Dodaj do ulubionych

Lasek łże, łże

12.03.13, 09:18
jak pies. W brutalny sposób atakuje ludzi i rozpowszechnia kłamstwa jakoby żyjący piloci, którzy lądowali w Smoleńsku najpierw nie dostali zgody na lądowanie, później dostali "zgodę warunkową" innym razem podaje, że nie znali rosyjskiego i zamiast wykonać komędę "kołuj prosto" oni zwolnili pas w prawo - chociaż zachodząc na pas 26 drogi kołowania są po lewej stronie.
Z wiarygodnego źródła wiem, że załoga prosiła o zgodę na lądowanie i ją uzyskała od wieży, a informacja rozpowszechniana o lądowaniu poniżej warunków minimalnych jest sprzeczna z zapisem korespondencji w której zapisane jest, że widzialność wynosiła 1500m i nie ma ani jednej wzmianki o podstawie i wartości zachmurzenia, a jedynie jest informacja o "mgle"!!!!. Więc skąd im wyszło 60 m podstawy i widzialność poniżej kilometra?! Co więcej w tej samej korespondencji jest zapisane, że załoga cztery razy prosiła o zgodę na wejście na prostą, a ani razu nie poprosiła o zgodę na lądowanie?! CZyżby z rosyjskim laski i jego kompanów było jeszcze gorzej niż z rosyjskim załogi samolotu!?
Zastanawia mnie, jak tak można łgać w żywe oczy i wprowadzać społeczeństwo w błąd i nakręcać spiralę nienawiści wobec jeszcze tych żyjących ludzi?!
Edytor zaawansowany
  • maccard.3 12.03.13, 09:23
    aw2139 napisał:

    > Z wiarygodnego źródła wiem, że załoga prosiła o zgodę na lądowanie i ją uzyskał
    > a od wieży,
    [...]
    Co więcej w tej samej korespondencji jest z
    > apisane, że załoga cztery razy prosiła o zgodę na wejście na prostą, a a
    > ni razu nie poprosiła o zgodę na lądowanie?!

    Zaiste, bardzo wiarygodne i rzetelne jest to źródło.

    --
    Hel mógł być rozpylony przez Iła-76. Po katastrofie mógł opaść i osadzić się na ciałach ofiar i ubraniu, np. mankietach[...]To hipoteza naukowa.

    mec Rafał Rogalski
  • aw2139 12.03.13, 09:24
    Twoim zdaniem nie ma wiarygodniejszego niż laskowe?!
  • aw2139 12.03.13, 09:35
    Ten artykuł jest ciekawy:
    www.naszdziennik.pl/wp/14371,lasek-feruje-wyroki.html
  • obraza.uczuc.religijnych 12.03.13, 09:37
    To nie jest ciekawy artykuł.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 12.03.13, 09:48
    Tak samo jak artykuł GW, gdzie laska wypowiada się w następujący sposób:

    "Nasza komisja dysponowała zapisami rejestratora dźwięku jaka-40. To prosty magnetofon, który zapisuje tylko korespondencję radiową, czyli to, co przychodzi do załogi, i to, co załoga odpowiada. Ma bardzo długi zapis, dzięki temu mogliśmy go odsłuchać po powrocie samolotu. Był odczytany tylko w Polsce.

    Komisja miała kopie zapisu rejestratora dźwięku z jaka, z tupolewa i z wieży. W dodatku sami zgrywaliśmy zapis z magnetofonu rejestrującego głosy na wieży. Rosjanie nie bardzo chcieli, ale się dogadaliśmy na miejscu. Koledzy z wojska zgrali to na swój magnetofon i w Polsce przeprowadzaliśmy analizy."

    "Pada komenda: "uchodi na wtoroj krug"?

    - Tak. A wcześniej pada komenda "posadka dopołnitielna" - nieznana większości pilotów wojskowych, z którymi rozmawialiśmy. Oznacza "kontynuuj podejście, ale zgody na lądowanie jeszcze nie masz". Lądowanie jaka i słaba znajomość języka rosyjskiego przez jego załogę wprowadziły dodatkowe zdenerwowanie na wieży. Kontrolerzy nie mogli wykluczyć, że załoga tupolewa również nie zdoła prawidłowo prowadzić korespondencji po rosyjsku.

    Po wylądowaniu jaka pada z wieży: "mołodcy" ("zuchy"). Kontrolerzy są zdziwieni, że udało im się wylądować.

    - Potem wydali załodze komendę "rulaj priamo" - "kołuj prosto". Ale samolot skręca w prawo, bo "priamo" z "prawo" się załodze pomyliło. Jeżeli ktoś nie zna rosyjskiego, to łatwo o taki błąd."

    "- Ił nie dostał zgody na lądowanie i zszedł poniżej minimalnej wysokości decyzji. Dwukrotnie spróbował wylądować, według świadków niewiele brakowało, żeby się rozbił. To wywołało bardzo duży stres na wieży, padały niecenzuralne słowa. W końcu pilot iła, który znał lotnisko w Smoleńsku, stwierdził, że nie da rady, i odleciał do Moskwy.

    Poza zeznaniami Musia i pierwszego pilota por. Artura Wosztyla nie ma żadnego dowodu, że załoga jaka dostała komendę o zejściu na 50 m?

    - Nie ma. A przesłuchaliśmy całą załogę jaka. Nie będę mówił, co zeznała, to jest objęte tajemnicą. Nie ma też dowodu na manipulację danymi, bo trzy magnetofony - z jaka, z tupolewa i z wieży - potwierdzają to samo."

    Tylko pomija gość jeden zasadniczy fakt, że na Jaku nie ma nagranej korespondencji z lotu Tupolewa!
  • banana_dog 12.03.13, 16:06
    Nie powinien oceniać, czy lądowanie nastąpiło z naruszeniem obowiązujących minimów, bo
    po prostu tego nie wie.Na podstawie tego, co wiadomo, to w sprawie pogody w momencie lądowania wyjaśnienia załogi są wiarygodne.
    Co do innych kwestii to Lasek ma rację.
  • aw2139 12.03.13, 17:16
    Co masz na myśli mówiąc o innych kwestiach?
  • aw2139 13.03.13, 10:06
    Czy mówiąc o innych kwestiach masz na myśli zgodę na lądowanie?
    Krótko mówiąc znam gościa, który lądował tam w dniu 10.04 i widziałem dokumenty, które są w jego posiadaniu. Wynika z nich, że warunki meteorologiczne, które zostały zmierzone jedenaście minut po lądowaniu, a podane przez KBWLLP komisji badającej incydent lądowania jaka na polecenie gen. majewskiego, mówią o warunkach minimalnych, tj. 100 m podstawy i widzialność 1000m - minimum lotniska i załogi jaka, podczas dynamicznej zmiany warunków, zmierzonej 11 minut po lądowaniu!
    Z wypowiedzi załogi wynika, że prosili oni o zgodę na lądowanie, a przekazane w dokumentach tłumaczenie stenogramu z jaka mówi o czterokrotnym proszeniu przez załogę o zgodę na wykonanie zakrętu na prostą (bardzo dziwne), niby korespondencja była bardzo czytelna, a są tam wykropkowane frazy! Czyżby "czułe ucho komisjanta" coś przekręciło?
    W sumie nie byłby to pierwszy raz, gdy komisja twierdzi coś innego niż to miało miejsce!
    Z wypowiedzi załogi również wiadomo, że kontaktowali się oni z Warszawą zaraz po lądowaniu i zgodnie z zeznaniami rozmówcy telefonicznego załoga podała widzialność 2000m bez zachmurzenia!
    Gen. majewski, który powołał komisję, a później doniósł na załogę jaka do prokuratury, powołuje się na rozmowę, pomiędzy kontrolerem, a meteorologem (obaj byli w Warszawie), w której pada stwierdzenie, że podstawy chmur były około 60m, ale nie mówi nic, że jest to rozmowa, która miała miejsce kilkanaście minut przed katastrofą tupolewa, a załoga będąca w smoleńsku, była wcześniej świadkiem nieudanych prób lądowania IŁ-a.
  • banana_dog 13.03.13, 17:16
    Przecież sam Lasek napisał, że uzyskiwanie zgody na lądowanie na wysokości decyzji to jest
    mistrzostwo świata w głupocie.Wysokość decyzji to nie jest miejsce na pogadanki.
    Wszędzie o tym wiedzą, nawet w Chinach.
    Zresztą to nie jeden kwiatek z tamtej strany mira.
    Tak jak udzielanie zgody na lądowanie przez kierownika lotów po uzyskaniu kontaktu wizualnego z lądującym samolotem.Chyba chodzi o pozostałość z czasów, kiedy to senną marą KLa było lądowanie na pasie ze schowanym podwoziem, w sytuacji gdy w powietrzu miał jeszcze inne samoloty.
    Otóż , siedząc tam gdzie zazwyczaj siedzą KLe nie ma szansy zobaczyć samolotu przy minimalnej pogodzie, na wysokości decyzji.Światła podejścia zaczynają się na 800m przed pasem.Przy pogodzie 1000/100 lotnicy zobaczą je będąc dalej od pasa niż 1500m.A KL zobaczy samolot z 500m, czyli praktycznie tuż przed pasem.Bezsensowność tej sytuacji jest oczywista.Nawet dla Laska, ktróry przecież nie latał nigdy na czymś nawet podobnym do samolotu komunikacyjnego.
    W tej sytuacji lądowania bez formalnej zgody to nic niezwykłego.Sami Rosjanie są tego najlepszym przykładem.
    Jedno mnie tylko ciekawi, czy jakiekolwiek postępowanie jeszcze trwa?
  • aw2139 14.03.13, 12:08
    Z tego co wiem, w prokuraturze trwa postępowanie w sprawie lądowania po doniesieniu przez majeskiego ponad dwa lata temu. I wiem też, że żyjących dwóch członków załogi nie byli wezwani na jakiekolwiek przesłuchanie w prokuraturze w rzeczonej sprawie.
  • banana_dog 14.03.13, 13:33
    Biedny prokurator.Ten to ma powody przeklinać majewskiego!
    Poza tym nasi bohaterowie są, w dużej części, sami sobie winni.Pozwolili koledze gadać to co wie,albo mu się zdaje że wie, a powinien wiedzieć co mówi.
  • absurdello 14.03.13, 14:07
    Chyba głównie nieznajomość tamtejszych przepisów.

    Z rosyjskiej frazeologii lotniczej:

    6.4.5.1. Экипaж ВС дoлжен дoлoжить o гoтoвнocти к пocaдке и пoлyчить рaзрешение oт диcпетчерa нa пocaдкy:

    • при зaхoде нa пocaдкy пo ППП - дo прoлетa ДПРМ;
    • при зaхoде нa пocaдкy пo прaвилaм визyaльнoгo зaхoдa нa пocaдкy, a тaкже пo ПВП -
    при дoвoрoте нa пocaдoчный кyрc (нa предпocaдoчнoй прямoй).

    6.4.5.1 Załoga Statku Powietrznego musi zgłosić gotowość do lądowania i uzyskać zgodę na lądowanie od dyspozytora:

    - przy podejściu do lądowania wg IFR - do przelotu dalszej radiolatarni
    - przy podejściu wg VFR a także po podejściu VFR po wejściu na kurs lądowania (na prostą
    do lądowania)


    В зaвиcимocти oт cлoжившейcя cитyaции (зaнятocть ВПП, изменение метеoycлoвий и дрyгие) диcпетчер инфoрмирyет oб этoм экипaж и cooбщaет "пocaдкa дoпoлнительнo". В этoм cлyчaе рaзрешение нa пocaдкy дoлжнo быть дaнo дo прoлетa вoздyшным cyднoм ВПР, нo не пoзднее прoлетa рyбежa 1000 м oт пoрoгa ВПП.

    W zależności od złożoności sytuacji (zajęty pas, zmiana warunków meteo i inne) dyspozytor informuje o tym załogę i mówi "пocaдкa дoпoлнительнo". W tym przypadku zgoda na lądowanie powinna być udzielona do minięcia przez Statek Powietrzny wysokości decyzyjnej ale nie później niż do przelotu granicy 1000m od progu pasa.

    Przykład

    Samolot: 411, cнижaюcь, шaccи выпyщенo, к пocaдке гoтoв
    (zniżam, podwozie wypuszczone, gotowy do lądowania)
    Lotnisko: 411, пocaдкy рaзрешaю (zezwalam na lądowanie)
    Samolot: 411, пocaдкy рaзрешили (zezwoliliście na lądowanie)

    или (lub)

    Lotnisko: 411, пocaдкa дoпoлнительнo
    Samolot: 411, пocaдкa дoпoлнительнo

    6.4.5.2. Пocле пocтyпления дoклaдa oт экипaжa o гoтoвнocти к пocaдке диcпетчер имеет прaвo рaзрешить пocaдкy тoлькo в тoм cлyчaе, еcли пoлyчил дoклaд oт диcпетчерa cтaртa: "ВПП cвoбoднa" и cветoвoе тaблo "ВПП зaнятa" выключенo.

    6.4.5.2. Po otrzymaniu informacji od załogi o gotowości do lądowania dyspozytor ma prawo udzielić zgody na lądowanie tylko w tym przypadku jeżeli uzyskał informację od dyspozytora startu "Pas wolny" i nie świeci się tablica informacyjna "Pas startowy zajęty".

    I z zapisu rozmów z TU154m:

    ; Zgłoszenie gotowości samolotu do lądowania:
    ; Samolot -> Dyspozytor lądowania
    10:39:33,6 _Dowódca(radio)____Podwozie, klapy wypuszczone, polski 101

    ; Zgłoszenie, że pas jest wolny:
    ; Dyspozytor startu -> Dyspozytor lądowania
    10:39:37,3__Kontroler BSKP (radio)____Pas wolny

    ; Komenda "Zgoda na lądowanie później", wiatr z kierunku 120, 3m/s w porywach
    ; Dyspozytor lądowania -> Samolot
    10:39:40,8 __Kontroler DSKP(radio)_____Lądowanie warunkowe 120-3 metry

    ; Samolot -> Dyspozytor lądowania
    10:39:45,6__Dowódca____Dziękuję (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

    I tu się nasuwa pytanie: JAK DOWÓDCA TU154 ZROZUMIAŁ "POSADKA DOPOŁNITIELNO":

    - jako idiom: możesz się zniżać ale nie niżej niż 100m (wysokość decyzyjna) i nie bliżej niż 1km plus informacje o wietrze

    czy też tak jak u nas usilnie to tłumaczą "lądowanie dodatkowo sto dwadzieścia trzy metry"

    bo gdyby tak, to mógł to zrozumieć opacznie jako ZGODĘ NA LĄDOWANIE (posadka) i dodatkowo informacje o wietrze (dopołnitielno (wiatr z kierunku) 120, (w porywach) 3 m/s
  • banana_dog 14.03.13, 20:33
    Mistrzostwem świata głupoty jest wypisywanie tych ramotek, bez z rozumienia jak to funkcjonuje w normalnym świecie, gdzie zgodę na lądowanie należy wydać niezwłocznie.
    W normalnym świecie nie wydaje się polecenia kontynuowania podejścia, bez zgody na lądowanie, w sytuacji w której nie istnieją żadne warunki uniemożliwiające lądowanie.
    W normalnym świecie wydaje się pozwolenie na lądowanie natychmiast po opuszczeniu
    pasa przez samoloty lub pojazdy, lub wręcz w sytuacji gdy kontroler ocenia, iż opuszczenie takie nastąpi.A w skrajnym przypadku (USA) kontroler wydaje zgodę na lądowanie przy pierwszym kontakcie, najczęściej w sytuacji gdy przed lądującym samolotem jest jeszcze kilka innych.To dlatego napisano, że procedura ta (posadka dopołnitielno) jest zwyczajnie niezrozumiała.To jest absolutny folklor.
    Tak jak absolutnym folklorem są teksty faceta, nie potrafiącego zrozumieć, że w gałęzi przemysłu, jakim jest transport lotniczy nie ma miejsca na takie jasełka.
  • absurdello 19.03.13, 16:02
    > Mistrzostwem świata głupoty jest wypisywanie tych ramotek, bez z rozumienia jak
    > to funkcjonuje w normalnym świecie, gdzie zgodę na lądowanie należy wyd
    > ać niezwłocznie.

    "Mistrzostwem świata" jest twoje pojęcie normalności świata. Równie dobrze w ten sam sposób nasz kierowca mógłby utyskiwać na ruch lewostronny w Wielkiej Brytanii czy Brytyjczyk na ruch prawostronny u nas, no bo przecież w normalnym świecie (czyli w kraju ojczystym) jeździ się normalnie.


    > W normalnym świecie nie wydaje się polecenia kontynuowania podejścia, be
    > z zgody na lądowanie, w sytuacji w której nie istnieją żadne warunki uniemożliwiające
    > lądowanie.

    Tyle, że "posadka dopołnitielno" to NIE JEST POLECENIE KONTYNUOWANIA PODEJŚCIA, A ZGODA NA KONTYNUOWANIE PODEJŚCIA, z której pilot może skorzystać lub nie. Do tego zgoda ta ogranicza DOKĄD pilot może się zniżać:

    - nie niżej niż wysokość decyzyjna -> tam 100m

    do tego jeżeli do 1km od progu pilot lecący NIE NIŻEJ niż wysokość decyzyjna nie dostanie zgody na lądowanie (czyli zejście z decyzyjnej w dół), to musi wykonać odejście na drugi krąg i ewentualnie podchodzić jeszcze raz.

    A na wysokości 100m to tam nie było żadnych przeszkód o jakie samolot mógłby zaczepić.

    Poza tym jak się chce gdzieś uczestniczyć w ruchu "ulicznym" to trzeba znać lokalne przepisy a nie wydziwiać, że są inne niż gdzie indziej.

    Do tego to było lotnisko NIE OBSŁUGUJĄCE ruchu międzynarodowego i uruchomione tylko dla tych lotów, a nie działające w ruchu ciągłym.

    > To dlatego napisano, że procedura ta (posadka dopołnitielno) jest zwyczajnie
    > niezrozumiała.To jest [b]absolutny folklor

    Nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich stosowania. Jak się lata do "dzikich" krajów to dobrze jest znać miejscowy dialekt i miejscowe zasady by nie skończyć w kotle z powodu miejscowego folkloru ;))

    Po prostu to jest zwykłe OLEWANIE przepisów lokalnych ... do pierwszego mandatu albo pogrzebu zależnie co wystąpi wcześniej.

    > Tak jak absolutnym folklorem są teksty faceta, nie potrafiącego zrozumie
    > ć, że w gałęzi przemysłu, jakim jest transport lotniczy nie ma miejsca na ta
    > kie jasełka


    A te "jasełka" są opisane w rosyjskich przepisach lotniczych, tyle, że przeczytać je może osoba, która używa języków obcych jako narzędzia do zrozumienia świata a nie do polityki (nie uczymy się rosyjskiego bo to ruski ;))

    Tak samo w AIP Federacji Rosyjskiej było opisane, że system współrzędnych PZ-90 zgodny z WGS-84 jest używany na LOTNISKACH I TRASACH CYWILNYCH i jego użycie jest zaznaczane na kartach podejścia, a system SK-42 jest używany na pozostałych trasach i lotniskach do czasu konwersji i jest to system domyślny i tego się nie zaznacza na kartach.

    Nasze zadufanie w "normalność naszego świata" kosztowało nas prezydenta, 95 pozostałych osób i samolot, a wystarczyło poczytać dokumenty albo dać do przetłumaczenia.
    Absolutnym folklorem, to jest nie widzenie dalej niż swój NOS i uważanie, że USA, to jest cały świat
    > /b].
  • aw2139 20.03.13, 08:54
    absurdello napisał:

    > Do tego to było lotnisko NIE OBSŁUGUJĄCE ruchu międzynarodowego i uruchomione t
    > ylko dla tych lotów, a nie działające w ruchu ciągłym.

    MAK jest odmiennego zdania!

    > Tak samo w AIP Federacji Rosyjskiej było opisane, że system współrzędnych PZ-90
    > zgodny z WGS-84 jest używany na LOTNISKACH I TRASACH CYWILNYCH i jego użycie j
    > est zaznaczane na kartach podejścia, a system SK-42 jest używany na pozostałych
    > trasach i lotniskach do czasu konwersji i jest to system domyślny i tego się n
    > ie zaznacza na kartach.

    MAK stwierdził, że był to lot cywilny i skoro tak, to podejściówki przekazane przez Rosjan powinny spełniać taki wymóg i nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek strona Rosyjska mówiła inaczej. A poza tym błąd w odległości bez przeliczania tych współrzędnych nie jest większy niż 100m, co samo w sobie nie jest niebezpieczne dla wykonywanego lotu. Więc co się stało, że IŁ wyszedł prawie 200m w lewo od drogi startowej? Czyżby Rosjanie sami nie wiedzieli co mają?

  • absurdello 20.03.13, 14:17
    ->>> MAK jest odmiennego zdania!

    Strona 67 w wersji polskiej raportu MAK:

    "Brak dopuszczenia do lotów międzynarodowych, kategoryzacji zgodnie z normami
    Międzynarodowej organizacji lotnictwa cywilnego nie przeprowadzono (nie przewidziane)."

    > MAK stwierdził, że był to lot cywilny i skoro tak, to podejściówki przekazane p
    > rzez Rosjan powinny spełniać taki wymóg i nie przypominam sobie, aby kiedykolwi
    > ek strona Rosyjska mówiła inaczej.

    Jakoś inne samoloty lądowały wg tych kart i wróciły do domu, tyle, że tamte nie usiłowały tego robić przy 200m widoczności i podstawach poniżej 50m przy minimach 1800m widoczności i 120m wysokości decyzyjnej (minima dla podejścia na dwie radiolatarnie podane w instrukcji TU154m, a płk Stroiński powiedział do kamery 5 dni po katastrofie, że tam się podchodzi na DWIE RADIOLATARNIE, to samo powiedział Wosztyl w zeznaniach, a karta podejścia podaje, że dla samolotów klasy wielkościowej TU154m oferuje tylko podejście NA DWIE RADIOLATARNIE)


    > A poza tym błąd w odległości bez przeliczania tych współrzędnych nie jest większy niż
    > 100m, co samo w sobie nie jest niebezpieczne dla wykonywanego lotu.

    Wynosi 150m i o te 150m wcześniej trafili na 50m ciśnieniowe (ok. 1850m od progu), a że RW pokazał wtedy ok 100m, to polecieli jeszcze kawałek dalej aż do miejsca gdzie zbocze przestało opadać (ok. 1700m) i dopiero tam zrobili sobie proces decyzyjny ... TYLE, ŻE JUŻ BYLI ZA BLISKO ZBOCZA, O KTÓRYM NIE WIEDZIELI (wiwat rozpoznanie terenu) i wykonane czynności spowodowały nadmierne zbliżenie z terenem (niespecjalnie planowane).

    > Więc co się stało, że IŁ wyszedł prawie 200m w lewo od drogi startowej? Czyżby
    > Rosjanie sami nie wiedzieli co mają?

    Sorki, a co ma lot IŁ-a, wykonywany prawie godzinę wcześniej do naszego lotu ?

    Poza tym skoro "szczerzy i serdeczni" koledzy z Jaka 40 "podobno" zauważyli anomalie w pracy naziemnych urządzeń nawigacyjnych, to dlaczego:

    a) nie ostrzegli załogi samolotu wiozącego prezydenta, żeby uważali przy nawigowaniu,

    b) zachęcali ich do próby podejścia w ciężkiej mgle (widoczność 400m pogarszająca się do
    200m) mimo jakoby posiadanej wiedzy, że praca urządzeń nawigacyjnych lotniska jest
    niepewna i może spowodować nietrafienie w okolice pasa.

    I kto był u nas odpowiedzialny za weryfikację danych lotniczych wykorzystywanych przez załogi wożące najważniejsze osoby w Państwie oraz kto sprawdzał czy mają ważne dokumenty dopuszczające do lotu (w tym ważne papiery poświadczające uprawnienia do prowadzenia korespondencji radiowej w danym języku ?)
  • ae911truthorg 20.03.13, 14:22
    Świadczy o winie pilotów ?
    Podaj jakiś przepis w tej sprawie ;)
    Mam nadzieję, że rozumiesz zależność - sfałszowany CVR to sfałszowany ....
    Nie wywiniesz się od tego.

    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 20.03.13, 18:55
    ???

    IES ???
  • ae911truthorg 20.03.13, 20:02
    absurdello napisał:

    > ???
    >
    > IES ???


    Tak.
    No i ja Ci mówię ;)
    Załóż, że wiem co mówię ( gwarantuję 100 %, że mam rację) i co wtedy ?



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • aw2139 21.03.13, 09:22
    Chłopak zblokuje się teraz na tydzień, albo zrobi kopiuj + wklej.
  • absurdello 26.03.13, 15:24
    Ja też wiem co mówię, bo jestem w stanie sprawdzić, że te zapisy mają ręce i nogi (za to wnioski wyciągane z tych zapisów są obciążone mocno polityką i różnymi zamiataniami pod dywan).
  • ae911truthorg 26.03.13, 17:27
    absurdello napisał:

    > Ja też wiem co mówię, bo jestem w stanie sprawdzić, że te zapisy mają ręce i no
    > gi (za to wnioski wyciągane z tych zapisów są obciążone mocno polityką i różnym
    > i zamiataniami pod dywan).

    A w każdym.
    Jesteś w stanie sprawdzić, tylko nie wiesz jak.
    Zapisy mają ręce i nogi, tylko głowy nie mają.
    Są po prostu sfałszowane.
    Jak jesteś pewien swojej racji to się załóż, jakoś nie pali ci się .


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 27.03.13, 18:23
    Tylko na podstawie dostępnych zapisów a nie trajektorii wykreślanych przez jakiegoś ciężko myślącego z komisji.
  • ae911truthorg 28.03.13, 12:02
    absurdello napisał:

    > Tylko na podstawie dostępnych zapisów a nie trajektorii wykreślanych przez jaki
    > egoś ciężko myślącego z komisji.

    Nie mam ochoty wykazywać fałszu. Zaczekam na zakończenie śledztwa.
    Takie światłe umysły jak dr. Nowaczyk pewnie wykażą to niezależnie.
    Póki co mam satysfakcję i dobrze mi z tym, że ja potrafię udowodnić, a inni niekoniecznie.
    Na podstawie własnych analiz, bez opierania się na jakichkolwiek cudzych wnioskach.
    Sławy mi nie potrzeba, bloga nie założyłem dla opisania faktu.
    Ja zadałem Ci pytanie -

    Co powiesz jak się okaże, że zapisy są sfałszowane.

    Tak trudno Ci skomentować taką hipotetyczną sytuację ?
    Co wtedy z trajektoriami, dochowaniem procedur, błędami załogi itp, o których tak lubisz pisać ?



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 28.03.13, 19:39
    > Nie mam ochoty wykazywać fałszu

    Robisz unik ? ;))

    Przecież wiesz, że w tej sprawie gra za wiele czynników pozamerytorycznych by oficjalne komisje podały wszystko (nawet nie muszą nic fałszować wystarczy, że czegoś "nie zauważą" albo wymyślą "odpowiednią" interpretację nawet z Księżyca wziętą, a i tak 99% ludzi tego nie zauważy, bo by wyłapać krzywość interpretacji, to trzeba mocno zgłębić dokumenty techniczne dotyczące tego samolotu, instrukcje, procedury, porównać to wszystko z zapisami i jeszcze CHCIEĆ coś zauważyć co tam jest.
    Sądząc z jakości analiz technicznych w raportach, to mam wrażenie, że to robiły osoby owszem znające się na lotnictwie, ale które nie zgłębiły technicznej strony tego samolotu (odnoszę wrażenie, że one się dopiero przy tym wypadku uczyły tego samolotu i stąd są różne niejednorodności interpretacyjne w różnych miejscach raportu). Poza tym nie było chyba kogoś kto by zapanował nad całością od strony korekty końcowej, sprawdzenia czy te same wielkości w różnych miejscach mają te same wartości, że poprawiono literówki i cyfrówki w tekście.

    Poza tym jest jeszcze jedna sprawa, z której wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że cały ten system rejestracji parametrów i głosu jest tak na prawdę jakości z lat 60-tych zeszłego wieku, kiedy go projektowano i kiedy nie przewidziano pewnej ochrony danych a także wykrywania wszelkich stanów awaryjnych systemu rejestracji.

    Przykładowo ze sposobu zapisu znaczników czasowych w rejestratorze głosu wynika to, że nie da się stwierdzić czy nie było zgubienia znaczników czasowych na nagraniu, bo w kodzie znacznika notuje się tylko jednostki godzin oraz dziesiątki i jednostki minut, a już sekundy czy półsekundy nie są numerowane, więc jeżeli coś tam wypadnie, to o ile w samym nagraniu się nie wykryje nieciągłości, to ze znaczników czasu to nie wyniknie.
    Mnie prawdę mówiąc dziwi, że w urządzeniach, które często rejestrują dowody do spraw sądowych stosowało się takie dziadowskie rozwiązania jak nierównomierny przesuw taśmy zapisującej dźwięk czy znaczniki czasowe nie zawierające pełnej informacji w każdym znaczniku.

    Co powiesz jak się okaże, że zapisy są sfałszowane.

    Powiem, że Rosjanie są genialni ;))

    Obawiam się jednak, że nie będzie mi dane tego powiedzieć, bo jakby coś tam było ruszone, to już dawno by to jakoś wypłynęło, w końcu nie takie tajności są ujawniane ;))

    Poza tym sam system rejestracji nie pozwala jednoznacznie określić czy jakieś "dziwności" są wynikiem czyjegoś celowego dłubania czy też wynikiem zakłóceń w obwodach rejestracji chociażby z tego powodu, że rejestratory (te oryginalne) nie mają wbudowanej żadnej ochrony przed błędami (sumy kontrolne, kodowanie) więc nie da się rozróżnić czy dana wartość pomiarowa dziwnie odbiegająca od innych jest wynikiem rzeczywistej zmiany danego parametru czy też zakłócenia, które wlazło w danej chwili czasowej w tor pomiarowy.
    Tak jest np. z tymi skokami przeciążenia w końcówce, które mają świadczyć o wybuchach. Nie da się jednoznacznie stwierdzić co było ich źródłem, bo nie było niezależnej równoległej rejestracji tego parametru np. przez dwa niezależne akcelerometry i dwa NIEZALEŻNE rejestratory.

    Te dane co dostajemy mają taką drogę:

    Przyspieszenie pionowe -> masa pomiarowa -> potencjometr -> linia pomiędzy potencjometrem i przetwornikiem analogowo cyfrowym -> multiplekser analogowy -> przetwornik analogowo cyfrowy -> rejestrator taśmowy -> taśma -> rejestrator odczytujący -> dana odtworzona

    W tym torze nie da się określić co było źródłem skoku przeciążenia:

    - rzeczywisty skok przeciążenia,
    - ruch masy pomiarowej od wstrząsów samolotu,
    - przeskok suwaka potencjometru od wstrząsu,
    - skok napięcia (zakłócenia od uszkodzonego okablowania w skrzydle), który wlazł na
    linię przesyłową pomiędzy potencjometrem akcelerometru a multiplekserem analogowym
    wybierającym dane analogowe do przetwarzania,
    - zakłócenia w multiplekserze,
    - zakłócenia w przetworniku,
    - błąd zapisu danego bitu na taśmie na skutek wstrząsów czy uszkodzeń powierzchni taśmy,
    - błąd odczytu danego bitu z taśmy (odczyt był na innym fizycznie urządzeniu niż zapis)

    Potencjometr zamieniający położenie masy pomiarowej jest zasilany z napięcia 6.3V podobnie jak przetwornik w MSRP64. Przy 8 bitach przetwarzania zmiana kodu o 1 odpowiada zmianie napięcia na potencjometrze o:

    6.3V/256=0,024609375 V (idealistycznie)

    Przeciążeniu Ny=1.0 odpowiada napięcie:

    Uny1_0=104*6.3V/256=2,559375V

    10:40:59,695___1,342__kod_114
    10:40:59,820___1,342__kod_114
    10:40:59,945___1,282__kod_112
    10:41:00,070___1,310__kod_113
    10:41:00,195___1,281__kod_112
    10:41:00,320___1,342__kod_114
    10:41:00,445___0,852__kod_100
    10:41:00,570___1,250__kod_111
    10:41:00,695___1,342__kod_114
    10:41:00,820___1,189__kod_110
    10:41:00,945___1,066__kod_106
    10:41:01,070___1,341__kod_114
    10:41:01,195___0,215__kod_80
    10:41:01,320___0,304__kod_83
    10:41:01,445___1,187__kod_110
    10:41:01,570___1,160__kod_109
    10:41:01,695___1,282__kod_112

    Łatwo zauważyć, że pomiędzy kodem 80 (dla tego największego impulsu) i sąsiednimi kodami
    jest różnica ~ 30-34, a przekłamanie na 5 bicie kodu (miał być 1 a zapisało się 0 lub odczytano 0 mimo zapisu 1), w danym bajcie, to jest skok o 32 wartości * 0.033g w dół.

    I jak rozróżnić czy to był rzeczywisty impuls wstrząsowy czy zakłócenie rzędu 0.78V w obwodzie przetwarzania czy też przekłamanie na tym wymienionym 5 bicie:

    binarnie____dziesiętnie
    ===========================
    0110 0000 = 80 -> Ny = 0,200
    0111 0000 = 112 -> Ny = 1,267

    Zmiana o 1 bit i skok odczytu o ~ 1g

    Jakoś producent rejestratora nie wpadł na pomysł by zastosować jakieś kody kontrolne by można było określić kiedy powstał błąd. :|

    > Tak trudno Ci skomentować taką hipotetyczną sytuację ?
    > Co wtedy z trajektoriami, dochowaniem procedur, błędami załogi itp, o któryc
    > h tak lubisz pisać ?


    Tyle, że dla tego, to CAŁA taśma głosowa i WSZYSTKIE zapisy parametryczne na zniżaniu musiały by być sfałszowane, a to jest praktycznie niewykonalne (szczególnie, że równoległe zapisy QAR-a podglądającego to co zapisywał MSRP64 mieliśmy już kilka dni po katastrofie, więc czasu na stworzenie pełnej iluzji praktycznie nie było).

    Jakby nie było samolot zniżał się z dużą (co by sugerowało brak panowania nad samolotem) i jednocześnie PRAWIE stałą prędkością (co znów sugeruje pełną kontrolę załogi nad sterowaniem, bo ten samolot nie ma stabilizacji prędkości zniżania i to pilot musi pilnować jej utrzymania).

    Drobne fałsze na zapisach nie wyjaśniały by znów dlaczego załoga się tak zniżała i ŻE W OGÓLE ROZPOCZĘŁA PODEJŚCIE W WARUNKACH 6x i więcej razy PONIŻEJ OBOWIĄZUJĄCYCH ją minimów, bo w końcu nawet mechanik z Jaka potwierdził, że na 4 minuty przed katastrofą wysłał do Tu154m informację, że widoczność siadła do 200m itd.
  • ae911truthorg 28.03.13, 23:57
    A kto mówi, że fałsze są drobne ?
    Rosjanie nie są genialni, ich fałszerstwo jest tak bezczelne, że w pierwszej chwili trudno w nie uwierzyć.
    Nie podlega jednak żadnej możliwości chwiejnej oceny i dyskusji.
    Po prostu jest.
    Unik sam zrobiłeś jakiś czas temu.
    Ponawiam propozycję - notariusz, umowa, zakład o 10 000 zł.
    Po co się męczysz pisaniną, jak jesteś pewien swojego to się załóż, chociaż po starej znajomości odradzam ;)


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 02.04.13, 15:52
    > Rosjanie nie są genialni, ich fałszerstwo jest tak bezczelne, że w pierwszej chwili trudno
    > w nie uwierzyć.

    To znaczy, że jednak są genialni skoro zdążyli ten fałsz wgrać na QAR-a, który już chyba 17 kwietnia (o ile nie wcześniej był w Warszawie) a wszystkie inne zapisy musiały by być zgodne z tym co my mieliśmy najwcześniej.

    I dalej to nie wyjaśnia dlaczego nasi zaczęli podejście gdy na 4 minuty od katastrofy Muś z Jaka40 podał "Arek, teraz widać 200". Podchodzenie w tym czasie BYŁO BEZ SENSU, nie było prognozy na poprawę, w ciągu ostatnich 12 minut widoczność siadła z 400m do 200m, wiatr na lotnisku też nie dawał szansy na nagłe przejaśnienie (szczególnie, że o jego wielkości piloci dowiedzieli się dopiero na zniżaniu, ok. 8km od progu).

    > Ponawiam propozycję - notariusz, umowa, zakład o 10 000 zł.

    Nie jestem hazardzistą, nie zakładam się na pieniądze.

    Przedstaw swoją wersję gdzie zrobiono fałsz, podyskutujmy na ten temat tylko bez okładania się epitetami, bo to nic nie wnosi.
  • ae911truthorg 02.04.13, 19:29
    absurdello napisał:

    > > Rosjanie nie są genialni, ich fałszerstwo jest tak bezczelne, że w pierws
    > zej chwili trudno
    > > w nie uwierzyć.
    >
    > To znaczy, że jednak są genialni skoro zdążyli ten fałsz wgrać na QAR-a, który
    > już chyba 17 kwietnia (o ile nie wcześniej był w Warszawie) a wszystkie inne z
    > apisy musiały by być zgodne z tym co my mieliśmy najwcześniej.

    I dlatego tak długo odczytywano QAR, że wszystko się zgadzało ?
    I dlatego Laska groziła prokuratorem, jak ktoś zna surowe zapisy z QAR ?



    > I dalej to nie wyjaśnia dlaczego nasi zaczęli podejście gdy na 4 minuty
    > od katastrofy Muś z Jaka40 podał "Arek, teraz widać 200". Podchodzenie w tym cz
    > asie BYŁO BEZ SENSU, nie było prognozy na poprawę, w ciągu ostatnich 12 minut w
    > idoczność siadła z 400m do 200m, wiatr na lotnisku też nie dawał szansy na nagł
    > e przejaśnienie (szczególnie, że o jego wielkości piloci dowiedzieli się dopier
    > o na zniżaniu, ok. 8km od progu).
    >
    > > Ponawiam propozycję - notariusz, umowa, zakład o 10 000 zł.
    >
    > Nie jestem hazardzistą, nie zakładam się na pieniądze.
    >
    > Przedstaw swoją wersję gdzie zrobiono fałsz, podyskutujmy na ten temat tylko be
    > z okładania się epitetami, bo to nic nie wnosi.

    Masz tak zakodowane w głowie wersję oficjalną, że nie myślisz logicznie.
    Pytałem - co powiesz jeżeli skrzynki są sfałszowane ?
    Ty dalej swoje - ale to nie wyjaśnia dlaczego......
    Wyjaśnia, fałszerstwo wyjaśnia że nie schodzili tak jak jest zapisane.
    Ja poczekam na ogłoszenie wyników dochodzenia.
    Ciekawi mnie jak daleko posuną się służalcy w potwierdzaniu oszustwa.
    Jak pisałem - nie uda się już ukryć, ani usprawiedliwić sfałszowania zapisów czarnych skrzynek i zapisu z wieży.




    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 03.04.13, 12:37
    > I dlatego tak długo odczytywano QAR, że wszystko się zgadzało ?


    Wcale go długo nie odczytywano, tyle, że nie publikowano tych danych zgodnie z przepisami o niejawności tego typu dochodzeń, poza tym musiano te zapisy porównać z później dostarczonymi (koniec maja 2010) zapisami z pozostałych rejestratorów (MSRP64).
    To, że w ogóle ujawniono transkrypcję rozmów załogi, to był ewenement w takich sprawach.
    Ujawniono tekst roboczy, niesprawdzony na kilka sposobów, taki brudnopis.
    Innych zapisów nie ujawniano pewnie po nauczce związanej z ujawnieniem zapisu rozmów, bo i tak większość osób by tego nie zrozumiała, tak jak nie zrozumiała zapisów z transkrypcji, do których zrozumienia trzeba najpierw znać procedury pokładowe i działanie przyrządów pokładowych, a to przecież nie jest wiedza ogólnie dostępna i nauczana w szkołach powszechnych. Ujawnienie zapisów rozmów bez PROFESJONALNEGO komentarza doprowadziło do tego co mamy od 3 lat, pięćdziesięciu milionów interpretacji przeważnie sprzecznych i najczęściej dalekich od rzeczywistości pokładowej. Do tego znaczna część interpretacji jest obciążona chciejstwem "analityków", którzy analizują dostępne informacje wg własnej wizji jak piloci POWINNI lecieć (a więc "na pewno" lecieli) a nie jak lecieli wg zapisów urządzeń rejestrujących, których zapisy pokrywają się z tym co mówili piloci na nagraniach z kokpitu, wszelkie zaś odchyłki zapisów od jedynie słusznej (tj. ICH analityków) wersji lotu oznaczają JEDNOZNACZNIE FAŁSZERSTWO.

    Do tego jeszcze ze strony naszej komisji odbyło się zamiatanie pod dywan pewnych niewygodnych faktów dotyczących sposobu latania pilotów (np. sposobu podchodzenia tego samego samolotu, do tego samego lotniska, z tej samej strony, z jednym pilotem wspólnym dla obu lotów). Pod masą przekroczeń prawnych, które ujawniono w raporcie ukryto techniczną stronę lotu i metodykę ich wykonywania, której ktoś przecież nauczał tych pilotów i ktoś odpowiadał za szkolenia, egzekwowanie przestrzegania przepisów itp a jakoś nie słychać by ktoś z pionu szkolenia miał jakąś sprawę z tego powodu (no chyba, że takowe są w przygotowaniu, tyle, że trzy lata to trochę długo ;))

    > I dlatego Laska groziła prokuratorem, jak ktoś zna surowe zapisy z QAR ?

    No bo jeżeli tych danych nie odtajniono, to dostęp do nich przez osoby spoza komisji czy ekspertów jest wg prawa nielegalny. Poza tym co komu dadzą surowe zapisy z QAR-a skoro do ich analizy trzeba znać i sam samolot, i cały system rejestracji parametrów, wraz ze wszystkimi mankamentami tych urządzeń pochodzących (przynajmniej konstrukcyjnie) z lat 60-70-tych zeszłego wieku. Do samego QAR-a, to nawet instrukcję obsługi jest trudno pozyskać, a co dopiero szczegóły inne pozwalające interpretować ewentualne różnice zapisów pomiędzy QAR-em a MSRP64 choć teoretycznie oba rejestrowały to samo.

    > Masz tak zakodowane w głowie wersję oficjalną, że nie myślisz logicznie.

    No właśnie nie mam, do tego co piszę doszedłem sam analizując te dane co opublikowano plus jeszcze dodatkowe dane np. o przebiegu wysokości terenu z czego można sobie policzyć np. zachowanie radiowysokościomierza nad tym terenem.

    Weź sobie policz wykres wskazań RW nad tym terenem dla prostoliniowego zniżania pod różnym kątem z wysokości ok. 420m przy DRL a dla pewnej ścieżki zobaczysz to co ja zobaczyłem niedługo po publikacji transkrypcji rozmów w 2010r -> przebieg RW z "zawieszeniem" na 100 metrach na kilka sekund mimo, że samolot cały czas się zniża.

    Właśnie z powodu tego, że mi to zawieszenie RW wyszło z analizy niejako wirtualnej terenu ZANIM jeszcze opublikowano wykresy RW w raporcie MAK, uważam, że te opublikowane zapisy są prawdziwe, a jedyne co może w nich być to różne zakłócenia wynikające z ułomności (jak dla mnie na granicy dziadostwa technicznego jak na miejsce gdzie są te rejestratory stosowane i do czego się ich zapisy używa) systemu rejestracji.

    Jak dla mnie całe zachowanie pilotów, sposób podejścia (choć nietypowy), przyczyna katastrofy są całkowicie wyjaśnialne na podstawie tych zapisów tyle, że wnioski z nich płynące są bardzo niewygodne, bo za to co piloci robili (a możliwe, że i za zgodą generała), to oni razem z pryncypałem powinni być zdegradowani a zostali promowani na wyższe stopnie i teraz pewnie głupio jest pewnym osobom się z tego wycofać. Niestety swoim działaniem skutecznie narazili życie i zdrowie 96 osób na pokładzie w tym Prezydenta.

    Możemy się spierać o "pietruszkę" ale podchodzenie przy widoczności 400m do 200m kiedy W NAJLEPSZYM razie minimalna widoczność potrzebna do lądowania wynosiła 1200m (a w rzeczywistości 1800m), to było, też w NAJLEPSZYM razie, naciąganie gumki ponad jej wytrzymałość.

    Możliwe, że piloci chcieli dobrze, starali się by zminimalizować opóźnienie realizacji programu dnia (dolatując mieli już 10 minut spóźnienia, a program nie uwzględniał ŻADNYCH opóźnień, do tego jeszcze wszystko było połączone z transmisją TV na żywo, co też wiąże czasowo) ALE METODA JAKIEJ UŻYLI NIESTETY BYŁA NIEDOPUSZCZALNA I SKOŃCZYŁA SIĘ NIESZCZĘŚCIEM.

    > Pytałem - co powiesz jeżeli skrzynki są sfałszowane ?

    Niestety analiza równoległa (np. zachowania RW nad tym terenem) i ujawniony zapis RW z lotu 7 kwietnia, wskazują jednak, że nic nie sfałszowano, a piloci lecieli jak lecieli tyle, że nie uwzględnili wszystkich czynników do tych manewrów jakie przedsięwzięli by SPRÓBOWAĆ wylądować o czasie.

    > Ty dalej swoje - ale to nie wyjaśnia dlaczego......

    Wnioski wyciągam na podstawie liczb a jeżeli dwa ciągi liczb liczone na dwa różne sposoby się pokrywają (w sensie jakościowo-ilościowym w zakresie dostępnej dokładności), to mogę uznać, że dane są prawdziwe.

    > Wyjaśnia, fałszerstwo wyjaśnia że nie schodzili tak jak jest zapisane.

    Które fałszerstwo, bo ciągle podajesz, że gdzieś jest fałszerstwo ale nie podajesz gdzie wraz z uzasadnieniem dlaczego tak uważasz, żeby można to było przedyskutować i zgodzić się z twoimi wnioskami albo nie (jeżeli nie chcesz pisać o tym na forum, to napisz do mnie na skrzynkę na Gazecie, możemy podyskutować bez dodatkowych uczestników).

    > Ja poczekam na ogłoszenie wyników dochodzenia.

    I co to zmieni ? I tak nie będzie pewności czy wynik dochodzenia jest w pełni obiektywny i czy nie grały w nich roli czynniki pozamerytoryczne (od ochrony kolegów po tzw. dobre imię Polski). Poza tym jak nie będzie pełnego dostępu do informacji to zawsze będzie jakieś ALE, a znając różne interpretacje przepisów, to pewnie część informacji będzie niejawna i te ALE pozostaną :(

    > Ciekawi mnie jak daleko posuną się służalcy w potwierdzaniu oszustwa.

    Oszustwo trzeba najpierw wykazać w sposób bezsporny a nie tylko na zasadzie, bo tak mi się wydaje :|

    > Jak pisałem - nie uda się już ukryć, ani usprawiedliwić sfałszowania zapisów
    > czarnych skrzynek i zapisu z wieży.


    Napisz gdzie, wg ciebie je sfałszowano (możesz na skrzynkę).
    > Pytałem - co powiesz jeżeli skrzynki są sfałszowane ?
    > Ty dalej swoje - ale to nie wyjaśnia dlaczego......
    > Wyjaśnia, fałszerstwo wyjaśnia że nie schodzili tak jak jest zapisane.
    > Ja poczekam na ogłoszenie wyników dochodzenia.
    > Ciekawi mnie jak daleko posuną się służalcy w potwierdzaniu oszustwa.
    > Jak pisałem - nie uda się już ukryć, ani usprawiedliwić sfałszowania zapisów
    > czarnych skrzynek i zapisu z wieży.
  • ae911truthorg 03.04.13, 13:17
    absurdello napisał:

    > > Pytałem - co powiesz jeżeli skrzynki są sfałszowane ?
    >
    > Niestety analiza równoległa (np. zachowania RW nad tym terenem) i ujawniony zap
    > is RW z lotu 7 kwietnia, wskazują jednak, że nic nie sfałszowano,


    To jest odpowiedź na pytanie ?
    Jak w tej sytuacji miałbym z Tobą dyskutować ?
    Mój wniosek jest niepodważalny, jak 2*2=4 - zapis CVR jest sfałszowany.
    O czym mam dyskutować na emaila ?
    O elementarnej matematyce ?


    PS
    Zapis z 7-04 jest dowodem prawdziwości zapisu z 10-04 ?
    GMAB.
    Analiza może jest dobra, ale wniosek jest błędny.
    W oparciu o fakty, nie o podważanie wnioskowania.
    Powtarzam - uwolnij się od przyzwyczajenia i w teorii załóż, że cz.s. jest sfałszowana.
    Co wtedy ?


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • snajper55 03.04.13, 13:46
    ae911truthorg napisał:

    > Powtarzam - uwolnij się od przyzwyczajenia i w teorii załóż, że cz.s. jest sfał
    > szowana.
    > Co wtedy ?

    Uwolnij się od przyzwyczajeń i w teorii załóż, że to ingerencja kosmitów.
    Co wtedy?

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • aw2139 03.04.13, 16:10
    Już kilku kosmitów tutaj jest.
  • aspirex 03.04.13, 14:19
    Szanowny mędrcze,
    czy już widziałeś film "Lot"?
    Na to pytanie nie odpowiadasz. Czy boisz się obejrzeć scenę ścinania drewnianej wieży kościelnej metalowym i siekieropodobnym skrzydłem samolotu?
  • aw2139 21.03.13, 09:21
    MAK sam sobie zaprzecza. Z tego wniosek, że loty 7 i 10.04 były traktowane jak loty cywilne wewnątrz WNP.
    A dla tych konkretnych współrzędnych błąd wyniósł 60 m. Ciekawe skąd ta różnica!?
    I czego p..sz o zachęcaniu, skoro w RL jasno jest napisane, że to dowódca ostatecznie sam podejmuje decyzję o podejściu! A z tego co się orientuję ich rozmowa odbyła się na długo zanim osiągnęli wysokość 500m, nie mówiąc o osiągnięciu pozycji na prostej.
  • absurdello 27.03.13, 18:21
    > I czego p..sz o zachęcaniu, skoro w RL jasno jest napisane, że to dowódca ostat
    > ecznie sam podejmuje decyzję o podejściu! A z tego co się orientuję ich rozmowa
    > odbyła się na długo zanim osiągnęli wysokość 500m, nie mówiąc o osiągnięciu po
    > zycji na prostej.

    Człowieku jeżeli ja ci powiem, że na skrzyżowaniu jest czerwone ale możesz na nie próbować wjechać to będzie zachęcanie do popełnienia przestępstwa. Tak samo zachęcanie do rozpoczynania podejścia gdy warunki są 3x poniżej minimów i to jeszcze słowami "mówiąc szczerze i jak najbardziej" to jest podpuszczanie.

    A do tego jeszcze nie poinformowanie nadlatującej załogi, którą podpuszcza się do podchodzenia bez widoczności, że nawigacja kierunkowa szwankuje jest tym samym co zachęcanie kogoś do wędrówki we mgle w stronę przepaści nie powiedziawszy mu, że drogowskazy coś źle wskazują drogę.
  • aw2139 28.03.13, 08:33
    absurdello napisał:

    > Człowieku jeżeli ja ci powiem, że na skrzyżowaniu jest czerwone ale możesz na n
    > ie próbować wjechać to będzie zachęcanie do popełnienia przestępstwa. Tak samo
    > zachęcanie do rozpoczynania podejścia gdy warunki są 3x poniżej minimów i to je
    > szcze słowami "mówiąc szczerze i jak najbardziej" to jest podpuszczanie.

    Takie uproszczenie może miałoby sens gdybyś miał za kierownicą osobę, która właśnie zrobiła prawko, a Ty jej dajesz lekcji doszkalających. W innym przypadku Twój tok rozumowania jest błędny.

    > A do tego jeszcze nie poinformowanie nadlatującej załogi, którą podpuszcza się
    > do podchodzenia bez widoczności, że nawigacja kierunkowa szwankuje jest tym sam
    > ym co zachęcanie kogoś do wędrówki we mgle w stronę przepaści nie powiedziawsz
    > y mu, że drogowskazy coś źle wskazują drogę.

    Z tego co wiem, to radiolatarnie pracowały! A za nawigację kierunkową odpowiedzialny był gość z radaru, który informował ich że są na kursie i ścieżce w sposób ciągły.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 26.03.13, 19:00
    absurdello napisał: Sorki, a co ma lot IŁ-a, wykonywany prawie godzinę wcześniej do naszego lotu ?

    ---> Skoro samolot rosyjski, z rosyjska załogą obznajomioną doskonale z kontrolerami, z lotniskiem, z terenem wokół lotniska, dwa razy podlatuje bardzo nisko z boku pasa, przelatując nad miejscem przyszłej katastrofy, to każdy człowiek, mający nawet odrobinę rozumu w głowie, dobrze wie "co ma lot Ił-a do tego" ... a tobie zabrakło nawet tej odrobiny!
    A gdybyś wiedział, jak dokładnie kontrolerzy naprowadzali tego Ił-a, właśnie na ten kurs w poprzek pasa startowego, to wiedziałbyś o co im chodziło!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 27.03.13, 17:59
    --->
    Skoro samolot rosyjski, z rosyjska załogą obznajomioną doskonale z kontrolerami, z lotniskiem, z terenem wokół lotniska, dwa razy podlatuje bardzo nisko z boku pasa, przelatując nad miejscem przyszłej katastrofy, to każdy człowiek, mający nawet odrobinę rozumu w głowie, dobrze wie "co ma lot Ił-a do tego"

    Ja dalej nie wiem co ma do tego, szczególnie, że załoga naszego Tu154m ZOSTAŁA POINFORMOWANA PRZEZ ZAŁOGĘ JAKA40, ŻE:

    - widoczność jest poniżej minimów -> 400m, a chmury kończą się PONIŻEJ 50m GRUBO,
    - że widoczność w ostatnich 4 minutach lotu POGORSZYŁA SIĘ DO 200m,
    - że Jak lądował w ostatniej chwili,
    - że IŁ z rosyjską załogą DWA RAZY NIE DAŁ RADY wylądować po lądowaniu Jaka

    więc każdy zdrowy na umyśle by 687 razy pomyślał czy w tej sytuacji rozpoczynać podejście mając do tego jeszcze prezydenta na pokładzie co zwiększało wymagania co do bezpieczeństwa.

    Za to załoga Jaka z jakiegoś dziwnego powodu, mimo zachęcania do wykonania podejścia przy widoczności 400m czyli co najmniej 3x razy poniżej minimów (przyjmując widoczność 1200m) nie poinformowała załogi TU154m, że:

    - podczas podejścia Jaka40 jakoby zaobserwowano niezgodność kierunków wskazywanych przez radiolatarnie i GPS-a co dla samolotu podchodzącego bez widoczności jest "dość" istotną informacją,

    - podczas prób podejścia IŁ nie był w stanie trafić osiowo w pas co może sugerować, że coś jest nie tak z naprowadzaniem,

    Dodatkowo do Tu154m z Jaka podano, że:

    - APM-y stoją 200m od progu, chociaż potem w różnych wywiadach i zeznaniach dowódca Jaka mówił, że stały PRZY progu pasa (trudno mówić, że 200m czyli jakieś dwie długości boiska piłkarskiego, to jest PRZY)

    Pytanie też dlaczego R. Muś mówił, że stali na drodze do kołowania ok. 70m od pasa głównego skoro droga kołowania jest ok. 200m od tego pasa ?



    > ... a tobie zabrakło nawet tej odrobiny!
    > A gdybyś wiedział, jak dokładnie kontrolerzy naprowadzali tego Ił-a, właśnie na
    > ten kurs w poprzek pasa startowego, to wiedziałbyś o co im chodziło!
    >

    Człowieku zastanów się jak przy radarze stojącym ok. 200m w lewo od osi pasa, tak jak stoi on w Smoleńsku, ktoś w ogóle usiłował by naprowadzać NA ŚLEPO (tj. gdy pilot nie widzi ziemi) szybko lecący samolot na pas o szerokości 49m ? Do tego takim radarze, z takim wyświetlaniem jak w Smoleńsku (patrz raporty).

    Przy BRL (1.05km od pasa i 2.3km od radaru) błąd 0.6 stopnia powoduje, że samolot już by nie leciał w osi.

    Właśnie dlatego by lądować (przy braku ILS-u) pilot musi nawiązać kontakt wzrokowy z ziemią Z BEZPIECZNEJ WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ (tam 100m) by wiedzieć jak jego samolot jest usytuowany względem osi pasa i zdecydować czy zniża się dalej czy odchodzi.

    Tak więc, ja dalej podtrzymuję pytanie dlaczego A, Wosztyl podpuszczał kolegów, mówiąc szczerze i jak najbardziej, do rozpoczynania w ogóle podejścia w warunkach DUŻO poniżej minimów (przy BRAKU prognozy na poprawę) a jednocześnie nie przekazał im pełnego obrazu sytuacji: problemów z nawigacją po kierunku i prawie rozbiciu się IŁ-a przy próbie podejścia we mgle ???
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 28.03.13, 00:51
    absurdello napisał: Ja dalej nie wiem co ma do tego ...

    ---> na lotnisku i radar również??? Jak możesz nie widzieć związku ...!!!
    Przecież pierwszym i jedynym wnioskiem, jaki mógłby paść po dwóch "nieudanych" podejściach Iła-76 - gdyby głównym zadaniem kontrolerów było dbanie o bezpieczeństwo naprowadzanych samolotów - byłoby poinformowanie Dowództwa, że wszystkie urządzenia na lotnisku są niesprawne a więc nie jest możliwe przyjmowanie jakichkolwiek samolotów. Skutkiem byłoby natychmiastowe zamknięcie lotniska! Fakt, że tak nie stało, dowodzi, że ruscy kagiebiści i kontrolerzy mieli inne zadanie ... tym zadaniem było doprowadzenie polskiego samolotu do katastrofy w ściśle określonym miejscu, a dwa naloty Iła-76 miały tylko w tym pomóc!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 02.04.13, 19:04
    tu twierdzi, że jeżeli podejście jest na dwie radiolatarnie, to na lotnisku musi być widoczność MINIMUM 1800m a wysokość decyzyjna czyli ta, z której pilot ZOBACZY ziemię, ma wynosić 120m.

    Opublikowana karta podejścia, którą dysponowali piloci informuje, że DLA SAMOLOTÓW KLASY WIELKOŚCIOWEJ "D" (np. Tu154m) lotnisko oferuje tylko PODEJŚCIE wg dwóch radiolatarni, a więc patrząc przez ograniczenia podane w instrukcji, widoczność musi być minimum 1800m (nie będę spierał się o 200-300m mniej)

    ... tyle, że 4 minuty przed katastrofą R. Muś z Jaka 40 stojącego na lotnisku, podał, że widoczność siadła do 200m z raportowanych 12 minut wcześniej przez A. Wosztyla 400m.

    Do tego A. Wosztyl podał, że podstawy chmur są PONIŻEJ 50M GRUBO, przy decyzyjnej 100m I NIE ODWOŁAŁ TEGO AŻ DO KATASTROFY !.

    Piloci Tu154m byli poinformowani, że IŁ nie wylądował mimo dwóch prób a ci z Jaka nie podali JAKIE MIAŁ PROBLEMY
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 04.04.13, 00:08
    absurdello napisał: Do tego A. Wosztyl podał, że podstawy chmur są PONIŻEJ 50M GRUBO, przy decyzyjnej 100m I NIE ODWOŁAŁ TEGO AŻ DO KATASTROFY !.

    ---> W normalnej sytuacji - czyli gdy w grę nie wchodzi zamach - fakt, że podstawa chmur jest "poniżej 50 m grubo" przy decyzyjnej 100 m, to żaden problem! Po prostu załoga, będąc nad chmurami lub w chmurach, z wysokości decyzji nie widzi lotniska i odchodzi na drugi krąg. To samo uczynił kapitan Protasiuk! A że samolot w tym momencie, nagle zaczął się "inaczej" zachowywać, to o to dlaczego tak się stało,należy zapytać ruskich kagiebistów!

    > Piloci Tu154m byli poinformowani, że IŁ nie wylądował mimo dwóch prób a ci z Jaka nie podali JAKIE MIAŁ PROBLEMY

    ---> Mieli zgadywać? Przecież nie byli na wieży! Do nich docierały jedynie strzępy informacji! Skąd mieli wiedzieć, że ten Ił-76 to stanowisko dowodzenia całą akcją i dlatego ten Ił chciał tylko dwa razy przelecieć na małej wysokości nad terenem przyszłej tragedii, bez zamiaru lądowania!
    Jakoś słowami, że "rzut został wykonany pomyślnie" nie chcesz się zajmować ... - a też są w stenogramach!
    Żołnierzy, którzy byli do ostatniej chwili przed progiem pasa a potem nagle wszyscy zniknęli - zamiast nieść pomoc - też starasz się zmilczeć.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 04.04.13, 12:55
    > ---> W normalnej sytuacji - czyli gdy w grę nie wchodzi zamach - fakt, że podstawa chmur
    jest "poniżej 50 m grubo" przy decyzyjnej 100 m, to żaden problem

    W grę nie wchodził zamach, bo nikt przy zdrowych zmysłach szykując zamach (ponosząc nakłady i licząc na zyski) nie odstrasza ofiar od wpadnięcia w pułapkę lub pozwala, żeby inni odstraszali, że przypomnę:

    10:14:06,5 __Kontroler_Mińsk

    "Polish 1-0... Polish Air Force 1-0-1, for information at 06:11 Smolensk visibility 400 meters "
    fog.

    10:24:22,3__Kontroler_PLF 1-2-0-1, na Korsażu mgła, widzialność 400 metrów

    10:24:40,0__Kontroler_Na Korsażu mgła, widzialność 400 metrów, 4-0-0 meters.

    10:24:51,2__Kontroler_Temperatura +2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do przyjęcia nie ma

    10:24:49,7__Jak40

    "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14zda tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

    10:29:40,0__Jak40 "Ił 2 razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli"

    10:37:01,3__Jak40_____Arek, teraz widać 200


    Gdyby piloci lecieli zgodnie z przepisami, to nawet by się nie zbliżyli w zasięg ewentualnej pułapki :(


    > ! Po prostu załoga, będąc nad chmurami lub w chmurach, z wysokości decyzji nie
    > widzi lotniska i odchodzi na drugi krąg. To samo uczynił kapitan Protasiuk!

    NIE UCZYNIŁ, GDYBY TO UCZYNIŁ TO NIE BYŁO BY TAWS37 na wysokości 60m CIŚNIENIOWE CZYLI 40m PONIŻEJ WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ

    ; Tu przecięli w dół wysokość decyzyjną 100m CIŚNIENIOWĄ

    10:40:41,3 ___2pilot____100 metrów

    ; Tu byli już 40m poniżej wysokości decyzyjnej I CAŁY CZAS OPADALI

    10:40:46,6__TAWS_37 -> Hbaro=59m__Hradio=99m__ RW=99___Vy=-7,65m/s

    ; a tu dopiero padła komenda "Odchodzimy"

    10:40:50,5 ___2pilot____Odchodzimy -> Hbaro=34m

    ; zaś tu się ustaliło przyspieszenie hamujące ~ 1m/s² (nY=1.1) I SAMOLOT ZACZĄŁ OSTRZEJ
    ; HAMOWAĆ OPADANIE

    CzasMSRP64___Odległość____Ny_________Hbaro

    10:40:52,695___1451________1,003______18.8m
    10:40:52,820___1442 ________1,003______17.9m
    10:40:52,945___1432 ________1,003______17.0m

    ; Przeciążenie hamujące zaczyna narastać
    10:40:53,070___1422m_____1,036________16.2m___Nawigator_40
    10:40:53,195___1413m_____1,036________15.3m

    ; Przeciążenie hamujące ustala się na 1.1
    10:40:53,320___1403 m_____1,097________14.5m
    10:40:53,445___1393 m_____1,097________13.7m
    10:40:53,570___1383 m_____1,097________12.8m
    10:40:53,695___1374m_____1,097________12.0m

    Łatwo sprawdzić, że ok. 1422m od progu gdzie nawigator powiedział 40, wysokość terenu wynosi 222m ponad poziomem morza co przy wysokości progu wynoszącej 254m n.p.m daje przeniżenie terenu 222m-254m=-32m co z wysokością barometryczną 16.2m (wyliczoną przez całkowanie przyspieszeń od wysokości 329m, przy które był alarm TAWS34) daje wysokość samolotu nad terenem:

    32m+16.8=48.8m

    Uwzględniając, że nawigator czytał przy szybko poruszającej się wskazówce RW z pewnym wyprzedzeniem (plus niedokładności wysokości terenu z Google Earth gdzie jest tylko przybliżenie kształtu terenu), to wyżej wyliczona wartość wskazania RW koreluje z tym co czytał nawigator. W tym zakresie wysokości odczyt z wysokościomierza barometrycznego nie ma już sensu, bo większość wysokościomierzy baro na pokładzie Tu154m ma rozdzielczość odczytu 10m (przy błędzie +/-15m) (WBE SWS ma teoretycznie rozdzielczość 5m ale dowódca miał przestawiony wysokościomierz, więc odczyt na małej wysokości byłby jeszcze bardziej niepewny, ZAŚ RW DAWAŁ RZECZYWISTĄ ODLEGŁOŚĆ OD ZIEMI A NIE OD UMOWNEGO POZIOMU DANEGO NIEPEWNYM CIŚNIENIEM).


    Tak więc nie mów, że odejście zrobiono na 100 metrach ciśnieniowych (prawidłowa decyzyjna) skoro komenda je rozpoczynająca padła gdy samolot był 66m niżej ...
    No chyba, że masz jakieś inne dane przeczące dostępnym zapisom lotu.

    Samolot przeszedł na wznoszenie ok. 1000m od progu i zaczął ciągnąć w górę, tyle, że był już za blisko zbocza (które jeszcze się tam podnosiło) by zdążyć wznieść się odpowiednio wysoko by wyjść poza zasięg drzew.

    > A że samolot w tym momencie, nagle zaczął się "inaczej" zachowywać, to o to dlaczego
    > tak się stało,należy zapytać ruskich kagiebistów!

    Samolot się zachowywał tak jak mu nakazywali piloci, tyle, że jak ktoś prostuje przepisy (wysokość rozpoczęcia manewru odejścia) i instrukcje samolotu (sposób wykonania manewru bez przestawienia silników na ciąg startowy JAKO PIERWSZEJ CZYNNOŚCI tak jak podano w IUL), to nie powinien się dziwić, że samolot jest wołowaty i nabiera wysokości wolniej niż się chciało. :((

    > ---> Mieli zgadywać?

    Nie chodzi o zgadywanie, myślę, że zupełnie inny wydźwięk dla załogi Tu154m miało by zdanie:

    "IŁ dwa razy podchodził i mało nie przyglebił a w ogóle to miał problem z trafieniem w oś pasa"

    niż

    10:29:40,0__Jak40___Ił 2 razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli

    nie sugerujące jakichś specjalnych problemów

    Do tego nie musieli być na stanowisku kierowania, bo przecież sami to podobno widzieli na własne oczy, a jakoś nie widzieli sensu informować o tym kolegów, których zachęcali do wykonania podejścia w czasie gdy były przekroczone minima i szanse na wylądowanie praktycznie były żadne (nawet pomijając ograniczenia prawne).

    Do tego Muś w wywiadzie w lipcu 2010 powiedział, że jak podawał te 200m widoczności do Tu154m (CZTERY MINUTY przed katastrofą), to już nie było pobliskich drzew widać na lotnisku

    Wywiad z mechanikiem Jaka40 - lipiec 2010

    Godzina 08:37:01. Ostatnie zdanie, które członek załogi JAKa-40 wypowiada przez radio do dowódcy TU-154: „Arek, teraz widać 200 (metrów – red.)”. To pańskie zdanie?

    Remigiusz Muś (technik pokładowy JAKa-40): Tak, to jest ostatnie, co w ogóle przez nasze radio do nich wyszło. Nawet nie przechodziłem już na częstotliwość 123,45, która jest taką umowną częstotliwością do pogaduch, zwykle nieokupowaną przez jakiś radar, czy kogoś, kto prowadzi.

    Porucznika Artura Wosztyla (pierwszego pilota, który rozmawiał wcześniej z dowódcą Tu-154 – red,) nie było już wtedy w samolocie?

    Nie. Ja też wyszedłem na około dwie minuty, na tę ostatnią fazę lądowania, żeby nasłuchiwać jak lądują. Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”.


    Warto zauważyć, że mimo, że widoczność raportowana przez lotnisko wynosi ok. 400m (co i potwierdzono z Jaka) por. Wosztyl używa słowa CHYBA:

    "W tych warunkach to się chyba nie da wylądować"

    czyli co MNIMA sobie a czy się UDA wylądować sobie ?? Przecież on to mówi gdy widoczność jest W NAJLEPSZYM razie TRZY RAZY PONIŻEJ MINIMÓW (zakładając, że jest te 400m widoczności a nie 200m)
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 04.04.13, 19:50
    absurdello napisał: ... nikt przy zdrowych zmysłach szykując zamach (ponosząc nakłady i licząc na zyski) nie odstrasza ofiar od wpadnięcia w pułapkę lub pozwala, żeby inni odstraszali

    ---> Przecież to oni sami układali stenogramy do publikacji, więc nie obawiali się, ze coś im zaszkodzi.

    >> Gdyby piloci lecieli zgodnie z przepisami, to nawet by się nie zbliżyli w zasięg ewentualnej pułapki

    ---> Oni lecieli zgodnie z przepisami. Wysokość decyzji jest wysokością bezpieczną ... dopóki nie zawiedzie samolot lub nie zadziałają "siły zewnętrzne". A Ił-76 "czuwał" przez cały czas do końca!

    >> Tak więc nie mów, że odejście zrobiono na 100 metrach ciśnieniowych (prawidłowa decyzyjna) skoro komenda je rozpoczynająca padła gdy samolot był 66m niżej ...

    ---> Kłamiesz. Decyzja i zgodne z procedura czynności rozpoczęły sie na wysokości 100 m!

    >> Samolot się zachowywał tak jak mu nakazywali piloci ...

    ---> Kolejne bzdury i kłamstwa.
    Z chwilą rozpoczęcia manewru odchodzenia na drugi krąg, samolot przestał być sterowny i zaczął pikować w dół.

    >> tyle, że jak ktoś prostuje przepisy (wysokość rozpoczęcia manewru odejścia) i instrukcje samolotu (sposób wykonania manewru bez przestawienia silników na ciąg startowy JAKO PIERWSZEJ CZYNNOŚCI tak jak podano w IUL), to nie powinien się dziwić, że samolot jest wołowaty i nabiera wysokości wolniej niż się chciało

    ---> Nie ma tu żadnego znaczenia, czy samolot szybciej czy wolniej nabierał wysokości, gdyż w tym momencie samolot leciał na wysokości 100 m POZIOMO, a więc nie mógł nastąpić efekt przepadnięcia! Przy prawidłowej pracy silników i usterzenia, nawet gdyby pilot nic nie robił, to samolot po prostu przeleciałby na wysokości 100 metrów nad lotniskiem!

    >> "IŁ dwa razy podchodził i mało nie przyglebił a w ogóle to miał problem z trafieniem w oś pasa"

    ---> Mówienie o "problemach z trafieniem w oś pasa" znacznie odbiega od informacji mówiących, że Ił-76 nie miał najmniejszego zamiaru trafić w oś pasa i lądować. Dowodzi tego fakt, że Ił-76 dwa razy podchodził z boku pasa, do tego dokładnie w ten właśnie sposób naprowadzany był przez kontrolerów z wieży, którzy co rusz nakazywali Iłowi-76 korygować kurs tak, by przelatywał bardzo nisko nad miejscem przyszłej tragedii.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat

    --
  • banana_dog 29.03.13, 03:09
    To, czego kretyn polski w żaden sposób nie może pojąć, to to, że jeżeli od niepamiętnych czasów
    nie wymaga się, w transporcie lotniczym, znajomości procedury radiowej w języku rosyjskim,
    i dodatkowo rezygnuje się z usług rosyjskiego nawigatora, bądź usługa taka jest niedostępna,
    to należało zwrócić się do strony rosyjskiej o zapewnienie kontroli lotniska zgodnie z obowiązującymi w międzynarodowym transporcie lotniczym procedurami, lub w przypadku
    gdy prośba taka nie może być spełniona, rezygnacji z tego lotniska.
    Niestety,wyobraźnia kretyna który zaplanował to lotnisko też była taka infantylno-samochodowa.
  • absurdello 07.01.15, 18:56
    Załoga leciała do Rosji.
    Lotnisko nigdy nie obsługiwało ruchu międzynarodowego, a tylko wewnętrzny.
    Językiem obowiązującym w Rosji jest rosyjski, a nie angielski czy polski.
    Decyzja o rezygnacji z rosyjskiego lidera wyszła z 36splt z uzasadnieniem: że zostaną wybrane załogi znające język rosyjski.

    Może jesteś w stanie nałożyć na powyższe wiedzę, że do prowadzenia lotniczej łączności radiowej w języku angielskim nie wystarcza sama znajomość angielskiego nie potwierdzona egzaminem znajomości procedur i wyrażeń LOTNICZYCH, których zwykle nie uczą na kursach niedzielnych ani w szkołach podstawowych, średnich i na lektoratach wyższych uczelni.
  • aw2139 09.01.15, 07:35
    absurdello napisał:

    > Lotnisko nigdy nie obsługiwało ruchu międzynarodowego, a tylko wewnętrzny.

    Nieprawda, loty odbywały się tam od lat!

    > Językiem obowiązującym w Rosji jest rosyjski, a nie angielski czy polski.

    Nieprawda, językiem obowiązującym w Rosji jest język ojczysty i angielski!

    > Decyzja o rezygnacji z rosyjskiego lidera wyszła z 36splt z uzasadnieniem: że [
    > b]zostaną wybrane załogi znające język rosyjski.[/b]

    Czy chcesz powiedzieć, że nie znali języka w sposób umożliwiający łączność?

    > Może jesteś w stanie nałożyć na powyższe wiedzę, że do prowadzenia lotniczej łą
    > czności radiowej w języku angielskim nie wystarcza sama znajomość angielskiego
    > nie potwierdzona egzaminem znajomości procedur i wyrażeń LOTNICZYCH, których zw
    > ykle nie uczą na kursach niedzielnych ani w szkołach podstawowych, średnich i n
    > a lektoratach wyższych uczelni.

    Faktycznie, ktoś tutaj błądzi :) Absurdello kiedy ty się wreszcie DOUCZYSZ!
  • absurdello 13.03.13, 19:53
    Kiedy podano informację o widoczności 1500 a kiedy lądował Jak40 i w jakich warunkach ??

    Z załącznika nr 8 do raportu Millera


    5:10:10__Plusnin___PAPA - LIMA - FOXTROT zero - three - one, я Кoрcaж.
    (PAPA - LIMA - FOXTROT zero - trzy - jeden, tu "Gorset".)
    5:10:15__Jak - 40___Слyшaем. (Słuchamy.)

    5:10:17__Plusnin___Видимocть тыcячa пятьcoт. One - five - zero - zero видимocть.
    (Widzialność tysiąc pięćset. Jeden - pięć - zero - zero, widzialność)

    mija 6 minut ...

    Jak40 osiąga granice bliższej radiolatarni ... czyli 1km od progu i ok 1300m w linii prostej od stanowiska kierowania przy progu 26 i ....

    5:16:48 (Ryżenko)___Один нa кyрcе, глиccaде. (Jeden na kursie, ścieżce.)
    5:16:53 Plusnin_____ Не виднo, пoкa не вижy. (Nie widać, na razie nie widzę.)
    (Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.)

    5:17:00__Plusnin____Где?! Где?! (Gdzie?! Gdzie?!)
    5:17:00__Plusnin____Пoлocy нaблюдaете? Bыше! (Pas widzicie? Wyżej!)
    5:17:04____________Блядь, yхoд нa ... (Kur..., odejście na …)
    5:17:05____________Блядь, нaдo yхoд. (Kur..., trzeba odejście.)
    5:17:06__Plusnin____Ухoд нa втoрoй крyг. (Odejście na drugi krąg.)

    Teraz fragment z uwag polskich do raportu MAK strona 72

    "Z zeznań dowódcy załogi samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysokości 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zobaczył go dopiero z wysokości 50-70m"

    "KL zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS26. Z analizy odległości pomiędzy położeniem poszczególnych obiektów (zdjęcie zamieszczone poniżej) wynika, że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większa niż 500m"

    I tu jest ciekawe fałszerstwo zdjęcia, bo ja nie uwierzę, ze ktoś się aż tak pomylił.
    Na zdjęciu na górze strony 73 jest zdjęcie sat (pewnie z Google Earth) gdzie pokazano gdzie Plusnin zobaczył Jaka-40 i podano tam odległość ok. 500m - około PIĘĆSET METRÓW.

    Tyle, że jak zmierzyć pokazaną na zdjęciu odległość w Google Earth, to wychodzi, że te OKOŁO PIĘĆSET METRÓW, ma wymiar DWIEŚCIE PIĘĆDZIESIĄT METRÓW !!!!

    Z powyższego oficjalnego dokumentu sygnowanego przez RP wynika, że:

    - pilot lądował w warunkach 6x poniżej minimów, które sam podał (1500m/100m) skoro
    KL zobaczył go dopiero z 250m

    - skoro ziemię zobaczył dopiero z 80-90m, to na jakiej podstawie zszedł z wysokości
    decyzyjnej 100m ???

    Jaki musiał być poziom dolnej granicy chmur skoro pas zobaczono dopiero z 50-70m ?

    - Muś powiedział w wywiadzie, że przelecieli nad progiem na ok. 80m, a normalnie przelatuje
    się go na ~15m, skoro była taka dobra widoczność, to dlaczego zabezpieczyli się lecąc tak
    wysoko ?

    > Z wypowiedzi załogi również wiadomo, że kontaktowali się oni z Warszawą zaraz p
    > o lądowaniu i zgodnie z zeznaniami rozmówcy telefonicznego załoga podała widzialność
    > 2000m bez zachmurzenia!

    Ja bym podchodził do wypowiedzi tej załogi z dużą ostrożnością, bo jej członkowie mają różne wersje tego samego:

    - np. Muś powiedział, że wyłączyli magnetofon, bo byli tam BEZ AKUMULATORÓW i nie wiedzieli czy dojedzie zasilanie lotniskowe, a Wosztyl powiedział, że dla OSZCZĘDNOŚCI AKUMULATORÓW, więc komu wierzyć: mechanikowi pokładowemu czy pilotowi ?

    - Muś powiedział, że radiolatarnia działała niestabilnie i musieli celować między to co
    wskazywał GPS i to co radiolatarnie, a Wosztyl w dwóch kolejnych zeznaniach (na Rebelya)
    nawet nie wspomniał o tak ważnym w końcu szczególe, że jakoby lotniskowe urządzenia
    nawigacyjne działały niepewnie. DODATKOWO, MIMO ZACHĘCANIA ZAŁOGI TU154M DO
    PRÓBOWANIA PODEJŚCIA PRZY 400M WIDOCZNOŚCI, JAKOŚ NIE OSTRZEŻONO JEJ, ŻE
    RADIOLATARNIA DAJE NIEPEWNE WSKAZANIA KIERUNKU.

    - Muś przekazał do TU154m, że APM-y stoją 200m od progu, a Wosztyl w zeznaniach
    mówił, że stały przy progu (wg dokumentów lotniska są stawiane 43m za progiem).

    - Muś twierdził w wywiadzie, że usłyszał, jak do Tu154m podano zezwolenie zniżania do 50m
    i, że piloci mogą to potwierdzić ale jak mogli by to zrobić, skoro Muś sam w tym samym
    wywiadzie stwierdził, że TYLKO ON słyszał ten fragment rozmów ?

    Można by mieć wątpliwości do powyższych wątpliwości gdyby to były jakieś relacje dziennikarskie z rozmów z członkami załogi Jaka40, tyle, że oni to sami powiedzieli, bo są nagrania do kamery czy dźwiękowe.

    Dodatkowo, tak płk Stroiński jak i por. Wosztyl mówili, że w Smoleńsku ląduje się na dwie radiolatarnie a nie na dwie radiolatarnie i radar. Wosztyl podał to nawet na dwa sposoby: wprost w zeznaniach i podając minima jakie jakoby go obowiązywały: 1500m/100m, a te parametry są podane w instrukcji Jaka40 jako minima podejścia na dwie radiolatarnie (OSP w rosyjskim skrócie).

    Powyższe zaś oznacza, że obowiązującym minimum dla Tu154m (też wg jego instrukcji) było 1800m widoczności na pasie i 120m wysokości decyzyjnej, a nie 1200/100 jak się podaje (załoga nie ustalała rodzaju podejścia z lotniskiem, a opublikowana karta podejścia podaje, że dla samolotów klasy wielkościowej Tu154m lotnisko oferuje tylko jeden typ podejścia: OSP czyli na dwie radiolatarnie czyli minima 1800/120
  • aw2139 14.03.13, 12:10
    Z zeznań załogi wynika, że światła APM-ów zobaczyli zanim osiągnęli 100m!
  • absurdello 20.03.13, 15:43
    bo np. Muś w wywiadzie

    Dostaliśmy zgodę do 50 metrów ...


    Powiedział:

    Zeszliście?

    W przypadku tego lotniska, zgodnie z procedurą, można zniżyć się do wysokości 100 metrów. Dalej lot poziomy i ani metra niżej. My zrobiliśmy dokładnie tak – jakiś czas lecieliśmy poziomo na wysokości 100 metrów. Do momentu, kiedy zobaczyliśmy bramkę z APM-ów (wielkie reflektory na ciężarówkach rozstawione po prawej i lewej stronie pasa, przed nim; świecą w stronę nadlatującego samolotu – red.). Ich światło było widoczne z dosyć dużej odległości. Pomogły nam znakomicie. Spokojnie skorygowaliśmy lot w prawo, żeby znaleźć się między nimi.


    i drugi fragment:

    "Może, w porównaniu z lądowaniem na innych rosyjskich lotniskach, tutaj rzeczywiście było trochę gorzej, ale do zniesienia. W przypadku naszego podejścia nie było żadnych niejasności. Tyle tylko, że my sami wybraliśmy lot poziomy od 100 metrów aż do momentu zobaczenia bramki i wejścia w nią."


    A tak się składa, że mechanik na Jaku wykonuje funkcje podobne do nawigatora na Tu154m, a w szczególności podaje komunikat "Decyzja" na wysokości decyzyjna+30m czyli musi śledzić na bieżąco wysokość ciśnieniową.

    W "Uwagach polskich do raportu MAK" wysłanych do Rosji, zacytowano zeznania Wosztyla, że:
    (strona 72 u dołu):

    "Z zeznań dowódcy samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył on ziemię z wysokości 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zobaczył go dopiero z wysokości 50-70m"

    "Kierownik Lotniska zobaczył samolot Jak-30 dopiero nad progiem DS26. Z analizy odległości pomiędzy położeniami poszczególnych obiektów (zdjęcie na stronie 73 uwag) wynika, że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak40 nie była większa niż 500m"

    Zaś moja analiza wykazuje, że w cytowanym zdjęciu DWUKROTNIE zawyżono podaną tam odległość i FAKTYCZNA WIDZIALNOŚĆ W CZASIE LĄDOWANIA SAMOLOTU JAK-40 WYNOSIŁA nie więcej niż DWIEŚCIE PIĘĆDZIESIĄT METRÓW


    Rzeczywista odległość Jaka40 od BSKP


    Zaś "szczery i serdeczny" dowódca Jaka w wywiadzie do kamery TVN24 powiedział, że jego obowiązywało minimum 1500/100.

    Dodatkowe z zeznań Wosztyla:

    Zeznania dow. Jaka 40


    Stenogram z zeznań dowódcy samolotu rządowego JAK 40 por. Artura Wosztyla przeprowadzonego 10 kwietnia 2010 r.

    "Zeznaję, iż na lotnisku w Smoleńsku nie ma żadnych urządzeń do precyzyjnego podejścia do lądowania. Lądowanie ja JAK – 40 i TU- 154M odbywa się na zasadzie podejścia 2 NDB. To wszystko co mam do zeznania w tej sprawie. "

    Drugi raz por. Wosztyl został przesłuchany 21 kwietnia 2010 r. Podtrzymał swoje pierwsze zeznania. Co jeszcze powiedział przez 2,5 godziny składania zeznań?

    "Podchodząc do lądowania światła APM-ów zobaczyłem z wysokości 120-130 m. Nie mniej jednak panowała gęsta mgła. "

    Powyższe jest sprzeczne z tym co powiedział Muś o zobaczeniu APM-ów po jakimś czasie lotu na 100 metrach, a dodatkowo reflektory świecące pod kątem 3 stopnie na wysokości 120-130m będą widoczne w odległości gdzieś:

    130m/tg(3)=2 480m

    więc albo ta mgła nie była gęsta albo Wosztyl się mija ... szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę, te jego zeznania zacytowane w Uwagach polskich z jakiej wysokości zobaczył ziemię a potem lotnisko. Przy gęstej mgle mało prawdopodobne jest zobaczenie APM-ów w odległości 2.5km od lotniska a do tego oni podobno nie lecieli w osi lotniska, bo musieli "dogiąć w prawo" czyli nie lecieli w osi optycznej reflektorów ...

    Albo to:

    "W momencie lądowania IŁ-76 moim zdaniem widzialność wynosiła około 1000 m, sylwetkę samolotu zaś zobaczyłem gdy był na wysokości pomiędzy 30-40 m."

    Widzialność jakoby 1000m (może na poziomie ziemi ale przecież pilot widzi ziemię nie poziomo ale ukośnie) ale poziom podstaw chmur 30-40m i jak to się ma do 100m decyzyjnej ??

    Albo to:

    "Ponadto powiedziałem mjr. Grzywnie, że jeżeli zdecydują się podejść raz czy dwa razy to powiedziałem żeby nie schodzili poniżej 50 m i odeszli na zapasowe."

    a nagrało się:

    10:24:49,7__Jak40

    "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to pi... tutaj jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów grubo."

    10:25:04,3__2pilot___A wyście wylądowali już?
    10:25:05,8 __Jak40

    "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."

    Nic o 50m !

    I jeszcze to:

    "Radio w JAK-40 było wyłączone. Radio włączyliśmy w JAK-40 około godz. 8.00. Mieliśmy włączone dwa radia. Jedno nastawione na Mińsk, a drugie na Moskwę. Magnetofon był wyłączony. Chciałbym zeznać, iż wcześniej ja podjąłem decyzję o wyłączeniu zbędnego sprzętu w celu oszczędzania akumulatorów. W pewnym momencie usłyszałem załogę TU-154M i wtedy poprosiłem por. Kowaleczkę aby przekazał załodze TU-154 by tamci przeszli na częstotliwość od 1 do 5."


    Mińsk pracował na częstotliwości:

    10:05:58,8___Kont____Polish Air Force, 101, Contact Minsk, 118, 975

    Moskwa pracowała na częstotliwości:

    10:22:11,2___Kontroler_Mińsk
    "Polish Air Force 1-0-1, position ASKIL, contact Moscow Control on 128,8, good bye."

    to jak oni usłyszeli Tu154m skoro Smoleńsk pracował na 124 MHz ?

    10:22:45,2___Kontroler_Moskwa

    "E... PLF 1-0-1, Moscow-Control, good morning, descent to 3600 meters and then contact ... Korsaż frequency 124,0"

    mija 45 sekund

    Tu już Tu154m miał radiostację ustawioną na 124MHz

    10:23:29,9__Dowódca__Korsaż-Start, polski 101, dzień dobry

    a wywołanie Kowaleczki poszło jeszcze później na częstotliwości Smoleńska (124MHz)

    10:24:16,3 __Jak40____Chłopaki, Rafał z tej strony, przejdźcie na 123,45.

    Jakoś to dziwne ...

    Tu Wosztyl twierdzi że słyszał jak do Tu154m mówiono z lotniska o 50m:

    "Później słyszałem korespondencję prowadzoną pomiędzy TU-154M a wieżą w Smoleńsku. Słyszałem, iż kontroler lotniska poinformował załogę tupolewa o widzialność 400 m i jeszcze słyszałem jak mówił do nich, żeby nie schodzili poniżej 50 m i jak nie zobaczą lotniska żeby odeszli na zapasowe. Ta korespondencja odbywała się w języku rosyjskim. Po tym jak wyszedłem z JAK-40, tak samo jak i moja załoga, i nasłuchiwaliśmy już z zewnątrz dźwięków silników tupolewa."

    A tu Muś z tego samego lotu mówi w wywiadzie:

    I jedyną osobą, poza kontrolerem i dowódcą TU-154, który ją słyszał był właśnie Pan?

    Tak. Artur i Robert mogli tylko potwierdzić moją wersję. Jeśli kontroler wszystkich traktował równo, to logiczne, że im też wydał komendę z wysokością 50 metrów.


    Jak mogli potwierdzić skoro nie słyszeli OSOBIŚCIE, a o znajomości rosyjskiego przez Musia świadczy ten fragment wywiadu:

    Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

    Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.


  • aw2139 21.03.13, 09:24
    Nie zauważyłem, aby plątali się w zeznaniach i porzuć funkcję kopiuj i wklej, bo to już nudne.
  • absurdello 27.03.13, 20:07
    czytania ze zrozumieniem :(
  • aw2139 28.03.13, 08:34
    absurdello napisał:

    > czytania ze zrozumieniem :(

    Przydałoby się nie tylko mi :(
  • dystans4 09.01.15, 12:10
    Ale pierwszY daj przykład, Skarbie.


    --
    Opozytura to bardzo ładne słowo, bo zawiera i działanie PiS w charakterze ekspozytury - © Miętowe Loczki.
  • aw2139 14.03.13, 14:57
    absurdello napisał:

    > "Z zeznań dowódcy załogi samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysokości
    > 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zobac
    > zył go dopiero z wysokości 50-70m"

    A podali na jakiej wysokości zobaczyli światła APM-ów?

    > "KL zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS26. Z analizy odległości pomi
    > ędzy położeniem poszczególnych obiektów (zdjęcie zamieszczone poniżej) wynika,
    > że faktyczna widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większa ni
    > ż 500m"

    Absurdello, osiągasz granice absurdu. Zastanów się jakie brednie powtarzasz? A dodatkowo radzę Tobie poczytać coś o meteorologii i tam się dowiesz, że warunki meteorologiczne na odległości niecałego kilometra mogą być diametralnie różne. W tym momencie zachowujesz się jak meteorolog Milanowski, który wypowiadał się na temat materiałów wybuchowych na spotkaniu w GW.

    > Z powyższego oficjalnego dokumentu sygnowanego przez RP wynika, że:
    >
    > - pilot lądował w warunkach 6x poniżej minimów, które sam podał (1500m/100m) sk
    > oro
    > KL zobaczył go dopiero z 250m

    To już z 500 m zrobiłeś 250, rozkręcasz się!

    > - skoro ziemię zobaczył dopiero z 80-90m, to na jakiej podstawie zszedł z wysok
    > ości
    > decyzyjnej 100m ???
    >
    > Jaki musiał być poziom dolnej granicy chmur skoro pas zobaczono dopiero z 50-70
    > m ?
    >
    > - Muś powiedział w wywiadzie, że przelecieli nad progiem na ok. 80m, a normalni
    > e przelatuje
    > się go na ~15m, skoro była taka dobra widoczność, to dlaczego zabezpieczyli s
    > ię lecąc tak
    > wysoko ?

    Ale bredzisz! Powtórzę raz jeszcze, sam kontakt ze światłami obliguje do podjęcia decyzji o kontynuowaniu podejścia, a co więcej, perfidnie manipulujesz faktami, bo przytaczasz zeznania pilotującego, którego zadaniem było patrzeć w przyrządy, a drugi informował go o widoczności świateł i ziemi i z zeznań wynika, że informacja otrzymana o kontakcie wzrokowym załogi zarówno ze światłami jak i ziemią nastąpił przed osiągnięciem wysokości decyzji. Poza tym to Wosztyl wykonywał lądowanie i jak zeznał zaplanował je z przelotem, bo wspomagał się odległością z GPS, w innym przypadku jedynymi miejscami, gdzie mógłby określić dokładnie swoją pozycję, były NDB.

    > > Z wypowiedzi załogi również wiadomo, że kontaktowali się oni z Warszawą z
    > araz p
    > > o lądowaniu i zgodnie z zeznaniami rozmówcy telefonicznego załoga podała
    > widzialność
    > > 2000m bez zachmurzenia!

    Załoga podała, że widać 2000m, ponieważ po lądowaniu widzieli praktycznie cały pas, co potwierdzone jest zeznaniami kontrolera z Warszawy, a co zostało zmierzone w Smoleńsku o godz. 7.06, następny pomiar warunków o godz. 7.26 podał widzialność 1000m.

    > - np. Muś powiedział, że wyłączyli magnetofon, bo byli tam BEZ AKUMULATORÓW i n
    > ie wiedzieli czy dojedzie zasilanie lotniskowe, a Wosztyl powiedział, że dla OS
    > ZCZĘDNOŚCI AKUMULATORÓW, więc komu wierzyć: mechanikowi pokładowemu czy pilotow
    > i ?

    Muś to powiedział, czy wyczytałeś w jakimś artykule! Gadasz brednie, widziałeś kiedykolwiek samolot pasażerski bez akumulatorów? Zapomniałem, że wypowiadasz się na tematy o których nie masz bladego pojęcia!

    > - Muś powiedział, że radiolatarnia działała niestabilnie i musieli celować międ
    > zy to co
    > wskazywał GPS i to co radiolatarnie, a Wosztyl w dwóch kolejnych zeznaniach (
    > na Rebelya)
    > nawet nie wspomniał o tak ważnym w końcu szczególe, że jakoby lotniskowe urzą
    > dzenia
    > nawigacyjne działały niepewnie. DODATKOWO, MIMO ZACHĘCANIA ZAŁOGI TU154M DO
    > PRÓBOWANIA PODEJŚCIA PRZY 400M WIDOCZNOŚCI, JAKOŚ NIE OSTRZEŻONO JEJ, ŻE
    > RADIOLATARNIA DAJE NIEPEWNE WSKAZANIA KIERUNKU.

    Naćpałeś się!? Muś nie pilotował samolotu, a Wosztyl wielokrotnie zeznawał jak wykonywał lot tamtego dnia, że radiolatarnia nie pracowała prawidłowo. A co do zachęcania, odsyłam do RL (kolejny raz), gdzie napisane jest kiedy w czasie lotu na prostej do lądowania dowódca statku powietrznego obowiązany jest przerwać zniżanie, ale Ty sobie coś uroiłeś i koniec, gadasz brednie na podstawie skrawków informacji i traktujesz temat wybiórczo, pomijając ciągle fakt, że tamci ludzie znali, a przynajmniej powinni byli znać te zapisy w RL.
    .
    > - Muś przekazał do TU154m, że APM-y stoją 200m od progu, a Wosztyl w zeznaniach
    > mówił, że stały przy progu (wg dokumentów lotniska są stawiane 43m za progiem
    > ).

    Kolejny raz wykazujesz się niekompetencją! Wierzysz w to co powinno być, a nie w fakty zastane na miejscu!

    > - Muś twierdził w wywiadzie, że usłyszał, jak do Tu154m podano zezwolenie zniża
    > nia do 50m
    > i, że piloci mogą to potwierdzić ale jak mogli by to zrobić, skoro Muś sam w
    > tym samym
    > wywiadzie stwierdził, że TYLKO ON słyszał ten fragment rozmów ?

    Kolejna manipulacja, Wosztyl potwierdził to publicznie!

    > Dodatkowo, tak płk Stroiński jak i por. Wosztyl mówili, że w Smoleńsku ląduje s
    > ię na dwie radiolatarnie a nie na dwie radiolatarnie i radar. Wosztyl podał to
    > nawet na dwa sposoby: wprost w zeznaniach i podając minima jakie jakoby go obow
    > iązywały: 1500m/100m, a te parametry są podane w instrukcji Jaka40 jako minima
    > podejścia na dwie radiolatarnie (OSP w rosyjskim skrócie).

    Człowieku, odsyłam do podejściówek, gdzie podane są minima i jakie rodzaje podejścia tam są. Jeżeli Wosztyl wykonał podejście na 2xNDB, to to podał, a RSP nie jest systemem radionawigacyjnym, ale powinieneś to wiedzieć!?
  • absurdello 20.03.13, 17:07
    > A podali na jakiej wysokości zobaczyli światła APM-ów?

    Wystarczy, że Muś powiedział w wywiadzie, że:

    "My zrobiliśmy dokładnie tak – jakiś czas lecieliśmy poziomo na wysokości 100 metrów. Do momentu, kiedy zobaczyliśmy bramkę z APM-ów (wielkie reflektory na ciężarówkach rozstawione po prawej i lewej stronie pasa, przed nim; świecą w stronę nadlatującego samolotu – red.). Ich światło było widoczne z dosyć dużej odległości. Pomogły nam znakomicie. Spokojnie skorygowaliśmy lot w prawo, żeby znaleźć się między nimi."


    A Wosztyl twierdzi, że zobaczyli ze 120-130m ... w locie poziomym na 100 metrach ????

    Poza tym przy ustawieniu reflektorów zgodnie nachyleniem ścieżki to oś wiązki reflektora przecina te 120-130m w odległości:

    125m/tg(2.67)=2 680m od progu

    i mamy uwierzyć, że przy widoczności jakoby 1500m on zobaczył te reflektory z ponad 1100m większej odległości gdy jednocześnie zeznał, że pas zobaczył dopiero z 50-70m czyli dolna granica chmur musiała wisieć sporo poniżej 100m I TO JESZCZE NIE LECĄC W OSI PASA (bo musieli "doginać w prawo") ?????

    Dodatkowo Muś lapnął w wywiadzie, że próg mijali na 80 metrach co jest trochę dużą wartością jak na typowe 15m nad progiem ... przecież widoczność była dobra ?

    "> Absurdello, osiągasz granice absurdu. Zastanów się jakie brednie powtarzasz? A
    > dodatkowo radzę Tobie poczytać coś o meteorologii i tam się dowiesz, że warunki
    > meteorologiczne na odległości niecałego kilometra mogą być diametralnie różne."

    W 30 sekund się tak zmieniły, bo tyle się mniej więcej leci ostatnie 2.5 km ???

    Poza tym te "brednie" nasze Państwo wysłało do Rosji w postaci uwag do projektu raportu MAK JAKO OFICJALNE STANOWISKO RP, a ja je tu tylko zacytowałem. Proponuję poczytać sobie oficjalne dokumenty.

    > To już z 500 m zrobiłeś 250, rozkręcasz się!

    Porównaj sobie to co jest na rysunku na stronie 73 uwag z tym samym ujęciem z Google Earth

    Pięćset metrów o długości 250m ...


    Rozkręciłem się ... ze śmiechu ;))

    > Ale bredzisz! Powtórzę raz jeszcze, sam kontakt ze światłami obliguje do podjęc
    > ia decyzji o kontynuowaniu podejścia, a co więcej, perfidnie manipulujesz fakta
    > mi, bo przytaczasz zeznania pilotującego, którego zadaniem było patrzeć w przyr
    > ządy, a drugi informował go o widoczności świateł i ziemi i z zeznań wynika, że
    > informacja otrzymana o kontakcie wzrokowym załogi zarówno ze światłami jak i z
    > iemią nastąpił przed osiągnięciem wysokości decyzji. Poza tym to Wosztyl wykony
    > wał lądowanie i jak zeznał zaplanował je z przelotem, bo wspomagał się odległoś
    > cią z GPS, w innym przypadku jedynymi miejscami, gdzie mógłby określić dokładni
    > e swoją pozycję, były NDB.

    Dziwne, bo wg instrukcji RLE Jaka40 mechanik w tym samolocie wykonuje w okolicy wysokości decyzyjnej, funkcje podobne jak nawigator CZYLI KONTROLUJE WYSOKOŚĆ i podaje komunikaty "Decyzja" oraz "Wysokość decyzyjna".

    Czy usiłujesz mnie przekonać, że chorąży Muś był tak tępy lotniczo, że nie rozróżniał kiedy samolot leci poziomo i na jakiej wysokości ? Starasz się nie zauważać, że dwaj członkowie tego samego lotu podają dwie sprzeczne informacje ???

    > Załoga podała, że widać 2000m, ponieważ po lądowaniu widzieli praktycznie cały
    > pas, co potwierdzone jest zeznaniami kontrolera z Warszawy, a co zostało zmierz
    > one w Smoleńsku o godz. 7.06, następny pomiar warunków o godz. 7.26 podał widzi
    > alność 1000m.

    Czyli skłamali, bo tuż po nich podchodził IŁ, który dostał już "posadka dopołnitielno" i nie dał rady trafić nawet w oś pasa. W zeznaniach Wosztyl podał, że pas zobaczył z 50-70m, więc małe szanse, że widoczność była 2000m (szczególnie, że pas ma 2500m).

    Poza tym
    5:10:15 _ Jak - 40 Слyшaем. (Słuchamy.)
    5:10:17 _ Plusnin Видимocть тыcячa пятьcoт. One - five - zero - zero Widzialność tysiąc
    pięćset. Jeden - pięć - zero - zero

    a lądowali o 5:17:30 Plusnin Пocaдкa.

    Końcówka sprowadzania Jaka:

    5:16:48 (Ryżenko) Один нa кyрcе, глиccaде. (Jeden na kursie, ścieżce.)
    5:16:53 Plusnin_ Не виднo, пoкa не вижy. Nie widać, na razie nie widzę.
    Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
    5:17:00 P Где?! Где?! Gdzie?! Gdzie?!
    5:17:00 P Пoлocy нaблюдaете? Bыше! Pas widzicie? Wyżej!
    5:17:04 Блядь, yхoд нa ... Ku..., odejście na …
    5:17:05 Блядь, нaдo yхoд. Ku..., trzeba odejście.
    5:17:06 P Ухoд нa втoрoй крyг. Odejście na drugi krąg.

    Czy przy widoczności 2000m czy nawet 1000m Jak dostał by komendę odejścia na drugi krąg, a Plusnin nie widział go gdy samolot był już między BRL i progiem ????

    > Muś to powiedział, czy wyczytałeś w jakimś artykule! Gadasz brednie, widziałeś
    > kiedykolwiek samolot pasażerski bez akumulatorów? Zapomniałem, że wypowiadasz s
    > ię na tematy o których nie masz bladego pojęcia!

    Muś to powiedział w wywiadzie w lipcu 2010, oto link:


    Wywiad z Musiem ...


    Przysłuchiwał się Pan rozmowom wieży z dowódcą Iła?

    [i]"Tak, ale to byli dwaj Rosjanie i często mówili niezrozumiale dla mnie. Ciężko było słuchać tej korespondencji. Tamtej komendy jestem jednak pewien.

    Zresztą to jest do sprawdzenia, bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą. Po tym jak Rosjanie odeszli na inne lotnisko magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy. Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą radiostację, bez magnetofonu. Szkoda. "

    Oszczędzali akumulatory, których nie mieli czy jak ???? Nie wiem, może mieli niepełny komplet albo jakieś stare, tym nie mniej chyba się mechanik nie mylił ???

    > Naćpałeś się!? Muś nie pilotował samolotu, a Wosztyl wielokrotnie zeznawał jak
    > wykonywał lot tamtego dnia, że radiolatarnia nie pracowała prawidłowo.

    Ale jakoś dziwnie zapomniało mu się podać to w zeznaniach tu (zeznania z dwóch różnych dat) a w końcu to nie jest błahostka !!!

    Zeznania Wosztyla ...

    a także ostrzec o tym kolegów z Tu154m przy jednoczesnym zachęcaniu ich do wykonania podejścia ...

    10:25:05,8 __Jak40

    "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, że możecie spróbować, jak najbardziej. Dwa APM-y są, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować, ale.... Jeżeli wam się nie uda za drugim razem, to proponuję wam lecieć na przykład do Moskwy albo gdzieś."


    a chwilę przedtem podał parametry widoczności ponad 2x poniżej nawet minimum dla dużo mniejszego Jaka (1500/100 przy podejściu na dwie radiolatarnie) ....

    10:24:49,7__Jak40

    "No witamy Ciebie serdecznie. Wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to 3.14zda tutaj jest. [b]Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50 metrów g
  • aw2139 21.03.13, 09:08
    Za przeproszeniem cały czas pi...sz bzdury wracając do tego samego wątku!
    Już kiedyś pisałem, że osoba, która nie trzyma za stery nie ma pełnej wiedzy na temat manwerów wykonywanych przez samolot, zwłaszcza, gdy są one wykonywane łagodnie i łatwo ulega złudzeniom, zwłaszcza że Ś.P. Muś nie mógł fizycznie widzieć tego samego co widzieli piloci bo siedział dalej od okien kabiny, a teraz zrób sobie wyliczenia i sprawdź jaki kąt wizowania miał technik, zwłaszcza, że w końcowej fazie miał ten człowiek co robić. Dodatkowo mówiąc o doginaniu narażasz się na śmieszność, zwłaszcza, że to "doginanie" z zeznań załogi to była korekta w kursie o niecałe dwa stopnie, aby wyjść centralnie w osi drogi startowej. A co do zeznań, to nie tylko Wosztyl o tym mówił.
    Wspomniane przez Ciebie "reflektory", to czy oby na pewno były ustawione tak jak mówisz, a może miały ustawiony nieco inny kąt i były dalej od progu pasa niż to wykazuje dokumentacja lotniska, a poza tym czy oby na pewno wiesz jak wyglądają te "reflektory" i jaką mają moc!?
    Co do warunków meteorologicznych na tym lotnisku, to dlaczego mówisz o chmurach, skoro nie mówili o nich z wieży, a jedynie wspominali o zamgleniu, a później mgle!?
    A w 30s to jedynie tyłek możesz sobie podetrzeć, a nie wykonać lot w końcowej fazie lotu na odcinku 2,5 km. Widzę, że Twoje wyliczenia i zaokrąglenia są równie kreatywne jak gościa YKW!
    Już Tobie mówiłem, że to co widział pilot lecący odbywa się z pewnym opóźnieniem w stosunku do tego co widział gość obserwujący, ale do tego potrzebna jest zdolność czytania ze zrozumieniem!
    A co do IŁ-a, to przestań bredzić, bo podchodził conajmniej 10 min, po jaku, a wszyscy bez wyjątku wiemy, że zmiana warunków meteorologicznych była gwałtowna. Więc co ma wspólnego podejście ił-a z podejściem jaka!? Ponadto geniuszu, który aktywnie śledzisz wątki od długiego już czasu, dlaczego cały czas próbujesz nieudolnie poddać w wątpliwość słowa gościa który tam był 7 i 10.04, a jednocześnie nie wiesz, albo jest to dla Ciebie niewygodne i nie przyjmujesz tego do wiadomości, że pas w smoleńsku nie jest równy jak blat stołu?! Bardzo dziwne i zastanawiające, bo cały czas zawracasz d..pe być może nie mając elementarnej wiedzy w tym zakresie.
  • absurdello 27.03.13, 20:47
    > Już kiedyś pisałem, że osoba, która nie trzyma za stery nie ma pełnej wiedzy na
    > temat manwerów wykonywanych przez samolot, zwłaszcza, gdy są one wykonywane ła
    > godnie i łatwo ulega złudzeniom, zwłaszcza że Ś.P. Muś nie mógł fizycznie widzi
    > eć tego samego co widzieli piloci bo siedział dalej od okien kabiny, a teraz zr
    > ób sobie wyliczenia i sprawdź jaki kąt wizowania miał technik, zwłaszcza, że w
    > końcowej fazie miał ten człowiek co robić.

    Czy ty robisz z Musia idiotę co nie rozróżnia kiedy samolot JAKIŚ CZAS LECI POZIOMO na 100m ?
    Mechanik w Jaku wykonuje częściowo prace nawigatora na Tu154m, ma kontrolować wysokość ciśnieniową i przypomnieć pilotom, że wchodzą w obszar decyzyjny, więc Muś jako porządny i przestrzegający instrukcji członek załogi musiał w tym czasie patrzeć na wysokościomierz i trudno przypuścić, że był tak nierozgarnięty, że nie wiedział kiedy samolot leci poziomo i na jakiej wysokości ???

    On wyraźnie powiedział, że LECIELI JAKIŚ CZAS POZIOMO NA 100m I DOPIERO WTEDY ZOBACZYLI APM-y, a nie że wcześniej pilot zobaczył i dopiero podeszli do tych 100m ?
    No chyba, że zakładasz, że pilot lecąc we mgle ukrywał przed resztą załogi, że coś zobaczył ? ;)

    > Dodatkowo mówiąc o doginaniu narażasz się na śmieszność, zwłaszcza, że to "doginanie" z
    > zeznań załogi to była korekta w kursie o niecałe dwa stopnie, aby wyjść centralnie w osi
    > drogi startowej.

    Jakich zeznań załogi ? są gdzieś dostępne ? Ja komentuję co Muś powiedział w "ekskluzywnym" wywiadzie.


    > Wspomniane przez Ciebie "reflektory", to czy oby na pewno były ustawione tak ja
    > k mówisz, a może miały ustawiony nieco inny kąt i były dalej od progu pasa niż
    > to wykazuje dokumentacja lotniska, a poza tym czy oby na pewno wiesz jak wygląd
    > ają te "reflektory" i jaką mają moc!?

    Rozróżniasz skalę odległości ? Wg dokumentacji są stawiane ok. 40m za progiem pasa, do Tu154m Muś powiedział, że stoją 200m od progu CZYLI PIĘĆ RAZY DALEJ, a Wosztyl mówił do kamery, że stały przy progu, więc raczej te ok. 40m co można uznać za "PRZY" ale nie 200m.

    > A w 30s to jedynie tyłek możesz sobie podetrzeć, a nie wykonać lot w końcowej f
    > azie lotu na odcinku 2,5 km. Widzę, że Twoje wyliczenia i zaokrąglenia są równi
    > e kreatywne jak gościa YKW!

    W końcówce Jak pomiędzy odczytem 2 i 1 z radaru leciał 13s czyli ok. 276km/h

    (2.5km/276 km/h)*3600s = 32.6s

    > Więc co ma wspólnego podejście ił-a z podejściem jaka!? Ponadto geniuszu, któr
    > y aktywnie śledzisz wątki od długiego już czasu, dlaczego cały czas próbujesz n
    > ieudolnie poddać w wątpliwość słowa gościa który tam był 7 i 10.04, a jednocze
    > śnie nie wiesz, albo jest to dla Ciebie niewygodne i nie przyjmujesz tego do wi
    > adomości, że pas w smoleńsku nie jest równy jak blat stołu?!

    BO MU PO PROSTU NIE WIERZĘ, BO W RÓŻNYCH MIEJSCACH MÓWI NA TEN SAM TEMAT SPRZECZNE RZECZY I JESZCZE RÓŻNE OD DRUGIEGO CZŁONKA ZAŁOGI.

    I co ma równość pasa do ich podejścia skoro pas zobaczyli z 50-70m (patrze zeznania Wosztyla zacytowane w Uwagach RP do projektu raportu MAK strona 72).



  • aw2139 28.03.13, 08:36
    Nawet nie chce mi się tego komentować.
  • absurdello 02.04.13, 15:45
    j.w.
  • aw2139 03.04.13, 08:50
    j.w.
  • aw2139 03.04.13, 08:50
    absurdello napisał:

    > On wyraźnie powiedział, że LECIELI JAKIŚ CZAS POZIOMO NA 100m I DOPIERO WTEDY Z
    > OBACZYLI APM-y, a nie że wcześniej pilot zobaczył i dopiero podeszli do tych 10
    > 0m ?

    Podaj definicję "lecieć jakiś czas poziomo?"

    > No chyba, że zakładasz, że pilot lecąc we mgle ukrywał przed resztą załogi, że
    > coś zobaczył ? ;)

    A skąd masz takie rewelacyjne doniesienia!?

    > Jakich zeznań załogi ? są gdzieś dostępne ? Ja komentuję co Muś powiedział w "e
    > kskluzywnym" wywiadzie.

    I zatem wywiad ekskluzywny, gdzie dziennikarz nawet nie wiadomo czy dał do autoryzacji to coś, jest dla Ciebie ważniejsze niż zeznania przed prokuratorem!? Bardzo ciekawe. Zeznania wypłynęły, więc wystarczy jedynie poszperać!

    > Rozróżniasz skalę odległości ? Wg dokumentacji są stawiane ok. 40m za progiem p
    > asa, do Tu154m Muś powiedział, że stoją 200m od progu CZYLI PIĘĆ RAZY DALEJ, a
    > Wosztyl mówił do kamery, że stały przy progu, więc raczej te ok. 40m co można u
    > znać za "PRZY" ale nie 200m.

    Czy oby 10.04 były ustawione tak jak mówisz!? I jakim cudem możesz wiedzieć co Wosztyl miał na myśli!?

    > W końcówce Jak pomiędzy odczytem 2 i 1 z radaru leciał 13s czyli ok. 276km/h

    Jakiem!? A tak często powołujesz się na instrukcje, a podstawowych danych nie doczytałeś? Prędkość jaka z klapami do lądowania w ostatniej fazie lotu jest około 50km/h mniejsza niż to o czym mówisz!

    > (2.5km/276 km/h)*3600s = 32.6s

    W zaistniałej sytuacji wsadź sobie w buty te wyliczenia!


    > BO MU PO PROSTU NIE WIERZĘ, BO W RÓŻNYCH MIEJSCACH MÓWI NA TEN SAM TEMAT SPRZEC
    > ZNE RZECZY I JESZCZE RÓŻNE OD DRUGIEGO CZŁONKA ZAŁOGI.

    To jest Twoja ocena!

    > I co ma równość pasa do ich podejścia skoro pas zobaczyli z 50-70m (patrze zezn
    > ania Wosztyla zacytowane w Uwagach RP do projektu raportu MAK strona 72).

    Zastanów się co ty p...sz. Jeżeli na pasie jest wypukłość to geniuszu będziesz widział przeciwległą końcówkę drogi startowej!?
  • banana_dog 14.03.13, 21:32
    > - np. Muś powiedział, że wyłączyli magnetofon, bo byli tam BEZ AKUMULATORÓW i n
    > ie wiedzieli czy dojedzie zasilanie lotniskowe, a Wosztyl powiedział, że dla OS
    > ZCZĘDNOŚCI AKUMULATORÓW, więc komu wierzyć: mechanikowi pokładowemu czy pilotow
    > i ?
    >
    Rozumiem, i nie mam pretensji do kogoś, kto nie zna czegoś takiego, jak kryteria widzialności,
    nie wie co to widzialność skrośna i jak się zmienia jej zasięg wraz z wysokością oraz rozkładem gęstości aerozolu, nie zna zjawisk temu towarzyszących , czasami dość zaskakujących dla kogoś, kto się z nimi nie zetknął.Nie mogę mieć pretensji do kogoś , kto
    pisze o podstawie chmur, a nie bardzo wie co to takiego, skoro nie wiadomo jak to pojęcie interpretują, bądź co bądź, tzw. eksperci obu komisji, piszący o podstawie chmur gdy na lotnisku jest mgła.W tym ostatnim przypadku jest jeszcze jakaś szansa na normalność, iż pisząc o podstawie, mają na myśli odczyty urządzeń służących do jej pomiaru.
    Nie mam wątpliwości, iż dla przeciętnego zjadacza chleba zrozumienie, iż siedzący w głębi kabiny mechanik pokładowy, mający w porównaniu z pilotami ograniczone pole widzenia w dół samolotu, na skutek wspomnianego powyżej zjawiska skrócenia zasięgu widzialności skrośnej,
    zobaczy ziemię znacznie później niż piloci.
    Nie mogę od nikogo wymagać, ażeby wiedział iż to samo zjawisko odpowiada za to, iż siedzący na ziemi kontroler nie zobaczy samolotu z odległości zasięgu widzialności poziomej, tylko znacznie mniejszej.Dużo mniejszej.Kilkakrotnie mniejszej.
    Itd. itp.
    Ale chyba, do jasnej cholery, można od przeciętnie rozumnego człowieka wymagać choćby
    zrozumienia tekstu w którym mowa o dwóch akumulatorach, jednym pokładowym,
    drugim zestawem lotniskowym.A to zasilanie lotniskowe to agregat spalinowy.
    Trudne, co.


  • absurdello 20.03.13, 17:22
    > Nie mam wątpliwości, iż dla przeciętnego zjadacza chleba zrozumienie, iż siedzą
    > cy w głębi kabiny mechanik pokładowy, mający w porównaniu z pilotami ograniczon
    > e pole widzenia w dół samolotu, na skutek wspomnianego powyżej zjawiska skrócen
    > ia zasięgu widzialności skrośnej, zobaczy ziemię znacznie później niż piloci.

    Jest drobny problem:

    - Wosztyl mówi, że zobaczył APM-y z 120-130m

    a Muś, że "lecieli przez pewien czas na 100m, aż zobaczyli APM-y"

    czy należy przyjąć, że piloci ukrywali przed mechanikiem, że zobaczyli reflektory już dużo wcześniej ????

    Zakładając nachylenie wiązek APM-ów identyczne ze ścieżką z karty, to:

    130m mija się w odległości 2860m od progu,

    100m mija się w odległości 2144m od progu

    a wg Musia, który w tym zakresie musi kontrolować wysokość (robi podobną pracę jak nawigator w Tu154m):

    "JAKIŚ CZAS LECIELI NA 100M"

    czyli co przez ponad 700m lotu poziomego piloci ukrywali fakt zauważenia świateł, a szczególnie tego, że nie lecą w osi, bo Muś mówił, że musieli "doginać w prawo" ???

    > Ale chyba, do jasnej cholery, można od przeciętnie rozumnego człowieka wymagać
    > choćby zrozumienia tekstu w którym mowa o dwóch akumulatorach, jednym
    > pokładowym, drugim zestawem lotniskowym.A to zasilanie lotniskowe to agregat spalinowy.
    > Trudne, co.

    Chyba trudne, DLA CIEBIE !! Powtórzę za Musiem dużymi literami:

    "BYLIŚMY TAM BEZ AKUMULATORÓW"

    a Wosztyl o tym samym:

    "Chciałbym zeznać, iż wcześniej ja podjąłem decyzję o wyłączeniu zbędnego sprzętu w celu oszczędzania akumulatorów"

    No więc nie mieli ich czy je oszczędzali ???


  • banana_dog 20.03.13, 19:29
    Jeszcze raz.
    Samolot ma gniazdo zasilania zewnętrznego, do którego można podłączyć wózek z akumulatorami (zwany w gwarze "teleżką"), lub agregat spalinowy.Nie mieli ani jednego, ani drugiego.Dlatego musieli oszczędzać akumulator pokładowy, bo gdyby go rozładowali, to nie mogli by uruchomić samolotu.Do szyny gorącej akumulatora podłączone są między innymi zawory paliwowe i pironaboje gaśnic.Bez sprawnego, czyli naładowanego akumulatora nie wolno nawet próbować rozruchu , bo można samolot spalić.
    Osobiście jeszcze nie widziałem żadnego samolotu, nie mówiąc już o komunikacyjnych, który nie miał by akumulatora.
    Jeżeli ktoś mówi o tym, że nie miał akumulatora, to wszyscy rozgarnięci wiedzą, iż chodzi o zewnętrzne źródło zasilania, a nie o akumulator pokładowy.
    Zdaje się, że jesteś jedyną osobą która nie jest w stanie tego pojąć.
    Nie muszę też dodawać, że sprawa widzialności APM przerasta rozumienie rzeczy tego rodzaju
    ekspertów, tak więc do prezentowanej tu serii bredni nie będę się odnosił, bo szkoda mojego
    czasu.
    Jak znajdę trochę czasu, to zajmę się co najwyżej bezczelnymi szwindlami optyka z Ontario.
  • aw2139 21.03.13, 09:31
    Dodatkowo stare rosyjskie (wojskowe) zewnętrzne źródło zasilania zamontowane zazwyczaj na podwoziu samochodu ciężarowego ma na swoim wyposażeniu akumulatory, z których można korzystać w czasie postoju, ale podczas rozruchu potrzebne jest znacznie wyższe natężenie prądu, chyba tutaj wszystko jest jasne. Dodatkowo z tego co się dowiedziałem, gdyby napięcie akumulatorów zamontowanych w Jaku spadło poniżej konkretnej wartości, wówczas nawet przy użyciu zasilania zewnętrznego nie mógłby uruchomić silnika rozruchowego, bez uprzedniego doładowania akumulatorów.
  • banana_dog 21.03.13, 14:34
    No tak, zawory paliwowe by się nie otworzyły.
  • absurdello 27.03.13, 18:39
    Muś powiedział dokładnie:

    Zresztą to jest do sprawdzenia, bo na naszym (JAK-a) magnetofonie, który miałem okazję raz później przesłuchać w obecności żandarmów, nagrana jest cała korespondencja Iła z wieżą. Po tym jak Rosjanie odeszli na inne lotnisko magnetofon, tak jak wiele innych odbiorników, wyłączyliśmy. Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe. Później włączyliśmy już tylko naszą radiostację, bez magnetofonu. Szkoda.

    > Samolot ma gniazdo zasilania zewnętrznego, do którego można podłączyć wózek z a
    > kumulatorami (zwany w gwarze "teleżką"), lub agregat spalinowy.Nie mieli ani je
    > dnego, ani drugiego.

    Kto i czego nie miał, Jak40 wózka akumulatorowego czy agregatu spalinowego ???

    Nie wiem co dokładnie miał na myśli Muś ale wyraził się, jak na technika, wyjątkowo nieprecyzyjnie i dwuznacznie.

    > Jeżeli ktoś mówi o tym, że nie miał akumulatora, to wszyscy rozgarnięci wiedzą,
    > iż chodzi o zewnętrzne źródło zasilania, a nie o akumulator pokładowy.

    No właśnie powiedział przecież:

    "Byliśmy tam bez akumulatorów a nie wiedzieliśmy, czy dojedzie zasilanie lotniskowe"

    Zasilanie lotniskowe czyli ZEWNĘTRZNE.
  • aw2139 28.03.13, 08:39
    Ale na podstwie jego wypowiedzi, jak Tobie wygodnie, stawiasz tezy że piloci kłamali, a technik wiedział wszystko najlepiej, chociaż nie miał możliwości kontrolowania toru lotu samolotu!
  • absurdello 03.04.13, 16:54
    i zobacz czym się zajmuje mechanik na zniżaniu, w szczególności jakie parametry lotu kontroluje.

    To nie jest moja interpretacja tylko instrukcji pilotażu. Skoro mechanik mówi, że lecieli jakiś czas na 100m (CZYLI MUSIELI WCZEŚNIEJ WYRÓWNAĆ LOT) ZANIM zobaczyli światła APM-ów, to to się "trochę" różni od tego, że zobaczyli je ze 120-130m, szczególnie, że lecąc ścieżką z karty wysokość 130m osiąga się ok. 2470m od progu pasa . a widoczność już wtedy była o kilometr mniejsza. Do tego reflektory APM, patrząc po linii prostej musiały świecić na ukos przez co najmniej 50-60m warstwę mgły/chmur (w pionie) i ponad 2.5km w poziomie.

    Jak na spec-elitarnych pilotów, to załoganci Jaka są wyjątkowo nieprecyzyjni w podawaniu liczb (odległości) i czasów zdarzeń (wystarczy poczytać zeznania A. Wosztyla, wszystko tam jest przybliżone, około itd).

    Dalej też nie rozumiem dlaczego A. Wosztyl mówi, że APM- stały PRZY progu a Muś do Tu154m przekazał, że stoją ok. 200m od progu. PRZY <> 200m.
  • aw2139 04.04.13, 08:08
    jaka i przestań tworzyć jakieś nierealne teorie, które nie mają potwierdzenia w faktach. Uczepiłeś się jednej wypowiedzi opublikopwanej w jakiejś gazecie i jest to dla Ciebie wyrocznia. I przestań p..ć o tym co się Tobie wydaje.
  • aw2139 21.03.13, 09:25
    Ty, a może ich tam wcale nie było!? Bo jak mogli polecieć samolotem odrzutowym bez akumulatorów?! A może to był balon?!
  • aw2139 20.03.13, 09:49
    I co, wracasz do funkcji kopiuj - wklej!?
  • madameblanka 13.03.13, 20:59

    Piszesz że masz dokumenty które mówią o tym, że warunki nie były tak złe. Więc dlaczego IŁ zaraz po Jaku uciekł na drugi krąg? Chyba to wystarczy żeby stwierdzić, że warunki były nie do lądowania. A Muś który sam gubi się w swoich wywiado-zeznaniach też o czymś świadczy.

    proszeniu przez
    > załogę o zgodę na wykonanie zakrętu na prostą (bardzo dziwne),

    co tu jest dziwne? Pokonują kolejny etap kręgu i proszą o pozwolenie na dalsze kontynuowanie zniżania (wejście na prosta to siłą rzeczy zniżanie).

    --
    Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
  • aw2139 14.03.13, 12:22
    Ił podchodził około 10 min. po Jaku. A z zapisu korespondencji, jak i zeznań załogi wynika, że zmiany pogody były dynamiczne, tj. pierwsza informacja o widzialności wynosiła 4000m, a kilka minut później padła informacjia o widzialności 1500m (minimum dla podejścia wg NDB). Z dokumentów wynika, że widzialność 800m została zmierzona dopiero o 7.40, czyli 25 min po lądowaniu Jaka. Rosjanie nie zapytali się wg jakiego systemu załoga jaka chce wykonać podejście, Ci wybrali NDB (dlatego nie kwitowali wysokością). Gdyby widzialność spadła do 1000m, zawsze mogli przejść na RSL (RSP), bo minimum dla tego podejścia wynosiło 100/1km (załoga miała takie samo).
    A dlaczego IŁ wychodził z lewej strony pasa - o to należałoby zapytać rosjan!
    A co do wykonywania zakrętu na prostą - to dziwne jest, że jest to zapisane 4 razy.
  • absurdello 27.03.13, 20:17
    IŁ mógł nawet podchodzić zygzakiem tylko co to ma do podejścia Tu154m szczególnie, że "jak najbardziej szczerzy i serdeczni" koledzy z Jaka40 jakoś zapomnieli poinformować załogę nadlatującego samolotu, że JAKOBY mieli problemy z nawigacją kierunkową, a IŁ się mało nie rozbił nie trafiając w pas o szerokości mniejszej niż jego rozpiętość skrzydeł.

    I nie pieprz o dynamicznych zmianach pogody, bo ona się cały czas pogarszała. W końcu jakby było tak dobrze, to nie dostali by polecenia odejścia na drugi krąg.

    > Z dokumentów wynika, że widzialność 800m została zmierzona dopiero o 7.40, czyli 25 min
    > po lądowaniu Jaka.

    Z jakich dokumentów ? Opartych o lipne informacje Wosztyla o rzeczywistej widoczności ??

    W końcu do Rosji wysłano fragment jego zeznań, W DOKUMENCIE SYGNOWANYM RP, że pas zobaczył z 50-70m więc tam NIE MOGŁO BYĆ DOBREJ WIDOCZNOŚCI.
  • aw2139 28.03.13, 08:40
    Ale p..sz!
  • zuzkazuzka111 15.03.13, 00:52
    gen. Czaban :

    www.youtube.com/watch?v=UBJsDRBs3OA
  • aw2139 15.03.13, 08:59
    To tylko wpisuje się w całość. Na początku maja majewski na polecenie insprktoratu bezpieczeństwa MON (płk Grochowski) przez gen. majewskiego powołano komisję do zbadania incydentu przy DSP. W czerwcu ppłk Kupracz podał informację, że komisja nie dopatrzyła się złamania przepisów, czy regulaminów ( polska.newsweek.pl/wojsko--warunki-pozwalaly-na-ladowanie-jaka-w-smolensku,60134,1,1.html ), na polecenie E. Klicha wznowiono prace "Klich przyznał, że dzwonił "do odpowiednich osób w dowództwie Sił Powietrznych" i apelował, by dokładnie przebadać lądowanie Jaka-40." ( www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/305403,Minister-sprawiedliwosci-o-ladowaniu-Jaka40-kontrolerzy-popelnili-bledy) i dlatego w styczniu 2011 ogłoszono winę pilotów ( wyborcza.pl/1,76842,8968461,Rosja__Polska_wypacza_wydarzenia_zwiazane_z_katastrofa.html ), ale Ci się odwołali do szefa sztabu generalnego. Na to gen. majewski w lutym doniósł do prokuratury.
  • zuzkazuzka111 16.03.13, 08:09
    Mundi Klich już raz wydał wyrok na Błasika. Teraz nikt się nie chce przyznać, że rozpoznał jego głos.
    Czy wszyscy są tak zastraszeni, że kompletnie nikt nie stanął w obronie kolegów?

    Polecam słowa ojca nawigatora:
    www.youtube.com/watch?v=-ia-LSBv4VA


  • aw2139 18.03.13, 09:57
    A może najzwyczajniej zdają sobie sprawę z tego co zrobili i wszyscy teraz wsadzili "mordy w kubeł".
  • zuzkazuzka111 18.03.13, 21:34
    > A może najzwyczajniej zdają sobie sprawę z tego co zrobili i wszyscy teraz wsadzili "mordy w kubeł".

    Nie wiem kto i z czego sobie zdaje sprawę. Cisza, podobnie zresztą jak przy sprawie Casy jest bolesna. Najbardziej dla rodzin tych ludzi, dla rodzin załogi.

    A mnie ostatnio ktoś na samochodzie napisał MAK :).
    Na strzeżonym parkingu.
    Po kilku seriach głupich emailii, w których były imiona i nazwiska ludzi ważnych w moim życiu, wiem już, że ktoś to moje życie przegrzebał. Tylko po co, to nie wiem. :)
    Jednak.. zbieżność otrzymywanych emailii z niektórymi moimi wpisami na tym forum jest przekazem prostym.
    Przez przypadek trafiłam chyba w jakąś prawdę. Możliwe, że ktoś się zastanawiał :).

    Trotyl na siedzeniach, prokuratura rżnie głupa, a BOR? Podobno sprawdzał pokład przed startem. Zapewne zachował się jakiś zapis z tego sprawdzania. Ktoś się pod tym podpisał... Ale może był to podobny zapis, do tego z montażu krzeseł.
  • c2h6 18.03.13, 21:55
    zuzkazuzka111 napisała:

    > A mnie ostatnio ktoś na samochodzie napisał MAK :).
    > Na strzeżonym parkingu.
    > Po kilku seriach głupich emailii, w których były imiona i nazwiska ludzi ważnyc
    > h w moim życiu, wiem już, że ktoś to moje życie przegrzebał. Tylko po co, to ni
    > e wiem. :)

    Zapomniałaś wspomnieć o tym, o czym pisałaś mi ostatnio w mailu. O tym jak wstałaś z sedesu, patrzysz, a w środku twoja własna kupa ułożona w napis cyrylicą: "uważaj!".
  • zuzkazuzka111 18.03.13, 22:26
    > Zapomniałaś wspomnieć o tym, o czym pisałaś mi ostatnio w mailu. O tym jak wsta
    > łaś z sedesu, patrzysz, a w środku twoja własna kupa ułożona w napis cyrylicą:
    > "uważaj!".

    śnij...
  • aw2139 19.03.13, 08:31
    Osoby które zadają pytania wskazujące na wątpliwości znalezione w oficjalnym raporcie są po prostu niewygodne. Aby z tego wybrnąć, próbują dyskredytować te osoby i ośmieszać je.
  • zuzkazuzka111 23.03.13, 07:27
    Stara sprawdzona metoda. I nikt nie staje po stronie tych wyśmiewanych, bo nie chce być na cenzurowanym.

    Zapis rozmów z Tupolewa jest sfałszowany. Wie to każdy, kto latał tym samolotem.
    Załoga wie, jakie komunikaty płyną z urządzeń pokładowych, zwłaszcza w fazie lądowania.
    Jakim głosem i co mówi FSM, w odniesieniu do wysokości samolotu nad terenem.
  • aw2139 25.03.13, 08:34
    Nic dodać i nic ująć:)
  • absurdello 07.01.15, 20:13
    Zuzia jest wspaniała :)

    > Jakim głosem mówi FSM ;))

    Pewnie głosem swojej załogi (no chyba, że miała na myśli FMS, to wtedy ... ;))))
  • you-know-who 16.03.13, 04:32
    "zobaczyli" apm-y z wysokosci 120m, po skosie 3 stopnie. potem na 80 m "zobaczyli" ziemie (zalozmy, po skosie 60 stopni, a pas to chyba jak byli na 50m.
    ich nikt nie widzial az wypadli z chmury nisko nad pasem.

    ludzie! rece opadaja... klamac tez trzeba umiec, fizyka transferu promieniowania sie klania. ucza tego na UW (mnie przynajmniej nauczyli). jesli jest grubosc optyczna prosto w dol rzedu tau=2 na 80m (tak zeby miec szanse zobaczyc przez zamglenie zarysy ziemi, a zalezalo pilotom podkreslic ze widzieli z wysoka wiec to jeszcze nie byla tam swietna widzialnosc), to jaka jest grubosc optyczna po skosie 3.5 stopnia ze 120m? to jest grubosc optyczna pionowa na 120m (tau > ~4, to konserwatywne oszacowanie) podzielona przez sinus 3.5 stopni, czyli tau(APM po skosie) > ~60.
    rozumiem ze to zalodze jaka nic nie mowi, jednak jesli zorientuje sie w tym jakikolwiek ekspert prokuratury... czesc strumienia APMow docierajaca do samolotu: exp(-tau) < 1/100000000000000000000000000.

    BEZCZELNE KLAMSTWA o widzeniu APMow ze 120m, ladowanie z "nieuslyszanym" nakazem odejscia na drugi krag. brawo panie poruczniku, brawo!!

    uszanowania dla znajomych z forum,
    YKW




    --
    blog w salonie24, Wywiady telewizyjne i animacje
  • you-know-who 16.03.13, 04:46
    nie atakuje tu Wosztyla, niech mowi komu chce co chce (ja sie czuje urazony klamstwami czysto profesjonalnie). moim zdaniem zostal juz przez to co sie stalo ukarany.

    probowal troche glupio (bo jegp "prywatnie powiem, ze jak najbardziej..") zabrzmiec to moglo w uszach zalogi 101ki jak niepotrzebna zacheta -- ale jednak probowal ostrzec kolegow! on i Mus. mowili jak jest, najpierw obrazowo i ze 400 widac i ze ponizej 50 jest grubo. bardziej lopatologicznie sie nie praktykuje, co mial powiedziec: "prosze o potwierdzenie, ze zrozumieliscie te liczby oznaczaja"?
    potem przekazali, ze "teraz widac [juz tylko] 200".
    i to im sie bardzo ceni. to co sie stalo z tupolewem nie bylo ich wina. ten styl ladowania ktory zrobili tez byl tylko polowiczna ich wina. tak sie tam latalo...

    --
    blog w salonie24, Wywiady telewizyjne i animacje
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 16.03.13, 23:01
    you-know-who napisał: l ladowania ktory zrobili tez byl tylko polowiczna ich wina. tak sie tam latalo

    ---> Twierdzisz, że taka ruska "asysta" z przodu, przelatywanie podczas lądowania Jaka-40 tuż przed jego nosem w poprzek pasa na lotnisku, to normalne???
    A może wiesz, dlaczego przy bardzo dobrej widoczności, Ił-76 "nie mógł" aż dwa razy trafić centralnie na pas a jedynie przelatywał sobie w poprzek pasa z lewa na prawo ?
    Przecież ruska załoga Iła-76 znała się jak łyse konie z kontrolerami na wieży a i teren wokół lotniska też świetnie znali, łącznie ze słynnym "jarem" i z pancerną brzozą ... - mimo wszystko nie mogli się naprowadzić na środek pasa??? Owszem, można pomylić się i za wysoko nadlecieć na pas - ale nie dwa razy nadlatywać z boku pasa!!!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 27.03.13, 18:15
    > ---> Twierdzisz, że taka ruska "asysta" z przodu, przelatywanie podczas ląd
    > owania Jaka-40 tuż przed jego nosem w poprzek pasa na lotnisku, to normalne???

    O ile pamiętamy, to najpierw wylądował Jak40:


    5:17:30__Plusnin___Пocaдкa. (Lądowanie.)

    Pierwsze odprawienie IŁ-a

    5:27:51__Plusnin__Ухoди нa втoрoй крyг. (Odejdź na drugi krąg.)

    Drugie odprawienie IŁ-a:

    5:40:42__Plusnin__Выпoлняйте yхoд нa втoрoй крyг. (Wykonujcie odejście na drugi krąg.)

    Tak więc kto Jakowi latał przed nosem oprócz mgły ???


    > A może wiesz, dlaczego przy bardzo dobrej widoczności, Ił-76 "nie mógł"
    > aż dwa razy trafić centralnie na pas a jedynie przelatywał sobie w poprzek pasa
    > z lewa na prawo ?

    Przy jakiej dobrej widoczności i jakie w poprzek (pas ma 49m szerokości to jest sporo poniżej sekundy lotu ) ?????????????

    > Przecież ruska załoga Iła-76 znała się jak łyse konie z kontrolerami na wieży a
    > i teren wokół lotniska też świetnie znali, łącznie ze słynnym "jarem" i z panc
    > erną brzozą ... - mimo wszystko nie mogli się naprowadzić na środek pasa???

    Znajomość lotniska nie oznacza, że się jest cudotwórca i przy słabej widoczności trafisz w pas o szerokości mniejszej niż rozpiętość skrzydeł samolotu (pas ma 49m szerokości, a IŁ76 rozpiętość skrzydeł 50.5m)


  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 28.03.13, 00:38
    absurdello napisał: O ile pamiętamy, to najpierw wylądował Jak40:
    Tak więc kto Jakowi latał przed nosem oprócz mgły ???

    ---> Najpierw, ale przed czym najpierw, skoro to dziennikarz opowiadał, że podczas lądowania widział z pokładu Jaka-40 podrywający się z ziemi przechylony samolot?

    >> Znajomość lotniska nie oznacza, że się jest cudotwórca i przy słabej widoczności trafisz w pas

    ---> Ależ widoczność była bardzo dobra, skoro za każdym razem pod koniec przelotu kontrolerzy mówili o kontakcie wzrokowym. Ale nie to jest najważniejsze, lecz fakt, że nie trzeba cudotwórcy, by nadlecieć na wprost pasa - tym bardzie w drugim podejściu! Jednak nie mieli takiego zamiaru, skoro kontroler przez cały czas ich informował ich, że są "na kursie i na ścieżce" a oni wiedząc, że nie są ani na kursie ani na ścieżce, spokojnie, bez słowa komentarza, przelatywali z boku pasa. A dlatego nie byli zdziwieni, bo wiedzieli, że w tym momencie testują oprzyrządowanie nawigacyjne lotniska tak by precyzyjnie naprowadzić samolot z polską delegacją na ... miejsce tragedii!
    Gdyby było inaczej, to jakikolwiek ślad rozmów załogi Iła-76 z kontrolerami na ten temat znalazłby się w nagraniach! A w zamian była kolejna próba trafienia w miejsce katastrofy i naprowadzanie korekcjami toru lotu Iła-76 przez kontrolerów.
    Dlaczego Krasnokutski nakazał kontrolerowi, by się nie denerwował i naprowadzał Iła-76 maksymalnie nisko z boku pasa, by dopiero w ostatniej chwili dać polecenie odejścia na drugi krąg???

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 28.03.13, 21:41
    > ---> Najpierw, ale przed czym najpierw, skoro to dziennikarz opowiadał, że
    > podczas lądowania widział z pokładu Jaka-40 podrywający się z ziemi przechylony
    > samolot?

    Który dziennikarz i DLACZEGO nic takiego nie zapamiętała załoga Jaka (Wosztyl, Kowaleczko i Muś), przecież to by był pierwszorzędny dowód przeciwko Rosjanom i organizacji pracy na lotnisku ??? Myślisz, że ktoś by takiego haka przeoczył dającego do ręki ciężki argument naszej stronie ?????

    > ---> Ależ widoczność była bardzo dobra, skoro za każdym razem pod koniec przelotu
    > kontrolerzy mówili o kontakcie wzrokowym.

    Tyle, że jak nawiązali ten kontakt wzrokowy, to odsyłali podchodzący samolot na drugi krąg przy wtórze nieparlamentarnych słów przeważnie pomijanych w słownikach. Jak jest dobra widoczność, to przeważnie się nie wysyła samolotu na drugi krąg.

    Poza tym Wosztyl mówił, że była widoczność 1500m a Plusnin ich samolot zobaczył dopiero nad progiem masa czyli dopiero z 250-300m

    5:16:35_(Ryżenko)___Двa нa кyрcе, глиccaде. (Dwa na kursie, ścieżce.)
    Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
    5:16:41_Plusnin____ Дaвaй, дaвaй, дaвaй, cмoтри. (Dawaj, dawaj, dawaj, patrz.)
    5:16:47 ...... ……
    5:16:48 (Ryżenko)__Один нa кyрcе, глиccaде. (Jeden na kursie, ścieżce.)
    5:16:53__Plusnin__Не виднo, пoкa не вижy. (Nie widać, na razie nie widzę.)
    Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
    5:17:00 Plusnin Где?! Где?! (Gdzie?! Gdzie?!)
    5:17:00 Plusnin Пoлocy нaблюдaете? Bыше! (Pas widzicie? Wyżej!)
    5:17:04 Блядь, yхoд нa ... Ku..., odejście na …
    5:17:05 Блядь, нaдo yхoд. Ku..., trzeba odejście.
    5:17:06 P Ухoд нa втoрoй крyг. Odejście na drugi krąg.

    Jeżeli przyjąć prędkość podejścia Jaka na 259km/h, to wyliczone odległości zgadzają się mniej więcej z odczytami Ryżenki na radarze (pogrubione teksty wysyłane przez radio):

    5:14:43___10000__31, odległość dziesięć, sto w lewo, wejście na ścieżkę.
    5:14:44____9928
    5:14:45____9856
    5:14:46____9784
    (....)
    5:15:03____8561
    5:15:04____8489
    5:15:05____8417__O, osiem kilometrów, ku.... Ku..., nasze meteo, a ja mówię, kurde …
    5:15:06____8345
    5:15:07____8273
    5:15:08____8201
    (....)
    5:15:30____6619
    5:15:31____6547
    5:15:32____6475
    5:15:33____6403__031, zbliżacie się do dalszej, na kursie, ścieżce.
    5:15:34____6331
    5:15:35____6259
    5:15:36____6187
    5:15:37____6115
    (...)
    5:15:57____4676
    5:15:58____4604
    5:15:59____4532
    5:16:00____4460
    5:16:01____4388
    5:16:02____4316
    5:16:03____4244
    5:16:04______4172_____Y, cztery na kursie, ścieżce
    5:16:05____4101
    5:16:06____4029
    5:16:07____3957
    5:16:08____3885
    (....)
    5:16:16____3309
    5:16:17____3237
    5:16:18____3165
    5:16:19____3093
    5:16:20_____3021____Trzy na kursie, ścieżce.
    5:16:21____2949
    5:16:22____2877
    5:16:23____2806
    5:16:24____2734
    (....)
    5:16:31____2230
    5:16:32____2158
    5:16:33____2086
    5:16:34____2014
    5:16:35_____1942____Dwa na kursie, ścieżce.
    5:16:36____1870
    5:16:37____1798
    5:16:38____1726
    5:16:39____1654
    5:16:40____1582
    5:16:41____1511_______Dawaj, dawaj, dawaj, patrz.
    (....)
    5:16:45____1223
    5:16:46____1151
    5:16:47____1079
    5:16:48____1007____Jeden na kursie, ścieżce.
    5:16:49____935
    5:16:50____863
    5:16:51____791
    5:16:52____719
    5:16:53____647___Nie widać, na razie nie widzę.___904m w linii prostej od BSKP
    5:16:54____575
    5:16:55____503
    5:16:56____431
    5:16:57____359
    5:16:58____287___Początek pasa bezpieczeństwa przed progiem 26
    5:16:59____216
    5:17:00____144__Gdzie?! Gdzie?!, Pas widzicie? Wyżej!____420m w linii prostej od BSKP
    5:17:01____72
    ==================================================
    5:17:02__________0____Próg pasa__290m w linii prostej od BSKP
    ==================================================
    5:17:03_____-72
    5:17:04_____-144____
    5:17:05_____-216____
    5:17:06___-288____Odejście na drugi krąg.
    5:17:07______-360____40m przed pierwszym odjazdem od pasa głównego.
    (....)

    Sądząc z powyższego, to przy lądowaniu Jaka40 widoczność była już sporo poniżej 1000m, a Jak tuż przed progiem leciał jakoś nie tak skoro o 5:17:00 kontroler się wkurzał i pytał czy widzą próg.

    No chyba, że tego dnia działała jakaś inna fizyka ....

    > A dlatego nie byli zdziwieni, bo wiedzieli, że w tym momencie testują oprzyrządowanie
    > nawigacyjne lotniska tak by precyzyjnie naprowadzić samolot z polską delegacją
    > na ... miejsce tragedii!

    Powyższym zdaniem sugerujesz, że nasi piloci byli neptkami co nawet worków z piaskiem nie powinni wozić bo bez prowadzenia z lotniska nie potrafili nawet odejścia ze 100m robić.
    Gdyby nasi piloci mieli jeden przyrząd pomiarowy na krzyż, to można by w to uwierzyć ale oni mieli:

    2 FMS-y każdy w wbudowanym odbiornikiem GPS + jeden nadmiarowy,
    1 oddzielny GPS
    Prędkościomierze w FMS i na tablicach przyrządów
    Zegary czasu rzeczywistego (mając czas i prędkość można ocenić odległość)
    Wariometry (kilka sztuk zasilane z niezależnych instalacji ujęcia powietrza)
    Wysokościomierze ciśnieniowe (kilka sztuk, niezależnych)
    Wysokościomierze radiowe (2 sztuki niezależne od anten po wskaźniki)

    Wskaźniki kursowe.

    i mając to wszytko JAKOBY dali się wieść na rzeź przez obsługę zapyziałego lotniska, do tego chyba zahipnotyzowani przez tę obsługę, że olewali przepisy, które zastosowane uratowały by im życie ??

    KOGO CHCESZ PRZEKONYWAĆ DO TAKIEGO WARIACTWA ???

    Już chociaż nie rób z tych pilotów głupców, bo na to mimo wszystko nie zasługują :((

    > Gdyby było inaczej, to jakikolwiek ślad rozmów załogi Iła-76 z kontrolerami na
    > ten temat znalazłby się w nagraniach! A w zamian była kolejna próba trafienia w
    > miejsce katastrofy i naprowadzanie korekcjami toru lotu Iła-76 przez kontroler
    > ów.

    W jaki punkt katastrofy ???? Tu154m uderzył w ziemię ok. 500m od progu a IŁ wyczyniał głupoty ok. 400m za progiem (bo tam go mogli widzieć ci z Jaka) czyli prawie 1km dalej.

    > Dlaczego Krasnokutski nakazał kontrolerowi, by się nie denerwował i naprowadzał
    > Iła-76 maksymalnie nisko z boku pasa, by dopiero w ostatniej chwili dać polece
    > nie odejścia na drugi krąg???

    A ty masz jakieś pojęcie o naprowadzaniu ???? O wysokości lotu decyduje dowódca samolotu a nie lotnisko, poza tym poniżej 1km, to obsługa lotniska już praktycznie samolotu nie widzi na radarze, bo już giną w zakłóceniach od odbić od drzew (wiązka już jest zbyt nisko) i o naprowadzaniu nie ma mowy.

    Poza tym radar stoi w połowie pasa i jakieś 200m od osi czyli samolot będący 500m od progu (1750m od miejsca gdzie stoi radar) byłby widoczny pod kątem:

    arc tg (200m/1750m)=6.5 stopnia

    więc jakiekolwiek prowadzenie samolotu przez lotniskiem i to jeszcze precyzyjne w konkretne miejsce nie miało by sensu (piloci też o tym wiedzą).
    Popatrz na zdjęcia tego radaru co oni tam mieli i zastanów się nad techniczną niemożliwością takiego działania, ehhh

  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 29.03.13, 01:09
    absurdello napisał: Który dziennikarz

    ---> Poszukaj a znajdziesz!

    >> i DLACZEGO nic takiego nie zapamiętała załoga Jaka

    ---> Dziwne, ze nie potrafisz sobie wyobrazić chociażby tego, co widzi załoga a czego nie widzi, choć pasażer może ze swego miejsca zobaczyć ...

    >> Tyle, że jak nawiązali ten kontakt wzrokowy, to odsyłali podchodzący samolot na drugi krąg przy wtórze nieparlamentarnych słów przeważnie pomijanych w słownikach. Jak jest dobra widoczność, to przeważnie się nie wysyła samolotu na drugi krąg.

    ---> Tu uciekasz się do tak bezczelnych łgarstw, że właściwie to nie ma sensu nawet omawianie tego, co dalej napisałeś!
    Te twoje "nieparlamentarne słowa", jak już dokładnie wcześniej pisałem, padły tylko raz, gdy Ił-76 przeleciał im tuż nad głową!
    Natomiast kagiebista Krasnokutski stał nad głową kontrolerowi, mówiąc mu wtedy, gdy Ił-76 leciał już bardzo nisko, by tym się nie przejmował, bo wiedział, że i tak pilot z Iła-76 sam poderwie samolot w górę! Obaj dobrze wiedzieli, że podanie komendy do odlotu na drugi krąg było tylko formalnością!

    >> Tu154m uderzył w ziemię ok. 500m od progu a IŁ wyczyniał głupoty ok. 400m za progiem (bo tam go mogli widzieć ci z Jaka) czyli prawie 1km dalej.

    ---> Tak, Ił-76 najpierw znalazł się w tym samym miejscu co później TU-154M 101, czyli ok. 600 m w bok od progu pasa a później, lecąc dalej, rzeczywiście mógł być 400 metrów za progiem pas przelatując nad pasem prawie w poprzek!

    >> A ty masz jakieś pojęcie o naprowadzaniu ????

    ---> Oczywiście, że mam! I to o wiele lepsze niż ty, J.Miller, M.Lasek czy you-know-who!

    >> poniżej 1km, to obsługa lotniska już praktycznie samolotu nie widzi na radarze

    ---> I po co takie bzdury piszesz, skoro wszyscy o tym dobrze wiedzą?
    Na tym to właśnie polega, że decyzja o lądowaniu lub odejściu na drugi krąg nie jest podejmowana na podstawie wskazań radaru lecz na podstawie RZECZYWISTEJ i bezpośredniej widoczności pasa startowego i samolotu!!!

    >> jakieś 200m od osi czyli samolot będący 500m od progu (1750m od miejsca gdzie stoi radar) byłby widoczny pod kątem:

    arc tg (200m/1750m)=6.5 stopnia

    ---> Czy tylko się pomyliłeś, czy jednak z matematyką - i widzeniem przestrzennym - też krucho?

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 03.04.13, 17:49
    > ---> Tu uciekasz się do tak bezczelnych łgarstw, że właściwie to nie ma sen
    > su nawet omawianie tego, co dalej napisałeś!

    Z oficjalnego zapisu przy podchodzeniu Jaka40 (załącznik nr 8 do raportu Millera strona 17 z 77) - pogrubione transmisje radiowe do Jaka40

    5:16:35 (R) Двa нa кyрcе, глиccaде. (Dwa na kursie, ścieżce.) <-- radio
    (Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.)
    5:16:41 P Дaвaй, дaвaй, дaвaй, cмoтри. (Dawaj, dawaj, dawaj, patrz.)
    5:16:47 ...... ……
    5:16:48 (R) Один нa кyрcе, глиccaде. (Jeden na kursie, ścieżce.) <- radio
    5:16:53 P Не виднo, пoкa не вижy. (Nie widać, na razie nie widzę.)
    (Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.)
    5:17:00 P Где?! Где?! Пoлocy нaблюдaете? Bыше! Gdzie? Gdzie? Pas widzicie? Wyżej!
    5:17:04 Блядь, yхoд нa ... (Ku..., odejście na …)
    5:17:05 Блядь, нaдo yхoд. (Ku..., trzeba odejście.)
    5:17:06 P Ухoд нa втoрoй крyг. (Odejście na drugi krąg.) <- radio

    Jak chcesz, to im zarzucaj łgarstwa a nie mnie, no chyba, że te ku... wyżej uważasz za parlamentarne i oznakę spokoju obsługi lotniska.

    Jak podchodził jako pierwszy, a IŁ dopiero po nim, ja mówię o tekstach jakie padły przy podejściu Jaka40 a nie późniejszym podchodzeniu IŁ-a.

    > Natomiast kagiebista Krasnokutski stał nad głową kontrolerowi, mówiąc mu wtedy,
    > gdy Ił-76 leciał już bardzo nisko, by tym się nie przejmował, bo wiedział, że
    > i tak pilot z Iła-76 sam poderwie samolot w górę! Obaj dobrze wiedzieli, że po
    > danie komendy do odlotu na drugi krąg było tylko formalnością!

    Ale co mają komendy z lotniska do momentu przejścia pilota na wznoszenie ? NIC, bo to pilot przecież kontroluje wysokość i ma podjąć decyzję gdy z wysokości decyzyjnej nie zobaczy ziemi lub po "posadka dopołnitielno" przekroczy granicę 1km (w locie na wysokości decyzyjnej) od progu i nie dostanie zgody na lądowanie.

    Kontroler wyda polecenie odejścia jak zobaczy samolot i mu coś nie będzie pasowało w jego locie, a nie w ciemno, a przy tamtej widoczności, to mógł go zobaczyć bardzo późno dużo bliżej progu niż jest miejsce odejścia wywołanego brakiem widoczności z wysokości decyzyjnej czyli od 1800m od progu lub dalej).

    To jak leciał IŁ nie ma nic do rzeczy, to sprawa Rosjan, szczególnie, że ci z Tu154m zostali poinformowani przez załogę Jaka40, że IŁ dwa razy odchodził (czyli nie dał rady wylądować) i gdzieś odleciał:

    10:29:29,8__Dowódca____Spytaj, czy Rosjanie już przylecieli.
    10:29:34,9 __2pilot_______A Rosjanie już przylecieli?
    10:29:37,7 ___Nieznany___(niezr.).
    10:29:40,0 ___Jak40______ Ił 2 razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli
    10:29:44,4 ___2pilot______ No rozumiem, dzięki
    10:29:46,3 ___2pilot______ Słyszałeś?
    10:29:46,7 ___Dowódca___ Tak

    Ciekawe, że zupełnie nie przekazano w jakim "stylu" były te odejścia, bo to może by dało do myślenia załodze tupolewa o warunkach na dole.
    Sądząc z reakcji, to:

    a) kpt Protasiuk wiedział, że jakiś samolot rosyjski miał lądować w Smoleńsku,
    b) niespecjalnie się przejął tym, że nie wylądował,
    c) nie przekazał dalej informacji o niewylądowaniu IŁ-a

    czyli albo ten IŁ nie był aż tak ważny dla programu dnia albo dowódcy było to zupełnie obojętne czy ten IŁ coś przywiezie czy nie.

    > ---> Oczywiście, że mam! I to o wiele lepsze niż ty, J.Miller, M.Lasek czy
    > you-know-who!

    Mam CIĘŻKIE WĄTPLIWOŚCI

    > Na tym to właśnie polega, że decyzja o lądowaniu lub odejściu na drugi krąg nie
    > jest podejmowana na podstawie wskazań radaru lecz na podstawie RZECZYWISTEJ
    >
    i bezpośredniej widoczności pasa startowego i samolotu!!!

    Toż o tym piszę, a miejscem ostatecznej decyzji o odejściu jest wysokość decyzyjna a tę mijali tuż przed wlotem nad to ostatnie zagłębienie, za to decyzję (w sensie komendy) wydano już po przeleceniu dna zagłębienia:

    10:40:37,1 ___Nawigator____150___2655m od progu
    10:40:38,7___Ryżenko______2 na kursie i ścieżce__2525m od progu (2 mile morskie od KTA)

    ; Przy TAWS36 samolot opada -7.69m/s
    10:40:39,4 ___TAWS_36__Hbaro=114m__Hrw=130m___Vy=-7.69m/s

    ; wlot nad zagłębienie

    10:40:41,3___2pilot________100 metrów___2353m od progu <- prawidłowa decyzyjna

    10:40:42,6___Nawigator____100__________2249m od progu

    10:40:46,6 ___TAWS_37____Hbaro=59m__Hradio=99m___Vy=-7.65m/s___1930m od progu

    ; Nawigator czyta drugie 100 prawie nad dnem Jaru a chwilę przedtem był TAWS37 na
    ; wysokości BAROMETRYCZNEJ ~60m (czyli 40m poniżej decyzyjnej) ale za to na radiowej
    ; zbliżonej do 100m czyli poniższy odczyt musiał być z radiowysokościomierza
    10:40:48,7 ___Nawigator____100_______ 1764 m od progu
    10:40:49,2___2pilot___W normie lub dow. "Odchodzimy___1724m od progu

    ; tu mijają dno jaru i wlatują nad zbocze podnoszące się w stronę lotniska.

    10:40:49,6 ___Nawigator___90___1692 m od progu

    10:40:50,0 ___Nawigator___80___1660 m od progu

    10:40:50,5 ___2pilot_______Odchodzimy____1621m od progu

    10:40:50,7___Nawigator____70___________1605m od progu
    10:40:51,5 ___RW-5_______Alarm wysokości na ok. 65m____1541m od progu
    10:40:51,8 ___Nawigator____60___________1517 m od progu
    10:40:52,3 ___Nawigator____50___________1422m od progu
    10:40:52,4 ___Plusnin_______Horyzont 101__1414m od progu
    10:40:53,0___Nawigator____40___________1366m od progu

    ; 2.7 sekundy po komendzie 2 pilota "Odchodzimy" pojawia się przyspieszenie hamujące
    ; opadanie ay=(Ny-1)*g = (1.1-1)*9.81m/s2 ~ 1m/s2

    10:40:53.3___MSRP64/QAR__Ny osiąga 1.1 i ustala się na 2 sekundy

    czyli oni zaczęli hamować tyle, że dużo za późno i dużo za nisko no ale jak mieli robić to wcześniej skoro nie padły WE WŁAŚCIWYM CZASIE odpowiednie KOMENDY ??

    > ---> Czy tylko się pomyliłeś, czy jednak z matematyką - i widzeniem przestr
    > zennym - też krucho?

    Pisałem o kącie wiązki radaru względem osi pasa.
  • aw2139 04.04.13, 08:12
    Kolejny raz powołujesz się na to co mówiono w wieży, a nie ma ani jednego konkretu, który wskazywałby co poszło w eter. Przedstawiasz rzeczy w taki sposób, jakby piloci mieli wiedzę na temat tego jaki burdel panował na wieży. Traktujesz problem bardzo niepoważnie, tak jak zrobiła to komisja Millera robiąc wrzutki wymieszanej korespondencji, aby ogłupić i tak ciemny lud.
  • absurdello 04.04.13, 17:44
    > a nie ma ani jednego konkretu, który wskazywałby co poszło w eter.

    No przecież w stanowisku kierowania są oddzielne kanały nagrań tego co poszło przez radio do nadlatujących samolotów. Masz to w załączniku nr 8 do raportu Millera i w załączniku ukv.pdf do raportu MAK. U Millera połączono wszystkie rozmowy by widać było zależności czasowe poszczególnych wypowiedzi a w raporcie MAK są oddzielne pliki.

    Co do traktowania tematu, to go tak traktuję jak są podane informacje na ten temat.
  • aw2139 05.04.13, 08:05
    To może warto pogrzebać i spojrzeć tylko na korespondencję pomiędzy samolotem i wieżą, a nie tak jak zrobiła to komisja, że wrzucono wszystko.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 08.04.13, 01:50
    absurdello napisał: ja mówię o tekstach jakie padły przy podejściu Jaka40

    ---> i był skierowany do załogi Jaka-40! Upierając się przy tym dowodzisz jedynie własnej indolencji, bo nawet nie wiesz jak komunikuje się wieża z samolotem!

    >> Ale co mają komendy z lotniska do momentu przejścia pilota na wznoszenie ? NIC, bo to pilot przecież kontroluje wysokość i ma podjąć decyzję gdy z wysokości decyzyjnej nie zobaczy ziemi lub po "posadka dopołnitielno" przekroczy granicę 1km

    ---> Ale Ił-76 nie znajdował się wtedy na wysokości decyzji, lecz przelatywał sobie niziutko nad ziemią i nad lotniskiem.

    >> To jak leciał IŁ nie ma nic do rzeczy, to sprawa Rosjan

    ---> Znowu koncertowo sie podkładasz, pokazując swoją niewiedzę!
    To, jak wtedy leciał Ił-76 ma ogromne znaczenie, gdyż zbadanie tego lotu pokazałoby zarówno stan wszelkich urządzeń na i przed lotniskiem, jak i kompetencje kontrolerów!

    >> szczególnie, że ci z Tu154m zostali poinformowani przez załogę Jaka40, że IŁ dwa razy odchodził (czyli nie dał rady wylądować) i gdzieś odleciał

    ---> Ty nie tylko nie masz wiedzy, ale nawet nie potrafisz logicznie pomyśleć! Załoga polskiego Jaka-40 nie była złożona z jasnowidzów a ty chciałbyś wmówić, że oni mogli wiedzieć tyle ile kontrolerzy na wieży. Przecież oni to obserwowali z boku, nie mieli pod nosem radaru! Każdy normalny człowiek widząc dolatujący do lotniska i zniżający się samolot, ze ten chce wylądować! Co, któryś z nich miał podskoczyć do góry lub wejść na drabinę, by zauważyć, że ruski Ił-76 wcale nie celuje w pas?

    >> Ciekawe, że zupełnie nie przekazano w jakim "stylu" były te odejścia

    ---> A kto miał załodze Jaka-40 przekazać te informacje o "stylu"? Kagiebista Krasnokutski? Ośmieszasz się z każdym słowem ...

    >> czyli albo ten IŁ nie był aż tak ważny dla programu dnia albo dowódcy było to zupełnie obojętne czy ten IŁ coś przywiezie czy nie

    ---> O! Te informacje co do ważności Iła-76, to na pewno miał złożyć Putin ... bo jeśli nie Putin, to powiedz, indolencie, kto takowe informacje miał obowiązek przekazać kapitanowi Protasiukowi??? A może jednak, pan Nikt? :)

    >> czyli oni zaczęli hamować tyle, że dużo za późno i dużo za nisko no ale jak mieli robić to wcześniej skoro nie padły WE WŁAŚCIWYM CZASIE odpowiednie KOMENDY ??

    ---> I poprzestaniesz wreszcie na tym steku kłamstw i bredni?
    Jakie komendy i w jakim czasie miały paść a padły według ciebie później?
    Wszystkie czynności załoga Jaka-40 wykonała zgodnie z procedurą! A te jedynie coś tam zmyślasz.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • aw2139 18.03.13, 09:48
    Wskazujesz, że zachęcali ich do lądowania, ale skoro niby jesteś pilotem to musisz teoretycznie wiedzieć co to jest segment podejścia końcowego i czym on się kończy?!
    Zwłaszcza, że rozmowa ich odbyła się na długo przed wykonaniem zakrętu na kurs lądowania.
    A dodatkowo kolejny raz wstawię to co napisano w obowiązującym RL dla wojskowych załóg:
    § 19
    Ust. 24
    W czasie lotu na prostej do lądowania dowódca statku powietrznego obowiązany jest przerwać zniżanie:
    1. Na komendę lotniskowego organu SRL lub
    2. W przypadku niedokładnego obliczenia do lądowania i niemożliwości jego poprawienia lub
    3. W przypadku pojawienia się w pobliżu statku powietrznego albo na DS. (polu startowym) przeszkody zagrażającej bezpieczeństwu lądowania lub
    4. W przypadku osiągnięcia WM (zgodnie z par. 23 ust. 16) i nieustalenia pewnego wzrokowego kontaktu z terenem, niezbędnego do kontynuowania podejścia lub
    5. Gdy warunki lotu lub zjawiska pogody nie gwarantują bezpiecznego lądowania
    i zgodnie z decyzją dowódcy statku powietrznego wykonać powtórny manewr podejścia do lądowania lub odejść na lotnisko zapasowe.

    I gdy przeczytasz raz jeszcze wzmiankę w tym ustępie, że "i zgodnie z decyzją dowódcy statku powietrznego wykonać powtórny manewr podejścia do lądowania lub odejść na lotnisko zapasowe", z wypowiedzi człowieka z jaka nie wynika to o czym napisałeś.
  • absurdello 28.03.13, 21:53
    W jednym zdaniu Wosztyl podaje widoczność 400m i podstawy poniżej 50m i w ogóle, że 3.14zda tam jest co nawet dla Jaka było poniżej minimów, a w drugim bezpośrednio po pierwszym mówi, że mówiąc SZCZERZE to mogą próbować podejścia jak NAJBARDZIEJ ?

    Jak ja bym ci powiedział, że owszem transformator jest pod wysokim napięciem ale mówiąc SZCZERZE, to możesz próbować do niego podejść JAK NAJBARDZIEJ, to nie potraktował byś tego jako podpuszczania sprowadzającego na ciebie zagrożenie ?

    Do tego nie było żadnej prognozy na polepszenie, widoczność była żadna już gdy IŁ podchodził A POTEM NIKT NIE INFORMOWAŁ PILOTÓW, ŻE "Owszem jest źle ale się polepsza więc możecie do nas lecieć, bo jak dolecicie to już powinno być dobrze" czy coś w tym sensie.

    I nie mów mi o dynamicznej zmianie pogody, bo w 4 minuty przy słabiutkim wietrze na lotnisku, to szans na przedmuchanie GĘSTNIEJĄCEJ CAŁY CZAS mgły do poziomu powiedzmy 1000m NIE BYŁO ŻADNEJ.
  • aw2139 29.03.13, 09:20
    Wielokrotnie na ten temat rozmawialiśmy i ciągle mamy odmienne zdania, więc nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Zajmuję stanowisko, że Twoje konkluzje są totalnym naciąganiem faktów i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. No chyba, że byłeś tam podczas tych zdarzeń i widziałeś jak to wszystko wyglądało, wówczas przyznam Tobie rację!!!!!!!!!!
  • aw2139 20.03.13, 09:51
    A teraz miesiąc przerwy na wymyślenie nowych sensacji!?
  • aw2139 11.04.13, 09:48
    you-know-who napisał:

    ja sie czuje urazony klamstwami czysto profesjonalnie

    Profesjonalisto Y-K-W, swój profesjonalizm możesz sobie w buty włożyć i nie kompromituj się już występując przed kamerami podając swoje przemyślenia jako jedynie prawidłowe, bo tylko się ośmieszasz. A wpadek już trochę miałeś. Wstyd, że wytykają Tobie błędy, tutaj na forum, ludzie bez specjalistycznego wykształcenia!
  • banana_dog 16.03.13, 17:55
    Po pierwsze, jakikolwiek ekspert prokuratury spyta o wielkości zmierzone, a nie o czyjekolwiek urojenia.A nie dane wyssane z palucha, jak u innego "eksperta", Biniędy.
    "Ekspertów" tego rodzaju mają tam zapewne po dziurki w nosie.
    Po drugie, ta cała "teoria transportu promieniowania" to nic innego jak, znane od zamierzchłych czasów prawo Beera, zgodnie z którym spadek natężenia promieniowania I, po przejściu warstwy o grubości dz jest proporcjonalny do natężenia i grubości warstwy, z pewną stałą zwaną przekrojem czynnym.
    Widzę też postęp.Poprzednim razem miało to być autorskie "odkrycie", a teraz okazuje się że wykładają to, tu i tam.Od 200 lat.
    Bezczelne epatowanie tych, których ma się za idiotów.
    Po trzecie, pisze to osobnik który nigdy nie widział jakiegokolwiek podręcznika operacji
    z ograniczoną widzialnością, o przyzwoitym podręczniku meteorologi lotniczej nie mówiąc.
    Po czwarte, nie zapoznał się z jakimikolwiek określonymi w tym czasie widzialnościami
    i zmierzonymi podstawami.
    Po piąte, ma wyraźne kłopoty z ustaleniem wszystkich konsekwencji tej "fizyki transferu promieniowania".
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 16.03.13, 22:49
    you-know-who napisał: ich nikt nie widzial az wypadli z chmury nisko nad pasem.
    ludzie! rece opadaja... klamac tez trzeba umiec

    ---> No właśnie! Twoje kłamstwa od razu widać.
    Lepiej spytaj Maciusia Kłamcę I, dlaczego szympansy z wieży świadomie nie naprowadzały polskiego samolotu centralnie na pas!!!
    Wykaż, że nie jesteś aż takim ignorantem, jakim się pokazałeś tu i na S24 ...

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 28.03.13, 22:12
    > Lepiej spytaj Maciusia Kłamcę I, dlaczego szympansy z wieży świadomie nie naprowadzały
    >polskiego samolotu centralnie na pas!!!

    Bo wiedzieli, że w tych warunkach nie ma możliwości lądowania i pilot robi tylko podejście dla zadowolenia pasażerów, bo jaki inny sens byłoby napieranie pilota na próbę podchodzenia jeżeli DOSTAŁ WPROST INFORMACJĘ:

    NIE MA WARUNKÓW DO PRZYJĘCIA !

    a co na to Protasiuk:

    10:24:40,0___Kontroler

    "Na Korsażu mgła, widzialność 400 metrów, 4-0-0 meters.

    10:24:51,2 ___Kontroler

    "Temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do przyjęcia nie ma"

    10:25:01,1___Dowódca

    "Dziękuję, no jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg."

    Kontroler podaje mu widoczność co najmniej 3x poniżej minimów a ten odpowiada, że będzie próbował I JAK NIE BĘDZIE POGODY, to odejdzie na drugi krąg ?

    A jeszcze przed 4 zakrętem dostał informację, że widać już tylko 200 czyli o połowę mniej w stosunku do tego co podawało 12minut wcześniej lotnisko ?

    Poza tym przy końcowym podejściu pilot musi widzieć ziemię by wzrokowo skontrolować położenie samolotu względem pasa, bo bez tego nie wolno mu lądować na lotniskach bez ILS wysokiej kategorii. W miarę zbliżania do lotniska radar widzi samolot co raz bardziej nierównolegle do pasa (bo radar stoi 200m od osi pasa).

    Kąt pod jakim radar stojący 1250m od progu i 200m od osi pasa widzi podchodzący samolot:

    Odległość____kąt
    0000 _______ 9,1
    1000 _______ 5,1
    2000 _______ 3,5
    3000 _______ 2,7
    4000 _______ 2,2
    5000 _______ 1,8
    6000 _______ 1,6
    7000 _______ 1,4
    8000 _______ 1,2
    9000 _______ 1,1
    10000_______ 1,0
    11000_______ 0,9
    12000_______ 0,9
    13000_______ 0,8
    14000_______ 0,8
    15000_______ 0,7

    Normalnie pilot mija 100m wysokości decyzyjnej 1800 od progu i stamtąd MUSI już widzieć PAS, by decydować się na lądowanie.
    Popatrz na ekran tego radaru co oni tam mieli i na wielkość echa samolotu i zastanów się czy takim czymś można precyzyjnie naprowadzić samolot lecący BEZ WIDOCZNOŚCI, na pas !!!

    Jakby z 2km zobaczyli pas, to spokojnie by wycentrowali, bo mieli by na to ponad 25s czasu.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 08.04.13, 02:09
    absurdello napisał: pilot robi tylko podejście dla zadowolenia pasażerów

    ---> ... nie wiedzieli ... Bo i skąd??? To tylko ty lub Hypki potrafił wleźć niepostrzeżenie pilotom do słuchawek, by podsłuchać rozmowy!

    >> A jeszcze przed 4 zakrętem dostał informację, że widać już tylko 200

    ---> Kolejne kłamstwo! Pilot nie dostał takiej informacji

    >> Popatrz na ekran tego radaru co oni tam mieli i na wielkość echa samolotu i zastanów się czy takim czymś można precyzyjnie naprowadzić samolot lecący BEZ WIDOCZNOŚCI, na pas !!!

    ---> To ty sobie popatrz! Trzeba być nie wiem jakim idiotą, by coś takiego napisać, że mogła tam istnieć możliwość precyzyjnego naprowadzania samolotu na pas, bez widoczności. Pewnie chcieli to zrobić tym piecykiem, co im się kabel urwał, zrobił zwarcie, aż nagrywanie w wieży siadło ... :)

    >> Normalnie pilot mija 100m wysokości decyzyjnej 1800 od progu i stamtąd MUSI już widzieć PAS, by decydować się na lądowanie

    ---> No i oni normalnie - będąc w odległości ok. 1800 metrów - zeszli na wysokość decyzji, kontynuując lot POZIOMY przez ok. 600 metrów! A ponieważ pasa nie zobaczyli, to normalnie chcieli odejść na drugi krąg. Tak się jednak nie stało, z na razie nieznanych bliżej powodów, a których to powodów nie chce zbadać ani komisja MAK-Anodiny - co jest zrozumiałe - ale nie chce tego badać komisja Tusk-Millerowska ... co też staje się już coraz bardziej zrozumiałe, dlaczego nie chcą zająć się tym, co jest najistotniejsze ...

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • aw2139 18.03.13, 09:33
    Czy oby na pewno wiesz co mówisz i czy Twoje wyliczenia opierają się na poprawnych "danych wejściowych"? A do tego może ustosunkujesz się do pomiarów wykonanych na miejscu przez dyżurnego meteorologa, które wskazują, że rzeczywistość nieco inaczej wyglądała niż Twoje wyobrażenie o niej. A wskazują na to dokumenty i zeznania innych osób.
    A poza tym jak już wcześniej napisałem, opierasz się na zeznaniach pilota, którego zadaniem było kontrolowanie lotu według wskazań przyrządów pokładowych, a drugi obserwował przestrzeń przed samolotem, no chyba że w Kanadzie uczą inaczej latać i pomimo braku naturalnego horyzontu kontynuuje się tam podejście olewając przyrządy.
    I zamiast dalej klepać brednie, może przypomniesz sobie prawo i przepisy lotnicze, gdzie opisane jest kiedy osoba pilotująca samolot może kontynuować lot poniżej wysokości decyzji.
    A co do komendy odejścia na następne - nie wiem czy jest to taka oczywista sprawa. Więc przestań się ośmieszać głosząc swoje genialne przemyślenia oparte na przypuszczeniach.
  • maccard.3 18.03.13, 09:46
    aw2139 napisał:

    > Czy oby na pewno wiesz co mówisz i czy Twoje wyliczenia opierają się na poprawn
    > ych "danych wejściowych"?

    Durniu! Nie podobają ci się wyliczenia? To je obal! Wykaż ich błędność. Tym się różni Artymowicz od Biniendy, że swoje obliczenia przedstawia na tacy. Możesz więc błysnąć intelektem.


    --
    Hel mógł być rozpylony przez Iła-76. Po katastrofie mógł opaść i osadzić się na ciałach ofiar i ubraniu, np. mankietach[...]To hipoteza naukowa.

    mec Rafał Rogalski
  • aw2139 18.03.13, 09:55
    Durniu! Jeżeli jakimiś wyliczeniami w oparciu o jakieś nierzeczywiste dane wykazuje się, że warunki meteorologiczne były dramatycznie gorsze, a zaprzecza temu rzeczywisty pomiar wykonany na miejscu przez meteorologa, to coś tutaj szwankuje!? Więc kim jest w takim przypadku Artymowicz?!
  • absurdello 28.03.13, 22:25
    > a zaprzecza temu rzeczywisty pomiar wykonany na miejscu przez meteorologa, to coś tutaj
    > szwankuje!?

    A możesz podać dokładnie źródło informacji o tych pomiarach meteo tamtego dnia ????
  • aw2139 29.03.13, 09:30
    Dokument dołączony do postępowania wyjaśniającego lądowanie jaka w Smoleńskuz zapisem warunków meteorologicznych wykonywanych przez 8 godzin od 01.00 UTC przekazany komisji DSP powołanej przez gen. Majewskiego, a pochodzący od komisji badającej katastrofę tupolewa.
  • banana_dog 18.03.13, 14:51
    maccard.3 napisał:

    > aw2139 napisał:
    >
    > > Czy oby na pewno wiesz co mówisz i czy Twoje wyliczenia opierają się na p
    > oprawn
    > > ych "danych wejściowych"?
    >
    > Durniu! Nie podobają ci się wyliczenia? To je obal! Wykaż ich błędność. Tym się
    > różni Artymowicz od Biniendy, że swoje obliczenia przedstawia na tacy. Możesz
    > więc błysnąć intelektem.
    >
    W/g YKW 80m zaobserwowano z kąta 65 stopni, a APMy z 3.5!
    Jakim to cudem siedzącyw środku kabiny, mający w porównaniu z pilotami ograniczone 2-3
    krotnie pole widzenia, mechanik pokładowy mógł obserwować ziemię pod takim ostrym kątem?Z opisu lądowania wynika, że to raczej piloci widzieli te APMy z ostrego kąta.
    A teraz ,matołku, poprzeliczaj to sobie, jeśli tylko potrafisz zrozumieć o co chodzi.
    Jeśli tylko potrafisz zrozumieć, jak funkcja e do x zmienia się w zależności od wykładnika.
    Możesz błysnąć intelektem.
    A to tylko część tego wygłupu.
    Twój heros nie różni się niczym od biniędowatych kretynów.

  • ae911truthorg 19.03.13, 08:26
    banana_dog napisał:
    > Twój heros nie różni się niczym od biniędowatych kretynów.
    >
    Jeżeli już to od "biniendowatych".
    To teraz masz uwagi także do obliczeń wytrzymałościowych wykonanych przez fachowca ?
    Ciekawe jakie ?


    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • zgred-zisko 19.03.13, 09:20
    > To teraz masz uwagi także do obliczeń wytrzymałościowych wykonanych przez facho
    > wca ?

    Ja na przykład nie mam żadnych zastrzeżeń, bo się na tym nie znam. Natomiast nie rozumiem, co to ma za znaczenie, czy te obliczenia są prawidłowe, czy nie?
  • banana_dog 19.03.13, 11:26
    Jakigo fachowca, capie?
    To są chorzy ludzie.Chorzy na niedowartościowanie.
    Ustawiają dane pod wynik.
    Cechą charakterystyczną tych osobników jest to, że podobno,obaj, pracowali dla NASA, a w najgorszym przypadku dla Boeinga.Jeden jest nawet konstruktorem 787.
    Folklor.
    NASA, tadarasa........
  • ae911truthorg 19.03.13, 15:38
    banana_dog napisał:

    > Jakigo fachowca, capie?
    > To są chorzy ludzie.Chorzy na niedowartościowanie.
    > Ustawiają dane pod wynik.

    "Takigo" psie z banana, że ma wykształcenie i dokonania w temacie.
    A ty synku przepraszam po jakiej szkole, hmm ?
    Na pytanie jakie masz wątpliwości merytoryczne odpowiedziałeś atakami personalnymi.
    Może wody się napij i obetrzyj pyszczek.

    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • aspirex 20.03.13, 11:32
    ae....,
    Widziałeś już film "Lot" z Denzelem Washingtonem? Jeżeli nie, to wybierz się koniecznie.
    Na filmie widać, jak skrzydło ścina wieżę kościoła i nie ma żadnych uszkodzeń.
    Masz ostateczny argument, że brzoza pod Smoleńskiem nie mogła zniszczyć skrzydła Tu-154.
    Obejrzysz film i już nie musisz szukać innych argumentów przeciwko tym wszystkim, którzy nie zgadzają się z tobą.
  • ae911truthorg 20.03.13, 13:44
    aspirex napisał:

    > ae....,
    > Obejrzysz film i już nie musisz szukać innych argumentów przeciwko tym wszystki
    > m, którzy nie zgadzają się z tobą.

    Moja ty mundralo.
    Pisząc o T-50-3 nie potrafisz zobaczyć na zdjęciu strumienia gazów wylotowych i skorzystać z googla, muszą ci inni tłumaczyć.
    Kup sobie nowy piórnik, albo napisz coś o wytrzymałości konstrukcji.
    Masz szansę napisać jeszcze głupiej niż YKW.



    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • aspirex 20.03.13, 15:37
    A na temat filmu to nie zechcesz się wypowiedzieć?
  • aspirex 03.04.13, 11:06
    Szanowny mędrcze,
    czy już widziałeś film "Lot"?
    Na to pytanie nie odpowiadasz. Czy boisz się obejrzeć film?
  • banana_dog 20.03.13, 20:34
    Jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji, to przeprosić za tego "capa", i obiecać, że nie będę do nikogo pisał per "matole".Będę , jeśli cokolwiek napiszę, pisał "Binienda", a nie "Binięda".
    Wszystkich, którzy poczuli się tym urażeni przepraszam.
    Niestety, synek nie ma zamiaru podawać po jakiej jest szkole.
    Gdyby nawet była to PW, a nie była, to nie jest to żaden wstyd, tylko dlatego, że absolwentem tej uczelni jest ktoś jeszcze.
    Synkowi jeszcze ,póki co, do końca nie odbiło, i nie uważa, że wieże WTC się zawaliły, bo je ktoś wcześniej podpiłował.
    Ponadto synek nie lubi zwracać się do nikogo bezpośrednio, co chociażby częściowo tłumaczy dziwny styl tej bazgraniny.
  • ae911truthorg 20.03.13, 23:39
    banana_dog napisał:
    > Jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji, to przeprosić za tego "capa", i obiecać,
    > że nie będę do nikogo pisał per "matole".

    Rzadko spotykane zjawisko przepraszania.....respect ;)
    Nazwania mnie capem nie obraża mnie w najmniejszym stopniu, pisz jak ci wygodnie.
    Co do WTC, to nie trzeba kończyć PW na jakimś wydziale z mechaniką (chociaż nie zaszkodzi).
    Wystarczy pomyśleć o symetrii, albo wejść na stronę ae911truth.org
    i poczytać wypowiedzi fachowców z branży.
    Zapoznać się z faktami i analizami (jak np. wykrycie termitu, jak ślady cięcia kolumn w piwnicach, jak opisywana przez ratowników płynąca stal ).
    Jeżeli ci nie odbiło to powinieneś wiedzieć, że WTC nie zawaliły się od uderzenia samolotów, czy w następstwie uderzeń, czy pożaru.

    Chyba, że uważając się za fachowca od lotnictwa uważasz, że fachowcy z innych branż
    po prostu nie są fachowcami, bo nie.
    Wtedy zrozumiały jest brak chęci podania swojego wykształcenia.

    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 16.03.13, 22:40
    aw2139 napisał: W brutalny sposób atakuje ludzi i rozpowszechnia kłamstwa jakoby żyjący piloci, którzy lądowali w Smoleńsku najpierw nie dostali zgody na lądowanie,później dostali "zgodę warunkową" innym razem podaje, że nie znali rosyjskiego i zamiast wykonać komędę "kołuj prosto" oni zwolnili pas w prawo - chociaż zachodząc na pas 26 drogi kołowania są po lewej stronie.

    ---> Maciej Lasek kłamie i konfabuluje twierdząc, że załoga Jaka-40 nie potrafiła porozumiewać się z wieżą w języku rosyjskim! To właśnie piloci Jaka-40 pierwsi zauważyli, że kontrolerzy nie potrafią posługiwać się językiem angielskim więc płynnie przeszli na porozumiewanie się za pomocą języka rosyjskiego!

    O tym że Maciej Lasek bezmyślnie rzuca oszczerstwa, wmawiając nieznajomość języka rosyjskiego polskim pilotom, świadczy choćby fakt, że i owszem, ruscy kontrolerzy podali o 9:18:01 "załodze komendę "rulaj priamo" - "kołuj prosto" ...", ale już o godzinie 9:10:59 polski pilot powiedział do wieży: "... razrieszicie zachod na priamo ..." czyli jako pierwszy użył tego słowa!!! Czyżby pan Maciej Lasek chciał wmówić, że piloci używali słów, których nie rozumieli???
    Maciej Lasek kłamie, że JAK-40 wylądował bez zgody kontrolerów - zgoda kontrolerów była do samego końca, łącznie z lądowaniem!

    Maciej Lasek kłamie i konfabuluje, twierdząc, że załoga Jaka-40 dostała komendę "uchodi na wtoroj krug" [odejdź na drugi krąg, czyli przerwij lądowanie] - Kontrolerzy rzeczywiście użyli tej formułki, ale już po wylądowaniu Jaka-40 i tylko rozmawiając pomiędzy sobą!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 19.03.13, 16:41
    z wysokości decyzyjnej skoro w "Uwagach polskich do projektu raportu MAK" zacytowano zeznania tego pilota cytuję (strona 72 uwag, u dołu).

    "Warunki atmosferyczne poniżej minimalnych lotniska wystąpiły już o godzinie 9.09 czasu lokalnego. Z zeznań dowódcy samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię z wysokości 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i zobaczył go dopiero z wysokości 50-70m"

    "Kierownik Lotów zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS64. Z analizy odległości pomiędzy położeniem poszczególnych obiektów (zdjęcie na stronie 73) wynika, że faktyczne widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była większa niż 500m"

    A pilot Jaka-40 mówił w wywiadzie do kamery (drugi film na stronie):

    Wywiad z pilotem Jaka - pro. Wosztylem

    , że jego obowiązywało 1500m widoczności i 100m wysokości decyzyjnej ;))))

    Żeby było ciekawiej, to w tych uwagach polskich, na tym zdjęciu na stronie 73 gdzie podano 500m, to w rzeczywistości jest 250m (wystarczy zmierzyć w Google Earth) czyli widoczność przy lądowaniu Jaka40 nie przekraczała 250m ;)))))

  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 20.03.13, 01:25
    absurdello napisał: Ciekawe na jakiej podstawie pilot Jaka zszedł z wysokości decyzyjnej

    ---> o żadnej wysokości decyzji!
    Tylko w sytuacji, w której dostaliby od kontrolera polecenie o lądowaniu warunkowym, to musieliby pilnować dojścia, najpierw tylko do wysokości decyzji, w oczekiwaniu na komunikat kontrolera. A tu było zupełnie inaczej. Kontroler, gdy JAK-40 dolatywał, dał im pełną zgodę na lądowanie, co wykonali wzorowo. To "gen." Lech Majewski bezczelnie kłamał w tej sprawie, za co już dawno powinien siedzieć w ciupie!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 20.03.13, 17:35
    Бoртмехaник c выcoты 70 м и дo приземления дoклaдывaет КВС cкoрocть и выcoтy пoлетa caмoлетa через кaждые 10 м; нa выcoте ВПР+30 м дoклaдывaет: «Оценкa»..КВС принимaет решение и дaет кoмaндy экипaжy: «Сaдимcя» или «Ухoдим! Взлетный!».

    "Mechanik pokładowy od wysokości 70m i do przyziemienia podaje dowódcy prędkość i wysokość lotu samolotu co każde 10m; na wysokości "Decyzyjna"+30m informuje "Decyzja" ...
    Dowódca podejmuje decyzję i daje komendę załodze "Lądujemy" lub "Odchodzimy ! Startowy (ciąg)""

    В мoмент дocтижения ВПР пo бaрoметричеcкoмy выcoтoмерy Бoртмехaник дoклaдывaет "ВПР", еcля-КВС не cooбщил o принятoм решении.

    W momencie osiągnięcia wysokości decyzyjnej wg wysokościomierza barometrycznego, mechanik pokładowy informuje "Wysokość decyzyjna" jeżeli dowódca nie ogłosił swojej decyzji.

    Z powyższego wynika, że decyzja o lądowaniu jest podejmowana na podstawie tego czy pilot z przedziału 130-100m zobaczył ziemię ... a on zobaczył ją jakoby z 90-80m a to jest PONIŻEJ 100m jakby nie patrzeć.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 20.03.13, 20:34
    absurdello napisał: a on zobaczył ją jakoby z 90-80m a to jest PONIŻEJ 100m jakby nie patrzeć.

    ---> Przecież MAK zamieszczał część danych, zwyczajnie w kagiebowskim stylu, wyssanych z palca! Popatrz sobie na Pierwszą Wersję Raportu MAK, zamieszczoną po rosyjsku, na rosyjskich stronach ...
    Szympansy z wieży "pomyliły się" o TYSIĄC metrów, podając w momencie wchodzenia na ścieżkę, fałszywą odległość TU-154M 101 od początku pasa a ty usiłujesz wciskać jakieś 10 metrów??? Zastanów się, co robisz.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 03.04.13, 18:22
    ciami.

    Lotnisko miało radar skalowany w kilometrach od progu pasa.

    Nasza załoga w FMS i oddzielnym odbiorniku GPS miała odległość podawaną w MILACH MORSKICH (bo UASC nie wpadł na pomysł, że czasami używa się też kilometrów) mierzonych mniej więcej od środka długości pasa (punkt KTA lub ARP).

    Odl_FMS = (x+1250m)/1852m i wynik zaokrąglony do 0.1 mili morskiej

    x - odległość w metrach od progu pasa

    powyższe dotyczy poprawnego wprowadzenia położenie środka pasa, ponieważ oni jednak mieli wprowadzony lekko przesunięty środek pasa (wsp. wg SK42 odczytywane wg WGS84), to ich rzeczywista odległość od pasa wynosiła:

    Odl_FMS = (x+1100m)/1852m zaokrąglone do 0.1 mili

    Do odległości radiolatarni dalszej nim pilot nie potwierdził odległości SZEŚĆ słowem CZTERY (Czetyrie) Ryżenko podawał odległości bez zawyżania:

    8 na kursie i ścieżce (i pięć (mil))

    5 mil * 1852m - 1100m = 8160m czyli tu Ryżenko podał prawidłową odległość

    Potem było "Podchodzicie do dalszej, odległość sześć" i tu kapitan nadał przez radio słowo "Czetyrie"

    4 mile * 1852 - 1100m = 6308m

    A POŁOŻENIE ANTENY MARKERA WYNOSIŁO 6260m od progu !!!

    Na lotnisku zorientowali się, że nasza załoga mierzy odległość w milach od środka pasa i Plusnin kazał Ryżence by ten trochę dodawał odległości,

    6:39:53 (R) Пoдхoдите к дaльнемy, нa кyрcе, глиccaде, yдaление шеcть.
    (Podchodzicie do dalszej, na kursie, ścieżce, odległość sześć.)
    6:39:57 101 Четыре. (Cztery.) <- Protasiuk przez radio
    ; Rozmowy na ten temat na lotnisku
    6:39:59 Четыре. Cztery.
    6:39:59 ...... четыре. …… cztery.
    Kilka niezrozumiałych wypowiedzi.
    А oн oтветил? A on odpowiedział/zgłosił się?

    ; i polecenie dla Ryżenki by podawał zwiększone odległości
    6:40:07 И чyть-чyть дoбaвляй ...... I dodawaj odrobinę ……
    6:40:13 Дaвaй ............ yдaление ...... Dawaj ………… odległość ……

    bo to dawało naszej załodze równe odczyty na FMS:

    4 na kursie i ścieżce -> 3 mile * 1852m - 1100m = 4456m od progu
    3 na kursie i ścieżce -> 2.5 mili * 1852m - 1100m = 3530m od progu
    2 na kursie i ścieżce -> 2 mile * 1852 - 1100 = 2 604m od progu

    Ryżenko nie miał skali odległościowej dokładniejszej niż 1km czyli podawał te odległości jak echo samolotu było między działkami kilometrowymi a wyliczone powyżej odległości DZIWNIE DOKŁADNIE ODPOWIADAJĄ ODLEGŁOŚCIOM NA JAKIM PADŁY POWYŻSZE KOMUNIKATY RYŻENKI.
    Wg mnie ta odpowiedź Protasiuka przy odległości radarowej SZEŚĆ (km od progu) po prostu spowodowała, że lotnisko zaczęło im podawać odległości dostosowane do systemu milowego odniesionego do środka pasa I OBIE STRONY O TYM WIEDZIAŁY. Mało prawdopodobne jest by 3 osoby z kilkusetgodzinnym nawigatorskim nawigatorskim nie wiedziały w jakiej są odległości (podejścia są typowe, więc ocena odległości jest też łatwa z prędkości i czasu podejścia).

    Tak więc trochę więcej wyobraźni proponuję w analizie tej sprawy
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 03.04.13, 23:51
    absurdello napisał: Wg mnie ta odpowiedź Protasiuka przy odległości radarowej SZEŚĆ (km od progu) po prostu spowodowała, że lotnisko zaczęło im podawać odległości dostosowane do systemu milowego odniesionego do środka pasa I OBIE STRONY O TYM WIEDZIAŁY. Mało prawdopodobne jest by 3 osoby z kilkusetgodzinnym nawigatorskim nawigatorskim nie wiedziały w jakiej są odległości (podejścia są typowe, więc ocena odległości jest też łatwa z prędkości i czasu podejścia).

    ---> Abstrahując od prawdziwości materiałów udostępnionych przez kagiebistów, to na ich podstawie wiadomo, że kontrolerzy cały czas podawali odległości w kilometrach lub w metrach, odległość od lotniska była odległością od progu pasa, że okłamali polską załogę co do odległości przy wejściu na ścieżkę schodzenia oraz że kłamali co do okoliczności poruszania się samolotu "na kursie i na ścieżce"!
    Twoje, wyssane z palca, pomysły tego nie zmienią!
    Gdyby tak było , jak powiedziałeś, to mielibyśmy tam co chwilę katastrofę.

    Z podawaniem odległości w milach, mieliśmy do czynienia tylko w samolocie, gdy załoga porozumiewała się między sobą a i tak wtedy jednoznacznie było dodawane słowo "... mil"! W pewnym momencie padło tam pytanie do Kapitana, w jakich jednostkach podawać odczyty i Kapitan jednoznacznie odpowiedział, że w metrach!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 07.01.15, 20:38
    W metrach dotyczyło wysokości, a nie odległości, a i tak nawigator pomylił się i, w którejś łączności podał wysokość w stopach.
  • aw2139 04.04.13, 08:24
    Uważam, że jesteś w błędzie. Nie jest tak jak mówisz, bo skoro minimum dla podejścia z użyciem takiego rodzaju radaru wynosi 1 km, nie ma takiej możliwości, aby kontroler naprowadzania nie był w stanie określić dokładnie pozycji samolotu względem odległości od progu pasa. Jeżeli byłoby inaczej i dokładość urządzenia wynosiła tyle ile mówisz, to lotnisko nie było przygotowane do przyjmowania samolotów, a jedynym rodzajem podejścia byłoby podejście z widocznością pasa według VFR. Inną kwestią jest fakt, że kontrolerzy do samego końca błędnie potwierdzali nieprawidłowe położenie samolotu na ścieżce jako prawidłowe.
  • aw2139 21.03.13, 09:33
    Geniuszu - podaj definicję stwierdzenia "zobaczyć ziemię"?
  • aw2139 20.03.13, 09:23
    absurdello napisał:

    > "Warunki atmosferyczne poniżej minimalnych lotniska wystąpiły już o godzinie 9.
    > 09 czasu lokalnego. Z zeznań dowódcy samolotu Jak-40 wynika, że zobaczył ziemię
    > z wysokości 80-90m. Oświadczył również, że z wysokości 80m pasa nie widział i
    > zobaczył go dopiero z wysokości 50-70m"

    Kolejny raz powtarzasz rzeczy wyrwane z całości pomijając bardzo istotny fakt kontaktu wzrokowego ze światłami określającymi położenie drogi startowej i jeszcze do tego wstawiasz swoje naciągane interpretacje.
    Po pierwsze zanim dalej będziesz powtrarzał kłamstwa, przypomnę Tobie, że czynnikiem obligującym podjęcie decyzji o kontynuowaniu podejścia jest kontakt wzrokowy zeświatłami DS, który załoga miała na długo przed osiągnięciem 100m. Po drugie cytując pilota który wykonywał lot, nie ma on fizycznej możliwości, aby wcześniej zobaczył ziemię niż osoba, której obowiązkiem jest obserwacja przestrzeni przed samolotem (ale taki geniusz logicznego myślenia powinien to wiedzieć, albo totalnie nie znasz się na pilotażu w załodze wieloosobowej), a skoro niby biegły jesteś w podawaniu wartości liczbowych dodaj sobie zwłokę od momentu otrzymania informacji o kontakcie wzrokowym z ziemią, do jej uzyskania przez pilotującego i ponowny odczyt przyrządów przez tego człowieka. Z prostej matematyki wynika, że dosłowny kontakt wzrokowy z ziemią załoga uzyskała zanim osiągnęła wysokość 100m.

    > "Kierownik Lotów zobaczył samolot Jak-40 dopiero nad progiem DS64. Z analizy od
    > ległości pomiędzy położeniem poszczególnych obiektów (zdjęcie na stronie 73) wy
    > nika, że faktyczne widzialność w czasie lądowania samolotu Jak-40 nie była więk
    > sza niż 500m"

    Kolejny raz błądzisz jak dziecko we mgle. Poczytaj sobie geniuszu o zmianach warunków atmosferycznych w stosunku do odległości, weź pod uwagę że samolot jest biały i podchodził do lotniska od strony słońca, a do tego pilot zaplanował sobie lądowanie z przelotem, co nie jest złamaniem prawa lotniczego, a do tego weź pod uwagę przyzwyczajenie obsady wieży do wykonywania lotów, gdzie manewr wyrównania rozpoczynany był ponad 100m przed progiem pasa.

    > A pilot Jaka-40 mówił w wywiadzie do kamery:
    > , że jego obowiązywało 1500m widoczności i 100m wysokości decyzyjnej ;))))

    A jakie minimum obowiązywało tam dla podejścia według NDB? I powiedz mi co to jest wysokość decyzji i kiedy można kontynuować lot poniżej tej wysokości?

    > Żeby było ciekawiej, to w tych uwagach polskich, na tym zdjęciu na stronie 73 g
    > dzie podano 500m, to w rzeczywistości jest 250m (wystarczy zmierzyć w Google Ea
    > rth) czyli widoczność przy lądowaniu Jaka40 nie przekraczała 250m ;)))))

    Jak Ty łatwo wyciągasz błędne wnioski, które są tyle samo warte co wyliczenia YKW, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i próbują podważyć rzeczywiste pomiary warunków meteorologicznych wykonane przez wykształconego w tym kierunku meteorologa.
  • absurdello 20.03.13, 17:54
    > Po pierwsze zanim dalej będziesz powtarzał kłamstwa,

    Człowieku, te KŁAMSTWA jak je nazwałeś są zamieszczone w oficjalnym dokumencie zatytułowanym:

    "Uwagi

    Rzeczypospolitej Polskiej

    jako:

    państwa rejestracji i państwa operatora

    do projektu Raportu końcowego z badania wypadku samolotu Tu154M, nr boczny 101,
    który wydarzył się w dniu 10 kwietnia 2010r.,
    opracowanego przez
    Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK"

    Warszawa, 19 grudnia 2010 r.

    strona 72 u dołu.

    > Z prostej matematyki wynika, że dosłowny kontakt wzrokowy z ziemią załoga uzyskała
    > zanim osiągnęła wysokość 100m.

    Z prostej arytmetyki wynika, że samolot lecący po prawidłowej ścieżce z karty przecina wysokość 100m w odległości najbliżej 1822m od progu, a 130m w odległości 2466m od progu, a to jest dalej niż 1500m czy 1000m.

    Z prostej arytmetyki wynika też, że nie mogli z tej odległości nic zobaczyć, skoro kawałek dalej sam pas zobaczyli z 50-70m, bo musieli patrzeć przez 60-80 metrowej grubości pas chmur i to jeszcze nie prostopadle a ukośnie, więc po jeszcze dłuższej drodze optycznej.

    > Jak Ty łatwo wyciągasz błędne wnioski, które są tyle samo warte co wyliczenia Y
    > KW, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i próbują podważyć rzeczywis
    > te pomiary warunków meteorologicznych wykonane przez wykształconego w tym kieru
    > nku meteorologa.

    Błędne wnioski ???

    Skoro w cytowanych uwagach podaje się widoczność na podstawie miejsca skąd zobaczono samolot, a w rzeczywistości odległość ta wynosi 250m a nie jak podano na rysunku ok. 500m, to jaki mam wniosek wyciągnąć ?

    Że widoczność była 1000, 1500 czy może 2000m ?

    Poza tym ja cytuję oficjalny dokument sygnowany nazwą naszego Państwa, oficjalne stanowisko naszych władz co do raportu opracowanego za granicą, więc ich się czep a nie mnie.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 20.03.13, 20:45
    absurdello napisał: cytuję oficjalny dokument sygnowany nazwą naszego Państwa, oficjalne stanowisko naszych władz co do raportu opracowanego za granicą

    ---> ... oparty na jeszcze bardziej fałszywym raporcie Anodiny? Przecież Jerzy Miller świadomie dokonał tego oszustwa!

    >> Z prostej arytmetyki wynika też, że nie mogli z tej odległości nic zobaczyć ...

    ---> Wasze dywagacje mają się nijak do rzeczywistości i nie mogą służyć za argument tego co się faktycznie działo. To tylko wasze domysły oparte na fałszywych przesłankach. Dodatkowym dowodem jest kłamstw jest podawanie odległości z dokładnością do jednego metra, co świadczy, że próbujecie prymitywnymi sposobami wywołać u jakichś lemingów, wrażenie precyzji obliczeń ... A tylko się w ten sposób ośmieszacie. Bo i kto się nabierze, na tak prymitywne chwyty ...

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • absurdello 28.03.13, 22:27
    Państwa sfałszowano zeznania pilota ???

    Ciekawe dlaczego tego nie oprotestował skoro to nie była prawda ???
  • aw2139 21.03.13, 09:44
    Błądzisz człowieku. Wypowiadasz się na temat, na który nie masz bladego pojęcia. Pilot wyliczył sobie 3 stopniową ścieżkę podejścia w oparciu o odległość z GPS i zgodnie z nią wykonywał lot, co odpowiada mniej więcej przelotowi nad bliższą w granicach 100m.
    A co do wyliczeń YKW, to ośmieszył się profesorek, tak jak teraz Ty się ośmieszasz mówiąc, że miał rację. Bo skoro biuro meteorologiczne na lotnisku nie podaje wielkości zachmurzenia i podstawy - zatem jeszcze nie były to chmury. A jeżeli ktoś próbuje podważyć rzeczywiste pomiary zrobione przez człowieka będącego tam na miejscu, to tym bardziej siebie ośmiesza i poddaje w wątpliwość wszystkie swoje "dokonania" do tej pory!
  • absurdello 28.03.13, 22:32
    Ścieżka ma przechodzić przez wysokość 15m nad progiem czyli ścieżka 3 stopnie ma równanie

    Hbaro=x*tg(3 stopnie)+15m

    x - odległość od progu pasa

    Rozwiążmy to równanie szukając takiego X dla którego Hbaro wyniesie 100m:

    100m = x * tg(3) + 15m -> x = (100m-15m)/tg(3) = 1 622m od progu

    dla ścieżki 2.67 stopnia (tej z karty) wysokość 100m mija się jeszcze dalej, bo 1820m od progu

    A bliższa radiolatarnia stoi 1050m od progu
  • aw2139 29.03.13, 09:49
    Masz rację, wróć do szkoły dziecinko. Przecież pilot zeznawał, że lądowanie zaplanował z przyziemieniem od progu DS w odległości 500 - 700m!? Lądowanie wcale nie musi wyglądać tak jak sobie to wyliczyłeś. Elementem obligującym jest przyziemienie w pasie DS do tego przeznaczonym. I póki co w buty możesz sobie wsadzić swoje teorie!!!!!!
  • aw2139 26.03.13, 11:36
    jak pies, a skoro łże to jako "nie przedstawiciel" komisji badającej katastrofę, tylko osoba prywatna chyba zapomina, że może być pociągnięty do odpowiedzialności za rozpowszechianie nieprawdziwych informacji jako osoba zajmująca wysokie stanowisko w instytucji państwowej.
    Czyżby sobie nie zdawał sprawy, że narusza dobra osobiste tych, na których w bardzo negatywny sposób nieustannie nadaje!?
  • don_eugenio 26.03.13, 12:32
    > Czyżby sobie nie zdawał sprawy, że narusza dobra osobiste tych, na których w ba
    > rdzo negatywny sposób nieustannie nadaje!?

    to już te tepe PiSowskie mecenasy napisały pozwy do Prokuratury???
    Czy tylko UBecka jaczejka dostała zlecenie aby o tym pisać?

    A moze głupawy Antek ,zamiast tylko smród produkować który Ty tak z lubością wąchasz,napisze donos do Prokuratury?
    W pisaniu donosów ma wprawę ,jeszcze z czasów (tzw. w jego przypadku) opozycji.
    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • aw2139 26.03.13, 14:23
    Ubodło!?
  • don_eugenio 26.03.13, 16:37
    aw2139 napisał:
    > Ubodło!?

    mnie?
    przecież to nie mnie zarzucasz kłamstwo i nie mnie straszysz paragrafami.
    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • aw2139 27.03.13, 09:05
    Straszę, czy stwierdzam fakt? Moim zdaniem prywatne osoby, bez wyjątku, mówiąc i rozpowszechniając nieprawdziwe informacje muszą się liczyć z takimi konsekwencjami. Czasy propagandy, której wykładnią było powtarzanie kłamstw tak długo, aż okażą się prawdą już minęły. A pełniąc wysoką funkcję państwową, tym bardziej należy uważać na swoje wypowiedzi!
  • don_eugenio 28.03.13, 09:37
    aw2139 napisał:

    > Straszę, czy stwierdzam fakt? Moim zdaniem prywatne osoby, bez wyjątku, mówiąc
    > i rozpowszechniając nieprawdziwe informacje muszą się liczyć z takimi konsekwen
    > cjami.
    ???
    a jak ich chroni immunitet?


    > Czasy propagandy, której wykładnią było powtarzanie kłamstw tak długo, a
    > ż okażą się prawdą już minęły. A pełniąc wysoką funkcję państwową, tym bardziej
    > należy uważać na swoje wypowiedzi!

    minęły?
    Kaczyński,Rydzyk ,Macierewicz?
    tak Ci powtarzali o zamachu że uwierzyłeś.


    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • aw2139 29.03.13, 10:00
    Wyjątkowo często piszesz o " tak Ci powtarzali o zamachu że uwierzyłeś". Nie wiem, czy był zamach, czy go nie było i najprawdopodobniej już się nie dowiemy. Jedno jest pewne, że gdyby nie przytoczone przez Ciebie nazwiska Kaczyńskiego i Macierewicza do tej pory wszyscy by wiedzieli, że jedynie pijany generał znał prawidłową wysokość, że na 100% był w kokpicie, że załoga nie współpracowała ze sobą, nawigator błędnie wypełniał swoje obowiązki, itp. Nawet Sikorski ostatnio wypowiadając się o "uroczej tradycji w wojsku dotyczącej picia alkoholu", podtrzymuje tezę, że skoro żołnierz, albo były żołnierz to musiał być pijakiem.
    Ale jestem głęboko przekonany, że podczas tego tragicznego lotu zaistniało coś, co zupełnie odbiega od informacji zawartych w oficjalnych doniesieniach.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 28.03.13, 00:59
    don_eugenio napisał: przecież to nie mnie zarzucasz kłamstwo i nie mnie straszysz paragrafami.

    ---> Zazwyczaj paragrafami straszą osoby uważające, że są pomawiane. Skoro Maciej Lasek czy Jerzy Miller cicho siedzą, trzęsąc się ze strachu, to oznacza, że z pokorą przyjmują do wiadomości ten fakt, że są oszustami, kłamcami. Zauważ, że kiedyś podskakiwał do mnie Paweł Artymowicz, ale też przestał, w identycznej sytuacji ...

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • aw2139 05.04.13, 11:16
    Jakie to znamienne :)
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 26.03.13, 18:32
    don_eugenio napisał: A moze głupawy Antek ,zamiast tylko smród produkować który Ty tak z lubością wąchasz,napisze donos do Prokuratury?

    ---> Do jakiej Prokuratury miałby napisać??? Może do tej, która jak coś niewygodnego się znajdzie, to mówi, że "nie stwierdzono"? A może do tej, która rzuca oszczerstwa na polskich pilotów z Jaka-40 i Tu-154M 101?
    Ty, pacanie, nie wiesz nawet tego, że prokuratura, po spisaniu zeznań, bardzo chętnie zakazuje wypowiadania się publicznie na te tematy. Dlatego prokuratorzy zatykali uszy, gdy coś mówił Binienda a za to chcieli podstępem namówić go do złożenia zaznań, by za chwilę wszystko utajnić "dla dobra toczącego się śledztwa" i zakazać wypowiadania się!

    > W pisaniu donosów ma wprawę ,jeszcze z czasów (tzw. w jego przypadku) opozycji.

    ---> Pomyliłeś ze swoimi idolami kapusiami UB/SB, których w nagrodę za te zasługi, zatrudnia teraz i Tusk i Komorowski.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • don_eugenio 28.03.13, 09:32
    1normalnyczlo.w.i.e.k napisał:
    > Ty, pacanie....
    :))))

    > Pomyliłeś ze swoimi idolami kapusiami UB/SB, których w nagrodę za te z
    > asługi, zatrudnia teraz i Tusk i Komorowski.
    A swojego oficera prowadzącego Jasińskiego to kto zrobił ministrem?
    Nie przypadkiem kapuś Kaczyński?



    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • aw2139 29.03.13, 10:07
    że nie ma znaczenia podział na prawicę i lewicę, bo wszyscy z lewicowego postkomunistycznego bloku się wywodzą ;)
  • madameblanka 26.03.13, 20:34

    >może być pociągnięty do odpowiedzialności za rozpowszechianie nieprawdziwych informacji jako osoba zajmująca wysokie stanowisko w instytucji państwowej.


    Zatem Alcatraz czeka na Macierewicza i Kłamczyńskiego....


    --
    Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
  • aw2139 27.03.13, 09:09
    W Polsce mamy też fajne placówki i nie trzeba płacić za bilet! Zwłąszcza, że nazbierałoby się trochę tych, którzy poświadczyli nieprawdę.
  • aw2139 11.04.13, 09:53
    i nawet nie ma zamiaru wchodzić w jakąkolwiek polemikę z naukowcami, którzy mają inne zdanie w tym temacie. Bo jak wchodzić w polemikę, gdy swoje ustalenia oparto nie na pełnych danych, ale na "kontekstach sytuacyjnych". I kto tutaj błądzi, kto tutaj łże? fakty.interia.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/komentarze/news-lasek-dyskusja-z-ekspertami-macierewicza-moze-zrobmy-jeszcze,nId,954182
  • obraza.uczuc.religijnych 11.04.13, 10:23
    Jak to nie ma zamiaru wchodzić w polemikę skoro odpowie swoją opinią na raport przemysłowców smoleńskich dostępny w księgarni Gitisa i Sakiewicza za 30 zeta?
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 11.04.13, 10:28
    obraza.uczuc.religijnych napisał:

    > Jak to nie ma zamiaru wchodzić w polemikę skoro odpowie swoją opinią na raport
    > przemysłowców smoleńskich dostępny w księgarni Gitisa i Sakiewicza za 30 zeta?

    Ciekawe ile za godzinę ciężkiej pracy weźmie dodatkowo czołowy ekspert RP?
  • obraza.uczuc.religijnych 11.04.13, 11:00
    Twierdzisz że Mareczkowi Dąbrowskiemu zwiększą stawkę?
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 09:58
    Mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że skoro eksperci z komisji laski mieli płacone za godzinę pracy badając katastrofę, a teraz ich na nowo powołali, to ciekaw jestem jakie stawki godzinowe zakontraktowali za ich seksualne podejście do tematu! A przypuszcza się, że ich seksualne podejście do tematu tylko się pogłębia.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 10:14
    Seksualne podejście do tematu polega na tym że badali czy tam rzeczywiście pi... była, jak opowiadał Arturek?
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 10:17
    A pipkaj sobie pipkaj, tylko trzymaj się faktów, a nie bajek. A skoro poruszyłeś ten temat, czyżby jakiś ginekolog amator był w komisji millera!?
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 10:19
    Arturek opowiadał bajki że pizdę widzi? Czy to nie uwłacza mundurowi polskiego żołnierza takie kłamanie kolegom?
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 10:32
    Pogadaj sobie!
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 10:37
    Proszę bardzo.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 12.04.13, 10:44
    O co mnie prosisz?
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 10:46
    O coś. Ale nie mogę powiedzieć ani pokazać. Ale uwierz mi tak jak Petelickiemu.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 11:17
    On podał konkretną informację, a Ty bełkoczesz coś o coś-owaniu. Pozbieraj myśli i je wyraź, a nie POlitykę uprawiasz.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 11:36
    On nie podał żadnej konkretnej informacji. konkretną informację to podaję ja, że dostał smsa z poleceniem opowiadania bajek o smsie do platfusów i spróbuj udowodnić że tak nie było.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 12.04.13, 11:59
    Zobacz ile tych sms-ó się nazbierało! Coś-uj sobie zdrów i dalej wyciągaj "logiczne wnioski":) A udowadniać Tobie nie zamierzam niczego, bo z braku argumentów próbujesz sprowadzić rozmowę na inne tory.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 12:04
    Ja po prostu zachowuję się jak Petelicki. Nie pasuje ci to? Udowodnij że Petelicki nie dostał smsa o którym mówię.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 12:39
    obraza.uczuc.religijnych napisał:

    > Ja po prostu zachowuję się jak Petelicki. Nie pasuje ci to? Udowodnij że Peteli
    > cki nie dostał smsa o którym mówię.

    I to jest właśnie przykład Twojego logicznego myślenia, brawo! Brakuje Tobie argumentów, to odpuść sobie i nie ośmieszaj się.
  • aw2139 23.05.13, 15:17
    jak pies, tylko teraz na czele komisji laski podtrzymuje swoją opinię o obecności gen. Błasika w kokpicie, chociaż nie ma na to dowodu poza kontekstami sytuacyjnymi.
  • widz102 23.05.13, 16:03
    Spoko, aw, swoją wiarygodność już straciłaś, nie gorączkuj się tak ;)
  • aw2139 23.05.13, 16:13
    widz102 napisała:

    > Spoko, aw, swoją wiarygodność już straciłaś, nie gorączkuj się tak ;)

    Zato Ty wiarygodna jesteś cały czas, nawet nadając, jak to określiłaś "Order Tupolewa Smoleńskiego z dzwonkiem baranim". Gratuluję powagi i taktu w dialogu na temat śmierci Prezydenta i 95-ciu innych osób, a tym samym widać w jaki cudowny sposób szanujesz rodziny tych zmarłych. Ciebie i laskę coś łączy.
  • widz102 23.05.13, 16:27
    Oooo, w desperacji na litość Publiczność chcesz brać?
    I to kto? Trollica tańcząca z innymi smoleńskimi fałszerzami na grobach ofiar tej katastrofy już od trzech lat!?
    TU - nie ma już dla was litości, fałszerze!

    p.s. A co, nie podoba ci się, Andziu, twoje udostojnienie?
    Służ lepiej, może dostaniesz od Kapituły drugie.
    Powtarzam - wasz beztroski sabat na grobach tych ofiar już się TU skończył. A na razie - pod kamień!
    EOT

  • aw2139 24.05.13, 09:20
    widz102 napisała:

    > Oooo, w desperacji na litość Publiczność chcesz brać?
    > I to kto? Trollica tańcząca z innymi smoleńskimi fałszerzami na grobach ofiar t
    > ej katastrofy już od trzech lat!?

    O jakiej litości piszesz! W swoim zachowaniu przypominasz mi obraze.uczuc.religijnych - czy jak mu tam, który w sposób bezpardonowo chamski najeżdżał na ofiary i wyjątkowo perfidnie traktował żołnierzy. Takich jak ty należy stopować, gdy przedstawiasz fałszywe informacje jako prawdziwe.

    > TU - nie ma już dla was litości, fałszerze!

    Tu się z tobą w zupełności zgodzę, nie ma dla ciebie litości fałszerko!

    > p.s. A co, nie podoba ci się, Andziu, twoje udostojnienie?
    > Służ lepiej, może dostaniesz od Kapituły drugie.

    Sobie przydziel z numerem 1/2, aby było pierwszym, bo z tego co czytałam numer 1 przydzieliłaś.

    > Powtarzam - wasz beztroski sabat na grobach tych ofiar już się TU skończył. A n
    > a razie - pod kamień!

    Tak, tam twoje miejsce.

    > EOT

    Tym razem ja zdecyduję czy to już EOT, czy nie. Jak zaznaczyłaś wcześniej trollico, nie twój topic, nie twoja piaskownica, więc jedyne co możesz zrobić to zabrać swoje zabawki i do innej się wynieść:)
  • widz102 24.05.13, 10:40
    Ty już tu nie masz nic do decydowania, fałszerko Anwadziu. Twój sabat tu się skończył.
    Aha - wyższej rangi ordery tupolewa smoleńskiego mają Antek Fałszerz i Yaro Trotyl.:) Kudy mi tam do nich :D:D:D
    Pod kamień!
  • aw2139 24.05.13, 10:47
    Fatkt, pod kamień schowaj się z takimi drętwymi tekstami.
  • widz102 24.05.13, 10:55
    Mój Boże, cóż to za załamanie nerwowe i intelektualne u Anwadzi? A może tym razem zamiast powtarzać za mną co celniejsze bon moty, wymyśl - dla odmiany - coś samodzielnie?
    Oj, zapomniałem, ty masz tylko powtarzać za Antkiem fałszerzem, bidulko. Ty masz tylko od trzech już lat na komendę sekciarzy smoleńskich tańczyć na grobach LUDZI. Tobie myśleć samodzielnie zakazano.
    A zatem...
    POD KAMIEŃ!
  • aw2139 24.05.13, 11:05
    Przestań się powtarzać i napisz coś z sensem, bo zacznę ciebie traktować jak manualnego durnia, który ma zapisanych kilka kwestii i karteczkę z instrukcją:
    1. zaznacz tekst
    2. wciśnij jednym paluszkiem klawisz z napisem "Ctrl" i przytrzymaj
    3. wciśnij drugim paluszkiem klawisz z literką "c"
    4. zaznacz miejsce w którym chcesz umieścić tekst
    5. wciśnij paluszkiem klawisz z napisem "Ctrl" i przytrzymaj
    6. wciśnij drugim paluszkiem klawisz z literką "v"

    ha ha ha
  • widz102 24.05.13, 11:33
    Jak miło Anwadziu.:) Ja proszę, ty bez zwłoki wykonujesz...

    Ale teraz wymyśl coś lepszego, te twoje ha,ha,ha jakieś takie wymuszone... Czekam...
    (Ty NAPRAWDĘ NADAL nie rozumiesz, że podtrzymując w nerwach - jak to trollica - ten wątek i parę innych robisz od kilku dni dokładnie to, trollu-fałszerzu sekty smoleńskiej, co MASZ ROBIĆ? :D:D:D)
    To teraz sobie ponaciskaj paluszkami i obejrzyj coś, co cię uspokoi. To o tobie. Oczywiście jak ci iloraz podskoczy o te 30-40 pkt. :D:D:D
    www.youtube.com/watch?v=SBM82Ju2kJU
    Zostawiam Cię na razie. Jednak chyba nie lubię tresować zbyt niemądrych trolli smoleńskich. Szkoda czasu, nawet nie rozumieją, dlaczego wykonują takie dziwne ruchy... :)
  • aw2139 24.05.13, 11:42
    Tylko ty unikasz konfrontacji nie odpowiadając na pytania i wątpliwości i tym samym pokazujesz, że reprezentujesz sobą zupełnie nic. A teraz idź do mentora po nowe wpisy, bo te już stały się oklepane. Zapytaj się go przy okazji, czy mógłby podtresować ciebie w nowych technikach unikania odpowiedzi na zadawane pytania:)
    Jak już się nauczysz paru odpowiedzi (tylko zapamiętaj je dokładnie) to przyjdź tutaj trolu, będę miał się na kim poznęcać :)
  • aw2139 26.03.14, 09:56
    Wmawiając wszystkim, że generał był w kokpicie, pomijając fakt ogłoszony przez MAK o obecności alkoholu i podając, że nie było warunków meteorologicznych w których mogła lądować załoga z rozwiązanej jednostki na 1h 26 min przed katastrofą!
    stanzag.salon24.pl/565068,warunki-meteo-smolensk-polnocny-10-04-2010-r
  • aw2139 02.01.15, 18:47
    jak pies i jeszcze za to bierze ogromne pieniądze ze strony rządu :) Gdzie jest granica moralności?!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka