Dodaj do ulubionych

przeraża mne, ze polski pilot......

10.04.13, 22:20
Przeraża mnie, ze polski pilot przygotowuje się do ladowania (wysuniete podwozie) pomimo, ze nic nie widzi, pomimo, ze kontroler z wieży mu odradza, pomimo, że nie ma uprawnień do schodzenia poniżej 100 m przy takiej widoczności.
Przerażają mnie ci, którzy powołują na pilota/kapitana samolotu prezydenckiego osobę nie mająca ważnych uprawnien ani odbytych corocznych szkoleń.
Aż strach latać z takimi pilotami....
Edytor zaawansowany
  • don_eugenio 11.04.13, 08:21
    to był PILOT WOJSKWY !!!
    A każdy żołnierz musi SŁUCHAĆ ROZKAZÓW. Nawet głupich i czesto wydawanych przez zwykłych durniów.
    A rozkaz dzienny brzmiał "lądowanie na lotnisku Smoleńsk-północ".
    Tutaj masz co o tym sądził zaprzaniec Gosiewski.
    1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie
    premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania
    wykonywania rozkazów?

    4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez
    szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec
    prezydenta RP?

    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,110286431,110328772,wymowna_interpelacja_P_Gosiewskigo.html
    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 13.04.13, 21:44
    don_eugenio napisał: Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

    ---> Pokazujesz, że jesteś jeszcze bardziej głupi niż na to wyglądasz, skoro mówiąc o Smoleńsku powołujesz się na historie, które tam nie miały miejsca.
    Odwalasz robotę typowego bolszewickiego propagandzisty, razem z absurdello i podobnym do was kłamcą i oszustem you-know-who.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • zapijaczony_ryj 17.04.13, 09:14
    Jak nie wyladuję to on mnie zabije-głos z kokpitu
    --
    No niesprawiedliwe, żeby odwalić taki numer:
    tiny.pl/htd75
    I nie dostać co najmniej tytułu idioty roku?
  • aw2139 11.04.13, 10:18
    Przeraża mnie to, że nie masz wiedzy jak samolot musi być skonfigurowany aby wykonać lot w segmencie końcowym lotu. Przerażające, że mówisz o braku uprawnień, skoro człowiek rozpoczął szkolenie w połowie 2008r. z czego wynika, że po zakończeniu szkolenia miał ważne uprawnienia do połowy 2010r. Przerażające, że mówisz o schodzeniu poniżej 100m, gdy tak na prawdę nie wiemy co się tam stało, a wnioski komisji są manipulacją, gdy opisują zdarzenia w kokpicie, jakby mieli nagranie video.
    Przerażające są uproszczenia, przypuisczenia, domniemania i konteksty komisji, które zostały przedstawione jako pełne dane potwierdzające założone tezy!
  • don_eugenio 11.04.13, 13:01
    aw2139 napisał:

    > Przeraża mnie to, że nie masz wiedzy jak samolot musi być skonfigurowany aby wy
    > konać lot w segmencie końcowym lotu. Przerażające, że mówisz o braku uprawnień,
    > skoro człowiek rozpoczął szkolenie w połowie 2008r. z czego wynika, że po zako
    > ńczeniu szkolenia miał ważne uprawnienia do połowy 2010 r.

    wszystko miał ważne tylko latać nie umiał.

    >Przerażające, że mówi
    > sz o schodzeniu poniżej 100m, gdy tak na prawdę nie wiemy co się tam stało, ....

    jak to nie wiecie?
    DWA WYBUCHY,ZAMACH I JESZCZE TRZECH PRZEŻYŁO - kwestią tylko kto ich dobił.Tusk,Putin czy razem?


    >a wnioski komisji są manipulacją, gdy opisują zdarzenia w kokpicie, jakby mieli na
    > granie video.

    rozumiem że Antek ma te wybuchy i trzech żywych na wideo.

    > Przerażające są uproszczenia, przypuisczenia, domniemania i konteksty komisji,
    > które zostały przedstawione jako pełne dane potwierdzające założone tezy!

    No Antek mówi o HIPOtezach.


    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • aw2139 12.04.13, 09:31
    Bełkocz dalej, bo nie potrafisz postawić kontrargumentów.
  • don_eugenio 12.04.13, 13:29
    aw2139 napisał:

    > Bełkocz dalej, bo nie potrafisz postawić kontrargumentów.

    argumenty są w raporcie MAK .

    a co ja mam powiedzieć na Twój durny bełkot powtarzany za głupawym Antkiem.
    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany.
    Na betonie samoloty lądują a na błocie się rozbijają?
    Po ataku na WTC skrzydła samolotu nie odpadały.
    Klan idiotów?
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 13.04.13, 21:57
    don_eugenio napisał: argumenty są w raporcie MAK .

    ---> Jesteście typowymi kagiebowskimi oszustami ... - wierzycie w kłamstwa ruskiej szmaty Anodiny.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • aw2139 15.04.13, 10:15
    Przekonaj mnie, że się mylę!
  • absurdello 11.04.13, 13:41
    Komisja stwierdziła, że zgodnie z różnymi paragrafami Regulaminu Lotów tylko mechanik pokładowy miał tego dnia wszystkie ważne uprawnienia do pracy w kokpicie.

    Obaj piloci mieli nieważne dokumenty.

    Nawigator NIE MIAŁ UPRAWNIEŃ do pracy jako nawigator na TYM TYPIE samolotu.

    > Przerażające, że mówisz o schodzeniu poniżej 100m, gdy tak na prawdę nie wiemy co się
    > tam stało,

    Wiemy co się stało:

    Załoga nie wykonała procedur opisanych w rozdziale 4.6 Instrukcji użytkowania lotniczego samolotu Tu154m przy dochodzeniu do wysokości decyzyjnej 100 metrów CZYLI OLAŁA TĘ WYSOKOŚĆ SZCZEGÓLNIE, ŻE DRUGI PILOT POPRAWNIE ODCZYTAŁ TĘ WYSOKOŚĆ GDY SAMOLOT BYŁ OK. 2350m od progu pasa czyli jeszcze przed jarem.

    Na 130m ciśnieniowych nawigator nie mający uprawnień na ten typ samolotu nie powiedział "Decyzja"

    Pomiędzy 130m a 100m ciśnieniowych dowódca mający nieważne tego dnia dokumenty nie podjął ANI NIE OGŁOSIŁ DECYZJI jedną z dwóch komend "Lądujemy" ani "Odchodzimy" i nie rozpoczął żadnego manewru hamującego.

    Gdy samolot przecinał wysokość decyzyjną nawigator nie powiedział "Wysokość decyzyjna"

    Drugi pilot mający tego dnia nieważne papiery dopuszczające do lotu, skoro samolot przekroczył wysokość decyzyjną i dowódca uprzednio nie wypowiedział żadnej komendy, nie podał komendy "Odchodzimy" na wysokości 100 metrów i nie rozpoczął niezwłocznie manewru odejścia.

    Mechanik pokładowy, jako jedyny posiadający uprawnienia tego dnia do pracy, obowiązany przy odejściu do kontroli pracy silników oraz kontroli i potwierdzenia przestawienia silników na ciąg startowy słowami "Silniki na startowym. Automat ciągu wyłączony.":

    - NIE POTWIERDZIŁ PRZEJŚCIA SILNIKÓW NA CIĄG STARTOWY CZYLI DE FACTO
    ROZPOCZĘCIA ODEJŚCIA,

    - NIE ZGŁOSIŁ STANU AWARYJNEGO CZYLI MOŻNA PRZYJĄĆ, ŻE TAKIEGO NIE BYŁO,

    - NIE ZDZIWIŁ SIĘ, ŻE PILOCI NIE ROZPOCZYNAJĄ ODEJŚCIA SKORO PRZECZYTANO POPRAWNIE WYSOKOŚĆ DECYZYJNĄ 100 METRÓW, więc można uznać, że albo był
    zawodowo nie przygotowany albo DZIAŁAŁ WSPÓLNIE I W POROZUMIENIU Z PILOTAMI,


    Mimo wielokrotnych PULL UP (coś 15 sztuk), gdzie wg instukcji TAWS-a należy:

    - wyłączyć autopilota
    - wypoziomować skrzydła
    - przestawić silniki na ciąg startowy
    - przejść na wznoszenie
    - wznosić się aż do ustania alarmów.

    załoga nawet nie skomentowała tych alarmów nie mówiąc już o wykonaniu działań opisanych w instrukcji TAWS-a a dotyczących wymaganych działań pilota po usłyszeniu konkretnych alarmów.

    Mimo otrzymanego polecenia "posadka dopołnitielno" załoga nie wypoziomowała lotu na wysokości decyzyjnej STO METRÓW (o czym świadczy brak odpowiednich komend przed odczytem "sto metrów" drugiego pilota, zapisy przy alarmie TAWS37 oraz zapisy przeciązęnia pionowego) tylko kontynuowała zniżanie do wysokości ok. 35-40m nad poziomem lotniska a dopiero wtedy padła komenda "Odchodzimy" drugiego pilota, po której nie rozpoczęto normalnego odejścia tylko próbowano przejść na wznoszenie ustawiając małe przeciążenie pionowe, rzędu 1.1 pozwalające przejść ok. 20m nad ziemią (uwzględniając miejsce gdzie zaczęło działać na samolot) ALE NAD RÓWNYM TEREM.

    Przerażające więc jest, że nikt nie przeczytał instrukcji od samolotu i urządzenia TAWS OBOWIĄZUJĄCYCH PILOTÓW ... podobnie jak Instrukcja HEAD i Regulamin lotów z 2006 roku :(((
  • aw2139 12.04.13, 09:46
    Ale z drugiej strony nie zastanawia Ciebie fakt, że nie wiemy co się stało, że samolot zniżał się poniżej 100m z prędkością dwa razy większą niż powinien. Komisja też tego nie wyjaśniła nie zaprzątając sobie głowy bzdurami. Najłatwiej było zrzucić całą odpowiedzialność za ten stan rzeczy na nieżyjącą załogę, zamieść problem pod dywan i radośnie tworzyć tezy pod SMS-a, który zostawiał pole do domysłów kogo obarczyć odpowiedzialnością za "presję pośrednią"! Tak więc bełkoczesz coś od rzeczy o nawigatorze, który był wyszkolony na samolocie jak-40 gdzie prowadził nawigację i korespondencję radiową i był przeszkolony na nawigatora na tupolewie, a skoro wykonywał te czynności na innym samolocie dlaczego musiał przechodzić pełny program szkolenia przeznaczony dla osób które nie miały takiego doświadczenia. Bredzisz coś o procedurach, których niby nie wykonała, a nie wiemy czy samolot nie posiadał usterki która uniemożliwiałaby odejście, bądź przyrządy pokładowe nie podawały błędnych informacji, a do tego gość z wieży potwierdzał im cały czas prawidłową pozycję na podejściu chociaż początkowo byli stanowczo za wysoko, a później zdecydowanie za nisko. A co do TAWS-a geniuszu, skoro lotniska nie było w systemie to bez względu czy będą warunki do lotów według VFR czy nie i tak będzie sygnalizował i tak. Zamiast przytaczać takie banały zastanów się następnym razem nad tym kto ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy, a ten problem jest złożony i na pewno nie odpowiada za to załoga tupolewa!
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 09:52
    aw2139 napisał:

    > Najłatwiej było zrzucić całą odpowiedzialność za ten stan rzeczy na nieżyjącą załogę,

    Nie ma ludzi nie popełniających błędów. Ta załoga była takimi ludźmi.

    > zamieść problem pod dywan i radośnie tworzyć tezy pod SMS-a, który zostawiał pole do
    > domysłów kogo obarczyć odpowiedzialnością za "presję pośrednią"!

    Jakiego smsa? tego do Petelickiego, w którym nakazano mu bredzić o jakimś smsie?


    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 12.04.13, 10:06
    Notorycznie nazywasz bredniami niewygodne kwestie, chociaż nie jesteś w stanie podważyć faktu, który miał miejsce. Dopóki nie wykażesz, że to faktycznie była brednia lepiej nic nie mów, albo zmień ton.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 10:13
    Jedziesz Macierewiczem że aż miło. Najpierw ty wykaż że Petelicki mówił prawdę bredząc o tym smsie.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 12.04.13, 10:22
    Po pierwsze powiedział to na forum publicznym, a jeśliby obmawiał i mówił nieprawdę to sprawa znalazłaby finał w sądzie. A skoro tak się nie stało, oznacza to że milczenie strony przeciwnej jest przyznaniem się do takiego działania.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 12:03
    Macierewicz też kłamie na forum publicznym. A taki Palikot mówił publicznie np. że Jarosław Kaczyński jest gejem i nie znalazło to finału w sądzie więc należy sądzić że jest to prawda.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 12.04.13, 12:31
    A co to ma wspólnego z sms-em?
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 12:40
    To że Palikot tak jak Petelicki mówił to na forum publicznym.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 12.04.13, 12:46
    Taaaaaaaaaaaaaaaa
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 12:49
    Ano
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 12.04.13, 12:51
    J. w.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 13:04
    Cóż...
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 12.04.13, 13:14
    No cóż. Jeśli wymyślisz coś konstruktywnego, to może skuszę się, aby pociągnąć temat, a tym czasem kończę, bo zakłócam Twój tok jakże logicznego myślenia.
  • obraza.uczuc.religijnych 12.04.13, 13:48
    Z konstruktywnych rzeczy to masz zadanie: udowodnij że Petelicki nie dostał smsa z poleceniem opowiadania bajek o smsie do platfusów.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 15.04.13, 09:39
    Przydzielać zadania to Ty sobie możesz!
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 09:58
    Toteż przydzieliłem tobie.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 15.04.13, 10:13
    Już wcześniej napisałem Tobie, że to zadania przydzielać to Ty sobie możesz, ale nie mi. I przestań się ośmieszać.
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 10:40
    Ale ja przydzielam zadanie tobie, bo mam taką ochotę. Do tej pory nie udowodniłeś, że moje twierdzenie o tym, że Petelicki dostał smsa z dyrektywą opowiadania bajek o smsie do platfusów jest fałszywe.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 15.04.13, 13:28
    Przydzielaj sobie co chcesz i komu chcesz, ale mnie omijaj szerokim łukiem :)
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 13:34
    Chciałbyś. Przyznaj że po prostu nie potrafisz udowodnić, że Petelicki nie dostał takiego smsa.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 15.04.13, 13:37
    Z tego co pamiętam, stwierdził że otrzymał konkretnie brzmiącą informację od człowieka z PO, reszta mnie nie interesuje, czy miał go w telefonie, czy nie i kiedy ewentualnie go otrzymał. Więc co mam Tobie durniu udowodnić?
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 13:40
    Ach mówił, to rozstrzyga wszystko...
    Mnie masz kretynku udowodnić, że Petelicki nie dostał smsa z rozkazem że ma te bajki opowiadać.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 15.04.13, 13:46
    Udowodnij sobie kretynku, że wytrzymasz pod wodą 5 min z wstrzymanym oddechem! Przysłużysz się takim rekordem narodowi.
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 14:06
    Debilku, no udowodnij, że nie mam racji pisząc że Petelicki dostał takiego smsa. W dodatku mogę ci powiedzieć że widziałem tego smsa.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 16.04.13, 08:08
    Debilku, rób co chcesz, mów co chcesz i tak mało mnie to interesuje.
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 08:33
    No to spłyń wreszcie.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 16.04.13, 08:43
    Mi tutaj dobrze.
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 08:49
    Widzę że jednak się męczysz.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 22.04.13, 10:57
    Daj kontrargument, to może się rozbudzę.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:04
    Przecież ty zawsze zamulony.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 22.04.13, 11:14
    To jaki Ty jesteś!? Tylko nie pisz, że masz lotny umysł, bo się popłączę.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:20
    Popłacz sobie, czasami to pomaga.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 22.04.13, 11:27
    Klaun z Ciebie pełną gębą, tylko zmień odrobinę repertuar.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:42
    Brak ci argumentów dlatego atakujesz ad personam.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 22.04.13, 11:45
    I kto to mówi.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 12:02
    Ja.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 22.04.13, 12:59
    To pogadaj sobie jeszcze.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 13:09
    Wiek że żyć beze mnie nie możesz i me słowa spijasz z prawdziwą przyjemnością albowiem łakniesz Prawdy, której jak na razie jesteś pozbawiony.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 22.04.13, 14:19
    Bredzisz jak mało kto. Nadawałbyś się do komisji laski.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 14:23
    Jeśli już to na wojskowego pilota. Albo na Petelickiego.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 22.04.13, 14:25
    Obawiam się, że badań byś nie przeszedł.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 14:44
    Dlaczego? Mógłbym opowiadać bajki tak jak Petelicki.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 22.04.13, 14:53
    Widzisz jaki lotny umysł masz i wszystko chwytasz w mig. Tak trzymaj.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 15:00
    Będę. I możesz się tego ode mnie uczyć.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 24.04.13, 10:19
    A bądź sobie.
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:27
    Ale ty się ucz.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 24.04.13, 10:37
    Nie mam najmniejszego zamiaru i współczuję tym dla których jesteś autorytetem. Wszystko schodzi na psy w tym kraju!
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:47
    Czyli nie ubogacisz się.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 24.04.13, 11:20
    Przy takim genialnym autorytecie jak ty pamiętaj aby używać w przyszłości antonimu słowa ubogacić!
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 08:05
    Ok
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 13.04.13, 22:03
    obraza.uczuc.religijnych napisał: Macierewicz też kłamie na forum publicznym.

    ---> Nie potrafisz i nie chcesz przytoczyć słów Macierewicza, bo wiesz, że wszyscy by od razu zobaczyli jaki jesteś fałszywy i podły ... Tym bardziej, że powołujesz się na wygłupy Ścierwa z Biłgoraja: " A taki Palikot mówił publicznie ..."

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 09:58
    nie brudź mnie swą parszywą obecnością, kłamco putinowski.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 17.04.13, 21:37
    obraza.uczuc.religijnych napisał: nie brudź mnie swą parszywą obecnością

    ---> Moczymordy z Charkowa i Ścierwa z Biłgoraja!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • obraza.uczuc.religijnych 18.04.13, 08:16
    Anodiny i kochanka Putina.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aspirex 12.04.13, 11:35
    aw2139 napisał:
    "Ale z drugiej strony nie zastanawia Ciebie fakt, że nie wiemy co się stało, że samolot zniżał się poniżej 100m z prędkością dwa razy większą niż powinien. Komisja też tego nie wyjaśniła nie zaprzątając sobie głowy bzdurami."

    Dalej piszesz: "Bredzisz coś o procedurach, których niby nie wykonała, a nie wiemy czy samolot nie posiadał usterki która uniemożliwiałaby odejście, bądź przyrządy pokładowe nie podawały błędnych informacji, a do tego gość z wieży potwierdzał im cały czas prawidłową pozycję na podejściu chociaż początkowo byli stanowczo za wysoko, a później zdecydowanie za nisko. "

    Załoga nie wykonała najważniejszego obowiązku - nie zadbała o bezpieczeństwo pasażerów. Zapomniałeś, że była mgła?

    Zgodnie z przepisami, kapitan w ogóle nie powinien był startować z Warszawy - bo miał nieważne uprawnienia.

    Gdy pomimo tego wystartował, to nad Smoleńskiem kontroler wyraźnie poinformował go, że nie ma warunków do lądowania.

    Ponadto technik z Jaka poinformował, że podstawa chmur jest grubo poniżej 50 metrów.

    Już po informacji od kontrolera kapitan powinien był zrezygnować ze schodzenia poniżej wysokości 120 metrów nad pasem i przekazać pasażerom, że "na lotnisku Siewiernyj nie ma warunków do lądowania, nie wyznaczono lotniska zapasowego, więc wracamy do Warszawy". Powinien był tak zrobić również wtedy, gdyby prowadził pusty samolot, a tym bardziej, że wiózł prawie sto osób.

    Żaden przepis nie nakazuje pilotowi lądowania, gdy nie ma warunków do lądowania, bo nie widać pasa startowego.

    Dlaczego pomimo tego kapitan rozpoczął lądowanie - bez widoczności ziemi - to jest zagadka. Obniżanie wysokości lotu z wypuszczonym podwoziem jest podchodzeniem do lądowania.

    Komisja nie wyjaśniła, dlaczego piloci usiłowali lądować, bo nie wiadomo, co piloci myśleli. Piloci nic nie mówili i nie reagowali na odczyty wysokości malejące od 100 do 20, więc mieli świadomość, że się obniżają. Ja uważam, że po prostu bardzo chcieli wylądować i - lecąc we mgle, więc nic nie widząc - skoncentrowali się na wypatrywaniu ziemi. Ja nie jestem członkiem komisji, więc mogę przypuszczać.

    Odczyty wysokości malały, obaj piloci słyszeli je - są wyraźnie nagrane - a mimo tego nie reagowali i samolot zmniejszał wysokość. Prędkość zniżania była bardzo duża, około 7,8 m/s, czyli obrazowo: trzy kondygnacje budynku mieszkalnego w ciągu sekundy. Zahamowanie obniżania i przejście do wznoszenia zajmuje kilka sekund, a w tym czasie samolot obniży się o kolejne kilkanaście metrów.

    Jeżeli doczytałeś do tego miejsca, to odpocznij przez chwilę i przeczytaj jeszcze raz. Pomyśl, zanim zaczniesz pisać odpowiedź.
  • aw2139 12.04.13, 12:30
    aspirex napisał:

    > Zgodnie z przepisami, [b]kapitan w ogóle nie powinien był startować z Warszawy[
    > /b] - bo miał nieważne uprawnienia.

    DLaczego powtarzasz, że nie miał aktualnych uprawnień? Uprawnienia nadawano w opariu dopuszczeń nadawanych po lotach egzaminacyjnych. Skoro szkolenie rozpoczął w połowie 2008 i jako dowódca miał aktualność nadanych uprawnień dwa lata, to naturalną rzeczą jest, że je miał w dniu katastrofy. A to, dlaczego miał bałagan w dokumentacji, to inna kwestia.

    > Gdy pomimo tego wystartował, to nad Smoleńskiem kontroler wyraźnie poinformował
    > go, że nie ma warunków do lądowania.
    > Już po informacji od kontrolera kapitan powinien był zrezygnować ze schodze
    > nia poniżej wysokości 120 metrów nad pasem i przekazać pasażerom, że "na lotnis
    > ku Siewiernyj nie ma warunków do lądowania, nie wyznaczono lotniska zapasowego,
    > więc wracamy do Warszawy".
    Powinien był tak zrobić również wtedy, gdyby
    > prowadził pusty samolot, a tym bardziej, że wiózł prawie sto osób.

    Tylko komisja Millera z całą stanowczością, jakby tam była, lub obserwowała nagranie Video z kokpitu, twierdzi, że załoga chciała coś zrobić i podjęli jakąś decyzję. Nietety dowody na to nie wskazują, stąd wątpliwości, a samo przekonanie komisji na podstawie kontekstu sytuacyjnego jest jedynie gdybaniem i wróżeniem z fusów mówiąc, że piloci lądowali, albo chcieli wylądować.

    > Żaden przepis nie nakazuje pilotowi lądowania, gdy nie ma warunków do lądowania
    > , bo nie widać pasa startowego.
    > Dlaczego pomimo tego kapitan rozpoczął lądowanie - bez widoczności ziemi - to
    > jest zagadka. Obniżanie wysokości lotu z wypuszczonym podwoziem jest podchodzen
    > iem do lądowania.

    Dlaczego powtarzasz po innych, że chcieli lądować? Poza tym jesteś w błędzie. Musisz poczytać o segmentach podejścia. Wykonując lot w segmencie końcowym musisz mieć skonfigurowany samolot do lądowania ( co nie oznacza, że zostanie podjęta taka decyzja). Co więcej, tak samo jest z podejściem do lądowania, ponieważ ten manewr kończy się na wysokości decyzji (zniżania) i tam podejmuje się ostateczną decyzję o kontynuowaniu i rozpoczęciu manewru lądowania, bądź odejściu na następne.

    > Komisja nie wyjaśniła, dlaczego piloci usiłowali lądować, bo nie wiadomo, co pi
    > loci myśleli. Piloci nic nie mówili i nie reagowali na odczyty wysokości ma
    > lejące od 100 do 20
    , więc mieli świadomość, że się obniżają. Ja uważam, że
    > po prostu bardzo chcieli wylądować i - lecąc we mgle, więc nic nie widząc
    > ] - skoncentrowali się na wypatrywaniu ziemi. Ja nie jestem członkiem komis
    > ji, więc mogę przypuszczać
    .

    Komisja nie wyjaśniła, a jednocześnie stwierdziła fakt, że podjęli jakieś konkretne decyzje. Powtarzasz jakieś niestworzone rzeczy. Gadanie o wypatrywaniu ziemi przez wszystkich członków załogi uważam za nieskładny bełkot. Nawet średnio rozgarnięty pilot, który ma doświadczenie w lotach w składzie załogi wieloosobowej (nie mówię tutaj o członkach komisji Millera) wie jak się zachowywać w przypadku lotu w warunkach ograniczonej widzialności i jak wygląda współpraca w załodze wieloosobowej.

    > Odczyty wysokości malały, obaj piloci słyszeli je - są wyraźnie nagrane - a mim
    > o tego nie reagowali i samolot zmniejszał wysokość. Prędkość zniżania była bard
    > zo duża, około 7,8 m/s, czyli obrazowo: trzy kondygnacje budynku mieszkalneg
    > o w ciągu sekundy
    . Zahamowanie obniżania i przejście do wznoszenia zajmuje
    > kilka sekund, a w tym czasie samolot obniży się o kolejne kilkanaście metrów.

    Słychać jak nawigator podaje wysokość z RW, bo taki był podział ról w załodze. Poza tym mieli kilka wysokościomierzy ciśnieniowych. Ale najciekawsze jest to, że zniżali się z tak dużą prędkością i uznano to za chęć dogonienia zaplanowanej ścieżki zniżania, co uważam za nadinterpretację. Jednocześnie są wątpliwości, czy oby na pewno nie było usterki technicznej. Nie oszukujmy się, nie wszystkie systemy, bądź ich elementy miały czujniki informujące nieporawidłowej pracy. A skoro nie zbadano wraku to skąd można mieć pewność, że wszystko było OK.

    > Jeżeli doczytałeś do tego miejsca, to odpocznij przez chwilę i przeczytaj jeszc
    > ze raz. Pomyśl, zanim zaczniesz pisać odpowiedź.

    I wzajemnie.
  • aspirex 15.04.13, 01:15
    aw139,
    nie zauważasz niespójności myślenia w swoich własnych tekstach:

    Piszesz: "Dlaczego powtarzasz po innych, że chcieli lądować? Poza tym jesteś w błędzie. Musisz poczytać o segmentach podejścia. Wykonując lot w segmencie końcowym musisz mieć skonfigurowany samolot do lądowania (co nie oznacza, że zostanie podjęta taka decyzja). Co więcej, tak samo jest z podejściem do lądowania, ponieważ ten manewr kończy się na wysokości decyzji (zniżania) i tam podejmuje się ostateczną decyzję o kontynuowaniu i rozpoczęciu manewru lądowania, bądź odejściu na następne."

    Jeżeli nie chcieli lądować, to w jakim celu zniżali się poniżej 100 metrów? Kapitan powinien był zdecydować na wysokości między 120 a 100 metrów nad pasem. Kapitan nic nie mówił, ale nie reagował na malejące odczyty wysokości i na ostrzeżenia "Terrain ahead" oraz "Pull up". Kapitan dowodził, więc drugi pilot nie reagował, mechanik nie reagował, bo rozumieli, że kapitan szuka ziemi i chce lądować. Podwozie, klapy, prędkość poniżej 300 km/h - w jakim niby celu, jak nie do lądowania - masz inne wyjaśnienie? Zaczęli odchodzić po odczycie "dwadzieścia", gdy wciąż nic nie widzieli, ale to było o 100 metrów za nisko i za późno.

    I przestań powtarzać "Jednocześnie są wątpliwości, czy oby na pewno nie było usterki technicznej". Czego dotyczą te wątpliwości, na jakiej podstawie? Aż do zderzeń z drzewami żaden z trzech rejestratorów nie zanotował zdarzeń dotyczących stanu technicznego samolotu. Żaden z czterech członków załogi nie alarmował. Co by cię przekonało, że nie było usterek?

    Gdyby kapitan zdecydował odejść na wysokości 100 metrów, nie byłoby katastrofy ani pogrzebów.

    Jeżeli ty prowadząc samochód przekroczysz prędkość i zatrzyma cię policja, to będziesz się tłumaczył w stylu "Podejrzewam, że miałem usterkę prędkościomierza, bo wskazywał 150, ale niemożliwe, żebym jechał aż tak szybko, więc na wszelki wypadek przyspieszyłem"?

  • aw2139 15.04.13, 09:41
    A jednocześbie nie zbadano wraku i nie wiemy, czy przyrządy pokładowe działały poprawnie.
  • aspirex 15.04.13, 11:19
    Przyrządy działały poprawnie:
    1. odczyty wysokości przez nawigatora głośno i wyraźnie ostrzegały przed zbliżającą się ziemią.
    2. alarmy z TAWSa były głośne i wyraźne.

    Co ty sobie wyobrażasz, że np. kapitan nie słyszał nawigatora, który siedział około 2 metrów za nim, ani nie słyszał alarmów, które miał i w głośniku, i w słuchawkach? Bzdura.
    Po pierwszym "Pull up" powinien był natychmiast przejść na wznoszenie. Ale zwlekał i nie zdążył.
  • aw2139 15.04.13, 13:34
    Gdyby lotnisko znajdowało się w systemie zapewne przeszedłby natychmiast na wznoszenie. Ale tego lotniska nie było i byli tego świadomi. Zagadką pozostaje, dlaczego samolot opadał z prędkością ponad 7m/s, gdy powinien lecieć co najwyżej w locie poziomym, ewentualnie być na wznoszeniu.
  • absurdello 15.04.13, 16:27
    Zakładając, że, tak jak mówisz, przyrządy pokładowe pokazywały by coś źle np. wysokość (w sensie wartości bezwzględnej odniesionej do poziomu pasa0, to nie uzasadnia to dlaczego nie nagrały się różne komendy związane z podejściem do wysokości decyzyjnej ?

    Nawet jeżeli pokładowe 100m było w rzeczywistości 40 metrami względem lotniska, to dlaczego

    na 130m (pokładowych) nawigator nie rzekł "Decyzja" ?
    dlaczego w przedziale 130-100 dowódca nie podjął i nie ogłosił swojej decyzji o lądowaniu lub odejściu
    Dlaczego przy minięciu 100m ciśnieniowe nawigator nie zasygnalizował "Wysokość decyzyjna"

    dlaczego drugi pilot przeczytał "100 metrów" a nie powiedział tu "Odchodzimy" i nie rozpoczął manewru tak jak instrukcja nakazuje.

    Dlaczego wreszcie mechanik:

    - nie potwierdził odejścia przez stwierdzenie "Silniki na startowym"
    - nie zgłosił żadnego stanu awaryjnego (tj. pilot niby wykonał czynności a samolot nie zareagował poprawnie)
    - NIE ZDZIWIŁ SIĘ, ŻE TYPOWE KOMENDY NIE POSZŁY NA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ 100 metrów (mechanik ma wysokościomierz ciśnieniowy)

    - nie zdziwiło go też, że pilot schodzi z prędkości ponad 7m/s choć po ścieżkach typowych (w okolicach 3 stopnie) zniża się z prędkością poniżej 4m/s - MECHANIK TEŻ MA WARIOMETR a ten przyrząd nie jest zależny od nastaw ciśnienia odniesienia tylko od prędkości zmian ciśnienia.

    Co więcej na zniżaniu mechanik musi kontrolować wyrównywanie ciśnienia w kabinie (ma dodatkowy "wysokościomierz" ciśnieniowy kabiny, a przy takim zniżaniu dwa razy szybszym, to uszy musiały boleć pasażerów (no chyba, że o to chodziło załodze ;(

    Jeżeli przyrządy by wskazywały błędnie, to komendy były by na nagraniach z kabiny WE WŁAŚCIWEJ KOLEJNOŚCI I MIEJSCACH CZASOWYCH ale na niewłaściwych wysokościach zanotowanych np. w rejestratorach parametrycznych.

    A problem jest, że z nagrań w kokpicie wynika, że MIMO ODCZYTANIA WYSOKOŚCI DECYZYJNEJ STO METRÓW, NIE POSZŁY TAM ŻADNE KOMENDY Z TYM ZWIĄZANE.

    Odczyt "100 metrów" drugiego pilota poszedł między dwoma alarmami TAWS:

    10:40:39,4__TAWS36 -> wysokość barometryczna 114m

    10:40:41.3__Odczyt "100 metrów"

    10:40:46,6__TAWS37 -> wysokość barometryczna 59m

    Prędkość pionowa wyliczona z wysokości zanotowanych przy TAWS-ach i z ich czasów komunikatów

    Vy=(59m-114m)/(46.6s-39.4s)=-7,64m/s

    Przy TAWS36 zanotowano SINK RATE (Vy) = -7.69m/s
    Przy TAWS37 zanotowano SINK RATE (Vy) = -7.65m/s

    SINK RATE jest brane z wariometru dowódcy.

    Odczyt "100 metrów" padł więc na wysokości ciśnieniowej:

    H100=Htaws36-dt*Vy=114m-(41.3s-39.4s)*7.64m/s=99,5m ~ 100m

    Gdyby padły komendy tam gdzie trzeba (i jeszcze FDR by zanotował jakieś działania załogi próbującej odejścia), a samolot się dalej zachowywał dziwnie) to byśmy rozpatrywali problem co zawiodło a nie, że załoga coś sknociła czy robiła nie tak, a jak na razie wszelkie zapisy nie pokazują, że załoga cokolwiek usiłowała robić w temacie hamowania opadania przy odczycie "100 metrów".
  • ae911truthorg 15.04.13, 17:02
    Wystarczyło napisać to co jest w raporcie Laski.

    Za TAWS 37 samolot w ciągu 0,5 s. przeszedł na wznoszenie i wtedy 113 m. RW to pestka do osiągnięcia.
    Oczywiście to bzdura, ale dokument przyjął, a to przecież koledzy Artymowicza pisali, fachowcy jak i on, to musi być prawda.
    Co tam podręczniki.ruskie, kto by im wierzył ;)

    Na serio, teoretycznie zmniejszenie pr. pionowej za TAWS powinno wytłumaczyć RW=113 .





    --
    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej” B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 15.04.13, 20:10
    Tam sobie ktoś wygenerował "trajektorię" lotu dodając na chama zapisy RW do danych wysokościowych terenu tyle, że nie uwzględnił, że te dane pobrane pewnie z bazy SRTM3 (krok siatki pomiarowej 90m) TO NIE JEST DOKŁADNIE TO SAMO CO TEREN RZECZYWISTY WIDZIANY PRZEZ ANTENY RADIOWYSOKOŚCIOMIERZA, a poza tym ta baza danych pochodzi zdaje się z z 2000 roku z misji promu kosmicznego Endeavour (chyba lot z 11 lutego 2000 - eksperymenty z topografią radarową), a przez 10 lat to teren się może troszkę zmienić.
    Stąd lokalne błędy przebiegu trajektorii, których nie wyłapano, bo pewnie robiący zajął się opisywaniem kolejnych miejsc. Bardzo w ogóle jest możliwe, że tę "trajektorię" tworzył ktoś zajmujący się grafiką komputerową ale nie znający tematu (w sensie tych różnych niuansów z dokładnością baz danych wysokościowych itp) a ktoś inny zachwycił się pięknem ;)) a umknęły mu szczegóły. ;)))

    Jak dla mnie to poziom tych badań, wraz z wnioskami (często naciąganymi tak, że aż zęby bolą) nie odbiega od poziomu wykształcenia w Polsce po "nowożytnych" reformach, więc myślę, że tracisz czas na budowaniu na tych 113m jakichś rozsądnych wniosków. Tam jest strzelony bzdet ale z drugiej strony to dla samej oceny lotu nie ma wiele wpływu, bo to jest krótki odcinek a w tym locie problemem jest DUŻO ZA DŁUGO ODCINEK LOTU ZA MOMENTEM gdy drugi pilot przeczytał "100 metrów".

    Problemem jest te 9.2 sekundy pomiędzy odczytem 100 metrów (poprawnym jak można wykazać) a komendą "Odchodzimy" a potem metodą odejścia -> Ny=1.1 na dużej prędkości ale bez podkręcenia silników co im potem spowolniło wznoszenie. Samo przejście do hamowania opadania od komendy "odchodzimy" to ledwie 2.8 sekundy

    10:40:41,3___2 pilot___100 metrów___Hbaro=100m

    ; 9.2 sekundy -> ok. 730m lotu w poziomie i 76m w dół.

    10:40:50,5___2pilot____Odchodzimy __ Hbaro ok. 34m

    ; 2.8 sekundy

    10:40:53.3___MSRP -> Ny=1.1 <- tu fizycznie zaczęli hamować opadanie (w sposób znaczący)

    duże prędkości razy naturalne opóźnienia ludzkie i maszynowe plus nieznajomość terenu pod sobą i "uczesali" drzewa ze wszystkimi tego skutkami :|
  • aw2139 16.04.13, 08:11
    Jeżeli zmiana była płynna i nie dochodziło do zauważalnej rozbieżności wskazań przyrządów - to co miało się nagrywać, a skoro nagrałą się informacja o tym, że mieli świadomość nierówności terenu mogli mniejszą uwagę zwracać na wskazania RW.
  • absurdello 16.04.13, 11:44
    do procedur ?

    Procedury są "wyzwalane" osiągnięciem odpowiedniej pozycji samolotu (odległość od lotniska, wysokość), a z rozmów wynika, że pobliże wysokości decyzyjnej 100m NIE WYZWOLIŁO procedury okołodecyzyjnej. Piloci "żyją" w świecie informacji dostarczanych im przez przyrządy a drugą sprawą jest czy te przyrządy pokazują wartości poprawne, tj. czy STO pokazane na przyrządach, to jest rzeczywiście STO względem otoczenia.

    Działanie pilota jest synchronizowane tym co wskazuje przyrząd. Poza tym są jeszcze różne procedury kontrolne, nie ma tak, że jak pilotowi podadzą ciśnienie z lotniska, to on je ustawia i zapomina o sprawie, tam jest jeszcze procedura uzgadniania wskazań, tj. sprawdza się czy po ustawieniu ciśnienia BW wskazuje to samo co RW z uwzględnieniem ukształtowania terenu (RW jest tu jako odniesienie i sprawdzenie czy BW nie zaniża albo nie zawyża).

    Procedura mówi, że decyzja dowódcy ma być podjęta, ogłoszona i wdrożona do realizacji w 30 metrowym pasie przylegającym OD GÓRY do wysokości decyzyjnej

    130m CIŚNIENIOWE ------- Tu nawigator ma powiedzieć "Decyzja"

    PAS DECYZYJNY DOWÓDCY - Lądujemy albo odchodzimy

    100m CIŚNIENIOWE -- Wys. decyzyjna, tu nawigator ma poinformować "Wysokość decyzyjna" a drugi pilot powiedzieć "Odchodzimy" jeżeli dowódca wcześniej nie ogłosił decyzji

    Mechanik potwierdza przestawienie silników "Silniki na startowym. Automat ciągu wyłączony"

    Gdyby powyższe miało miejsce, to mielibyśmy inną sytuację czyli, że załoga dochowała procedur a samolot dał d...

    A w zapisie rozmów jest

    10:40:41,3 ___2pilot____100 metrów <-- prawidłowa decyzyjna, ok. 2350m od progu

    ; 9.2 sekundy zwłoki -> ok. 730m lotu w poziomie i ok. 65 w pionie

    10:40:49.5 - tu gdzieś mijają dno jaru (1700m) i wlatują nad zbocze /

    10:40:50,5___2pilot_____Odchodzimy <-- komenda odejścia, 1620m od progu, 34m nad poziomem progu pasa

    ; 2.8s

    10:40:53.3___MSRP64____Ny=1.1 ustala się przeciążenie hamujące ~ 1400m od progu

    czyli po komendzie hamowanie się rozpoczęło w rozsądnym czasie ale odległość komendy "Odchodzimy" wynosząca 9.2s od miejsca gdzie odczytano wysokość spowodowała, że oni przelecieli nad drugie, podnoszące się zbocze jaru i wszelkie operacje robili nad nim.

    Do tego zapis SINK RATE przy TAWS37 świadczy, że 100m nie było ich celem, bo nawet tam nie zaczęli hamować jeszcze, nawet komenda nie padła o odejściu.
  • aw2139 22.04.13, 10:59
    To Ty ciągle nie rozumiesz jednego. Nie można twierdzić, że samolot był w pełni sprawny, a katastrofa była skutkiem jedynie błędów w pilotażu skoro nie zbadano wraku.
  • absurdello 23.04.13, 01:55
    przez załogę ?

    Komendy się wypowiada na odpowiednich wysokościach i wprowadza w życie a, zależnie od swojej sprawności samolot je wykona lub nie.

    Pierwszym problemem jest to, że odpowiednie komendy nie padły tam gdzie powinny a członkowie załogi na to nie reagowali ani tez nie usiłowali nic z tym zrobić tam gdzie powinni, a na to sprawność samolotu nie miała wpływu. Poza tym samolot przeszedł na wznoszenie czyli był sprawny (to było jeszcze przed brzozą) tyle, że polecenia wykonania tego podano za późno.
  • aw2139 24.04.13, 10:25
    Znowu przypuszczenia. Dlaczego mówisz, że: "> Pierwszym problemem jest to, że odpowiednie komendy nie padły tam gdzie powinny
    > a członkowie załogi na to nie reagowali ani tez nie usiłowali nic z tym zrobić
    > tam gdzie powinni, a na to sprawność samolotu nie miała wpływu. Poza tym samol
    > ot przeszedł na wznoszenie czyli był sprawny (to było jeszcze przed brzozą) tyl
    > e, że polecenia wykonania tego podano za późno.". Dlaczego uważasz, że coś z całą pewnością miało miejsce i z całą pewnością działało poprawnie i skąd wiesz, że samolot był sprawny skoro przeszedł na wznoszenie bez rozstrzygnięcia, że praca wszystkich podzespołów samolotu była sprawna. A samo wyjście przed kamery w moskwie i przekazanie, że samolot był w pełni sprawny, gdy jego szczątki leżały na miejscu tragedii nie jest przekonywujące.
  • absurdello 24.04.13, 22:57
    Jedyne CZYTELNE "Odchodzimy" pada DZIEWIĘĆ sekund po odczycie 100 metrów, to co można tu mówić o przypuszczeniach ?

    A jeszcze nie padają inne komendy opisane w instrukcji dla tej wysokości ?

    A gdy pada komenda, to w rozsądnym czasie od niej pojawia się przyspieszenie hamujące czyli sterowanie działa, bo to jest parametr mierzony a nie wyliczany.


    10:40:41,3 ___2pilot___100 metrów < tu odczytano wysokość decyzyjną

    ; mija 5 sekund, nie pada żadna komenda a TAWS zapisuje, że samolot opada:

    10:40:46,6 ___TAWS_37 -> sink rate = -7.65m/s

    ; mijają następne CZTERY sekundy (samolot cały czas opada) i dopiero pada

    10:40:50,5 ___2pilot___Odchodzimy

    a 2.8 sekundy po tym wreszcie FDR rejestruje pojawienie się ustalonego przyspieszenia
    hamującego Ny=1.1 co odpowiada przyspieszeniu ~ +1m/s^2

    Gdyby komendy padły tam gdzie powinny a przyspieszenie hamujące pojawiło się tam gdzie zanotowano, to wtedy mielibyśmy sytuację do badania dlaczego samolot zaczął hamować tak późno.

    Co do przejścia na wznoszenie, to wychodzi to i z całkowania zapisanych przyspieszeń pionowych -> prędkość pionowa zmienia znak na dodatni i z zapisów radiowysokościomierza. Ten notuje, że wysokość nad gruntem nie spada poniżej 6m za BRL. Dodatkowo jeszcze przejście na wznoszenie wynika z układu terenu, gdyby samolot nie zaczął się wznosić za BRL, to jego wrak by leżał gdzieś na zboczu, bo BRL stoi 15 poniżej poziomu pasa, brzoza (855m) jest 4m poniżej poziomu pasa a teren wyrównuje się do poziomu pasa gdzieś ok. 750m od progu.

    A skoro samolot przeszedł na wznoszenie (przy TAWS38 ok. 709m od progu zanotowano SINK RATE = + 2m/s a ono jest mierzone ciśnieniowo) to znaczy, że samolot był sterowny (stery działały -> hydraulika siłowa działała -> pompy hydrauliczne działały a one są napędzane z silników głównych, więc i one musiały być sprawne), bo jak inaczej piloci by mogli tego dokonać z prawie 80 tonowym klocem ????

    Jak na razie nikt nie wyskoczył z dowodem, że zapisy są zmanipulowane, a one mówią, że piloci za późno i za wolno zaczęli manewry odejściowe i nie dostosowali sterowania do terenu jaki był pod nimi z czego można wnosić, że ani go nie znali ani nie widzieli praktycznie do końca, a przynajmniej do okolic brzozy i dalszych drzew.
  • aw2139 25.04.13, 12:28
    Skąd przekonanie, że za późno i za wolno wykonali manewr, a może po prostu samolot nie pozwolił tego zrobić szybciej z przyczyn niewyjaśnionych przez komisje. Jest znacznie więcej wątpliwości, zwłąszcza, że ujęta informacja w raporcie o tym, że bez ILS-a samolot ten nie może odejść poprzez naciśnięcie przycisku uchod - jest błędna.
  • aspirex 15.04.13, 17:15
    aw2139 napisał:
    "Gdyby lotnisko znajdowało się w systemie zapewne przeszedłby natychmiast na wznoszenie. Ale tego lotniska nie było i byli tego świadomi. Zagadką pozostaje, dlaczego samolot opadał z prędkością ponad 7m/s, gdy powinien lecieć co najwyżej w locie poziomym, ewentualnie być na wznoszeniu."

    Czyli potwierdzasz, że zlekceważyli zasady bezpieczeństwa:
    1. Lotnisko poinformowało "nie ma warunków do lądowania", bo była mgła.
    2. Technik z Jaka poinformował. że podstawa chmur "poniżej 50 metrów grubo".
    3. Lecieli we mgle, więc niczego nie widzieli.

    Mimo tego lądowali na ślepo, a dodatkowo obniżali się z prędkością pionową ponad 2x większą niż normalna przy pełnej widoczności.

    Dlaczego? Bo kapitan przekazał prezydentowi, że pogoda nie jest dobra, więc "mogą być problemy", a potem prezydent przez kilka minut nie mógł się zdecydować, co odpowiedzieć kapitanowi - czy wracać do Warszawy, czy lądować na innym lotnisku w Rosji. Ja przypuszczam, że kapitan bardzo chciał wylądować, żeby prezydent nie spóźnił się na uroczystość. Nie byłem członkiem komisji Millera, więc mogę przypuszczać, że tak było.
  • aw2139 16.04.13, 08:32
    A skąd wiesz, że świadomie zniżyli się poniżej minimalnej wysokości, zdecydowali się lądować przy totalnym braku warunków pogodowych na fatalnie przygotowanym lotnisku i tym samym zlekceważyli podstawowe zasady bezpieczeństwa? Wiemy jedynie, że samolot zniżał się z zawrotną prędkością poniżej MDA, spokój w załodze nie wskazuje, że są na krytycznie małej wysokości.
    Ja jedynie twierdzę, że znając ograniczenia urządzenia TAWS i właśnie dlatego, w tej konkretnej sytuacji, nie wykonywali komed wydawanych przez to urządzenie. Tak samo nie można twierdzić, że błędem było zniżanie się do wysokości decyzji, bo prawo nie zabrania zniżyć się do MDA/DA, a jedynie określa jakie warunki należy spełnić, aby móc kontynuować zniżanie poniżej tej wysokości. A loty we mgle, czy chmurach odbywają się codziennie. Można mieć jedynie pretensje o to, że planowano loty na takie lotniska, ale czy to wina załogi?
  • aspirex 16.04.13, 11:39
    aw2139 napisał:
    "A skąd wiesz, że świadomie zniżyli się poniżej minimalnej wysokości, zdecydowali się lądować przy totalnym braku warunków pogodowych na fatalnie przygotowanym lotnisku i tym samym zlekceważyli podstawowe zasady bezpieczeństwa?"

    Powtarzam: nawigator głośno i wyraźnie czytał malejące wskazania wysokości. Uważasz, że obaj piloci i mechanik nie słyszeli? Niemożliwe. Ja uważam, że kapitan usiłował lądować pomimo ostrzeżeń od kontrolerów ("nie ma warunków do lądowania") i z Jaka ("podstawa poniżej 50 m grubo"). Nie znajduję innego wyjaśnienia.

    Znajdź w mieście budynek o wysokości około 50 metrów. Obejrzyj rysunek Tu-154 z wymiarami i zauważ, że po wypuszczeniu podwozia całkowita wysokość jest około 11,4 m, czyli około 4 kondygnacji.
    Zrób eksperyment myślowy:
    Podstawa chmur jest na wysokości 50 m, czy równo z dachem tego budynku - dla łatwiejszego wyobrażenia sobie warunków lotu.
    Jesteś pilotem w Tu-154 i zniżasz się z prędkością pionową prawie 8 m/s. Prędkość pozioma ok 80 m/s. Podwozie znajduje się około 5 (szacunkowo) metrów poniżej okna kabiny pilotów.
    W pewnej chwili schodzisz poniżej 50 metrów i zaczynasz widzieć ziemię. W tej chwili podwozie jest na wysokości około 45 metrów.
    Teraz zadania rachunkowe: ile sekund potrzebujesz na wyhamowanie opadania do zera? O ile metrów obniży się samolot w tym czasie? Ile metrów od podwozia do ziemi pozostanie - przypominam, że pilot ma głowę około 5 metrów nad podwoziem. Ile metrów w poziomie przelecisz w tym czasie?
    To są zadania, które piloci muszą rozwiązywać w czasie lotu w krytycznej sytuacji. Ty nie jesteś pilotem, nie znasz niezbędnych danych technicznych, więc nie musisz.
    Aby pilot nie musiał rozwiązywać takich zadań, lotnisko poinformowało "nie ma warunków do lądowania". Jak pisałem poprzednio, to jest komunikat, po którym pilot powinien zrezygnować z lądowania i odlecieć na lotnisko zapasowe albo wrócić do punktu startu. Gdyby to zrobił, nie byłoby tego forum.

    Dalej piszesz:
    "Wiemy jedynie, że samolot zniżał się z zawrotną prędkością poniżej MDA, spokój w załodze
    nie wskazuje, że są na krytycznie małej wysokości. Ja jedynie twierdzę, że znając ograniczenia urządzenia TAWS i właśnie dlatego, w tej konkretnej sytuacji, nie wykonywali komend wydawanych przez to urządzenie."

    Więc masz świadomość, że kapitan ryzykował zniżając się we mgle, więc nic nie widząc.

    Dalej piszesz:
    "Tak samo nie można twierdzić, że błędem było zniżanie się do wysokości decyzji , bo prawo nie zabrania zniżyć się do MDA/DA, a jedynie określa jakie warunki należy spełnić, aby móc kontynuować zniżanie poniżej tej wysokości."

    Do wysokości decyzji wolno im było. Poniżej wysokości decyzji - nie wolno było, bo pod sobą mieli jeszcze około 50-metrową (grubość, nie długość) warstwę mgły. Złamali przepisy.

    Dalej piszesz:
    A loty we mgle, czy chmurach odbywają się codziennie. Można mieć jedynie pretensje o to, że
    > planowano loty na takie lotniska, ale czy to wina załogi?"

    Gdy samolot leci na wysokości kilku czy kilkunastu kilometrów, to pilot nawet w chmurach dzięki radarowi widzi inne samoloty z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Ma czas na reakcję. Ale i tak lotów w chmurach unika się - żeby pilot widział, co ma przed sobą. Gdy tylko możliwe, z zasady loty wykonuje się nad chmurami albo pod chmurami, albo chmury omija się z boku. Przez warstwę chmur samolot przechodzi podczas wznoszenia i obniżania i gdy nie może jej ominąć, bo jest zbyt duża.
    Dlaczego piszesz "A loty we mgle, czy chmurach odbywają się codziennie"? To nie jest prawda. Absurdello wiele razy cytował przepisy obowiązujące polskich pilotów, że we mgle nie lata się. Mgła utrzymuje się blisko ziemi, więc jest niebezpieczna podczas startu i lądowania. W takich przypadkach lotnisko informuje "nie ma warunków do lądowania" i samoloty, które leciały na to lotnisko, odlatują na inne lotniska albo wracają.

    A co do wytrzymałości skrzydła, to ponownie namawiam: porozmawiaj z lotnikami. Znajdź lotnika, który pozwoli ci postukać kijem do baseballa w krawędź natarcia skrzydła. Jeżeli znajdziesz takiego, to daj znać ae...owi i niegraczowi. Może pilot pozwoli im wsiąść do samolotu i wspólnie eksperymentalnie zetną kilka drzew. Przecież nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Dopiero po takim eksperymencie postawię coś do picia;-)

  • aw2139 22.04.13, 11:12
    aspirex napisał:

    > Powtarzam: nawigator głośno i wyraźnie czytał malejące wskazania wysokości. Uwa
    > żasz, że obaj piloci i mechanik nie słyszeli? Niemożliwe. Ja uważam, że kapitan
    > usiłował lądować pomimo ostrzeżeń od kontrolerów ("nie ma warunków do l
    > ądowania") i z Jaka ("podstawa poniżej 50 m grubo"). Nie znajduję innego wyjaśn
    > ienia.

    I co z tego wynika, że ktoś czytał na głos odczyty z jakiegoś przyrządu zgodnie z zasadami współpracy i skąd pewność, że usiłowali lądować przy widzialności 200m. A jednocześnie wykreowano obraz załogi, która (wszystkie osoby bez wyjątku) obserwowała przestrzeń przed samolotem mając w poważaniu przyrządy pokładowe. Nawet średnio rozgarnięty, z minimalnym doświadczeniem w lotach IFR pilot wie, że jest to kardynalny błąd.


    > Więc masz świadomość, że kapitan ryzykował zniżając się we mgle, więc nic ni
    > e widząc
    .

    Dlaczego nazywasz ryzykowaniem zniżanie się do bezpiecznej wysokości, która jest minimalną wysokością zniżania?

    > Do wysokości decyzji wolno im było. Poniżej wysokości decyzji - nie wolno było,
    > bo pod sobą mieli jeszcze około 50-metrową (grubość, nie długość) warstwę mgły
    > . Złamali przepisy.

    Złamaliby gdyby była pewność, że zrobili to świadomie, a tego nie wiemy jak nie wiemy, czy samolot był w pełni sprawny. Wątpliwości się mnożą, gdy nie odnaleziono analogowego rejestratora.

    > Gdy samolot leci na wysokości kilku czy kilkunastu kilometrów, to pilot nawet w
    > chmurach dzięki radarowi widzi inne samoloty z odległości kilkudziesięciu kilo
    > metrów. Ma czas na reakcję. Ale i tak lotów w chmurach unika się - żeby pilot w
    > idział, co ma przed sobą. Gdy tylko możliwe, z zasady loty wykonuje się nad chm
    > urami albo pod chmurami, albo chmury omija się z boku. Przez warstwę chmur samo
    > lot przechodzi podczas wznoszenia i obniżania i gdy nie może jej ominąć, bo jes
    > t zbyt duża.

    Mówisz o lotach VFR. A w odniesieniu do lotów IFR jesteś w totalnym błędzie, no chyba że mówisz o chmurach Cb. Lot trasowy z elementem lotu w chmurach (poza Cb) jest czymś zupełnie naturalnym.

    > To nie jest prawda. Absurdello wiele razy cytował przepisy obowiązujące polsk
    > ich pilotów, że we mgle nie lata się. Mgła utrzymuje się blisko ziemi, więc jes
    > t niebezpieczna podczas startu i lądowania. W takich przypadkach lotnisko infor
    > muje "nie ma warunków do lądowania" i samoloty, które leciały na to lotnisko, o
    > dlatują na inne lotniska albo wracają.

    Teraz już wiem, skoro absurdello jest dla Ciebie guru, to podajcie sobie dłonie i idźcie w świat głosić tą teorię. A przy okazji należy zmienić prawo lotnicze i zakazać startów i lądowań przy widoczności od 1000m w dół, bo przecież to już mgła.

  • absurdello 12.04.13, 15:33
    > Ale z drugiej strony nie zastanawia Ciebie fakt, że nie wiemy co się stało, że
    > samolot zniżał się poniżej 100m z prędkością dwa razy większą niż powinien.

    Kiedyś mnie zastanawiał ale po przeanalizowaniu tego co załoga się dowiedziała o parametrach widoczności tego dnia i tego, że z powodu kretyńsko ułożonego programu dnia (zero zapasu czasu na nieprzewidziane opóźnienia, np. zmianę pogody), musieli spróbować czy się nie da jednak wylądować, to doszedłem do wniosku, że oni schodzili do wysokości 50m nad lotniskiem a nie 100 metrów i ścieżka wyliczona z przeciążeń pionowych a także z alarmów TAWS34 do TAWS37 to potwierdza. Dodatkowo oni się zabezpieczyli w ten sposób, że to zejście zrobili nad obniżeniem terenu co dało im dodatkowe ok. 40-50m zapasu bezpieczeństwa do ziemi -

    Przy TAWS37 byli:

    - 1930m od progu czyli 230m przed dnem jaru (jakieś 2.9s lotu)
    - na wysokości 59m względem poziomu lotniska

    ale 99m względem ziemi pod samolotem czyli w tym momencie lecieli na 100 metrach tyle, że odniesionych do terenu pod nimi a nie poziomu progu pasa.

    10:40:46,6___TAWS_37___Hbaro=59m____Hradio=99m__Vgs=286.6 km/h

    10:40:48,7___Nawigator__100___1760m od progu
    10:40:49,6___Nawigator___90

    10:40:49.5 --- tu mijają dno jaru__1700m od progu
    10:40:50,0 ___Nawigator__ 80

    10:40:50,5 ___2pilot__Odchodzimy___wys. ok 34m od poziomu lotniska i jakieś 75 nad ziemią

    10:40:50,7___Nawigator__70

    10:40:51,5 ___RW-5______ Sygnał alarmu wysokości RW-5 ok. 65-68m nad ziemią

    10:40:53.3___Ustala się przeciążenie hamujące Ny=1.1 -> ay ~ +1m/s2


    Z powyższego jasno widać, że, oni

    - celowali na 50m nad największą głębią na tym odcinku,
    - z powodu przesunięcia współrzędnych dolecieli w pobliże tej wysokości trochę wcześniej,
    - ponieważ RW pokazywał ciągle niemalejącą odległość od ziemi, to polecieli jeszcze kawałek
    w dół czekając aż RW ruszy w dół,
    - gdy RW ruszył w dół, to drugi pilot (prawdopodobnie kontrolujący parametry lotu) podał
    komendę "Odchodzimy"
    - pilot kierujący samolotem wziął ster na siebie i ustawił przeciążenie 1.1, które zaczęło działać o 10:40:53.3 (wg zapisów MIERZONEGO przeciążenia działającego na samolot) gdy wg RW (zapisy) był 45m nad ziemią (nawigator czytał z lekkim wyprzedzeniem)

    Przeciążenie Ny=1.1 -> ay=(Ny-1)*g=0,981m/s2

    Wyliczając wysokość samolotu dla H=45m i Vy0=-7m/s, wysokości (NAD RÓWNYM TERENEM) i prędkość pionowa powinny się zmieniać tak (gdyby pilot cały czas wytrzymywał te Ny=1.1)

    Czas_____________Vy_________Hradio
    10:40:53,3 _______-7,00_______45,0___Ny ustalone na 1.1
    10:40:53,5 _______-6,80_______43,6
    10:40:53,7 _______-6,61_______42,2
    10:40:53,9 _______-6,41_______40,9
    10:40:54,1 _______-6,22_______39,6
    10:40:54,3 _______-6,02_______38,4
    10:40:54,5 _______-5,82_______37,2___Nawigator_30
    10:40:54,7 _______-5,63_______36,0
    10:40:54,9 _______-5,43_______34,9
    10:40:55,1 _______-5,23_______33,8
    10:40:55,3 _______-5,04______ 32,8___Nawigator_20
    10:40:55,5 _______-4,84_______31,8
    10:40:55,7 _______-4,65_______30,8
    10:40:55,9 _______-4,45_______29,9
    10:40:56,1 _______-4,25_______29,0
    10:40:56,3 _______-4,06_______28,1
    10:40:56,5 _______-3,86_______27,3
    10:40:56,7 _______-3,66_______26,5
    10:40:56,9 _______-3,47_______25,8
    10:40:57,1 _______-3,27_______25,1
    10:40:57,3 _______-3,08_______24,5
    10:40:57,5 _______-2,88_______23,8
    10:40:57,7 _______-2,68_______23,3
    10:40:57,9 _______-2,49_______22,7
    10:40:58,1 _______-2,29_______22,2
    10:40:58,3 _______-2,10_______21,8
    10:40:58,5 _______-1,90_______21,4
    10:40:58,7 _______-1,70_______21,0
    10:40:58,9 _______-1,51_______20,6
    10:40:59,1 _______-1,31_______20,3
    10:40:59,3 _______-1,11_______20,1
    10:40:59,5 _______-0,92_______19,8
    10:40:59,7 _______-0,72_______19,7
    10:40:59,9 _______-0,53_______19,5
    10:41:00,1 _______-0,33_______19,4
    10:41:00,3 _______-0,13_______19,3
    10:41:00,5 _______+0,06_______19,3__Pocz. wznoszenia
    10:41:00,7 _______+0,26_______19,3
    10:41:00,9 _______+0,46_______19,4
    10:41:01,1 _______+0,65_______19,5
    10:41:01,3 _______+0,85_______19,6
    10:41:01,5 _______+1,04_______19,8
    10:41:01,7 _______+1,24_______20,0
    10:41:01,9 _______+1,44______ 20,2
    10:41:02,1 _______+1,63______ 20,5
    10:41:02,3 _______+1,83______ 20,8
    10:41:02,5 _______+2,03______ 21,2
    10:41:02,7 _______+2,22______ 21,6
    10:41:02,9 _______+2,42______ 22,1
    10:41:03,1 _______+2,61______ 22,5
    10:41:03,3 _______+2,81______ 23,1

    Czyli gdyby był równy teren, to przy odczycie 20 powinna im się już wyzerować prędkość pionowa, a była -5m/s i już wcześniej pilot się zorientował, że coś idzie nie tak i zaczął ok. 10:40:55 ciągnąć Ny w górę ...
  • absurdello 13.04.13, 19:53
    > Tak więc bełkoczesz coś od rzeczy o nawigatorze, który był wyszkolony na samolocie
    > jak-40 gdz
    > ie prowadził nawigację i korespondencję radiową i był przeszkolony na nawigator
    > a na tupolewie, a skoro wykonywał te czynności na innym samolocie dlaczego musi
    > ał przechodzić pełny program szkolenia przeznaczony dla osób które nie miały ta
    > kiego doświadczenia.

    Jak by tak było jak piszesz, to by nie było różnych praw jazdy na różne pojazdy (np. osobowe i ciężarówki). Jak i Tu154 mają różne wyposażenie i różny rozkład przyrządów na deskach rozdzielczych, więc nie truj, że można od tak się przesiąść z jednego na drugi, a w szczególności w tak odpowiedzialnych lotach.

    > Bredzisz coś o procedurach, których niby nie wykonała, a nie wiemy czy samolot nie
    > posiadał usterki która uniemożliwiałaby odejście,

    Ty na prawdę nie rozróżniasz sytuacji:

    Załoga wykonuje procedury i wydaje komendy ale samolot nie wykonuje tego co trzeba

    od sytuacji

    Załoga nie wykonuje procedur i nie wydaje komend tam gdzie trzeba i samolot rozpoczyna odejście za późno ?

    Oni wykonali odejście tyle, że w nietypowy sposób (niezgodny z instrukcją) i zrobili to kilkaset metrów bliżej lotniska niż powinni a jednocześnie nic nie margnęli nawet, że coś im nie pasuje z zachowaniem samolotu !!

    > bądź przyrządy pokładowe nie podawały błędnych informacji,

    Dziwnym trafem drugi pilot przeczytał poprawnie wysokość decyzyjną ciśnieniową.

    Poza tym jeżeli przeczytał ją a nie padły komendy, to nawet jej niepoprawne zmierzenie, nie wyjaśnia braku komend z nią związanych.

    a do tego gość z wieży p
    > otwierdzał im cały czas prawidłową pozycję na podejściu chociaż początkowo byli
    > stanowczo za wysoko,

    Bo oni nie lecieli ścieżką z karty ani 7 kwietnia ani 10 kwietnia, tylko nasza komisja z jakiegoś powodu zamiata to pod dywan. 7 kwietnia też schodzili torem przechodzącym 400m nad DRL choć wg komisji ten przelot ma się odbyć na 300, więc porównywanie ich lotu do ścieżki kartowej jest czystą stratą czasu i mydleniem oczu.
    Robili podejście rozpoczynające się nad chmurami na ok. 410-420m nad DRL jako dowiązaniem do ziemi (nadajnik markera związany z ziemią) do 50-60m nad lotniskiem z zabezpieczeniem nad największą lokalną głębią co wymaga ścieżki o gradiencie 80 na kilometr albo 150m na milę morską. Tyle, że za bardzo zwlekali z odejściem i się nadziali na zbocze, o którym nie wiedzieli albo mieli je źle oszacowane. Zbocze ominęli ale zaliczyli drzewo, bo nie zdążyli odpowiednio szybko odskoczyć w górę.

    Z lotniska im podawali tak aby oni mieli równe odczyty w systemie milowym na FMS (zorientowali się po tym CZTERY Protasiuka w odpowiedzi na "Dochodzicie do dalszej, odległość SZEŚĆ") I OBIE STRONY O TYM WIEDZIAŁY (trudno uwierzyć, że zawodowi piloci nie potrafili by ocenić odległości, szczególnie, że na tym FMS były dane podejścia do lotniska w Mińsku i też był tam wprowadzony punkt ARP a nie współrzędne progu, tak samo wprowadzone były punkty podejściowe 10 mil morskich od ARP w Mińsku czyli oceny odległości w układzie milowym od środka pasa oni musieli mieć obcykane (pas w Mińsku też ma 2.5km długości, więc oni go pewnie mieli rozpisany w szczegółach).

    A co do TAWS-a geniuszu,
    > skoro lotniska nie było w systemie to bez względu czy będą warunki do lotów we
    > dług VFR czy nie i tak będzie sygnalizował i tak.

    Nie zmienia to faktu, że jak ktoś nie reaguje na PULL UP (chociażby komentarzem) lecąc we mgle poniżej 100 metrów, to nie powinien wozić ludzi, bo jest po prostu nieodpowiedzialny, a szczególnie, że oni nie próbowali jakoby lądować ...

    Zamiast przytaczać takie bana
    > ły zastanów się następnym razem nad tym kto ponosi odpowiedzialność za taki sta
    > n rzeczy,

    Ludzka bezmyślność i dział szkolenia

  • aw2139 15.04.13, 09:50
    absurdello napisał:

    > Jak by tak było jak piszesz, to by nie było różnych praw jazdy na różne pojazdy
    > (np. osobowe i ciężarówki). Jak i Tu154 mają różne wyposażenie i różny rozkład
    > przyrządów na deskach rozdzielczych, więc nie truj, że można od tak się przesi
    > ąść z jednego na drugi, a w szczególności w tak odpowiedzialnych lotach.

    I kto tutaj truje? Nie potrafisz zrozumieć jednej rzeczy. Nawigator nie miał możliwości sterowania samolotem w czasie lotu, a jednocześnie znał zasady prowadzenia nawigacji lotniczej i był do tego przygotowany przechodząc szkolenie na tym samolocie, więc nie porównuj tego do siadania za kierownicę tira bez przygotowania. Wygląda to nieco inaczej i można porównać to do tego jakby kierowca ciężarówki zabrał pasażera, który wodząc palcem po mapie będzie mu mówił jak ma jechać wcześniej zaplanowaną trasą. Czy taka osoba musi mieć kategorię prawka uprawniającą do kierowania pojazdami ciężarowymi?!
  • absurdello 15.04.13, 13:26
    Np. obsługa FMS-a

    dwa kursy wprowadzone 40 i 79 stopni spowodowały, że samolot leciał spory czas po kursach odchylonych w przeciwną stronę niż powinien i nikt tego nie zauważył. Dopiero po czwartym zakręcie pilot nagle zaczął korygować lot na właściwy.

    Kursy wprowadzone do FMS-a (wg logu wciskanych klawiszy)

    Kurs magnetyczny 40 - powinien dać geograficzny 47.7 stopnia a dał ok. 34

    Kurs magnetyczny 79 (na kurs równoległy do pasa) powinien dać kurs geograficzny 86,8 a lecieli kursem 70-71.

    Po "kręgu" powinni lecieć kursami (magnetycznymi)

    79 - kurs równoległy
    169 - po 3 zakręcie
    259 - po 4 zakręcie - kurs lądowania

    Magnet___Geograficzny_____Rzeczywisty

    079________086,7_________~70
    169________176,7_________162
    259________266,7_________250 po wyjściu z zakrętu 4

    Potem widać, że pilot dość gwałtownie korygował kurs na odcinku po 4 zakręcie do DRL by wejść na kurs 259

    Dlaczego nawigator nie zauważył, że lecą "skręconym" kursem ?

    DRL nadaje kodem Morse'a znak rozpoznawczy "OK" sygnalizujący (wg opisu w karcie podejścia, że pracuje nadajnik DRL na kierunku 26, gdyby pracował kierunek 08, na tej samej częstotliwości nadawany byłby kod "BU".

    Dlaczego nawigator mówiąc, że nastroił radiokompasy ARK nie powiedział jakie litery odebrał i nie sprawdził z kartą podejścia jaki kierunek działa ?

    O tym, że nie sprawdzili świadczy też początkowy kurs jakim lecieli od ASKIL do pierwszego polecenia zmiany kursu (na 40 stopni). Karta wyraźnie pokazuje jak należy latać nad tym lotniskiem, a kod z radiolatarni wyraźnie mówi, który kierunek lądowania jest aktywny.

    W raporcie UASC z badania FMS-a podano zrzut ostatniego stanu ekranu nawigacyjnego:

    strona 504 załącznika technicznego nr 4 do raportu Millera

    Kolejne linie ekranu,

    ; Ekran nawigacyjny strona 1
    ----> N A V 1 / 2 M S G

    ---> f r D R L_________ 0 6 : 3 9 ; Odcinek od DRL ok. 6:39
    ---> 2 6 0 ° ___0 . 9 n m_____ 0 + 0 0 ; kurs wymagany, odległość do XUBS, czas dolotu
    ---> t o X U B S_______ 0 6 : 4 1 ; do punktu XUBS, szacowany czas dolotu

    ; Odchyłka od osi lotu DRL-XUBS - 0.06 mili morskiej w lewo (111m) oraz prędkość
    ; względem ziemi 139 węzłów (257km/h)

    ---> x t k ( t ) L 0 . 0 6______________ g s 1 3 9

    Powyższy stan ekranu dotyczy odległości samolotu od punktu XUBS (środek pasa przesunięty o 150m bliżej progu):

    0.9mili morskiej od KTA (XUBS) -> 1 666,8 m od KTA -> 416,8m od progu (gdyby były poprawnie współrzędne wprowadzone) -> 566,8m od progu (położenie rzeczywiste)

    Powyższa wartość xtk (Crosstrack) dotyczy momentu tuż przed uderzeniem w ziemię gdy samolot już ostro skręcił w lewo (na skutek przechyłu).

    Pytanie, dlaczego ANI razu nawigator nie przeczytał z ekranu nawigacyjnego FMS, że nie lecą dokładnie po linii DRL-XUBS tylko cały czas po lewej stronie ???

    XTK
    ----------------------------------
    0.01 -> odchylenie 18.5m
    0.02 -> odchylenie 37m
    0.03 -> odchylenie 55.6m
    0.04 -> odchylenie 74.1m
    0.05 -> odchylenie 92,6m
    0.06 -> odchylenie 111m

    Pas w Smoleńsku ma 49m szerokości, a wymagana precyzja celowania w Tu154, to 1/4 szerokości pasa od osi czyli +/-12m

    ANI RAZU nawigator nie przeczytał parametru XTK na odcinku DRL-XUBS, a wygląda, że praktycznie do końca lotu FMS poprawnie podawał, że nie lecą w osi pasa (a przynajmniej
    nie w osi DRL-XUBS leżącej minimalnie W PRAWO od osi pasa, ze względu na złe współrzędne jakie wprowadzili do FMS-a).



    Pytanie czy znał FMS-a w Tu154m wystarczająco dobrze ????


    I jak to jest, że trzech facetów, w końcu nie nowicjuszy, mających po kilkaset godzin nawigatorki na koncie, WOŻĄCYCH PREZYDENTA, LECĄCYCH NA WRAŻY TEREN, nie sprawdziło kart podejścia chociażby w głupim BEZPŁATNYM Google Earth, wyraźnie pokazującym, że podane w karcie wsp. są z "innego systemu walutowego" niż wsp. WGS84.


    Ja mam poważne wątpliwości co do ich profesjonalizmu :| a do przygotowania nawigatora do lotów na Tu154 (z jego osprzętem) w szczególności.
  • aw2139 15.04.13, 13:44
    Wiesz, czy zgadujesz? Z tego co pamiętam w lotnictwie używa się kursu magnetycznego, więc co ma wspólnego z tym kurs geograficzny. A poza tym, czy porównałeś te kursy z otrzymanymi dyrektywami? I dlaczego Twoim zdaniem nawigator powinien głośno potwierdzać jak pipkają radiolatarnie? Nie widzę w tym sensu.
  • banana_dog 15.04.13, 18:43
    Ten człowieczek nie ma zielonego pojęcia, co to takiego kurs.
    Jakikolwiek.Nie rozumie co to takiego kąt drogi.Również jakikolwiek.
    Ten człowieczek przez trzy lata nie może sobie przyswoić tak elementarnej wiedzy.
    Nie wie co to takiego kąt znoszenia.Wyobraź sobie, że dla niego jest rzeczą niepojętą,
    że wzdłużna oś samolotu może się nie pokrywać z kierunkiem jego ruchu względem ziemi.
    Nazwanie paru wektorów, oraz ich składanie przekracza możliwości tego umysłu.
    Masz do czynienia z debilem!To na wypadek, gdybyś tego sam nie zauważył.


  • absurdello 16.04.13, 00:29
    Używa się ale pas ma stały kurs geograficzny (w Smoleńsku 266.77 stopnia) i zmienny magnetyczny ze względu na wędrowanie północy magnetycznej. Do tego jest potrzebna deklinacja magnetyczna w danym miejscu by kursy magnetyczne przeliczyć na rzeczywiste.
    FMS wylicza sobie deklinację magnetyczną z modelu matematycznego dla danego miejsca i czasu.
    Ktoś obsługujący FMS-a wprowadzał kursy magnetyczne 40 i 79 stopni, a samolot powinien lecieć kursami rzeczywistymi 47,6 oraz 86.6 stopnia, a leciał kursami (wg rejestratora) ~34 i ~70, a następne kursy (po i 4 zakręcie) wyglądają jakby wyszły z tego błędnego 70 (160 i 250) a dopiero po 4 zakręcie pilot do DRL korygował kurs na 259 choć powinien go mieć już na wejściu na ścieżkę 10km przed progiem.
    Wg karty powinni lecieć kursami magnetycznymi: 79, 169, 259 a lecieli po jakimś przekręconym "kręgu" i dopiero po 4 zakręcie poprawiali ...
  • aw2139 16.04.13, 08:13
    Masz rację, że używa się, ale nie w czasie lotu. Przyrządy wskazują kurs magnetyczny.
  • absurdello 16.04.13, 11:48
    Ale samolot musi lecieć kursem geograficznym, więc w przyrządach musi być korekcja o ten kąt między północą geograficzną i magnetyczną.

    Do FMS-a wg zapamiętanych ostatnich wciśnięć klawiszy ktoś wprowadzał kursy magnetyczne a FMS powinien wymusić na samolocie (przez autopilota) lot po kursie geograficznym.
  • banana_dog 16.04.13, 12:51
    absurdello napisał:

    > Ale samolot musi lecieć kursem geograficznym, więc w przyrządach musi być korek
    > cja o ten kąt między północą geograficzną i magnetyczną.
    >
    > Do FMS-a wg zapamiętanych ostatnich wciśnięć klawiszy ktoś wprowadzał kursy mag
    > netyczne a FMS powinien wymusić na samolocie (przez autopilota) lot po kursie g
    > eograficznym.

    Dowód ostateczny nie tylko krańcowej ignorancji, ale też chemicznie czystego debilizmu!
  • aw2139 22.04.13, 11:15
    Ale człowiek się rozkręca i już ma kilku uczniów:)
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 13.04.13, 21:29
    albwu napisał: Przeraża mnie, ze polski pilot przygotowuje się do ladowania (wysuniete podwozie)

    ---> Gdybyś w głowie, zamiast sieczki, miał choćby namiastkę rozumu, to byś wiedział, że procedury lotnicze wymagają by podczas PODCHODZENIA WARUNKOWEGO - a nie lądowania!!! - wszyscy pasażerowie mieli zapięte pasy a podwozie samolotu by było wysunięte. Gdybyś choć umiał czytać, to wyczytałbyś, jak w pewnym momencie - na wysokości kilkuset metrów - stewardesa mówi do Kapitana: "Pokład gotowy", co oznacza, że już wszyscy pasażerowie są na swoich miejscach, przypięci pasami.

    > pomimo, ze nic nie widzi

    ---> Zmyślasz! Dolatując do Smoleńska przez cały czas mieli bardzo dobrą widoczność i pogodę.

    > pomimo ze kontroler z wieży mu odradza

    ---> ... "odradza", mówiąc: "Pas wolny", co oznacza, że kontroler widzi na lotnisku cały 2,5 kilometrowy pas! A powinieneś wiedzieć, że często pogorszenie widoczności jest tylko chwilowe! ... O! przepraszam. Zapomniałem: Skąd miałbyś to wiedzieć ...

    > pomimo, że nie ma uprawnień do schodzenia poniżej 100 m

    ---> Ależ on nie schodził poniżej 100 m, lecz leciał poziomo na wysokości 100 m a dopiero jak chciał odlecieć na wysokość tzw. drugiego kręgu, czyli na 500 metrów, samolot przestał być sterowny - i właśnie tą, najważniejszą sprawą, ani ruska szmata Anodina, ani polska ... Jerzy Miller, nie chciała się zająć!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • pit_444 14.04.13, 17:21
    ---> Ależ on nie schodził poniżej 100 m, lecz leciał poziomo na wysokości 100 m a dopiero jak chciał odlecieć na wysokość tzw. drugiego kręgu, czyli na 500 metrów, samolot przestał być sterowny

    TAWS 37 podaje, że zeszli poniżej 100 m i to mocno, ale na pewno to Anodina sfałszowała.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 14.04.13, 22:51
    pit_444 napisał: TAWS 37 podaje, że zeszli poniżej 100 m i to mocno, ale na pewno to Anodina sfałszowała.

    ---> Po pierwsze: Nie rozumiesz po polsku!
    Jeżeli piszesz, że "zeszli poniżej 100m", to oznacza, że z własnej woli, sterując samolotem za pomocą odpowiednich przyrządów, piloci spowodowali, że samolot znalazł się poniżej 100 metrów. I to jest kłamstwo, manipulacja, gdyż system TAWS co najwyżej może odnotować na jakiej wysokości znalazł się samolot a nie może ocenić, jak on się tam znalazł! I dlatego wskazanie TAWS nie jest dowodem, że tak uczynili piloci!

    A druga sprawa to taka, że zarówno Anodina (co należy uznać za oczywiste!), jak i oszuści z Polski, m.in. Jerzy Miller, Maciej Lasek sfałszowali swój raport podając nieprawdziwa lokalizację punktów TAWS:

    CELOWE przesunięcie punktów TAWS 35 36 i 37 o 3 sekundy w przypadku MAK i 6 w przypadku KBWL. Czyli cała synchronizacja służy ukryciu prawdziwego obrazu wydarzeń

    Odległość TAWS#37 do miejsca oznaczonego symbolem ABSU wynosi 780 metrów, a odstęp czasu pomiędzy alarmem TAWS#37 i rzekomym momentem wyłączenia przez mjr Protasiuka autopilota i podania przez nawigatora wysokości „dwadzieścia”, według stenogramów wyniósł 8,6 sekundy. Dzieląc odległość przez czas otrzymujemy prędkość z jaką musiałaby się poruszać polska maszyna. Ta prędkość to - 91 m/sek (328 km/h), czyli o ponad 40 km/h większa niż w rzeczywistości!!! Takich matactw w zapisach CVR w wydaniu kagiebowskiego MAK jest znacznie więcej.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 10:00
    specjalista od wszystkiego, od pilotażu, od mikrofonów, od odczytów od TAWS i czarnych skrzynek. A tak naprawdę to pelikan łykający i powtarzający ruską propagandę.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 15.04.13, 10:17
    A Ty kim jesteś, jak nie prymitywem, który nie potrafiąc obronić swojej tezy obraża na lewo i prawo.
  • obraza.uczuc.religijnych 15.04.13, 10:42
    Ja wielokrotnie obroniłem swe tezy, problem jest taki że np. ty nie potrafisz przyznać tego, że mam rację. A normals kłamie na forum od wielu lat. Np. kłamliwie twierdził niedawno, że pacynka Gliński ma prawo wygłosić w sejmie expose przed głosowaniem wniosku o tzw. konstruktywne votum nieufności dla rządu.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 15.04.13, 23:04
    obraza.uczuc.religijnych napisał: Np. kłamliwie twierdził niedawno, że pacynka Gliński ma prawo wygłosić w sejmie expose przed głosowaniem wniosku o tzw. konstruktywne votum nieufności dla rządu.

    ---> Podczas tresury w piwnicach Kremla, nawet nie zadbali by ciebie nauczyć porządnie języka polskiego. Skoro nie wiesz, co to "expose", to spytaj wujka Google!
    Nie mówiłem, że "ma prawo wygłosić w sejmie expose"! Ale mówiłem, że nie ma przepisu (zapisu w regulaminie, na który kłamliwie powoływała się oszustka Ewa Kopacz) zabraniającego, by mógł wystąpić, zaprezentować siebie i swoje poglądy!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 08:05
    Dla ciebie post bez ordynarnego kłamstwa jest postem straconym:
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,143036031,143042287,Nie_znasz_sie_na_przepisach_jak_Tusk_Kopacz_.html
    Z tego wynika jednoznacznie, że prof. Gliński, jako taki KANDYDAT, miał pełne prawo wygłosić przemówienie w Sejmie
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 16.04.13, 09:15
    obraza.uczuc.religijnych napisał: Z tego wynika jednoznacznie, że prof. Gliński, jako taki KANDYDAT, miał pełne prawo wygłosić przemówienie w Sejmie

    ---> To oczywiste, że takie jak ty polskopodobne ruskie produkty, uważają, że zamek patentowy to można zburzyć a pociąg do papierosów - wykoleić ...
    Z tego samego powodu nie odróżniasz prawa, jako konkretnych zapisów prawnych, które powinny być jednoznaczne, od prawa do czegoś na podstawie innych przesłanek.
    Ze względu na to, że wtedy Ewa Kopacz kłamała twierdząc, że obowiązujące ją przepisy uniemożliwiają jej wydanie zgody na wystąpienie Glińskiego w Sejmie, tłumaczyłem, takim bucom jak ty, że nie ma takich przepisów, które tego zabraniają! A więc miał pełne prawo - tak jak i poprzednicy, nie będący parlamentarzystami a jednak występujący w Sejmie - by zabrać głos z trybuny sejmowej.
    kpw?

