Dodaj do ulubionych

kolejne bzdury Artymowicza

07.01.18, 10:13

niegracz 07.01.18, 09:09
napisał w notce na salonie 24:'
"Blacha poszycia miga w rozważanym miejscu powinna być ponad dwukrotnie grubsza od tej w tupolewie! Jeśli ktoś chce wiedzieć ile to milimetrów, co samo w sobie nie jest tu zasadnicze dla naszego porównania, będzie to grubość ok. 5 mm. Dodajmy do tego być może nieco niedokładnego oszacowania wymagania odporności materiału na szoki termiczne i mechaniczne przy przechodzeniu bariery dźwięku, przy postrzałach z broni pokładowej lub pociskami przeciwlotniczymi. Zrozumiemy wtedy wnet dlaczego faktycznie stosowane grubości blach użytych w kesonowej konstrukcji skrzydła myśliwca są nieraz 50% do 100% wyższe niż w transportowym i nieakrobacyjnym tupolewie [5], [8], [9], [10], [11]."

www.studmed.ru/docs/static/6/7/7/b/b/677bb0e086a.gif
--
ale też jego niby wyliczenia to naciąganie i prestidigidatorstwo

np.
do obliczeń przekroju skrzydła ktore zderza się z brzozą
bierze całą grubośc skrzydła
- tymczasem na wiekszej czesci przekroju skrzydła składa się ono z .. powietrza
www.studmed.ru/docs/static/6/7/7/b/b/677bb0e086a.gif
zagadnienie zderzenia jest bardzo skomplikowane gdyż tak naprawde w danej chwili uderzają w pień np dwie blachy ,które mozna potraktowac jako plaskie noże tnące
dodatkowo działające pod skosem - jak gilotyna
= nijak się wieć mają tu obliczenia nacisku,oporu w wykonaniu Artymowicza

dalej w skrzydle sa podłużnice- to te musiałoby byc potraktowane jako nóż tnący

tak więc sam model zaproponowany przez Artymowicza jest błedny
nie ma co wieć się pochylac nad szczegołami jego wyliczanek
www.salon24.pl/u/fizyka-smolenska/831810,skrzydla-i-drzewa
Edytor zaawansowany
  • 07.01.18, 10:18
    niegracz 07.01.18, 09:09
    poprawka:
    Artymowicz napisał w notce na salonie 24:'

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • 07.01.18, 18:28
    Artymowicz napisal:
    CO SIĘ DZIEJE GDY SKRZYDŁO UDERZA W PIEŃ?


    Rośnie szybko powierzchnia styku i siła oddziaływania (zgodnie z III prawem dynamiki, takiej samej wartości, przeciwnie skierowane siły całkowite pchają skrzydło i drzewo).



    ...wez se szczape drzewa w jedna reke i noz w druga reka naciskaj ile mozesz (niewazne z jaka sila, wazne ze utrzymasz w rownowadze) cisnij az sie spocisz i pokaz co si uroslo:))) a pozniej zrob to samo zamachnij sie nozem w rosnace drzewo tumanie...pozniej to opisz przykladami, rozpisz sie filozofie na kilka stron.


    A co sie dzieje gdy reka uderza w drzewo absurdalny blogowy expercie z ksiezyca?

    A.Napisal: "Ciało, które pierwsze zgromadzi naprężenia większe od krytycznych (ultimate strength) uznajemy (Artymowicz to"my"sic) za to, które poddało się destrukcji pierwsze." -- a co bylo piersze "pancerna brzoza czy skrzydlo?


    Masz nowy temat do rozwazan, smatrij, a ruki cale:

    www.youtube.com/watch?v=BWGTSL5X5D8
    www.youtube.com/watch?v=5sFYgt-rkNk
    www.youtube.com/watch?v=ojgATWMiAR4

    PS1. przypomialem sobie...widzialem takiego jednego profesora, ktory podczas przygotowania sobie sniadania tak sie zamyslil we wlasnych rozwazaniach, ze zamiast smarowac kromke chleba maslem smarowal nozem wlasna reke:)))ufff

    PS2. A ja nadal uwazam: Tutka nie leciala nad dzialka Bodina. Ile jest metrow do brzozy odchylenia od "kursu i sciezki" ? Tak wiec rozwazania sciecia pancernej brzozy mozesz se w sadzic ....

    PS3. Czego się boi Maciej Lasek ?
    na proste pytanie nie jest w stanie odpowiedziec:

    -Panowie slyszeliscie o prawie Newtona, to podstawa fizyki...

    -"Ja jestem pilotem (nie znam sie na fizyce), mamy fizyka tutaj (laska)"...

    Lasek:

    - "nie jestem fizykiem"

    www.youtube.com/watch?v=HsGhVbXtOGo
  • 08.01.18, 09:00
    Brak mi słów na komentowanie bzdur, które kolejny raz wypisał na temat wytrzymałości materiałów-nośności.
    Widać, że sekciarze rosyjscy dostali sygnał do wznowienia propagandy.
    Manek wymyślił, że Wosztyl leciał przy widzialności 400 m, a Jak to Ił ;)).
    Starają się chłopaki jak mogą.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • 08.01.18, 18:19
    Sam Wosztyl w wywiadzie do kamery powiedział dziennikarce, że poniżej 400m lądował w GĘSTEJ mgle.
    Muś w wywiadzie powiedział, że nad progiem przeszli na 80m (a zwykle się to robi na 15 góra 20m).
    Kowaleczko w swoich zeznaniach (są na Salon24) powiedział, że był tak zajęty wyglądaniem za okno, że w ogóle nie pamięta czy były jakieś problemy z nawigacją (te z jakoby źle działającą radiolatarnią).

    Z powyższych wypowiedzi wynika, że była bardzo dobra pogoda (CAVOK a może i lepsza) ;)
  • 09.01.18, 09:06
    skończony idioto
    Powtarzasz, trolujesz o pogodzie i doopie Maryny
    Musi siedziales na ogonie i wszysko widziales najlepiej.
    Powedz cos jeszcze o wiatraku na dlugim kablu.

    PS a Wasztyl powiedzial tez cus o idiocie ciagnacym wolantem ....TyWieszKto
  • 09.01.18, 12:28
    Wosztyl, to niech się tłumaczy z tego, że przy 400m widzialności (czyli DA I PÓŁ RAZA POMIŻEJ MINIMUM LOTNISKA) powiedział "serdecznie" kolegom:

    "Mówiąc szczerze możecie spróbować jak najbardziej. APM-y rozstawili, tak, że możecie spróbować, a jak się wam za DRUGIM razem nie uda, to leccie gdzieś tam ..."

    koledzy mu uwierzyli i polecieli gdzieś tam ... (gdzie to jest konkretnie zależy od tego w co kto wierzy).

    Pomijam już ten drobny fakt, że APM-y trzeba zobaczyć co najmniej z kilometra i mieć już zgodę na lądowanie, co przy raportowanej widzialności 400m i podstawach PONIŻEJ 50m GRUBO jest awykonalne, a jak oni zaczęli podejście, to widzialność była jeszcze gorsza ("Arek, teraz widać 200").

    Tak, że może opinie p. W. to sobie można w buty wsadzić.

    Pogoda była tu głównym czynnikiem, bo ograniczyła praktycznie do zera widoczność z kabiny, a jej parametry nie zezwalały nie tylko na lądowanie ale nawet na kontynuowanie podejścia za dalszym markerem (przynajmniej wg Regulaminu Lotów jaki obowiązywał wtedy załogę i ogólnych przepisów lotniczych).
  • 09.01.18, 09:57
    Podstawa chmur na wysokości max. 50 m, a mgła na 400 m ?
    Jak Wosztyl to odróżnił, skoro mgła była do powierzchni ziemi ?
    Chmury były od 500 m, a na 400 m Wosztyl zobaczył mgłę ? ;)))))))))))))))))

    Byli na 80 m, podstawa poniżej 50 m, mgła gęsta, a APM-y zauważyli.
    A jak dojechali do końca pasa to ich zauważył KL z 1200 m.
    Ruskie cuda Paweła z Petersburga.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • 09.01.18, 13:25
    Widzialność 400m to jest w poziomie, a podstawy są w pionie.

    Może zauważ, też taką sprawę, że Muś podał załodze tupolewa, że APM-y stoją 200m od progu, a Wosztyl w zeznaniach dołączył rysunek, gdzie APM-y stały, tam gdzie powinny czyli przy progu, z czego można wyciągnąć wniosek, że już w momencie podawania tych informacji warunki na lotnisku były 3.14zdowate co zresztą sam Wosztyl stwierdził.

    Muś w wywiadzie podał, że stali na drodze kołowania ok. 70m od pasa głównego, a w rzeczywistości miejsce gdzie stali jest położone od tego pasa ok. 200m czyli 3x dalej. Albo Muś miał coś z oczami albo warunki na lotnisku były już bardzo ciężkie.

    Tu masz wywiad z Musiem, ten z lipca 2010:

    www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/dostalismy-zgode-na-50-metrow-tu-154-i-il-tez,508034.html
    Cytaty:
    "My staliśmy na drodze kołowania oddalonej od niego o ok. 70 metrów. (www.tvn24.pl)"

    O pogodze, na kilka minut przed katastrofą:

    "Porucznik Wosztyl rozejrzał się i powiedział: „Nie, teraz to już w ogóle nic nie widać. W tych warunkach to się chyba nie da wylądować. Może lepiej żeby nie lądowali?”. Mgła wchodziła na lotnisko takimi pasami. Wtedy to był moment, że nie było widać już drzew, które stały obok nas. Ja na to: „Dobra, to wrócę”. Wróciłem i powiedziałem o tych 200 metrach. Odpowiedzieli: „Dzięki”. (www.tvn24.pl)

    Może wyobraź sobie, że ten samolot te 200m przelatuje, przy prędkości do lądowania, w niecałe 3 sekundy, więc nawet jakby pilot coś zobaczył (np. przeszkodę), to nie miałby już możliwości zareagować, nie mówiąc już reakcji prawie 80 tonowego samolotu I STĄD SĄ WŁAŚNIE TE MINIMA WYNOSZĄCE NP. DLA TU154M, 1800m (24s lotu) przy podejści na dwie radiolatarnie czy nawet 1200m (16s lotu) przy podejściu 2xNDB+PAR

    ALE NIE TRZY SEKUNDY LOTU i to niecałe !!!!

    >> a na 400 m Wosztyl zobaczył mgłę ? ;

    Widzialność jest w poziomie !!!

    A co do większych wysokości, to przypomnij sobie ten wywiad z Wosztylem (drugi film na stronie jest bez skrótów"

    www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/mowilismy-uwazajcie-strasznie-potem-slyszalem-trzask-i-huk,212008.html
    "Poniżej 400m lecieliśmy w gęstej mgle "

    Ciekawe jak w gęstej mgle on miał wymagane dla Jaka 40 minimum 1500m widzialności wymagane przy podejściu na dwie radiolatarnie, jakie podobno wykonywał ?? ;)))

    "Byli na 80 m, podstawa poniżej 50 m, mgła gęsta, a APM-y zauważyli. A jak dojechali do końca pasa to ich zauważył KL z 1200 m."

    Tobie się już wszystko myli. Oni lądowali 1h20m przed katastrofą i w innych warunkach, lepszych. Pogoda się pogarszała się gwałtownie już w trakcie ich podejścia, skoro zaczynali przy 1500m a kończąc musieli podpierać się APM-ami by w biały dzień trafić w pas.

    Zauważ co mówił Muś na temat ich lądowania:

    "My zrobiliśmy dokładnie tak – jakiś czas lecieliśmy poziomo na wysokości 100 metrów. Do momentu, kiedy zobaczyliśmy bramkę z APM-ów (wielkie reflektory na ciężarówkach rozstawione po prawej i lewej stronie pasa, przed nim; świecą w stronę nadlatującego samolotu – red.). Ich światło było widoczne z dosyć dużej odległości. Pomogły nam znakomicie. Spokojnie skorygowaliśmy lot w prawo, żeby znaleźć się między nimi. Tyle tylko, że JAK-40 dopuszczał przy 2,5 km długości pasa smoleńskiego lotniska możliwość, żebyśmy nad jego progiem mieli sporą wysokość a i tak wylądowali. Gdyby Tupolew był 80 metrów nad początkiem pasa, to prawdopodobnie na tych 2,5 km załoga by nie przyziemiła. Musieli być niżej. (www.tvn24.pl)

    Z czego wynika, że oni ze 100m nie widzieli pasa, a dopiero APM-y wskazały im jego krawędzie i miejsce gdzie mniej więcej się zaczyna, stąd taki wysoki przelot nad progiem.

    Przy okazji to wyjaśnia dlaczego go kontroler nie widział jak próg mijali (Widziałeś jak on minął próg?) - kontroler ich wypatrywał na 15-20m nad progiem, a oni lecieli ze 4x wyżej.

    - "... to ich zauważył KL z 1200 m."

    Chyba mało uważnie czytasz, o kołowaniu, to z nimi PKL rozmawiał, któremu KL przekazał tę robotę, a sam się zajął rozmową z załogą IŁ-a.

  • 10.01.18, 07:08
    szkoda mi czasu na szczegółowe komentowanie twoich tasiemcowych bzdur.

    - nie stali 70 m od pasa
    - pilot ma widzieć światła,nie musi widzieć pasa z WPR
    - APM powinny stać 200 m od PP, bo punkt przyziemienia jest w odległość 330 m od PP
    - widzialność była 1200 m co oznajmił KL zaraz po wylądowaniu Jak-a
    - PKL widział Jak-a z 1200 m ? ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Zapoznaj się w końcu ze stenogramami, są tam nawet kolorki, które coś oznaczają.



    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • 10.01.18, 17:35
    Odpuść sobie te obrażania, bo to na mnie nie działa, a widać, że jesteś za cienki merytorycznie, skoro się uciekasz do takich zagrywek.

    Podałem ci ze żródłami co mówili na interesujące nas tematy "aktorzy" z tamtego dnia.

    - nie stali 70 m od pasa

    To Muś tak twierdził opowiadając o wydarzeniach tamtego dnia, więc albo miał coś z oczami albo warunki pogodowe mocno utrudniały ocenę odległości. (Zakładam, że nie wprowadzał załogi prezydenckiej w błąd celowo). Pomylił się 2 razy: w ocenie odległości ih miejsca postoju od pasa głównego i w odległości APM-ów od progu pasa.

    - pilot ma widzieć światła,nie musi widzieć pasa z WPR

    Po pierwsze, to pilot ma się stosować do minimów pogodowych: widzialności i podstaw chmur. Wszystkie trzy muszą być spełnione JEDNOCZEŚNIE (samolotu, pilota i lotniska), a tam już przy lądowaniu Jaka 40 one nie były spełnione skoro nie byli w stanie trafić nad próg pasa na przepisowej wysokości, tylko minęli go 4x wyżej, a kontroler im wydał polecenie odejścia.

    - APM powinny stać 200 m od PP, bo punkt przyziemienia jest w odległość 330 m od PP

    NIE, powinny stać tam gdzie to jest podane w dokumentacji lotniska czyli 43m od progu. I nie myl teoretycznego punktu przecięcia się ścieżki zniżania z poziomem pasa z rzeczywistością.
    Jakby samolot leciał do samej powierzchni pasa po ścieżce, to by połamał podwozie, bo miałby za dużą prędkość pionową na styku.

    - widzialność była 1200 m co oznajmił KL zaraz po wylądowaniu Jak-a

    Dla pilota liczy się to co on widzi w locie, a nie osoby trzecue i stąd może podjąć decyzję o "Odejściu" na podstawie własnej oceny sytuacji. Wosztyl powiedział do kamery, że poniżej 400m podchodził w GĘSTEJ mgle, nawet nie mgle co mogło by sugerować tylko lekkie zaburzenia widoczności i nie trafił na przepisową wysokość nad próg pasa.

    Jestem strasznie ciekaw, gdzie oni tak na prawdę zobaczyli wtedy te APM-y, bo podejrzewam, że dopiero jak je mijali i dopiero wtedy przydusili samolot do ziemi.
    Wosztyl i Muś mówią dwie różne wersje na ten sam temat: Wosztyl, że zobaczyli APM-y ze 120-130m, a Muś, że po dłuższym locie poziomym na wysokości 100m.

    Może zastanów się jak to jest możliwe, że teoretycznie zauważając APM-y ustawione na 3 stopnie w odległości 1500m (jak wspólnie twierdzą), próg pasa przekroczyli na 80m (wg stwierdzenia Musia, który w Jaku 40 pełnił też rolę nawigatora kontrolującego wysokości na zniżaniu) ? Przez 1500m lotu obniżyli się tylko o 20m ??????


    - PKL widział Jak-a z 1200 m ? ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))

    A Jak, to ich lasem omijał czy przez centrum Smoleńska ? Przecież jechał pasem i wyhamował przed jego końcem.

    5:14:43 (R) Trzydzieści jeden, odległość dziesięć, sto w lewo, wejście na ścieżkę.
    5:16:48 (R) Jeden na kursie, ścieżce.

    Można z tego oszacować prędkość podejścia Jaka 40:

    V = 9000m/125s = 72m/s (~260km/h)

    Czyli nad próg pasa powinni dolecieć jakieś 14s później czyli ok 5:17:02:

    5:17:00 P Pas widzicie? WyŜej!
    5:17:04 Koorwa, odejście na …
    5:17:05 Koorwa, trzeba odejście.
    5:17:06 P Odejście na drugi krąg.

    5:17:30 P Lądowanie. (Tu już musieli być z jakieś 1.5 - 2km od progu 26)
    5:17:31 P PAPA - LIMA zero - trzy - jeden. Po zatrzymaniu, o sto osiemdziesiąt. Zuch.
    5:17:39 Jak - 40 Powtórzcie.
    5:17:41 P O sto osiemdziesiąt.
    5:17:42 P Lądowanie Jaka czterdziestego!

    A tu dopiero Plusnin (jako KL przekazuje samolot PKL-owi)

    5:18:09 P Podpowiedz mu, żeby zakręcił o sto osiemdziesiąt.
    5:18:16 PKL (Jaki ?) …… wywoławczy?
    5:18:19 P Zero - trzy - jeden.
    5:18:21 PKL Dobrze.

    A potem Jak 40 wraca drogą kołowania gdzieś w pobliże stanowiska KL-a, bo jak później zeznawali, to widzieli osoby wychodzące ze stanowiska kierowania lotami i nawet ich pytali o Tu154m.

    Tak więc chyba mnożysz problemy niedoczytawszy ;)
  • 09.01.18, 11:08
    ae911truthorg napisał:

    > Brak mi słów na komentowanie bzdur, które kolejny raz wypisał na temat wytrzyma
    > łości materiałów-nośności.
    > Widać, że sekciarze rosyjscy dostali sygnał do wznowienia propagandy.
    > Manek wymyślił, że Wosztyl leciał przy widzialności 400 m, a Jak to Ił ;)).
    > Starają się chłopaki jak mogą.
    >
    >
    a tu juz ten bardzo dawno cos wiecej rozumial i powiedzial:
    “Give me a lever long enough, a fulcrum strong enough and I’ll move the world” –Archimedes
    o dynamice rowniez i momentach, zginaniu, sprezystosci, sciskaniu, rozciaganiu etc.
    A gdzie absurdalnmu zapodzialy sie rozwazania np. zderzenie dwoch "prentow" zamocowanych w nieruchomym punkcie A i drugi w ruchomym puncie B - w ktorym to punkt B pedzi z predkoscia >200km/h
    -
    ----------

    Cknela mnie ta sama mysl ... i przeczytalem twoja notke - zgadza sie
    Manek z Tygrysem analizują filmik Wiśniewskiego...


    Tak to co jest ciekawe Wisniewski filmowal przez szybe ( plus slaba rozdzielczosc) to i tak na tym wideo wyraznie widac nawet drzewa oddalone "grubo" ponad 400m ! Ja tam nawet nie widze mgly, chmory czy dymu, byc moze gdzies w innym miejscu nad lasem czy jeziorem.

    Wiele czynnikow wskazuje ze Frolow nie mial za zadanie ladowac tylko przeprowadzic kilkakrotne proby z wieza kontrlna dla nadchodzacego scenarjusza ze zblizajacym sie Tupolewem -wynikiem chodzilo o upewnienie jak maja szympansy sprowadzic na ziemie. W dodatku szypansy wykrecali zarowki - niby co sprawdzali "samojezdne" AMP-y.


    A najciekawsze jest sytuacja gdy Wisniewski pierwszy znalazl "czarna skrzynke", ktora wysyla sygnaly dajc o sobie znac by szybko ja odnaleziono. Niestety albo i stety bo szympansy ja zabrali potem ja podrzucili (widac na zdjeciu wyraznie uchwyty "stoja na bacznosc" -normalnie zacisnie sa sprezynami do obudowy), potem glowny szypans zawiadamia Warszawe szto by ekipa Klicha czy kicha przyjechala ...szympansy czekaja?-eee tam, nie wierze... w nastepnych dniach jak twierdzi Lasek byli "nasi". zobaczyli: "anu tu lezy". Zaplombowali przy "swiadkach" nie wiedza co?...a w drodze do Moskwy (kto wie jaka okrenza droga) pojawila sie na stole z nowym opieczetowaniem by pokazac "naszym", ktorzy tam sie przyczolgali z opoznieniem bo na stole komisyjnie-(sic) zobaczyli rozdlubane, otwierane jakims lomem czy tepym wytrychem zablocone skrzynki - zas sama tasma i wnetrze blyszczy bez odrobiny kurzu czy ziemi. Nu, sam Lasek twiedzi dostali kopie, acha urrrrra! - sztuk az 9 a orginalow: NIET.






    --
    Pan Maciej Lasek nie został wynajęty, żeby wyjaśniać katastrofę smoleńską, ale opowiadać o niej wersję PO i Kremla
    wpolityce.pl/smolensk/375038-lichocka-o-klamliwych-slowach-macieja-laska-nie-zostal-wynajety-zeby-wyjasniac-katastrofe-smolenska-ale-opowiadac-o-niej-wersje-po-i-kremla
  • 09.01.18, 13:34
    "Wiele czynnikow wskazuje ze Frolow nie mial za zadanie ladowac tylko przeprowadzic kilkakrotne proby z wieza kontrlna dla nadchodzacego scenarjusza ze zblizajacym sie Tupolewem -wynikiem chodzilo o upewnienie jak maja szympansy sprowadzic na ziemie. W dodatku szypansy wykrecali zarowki - niby co sprawdzali "samojezdne" AMP-y. "

    A może byś się zastanowił, że gdyby nasi się trzymali ściśle przepisów o obowiązujących minimach do lądowania, to całe domniemane zabawy Frołowa były by stratą czasu, bo w tych warunkach, to nasz samolot powinien był krążyć nad lotniskiem w oczekiwaniu na poprawę warunków albo odlecieć na zapasowe (może nawet już po pierwszej informacji z Mińska).

    Skąd jasnowidze rosyjscy wiedzieli, że nasi nie przeczejają do zmiany pogody w Mińsku, który był lotniskiem zapasowym albo, że w ogóle będą próbowali podejścia w warunkach DUŻO PONIŻEJ MINIMÓW (nawet nie na granicy) i jeszcze będą to robili w tak wariacki sposób na lotnisku technicznie nie przygotowanym do wspomagania lądowań w takich warunkach ?
    Na jakiej podstawie oparto przygotowania do domniemanego zamachu, zakładając, że załoga będzie miała atak pomroczności jasnej ????
  • 09.01.18, 15:06
    absurdello napisał:

    > A może byś się zastanowił, że gdyby nasi się trzymali ściśle przepisów o obowią

    "Zastanowił"? A dajże spokój, przecież to jest taka ciekawa hybryda zoologiczna: ujadający goryl - czynownik za drobną opłatą robiący bydło na forum. On doskonale wie, że wypisuje kretynizmy, ale dodatkowa stówka to dodatkowa stówka.

    > zujących minimach do lądowania, to całe domniemane zabawy Frołowa były by strat
    > ą czasu, bo w tych warunkach, to nasz samolot powinien był krążyć nad lotniskie

  • 09.01.18, 18:29
    jamnik sie przyznaje, wyszczekal
    "stówka" ci placa powiadasz, w rublach transferowych?
    to ciekawe to musisz juz byc bardzo bogaty, nie spij tracisz cenny czas:))

    absurdalny + jamnik+ cichociemny odraza to juz 3"stówki"


  • 09.01.18, 17:38
    Ja mam sie zastanawiac gdyby TU-154 odlecial (albo wogole nie wylecial z W-wy) na inne lotnisko to niczego nie zmienia - (Putin: "szukajcie bomby u siebie" -un cos o tej bombie musi wiedziedz -znaczy nie zaprzecza i wszystkie dowody utajnil ...skoro twierdzi szukajcie u nas to nic prostszego "oddaj chamie wrak i czarne skrzynki i bedziemy szukac w W-wie) simple like budowa cepa.

    W Polsce krazy "samobujca" zawsze w Friday to ja mam zastanawiac sie dlaczego nie wzeszly Friday a jak sie nie udalo w ten, to nie ma sprawy w nastepny Friday.
    Absi: aby "zmniejszyc zagrozenie infraktustury" - i mam sie zastanawiac jaka naracje wy szympansy przygotowaliscie na wypadek jak by sie kadlub wywinal na zewnatrz nad Minskiem.

    Caly czas notorycznie i ciagle sie powtarzasz sprawiasz wrazenie jak ta krowa, ktora rozkraczyla sie na pastwisku (od czas do czasu rzucajac g...em pod siebie) ...to ty sie zastanow jakim prawem u szympansow i nad ich glowami mozna sobie ot tak latac a szympasy patrza ze zdziwieniem ze UFO do nich nadlecialo.
    Zadnych przygotowan, zero kontroli z ich strony.... To se wbij w ten pusty umysl, ze trzymali sie "waszych szympansow" scislych przepisow.

    Bronek: "to sie wszystko zmieni, kiedys .... gdzies poleci..." a Sikorski juz wiedzial, a nawet uszaty sie tlumaczyl dlaczego puscil te info dzien wczesniej i nie wycofal gazety.


    I zaprzestan dyskusji sam ze soba szczyjac jamnikiem z Petrsburga :)

    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • 09.01.18, 17:59
    Niszcenie doodow (putin: "my szympansy jestesmy zmeczeni bo Poliaki nie chca przyjac szympansow propagandy) - zamiast natychmiast dostarczyc rzeczowe dowody, dopuscic krajowych ekspertow przy wspolym stole to nakazuja akredytowanemu Klichowi, podpisywac sie Milerowi a nastepnie Laskowi to co ta skorumpowana blondynka sfalszowala w raporcie - po czemy dal dura do Francji.


    ...i nadal kraza wciaz te same pytania:

    “…wygląda to wszystko rzeczywiście ponuro, więc postaram się zebrać fakty w kupę :

    1. wg mapy lotniska (na google maps) w odległości 60-70 metrów od pasa startowego NIE MA drzew, jest co najmniej 200-250 metrowy pas trawy.

    2. na tych filmach nie ma mgły, a jedynie nisko stojące chmury, dające na ziemi widoczność parusetmetrową

    3. w dalszym ciągu nie wiemy GDZIE rozbił się samolot (ani 150 ani 300 metrów przed lotniskiem NIE MA DRZEW, pas lotniska ma 2km długości, jeżeli samolot miałby się rozbić 1.5 km ZA LOTNISKIEM to istotnie jest tam lasek, ale wtedy przeleciałby NAD PASEM STARTOWYM którego NIE MÓGŁBY NIE ZAUWAŻYĆ lecąc 60-70 m od osi pasa – pilot poderwałby samolot i odleciał)

    4. szczątki widziane na filmach niezbyt przypominają 55 tonowy samolot o powierzchni nośnej ponad 200 m2, zabierający max 160 pasażerów. Jedyny większy kawałek skrzydła ma jakieś 3-4 m2. Gdzie cały ten złom się podział?
    5) gdzie są ciała pasażerów przypięte do foteli ? Jak to możliwe, że ciało p. Kaczyńskiego już się znalazło (1/96) pozostałe 14 udało się rozpoznać, następne 10 już nie, a całej reszty NIE MA ?

    6. gdzie jest pożar, spalona ziemia, płonące drzewa ? Zamiast tego ktoś pokazał nam absurdalnie płonące w jednym miejscu krzaczki.

    7. dlaczego serwuje się nam raz po raz fałszywe wersje, pierwsza o 4 podejściach do lądowania, druga o głupim uporze pilota, trzecia o nieznajomości rosyjskiego (!!!), … przecież to jest celowa akcja dezinformacyjna

    8. są relacje świadków, mówiące że żadnego wybuchu nie słyszeli (mechanik), a jedynie głuchy stukot, inni z kolei, że widzieli KULĘ ognia (SAMOLOT PŁONĄŁ ZANIM UDERZYŁ W ZIEMIĘ ?!) – przecież współwystępowanie tak oczywiście sprzecznych relacji jest kompromitujące

    9. są relacje świadków, mówiące, że samolot leciał z przechyłem na jedno skrzydło, dowodem jest ścięte drzewo, któż tak podchodzi do lądowania ?! Czyżby samolot prezydencki nie miał urządzeń automatycznie stabilizujących go przy podchodzeniu do lądowania ?

    10. jak długo 800 funkcjonariuszy może szukać czarnej skrzynki na powierzchni parusetmetrów kwadratowych, wiedząc, że skrzynka nadaje swój własny sygnał rozpoznawczy ?

    11. jak rozumieć raport polskiego dziennikarza, że WIDZIAŁ czarną skrzynkę zaraz po przybyciu na miejsce katastrofy ?

    12.cała, dwudniowa relacja telewizyjna jest oparta o ten sam scenariusz na wszystkich kanałach, NAGLE CAŁA SFORA DZIENNIKARZY WSPOMINA CIEPŁO O KACZYŃSKIM SPIEWAJĄC Z TEJ SAMEJ PARTYTURY, NIKT NAWET NIE STARA SIĘ PORZĄDKOWAĆ I UKŁADAĆ NADCHODZĄCYCH INFORMACJI W JEDEN LOGICZNY SPÓJNY CIĄG ZDARZEŃ.

  • 10.01.18, 18:59
    A wystarczy pomyśleć i samemu posprawdzać informacje :(

    "1. wg mapy lotniska (na google maps) w odległości 60-70 metrów od pasa startowego NIE MA drzew, jest co najmniej 200-250 metrowy pas trawy."

    No i co z tego skoro samolot walnął w glebę ok. 500m przed progiem ? Ostatnie zapisy Z TRZECH działającyh pokładowych odbiorników GPS wskazują na 537m od progu (patrz raport odczytu FMS-a), potem już zapisów nie było czyli zasilanie było do uderzenia w ziemię, a nie jak twierdzą, że padło na 14 czy 15m nad nią, bo ten zapis był 575m od progu.

    "2. na tych filmach nie ma mgły, a jedynie nisko stojące chmury, dające na ziemi widoczność parusetmetrową"

    A jakiego wzrostu był kamerzysta ? Czy filmował z wysokości np. 30m ?

    Ad 3. Spojrzyj na zdjęcia sat z 11 i 12 kwietnia są dostępne w Google Earth.

    "4. szczątki widziane na filmach niezbyt przypominają 55 tonowy samolot o powierzchni nośnej ponad 200 m2, ..

    Szczątki rozbitego samolotu w znacznej części przypadków niezbyt przypominają oryginał. Sam kadłub Tu154m ma prawie 500m3 objętości (D=3.8m, L-42m) nawet pomijając skrzydła i ogon, to przyjmując jako materiał czyste aluminium, to samolot składa się z:

    78000 kg/2700km/m3 = 28,9 m3 metalu (tu Al) i to w różnej wielkości kawałkach

    oraz 500m3-28.9m3 = 471,1 m3 powietrza "obitego" dookoła blachą powłoki (po katastrofie podartą i pogiętą)

    Balon też jak pęknie, to mało przypomina nadmuchany oryginał, podobnie jest w samolocie, na "potężny" wygląd pracuje "nadmuchany" kadłub.

    Punktu 5 brak ;)

    6. gdzie jest pożar, spalona ziemia, płonące drzewa ?

    Może sprawdź na jakie paliwo latają odrzutowce (podpowiadam Jet A1)i jakie ono ma własności palno wybuchowe w stosunku do zwykłej benzyny. Polecam też sprawdzić temperatury zapłonu (w tym samozapłonu) i porównać je z temperaturą w miejscu rozbicia.

    I proponuję mniej filmów fabularnych, bo tam samoloty i samochody wybuchają od kichnięcia lub pomachania czapką (jak tem most w "Nic śmiesznego") ;)

    7. dlaczego serwuje się nam raz po raz fałszywe wersje, pierwsza o 4 podejściach do lądowania

    Miej pretensje do dziennikarzy, że bardziej latają za sensacją (oznaczającą więcej sprzedanych reklam) niż za rzetelną informacją.

    8. ... przecież współwystępowanie tak oczywiście sprzecznych relacji jest kompromitujące

    Nie, to są realia ludzkiej percepcji w warunkach stresu. Każdy "widzi" co innego. rejestruje inne szczegóły, a potem jeszcze uzupełnia (często nieświadomie) domysłami brakujące elementy by historia miała ciągłość. Dopiero badający sprawę muszą to przecedzić przez sito i oddzielić fakty od "przebitek zająca na gruszy odszczekującego się ..." (Miś, "ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta" - plan zdjęciowy ;)

    9. są relacje świadków, mówiące, że samolot leciał z przechyłem na jedno skrzydło, dowodem jest ścięte drzewo, któż tak podchodzi do lądowania ?!

    Samolot nie podchodził tam do lądowania.
    Odejście (w sensie hamowania opadania) rozpoczęto 1600m przed progiem (komenda "Odchodzimy").
    Samolot wyhamował opadanie ok. 1000m przed progiem i zaczął się wznosić nabierając prędkości.
    Niestety zrobił to za nisko, a na tym odcinku teren jeszcze się podnosił, więc samolot kilka sekund leciał ok. 6m nad PODNOSZĄCYM się terenem (co zapisał radiowysokościomierz).
    W brzozę uderzono 855m od progu, tam samolot uszkodził lewe skrzydło co spowodowało NARASTANIE (a nie skokową zmianę) przechyłu na lewe skrzydło (prawe miało o ok. 16m2 większą powierzchnię niż lewe skrócone).
    Samolot jeszcze się wznosił, bo przy małym przechyle siła nośna była go w stanie unosić a nawet jeszcze rozpędzać w górę.
    Niestety w pewnym momencie, tam ok. 42 stopni przechyłu (przy dopuszczalnym w locie przechyle do 30 stopni) siła nośna zaczęła być mniejsza od ciężaru, więc samolot zaczął zwalniać wznoszenie, a potem zaczął spadać i to w bardzo niekorzystnej pozycji co raz większego przechylenia na skrzydło (obrót całości wokół osi podłużnej)
    W pewnym momencie zaczepił kikutem lewego skrzydła o ziemię (jest tam ślad wyorania) i najprawdopodobniej zrobił przewrotkę przez skrzydło co spowodowało końcowy przewrót na plecy i zmiażdżenie kadłuba nad kabinami rozpędzonym ciężarem własnym samolotu (większość ciężaru samolotu znajduje się od linii podłóg w dół). To dlatego część pasażerska była tak zniszczona, bo docisnęło ją do gleby pewnie z 50-60 ton konstrukcji własnej samolotu rozpędzone do 260km/h (zbiorniki z paliwem, podwozie, podłoga, ciężar skrzydeł przeniesiony na kadłub itd)

    Gdyby samolot upadł na koła, to nie było by tylu ofiar, bo cały ten rozpędzony ciężar byłby POD pasażerami i dałby im częściową ochronę. Fotele dają ochronę jak pasażerowie w nich siedzą a nie jak z nich zwisają albo są wychyleni na bok).
    Za to większe było by prawdopodobieństwo rozległego pożaru od paliwa ze zbiorników w kadłubie, które by się wtedy roztrzaskały albo chociaż rozgniotły rozpryskując paliwo dookoła.
    W upadku odwrotnym, to niejako kabiny i pasażerowie zamortyzowali chociażby tymże zbiornikom lądowanie, przez co one tylko popękały i paliwo wyciekło niemalże w jednym miejscu, przez co niewiele się paliło.
    Dodatkowo Tu154m ma silniki z tyłu, daleko od zbiorników, co ogranicza możliwość zapłonu rozlanego paliwa od kontaktu z gorącymi elementami silników. To co płonęło, to było pewnie głównie to co pozostało w przewodach paliwowych.

    Ad 10: Skrzynka nic od siebie nie nadaje, przynajmniej nie ta w Tu154 i na pewno nie w terenie (nie wiem, może zatopiona w wodzie ale też chyba nie ten model)

    Ad. 11 Wprost, że widział czarną skrzynkę (i nawet ją sfilmował), tyle, że wtedy trwała akcja gaśnicza i ewentualne szukanie ofiar, a przeglądanie terenu było później, bo to się wiąże z dokumentowaniem położenia znalezisk. Na początku nikt nie wie co ma znaczenie a co nie, więc się nie podnosi wszystkiego jak leci (no chyba, że blokuje dojazd, tak jak ten fragment co go przesunięto pomiędzy zdjęciami z 11 i 12 kwietnia - widać na zdjęciach, że tam jest dojazd od asfaltu Kutuzowa do miejsca gdzie leżał samolot). Widać to na Google Earth

    Ad. No niestety tak to jest z dziennikarzami, szczególnie w pierwszych godzinach gdy ich szefowie domagają się informacji na pierwszą stronę, a informacji jest tyle co kot napłakał. Widać, to było w pierwszych relacjach, że większość przepisuje od siebie, nawet specjalnie nie poprawiając, a nowych informacji w tekście jest może jedno słowo albo i mniej, za to masę jest domyślań.

    Ufff ... ale i tak wątpię czy to coś rozjaśni.
  • 10.01.18, 19:33
    "Putin: "szukajcie bomby u siebie""

    No przecież, to u nas wymyślono tę bombę (czy nawet bomby) i masę innych strasznych wersji (z helem w mankietach włącznie), więc jak można szukać tego helu w okolicy lotniska docelowego skoro samolot tam nawet nie doleciał do pasa ?

    Skoro samolot wyleciał z Warszawy, a od czasu wizyty w Samarze (kilka miesięcy wcześniej) musiał być wielokrotnie sprawdzany przez służby (z psami wykrywającymi środki rozrywkowe), to gdzie mianą tę bombę wsadzić, w locie ?
    Łatwo powiedzieć bomba i wszystko jasne, tylko kiedy ją wsadzono i dlaczego kontrole NASZE jej nie wykryły, hę ?

    "W Polsce krazy "samobujca" zawsze w Friday" w Polsce ginie od śmierci samobójczej kilka tysięcy osób rocznie (patrz statystyki policyjne).

    Źródło:
    statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/zamachy-samobojcze/122324,Zamachy-samobojcze-od-2013-roku.html

    Przykładowo:

    Rok__SUMA | PON | WTO | SRO | CZW | PIĄ | SOB | NIE |

    2013 | 6101 | 795 | 741 | 715 | 834 | 900 | 884 | 795
    2014 | 6165 | 805 | 806 | 800 | 836 | 944 | 883 | 853
    2015 | 5688 | 790 | 749 | 738 | 737 | 913 | 856 | 821|
    2016 | 5401 | 758 | 787 | 696 | 769 | 891 | 742 | 746|

    Jakoś widać, że w piątek jest zawsze znacząca górka, co można wiązać z tym, że w piątek ludzie są zmęczeni po całym tygodniu pracy, a do tego, przynajmniej w Polsce jest koorewski zwyczaj wręczania np. wymówień w piątek po południu jak już delikwent nie ma się z kim skontaktować, dowiedzieć dlaczego itp. i występuje załamanie nerwowe kończące się próbą często niestety udaną, szczególnie na naszym radosnym rynku pracy i wiszących nad głową spłatach kredytów wciskanych niemalże na siłę przez banki.

    ???? Zadnych przygotowan, zero kontroli z ich strony.... ???

    Jakich przygotowań i jakiej kontroli ?

    A w nawiązaniu do "analiz" wypowiedzi ówczesnych polityków i budowania na tym "zamków":

    A ja słyszałem, że pan M. z lęku o życie czym prędzej ewakuował się ze Smoleńska do Polski ale zupełnie nie bał się otrucia obiadem, który zjadł po katastrofie i jakie ja mam z tego wyciągać wnioski dalekosiężne ztych informacji, że jest odporny na trucizny czy może wiedział, że go nie otrują ? PRZECIEŻ TO BEZ SENSU !
  • 09.01.18, 20:23
    Absurdalny napisal, z kuchenengo doswiadczenia,
    po doswiadczeniach z wiatakiem na dlugim kablu, kolejne z kuchennym garkiem -no nie padam na podloche trzymajac sie bza brzuch nie mogac sie powstrzymac of smiechu:

    Albo jeszcze prościej, zrób ciężkie naczynie na osi z wystającym drążkiem imitującym skrzydło i uderz w nie ręką. Zobacz ile siły w miejscu zderzenia potrzeba na obrócenie całości, a potem dociąż to naczynie proporcjonalnie do ilorazu mas obu samolotów i powtórz doświadczenie. Następnie, opatrując rozbitą rękę, przeanalizuj wnioski.

    ...zagoila ci e ta ręka?

    TU az do 154 absurdu, "samolot nieruchomo na osi, a pancerna brzoza leciala z predkoscia 240km/h"

    Wracaj kucharko do garow!!!

    Pracuj dalej, masz nowy temat do rozwazan, oraz kuchennych doswiadczen....smatrij, a ruki cale:

    www.youtube.com/watch?v=BWGTSL5X5D8
    www.youtube.com/watch?v=5sFYgt-rkNk
    100 metrow - polich ile tych pancernych sie poddalo (jard w przyblizeniu metr):
    www.youtube.com/watch?v=ojgATWMiAR4
    ----
    **"*smatrij, a ruki cale" jest dowcip o ruskich - napisze przy inej okazji

  • 10.01.18, 19:35
    A ty idź na kolanach i przeproś swojego nauczyciela fizyki, żeś spał na lekcji o siłach bezwładności ;)
  • 10.01.18, 20:00
    absurdello spadaj ze swoją absurdalną bezwładnoscia
    szkoda czasu na ciebie
    idź się wypłacz do Artymowicza

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • 10.01.18, 22:36
    Dobranoc, tylko nie skacz po łóżku i ręce na kołdrze. ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.