Brak inicjatywy z jej strony. Dodaj do ulubionych


Na seks muszę się z nią umawiać. Muszę prosić o przytulenie, o pocałunek, inaczej sama tego nie zrobi. Gdy chcę to zrobić spontanicznie, trafiam na mur typu - zaraz, nie przeszkadzaj, nie denerwuj mnie bo muszę poprawić kubek na stoliku. W ciągu dwóch lat raz zainicjowała pieszczoty, pewnie tylko dlatego, że wcześniej stoczyłem o to batalię. Czuję się nieatrakcyjny, niepożądany. Nie mowa o braku seksu, ale o seksie, który jest tylko i wyłącznie chęcią z mojej strony.

Chciałbym być przytulony, pocałowany z jej strony, chciałbym poczuć bliskość bez proszenia i umawiania się na konkretny dzień. Podczas zbliżeń staram się myśleć o niej, dać jej jak najwięcej, rezygnując ze swoich potrzeb, w nadziei, że to chociaż trochę ją rozgrzeje. Nic się nie zmienia. Poproszę o przytulenie - położy rękę na ramieniu na odczepnego. Rozmawiamy o tym co jakiś czas, ale ona chyba nie rozumie, że facet też ma jakieś potrzeby związane nie tyle z samym orgazmem, co bliskością.

Ogólnie - o co chodzi? Gdy usiądę i będę siedział, ona nie zrobi nic. Zaczynam wątpić i rozglądać się za kimś, u kogo nie będę musiał żebrać o coś oczywistego i samoistnego.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.