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • obraza.uczuc.religijnych 17.04.13, 08:52
    szumowino ludzka. Może u ciebie w Rosji jest tak, że byle kto może wejść sobie na mównicę i przemawiać, ale u nas w Polsce obowiązuje polska konstytucja, która dokładnie określa kiedy takie coś jak pacyna Gliński może przemawiać. A jeśli takie coś jak pacyna Gliński może przemawiać tylko w określonej sytuacji to zabronione jest jego występowanie w innych okolicznościach. A teraz idź ucałować Putina w zadek, tak jak to masz w zwyczaju. Putin cię może pogłaszcze.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 16.04.13, 08:14
    Razi mnie twoja niekompetencja.
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 08:34
    A mnie twoja. I to że wierzysz w bajki Petelickiego.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 16.04.13, 08:44
    I już wszystko sobie wyjaśniliśmy.
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 08:50
    Nie wszystko, nadal nie udowodniłeś że Petelicki nie dostał smsa z rozkazem opowiadania bajek o smsie do platfusów.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 16.04.13, 08:55
    A ty nie udowodniłeś, że wytrzymasz na bezdechu 5 min pod wodą!
  • obraza.uczuc.religijnych 16.04.13, 09:03
    Nie wytrzymałem 5 minut. Masz już dowód, teraz kolej na ciebie.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 22.04.13, 11:18
    Człowieku, nie zamierzam udawadniać, że Twój intelekt sięga IQ rozwielitki.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:20
    Bo to za trudne dla ciebie.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 22.04.13, 11:28
    A co, z rozwielitką mam prowadzić dyskusję.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:43
    Na jak masz prowadzić skoro umysłowo nie dasz rady.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,112131494,112164157,Re_Pasazer_vel_HEAD.html
  • aw2139 22.04.13, 11:47
    Nic tak nie popraiwa samopoczucia, jak autopromocja.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 12:02
    W twoim wypadku poprawia tylko płacz.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 22.04.13, 14:19
    I tak sobie to tłumacz!
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 14:23
    Nie sobie a tobie.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 22.04.13, 14:27
    I znowu brakuje Tobie argumentów. To może idź się wypłacz!
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 14:45
    Przecież płacz to twoja specjalność. Wszyscy wojskowi tak mają?
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 22.04.13, 14:55
    twoje pytanie jest nieco chybione, bo nie jestem wojskowym, ale próbuj dalej!
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 15:03
    No to jest jeszcze dla ciebie nadzieja.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 24.04.13, 10:26
    Ale czy jest nadzieja dla ciebie - szczerze wątpię!
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:28
    Nie ma dla mnie nadziei, że udowodnisz nieistnienie smsów do Petelickiego.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 24.04.13, 10:38
    Czepiałeś się tego jak tonący brzytwy. Krzywdę sobie zrobisz!
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:50
    Nie każdy ma tak jak ty.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 24.04.13, 11:22
    Może rozwiniesz swoją myśl, bo zaczynasz coraz bardziej błądzić.
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 08:07
    Udowodnij że błądzę.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 25.04.13, 08:33
    Twierdzisz, że inteligentny jesteś, więc dlaczego mówisz, że zidentyfikowano głos Błasika w kokpicie tupolewa, gdy ekspertyzy nie potwierdziły tej wersji komisji zrobionej na ucho i domysłach. Sam musisz zweryfikować swoje poglądy i rzucić na szalę informacje te zawarte w raporcie jak i te, które wypłynęły po jego ogłoszeniu.
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 08:50
    Toteż je weryfikuję i twierdzę, że w kokpicie byli generałowie (na pewno jakiś Tadek) i kazano "siadać" (lądować). W świetle opisywanych przez innych pilotów zachowań Błasika twierdzę, że był on w kokpicie.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 25.04.13, 12:32
    I potwierdziła to komisja Millera, ponieważ jako jedyni "na ucho" rozpoznali głos człowieka przypisując mu wypowiedziane słowa przez pilota, a na poparcie tezy o obecności w kokpicie przypisano bliską obecność ciałą nawigatora, ale już ciebie nie zastanawia, dlaczego w tym kwadracie, razem z ciałami nawigatora i generała znaleziona w bezpośredniej bliskości jeszcze dziesięć innych ciał,a pozostałe ciała załogi znajdowały się gdzie indziej. Czy nie zastanawiają ciebie te rozbieżności!?
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 12:42
    Bo pozostałą część załogi nie była przypięta tylko pasami poprzecznymi tylko byli zapięci porządniej.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 25.04.13, 13:21
    No i co z tego wynika twoim "fachowym" zdaniem?
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 13:23
    Że znaleźli się gdzie indziej niż nieprzypięci takimi pasami nawigator i generałowie.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 25.04.13, 13:37
    Skoro było tam jeszcze 6 innych ciał (poza generałami i nawigatorem), to idąc twoim tokiem rozumowania też musieli być w kokpicie, albo twoje wywody są błędne!
  • aw2139 22.04.13, 11:16
    Tylko jakoś nie wychodzi to Tobie w rozmowie ze mną.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:23
    Jak najbardziej wychodzi.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 22.04.13, 11:29
    Litości.
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 11:44
    Tak przypuszczałem, nie radzisz sobie z argumentami.
    --
    Prezydent Kaczyński nie miał w zwyczaju przebywać w kokpicie: www.wiadomosci24.pl/artykul/dlaczego_prezydent_kaczynski_zegarek_nosi_odwrotnie_74543.html
  • aw2139 22.04.13, 11:48
    To daj mi szansę i wreszcie podaj jakiś argument!
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 12:04
    Mówię ci że widziałem smsa do Peltelickiego. Jest to prawda bo mówię to ja. jeśli twierdzisz że takiego smsa nie było to to udowodnij.
    --
    Co myślę o Polsce? Myślę podobnie jak Ty, bo nie jestem z tym krajem (jeszcze mniej niż TY) związany wspólnotą krwi. Ale ta Erde (ohne Blut) jest m o j a, jak zaraza albo choroba weneryczna i żebym nie wiem jak podskakiwał nie wyzwolę się od tego. - Zbigniew Herbert do Cz. Miłosza z 28.09.1964 r.
  • aw2139 22.04.13, 13:02
    Póki co pokazałeś, że jesteś oszołomem, który ma blade pojęcie na temat wyciągania logicznych wniosków ze studiowanej dokumentacji. Tak więc, kim Ty jesteś i dlaczego miałbym Tobie cokolwiek udowadniać!?
  • obraza.uczuc.religijnych 22.04.13, 15:04
    Udowodnij swoje twierdzenia. Nie kręć jak Petelicki.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 24.04.13, 10:13
    Co mam tobie udowodnić!? Pokazujesz cały czas, że jesteś ignorantem i oszołomem o bladym pojęciu wyciągania wniosków. A skoro oficjalne doniesienia są dla ciebie jedynym wiarygodnym źródłem informacji, gdzie nie ma błędów, nadinterpretacji i naciąganych tez, to nie mamy o czym rozmawiać i temat uważam za zamknięty.
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:17
    Nie, to ty pokazujesz cały czas, że jesteś ignorantem i nie potrafisz wyciągać wnioskó. I nie potrafisz również niczego udowodnić.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 24.04.13, 10:19
    Bredzisz człowieku!
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:28
    Ty bredzisz.
    --
    Stenogram z 10.04.2010 r. wg IES:
    8:37:51,6 - Siadajcie (wypowiedź mężczyzny)
    8:37:52,6 - ...siadaj (wypowiedź mężczyzny)
  • aw2139 24.04.13, 10:39
    Oooooooooooo! zauważalny postęp, nie użyłeś słowa sms.
  • obraza.uczuc.religijnych 24.04.13, 10:53
    Bo wystarczy że udowodnisz w innym miejscu.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 24.04.13, 11:22
    Ha ha ha.
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 08:08
    Śmiało.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 25.04.13, 08:34
    Jeszcze będzie niejedna okazja.
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 08:51
    Było już tyle a ty nie skorzystałeś z żadnej.
    --
    www.rp.pl/artykul/666148,714074-Zloto-pobilo-kolejny-rekord--Lokaty-Amber-Gold-coraz-bardziej-atrakcyjne-.html
  • aw2139 25.04.13, 12:34
    Bo brednie piszesz! dlatego, nie dziękuję.
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 12:43
    Skoro Petelicki nie bredził to ja też nie bredzę.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 25.04.13, 13:21
    Tak sobie to tłumacz!
  • obraza.uczuc.religijnych 25.04.13, 13:24
    Nie tłumaczę tylko tak jest.
    --
    Gen. Błasik w zeznaniu por. Kowaleczki polandleaks.org/images/sm.pdf:
    "Panie poruczniku, pan siedzi na moim miejscu. Ja będę leciał"
  • aw2139 25.04.13, 13:46
    Tak oczywiście. Już pokazałeś, że CLK i IES jest przeciwko komisji, bo ich badania stoją w sprzeczności z tym co orzekła komisja Millera, a obecność ciała nawigatora będąca w bliskości 11 (jedenstu) innych ciał w tym ciała Błasika jest bezsprzecznym dowodem na to, że generał był w kokpicie, ale nie wiesz co zrobić z pozostałymi 10 (dziesięcioma) ciałami bo one też musiały być razem z nim. A do tego nagrania głosów, które twoim zdaniem musiały paść w kokpicie bo twierdzisz, że nie ma fizycznej możliwości, aby były to głosy, które mogły paść poza kokpitem, a mikrofony je zarejestrowały.
  • pit_444 15.04.13, 11:53
    Jeżeli piszesz, że "zeszli poniżej 100m", to oznacza, że z własnej woli, sterując samolotem za pomocą odpowiednich przyrządów, piloci spowodowali, że samolot znalazł się poniżej 100 metrów. I to jest kłamstwo, manipulacja, gdyż system TAWS co najwyżej może odnotować na jakiej wysokości znalazł się samolot a nie może ocenić, jak on się tam znalazł! I dlatego wskazanie TAWS nie jest dowodem, że tak uczynili piloci!

    Tak jest. Zeszli z własnej woli, sterując samolotem, ignorując wysokość decyzji.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 15.04.13, 23:12
    pit_444 napisał: Zeszli z własnej woli, sterując samolotem, ignorując wysokość decyzji

    ---> Rozpoczęcie - po 7 sekundach poziomego lotu na wysokości decyzji - procedury odejścia, po komendzie: "Odchodzimy", jednoznacznie dowodzi, że nie mieli zamiaru obniżać toru lotu a wręcz przeciwnie, chcieli wznieść się na 500 metrów, czyli na wysokość tzw. drugiego kręgu.

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • pit_444 16.04.13, 00:16
    Wykresy wysokości barycznej, szybkości opadania i pracy silników jednoznacznie dowodzą, że nie było żadnego lotu poziomego na wysokości decyzji. Masz bujną wyobraźnię. A wskazania radiowysokościomierza pokazują tylko, że lecieli równolegle do zbocza wąwozu przed lotniskiem.
  • 1normalnyczlo.w.i.e.k 16.04.13, 09:33
    pit_444 napisał: Wykresy wysokości barycznej, szybkości opadania i pracy silników jednoznacznie dowodzą, że nie było żadnego lotu poziomego na wysokości decyzji.

    ---> Nie ma takiej możliwości, by po upływie 7 sekund od pierwszego odczytu "100 m", odczytać ponownie "100 m" a samolot w tym czasie opadał.

    > Masz bujną wyobraźnię. A wskazania radiowysokościomierza pokazują tylko, że lecieli równolegle do zbocza wąwozu przed lotniskiem.

    ---> Wprost przeciwnie, to Ciebie ce(arabski)e bujna wyobraźnia, gdyż sugerujesz, że w samolotach używa się autopilota, który potrafi sterować lotem samolotu, posługując się odczytami radiowysokościomierza w ten sposób, by lecieć równolegle do ukształtowania terenu! Pomyliłeś z pociskami rakietowymi, które w ten sposób lecą, by uniknąć namierzenia przez radary. A może uważasz, że polska załoga obawiała się namierzenia przez radar i zestrzelenia i dlatego piloci - choć według Ciebie (i innych) niczego nie widzieli, lecąc we mgle - wychylali się przez okna samolotu, by lepiej widzieć pagórki, drzewa, kominy, budynki ..., sterując samolotem tak, by lecieć równolegle do wzniesień i wąwozów, jednocześnie robiąc slalom pośród przeszkód terenowych. Faktycznie. Do tego trzeba mieć sporą wyobraźnię ... i nie tylko!

    --
    inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
  • pit_444 16.04.13, 10:16
    ---> Nie ma takiej możliwości, by po upływie 7 sekund od pierwszego odczytu "100 m", odczytać ponownie "100 m" a samolot w tym czasie opadał.

    W oczywisty sposób jest taka możliwość. Wystarczy, że wysokość jest mierzona radiowysokościomierzem (czyli do ziemi w danym miejscu), a teren się mocno obniża.
    Dokładnie tak jak w Smoleńsku. Drugie "100 metrów" jest nad dnem 50-metrowego wąwozu.
    Fizycznie byli w tym momencie 100 metrów nad ziemią (dnem wąwozu), ale tylko ok. 50 merów nad lotniskiem (co pokazywał wysokościomierz baryczny).
    I dlatego, między innymi, się rozbili.
  • absurdello 17.04.13, 11:48
    skala RW zmienia rozdzielczość dokładnie 6.25 raza:

    0 do 100m działki główne są co 10m i są rozłożone na skali co 15 stopni
    od 100m do 750m działki są co 50m i rozłożone co 12 stopni

    powoduje to:

    - wygładzenie wahań od nierówności terenu,
    - 6x spowolnienie ruchu wskazówki od nierówności terenu co ukryło przed kpt Protasiukiem istnienie jednego zbocza przed lotniskiem gdy leciał 7 kwietnia.
    - niemożność szybkiego i precyzyjnego zauważenia, że wysokościomierz ciśnieniowy i radiowy się rozjeżdżają. Ciśnieniowy mierzy praktycznie liniowo w całym zakresie pomiarowym i ma inną konstrukcję skali a RW ma skalę o dwóch nachyleniach (mała rozdzielczość powyżej 100m a duża poniżej)
  • absurdello 23.04.13, 02:27
    > Jeżeli piszesz, że "zeszli poniżej 100m", to oznacza, że z własnej woli,
    > sterując samolotem za pomocą odpowiednich przyrządów, piloci spowodowali
    > ], że samolot znalazł się poniżej 100 metrów.

    Z własnej woli, bo skoro drugi pilot przeczytał:

    10:40:41,3___2pilot___100 metrów

    co było obowiązującą tego dnia wysokością decyzyjną, a nie padły tu ŻADNE komendy związane z tą wysokością, to oznacza to, że przekroczyli tę wysokość z własnej woli i będąc świadomymi tego faktu.

    > I to jest kłamstwo, manipulacja, gdyż system TAWS co najwyżej może odnotować
    > na jakiej wysokości znalazł się samolot a nie może ocenić, jak on się tam znalazł! I
    > dlatego wskazanie TAWS nie jest dowodem, że tak uczynili piloci!

    Jest dowodem, bo to piloci odpowiadają za sterowanie samolotem, a skoro oni nie wydali komend, w okolicy "100 metrów", to znaczy, że ONI ZA TO ODPOWIADAJĄ.

    Co innego by było gdyby wydali komendy i wykonali czynności, np. próbę ruchu kolumną sterową, a samolot mimo to nie wyrównał lotu albo nie przeszedł na wznoszenie.

    > CELOWE przes
    > unięcie punktów TAWS 35 36 i 37 o 3 sekundy w przypadku MAK i 6 w przypadku KBW
    > L. Czyli cała synchronizacja służy ukryciu prawdziwego obrazu wydarzeń


    Nic nie przesunięto, to jest po prostu wynik "jakości" urządzeń rejestrujących na pokładzie tego samolotu oraz tego, że nie potrafiono zrobić jednego wspólnego źródła czasu dla wszystkich urządzeń rejestrujących parametry lotu (FMS, TAWS, MSRP64 i QAR) przez co każdy ma inny czas dla tych samych zdarzeń.

    GPS, FMS, TAWS - czas UTC (satelitarny)
    MSRP64, MARS BM UTC + 2h 00m 03,5s
    QAR = MSRP + 3s = UTC + 2h 00m 06,5s







    PS Czy ty nie pisujesz jako Tornado na Salon24, bo masz ten sam poziom agresji i niezrozumienia tematu co i on ? ;)))
  • aw2139 24.04.13, 10:18
    To o czym mówisz jest jedynie domysłami wykazanymi przez raporty i je powielasz. Nie ma potwietrdzenia tezy, że świadomie zeszli poniżej wysokości decyzji, a wrzutki typu raz czytali wysokość barometryczna, a zaraz później radiową i tylko według niej kontynuowano zejście do spotkania z drzewami bez kontroli przyrządów pilotażowo-nawigacyjnych jest niepotwierdzonym absurdem opartym na mocno naciąganych doniesieniach o pewności przekonania komisji, że tak musiało być. Ale skoro tak, przydałyby się dowody na potwierdzenie tej tezy, bo samo przekonanie komisji i kontekst sytuacyjny to nieco za mało!
  • absurdello 25.04.13, 00:15
    To nie raporty tylko zapisy parametrów lotu i rozmów z kokpitu to mówią i jeszcze są ze sobą zbieżne. Naucz się je czytać, to zobaczysz to samo co i ja, a to czego nie ma w raportach, bo one, też zamazują to co robili piloci, podejście do 50m nad poziomem lotniska ze spóźnionym odejściem niedostosowanym do sytuacji w jakiej byli i terenu nad jakim lecieli, a którego nie widzieli.

    > a
    > wrzutki typu raz czytali wysokość barometryczna, a zaraz później radiową i tylk
    > o według niej kontynuowano zejście do spotkania z drzewami bez kontroli przyrzą
    > dów pilotażowo-nawigacyjnych jest niepotwierdzonym absurdem opartym na mocno na
    > ciąganych doniesieniach

    400 metrów -> z ciśnienia
    300, 250, 200, 150 -> z RW
    100 m z ciśnienia
    pozostałe odczyty są z RW

    Odczyty nawigatora są zgodne z tym co zapisały rejestratory parametryczne w tych samych momentach, gdy zanotowano te wypowiedzi.

    TAWS przy alarmach zapisywał wysokości radiowe i ciśnieniowe oraz to czego nie zapisywał rejestrator parametryczny: prędkość opadania w powietrzu (z wariometru dowódcy) i prędkość pionową zbliżania do ziemi (ze zmian wysokości radiowej).

    Zapisy SINK RATE pokazują mniej więcej równomierne opadanie samolotu po ścieżce o gradiencie 80m na kilometr lotu, a zapisy CLOSURE RATE pokazują skoki prędkości zbliżania się do terenu wywołane jego wznoszeniem i opadaniem

    Parametry lotu zanotowane przez TAW-a na zniżaniu:

    Alarm___Hbaro___Hradio___SinkRate____ClosureRate
    T34_____329m___353m_____-7.32m/s____-2.02m/s
    T35_____165m___213m_____-6.79m/s____-11.87m/s
    T36_____114m___130m_____-7.69m/s____-8.16m/s
    T37______59m____99m_____-7.65m/s____+0.95m/s

    BW pokazuje wysokość z rozdzielczością 10m.
    RW pokazuje z rozdzielczością:

    --50m powyżej 100m
    --10m lub większą poniżej 100m.

    czyli porównywanie odczytów jest mocno utrudnione, do tego jeszcze, ze względu na ciągłą zmianę wysokości terenu, różnice pomiędzy oboma pomiarami się zmieniały się ] dodatkowo utrudniając zauważenie, że pozornie dokładniejszy RW może dawać zupełnie fałszywe wyniki.
    Z równomiernego opadania samolotu w powietrzu na odcinku TAWS34 (5244m od progu) do TAWS37 (1930m od progu) można określić wysokości ciśnieniowe na jakich był samolot w chwilach gdy nawigator czytał wysokości pomiędzy "400 metrów" i "100 metrów" i stwierdzić, że te odczyty nie mogły być z BW, bo błąd pomiaru znacznie by przekraczał typowy błąd mierników ciśnieniowych czyli, że to musiały być odczyty z RW mimo, że to wygląda dziwnie.

    Tyle, że wyjaśnieniem tu może być ta nieszczęsna skala RW mająca zmienną skalę (zmiana przy 100 metrach) i to, że przy 400 i 100m wskazania były bardzo zbliżone ze względu na układ terenu i jeszcze to, że na RW patrzył nawigator, który leciał tam pierwszy raz a nie dowódca, będący tam po raz drugi.

    Niestety innych dowodów jak zapisy parametrów lotu i rozmów nie mamy, a to co jest niestety nie zostawia wiele pola do manewru (komisja Millera i tak wg mnie robiła naciąganie by ukryć fakt, że 7 kwietnia piloci też lecieli 400m nad DRL choć powinni lecieć na 300m, a w tym locie przecież Protasiuk kontrolował parametry lotu jako drugi pilot.

    Jak spojrzeć w nasze uwagi do raportu MAK, to strona z wykresem 47 gdzie nałożono wskazania RW z obu lotów: 7 i 10 kwietnia, została pominięta w całości choć pokazuje ona, że to co było 10-tego było też w bardzo podobnej formie realizowane 7 kwietnia, tyle,że wtedy była dobra widoczność.
  • aw2139 25.04.13, 14:12
    Tak samo zbieżne są informacje podane przez komisję, że jedynie generał znał poprawną wysokość samolotu, chociaż CLK i IES twierdzą z goła coś zupełnie innego. Tak samo jest z przyciskiem "uchod", że niby nie można odejść w automacie bez ILS-a i że chcieli za wszelką cenę wylądować. I informacje, że załoga była fatalnie wyszkolona i nie miała aktualnych kontroli i że latali z VIP-ami robiąc loty treningowe. A na koniec, że załoga z tego pułku lądująca tam wcześniej złamała prawo lądując bez zgody i poniżej warunków minimalnych i nakłaniała kolegów do lądowania za wszelką conę. Patrząc na to z boku odnoszę wrażenie, że wygląda to tak jakby komisja Millera chciała zbić psa i znaleziono kij w postaci wielu insynuacji i oto efekt końcowy w postaci raportu pełnego niedociągnięć, manipulacji i nadinterpretacji!
  • absurdello 25.04.13, 17:42
    Interpretacje komisji to jedno a zapisy parametryczne to drugie. Jak dla mnie te interpretacje komisji są mocno krzywe. Poza tym mam nieodparte wrażenie, że członkowie techniczni komisji uczyli się dopiero tupolewa w trakcie badań, bo wiele rzeczy, które badano doświadczalnie jest rozlegle opisana w instrukcji użytkowania lotniczego (ewentualnie po prostu był problem językowy, bo większość dokumentów jest po rosyjsku i nie była tłumaczone na polski a sam rosyjski (a tu jeszcze techniczny) jest obecnie niemodny.

    Stąd pewnie pomysły z przyciskiem UCHOD i nieprecyzyjnymi opisami jego działania czy nie działania. Instrukcja jest bardzo precyzyjna w zakresie jego użycia:

    - klapy na 45 stopni
    - tryb podejścia półautomatyczny albo automatyczny (oba wymagają ILS)

    w pozostałych przypadkach (np. klapy w innej pozycji) odejście wykonywać ręcznie.

    A, że wylądować chcieli to wynika z zapisów urządzeń. Gdyby chcieli zrobić tylko podejście dla pokazania VIP-om, że zrobili wszystko co się da by ich się nie czepiano, to mogli spokojnie zrobić odejście i z 200m. a nie lecieć do 100 czy tych 50, do których lecieli.

    Niestety ich zamiary zdradza brak komend przy 100m (2pilot -> "100 metrów") i jakichkolwiek znaczących ruchów kolumną sterową operującą sterem wysokości, którego wychyleniem zmienia się kąt natarcia mający wpływ na siłę nośną. Gdyby padły tam komendy albo chociaż zarejestrowane zostały jakieś próby wychylenia steru wysokości, to była by zupełnie inna sytuacja ALE NIE PADŁY ani NIE ZAREJESTROWAŁY SIĘ PRÓBY WYCHYLENIA STERU przy wysokości decyzyjnej 100m ciśnieniowe , za to zanotowały się dużo niżej niż powinny były mieć miejsce: i komenda odejścia i wychylenia kolumny sterowej i steru.

    > Patrząc na to z boku odnoszę wrażenie, że wygląda to tak jakby komisja Millera chciała
    > zbić psa i znaleziono kij w postaci wielu insynuacji i oto efekt końcowy w postaci raportu
    > pełnego niedociągnięć, manipulacji i nadinterpretacji!

    Myślę, że nie chodziło o psa tylko zamiecenie pod dywan działań różnych osób odpowiedzialnych za szkolenie i nadzór nad jednostką, Niestety to jednak nie zmienia tego co jest w zapisach urządzeń rejestrujących.
  • aw2139 26.04.13, 11:28
    Piszesz rozsądnie, ale mam pewne uwagi. Oczywiście można odchodzić na następne z dowolnego punktu ścieżki zniżania, ale przyjęte jest, że gdy nie ma niebezpieczeństwa ( a niebezpieczeństwa nie było do wysokości minimalnej zniżania) pilot powinien zniżać się z takim wyliczeniem, aby przejść do lotu poziomego i w następstwie na wznoszenie wykonując manewr odejścia z pozycji określonej (np. bliższa radiolatarnia). Natomiast tutaj zapisów wynika, że przed bliższą radiolatarnią znajdowali się niemalże pod ziemią, a zawrotna pedkość opadania (ok 7m/s) przed jak i poniżej minimalnej wysokości nie zrobiła na załodze najmniejszego wrażenia, dlatego przypuszczam, że piloci mogli, z jakichś niewyjaśnionych dotąd przyczyn, sądzić że są w zupełnie innym miejscu niż samolot znajdował się w rzeczywistości. Natomiast twierdzenie, tak jak niejeden raz tutaj czytałem, że piloci (wszyscy bez wyjątku) patrzyli przed samolot szukając ziemii - jest wielkim nadużyciem i każdy pilot to potwierdzi. No chyba, że Ci z komisji Millera tak robią, stąd taka interpretacja.
  • abebe_tp 14.04.13, 20:34
    Nie wiesz dlaczego....przecież to proste jak świński ogon....

    To pisowskie oszołomstwo , kłamcy, frustraci i oszuści nie chcą się przyznać, że;

    1. (…) po nocnej balandze "prezio" Lech Kaczyński, ledwo doczłapał o własnych siłach, spóźniony, do samolotu.... Dziwnym trafem z

    lotniska zginęły wszystkie nagrania monitoringu lub nadal się uważa, że ten monitoring się „popsuł”. Dziwne; akurat wtedy….

    2. Lechowi, na inaugurację kampanii wyborczej-prezydenckiej, do Katynia na siłę kazał lecieć braciszek Jarosław, skądinąd zwykły

    oszust i psychopatyczny, notoryczny kłamca z wyrokami sądowymi.

    3. To Ci dwaj durnie zdecydowali , że na ten "cyrk katyński" zabiorą do jednego samolotu: całe dowództwo polskiej armii, szefa NBP,

    wicemarszałków Sejmu i Senatu....b. prezydenta i t p ludzi !!! To skrajny idiotyzm, nieodpowiedzialność, robienie na złość politycznej

    konkurencji !!!

    4. To pracownicy Kancelarii Prezydenta Lecha K. wyrazili zgodę na nieprzygotowaną, nieprofesjonalną załogę samolotu i jeszcze bez

    uprawnień !!! Mądrych i doświadczonych pilotów za to, że nie chcieli lądować pod bombami w trakcie nalotu na Gruzję, wyrzucili z

    pracy.

    5. To oba Kaczory w rozmowie telefonicznej, mimo, że nie było przygotowane, żadne zapasowe lotnisko a Smoleńsk tonął we mgle, o czym

    wszyscy ich uprzedzali, postanowili lądować wbrew wszystkim okolicznościom, wbrew zdrowemu rozsądkowi i wbrew wszelkim przepisom !!!

    6. Młody, durny, niedouczony i zastraszony pilot - chociażby po burdzie zrobionej przez prezydenta Lecha K. i Gosiewskiego w Gruzji, z

    pijanym na karku gen. Błasikiem, narażając życie 96 osób, wbrew wszelkim zasadom bezpieczeństwa i wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi,

    lądował w strasznej jak mleko mgle !!! To skrajna głupota wiodąca, jak pokazało życie, wprost do ŚMIERCI 96 osób !!!

    7. Piloci, generałowie, prezydent, dyrektor protokołu widzieli straszne warunki, słyszeli przerażające ostrzeżenia urządzeń m. in to

    słynne "pull ap" i "uwaga ziemia" a mimo to nadal kontynuowali lot i lądowali po omacku !!!!

    8. Lądowali wbrew wszystkiemu, jak szaleńcy jak kamikadze jak ostatni durnie i samobójcy, mimo ostrzeżeń ruskich z wieży, że wolno im

    zejść tylko do 100 m i nigdy nie niżej niż 100 m !!!!

    9. Ci durnie z pijanym generałem, swoim dowódcą na plecach, lądowali "na oko" przedtem nie przestrajając przyrządów kontrolnych, w tym

    wysokościomierza.... To już nie tylko brak profesjonalizmu, ale to już skrajny debilizm !!!

    10. To właśnie obok pijaków, oszołomów i nieuków mających o sobie mniemanie, że są „de best” również Kaczory są winne śmierci 96 osób.

    NIKT inny !!!! Tylko oni mogli przerwać ten śmiertelny lot.

    11. Pytanie jak przy każdej tego typu tragedii, tym bardziej , że gawiedź pisowska mówi o zabójstwie; kto na tej katastrofie

    najbardziej skorzystał ? Otóż PIS, tylko PIS. Gdyby nie katastrofa Lech K. w wyborach otrzymałby 2,5 % głosów…. „Legenda” obu Kaczorów

    ległaby w gruzy natychmiast ! PIS jako partia przestałaby istnieć, w najlepszym przypadku nieudacznika Jarosława posłano by na szczaw,

    jego przegranego braciszka Lecha posłano by zamiatać biuro adwokackie do zięcia, do Dubienieckiego…. Kaczory, oba, wiedziały o tym

    !!!! Dlatego Jarosław za wszelką cenę kazał lecieć bratu Lechowi do Katynia i bezwzględnie lądować we mgle.

    Wolał śmierć brata wraz z całą delegacją niż sromotną porażkę i poniewierkę do końca swych dni. Wiedział, że nawet po najgorszym,

    nawet po śmierci brata, on sam z litości wyborców załapie się na posłowanie i może dzięki temu jeszcze poszczekać i może snuć teorie

    spiskowe wraz z tchórzem Macierewiczem, który uciekł spod Smoleńska, zostawiając w błocie swego „prezia” i wszystkie inne ofiary, byle

    tylko nie być podejrzewanym o zamach…. Wszak, mimo wolnych miejsc w samolocie pojechał pociągiem, nie skorzystał z zaproszenia swego

    prezia, dlaczego …? Wiedział, że tak się stanie ? A może maczał w tym palce ? Wszak jest specjalistą od helu, sztucznej mgły i od

    trotylu….
    Jaro wie o tym i dlatego tak wrzeszczy by zagłuszyć własne sumienie, by zagłuszyć wyrzuty. To bowiem on przyczynił się do śmierci 96

    osób. To on zabił własnego brata. Dla własnego dobra, dla własnej poselskiej wygody, dla własnej niszowej, psychopatycznej partyjki.

    To on jest K
    --
    PIS z Wami !
    Kempa i Szczypa zawsze dziewica.
    Ojciec proktolog Tranzystorysta z całunem Toruńskim.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka