Dodaj do ulubionych

Duży penis+jądra +żylaki i ryzyko usunięcia jąder?

IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.11, 19:45
Mam 27 lat i dość złożony problem dotyczący stwierdzonych żylaków powrózka nasiennego i uzależnienia od częstego seksu/masturbacji:
ok.5 lat temu stwierdzono u mnie te żylaki z lewej strony. Przerwałem leczenie tuż po badaniu usg. Ostatnio byłem u innego urologa w Warszawie, który stwierdził 3-4 stopień (cokolwiek to znaczy, żylaki są dość widoczne, taki zbiór pogrubionych żył, wygląda jak jakaś narośl pod i na jądrze). Żylaki te mnie nie bolą o co pytał lekarz. Ogólnie uchodzę za posiadacza dużych jąder, niestety są one w dość dużym worku mosznowym (długość moszny którą właśnie zmierzyłem-ponad 10 cm od penisa w dół podczas stania) i często doskwiera mi to podczasz chodzenia czy konieczności siedzenia np. 2 godzin w pociągu (nie można przesunąć jąder przy ludziach, więc pozostaje wychodzenie na korytarz itp. aby zmienić pozycję). Noszę optymalne majtki - takie luźne ale nie bokserki - dzięki czemu jądra luźno leżą w slipach, doskwierają wąskie spodnie-muszę czasem w takich przenosić "zawartość" z jednej nogawki w drugą. Jedyne co przeszkadza z tymi żylakami, to eststyka - dość widoczne są te żylaki - takie zgrubienia spore na jądrach.
Ostatnio byłem na wizycie (na razie bez usg). Lekarz mówi o koniecznej jego zdaniem operacji która (są jakieś 2 metody) polega na nacięciu gdzieś brzucha i podciąganiu wewnętrznie żył - brzmi to strasznie. Najbardziej obawiam się, że będzie po tym coś nie tak - np. podczas badania lekarz nie wie, jak znacznie rośnie mi penis. Mam we wzwodzie ok. 17-18 cm mierząc od podstawy ze strony pękpka do końca penisa (mierząc z boku jest to ponad 20 cm, mam też dość duże to "coś" pod jądrami będące początkiem penisa, wręcz czuję to czasami długo siedząc), w stanie spoczynku ok 12 cm. Ale nie mówiłem o tych obawach lekarzowi, bojąc się, że mnie wyśmieje albo sie zdenerwuje - pytanie, czy po takiej operacji nie bywa, że kogoś komu sporo "przyrasta" bolą jakieś żyły itd, bo okazują się za krótkie podczas erekcji? Jądra, ktore są daleko w stanie "spoczynku" napinają się ze skórą i przemieszczają - jak więc naciągają te żyły podczas operacji, nie wiedząc, że potem komuś mogą te jądra "wisieć" dość nisko (przepraszam że tak potocznie to określam).
Lekarz był dość niemiły dlatego wstydziłem się o to pytać i mowić "o rozmiarach", miałem wrażenie, że mnie nie polubił. Mówił o "samobójstwie na życzenie" gdy pytałem, czy operacja jest konieczna, skoro nie zakładam mieć dzieci i że wolałbym uniknąć operacji. Ilość plemników w spermie jest mi więc obojętna, nie chcę natomiast zostać impotentem, co też rzekomo grozi bez tej operacji.
Czy nieleczenie tych żylaków może w przyszłości grozić usunięciem jąder? Bardzo mnie ta sytuacja dobiła, a operacji, nie ukrywam, że się obawiam, jest to w końcu majstrowanie w najbardziej intymnym miejscu.
Przy okazji spytam - jestem brzydko mówiąc maniakiem seksualnym, nie potrafię opanować popędu - masturbuję się ok.1-2x dziennie, niezależnie, czy widzę się z partnerką, czy nie (jak mam dużo pracy to nie masturbuję się i ze 2 dni nawet, gorzej, jak siedzę całe dnie wolny w domu). Przez częste masturbowanie mam mniejsze wytryski, bardzo szybko kończę, mam problem z seksem z partnerką (a to kompletnie mi się nie chce, a to za krótko itd.). Wyczytałem wiele w internecie i jestem pewny, że nic innego mi nie pomoże jak jakieś farmakologiczne (itp) zachamowanie popędu - ale jak to zrobić bez konieczności chodzenia i opowiadania o tym lekarzom? (nie tylko wstyd bo to przełknę, ale brak czasu na miesięczne kolejki czy pieniędzy na prywatnych lekarzy), słyszałem od znajomego lekarza o lekach refundowanych na łysienie, które zmniejszają popęd? Mam wrażenie, że przez tę częstą masturbację jakoś gorzej dzieje się z tymi jądrami, są takie "zmęczone" i jeszcze bardziej "obwisłe". Chociaż lekarz poprzedni parę lat temu zapewniał, że zwiększona aktywność tylko działa na plus na te żylaki. Czytam w internecie, że ludzie z tym problemem chodzą bez majtek, "chłodzą" jądra itp. - dla mnie to brzmi jak jakieś bzdury, nie wyobrażam sobie chodzenia bez majtek dla ograniczania zbyt wysokiej temperatury jąder, poza tym wszystko będzie bolało od "dyndania". Bardzo proszę o wyjaśnienia, bo naprawdę przygnębia mnie ten temat. Proszę mnie przynajmniej zapewnić, czy w takich schorzeniach usuwanie jąder np. za 10 lat wchodzi w grę? Bo jeśli tak to już nie wiem co gorsze - z kolei lekarka rodzinna (której to opowiedziałem, choć mnie nie oglądała) chce mi dać leki na krążenie (rzekomo zmniejszą żyły) i sama sceptycznie mówi o tej operacji:(
Edytor zaawansowany
  • Gość: Anonim IP: *.onecik.pl 03.05.11, 05:42
    Ja mialem w wieku 13lat zylaki w lewym jadrze i mialem robione tym sposobem rozcinane na brzuchu tylko bardzo nisko bo lewej stronie blisko nogi i tam zyly podciagane.I to p ooperacji nic nie bolalo tylko szwy mialem z 5dni.
  • Gość: Anonim IP: *.onecik.pl 03.05.11, 05:43
    A blizna juz praktycznie jest nie widoczna.Zabieg trwal chyab 1h juz nie pamietam dokladnie.
  • Gość: Dawid IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 15:02
    Hej, a czy ta operacja jest pod całkowitą narkozą czy miejscowe znieczulenie? Chyba już wolałbym tego nie oglądać i uśpić się. Tyle, że mam stwierdzone wypadanie zastawki mitralnej serca (rzekomo sporo osób to ma) i nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie dla anastezjologa.
  • michal.lew-starowicz 04.05.11, 14:32
    Na podstawie opisu, bez przeprowadzenia badania somatycznego, trudno jest mi odpowiedzieć na Pańskie pytanie na temat wskazań do zabiegu operacyjnego. Jest to dość krótka i prosta operacja, w przypadku doświadczonego chirurga (urologa) obarczona jest bardzo niewielkim ryzykiem powikłań. Żylaki powrózka nasiennego powodują zastój krwi żylnej (utrudnienie odpływu). Nasilające się zaburzenia krążeniowe mogą wpływać negatywnie na funkcje jąder (zarówno te związane z produkcją plemników, jak i produkcją hormonów androgennych), szczególnie jeżeli dojdzie do przewlekłego niedokrwienia. Podstawowym zaleceniem profilaktycznym faktycznie jest unikanie przegrzewania jąder (obcisłych ubrań, ciepłych kąpieli). Opisuje Pan także problemy dotyczące częstej masturbacji (sama w sobie nie jest zjawiskiem patologicznym dopóki nie wpływa negatywnie na relacje partnerskie i aktywność seksualną w związku, pozostaje jedynie źródłem dodatkowej satysfakcji) i trudności z kontrolowaniem czasu trwania stosunku (przedwczesny wytrysk nasienia?). Istotne znaczenie w opisywanych przez Pana trudnościach dotyczących „nadmiernej” aktywności seksualnej mogą odgrywać leżące u podłoża przyczyny psychologiczne. Stanowczo odradzam stosowanie jakichkolwiek leków bez konsultacji z lekarzem. Opisywany przez Pana problem jest na tyle złożony (anatomiczny, związany z aktywnością masturbacyjną i problemami w relacjach seksualnych z partnerką), że forma pisemna zdecydowanie nie wystarcza. Przyjmując do wiadomości przedstawione przez Pana ograniczenia i obawy, mimo wszystko zachęcam do wizyty u lekarza seksuologa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka