Dodaj do ulubionych

Skoro bomby były w skrzydle,to dlaczego "eksperci"

20.01.18, 08:27
z tzw podkomisji Macierewicza wysadzili model kadłuba Tupolewa z namalowanymi oknami, a ni model skrzydła? Przecież model skrzydła był by dużo tańszy!
fakty.interia.pl/polska/news-gpc-na-pokladzie-tupolewa-byly-bomby,nId,2510953
I co z pancerną brzozą, sztuczną mgłą helową, obezwladnieniem samolotu w locie, bombą magnetyczną, bombą termoidiotyczną i innym kilkuastom szalonymu teoriami Nieleczonego.
I jeszcze jedno zasadnicze pytanie:
Poco było celowo zle naprowadzać samolot, skoro wiedziano, że i tak pierdyknie, bo bomba mu skrzydło urwie.
"Na dole pogoda ch...prawie nic nie widać, ale nam się udało wylądować, to wy próbujcie MOŻE i wam się uda"-pilot jaka do pilota Tupolewa!

40m- Pull-up! Pull-up
30m-Pull-up! Pull-up
20m-Pull-up! Pull-up

Qrwaaaaaaaaaaaa!!!!


--
Dzielna walka wybitnego stratega:
tiny.pl/htd75
Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
Edytor zaawansowany
  • niegracz 20.01.18, 08:44
    Dowiesz się.
    Także tego po co ruskie wbili blaszki w pien brzozy
    które potem znikneły
    a Lasek je badał i wpisał do raportu że niby coś tam.

    www.mif.pg.gda.pl/kft/Akron1/Po2lat_v4.pdf


    faktysmolensk.niezniknelo.com/files/foto/fot1/P1010484.JPG



    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • zapijaczony_ryj 20.01.18, 09:18
    niegracz napisał:

    > Dowiesz się.
    > Także tego po co ruskie wbili blaszki w pien brzozy
    > które potem znikneły
    > a Lasek je badał i wpisał do raportu że niby coś tam.
    >
    > www.mif.pg.gda.pl/kft/Akron1/Po2lat_v4.pdf
    >
    >
    > faktysmolensk.niezniknelo.com/files/foto/fot1/P1010484.JPG
    >
    >
    >


    Brzoza była pancerna i nie można było w nią wbić jakichś tam blaszek


    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • niegracz 20.01.18, 09:21
    Brzoza była pancerna i nie można było w nią wbić jakichś tam blaszek.
    -
    I napompowana helem -ignorancie/.

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • zapijaczony_ryj 20.01.18, 09:33
    niegracz napisał:

    > Brzoza była pancerna i nie można było w nią wbić jakichś tam blaszek.
    > -
    > I napompowana helem -ignorancie/.
    >
    Oczywiście, hel w niej był pod ciśnienie, a ruscy kontrolerzy mieli za zadanie naprowadzić na nią samolot wycieczkowy z serwisem małpkowym.



    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • absurdello 24.01.18, 14:36
    Ciśnienie helu było tak duże, że aż wypełnił rękawy. ;)
  • warcholski 24.01.18, 20:32
    przyklad z kuchni "garnek byl umocowany na osi a brzoza leciala z predkoscia ponad dzwiekowa "- tak bylo w/g propagandzisty gebelsa ze stanu wojennego,,,mam cie wytargac za te wielkie uszy- [/I]synu resortowy[/I]:

    [I]Po podniesieniu okazało się jednak, że pod podłogą nie ma ani przygniecionych ciał pasażerów, ani nawet foteli – cała zawartość musiała więc zniknąć wcześniej, zanim podłoga upadła na ziemię./I]

    wpolityce.pl/p/341518

    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • warcholski 24.01.18, 20:56
    Przychodzi Sasza do Wani:

    -Wania! Ja to jestem prestidigitator -gawarit Sasza
    -Szto takoje pre..pretydy...tor?
    -Nu wania taki magik co robi rozne tricks
    -eee, a pokaz jakis tryk
    -Nu Wanieczka, odwroc sie, opusc spodnie
    -Da ale nic nie widze...
    -A czujesz w doopcie paluszek?
    -Czuuu..uje!
    -A smatrij a ruki u wierchu!
  • zapijaczony_ryj 27.01.18, 15:27
    warcholski napisał:

    > Przychodzi Sasza do Wani:
    >
    > -Wania! Ja to jestem prestidigitator -gawarit Sasza
    > -Szto takoje pre..pretydy...tor?
    > -Nu wania taki magik co robi rozne tricks
    > -eee, a pokaz jakis tryk
    > -Nu Wanieczka, odwroc sie, opusc spodnie
    > -Da ale nic nie widze...
    > -A czujesz w doopcie paluszek?
    > -Czuuu..uje!
    > -A smatrij a ruki u wierchu!


    Koniec był inny:
    Czujesz palec w żopu?
    Da.
    Pasmatri, a ruki swabodnyje!

    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • zapijaczony_ryj 27.01.18, 09:40
    warcholski napisał:
    >
    > [I]Po podniesieniu okazało się jednak, że pod podłogą nie ma ani przygniecio
    > nych ciał pasażerów, ani nawet foteli – cała zawartość musiała więc zniknąć wcz
    > eśniej, zanim podłoga upadła na ziemię.
    /I]
    >


    Fotele miejscowi podPiS_dzili!

    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • warcholski 27.01.18, 15:48
    >>>>Fotele miejscowi podPiS_dzili!<<<

    A to ciekawe cus o tym wiesz/majaczysz, mozesz wskazac ktorzy?

    Za duzo pijesz zapijaczony

    Aaaa to oni wczesnie podniesli i gwizneli fotele i ciala - to by nawet wskazywalo ze wrak przeniesli w inne miejsce, czy tak? acha Po wychlaniu smirnowa z pasja wybijali szyby "bochteskie soldaty"

    warcholski napisał:
    >
    > Po podniesieniu okazało się jednak, że pod podłogą nie ma ani przygniecio
    > nych ciał pasażerów, ani nawet foteli – cała zawartość musiała więc zniknąć wcz
    > eśniej, zanim podłoga upadła na ziemię.

    >


    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • wariant_b 20.01.18, 09:22
    Nie wiem, co się stało w Smoleńsku, i nie chcę aby mój tekst potraktowano jako kolejną
    wersję w rodzaju słynnego „helu”. Niemniej widzę, że systematycznie wpycha się nas w fałszywą
    alternatywę: błąd pilotów, albo bomba. Zawsze kolejna sensacja staje się wersją obowiązującą,
    mimo iż przeczy sensacji wcześniejszej. Niestety, politycy i media z obu stron konfliktu mają na
    tym polu spore zasługi. Autor kolejnego newsa staje się z automatu autorytetem naukowym, nawet
    jeżeli zaprzecza sam sobie. (Czy ktoś jeszcze pamięta, co właściwie głosili profesorowie Chris
    Cieszewski, Jacek Rońda, czy nawet sam Wiesław Binienda?) Minister Antoni Macierewicz
    zachowuje się jak chłopiec z bajki, wołający: Wilk! Wilk! A jak prawdziwy wilk rzeczywiście w
    końcu nadszedł, na wołania chłopca nikt już od dawna nie zwracał uwagi – i
    wilk chłopca zjadł.
    Morał pozostawiam Czytelnikom.

  • m.c.hrabia 20.01.18, 09:27
    Nie wiem, co się stało w Smoleńsku,

    a ja wiem , pijany generał zmusił pilotów do lądowania na ślepo , ebli w glebę ,
    kropka.
  • stasi1 20.01.18, 09:57
    Ty to wiesz,zresztą jak i większość Polaków. Ale ci co są u nas u władzy twierdzą że jednak był wybuch. Nawet połowa pisuarów nie wierzy w wybuch ale wierzy w Jarka
  • absurdello 24.01.18, 14:43
    "pijany generał zmusił pilotów do lądowania na ślepo"

    Z tym bym polemizował, raczej bym był za opcją, że generał nieświadom tego, że piloci mają niepełną wiedzę o terenie, dał zgodę na manewr polegający na wykorzystaniu obniżenia terenu (poniżej poziomu lotniska) do zejścia do dolnej granicy chmur, bo to dawało jakąś szansę na lądowanie jeżeli by z tej granicy zobaczyli ziemię.
    Tyle, że obniżenie terenu było krótsze niż się dowódcy 3 dni wcześniej wydawało i niemalże przytarli o ziemię wykonując odejście (BO ONI TAM WCALE NIE LĄDOWALI NA SIŁĘ) ... o ziemię nie, ale przydzwonili na pełnej prędkości skrzydłem w pień drzewa, stracili kawałek skrzydła, a resztę załatwił narastający przechył, którego nie byli w stanie skontrować.
  • zapijaczony_ryj 20.01.18, 10:20
    wariant_b napisał:

    > Nie wiem, co się stało w Smoleńsku, i nie chcę aby mój tekst potraktowano ja
    > ko kolejną
    > wersję w rodzaju słynnego „helu”. Niemniej widzę, że systematycznie wpycha się
    > nas w fałszywą
    > alternatywę: błąd pilotów, albo bomba. Zawsze kolejna sensacja staje się wersją
    > obowiązującą,
    > mimo iż przeczy sensacji wcześniejszej. Niestety, politycy i media z obu stron
    > konfliktu mają na
    > tym polu spore zasługi. Autor kolejnego newsa staje się z automatu autorytetem
    > naukowym, nawet
    > jeżeli zaprzecza sam sobie. (Czy ktoś jeszcze pamięta, co właściwie głosili pro
    > fesorowie Chris
    > Cieszewski, Jacek Rońda, czy nawet sam Wiesław Binienda?) Minis
    > ter Antoni Macierewicz
    > zachowuje się jak chłopiec z bajki, wołający: Wilk! Wilk! A jak prawdziwy wilk
    > rzeczywiście w
    > końcu nadszedł, na wołania chłopca nikt już od dawna nie zwracał uwagi – i
    > wilk chłopca zjadł.
    > Morał pozostawiam Czytelnikom.





    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • lumpior 20.01.18, 10:25
    Wykopali Macierewicza,mógł ogłosić wojne z Rosją?

    --
    www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
  • janu5 24.03.18, 17:09
    Ha ha Czachor jeszcze niedawno wierzył ,ze brzoza odcieła skrzydło. Teraz juz ma wątpiwości. Jeszcze osiem lat a uwierzy w bomby.
  • szwampuch58 20.01.18, 10:09
    Co zrobi ten palant Macierewicza z TV Republika ktory twierdzi ze bomby podlozono w Rosji ,jak panstwo rosyjskie nie zrozumie tego swirowania i wkroczy na droge prawna w zwiazku z tymi zarzutami?

    --
    bi.gazeta.pl/im/5f/d6/15/z22899551IH,WOSP--.jpg
  • horpyna4 20.01.18, 11:05
    A niech wkracza na drogę prawną, byle pod adresem konkretnego osobnika lub osobników. Tyle, że tego nie zrobi, bo nie traktuje głupków poważnie. Dla Rosji korzystniejsze jest ośmieszanie nas, a te durnie pomagają jej w tym.

    Kiedy (czy) wreszcie ten oczadziały elektorat zrozumie, że dopuszczenie do władzy tych, których dopuścił, zaowocowało cholernym obciachem na skalę światową?
  • m.c.hrabia 20.01.18, 11:16
    obciach obciachem ,ale najbardziej dziwi, wiara prymitywów smoleńskich ,że stanowisko tej pseudo komisji będzie miało
    jakiekolwiek prawne znaczenie , mogą sobie pisać co im ślina na język przyniesie ,papier toaletowy wszystko przyjmie.
  • szwampuch58 20.01.18, 11:30
    Ośmieszanie nas moze i korzystniejsze dla nich ale swiry wlasnie przekraczaja granice śmiesznosci bo gdy ktos twierdzi publicznie ze Rosja "uprawia" terror to juz sprawa powazna

    --
    bi.gazeta.pl/im/5f/d6/15/z22899551IH,WOSP--.jpg
  • cronny 20.01.18, 12:30

    A prawda, prosta i zrozumiała prawda - że podjęli ryzyko lądowania, bo "Head" uważał punktualne dotarcie na transmitowaną przez TV imprezę inaugurującą jego kampanię reelekcyjną za wartość wyższą niż życie jego, jego żony, zaproszonych gości i załogi, i się nie udało, rozbili się - jest dla wyznawców antoniańskiej mitologii - "zdradą" i "mową nienawiści".

    --
    Jeżeli jedna osoba cierpi na urojenie nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na urojenie nazywamy to ideologią.
  • szwampuch58 20.01.18, 12:38
    "zdrada".........dobra, te pierdoly mogOm fandzolic jeszcze 100 lat ale gdy nazywaja konkretnie zdrajce wkraczaja na "cieniutki lod"

    --
    bi.gazeta.pl/im/5f/d6/15/z22899551IH,WOSP--.jpg
  • zapijaczony_ryj 17.04.18, 10:36
    szwampuch58 napisał:

    > Co zrobi ten palant Macierewicza z TV Republika ktory twierdzi ze bomby podloz
    > ono w Rosji ,jak panstwo rosyjskie nie zrozumie tego swirowania i wkroczy na dr
    > oge prawna w zwiazku z tymi zarzutami?
    >
    Maciora to zakochany w Misiewiczu Świr, który nie liczy się z nikim i niczym. Potrafił z trybuny sejmowej powiedzieć , że Minstrale kupili Ruski za dolara i co, przeprosił?



    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • erte2 20.01.18, 11:28
    zapijaczony_ryj
    Nie doszukuj się jakiejkolwiek logiki w kolejnych "rewelacjach" smoleńskich "ekspertów". To nie ma sensu; to trochę tak jakbyś polemizował z babciami z Sokółki które dostrzegły na szybie wizerunek Matki Boskiej czy innego Chrystusa. A nawet chyba gorzej, bo owe babcie autentycznie w to wierzą, a "eksperci" (przynajmniej w większości) po prostu cynicznie kłamią.
    Ten tzw. "zespół macierewicza" (przekształcony później prawie 1:1 w "podkomisję") został powołany nie po to żeby coś wyjaśnić. Ci ludzie mieli za zadanie udowodnić z góry postawioną tezę: zamach!. I nieważne że w czasie swojego funkcjonowania wymyślili co najmniej kilkanaście różnych, często wzajemnie wykluczających się hipotez, nieważne że część z nich całkowicie się skompromitowała (z "wackiem" berczyńskim na czele), nieważne że wszystkie te odjechane teorie nie mają żadnego potwierdzenia w wynikach badań czy okoliczności katastrofy, bo nie o to chodziło. Chodziło zaś o to żeby cały czas ciągnąć temat, cały czas robić Polakom wodę z mózgu, cały czas palić pod tym smoleńskim kotłem, żeby temat nie upadł.
    Znamienne jest też że nikt z tej już oficjalnej, państwowej podkomisji nie pofatygował się na miejsce katastrofy, nie pobrał dodatkowych próbek, nie próbował zebrać jakichkolwiek dowodów (chociaż mieli oficjalne zaproszenie od Rosjan); natomiast prowadzili "symulację" wysadzając w powietrze barak z blachy z namalowanymi (!) oknami.
  • zapijaczony_ryj 22.01.18, 12:37
    erte2 napisał:

    > zapijaczony_ryj
    > Nie doszukuj się jakiejkolwiek logiki w kolejnych "rewelacjach" smoleńskich "ek
    > spertów". To nie ma sensu; to trochę tak jakbyś polemizował z babciami z Sokółk
    > i które dostrzegły na szybie wizerunek Matki Boskiej czy innego Chrystusa. A na
    > wet chyba gorzej, bo owe babcie autentycznie w to wierzą, a "eksperci" (przynaj
    > mniej w większości) po prostu cynicznie kłamią.
    > Ten tzw. "zespół macierewicza" (przekształcony później prawie 1:1 w "podkomisję
    > ") został powołany nie po to żeby coś wyjaśnić. Ci ludzie mieli za zadanie u
    > dowodnić z góry postawioną tezę: zamach!.
    I nieważne że w czasie swojego fu
    > nkcjonowania wymyślili co najmniej kilkanaście różnych, często wzajemnie wykluc
    > zających się hipotez, nieważne że część z nich całkowicie się skompromitowała (
    > z "wackiem" berczyńskim na czele), nieważne że wszystkie te odjechane teorie ni
    > e mają żadnego potwierdzenia w wynikach badań czy okoliczności katastrofy, bo n
    > ie o to chodziło. Chodziło zaś o to żeby cały czas ciągnąć temat, cały czas rob
    > ić Polakom wodę z mózgu, cały czas palić pod tym smoleńskim kotłem, żeby temat
    > nie upadł.
    > Znamienne jest też że nikt z tej już oficjalnej, państwowej podkomisji nie pofa
    > tygował się na miejsce katastrofy, nie pobrał dodatkowych próbek, nie próbował
    > zebrać jakichkolwiek dowodów (chociaż mieli oficjalne zaproszenie od Rosjan); n
    > atomiast prowadzili "symulację" wysadzając w powietrze barak z blachy z namalow
    > anymi (!) oknami.



    Po kilka razy zresztą!
    Może to nie przygłupy, tylko nekrofile!
    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • absurdello 22.01.18, 12:54
    Znamienne w tej sprawie jest coś jeszcze gorszego: w Polsce LEŻY nauczanie nauk ścisłych, bo gdyby nie leżało, to przeciętny uczeń liceum czy technikum byłby w stanie zauważyć, że nawet zawodowa komisja Millera naciągała pewne twierdzenia, bo nie potrafiła wyjaśnić pewnych elementów sprawy lub też co gorsza zamiatała je pod dywan jako niewygodne dla naszej strony.
    Wyjaśnienie tej sprawy jest proste jeżeli uważnie przestudiuje się wszystkie dokumenty i nie zaczyna od przyjęcia z góry jedynego wygodnego dla Polski rozwiązania jakim jest zamach. Takie rozwiązanie może ewentualnie wyjść na końcu rozważań ale nie może być przyjmowane jako założenie, do którego się dopasowuje fakty.

    Wersja z błędem pilotów uprawdopodobniła się już w dniu katastrofy gdy przesłuchano wstępnie nagrania ze stanowiska kierowania lotami gdzie były nagrane rozmowy z samolotem, z których nie wynikało, że załoga miała jakiekolwiek problemy z pilotażem ani nie sygnalizowała żadnej awarii. Za to pierwszym problemem było rozpoczęcie podejścia w czasie gdy na dole lotnisko i podejście tonęło we mgle i widzialność była ponad dwukorotnie poniżej minimum lotniska i sytuacja jeszcze się pogarszała. Oczywiście to zwiększało prawdopodobieństwo zdarzenia ale jeszcze go nie czyniło nieuniknionym. Dopiero sposób wykonywania podejścia i jeszcze nierozpoczęcie hamowania na 100 czy nawet 50m przy jednoczesnej niepełnej znajomości układu terenu zamaskowanego mgłą spowodowało, że zdarzeniu dano niemalże 100% szansę zaistnienia.
    Oczywiście po zdarzeniu zaczęło się robienie polityki pod hasłem jak wyjść z twarzą w zaistniałej sytuacji (obie strony to robiły) i tak to trwa do dziś.
  • warcholski 23.01.18, 06:03

    >>>w dniu katastrofy przesłuchano wstępnie nagrania_<<<


    Ziemie w piewszym dniu tez przekopales na jeden metr?

    Wersje to juz "wiedzial" wczesniej od ciebie -nawiedzony absurdzie, uprzedzil cie niejaki Radoslaw Wspanialy i paru innych resortowych dzieci przesylajac sobie "esemesy"
    a uzgodnienia zamachowcy omowili duzo wczesniej u "Sowy i Przyjaciele" zapijaczone ryje


    --
    LISTA klamstw smolenskich
    groups.google.com/forum/#!topic/pl.misc.militaria/ukDa7y6w_r4
  • absurdello 24.01.18, 15:08
    Kretynie, nie rozróżniasz nagrań na stanowisku kierowania lotami od nagrań z pokładu Tu154m ?
    Te pierwsze odsłuchano zaraz po wypadku i na podstawie tego wyszedł wniosek, że piloci coś skrewili skoro z zapisu nie wynikało, że były jakieś problemy z samolotem czy jego pilotowaniem. Zapisy pokładowe odczytano dopiero w laboratorium w Moskwie i jak na razie nie znaleziono różnic pomiędzy tymi nagraniami w zakresie dotyczącym rozmów radiowych pilotów z lotniskiem (bo one były nagrywane na obu końcach toru radiowego: na pokładzie samolotu i na lotnisku).

    Samo wykonywanie podejścia w warunkach PIĘĆ RAZY PONIŻEJ MINIMUM lotniska było już podstawowym błędem załogi, bo obowiązujące ją przepisy (polskie) tego zabraniały: (paragraf z Regulaminu Lotów:

    Dowódca statku powietrznego znajdującego się na prostej do lądowania jest OBOWIĄZANY przerwać zniżanie jeżeli:

    pkt 5) Na lotnisku nie ma warunków do bezpiecznego lądowania.

    Z konstrukcji tego paragrafu wynika, że ma przerwać NATYCHMIAST po dowiedzeniu się, że na lotnisku nie ma warunków, a nie dopiero jak się doleci do jakiejś wysokości jak to falandyzowała komisja Millera ku pokrzepieniu serc.

    Dla Tu154m i dowódcy wymagane wtedy minima to było 1800m widzialności na pasie i 120m podstaw chmur, a podejście rozpoczęto gdy widzialność była 200 a podstawy PONIŻEJ 50m GRUBO (jak powiedział w 2010 roku mechanik z Jaka 40, w czasie gdy podawał widzialność 200 załodze Tu154, to już pobliskich drzew nie było widać, a to było CZTERY MINUTY przed czasem lądowania Tu154).

    Za takie coś, to ta załoga gdyby przeżyła powinna była zostać pozbawiona prawa latania i jeszcze się spotkać z prokuratorem za narażenie, życia pasażerów, w tym Prezydenta.

    Tak, więc nie pieprz do kurtyzany nędzy, o jakichś zamachach i tematach zastępczych mających rozmydlić temat.

    TO ZAŁOGA SPOWODOWAŁA TĘ KATASTROFĘ, BO MIAŁA W D... PRZEPISY LOTNICZE I JESZCZE DAŁA SIĘ PODPUŚCIĆ TEMU &%@#^ z JAKA40, co im powiedział jeszcze przy 400m widzialności:

    "Mówiąc szczerze, możecie spróbować jak najbardziej" ... przejechać skrzyżowanie na czerwonym we mgle i oni tego spróbowali ze znanym skutkiem.

    Ci co chociaż trochę się zapoznali z wiedzą lotniczą, wiedzą, że podchodzenie w takiej mgle do lotniska nie wyposażonego w urządzenia wspomagające dostosowane do takich sytuacji to jest BŁĄD ZAŁOGI i proszenie się o nieszczęście !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • ae911truthorg 24.01.18, 18:45
    Mateorolog zgłosił widzialność 80/800.
    Zapoznaj się ruskim przepisami i normami, ruski wyciorze.
    Przy podejściu precyzyjnym można wykonać podejście za DRL przy braku minimów.

    [[u]b]Samolot leciał poziomo przez ponad 3 kilometry.[/b][/u]

    Masz w raporcie KBWL LP - punkt początku końcowego zniżania - 7400 m od PP.
    Podejście w/g RMS w/g rosyjskiej normy.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • warcholski 24.01.18, 19:29
    >>>w dniu katastrofy przesłuchano wstępnie nagrania_<<<

    >>>> odsłuchano zaraz po wypadku <<<

    -kto? odsluchal???? i co odsluchal?

    acha:

    >>> Te pierwsze...<<<
    >>>...na stanowisku kierowania lotami <<<

    rozumiem "odsluchano-a no " (sic) przeklenstwa szympansow i odglosy, jek rowniez tego z zaplecza budy co sie wyproznial na dragu zamiast kierowac samolot zgodnie z procedura ('przed uszkodzeniem wlasnej budy infrastuktury)- nie wiedzieli kto leci ("to nasz" "nie to chyba polski"- rownie moze lecial i mial zrzucic obcy pocis nuklearny wypelniony szambem na te Ruska bude) - nio NIE w tej budzie nawet kibla nie maja, sikaja sami w portki ...no i wtym nagraniu jeden wylecial i darl ryja "k..wa co ja zrobilem" (tak to tez jest nagrane)...i na tej podstawie wina pilotow?? _ bujaj sie smutny przyglupie i przestac klamac razem z radzieckim sMakiem


    >>>...w dniu katastrofy<<>>>> odsłuchano zaraz po wypadku <<<
    mozsz podac godzine? (rano, w samo poludnie, wieczorem czy w tej samej nocy? - czy to bylo przed tem kiedy Wisnieski znalazl skrzynke, ktora ktos tam uprzednio podstawil (i jest na to dowod)




    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • warcholski 24.01.18, 20:15
    och o mayly wlos bym zapomnial tam tez bylo nagrane:

    z ruskiej budy dra ryja: "k.wa co oni tam robia przy zarowkach....

    Jeden szympans trzymal zarowke a trzech ruskich szympansow krecili lampa (AMP)
    Tylo w sowieckiej rosji tak potrafia... szto wy wania nu dawaj dawaj, ruki w wierch


    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • absurdello 25.01.18, 22:52
    Nie palancie drogi - odsłuchano zapis rozmów radiowych z samolotem, bo te się nagrywa i w samolocie, i na lotnisku, a taśmę zawsze można przewinąć w tył odsłuchać. Magnetofony na lotnisku nie były rozbite więc można było, to zrobić od razu, o czym nawet pisano już na początku.
  • ae911truthorg 26.01.18, 18:09
    W 2007 roku, po perturbacjach z płatnością zapłacono za udostępnienie sytemu RMS na Siewiernym.
    Zaprzecza to propagandzie ruskich qrew, że Tu-154 nie był wyposażony w urządzeniea umożliwiające korzystanie z rosyjskiego systwmu naprowadzania presyzyjnego.
    Wszystko w temacie.
    Powstawiaj sobie 500 słupków, które wklejasz jak debil od 7 lat.
    Faktów nie zmienisz.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • warcholski 27.01.18, 08:22
    Nie wiesz osiolku przypadkiem co on (on: y.k.h.) takiego zrobil?

    jeszcze raz:

    ....wtym nagraniu jeden wylecial i darl ryja "k..wa co ja zrobilem"

    ....to co niewiniatko?


    --------------------------------------------



    Wydarzenia już w pierwszym dniu:

    Kradziez kart kredytowych


    Z konta Andrzeja Przewoźnika zniknęło 6 tysięcy złotych ...........

    Jak się okazuje, nie jest to pierwszy przypadek zniknięcia kart kredytowych ofiar katastrofy smoleńskiej

    www.bibula.com/?p=22567
    A ruskie meddia tak:
    – Działania smoleńskiej milicji na każdym powierzonym jej odcinku doczekały się pozytywnych ocen. Z postawionymi zadaniami funkcjonarisze poradzili sobie godnie. Uwag pod ich adresem nie było – oznajmiło MSW FR. Przypomniało, że pełniący obowiązki prezydenta Polski, marszałek sejmu Bronisław Komorowski, nadał czterem smoleńskim milicjantom wysokie odznaczenia państwowe za ich pracę przy likwidowaniu[ następstw katastrofy i wyjaśnianiu jej okoliczności.


    Jak Komorowski obwieszał orderami Rosjan
    ( za "prwaidlowe wywiazanie sie z zamachu")


    Dwie godziny po katastrofie ze skradzionej Andrzejowi Przewoźnikowi karty kredytowej wypłacono w Smoleńsku parę tysięcy złotych, a miesiąc później na miejscu tragedii leżały rzeczy osobiste i szczątki ofiar. Mimo to 6 maja marszałek Komorowski odznaczył 20 Rosjan za “wybitne zasługi” w działaniach po katastrofie.


    O odznaczeniu rosyjskich milicjantów przypomniało wczoraj Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej. Była to reakcja na słowa rzecznika polskiego rządu Pawła Grasia, który stwierdził, że pieniądze z konta Andrzeja Przewoźnika ukradli funkcjonariusze paramilitarnej jednostki OMON.

    Ponieważ informacja o odznaczeniu Rosjan przez marszałka Komorowskiego przeszła przez media zupełnie niezauważona, cytujemy oficjalny komunikat zamieszczony 6 maja na stronie Kancelarii Prezydenta:

    6 maja 2010 r. Marszałek Sejmu RP wykonujący obowiązki Prezydenta RP, na wniosek Ministra Spraw Zagranicznych, nadał obywatelom Federacji Rosyjskiej, za wybitne zasługi i zaangażowanie w działania podjęte przez stronę rosyjską po katastrofie polskiego samolotu specjalnego pod Smoleńskiem odznaczenia państwowe.


    Odznaczeni zostali "za zamach na polskim Prezydencie":


    KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ZASŁUGI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

    1. mjr Balakin Vitaliy
    2. Chernolikhova Irina
    3. Chizhova Elena
    4. mjr Gaenkov Sergey
    5. Khizhniak Andrey
    6. mjr Kremen Pavel
    7. Kryukov Roman
    8. Leonov Sergey
    9. Lyanenko Vladimir
    10. Makarova Olga
    11. Momot Dmitriy
    12. Moshenskaya Svetlana
    13. por. Naryshkin Andrey
    14. Nazarov Igor
    15. Nikonov Dmitriy
    16. Reshetun-Belikov Aleksey
    17. Reunov Denis
    18. kpt. Spravceva Olga
    19. Utenkova Rogneda
    20. Yakovlev Aleksandr

    Podejrzewamy, że trzech kontrolerów z wieży w Smoleńsku, którzy cały czas informowali polską załogę, że jest “na ścieżce i kursie”, nie zostali odznaczeni tylko ze względów technicznych: pierwszy z nich odszedł na emeryturę 3 dni po katastrofie i zniknął, drugi rozpłynął się w powietrzu po zabraniu go przez nieokreślonego bliżej „mundurowego”, a trzeci – o nazwisku Krasnokutskij – okazał się agentem FSB lub GRU.

    Za: niezalezna.pl
    Bohaterscy złodzieje z OMON
    www.bibula.com/?p=22648


    PS. wszyscy trzej na wiezy to zapijaczone ryje, jedzie im alkocholem na odleglosc


  • absurdello 25.01.18, 22:46
    Tam nie ma podejścia precyzyjnego, a pilota obowiązują minima pogodowe:

    - lotniska: 1000m widzialności na pasie i 100m podstaw chmur
    - samolotu: 1800 widzialności i 120m podstaw chmur (podejście na 2 NDB)
    - pilota dowódcy : jak wyżej.

    Wszystkie trzy muszą być spełnione JEDNOCZEŚNIE, a nie było spełnione ŻADNE, a jeszcze sytuacja się pogarszała, bo w ciągu 12 minut widzialność spadła z 400 do 200m.

    Nawet przyjmując minimum dla podejścia: 2xNDB+PAR, tj. 1200m widzialności i 100m podstaw chmur, to nic nie zmienia.

    PILOTA OBOWIĄZUJĄ TAKŻE POLSKIE PRZEPISY ZAWARTE W REGULAMINIE LOTÓW I NIKT NIE MA WŁADZY BY GO Z NICH ZWOLNIĆ, A JUŻ SZCZEGÓLNIE RUSKI KONTROLER, WIĘC SAMEŚ WYCIOR A NAWET SZCZOTKA DO USTĘPU ;)

    > Przy podejściu precyzyjnym można wykonać podejście za DRL przy braku minimów.

    Tak, to sobie mógł Frołow podchodzić, a nie nasz pilot, który miał przestrzegać przepisów RL 2006 ówcześnie obowiązującego.

    ŻADEN PRZEPIS NIE MOŻE ZNOSIĆ DZIAŁANIA INNEGO JEŻELI IDZIE O SPRAWY BEZPIECZEŃSTWA LOTÓW !

    Instrukcja HEAD obowiązuje gdy na pokładzie jest: Prezydent, Premier, Marszałkowie Sejmu, Senatu lub ich odpowiednicy

    I. Przepisy ogólne.

    §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

    11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poniżej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku powietrznego i lotniska.

    II. Zapotrzebowanie na lot i planowanie lotu statku powietrznego o statusie HEAD.

    " §2. Zapotrzebowanie na lot i planowanie lotu.

    7. Dysponent statku powietrznego realizuje swoje obowiązki zgodnie z postanowieniami Regulaminu Lotów z 2006 roku (nr WLOP 370/2006)

    Dysponent statku powietrznego (dowódca wylotu):

    Wyznaczona rozkazem (decyzją) przez dysponenta limitu nalotu osoba, której oddano w dyspozycję wojskowy statek powietrzny i załogę, odpowiedzialna za transportowany stan osobowy oraz ładunek."

    "IV. Zakres obowiązków personelu latającego na statku powietrznym o statusie HEAD.

    §9. Prawa i obowiązki dowódcy statku powietrznego.

    2. Dowódca statku powietrznego jest zobowiązany odbywać lot zgodnie z przepisami.

    Ponosi on odpowiedzialność za wykonanie postawionego zadania, a także za bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osób i rzeczy.

    WSZYSTKIE TRZY MINIMA BYŁY WTEDY PRZEWALONE

    Tak więc sameś szczotka do ustępu skoro twierdzisz, że jakiś ruski kontroler z praktycznie nieczynnego lotniska mógł naszego pilota zwolnić ze stosowania przepisów bezpieczeństwa i to jeszcze w czasie przewozu Prezydenta RP na pokładzie !.

    Przelot przez granicę nie zmienia praw fizyki ani forma zagrożeń, podobnie jak przepisy lokalne.

    > Samolot leciał poziomo przez ponad 3 kilometry

    Jak sobie wybierzesz ścieżkę zniżania 150m/nm (81m/km -> tg alfa = 0.081) do punktu (1.6nm od KTA, 50m) (1700m,50m) czyli do dolnej granicy chmur podanej z Jaka 40, tak by ją osiągnąć w miejscu gdzie masz dodatkowe 50m przestrzeni pod sobą, to musisz opóźnić rozpoczęcie zniżania o te 3km, żeby potem zniżać się po prostej czyli bez zbędnego wachlowania parametrami lotu.

    Licząc w metrach od progu rozwiązujemy równanie:

    500m = (X-1700m) * 0.081 + 50m

    x - szukana odległość rozpoczęcia zniżania

    X = 1700m + (500m-50m)/0.081 = 7256m od progu

    Ponieważ radar lotniskowy podaje odległości co ~ 1km, a i to nie wszystkie przed DRL, to
    przechodzimy na pomiar milowy (GPS/FMS):

    500m = (X - 1,6nm) * 150m/nm +50m

    X = (500m-50m)/150m/nm + 1.6nm = 4.6 nm od KTA/ARP/XUBS

    Przy wprowadzeniu poprawnych współrzędnych XUBS miejsce rozpoczęcia zniżania leży w odległości:

    X1 = 4.6nm *1852m/nm -1250m = 7269m od progu pasa

    a przy wprowadzeniu starych współrzędnych (wg SK42, a nie WGS84), to wypada:

    X2 = 4.6nm * 1852m/nm - 1100m = 7419m od progu pasa

    Na wykresach przeciążenia pionowego widać, że ustawianie prędkości opadania rozpoczęto przy 8km, widać tam wyraźne obniżenie ny (=Fnośna/Ciężar_samolotu) poniżej 1.0g czyli wchodzili na wyżej opisaną ścieżkę zniżania. I nie było to żadne przypadkowe czy też wynikające z opóźnień czynności uprzednich przesunięcie a wynikająca z obliczeń czynność zamierzona.
    O tym, że ścieżka była wyliczona, a nie realizowana na pałę świadczy też wypowiedź drugiego pilota poprawiającego nawigatora gdy ten odczytał 300m z RW w miejscu gdzie samolot był ok. 250m względem lotniska. 2P mówi tam:

    IES_8:40:29,2 "weź sobie policz"

    czyli ścieżka zniżania nie była wzięta tak od czapy tylko była opisana jakimś prostym wzorem wiążącym wysokość z odległością, a akurat tak się składa, że wzór:

    Hbaro = (x-1,6nm)*150m/nm+50m = x * 150m - 190m

    gdzie X odległość podawana przez FMS-a od XUBS w milach morskich

    dziwnie dokładnie wiąże wszystkie wysokości na zniżaniu (do momentu ustalenia się Ny=1.1g po tym jak, któryś z pilotów najprawdopodobniej 2 pilot wychylił ster wysokości na -12.5 stopnia)

    Tu masz policzoną całą ścieżkę teoretyczną od 4.6nm do miejsca gdzie MSRP14 zanotował działanie przyspieszenia hamującego (Ny=1.1g)

    Od_XUBS____Od_progu___Hbaro
    4,60 _____ 7419 ____ 500
    4,55 _____ 7327 ____ 493
    4,50 _____ 7234 ____ 485
    4,45 _____ 7141 ____ 478
    4,40 _____ 7049 ____ 470
    4,35 _____ 6956 ____ 463
    4,30 _____ 6864 ____ 455
    4,25 _____ 6771 ____ 448
    4,20 _____ 6678 ____ 440
    4,15 _____ 6586 ____ 433
    4,10 _____ 6493 ____ 425
    4,05 _____ 6401 ____ 418 <----- ~420m
    4,00 _____ 6308 ____ 410 DRL__wg komisji przelot na 420m
    3,95 _____ 6215 ____ 403
    3,90 _____ 6123 ____ 395
    3,85 _____ 6030 ____ 388
    3,80 _____ 5938 ____ 380
    3,75 _____ 5845 ____ 373
    3,70 _____ 5752 ____ 365
    3,65 _____ 5660 ____ 358
    3,60 _____ 5567 ____ 350
    3,55 _____ 5475 ____ 343
    3,50 _____ 5382 ____ 335
    3,45 _____ 5289 ____ 328 TAWS34__Hbaro=329m
    3,40 _____ 5197 ____ 320
    3,35 _____ 5104 ____ 313
    3,30 _____ 5012 ____ 305
    3,25 _____ 4919 ____ 298
    3,20 _____ 4826 ____ 290
    3,15 _____ 4734 ____ 283
    3,10 _____ 4641 ____ 275
    3,05 _____ 4549 ____ 268
    3,00 _____ 4456 ____ 260
    2,95 _____ 4363 ____ 253
    2,90 _____ 4271 ____ 245
    2,85 _____ 4178 ____ 238
    2,80 _____ 4086 ____ 230 2P__2-8-0 ; wersja wg ostatniej ekspertyzy
    2,75 _____ 3993 ____ 223 N__300
    2,70 _____ 3900 ____ 215 ?__230
    2,65 _____ 3808 ____ 208 N__250
    2,60 _____ 3715 ____ 200
    2,55 _____ 3623 ____ 193
    2,50 _____ 3530 ____ 185
    2,45 _____ 3437 ____ 178
    2,40 _____ 3345 ____ 170
    2,35 _____ 3252 ____ 163
    2,30 _____ 3160 ____ 155
    2,25 _____ 3067 ____ 148 TAWS_35__Hbaro=166m
    2,20 _____ 2974 ____ 140
    2,15 _____ 2882 ____ 133
    2,10 _____ 2789 ____ 125
    2,05 _____ 2697 ____ 118
    2,00 _____ 2604 ____ 110
    1,95 _____ 2511 ____ 103 ~TAWS_36__Hbaro=114m
    1,90 _____ 2419 ____ 95
    1,85 _____ 2326 ____ 88 "sto metrów"
    1,80 _____ 2234 ____ 80 N_100 (pierwszy raz)
    1,75 _____ 2141 ____ 73
    1,70 _____ 2048 ____ 65
    1,65 _____ 1956 ____ 58 TAWS37___Hbaro=59m
    1,60 _____ 1863 ____ 50 "Nic nie widać"
    1,55 _____ 1771 ____ 43 N_100 (po raz drugi)
    ; Tu jest gdzieś najgłębsza część jaru
    1,50 _____ 1678 ____ 35 2P_"Odchodzimy" plus ruch sterem wysokości
    1,45 _____ 1585 ____ 28
    1,40 _____ 1493 ____ 20
    1,35 _____ 1400 ____ 13 Ny=1,1 - tu samolot zaczyna zmniejszać Vy

    Wzory użyte do wyliczeń powyższego (dla niedowiarków)
    Od_progu = Od_xubs*1852 - 1100m
    Hbaro = (Od_xubs -1,6)*150 + 50

    No jakby nie liczyć, to widać, że wszystkie zdarzenia na zniżaniu są niejako przyklejone do tej teoretycznej prostej zniżania z lekkimi tylko odchyleniami w górę w środkowym odcinku.

    > Podejście w/g RMS w/g rosyjskiej normy.

    Po pierwsze nie ma takiej normy, a po drugie, to dlaczego nasza załoga miała by podchodzić wg jakieś rosyjskiej normy, której nikt jej nie podał ???

    W karcie podejścia nic nie ma o podchodzeniu wg tak stromej ścieżki, a pokazana tam ścieżka zaczyn
  • absurdello 17.04.18, 12:45
    > Mateorolog zgłosił widzialność 80/800.

    To jest dalej poniżej minimum lotniska 1000/100 oraz minimów pilota i samolotu 1800/120 a nawet tych niższych 1200/100.

    NIE MIELI PRAWA W OGÓLE PRÓBOWAĆ LĄDOWANIA WIĘC I PODEJŚCIA W TYCH WARUNKACH.

    > Zapoznaj się ruskim przepisami i normami, ruski wyciorze.

    Zapoznaj się z POLSKIMI PRZEPISAMI szczotko do ustępu, bo polskich pilotów obowiązywały PRZEDE WSZYSTKIM przepisy polskie (w tym Regulamin Lotów).

    Poza tym, jest taka zasada, że jako pierwsze obowiązują przepisy zapewniające WYŻSZY STOPIEŃ BEZPIECZEŃSTWA czyli żaden inny przepis, polecenie czy rozkaz nie może obniżyć stopnia bezpieczeństwa danej operacji. Tak samo by spełnić WSZYSTKIE TRZY MINIMA POGODOWE obowiązujące pilotów, to warunki muszą spełniać wymagania najostrzejszego z nich w tym wypadku 1800/120, a one nie spełniały i tych postulowanych przez komisję Millera: 1200/100 ani najniższego tam minimum lotniska 1000/100.

    Tak więc nie pieprz głupot, o tym co meteorolog obstawiał, skoro to i tak nie umożliwiało lądowania.

    > Przy podejściu precyzyjnym można wykonać podejście za DRL przy braku minimów.

    Po pierwsze tam nie było urządzeń do podejść precyzyjnych, a po drugie powyższe może dotyczyć lotnisk certyfikowanych z ILS IIIc, których na świecie jest niewiele, a tam nie był jakiegokolwiek ILS-u.

    > Masz w raporcie KBWL LP - punkt początku końcowego zniżania - 7400 m od PP.
    > Podejście w/g RMS w/g rosyjskiej normy.

    Nie ma takiej normy. Ścieżki radiowe (jeżeli działają na danym lotnisku) są ustawiane pod kątem podanym w karcie podejścia - skoro w karcie jest podana ścieżka o nachyleniu 2° 40', to i ścieżka radiowa jest tak ustawiana. Pomijam już, że ustawianie ścieżki pod tak dużym kątem jak podałeś nie ma sensu w terenie bez gór, bo tylko utrudnia pilotom podejście (większa prędkość zniżania i związane z tym obciążenia czasowe).

    Przy ścieżce 2°40' czyli o gradiencie 4.66% zniżanie rozpoczyna się normalnie 10.4km od progu albo 6.3 mili morskiej od punktu ARP/KTA lotniska.

    Oni się zniżali ścieżką o gradiencie 8.1%, bo tak sobie wymyślili ścieżkę "na szybkiego" i nie zniżali się do lądowania a do miejsca skąd mieli dopiero ocenić czy da się wylądować - NIE BYŁO ZGODY NA LĄDOWANIE, WIĘC LĄDOWAĆ NIE MOGLI.
  • yoma 20.01.18, 11:38
    Ryju, nie to forum.

    --
    Greenpeace i tym podobne organizacje, proszę natychmiast przywrócić globalne ocieplenie, bo w ryja.
  • niegracz 20.01.18, 11:49
    www.salon24.pl/u/niegracz/836930,8-1g-czyli-porazka-fizykow-i-powszechny-brak-wiedzy-z-fizyki
    na salonie się przyjemniej pisze
    tam przynajmniej jest dobra moderacja :)))

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • erte2 21.01.18, 00:05
    niegracz
    misiu, nie trzeba być Einsteinem czy innym Newtonem; wystarczy wiedza wyniesiona z podstawówki i dosłownie kilka wzorów żeby sobie wyliczyć możliwe przeciążenia podczas tej katastrofy.
    Otóż przy założeniu że ten samolot w chwili zderzenia miał prędkość ok. 300 km/godz., i że czas destrukcji to ok. 3. sekund łatwo wyliczymy że uśrednione przeciążenie dla całej maszyny to ok. 30 G. Uśrednione, a więc dla pewnych elementów może być mniejsze. ale dla niektórych może sięgać nawet owych 100 G.
    Z badań PIMOT-u wynika że głowa motocyklisty uderzającego w przeszkodę ulega przeciążeniu nawet do 300 G przy prędkości uwaga! - ok. 50 km/godz.


  • zapijaczony_ryj 21.01.18, 09:19
    yoma napisała:

    > Ryju, nie to forum.
    >

    Weekendowy moderator już mnie wypier... na to martwe forum!
    Myśłałem, że tylko inocom kabluje moderacji, widać myliłem się.
    Katastrofa smoleńska to najbardziej aktualny temat na fK jaki był w historii Polski!!!

    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • niegracz 20.01.18, 12:22

    pod tym artykułem o "bąbie w skrzydle"
    dałem minusiki po kilkoma komentarzami
    pojawiły sie czerwone minus jeden

    kilka minut później - liczb ocen 0
    gdy próbowałem jeszcze razwysłacocene
    komunikat: juz razoceniałes

    w ten sposób
    nadzorujący dokonuje "kosmetyki"ocen w Jedynie Susznym Kierunku


  • zapijaczony_ryj 21.01.18, 18:14
    niegracz napisał:

    >
    > pod tym artykułem o "bąbie w skrzydle"
    > dałem minusiki po kilkoma komentarzami
    > pojawiły sie czerwone minus jeden
    >
    > kilka minut później - liczb ocen 0
    > gdy próbowałem jeszcze razwysłacocene
    > komunikat: juz razoceniałes
    >
    > w ten sposób
    > nadzorujący dokonuje "kosmetyki"ocen w Jedynie Susznym Kierunku
    >
    >



    Susznym, czyli PiSim :sużyć i suchać prezesa!
    A to to foru jest jednak martwe!
    I dlatego mnie ten weekendowy moderator zawsze w soboty i niedziele moje najbardziej aktywne i antyPiSie wątki wysyła, albo na osła, albo na martwe fora, albo czyni je niewidzialnymi.
    Nie lubi mnie i już!
    --
    Dzielna walka wybitnego stratega:
    tiny.pl/htd75
    Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić
  • absurdello 22.01.18, 13:01
    "gdy próbowałem jeszcze raz wysłac ocene komunikat: juz razoceniałes"

    Czyli napisz wprost, że chciałeś sfałszować wyniki wrzucając kilka "kart do głosowania", bo do tego to się sprowadza, a nie do:

    "w ten sposób nadzorujący dokonuje "kosmetyki"ocen w Jedynie Susznym Kierunku".

    Na forach jest zasada, że na dany wpis można głosować tylko raz: na "tak" lub na "nie"
  • ae911truthorg 22.01.18, 13:51
    Pawele śmondaku.
    Napisz coś o ruskich qwach z MAK kłamiących na potęgę.
    O podejściu na 2xNDB wbrew temu co jest zapisane w stenogramach i co stwierdziła KBWL LP w raporcie.
    Zrobiłeś z siebie publicznie ruską szmatę.
    Spadaj na ruskie fora do Petersburga.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 23.01.18, 15:16
    Ale z ciebie d...ek nieuk ;)

    Piloci spieprzyli podejście, złamali przepisy Regulaminu Lotów, a ty ciągle idziesz w zaparte.

    Radiolatarnie służą od utrzymania kierunku lotu oraz wyznaczają punkty gdzie pilot powinien skontrolować wysokość lotu (na wysokościomierzach ciśnieniowych). Utrzymanie profilu pionowego podejścia należy do pilota, bo on ma odczyty Vgs, prędkości pionowej i wysokości lotu w danym miejscu, szczególnie na lotniskach gdzie transponder samolotu nie współpracuje z urządzeniami lotniskowymi.

    Parametry podejścia: prędkość podejścia, prędkość zniżania, wysokości w punktach kontrolnych (np. nad NDB) przygotowuje się PRZED rozpoczęciem zniżania, bo potem nie ma na to czasu, z czego wniosek, że załoga takie zniżanie jak wykonywała przygotowała wcześniej (tu po rozmowie z Wosztylem, bo podane przez niego dane o podstawach chmur zmieniły sytuację - podejście TYLKO do 100m nie dawało szansy zobaczenia ziemi co jest NIEZBĘDNE do EWNTUALNEGO lądowania).

    Komisja Millera też udawała (bo nie wierzę, że oni nie wiedzieli co załoga chciała zrobić), że nie wie o co chodzi i przygotowała wnioski łagodzące WINĘ PILOTÓW.

    Nie wierzę też, że nie potrafili wykreślić, a przede wszystkim uzasadnić tej pozornie dziwnej ścieżki zniżania choć ona logicznie wynika z rozmów z załogą Jaka 40 i konieczności nawiązania kontaktu wzrokowego z ziemią w celu ewentualnego lądowania.

    Lot był spóźniony, więc wszystko się odbyło pod presją czasu i ważności lotu. Piloci wykonywali podejście na pewniaka, nie mając świadomości, że ich (a właściwie dowódcy, bo przecież pozostali 3 członkowie załogi tam nie byli) wiedza o ukształtowaniu terenu na ostatnich 2km przed lotniskiem jest błędna - o czym świadczą słowa "Tam jest obniżenie Arek", które padły po odczycie 400m wysokości. Obniżenie, to nie to samo co jar czy wąwóz - inne jest ukształtowanie zboczy, a nawet często jednego nie ma. Oni się nadziali na zbocze (i sterczącą z niego brzozę), którego obecności nie byli świadomi, bo GDYBY BYLI, to nie schodzili by aż tak nisko i samo odejście robili by z dużo większym przeciążeniem, a oni lecieli tak jakby przed nimi był niemalże PŁASKI TEREN aż do lotniska.

    Wnosząc z zapisów rozmów prawdopodobnie generał B. nieświadom tej niepełnej wiedzy załogi zezwolił im (a nie rozkazał) na ten manewr, który miał być pozornie bezpieczny (obniżenie terenu miało zapewnić wystarczającą separację samolotu od ziemi mimo zejścia do 50m względem lotniska).

    O nieświadomości załogi co do układu terenu świadczy chociażby pierwotne ustawianie alarmu RW na 100m chociaż teoretycznie powinien on być ustawiony na 150m (decyzyjna + wielkość obniżenia terenu) jeżeli miano nie przekraczać na zniżaniu 100m względem lotniska.

    Wg mnie plan był taki:

    Do rozmowy z Wosztylem planowano zniżanie tylko do 100m.
    Po tej rozmowie, gdy ten podał, że podstawy są na 50m (wersja jaką Grzywna przekazał Protasiukowi) stało się
    jasne, że zniżanie do 100m nie da szans zobaczenia ziemi, a więc i EWENTUALNEJ szansy na lądowanie.

    Rozmowa z Wosztylem była ok. 8:25, potem poinformowano dyr. Kazanę o problemie, potem było jeszcze pytanie do załogi Jaka o grubość warstwy chmur co już mówi o tym, że podane parametry będące PONIŻEJ nawet minimum lotniska (najniższe z tych trzech obowiązujących pilota minimów) nie spowodowały ZANIECHANIA podejścia W TYM CZASIE !!!.
    O 8:30 przyszła informacja, że nie ma decyzji Prezydenta co dalej robić, choć w takich warunkach, to powinien kapitan decydować, bo miał najlepsze rozeznanie, on a nie pasażerowie.

    O 8:33 zdecydowano, że odejście w przypadku nieudanego podejścia odbędzie się z włączonym automatem ciągu (a nie z użyciem przycisku UCHOD) co potwierdza mechanik pokładowy. Określenie "w automacie" jest w kilku miejscach transkrypcji IES i w jednym wiąże się z włączeniem stabilizacji prędkości automatem ciągu.

    O 8:33:14 pada "Na szybkiego" czyli tu wybrano stromą ścieżkę, która miała też najprawdopodobniej zmylić kontrolera, że by się nie połapał, że załoga nie robi odejścia (które w tych warunkach dla lotniska było oczywiste) a sonduje chmury do ich dolnej granicy w ok, 50m.

    O 8:34:23 dowódca mówi "W automacie" a technik potwierdza "I automat włączony" a MSRP64 zapisuje fakt włączenia automatu ciągu.

    O 8:36:51 zjawiają się generałowie (w liczbie mnogiej), do których kapitan mówi "Witamy". Z logiki wynika, że jednym musiał być generał B. a drugim (lub więcej), któryś z pozostałych generałów, który przyszedł jako gość popatrzeć jak wygląda lądowanie z punktu widzenia pilotów.

    O 8:37:00 padają słowa, kogoś spoza załogi "NA DZIŚ JEST ZGODA" pytanie na co była ta zgoda ? Myślę, że na to podejście do 50m, bo przecież Protasiuk by nie ryzykował wykonywać takiego podejścia, niezgodnego z przepisami
    bez zgody wyższego przełożonego, bo już za samo to mógł utracić pracę, nie mówiąc już o sytuacji gdzie by komuś na pokładzie coś się stało.

    O 8:37:01 przychodzi informacja, że sytuacja na lotnisku się jeszcze pogorszyła "Arek, teraz widać 200", a jednak ani dowódca ani nikt inny nawet nie analizują sensowności podchodzenia w takiej sytuacji.

    Potem jest czytanie karty kontrolnej świadczącej, że załoga liczy się z możliwością lądowania (po co włączać wentylatory kół skoro podejście miało by być tylko do 100m i tylko i wyłącznie dla zapoznania się ze stanem pogody na dole ?).

    Po minięciu 8 kilometra od progu i jednocześnie 5 mili od KTA, rozpoczyna się zniżanie z ustawianiem na ścieżce.
    Przyjmująć założoną ścieżkę 150m/nm i punkt docelowy (1.6nm,50m), to początek zniżania powinien mieć miejsce

    Xp = (500m-50m)/150m/nm+1.6nm = 4.6nm od KTA czyli 4.6nm*1852m/nm-1100m = 7 419m od progu pasa

    Przy czwartej mili od KTA mijali DRL (przelot nad anteną)

    Hbaro =(4.0nm-1,6nm)*150m/nm + 50m = 410m, a byli na 420m czyli dopuszczalnym zakresie błędu

    W połowie drogi zniżania czyli 2.8nm od KTA (odczyt 2-8-0) powinni być na wysokości:

    Hbaro =(2.8-1.6)*150+50 = 230m i tu nagle nawigator czyta 300m, na co pada pytanie "Jakie 300", "Dwieście pięć dziesiąt" i jeszcze "weż sobie policz" co oznacza, że ścieżka nie jest przypadkowa tylko opisana jakąś prostą zależnością matematyczną np.

    Hbaro = x * 150 - 190 (dokładna) lub x *150 - 200 przybliżona

    z której wynika, że w okolicach 3 mili od KTA powinni być na ok. 250m (przy 2.8nm dokładnie powinni być na 230m).

    itd. itd. Z zapisów lotu wynika, że lecieli trochę ponad tą ścieżką teoretyczną, odchylając się lekko w górę tak do połowy drogi zniżania, a potem dociągali do niej (co się wiązało z koniecznością zwiększenia prędkości opadania).

    Ponieważ współrzędne KTA mieli przesunięte o 150m, to na 50m nie byli 1700m od progu (1.6nm od KTA) jak planowali tylko 1860m od progu, a więc polecieli jeszcze kawałek w dół do momentu zasygnalizowania im przez RW, że teren przestał opadać, wtedy padło "Odchodzimy" a załoga nieświadoma, że ma przed sobą dużo mniej miejsca niż zakładała dalej realizowała odejście "w automacie" z małym przeciążeniem pionowym co rozciągnęło ich tor w przód i pogłębiło opad zamolotu. Dopiero potem się zorientowali, że wskazania się zmieniają nie tak jak powinni i wtedy dopiero zrobiono ostre hamowanie, które już wymagało przestawienie silników na ciąg startowy, bo AT zbyt wolno reaguje na szybkie zmiany oporu czołowego i groziło im wytracenie prędkości a więc i zapasu siły nośnej.

    W ziemię nie przydzwonili psim swędem ale zbyt długo lecieli zbyt blisko niej i uszkodzili skrzydło uderzając nim przy pełnej prędkości w grubą część pnia. Część skrzydła odpadła (czemu dopomogła siiła nośna) i samolot zaczął wchodzić w przechył co w końcu doprowadziło do utraty siły nośnej (mimo, że załoga usiłowała kompensować ubytek zwiększając kąt natarcia prawie do granicy przeciągnięcia) i rozpoczęcia spadania samolotu.

    I taka jest moja koncepcja (zająca na gruszy odszczekujacego się swoim prześladowcom ;)




  • ae911truthorg 23.01.18, 16:11
    "Przypieprzyli przy pełnej prędkości" ?
    W tym twoim posranym ruskim łbie została sama propaganda.
    Ruskie naprowadzali samolot "na kursie na ścieżce".
    Protasiuk kwitował 2 razy, a nie 1 jak Frołow.
    To koniec dyskusji na temat, czy to było podejście na 2xNDB.

    A teraz idź zamelduj się oficerowi prowadzącemu.



    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 24.01.18, 19:32
    "Przypieprzyli przy pełnej prędkości" ?
    > W tym twoim posranym ruskim łbie została sama propaganda.

    Tak, przypieprzenie skrzydłem w drzewo przy prędkości 270km/h określam przypieprzeniem przy pełnej prędkości ;)

    > Ruskie naprowadzali samolot "na kursie na ścieżce".

    Ruskie naprowadzali samolot do komunikatu "2 na kursie i ścieżce", od tego miejsca pilot ma ocenić sytuację widokową i podjąć decyzję co dalej (w przypadku "posadka dopołnitielno" ma zgłosić kontrolerowi nawiązanie kontaktu wzrokowego z terenem lub punktami orientacyjnymi i prosić o zgodę na lądowanie, i dopiero jak ją dostanie i to przed 1km od progu może lądować)

    ~2,5km od progu
    2 mile morskie od środka pasa (punkt KTA przesunięty o 150m w stronę progu 26)

    Punkt odniesienia:

    IES_8:40:42.3 TAWS36__Vgs=80,31m/s, Vy=-7,7m/s, Hbaro=114,4m, Xp=2488m

    Położenie samolotu w momencie komunikatu "2"

    IES_8:40:41,6 Ryż: "2 na kursie i ścieżce"

    czas od TAWS 36 dt1= -0.7s

    Xs = 2488m + 0.7s * 80.31m/s = 2 544,2m od progu
    Xkta = (2544,2m+1100m)/1852m/nm = 1,97 nm ~ 2nm od KTA

    Hbaro = 114.4m + 0.7s * 7.7m/s = 119,8m względem poziomu lotniska

    Wg instrukcji samolotu:
    130m - Nawigator mówi "Ocena" albo "Decyzja" - NIE POWIEDZIAŁ !
    130m do 100m dowóca podejmuje decyzję i wydaje komendę - NIE PODJĄŁ I NIE WYDAŁ !
    100m - nawigator mówi "Wysokość decyzyjna" - NIE POWIEDZIAŁ !

    Jeżeli do wysokości decyzyjnej dowódca nie wydał komendy, to 2P ma obowiązek wydać komendę "Odchodzimy" i rozpocząć odejście - NIE WYDAŁ I NIE ROZPOCZĄŁ - odczytał tylko wysokość z WB !

    IES_8:40:44.5 2P "100 metrów"

    sprawdźmy

    dt2 = 44,5s - 42,3s = 2,2s
    Xp = 2488m - 2,2s * 80,31m/s = 2 311,3m od progu

    Hbaro = 114,4m - 2,2s * 7,7m/s = 97,5m ~ 100m (na moment odczytu wartości przed jej wypowiedzeniem)

    Jak widać 2P czytał z POPRAWNIE ustawionego wysokościomierza ciśnieniowego i NIE WYDAŁ KOMENDY "ODCHODZIMY"

    IES_8:40:45.4 N - 100 (po raz pierwszy)

    dt3 - 45,4s - 42,3s = 3,1s

    Xp = 2488m - 3.1s * 80,31m/s = 2 239m od progu

    Hbaro = 114,4m - 3,1 * 7.7m/s = 90,5m

    Wysokość terenu w tym miejscu = 242m npm co przy wysokości progu =254m npm da wskazanie RW:

    Hrw = (254m - 242m) + 90.5m = 102.5m czyli nawigator czyta z RW (w tym zakresie na skali są działki:

    150m (nieopisana)
    100m (opisana)
    90m (nieopisana)

    czyli nawigator zaokrągla odczyt do 100m.

    IES_8:40:49,5 TAWS37_Vgs=79.6m/s, Vy=-7,65m/s, Hbaro=59,2m, Xp=1936m (Google Earth)

    dt4 = 49.5s - 42.3s = 7,2s

    Sprawdźmy zapisy TAWS37 względem TAWS36

    Hbaro = 114,4m - 7,2s * 7.7m/s = 58,96m -> zmierzone 59,2m

    Xp = 2488m - 7.2s * 80.31m/s = 1 909,8m
    Xp = 2488m - 7.2s * (80.31m/s+79,6m/s)/2 = 1 912,3m różnica mniejsza niż długość kadłuba

    No to zobaczmy gdzie nawigator czytał 2 raz 100m

    IES_8:40:51,7 N - 100 (drugi raz)

    Względem TAWS36 Hbaro = 114,4m - (51,7s-42,3s) * 7.7m/s = 42,02m (od poziomu progu pasa)
    Względem TAWS37 Hbaro = 59,2m - (51,7s-49,5s) * 7.65m/s = 42,37m (jak wyżej)

    Czyli nawigator czyta z RW a samolot jest już ~60m poniżej umówionej z lotniskiem wysokości decyzyjnej !!!

    Xp = 1936m - 2,2s * 79.6m/s = 1 760,9m od progu
    Hterenu (Xp) = 202m npm

    Przypuszczalne wskazanie RW w tym miejscu Hrw = (254m -202m) + 42m = 94m

    Czyli Nawigator czyta z RW 100m wysokości nad terenem na wysokości 42m względem lotniska.

    Można jeszcze sprawdzić odczyt nawigatora na 150m

    IES_8:40:40,1 N - 150

    względem TAWS36:
    dt = 40,1s - 42,3s = -2,2s

    Hbaro = 114,4m + (-2,2s) *(-7.7m/s) = 131,34 m

    Xp = 2488m + 2.2s * 80.31m = 2 664,7 m od progu

    Hterenu (Xp) - 235m npm

    Wyliczone wskazanie RW = (254m - 235m) + 131m = 150m

    czyli nawigator ciągle czyta z RW podającego wysokość nad terenem !!!

    ========================================================
    Z powyższego widać, że:

    - załoga miała poprawne odczyty ciśnieniowe i WIEDZIAŁA GDZIE JEST (wysokość)

    - nawigator uparcie czytał z RW

    - załoga nie trzymała się instrukcji samolotu nakazującej wydanie komendy "Odchodzimy" najniżej na 100m - KOMENDY NIE WYDANO, ani czynności odejściowych NIE ROZPOCZĘTO.

    INSTRUKCJA SAMOLOTU NIC NIE MÓWI O TYM, ŻE PILOT MA CZEKAĆ NA POLECENIE ODEJŚCIA Z ZIEMI

    Dodatkowo za to mówi:

    Если до установки надежного визуального контакта с огнями светооборудования
    аэродрома или другими ориентирами по курсу посадки срабатывает сигнализация
    радиовысотомеров, немедленно начать маневр по уходу на второй круг.

    Teoretycznie powyższe zostało wykonane, bo komenda "Odchodzimy" padła przed zadziałaniem sygnalizacji RW ale:

    - samolot był na wysokości 26m względem poziomu lotniska (czyli 74m poniżej wys. dec.)
    - nie przestawiono silników na ciąg startowy (pierwsza czynność przy odejściu)

    a to znów oznacza niestosowanie się do instrukcji pilotażu tego samolotu.


    (7) При срабатывании сигнализации ССОС в процессе выполнения маневра захода на посадку на аэродроме, расположенном в холмистой или горной местности, энергично перевести самолет в набор высоты, не допуская выхода за допустимые значения перегрузки и угла атаки, и установить РУД на взлетный режим, выдерживая его до отключения сигнализации. О выполненном маневре доложить диспетчеру УВД.

    (8) В случае срабатывания сигнализации ССОС при полете на предпосадочной прямой
    до установления надежного визуального контакта с огнями приближения или дру-
    гими ориентирами по курсу посадки - выполнить уход на второй круг.


    CCOC - to jest sygnalizacja ostrzegająca przed zderzeniem z ziemią czyli TAWS

    Czyli nie zastosowano się nie tylko do instrukcji TAWS-a ale i do instrukcji samolotu.

    Przy odejściu przestawia się też klapy z 36 na 28 lub 15, a tego nie zrobiono.


    > Protasiuk kwitował 2 razy, a nie 1 jak Frołow.

    I co z tego, to są dwa niezależne loty.

    Poza tym jeszcze raz napiszę: naprowadzanie jest wykonywane do odległości "2" a potem ewentualnie gdy samolot dostanie zgodę na lądowanie czyli przy schodzeniu na pas dostanie poprawki jeżeli nie leci w osi, jest za wysoko albo za nisko.

    W tym locie NIE BYŁO zgody na lądowanie, była zgoda TYLKO na podejście do 100m w celu organoleptycznego sprawdzenia warunków pogodowych. W takiej sytuacji, ponieważ pilot:

    a) nie zgłosił nawiązania kontaktu wzrokowego z ziemią (ogólnie)
    b) nie prosił o zgodę na zejście na pas

    oznaczało to, że zdecydował się na odejście i wtedy, to do niego należy wykonanie tego manewru, lotnisko już nie naprowadza. bo na co, na chmury ?

    Łączność z lotniskiem nawiązuje się dopiero po przekroczeniu 200m wysokości, dy samolot ma już wystabilizowaną prędkość 400km/h:

    2/П
    - Переводит рукоятку управл леюш закрылками в положение 0°
    - На высоте 200 м устанавливает частоту крута на УКЗ .радиостанции
    - Докладывает диспетчеру крута об уходе ка второй крут


    WEŹ WRESZCIE PRZECZYTAJ INSTRUKCJĘ OD SAMOLOTU TAM TO WSZYSTKO JEST.


    > To koniec dyskusji na temat, czy to było podejście na 2xNDB.

    Dokąd nie zrozumiesz do czego służą NDB przy podejściu, to faktycznie dalsza dyskusja jest stratą czasu.

    > A teraz idź zamelduj się oficerowi prowadzącemu.

    Zafiksowałeś się na tym oficerze prowadzącym jak Protasiuk na lądowaniu (wedle komisji oczywiście) ;)))))
  • ae911truthorg 25.01.18, 16:00
    Wosztyl podchodził w/g 2xNDB, nie reagował na podawane poprawki, jakby ich nie słyszał.

    Protasiuk kwitował wysokością, a KL potwierdzał położenie samolotu w granicach odchyleń od ścieżki.
    Tylko ruska qwa jak ty jest w stani na ten temat dyskutować.
    Ani Setlak, ani Lasek, którzy nie naprawiają żelazek jak ty, nie śmieli propagować takiego kłamstwa.
    Norm i przepisów rosyjskich mam na dziesiątki. Dotyczących podejść i wyposażenia, wymogów itp.
    Forum nie jest miejscem na wstawianie wyrwanych z kontekstu cytatów.

    Powtarzasz ustalenia qewskiego ruskiego MAK, co świadczy o twoim ruskim trollowym rodowodzie, pod nadzorem oficera prowadzącego.
    Tak się na tym zafiksowałeś jak Frołow, który mimo widzialności 400 m uparł się, żeby podchodzić 2 razy i ryzykować zabiciem ludzi zgromadzonych na płycie lotniska, przelatując im 3 m nad głową.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • absurdello 26.01.18, 22:58
    > Wosztyl podchodził w/g 2xNDB, nie reagował na podawane poprawki, jakby ich nie słyszał.

    Bo ich nie słuchał. W końcu przecież Muś powiedział, że "ich drugi pilot wprowadził do GPS-a współrzędne ŚRODKA LOTNISKA i dzięki temu znali dość dokładnie odległość", a o ile wiem te ich GPS-y podawały odległość w milach morskich a nie w kilometrach. Jak sobie wyobrażasz słuchanie jednocześnie odległości w kilometrach od progu i czytanie odległości w milach od środka lotniska ?

    Rejestrator pokładowy Jaka nagrał wypowiedzi kontrolera podającego odległości, a oni twierdzą, że go nie słyszeli, więc rozwiązanie jest jedno: kontroler do nich mówił, a oni go wyciszyli by im się odległości w dwóch różnych systemach "walutowych" nie myliły i przez to pewnie nie usłyszeli polecenia odejścia na drugi krąg.

    Tyle, że Wosztyl podchodził ostrożnie mimo, że, jak sam powiedział, poniżej 400m robił to w GĘSTEJ mgle i na 100m wypoziomował lot i leciał tak do momentu zobaczenia APM-ów. Muś powiedział w wywiadzie, że lecieli dłuższy czas na wysokości 100m aż zobaczyli APM-y ale sądząc z tego, że przeszli nad progiem na 80m, to zobaczyli je bardzo późno i wcale nie z 1500m jak potem twierdzili, bo przecież wtedy nie musieli by lecieć aż tak wysoko. Podejrzewam, że już w momencie gry Jak lądował, to pogoda była poniżej wszelkich minimów, tyle, że jak potem powiedzieli im się UDAŁO.

    >Protasiuk kwitował wysokością, a KL potwierdzał położenie samolotu w granicach odchyleń od ścieżki.

    Patrzysz i nie widzisz. Zafiksowałeś się jak i komisja Millera na słowie ścieżka i ciągle utożsamiasz ją z tą ścieżką jaka jest w karcie, a to co oni robili, to była bardziej ścieżka jaką ten samolot podchodził 3 dni wcześnie. Przynajmniej do 4km od progu te ścieżki były bardzo podobne, bo do 4km zniżali się trochę wolniej, bo wytracali prędkość poziomą. Ryżenko odnosił ich zniżanie do ścieżki sprzed 3 dni, którą z resztą miał zdaje się naniesioną na ekranie (to ta ścieżka ponad 3 stopnie, o które tyle deliberowano). Z zapisów RW z 7 kwietnia wynika, że zniżali się ścieżką o nachyleniu ~60m/km a to oznacza ścieżkę 3° 26'. Plusnin i Ryżenko obsługiwali loty z 7 i 10 kwietnia.

    Po 4km załoga przyspieszyła zniżanie by osiągnąć zamierzoną wysokość nad jarem, który dawał dodatkową przestrzeń pod samolotem i pozwalał na "bezpieczne" (w ich mniemaniu) zejście do 50m podanych przez Wosztyla.

    Kontroler nie widział nic niebezpiecznego w ich postępowaniu na tamtym odcinku ponieważ:

    - pilot potwierdził, że od 100m będzie gotów wykonać odejście jak nic nie zobaczy (a w tamtych warunkach zobaczyć nic nie mógł)

    - z komendy "posadka dopołnitielno" wynikało, że wysokość decyzyjną należy osiągnąć z pewnym zapasem przed bliższą radiolatarnią by mieć czas na wypatrywanie ziemi i rozmowy z kontrolerem na temat ewentualnego zezwolenia na lądowanie, więc podgięcie toru w dół było w tej sytuacji normalne szczególnie, że jak poprzednio rozpoczynali zniżanie nie od 10km tylko pomiędzy 8 i 7km.

    - przy 2 słupku odległościowym samolot normalnie wchodzi w strefę decyzyjną 130m-100m i tam "pałeczka" przechodzi w ręce pilota - na podstawie tego co widzi decyduje on (bo kontroler przecież nie wie co pilot widzi a widok z góry może się różnić od tego na poziomie ziemi) czy będzie lądował (wtedy po wydanej uprzednio komendzie "posadka dop." prosi o tę dodatkową zgodę na lądowanie) czy odchodził.

    Skoro pilot nie zgłosił nawiązania kontaktu wzrokowego z ziemią, ani nie prosił o zgodę na lądowanie, to było to podstawą, do przyjęcia, że pilot zdecydował się na odejście i lotnisko czekało na zgłoszenie tego faktu przez załogę, co wg instrukcji samolotu robi się na wznoszeniu powyżej 200m.

    W czasie odejścia samolot jeszcze opada (droga hamowania), a potem powinien się zacząć wznosić. W podręczniku jest podane, że ten opad może wynieść i 50m (zależnie od przeciążenia hamującego), więc jeżeli pilot zaczął by np. na 100m, to samolot może zejść do 50m i to nie jest nic nienormalnego.

    Nienormalne było to, że na tych 50m samolot się nie zatrzymał, tyle, że ten fakt lotnisko wyłapało gdy samolot już był na tej wysokości, a uwzględnij jeszcze to, że z powodu niekompatybilności transponderów z urządzeniami lotniskowymi, to kontroler na tym radarze miał tylko przybliżony odczyt wysokości samolotu "na oko". Popatrz na te zdjęcia z ekranu tego radaru gdzie plama symbolizująca echo samolotu nie ma ostro zaznaczonych granic, a na samym ekranie nie ma nawet naniesionej skali liczbowej pozwalającej w miarę precyzyjnie określić wysokość samolotu - to jest odczyt "NA OKO" i to jeszcze na ekranach z długą poświatą gdzie obraz jest odświeżany raz na sekundę, a jeszcze kontroler obserwuje jednocześnie DWA ekrany - kierunku i ścieżki, więc opóźnienie nadzorowania może wynosić 2s, a przy ich Vy, to oznaczało kolejne 14-16m w pionie.

    Dodatkowo lotnisko nie znało treści rozmowy z załogą Jaka, bo jakby znało i wiedziało, że Wosztyl podał jeszcze domniemaną dolną granicę chmur, to mogli by być bardziej wyczuleni, że pilot może próbować wykorzystać tę informację i próbować schodzić do dolnej granicy chmur, a nie tylko do 100m i pewnie by ich zablokowało jakąś dodatkową komendą, a tak to gapili się na radar w przeświadczeniu, że pilot ok. 100m rozpoczął wytracanie Vy tylko najwyżej robi to delikatnie by VIP-ów nie stresować.

    Poza tym nawet co z tego, że wydano komendy 'Horyzont" i "Kontrola wysokości" skoro załoga nie potwierdziła ich przyjęcia ? Lotnisko nie ma przecież fizycznych możliwości zatrzymania samolotu, to nie samochód.

    Z zapisów pokładowych wiadomo, że załoga znała i wysokość ciśnieniową, i wysokość nad terenem, była ostrzegana przez TAWS-a a to też miała w d..., więc tym bardziej i wypowiedzi kontrolera.

    Odpuść sobie wymyślanie kolejnych epitetów a zacznij myśleć merytorycznie.

    > Norm i przepisów rosyjskich mam na dziesiątki.

    Czy ty ciągle z uporem maniaka starasz się nie zauważać, że pilotów obowiązywał POLSKI Regulamin Lotów z 2006, gdzie to co robili jest zabronione i to w kilku miejscach ? Rosyjskie normy i przepisy NIE ZNOSZĄ tego obowiązku, a jeżeli ich zalecenia obniżały by stopień bezpieczeństwa lotu, to wtedy obowiązują te, które dają WIĘKSZY JEGO POZIOM !!!
    Kontroler mógł im nawet wydać polecenie zakopania się samolotem pod ziemią ALE ONI NIE MIELI PRAWA WYKONAĆ TAKIEGO POLECENIA ANI W POSTACI ZEZWOLENIA SIĘ ZAKOPANIA ANI W POSTACI ROZKAZU CZEGOŚ TAKIEGO !

    To dowódca odpowiada za bezpieczeństwo lotu i on podejmuje OSTATECZNE DECYZJE, a jak na razie to z zapisów ciągle wynika, że np. nie reagował na PULL UP nawet po tym jak 2P (czy kto inny) odczytał "100 metrów" a wiariometry pokazywały opadanie z prędkością ponad 7m/s !!!

    > Powtarzasz ustalenia qewskiego ruskiego MAK

    Nie, ja powtarzam to do czego sam doszedłem, a czego ani MAK ani komisja Millera nie powiedziały albo zamiotły pod dywan dając głupie wyjaśnienia typu "kapitan się pomylił z odległością DRL" albo, że z powodu niekomfortowego uczucia braku zniżania po kolejnych odczytach nawigatora 100m, przyspieszył opadanie WE MGLE. Nie wiem co za IDIOTA albo mający czytelników za IDIOTÓW napisał taki wniosek.
  • ae911truthorg 27.01.18, 13:31
    Powtarzasz te same brednie od lat.
    Nie umiesz wyjaśnić dlaczego zaczęli zniżanie w odległości 7400 m od PP.
    Tyle w temacie, a ty lejesz tę propagandową wodę bez końca.
    Polecam Petersburg, może tam znajdziesz głupola na swoim poziomie.


    --
    Mój blog dotyczący KwS

    " Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej? B. Komorowski, 16.07.1997.
    niepoprawni.pl/blog/509/wypowiedz-sejmowa-b-komorowskiego-z-1997r-w-sprawie-powodzi
  • warcholski 27.01.18, 15:35
    Klamiesz i zaduzo wypiles, odstaw smirnowa bo sie zalejesz jak zapijaczony ryj

    <<<<Nie, ja powtarzam to do czego sam doszedłem ...psim swędem:) ...( i rozmawiales z niezyjacymi we snie) uszkodzili skrzydło uderzając nim przy pełnej prędkości w grubą część pnia<<<<

    Najwieksze klamstwo cmoku powtarzasz po sMAKu
    gdyz FAKT jest w brzoze nie uderzyli - ile jest metrow w prawo do brzozy od "kursu i sciezki?"
    w/g absurda 47m byli na lewo od pasa.
    Za ta brzoza "byly" wyzsze drzewa zaledwie kilkanascie metrow, szympanse wycieli za brzoza teren ale grupo pozniej...
    podobno sie wznosili w tej okolicy z nachylenim conajmniej 12stopni...

    >>>pełnej prędkości<<<
    jaka jest pelna predkosc -
    Predkosc minimalna: 235 km/h
    Predkosc maksymalna: 950 km/h "ja tu mu w gaz a un zgasl"



    --
    Yrzech szympansow na wiezy to zapijaczone ryje, jedzie im alkocholem na odleglosc- jeden z nich odszedł na emeryturę 3 dni po katastrofie i zniknął, drugi rozpłynął się w powietrzu po zabraniu go przez nieokreślonego bliżej „mundurowego”, a trzeci – o nazwisku Krasnokutskij – okazał się agentem FSB lub GRU.
  • absurdello 08.02.18, 23:01
    Przecież ci napisałem dlaczego 7400m, bo z tego miejsca, z 500m, możesz dolecieć praktycznie po prostej na 50m, w odległości 1700m od progu (czyli nad najgłębszym miejscem) jaru, gdzie spodziewali się, po informacji od Wosztyla wyjść z chmur, będąc jednocześnie ok. 100m nad terenem pod nimi.

    Przecież Wosztyl im powiedział, że na 100m nic nie zobaczą, a do lądowania potrzebowali nawiązania kontaktu wzrokowego z terenem (jakkolwiek pojętym) w innej sytuacji całe zniżanie, w tym czasie, BYŁO BEZ SENSU.

    Nie zobaczyli ziemi więc rozpoczęli odejście, tyle, że ze stanowczo zbyt małej wysokości NAD TERENEM nie uwzględniającej tego, że tam się teren bardzo szybko podnosi i przestrzeń bezpieczeństwa, któą chcieli wykorzystać, znika już ok. 800m przed lotniskiem, choć Protasiukowi mogło się 3 dni wcześniej wydawać, że to drugie zbocze ciągnie się aż do lotniska i jest łagodniejsze niż jest w rzeczywistości.
  • niegracz 23.01.18, 17:24
    absurdello ruski propagandzisto

    CZy jesteś idiotą ?
    tu chodzi o wartosci takie jak 0( słownie:zero)oraz -1 ( słownie:jeden)
    znasz liczby ujemne ?

    -


    Jeszcze raz tłumaczę jak pastuch krowie

    Stan głosów wyjsciowy 0
    oddałem swój głos
    pojawił sie minus ( -1)
    po kilku minutach\
    stan głosów 0
    Chciałem sprawdzic czy to w ogóle działa
    wieć jeszce raz wcisnałem minus
    i wtedy pojawił sie komunikat
    juz raz głosowałęs
    a stan głosów ZERO
    głsowałem raz - wynik powinien być -1 a jest 0
    z tego wynika, że to moderacja Gazety manipuluje iloscia plusów i minusów - ręcznie.

    Tacy jak Ty doskonale sie do manipulowania nadają.

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • niegracz 22.01.18, 20:53
    absurdello ruski propagandzisto
    -
    nie insynuuj

    Jeszcze raz tłumaczę jak pastuch krowie>

    Stan głosów wyjsciowy 0
    oddałem swój głos
    pojawił sie minus ( -1)
    pokilku minutach\
    stan głosów0
    Chciałem sprawdzic czy to wogóledziała
    wieć jeszce raz wcisnałem minus
    i wtedy pojawił sie komunikat
    juz raz głosowałęs
    a stan głosów ZERO
    z tego wynika, że to moderacja Gazety manipule iloscia plusów i minusów - ręcznie.

    Tacy jak Ty doskonale sie do manipulowania nadają.


    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • warcholski 23.01.18, 06:16
    sprawdzilem, rzeczywiscie scierwo moderuje
    jeden ten sam wielonickowy ruski troll z Petersburga
    za kazdym razem...
    delete browsing histry - F5 (refresh) and vote -1
    delete browsing histry - F5 (refresh) and vote -2
    delete browsing histry - F5 (refresh) and vote -3

    hehe. rzeczywiscie, za pare godzin pojawia sie 0


    --
    LISTA klamstw smolenskich
    groups.google.com/forum/#!topic/pl.misc.militaria/ukDa7y6w_r4
  • absurdello 23.01.18, 13:14
    Jeżeli wcześniej głosowałeś, to ten fakt został zapamiętany najprawdopobniej przez twój nr IP i wpis w "ciasteczkach" na twoim komputerze, bo czasami jak się przelogujesz i masz inny nr IP i skasujesz "ciasteczka", to możesz zagłosować jeszcze raz.
    Sam licznik głosowań (oddzielnie na tak i na nie) jest trzymany oddzielnie (obsługa przez Javascript).
    O ile na drugie, to być może moderator ma wpływ, to na pierwsze nie, bo nie ma możliwości usuwania wpisów z twojego kompa.

    > Tacy jak Ty doskonale sie do manipulowania nadają.

    Może się najpierw doucz coś o budowie stron, a potem wyjeżdżaj z wycieczkami osobistymi.
  • warcholski 23.01.18, 15:09
    wielonickowy moderator-manipulator czasami jak się przelogujesz i masz inny nr IP

    --1.-2.-3 po godzinie 0: i otym jest mowa ---->w ten sposób
    nadzorujący dokonuje "kosmetyki"ocen w Jedynie Susznym Kierunku


    --
    Pijani szympansy w ruskiej budzie klna a jeden poszed na zaplecze oproznic sie na dragu
  • warcholski 23.01.18, 15:25
    Odp :
    Czterech ...
    Jeden trzyma zarowke a trzech kreci ampem


  • absurdello 23.01.18, 16:26
    To chyba musiało by ich być tysiące i nic nie robić tylko czytać wszystko jak leci (a wątpię czy ktoś to czyta jak leci).
    To co napisałem dotyczy większości forów (np. Onet), rozpoznawanie czy ktoś głosował jest po IP i w "ciasteczkach" na komputerze głosującego, a sam licznik jest związany z konkretnym komentarzem na konkretnej podstronie.
    Inna sprawa, że nic nie wiem o uprawnieniach moderatora do modyfikacji stanu liczników. Oczywiście jeżeli pracuje na dynamicznym IP, to może zrobić taki numer jak opisałem: przelogowanie plus wyczyszczenie "ciastek" i wtedy może głosować ileś razy ale raczej wątpię by to robił nagminnie, bo to by zajęło masę czasu, szczególnie jak głosów "niewłaściwych" jest dużo (i jeszcze razy ilość komentarzy, które chciałby zmodyfikować).

    Nie bardzo rozumiem jakby kasowanie historii stron na lokalnym komputerze miało cofać licznik ? Czyy cofanie licznika miało miejsce bezpośrednio po kasowaniu historii czy działo się między kasowaniami i tylko odświeżanie strony to ujawniało, bo jakoś nie chwytam idei ?
  • warcholski 24.01.18, 19:37
    >>>>Nie bardzo rozumiem jakby kasowanie historii stron na lokalnym komputerze miało cofać licznik ?::::

    albo jestes skonczony debil albo takiego udajesz wyluczony propagandy na wykladach w Petersburgu

    --
    Adaś mowi: Zwyciezyla bulbiasta dupomokracja bo ciesza sie
    Jaruzelski i Kiszczak, Urban, Łukaszenka i Putin..."I coz to bydlo sobie wyobraza, ze dla nich zmienilismy ustroj"

    kaszalot-bronka.pl.tl/Jaruzelski-_-doradca-Komorowskiego.htm
  • warcholski 27.01.18, 08:38
    To gdzie tutaj wina pilotow z powodu Pull-Up bo rowniesz slyszeli i sie nagralo:


    Pull-up! Pull-up
    Katasrofa TU-154M 4.12.2010

    Pull-up! Pull-up
    Katasrofa TU-244 20.03.2010

    Pull-up! Pull-up
    Katasrofa Boeninga 22.12.2009

    Pull-up! Pull-up
    Katasrofa Boeninga 25.02.2009

    Pull-up! Pull-up
    Katasrofa MD11 23.02.2009

    wpolityce.pl/smolensk/272487-na-koniec-potezna-eksplozja-rozerwala-kadlub-w-jej-wyniku-nastapilo-rozerwanie-kadluba-wzdluz-sufitu-oraz-oderwanie-czesci-kokpitowej-i-ogonowej-naukowcy-podsumowuja-konferencje-smolenska?strona=3


  • janu5 24.03.18, 17:07
    Aleś ty głupi /
    Własnie dlatego ,że model skrzydła był dużo tańszy wybrano kałdub.
    Ryju nie oglądałes MIsia?
  • absurdello 17.04.18, 13:01
    Ano tak ;)

    "- Powiedz mi, po co jest ten kadłub?

    - Właśnie, po co?

    - Otóż to. Nikt nie wie po co i nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten kadłub? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa To jest Kadłub na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym kadłubem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest kadłub społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu. I co się wtedy zrobi?

    - Protokół zniszczenia.

    - Zapamiętaj: Prawdziwe pieniądze zarabia się na drogich, słomianych inwestycjach."

    A dzięki namalowanym oknom nikt nie powie:

    "okno się temu kadłubu oderwało" ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.