tylko 250, twierdzę, że była nie lepsza niż 250m.

    > Jeszcze jedno, dlaczego dla parametrów meteorologicznych podawanych w raporcie
    > dodawano w nawiasie, że były zawyżone ?!

    Nie wiem ale jak by nie były zawyżone, to były niższe od minimum samolotu, lotniska i dowódcy lotu i to wielokrotnie niższe więc odpadają dywagacje, że może były na granicy ...

    Poza tym gdyby były lepsze, to by piloci wcześniej zobaczyli, że teren się podnosi a oni lecą w drzewa i nie usiłowali by do końca szukać widoczności nad nierównym terenem.

    > Bo oni nie startowali z tego samego lotniska i nie wiedzieli, że przed nimi wystartował Jak ?

    Wygląda, że nie wiedzieli kiedy i ile leciał, bo przecież z Tu154m poszło pytanie do Jaka czy oni już wylądowali z czego wygląda, że na Tu154m nie wiedzieli kiedy Jak dokładnie wyleciał, a Jak leci trochę wolniej od Tu154
  • aw2139 06.06.12, 08:43
    Jeszcze raz powiem, jakim cudem piloci mogliby wylądować w takich warunkach podchodząc według nieprecyzyjnego systemu lądowania. Przestań powtarzać te kbwl-owko millerowskie brednie dyskredytujące pilotów. I nie mieszaj podejścia jaka z podejściem Tu.
  • aw2139 04.06.12, 08:31
    absurdello napisał:

    > > Załoga twierdzi, że zanim osiągnęła wysokość decyzji miała pewny konta
    > kt wzroko
    > > wy z ziemią


    Bo to prawda.

    > "Z zeznań dowódcy załogi samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysoko
    > ści 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zo
    > baczył go dopiero z wysokości 50-70m."


    Czy dowódca załogi to cała załoga?! Co z MCC i innych bzdurach, o których tak chętnie pisano, że załogi w tamtej jednostce latają, jak ostatnie ... ?!

    > Jeszcze ciekawszy smaczek jest w następnym zdaniu i zdjęciu sat z zaznaczoną od
    > ległością:
    >
    > "KL zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS 26. Z analizy odległości pom
    > iędzy położeniami poszczególnych obiektów (zdjęcie zamieszczone poniżej) wynika
    > , że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była więks
    > za niż 500m
    ."

    Zastanów się jakie brednie powtarzasz. Czy po tym wszystkim można wierzyć ludziom z wieży, a co więcej czy to oznacza, że załoga jaka była na tyle "genialna", że wykonała bądź co bądź trudny manewr podejścia zakończony lądowaniem wg NDB, bez widoczności elementów świateł podejścia, ziemii i w końcu pasa strartowego, z dokłądnością podejścia wg ILS. Pomyśl raz jeszcze zanim zaczniesz powtarzać te brednie.

    > Z czego wynika, że:
    >
    > "że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większ
    > a niż 250m
    ."

    Pogrążasz się w swoich domysłach.

    > A ten sam pilot w wywiadzie udzielonym w maju 2010 (wypowiedź do kamery, nie ża
    > dna relacja), podał minima lotniska jako widoczność 1500m i podstawy chmur 100.

    A były jakieś inne?!
    Dodam jeszcze, że mógł w każdym momencie przejść na "RSP" i wówczas miałby 100/1000.

    > Przy okazji pilot powiedział, że ich zapytano o decyzję co dalej ... ciekawe, ż
    > e tego nie ma na nagraniach rozmów ze stanowiskiem kierowania lotami ...

    Chyba coś się Tobie pokręciło, o jaką decyzję chodzi?

    > Nie ma jak wciskanie kitu (i jakoś zupełnie nie cierpi na tym honor oficersk
    > i) ....


    Mam genialny pomysł, razem z YKW weź wylicz jaka była trajektoria lotu Jaka, i poproście kogoś, aby pomógł wam stworzyć numeryczną mapę pogody przed lądowaniem jaka tamtego dnia.
    Ciekaw jestem co za brednie Wam wówczas wyjdą.
  • absurdello 04.06.12, 14:06
    > Bo to prawda.

    Tak, ta trzecia wedle ś.p. księdza Tischnera.

    Dowódca tego lotu sam powiedział w wywiadzie, że minima tego lotniska, to 1500m widzialności i 100m podstaw chmur, a potem powiedział, że lądował w gęstej mgle czyli nie mógł mieć tych 1500m widoczności (przy okazji, z instrukcji Jaka40 wynika, ze podchodzili na 2 NDB bez pomocy radaru, bo do takiego podejścia odnoszą się te minima).

    Sam posłuchaj (drugi film na stronie)

    Wywiad z dowódcą Jaka 40 - 20-maja 2010

    Przy okazji jak kit wciska jak to ostrzegał kolegów (wtedy jeszcze nie wiedział. że za kilkanaście dni opublikują zapisy rozmów i prawda wyjdzie na jaw) a zupełnie im zapomniał powiedzieć, że urządzenia nawigacyjne jakoby prowadzą w różne strony, GPS w jedną a NDB w drugą, A TO PRZECIEŻ, DLA ZAŁOGI, KTÓRA BĘDZIE PODCHODZIŁA W PODOBNYCH WARUNKACH BYŁA INFORMACJA O WARTOŚCI ŻYCIOWEJ !!!

    > Czy dowódca załogi to cała załoga?!

    Dowódca podejmuje decyzje i jeżeli on mówi, że tak widział, to i tak było. Taką informację podano oficjalnie jako informację zwrotną do Rosji.

    > Zastanów się jakie brednie powtarzasz

    Zastanów się, że te "brednie" podano w oficjalnym dokumencie sygnowanym RP, do tego podano dwukrotnie zawyżoną odległość od BSKP do miejsca gdzie zobaczono Jaka40.
    W dokumencie odległość podano jako 500m i na podstawie tego określono górną granicę widzialności w momencie lądowania Jaka, a w rzeczywistości podana odległość jest DWUKROTNIE mniejsza. To już nie są różnice 10-20m w tę czy drugą stronę, tylko przewał o 100%.

    > Pogrążasz się w swoich domysłach.

    Nie, interpretuję tyko dane. Skoro podając fałszywą odległość 500m, określono, że widoczność była nie większa niż 500m, to przy rzeczywistej 250 (mierzona ze zdjęć satelitarnych (uprzedzając, ta sama miarka z tych samych zdjęć podaje prawidłowe wymiary pasa, więc nie ma możliwości, że robi błąd 100% akurat tuż obok pasa), widoczność była nie większa niż 250m).

    > Dodam jeszcze, że mógł w każdym momencie przejść na "RSP" i wówczas miałby 100/
    > 1000

    Ale jakoś nie przeszedł i w mediach sprzedał informację o 1500m (co mu nie przeszkadzało zachęcać kolegę (?) nadlatującego dużo większym samolotem do próby podchodzenia przy widoczności 400m i podstawach chmur grugo poniżej 50m JAK SAM PODAŁ. nie wydaje ci się to dziwne ??

    > Chyba coś się Tobie pokręciło, o jaką decyzję chodzi?

    Może jednak wysłuchaj dokładnie tego wywiadu co go linkuję a potem poczytaj zapis rozmów ze stanowiska kierowania lotami we fragmencie rozmowy z Jakiem.
    Jakoby ziemia pytała załogę Jaka, czy przy podanych warunkach widoczności będą kontynuować podejście, tyle, że jakoś tego nie ma w nagraniach rozmów radiowych.

    > Ciekaw jestem co za brednie Wam wówczas wyjdą.

    Jak na razie to brednie sam tworzysz, odnosząc się do własnych wyobrażeń sytuacji z 10 kwietnia 2010, abstrahując zupełnie od tego co mówili uczestnicy tamtych zdarzeń i to mówili osobiście więc nie można zwalić na dziennikarza, że coś przekręcił
  • aw2139 06.06.12, 08:49
    absurdello napisał:

    a potem powiedział, że lądował w gęstej mgl
    > e czyli nie mógł mieć tych 1500m widoczności (przy okazji, z instrukcji Jaka40
    > wynika, ze podchodzili na 2 NDB bez pomocy radaru, bo do takiego podejścia odno
    > szą się te minima).

    Skoro widzialność podana z wieży wynosiła 1500m dlaczego nie mieliby wykonać takiego podejścia?

  • maccard.3 01.06.12, 10:06
    aw2139 napisał:

    > Od długiego czasu spieracie się kogo wyliczenia są dokładniejsze. Uważam, że ni
    > e ma to znaczenia, ponieważ samolot na wysokości decyzji powinien mieć lot pozi
    > omy. Znaczenie ma dlaczego załoga znalazła się pod ziemią zanim osiągnęła pozyc
    > ję bliższej radiolatarni, a do tego zniżając się z tak absurdalną prędkością. N
    > ie przekonuje mnie tłumaczenie, że patrzyli tylko na RW, zwłaszcza, że piloci m
    > ieli tam wysokościomierze barometryczne przed oczami i siłą rzeczy musieli też
    > na nie patrzeć. Nawet jeżeli wróciłaby teza o "szczurze", to każdy średniorozga
    > rnięty amator lotnictwa powie, że nie z taką prędkością opadania i nie przy wid
    > zialności 200m.

    Z tego wynika, że katastrofy z przyczyn leżących po stronie załogi się nie zdarzają. Do ustalenia pozostaje czy obejmuje to tylko polskie załogi, czy z innych krajów też.
  • aw2139 01.06.12, 10:35
    maccard.3 napisał:

    > Z tego wynika, że katastrofy z przyczyn leżących po stronie załogi się nie zdar
    > zają. Do ustalenia pozostaje czy obejmuje to tylko polskie załogi, czy z innych
    > krajów też.

    Nie twierdzę, że tam nie było winy załogi. Nie zmienia to faktu, że ciągle jest wiele niewiadomych. Mogli się postawić i powiedzieć jeszcze w przestrzeni Białoruskiej, że wracamy do Warszawy, albo lecimy od razu na najbliższe czynne lotnisko, aby czekać na poprawę warunków ( i najprawdopodobniej mielibyśmy powtórkę z Gruzji). To, że polecieli do Smoleńska, nie było błędem, tylko próbą krycia swojego tyłka, żeby nikt nie insynuował, że są tchórzami, nie donosił na nich do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa itp.- przynajmniej tak uważam. Co więcej zniżając się do wysokości decyzji, niestety też nie złamali regulaminów, ani przepisów. Wiemy jedynie, że samolot roztrzaskał się kilkaset metrów od lotniska, w bardzo trudnych warunkach.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 10:48
    Co ty za kalumnie wypisujesz? To byli świetni piloci i najważniejsze było dla nich bezpieczeństwo oraz majestat Rzeczpospolitej a nie chronienie swojego tyłka, makowcu!
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • aw2139 01.06.12, 10:53
    Kojarze fakty.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 10:56
    Niepatriotyczne "fakty"!
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • aw2139 01.06.12, 11:01
    Może i tak, ale nie zmienia to faktu, że ja na miejscu tych ludzi niechętnie spotykałbym się z prokuratorem, aby wysłuchiwać o tym, że być może popełniłem przestępstwo bo działałem zgodnie z przepisami, albo czytać listy otwarte ludzi wyzywających mnie od tchórzy itp.
    Dlatego jestem w stanie zrozumieć, że Ci polecieli do Smoleńska, aby wrazie czego powiedzieć- przecież zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, a paliwa mieli tyle, że spokojnie mogli wrócić do Warszawy.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 11:04
    Na pewno nikt nigdy nie wyzywał polskich pilotów od tchórzy, a na pewno nie robił tego taki patriota jak Przemysław Gosiewski. Tylko pieski Anodiny zawsze obrażały polskich pilotów.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 01.06.12, 11:12
    To mówi samo za siebie.
    www.se.pl/wydarzenia/kraj/pilot-ktory-odmowil-lechowi-kaczynskiemu-ladowania-w-gruzji-bylo-niebezpiecznie-ale-prezydent-rozkaz_177965.html
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 11:20
    Tak właśnie postępują pieski MAKu - wyzywają polskich pilotów od tchórzy.
    --
    Jarosławie Kurski! Przeproś za brata!
  • aw2139 01.06.12, 11:31
    obraza.uczuc.religijnych napisał:

    > Tak właśnie postępują pieski MAKu - wyzywają polskich pilotów od tchórzy.

    Im częściej wstawiasz wzmianki o pieskach MAK-u, itp. zastanawiam się jaka jest Twoja rola?!
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 11:33
    Moja rola to ochrona honoru polskich pilotów przed pieskami MAK
    --
    www.andrzejrysuje.pl/kolejna-katastrofa/
  • aw2139 01.06.12, 11:38
    obraza.uczuc.religijnych napisał:

    > Moja rola to ochrona honoru polskich pilotów przed pieskami MAK

    Piękne słowa, ale co po nich, jak za przyzwoleniem jajwyższych władz w państwie, przełożonych tych pilotów, dowództwa (bez)sił powietrznych ten honor żołnierza (pilota wojskowego), szacunek do munduru zostały zmieszane z błotem, a dobre imię ludzi odarte z resztek czci i szacunku. Szkoda gadać.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 11:41
    Tak to już było z tymi różnymi makowcami np. Gosiewskim.
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • aw2139 01.06.12, 11:49
    OK zaskoczyłem:)
  • maccard.3 01.06.12, 12:03
    Nawet uznanie ich głównej winy w katastrofie, w mojej ocenie nie odbiera im honoru. Był to błąd, a nie zdrada.

    Najbardziej ich honor sponiewierali ci co winią Rosjan, że nie zamknęli lotniska, nie zastawili pasa ciężarówką by uniemożliwić lądowanie. Przedstawiają w ten sposób oficerów WP jako trzodę chlewną, której trzeba prąd do ogrodzenia włączyć bo wlezie gdzie nie trzeba.
  • maccard.3 01.06.12, 11:16
    aw2139 napisał:

    > Co więcej zniżając się do wysokości decyzji, niestety też nie złamali regul
    > aminów, ani przepisów.

    Wysokość decyzji ustala się wg baro, w stosunku do poziomu pasa. W Smoleńsku wysokość decyzji wynosiła 26 metrów? Czy może 15 metrów? Bo nie pamiętam ;-)

    I jeszcze jedno... Karta podejścia to jest instrukcja do przestrzegania czy tylko do oglądania? Jak z karty wynika ścieżka taka, że prędkość zniżania powinna wynosić ok. 3 m/s, to zniżanie 7 m/s jest złamaniem instrukcji, czy nie jest?
  • aw2139 01.06.12, 11:25
    maccard.3 napisał:

    > Wysokość decyzji ustala się wg baro, w stosunku do poziomu pasa. W Smoleńsku wy
    > sokość decyzji wynosiła 26 metrów? Czy może 15 metrów? Bo nie pamiętam ;-)

    No chyba, że jest to podejście w III kat ILS.

    > I jeszcze jedno... Karta podejścia to jest instrukcja do przestrzegania czy tyl
    > ko do oglądania? Jak z karty wynika ścieżka taka, że prędkość zniżania powinna
    > wynosić ok. 3 m/s, to zniżanie 7 m/s jest złamaniem instrukcji, czy nie jest?

    Zgadzam się z Tobą. Właśnie jest to jedna z wielu niewiadomych, które pozostaną bez odpowiedzi. Jeszcze raz powtórzę, od samego początku twierdzę, że średnio rozgarnięty gość za sterami wie, że takie zniżanie na tak małej wysokości jest ZABRONIONE. Przecież to nie byli ludzie, którzy pierwszy raz siedli za sterami. Dlaczego tak się stało- nie wiem.
    Natomiast wiem, że samo zniżanie, nawet w tak ekstremalnych warunkach, do wysokości decyzji nie jest sprzeczne z prawem.
  • maccard.3 01.06.12, 11:58
    A ja uważam, że to zniżanie się było naruszeniem instrukcji HEAD. Wg tej instrukcji najważniejsze jest bezpieczeństwo osób przewożonych, a nie zaspokajanie ciekawości załogi czy informacje o widoczności są dokładne, czy też może "podejdziemy, zobaczymy". To nie był lot rozpoznania meteorologicznego!

    Motywacja pilotów jest widoczna jak się przeczyta cały stenogram. Przecież oni cały czas się martwią o uroczystości, za ile się one rozpoczynają i co będzie jak się uda wylądować. Dopytywanie o decyzję Prezydenta też wskazuje, że załoga chciała mu "zrobić dobrze", bo normalnie powinni mu jedynie zakomunikować brak możliwości lądowania i pytać o wskazanie, na które zapasowe życzy sobie lecieć.

    Wiadomo też, że dla Prezydenta ta wyprawa miała niezwykle wielkie znaczenie. Miała być rozpoczęciem kampanii wyborczej, a o jej randze świadczy skład doproszonych pasażerów. To miało wyglądać, że cała Polska jest przy Prezydencie, że wcześniejsza wizyta Tuska była w istocie nieważna - dopiero ta jest prawdziwie patriotyczna.
    Wiadomo też, że jakakolwiek przeszkoda dla TEGO Prezydenta zawsze była dramatem na miarę rozbiorów Polski. Drażliwy i małostkowy, wszystko uważał za celowe, złośliwe, inspirowane przez wiadome siły.

    Cieszę się, że pamiętasz wydarzenia z lotu do Gruzji i dostrzegasz, że mogły mieć wpływ na zachowanie pilotów. Mamy więc przynajmniej jeden punkt, co do którego bezapelacyjnie się zgadzamy.
  • aw2139 01.06.12, 12:18
    Zgadzam się z Tobą, ale z drugiej strony chyba rozumię dlaczego mimo wszystko polecieli w stronę Smoleńska, dlaczego czekali na decyzję Prezydenta.
    Co do instrukcji, regulaminów wojskowych, to mam wątpliwości co do jednoznaczności zawartych w nich treści.
    A tak prawdę mówiąc, to czy zasadnym jest, że póki co jedynymi winnymi tej całej sytuacji są odarci z resztek honoru i szacunku szeregowi piloci nieistniejącej już jednostki?!
  • calun_torunski 01.06.12, 12:24
    i mowienie o tym, ze maja krew na rekach nie jest oczywiscie odzieraniem z honoru i szacunku
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 12:25
    Zaraz usłyszysz śpiewkę że mogą się bronić bo żyją.
    --
    Jarosławie Kurski! Przeproś za brata!
  • aw2139 01.06.12, 12:41
    calun_torunski napisał:

    > i mowienie o tym, ze maja krew na rekach nie jest oczywiscie odzieraniem z hono
    > ru i szacunku
    Póki co od Ciebie słyszę takie stwierdzenia, a zanim zaczniesz się wyżywać na dobre, to pomyśl, czy winnym za brak stosownych szkoleń, dokumentów normatywnych, instrukcji, programów, zawartych w nich treści i brak ich zgodności ze sobą winny jest szeregowy żołnierz, czy dowódca rodzajów sił razem z cywilnym nadzorem nad armią.
    Czy za niewłaściwe zarządzanie zasobami ludzkimi, braki kadrowe, a przez to przeciążenie pracą będących żołnierzy odpowiada ten bezpośredni dowódca szeregowego żołnierza, czy departament MON.
    A teraz możesz dalej pisać o krwi na rękach itd.
  • calun_torunski 01.06.12, 13:54
    > Póki co od Ciebie słyszę takie stwierdzenia,

    a filmy Stankiewicz i Pospieszlaskiego, a demontracje kazdego 10, a wypowiedz Stankiewicz z 21.04.2012 w Warszawie ???

    > a zanim zaczniesz się wyżywać na d
    > obre, to pomyśl, czy winnym za brak stosownych szkoleń, dokumentów normatywnych
    > , instrukcji, programów, zawartych w nich treści i brak ich zgodności ze sobą w
    > inny jest szeregowy żołnierz, czy dowódca rodzajów sił razem z cywilnym nadzore
    > m nad armią.

    dlaczego mowisz o szeregowym zolnierzu w przypadku kapitana Protasiuka i generala Blasika, blyskawicznie awansowanego za czasow rzadu PiS i chronionego przez zwolnieniem przez LK ???
    > Czy za niewłaściwe zarządzanie zasobami ludzkimi, braki kadrowe, a przez to prz
    > eciążenie pracą będących żołnierzy odpowiada ten bezpośredni dowódca szeregoweg
    > o żołnierza, czy departament MON.

    nie zapominajmy o DWL

    > A teraz możesz dalej pisać o krwi na rękach itd.

    nigdy nie pisalem - wiec nie wiem po co klepiesz ??? to ze RELACJONUJE czyjes slowa, nie oznacza, ze sie z nimi zgadzam - bo jest dokladnie odwrotnie
  • aw2139 04.06.12, 08:06
    calun_torunski napisał:

    > dlaczego mowisz o szeregowym zolnierzu w przypadku kapitana Protasiuka i genera
    > la Blasika, blyskawicznie awansowanego za czasow rzadu PiS i chronionego przez
    > zwolnieniem przez LK ???

    Mówiąc o szeregowym żołnierzu miałem na myśli oficerów lotnictwa, którzy w strukturze lotniczej jednostki zajmowali najniższe etaty, czyli szweregowi żołnierze.
    A co do generała, to nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.
  • calun_torunski 04.06.12, 08:26
    > Mówiąc o szeregowym żołnierzu miałem na myśli oficerów lotnictwa, którzy w stru
    > kturze lotniczej jednostki zajmowali najniższe etaty, czyli szweregowi żołnierz
    > e.

    to moze najpierw sie dowiedz czym sie rozni szeregowy zolnierz od pilota - a potem zabieraj glos w dyskusji

    > A co do generała, to nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

    czy zapoznales sie z biografia Blasika i jego blyskawicznymi awansami za czasow rzadu PiS i jego obrona przez LK wobec prob zdymisjonowania ??? jak sie zapoznasz to napisz czy nadal bedziesz promowal radylalne poglady podparte solidnym fundamentem niewiedzy ???
  • aw2139 04.06.12, 08:44
    calun_torunski napisał:


    > to moze najpierw sie dowiedz czym sie rozni szeregowy zolnierz od pilota - a po
    > tem zabieraj glos w dyskusji

    Mam blade pojęcie co do tej kwestii, ale nie zmienia to faktu, że w lotnictwie nie ma znaczenia jaki stopień się nosi, ponieważ służyli tam jedynie oficerowie i chorążowie. Więc zajmując najniższe stanowiska w strukturze, byli "szeregowymi" pilotami, bądź jak napisałęm "szeregowymi" żołnierzami w tej konkretnej sytuacji.

    > czy zapoznales sie z biografia Blasika i jego blyskawicznymi awansami za czasow
    > rzadu PiS i jego obrona przez LK wobec prob zdymisjonowania ??? jak sie zapoz
    > nasz to napisz czy nadal bedziesz promowal radylalne poglady podparte solidnym
    > fundamentem niewiedzy ???

    On przynajmniej miał wizję przyszłości i próbował coś robić.
    Nie każdy zasługuje na takie stanowisko i na taką karierę, ale można czepiać się jedynie polityków, którzy przypisali stopień do etatu, a tym samym doprowadzili do patologii.
    Po katastrofie mamy kilka takich przypadków, gdy nieudacznicy zostali szefami, próbując uwstecznić rozwój w armii.
  • calun_torunski 04.06.12, 09:47
    > Mam blade pojęcie co do tej kwestii, ale nie zmienia to faktu, że w lotnictwie
    > nie ma znaczenia jaki stopień się nosi, ponieważ służyli tam jedynie oficerowie
    > i chorążowie. Więc zajmując najniższe stanowiska w strukturze, byli "szeregowy
    > mi" pilotami, bądź jak napisałęm "szeregowymi" żołnierzami w tej konkretnej syt
    > uacji.

    jak wspomnialem - dowiedz sie - a potem pisz

    > > czy zapoznales sie z biografia Blasika i jego blyskawicznymi awansami za
    > czasow
    > > rzadu PiS i jego obrona przez LK wobec prob zdymisjonowania ??? jak sie
    > zapoz
    > > nasz to napisz czy nadal bedziesz promowal radylalne poglady podparte sol
    > idnym
    > > fundamentem niewiedzy ???
    >
    > On przynajmniej miał wizję przyszłości i próbował coś robić.

    i ta wizja doprowadzila do kilku katastrof

    > Nie każdy zasługuje na takie stanowisko i na taką karierę, ale można czepiać si
    > ę jedynie polityków, którzy przypisali stopień do etatu, a tym samym doprowadzi
    > li do patologii.

    dobre slowo - patologia

    > Po katastrofie mamy kilka takich przypadków, gdy nieudacznicy zostali szefami,
    > próbując uwstecznić rozwój w armii.

    skoro rozwoj armii doprowadzil do katastrofy, w ktorej zgineli wszyscy szefowie sil - to taki rozwoj nalezy uwstecznic i to jak naszybciej
  • aw2139 04.06.12, 12:02
    Odnoszę wrażenie, że zachowujesz się jak koń z klapkami na oczach. Może pora ściągnąć te klapki i spojrzeć szerzej na problematyczne zagadnienia.
  • calun_torunski 04.06.12, 13:37
    > Odnoszę wrażenie, że zachowujesz się jak koń z klapkami na oczach. Może pora śc
    > iągnąć te klapki i spojrzeć szerzej na problematyczne zagadnienia.

    jedynym problematycznym zagadnieniem sa twoje wrazenia

  • aw2139 04.06.12, 13:54
    Każdy ma swoje "widzi mi się", tylko Twoje nijak ma się do podnoszonych tematów.
  • calun_torunski 04.06.12, 15:08
    > Każdy ma swoje "widzi mi się", tylko Twoje nijak ma się do podnoszonych tematów

    wybacz, ale nie ty o tym decydujesz
  • absurdello 01.06.12, 16:56
    Instrukcja HEAD:

    I. Przepisy ogólne.

    §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

    11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany
    poniżej warunków minimalnych do
    startu i lądowania ustalonych dla pilota,
    statku powietrznego i lotniska."


    Skoro na 25 minut przed katastrofą żadne z trzech wymienionych warunków minimalnych nie był spełniony I TO Z DUŻYM ZAPASEM ??

    Albo w tym przepisie podobno obowiązującym pilotów ?


    Regulamin lotów z 2006 roku.

    Paragraf 19, punkt 24:

    W czasie lotu na prostej do lądowania dowódca lotu statku powietrznego OBOWIĄZANY jest przerwać zniżanie:

    1) na komendę lotniskowego organu Sterowania Ruchem Lotniczym LUB

    2) w przypadku niedokładnego obliczenia do lądowania i niemożliwości jego poprawienia LUB

    3) w przypadku pojawienia się w pobliżu statku powietrznego albo na Drodze Startowej (polu startowym) przeszkody zagrażającej bezpieczeństwu lądowania LUB

    4) w przypadku osiągnięcia Warunków Minimalnych (zgodnie z par. 23, ust 16) i nieustalenia pewnego wzrokowego kontaktu z terenem, niezbędnego do kontynuowania podejścia LUB

    5) gdy warunki lotu lub zjawiska pogody nie gwarantują bezpiecznego lądowania


    i zgodnie z decyzją dowódcy statku powietrznego wykonać powtórny manewr podejścia do lądowania lub odejść na lotnisko zapasowe.


    W tym przepisie nic nie ma, że z decyzją o zaprzestaniu podejścia trzeba czekać aż do wysokości decyzyjnej, a łączniki LUB oznaczają, że już spełnienie jednego warunku uruchamia OBOWIĄZEK odejścia.

    Ad. 2 Jak oni mogli dokładnie wykonać obliczenia do lądowania skoro nie lecieli wg ścieżki z karty oraz nie mogli nic poprawić, bo nie mieli względem czego( ani sygnału ILS z lotniska ani go nie widzieli), a co więcej po informacji z Jaka 40 (podstawy chmur PONIŻEJ 50m GRUBO) nie mieli szansy nawet zobaczyć lamp APM z wysokości 100m ?
  • aw2139 04.06.12, 08:11
    absurdello napisał:

    > §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD
    >
    > 11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany
    > poniżej warunków minimalnych do
    startu i lądowania ustalonych dla pilot
    > a,
    > statku powietrznego i lotniska."
    [/i]

    Czy to oznacza, że nie mieli prawa wystartować z Warszawy, skoro jeszcze wtedy warunki spełniały wymogi?
    .
    > i zgodnie z decyzją dowódcy statku powietrznego wykonać powtórny manewr podejśc
    > ia do lądowania lub odejść na lotnisko zapasowe.[/i]

    Sam sobie odpowiedziałeś.

    I dodam, że raport Millera nie mówi wszystkiego o panujących tam warunkach meteorologicznych, a skoro są nieścisłości, nie ma o czym gadać.
  • maccard.3 04.06.12, 08:18
    aw2139 napisał:

    > Czy to oznacza, że nie mieli prawa wystartować z Warszawy, skoro jeszcze wtedy
    > warunki spełniały wymogi?

    Czy to oznacza, że zmieniasz temat? Bo do tej pory sporne było Twoje stwierdzenie, że zejście do wysokości decyzji w Smoleńsku było zgodne ze wszystkimi przepisami. Nie spieraliśmy się o taką zgodność jeśli chodzi o start z Warszawy. Czy coś się zmieniło?
  • aw2139 04.06.12, 08:36
    Nic się nie zmieniło.
    Chcę jedynie zaznaczyć, że nadrzędnym dokumentem dla pilotów był Regulamin lotów.
  • maccard.3 04.06.12, 08:40
    aw2139 napisał:

    > Nic się nie zmieniło.
    > Chcę jedynie zaznaczyć, że nadrzędnym dokumentem dla pilotów był Regulamin lotó
    > w.

    Nieprawda. W takim rozumieniu hierarchiczności aktów prawnych nadrzędnym dokumentem jest ten, który w danym aspekcie wprowadza największe ograniczenia. I tym właśnie ograniczeń trzeba się poddać, chociażby inne przepisy dawały większą swobodę.
  • aw2139 04.06.12, 08:51
    Na prawdę podzielam Twoją opienie, ale odnoszę się do faktów. Mieli warunki do startu, więc wystartowali.
    Nie mieli warunków do lądowania, postanowili (być może z szacunku, bądź grzeczności do pasażera) zapytać się gdzie chce lecieć. Mieli paliwo, więc nie musieli tej decyzji podejmować natychmiast.
    Co oznacza zdanie o zakazie realizowania lotu?
    Wydaje mi się, że w tej konkretnej sytuacji, skoro doszło do realizacji tego lotu, obowiązywały ich już regulaminy, które w jakimś stopniu opisywały zasady działania pilota w powietrzu.
  • maccard.3 04.06.12, 09:00
    Ale nie o tym mówiliśmy, bo to akurat jest bezsporne.

    Mieliśmy natomiast odmienne zdanie na temat zgodności z przepisami zejścia do wysokości decyzji, w sytuacji gdy z góry było wiadomo, że da się wylądować. Wciąż uważam, że ten manewr (zejście do ) był naruszeniem instrukcji HEAD, a to oznacza że załoga nie miała formalnego prawa go wykonać.
  • maccard.3 04.06.12, 09:06
    Oczywiście miało być: ...że nie da się wylądować
  • aw2139 04.06.12, 09:27
    Pomyśl o tym w inny sposób. Nie mamy pełnej wiedzy o panujących tam warunkach meteorologicznych, ale nie o tym mowa teraz.
    Jeżeli chodzi o działąnie załogi. Oczywiście mogli już nad przestrzenią Białorusi zawrócić do Warszawy. Mogli też tak jak to zostało zrobione polecieć w stronę Smoleńska. Ale tutaj, skoro nie dostali informacji o zamknięciu lotniska, istniała przesłanka, że warunki zaraz się poprawią (takie moje przemyślenia), albo czegoś kontrolerzy nie powiedzieli. Skoro dostali zgodę na lądowanie (jaka by ona nie była), mogli dolecieć do dalszej i na 300m przejść do lotu poziomego i stnąć w holding, przejść na następne, albo od razu na zapasowe. Mogli też ze zgodą na lądowanie zniżyć sie do swojego minimum i wykonać to co wcześniej napisałem. Myślę, że jest wiele niejasnych okoliczności, którymi kierowała się załoga.
    Nie było nas tam i tak na prawdę nie wiemy czego nam jeszcze nie ujawniono.
  • aw2139 04.06.12, 09:29
    W przestrzeni Białorusi.
    Przejść do lotu poziomego, zapytać się o warunki holdingu itp.
  • maccard.3 04.06.12, 09:38
    aw2139 napisał:

    > Pomyśl o tym w inny sposób. Nie mamy pełnej wiedzy o panujących tam warunkach m
    > eteorologicznych,

    Żartujesz?


    ale nie o tym mowa teraz.
    > Jeżeli chodzi o działąnie załogi. Oczywiście mogli już nad przestrzenią Białoru
    > si zawrócić do Warszawy. Mogli też tak jak to zostało zrobione polecieć w stron
    > ę Smoleńska. Ale tutaj, skoro nie dostali informacji o zamknięciu lotniska, ist
    > niała przesłanka, że warunki zaraz się poprawią (takie moje przemyślenia), albo
    > czegoś kontrolerzy nie powiedzieli. Skoro dostali zgodę na lądowanie (jaka by
    > ona nie była), mogli dolecieć do dalszej i na 300m przejść do lotu poziomego i
    > stnąć w holding, przejść na następne, albo od razu na zapasowe. Mogli też ze zg
    > odą na lądowanie zniżyć sie do swojego minimum i wykonać to co wcześniej napisa
    > łem. Myślę, że jest wiele niejasnych okoliczności, którymi kierowała się załoga
    > .
    > Nie było nas tam i tak na prawdę nie wiemy czego nam jeszcze nie ujawniono.
  • aw2139 04.06.12, 09:42
    Zacznijmy od początku, co wiemy o warunkach meteorologicznych podczas lądowania jaka, a po drugie jakie faktycznie warunki panowały w Smoleńsku w ciągu 10 min przed katastrofą?
  • maccard.3 04.06.12, 09:55
    "Warunków do przyjęcia nie ma"

    "Arek, teraz widać dwieście".

    Taka wiedza nie jest dla Ciebie wystarczająca? Może i nie, ale dla pilota powinna być. Chyba, że nie zna lub lekceważy przepisy.

    A on chyba znał, bo mówił: W tych warunkach nie damy rady wylądować. Znaczy, że je zlekceważył.
  • absurdello 04.06.12, 14:34
    > Nie mamy pełnej wiedzy o panujących tam warunkach meteorologicznych, ale nie o tym mowa
    > teraz.

    Mamy:

    10:14:06,5__Kontroler_Mińsk
    "Polish 1-0... Polish Air Force 1-0-1, for information at 06:11 Smolensk visibility 400 meters fog."
    6:11 to czas UTC czyli 10:11 w Smoleńsku

    10:24:22,3 __KSL PLF 1-2-0-1, na Gorsecie mgła, widzialność 400 metrów
    10:24:33,1 __Dowódca Zrozumiałem, proszę podać warunku meteo.

    10:24:40,0__KSL___ Na Gorsecie mgła, widzialność 400 metrów, 4-0-0 meters.
    10:24:49,2__Dowódca "Temperaturę i ciśnienie proszę"

    10:24:49,7 10:25:02,4___Jak40

    "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14zda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

    10:24:51,2__Kontroler
    "Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do lądowania nie ma"

    10:25:01,1___Dowódca

    "Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg."

    Bo dla niego widocznośc 400m i podstawy grubo poniżej 50m, to była pogoda ... a on miał dopuszczenia 800/50 jeżeli na lotnisku byłby ILS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    10:37:01,3___Jak40 "Arek, teraz widać 200"

    Tak więc, nie <czynność posypywania pieprzem>, że nie wiemy jaka tam była pogoda, no chyba, że sugerujesz, że elitarni piloci Jaka40, z elitarnego pułku, nie umieli ocenić stanu widoczności i wysokości podstaw chmur co należy przecież do ich zawodu.

    A co więcej członkowie załogi Jaka40 podawali w rożnych wywiadach medialnych, że takie informacje do załogi Tu154m przekazali.




  • absurdello 04.06.12, 14:39
    > Nie mamy pełnej wiedzy o panujących tam warunkach meteorologicznych, ale nie o tym
    > mowa teraz.

    Nie mamy ??????????:

    10:14:06,5__Kontroler_Mińsk
    "Polish 1-0... Polish Air Force 1-0-1, for information at 06:11 Smolensk visibility 400 meters fog."
    6:11 to czas UTC czyli 10:11 w Smoleńsku

    10:24:22,3 __KSL PLF 1-2-0-1, na Gorsecie mgła, widzialność 400 metrów
    10:24:33,1 __Dowódca Zrozumiałem, proszę podać warunku meteo.

    10:24:40,0__KSL___ Na Gorsecie mgła, widzialność 400 metrów, 4-0-0 meters.
    10:24:49,2__Dowódca "Temperaturę i ciśnienie proszę"

    10:24:49,7 10:25:02,4___Jak40

    "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14zda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

    10:24:51,2__Kontroler
    "Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do lądowania nie ma"

    10:25:01,1___Dowódca

    "Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg."

    Bo dla niego widocznośc 400m i podstawy grubo poniżej 50m, to była pogoda ... a on miał dopuszczenia 800/50 jeżeli na lotnisku byłby ILS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    10:37:01,3___Jak40 "Arek, teraz widać 200"

    Tak więc, nie <czynność posypywania pieprzem>, że nie wiemy jaka tam była pogoda, no chyba, że sugerujesz, że elitarni piloci Jaka40, z elitarnego pułku, nie umieli ocenić stanu widoczności i wysokości podstaw chmur co należy przecież do ich zawodu.

    A co więcej członkowie załogi Jaka40 podawali w rożnych wywiadach medialnych, że takie informacje do załogi Tu154m przekazali.
  • aw2139 04.06.12, 15:45
    Śmiem twierdzić, że to nie jest pełny obraz tego co się tam działo. Co więcej, takie same uwagi mam co do warunków, które podaje raport w stosunku do polskich samolotów. Inaczej rzecz ujmując, jak można mówić, że piloci jaka lądowali przy warunkach niższych niż ich minimum, czy minimum lotniska jak podczas lądowania otrzymali warunki najpierw widzialność 4km, a ostatnia informacja to 1,5km. Gdzie ostatnia informacja o pogodzie mówi, że było poniżej 1000m, a tym bardziej 250m. Jak odnieść się do informacji, że piloci po lądowaniu widzieli całą drogę startową?! A co do Tu, to z tego co słyszałem warunki tam były zmienne, a ograniczenia widzialności zmniejszały się do 400m na krótką chwilę by ponownie widzialność wzrosła powyżej kilometra.
    Ale "nasi eksperci" postanowili zaprzeczyć tym faktom i dopisali sobie, że warunki były zawyżone. Więc jak można traktować takich ekspertów i błędne ich założenia w raporcie końcowym, które już ujrzały światło dzienne?!
  • absurdello 05.06.12, 16:29
    > Śmiem twierdzić, że to nie jest pełny obraz tego co się tam działo.

    Nie mniej jeżeli dowódca dostaje informację z dwóch niezależnych źródeł, że na lotnisku jest widoczność 400m, a:

    - samolot ma minimum widoczności 1200m
    - lotnisko ma minimum widoczności 1000m
    - dowódca ma najbliższe minimum 800m ale dotyczące tylko lotnisk
    z działającym systemem ILS

    to się leci na zapasowe albo wisi nad lotniskiem (w miarę posiadanego paliwa) i czeka na polepszenie warunków. Szczególnie, że instrukcja HEAD zabrania operacji gdy na lotnisku docelowym są niespełnione minima.

    Także dodatkowa informacja o podstawach chmur PONIŻEJ 50M GRUBO informaowała, że ze 100m pilot nic nie zobaczy (dlatego też oni schodzili wstępnie do 50m, wykorzystując to, że obniżenie terenu daje im zapas przestrzeni pod nimi, tyle, że nie wiedzieli, że to jest tylko chwilowe obniżenie terenu).

    > Inaczej rzecz ujmując, jak można mówić, że piloci jaka lądowali prz
    > y warunkach niższych niż ich minimum, czy minimum lotniska jak podczas lądowani
    > a otrzymali warunki najpierw widzialność 4km, a ostatnia informacja to 1,5km.

    A oczy to im wyżarło czy jak ?? Przecież sam ten dowódca Jaka, najpierw powiedział, że minimum to 1500m widoczności na pasie a chwilę potem powiedział, że lądowali w GĘSTEJ mgle, a ta nie mogła dawać widoczności 1500m czyli on świadomie podchodził więdząc, że warunki są poniżej minimów. A z drugiej strony jest potwierdzenie z lotniska, że zobaczyli go praktycznie nad progiem pasa ok. 250m od stanowiska kierowania czyli tam warunki minimalne musiały być ostro przewalone.

    > Jak odnieść się do informacji, że piloci po lądowaniu widzieli całą drogę startową?!

    A gdzie taka informacja padła ? I jak mogli widzieć ją całą nawet przy 1500 czy tysiącu metrach widoczności skoro cała droga startowa ma 2500m długości ????

    > A co do Tu, to z tego co słyszałem warunki tam były zmienne, a ogr
    > aniczenia widzialności zmniejszały się do 400m na krótką chwilę by ponownie wid
    > zialność wzrosła powyżej kilometra.

    Nie wiem co słyszałeś, ważne, że jak Tu154m podchodził, to na 4minuty przed rozbiciem dostał informację "Arek, teraz widać 200", a podający ją mechanik z Jaka powiedział w wywiadzie, że jak to mówił przez radio, to pobliskich drzew nie było widać i tyle ...

    Liczenie, że się przy wietrze w porywach 3m/s w 4 minuty przeczyści widoczność na lotnisku (szczególenie, że wiatr wiał w stronę lotniska i nawiewał mgłę nań) było jak chodzenie po polu minowym i leczenie, że może tu gdzie idziemy min nie położono albo wiatr je zdmuchnął.

    > Więc jak można traktować takich ekspertów i błędne ich założenia w raporcie końcowym,
    > które już ujrzały światło dzienne?!

    Najlepszym dowodem na warunki jakie tam panowały jest to, że samolot zaczął "czesać" drzewa a piloci dowiedzieli się o tym dopiero jak usłyszeli odgłosy "czesania" :((( tyle, że wtedy to już było za późno ...

  • aw2139 06.06.12, 08:37
    absurdello napisał:

    > A oczy to im wyżarło czy jak ?? Przecież sam ten dowódca Jaka, najpierw powiedz
    > iał, że minimum to 1500m widoczności na pasie a chwilę potem powiedział, że ląd
    > owali w GĘSTEJ mgle, a ta nie mogła dawać widoczności 1500m czyli on świadomie
    > podchodził więdząc, że warunki są poniżej minimów. A z drugiej strony jest potw
    > ierdzenie z lotniska, że zobaczyli go praktycznie nad progiem pasa ok. 250m od
    > stanowiska kierowania czyli tam warunki minimalne musiały być ostro przewalone.

    Jednym oczy a innym "musk" wyżarło. Klient z jaka powtórzył informację, którą otrzymał od wieży, "widać 1500 mgła", więc jak można bezsensownie powtarzać kłamstwa, że świadomie podchodził do lotniska wiedząc, że warunki są poniżej minimalnych. Może za wschodnią granicą mgłę podaje się przy widzialności 1500m, albo kontroler nieco był "na bakier" z przepisami. Dla pilota ważne są wartości cyfrowe. Co więcej, jeżeli podaliby warunki poniżej 1500m widzialności i tak mógłby podchodzić według RSL+NDB ponieważ wówczas minimum lotniska wynosiło 1000m widzialności. Więc zastanów się jeśli kolejny raz będziesz powtarzał te kbwl-owko millerowskie brednie, które za wszelką cenę miały za zadanie zdyskredytować pilotów.
    Dodatkowo co to za potwierdzenie ludzi z wieży, jeśli w międzyczasie zeznawali, potem odwoływane były ich zeznania, by potem ponownie coś mówić. I co więcej, jakoś nie słychać nic na temat IŁ-a, który podchodził conajmniej 10 min po jaku. Ich też zobaczyli dopiero nad progiem pasa?!

    > A gdzie taka informacja padła ? I jak mogli widzieć ją całą nawet przy 1500 czy
    > tysiącu metrach widoczności skoro cała droga startowa ma 2500m długości ????

    Z tego co pamiętam, ten sam pilot odniósł się do warunków podając to o czym informowano go z wieży, jednocześnie porównał to z widocznością na pasie gdy kołował na płytę lotniska. Czyżby komisja znowu coś zataiła przed opinią publiczną, czy traktujesz zagadnienie wybiórczo?!

  • ae911truthorg 01.06.12, 10:04
    absurdello napisał:

    > > Skąd ją wziął, tego nie wiem, bo na wykresach urywa się nie wiedzieć czem
    > u tak
    > > daleko od miejsca upadku.
    >
    > Urywa się z prostego powodu, że na podstawie zarejestrowanych danych nie da się
    > jej jednoznacznie wyznaczyć
    , chociażby z powodu tego, że pomiar parametru Ny,
    > z którego wyliczają prędkość pionową a potem zmiany wysokości, jest mocno zakłó
    > cony:
    >
    > a) przechyłem (akcelerometr jest umocowany na sztywno do samolotu i tylko przy
    > małych przechyłach podaje prawidłową wartość)
    > b) ewentualna korekcja na podstawie zmierzonego przechylenia kończy się coś prz
    > y 65 stopniach i nawet nie wiemy na pewno: do jakiego kąta się dokręcił samolot
    > i jak ten obrót przebiegał: równomiernie czy nierównomiernie dla kątów poza za
    > kresem pomiarowym przechyłu,

    > > Zakładając, że ta trajektoria (MAK, czy KBWL) jest taka jak mówi, to wyni
    > kają z
    > > niej nierealne przyspieszenia ( przeciążenia osiągane w samolotach myśliw
    > skich
    > > , a Tu jak wiadomo jest bombowcem ;)
    >
    > On tego nie sprawdził, tam nie ma takich przeciążeń,

    O tym właśnie mówi Binienda. Z trajektorii wynikają duże przeciążenia, a nie zostały zaobserwowane
    i są fizycznie niemożliwe.

    > weź sobie scałkuj numerycz
    > nie dane Ny z wykresu to zobaczysz, że ani oni nie zaczęli odejścia przy 8m/s t
    > ylko przy prawidłowej wartości 4m/s a trajektoria wychodzi jak powinna. Z reszt
    > ą w raporcie z trenażera jest wykres prędkości pionowej wyliczony z danych Ny n
    > aszego samolotu i wychodzi poprawnie.
    >
    > On po prostu się w to nie wgłębiał i klepie trzy po trzy.

    I MAK i KBWL podały trajektorie (MAK w animacji), tyle że różnią się od siebie.


    > Wzięty niestety z sufitu :((( Ja w tej sprawie wierzę podręcznikom szkolenia pi
    > lotów na tym modelu. Z resztą ten wzór można sobie samemu wyprowadzić i zobaczy
    > sz, że epatowanie 100 tonami jest robieniem wody z mózgu.

    Epatowanie winą pilotów 30 min. po katastrofie, to jest robienie wody z mózgu.
    A co z gęsią? Zrozumiałeś, czy uważasz że ma miękki dziób ? ;))


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 10:09
    A kto epatował 30 minut po katastrofie winą pilotów?
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • maccard.3 01.06.12, 10:15
    Epatowanie 15 minut po katastrofie, że zdarzyła się z winy Tuska bo nie kupił nowych samolotów, było zaś uzasadnione wynikami naukowych analiz - oczywista oczywistość.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 10:16
    I oczywiście nie było to doszukiwanie się winy po polskiej stronie.
    --
    Jarosławie Kurski! Przeproś za brata!
  • maccard.3 01.06.12, 10:21
    obraza.uczuc.religijnych napisał:

    > I oczywiście nie było to doszukiwanie się winy po polskiej stronie.

    No skąd? Przecież Tusk jest Kaszubem, a to ukryta opcja niemiecka.
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 10:28
    Widocznie ten co mówił o winie Tuska robił to na zlecenie swej cioci Anodiny.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • zaplutykarzelupa 01.06.12, 11:47
    Niezakupienie nowych samolotów nie jest bezpośrednią przyczyną katastrofy. Może nią być awaria ruskiego złomu, zamach lub błąd pilota. tusk i jego zakazana kamanda skupili się od początku wyłącznie na błędzie pilota i naciskach Kaczyńskich.
  • aw2139 01.06.12, 11:50
    Racja!!!!!!
  • obraza.uczuc.religijnych 01.06.12, 12:00
    Nieprawda, skupiono się na możliwości zamachu, awarii lub błąd pilota i udziału osób trzecich (Kaczyńskich???). W trakcie prac wykluczano kolejne hipotezy.
    --
    "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia"-Tomasz Terlikowski na twitterze 9.10.2011 r.
  • aw2139 01.06.12, 12:25
    Z całym szacunkiem, ale w mojej opinii prace komisji wyglądały tak, jakby ludzie byli tam aby dopasować fakty do skonstruowanych już założeń. Jak będąc obiektywnym, nie mając dowodów można dopuścić do tworzenia kontekstów sytuacyjnych, a później wyciągać na ich podstawie wnioski .
  • absurdello 01.06.12, 15:36
    Czy okazało się, że schodzili jednak z prawidłową prędkością ?

    Czy okazało się, że reagowali na PULL UP z TAWS-a ?

    Czy okazało się, że nie wiedzieli, że są poniżej wysokości 100m ciśnieniowe ?

    Czy przestawili silniki na ciąg startowy jak instrukcja każe, NATYCHMIAST nawet po tym spóźnionym "Odchodzimy" ?

    Czy już wiadomo, że piloci byli nieświadomi, że nie lecą po ścieżce 2.67 stopnia pokazanej w karcie podejścia ?

    Czy już wykazano, że mieli zdalnie indukowaną pomroczność jasną jak nawigator przeczytał 400m już po minięciu DRL, choć nad DRL powinni być na 300m ?

    Czy już wyjaśniono jak jest możliwa, w sensie przepisów i zjawisk, taka sekwencja zdarzeń:

    10:40:41,3___2pilot_______100 metrów
    10:40:42,6___Nawigator___100

    10:40:46,6___TAWS_37___TE AH, TE AH
    ;
    ; Zanotowane parametry lotu
    ; Odległość od progu: 1931m
    ; Wysokość baro: 58m
    ; Wysokość radio: 98.5m
    ; Prędkość opadania: -7.65m/s

    Wysokość Hbaro=58m chociaż mieli odejść na 100m, a do czasu tego alarmu nie padło jeszcze "Odchodzimy", które pada dopiero:

    10:40:50,5___2pilot____Odchodzimy

    czyli na jeszcze mniejszej wysokości barometrycznej ?


    Ile sobie będziemy kit wciskać, że piloci lecieli dobrze a tylko złe ruskie przestawiły ziemię pod przykrywką rozpylonej mgły ?
  • ae911truthorg 01.06.12, 15:43
    absurdello napisał:

    > Ile sobie będziemy kit wciskać, że piloci lecieli dobrze a tylko złe ruskie
    > przestawiły ziemię pod przykrywką rozpylonej mgły ?



    Czy wyrok już zapadł w Moskwie ?
    My nie wciskamy, to kontrolerzy do ostatnich sekund twierdzili:

    "NA KURSIE I NA ŚCIEŻCE"

    to oni chyba znają się najlepiej, co nie ?





    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • maccard.3 01.06.12, 16:02
    ae911truthorg napisał:

    > My nie wciskamy, to kontrolerzy do ostatnich sekund twierdzili:
    >
    > "NA KURSIE I NA ŚCIEŻCE"
    >
    > to oni chyba znają się najlepiej, co nie ?

    A nasze sierotki na pokładzie Tupolewa wcale się na żadnych przyrządach nie znali. Jak im ruskie powiedziały, że dobrze lecą no to im uwierzyli na słowo bo jak mieli sprawdzić.
    Że też w stan pogody uwierzyć nie chcieli, ciekawe to jest bardzo.

    Może było tak, że stanu lotu nie sprawdzali bo przyrządów czytać nie umieli, ale coś postanowili sprawdzić czy ich ruskie nie bujają. Sprawdzali więc pogodę, bo czy jest mgła czy jej nie ma - to już potrafili.

    PS.
    To nie ja się tu wyśmiewam z pilotów. To Truthorg im przypisuje umysłowe niemoctwo.
  • aspirex 01.06.12, 16:04
    A jak tam z przepisem Wielce Szanownego Pana Profesora Dakowskiego na powodowanie mgły?
    Na pewni wyjawi ci ten przepis.
  • absurdello 01.06.12, 16:42
    bo jak wiadomo zniżanie przy parametrach Vx=80-83m/s i Vy=7.7m/s, to jest lot (co każdy pilot elitarny wie), po ścieżce 2.67 stopnia, co potwierdza poniższe obliczenie:


    α = arc tg (Vy/Vx) = arc tg (-7.7/83) = ...
  • ae911truthorg 01.06.12, 16:57
    Na śnieżce i i na q..rssie.
    I dawaj Sierioża polewaj na te zwłoki, zrobim sekciju.
    Potem pójdziem kopać na 1 cm, a reszte swojaki wyzbierajom.
    Heil Putin.
    Pisz - mniał dwie nogi i leciał prywatnie.
    Dobra dawaj lecim do Idonezji, bo amerykańce nam samolot mekoningiem z Żakaryy ubili.
    Damy im Polonu jak tylko wezwiem ich do prokuratury.
    Flaszki nie zapomnij, to islamisty nie chlejom.
    Trzeba na nich uważać flagie jak Paliaki imiejut, job twaju mat'



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • jot-es49 01.06.12, 18:29
    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka!
    Pobawiłeś się?
    No to teraz do nauki!

    --
    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
    ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM. (K.I. Gałczyński - 1953)
    Zapraszam na - mój blog
    Zobacz - fotoforum.gazeta.pl/a/51835.html
  • you-know-who 31.05.12, 00:58

    dzieki, ae911. uprzejmie i slusznie zaczales watek.

    pzdr

    ykw

    --
    blog w salonie24, felieton w Studiu Opinii, wywiad w GW, rozmowa z dr inz. G. Szuladzinskim, Wywiad w NaTemat.pl (26 min), Wywiad w Polsat News 27.04.12 (15 min)
  • aspirex 01.06.12, 14:26
    ae911truthorg,
    Ciekawi mnie, czy już skontaktowałeś się z Wielce Szanownym Panem Profesorem Mirosławem Dakowskim i uzyskałeś od Niego przepis na powodowanie mgły?
    Pamiętaj, że to jest najlepsza metoda na udowodnienie, że mgła była sztuczna, a jak tak, to na pewno był zamach.

    Z zaciekawieniem czekam na odpowiedź.
  • maccard.3 01.06.12, 14:36
    Prof. Dakowski przecież już bardzo naukowo wyjaśnił: mgłę się robi bardzo łatwo. Kto nie wierzy, niech udowodni, że nie.

    Czym się ten algorytm wytwarzania mgły różni od animowanego przedstawienia jak skrzydło przecina brzozę? Moim zdaniem, pod względem naukowym mają jednakowo doniosłą wartość. Dlatego pewnie Truthorg nie widzi potrzeby dopytywania. Wszystko już mu przekonująco wyłożono.
  • aspirex 01.06.12, 14:54
    "Czym się ten algorytm wytwarzania mgły różni od animowanego przedstawienia jak skrzydło przecina brzozę?"

    Liczę na inicjatywę ae...orga. Prosty przepis, jedno małe doświadczenie i mgła z Olsztyna zamgli całą Polskę, a może nawet Europę od Gibraltaru aż do gór Ural.
    Nareszcie wszystko będzie wiadomo, oczywista oczywistość.
  • maccard.3 04.06.12, 09:13
    Kontrofensywa MacMillerowców odbywa się w ten sposób, że 80% tematów jest zakładanych przez "MacMaciory".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka