Dodaj do ulubionych

Newsweek, pozornie nie na temat.

17.01.18, 13:52
Rzecz dotyczy publikacji w tym tygodniku, dotyczącej obu katastrof IL62, a dokładniej materiałów gromadzonych swego czasu przez SB, pochodzących z archiwum IPN.
Jak wszelka rzecz głupia ma swój ciąg dalszy, w postaci przywołań między innymi na tym forum.
Sam autor tej publikacji pisze, iż materiały te to zwykła paplanina, zasłyszana gdzieś pod budką z piwem, opinie osób czy też instytucji mających niewielką wiedzę o sprawie.
Natomiast na podstawie takiej wiedzy dochodzi do bardzo ciekawych wniosków.
Czytamy tam, iż władze PRL w rzekomej obronie majstrów, kierowników, dyrektorów, a nawet samego wiceministra, nawet ministra, postawiły się ostro Wielkiemu Bratu.
Człowiek, który popisuje się taką wiedzą o zasadach funkcjonowania tamtego układu, już na samej tej podstawie zasługuje na miano wielkiego durnia.

Wracając do poruszanych w artykule spraw szczegółowych, np. rzekomych śladów obróbki
elementów silnika, których to niby miano dokonywać w kraju, to silniki te nigdy nie były rozbierane do stanu w którym można by dokonywać jakiejkolwiek obróbki mechanicznej tego rodzaju. Były w całości odsyłane do zakładów remontowych w ich kraju pochodzenia.
Drugie, niby czemu miała by służyć taka obróbka wałów i tarcz turbin, nawet dokonywana po rozbiórce silnika w zakładzie remontowym?
W jaki sposób kontrola techniczna linii lotniczej miała by dokonywać odbioru technicznego
łożyska międzywałowego w zmontowanym silniku?
Albo dokonywać inspekcji sposobu wykonania wnętrza wału w zmontowanym silniku?
Która linia lotnicza przeprowadza badanie części składowych silnika przed ich montażem?
Bzdura goni bzdurę, powtarzana bezmyślnie przez matołów.

I jeszcze te bzdury o jakichś "liderach", jak gdyby to nie chodziło o obowiązujące do dzisiaj normalne zasady eksploatowania silników lotniczych.

Edytor zaawansowany
  • absurdello 17.01.18, 15:50
    Co poradzić, w prostszych tematach, nie wymagających szczegółowej wiedzy technicznej też jest w większości przypadków taka papka. No ale najważniejsze, żeby się reklamy sprzedały, a przy ewentualnych poprawkach, to się je sprzeda drugi raz.

    Świetnie tu pasuje wypowiedź jednej pani byłej minister:

    "Sorry, taki mamy "klimat""

    PS I tak większość ludzi nie zauważy poruszonych przez Pana problemów, a jeszcze pewnie doda coś od siebie powtarzając tę "wiedzę" ciociom i wujkom :(
  • absurdello 17.01.18, 17:07
    A propos, to czy można prosić o tytuł artykułu i numer, w którym się ukazał ?
  • banana_dog 17.01.18, 21:07
    Maj 2013. Miłej lektury. Zwłaszcza akapit, jak to władze PRL wykorzystały (sic!) nastroje antyradzieckie w społeczeństwie. Ścinki tego idiotyzmu cały czas wiszą na stronie tygodnika, uaktualnianej, jako przykład wybitnego dziennikarstwa i heroizmu w dochodzeniu do prawdy, a co?
  • absurdello 17.01.18, 21:21
    To dość staryy numer 2013, myślałem, że to coś z ostatnich odkryć ale dzieki, jak dorwę to przeczytam :)
  • banana_dog 17.01.18, 22:13
    Znajdujemy jeszcze ciekawsze historie, o tankowaniu na oba odcinki trasy, co jakoby miało by doprowadzać do rzekomego zarzynania silników i odrywania z ostatniej płyty pasa, co rzeczywiście miało miejsce. Odrywanie, nie zarzynanie.
    ILa62 nie dawało się zatankować na oba odcinki trasy, nawet gdy leciał do Krakowa czy Budapesztu. Nawet na tak krótkich trasach jakakolwiek dolewka była niemożliwa, bo samolot przekroczył by maksymalną masę do lądowania. Gdziekolwiek by się nie leciało, to zawsze brakowało paliwa.
    Samolot zawsze startował na ciągu startowym, niezależnie od masy. Jakiekolwiek redukowanie ciągu to historia nie dla tego samolotu. To o jakim zarzynaniu silników piszą te barany?
    Odrywał się z końca pasa, bo był samolotem czterosilnikowym, latającym według innych przepisów i kalkulacji startowych, niż to co lata teraz na dwóch silnikach.
    Piszą, jakoby resurs silników wynosił 5 tyś. z możliwością przejścia na eksploatację w/g stanu technicznego(bo tak to się nazywa) do 8,6 tyś. godzin. Rozumiem że chodzi o silnik NK8. Wielkości fantastyczne, nie sądzę aby były prawdziwe.
    Dla D30KU, przy resursie 3.6 tyś.godzin rzadko który silnik tyle wylatywał, przy średniej niższej niż 2 tyś.(1,6?) trafiały się egzemplarze odsyłane do remontu po 350 godzinach.
    Dane dotyczą KU154, a więc niższych nastaw ciągu.

    Problem był, ale nie taki o którym bredzą te osły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.