• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Upokarzający seks z mężem Dodaj do ulubionych

  • 27.09.10, 14:26
    Od 16 lat jestem mężatką. Mąż od 2 lat nadużywa alkoholu. Codziennie pije od 4 do 6 piw. Co prawda uważa, że nie jest uzależniony, ponieważ piwo to nie alkohol. Jest obrażony, że nie chcę sie z nim kochać,tzn. zaspakajać go. Preferuje seks oralny, co przy pijanym mężczyźnie jest dla mnie upokarzające lub jedna pozycja od kilkunastu lat. Nie ma mowy o tzw grze wstępnej, pocałunki, pieszczoty to dla niego strata czasu. "postaw mi" i "zrobić sobie dobrze", to jego motta życiowe. Był taki czas, że pijąc piwo siedział w fotelu, a ja musiałam klęczęć i zaspakajać go, czułam się jak ostatnia szmata, rozmawiałam z nim wielokrotnie, ale on uważa, że to normalne i ja jestwm wariatką, która nie lubi seksu. Teraz już nie boję się awantur i nie robię tego z czego jest bardzo niezadowolony i posądza mnie o zdrady. Zastanawiam się nad rozwodem, bo codzienne awantury, alkohol i ten "wspaniały" seks z pijanym czy podpitym mężem jest dla mnie odrażający. Moje prośby i próba wyjścia z kryzysu, prośba o wizytę w poradni pozostają bez echa, jest tylko śmiech i wyśmiewanie mnie. Prosze o radę...
    Edytor zaawansowany
    • 27.09.10, 15:25
      Jeżeli rozmowy nic nie dają to faktycznie lepiej chyba się rozstać. Nie pozwól się tak traktować bo po jakimś czasie możesz całkiem stracić szacunek do siebie.
    • 27.09.10, 15:57
      Witaj,
      Wiesz, jak czytam zdanie, że on siedział na fotelu, a ja musiałam mu robić laskę, to aż mnie mdli. Co to znaczy "musiałaś".? A co ty jesteś, agencja towarzyska za pieniądze, czy żona.
      Wiem, wiem - dla świętego spokoju, żeby nie było awantury, żeby dzieci nie słyszały........
      Ale w ten sposób brnęłaś w upokorzenia, pozwalałaś mu myśleć, że "głupia baba, pomarudzi, pomarudzi, ale i tak zrobi, co ja chcę. Od tego jest!!!"

      Proponuję ci następujące działanie. Wnieś sprawę o rozwód. Wniesienie sprawy, to jeszcze nie rozwód, ale poważny wstęp. (zawsze możesz się wycofać)
      Może to go zmobilizuje, może zacznie myśleć. Może się wścieknie i zechce cię zastraszyć - że się na tym przejedziesz i co on ci zrobi itd.....
      Różnie może być, przygotuj się na to.
      W każdym razie musisz spowodować, żeby zaczął cię traktować serio, słuchać. Na razie jemu wydaje się, że jest panem, a ty co najwyżej pokwękasz sobie.
      Alkohol, to poważny problem. Po piwkach tak samo traci się zdolność oceny sytuacji, jak po wódce. Póki co on ma doskonałe warunki do życia, to ty cierpisz.
      Koniec tego!
      Albo dogadasz się z panem mężem, albo do widzenia. Nie lituj się, nie daj się wziąć na słowa. Tylko czyny się liczą.
      Odwagi, pozdrawiam.

      • 28.09.10, 10:20
        Dziewczyno, co z Tobą nie tak? Twój mąż to zwykły prostak, który ma gdzieś, co czujesz i kim jesteś! Czy naprawdę chcesz spędzić z nim resztę zycia? Obawiam się, że nawet jeśli przestałby pić, nie zmieni to niczego w jego postrzeganiu Ciebie! Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego, masz jeszcze czas, żeby spróbować ułozyć sobie życie z mężczyzną, który będzie Cię kochał i szanował!
        • 28.09.10, 15:21
          Napisz do mnie na mail gazetowy-dam parę rad. Trzeba działać bo w grę w chodzą dwie bardzo niepokojące rzeczy
          Pozdrawiam
      • 28.09.10, 20:32
        Rozwód jako straszak?
        Większość psycholgów terapeutów odradza ten sposób działania.
        Siłę i motywację trzeba szukać w sobie.
        Rozwód tylko i wyłącznie jeśli atutorka jest przekonana.
        Ultimatum owszem, ale te sprawy trzeba przemyśleć i kierować się racjonalizmem
        Gdyż jeśli wycofa sprawę sądową, mąż już nigdy nie będzie jej szanować
        --
        justkati.blox.pl/html
        problemywmalzenstwie.blox.pl/html
        Masz problemy? Chcesz pomóc? zapraszam na forum
        problemy w małżeństwie
        • 29.09.10, 09:52
          Zacząć trzeba od tego, że Twój mąż jest alkoholikiem, powinnaś udać się na terapię dla osób współuzależnionych. 4-5 piw to nie norma, to alkoholizm.
          Po drugie masz prawo nie zgadzać się na seks i wyrażać głośno. NIe chcę się z Tobą kochać, bo nie odpowiada mi obrzydliwy seks z pijanym człowiekiem, ubliża mi, traktujesz mnie instrumentalnie.
          NIe wiem czy kiedyklowiek głośno o tym mówiłaś
          Jeśli chodzi o zarzuty o zdrade powinnaś zachować się asertywne. Dyskusje kończyć, krótko nie, jeśli dalej ciągnie to przerywać to Twoje zdanie. Do celowo powinnaś sie zastanowić czy chcesz byc z tym człowiekiem, czy cos sie z nim laczy, jakie mozliwosci masz odejscia sprawy finasowe, mieszkania, pomoc w tym moze ci terapia, bo takie decyzje nie sa latwe.
          Dlatego pisze o racjonalizmie
          --
          justkati.blox.pl/html
          problemywmalzenstwie.blox.pl/html
          forum :problemy w małżeństwie
          • 29.09.10, 11:02
            Myślę o terapii dla osób uzależnionych. Rozmawiałam kilkadziesiąt razy z mężem więc zna moje zdanie nt. Teraz seks jest bb sporadyczny, co tez go drażni i denerwuje. Mam pracę, mieszkanie jest moje, zastanawiam się nad rozwodem, ale nie jest to łatwa decyzja. Trochę zdziwiła mnie odpowiedź Pani psycholog, wniosek o rozwód jako straszak, ale cóż ... Coś musze zrobic, nie mogę tkwić w tym bez końca.
            • 29.09.10, 12:41
              Witaj, to jeszcze raz ja.
              Chyba źle mnie zrozumiałaś. Więc postaram się być bardziej precyzyjna.
              Przede wszystkim musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego chcesz? Bo od tego uzależniasz sposób działania.
              Więc, chcesz nadal być z mężem, naprawiać go, prostować?
              Czy nie chcesz już podejmować prób, nie zależy ci na małżeństwie?
              Z twojego pierwszego postu, zrozumiałam, że pragniesz się uwolnić, dlatego zaproponowałam pozew o rozwód, a gdyby to coś nagle cudownie zmieniło w jego postępowaniu, skłoniło do myślenia, do zmiany postawy wobec ciebie, wówczas mogłabyś zmienić zdanie.
              Zaś ty zrozumiałaś, że pozew miałby być straszakiem, czyli z góry zaplanowaną strategią, ale tak naprawdę wcale nie chciałabyś jej zrealizować do końca.
              Myślisz o terapii dla osób uzależnionych. W porządku, tylko o jakie uzależnienie ci chodzi? Męża od alkoholu, czy ciebie od męża?
              Do terapii nikogo nie można zmusić, bo jeśli nawet uda się zmusić, to bez własnej, silnej motywacji, rezultat będzie żaden.
              Twoje życie nie jest łatwe a i decyzje, które musisz podjąć do łatwych nie należą. Tym bardziej musisz dokładnie przemyśleć, o co ci chodzi, co chcesz osiągnąć, na co jesteś gotowa.
              Z tego co piszesz rozmowy z mężem prowadzą donikąd, zatem zdana jesteś tylko na siebie.
              Z całą pewnością tak dalej być nie może i raczej trudno liczyć na cud.
              Życzę ci odwagi i konsekwencji. Nie bój się zmian, one tylko na początku wydają się straszne, ale przecież musisz zawalczyć o siebie.
              Pozdrawiam
              • 29.09.10, 15:27
                Mąż nie chce uczestniczyć w żadnych terapiach, uważa że nie ma takiej potrzeby. Ja zastanawiam się nad terapią dla siebie. Wiem, że muszę walczyć o siebie i dziecko:)
                Dziękuje bardzo za poradę.
            • 29.09.10, 20:30
              Wiesz kiedy ludzie staja się silni. Nie jak zloza rozwod zeby sklonic go do dzialan. Tylko wtedy gdy sama dojrzewasz do takiej decyzji, nie potrzebuje sie, moge odejsc. Najgorszym w tym czasie jest wahanie, nie pewnosc, a moze zmieni sie, moze cos trace. Zwykle wtedy porozmawiac z partnerem, powiedziec o wszystkim o czym myslisz, o tym, ze myslisz o odejsciu. Takie zycie nie ma sensu. Chcesz zeby przestal pic poszedl na terapie, zmienil stosunek w sprawie seksu i innych spraw, ktore Cie drecza. Dac mu czas na decyzje. Jesli sie nie zgodzi, uwaza, ze nie ma problemu, proponuje dac mu dluzszy czas na poprawe np rok. Po tym okresie zrobic bilans, czy cos sie zmienilo, jak Ty sie czujesz. Podjac decyzje co dalej. Jesli nie bedzie chcial zadnych zmian, proponuje separacje, z tym czasem na podjecie decyzji. Jednak w przypadku osob z problemem alkoholowym pomaga wylacznie ostre ciecia. Czyli odrzucenie go, z mieszkania z zycia> Wtedy albo zechce sie leczyc, albo pojdzie na dno.
              Mam nadzieje, ze powazna, ale tak silna rozmowa, w ktorej bedzie czuc Twoja ostatecznosc, wystarczy.
              --
              justkati.blox.pl/html
              problemywmalzenstwie.blox.pl/html
              forum :problemy w małżeństwie
              • 01.10.10, 12:43
                kati1973, rozmawiałam z nim wczoraj, powiedziałam, żeby wyprowadził się z domu lub przestał pić. Dał sobie kolejny termin zerwania z nałogiem. Od kilku lat daje sobie takie terminy we wrześniu były aż trzy: 01,15 i 28, następny był 2.10, ale wczoraj powiedział, że pije tylko do 09 października. Nie wiem czy on już nie panuje nad tym, czy myśli, że jestem tak głupia i uwierzę. Dzisiaj rano jeszcze przypomniałam mu, że koniec od dzisiaj z piciem lub wyprowadzka, oczywiście nic się nie odezwał. Nie wierzę, że sam skończy z piciem więc myślę, że wyprowadzi się, bo on udaje obrazonego na mnie i chce wzbudzić we mnie poczucie winy. Mówi, że chcę wyrzucić go z domu, bo mam kogoś i nie mogę się doczekać, żeby dał mi wolność. W ogóle nie dopuszcza do siebie takiej mysli, że on robi w domu cos złego!
      • Gość: 187pbk IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.10, 13:06
        to jest bardzo powazna sprawa,jestes przegrana,sle sie to moze skonczyc dla ciebie
      • 03.10.10, 01:58
        Czy Pani jest ekspertem tak na poważnie? Może Pani jest jakimś wolontariuszem zbierającym doświadczenie albo coś podobnego?
        Bo szczerze mówiąc im więcej czytam Pani "barwnych" wypowiedzi, tym bardziej otwieram oczy ze zdumienia. Nie tylko z powodu poziomu merytorycznego Pani wypowiedzi (nie różniącego się niczym od wypowiedzi "zwykłych" uczestników forum) ale również poziomu kultury osobistej i słownictwa. Chyba "gazeta" zapomniała o tym, że ludzie na forach potrafią w swoich życiowych decyzjach na poważnie sugerować się radami eksperta - zatem należałoby przestrzegać pewnego standardu wiedzy i kultury osobistej owych ekspertów.
        • 03.10.10, 19:30
          Nie wiem do kogo adresowana jest ta wypowiedź, jesli do mnie, to proszę o dokładne podanie, wręcz zacytowanie zdań, z którymi sie nie zgadzasz. Zresztą nie musisz się zgadzać, ale wyrażaj sie precyzyjnie. Ja wyrażam swoje zdanie w najlepszej wierze i z najlepszą wiedzą, aczkolwiek, oczywiście przyjmuje krytykę, byle konkretną.
          • Gość: iwonesik IP: *.cwd.waw.pl 04.10.10, 10:44
            Po piątkowej rozmowie, która była bardzo stanowcza mąż powiedział, że nie wyprowadzi się z domu, bo nic złego nie robi. Stwierdził, że nie będzie pił, niby od pt nie pije, ale na jak długo wystarczy mu samozaparcia. Już dzisiaj rano stwierdził, że czy pije czy tez nie to ja nie chce się z nim kochać i jak tu do niego dotrzeć. Zapewne najlepsze byłoby odstawienie go od rodziny, może wtedy coś by do niego dotarło.
            • 04.10.10, 11:35
              Iwona musisz być konsekwentna
              Poza tym musisz sie zdobyc na odwage i powiedziec czemu nie odpowiada Ci seks
              NIe podnieca Cie maz, dwa ruchy nie sa podniecajace. Poza tym masz w pamieci obraz pijaka.
              Co do mieszkania, jak jest zameldowany to nic nie zrobisz. Mozesz jednynie jak masz mozliwosci zupelnie odsepraowac go, Nie spac w jednym pokoju,

              NIe daj sie wpedzac w poczucie winy
              Do okreslenia czy moze nie pic czy jest dobrze, powinien byc czas
              Daj mu rok na poprawe i naprawe Waszego malzenstwa
              Niech nie oczekuje wiele
              Nie bedziesz zyla z alkoholikiem i to nie seks powinien byc motywacja
              tylko dobro rodziny i jego zdrowie
              Idz na terapie dla wspoluzaleznionych tam Ci podadza konkretne schematy jak radzic sobie z spychaniem winy alkoholika, ze pije przez Ciebie.
              U nas na forum jest dziewczyna, Ktora wygrala z meza nalogiem zapraszam Wyprowadzila meza z domu do rodziny
              link w stopce
              --
              justkati.blox.pl/html
              problemywmalzenstwie.blox.pl/html
              forum :problemy w małżeństwie
    • Gość: x IP: *.unitymediagroup.de 01.10.10, 11:49
      z usług prostytutek, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby je tak traktować jak Twój mąż traktuje Ciebie. Zrób mu szlaban na seks. Koniec, nie ma!
      • 03.10.10, 17:36
        Wystaw walizki meza za drzwi, takie dyskutowanie, straszenie rozwodem nic nie da.
        --
        "Ciemne sprawy najlepiej załatwiać po ciemku."
    • 04.10.10, 21:54
      separacja.
    • 05.10.10, 00:45
      hehehehe prowokator z ciebie marny buehehehe ;-) a instrukcja robienia loda w dodatku Męska Muzyka ;-) z kolekcja płyt czy w SE w wydaniu walentynkowym 2011? ;-))))
      • Gość: dosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.10, 12:51
        25 pazdziernika ma sprawe rozwodową
        U mnie bylo to samo, tak wygladal moj seks z meżem... hmm seks to powinna byc czasmi milosc, jej nie bylo. Bylam wlasnoscia mojego meza. Poczytywaklam fora, pisalam, pytalam. Bylam glupia zalekniona. W towarzystwie uchodzilam za super babke. W naszych 4 scianach dochodzilo do rzczy o ktorych nikt nie miala pojecia. mamy 2 dzieci 5 i 2 letnie-Parka, sliczny dom-wybudowany razem. Odchodze od tyrana!!! Zebralam sie w sile, nie walcze juz dluzej!!!
        Jest i bylo ciezko ale okazalo sie ilu cudownych ludzi w tej ciezkiej chwili jest przy mnie. Postanowilam pomoc kazdej kobiecie, w jakikolwioek sposob sie da!!!Kazdej ktora placze po nocach przy facecie dreczacym ja, wysmiewajacym , obnmizajacym jej poczucie wartości!!
        Wiem ze wiele ciezkich chwil przede mna.... wiem ale dzis juz nareszcie oddycham.
        Od czerwca przeprowadzilam sie na ,,kanape'', 2 tyg temu wyprowadzilam z domu! Wczoraj dostal pozew-z jego wylacznej winy!! Ciągle walka o dzieciaki-ktorymi on nie zajmowal sie NIGDY!!! Mozna przeciez zyc inaczej, ja tegob chce, dosc upokorzen, poprostu dosc. Chce zwyklego spokoju, ciszy wieczornej i pozbycia sie smierdzcego, nie kapiacego sie upitego wiecznie inteligenta zatruwajacego moje i w przyszlosci dzieci życie!!!
        Mozna z tego wybrnąc i mam nadzieje ze jestem na dobrej drodze!! Zycze spokoju i madrosci w podejmowaniu perspektywicznych decyzji!!! Nie wiem czy masz dzieci, to ze wzgledu na nie ja akurat w takim zwiazku trwalam 10 lat!!! Nasz 10 rocznice spedzimy z pewnoscia osobno.... a to lada dzień!!!
        • 05.10.10, 13:37
          Witaj,
          Dziękuję za ten post. Potwierdzasz to, o czym już pisałam.
          Jeszcze raz podkreślę, że w takiej trudnej sytuacji kobieta nie może być sama, a jakże często skrywa to, co dzieje się w jej czterech ścianach, bo się wstydzi, bo się boi, bo obawia się ludzkiego gadania.
          Tymczasem wsparcie ludzi (różnych - rodziny, przyjaciół, fachowców) jest najważniejsze. Kiedy chcesz sama rozwiązać swoje problemy, to dochodzisz do ściany, brak ci sił, tracisz wiarę, że w ogóle coś zmienisz w życiu. Jakże łatwo jest się wtedy załamać, poddać i żyć dalej w piekle.
          Dobrze, że tobie udało się wyzwolić i odzyskać władzę nad własnym życiem.
          Gratuluję i pozdrawiam
    • Gość: wenusjanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.10, 14:47
      im predzej sie rozwiedziesz tym lepiej dla Ciebie......nie daj sie zniszczyć....
      alko to chory człowiek......
      powiem tak jesli uważasz ze chcesz "walczyć" bo cos do niego jeszce czujesz to zawalcz......jesli juz zniszczył wszystkie uczucia to...uciekaj jak najdalej od niego....
      naucz sie zyć swoim zyciem ...dla siebie i dzieci....
    • 18.10.10, 21:40
      Zamieszkaj ze mną będziesz miała jak w raju
      • 10.11.10, 14:35
        Rozpoczęłam terapię z psychologiem, jestem silniejsza psychicznie:) Myślę, że dam radę doprowadzić sprawę do końca-rozwód.
        flstron61 - ja mam gdzie mieszkać!
        • Gość: focus30 IP: *.era.pl 10.11.10, 14:48
          Tak trzymaj!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.