Dodaj do ulubionych

Decyzja o rozstaniu

IP: *.147.124.127.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.02.11, 11:12
Do zeszłego roku, dobre małżeństwo z dwójką dzieci, nie tylko mąż i żona również przyjaciele. On zmiana pracy, coraz częściej nieobecny, zamyślony obecny ciałem ale duchem nie, przestaje się przytulać, nie mówi, że kocha i nie okazuje tego. Szok!!! Ma romans z koleżanką z pracy mężatką z dwójką dzieci wydaje mu się, że ją kocha. Moje życie, zawaliło się, mój świat..... kilka miesięcy obiecywania, że to koniec i dalej oszukiwanie. Po kolejnym kłamstwie pakuje mu walizki. Błaga, że się zmieni, że tak kobieta nic nie znaczy itp. Uwierzyłam. Kilka miesięcy wzlotów i upadków, pretensji do mnie, że jestem taka siaka i milion rożnych rzeczy. Ja w tym czasie wyczulona, komórka i mail pod kontrolą. Spalam się. Postanowienie, dam mu szanse nie kontroluje, nie pytam. I co mnie spotyka, kolejny szok. Przegrałam ze sobą skontrolowałam komórkę i znalazłam ślad, że wysyłał do niej sms-y. Zapytałam, zaczął się plątać, przycisnęłam - przyznał się. Spokojnie powiedziałam mu, że to koniec i składam pozew o rozwód. Nie krzyczę, nie wyrzucam, o nic nie pytam. Prawie rok kopania się z koniem. Mam do siebie żal, że tyle czasu w tym tkwiłam - chciałam utrzymać rodzinę, chciałam aby moje dzieci miały normalny dom. A co im zafundowałam? Prawie rok, życia nad przepaścią. A sobie? Kobietę żebrającą o uczucia, o zauważenie, starającą się zmienić - bo to moja wina, że on tak zrobił/robi, bo to ja jestem tym słabym ogniwem. Dziś podjęłam decyzję, składam pozew o rozwód. Wiem, że nie będzie łatwo, ale muszę dać sobie radę.
Edytor zaawansowany
  • heeer 18.02.11, 11:40
    Mąż się trochę chce zabawić, ale nie chce przecież opuścić rodziny. Powinnaś przymknąć oko. Zamiast tego histeryzujesz. To typowy błąd. Co ci właściwie szkodzi maly romanski męża?
  • Gość: ewka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 11:57
    Nie słuchaj tego kretyna przede mną. On zawsze tak pieprzy.

    Powodzenia życzę, czas najwyższy żebyś coś z tym zrobiła.
    Jest na gazecie forum "Rozwód i co dalej" czy jakoś tak, spróbuj może tam napisać.
    Trzymaj się.
  • heeer 18.02.11, 12:41
    Gość portalu: ewka napisał(a):

    > Nie słuchaj tego kretyna przede mną. On zawsze tak pieprzy.
    >
    > Powodzenia życzę, czas najwyższy żebyś coś z tym zrobiła.
    > Jest na gazecie forum "Rozwód i co dalej" czy jakoś tak, spróbuj może tam napis
    > ać.
    > Trzymaj się.

    jasne, posluchaj pasztetowej ktora proponuje ci rozpierrtolenie wszystkiego w drobny mak, na pewno najlepiej na tym wyjdziesz :DD
  • berenika.5 19.02.11, 18:55
    No a nie? Nie będzie oszukiwana, zdradzana, okłamywana, sfrustrowana, przygnębiona !! Za to będzie wolna, spokojna, silniejsza i być może szczęśliwa - trzeba tylko poczekać bo czas leczy wszystkie rany a ty idź się pobaw klockami lego albo słownikiem ortograficznym.
  • moonogamistka 18.02.11, 12:01
    Przez rok zobaczylas, czy jestes w stanie z nim jeszcze zyc. Wystaw mu walizki, badz juz teraz konsekwentna. Masz tylko jedno zycie, przezyj je tak, zebys byla szczesliwa i spokojna.

    Heeer dopoki w zwiazku jest namietnosc-nikt chetnie nie dzieli sie partnerem. Takie uklady sa mozliwe w zwiazkach, gdzie jest to bardziej firma niz milosc.
  • heeer 18.02.11, 12:36
    To moze warto pomyslec troche racjonalnie a nie "namietnie". Zamiast histerii lyk zimnej wody proponuje ;-)

  • honey83 18.02.11, 12:45
    heeer człowieku daj juz spokój, bo jak zwykle piszesz głupoty- bawi cię to, robisz ro złośliwie?
  • moonogamistka 18.02.11, 12:50
    Rozumiem, ze Tobie nie przeszkadza, ze Twoja kobieta bzyka sie na bokach:)

    Wiekszosc takich ukladow polega na tym, ze ktos ma korzysci ze zwiazku i przymyka oko- nie chcac z tego zrezygnowac. Mozna i tak, jak ktos potrafi.
  • galwaygirl 18.02.11, 14:59
    moonogamistka napisała:

    > Rozumiem, ze Tobie nie przeszkadza, ze Twoja kobieta bzyka sie na bokach:)

    tak sie zastanawiam, czy pan heeer to w ogole ma jakas kobiete, bo jaka by wytrzymala takie gadanie? z reszta gdyby mial, to raczej by nie mial w sobie tyle frustracji...
    chyba, ze to tylko taka postawa na forum, a w domu grzeczny jak baranek;)

    --
    www.suwaczki.com/ticker.php?pic=tb73qtkfriogravk
  • moonogamistka 18.02.11, 15:33
    ;-)))
  • Gość: Alicja IP: *.net-serwis.pl 18.02.11, 13:01
    tylko ktoś z podobnym doświadczeniem może tą panią zrozumieć
    ja np mogę sobie to tylko wyobrażać ...

    no cóż mężowi pewnie w jakimś sensie taki układ odpowiadał
    miał i ciepły dom i romansik czyt odskok od rzeczywistości , namiętność i adrenalinkę ...
    nie chciał zrezygnować ani z jednego ani drugiego
    taki typ dopóki mógł to korzystał
    a żona miała co ?
    zdradzającego męża , zawiedzione zaufanie , bezsenne noce , wyrzuty do samej siebie co ja zrobiłam źle , udrękę psychiczną ...

    no cóż nie ma co iść na wojnę ale
    w takiej sytuacji , można spokojnie starać sie o rozwód z orzeczeniem o winie ... jeśli są dowody zdrady to żona ma szanse na alimenty nie tylko standardowo na dzieci ale też na siebie do końca życia !!!
    przynajmniej w kwestii finansowej mąż może tak zadośćuczynić
    bo bólu jaki funduje ukochany człowiek nic nie jest w stanie zmniejszyć
    z tym będzie musiała poradzić sobie sama
    choć
    na pewno przyda sie ktoś zaufany w pobliżu : rodzic , brat, siostra, przyjaciel ...
    na ile to możliwe spokój , rzeczowość , zero awantur
    niech pan mąż poczuje że gra skończona , przegrał

    życzę szybkiego rozwiązania sprawy




  • moonogamistka 18.02.11, 13:04
    Alimenty na siebie - tylko pod warunkiem udowodnienia winy meza i obnizenia poziomu zycia z powodu rozstania. I nie na cale zycie tylko do 5 lat pod warunkiem, ze nie zwiaze sie z kims w tym czasie.
  • Gość: Alicja IP: *.net-serwis.pl 18.02.11, 17:19
    nie będę sie sprzeczać ze napewno bo prawnikiem nie jestem ale z tego co wiem to jeśli jest z orzekaniem o wine to takie alimenty właśnie można wywalczyć , niezależnie czy poziom życia znacznie się obniży czy nie , i nie na 5 lat bynajmniej ...
    bo o takie 5 letnie to standardowo można sie ubiegać
    orzeczenie o winie ma większe konsekwencje ...
  • berenika.5 19.02.11, 18:57
    No i co to da? ten łyk zimnej wody? Czy to zmieni cudze wartości i poglądy? Cudze odczucia? Weź się człowieku walnij w ten łeb, może zmądrzejesz bo dorosnąć to ty na pewno nie dorośniesz :D
  • fleesoul 18.02.11, 13:06
    Koleś masz tupet.. a niech sie Twoja baba puszcza na lewo i prawo, ciekawe czy nie bd sie brzydził później z nią sypiać;)

    Jak mu zależało by na rodzinie to znalazł by inne wyjście z kłopotów niż romans z koleżaneczką. Albo po prostu by zakończył po pierwszym ostrzeżeniu a nie dalej wskakiwał jej do łóżka.

    -----------
    Mówi się: "Jak suka daje to pies bierze" - ale my jesteśmy ludźmi..
  • honey83 18.02.11, 12:43
    Dasz radę! Życzę tobie wszystkiego dobrego, musisz najpierw odzyskać równowagę, spokój i wiarę w siebie, a póżniej już samo się wszystko ułoży.
  • fleesoul 18.02.11, 13:12
    to co mówią Panie wyżej, rozwód i alimenty, lecz jeżeli nie udało by Ci się odważyć na rozwód, to zawsze możesz - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Może to by nic nie dało, a może dzieki tego Ty byś odprężyła samą siebie i pokazała jaki to ból, bo jeżeli on nie chce byś odeszła to musi mu jeszcze zależeć i sądze że by go tak samo zabolało jak Ciebie. Chociaż rozwód też jest dla niego wystarczającą kara. Może tak piszę dlatego bo jestem z natury mściwą i zbyt dumną osoba:(
  • moonogamistka 18.02.11, 13:29
    Jezdzimy po tym biedaku Heeer'ze, ale ja rozumiem co on mial na mysli. Rozstanie z powodu zdrady spowoduje rozwalenie rodziny jako ukladu, rowniez finansowego. A jest wiele par ktore swinguja, badz maja inne "umowy"
    Wszystko oki- jesli jest to za "porozumieniem stron" Tu jest zdradzana zona, ktora ma tradycyjny poglad na zwiazek i ma prawo zyc, wg wlasnych przekonan.
  • Gość: Zdradzona żona IP: *.146.70.54.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.02.11, 13:51
    Walczyłam prawie rok. Męczyłam się sama ze sobą teraz już nie pozwolę na to aby ktoś mnie tak upokarzał. Przy nim czuje się jak uczeń w szkole, który i tak nigdy nie dostanie szóstki. Jak go nie ma to odzyskuje wiarę w siebie, robię to na co mam ochotę, biorę moje dzieci i pokazuje im świat. Z nim wiecznie niezadowolonym nic mi się nie chce, czuję się jakby ktoś podciął mi skrzydła.
    Co do rozwodu to chce to jak najszybciej skończyć - nie będę z nim walczyć, wniosę pozew bez orzekania o winie (i tak minie kilka miesięcy zanim sąd wyznaczy termin rozprawy) - alimentów mogę nie dostać, bo lepiej od niego zarabiam. Nie chce prania brudów, bo to nic nie zmieni, mamy dzieci i dla ich dobra powinnam zakończyć ten związek z klasą. One i tak będą cierpieć więc po co im dostarczać kolejnych przykrych wrażeń.
  • moonogamistka 18.02.11, 14:04
    Dasz sobie rade na pewno. Najtrudniej jest podjac decyzje o rozstaniu, ale dochodzi sie do takiej sciany, ze jest sie pewnym decyzji. Co najgorsze juz za Toba.
    Rozwod bez orzekania o winie - skroci cala szarpanine. Dobrze byloby, zeby maz wyprowadzil sie- aby w sadzie byl dowod na calkowity rozpad malzenstwa.
  • Gość: babka IP: *.pljtelecom.pl 18.02.11, 14:21
    Może się facet opamięta, jak podpisze listonoszowi pismo z sądu.
    Ciekawe, co mu pozostanie po rozwodzie. Być dochodzącym do tamtej mężatki?

    Wszystko zależy od tego, czy jest w stanie budować swoje "nowe" szczęście na podwalinach nieszczęścia swoich dotychczasowych najbliższych. Nie każdy to potrafi. Bo nigdy nie dozna stanu szczęścia.
  • heeer 18.02.11, 16:13
    >upokarzał. Przy nim czuje się jak uczeń w szkole, który i tak nigdy nie dostanie szóstki. Jak go >nie ma to odzyskuje wiarę w siebie, robię to na co mam ochotę, biorę moje dzieci i pokazuje im >świat. Z nim wiecznie niezadowolonym nic mi się nie chce, czuję się jakby ktoś podciął mi >skrzydła.

    czyli znudzilscie sie soba (to normalne) a sprawe esemesow wykozystujesz do argumentacji przed sama soba.

  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 16:34
    heeer- analfabeto, mialeś zapoznać się ze słownikiem i co? wciąż byki strzelasz.
    Nie próbuj, poza tym być zbyt nowoczesny w kontaktach damsko- męskiach, bo jakoś ci to nie wychodzi.Chesz to sam zdradzaj i bądź zdradzany- możesz później pochwalić się na forum porożem.Czekam niecierpliwie :)
  • Gość: Zdradzona żona IP: *.147.155.186.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.02.11, 17:26
    To nie tak jak myślisz, prosto jest ocenić "znudziliście się sobą" a prawda (moja) jest taka ludzie lubią zakazane owoce. Wydaje mi się, że on myślał że nie ryzuje nic romansując z mężatką, bo ona ma męża, dzieci i nie będzie chciała od niego nic więcej. Po prostu oboje się zabawią i jest git, ale ta ich zabawa wymknęła się spod kontroli. Nie da się zaakceptować zdrady, można z nią żyć z małym ale - że ta strona która zdradzała wyciągnęła wnioski ze swojego postępowania i stara się wynagrodzić tej drugiej ból i cierpienie, jeśli tego nie ma, a dalej jest kłamstwo i oszustwo i ten/ta drugi/a w głowie to tak się żyć nie da. Wiem, próbowałam tak żyć, wybaczyć, wierzyć, że jej już nie ma w jego głowie, telefonie itp. Wierzyła, przynajmniej chciałam wierzyć, dałam szansę jak błagał, jak mówił, że to było złe itp. I co mi przyszło? Mogę dać mu kolejna szansę, albo zacząć robić tak jak on. Tylko po co? Szanuje siebie i nie chce być puszczalską żoną mającą puszczalskiego męża.
    A codo usprawiedliwiania się przed samą sobą to tego nie robię, po prostu chciałam zaufać i znowu przez głupi przypadek dowiedziałam się tego czego nie powinnam wiedzieć i czego nie powinno być. To chyba dobrze, że moja intuicja mi podpowiada, że coś jest nie tak?
  • Gość: Pola IP: *.play-internet.pl 19.02.11, 12:20
    Rozważ jednak czy nie wnosić o rozwód z orzekaniem o winie. Rozwód bez orzekania o winie zemści się przy podziale majątku. Przy orzekaniu o winie możesz nawet wystąpić o odszkodowanie od męża, więcej Ci się należy. Moja ciotka przez to że wzięła rozwód bez orzekania mieszkała z ex mężem niemal do jego śmierci ponad 30 lat. Z kolei znajoma musi spłacić w połowie mieszkanie ex-mężowi który ją zdradzał bo wzięła rozwód bez orzekania.
  • heeer 18.02.11, 15:58
    Reagujecie histeria na moje argumenty, bo czesc z was nie potrafi myslec po prostu! Ot co! :-)))
    Jestescie zakleszcone w schemacie zdrada - rozwod.
    Tymczasem przy obecnym poziomie rozwoju technologicznego nie widze szans by cos tak anachronicznego jak wiernosc utrzymalo sie dluzej niz jeszcze jakies dwadziescia, trzydziesci lat :-))


  • Gość: Bogna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.11, 15:59
    Spadaj trollu!
  • fleesoul 18.02.11, 16:11
    bo sam zdradzasz proste;]
  • moonogamistka 18.02.11, 16:34
    ..a za rok zmienia sie biegun Ziemi;_))))
  • Gość: grz-aneczka IP: *.gch.net.pl 18.02.11, 18:16
    Heer - ludzie to nie roboty, to, że teraz są komputery, samochody i samoloty nie sprawi, że sami pozbędziemy się uczuć. Uczucia ludzkie nie zmieniają się wraz z postępem technologicznym - jak próbujesz wszystkim (i pewnie sobie) wmówić.
  • Gość: babka IP: *.pljtelecom.pl 18.02.11, 19:54
    heer ma trochę racji. Taka nasza natura. Ale nie powinniśmy się kierować jedynie jej głosem. Odpowiedzialność za dzieci,na które się jeden z drugim zdecydował. Jak im, dzieciakom wytłumaczyć to, że tata poszedł za głosem natury do innej?
    Mówię tu o sytuacji, gdzie para żyje zgodnie i dogaduję się, i tylko facetowi zachciało się świeżyzny.
  • heeer 19.02.11, 08:54
    Faceci nie sa w stanie tego kontrolowac,to po prostu instynkt, spojrzcie na inne naczelne w rui, na przyklad na psy.
  • Gość: galwaygirl IP: 109.255.148.* 19.02.11, 11:37
    psy nie naleza do rzedu naczelnych, radze sie cofnac do mniej wiecej 4-5 klasy podstawowki uzupelnic elementarna wiedze:)
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 19.02.11, 12:06
    heer sam plącze się w zeznaniach: raz twierdzi, że taka nasza natura zdradzać, a potem twierdzi, że mamy taki postęp technologiczny, że nie powinno nas boleć, gdy ktoś nas zdradza. pewnie niektórzy mają w naturze zdradzanie, tak jak inni w naturze mają to, że ich boli, gdy ktoś ich zdradza - i to też trudno oszukać.
  • heeer 19.02.11, 08:46
    Grzaneczko, ty jak zawsze nie rozumiesz o czym mowie :-)
    NIe mowie o uczuciach. Mowie o tym, ze technologie sprzyja powstawaniu sieci ulatwiajacym nowe kontakty towarzysykie, w tym takze i seksualne. Lopatologicznie wyjasniajac.
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 19.02.11, 12:09
    ty też nie rozumiesz, o czym ja mówię: ja mówię o tym, że to, że jest sieć i zdrady są łatwiejsze, nie znaczy, że ludzie pozbędą się uczuć i przyjmą chłodno czyjąś zdradę. Sorry, ale ból z powodu zdrady jest tak ogłuszający, że nie da się go głupim tłumaczeniem o technologicznym postępie i tym, że niby "zdrady są nieuniknione", wytłumić. dlatego twoje propozycje przejścia do porządku dziennego nad zdradą są bardzo głupie. chyba nie wiesz, co to znaczy związek i zaufanie
  • heeer 19.02.11, 14:23
    > zyjąś zdradę. Sorry, ale ból z powodu zdrady jest tak ogłuszający

    trzeba troche potrefnowac ;-))
  • best.yjka 18.02.11, 20:43
    Poszukaj na necie. Warto przeczytać.

    Corey Michael Anthony - Dlaczego męźczyźni zdradzają?

  • heeer 19.02.11, 08:51
    best.yjka napisała:

    > Poszukaj na necie. Warto przeczytać.
    >
    > Corey Michael Anthony - Dlaczego męźczyźni zdradzają?

    Ktos powinien napisac jeszcze druga czesc: "I dlaczego nie nalezy przywiazywac do tego wagi"
    Moze napisze sam ;-)))
  • moonogamistka 19.02.11, 10:47
    Pisz, pisz heeer;-))
    Ja jednak wole faceta troszke inteligentniejszego niz pies;_)))))
  • heeer 19.02.11, 14:21
    Alez inteligencja nie ma tutaj nic do rzeczy. Wrecz moze byc zgubna. Facet inteligentny moze szybko dojsc do wniosku, ze bycie wiernym nie jest dla niego istotnym elementem zwiazku.
  • maurika 19.02.11, 16:30
    ..gdyż owy facet ma w nosie swoją żone i jej potrzeby...prawda?
    Czy faceci zdradzający swoje żony chociaż przez chwilę zastanawiają się co ich żony czują?
    Czy taki facet realizujący marzenie życia jakim jest skok w bok może spokojnie spojrzeć sobie w twarz? Nie myśli, że krzywdzi dwie kobiety, że siebie tez krzywdzi...a co z konsekwencjami takich skoków?
    A gdyby tak odwrócić sytuację...I to żona zdradza męża, sam sex, bez emocji(czasem się zdarza..)..wraca do domu zrelaksowana, nie interesuje się smssami męża...jak owy pan mąż czułby się w takiej sytuacji?
    Zdradzony? Oszukany..? NIe...w końcu to XXI wiek..luz!
    pozdrawia,
    J
    --
    J.
    "Pomóż mi samemu to zrobić"...M.Montessori
  • moonogamistka 19.02.11, 17:57
    Oki, Heeer, glupi nie jestes, wiec musisz wiedziec, ze my tez nie:) obstawiam, ze ktos Cie skrzywdzil, stad poza, sposob podejscia.
    Oki- akurat rozumiem, tylko, ze swiat nie konczy sie na Tobie. Ile ludzi tyle doswiadczen, tyle przejsc. Dzis ktos madry powiedzial mi, ze dla mozgu milosc dzieli sie na namietnosc, pozniej milosc romantyczna, nastepnei przywiazanie. Ty utknalaes pomiedzy namietnoscia- a miloscia romantyczna i nie rozumiesz, ze ktos mogl dojsc dalej w zwiazkach i miec inny poglad niz Ty. Zdradza ok 70 % osob w stalych zwiazkach, wsrod tych wysoko zarabiajacych, nawet 88% wg danych z USA;_)) ale opuszcza zwiazek tylko 3%- bo laczy wiecej.
    Piszac ze wybieram inteligentniejszego partnera- chodzi mi o to- ze mozna wybierac:) ja chce miec prawo wyboru, nie chce zeby partner decydowal za mnei w sprawach, ktore mnie dotycza.
    Zrozumiles cos z mojego wywodu?;_))
  • Gość: her IP: *.dynamic.chello.pl 19.02.11, 18:44
    Oczywiscie ze ktos mnie "skrzywdzil" (coz za obrzydliwie pretnensjonalne wyraznie :-)) ja tez "krzywdzilem" niejeena do tej pory nie moze na mnie patrzec :-)) Trudno znalezc czlowieka ktory nie byl "skrzywdzony" (naprawde glupie okreslenie). Po kilku tego typu doswiadczeniach doszedlem do wniosku ze to wszystko zupelne glupoty :-)). NIe maja one zadnego znaczenia. W milosc romantyczna nie wierze, sex bez zobowiazan za to ok.

    ALe po co sie produkuje na tym forum? Po prostu chcialem pokazac pewne tendencje, ktore powstaly w spoleczenstwie wraz z rozwojem ery totalnej komunikacji. Tendencje te sa z waszego puntku widzenia niekozystne, z mojego punktu widzenia neutralne (wcale nie jestem ich wielkim fanem, jak to probowano mi wmowic pare razy). Chyba jednak nie jest to wlasciwe forum do omawiania tego typu rzeczy, sadzac po komentarzach wolicie zyc w nieswiadomosci, marzac o swiecie rycerza bijacego poklony swojej damie. I tego wam wszystkim szczerze zycze :-)))
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 19.02.11, 18:57
    o! pan her/heer wreszcie się odsłonił ;-)
    a nie zastanawia cię czemu mimo tych "tendencji", ery totalnej komunikacji - jesteś chyba jedyną osobą która nawet na tym forum głosi takie malkontenckie poglądy? ludzie, w większości, jednak przywiązują się do "tradycyjnych wartości" - i tak szybko era komunikacji tego nie zmieni
    może cię to zdziwi, ale ja też nie wierzę w miłość romantyczną, w seks bez zobowiązań też nie - ale to przecież nie jedyne alternatywy :-)
  • moonogamistka 19.02.11, 19:19
    Jak sie ma iles tam lat, i za soba iles doswiadczen- to jest sie w stanie rozumiec postawe Heeera:) I tez rozumiem, z czego ona wynika. On sie boczy na teksty typu" skrzywdzony" bo jest facetem:)
    Heeer :) naprawde Cie rozumiem:)
    Ale uczcia to uczucia:) To nie dziala tak jak Ty bys chcial :D
  • jean891 19.02.11, 21:02
    rok temu sama mogłam napisać identyczną historię - po tym czasie wiem jedno - nikt nie jest wart utraty poczucia godności i własnej wartości - ja do tej pory mam z tym problem - ale będzie lepiej - z każdym dniem.. bądź pewna swoich decyzji i nie oglądaj się za siebie. powodzenia
  • zimno-krwisty 20.02.11, 15:11
    Facet załamał się, więc go na śmietnik! Zdrada jest skutkiem, a nie przyczyną. Gdzieś w jego psychice tkwi ta skaza, która popycha go do zdrady. W następnym związku też zdradzi, i jeszcze w następnym, aż trafi na kobietę, która naprawdę będzie chciała dotrzeć do jego wnętrza, będzie jej zależało. Ale takich kobiet jest bardzo mało...

    --
    Heh...................
  • moonogamistka 20.02.11, 15:28
    :D umarlam :D chyba wole wersje Heeera :D
  • zimno-krwisty 20.02.11, 15:47
    Pisałem całkiem poważnie.

    --
    Heh...................
  • zimno-krwisty 20.02.11, 15:48
    Coś tu znikło - wypowiedź jednej forumowiczki...

    --
    Heh...................
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 20.02.11, 16:48
    ja chyba też wolę heera ;-)
    ale wypowiedź krwistego dała mi do myślenia - ile razy tak broni się kobiety: że się pogubiły, że wystaczająco o nie dbano itp. itd - i oczywiscie trzeba pomagać i rozumieć. Dopiero, gdy odwróci się sytuacja - i to pisze się o facecie - widać cały absurd takiego podejścia.
  • moonogamistka 20.02.11, 15:59
    Ta ostatnia ktora dotrze do jego wnetrza zrobi to za pomoca noza ? ;-)))))))))
    Przychodza mi jeszcze inne obsceniczne pomysly, ktore bylyby tak aktrakcyjne, ze wreszcie zatrzymaja pana przy pani, ale ze wzg na cenzure nie pociagne tematu;_)))
  • Gość: Zdradzona żona IP: 213.158.216.* 20.02.11, 18:09
    Zastanawiam się czemu mój mąż okazał się takim draniem i wiecie nie wiem.

    Wiem, że tak kobieta nie kocha swojego męża i jest z nim tylko dla kasy a mój to dla niej bezpieczna odskocznia od jej rutyny, codzienności. Tak skutecznie go omotała, ze on stracił dla niej głowę - oczywiście jakby chciał to by tego nie zrobił.

    Doszłam z nim też do porozumienia w temacie rozwodu - będzie bez szarpania itp.
    Ciekawa tylko jestem co ona zrobi i co mu powie, jak on oznajmi jej że złożyłam pozew o rozwód? Osobiście chciałabym aby zmyla mu głowę tak by dostał za swoje, no bo co on sobie wyobraża itd. Wiem, że ona jest złą kobietą i nie zostawi wygodnego życia i kasy dla takiego gołodupca jak mój mąż. W każdym razie ja podjęłam decyzje i się z niej nie wycofam, choćby skomlał pod moimi drzwiami, błagał na kolanach.

    A co do rycerza na białym koniu to już dawno z tego wyrosłam jak większość forumowiczek, bo tacy faceci są tylko w bajkach. Niestety, życie nie jest usłane różami i samymi miłymi chwilami, z czego większośc za nas zdaje sobie sprawę. Szkoda tylko, że dorośli ludzie - mam tu na myśli mojego męża i ją - nie potrafią skończyć swoich związków i zacząć coś nowego? Wiem, że moja decyzja jest decyzją dwóch rodzin, bo ja nie potrafię tak żyć, w kłamstie, oszustwie.

    Zastanawiałam się czego mi brakuje, i doszłam do wniosku, że niczego: jestem fajną, zadbana babką, mam dobrą pracę, super dzieci, wypróbowanych przyjaciół itd. A dlaczego mnie zdradza? Bo z nią jest fajnie, bo można pogadać o głupotach, bo nie ma prozy życia codziennego, nie ma problemów, jest inaczej.

    A na koniec pogodziłam się już z myślą, że zostanę sama z dziećmi i wiem, że dam sobie radę. Silna ze mnie babka :) W końcu kiedyś i do mnie uśmiechnie się słoneczko :)


  • moonogamistka 20.02.11, 18:14
    Jestes rewelacyjna kobieta:) Podoba mi sie to co piszesz i jak oceniasz sytuacje. A czemu zdradzaja? Nie bierz tego do siebie jak typowa kobieta. Zdradzaja - bo sa inne, nowe:)Niekoniecznie lepsze czy fajniejsze:) Jest nowosc i emocje:)
    To tylko faceci:)
    Bedzie super:) Teraz mysl tylko o sobie :)
  • Gość: Zdradzona żona IP: *.eranet.pl 20.02.11, 20:38
    Tak własnie robię:)

    Teraz najważniejsza jestem ja.

  • ewa.zeromska 21.02.11, 15:26
    Nie miej do siebie pretensji. Robiłaś to, co zrobiłaby większośc kobiet. Chciałas uratowac małżeństwo, rodzinę - chwała ci za to!
    Niestety, nie udało się. I tak wspaniale zachowujesz się. Nie wrzeszczysz, nie histeryzujesz - zachowujesz godność.
    Nie jesteś kobietą przegraną, bo rozwód nie przekreśla twojego życia. Dzisiaj jeszcze tego nie wiesz, jak będzie, dzisiaj trochę boisz się przyszłości - to normalne.
    Ale dasz sobie radę, bo jesteś mądrą kobietą.
    Ty i twoje dzieci, będziecie mieli spokój, a to ważne.
    Jak na tym wyjdzie twój mąż?
    Zobaczysz, może jeszcze uderzy w pokorę, ale czy ty mu jeszcze kiedyś uwierzysz, nawet po rozwodzie?
    Wątpię! Zresztą nie jest jedynym męzczyzną na tym świecie.
    Pozdrawiam
  • albertusia 21.03.11, 08:10
    Jak juz dojrzalas do tej decyzji to znaczy ze ''miarka sie przebrala''.My kobiety mozemy duzo zniesc.Ale jak za duzo to i swinia nie chce.Po prostu on nie jest ciebie wart.Nie ponizaj sie przed nim,nie placz.Wierz mi jak masz zyc z takim czlowiekiem,ktory cie nie kocha i za nic ma twoje uczucia ,to lepiej ci bedzie samej.A jeszcze moze spotkasz wartosciowego czlowieka ktory cie doceni i pokocha.Glowa do gory i powodzenia.A ty cheer, jestes taki durny ze tylko zaslugujesz na nie zobowiazujacy sex z przygodnymi panienkami.Porzadna kobieta na takiego durnia by nie spojrzala.Z takim podejsciem do zycia nie zaslugujesz na prawdziwa milosc.I nawet nie zaznales ani milosci ani szacunku od drugiej kochajacej cie osoby.Szczerze wspolczoje.
  • Gość: dałam szanse RAZ! IP: *.strong-pc.com 22.03.11, 12:50
    Twój wątek bardzo mnie dotyczy, jestem w takiej samej sytuacji (mąż nie wykorzystał swojej szansy,którą mu dałam rok temu).Zostałam z dwójką dzieci i chce złożyć o rozwód, mam dowody na zdradę męża,więc z orzeczeniem o jego winie.Narazie jest to tak świeże, że nie mam siły i pojęcia jak sie za to zabrać.Ale mówię DOŚĆ!
  • Gość: anna IP: *.netia.pl 22.03.11, 14:50
    ja róznież :((((
  • Gość: wandzia IP: *.aster.pl 07.04.11, 15:36
    Powodzenia! Dość już kłamstw z jego strony się nasłuchałaś. Jak najbardziej słuszna decyzja. Nie daj mu się już nigdy zwieść słodkimi słówkami
  • Gość: bernard IP: *.aster.pl 07.04.11, 21:54
    decyzja o rozstaniu jest zawsze słuszna, gdy przemyślana, niepoparta nagłymi zrywami emocji oraz gdy wcześniej dawało się szansę. Ty dawałaś a on dał dupy. Nigdy wiecej. Może, gdy kobiety zaczna się szanować, mniej będzie takich "cwaniaczków - facetów"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka