Dodaj do ulubionych

Głupie słowa

IP: *.play-internet.pl 09.04.11, 13:24
Jestem 31-letnią kobietą po tzw. “przejściach” (rozwód po 5 latach małżeństwa, gdzie łudziłam się, że kocham człowieka z którym mieszkałam). Mam dwójkę małych dzieci. Od prawie 1,5 roku jestem z facetem, który jest miłością mojego życia. To długa i skomplikowana historia sięgająca jeszcze mojego dzieciństwa. Mój facet jest starszy ode mnie kilka lat, jest wdowcem i ma 3 dzieci. Jak widać lekko nie jest ale z pomocą mojej mamy i jego rodziców radzimy sobie. Pracujemy w jednej dużej firmie (ponad 500 osób), gdzie na co dzień właściwie się nie widujemy i zawodowo nie mamy ze sobą kontaktu. 3 tygodnie temu byliśmy na imprezie integracyjnej. Pod wpływem alkoholu, w trakcie jednej z rozmów w szerszym gronie wypłynął temat seksu a ściślej biorąc wielkości penisów. W pewnym momencie palnęłam, że “F ma dużo mniejszego niż mój były mąż ale daje mi 10 razy tyle przyjemności”. Dziewczyny się uśmiechnęły ale wśród kolegów zaczęły się kretyńskie docinki w stronę mojego faceta. F się strasznie zdenerwował. Próbowałam go przepraszać i tłumaczyć, że dla mnie jest najlepszy ale on jak tylko zaczynam rozmowę na ten temat wychodził. Jedyne co co udało mi się od niego wyciągnąć to to, że “wykastrowałam go publicznie” i “musi być beznadziejny skoro tak go ukarałam”.
Od tamtego wieczoru nasze rozmowy są bardzo zdawkowe i dotyczą jedynie spraw organizacyjnych. F nie dotyka mnie i nie pozwala się dotykać. Nie sypiamy ze sobą (przeniósł się spać do innego pokoju). O seksie nawet nie wspomnę. Przestał chodzić z kolegami z pracy na piłkę co bardzo lubił. Zamiast 2 piw w piątkowy wieczór pije 4-5 razy w tygodniu. Zauważyłam, że siedział nad swoim CV przy komputerze.
Wczoraj wieczorem poinformował mnie, że nie widzi dla nas przyszłości. Mam się wyprowadzić i wrócić do swojego mieszkania. Uważa, że dzieci muszą normalnie skończyć przedszkole, więć nasze formalne rozstanie ma nastąpić dopiero w wakacje.
Kompletnie nie wiem co zrobić. Radziłam się Mamy ale ona też nie wie co można zrobić w takiej sytuacji. Nie sądziłam, że faceci są tak drażliwi na tym punkcie. Seks z F jest super. Jest to najlepszy kochanek jakiego do tej pory miałam. Jest otwarty w tych sprawach i wydawało mi się, że nie ma żadnych kompleksów w tej materii. A tutaj taki dzonk. Próbowałam namówić go na wizytę u jakiegoś seksuologa albo psychologa ale jak tylko o tym wspomniałam to uciął temat mówiąc, że nie pozwoli sobie robić wody z mózgu.
To nie jest jakiś słaby facet. Bardzo dobrze sobie radzi w życiu. Zajmuje kierownicze stanowisko. Wiem, że podoba się innym kobietom. Jeszcze nie dawno wspominał, że powinniśmy pomyśleć o wspólnym dziecku i ślubie. A teraz z jego strony czuję jedynie chłód.
Nie wiem co ze sobą zrobię jak go stracę. Przecież taki drobiazg nie może decydować o życiu kilku osób.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kobietka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.11, 13:41
    No faceci są drażliwi na tym punkcie. Jedni bardziej a inni mniej. Tak jak kobiety - nie chciałabyś napewno usłyszeć że jego była miała większe piersi czy bardziej jędrne... To boli. Uderzyłaś w jego męskość i mało tego to zrobiłaś to przy kolegach a dla facetów w życiu liczą się 3 rzeczy : seks, pieniądze i praca(uprościłam to ale tak to można określić). Więc nie dziw się mu że tak zareagował, choć moim zdaniem troche przesadza z rozstaniem. Pogadaj jeszcze z nim- a może się uda kto wie. Może jeśli uda mu się zmienić prace czy coś to troche ochłonie - bo w pracy napewno słyszy komentarze na ten temat;/ Powodzenia.
  • Gość: galwaygirl IP: 109.255.148.* 09.04.11, 13:53
    faktycznie, moglo byc to dla niego przykre i moze nawet upokarzajace, no ale bez przesady! rozumiem, klotnia, nawet kilka cichych dni bez seksu, ale przenoszenie sie do innego pokoju, rozpijanie sie, szukanie nowej pracy i rozstanie to co najmniej przegiecie... zazartowalas w troszke nietaktowny sposob, no ok, ale czy z tego powodu mniej Cie kocha??? chyba raczej nie powinien. wg mnie to nie maly penis jest jego problemem, tylko kompletny brak jaj!
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 11.04.11, 01:11
    zgadzam się
  • albertusia 15.04.11, 05:17
    Bezmyslna,to juz koniec.Pogodz sie z iym ze ''przesralas'' swoje zycie.Mezczyzna tego nie wybaczy.Bardzo mi cie zal,ale niestety za glupote sie placi.
  • Gość: Krzywa basia IP: *.orneta.arkusnet.pl 09.04.11, 14:11
    A ja go rozumiem
    Postàpiłaś bardzo źle, bezmyślnie. Wykastrowałaś go na oczach jego kolegòw, znajomych z pracy. Nie zdziwię się jak tweraz on będzie szukał nowej roboty, zerwie znajomości z osobami, ktòre były świadkami tego zajścia. Zdajesz sobie sprawę, że to dla faceta najczulszy punkt? Teraz pewnie kumple nabijajà się zniego, co on tam nosi w portkach:-( Jeżeli tego nie rozumiesz, lekceważyszto co powiedziałaś to oznaka braku szacunku do niego.
    To tak jakby on na takiej imprezie przy wszystkich powiedział, że masz zawsze brudnà, wielkà, śmierdzàcà waginę. To nie przesada.

    Byłoby ci miło?
    Boli go bardzo to, co zrobiłaś i nie zdziwię się jak to będzie koniec waszego zwiàzku.
  • Gość: bezmyslna IP: *.play-internet.pl 09.04.11, 16:23
    To, że zrobiłam źle to wiem już aż za dobrze. Gdybym tylko mogła cofnąć czas ... Pytanie co mogę zrobić? Od 3 tygodni jestem na lekach uspokajających. Wali mi się życie a jestem zupełnie bezsilna! Zupełnie nie wiem co zrobić ...
  • koronkazebowa0 09.04.11, 16:49
    Nie chodzić za nim proszàc, nie umniejszać się w jego oczach, nie upokarzać się setnym przepraszaniem.
    Dać mu czas, do niczego nie zmuszać, nie zmuszać do rozmòw, nie ciàgnàć do psychologa czy seksuologa, chce być sam niech pobędzie sam

    Czyli

    DAĆ CZAS CZASOWI.

    Tyle tylko możesz zrobić.

    Jeżeli coś kochasz-puść to- wròci do ciebie jeżeli naprawdę jest twoje.
    U nie się sprawdziło.
  • chusteczka4 09.04.11, 16:57
    Ja nawet nie chce sobie wyobrazac jak zareagowalby môj facet gdybym takie cos powiedziala przy jego kumplach w pracy
  • Gość: boszeeee IP: *.multinet24.pl 09.04.11, 17:46
    jesuu aleś ty głupia. Masz 31 lat a zachowałaś się jak 15..ale im to się takie rzeczy wybacza - w takim wieku niewiedza o facetach jest usprawiedliwiona. Rozwaliłaś mu głupimi słowami najwidoczniej fajny świat. Ewidentnie izoluje się od środowiska które kiedyś lubił i w którym chętnie spędzał czas - i nie dziwie się mu, to nic miłego słuchać docinek na tak wrażliwy temat ( dla nich to zazwyczaj wrażliwy temat)
    Miałaś w życiu sytuację, że byłaś wyszydzana w miejscu w którym spędzasz dużo czasu? Było Ci miło? Nie wydaje mi się, szczególnie jeśli wcześniej takie coś nie miało miejsca, baa było bardzo miło i fajnie itd itd. Co jemu dasz ty, twoje przepraszam i twoje " jesteś najlepszy" skoro w pracy CODZIENNIE będzie słuchał głupich docinek, z czegoś co lubił i co go odstresowało musi rezygnować bo znów docinki i upokorzenie. Do czego się śpieszyć? To ma być drobiazg? Dla mnie osobiście ważnym jest czy w miejscu w którym pracuje jestem upokarzana i wyszydzana nawet w żartach czy nie. Czy wśród znajomych z którymi dzielę pasję, hobby jestem pośmiewiskiem, czy też nie - udane życie rodzinne nie rekompensuje takiej atmosfery.

    Te docinki = hojowa atmosfera w pracy i poza nią, zerwane koleżeńskie relacje = złe samopoczucie a to sie musi przekładać na późniejsze relacja w waszym związku tym bardziej, że TO twoja sprawka. Będzie podświadomie hodował coraz większy żal do Ciebie, że mu rozwaliłaś udane życie pozarodzinne.

    Jeżeli cokolwiek mogłoby naprawić sytuację to udowodnienie temu otoczeniu jego męskości, tylko weź ówcześnie poradź się kogoś mądrzejszego...
  • moonogamistka 09.04.11, 19:34
    wykastrowalas:) faceci ciagle sa na poziomie neanderltczykow, gdy chodzi o wielkosc pracia:) qrcze co Cie napadlo??? Never ever nie mow, ze kiepski , ze zle, ze maly....Nie wiem naprawde jak to wygladzic, jak palnelas publicznie, ze ma "malego" bo tyle zostalo z tej wiadomosci... Jak ma niskie poczucie wartosci to kiepsko....
  • miss.swiss 09.04.11, 20:18
    Może jestem nie na czasie, ale dla mnie w ogóle sam temat jest tak intymny, że nie przyszłoby mi do głowy rozprawiać publicznie o walorach lub ich braku mojego partnera.
    Poczuł się obnażony, wcale mu się nie dziwię.
    Teraz każdy w firmie, kto chciał i każdy, kto może wcale nie chciał wiedzieć tak dokładnie, został poinformowany. Skoro jest szefem, to jego podwładni też wiedzą, tak? Fajnie... A ci, co jeszcze nie wiedzą, dowiedzą się. Tak to działa.
    Z pewnością nie spodziewał się takiej wypowiedzi od najbliższej mu osoby.

    Co zrobić? Skoro nie chce słuchać Twoich przeprosin, może napisz mu list, przeproś raz jeszcze tak szczerze, jak potrafisz i poproś, żeby jednak nie przekreślać w emocjach tego, co udało wam się zbudować przez ponad rok. Tylko nie próbuj się usprawiedliwiać, przyznaj, że to było poniżej poziomu, nie bagatelizuj...
    List może przeczytać kilka razy, także sam, wrócić do niego, przemyśleć....
    Skoro to miłość Twojego życia, to chyba warto spróbować wszystkiego.

    No a potem, to...chyba tylko poczekać na decyzję. Może się uda, czego Ci zresztą życzę.
    --
    Go confidently in the direction of your dreams! Live the life you've imagined. - Thoreau
  • Gość: bezmyslna IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 11:16
    Dziękuję za radę. Co prawda na pisałam do niego e-maila ale to łatwo skasować. Spróbuję z listem.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 09.04.11, 21:23
    Rozumiem, że drażliwy temat, rozumiem, że go to ubodło, ale... jak ktoś tu już napisał - facet chyba faktycznie nie ma jaj! Gdyby normalnie podszedł do sprawy, sam się uśmiechnął, to i koledzy nie mieliby o czym rozmawiać. Z drugiej strony facet popadł w skrajność - z takiego powodu rozstanie? To co dopiero byłoby, gdyby pojawiły się naprawdę poważne kłopoty w związku? Urażona męska duma, więc zabiera zabawki i idzie sobie? To niech idzie... Skrajnie emocjonalna postawa.
  • triismegistos 09.04.11, 22:03
    Ten kolo to jakiś kretyn. Wasi znajomi też.
    --
    Kochaj ojczyznę nad życie. Serce oddaj ludziom. Duszę - Bogu. Sobie zostaw godność - przyjdzie sprzedać w trudnych czasach.
  • krakoma 09.04.11, 23:11
    to najczesciej typy poludniowe sa taki dumne, kto by pomyslal, ze i w naszych szerokosciach geograficznych sie zdarzaja.
    ale dla niektorych duma jest wszystkim co maja.
    mysle ze gdyby teraz dobral sie z tym swoim malym penisem do kazdej z obecnych tam kobiet z osobna i wszystkim im zrobil tak dobrze, ze opowiedzialyby o tym meskej czesci - dopiero wtedy odzyskalby twarz.
    sorry, ale w tej spolecznosci jest juz skonczony.
    niewiele mozesz zrobic.
    przyjmij to ze spokojem i szukaj nowego
  • potwor_z_piccadilly 09.04.11, 23:12
    Zrób tak.
    Poproś tego F o jedno.
    Poproś go by razem z tobą, ramię w ramie wysłuchał cierpliwie tylko jednej piosenki. Wytłumacz mu że utwór ten obrazuje stan twojego ducha i żal za niezamierzone czyny.
    W trakcie odsłuchu chwyć go za dłoń, mocno.
    www.youtube.com/watch?v=5qgDkkN9y5E&feature=related
    Tylko to mogę ci poradzić.
  • Gość: Mia IP: *.range86-178.btcentralplus.com 09.04.11, 23:50
    Ojj wspolczuje bardzo i rozumiem co przechodzisz:( W pazdzierniku z mezem mialam podobny kryzys.Rowniez palnelam cos mega glupiego,tyle ze w klotni i rowniez dotyczylo to sfery seksualnej.Niestety jestem impulsywna osoba i mowie szybciej niz mysle:(Przez dwa tygodnie stalam na krawedzi jak Ty teraz.Moj maz rowniez nie chcial rozmawiac,nie sluchal mnie,ignorowal.Dni ciagnely sie w nieskonczonosc.Napisalam do niego maila(jak nie drzwiami to oknem;) ) i w koncu udalo nam sie porozmawiac spokojnie,wyjasnic.Glownie dlatego,ze mamy male dzieci i nie chcemy burzyc ich swiata.Kochamy sie i popelniamy bledy ale trzeba umiec sie dogadac.Twoj maz czuje sie bardzo zraniony i upokorzony dlatego zamknal sie w sobie.Do tego pewnie dolewa oliwy do ognia analizujac to co powiedzialas i byc moze mysli,ze jest fatalnym kochankiem i nigdy Cie nie zadowalal.Chcialabym Ci napisac,ze wszystko sie ulozy i mu przejdzie ale niestety musisz byc przygotowana na to,ze to moze byc koniec.Przepraszalas i nic to nie dalo wiec daj mu czas.Moze sproboj napisac do niego tak jak ktos juz tutaj radzil.Nie kajaj sie i przepraszaj po raz kolejny lecz przyznaj do bledu,to chyba wszystko co mozesz zrobic.Mam nadzieje,ze uda Wam sie pogodzic,trzymam kciuki.
  • Gość: galwaygirl IP: 109.255.148.* 10.04.11, 01:41
    a tak abstrahując od irracjonalnosci jego zacowania- moze to jest tylko pretekst?
  • Gość: ehe IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 12:30
    jak dla mnie to on sobie głowy nie zaprząta tym czy ją zaspokajał czy nie, tylko tym jak spojrzy w oczy swoim kolegom i jak będą wyglądały teraz ich relację - jak długo i intensywnie będą z niego żartować.
  • ewa.zeromska 10.04.11, 09:42
    Witaj,
    Chyba ciągle nie rozumiesz do końca tego co zrobiłaś, skoro to dla ciebie "drobiazg".
    Dotknęłaś go do żywego, zniszczyłaś jako mężczyznę, ośmieszyłaś publicznie.
    Czy można więcej?
    Niezwykle ciężko jest coś takiego naprawić, a najczęściej jest to w ogóle niemożliwe. Ty już nic nie możesz zrobić. Możesz jedynie liczyć na to, że facetowi tak na tobie zależy, że jakoś to sobie sam wytłumaczy, ale już nigdy przy tobie nie będzie czuł się dobrze i pewnie.
    Właśnie o to chodzi. Odarłaś go ze skóry i przy tobie już zawsze będzie czuł się taki obnażony, napiętnowany, zdegradowany.
    Być może odzyska poczucie własnej wartości przy innej kobiecie, ale to też nie jest pewne.
    Przykro mi, że nie mam dla ciebie pocieszających wieści.

  • Gość: bezmyslna IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 11:18
    Pani Ewo, przecież to bez sensu. Nawet tutaj dziewczyny na forum uważają, że Mój Facet przesadza. Rozumiem, że go obraziłam, bardzo obraziłam i całą winę biorę na siebie, ale wydaje mi się, że jego reakcja jest przesadzona. Ja nie oceniam Swojego Faceta przez pryzmat wielkości penisa. Nie ma to dla mnie znaczenia. Były miał sporo większego od F ale to dopiero dzięki F odkryłam całą przyjemność i urok seksu. Wcześniej to była tylko marna imitacja.
    Próbuję mu to wszystko wytłumaczyć ale on w ogóle nie chce słuchać. Dla mnie jest ona najwspanialszym na Świecie facetem, kochankiem, partnerem, ojcem. Ja wybaczyłabym mu wszystko. I wszystko dla niego zrobiła. Dlaczego on się tak zachowuje? Przecież nie mógł mnie przestać kochać z dnia na dzień?
  • ewa.zeromska 10.04.11, 11:40
    Cała rzecz w tym, że ty uważasz, że on przesadza, a on najwidoczniej tak nie uważa. W tym wypadku ważne jest to, co on uważa, jak się z tym czuje i na ile potrafi i chce to zracjonalizować. Z tego co piszesz wydaje się, że się zaciął, obraził na amen.
    Właściwie jedyne co możesz zrobić, to czekać.
    Zobacz, im bardziej go przepraszasz, przekonujesz tym bardziej on się zamyka. Nie wierzy ci!
    Pewnie sądzi, że jedyne prawdziwe słowa jakie wypowiedziałaś, to właśnie te o jego penisie.
    Zniósłby to jeszcze, gdyby to było w cztery oczy, ale publicznie.....
    Nie wiem, czy on cię przestał kochać, czy nie. Ale na pewno ogromnie się zawiódł.
    Upokorzyłaś go.
    Dlatego nie daje ci szansy na przebłaganie. Nie wierzy, nie wierzy....., czy kiedykolwiek uwierzy?
    Nie wiem. Nie można go do tego zmusić. Może z czasem.........
    Musisz być cierpliwa, może nawet zniknij mu z oczu. Dystans czasem pomaga.
  • imasumak 11.04.11, 11:26
    Oczywiście nie sposób ocenić rozmiaru upokorzenia jaki został zaserwowany jej partnerowi, bo tylko on wie, jak się czuje i nikt nie ma prawa twierdzić, że przesadza.
    Ale ja widzę okoliczności łagodzące.
    Cała rozmowa odbyła się na imprezie zakrapianej alkoholem, z treści postu startowego nie wynika, żeby temat rozmiarów penisów został zainicjowany przez autorkę i ja wyczuwam, że ona w sposób wprawdzie kretyński i nieudolny, ale chciała jednak podkreślić zalety swojego obecnego partnera, udowadniając, że rozmiar wiadomej części ciała nie ma znaczenia dla jakości pożycia seksualnego.
    Teraz wszystko zależy od tego, na ile ich związek był trwały i i czy pan jest w stanie przełknąć urazę.

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • Gość: bosz IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 13:06
    ta, pocieszaj się, dwie na krzyż cie rozumieją co jedynie świadczy, że o mężczyznach nie mają większego pojęcia.

    Ja go rozumiem i po samym przeczytaniu tego twojego postu, sama bym nie chciała mieć z tobą nic wspólnego. Przecież nawet jeśli ci wybaczy w co wątpię, to nawet nie będzie chciał z tobą wychodzić bo będzie się bał w każdej minucie tego spotkania ze palniesz coś co go zrani, upokorzy i ośmieszy.

    ty go nie obraziłaś tylko ośmieszyłaś i upokorzyłaś - faceci działają inaczej niż kobiety. Jego koledzy mimo iż wiedzą ze wielkość o niczym nie świadczy znaleźli sobie punkt zaczepienia ażeby uczynić z jeszcze twojego F ofiarę żartów. Tak to działa. takie rzeczy nie są miłe. On w tym towarzystwie nigdy już nie poczuje się prawdziwym mężczyzną.

    Powtarzam po raz drugi rozwaliłaś jeszcze swojemu facetowi fajny świat, w którym czuł się ważny, a w którym teraz będzie ofiarą żartów. Czemu to umniejszasz? I po co?

    weź sie zastanów nad sobą i swoją głupotą a nie szukaj w zachowaniu jeszcze swojego faceta przejawów przesady. Poza tym nawet jakby przesadzał to on czuje co czuje, czy dla ciebie jego uczucia są przesadą, czymś co można zbagatelizować?????

    to jaką ty masz satysfakcję z seksu z mniejszym penisem jeszcze swojego faceta to jest teraz najmniej istotna kwestia, więc przestań ustawiać swoje doznania na pierwszym miejscu w tej sytuacji. Tu chodzi o otoczenie, które teraz w oczach F będzie go widziało jak mężczyznę swojej kobiet z mniejszym fiutkiem niż jej były.


    I co to ma za znaczenie w takiej sytuacji że dla ciebie jest taki siaki i owaki? trochę mniej egoizmu i patrzenia przez pryzmat ja, ja i ja, czy ty jesteś naprawdę taka ślepa i nie widzisz gdzie i w czym leży problem???????? Masz 31 lat i zero pojęcia o facetach.

    Po raz enty napiszę, że problem leży w tym, że wykreowałaś przez głupotę w otoczeniu jego przyjaciół, kolegów, podwładnych ( itd) wizerunek faceta z mniejszym fiutkiem niż twój ex - upokorzyłaś go i ośmieszyłaś - on przestał ci ufać i miłość tu niewiele pomoże bo on: zawsze będzie ci to pamiętał i będzie miał żal tym większy i więcej razy usłyszy w ustach innych twoje słowa. zawsze będzie się bał ze go w towarzystwie zranisz i ośmieszysz.
    to się wydaje błahostką ale wcale nią nie jest. radze ci to zrozumieć, zanim zaczniesz się przed nim tłumaczyć - bo w innych przypadku się tylko pogrążysz i dobijesz ten związek.
  • ewa.zeromska 10.04.11, 13:16
    Zgadzam się z tym co napisała bosz.
    Dodam tylko jedno.
    Nie próbuj nawet tej sytuacji bagatelizować i wmawiać facetowi, że nic się nie stało.
    STALO SIĘ.
    Jeśli będziesz go przekonywać, że przesadza, że stawia na szli głupie słowa i miłość itd......., to tylko udowodnisz mu, że go lekceważysz. Jego i jego uczucia i emocje.
    Naprawdę dobrze się zastanów, zanim cokolwiek powiesz.
  • Gość: piotrek IP: *.petrus.pl 10.04.11, 23:21
    A jakbyś się poczuła, gdyby opowiadał publicznie, że masz cipkę rozciągnięta bardzo, ale i tak jesteś super kochanką od jego byłej, z ciasną
  • Gość: ja IP: *.152.153.140.dsl.dynamic.eranet.pl 10.04.11, 10:09
    Może mógłby pomóc jeden z bliskich kolegów, przyjaciół Twojego partnera, obecnych przy całym zajściu? Taki, który sprobowałby go wyciągnąć znów na piłkę, na piwo z kolegami (nie bacząc na wstepne odmowy), przy okazji dając mu dyskretnie do zrozmienia, że tamta sprawa zostala przez otoczenie potraktowana żartobliwie, a nie śmiertelnie serio? I że rozwalanie sobie życia rodzinnego z tego powodu, to jednak nienajlepszy pomysł? Myślę, że to właśnie inny mężczyzna mógłby tu pomóc, bagatelizując nieco sytuację, by podreperować samoocenę Twojego faceta.
  • rubarom 10.04.11, 13:28
    Twoja głupota, autorko wątku, jest bezgraniczna, świadczy o niej dodatkowo to, że dalej, jak widać, nic do ciebie nie dociera. Tak jak napisała „bosz”, masz zerowe zdolności empatii, bo roztrząsasz teraz problem od d. strony (prawie wydaje ci się, że powiedziałaś partnerowi komplement, bo przecież on krótszym „lepiej zadowala”!), a także zerową znajomość męskiej psychiki.
    Jestem kolejną kobietą, dla której to co zrobiłaś, jest niewyobrażalne - gdyż owszem, publicznie wykastrowałaś faceta w aspekcie społecznym, co gorsza w środowisku pracy.
    On ma szczęście w nieszczęściu, że nie zdążył się z taką osobą jak ty formalnie związać i że nie ma z tobą dzieci, bo odejście przyjdzie tym łatwiej.
  • kollija 10.04.11, 13:48
    Ale dalaś czadu kobieto... Nie moglas ugryźc sie w ten swój jęzor? Kurcze...juz inaczej brzmi..."moj to łysy " no ja nie wiem. Ze wogóle przyszła Ci taka mysl do głowy,,to nie pojete jest!!! Jak sie kocha to się nie żartuje z tej osoby..pojechałas ostro po nim.
    Szkoda mi faceta jak cholera..ech babo babo ogarnij sie!!!
  • Gość: glos z boku IP: *.aster.pl 10.04.11, 14:51
    O ile cała ta historia nie jest zmyślona dla zabawy, co jest dla mnie dość prawdopodobne, to moim zdaniem autorka, faktycznie bezmyślna, padła ofiarą tzw, wspólczesnej przemiany obyczajów. Dopiero bowiem od kilkunastu lat w ogóle do pomyślenia jest rozmowa na temat wielkości penisów w miejscach i środowiskach innych niż koszary i szatnia męskiego gimnazjum. No, może jeszcze burdel.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 18:49
    Czytają posty innych, oczywiście nie umniejszając winy autorki tematu, wnioskuję, że w związkach nie powinno się wybaczać, a tekst na temat "męskości" to zbrodnia wyrafinowana;p Nigdy nikomu nie zdarzyło się czegoś palnąć głupiego? Pewnie, że się zdarzyło i to jest powód do rozpadu związku i skreślenia wszystkiego co było do tej pory? Dziękuję Bogu, że mam normalnego faceta, który umie wybaczać moje niedoskonałości i kocha mnie choć nie jestem ideałem. Autorce postu współczuję nie tylko popełnionej gafy, ale też i faceta ;p Pozdrawiam :) Zaraz pewnie ruszy lawina postów, że nie rozumiem facetów, ale jakoś nie przemawia do mnie fakt, że można wszystko zostawić po jednym zdaniu i nie dać się przeprosić.
  • potwor_z_piccadilly 10.04.11, 19:14
    Gość portalu: 36-latka napisał(a):

    > Czytają posty innych, oczywiście nie umniejszając winy autorki tematu, wnioskuj
    > ę, że w związkach nie powinno się wybaczać, a tekst na temat "męskości" to zbro
    > dnia wyrafinowana;p Nigdy nikomu nie zdarzyło się czegoś palnąć głupiego? Pewni
    > e, że się zdarzyło i to jest powód do rozpadu związku i skreślenia wszystkiego
    > co było do tej pory? Dziękuję Bogu, że mam normalnego faceta, który umie wybacz
    > ać moje niedoskonałości i kocha mnie choć nie jestem ideałem. Autorce postu wsp
    > ółczuję nie tylko popełnionej gafy, ale też i faceta ;p Pozdrawiam :) Zaraz pew
    > nie ruszy lawina postów, że nie rozumiem facetów, ale jakoś nie przemawia do mn
    > ie fakt, że można wszystko zostawić po jednym zdaniu i nie dać się przeprosić.

    Zanim ruszy, ja napiszę, nareszcie ktoś z sercem.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 19:30
    :) uśmiechnęłam się :) Pozdrawiam.
  • Gość: Mia IP: *.range86-145.btcentralplus.com 10.04.11, 19:28
    36-latka zgadzam sie w zupelnosci.Kazdy chyba choc raz w zyciu wypowiedzial slowa,ktore kogos urazily czy zranily,i ktore chcialby cofnac.Nie jestesmy idealni i niestety popelniamy gafy i bledy.Rowniez mam taka glupote na koncie,co napisalam wyzej.I chociaz rozumiem,ze partner autorki watku ma pelne prawo czuc sie urazony i zraniony,to wieszanie psow na autorce i pisanie,ze jest glupia jest sporym przegieciem.Wystarczajaca kara dla niej jest to,ze jej zwiazek(dotychczas udany) wisi na wlosku,nie potrzeba kopac lezacego.
  • Gość: layla IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 20:09
    hłe hłe, rozumiem, że ośmieszasz partnera w towarzystwie wywlekając intymne sprawy a on z uporem maniaka ci wybacza bo jest taaaaki normalny.

    Sory ale żeby 31 letnia kobieta nie wiedziała że takich rzeczy się nie mówi to dopiero przegięcie i to jest kwestia zwykłej klasy.

    Są osoby, które wybaczają w związkach lanie po mordzie przez 20 lat w imię pojętej tak a nie inaczej miłości, a są osoby dla których pewne słowa i nie byle jakie są końcem, bo kończy się zaufanie. Może warto trochę szczerzej popatrzeć na problem a nie tylko pod kontem słów. Ja tutaj widzę:
    - elementarny brak klasy
    - lekceważenie odczuć partnera ( "no przecież powiedziałam, że mi daję większą satysfakcję więc o co chodzi?")
    - ośmieszanie i upokarzanie przychodzące tak lekko. Aż strach być z kim takim bo ile razy jeszcze tak lekko upokorzy i ośmieszy drugiego? ( Byłam wiele razy wstawiona i zła na swojego partnera i wiele razy w towarzystwie był temat seksu - wiele rzeczy można było wywalić - ale mi to do głowy nie przyszło bo byłoby to chamskie i nietaktowne - kwestia zwykłej klasy).
    - słowa, może głupie, może żałowane, ale takie które coś rozwaliły - pozostał żal, który być może będzie się nasilał, pozostało upokorzenie, pozostało rozwalone zaufanie, pozostanie strach przed kolejną " gafą " autorki, te słowa pozostaną i być może będą odbijać się czkawką w żartach - on będzie reagował złością - przecież to jest logiczne - gdzie tutaj miejsce na miłość i zdrowy związek w takiej atmosferze.

    Ile razy ranimy słowami, ile razy przyjmujemy przeprosiny a mimo to nie do końca jestesmy w stanie wybaczyć bo to w nas tkwi? Zranić można lekko i mocno - dla każdego coś innego jest czułym punktem. wystarczy w niego trafić i wiele związków się posypie. To nie jest kwestia normalności.

    Nie dziwię się wiec, że ktoś boi się wchodzić głębiej w relację z taką osobą - wszak tu nie ma małżeństwa i wspólnych dzieci więc jest łatwiej.
    Z drugiej strony trzeba dać człowiekowi ochłonąć choć nawet jeśli wybaczy będzie to rysa na szkle.

    Jeśli on tak się czuje, należny to uszanować bo widocznie taki jest, widocznie bardzo zabolało bo to był ten czuły punkt - trzeba przeczekać, przeprosić, nie lekceważyć i wyciągnąć wnioski, najwyższa pora żeby 31 letnia kobieta elementarną wiedzę o mężczyznach i klasie nabyła.


    "...że można wszystko zostawić po jednym zdaniu"

    tak łatwo napisać jedno zdanie, jedno słowo, jedna gafa a czyż nie liczy się treść i skutki? Można napisać popełniłam 500 gaf i on nie wytrzymał, wypowiedziałam 1000 zdań i dopiero mnie rzucił..byłoby lepiej? byłoby usprawiedliwione?...tylko jakie to ma znaczenie skoro jedno zdanie potrafi czasem zranić bardziej niż 500 innych.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 10.04.11, 21:43
    No i zgodnie z przewidywaniami lawina ruszyła;p Będę trochę niegrzeczna i na Twój post odpiszę krótko: puknij się w dekiel i sprawdź, czy się śrubki nie poluzowały;p Wyolbrzymiasz, podajesz przykłady nic nie mające wspólnego z tą sprawą i generalizujesz. Współczuję.
    PS. Nie ma się czym chwalić, że wiele razy byłaś wstawiona. Ja na szczęście ani razu i panuję nad językiem, przynajmniej się staram. Do wybaczenia każdy ma prawo. Mam nadzieję, że gdy kiedyś popełnisz gafę, zostaniesz tak samo zbluzgana z błotem, jak zrobiłaś to w tym przypadku oraz że nigdy nikt Ci jej nie wybaczy, chociaż nie wiem, jak bardzo byś tego żałowała. Ot, taka zasada wzajemności;p Równie niegrzeczna będę na koniec i nie pozdrowię;p
  • Gość: layla IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 22:04
    ooo i wyszło prawdziwe oblicze kobiety z niby sercem :D
    w manipulowaniu słowem jesteś boska.
    Czujesz odczucia są wyolbrzymione? Fajnie, że to ty o tym decydujesz co dla kogoś ma być mniej raniące a co bardziej raniące.

    Popisałaś się.
  • Gość: layla IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 22:29
    a dodam jeszcze:

    "No i zgodnie z przewidywaniami lawina ruszyła"

    Przepraszam, że wyraziłam swoje zdanie,odmienne od twojego i tym samym sprawiłam, że niby przewidziałaś przyszłość (choć nie wiem w którym miejscu zarzucam ci cokolwiek) błagam o wybaczenie, potne się z rozpaczy, że śmiałam nie pochwalić.


    "Będę trochę niegrzeczna"

    Ty nie jesteś trochę niegrzeczna, ty jesteś wulgarna.

    "Wyolbrzymiasz, podajesz przykłady nic nie mające wspólnego z tą sprawą i generalizujesz. "

    - Na więcej Cię nie stać? Rozumiem, że mam na słowo uwierzyć. Aha, wybacz o wielka.
    - Wyolbrzymiam bo? A jak ty odczytałaś ewidentne oznaki izolacji od otoczenia od którego człowiek wcześniej nie stronił? I kim ty jesteś ażeby decydować co jest wyolbrzymioną reakcją a co nie? Co powinno dotknąć drugiego człowieka a co nie ażeby nie przekroczył granicy normalności? I gdzie jest ta granica. Weź mnie oświeć. Plissss

    "puknij się w dekiel i sprawdź, czy się śrubki nie poluzowały"

    pukać się nie będę, wszystko mi działa. Dzięki za troskę.

    "Współczuję. "

    Nie musisz mi współczuć, to jest mi do niczego niepotrzebne.


    "Nie ma się czym chwalić, że wiele razy byłaś wstawiona. "

    Nie chwalę się, nie manipuluj słowem. Za to, że parę razy byłam po kilku kieliszkach wina tez się potnę, wszak to takie niespotykane i godne potępienia.

    " Ja na szczęście ani razu i panuję nad językiem, przynajmniej się staram. "

    Fajnie, może Cie na ołtarze wyniosą.
    Ja również panuje nad językiem z tym, że W KAŻDEJ SYTUACJI, alkohol mi w tym nie przeszkadza.

    "Do wybaczenia każdy ma prawo."

    A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Brzmi jakby obowiązkiem osoby skrzywdzonej było wybaczenie.
    Jak dla mnie o wybaczenie każdy może się starać a czy je dostanie zależny czy osoba skrzywdzona jest w stanie wybaczyć - a zdarza się, że nie jest. Czy logika o tym nie mówi?

    "Mam nadzieję, że gdy kiedyś popełnisz gafę, zostaniesz tak samo zbluzgana z błotem, jak zrobiłaś to w tym przypadku oraz że nigdy nikt Ci jej nie wybaczy, chociaż nie wiem, jak bardzo byś tego żałowała."

    - Nie życz drugiemu o pani z niby sercem co tobie nie miłe. Podobno wraca z podwójna siłą.
    Ja nikomu niczego takiego nie życzę.
    - Nie musisz się martwić, moje gafy nie są tak bolesne dla innych ludzi - bardzo o to dbam, jak już napisałam w każdej sytuacji.

    "Ot, taka zasada wzajemności"

    świetna.

    "nie pozdrowię"

    Nawet lepiej, fałszywych pozdrowień nie lubię.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:22
    No i dała kobieta upust emocjom, mam nadzieję, że ulżyło? ;) pozdrawiam i życzę nabrać nieco dystansu. Koniec wymiany poglądów.
  • Gość: layla IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 20:02
    aha, tylko tyle masz do powiedzenia, oskarżanie o coś co sama robisz, zero merytorycznej dyskusji. ( to nie ja cie pożyczyłam ci gaf, których nikt nigdy nie wybaczy, to nie ja kazałam dekiel poprawiać - nie wiesz co piszesz czy tylko udajesz? )

    Teraz jednak pozdrawiasz, tym razem szczerze czy nieszczerze? bo wybacz raz piszesz tak, raz siak.

    Mi nic nie ulżyło bo nie było takiej potrzeby. Zadałam pytania, chciałam wejść w jakąś tematyczna rozmowę ale jak pokazałaś poza jakimiś tekstami i życzeniami na nic więcej cie nie stać.
    I tu nie chodzi o Twoje zdanie i poglądy,które rzekomo nie są tu mile widziane, tylko o sposób w jaki piszesz - ale wmawiaj sobie, że jest inaczej.

    Jaki koniec wymiany poglądów? Gdzie ty ze swojej strony widzisz jakaś wymianę poglądów?
  • Gość: layla IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 20:13
    to nie ja "pożyczyłam" ci gaf

    niemile.
  • jowita771 11.04.11, 00:38
    > Do wybaczenia każdy ma pr
    > awo.

    > Mam nadzieję, że gdy kiedyś popełnisz gafę, zostaniesz tak samo zbluzgana
    > z błotem, jak zrobiłaś to w tym przypadku oraz że nigdy nikt Ci jej nie wybaczy

    To się zdecyduj, czy każdy ma prawo, czy jednak nie.
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem
    dla węża /moofka/
  • Gość: jola IP: *.elblag.vectranet.pl 11.04.11, 21:17
    "ośmieszanie i upokarzanie przychodzące tak lekko"

    A czym ona go az tak strasznie upokorzyła?
    Powiedziała tylko że ma mniejszego od jej ex ale lepiej ją zadowala.I to jest to upokorzenie?Mój maż jak by powiedzial nawet w towarzystwie ze mam mniejsze piersi od jego ex ale jestem znaczeni lepsza od niej w lóżku to jeszcze bym to jako komplement portaktowała.
    Bez przesady, na prawde, ten jej facet to jakiś fochmen...Ale widze że na tym forum to wiele takich przewrazliwionych którzy tak bardzo emocjonalnie podchodzą do kazdego słowa...
    Brrr...
    tak layla ty to bys pewnie od razu rozwód wzieła, gdyby twoj M nie daj boze w towarzystwie Cie obraził.
  • Gość: leyla IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 21:32
    nie wzięłabym rozwodu bo nie związałabym się z kimś kto nie zna podstawowych zasad kultury i paple o życiu intymnym.

    ta wszyscy jesteśmy beznadziejni tylko wy w parę na krzyż jesteście takie super i decydujecie co kogoś może urazić a co nie. czyjeś uczucia się nie liczą - a gdzie tam.


    a pewnie to "zajebiaszczy" komplement, powinien do Jasnej Góry na kolanach się udać i prosić, ażeby go raczyła takimi komplementami przy każdej możliwej okazji.
  • Gość: jola IP: *.elblag.vectranet.pl 13.04.11, 18:33
    Do Jasne Gory to moze ty na kolanach chadzasz, gdy Cie twój M raczy komplementami - muszą to być za pewne stosowne komplementy, broń boże by coś smiał powiedzieć nie tak jak byś chciała (a komlementy które w towarzystwie prawi to pewnie musi wczesniej uzgadniać) to by dopiero było, rozwód murowany.
  • imasumak 11.04.11, 11:52
    że nikt nie ma prawa oceniać w jakim stopniu facet może czuć się urażony.
    I tak jak Bezmyślna ma prawo bardzo chcieć, żeby jej partner wybaczył, tak on ma prawo odczuwać taką urazę, która mu na to nie pozwala.
    Być może kiedyś to się zmieni, ale żeby tak było, trzeba czasu i cierpliwości, a autorka nie może bagatelizować emocji swojego faceta.

    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • imasumak 11.04.11, 12:02
    że nikt nie ma prawa oceniać w jakim stopniu facet może czuć się urażony.
    I tak jak Bezmyślna ma prawo bardzo chcieć, żeby jej partner wybaczył, tak on ma prawo odczuwać taką urazę, która mu na to nie pozwala.
    Być może kiedyś to się zmieni, ale żeby tak było, trzeba czasu i cierpliwości, a autorka nie może bagatelizować emocji swojego faceta.
    --
    kliknij
    jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
  • Gość: sonia IP: *.elblag.vectranet.pl 11.04.11, 21:07
    Ja sie z Toba zgadzam, tez uważam ze to przesada.
    Jezeli na prawde Cię kocha to wybaczy Ci.Jesli nie będzie potrafił wybaczyć to znaczy ze opinia wśrod kolegów jest dla niego ważniejsza niż rodzina.
  • Gość: A. IP: *.rev.pro-internet.pl 10.04.11, 22:12
    Jestem całkowicie niekompetentną osobą w tym wątku,
    ale... jednak nie mieści mi się w głowie,
    że takie słowa potrafią zmienić bieg życia.
    Że przez nie ma się rozpaść dobry (!) związek z 5-tką dzieci,
    że facet ma zmienić pracę i zerwać kontakty ze znajomymi,
    a jedyne co pozostaje kobiecie, to już zawsze żałować tego, co powiedziała.
    Nie, no to jednak nie-do-wia-ry.
    Nie chodzi o bagatelizację problemu.
    Chodzi o dystans.
    Na litość, dystans do swojego penisa.
  • Gość: ? IP: *.multinet24.pl 10.04.11, 22:38
    "Że przez nie ma się rozpaść dobry (!) związek z 5-tką dzieci,"

    Powinnaś chyba pytajnik wkleić, wszak pojęcia nie masz jak ich związek funkcjonował - może te słowa były takim przysłowiowym gwoździem do trumny.

    bieg życia może zmienić i zmienia mnóstwo błahostek, nie wiem co cię tak dziwi, życia nie znasz?
  • Gość: A. IP: *.rev.pro-internet.pl 10.04.11, 22:43
    Ano nie znam, nie znam...
  • Gość: klara IP: *.elblag.vectranet.pl 11.04.11, 21:31

    Gość portalu: ? napisał(a):

    > "Że przez nie ma się rozpaść dobry (!) związek z 5-tką dzieci,"
    >
    > Powinnaś chyba pytajnik wkleić, wszak pojęcia nie masz jak ich związek funkcjon
    > ował - może te słowa były takim przysłowiowym gwoździem do trumny.
    >
    > bieg życia może zmienić i zmienia mnóstwo błahostek, nie wiem co cię tak dziwi,
    > życia nie znasz?

    ____________________

    wypowiadz swoją budujesz w odpowiedzi na słowa autorki
    ona pisze że związek byl dobry wiec ty musisz uznac że tak bylo wszak nie masz pojęcia jak było na prawde.zatem wykrzyknik jest w tym kontekście bardziej wskazany, bowiem autorka nie pyta czy związek jej był dobry tylko stwierdza ze był.
  • Gość: ? IP: *.multinet24.pl 12.04.11, 10:33
    to co dla jednego jest dobre, dla drugiego może niekoniecznie być. uważam, że takim tekstom nie należny dawać wiary. wypowiedz swoją buduje na faktach niezaprzeczalnych - sytuacji i konkretnych słowach, reszta jest subiektywnym zdaniem autorki, dla mnie mało istotnym.
  • Gość: klara IP: *.elblag.vectranet.pl 13.04.11, 18:41
    Gość portalu: ? napisał(a):

    > to co dla jednego jest dobre, dla drugiego może niekoniecznie być. uważam, że
    > takim tekstom nie należny dawać wiary. wypowiedz swoją buduje na faktach niezap
    > rzeczalnych - sytuacji i konkretnych słowach,

    Na faktach?Uznajesz to co pisze za fakty a to ze byli szczęśliwi to juz faktem nie jest, to juz jest tylko jej subiektywnym uczuciem?

    Nie możesz budować swojej wypowiedzi na faktach niezaprzeczalnych, gdyz nie byłaś tam i nie wiesz jak sytuacjia ta wyglądała, jakie padły słowa, opierasz sie tylko na tym co pisze autorka choćby to były jej subiektywne odczucia.

    Zgodziłabym sie z toba gdybyś była swiadkiem tejże sytuacji i gdybyś słyszała te "konkretne słowa".
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:21
    Mi też się to nie mieści w głowie, ale uważaj, bo tutaj za takie poglądy Cię zlinczują ;)
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 11.04.11, 01:09
    Jeżeli prawdą jest to co mówisz, że do tej pory było między wami dobrze, również w łóżku,
    to uważam że pan przesadził i histeryzuje.

    Rozstanie z takiego powodu, oznacza w moim mniemaniu, że dla twojego partnera jego pozycja wśród kolegów i kulturowe mity są ważniejsze niż praktyka, rzeczywistość i to, że tworzycie wartościowy związek.
    Bo rozumiem, że mówiąc o jego penisie, miałaś pozytywne intencje- chciałaś udowodnić że seks jest lepszy, mimo że penis mniejszy- że jesteś zadowolona.
  • Gość: eche IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 09:44
    od kiedy to takie rzeczy jak wielkość penisa i satysfakcję w seksie udowadnia się otoczeniu i to w dość idiotyczny sposób?

    Nie ma związków idealnych to raz, dwa takie sytuację są spr dla związków, ewidentnie oblała ten spr a on widocznie sobie coś uświadomił - miał prawo? A no miał.

    "Rozstanie z takiego powodu, oznacza w moim mniemaniu, że dla twojego partnera jego pozycja wśród kolegów i kulturowe mity są ważniejsze niż praktyka, rzeczywistość i to, że tworzycie wartościowy związek."

    Ze hę?
    Czyż życie zawodowe, życie pozarodzinne w którym się odstresuje człowiek, w którym spędza miło czas to nie jest rzeczywistość? To co to jest? Dla Ciebie nie jest ważna atmosfera w pracy?

    To czy tworzą wartościowy związek to jedynie domysły. Poza tym te słowa nie tylko zachwiały pozycję człowieka w towarzystwie ale zraniły i podkopały pewne niezbędne do stworzenia związku " budulce". Da się odbudować, albo się nie da. Decyzja należny do niego. Na ten moment, świeżo po całym zajściu uważa tak a nie inaczej, może ochłonie a może nie. Jego prawo. W końcu decyzja o życiu z drugą osobą powinna być dobrze przemyślana, wszak chcemy dzielić je z ludźmi którym możemy ufać, którzy mają jakieś pojecie o klasie itd. Wy widzicie tylko słowa a pod tymi słowami jest masa innych niepokojących zwiastunów.


    I na przyszłość - uczucia to jest coś najszczerszego co mamy - to co czujemy jest zawsze prawdziwe w przeciwieństwie do słów i nie da się tego oszukać. Nie podważajmy więc uczuć i odczuć drugiej osoby.
  • Gość: eche IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 09:45
    od kiedy to takie rzeczy jak wielkość penisa i satysfakcję w seksie udowadnia się otoczeniu i to w dość bezmyślny sposób?

    Nie ma związków idealnych to raz, dwa takie sytuację są spr dla związków, ewidentnie oblała ten spr a on widocznie sobie coś uświadomił - miał prawo? A no miał.

    "Rozstanie z takiego powodu, oznacza w moim mniemaniu, że dla twojego partnera jego pozycja wśród kolegów i kulturowe mity są ważniejsze niż praktyka, rzeczywistość i to, że tworzycie wartościowy związek."

    Ze hę?
    Czyż życie zawodowe, życie pozarodzinne w którym się odstresuje człowiek, w którym spędza miło czas to nie jest rzeczywistość? To co to jest? Dla Ciebie nie jest ważna atmosfera w pracy?

    To czy tworzą wartościowy związek to jedynie domysły. Poza tym te słowa nie tylko zachwiały pozycję człowieka w towarzystwie ale zraniły i podkopały pewne niezbędne do stworzenia związku " budulce". Da się odbudować, albo się nie da. Decyzja należny do niego. Na ten moment, świeżo po całym zajściu uważa tak a nie inaczej, może ochłonie a może nie. Jego prawo. W końcu decyzja o życiu z drugą osobą powinna być dobrze przemyślana, wszak chcemy dzielić je z ludźmi którym możemy ufać, którzy mają jakieś pojecie o klasie itd. Wy widzicie tylko słowa a pod tymi słowami jest masa innych niepokojących zwiastunów.


    I na przyszłość - uczucia to jest coś najszczerszego co mamy - to co czujemy jest zawsze prawdziwe w przeciwieństwie do słów i nie da się tego oszukać. Nie podważajmy więc uczuć i odczuć drugiej osoby.
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 11.04.11, 17:50
    > od kiedy to takie rzeczy jak wielkość penisa i satysfakcję w seksie udowadnia s
    > ię otoczeniu i to w dość bezmyślny sposób?

    W towarzystwie dyskutuje się na różne tematy, również o seksie, nie wydaje mi się żeby było w tym coś nienormalnego.
    Temat wielkości penisa, bardzo często się w takich sytuacjach pojawia, zwłaszcza w towarzystwie mieszanym. Panie często bowiem próbują obalić tę wymyśloną przez mężczyzn bajkę, że dobry seks jest tylko wtedy, gdy penis jest wielki.
    Prawdopodobnie na fali tego typu dyskusji, autorka wątku, pobudzona alkoholem, próbowała jako przykład podać swojego partnera z którym seks ma świetny, mimo że jego penis jest mniejszy.

    = intencja wypowiedzi autorki była pozytywna, autorka chciała wyrazić swoje zadowolenie, a nie ośmieszyć partnera, faux pas wyszło niechcący i przypadkowo (można by się ewentualnie zastanowić nad organiczeniem alkoholu następnym razem).

    Uważam że dorosły, rozsądny człowiek, po półtora roku związku, po półtora roku seksu z ukochaną kobietą zna swoją wartość, wie jeśli seksualnie odpowiada kobiecie i nie histeryzuje tak jak wyżej wymieniony.

    > Ze hę?
    > Czyż życie zawodowe, życie pozarodzinne w którym się odstresuje człowiek, w któ
    > rym spędza miło czas to nie jest rzeczywistość? To co to jest? Dla Ciebie nie
    > jest ważna atmosfera w pracy?

    Miałam na myśli to, że pan bardziej przeżywa fakt, że koledzy będą żartować z jego przyrodzenia, w imię mitu wielkiego penisa, niż bierze pod uwagę rzeczywistość, którą jest jego udane życie seksualne i zaspokojona kobieta.

    Atmostfera w pracy, czyli co? Żarciki przez tydzień??
    I to jest twoim zdaniem powód do rozstania???
  • Gość: nienienie IP: 178.73.49.* 11.04.11, 18:28
    >W towarzystwie dyskutuje się na różne tematy, również o seksie, nie wydaje mi się żeby było w tym coś nienormalnego.

    Naprawdę, bywasz w towarzystwie, gdzie omawia się publicznie budowę anatomiczną, pochwy i penisy własnych partnerek/ow? w ich obecności?
  • berenika.5 11.04.11, 19:14
    No sory, gada się o seksie w pojęciu ogólnym ale nie wywala szczegółów SWOJEGO życia intymnego na takich spotkaniach - trzeba nie mieć totalnie klasy i rozsądku, żeby tak czynić. A potem jeszcze się dziwić i lekceważyć. Pora zmądrzeć - bolesne lekcje najbardziej uczą. Czego poza wyjaśnieniem pozytywnym sprawy autorce z całego serca życzę - znaczy, żeby ta lekcja ją czegoś nauczyła.

    Owszem intencja była dobra.

    Uważam, ze każda dorosła osoba powinna wiedzieć, że każdy człowiek jest jaki jest, ma swoje różne czułe punkty i należy to uszanować i brać na poważnie jego uczucia i odczucia.
    Pomińmy jakiej wiedzy nie posiada autorka.

    Zadam też pytanie kim ty jesteś, żeby decydować kto histeryzuje a kto nie? I gdzie jest ta granica. Ja głupia zawsze myślałam, że każdy ma swoją.


    A czy ty nie wiesz że człowiek ma:
    życie rodzinne i życie pozarodzinne: - zawodowe i/ lub - wolny czas.
    Człowiek szczęśliwy jest wtedy gdy obie płaszczyzny działają prawidłowo. Jednej drugą nie zrekompensujesz a już na pewno nie kiedy to ze się nie układa w życiu pozarodzinnym jest sprawką żony/partnerki. Nie wie po co mieszać te dwie rzeczy?

    Po raz enty napiszę, że mu nie wiemy czy to życie było takie udane a już na pewno CZY BYŁO na tyle udane, żeby machać ręką na takie rzeczy.

    "Atmostfera w pracy, czyli co? Żarciki przez tydzień??:

    Tydzień ?Czy ty myślisz, że temat nie będzie wypływał w KAŻDEJ rozmowie na temat seksu? A dlaczego nie? Przecież to tylko żarciki. Na właśnie, a żarty maja to do siebie że są tylko żarcikami i to śmiesznymi dla wszystkich poza osobą nimi dotkniętą. Skoro gość tak zareagował widocznie to dla niego czuły punkt a w związku z tym nie będzie się czuł pewnie w towarzystwie.

    Tak uważam, że jest to powód do rozstania bo głupie słowa ujawniły wiele innych rzeczy - nikt nie chce być z osobą która lekceważy jego odczucia. Ma prawo. Tak, człowiek ma prawo zweryfikować swoje uczucie po "oblanym sprawdzianie"
    Mam nadzieję, że mimo oblanego sprawdzianu sprawa się pozytywnie zakończy, ale nie tylko wybaczeniem partnera ale także tym, że autorka zmądrzeje.







  • Gość: jane IP: *.aster.pl 12.04.11, 09:47
    Nie mówię że wszystko jest w porządku i to normalne,
    tylko, że chlapnęła przypadkiem, zupełnie bez sensu, owszem, ale NIECHCĄCY!
    Człowiek popełnia czasem błędy, a ten rangą kojarzy mi się z głośnym bąkiem na eleganckim przyjęciu, czy wylaniem wina na ważną osobistość- wstyd, ale poza tym, że wstyd, to świat się od tego nie wali.

    > Zadam też pytanie kim ty jesteś, żeby decydować kto histeryzuje a kto nie? I gd
    > zie jest ta granica. Ja głupia zawsze myślałam, że każdy ma swoją.

    ??
    Ależ ja nie "decyduję o tym kto histeryzuje", wyrażam prywatną, subiektywną opinię w swoim własnym imieniu. Chyba o tego służy forum?


    > Tydzień ?Czy ty myślisz, że temat nie będzie wypływał w KAŻDEJ rozmowie na tem
    > at seksu? A dlaczego nie? Przecież to tylko żarciki. Na właśnie, a żarty maja t
    > o do siebie że są tylko żarcikami i to śmiesznymi dla wszystkich poza osobą nim
    > i dotkniętą.

    Litości, trzeba mieć dystans do siebie!
    Takie zachowanie, w mojej PRYWATNEJ, SUBIEKTYWNEJ OPINII, kojarzy mi się z nastoletnim zakompleksionym chłopaczkiem, który mocno przeżywa takie problemy, bo nie ma większych.

    Skonfundowana ilością kamienujących autorkę wątku postów, spytałam nawet mojego partnera, co na ten temat myśli.
    Powiedział, że na jego miejscy obraził by się i to poważnie, ale jeśli ów mężczyzna rozstaje się z takiego powodu ze swoją partnerką, to być może już wcześniej potrzebował pretekstu.

  • agg 12.04.11, 14:47
    > Powiedział, że na jego miejscy obraził by się i to poważnie, ale jeśli ów mężcz
    > yzna rozstaje się z takiego powodu ze swoją partnerką, to być może już wcześnie
    > j potrzebował pretekstu.

    przeciez plotki zyja wlasnym zyciem. on nie byl przy tym jak ona to mowila tylko doszlo do niego pozniej. Pytanie to co niego doszlo w jakies formie itd? No bo jesli wyglada to tak ze ona sie z niego wysmiewa jako kochanka i jednoczesnie daje srodowisku powod do wysmiewania sie z niego to ja sie nie dziwie ze on tak reaguje. Mamy tutaj wersje bohaterki i nie ma powodu zazycac jej zlych intencji ale jego wersja moze byc jednak inna a oni przeciez o tym nie rozmawiaja. zreszta trudno byloby otwarcie o czyms takim rozmawiac tak mysle
  • berenika.5 12.04.11, 17:26
    bąk nie rani drugiej osoby - nie bardzo mi to porównanie pasuje. Budzi on zbulwersowanie a nie ośmiesza drugiego, co najwyżej ośmieszamy siebie.
    Ludzie często robią głupie rzeczy niechcący i zazwyczaj ponoszą tego konsekwencje.
    Świat dosłownie się nie wali ale czyjeś poczucie wartości może się naruszyć.

    aha i swoją prywatną subiektywną opinią tworzysz ot tak. ty jesteś histerykiem, a ty jeszcze nie, a ty będziesz tylko wtedy gdy...przecież decydujesz kto w twoim mniemaniu jest histerykiem a ja się pytam na jakiej podstawie - gdzie jest ta granica? Może też bym chciała poznać ten schemat.


    Pewnie, trzeba mieć dystans: śmiejcie się, nabijajcie a co mi tam, od tego się nie umiera. to takie fajne nawet jest.

    No co ty, obraziłby się poważnie, to nie ma większych problemów?
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 12.04.11, 17:52
    > aha i swoją prywatną subiektywną opinią tworzysz ot tak. ty jesteś histerykiem,
    > a ty jeszcze nie, a ty będziesz tylko wtedy gdy...przecież decydujesz kto w tw
    > oim mniemaniu jest histerykiem a ja się pytam na jakiej podstawie - gdzie jest
    > ta granica?

    Opisałam to dość dokładnie wyżej. Jeżeli czyjeś kompleksy uniemożliwiają racjonalny odbiór sytuacji, to w moim mniemaniu jest to histeryzowanie.

    >Może też bym chciała poznać ten schemat.

    Musiałybyśmy się poznać, żebyś poznała schematy mojego myślenia.

    > Pewnie, trzeba mieć dystans: śmiejcie się, nabijajcie a co mi tam, od tego się
    > nie umiera. to takie fajne nawet jest.
    > No co ty, obraziłby się poważnie, to nie ma większych problemów?

    Po 1): napisałam że przesadą jest rozstanie, nie podważałam faktu, że sytuacja ta mogła faceta dotknąć,
    po 2): nie interesują mnie przepychanki słowne. Agresją nie narzucisz mi swojego kierunku myślenia . Tracisz niepotrzebnie energię.
  • Gość: kkk IP: *.196-178.cust.bluewin.ch 11.04.11, 01:24
    wiesz, to tak jakby on na tej imprezie palnal, ze w porownaniu z jego byla masz pochwe jak wiadro, ale i tak jest mu z toba o wiele przyjemniej.

    wyobrazasz sobie, zeby ktokolwiek cos takiego o tobie powiedzial? bo ja nie, a juz na pewno nie kochajacy facet...
  • malamelania 11.04.11, 08:54
    >Przecież taki drobiazg nie może decydować o życiu kilku osób.

    Nie tylko bezmyslna, ale niereformowalna.
    Są ludzie, którzy nie nadają się na partnerów/ki. I Ty właśnie do nich należysz.
    To, co zrobiłaś i nazwałaś "drobiazgiem", dyskwalifikuje Cię jako kobietę. Niech to do Ciebie dotrze, i do wszystkich mądrych inaczej, które są ubawione przesadną -wg nich - reakcją faceta.
  • potwor_z_piccadilly 11.04.11, 19:07
    malamelania napisała:

    > >Przecież taki drobiazg nie może decydować o życiu kilku osób.
    >
    > Nie tylko bezmyslna, ale niereformowalna.
    > Są ludzie, którzy nie nadają się na partnerów/ki. I Ty właśnie do nich należysz
    > .
    > To, co zrobiłaś i nazwałaś "drobiazgiem", dyskwalifikuje Cię jako kobietę. Niec
    > h to do Ciebie dotrze, i do wszystkich mądrych inaczej,

    Nie no, osłabiłaś mnie.
    Pytanie.
    Czy ty rzeczywiście nie potrafisz odróżnić czynu nagannego, popełnionego przypadkiem, niechcący, lecz w dobrej wierze, od czynu popełnionego z premedytacją, złośliwie ?
    Kobieto, toż gdyby ludzie kierowali się w życiu twoją linią myślenia to już dawno łby by sobie pourywali.
    Ty nigdy czy to z gapiostwa, czy "mądrości inaczej" w żadne gó... nie wdepnęłaś ?
    Jeśli tak to wybacz mi, lecz sądzę że jesteś wyłącznie szczęściarą. Nie wszyscy tak mają. Są tacy którym w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie.
    Fakt, coś się stało, lecz apeluję do poniektórych o odrobinę empatii i rady w miejsce niekonstruktywnego dowalania komuś komu życie i tak już dowaliło i dowala.

    które są ubawione przes
    > adną -wg nich - reakcją faceta.

    Tak, reakcja faceta jest przesadna. Mało tego, facet na razie oblewa egzamin z testu jaki zafundowało mu życie. On daje drapaka. Koledzy już kolegami nie są, w pracy nie potrafi ludziom spojrzeć w oczy, baba precz. To nie są męskie reakcje. Prawdziwy facet dylematom stawia czoła, walczy, potrafi ogarnąć ramieniem słabego, zrozpaczonego i dlatego jest prawdziwym facetem, a nie wydelikaconym mydłkiem.
    Ja widzę to tak.
    Może jestem z innej planety, kto wie ?




  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:29
    W pełni się zgadzam z Kolegą, chociaż takie poglądy nie są tutaj mile widziane. Mnie zastanawia jeszcze jeden fakt: co to za koledzy, którzy nie mają innych tematów, jak zastanawiać się nad tym, kto i co powiedział o tym co w spodniach... A jeszcze się z tego wyśmiewać? Przecież to nie koledzy. Zdaniem większości tutaj forumowiczów, autorka postu powinna chyba się pociąć albo skoczyć z mostu, bo popełniła czyn straszny - obraziła faceta. Ja chyba też jestem z innej planety. I tak się zastanawiam - gdyby mój partner tak postąpił, chyba nawet pomogłabym mu spakować te walizki...;)
  • berenika.5 11.04.11, 19:53
    lubisz tak fantazjować?

    Kto tu piszę że ktoś ma się pociąć, czy skoczyć z mostu? Czemu zmyślasz?

    Czytam i czytam i zastanawiam się czemu mają służyć te słowa w stylu:

    - tutaj tak się nie pisze, bo to jest niemile widziane"
    - zaraz lawina ruszy

    Gdzie ruszyła? Czemu niemile widziane? TO JEST FORUM - ogólnodostępne, tutaj ludzie piszą swoje zdanie i logicznym jest, że DYSKUTUJĄ. Czemu Cię to tak dziwi? Wybacz ale nie rozumiem, rzucasz jakieś hasełka a kiedy ktoś zwyczajnie dyskutuje, zwijasz żagle i swoich racji w żaden sposób nie jest w stanie uzasadnić, za to znów rzucasz hasełka w stylu " tak jak się spodziewałam" . To pisząc na forum to dla ciebie taka niespotykana rzecz, że ktoś chce wdać się się w dyskusję z Tobą?

    Właściwie pisząc jakikolwiek post na forum można napisać - wiem,ze to niemile widziane, wiem, ze zaraz wyjdzie, że się nie znam. Tylko po co? Znaczy chcesz w ten sposób podkreślić coś? No sory ale nie rozumiem. Wiem, że zaraz ruszy lawina bo takie psoty nie są przez ciebie mile widziane :DDDDDDDDDDD ( sama oceń, jak to brzmi)
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:57
    Z pewnością lubię fantazjować i się dowartościowywać na forum ;) ludzie, wyluzujcie i nie podchodźcie tak emocjonalnie. Uśmiechu życzę.
  • berenika.5 11.04.11, 20:07
    Ale co ma dystans do wymyślania? Oskarżasz nas o to, że autorkę chętnie widzielibyśmy pociętą czy rzucając się z mostu. To piszesz to ot tak, dla jaj, czy takie masz zdanie? Bo już sama nie wiem.
    Zarzucasz, że coś jest tu niemile widziane ale dlaczego i na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    dyskutujesz czy tylko rzucasz hasełkami?

  • malamelania 11.04.11, 22:29
    > Czy ty rzeczywiście nie potrafisz odróżnić czynu nagannego, popełnionego przypa
    > dkiem, niechcący, lecz w dobrej wierze, od czynu popełnionego z premedytacją, z
    > łośliwie ?

    Potrafię, ale w opisywanej sytuacji nie widzę sensu takiego rozróżniania. Zarówno robiąc coś w dobrej, jak i w złej wierze, należy liczyć się ze skutkami. "Dobrymi chęciami piekło wybrukowane"

    > Kobieto, toż gdyby ludzie kierowali się w życiu twoją linią myślenia to już daw
    > no łby by sobie pourywali.

    Gdyby ludzie nagminnie wyciągali swoje pożycie intymne na forum publicznym, nie ostałby się ani jeden związek. Na szczęście mało kto jest tak głupi, aby to robić.

    > Ty nigdy czy to z gapiostwa, czy "mądrości inaczej" w żadne gó... nie wdepnęłaś
    > ?

    Wdepnęłam, ale za to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nikogo w gó....o nie wpakowałam:)

    Mów, co chcesz, dla mnie kobieta 31 letnie ktora nie wie, że:
    1.nie porównuje się partnerów byłych i aktualnych - nawet " w dobrej wierze" - a zwłaszcza ich wymiarow i umiejętności łózkowych
    2.nie mówi się facetowi, że ma małego, albo duzo mniejszego od kogos tam, a tym bardziej nie obwieszcza się tego wspólnym znajomym
    to jest właśnie osoba pozbawiona empatii, rozumu, kultury. Dlatego napisałam, że nie nadaje się na partnerkę, nie napisałabym tego, gdyby chodziło o 17-latkę.
    Który facet chciałby żyć w strachu, że jak mu raz nie stanie, to następnego dnia cały zakład pracy będzie o tym wiedział? bo poczciwa kobiecina "w dobrej wierze" opowie wszystkim np, że mimo to jest najlepszym mężem na świecie i ona kocha go nad życie? ;)))

  • grejfrutowyrum 11.04.11, 10:17
    Przez przypadek trafiłem na ten temat i jestem w szoku. Autorka chyba się zdołowała, i to nieźle, po tylu krytycznych wypowiedziach.
  • Gość: ja IP: *.152.159.174.dsl.dynamic.eranet.pl 11.04.11, 18:56
    wreszcie glos jakiegoś pana, szkoda, że tak nieliczny, no i szkoda, że bez szerszego komentarza do tematu wątku, bo więszość pań rzeczywiście wyjątkowo solidarnie rzuciła się by zadziobać jego autorkę ... na czele z panią ekspert, niestety
  • grejfrutowyrum 11.04.11, 20:52
    Gdybym spotkał się z takim tekstem, to z pewnością bym odpowiedział jakąś prześmiewczą złośliwością typu: "żadna kochanka mi do tej pory tego nie mówiła". Ale niesmak by pozostał. Co innego jak się mówi to na osobności, można wtedy wzruszyć ramionami i olać,ale przy kolegach - nie wypada... Z drugiej strony widać, że ma kiepskich kolegów.
  • honey83 11.04.11, 11:51
    Ciężka sprawa. Trzymam jednak kciuki za autorkę wątku, aby niezależnie od rozwoju sutuacji poradziała sobie i mocno sie trzymała.

    ps. wydaje mi się, że tekst o pochwie jak wiadro ( w odwrotnej sytuacji- facet do kobiety) jest gorszy, od tego co powiedziała autorka.Porównywalny byłby: jest mniej ciasna od mojej byłej, ale w łożku jest mi z nią o wiele lepiej itd.
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 11.04.11, 19:17
    Nie znam się na psychice męskiej. Dlatego zapytałam męża - co on sądzi o całej sytuacji. Stwierdził, że reakcja męża była bardzo przesadzona. Że po pierwsze kobieta tak naprawdę powiedziała coś miłego, a po drugie - tragedia się nie stała, że ktoś usłyszł, że ma mniejszego. I facet faktycznie pewnie nie ma jaj, skoro tak zareagował. Co prawda tekst był niezbyt elegancki, ale to nie powód by zrywać związek.
    Jednak jedyne, co autorka może zrobić w tej sytuacji, to pewni przeczekać. Albo facet poradzi sobie ze swoimi kompleksami, albo nie.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 19:32
    Wiesz, ja też zapytałam mojego partnera, co by zrobił. I też uważa taką reakcję za przesadzoną. W końcu jeśli on też kocha, to powinien się wykazać czymś takim jak wybaczenie gafy. No chyba, że.... że naprawdę ma maleńkich rozmiarów i przez pryzmat wielkości, a raczej małości swego penisa patrzy na świat ;) Pozdrawiam.
  • Gość: Mia IP: *.range86-174.btcentralplus.com 11.04.11, 19:49
    Ha ha,tez pytalam meza:D Rowniez stwierdzil,ze o ile wielkosc i jej porownywanie to bardzo czuly punkt dla wiekszosci mezczyzn,to taka reakcja jest zdecydowanie zbyt ekstremalna.Najpewniej jej partner ma jakis kompleks(moze rzeczywiscie nie jest zbyt hojnie obdarzony przez nature?) i autorka poruszyla baaardzo czula strune.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 20:00
    Muszę być oszczędniejsza w słowach, bo czego bym nie napisała, zaraz mnie ktoś atakuje :) na Twój post odpowiem więc tak: :):):)
  • honey83 11.04.11, 20:45
    Gość portalu: 36-latka napisał(a):

    > Muszę być oszczędniejsza w słowach, bo czego bym nie napisała, zaraz mnie ktoś
    > atakuje :)
    Jesteś tu jedną z mądrzejszych osób, masz zdrowe podejście do życia, dlatego myślę, że nie ma potrzeby, abyś była oszczędniejsza w słowach. I na pewno nie ma w twoich wypowiedziach żadnych przejawów wulgaryzmu, o który zostałaś niesłusznie oskarżona. Zauważam za to przejawy agresji u innych osób w tym wątku!
    p.s. autorko wątku odezwij się!!
  • Gość: :DD IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 21:00
    życzenie komuś żeby go spotkało coś przykrego tylko dlatego, że ma odmienne zdanie jest mądre i godne naśladowania? hmmm

    Pewnie, żadnych nie ma, a gdzie tam. wszyscy dokoła są źli ale ona nie, ona może życzyć źle, obrażać - przecież jest taka mądra* , jej wolno. Masz rację.

    * wszak o mądrości świadczą zdawkowe hasełka, rzucane ot, tak i które tak ciężko " obronić " i rozwinąć w merytorycznej dyskusji. Po co ? lepiej rzucić następne hasełka w stylu " nie lubią tu takich", " będę uważać na słowa " Każdy może tak napisać.
  • Gość: :DD IP: *.multinet24.pl 11.04.11, 21:10
    zapomniałam dodać. serio chcesz żeby ona tu weszła i przeczytała to wszystko? Może nich się rzeczywistością ( jej naprawianiem) zajmie a nie czyta bo się tylko dobije. Może już wystarczy? Przeczytała wtedy, miejmy nadzieję, że wyciągnęła wnioski i zmądrzeje i że wszystko się naprawi jak tylko może najlepiej. więcej wrażeń chyba już jej nie fundujmy.
  • honey83 12.04.11, 10:45
    Gość portalu: :DD napisał(a):

    > zapomniałam dodać. serio chcesz żeby ona tu weszła i przeczytała to wszystko?
    Tak, naprawdę chcę, żeby tu weszła i dała znać, czy wszystko ok, bo różne rzeczy ludziom do głowy przychodzą w ciężkich chwilach. I tak już co miała przeczytać, to przeczytała.
  • Gość: :D IP: *.multinet24.pl 12.04.11, 10:53
    zarzucacie histerię facetowi, a same histeryzujecie - poszła sobie bo nie ruszyła lawina postów w stylu: " masz rację F przesadza"

    Ciężka chwila? przecież mądrzy uważają ze to błahostka, a błahostki nie tworzą ciężkich chwil. Proszę cię, więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia ( widzisz ile się już nauczyłam, takie hasełka są hiper super)
  • honey83 12.04.11, 16:48
    Gość portalu: :D napisał(a):

    > zarzucacie histerię facetowi, a same histeryzujecie - poszła sobie bo nie ruszy
    > ła lawina postów w stylu: " masz rację F przesadza"
    Proponuję poznać znaczenie slowa histeria. Prośba o odezwanie się nic wspólnego z histerią nie ma!
    > Ciężka chwila? przecież mądrzy uważają ze to błahostka, a błahostki nie tworzą
    > ciężkich chwil. Proszę cię, więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia ( widzisz i
    > le się już nauczyłam, takie hasełka są hiper super)
    To powodzenia w dalszej edukacji. Mądrzy ludzie nie uważają, że to błahostka, tylko, że nie można przekreślać calego życia, przez głupie słowa. Jednak nie w tym rzecz, już abstrahując od tematu, chyba warto zainteresować się człowiekiem z problemem, nieważne czy winnym, czy nie?
  • Gość: :D? IP: *.multinet24.pl 12.04.11, 17:09
    Prośba o odezwanie się może nie ale sugerowanie, że " różne rzeczy ludziom do głowy przychodzą "

    ale jakiego całego życia? to było zaledwie rok z haczykiem - po takim czasie ludzie się poznają a raczej sprawdzają swoje uczucie. wtedy szczególnie należny być czujnym i nie mydlić sobie oczów bo potem jest płacz.

    "..że nie można przekreślać całego życia, przez głupie słowa."

    gdzie jest napisane, że nie można? To ktoś decyduje czy coś go na tyle niepokoi ze chce coś zakończyć. czemu nie może? pytam ze zwykłej ciekawości. Nie atakuje, nie pienię się i co tam jeszcze..

    a czy ja pisze gdzieś, że nie warto, po prostu na miejscu autorki wolałabym już tu nie wchodzić. Jeśli wyszło na to, że uważam, że autorka jako winna nie jest warta zainteresowania to wybacz, nie to miałam na myśli.

  • honey83 12.04.11, 18:53
    Gość portalu: :D? napisał(a):

    > Prośba o odezwanie się może nie ale sugerowanie, że " różne rzeczy ludziom do g
    > łowy przychodzą
    Jesteś upierdliwa i czepiasz się. Zwykłe lakoniczne zdanie odbierasz jako niewiadomo co.
    >
    > ale jakiego całego życia? to było zaledwie rok z haczykiem - po takim czasie lu
    > dzie się poznają a raczej sprawdzają swoje uczucie. wtedy szczególnie należny b
    > yć czujnym i nie mydlić sobie oczów bo potem jest płacz.
    > Znowu sie czepiasz. Nie podejmuje się tematu o staż związku bo nie w tym rzecz.
    > "..że nie można przekreślać całego życia, przez głupie słowa."
    > gdzie jest napisane, że nie można? To ktoś decyduje czy coś go na tyle niepokoi
    > ze chce coś zakończyć. czemu nie może? pytam ze zwykłej ciekawości. Nie atak
    > uje, nie pienię się i co tam jeszcze..
    Upierdliwa baba z ciebie strasznie!!
    > a czy ja pisze gdzieś, że nie warto, po prostu na miejscu autorki wolałabym już
    > tu nie wchodzić. Jeśli wyszło na to, że uważam, że autorka jako winna nie jest
    > warta zainteresowania to wybacz, nie to miałam na myśli.
    Ok, to jak będziesz w podobnej sytuacji to nie wchodź. Mnie tylko chodziło o to czy u autorki wątku jest w porzadku,a ty komentujesz wszystko bez sensu.
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 21:59
    Radzę przeczytać dokładnie moją wypowiedź odnośnie życzenia komuś niewybaczenia i kontekstu, do jakiego się to odnosiło. I nie o merytoryczną dyskusję chodzi ze wszystkimi, którzy tutaj piszą, ale o wyrażenie swojej opinii, na co większość atakujących mnie się powołuje. Więc ja również wyrażam swoją opinię i nie rozumiem, dlaczego ktoś inny się tym bulwersuje. I kończę pisanie na tym forum (co zapewne zostanie odebrane jako brak argumentów czy kolejną próbę rzucenia hasełka), by zwyczajnie inni mieli więcej spokoju w życiu ;)
  • Gość: Mia IP: *.range109-145.btcentralplus.com 11.04.11, 22:09
    I nie o merytoryczną dyskusję chodzi
    > ze wszystkimi, którzy tutaj piszą, ale o wyrażenie swojej opinii, na co większo
    > ść atakujących mnie się powołuje.

    To ''grono'' atakujacych to tylko sztuczny tlum robiony przez jedna osoba,ktora co chwile zmienia nick;)
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 22:13
    Gość portalu: Mia napisał(a):

    > To ''grono'' atakujacych to tylko sztuczny tlum robiony przez jedna osoba,ktora
    > co chwile zmienia nick;)


    Też odnoszę takie wrażenie po sposobie pisania:) Pozdrawiam.
  • Gość: nie rozumiem i pyt IP: *.multinet24.pl 12.04.11, 10:27
    przeczytałam i podtrzymuje. wyjaśnij mi bo na prawdę nie rozumiem a nie ucinaj temat i uciekaj, wypowiadając potem pod innymi postami oskarżycielskie słowa pod adresem osób które cię po prostu pytają, czy też proszą o rozwinięcie.

    wyrażając swoją opinię musisz się liczyć z tym, że ktoś się z tobą nie zgodzi, tak jak ty się z kimś nie zgadzasz i będzie chciał podyskutować na kontrowersyjne zagadnienia- tak działa forum. Nie masz ochoty wchodzić w takie rzeczy nie odpisujesz - po prostu, a nie rzucasz nic nie mówiące teksty w stylu " tak jak się spodziewałam"

    zarzucając coś komuś musisz się liczyć z tym, że kogoś to skłoni to poproszenia o rozwinięcie tematu bo on nie widzi np żadnego żądania od autorki podcinania sobie żył.

    tu nie chodzi o to, że kogoś bulwersuje twoja opinia, bo masz ją jaką masz, to logiczne, że część osób ją podzieli a część skrytykuje - sama też tak zrobiłaś. Chodzi o sposób w jaki piszesz, a piszesz ciągle, że cię ktoś atakuje w momencie gdy prosi się jedynie o rozwinięcie myśli, ciągle piszesz, że broni ci ktoś wypowiadać takich a nie innych opinii, w momencie gdy wiele osób wyraziło tutaj takie samo zdanie jak ty , a mimo to tylko ciebie się czepiają, dziwne nie?

    Przecież wszystkie te niby ataki zawierają w swej konstrukcji zdania pytające. zdanie pytające pyta a nie stwierdza, prawda? czy się mylę?

    a może minek brak?
  • Gość: 36-latka IP: *.play-internet.pl 11.04.11, 22:05
    Za dobre słowo dziękuję :) wiem, że nigdzie wulgarna nie byłam, bo nie padł ani jeden wulgaryzm z mojej strony, ale przecież nie będę polemizować. Najśmieszniejsze jest to, że jak chcę dla świętego spokoju zakończyć dyskusję, jestem oskarżona o "rzucanie haseł i ucieczkę od merytorycznej rozmowy", jak coś piszę, to z kolei inni wyrywają słowa z kontekstu i znów atakują. Swoją drogą to dość dziwne podejście, bo powołują się na odmienność poglądów, a im jakoś moje poglądy przeszkadzają;p Dlatego uznałam, że lepiej będzie się nie wypowiadać, może dzięki temu niektórzy będą mieli więcej spokoju i ukoją jakoś swoje nerwy :) Ja tylko uśmiecham się co do niektórych wypowiedzi - a co myślę, niech już lepiej pozostanie moją tajemnicą;) Pozdrawiam serdecznie:)
  • Gość: sandra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 09:15
    No faktycznie - głupotę zrobiłaś, na dodatek zachowałaś się jakbyś miała 15 lat a nie 30-tkę na karku. Seks między kochającymi się ludźmi to TABU dla innych!!! Jestem 6 lat po ślubie i NIGDY nie wspomniałam żadnej koleżance czy kuzynce czy mamie o naszym zyciu intymnym czy rozmiarach mojego męża! To świętość a Ty naruszyłaś tę świętość. A jak Ty byś się poczuła gdyby Twój facet powiedział przy Waszych kolegach i koleżankach z pracy, że nie jesteś tak ciasna jak poprzednia jego laska ale ogólnie to spisujesz się w łóżku w miarę dobrze i lubisz od tyłu? Wybaczyłabyś???
    Moim zdaniem on Ci tego nigdy nie wybaczy. Mało tego - zawaliłaś mu życie, pracę i stracił wogóle zaufanie do kobiet! Teraz będzie miał kompleks. Co możesz zrobić - przeprosić go i pozwolić mu ułożyć sobie życie od nowa - BEZ CIEBIE.
  • Gość: jane IP: *.aster.pl 12.04.11, 09:58
    A jak Ty byś się poczuła gdyby Twój facet powiedział prz
    > y Waszych kolegach i koleżankach z pracy, że nie jesteś tak ciasna jak poprzedn
    > ia jego laska ale ogólnie to spisujesz się w łóżku w miarę dobrze i lubisz od t
    > yłu? Wybaczyłabyś???

    Byłabym wściekła z powodu bezczelnego, uprzedmiotowującego tonu komentarza. Wstrząsnełabym mocno partnerem, ale jeżeli poza tym incydentem, wszystko byłoby w porządku, to na pewno nie byłby to powód do rozstania.
  • zawsze-soffie 12.04.11, 10:37
    ee tam że ciasna:

    - te, Bronka w porównaniu z moją ex ma mikroskopowe rodzynki zamiast piersi ale daje mi większą satysfakcję ( wiadomo czemu )

    :D

  • agg 12.04.11, 09:39
    no rozpad tego zwiazku na podstawie jednej gafy to bylby na pewno jakies kuriozum. Z drugiej jednak strony jesli uznac te kwestie ze zostal publicznie wysmiany jako kochanek to to bardzo powazna sprawa i nie dziwie sie ze taraz unika kontaktu w tej materii.
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 20:05
    Przeczytałem wątek z zainteresowaniem a że facetów za dużo się nie wypowiedziało w temacie to dorzucę swoje “trzy grosze”.
    Po pierwsze to facet ma nieźle przekichane. Zarówno zawodowo jak i osobiści. Zawodowo, bo w tej firmie jest już spalony na amen. Jak ktoś wierzy, że taki incydent nie złamał facetowi kariery to i pewnie wierzy, że Czerwony Kapturek to postać historyczna. Autorytet w oczach podwładnych poważnie nadszarpnięty (jak tylko facet zwróci komuś uwagę to pewnie odreagowuje swój kompleks “małego fiutka” ;-) - słyszycie takie rozmowy na papierosie na jego temat?). Szanse na awans iluzoryczne, bo szef mając dwóch podobnych kandydatów nie wybierze go z powyższych powodów. Co do tych kolegów w pracy to chyba osoby piszące, że to marni koledzy zapominają, że zwrot “koledzy z pracy” określa zupełnie obcych nam ludzi. Spotykamy się z nimi nie dlatego, że ich lubimy ale dlatego, że przychodzimy w to samo miejsce. Ci ludzie nie muszą nas lubić oni z nami współpracują i rywalizują (kolejność dowolna).
    Dlaczego natomiast ma przekichane w życiu osobistym. Mądre panie na tym forum już to napisały. Ja dodam tylko jeszcze jedną rzecz. Czy wyobrażacie sobie, że on po czymś takim idzie z Bezmyślną do łóżka? Ja chyba nie dałbym rady. Wyobraźnia pracuje. Każdy jej uśmiech to nie uśmiech sympatii tylko uśmiech szyderstwa i politowania. Wszystko co do tej pory się działo było kłamstwem. On jest ze mną nie dlatego, że jestem fajny tylko, że mam kasę, z litości, bo nikt lepszy się nie trafił a jak się trafi to zaraz mnie zostawi. Śmieszne? Niemożliwe? Jak tak to wracamy do Czerwonego Kapturka.
    I jeszcze jedno. Do tych Pań co to pytały swoich facetów co by zrobili siedząc wygodnie przed TV z piwem w ręku. Po co było pytać wystarczyłby mały test. Scenariusz gotowy. Jak naprawdę kochają to zrozumieją i się odpowiednio zachowają. A jak nie? To sami są sobie winni.
    P.S. Urzekła mnie definicja prawdziwego mężczyzny, którą zapodała tutaj potwory_z_picadilly :-).
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 12.04.11, 20:26
    ja już nie mogę tego nieracjonalnego gadania: bezmyślna powiedziała, cytuję:
    “F ma dużo mniejszego niż mój były mąż ale daje mi 10 razy tyle przyjemności” - czyli nie powiedziała, że ma małego - tylko mniejszego, i powiedziała, że z nim jest 10 razy przyjemniej niż z byłym.
    Przeczytajcie co powiedziała, a nie wymyślajcie historie w stylu: "ona jest z nim z litości/dla kasy", "jest fatalny w łóżku", "ma kompleks małego fiuta". PRZECZYTAJCIE CAŁE ZDANIE.
    Zachowujecie się tak jak jedna tutaj z forumowiczek, która po tym jak usłyszała, że facet powiedział, że nie przeszkadzałoby mu, gdyby miała większe piersi dorobiła sobie całą historię: że jej nie kocha, że jest z nią z braku laku, że go nie podnieca itp. itd. Saab i niektórzy tutaj dają pokaz nieracjonalnego myślenia. Rozumiem, że kobiety - ale facet?
  • Gość: A. IP: *.rev.pro-internet.pl 12.04.11, 20:31
    Zdenerwowało mnie ostatnie zdanie w Twoim poście.
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 20:39
    Grzaneczka ja nie piszę o tym co powiedziała Bezmyślna tylko piszę co może się dziać w głowie faceta. Słowa, które padły będą facetowi "mielić" w głowie na 1000 różnych sposobów. Te słowa przekładają się na wiele aspektów od braku zaufania po wyciągnięcie największych kompleksów faceta (i nikt nie zabroni mu ich mieć). Z mojego oglądu sprawy facet zachowuje się bardzo racjonalnie. Przemyślał sprawę i zaczyna działać (pomijam popijanie). Uważa, że nie poradzi sobie z problemem, więc szuka możliwości ułożenia sobie życia na nowo. Oskarżanie go o tchórzostwo, brak męskości, histeryzowanie jest zwykłym ciosem poniżej pasa. To takie subtelne szyderstwo pod jego adresem. To facet, który coś osiągnął i nie było mu chyba najłatwiej (wdowiec). I dostał cios w plecy od najbliższej dorosłej osoby. Przykre.
  • agg 12.04.11, 20:40
    no ale efekt tego co sie stalo bedzie wlasnie taki jak Saab napisal. No inny nie bedzie, tutaj nie ma dwoch zdan co do tego. Z czemu sie to stalo, jakie to ma znaczenie? Tak wyszlo.
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 12.04.11, 20:56
    jak to nie ma dwóch zdań?? jest wiele osób, które myślą inaczej. To że saab tak myśli, wcale nie znaczy, że każdy facet tak myśli. On nie ma monopolu na prawdę.
    Jeśli jej facet jest nieracjonalny i zakompleksiony - będzie tak jak pisze saab. Jeśli ma trochę rozumu w głowie - przemyśli jeszcze raz i zastanowi się - co tak naprawdę powiedziała jego kobieta i to, czy słowa palnięte po pijaku w najlepszej zresztą intencji, może niezbyt eleganckie, są ważniejsze niż związek. I racjonalny facet, znający swoją wartość, będzie umiał się zdystansować.
  • agg 12.04.11, 21:12
    mylisz pojecia. Tutaj jest istotne ze on w pracy ma kontakt z wieloma ludzi i ze ma jakies stanowisko, wiec dla niego autorytet jest bardzo istotna sprawa, i niestety jak sie zastanowic nad to kwestia to chyba nie ma nic gorszego co kobieta mogla by mu zrobic jak wlasnie to. Mozliwe ze on bedzie musial zmienic te prace i moze mu to skomplikowac zycie i za to bedzie te kobiete obwinial. wogole w ich pracy kwestia ich pozycia moze byc poruszana obecnie co nie bedzie mile dla obojga. niby blacha sprawa ale ile plotek z tego moze wyniknac? ile insynuacji?

    Co do ich zwiazku to ja w zasadzie wierze w to co ona pisze ze po prostu palnela jakas glupote i to na pewno nie jest powod by ten zwiazek mial sie zawalic, chyba ze jest to po prostu dla niego latwo zrobic. poza tym z jego punktu widzenia to ona moze z nim chciec byc ze wzgledu na swoje dzieci i na zabezpieczenie finansowe i on tak to teraz moze widziec. nie wiemy z zasadzie jak w tym zwiazku bylo wczesniej.

    warto pamietac ze to kobieta ocenia czy facet jest dobrym kochankiem czy nie a nie odwrotnie no i ona to w sumie ocenila ze on nie ma wyposarzenia. nie wiadomo ze on ma czy mial jakies kompleksy ani nawet czy ma do nich podstawy, ale ona generalnie uwaza ze on jest marnie uposazony i on bedzie o tym w trakcie sexu z nia myslal. mysle ze mi by to zupelnie odebralo ochote na takie zblizenia. oczywiscie ona chyba nie podala jakie on ma rozmiary, moze zupelnie normalnie tylko ten poprzedni byl jaki wielki, ale skoro powiedziala co powiedziala to to jest krzywdzoce.

    musze powiedziec ze kobiety nie mysla o tych sprawach ale dla faceta oskarzenie ze ma malego to naprawde ogromny wstyd a jak go oskarza kobieta to nic gorszego byc nie moze. zreszta jesli sie to rozniesie to moze sie okazac ze dzieci czy jakas mlodziez w okolicy beda sie z niego nabijac. no ogolnie rzecz ujmujac to jest wlasnie ta rzecz z ktorej nabijac sie najlatwiej. wiec temu zwiazkowi nie bedzie latwo. czyli niby blacha sprawa ale jednak nie blacha.
  • malamelania 12.04.11, 20:59
    Aha, "ma dużo mniejszego niż mój były mąż" to nie jest to samo, co "ma małego" ?:))))
    Niestety, czy się to komuś podoba, czy nie - posiadanie małego penisa jest upokarzające dla mężczyzny. Bez względu na to, jak dobry użytek robi ze swojego sprzętu:)))
    Nieprzypadkowo jak ktos chce faceta obrazic, to sugeruje mu "kompleks małego fiutka".
    Czym innym jednak są żartobliwe insynuacje, a czym innym publiczne zwierzenia partnerki.
    Komplement o łóżkowych talentach owego pana nie ma żadnego znaczenia w tej sytuacji.
    Jest mniej więcej tym, czym byłaby opowieść faceta w stylu: moja luba ma wargi zwisające do kolan i pomarszczony tyłek, ale mnie to właśnie najbardziej kręci i wolę ją od innych, pięknych i młodych.

    Saab i niektórzy tutaj dają pokaz nieracjonalnego myśle
    > nia. Rozumiem, że kobiety - ale facet?

    Akurat Saab dał pokaz bardzo racjonalnego myślenia, ale przeciez niektore panie wiedzą lepiej, co prawdziwy mężczyzna powinien myśleć i czuć.
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 12.04.11, 21:29
    Szanowni państwo - poczytajcie sobie może co to znaczy RACJONALNIE myśleć. Racjonalnie - czyli nie doszukując się dodatkowych znaczeń poza tym, co zostało napisane. Tutaj na podstawie 1 zdania doszukaliście się braku satysfakcji w łóżku, braku miłości itp. itd. Wybraliście 1 część zdania, odrzuciliście drugą (że jest jej lepiej z mężem w łóżku).
    A Saab dał popis męskich kompleksów i tyle.
    Jak pisałam wcześniej - pytałam męża - i on stwierdził, że facet przesadza i nie ma jaj. Tylko że mój facet nie ma kompleksów - choć nie jest super przystojniakiem i typem macho.
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 21:41
    Grzaneczka Ty jednak nie czytasz ze zrozumieniem. Więc jeszcze raz: napisałem jedną z możliwości co facet może sobie myśleć i dlaczego decyduje się na zerwanie związku.

    Twój facet ma kompleksy jak każdy człowiek. No chyba, że to wibrator (ale mi się złośliwość palnęła, kajam się po stokroć). I odpowiadając Ci zachował się bardzo rozsądnie. Moja żona łatwo by mi nie wybaczyła, gdybym na takie pytanie odpowiedział, że też bym ją zostawił. O na pewno nie. Więc jedyna odpowiedź myślącego faceta to jest dokładnie taka jakiej udzielił Twój. Trzymaj go jak nie ma za dużo wad ;-).
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 12.04.11, 22:03
    pewnie mój facet ma kompleksy - ale umie sobie z nimi radzić. czego świadkiem byłam w wielu sytuacjach, gdy postępował zupełnie inaczej niż reszta towarzystwa i nic sobie nie robił z pokpiwań (np. nie pił piwa jak wszyscy, nie miał komórki, nie przejmował się sugestiami, że jest pod pantoflem ;-) itp. itd)
    poza tym: nie zapytałam, co by było jakbym ja tak powiedziała - więc nie było presji i obawy, że się obrażę (czego zresztą nie robię prawie nigdy).
    myślący jest na pewno - ale jest też szczery i nie kłamałby mi w takim drobiazgu z obawy przed mało prawdopodobną obrazą
  • zawsze-soffie 12.04.11, 22:09
    weź mu zrób coś takiego w towarzystwie i udowodnijcie nam że jest tak jak piszesz bo ja np nie wierze w takie gdybania.
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 22:22
    Grzeneczko to co napisałaś o swoim facecie to nie jest porównywalne do tej sytuacji. Nie picie piwa, nie posiadanie komórki itp. to może być np. budowa swojego wizerunku. Ja kiedyś też nie lubiłem piwa (teraz bardzo lubię) i szedłem do knajpy z koleżanką, która lubiła piwo. Przychodził kelner i zamawialiśmy piwo i colę. Zazwyczaj przynosił i nie pytając stawiała przede mną piwo a przed nią colę. No to się zamienialiśmy. Jak pytał to trochę się dziwił ale robił swoje i znikał. Mi to wisiało, ba w pewnym momencie mnie mile łechtało, że potrafię się tak wyróżnić. Tylko, że to nie to samo co publiczne poniżenie. Ja się dziwię, że facet np. nie przyłożył Bezmyślnej albo nie zrewanżował jakimś uroczym przytykiem np. o uroczych fałdkach tłuszczu.
  • agg 12.04.11, 21:47
    grzaneczko tu nie chodzi o kompleksy tylko o konsekwencje tego co sie stalo. to jest sprawa poza psychika tej osoby.
  • zawsze-soffie 12.04.11, 21:55
    wow, bo twój maż powiedział. to faktycznie niepodważalny argument :d
  • honey83 12.04.11, 21:42
    malamelania napisała:

    > Aha, "ma dużo mniejszego niż mój były mąż" to nie jest to samo, co "ma małego"
    > ?:))))
    Niekoniecznie, być może jej były maż miał b.dużego, a F. ma przeciętnego.
    > Niestety, czy się to komuś podoba, czy nie - posiadanie małego penisa jest upok
    > arzające dla mężczyzny.
    Nie dla każdego, całe szczęście, to zalezy od od cech osobowości.
  • agg 12.04.11, 21:50
    > Nie dla każdego, całe szczęście, to zalezy od od cech osobowości.

    kurcze wy kobietki to nie kumacie tego. tu nie ma znaczenia czy on wogole ten przyrzad posiada tylko o to ze zostalo publicznie powiedziane, czyli ze teraz oficjalnie kazdy "wie". kompleksy lub ich brak nijak sie maja do tej sytuacji.
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 12.04.11, 21:55
    jedni potrafią zrobić z tego żart, inni problem - nawet jeśli zostało to powiedziane - facet z charakterem wzruszy ramionami, ewentualnie chwilę pocierpi, facet z kompleksami zrobi z tego problem życiowy - kwestia osobowości
  • agg 12.04.11, 21:58
    no wiesz jak ktos jest gruboskorny to na pewno. mam nadzieje ze on jest , ale tez wiele zalezy od poziomu otoczenia w ktorym on jest. w sumie to dziecinada ale coz.
  • honey83 12.04.11, 21:55
    agg napisał:

    > kurcze wy kobietki to nie kumacie tego. tu nie ma znaczenia czy on wogole ten p
    > rzyrzad posiada tylko o to ze zostalo publicznie powiedziane, czyli ze teraz of
    > icjalnie kazdy "wie". kompleksy lub ich brak nijak sie maja do tej sytuacji.

    A właśnie, że doskonale rozumiemy. Oczywiście, że chodzi o to, że wszystko zostało powiedziane publicznie. Mnie chodziło o to, że posiadanie małego/przecietnego penisa nie zawsze wiąże się z kompleksami na tym punkcie. Proponuję czytac ze zrozumieniem.
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 22:00
    Honey83 do czego Ty właściwie zmierzasz? Facet ma problem z poradzeniem sobie z sytuacją, która zaistniała. Przyjmijmy, że ma kompleks na punkcie "małego fiutka". I co z tego? Chcesz mu od siebie dokopać? Wyjaśnić, że nie powinien mieć? Może on sam sobie z tego zdaje sprawę i nadal nie jest wstanie z tym poradzić. Ma prawo do takiej reakcji takiej jaką wybrał? Moim zdaniem tak. I moim zdaniem w tej sytuacji facet jest zupełnie niewinny. Bezmyślna zachowała się głupio. Zrobiła człowiekowi krzywdę (jak widać po reakcji dużą). Jej wina też patrząc z boku nie jest specjalnie wielka. Tylko, że co z tego "świat się wali" i nie można już tego zatrzymać. Przykre.
  • honey83 12.04.11, 22:17
    Zmierzam do tego, że nie każdy facet z mniejszym przyrodzeniem ma kompleksy. Dlaczego piszesz, że chce komuś dokopać? jestem daleka od tego, jakieś dziwne wnioski wysnuwasz.
    Nie napisałam też nigdzie, że F. nie powinien miec kompleksów, każdy je ma niestety, chodzi mi o to, że nie każdy facet z mniejszym penisem się tym przejmuje- tylko to chciałam zakomunkować, ty jak zwykle dorabiasz ideologie. Oczywiście F. ma prawo sie przejmować, ale chodzilo mi OGÓLNIE O FACETÓW!!
  • Gość: saab9600 IP: *.net-serwis.pl 12.04.11, 22:23
    Przepraszam a to coś wniosło do dyskusji, że nie każdy facet ma kompleksy na punkcie swojego penisa?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka