kolejnosc podawania dłoni Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    spotykam znajomego z kobietą, czy przy powitaniu podac rękę najpierw kobiecie (choć zazwyczaj nie podajemy ręki kobiecie tylko facetowi) a potem koledze czy można podac tylko koledze ?
    zwykle uściskiem dłoni witają się mężczyźni.
    • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 18.10.10, 14:07
      ciebie "kobiecie" i "kobieta" wyciąga do ciebie dłoń.
      P.s. mężczyźni całują się w oba policzki na powitanie. :D
    • Gość portalu: pol napisał(a):

      > Witam
      > spotykam znajomego z kobietą, czy przy powitaniu podac rękę najpierw kobiecie

      - pozdrawiasz słownie (niezależnie od swojej płci) i na tym koniec. Para decyduje czy chce wymienić z Tobą dalsze uprzejmości. Taka zasada chroni intymność pary przed wścibskością

      > (choć zazwyczaj nie podajemy ręki kobiecie tylko facetowi)

      - zależy jakiej płci jesteśmy

      > a potem koledze czy można podac tylko koledze ?

      - to głównie zależy od Twojej płci, a której to nie określiłaś lub nie określiłeś.
      Nie omijamy, ale nie wyciągamy jako pierwsi, gdy nie jesteśmy uprawnieni.

      > zwykle uściskiem dłoni witają się mężczyźni.

      - co nie jest takie oczywiste.
      --
      pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • Gość portalu: pol napisał(a):

      > Witam
      > spotykam znajomego z kobietą, czy przy powitaniu podac rękę najpierw kobiecie (
      > choć zazwyczaj nie podajemy ręki kobiecie tylko facetowi) a potem koledze czy m
      > ożna podac tylko koledze ?

      Jeśli przedstawiane są sobie dwie kobiety pierwsza wyciąga dłoń ważniejsza, czyli ta która jest prezentowana jako druga. Jeśli się znają i są w podobnym wieku starają się to zrobić równocześnie, choć wtedy częściej witają się cmoknięciem w policzek lub oba.
      Mężczyzna w takiej sytuacji czeka aż kobieta pierwsza poda dłoń (chyba że jest dużo od niej straszy i/lub zajmuje wysoką pozycję społeczną - jest np. profesorem, księdzem - wtedy kobiecie nie wypada tak się spoufalać). Jeśli nowo poznana kobieta nie wyciąga dłoni na powitanie, także panowie (koledzy) powinni w jej obecności zaniechać ściskania sobie prawicy, choć jeśli to zrobią nie popełnią wielkiej gafy.

      > zwykle uściskiem dłoni witają się mężczyźni.

      Jest natomiast ogromną gafą podawanie dłoni na przywitanie wyłącznie mężczyznom, gdy obok stoją znane im (lub nie) kobiety. A to, jak obserwuję, dość rozpowszechniony w niektórych środowiskach zwyczaj. W mieszanym towarzystwie podchodzący nie wyciąga dłoni do wybranych, tylko wita się ogólnie, bez wyróżniania kogokolwiek.


    • No wiec przyklad z zycia. Niedawno przyszedlem z zona jako zaproszony do kolegi na przyjecie. Wchadzac musielismy minac grupke ludzi - znajomi i neznajomi, zanim moglismy sie przywitac z kolega i jego zona...
      No wiec kiedy tylko weszlismy , przy drzwiach staly trzy pary ktore musielismy minac - dwie znajome a trzecia -nie.
      No wiec zona oglolnie powital wszystkich stwierdzjac zaraz wroce tylk przywitam sie z Pania i Panem domu i juz jej nie bylo.
      Jedna ze znajomuch natychmiast wyciagnela reke do mnie - podalem jej i nastepna znajoma rzucila sie z usciskiem... ale trzecia kobieta - nieznajoma przywitala mnie tylko usmiechem- podbnie jej partner. Poniewaz kolega i zona mnie zauwazyli i juz byli po ceremoni powitania z moja zona chcialem podejsc do nich i przywitac sie najpierw a pozniej wrocic i skonczyc powitanie z mezczyznami wsrod grupy przy drzwiach.... Wtedy jeden z kolegow wyciagnal reke - wiec podalem i jemu i reszcie - tak automatycznie lacznie z nieznajomym ktoremu sie przedstawilem. Podszedlem aby przywitac sie z kolega i kiedy wrocilem do tej grupy juz z zona - ona przywital sie ze wszytkimi ogolnie Witam wszytkiich znajomych a dla nieznajomych jestem Danusia - nikt nie wyciagal reki do nikogo.. ja mialem swiadomosc ze jedynie nie przywitalem sie oficjalnie z nieznajoma - i tak zostalo poniewa z ona nie wyrazala ochoty na "dotyk". Nie wiem czy to bylo prawidlowe czy nie - jakos tak "nijako " sie poczulem poniewaz nie wiedzialem czy po powrocie powininem sie tej nieznajomej przedstawic czy tez zakladac ze przeciez slyszala i jak mam na imie i nie reagowala ? No wiec powiedzilem "nie wiem czy sie Pani przedstawilem - "Zenek jestem" - odpwiedziala "milo mi - Ania" i tyle....

      Czy to bylo prawidlowe czy tez reguly zostaly zlamamne w wielu miejscach.?
      • > Czy to bylo prawidlowe czy tez reguly zostaly zlamamne w wielu miejscach.?

        doszedł element gry przestrzennej, wchodząc w czyjąś przestrzeń osobistą, ponosimy tego rezultaty. Nie można tego faktu zawiesić i koniecznie iść do gospodarzy, odmawiając przywitania innym. Sytuacja dynamiczna. Każdy z nas bańkę przestrzenną ma inną, a jesteśmy w niej umieszczeni niecentrycznie w relacji przód/tył/boki. Na postały dyskomfort nie sposób poradzić.

        Niekoniecznie ktoś musiał się źle zachować
        --
        pl.youtube.com/watch?v=-tiua0tniWU&feature=related

        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • porando napisał:

        > No wiec przyklad z zycia. Niedawno przyszedlem z zona jako zaproszony do koleg
        > i na przyjecie. Wchadzac musielismy minac grupke ludzi - znajomi i neznajomi,
        > zanim moglismy sie przywitac z kolega i jego zona...

        Tu gafę popełnił gospodarz - zamiast witać Państwa w progu, stał w głębi mieszkania z żoną. Tym bardziej że przyjęcie było - jak wynika z Pana opisu - liczne i w nie do końca znanym sobie towarzystwie. Dalsze niezręczności są wynikiem tego pierwszego towarzyskiego potknięcia. Państwo - zarówno żona jak i Pan - wybrnęli z tej sytuacji najzręczniej jak było można. Może tylko należało razem powitać ogólnie wszystkich i podejść razem do gospodarzy, ale rozumiem, że odruchowo przejęli Państwo rolę gospodarzy - rozdzielając się nie pozostawili nikogo bez swojej uwagi.

        > ja mialem swiadomosc ze jedynie nie przywitalem sie oficjalnie z nieznajoma - i tak zostalo
        > poniewa z ona nie wyrazala ochoty na "dotyk". Nie wiem czy to bylo prawidlowe
        > czy nie - jakos tak "nijako " sie poczulem poniewaz nie wiedzialem czy po pow
        > rocie powininem sie tej nieznajomej przedstawic czy tez zakladac ze przeciez sl
        > yszala i jak mam na imie i nie reagowala ? No wiec powiedzilem "nie wiem czy
        > sie Pani przedstawilem - "Zenek jestem" - odpwiedziala "milo mi - Ania" i tyle
        > ....
        Wybrnął Pan doskonale. Ponowne przedstawinie się jest dobrym sposobem na nawiązanie relacji z nieznaną osobą w takiej sytuacji.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.