Dodaj do ulubionych

Jak "nauczyłyście" się orgazmu kobiety ?

20.02.02, 06:49
Mam pewien problem z nową dziewczyną, no właściwie nie nową
bo już 5 msc jesteśmy ze sobą.
Wcześniej miałem 3 partnerki które predzej czy później doprowadzałem do
orgazmu. Ale z tą nie jest tak łatwo ;-(
Mówi że jest bardzo podniecona , co zresztą widze i czuje,
ale do orgazmu nie dochodzi. Ze mną straciła dziewictwo w wieku 20 lat
a wcześniej sie nie onanizowała. Czy to przez to ?
Podobno kobieta musi się tego nauczyć (oczewiście przy pomocy partnera).

Nie chce byście mi tu pisali głupoty że to moja wina, bo to nie jest tak. Mój
organ jest OK, wcześniej też doprowadzałem partnerki do orgazmów, gra wstępna
jest długa i podniecająca (lubie gre wstępną).

Jeżli dziewczyny możecie to powiedzcie jak osiągnełyście pierwszy orgazm,
czy to prawda że go sie uczyłyście ??
Edytor zaawansowany
  • piasia 20.02.02, 09:26
    a cóż to jest 5 miesięcy.... ;-)
    tego kobieta może się uczyć i uczyć i czasem nigdy nie nauczyć
    piszesz, że byłeś jej pierwszym mężczyzną - ona dopiero się uczy swojego ciała
    i jego reakcji - a jej ciało uczy się Ciebie.
    najważniejsze, że jest podniecona i że Ty lubisz grę wstępną. Jakbyś nie lubił,
    to pozamiatane ;-)
    to że nigdy się nie masturbowała - tu zdania są podzielone. Niektórzy
    specjaliści twierdzą, że nie-masturbantki pozostają nierozbudzone i nie
    osiągają orgazmu.
    Inni - że to masturbantki nie osiągają orgazmu z mężczyzną, bo nauczyły się
    inaczej.
    Osobiście przychylam sie do zdania tej drugiej grupy, bo mam w tej kwestii
    niejakie doświadczenie - zaczęłam "z drugiej strony tęczy, i zostałam po
    drugiej stronie tęczy".
    Twoja ukochana zaczęła naukę z Tobą - więc ma duże szanse, że
    wszystkie "egzaminy zdacie na piątkę". I daj wam panie jak najszybciej!!!
  • aga02 20.03.02, 16:15
    Piasia--Jak czytam twoje wypowiedzi, to tak nieco przebieram nozkami.
    Az sie tego boje.
    Aga
  • piasia 21.03.02, 06:30
    aga02 napisał(a):

    > Piasia--Jak czytam twoje wypowiedzi, to tak nieco przebieram nozkami.
    > Az sie tego boje.
    > Aga

    :-))))))))))))))))))))))
    jestem niezła w teorii... panowie, uczcie się, jak podniecić kobietę samym
    mówieniem/pisaniem o "tych rzeczach" ;-)
  • tassman 21.03.02, 07:56

    >
    > :-))))))))))))))))))))))
    > jestem niezła w teorii... panowie, uczcie się, jak podniecić kobietę samym
    > mówieniem/pisaniem o "tych rzeczach" ;-)

    *****************
    Piasia,

    O sex trzeba robić, a nie o nim gadać ;))))

    tassman:)
    ps.Aga nie przebieraj tak nóżkami bo ci majtki w kroku sie przepalą.....od tego
    zaru miedzy nóżkami :)))
  • aga02 21.03.02, 17:46
    tassman napisał(a):

    >
    > >
    > > :-))))))))))))))))))))))
    > > jestem niezła w teorii... panowie, uczcie się, jak podniecić kobietę samym
    >
    > > mówieniem/pisaniem o "tych rzeczach" ;-)
    >
    > *****************
    > Piasia,
    >
    > O sex trzeba robić, a nie o nim gadać ;))))
    >
    > tassman:)
    > ps.Aga nie przebieraj tak nóżkami bo ci majtki w kroku sie przepalą.....od tego
    >
    > zaru miedzy nóżkami :)))

  • tassman 22.03.02, 07:46
    aga02,

    Błahahahahahahaahhaahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha...
    Szacuneczek z mojej strony dla twoich sztubackich psikusów:)

    Pozdrawiam
    tassman:)
  • okazja 20.02.02, 09:38
    jak w starym dowcipie....panie to byl moment....
  • jamorzeszek 21.03.02, 11:02
    Zaczelam (jak ladnie pisze Piasia) rowniez po tamtej stronie teczy. Potem kilka
    miesiecy zajelo mi nauczenie sie tego z moim facetem. Pozniej byly Panie-z nimi
    nigdy nie mialam klopotow. Gdyby jednak mnie lub moim partnerkom za bardzo
    zalezalo na efekcie, nie na akcie-coz, pewnie trema bylaby trudna do pokonania.
    Na szczescie nie to bylo wazne. I moze o to chodzi...?
    Pozdrawiam, orzeszek
  • smyk1 21.03.02, 11:28
    jamorzeszek napisał(a):

    > Zaczelam (jak ladnie pisze Piasia) rowniez po tamtej stronie teczy. Potem kilka
    >
    > miesiecy zajelo mi nauczenie sie tego z moim facetem. Pozniej byly Panie-z nimi
    >
    > nigdy nie mialam klopotow. Gdyby jednak mnie lub moim partnerkom za bardzo
    > zalezalo na efekcie, nie na akcie-coz, pewnie trema bylaby trudna do pokonania.
    >
    > Na szczescie nie to bylo wazne. I moze o to chodzi...?
    > Pozdrawiam, orzeszek

    Orzeszku !

    Ale mi to przyjemność (kobieta + kobieta )- "odlot" - "tęcza" - a gdzie wymiana
    płynów organicznych ?
    pozdr. smyk

  • jamorzeszek 21.03.02, 13:54
    Smyku! No jak to gdzie... Wyliczyc Ci plyny organiczne? Pomysl uwaznie, a
    najlepiej wyobraz sobie: dwie bardzo apetyczne, wyposzczone i zwarte w uscisku
    panny... Malo to maja plynow do zaoferowania??? No chlopie!!
    Pozdrawiam, orzeszek
  • smyk1 21.03.02, 14:06
    jamorzeszek napisał(a):

    > Smyku! No jak to gdzie... Wyliczyc Ci plyny organiczne? Pomysl uwaznie, a
    > najlepiej wyobraz sobie: dwie bardzo apetyczne, wyposzczone i zwarte w uscisku
    > panny... Malo to maja plynow do zaoferowania??? No chlopie!!
    > Pozdrawiam, orzeszek

    Orzeszku !

    O ile wiem i przypuszczam to masz na myśli - zwykłe mleko !
    Ale do tego musi być pewne spełnienie - facet !

    pozdr. smyk

  • jamorzeszek 21.03.02, 14:18
    Smyku! Rozumiem, ze po przeczytaniu mojego posta wykonales pelen odlot w kraine
    marzen. Gdzie facet jest niezbedny, by panie mogly...cokolwiek. Zastanawiam
    sie, czy wyprowadzac Cie z bledu, ale po ostatnim razie odleciales, wiec...no
    nie wiem...
    A jednak wyobraz sobie dwie panie, bez pana i mleka (kwasnego, oczywiscie) za
    to z bita smietana w sprayu i swiezymi truskawkami. Chlodny szampan i Shade
    gdzies w tle. Cieple popoludnie, dlugo na to czekaly. I blagam-jesli widzisz
    tam gdzies jakiegos kolesia pozwol, ze ja opre sie na realiach: uwierz, jest
    ostatnia "rzecza" jakiej tam wtedy potrzeba.
    Pozdrawiam, orzeszek
  • smyk1 21.03.02, 14:38
    jamorzeszek napisał(a):

    > Smyku! Rozumiem, ze po przeczytaniu mojego posta wykonales pelen odlot w kraine
    >
    > marzen. Gdzie facet jest niezbedny, by panie mogly...cokolwiek. Zastanawiam
    > sie, czy wyprowadzac Cie z bledu, ale po ostatnim razie odleciales, wiec...no
    > nie wiem...
    > A jednak wyobraz sobie dwie panie, bez pana i mleka (kwasnego, oczywiscie) za
    > to z bita smietana w sprayu i swiezymi truskawkami. Chlodny szampan i Shade
    > gdzies w tle. Cieple popoludnie, dlugo na to czekaly. I blagam-jesli widzisz
    > tam gdzies jakiegos kolesia pozwol, ze ja opre sie na realiach: uwierz, jest
    > ostatnia "rzecza" jakiej tam wtedy potrzeba.
    > Pozdrawiam, orzeszek

    Orzeszku !

    Ja miałem na myśli wymianę płynów organicznych - a nie artykułów spożywczych w
    postaci truskawek, bitej śmietany czy tam jeszcze innych.
    A tak na marginesie, sprzydałby się Tobie jakiś porządny chłop z tzw. jajami,
    uważam że ten Twój pierwszy to była jakaś miernota ( ja takich nazywam "pupa w
    kołnierzyku" ) która nie wprowadziła Cię normalnie do takiego prawdziwego
    ostrego,czystego i odlotowego seksu jaki występuje pomiędz kobietą i mężczyzną.

    Zapewniam Cię to jest dopiero "ODLOT"

    posdr smyk

  • jakon 21.03.02, 15:55
    pozwólcie że się wtrącę, każdy z nas ma preferencję....większość z nas jest
    hetero, ale czy to az takie dziwne ze niektórzy odbiegają od normy?-
    większościowej oczywiście.
    smyk - do ciebie może i masz rację co do p...w kołnierzykach, jest tylko jedno
    ale...niektóre kobiety nie chcą mieć do czynienia z facetami wogóle i od samego
    początku ich taki sex hetero nie interesował. poza tym..ehh....długo by mówić
    więc się ograniczę: niemoc i nieporozumienia w sferze sexu czasami prowadzą do
    zmiany orientacji seksualnej i tyle.
    apropos spróbuj tego - TOLERANCJA

    orzeszku- powiem tak: każdy ma swoją rację i dyskusje na ten temat mogłyby się
    toczyć latami, a tak się przecież dziejee na całym świecie...legalizacja ślubów
    homoseksualnych itd...itp... A co do facetów chyba każdy kiedyś sobie wyobrażał
    jak to jest...być z facetem czy z kobietą? to przy dojrzewaniu jak się nie
    mylę. większość i tak się wypiera, że nigdy na ten temat nawet nie pomyślało
    ale raczej nie jest to prawdą. czy ty zastanawiałaś się na początku co do
    orientacji? myślę że tak. I wybrałaś swoją, tak jak każdy z nas wcześniej czy
    później.
    co do mnie jestem i będę hetro...ale miałem dość dużo wspólnego z ludzmi
    obracającymi się w tych światach, więc ich rozumiem - przynajmniej mnie się tak
    wydaje.

    tak ogólnie...artykuły spożywcze są niezłym dodatkiem do i dla sexu zarówno dla
    jednych jak i drugich...dlatego polecam niniejszym tą ciekawostkę jeżeli nie
    próbował inicjator głównego posta.
    co do aktu - prawda...nie skupiajmy się na samym orgaźmie bo z tego nigdy nic
    nie wyjdzie...tak po prostu z samego aktu czerpmy przyjemność...a orgazm sam
    wyjdzie ;)))
    no kochani starczy.
    dziadek się zmywa;)
    pa
  • worm1 21.03.02, 17:13
    Jakon no i po co sie wtracasz byla juz bita smietana i truskawki,prosze Cie
    siedz cicho bo ja czekam na wiecej:)))))
  • jakon 22.03.02, 07:06
    nio to siedzę cicho :)))
  • tassman 22.03.02, 07:51
    jakon napisał(a):

    > pozwólcie że się wtrącę, każdy z nas ma preferencję....większość z nas jest
    > hetero, ale czy to az takie dziwne ze niektórzy odbiegają od normy?-
    > większościowej oczywiście.
    > smyk - do ciebie może i masz rację co do p...w kołnierzykach, jest tylko jedno
    > ale...niektóre kobiety nie chcą mieć do czynienia z facetami wogóle i od samego
    >
    > początku ich taki sex hetero nie interesował. poza tym..ehh....długo by mówić
    > więc się ograniczę: niemoc i nieporozumienia w sferze sexu czasami prowadzą do
    > zmiany orientacji seksualnej i tyle.
    > apropos spróbuj tego - TOLERANCJA
    >
    > orzeszku- powiem tak: każdy ma swoją rację i dyskusje na ten temat mogłyby się
    > toczyć latami, a tak się przecież dziejee na całym świecie...legalizacja ślubów
    >
    > homoseksualnych itd...itp... A co do facetów chyba każdy kiedyś sobie wyobrażał
    >
    > jak to jest...być z facetem czy z kobietą? to przy dojrzewaniu jak się nie
    > mylę. większość i tak się wypiera, że nigdy na ten temat nawet nie pomyślało
    > ale raczej nie jest to prawdą. czy ty zastanawiałaś się na początku co do
    > orientacji? myślę że tak. I wybrałaś swoją, tak jak każdy z nas wcześniej czy
    > później.
    > co do mnie jestem i będę hetro...ale miałem dość dużo wspólnego z ludzmi
    > obracającymi się w tych światach, więc ich rozumiem - przynajmniej mnie się tak
    >
    > wydaje.
    >
    > tak ogólnie...artykuły spożywcze są niezłym dodatkiem do i dla sexu zarówno dla
    >
    > jednych jak i drugich...dlatego polecam niniejszym tą ciekawostkę jeżeli nie
    > próbował inicjator głównego posta.
    > co do aktu - prawda...nie skupiajmy się na samym orgaźmie bo z tego nigdy nic
    > nie wyjdzie...tak po prostu z samego aktu czerpmy przyjemność...a orgazm sam
    > wyjdzie ;)))
    > no kochani starczy.
    > dziadek się zmywa;)
    > pa


    *********************************

    Cytuję:"niemoc i nieporozumienia w sferze sexu czasami prowadzą do zmiany
    orientacji seksualnej i tyle".
    Błahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha....
    Tę bzdurę chyba napisałas pod wpływem swoich własnych chorych doswiadczeń...
    Świat sie kończy...

    tassman:)
  • jakon 22.03.02, 11:06
    Napisałeś coś na czym się nieznasz???

    >Cytuję:"niemoc i nieporozumienia w sferze sexu czasami prowadzą do zmiany
    orientacji seksualnej i tyle".
    >Błahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha....
    >Tę bzdurę chyba napisałas pod wpływem swoich własnych chorych doswiadczeń...
    >Świat sie kończy...

    >tassman:)

    tasman... mie zrozumiałeś...albo nie doczytałeś do końca...w pewnym momencie
    mówiłem że miałem dość dużo wspólnego z takimi ludzmi...ale to jest twoje
    zdanie więc jak nie wiesz o co chodzi lub nie możesz ogarnąć szerszego tekstu
    niż parę linijek to lepiej się nie wypowiadaj...tobie raczej jest potrzebne
    logiczne myślenie niż sex bo jak widać wcale dobrze na ciebie to nie wpływa
    pozdrówka tass....;)
    m.
  • jamorzeszek 21.03.02, 19:44
    Oj Smyku, Smyku... Na tyle mi moj pierwszy wystarcza, ze jestesmy juz razem 14
    lat. I nie mam nic do seksu k-m. Znam tylko (a moze i az) inne formy seksu i
    wiesz, ten jak to nazywasz "odlot" ... smiechu warte. Juz Oskar Wilde pisal
    bracie tak: "kwintesencja blogosci moze zostac zrozumiana wylacznie przez
    istoty tej samej plci".
    A moze zrozumiesz taki oto argument:
    przyjemnie Ci kiedy Twoja Pani dotyka Cie w ulubiony sposob, miekka, delikatna
    skora... pachnie cudownie, jest cala Twoja, wilgotna, w jej oczach widzisz caly
    wszechswiat i wszystkie gwiazdy...
    Bo mnie i owszem, takie sensacje robia bardzo dobrze!!!
    Mezczyzni-to jedno, kobiety to...mniam, mniam. Kto tego nie rozumie i mi tu
    reklamuje cos, co znam dobrze i cenie, lecz nie ponad miare-traci czas. Ja
    poprostu wiem co lubie.
    I jeszcze jedno-brak argumentow nie usprawiedliwia brzydkiego mowienia o moim
    mezczyznie. W milosci fizycznej i zyciowej madrosci przewyzsza wszystkich
    mezczyzn, ktorych poznalam. Kocham go i szanuje. Po 14 latach-dla wielu moze to
    brzmiec jak sciente fiction... Coz, swojego obrazu w moim sercu nie zbudowal
    wymachiwaniem ogorem i wtykaniem mi go pod ogon z uporem godnym lepszej sprawy.
    Nie tamtedy sie do mnie trafia, jesli juz.
    A co do artykulow zywnosciowych...Nie chcialam wierzyc, ze nie rozumiesz
    aluzji, ale byc moze nie wiesz jeszcze, ze kobiety-kiedy sa w intymnych
    sytuacjach, ktore im bardzo odpowiadaja produkuja wiele-jak to nazwalez-plynow
    ustrojowych. Przy Tobie nie produkuja??? I nie ma zadnych przeciwskazan, zeby
    sie owym dobrodziejstwem dzielily, ogranicza je tylko wyobraznia, ktora...wierz
    mi, u kobiet wyksztalcila sie znacznie lepiej w tych sprawach niz bys
    przypuszczal.
    Pozdrawiam, orzeszek
  • tassman 22.03.02, 07:57
    jamorzeszek napisał(a):

    > Oj Smyku, Smyku... Na tyle mi moj pierwszy wystarcza, ze jestesmy juz razem 14
    > lat. I nie mam nic do seksu k-m. Znam tylko (a moze i az) inne formy seksu i
    > wiesz, ten jak to nazywasz "odlot" ... smiechu warte. Juz Oskar Wilde pisal
    > bracie tak: "kwintesencja blogosci moze zostac zrozumiana wylacznie przez
    > istoty tej samej plci".
    > A moze zrozumiesz taki oto argument:
    > przyjemnie Ci kiedy Twoja Pani dotyka Cie w ulubiony sposob, miekka, delikatna
    > skora... pachnie cudownie, jest cala Twoja, wilgotna, w jej oczach widzisz caly
    >
    > wszechswiat i wszystkie gwiazdy...
    > Bo mnie i owszem, takie sensacje robia bardzo dobrze!!!
    > Mezczyzni-to jedno, kobiety to...mniam, mniam. Kto tego nie rozumie i mi tu
    > reklamuje cos, co znam dobrze i cenie, lecz nie ponad miare-traci czas. Ja
    > poprostu wiem co lubie.
    > I jeszcze jedno-brak argumentow nie usprawiedliwia brzydkiego mowienia o moim
    > mezczyznie. W milosci fizycznej i zyciowej madrosci przewyzsza wszystkich
    > mezczyzn, ktorych poznalam. Kocham go i szanuje. Po 14 latach-dla wielu moze to
    >
    > brzmiec jak sciente fiction... Coz, swojego obrazu w moim sercu nie zbudowal
    > wymachiwaniem ogorem i wtykaniem mi go pod ogon z uporem godnym lepszej sprawy.
    >
    > Nie tamtedy sie do mnie trafia, jesli juz.
    > A co do artykulow zywnosciowych...Nie chcialam wierzyc, ze nie rozumiesz
    > aluzji, ale byc moze nie wiesz jeszcze, ze kobiety-kiedy sa w intymnych
    > sytuacjach, ktore im bardzo odpowiadaja produkuja wiele-jak to nazwalez-plynow
    > ustrojowych. Przy Tobie nie produkuja??? I nie ma zadnych przeciwskazan, zeby
    > sie owym dobrodziejstwem dzielily, ogranicza je tylko wyobraznia, ktora...wierz
    >
    > mi, u kobiet wyksztalcila sie znacznie lepiej w tych sprawach niz bys
    > przypuszczal.
    > Pozdrawiam, orzeszek

    **********************
    jamorzeszku,

    Rzuć cytat kogoś NORMALNEGO, bo z tego co wiem szanowny ŚP pan O.Wilde był
    pedziem. I takie bzdury może napisac tylko chory umysł....

    tassman:)


  • jakon 22.03.02, 11:08
    jak widzękażdego próbujesz brać na swoją modłę....
    lepiej módl się do siebie w ciszy i spokoju...
    m.
  • smyk1 22.03.02, 09:46
    jamorzeszek napisał(a):

    > Oj Smyku, Smyku... Na tyle mi moj pierwszy wystarcza, ze jestesmy juz razem 14
    > lat. I nie mam nic do seksu k-m. Znam tylko (a moze i az) inne formy seksu i
    > wiesz, ten jak to nazywasz "odlot" ... smiechu warte. Juz Oskar Wilde pisal
    > bracie tak: "kwintesencja blogosci moze zostac zrozumiana wylacznie przez
    > istoty tej samej plci".
    > A moze zrozumiesz taki oto argument:
    > przyjemnie Ci kiedy Twoja Pani dotyka Cie w ulubiony sposob, miekka, delikatna
    > skora... pachnie cudownie, jest cala Twoja, wilgotna, w jej oczach widzisz caly
    >
    > wszechswiat i wszystkie gwiazdy...
    > Bo mnie i owszem, takie sensacje robia bardzo dobrze!!!
    > Mezczyzni-to jedno, kobiety to...mniam, mniam. Kto tego nie rozumie i mi tu
    > reklamuje cos, co znam dobrze i cenie, lecz nie ponad miare-traci czas. Ja
    > poprostu wiem co lubie.
    > I jeszcze jedno-brak argumentow nie usprawiedliwia brzydkiego mowienia o moim
    > mezczyznie. W milosci fizycznej i zyciowej madrosci przewyzsza wszystkich
    > mezczyzn, ktorych poznalam. Kocham go i szanuje. Po 14 latach-dla wielu moze to
    >
    > brzmiec jak sciente fiction... Coz, swojego obrazu w moim sercu nie zbudowal
    > wymachiwaniem ogorem i wtykaniem mi go pod ogon z uporem godnym lepszej sprawy.
    >
    > Nie tamtedy sie do mnie trafia, jesli juz.
    > A co do artykulow zywnosciowych...Nie chcialam wierzyc, ze nie rozumiesz
    > aluzji, ale byc moze nie wiesz jeszcze, ze kobiety-kiedy sa w intymnych
    > sytuacjach, ktore im bardzo odpowiadaja produkuja wiele-jak to nazwalez-plynow
    > ustrojowych. Przy Tobie nie produkuja??? I nie ma zadnych przeciwskazan, zeby
    > sie owym dobrodziejstwem dzielily, ogranicza je tylko wyobraznia, ktora...wierz
    >
    > mi, u kobiet wyksztalcila sie znacznie lepiej w tych sprawach niz bys
    > przypuszczal.
    > Pozdrawiam, orzeszek

    Orzeszku !

    Cieszy mnie to, że jednak mam rację !
    14-cie lat pożycia z kochanym mężczyzną cyt. "w miłości fizycznej i życiowej"
    a tu zdrada (wymiana płynów organicznych, mniam, mniam) i to z kobietą.
    Z całym szacunkiem dla twojego mężczyzny ale muszę stwierdzić to nie "ten"
    Orzesku Ty się do niego tylko przyzwyczaiłaś ( może kasa ).
    Sądzę, że jeszcze w życiu nie miałaś kontaktu z "prawdziwym" mężczyzną, a z tymi
    co miałaś to powt. takie miernoty.
    pozdr. smyk, zasmucony,że nie poznałaś prawdziwecho chłopa.


  • jamorzeszek 25.03.02, 11:04
    Rozumiem, ze jestes wlasnie takim prawdziwym chlopem, mam racje?
  • smyk1 25.03.02, 11:15
    jamorzeszek napisał(a):

    > Rozumiem, ze jestes wlasnie takim prawdziwym chlopem, mam racje?

    Orzeszku

    Staram się !
  • jamorzeszek 25.03.02, 12:24
    Wobec tego powodzenia
    pozdrawiam, orzeszek
  • beltane 22.03.02, 23:24
    Nic dodac nic ujac Orzeszku:) To fantastyczne, ze gdzies w swiecie sa osoby
    ktore mysla w ten sam sposob. Panowie nie oburzajcie sie, Ona ma racje i to w
    jaki sposob pisze o mezczyznie swojego zycia powinno byc dla was pochwala,
    niewielu sie bowiem takich trafia.
    pozdrawiam
    beltane
  • jamorzeszek 25.03.02, 11:07
    Nie skomentuje wypowiedzi panow. Po co mialabym to robic??
    Ciesze sie, ze sie rozumiemy, tak poprostu:)))
    Pozdrawiam bardzo, orzeszek
  • jakon 28.03.02, 08:38
    a szkoda orzeszku...
    m.
    ps.(z odpowiedzią troszkę się pośpieszyłem...ale chyba trafiłem potrosze)
    pozd
  • jamorzeszek 28.03.02, 10:48
    Nie wiem do której Twojej wypowiedzi sie ustosunkowac. Dlatego-w ciemno. Ja nie
    zastanawialam sie nad swoja orientacja. Reagowalam zgodnie z nia. Wychowywalam
    sie w rodzinie otwartej na seksualnosc i moze dlatego witalam z radoscia kazdy
    jej przejaw u siebie-czulam, ze normalnie sie rozwijam.
    Na poczatku bylam (tak mi sie wtedy wydawalo) zupelnie hetero. Z perspektywy
    czasu wiem, ze od poczatku tak zupelnie hetero to jednak nie bylam, ale nie
    mialam wtedy odp aparatu pojeciowego a moze raczej samoswiadomosci, aby to
    zglebiac. Pozniej pojawialy sie coraz czestsze fascynacje i zupelnie trudny do
    opisania glod czegos ... innego. Teraz jestem zupelnie gdzie indziej i dobrze
    mi z tym.
    Nie bede komentowac wypowiedzi obrazliwych ani glupawych, bo zupelnie nie czuje
    takiej potrzeby. Moze w glebi serca chcialabym byc powodem iluminacji, ktora
    unaocznilaby niedowiarkom ten zupelnie rozny od heteryckiego (a tak dla mnie
    pociagajacy) klimat. Ale nie za wszelka cene.
    A swoja droga kiedys myslalam, ze moje "obustronne" doswiadczenie umozliwi mi
    zbudowanie czegos w rodzaju pomostu pomiedzy oboma swiatami. Nie bralam pod
    uwage tego, ze czasem nie brakuje drogi do zrozumienia odmiennosci, a ochoty do
    podazania nia.
    Pozdrawiam wszystkich zaimpregnowanych na roznorodnosc
    szkoda, ze nie widza w tym Boskiego zamyslu
    orzeszek
  • jakon 28.03.02, 12:48
    dzięki wielkie, wypowiedzi takiej łoł długiej i wyczerpującej nie spodziewałem
    się....
    odmienności kroczą swoimi drogami....
    co do zamysłu Stwórcy..... hmm..... na swoje podobieństwo i chwałę....każdy
    docenia piękno, a to w jaki sposób czy odmienny, czy też w/na sposób większości
    to inna sprawa.
    każdy z nas jest wkońcu przecież odmienny od drugiej osoby, a i nasze
    postrzeganie różni się diametralnie.
    gratuluję ci orzeszku możliwości pogodzenia swoich wyborów, połączenia obydwu
    różnorodności seksualnych, ale z tego co mówisz coraz trudniej to pogodzić.
    z moich orientacji w tym temacie - choć nie są wielkie- wychodzi na to, że
    największym pragnieniem i obiektem seksualnym jest kobieta.
    i to nie tylko dla facetów ale i dla kobiet. to z czym się spotkałem.... powiem
    tak: kobiety, które spróbowały kobiecej słodkości i rozkoszy, niechętnie lub
    wogóle nie wracają do orientacji hetero. czyż my sami tj. mężczyźni, mając tą
    świadomość nie powinniśmy być bardziej...hmm... bardziej się starać? ale
    wiedząc to i tak liczy się, iż kiedyś ewentualnie faceci nie będą potrzebni ;)
    ale jeszcze nie teraz ;))) więc ta daleko idąca tolerancja nie przeszkadza.
    jeszcze ;)))
    może i niezrozumiałe jest wszystkim ale świat jest malusi a dziwności chodzą po
    tym świecie. nie chcąc nikogo urazić, rozwijając, dziwny jest każdy...psyche,
    wypowiedzi, odmienności skojarzeń, orientacja seksualna, czy chociażby wiek.
    dla mnie jedynym odchyleniem, który chyba większość potępia jest pedofilia.
    kończę bo się post nie zakończy ;)))
    pozdr orzeszku
    m.
  • rmrj 29.03.02, 15:02
    Bardzo mialem duza przyjemnosc w czytaniu Twoich wywodow na temat doswiadczen
    "bez nas". Mniejsza, czytajac niektore reakcje moich "kolegow". Dwukrotnie
    bylem zwiazany z kobietami, ktore mialy takie doswiadczenia jak Ty i chyba nie
    jest przypadkiem, ze ich czulosc, namietnosc, pomyslowosc i otwartosc byly o
    lata swietlne powyzej sredniej dla Pan "klasycznych". Raz bylem w sytuacji z
    dwoma kobietami, ktore kochaly sie na zmiane miedzy soba i ze mna. Bylo to
    jedno z piekniejszych moich doswiadczen. Tym bardziej Ciebie Orzeszku
    serdecznie pozdrawiam, nie tylko za ten watek, ale i inne Twoje wypowiedzi.
    Wesolych Swiat z ukochanym facetem.
  • jamorzeszek 31.03.02, 17:20
    Mowi sie "jeden obraz jest wart tysiaca slow". Dlatego wlasnie latwiej
    rozmawiac ze znawcami tematu, niz laikami.
    Dziekuje za zyczenia w imieniu swoim i mojego mtmb
    pozdrawiam swiatecznie, orzeszek
  • tassman 22.03.02, 07:48
    jamorzeszek napisał(a):

    > Smyku! Rozumiem, ze po przeczytaniu mojego posta wykonales pelen odlot w kraine
    >
    > marzen. Gdzie facet jest niezbedny, by panie mogly...cokolwiek. Zastanawiam
    > sie, czy wyprowadzac Cie z bledu, ale po ostatnim razie odleciales, wiec...no
    > nie wiem...
    > A jednak wyobraz sobie dwie panie, bez pana i mleka (kwasnego, oczywiscie) za
    > to z bita smietana w sprayu i swiezymi truskawkami. Chlodny szampan i Shade
    > gdzies w tle. Cieple popoludnie, dlugo na to czekaly. I blagam-jesli widzisz
    > tam gdzies jakiegos kolesia pozwol, ze ja opre sie na realiach: uwierz, jest
    > ostatnia "rzecza" jakiej tam wtedy potrzeba.
    > Pozdrawiam, orzeszek

    ***************
    Chore feministyczne farmazony:)

    tassman:)

  • piasia 22.03.02, 08:58
    a może być Szymon Kobyliński? Kobieciarz co się zowie, aczkolwiek przyprószony
    siwizną tu i ówdzie?
    (wszakci im dąb starszy, tymci, jak powiedają, korzeń jego twardszy ;-))

    Tenże Kobyliński, autor wspaniałego "Pasjansa erotycznego" (gorąco polecam!!!)
    napisał (cytuję z pamięci, przepraszając Autora za ewentualną drobną pomyłkę)

    DWIE KOBIETY RAZEM TO POMNOŻENIE, SPOTĘGOWANIE KOBIECOŚCI.

    Orzeszku, czy czytałaś Judith Krantz "Blichtr i patynę"?
  • smyk1 22.03.02, 09:55
    piasia napisał(a):

    > a może być Szymon Kobyliński? Kobieciarz co się zowie, aczkolwiek przyprószony
    > siwizną tu i ówdzie?
    > (wszakci im dąb starszy, tymci, jak powiedają, korzeń jego twardszy ;-))
    >
    > Tenże Kobyliński, autor wspaniałego "Pasjansa erotycznego" (gorąco polecam!!!)
    > napisał (cytuję z pamięci, przepraszając Autora za ewentualną drobną pomyłkę)
    >
    > DWIE KOBIETY RAZEM TO POMNOŻENIE, SPOTĘGOWANIE KOBIECOŚCI.
    >
    > Orzeszku, czy czytałaś Judith Krantz "Blichtr i patynę"?

    Piasiu !

    Nijak mi nie pasuje do tego wątku - chłop miał co innego na myśli.
  • arielka73 22.03.02, 09:59
    piasia napisał(a):

    > DWIE KOBIETY RAZEM TO POMNOŻENIE, SPOTĘGOWANIE KOBIECOŚCI.
    Otoz to. Porownywanie seksu z mezczyzna z seksem z kobieta nie ma najmniejszego
    sensu. Cala slodycz i blogosc w kochaniu sie z osoba tej samej plci wynika z
    poczucia, jakbys kochal(a) sie ze sama(ym) soba do potegi n-tej. A ktoz wie
    lepiej jak sprawic Ci rozkosz, jak nie Ty sam(a)? Z mezczyzna to ciekawosc
    odmiennosci. Wszystko ma swoj zapach, smak, odcien... Nie mozna nigdy powiedziec,
    co jest lepsze. Chyba ze bardziej wlasciwe, a to juz ideologia.
  • smyk1 22.03.02, 10:11
    arielka73 napisał(a):

    > piasia napisał(a):
    >
    > > DWIE KOBIETY RAZEM TO POMNOŻENIE, SPOTĘGOWANIE KOBIECOŚCI.
    > Otoz to. Porownywanie seksu z mezczyzna z seksem z kobieta nie ma najmniejszego
    >
    > sensu. Cala slodycz i blogosc w kochaniu sie z osoba tej samej plci wynika z
    > poczucia, jakbys kochal(a) sie ze sama(ym) soba do potegi n-tej. A ktoz wie
    > lepiej jak sprawic Ci rozkosz, jak nie Ty sam(a)? Z mezczyzna to ciekawosc
    > odmiennosci. Wszystko ma swoj zapach, smak, odcien... Nie mozna nigdy powiedzie
    > c,
    > co jest lepsze. Chyba ze bardziej wlasciwe, a to juz ideologia.

    Arielko !

    DWIE KOBIETY RAZEM TO SPOTĘGOWANIE PROWIZORKI
    smyk
  • jakon 22.03.02, 11:13
    tak na marginesie...trafiłaś chyba teraz w sedno sprawy. tym razem tass się nie
    będzie mógł wyprzeć, czy też stwierdzić, iż "ten gość jest skrzywiony
    psychicznie".
    piasia pozdrawiam serdecznie ;)
    m.
  • worm1 22.03.02, 13:13
    ej no ludzie co jest?czy to oznacza ze faceci sa tylko marnym dodatkiem?
  • jamorzeszek 25.03.02, 12:34
    Nie czytalam niczego tej autorki, niestety. Ostatnio zajmuje mnie Poswiatowska,
    tak o, dla kontrastu.
    W ogole jakos malo ostatnio czytam dla przyjemnosci, wiecej-przez obowiazek.
    Dlaczego pytasz?
  • jakon 22.03.02, 11:17
    a nie przyczepiłeś siędo mojego tekstu że każdy kiedyś myślał o
    homoseksualizmie??
    zastanawia mnie to...
    I to bardziej niż twoja teoria
    m.
  • bandicoot 24.03.02, 23:03
    Jakonq:-)
    Kazdy myslal, ale niewielu przeszlo... a tak poza tym,
    dlaczego kobiety maja sie uczyc orgazmu?
    I czy to prawda, ze faceci przezywaja go za kazdym razem? i za kazdym razem inaczej?
  • jakon 25.03.02, 10:49
    a skąd ja to mam wiedzieć???
    hihi...
    nie wiesz przypadkiem?
    każdy się uczy....przede wszystkim siebie :)))
  • bandicoot 26.03.02, 00:41
    skad, to i ja nie wiem, expertem to ty nie jestes...
    a przynajmniej nie od tego ;)))

  • jakon 27.03.02, 07:31
    hm....... jakby to ująć ładnie....
    stwierdając marności ;)))
    dowodzisz ogromnej wiedzy praktycznej ........
    dzięki za pośrednią odpowiedz....
    chyba ze tępy -jestem a to możliwe...
    i niezrozumialem pytania....
    (cio do poczucia humoru...czego jeszcze można się dowiedzieć???)
  • jakon 28.03.02, 12:56
    że jestem expertem w pognębianiu wszystkich i wszystkiego to wiem....tu mam
    chyba 100 na 10 możliwych, zastanawia mnie tylko w czym nie jestem expertem???
    co do twojej wypowiedzi oczywiście.
    pozdrawiam Cię gorąco
    ps. sorka za obskórność wypowiedzi. i buziak na osłodę ;)
    m.
  • bandicoot 28.03.02, 21:20
    a co ja jestem alfa romeo, zeby wszystko wiedziec?
    litosci... od calowania bandicoota mozna dostac parchow ;)
    wysylam fote na adres jakona.
    ***
    co do pooha marnego...
    "kobieto, ty poohu marny..."
    posuwam sie do profanacji?
    ;)
  • jakon 29.03.02, 07:22
    to co muszę fuj..fuj..., tfu, tfu i szybko biegnę do lekarza ;))))
    poohu...itd....hmmmm....sprawdzimy....sprawdzimy :)))))))
  • bandicoot 29.03.02, 22:31
    mam nadzieje, ze plujesz przez lewe ramie...
    na szczescie...
    heh...

    a tak w ogole to wesolych JAJ:-)))

    pa
    bandyta
  • jakon 27.03.02, 07:36
    dodam...hmmmmm....mowa już była na temat facetów....jak pamiętam
    co do kobiet to kocie, a nie jest to przypadkiem naturalne??? no chyba...się
    mylę? jeżeli sięmylę to hmmm... może uprzejmie poproszę Cię o odpowiedz...
  • szymonowic 22.03.02, 13:37
    myślę, że ten problem jest zbyt poważny i żaden z uczestników forum nie może
    dać jednoznacznej odpowiedzi na zadane pytanie.
  • seksuolog 23.03.02, 10:53
    strasznie_dlugi_login_mam napisał(a):

    >> Mówi że jest bardzo podniecona , co zresztą widze i czuje,
    > ale do orgazmu nie dochodzi. Ze mną straciła dziewictwo w wieku 20 lat
    > a wcześniej sie nie onanizowała. Czy to przez to ?
    > Podobno kobieta musi się tego nauczyć (oczewiście przy pomocy partnera).
    >...
    > Jeżli dziewczyny możecie to powiedzcie jak osiągnełyście pierwszy orgazm,
    > czy to prawda że go sie uczyłyście ??

    Problem jest taki ze w tej dziedzinie nie ma absolutnie-absolutnie zadnych regul.
    A wiec jesli Pani X nauczyla sie/osiaga orgazm w sposob Y nie znaczy to ze bedzie
    to stosowalne u Pan A,B,C,...

    Sprawa jest bardzo indywidualna. Zakladamy ze partnerka nie ma niecheci do seksu
    ani oporow psychicznych, np. wskutek molestowania, leku przed ciaza, braku
    bezpieczenstwa, lekow. Pewna wskazowka moze byc ze partnerka jest
    'mloda' seksualnie, wiele kobiet potrzebuje dluzszego czasu. Poniewaz nie
    pobudzala sie sama i nie wie na czym polega odruch orgazmu, mogloby by byc
    celow sprobowanie przez nia sama stymulacji przy pomocy wibratora, *jezeli* to
    akceptuje. Ale nie mozna tez, a nawet moze to byc szkodliwe, sprowadzac sprawy do
    kwestii mechanicznej stymulacji (np. lizanie lechtaczki) albo wywierac nacisku na
    partnerke w tej sprawie.

    Niektore kobiety potrzebuja pelnego zaufania do partnera, duzego zaangazowania
    uczuciowego, wyrazow milosci, niecodziennej scenerii, dobrego nastroju.

    Dla innych moze to byc kwestia wlasciwej stymulacji, sa kobiety ktorym potrzebna
    jest bardzo delikatna stymulacja, sa i takie ktore potrzebuja bardzo silnej
    stymulacji (np. aparat do masazu). Nie da sie podac regul jaka i gdzie powinna
    byc to stymulacja.

    Sa wreszcie kobiety ktore nie sa zainteresowane orgazmem, wystarcza im to co jest.
    Jezeli zwiazek jest dobry i partnerka jest szczesliwa, wszystko jest w porzadku.



  • piasia 26.03.02, 06:05
    ....a bo w tej książce właśnie opisała dwie panie razem.... :))))))
  • hi-hi 27.03.02, 17:28
    powiem tak
    z jedną po 10 msc dopiero
    a z inną już za 1 razem.

    Kobiety są niezbadane.

    Podobno 30-40 % kobiet nigdy w życiu
    nie miało orgazmu, więc sie nie przejmuj że przez 5 msc i nic....

    hi-hi
    pzdr
  • diasy 30.03.02, 14:11
    strasznie_dlugi_login_mam napisał(a):

    > Mam pewien problem z nową dziewczyną, no właściwie nie nową
    > bo już 5 msc jesteśmy ze sobą.
    > Wcześniej miałem 3 partnerki które predzej czy później doprowadzałem do
    > orgazmu. Ale z tą nie jest tak łatwo ;-(
    > Mówi że jest bardzo podniecona , co zresztą widze i czuje,
    > ale do orgazmu nie dochodzi. Ze mną straciła dziewictwo w wieku 20 lat
    > a wcześniej sie nie onanizowała. Czy to przez to ?
    > Podobno kobieta musi się tego nauczyć (oczewiście przy pomocy partnera).
    >
    > Nie chce byście mi tu pisali głupoty że to moja wina, bo to nie jest tak. Mój
    > organ jest OK, wcześniej też doprowadzałem partnerki do orgazmów, gra wstępna
    > jest długa i podniecająca (lubie gre wstępną).
    >
    > Jeżli dziewczyny możecie to powiedzcie jak osiągnełyście pierwszy orgazm,
    > czy to prawda że go sie uczyłyście ??

    Jest taki spsób na szybki orgazm wielokrotny:
    wejdź w nią od tyłu, a reką pieść łechtaczkę - jeśli tak nie dojdzie to już nie
    wiem... a jak już Twoja Niunia będzie na szczycie zaprzestań pieszczot
    łechtaczki, ale za boga ojca nie wychodź z niej jeszcze, tylko "rób swoje",
    podniecenie u kobiet opada b. powoli i następne orgazmy przychodzą same...
    u mnie to jest "extaza express"
    powodzenia
    napisz jak było
    :o)
  • amelie27 02.04.02, 16:15
    to prawda,ze od tylu plus pieszczenie łechtczki to istny obłęd-powinno pomóc.
    jak to nie ,to oral!!!-nie zapominaj o uszach,plecach,stopach!!!
    a jak to nie pomoże -to lekki anal też jest świetny
  • fallus 01.04.02, 07:29
    strasznie_dlugi_login_mam napisał(a):

    > Mam pewien problem z nową dziewczyną, no właściwie nie nową
    > bo już 5 msc jesteśmy ze sobą.
    > Wcześniej miałem 3 partnerki które predzej czy później doprowadzałem do
    > orgazmu. Ale z tą nie jest tak łatwo ;-(
    > Mówi że jest bardzo podniecona , co zresztą widze i czuje,
    > ale do orgazmu nie dochodzi. Ze mną straciła dziewictwo w wieku 20 lat
    > a wcześniej sie nie onanizowała. Czy to przez to ?


    Oczywiście.
    Teraz musi sie poonanizować z pięć lat i dopiero możesz ja bzykać .



    > Podobno kobieta musi się tego nauczyć (oczewiście przy pomocy partnera).
    >
    > Nie chce byście mi tu pisali głupoty że to moja wina, bo to nie jest tak. Mój
    > organ jest OK, wcześniej też doprowadzałem partnerki do orgazmów, gra wstępna
    > jest długa i podniecająca (lubie gre wstępną).
    >
    > Jeżli dziewczyny możecie to powiedzcie jak osiągnełyście pierwszy orgazm,
    > czy to prawda że go sie uczyłyście ??

  • kerk5 03.04.02, 14:04
    Nie przejmuj sie stary - ja z moja luba nauczylismy sie tego dopiero po jakims
    czasie. Badz cierpliwy, z czasem wsztsko przyjdzie. Moze jeszcze troche
    powinienes sie nauczyc o kobietach? Moze powinienes spowodowac, zeby czula sie
    bardziej zrelaksowana? Nie ma co zgrywac macho, pewnych rzeczy uczymy sie
    dlugo. Ale jakie pozniej efekty!!! :)))
    Swoja droga ciekaw jestem czy Tasman jest rzeczywiscie takim kozakiem na
    jakiego sie zgrywa. ;0
    Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka