Dodaj do ulubionych

Re: odwolany slub

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 19:45

Odwolalismy slub tydzien przed. Moj narzeczony w sumie z dnia na dzien powiedzial ze mamy silne charaktery i boi sie tego ze bedziemy sie rozwodzic bo jest miedzy nami "ogien"... powtarzal ze cos go przeroslo ze nie da rady po czym sie uspokoil przepraszal mowil ze kocha i nie wiedzial ze takie emocje sa przed slubem na nastepny dzien syt sie powtorzyla ze zdwojona sila zadzwonila kolezanka z zapytaniem jak ja sie czuje on zrobil awanture ze mi przestal ufac bo upatrywal sie w tym ze ja opowiadam kolezankom o naszych problemach i smiejemy sie z niego itd... slub zostal odwolany ... to byla jego decyzja. Nie ma w tym sensu logiki... nie wiem co w niego wstapiló tym bardziej ze caly czas dbal o mnie o mnie okazywal uczucia itp w ostatnim czasie wydawało mu sie ze pewna osoba z mojej rodziny go nie lubi uczepił sie tego a ja musiałam tlumaczyc ze tak nie jest co zreszta bylo prawda. Zachowywał sie w tych dwóch dniach nieracjonalnie ... widziałam w nim innego czlowieka... mial nagle zmiany nastrojów co sam wczesniej zauwazył... zaczelam sie zastanawiac czy to nie jakies zaburzenia osobowsci...jak myslicie? dodam zenie chodzi tu o jakies inne osoby z mojej czy jego str jak uslyszalam od niego...
Edytor zaawansowany
  • Gość: wizjoner IP: *.devs.futuro.pl 24.05.11, 19:48
    Tak sie zachowuje osoba, ktora przestraszyla sie odpowiedzialnosc. Nie jest pewna, ze jestes osoba na cale zycie, wiec wizja spedzenia z Toba calego zycia przerazila go. Szukal najmniejszego powodu, aby zrobic awanture i sie z tego wycofac. Glupie, ale lepsze to niz slub, a potem zalowac cale zycie.
  • Gość: A. IP: *.rev.pro-internet.pl 24.05.11, 21:37
    Tak czy siak, podziwiam Twój spokój...
  • lady_1 24.05.11, 21:48
    mija juz 2 tygodnie jak zniknał bez tel auta rodzice zapewne musza co nie co wiedziec gdzie jest bo juz go policja szukała ale stworzyła sie kolejna syt bo taka ucieczka nie jest normalna. Nie jest u nikgo z rodziny ani znajomych jego rodzice mowia ze nie wiedza kiedy wroci wroci jak bedzie silny i jak to wszystko rozumiec. Piszesz ze podziwiasz moj spokoj a co ja mam robic... awanture jego rodzicom jak sa niewinni...nie wiem ja mi sie udaje to przezyc...
  • lady_1 24.05.11, 21:53
    wiesz jakies 2 lata temu rozstalismy sie na 3 m-ce nie umielismy ze soba wtedy otwarcie porozmawiac nie chodziło o zdrade poprostu byly pewne rzeczy ktorych nam brakowało ale strasznie walczyl o powrót i wrocilismy z wielkiej checi i uczucia pozniej sie zareczylismy z jego inicjatywy i rok sie przygotowywalismy do slubu byl b.zaangazowany w to i nasz zwiazek... zawsze mowil ze bedzie mial cudowna zone... cieszył sie ... wiec ciezko mi zrozumiec ze okazałam sie byc niewłasciwa kandydatka... i to tuz przed slubem. Po to wracalismy do siebie zmienilismy sie doszlismy do tego ze zwiazek byl super zeby przed meta pan stwierdzil ze jednak ja to nie ja... a jeszcze godzine przed awantura mowił mi ze wie ze jestesmy tymi jedynymi ze lzami w oczach i jak to rozumiec?
  • Gość: Sonia IP: *.ostnet.pl 25.05.11, 09:21
    Lady.. jak to ? Do tej pory go nigdzie nie ma :( ? Przyznam, ze czytałam Twój wątek w innym forum i przezywam to razem z Tobą.
    Jeżeli komukolwiek należą się wyjaśnienia z zaistniałego dramatu - to tylko Tobie (dziwią mnie posty, w których piszą "daj sobie z tym spokój") !

    Czy sprawdzałaś, czy chodzi do pracy ? Jak to policja, szukała i przestała szukać ?
    Jeśli przestała, to może wiedzą, ze np. u brata-księdza przebywa i sam dochodzi do siebie po tym, co zrobił......
  • Gość: lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 09:33
    do ponidziałku tego jego nie było ani w pracy ani w domu rodzice wiedza gdzie jest bo sie nie martwia inaczej by zglosili zaginiecie ale on pojechałz kims z rodziny moze z kisod tych ksiezy i sa spokojni ze nic mu sie nie stanie w takich miejscach mozna siedziec ile sie chce wiec moze dlatego nie wiedza kiedy wroci wocijakbedzie silny tak jego siostra powiedziała... ale meczy mnie ze nie chcieli mi powiedziec kiedy wroci nawet tak mniej wiecej ost z nimi nie rozmawiałam nie chce ich dreczyc ale jak bede wiedziała ze do konca tyg nie wrocił to chyba pojade i pogadam znimi...
  • lady_1 25.05.11, 09:36
    jesli wiedza ze np moze to ok m-ca potrwac to niech mi to powiedza ja juz od zmyslow odchodze przez to wszystko wiem ze nic złego sobie nie zrobi ale tak mi brakuje rozmowy chciałabym zebysmy spokojnie powiedzieli sobie o co chodzi co z tym dalej z jednej str boje sie ze nie bedzie chciałze mna miec kontaktu choc nie rozumiałabym czemu moze przestal juz kochac...
  • Gość: Sonia IP: *.ostnet.pl 25.05.11, 09:51
    Lady, dlaczego masz czekać do końca tygodnia ? Idź choćby dzisiaj na szczerą rozmowę do rodziców. Przecież Ci starsi, mądrzy ludzie chyba zdają sobie sprawę, że wyjaśnienie jest Ci potrzebne do poukładanie swojego życia (na początek we własnej głowie). Jestem pewna, że rozsądnie z Tobą pogadają i powiedzą w czym rzecz. Dla Ciebie teraz najważniejsza jest prawda, choćby najgorsza, co się stało to się nie odstanie. Swój koszmar już przeżyłaś, teraz tylko brakuje kropeczki nad "i", by żyć dalej bez strachu o kolejny związek, który pojawi się w Twoim życiu. Trudniej i z większymi lękiem będziesz wchodziła w nowy związek i trwała w nim, nie wiedząc co się stało w poprzednim...
  • lady_1 25.05.11, 09:59
    boje sie bo moze nie beda chcieli rozmawiac ze mna i najpierw chciałabym porozmawiac z nim pozniej bedzie mial pretensjie moze ze nagaduje z jego rodzicami o nim skarze sie czy jak...jego rodzice mi nie powiedza co sie stalo bo sami nie wiedza pewnie chciałabym tylko wiedziec kiedy wroci ale jak mi powiedza ze nie wiedza to bezsensu taka rozmowa znow na niczym stanie...
    moze skontaktuje sie z jego siostra ona nie mieszka z rodzicami ale moze cos bedzie wiedziała ona jakis czas temu mi powiedziała miedzy zdaniami ze powinnismy dac sobie czas moze z miesiac... i takmysle teraz czy tenm-c to jej sie wziałot tak czy moze ona cos juz wtedy wiedziała i tak mi napamknela... jeslim-c to zostały jeszcze 2 tyg nie wiem jakto przezyje
  • sonia.x 25.05.11, 10:17
    lady_1 napisała:

    > boje sie bo moze nie beda chcieli rozmawiac ze mna i najpierw chciałabym porozm
    > awiac z nim pozniej bedzie mial pretensjie moze ze nagaduje z jego rodzicami o
    > nim skarze sie czy jak

    on teraz nie ma prawa mieć do Ciebie żadnych pretensji, zatem nie zważaj na to dziewczyno...

    Z resztą i tak zrobisz jak uważasz. Żal mi Ciebie w tym wszystkim i tyle :(
  • lady_1 25.05.11, 10:30
    wiem z nie ma prawa ale moze wszystko nie mial tez prawa krzyczec ze nie ma do mnie zaufania bo kolezanka z pracy z ktora nie utrzymuje zadnych kontaktow poza zadzw na moj tel sluzbowy z zapytaniem co u mnie i jak sie czuje bo bylam wtedy na l4. oN TO ZINTERPRETOWAŁ TAK; mowie o naszych problemach kolezankom z pracy i wszystkim pewnie dookoła ona zadzw zeby spytac sie co u NAS SLYCHAC A MOZE MY SIE SMIAŁYSMY Z NIEGO? NO TAK to koniec zaufania... a ja nigdy nikomu o nas nie opowiadalam ... wiec albo jakias osobowosc paranoidalna u niego zapukała albo byla to wymowka i zwalenie winy na kogos byle nie na niego bo wiedział ze tak mu bedzie lzej bo on nie uradzi tego ciezaru i moze dalej ma pretensje do mnie choc nie powinien i nie ma prawa ale to niewazne bo moze wini mnie za to wkreca sobie ze nie mado mnie zaufania albo sam przed soba ucieka i na sile wmawia sobie ze mialracje tylko nie wiemczy pewnego dnia nie uswiadomi sobie prawdy i wtedy bedzie krach w jego psychice...
  • Gość: nniebieska77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.11, 10:32
    Biedna dziewczyno......... bardzo Ci wspolczuje, choc wiem, ze nie tego oczekujesz. Rodzice faceta jak to rodzice faceta - niestety zawsze jest tak, ze oni JEMU przyznadza racje. Z synkami to jest tak, ze nawet jesli kogos zabije to matka bedzie wierzyla, ze to nieprawda. Samo to, ze go kryja. W koncu byliscie ze soba nie tydzien, nie dwa. Zniknal bez slowa, Tobie nie daje to spokoju, to normalne. Jak przeczytalam Twoj pierwszy post doszlam do wniosku, ze to zwykly gnoj, a Ty doszukujesz sie jakichs zaburzen osobowosci. Po przeczytaniu kolejnych tez bym sie zastanawiala, czy nie jest to cos z psychika, ale cos 0 CZYM JEGO RODZICE WIEDZIELI!!!!!!!!!!!!!!!!!! i teraz beda chcieli to ukryc w nadziei, ze odpal mu przejdzie i zejdziecie sie (jesli Cie lubia i chca jako synowa).
    Bardzo Ci wspolczuje. Wyobreazam sobie co mozesz przezywac.
    Ale jesli wroci mocno, bardzo mocno zastanow sie czy chcesz sie z nim wiazac na cale zycie (tym razem Ty). I nie pranuj slubu natychmiast po jego powrocie. Sprobuj dowqiedziec sie czegosI nie czekaj az wroci i z Toba porpzmawia. Gdyby chcial rozmawiac to by nie zniknal. Tak jak jedna z dziewczyn napisala - postaraj sie porozmawiac z tymi jego dziwnymi rodzicami. A jesli nie beda chcieli rozmawiac to to bardzo mocno powinno Ci dac do myslenia. Skoro bylas wobec wszystkich fair to masz prawo wiedziec co sie dzieje.
  • lady_1 25.05.11, 11:16
    ksiadz przy odwolywaniu slubu pwiedzial ze czas jest nampotrzebny i moze powinnismy gdzies jechac oddzielnie szczegolnie na date slubu jak wyszlismy nie moglam z nim rozmawiac poprostu emocje powiedziałam zebysmy zrobili tak jak ks powiedział brozmowa w emocjach nic nie da ... i on za 2 dni pojechał ale zeby do dzis nie wrocic...
    z jego rodzicami to jest tak ja jestem w ciezkiej syt bo nie chce zeby oni mnie zle zrozumieli nie moge im powiedziec ze moze jest to wina jego zaburzen bo beda mysleli ze mam go za wariata... jak sie zaczne tlumaczyc ze on nie mialpodstaw do stracenia zaufania to niby winny sie tlumaczy
    jak sie zaczne wypytywac gdzie on jest co u niego to eda w kropce bo moze nie chca mi powiedziec tylko czemu?
    wiec z jednj str rozmowa tak a z drugiej jakmam z nimi rozmawiac
  • lady_1 25.05.11, 11:33
    zreszta jak ostatnio rozmawiałam z jego mama i zaczelam sie pytac kiedy wroci i gdzie jest to ucieła rozmowe ze musi konczyc bo idzie do wnuczka ktory byl obok i ja wolal wiec nie wiem jakas dziwna reakcja od razu taka ucieczka od tematu jakby nie wiadomo bylo o co chodzi....tajemnica
  • oxf 25.05.11, 12:53
    moze jakas byla panna sie do niego odezwala i stad przeszla mu ochota na ozenek. przeciez nikt bez powodu nie odwoluje slubu , to smieszne.
  • lady_1 25.05.11, 13:13
    nie miał panny przede mna
    i raczej nie wchodzi w gre nowa
    musi byc b powazny powód do odwołania zktorego nie ma wyjscia a tu co...
  • oxf 25.05.11, 13:58
    moze nie wiesz o nim wszyskiego. ale jak ci wycina takie numery to sie zastanow w co sie pakujesz. Slyszalem o odwolanych slubach ale to raczej kobieca domena. Facet wydaje sie jest prostrzy w tej materii wie co chce, ale u ciebie jest inaczej. moze jednak poznal kogos nowego, albo uznal ze przed slubem ma ostatnia szanse sie wyszalec, ale w sumie to niezaleznie od przyczyn takich zachowan to jak zdrada jakby nie bral.
  • lady_1 25.05.11, 14:07
    mysle zenie chodzi tu o 3 os ani wyszalenie sie jak tak mysle to on chyba przestraszył sie ze moze nie dac rady; ost mowił mi ze podziwia mnie za siłe uparcie ze jestem ambitna i skad ja mam tyle uporu jedne studia drugie zrobienie uprawnien on patrzył na to z podziwiem chciałam w przyszłosci otworzyc swoja firme sama albo z nim chciałam zeby zyło nam sie dobrze zeby wykorzystac szanse by nie mowic pozniej po 50 a jakbysmy zaryzykowali to to i to...ale jak sie nie uda trudno probowalismy nie jestem typem karierowiczki dla mnie dom zawsze jest na m-cu ale moze on uznał ze nie nadazy za tym ja chce dobrze niby ale moze on bał sie ryzyka kiedys mi powiedział ze boi sie ryzykownych decyzji jak np swoja firma... wiec nie wiem czy to nie jest tego problem . nie stawiałam mu zadnych wymagan nie miał czego sie bac tak naprawde bo co wyjdzie na to ze jak mial narzeczona ambitna ktora chce sie rozwijac dla rodziny i jemu niby to sie podobało to jest to powowdem teraz??? niby fajnie ale sie boje .... mi sie wydaje ze nalezy sie cieszyc a nie bac
  • m2rket 25.05.11, 14:19
    wiesz slub to papierek ktory potwierdza na ogol stan zwiazku. to nie jest zmiana niewiadomo jaka. on byl z toba przeciez. dokad nie ma dzieci to zwiazek nie jest jeszcze rodzina tak do konca mozna by rzec, wiec nie rozumiem tych zachowan. dziwne ze sie nie odzywa do ciebiem pewnie nie wie co ma ci powiedziec, ale .... dziwne to ....
  • lady_1 25.05.11, 14:30
    zdaje sobie sprawe ze sie boi tej rozmowy wstydzi fakt ze tel zostawił w domu wył ale jak wroci ciekawe jak sie zachowa moze to wszystko przekreslił... jak sie ost raz widzielismy to powiedział ze napewno juz mu nie ufam i u wszystkich jest spalony...
  • oxf 25.05.11, 14:36
    powinnas byc wsciekla na niego a bronisz go, chcesz rozumiec jego motywy. ale ty tez masz wyjsc za maz wiec ty tez mozesz sobie powiedziec ze powinnas miec jakies obawy watpliwosci ale jednak nie masz. to malo powazny czlowiek. ale twoje zachowanie dobrze o tobie swiadczy. znasz go lepiej niz kto inny, wiec sama zdecydujesz czy mu wybaczysz czy nie.
  • lady_1 25.05.11, 14:40
    jestem wsciekłana niego ale tez kocham, kazdy ma watpliwosci mniejsze i wieksze ale jaknie ma ewidentnego problemu to trzeba isc dalej a nie lekac sie pnika przedslubna co on zaczal sie zastanawiac tydzien przed czy do siebie pasujemy???
  • oxf 25.05.11, 14:44
    a mieliscie jakies problemy? mieszkacie razem? pracujecie? zrobil troche z ciebie posmiewisko.
  • lady_1 25.05.11, 14:49
    nie mieszkamy i nie pracujemy
    wszystko bylo super tylkoon w ostatnim czasie był przewrazliwiony na swoim p. nawet mi powiedział ze ma zmienne nastroje i go to przetaza ze boi sie siebie i swoich reakcji... pomysłam stres ... rzeczywiscie nastroje mu sie chwiały w jednym momencie potrafił podnisc głos w drugim juz byłook nie poznawałm go wtedy.
    nasze sprzeczki były oto ze on wlasnie byl wrazliwy ostatnio odbierał niektore sygnały o innych jako atak na swoja osobe ja mu to tlumaczyłam czasem ze lzami a on niby dalej jakis strasznie uparty w swoich teoriach....
  • lady_1 25.05.11, 14:53
    nie było to za normalne jak tak sobie teraz na to patrze... takie rozchwianie emocjonalne a moze zaburzenia osobowsci bo takie urojenia nie sa normalne.... albo szukał zaczepki bo juz mu cos odwałało, ale co? jak sie kiedys rozstalismy walczył jak lew jak wrocilismy starał sie jego inicjatywa były zareczyny i slub jak najszybciej czyli po roku od zareczyn/nie bylo ter.../ i po to to wszystko zeby tydzien przed spieprzyc??? nic nie rozumiem
  • oxf 25.05.11, 15:01
    stres powoduje ze niektorzy ludzie zastacaja zdolnosc racjonalnego myslenia. potrafia sobie cos ubzdurac i przekonywac do tego, wtedy jeszcze bardziej sie stresuja i jeszcze bardziej zaburzony jest ich odbior rzeczywistosci. to co sobie ubzduraja jest wazniejsze od tego co jest naprawde. no i to on albo przejdzie jak sie uspokoja albo beda sie dalej nakrecac. tylko ze teraz twoja rodzina, znajomi beda patrzec na niego jak na wariata, wiec bedzie jeszcze bardziej uczulony. Poza tym on ma chyba jakies niskie poczucie wartosci a wiec nie ufa tobie - tak to sobie ubzdural widac. uwaza ze nie traktujesz go powaznie chyba, - ubzdural to sobie , nakrecil sie. Szkoda ze nie zamieszkaliscie razem przed slubem. Nie macie pracy, to faktycznie troche dziwne dla mnie. nie jestescie samodzielni w takim wypadku.
  • lady_1 25.05.11, 15:08
    mamy prace ale kazdy swoja.
    wydaje mi sie ze takjest jak piszesz ale to takie bledne kolo i trzeba psychologa na to...
    moze jest w takimmiejscu kto mu cos pomoze gorzej jak nie
    dla mnie to zaufanie to jak policzek przeciez ja nigdy w zaden sposob nas nie zdradziłam czy jego
    nigdy go tez nie krytykowałam nie smiałam sie z niego zawsze chwaliłam mowiłam ze jest kochany bylam czuła...
    on po tym rozstaniu moze zanizył swoje poczucie wtedy kilka razy spotkałam sie z pewnym facetem i on o tym wiedział ale to byl taki pionek w grze chciałamsie odegrac i tyle wszystko juz sobie wyjasnilismy z tego rozstania
  • oxf 25.05.11, 15:25
    podstawa takiej sytuacji jest wlasnie brak zaufania. to jest najwazniejsze ze on nie ufa wiec jak mu cos mowisz to on tego nie przyjmuje bo jest zestresowany. jak wyjdzie z tego to bardzo mozliwe ze zrozumie bezsens tego co zrobil tylko ze teraz bedzie sie obawial ze wlasnie ty po owym doswiadzeniu bedziesz chciala go skreslic wiec znowu wpadnie w stres i tak w kolo macieju. rozumiem ze rachunki sa oplacone, goscie zaproseni i trzeba wszystko odwolac!!! niezly kwas, co on powie w rodzinie ze czemu sie tak zachowal? nawet we wlasnej bo juz w Twojej to nawet nie chce myslec.
  • lady_1 25.05.11, 16:23
    wisz jestes pierwsza os ktora tak trafnie wg mnie do tego podeszła. Jego rodzina naskoczyła na niego pytała sie ale on nic nikomu nie powiedział tylko ze mi nie ufa ze go oszukuje...slub został odwołany goscie tez juz minela jego data..... wiec to za nami cieki mnie co bedzie popowrocie tez tak pomyslałam ze moze to zaufanie to tylko taka wymówka zeby z siebie zrzucic wine bo by nie byl w stanie wziac tego na klate...
  • lady_1 25.05.11, 16:31
    zapetlił sie strasznie sam ze soba... idac tym tropem pewnie mysli tak jak piszesz ze wisi na suchej galezi... moze powinnam pojechac do jego rodziców porozmawiac ale jak z jednej str tak zeby dac mu znak / bo pewnie jakis kontakt maja to by mu powiedzieli/ ze nie jest tak zle nie chce przez nich załatwiac naszych spr,moze lepiej poczekac na niego Boze nie wiem co z tym zrobic...
  • oxf 26.05.11, 00:32
    to wyglada tak jakby on oskarzal cie w jakims sensie o zdrade przed rodzina, to co on im mowi tak wyglada, ale on cie faktycznie oczernia przez to. Bedziesz miec taka sytuacja ze czujesz sie winna bo on cos sobie ubzdural majac jednak jakies poszlaki. A tak mozna napsuc naprade duzo krwii, wiem cos o tym bo mnie robi to matka i to potrafi naprawde obrzydzic zycie. Dobrze sie zastanow czy chcesz sie w to pakowac bo jesli ten stan u niego bedzie sie pogarszal to wasze relacje nigdy nie beda normalne a ty bedziesz wiecznie zyc z poczuciem winy i stresu przez niego. Ale tez jedno zdarzenie nie moze polozyc przeciez calych waszych planow zyciowych. mysle ze jak on sie w koncu pojawi to ty powinnas mu postawic warunki na jakich mozecie byc razem i to sie tyczy glownie kwestii zaufania aby on przyjmowal to co mu mowisz tak jak jest i zeby to akceptowal twoje zdanie jesli natomiast on nadal bedzie podwazal twoje zdanie czyli nadal nie ma tego zaufania do ciebie to powinnas rozwazyc rozstanie sie nim chociaz na jakis czas. poza tym przydalby sie jakis autorytet. jakis psychiatra, bo odwolanie slubu to zbyt powazna sprawa abyscie sami to mogli przedyskutowac. ale pamietaj ja chce ci pomoc ale na pewno alfa omega to nie jestem wiec rob to co sama uwazasz za sluszne.
  • lady_1 26.05.11, 09:29
    dzieki. Nigdy nie bylo wczesniej takich sytuacji dlatego tym wiekszy szok a moze on chce zwalic wine i tak wymysłił. Dzis sie skontaktuje z jego siostra jesli ona czegos mi nie powie i jesli on nie wroci dokonca tyg to pojade do rodziców i z nimi porozmawiam pokojowo niech mi przynajmniej powiedza jakon sie czuje i co z nim bo ja nie moge zyc w takiej niewiedzy to juz 3 tygodnie... zreszta moze wtedy zobacza ze ja nie jestem az tak zle nastawiona do niego i martwie sie moze im to tez doda otuchy. Moze oni mysla ze jak sie nie dowaiduje nie dzwonie to juz koniec i szykuje jakis morderczy plan zemsty na niego... dla nich taka cisza tez moze dac wiele do myslenia iz pewnoscia na nic dobrego nie wpadna a moganie wiedziec ze rozmawiałam z ich córką i wcale az tak zle nie byłam do niego nastawiona... Poza tym chce sie jakos wybronic nie chce sie tlumaczyc ale przynajmniej powiem ze nie stało nic o czym by nie wiedzielei i w ogole sie nic tak powaznego nie stało zeby byltaki efekt niby winny sie tlumaczy ale nie chce zyc z poczuciem zeoni sana mnie np zli niesłusznie...
  • oxf 26.05.11, 09:38
    staraj sie unikac takiego stanu psyhicznego, ze ty bylas czemus winna, wspolwinna albo czesc winna, pogadac zawsze nalezy ale 3 tygodnie zniknac bez sladu bez wyjasnienia, on nie ma liosci , ciekawe jak ci to wyjasni? jak ci ich rodzina to wyjasn??? niech oni ci wyjasnia jego motywy skoto go kryja?? Jak wybaczyc cos takiego??? Ten czlowiek to jakis szaleniec. Masz prawo byc wsciekla i powinnas moim zdaniem.
  • lady_1 26.05.11, 09:46
    jestem zła i to bardzo... odrzucam od siebie mysli ze jestem winna bo szczerze to swojej winy nie widze zobaczyłam dopiero teraz ze ja mam rzeczywiscie silny charakter a on nie... cos musze zrobic w tej kwestii bo sie zamecze moze on juz wrocił do domu ale tel ciagle wył ..ciekawe co jego siostra powie. Moze znow ze nie wie nic blizej... Boze co oni go tak kryją jakie sa tego powody ja sie zaczynam czuc jakbym im wszystkim zrobiła krzywde jakbym ja odwołala ten slub a oni teraz urazeni nie chca mi jakis informacji udzielic... chore to ja rozumiem ze im tez jest głupio ale niech nie chowaja głowy w piasek i niech nie obia z siebie jedynych cirpiacych bo jak tak tojuz wiem skad u pana mlodego takie nawyki...
  • oxf 26.05.11, 09:48
    moze powinnas im powiec ze albo zadzwoni do ciebie i sie skontaktuje albo niech zapomni o tobie bo nie dasz sie tak traktowac! ile mozna?
  • lady_1 26.05.11, 10:00
    ja to i tak mam cierpliwosc inna to bym tam wpadła z awantura podejrzewam... nie chciałam ich do tej pory "rusza" pomysłałm ok niech oni tez jakos dojda do siebie, ale ja tez jestem w całej syt i to na pierwszym planie wiec trudno musze pogadac a wydaje mi sie ze lepiej jechac niz zadzw. Czuje sie taka samotna ze az to boli. I zastanawiam sie co on teraz mysli...../??/
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 14:52
    no nie wiem dziwna syt porozmawiaj z nimi bo przeciez Ty jestes ofiara tej syt..
  • oxf 26.05.11, 14:57
    sluchaj, to on cie wystawil do wiatru nie ty jego. To teraz ON ma zabiegac o TWOJE wzgledy to ON ma udowodnic ci cie CIE KOCHA. to ON powinien CI wynagrodzic te sytuacja. Tak powinnas postawic sprawe. Wiem ze latwiej napisac niz zrobic, ale nie daj sobie wejsc na glowe i zrobic z siebie wariatki!!!!
  • Gość: lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 15:45

    wiem o ile bedzie chciał.... ja nie chce za nim latac tylko chce porozmawiac z jego rodzicami spytac sie o co chodzi z tym zniknieciem. Nie jest to dobry pomysł?
  • oxf 26.05.11, 20:43
    jasne ze dobry, rozmawiaj bo sie zameczysz, nie musisz nikogo o nic prosic. To oni powinni do ciebie zadzwonic i przeprosic za niego. wesprzec cie jakos, jak jego jak i twoja rodzina.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.11, 22:52
    po tym calym zdarzeniu rozmawiałam z jego Mama i placzac kazala mi przeprosic moich bliskich i powiedziec ze to nie przez nich tak samo mnie przepraszala i mowiła ze oni nic nie moga zrobic ze zawsze chciala zebym byla jej synowa...
  • oxf 26.05.11, 23:58
    wiesz tak sobie mysle ze skoro ta jego matka jest normalna to moze cos od niej wyciagniesz. moze powie ci cos szczerego na temat jego osobowosci. Choc moze byc to trudne dla niej jakbys miala np. jakies decyzje podjac na podstawie tego co ona ci o symu moze powiedziec. ale zapytaj ja czemu on sie tak jej zdaniem zachowal? co w jego osobowosci mogla by popchnac do takiego zachowania? moze ona jest w stanie powiedziec czy on ma jakies tendencje do
    wpadania w jakis straszny stres. powiedz mi czy ten czlowiek ma dendencje do przesadnego optymizmu normalnie? Albo do koloryzowania tego co mowi??
  • lady_1 27.05.11, 10:03
    mama mi nie powie bedzie sie bała i nie chce sie wtracac
    hmmm z nim bylo tak ze łatwo sie denerwował nie byl agresywny ale podnosił głos i jego reakcje nie byly adekwatne do syt byly przesadzone ja na jego miejscu np odp bym na pytanie i rozmowa bylaby dalej spokojnie a on wszczynal nerwowe mowiłam mu czego Ty sie tak denerwujesz nast sie uspokojała i sam czasem mowił ja to zawsze musze niepotrzebie robic dym... obwiniał sie... ale bylo juz ok spojojnie bez pretensji.
    Mysle ze nisko sie ceniłja go zawsze chcwaliłam doceniałam nigdy nie krytykowałam a pomimo tego jak tak teraz mysle to taka niska samoocena w nim gdzies tkwiła. Byl bardzo wrazliwy na swoim punkcie kiedys mu zaczelam opowiadac jak tacy dalsi znajomi sie rozwodza on na mnie wyskoczył ze jak ja chce slubu jak mowie o rozwodach... mowie mu ale przeciez ja Ci opowiadam o kims a nie mowie o sobie na litosc boska to takjak tY BYS MI O CZYMS OPOWIADAL A JA MAM BYC zla ze to o mnie czy o nas?? takie to byly syt... wszystko odbierane jak jakis atak... ja go chcwaliłam on mowil ze widzi czuje to ale tez mi potrafil wypalic ze im bardziej sie stara tymjest gorzej... nie zrozumiałe to było i bardzo bolesne dla mnie. Miał własnie takie zmienne nastroje nie czesto ale sie zdarzało po nich szybko dochodził do spokoju
  • lady_1 27.05.11, 10:09
    i działał impulsywnie miałam wrazenie ze nie pomysli tylko cos palnie najpierw, zero opanowania jakiegos rozsadku bo tak jak ta wyzej opisana historia z tym rozwodem no jabym nie wpadła na to zeby byc złą... a nawet jak to w peirwszym momencie pomysłałabym sobie ale zaraz przeciez on nie odnosi sie sie do nas wiec po co mam byc zła.. a uniego odwrotnie mam wrazenie.... działanie w emocjach impulsie pozniej sam dochodził do wniosku z nerwy nie były potrzebne albo ja mu otwirałam oczy...
    nie chce zeby to co pisze bylo odbierane jako krytyka wobec niego poprostu opisuje jak to było zeby rozswietlic syt czytajacym
  • oxf 27.05.11, 10:52
    wiesz co znam taki typ osobowosci, sa tacy ludzie niestety, najpierw sie denerwuja a potem mysla albo denerwuja sie dalej i nie moga wtedy myslec. tak faktycznie bywa maja jakas blokade ktora oczywiscie zanika w koncu az do nastepnego razu. to nie musi byc wiec zadna jego przygoda z jakas kobieta czy nawet takie klasyczne "rozmyslenie sie". tylko wlasnie taka psychika. ciezka sprawa. on naprade musial sobie cos ubzdurac a propo waszych relacji. tylko ze zauwaz ze jakbys z nim byla to on moze byc obsesyjnie zazdrosny. ciezko ci bedzie jak z nim bedziesz.;( szkoda chcialbym cie pocieszyc. Wiem za dla wiekszosci ludzi licza sie czyny a czym z jego strony byl "straszny" wiec i powody powinny byc "straszne" ale tak wlasnie wcale byc nie musi. Przy takiej psychice mozna robic "straszne" rzeczy z blachych przyczyn. to nie znaczy ze on cie nie kocha. pytalem cie o to czy on normalny odbior rzeczywistosci bo ja znam troche osob ktore maja z tym wlasnie problem. Czasami moga byc przesatnie pozytywnie nastewieni do swiata a potem w czyms im sie noga powinie i juz niemalze sa na progi zupelnej katastrofy , przy czym dla osoby postronnej z blachych przyczyn. znam dwa takie przypadki. ten twoj jest nieco inny. wiesz co ja mysle ze staraj sie moze wyjsc mu na przeciw jednak , zrozumiec, ale tez jak on sobie sam z tym nie radzi to moze niech podejmie decyzje. oczywiscie byloby bzdura gdybyscie nie mogli byc razem z powodu jego odbioru swiata mimo ze ty chcesz z nim byc ale taki scenariusz musisz rozwazyc. . mysle ze on sie schowal przed toba bo tak naprawde nie ma zadnego sensownego wytlumaczenia na to co zrobil. nie ma innej kobiety , nie ma sensownej przyczyny on nie bedzie wiedzial pewnie jak ci to wytlumaczyc, bedzie uwazal ze go musisz odtracic po tym co zrobil. po prostu niskie poczucie wartosci, jedyna przyczyna. byc moze tak wlasnie jest ;(
  • lady_1 27.05.11, 11:03
    jakby tak byłoto nie wiem jak to zniose... przeciez przez jego problem nie moze cierpiec tyle osób nie mozna skreslic malzenstwa nie mozna udawac ze niema tylu lat wspolnych mi sie to w glowie nie miesci.... tak bardzo chciałabym mu pomoc ptzytulic tak bardzo mnie to boli... i jesli tak by było jak piszesz to bede walczyc jak lwica bo nie pozwole zeby przez takie cos nic nie było....
    boje sie tego powrotu i mam przeczucie ze znow si sam ze soba zapetlił bo mysli ze rzeczywiscie jest skreslony i uswiadomil sobie ze tak naprawde nie bylo powodu i teraz bysmy sobie radosnie wspominali wesele....
    ale czemu on nie zbierze sie do kupy i nie skontaktuje sie ze mna przeciez wg niego juz niewiele ma do stracenia?
  • oxf 27.05.11, 11:12
    moim zdaniem to jest prawdopodobna przyczyna. Czyli ze on cie kocha, nie ma innej kobiety ale uwaza ze ten zwiazek sie rozleci wiec "uprzedzil" fakty. Moim zdaniem musisz go sklonic do jakiejs wizyty w poradni czy cos takiego, niech ktos majacy autorytet przemowi mu do rozumu. jesli darujesz mu te rezwany slub to bedzie to silny argument ze ci bardzo na nim zalezy. moze go to podbuduje, moze uwierzy. widac ze problem jest raczej i wylacznie w nim samym i on musi sobie z nim poradzic z twoja pomoca.
  • lady_1 27.05.11, 11:20
    ja juz mu wybaczyłam ten zerwany slub nawet do tej pory mam na palcu pierscionek jakos nie umiem go zdjac... nawet mi nie chce zejsc;) moze dlatego jest mi latwiej ze wychodzi na toze nie w nas tkwi problem ... ze niby z namijest ok tylko cos w nim peklo...postaram sie mu pomoc tylko ze on nie wraca... te czekanie mnie dobija...ale mam nadzieje ze przynajmniej ten wyjazd mu jakos pomoze moze jak jest w srod ksiezy to trafi na kogos przed kim szczerze sie otworzy i ktos mu pomoze pokaze ta inna strone syt... oby tak było... boje sie i czekam tego powrotu a moze on zatrzymał sie na tym co było i dalej mnie obwinia ze minie ufa...
  • oxf 27.05.11, 11:54
    trzymam kciuki, rozmawiaj z jego rodzina i mow im co myslisz, niech oni wplyna na niego by sie do ciebie odezwal. nie czekaj- dzialaj.
  • lady_1 27.05.11, 12:08
    dziekuje do rodziców jade we wtorek chyba ze on sie wczesniej zmaterializuje... a z rodzenstwem porozmawiam dzis
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 00:17
    ma podobno przyjechac w najblizszych dniach wiec zobaczymy byc moze spotkanie juz niedlugo...
  • Gość: Gosc IP: *.proxy.aol.com 28.05.11, 09:53
    Po co piszezsz na roznych forach na ten sam temat? Nie masz co robic? Juz na innym forum nakrecasz i nakrecasz ten sam temat. Ludzie Ci mowia, ze facet sie wstydzi, albo opija fakt, ze mu sie upieklo. A Ty ciagle i ciagle to samo.
    Skup sie na jednym forum a nie walkuj tematu bez konca. T tego co piszesz mozna sie domyslac, ze facet mial po prostu szczescie. Nudna jestes.
  • moonogamistka 28.05.11, 11:18
    Nudna nie nudna. Dziewczyno- wolalbys, zeby Ci wycial taki nr jak mialabys juz z nim dwojke dzieci i kredyty na mieszkanie? Otrzasnij sie, pana wykresl z rejestru i ciesz sie, ze wlasnie tak to sie rozegralo. Uratowalas sie!
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 12:27
    nie wolalabym rozumiem niby a z drugiej strony nie bardzo potrafie o tym zapomniec....
  • oxf 28.05.11, 13:31
    no spedzil sobie "miesiac miodowy" wiec wielmoznie moze wrocic. przy czym pewnie ty bedziesz musiala go teraz przepraszac za to wszystko skoro TOBIE zalezy bardziej!!!!
  • lady_1 28.05.11, 13:33
    nie mam zamiaru go przepraszac bo nie mam za co
  • oxf 28.05.11, 13:45
    takie sprawy nie poddaja sie rozsadkowi. chcesz ten zwiazek wiec zrobisz wszystko by on dalej mial miejsce. tak wynika z twoich postow. Rozumiem cie. Widze ze jestes bardzo zaangazowana , chocby po twoich dyskusjach na forach. Ale to jest niesprawiedliwe ze takie zachowanie moze mu przejsc bezkarnie.
  • oxf 28.05.11, 13:48
    czytalem tez gdzies ze on mialby mieszkac z twoja rodzina, wiec co to moze byc niestoty bardzo istotny i smieszny zarazem argument, ale tak moze byc. Bedziesz musiala to teraz przemyslec bo on nie moze przeciez powiedziec ze nie chce mieszkac z twoja rodzino bo jak ma szczerze ci to wyznac tym bardziej jak on zaklada nie wiadomo jakie nieszczescia z tego powodu, ale teraz to bedzie oczywiscie jeszcze gorsze dla niego. tylko ze pewnie to najrozsadniejszy dla was wyjscie lub po prostu innych opcji nie ma. gosc jest po prostu dziecinny i niepowazny.
  • lady_1 28.05.11, 14:16
    bylo zamierzenie ze bedziemu u mnie ale jesli bym wiedziala ze dla niego to jest TAKwazna sprawa zycia i smierci to nie mialabym problemu zeby mieszkac u niego w domu czy jeszcze gdzie indziej np sami. Glupie to wszytko zawsze mial dobre relacje nawet bardzo z moja rodzina... i kilka km dzieli nas od swoich domow wiec to nie przeprowadzka z krakowa do wroclawia a on ma 30 lat... ale moze dla niego to juz jest spr b stresujaca...
  • oxf 28.05.11, 18:50
    no na ile czytam twoje opisy to ta sprawa wyjade sie najbardziej sensowna jako przyczyna jego zachowan, ale czy on sam wie dlaczego sie tak zachowal?? Moze sam nie wie?
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 19:26
    nie wiem wtedy mysle ze byl przekonany do swoich racji niby mi nie uufa... ale teraz po 3 tyg nie wiem czy ten stan tak sie utrzymuje czy moze jak ochlanal przemyslal jest inaczej... ciekawi mnie to. Tylko wlasnie czy te 3 tyg spowodowaly ze jakos to przemyslal moze tkwi w mojej winie i jest przekonany ze to ja jestem winna i sie do mnie nie odezwie bo przeciez ja powinnam i to z przeprosinami.... wiadomo co on sobie ubzdurał moze jest iinym czlowiekeim? dla mnie byloby to niewiarygodne ale mnie juz nic nie zdziwi
  • oxf 28.05.11, 19:54
    nie mysle by bylo mozliwe ze on od ciebie oczekuje przeprosin. on chyba zachowywal sie do tej pory normalnie mniej lub bardziej. poza tym on sam podjal decyzje i wie ze sam ja podjal - to pewne. na pewno nie obwinia cie o nic tylko boi sie spojrzec ci w oczy. inna sprawa co to dalej z tym zwiazkiem. to chyba nie wiadoma. ucieka wiec od tego. nie tylko o ciebie chodzi. tez o jego i twoja rodzine, znajomych. na pewno kazdy sie wielce ciekawi, skad jego decyzja, zachowanie, na pewno jest sensacja w waszym srodowisku, tym czasem on jest wyczulonu na swoim puntcie wiec pewni tak naprawde chcialby sie zapasc pod ziemie. - po prostu ucieka od tego.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.11, 20:09
    dlatego tak napisalam bo jesli on sobie potrafi tak cos wkrecic to moze wkreci sobie to ze ja swoim zachowaniem / chyba tym tel jak mniemam / doprowadzilam do tego ze on to zaufanie stracil i dlatego podjal taka decyzje... wiem ze to absurdalen ale on sie zaachowuje nielogicznie wiec i takiej wersji syt nie moge wykluczyc. I jak wroci to moze byc wielka ofiara ktora nie chce mie znac bo go tak zraniłam.... i bedzie opowiadal rodzinie czy znajomym ze to jej wina była przeciez i go przeprasic powinnam...ja juz wszystko obstawiam .... Jak z nim rozmawial w dzien tej awantury pytałam sie czemu niee ma zaufania nic nie odpowiedział oprocz tego ze przeciez wiem czemu...... i powiedział ; mnie nie jest tak latwo przeprosic............choc tego nie robilam tylko rozmawialam z nim wiec sam/a widzisz.. N adrugi dzien nie bylo juz mowy o zaufaniu tylko o jego leku tak jak wczesniej pisałam i byl spokojniejszy Pelen wachlarz zachowan wraz ze zmianami szybkimi...
    dobrze jakby bylo tak jak piszesz bylaby szansa ze rozum mu wroci/ł i nie dziwota ze teraz bedzie chcial chodzic kanałami...
  • oxf 28.05.11, 20:29
    mialem kiedy podobny klimat w relacji do pewnej osoby z pracy takze rozumiem Twoje rozumowanie. Tez tak mialem dokladnie taka sama sytuacja, choc nie istotna dla mojego zycia jak w twoim wypadku. I nie moglem sie doczekac jakiegos wyjasnienia zachowania tej osoby wobec mnie. Po kilku latach spotkalem sie wrescie z ta osoba, mimo jej obaw. i okazalo sie ze jej ocena jej zachowan jest w sumie taka sama jak moja - wiec tamte spiecia ktore mi duzo krwii napsuly wogole nie powinny sie wydarzyc. czemu wiec sie zachowywala tak jak sie zachowywala? odpowiedzia jest stres bo innej odpowiedzi nie ma. On moze byc walniety pod wplywem stresu, ale to raczej nie jest typ osoby ciagle szurnietej. W takim wypadku pewnie nie bylibyscie para. jest jeszcze kwestia tego ze on mogl sie starac czyli "udawac" normalnego i to mu sie udawalo ale do czasu. moim zdaniem to co masz to jego zdanie do ciebie, to co wynikalo z waszych tgz nieporozumien, czyli rzeczy blachych z ktorych on robi problem, czego ty znaczenia nie moglas ze zrozumialych wzgledow rozumiec, a teraz juz rozumiesz. inna sprawa ze co poradzic jak ktos zaklada ze sie nie uda i niszczy zwiazek. chore ale prawdziwe. Jednym slowem zastanawiaj sie nad tym co on ci mowil nim zerwal wasz slub , no i oczywiscie czy on nadal podtrzymuje te myslenie czy otrzezwial. to nie jest tak ze on nie potrzfi na trzezwo ocenic tego co zrobil - potrafi tylko potrzebuje czasu.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 00:10
    czuje ze najbardziej trafnie Ty podchodzisz do problrmu. Twoje wypowiedzi duza mi wnoszą.
    Przed ta awantura bylo ok wydawalo by sie ze bardzo sie cieszy z tego slubu angazuje i bardzo przezywa moze za bardzo i ogolnie bylo super z wyjatkiem tych syt w ktorych pewne rzeczy musialam mu przetlumaczyc... Wyjdzie ze wszystko zuper tylko najzwyczajny stres i nie poradzenie sobie z nim zawazyly.......
  • oxf 29.05.11, 09:38
    mysle ze ty jestes zdezorientowana. wiekszosc osob radzi ci bys sie ujela homorem i go skreslila poniewaz on TOBIE zrobil krzywde i zerwal ten slob przeciw Tobie. Ale on zachowal sie nie jednoznacznie. Bo powiedzial ze cie Kocha i uciekl. Czyli on jakby nic to ciebie nie ma, tylko uciekl przez sytuacja i Ty to przyjmujesz, ze to nie jest przeciw Tobie wiec ty nie odbierasz tego personalnie, nie jestes w stanie go znienawidziec za to. ZApewne jego rodzina mowia tobie to samo, ze on chce byc z toba nawet jesli jego zachowanie mialo wskazac ze nie chce. Czyli wariatkowo. Gdyby on zrywal ten slub trwierdzac ze ma cie dosyc wtedy za pewne mialabys klarowna sytuacja i wiedziala bys ze to koniec i ze sama juz chcesz to zakonczyc, a tak nie wiadomo co dalej. mimo wszystko dziwi mnie ze on jest w stanie wytrzymac miesiac bez kontaktu z toba.
  • potwor_z_piccadilly 28.05.11, 20:46
    Przerwałem czytanie tego wątku bo mnie szlag trafił.
    Pytanie.
    Czy wam mózgi rozmiękły ?
    Roztrząsacie oczywisty temat, rozbieracie go na czynniki pierwsze, zastanawiacie się czy pytać, nie pytać, rozmawiać, nie rozmawiać, obraża się, nie obrażą, o czym myślą, a o czym nie myślą, wróci skruszony do narzeczonej, czy do mamy i kiedy.
    A gó..o cię to szanowna lady-1 powinno obchodzić.
    Ten młody człowiek z którym planowałaś przyszłość ewidentnie nie zdał egzaminu z dorosłości. To skrzywiona osobowość która miast na ślubny kobierzec powinna trafić pod opiekę psychiatry. On sam i jego rodzinka wiedzę mieli, lecz skrzętnie ją ukrywali przed tobą i innymi licząc na to ze a nóż uda się wcisnąć gnoma jakiejś frajerce.
    Moja rada.
    Rwij to definitywnie.
    Przestań się droczyć, a jeśli jesteś katoliczką to daj na mszę dziękczynną, bo anioł stróż ochronił cię przed największym błędem życia. Ta, tak, dobrze przeczytałaś, błędem życia. Jestem pewien że wiążąc się z tym osobnikiem zamiast miłości, poprawnych relacji, doznałabyś jedynie cierpień i upokorzeń, lub nie bacząc na moje przestrogi niechybnie ich doznasz.
    Takie życie.
    Pozdrowienia.

  • oxf 28.05.11, 21:11
    sa takie momenty w zyciu ze wydawac by sie moglo ze nalezy podjac jakas oczywista decyzje, tylko ze okazuje sie ze ciezko sie na nia zdobyc. i tak uwazam ze cokolwiek sobie bohaterka tego postu zalozy to kiedy ow niedoszly sie pojawi moze sie okazac ze sama uzna ze cos w niej peklo, skonczylo sie i problem rozwiaze sie sam.
  • potwor_z_piccadilly 29.05.11, 12:28
    oxf napisał:

    > uwazam ze c
    > okolwiek sobie bohaterka tego postu zalozy to kiedy ow niedoszly sie pojawi moz
    > e sie okazac ze sama uzna ze cos w niej peklo, skonczylo sie i problem rozwiaze
    > sie sam.

    Nooo, a póki co, to niech zrobiona w bambo autorka zamiast dociekać tego co się stało, z jakich powodów i co gorsza rozmyślać nad sposobem ratowania tego czego ona ratować za skarby nie powinna, niech pomyśli o jakimś fajnym wyjeździe nad południowe, ciepłe wody by ukoić nerwy, zranioną duszę i niech o tym wyjeździe wszyscy wiedzą.
    Ze swej strony proponuję wyspy greckie.
    Dodam jeszcze tylko ze w dzisiejszych czasach taki wyjazd to niezapomniane klimaty za małe stosunkowo pieniądze.
  • oxf 29.05.11, 14:13
    masz ten zwiazek iles lat gdzies wszystko jest ok a potem dzieje sie cos takie o co?? Co z tymi latami?? Masz to przekreslic nie wiedzac czemu? no i co pojedziesz samemu i bedziesz szlochac ze pojedziesz samemu? jaki to sens?
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 15:12
    na zadne wakacje poki co sie nie wybieram nawet ze wzgledow pracy, a oxf ma racje wszystko mi nas przypomina zawsze na wakacjach bylismy razem i super spedzaliscmy czas pozniej to wspominajac. Moze powinnam zazdroscic tym co tak umieja rozdzielic swoj umysl ja nie potrafie tym bardziej ze tak jak ofx nap wychodzi ze problem jest w nim nie w nas albo poprostu w samej syt . Jak tak by bylo to nie moge ot tak przekreslac 8 lat i wszystkich dobrych rzeczy z tym zwiazanych. Jesli bym sie dowiedziala ze np mial kogos od jakiegos czasu i mnie w ten sposob oszukiwał to bym pojechała wybawila sie a on jakby wrocil to by nie mial do czego bym zadbala zeby nowa wybranka go nie zechciala a i w pracy moglabym mu kolo piora narobic cokolwiek ... Ale poki co na takie rozw sie nie zanosi bo raczej powod moze okazac sie jak najbardziej blachy ale dla ludzi normalnych ze tak okresle a nie dla tych co maja slaba psychike i sami wyolbrzymiaja problemy
  • oxf 29.05.11, 15:41
    w tej chwili bazujesz na domyslach. Ja uwazam i dziwie sie ze on jest w stanie wytrzymac bez kontaktu z toba przez miesiac. Jest to dziwne dla mnie. Ale coz....
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 16:51
    dla mnie tez jest to dziwne, zjednej str moze to byc drastyczne cieicie i wyleczenie sie ze zwiazku jesli tak mozna, ale jesli podjal takie decyzje zyciowe to powinien udzwignac konsekwencje zachowac sie dojrzale i odezwac sie do mnie wyjasnic nawet z samego szacunku. mOZE BYC TEZ TAK ze ten wyjazd dlugi spowodowal u niego doiscie do pewnych wniosków i teraz z balastem mozna powiedziec winy i wstydem lekeim itd nie ma sił na kontakt ze mna bo niby co ma pwoeidziec ze sie bal ze nie przemyslam cokolwiek bedzie brzmailo gluupio... a jeszcze pewnie jest przekonany ze skreslilam go gruba krecha i to wszystko powowduje kolejny stres lek i tak w kolo macieju z nim... roznie moze sie okazac ale jak znam go i jak mi ta syt pokazala to wiecej sam sobie narabia tego stresu i zaklada negatywnie wiec trudno z takiej syt jakos wyjsc
    nie tlumacze go, ale przychodza mi takie wersje do glowy jako najbardziej mozliwe jak znam jego i jego zachowania
  • potwor_z_piccadilly 29.05.11, 15:16
    oxf napisał:

    > masz ten zwiazek iles lat gdzies wszystko jest ok

    Pewna jesteś że wszystko było ok ?
    Widzisz, ludzie często popełniają błąd kierując się w postrzeganiu innych sercem, subiektywnym wyobrażeniem, poczuciem życiowego optymizmu, nie zaś rozumem. Ten (niestety) często przychodzi do głowy po czasie.

    a potem dzieje sie cos takie
    > o co?? Co z tymi latami?? Masz to przekreslic nie wiedzac czemu?

    Ano temu że wiedza o której myślisz zamiast ukoić, jeszcze bardziej zrani to co jest już i tak pokaleczone i będzie pokaleczone (sadzę) dożywotnio.

    no i co pojedz
    > iesz samemu i bedziesz szlochac ze pojedziesz samemu? jaki to sens?

    Kto tu mówi o szlochaniu i kto jej karze samej jechać ?
    Luby zabrał d..ę w troki i fiiit, a ona ma cierpliwie czekać z nadzieją ze panu się odmieni ? Ma łudzić się nadzieją że to był pierwszy i ostatni raz, a dalej wszystko potoczy się jak w bajce ?
    Humor roku.
    Powinna pojechać, a po powrocie uzbrojona w spokój i cierpliwość podejmie, myślę że słuszną decyzję.
    Tak to widzę.
  • oxf 29.05.11, 15:38
    ale uczucia nie poddaja sie racjonalnym wyborom. mozesz skreslic ten zwiazek a potem w miare uplywu czasu coraz bardziej do idealizowac i uwazac ze popelnilas blag dzialajac pod wplywem chwili? I co wtedy zrobisz?? musisz doprowadzic to do konca kiedy juz twoja psychika jest w pelni przekonana ze ten zwiazek sie wypalil.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 16:59
    wlasnie o to chodzi zebym sama przed soba wiedziala i byla pewna ze rozstanie bylo decyzja dobra zeby nie wracac w zyciu do tego w sposo taki a zebym to zrobila np to moze tak by bylo jak wyjde za maz za kogos innego zebym nie gdybala.... musze poznac jasno powody zeby miec spokoj w zyciu. On byc moze zadzialal impulsywnie ja tak nie chce . Ok moge sie wyhonorzyc ujac duma trzasnac drzwiami i miec do w ..., ale co bedzie pozniej? czy bede w stanie zawsze w zyciu powiedziec sobie to napewno nie mialo sensu to bylo przemyslane? jakby chodziło o kogos innego syt bylaby jasna i wiedziałabynm ze to ja wygralam a nie on na tym i z czasem bym podziekowala niebiosom za to, ale w tej wariackiej syt to mysle ze powinnam wyczerpac mozliwosci nie mowie ze chodzic za nim proscic czy nie daj Boze przepraszac... tylko poznac powody takie prawdziwe...
  • oxf 29.05.11, 17:14
    ale ty ogolnie to chyba masz powodzenie? bo on to chyba tylko z toba byl?
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 17:23
    on byl w liceum kilka m-cy z dziewczyna ale to takie kilkutygodniowe "chodzenie" dzieci pozniej zaczal ze mna sie spotykac i tak zostało. Ja jak sie poklocilismy wtedy rozstalismy na kilka m-cy po zlosci spotykalam sie z pewnym facetem ale to nie bylo nic powanego i krotko nieinstensywnie tak ok 1,5 m-ca ale jakies porownanie mam jesli o to chodzi.
    A co do powodzenia nie chce zeby to nieskromnie zabrzmialo ale tak mi sie teraz przypomnialo ze jemu zawsze sie podobało jak bylismy gdzies razem a za mna ogladali sie inni faceci.... tak czasem to mnie nawet dziwiło ze czerpie z tego frajde ale pomyslalam ze moze faceci tak maja...
  • oxf 29.05.11, 17:32
    moze to wasze rozstanie mu jakas siadlo na psychike, ze zaraz polecisz za innym - skoro sie ogladaja - jak sie poklucicie albo jak Twoja rodzina/znajomi bedzie sie z niego "nabijac" i cie odciagac od niego. ale chyba juz ochlonelas, tylko ze mysle sobie ze sie spotkacie to cisnienie obojgu moze wam skoczyc nie zaleznie od tego co chcecie sobie powiedziec.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 19:33
    on z ta swoja latwoscia do urojen moze wszystko myslec, choc bardzo sie bedzie myslic. Emocje opadly bynajmniej u mnie nie do 0 ale jednak czas robi swoje, ale spotkania i chce i sobie nie wyobrazam bo jak piszesz cisnienie bedzie spore i emocje tez zreszta boje sie kim on teraz jest moze sie zmienil w jakis sposob...
  • lady_1 29.05.11, 19:43
    pewna dziewczyna z innego forum byla w takiej syt ona odwolala slub i poradzila zebym ujela sie duma i przeczekała nie meczyła siebie tylko siebie uszanowala... niby rozsadne ale tez zalezne z jakich powowdów oni ten slub odwołali
  • oxf 29.05.11, 22:06
    no ona pisze ze sie - rozmyslil a u ciebie sie - przestraszyl - jaka to roznica? Jak odbudujesz zaufanie?? To nie klimat na dzisiaj ale na pewno na co po spotkaniu.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 22:14
    co tu gdybac za wczasu moze u nas wcale nie bedzie tematu co dalej moze nawet nie spotkamy sie tak szybko, wiec jesli juz moge gdybac czemu i zastanawiac sie jak to ugryzc a nie nad tym co bedzie z tym dalej
    a tak na marginesie wg mnie to rozmyslenie jest gorsze niz lek
  • oxf 29.05.11, 22:32
    nie, rozmyslanie sie to sytuacja klarowna a lek to niewiadomo przed czyn. ale tak mysle ze jak on cie przytrzyma jeszcze z miesiac to juz ci przejdzie zastanawianie sie na tym i bedzie ci to juz obojetne (i tak pewnie byc powinno).
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.11, 23:08
    cholera tylko tyle lat pracy starania roznych przejsc wszystkiego poprostu tak ma pojsc w niepamiec bo co..? nie wiem co bedzie za m-c ale coby nie bylo to strasznie ciezko to wszystko udzwignac teraz bynajmniej. I co teraz mam od nowa z kims wczesniej czy pozniej zaczynac to wszystko od poczatku Boze nie wyobrazam tego sobie znow sie poznawac docierac zdobywac zaufanie uczcucie ja dziekuje nie mam sily i przez co to wszystko lek i wlasne widzi mi sie przeciez to rece opadaja! a jeszcze nie da sie nie porownywac i jak tu zbudowac szczesliwy zwiazek po czyms takim?
  • oxf 29.05.11, 23:13
    wiesz co teraz to mu glupio za to co wczesniej napisalem. W pewnymi rzeczami na pewno trzeba sie godzic. Zycie to kompromisy, ciagle kompromisy.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.11, 09:37
    mi tez byloby glupio i jakbym doszla do wniosku ze dobrze zrobilam i jakbym doszla do wniosku ze zle tylko tu dodatkowo zaliczylabym jakies zalamanie nerwowe... i chciałaprzez jaki czas chodzic kanałami chyba zebym miala w sobie tyle siły i odwagi by stawic problemowi czoła. I nie umialabym sie pogodzic sama ze soba po tym co nawyijałam
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 10:21
    uwaga; moja siostra wczoraj byla u wrozki postawiła tarota na mnie i .... wrozka powiedziała ze tak jakbym byla w relacji i nie była ze zwiazek ktory miałam lub mam nie jest pozbawiony uczuc i nie byl oszukany ten mezczyzna nawet jakby powiedział ze nie kocha to i tak jest nieprawda. Teraz sie izoluje... ucieka bo jest rozszarpany ma mysl ze kocha a z drugiej str nie moze ze mna byc uwaga czemu: bo nie wierzy ze da mi szczescie... ma niskie poczucie wlasnej wartosci.... jak to usłyszłam lzy mi poleciały.... ta wrozka jest sprawdzona juz przez kilka osób ale jest mi tak przykro bo co to za powód byłby ... ach i ze jeszcze nie chodzi o kogos trzeciego... dacie wiare... wierzyc nie wierzyc ale potwierdziły sie moje przypuszczenia
  • oxf 31.05.11, 15:23
    a ty nie mozesz pojechac do niego i go odnalesc?? podagac z nim na neutralnym gruncie???
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 22:43
    gdzie mam jechac jak on moze byc w kazdym zakatku Polski jak bym znala adres to juz bym dawna tam byla atak nie ma punktu zaczepienia
  • oxf 31.05.11, 22:47
    to wez przemow jego matce do rozumy by dala ci jego adres. przeciez nie moze tak byc ze on zniknie na miesiace. ma albo mial jakas prace, jakies zycie, ile mozna sie chowac? to tylko jemu samemu robi krzywde, wytlumacz to jego matce, ciostrze, ojcu, bratu. przeciez chyba dla nich to tez jest problem co ten ich syn robi. bo jeszcze sie okaze ze sie powiesi na jakiejs galezi!!!!
  • oxf 31.05.11, 23:28
    a moze on za granice wyjechal a nie pokaze ci sie przez lata?? Moze pracuje juz w niemczech czy UK a ty czekasz ze sie zaraz pojawi.
  • potwor_z_piccadilly 31.05.11, 17:27
    Gość portalu: lady_1 napisał(a):

    > Teraz sie izoluje... ucieka bo
    > jest rozszarpany ma mysl ze kocha a z drugiej str nie moze ze mna byc uwaga cz
    > emu: bo nie wierzy ze da mi szczescie... ma niskie poczucie wlasnej wartosci...

    To możliwe, lecz (niestety) tylko potwierdza to co wcześniej napisałem że miast na ślubny kobierzec, facet powinien trafić jeśli nie do psychiatry, to z pewnością do dobrego psychologa.
    To jednak przy braku realnych danych jest tylko naszym gdybaniem.
    Jeszcze raz ci radzę.
    Czekaj na odległość, czyli wyjedź gdzieś. Jeśli to zrobisz to sądzę że facet się uaktywni bo poczuje się zagrożony tym że cię traci, i tym razem już nie z jego, lecz z twojej inicjatywy. Poczuje że zgodnie z zasadą "kij ma dwa końce" traci przewagę. Tłumaczenie się innymi planami urlopowymi, pracą, to w twoim przypadku śmiech na sali.


  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 22:45
    ale dla mnie to wciaz nie jest powod do az takich decyzji no ale dla mnie ....
    nie moge wyjechac chyba zebym wziela l4 ale nie chce ryzykowac w pracy jeszce mi tego by brakaowalo zeby teraz nowej szukac... jak bym nawet wyjechala to on by nawet nie wiedział o tym bo i z jakiego zrodła....
  • potwor_z_piccadilly 31.05.11, 23:23
    Dziewczyno, ty odchodzisz od zmysłów, a twierdzisz że "to wciąż nie jest powód do aż takich decyzji".
    Musisz coś zrobić, bo oczekiwanie jak myszka na bieg wydarzeń mocno ci szkodzi.
    Pogadaj z dobrym psychologiem.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 09:24
    piszac o decyzjach mam na mysli odwołanie slubu a nie moj wyjazd bo nie wiem czy sie dobrze zrozumieliśmy.
  • Gość: sonia.x IP: *.ostnet.pl 01.06.11, 10:02
    wczoraj był wtorek, czyli jesteś po rozmowie z rodzicami. Coś Ci w końcu powiedzieli, czy dalej woda w ustach ?
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.11, 10:12
    no wlasnie jak podjechałam pod ich dom zobaczyłam ze jest u nich rodzina stał znajomy mi samochód wiec juz nie chciałam wchodzić... podjechałam pod jego prace poniewaz akurat tak by wypadało ze ten tydzien powinnien pracowac na druga zmaine i nie bylo jego auta na parkingu
  • Gość: mozambique IP: *.play-internet.pl 01.06.11, 23:41

    LADY POdejrzewam ze jeste trollica!
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 09:30
    bardzo bym chciała w sumie jesli tak uwazasza masz moja historie za nieprawdopodonba a jak tak to swiadczy to tylko o tym co zrobił ze jest...
  • oxf 02.06.11, 09:34
    a wiec ty dalej nie wiesz co sie z nim dzieje, a jego rodzina nie widzi problemu ze ich syn zaginal i nie chca ci powiedziec co sie z nim dzieje? Czyli na tym wlasnie stoisz obecnie, ze nic nie wiesz. Poza tym piszesz ze on sie podobno boi ze nie da ci szczescia ale wy jestescie razem 7 lat wiec jak on po tym okresie moze uwazac ze nie da ci szczescia??? uwazal ze nie jestes z nim szczesliwa? To sie nie trzyma kupy.
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 10:26
    wiem ze nie trzyma sie kupy ale to jego wymysly a nie moje cala syt jest nie logiczna ale to nie ja ja stworzyłam tylko on. Dlatego ciekawi mnie tym bardziej co uslysze po m-c jaki jest prawdziwy powód takich zwariowan... tak to wlasnie wygladało jakby wszystko bylo ok a nagle w kilka dni u niego caly swiatopoglad sie zmienił ot tak jakby byl w nim ktos inny ja tego wytlumaczyc nie moge niczym jedynie jakimis zaburzeniami ktore pod wplywem stresu sie uaktywniły bo innego powodu nie widze zeby wszystko bylo super a nagle wilkie leki i tak napradw nie wiadomo o co bo zawsze go doceniałam we wszystkim wiec Bog raczy wiedziec o co chodzi jemu... juz coraz mniej mi sie chce rozmawiac z tymi jego rodziacami moze dobrze ze sie tak zlozyło we wtorek ze nie weszłam do nich. W sumie jak tyle czekam to i kilka dni jeszcze poczekam bo wszystko wskazuje na o ze w nidziele wroci. Pomyslalam ze jak bym do nich pojechała to z jego nastawieniem jeszcze by sobie pomyslał ze przyjechałam sie skarzyc na niego do rodziców czy co... ost wydarzenia daly mi do zrozumienia ze z nim trzeba uwacac jak sie tak dopatruje w wszystkim ataku to ja juz lepiej poczekam te pare dni na taki dlugi czasnie zrobi wielkiej roznicy. Trace ohote na kontakt z nimi... a z niminajwyzej pogadam po rozmowie z nim jesli bedzie taka potzreba. Tak mysle a co by bylo jak my bysmy mielie napradwe problemy ile ludzi nie ma gdzie mieszkac po slubie musza wynajmowac dzieci sie rodza nie zawsze zdrowe w pracy problemy to jest stres a on sie zlakł czego? nam tylko do dalszego zycia zdrowia do szczescia brakowało i jak widac rozsadku... ludzie naprawde maja problemy a tu problemem bylo jego nawkredanie sobie teorii blednych zreszta i papranie sie w nich w samotnosci... powód beznadziejny... i trudny do uwierzenia ze spowodował takie efekty.
    Cos czuje ze jak wroci to jego problem sie nie rozwiaze bo widac ze z takimi wmocjami to on sam sobie nie poradzii ten wyjazd moze sie okazac tylko z pozoru zbawienny bo wrocic do zycia bedzie truuudno szczegolnie jak zacznie uswiadamiac sobie caly ogrom sytuacji i to ze moze nie do konca ta racje miał.... mysle ze calej jego rodzinie by sie jakas terapia przydała i widze zeza bardzo wyobrazni nie maja, ja na ich miejscu bym powiedziala ze np syn pojechał w dlegacjie nam- i juz bym buzie zamknela ludziom a tak jak widza te tajemnicze znikniecie to roznie sobie moga to interpretowac... nie jeden powie ze wyladaował na oddziale i po co robic takie tajemnice wala w siebie tylko...
  • oxf 02.06.11, 11:25
    skoro 7 lat z nim bylas i byl normalny to znaczy ze potrafii byc normalny. moze wizja wspolego mieszkania tak na niego zadziala. Nie musi byc zle. ale tez moze sie okazac ze jakies problemy sie pojawia prawdziwe czy urojone i zostaniesz z nimi sama jak obecnie. no i tego slubu to chyba juz nie wezmiecie albo co najwyzej sywilny bez wesela bo przeciez jak inaczej?
  • Gość: lady_1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.11, 11:29
    slub taki czy inny to zawsze mozna wziac z weselem czy bez tylko tu chodzi o jego stan psychiczny... bez konkretnej pomocy to on sobie nie da rady Wiec ja o slubie narazie wcale nie mysle bo dluga droga do tego by była
  • 184l 02.06.11, 13:08
    Z pewnoscia jest trollica i dobrze sie bawi:-)
    Gdyby to bylo z zycia wziete , to wystarczylby telefon do kadr aby dowiedziec sie czy
    facio (narzeczony) ma zwolnienie lekarskie . Choroba psychiczna zalozmy .
  • Gość: grz-aneczka IP: *.net.stream.pl 28.05.11, 21:19
    Amen

  • kamaroro 02.06.11, 12:30
    witam Was :) jeśli ktoś z Was poszukuje partnerki, a sprawia mu to trudność polecam kursy uwodzenia prowadzone przez Wyższą Szkołę Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Są naprawdę dobrzy w tym co robią, uczą skutecznych i nowoczesnych metod podrywania. Posługują się przy tym między innymi wiedzą z dziedziny psychologii. Ja byłem tam na szkoleniu Alpha Male i bardzo wielu rzeczy się tam nauczyłem. Przede wszystkim pokonałem moje kompleksy, które uniemożliwiały mi kontakty z dziewczynami. Stałem się bardziej pewny siebie i otwarty. Naprawdę warto www.wyzszaszkolauwodzenia.pl
  • oxf 21.06.11, 21:40
    no i odezwal sie ten twoj facet??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka