Dodaj do ulubionych

Jestem w 6 miesiącu ciąży. Zostawił mnie...

21.10.11, 09:04
Piszę, bo nie wiem jak mam sobie poradzić. Mam dopiero 20 lat. Byłam najszczęśliwsza na świecie i zakochana po uszy. Pewna, że spotkałam miłość życia. Niestety nie potrafiłam tego docenić, wcześniejsze doświadczenia popchnęły mnie w złą stronę i okłamywałam go. Na temat mojego pochodzenia, rodziny, statusu materialnego. Kiedy wszystko nieuchronnie zaczęło wychodzić na jaw, chwytałam się wymyślonych chorób byle go tylko przy sobie zostawić. Tak bardzo byłam zakochana i tak bardzo głupia.
Odstawiłam wtedy tabletki i powiedziałam mu o tym. Powiedział, ze kocha się ze mną z pełną odpowiedzialnością. Nasz związek był burzliwy ale pełen uczucia, tak mi się teraz wydaje bo już nie jestem pewna. I wtedy,w dzień moich urodzin dowiedzieliśmy się że jestem w ciąży. Szok, niedowierzanie, strach. Ostatecznie stwierdziliśmy że sobie poradzimy, że się kochamy. Im więcej moich kłamstw zaczęło wychodzić na jaw, tym W bardziej oddalał się ode mnie. W końcu mnie zostawił. Mnóstwo krzywdzących słów, awantury. Prosiłam, błagałam- nic. Z czasem zaczęliśmy się dogadywać i jakoś pomału sklejaliśmy nasz związek w całość. Znów się cieszyłam, że mam go obok. Definitywnie rozstaliśmy się chyba pod koniec lipca. Spotykaliśmy się, płakałam prosiłam. Wydawał się niewzruszony. Zawiodłam jego zaufanie a to jego zasada, której nie pozwala złamać. Los jednak chyba nam sprzyjał bo we wrześniu W wrócił. Byłam taka szczęśliwa! Później wylądowałam w szpitalu na prawie 2 tygodnie. Był przy mnie codziennie, później się mną opiekował. Zamieszkaliśmy razem w wynajmowanym mieszkaniu. Co jakiś czas dawał po sobie poznać, ze coś jest nei tak. Martwiłam się, pytałam czy jest ok, czy jest szczęśliwy. Czy na pewno chce ze mną być. Zapewniał, że tak.
Nasza rozmowa trwała 2 wieczory. Mamy 21 października. Na początku lutego nasz synek przychodzi na świat.
W chce mieć prawo do szczęścia, do realizacji siebie. Nie potrafi mi na nowo zaufać. Według niego zaufania nie da sie odbudować. Nie chce już próbować. Powiedział, że przegraliśmy. Poddał się. Chce wychowywać nasze dziecko ale jest mu wszystko jedno czy zostanę w Warszawie (nie jestem stąd), czy wyjadę. Mówi, że trudno. Nie mam już argumentów, nie mam siły, nie mam nadziei. Jestem strzępem tej dziewczyny, którą byłam wcześniej. Co dalej?
Edytor zaawansowany
  • n.wataha 21.10.11, 09:21
    A cóż tu napisać?
    No i bardzo dobrze. Związek oparty na kłamstwie zawsze prędzej czy później się rozsypie.
    Z Twojej strony nie tylko na kłamstwie, ale również na bezmyślności. Wmawiałaś sobie, że "jakoś to będzie", więc masz co chciałaś.

    Wydaje mi się, że może taka "terapia szokowa" spowoduje, ze wreszcie wydoroślejesz i spojrzysz na życie z innej perspektywy. Zabawy z łykaniem i odstawianiem tabletek antykoncepcyjnych może też Cię czegoś nauczą.

    Jednym słowem gównarzeria na maxa.
  • n.wataha 21.10.11, 09:22
    errata:
    oczywiscie powinienem napisać "gównażeria".
  • triismegistos 21.10.11, 09:22
    W momencie, kiedy związek wam się zaczął sypać ty odstawiłaś tabsy, a on wiedząc o tym bzykał cię beztrosko? Trzymcie mnie...
    --
    http://bdsm.org.pl/components/com_kunena/template/default/images/emoticons/t15152.gif
    Nic nie poradzę na to, mam fazę na emotikony.
  • Gość: po_prostu_ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 10:46
    Witaj yoursophola
    "Niestety nie potrafiłam tego docenić, wcześniejsze doświadczenia popchnęły mnie w złą stronę i okłamywałam go. Na temat mojego pochodzenia, rodziny, statusu materialnego. Kiedy wszystko nieuchronnie zaczęło wychodzić na jaw, chwytałam się wymyślonych chorób byle go tylko przy sobie zostawić. Tak bardzo byłam zakochana i tak bardzo głupia."

    Związek to obok miłości przede wszystkim zaufanie. A jak ufać osobie która kłamie nawet w sprawie rodziny czy pochodzenia?! Sama doprowadziłaś do nieuchronnego końca...


    "Odstawiłam wtedy tabletki i powiedziałam mu o tym. Powiedział, ze kocha się ze mną z pełną odpowiedzialnością. Nasz związek był burzliwy ale pełen uczucia, tak mi się teraz wydaje bo już nie jestem pewna. I wtedy,w dzień moich urodzin do wiedzieliśmy się że jestem w ciąży. Szok, niedowierzanie, strach. Ostatecznie stwierdziliśmy że sobie poradzimy, że się kochamy."

    Przede wszystkim jesteście bardzo nieodpowiedzialni, niedojrzali, bez wyobraźni. Wali Wam się związek a Ty odkładasz tabletki, on pomimo iż o tym wie się tym nie przejmuje i lądujecie w łóżku. Czy tak trudno było być bardziej odpowiedzialnym, dwa razy pomyśleć a nie od razu działać?
    Kłamstwo ma to do siebie że wcześniej czy później zawsze wychodzi na jaw. Dziś ponosicie konsekwencje swoich nieodpowiedzialnych decyzji. On Ci nie ufa i trudno mu się dziwić, W takiej sytuacji dobrze abyście od siebie odpoczęli. Dobrze dla Ciebie, dla niego i dla dziecka. Oby tylko okazał się odpowiedzialnym ojcem. Tobie życzę abyś w przyszłości dobrze przemyślała swoje decyzje i nie popełniła tych samych błędów.
    Pozdrawiam
  • ewa.zeromska 21.10.11, 11:54
    Twoje zachowanie kładę na karb bardzo młodego wieku i zupełnej niedojrzałości.
    Jaki to szok przeżyłaś, kiedy odstawiłaś tabletki i współżyłaś?????
    To żaden szok, to zaplanowana strategia!
    Nas też chcesz okłamać?
    Mam nadzieję, że macierzyństwo pozwoli ci szybciej dorosnąć, że pomoże ci twoja rodzina i że za jakiś czas sama zrozumiesz, że pewnych rzeczy po prostu się nie robi.
    Jak ułoży się z ojcem dziecka? Nie wiem? Mam nadzieję, że uzna dziecko i że będzie się starał być dla syna ojcem, ale jak będzie z tobą...........?
  • yoursophola 21.10.11, 12:05
    Odstawiłam tabletki nie z powodu chęci zajścia w ciąże a wykrytych ognisk endometriozy.
    Musiałam podjąć leczenie hormonalne i zrobić przerwę do początku nowego cyklu. Wystarczyły 2 tyg i zaszłam w ciążę. Są pary, które starają się o to latami, nie sądziłam że sprawy przybiora taki obrót.
  • lexie007 21.10.11, 12:19
    Odstawiłam wtedy tabletki i powiedziałam mu o tym. Powiedział, ze kocha się ze mną z pełną odpowiedzialnością

    to czemu wczesniej nie napisalas ze odstawilas ze wzgledu na zdrowie??? Z tego co wczesniej napisalas wynika ,ze odstawilas ,bo chcialas zajsc w ciaze.
  • yoursophola 21.10.11, 12:21
    Pisałam bardzo chaotycznie, faktycznie nie trzyma się to kupy.
  • Gość: mozambique IP: 148.81.254.* 21.10.11, 12:39
    a endometrioza zakazuje używac kondomów ???

    chcialas faceta zlapac na dziecko no i masz
  • yoursophola 21.10.11, 12:43
    Nigdy nie poszedłeś/ poszłaś do łóżka pod wpływem emocji, bez zabezpieczenia?
    Warto najpierw ocenić siebie, później innych...
  • n.wataha 21.10.11, 13:20
    yoursophola napisała:

    > Nigdy nie poszedłeś/ poszłaś do łóżka pod wpływem emocji, bez zabezpieczenia?
    > Warto najpierw ocenić siebie, później innych...

    Nigdy nie wspinałeś się na skałki bez zabezpieczenia?
    Nie!
    Ponieważ "zabawa w robienie dzieci" to nie zabawa. Zawsze trzeba mieć na uwadze, że dzięki niej może przyjść na świat nowa istota.
  • Gość: mozambique IP: 148.81.254.* 21.10.11, 14:44
    owszem - przyszlo mi to keidys do glowy
    tez w momencie kryzysu w zwiazku
    glebokeigo kryzysu
    z glupim podejsciem - ze jak bedzie dziecko to sie sprawa uzdrowi

    na cale szczescie w ostatniej chiwli oprzytomnialam
    i bardzo dobrze bo ja sie potem okazalo - to bylby piramidalny błąd
  • n.wataha 21.10.11, 13:17
    Odstawić tabletki można i z powodów medycznych, ale ODSTAWIĆ TABLETKI I WSPÓŁŻYĆ można jedynie w celu prokreacji.
    Innych powodów uprawiania seksu bez zabezpieczenia nie widzę.

    Więc tłumaczenie się endometriozą jest dla mnie po prostu ściemnianiem. Te 2 tygodnie spokojnie mogliście wytrzymać bez seksu, albo korzystać z innych zabezpieczeń. Nie korzystaliście, więc rodzi się naturalne pytanie czy jednak podświadomość sama nie podpowiedziała Ci rozwiązania "nie układa nam się, więc może złapię go na ciążę".
  • yoursophola 21.10.11, 13:39
    Nie chciałam go "złapać na ciążę". Jestem za młoda i za atrakcyjna na taką desperację. Po prostu się nie zabezpieczyliśmy. Nie załamaliśmy się jak zaszłam w ciążę a okres, który spędziliśmy razem w oczekiwaniu spędziliśmy na wspólnym planowaniu przyszłości naszej i naszego dziecka. To on miał ciągłe zmiany nastroju i stanowiska. Jak można jednego dnia mówić: "kocham Cię" i rozmawiać o rodzinie czy przyszłych wakacjach a następnego powiedzięc kobiecie, że nie chce się z nią być!?
  • lexie007 21.10.11, 14:26
    wiem ze latwo sie radzi ,mowi ...i wiem ze Ci ciezko mimo tego co zrobilas... ale dajmu czas , niech chlopak przemysli,zrozumie , a potem jak dziecko sie urodzi i zobaczy ze Ty sie zmienilas ( na dobre) wszytsko potoczy sie w dobrym kierunku.
    Daj mu troche czasu
    powodzenia zycze!
  • yoursophola 21.10.11, 14:43
    dziękuję.
  • Gość: mozambique IP: 148.81.254.* 21.10.11, 14:49
    Nie chciałam go "złapać na ciążę". Jestem za młoda i za atrakcyjna na taką desp
    > erację

    ale na wciskanie kitów o pochedzieniu i wyskztalceniu i pozycji spolecznej nie jeses za mloda i za atrakcyjna ???

    moja droga - gdybys byla tak aktrakcyjna jak sie ludzisz to facet skamlałby bys mu urodzila dziecko z takim genami
    a on sie zawinął
    przemyśl to
  • Gość: Kuba IP: *.171.118.226.static.crowley.pl 22.10.11, 20:32
    Można... Bo kochać, a nie chcieć z kimś być to dwie postawy, które się nie wykluczają. On Cię zapewne kochał, ale te kłamstwa, którymi go karmiłaś sprawiły, że nie chciał już z Tobą być, choć pewnie serce długo walczyło z rozumem zanim odszedł.
  • margie89 25.10.11, 15:24
    Boshe... Ty też mu zapewne mówiłaś, że go kochasz, a kłamałaś w żywe oczy. Oprzytomniej i zrozum, że sama sobie to bagienko przygotowałaś. Jakbym co chwila dowiadywała się o nowych kłamstwach to bym w końcu straciła cierpliwość i szacunek do bajkopisarza. Zresztą sama postaw się w jego sytuacji, jemu też nie jest łatwo i nie wie co o Tobie myśleć.
  • mama_myszkina 21.10.11, 14:26
    Kochana, ja mam przewlekłe zapalenie zatok i za każdym razem jak jestem na antybiotykach to jest ryzyko, że tabletki nie zadziałają. I dlatego zabezpieczam się DODATKOWO.

    Gdybyś nie chciała zajść w ciążę, zrobiłabyś to samo.

    Mam nadzieję, że to będzie dla Ciebie lekcja dorosłości, szkoda tylko, że kosztem dziecka.
  • ewa.zeromska 23.10.11, 11:43
    Coś kręcisz. złotko. Poczytaj sobie o endometriozie. Wystarczy kliknąć na żółtą wstążeczkę!
  • dominikanj1 24.10.11, 23:34
    lecząc endo tabletki bierze się właśnie bez przerw na krwawienie, wiec usprawiedliwienie odstawienia chorobą jest niedorzeczne
  • yoursophola 28.10.11, 14:53
    chyba mam tu do czynienia z jakimś ciemnogrodem.
  • xciekawax 21.10.11, 19:45
    jak sobie poscielisz tak sie wyspisz
  • Gość: Julie IP: *.cm-6-5a.dynamic.ziggo.nl 21.10.11, 20:05
    Co sie stalo, to juz sie nie odstanie. Kazdy z nas popelnia bledy. Wyciagnij wnioski z tego co sie stalo, staraj sie nie popelniac juz tych samych bledow w przyszlosci, chlopaka zostaw w spokoju,skup sie na swoim jeszcze nienarodzonym dziecku tak abys byla jak najlepsza Mama. Czas pokaze, byc moze On wroci i bedziecie mieli szanse na zbudowanie Waszego zwiazku jeszcze raz a byc moze nie wroci, a Ty bedziesz bogatsza o te lekcje i nie popelnisz podobnych bledow w przyszlosci, gdy spotkasz kogos innego...Wszystkiego dobrego i glowa do gory!
  • Gość: beata IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.11, 09:59
    Ależ ogniska endometriozy leczy się właśnie za pomocą tabletek antykoncepcyjnych zażywanych przez dobrych kilka miesięcy.
    Coś się kupy nie trzyma to, o czym piszesz.
  • izawawa 22.10.11, 11:22
    I dobrze zrobił. Ktoś kto łże patrząc prosto w oczy nie zasługuje nie tylko na zaufanie ale nawet na bliższą znajomość a kłamstwo nie ma nic wspólnego z miłością, ma na celu li i jedynie osiągnięcie jakiejś korzyści własnej.
    Co dalej.... Dziecko urodzić, odchować, znaleźć sobie jakiegoś faceta i normalnie żyć. A jeśli kiedyś przyjdzie Ci do głowy żeby mu coś nałgać jaka jesteś ach i och lub przeciwnie - biedna i nieszczęśliwa, chociaż jedno i drugie nie ma nic wspólnego z prawdą lub powiedzieć, że ten pierwszy to cham, łajdak i świnia bo zostawił kobietę w ciąży to odgryźć sobie język.
  • zawsze_na_nie 22.10.11, 13:47
    Przede wszystkim najpierw musisz się uspokoić i postarać się w jakiś sposób zacząć pozytywnie myśleć o przyszłości ! to ważne nie tylko dla Twojego zdrowia psychicznego, ale również dla maluszka, który za chwilę przyjdzie na świat.
    KŁAMAŁAŚ ... zdajesz sobie sprawę z tego, że to jak żyłaś było złe i nieodpowiedzialne, dlatego teraz mając na względzie nie tylko swoja przyszłość, ale również przyszłość maluszka musisz wrócić na właściwe tory...
    Wiem, że znajdujesz dla siebie wiele usprawiedliwień i to nie jest niczym dziwnym...te kilka miesięcy, które zostały do rozwiązania postaraj się spędzić szukając rozwiązania dla znalezienia równowagi psychicznej.. On wróci lub nie... ale dziecko potrzebuje oddanej mamy, kochającej, czułej..
    Pamiętaj głównie o tym.. to co się stało skrzywdziło już 3 osoby.. nie pozwól, żeby miało jeszcze bardziej negatywny wpływ na dzieciątko!
    i trzymaj się ciepło i pamiętaj NIE JESTEŚ SAMA! ja trzymam za Ciebie kciuki...
    I nie bierz sobie do serca tego co napisano! Grzesznicy najchętniej rzucają kamieniami!!!!
  • yoursophola 28.10.11, 14:51
    Bardzo Ci dziękuję.
  • margie89 25.10.11, 15:14
    Jak sobie pościelisz, tak też się wyśpisz. Co tu dużo pisać głupia dziewczyno byłaś... Jak Ci naprawdę na nim zależało to trzeba było najpierw mu powiedzieć o wszystkich kłamstwach a potem odstawiać antykoncepcję i myśleć o dzieciach. Widać sama jeszcze nie dorosłaś skoro nie potrafiłaś mu powiedzieć prawdy.
  • Gość: Babka IP: *.pljtelecom.pl 25.10.11, 15:31
    Zaraz zaraz. A co to za klamstwa o pochodzeniu czy wyksztalceniu mogly byc, ze facetowi odechcialo sie wychowywac wlasnego dziecka?
    Niby co? To, ze np.jest ze wsi a nie z miasta? Niby ze z lubelszczyzny a nie z wielkopolskiego?
    Jezu, czesto wstydzimy sie swoijego pochodzenia, alkoholizujacych sie rodzicow, patologii w domu rodzinnym. Wstyd nam tez, ze np.nie zdalismy matury.
    No, bo to sa takie nasze kompleksy! I co, gosc dowiedzial sie, ze panna miast bogata corka soltysa, jest biedna myszka z domu dziecka???

    Chodzi o to, ze te klamstwa wcale nie musialy byc uzasadnionymi powodami do rozstania, do opuszczenia wlasnego dziecka przez tatulka.

    Dziwi mnie tez zakladanie, ze dziewczyna klamie. Moze musiala odstawic tabletki, bo miala zaczac nowe inne?
    Ludzie, skad w was tyle podejrzliwosci? Moze kazdy sadzi wedle siebie?

    Dziewczyna jest zalamana, bo kolejny gostek olal kwestie opiekowania sie tym, kogo splodzil.

    Przyszla mamo, czy twoje klamstwa faktycznie byly tego sortu, ze ojciec mial podstawy do opuszczenia wlasnego dziecka? I zrobil ci pieklo psychiczne, ktore na 200% odbije sie na dziecka zdrowiu i stanie ukladu nerwowego w postaci roznej masci schorzen typu adhd, trzesien rak itp.
    ???
  • Gość: Kees IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 19:48
    Nie mogę pojąć, jak można tak krytykować, osądzać...
    Czy to istotne dlaczego autorka wątku przestała brać tabletki? Myślę, iż o wiele bardziej istotne jest to, że była wtedy z chłopakiem a on o wszystkim wiedział. Kochali się bez zabezpieczenia, więc chyba zdawał sobie sprawę z tego, jakie może mieć to konsekwencje. Winę za to co się stało ponoszą obydwoje, nie tylko ona. Także przestańcie krytykować tę biedną dziewczynę.

    Myślę, że w owej sytuacji jest i tak wystarczająco nieszczęśliwa. Więc darujmy sobie to ,,kopanie leżącego". Dziewczyna, która za kilka miesięcy zostanie mamą nie powinna być strzępkiem nerwów, bo nie sprzyja to ani mamie, ani dziecku.

    Co do kłamstw o pochodzeniu, statusie materialnym, nie uważam, że jest to wystarczający powód, aby opuścić kobietę, którą się kocha i dziecko, które ma sie urodzić.
    Wielokrotnie się z czyms takim spotkałam, wsród znajomych a nawet byłam kiedyś z chłopakiem, który wstydził się przyznać, że ma ośmioro rodzeństwa i pochodzi z biednego domu. Dosyć długo mnie okłamywal, coś tam wymyslał.W końcu wyznał prawdę. Wytłumaczył, iż trochę bał się tego co pomyslę. Wstydził się po prostu.
    Zrozumiałam i ani przez chwilę nie pomyslałam, żeby go z tego powodu zostawić.

    Moim zdaniem kłamstwa wcale nie są powodem odejścia chłopaka. Bo niby co to musiałyby być za kłamstwa?

    Tobie, autorko watku, życzę aby wszystko się w Twoim życiu ułożyło. Abyś mogła czerpać radości z tego, iż wkrótce zostaniesz mamą, abys była szczęśliwą mamą :)
    A chłopak może poczuje potrzebę bycia z Wami. Czego Ci bardzo zyczę.
    Trzymaj się ! Mam nadzieję, iż wszystko się ułoży.
  • yoursophola 28.10.11, 15:01
    Dziękuję. Na razie jedynie słowa nielicznych dobrych ludzi stąd, są dla mnie wsparciem.
  • yoursophola 28.10.11, 14:59
    Trafiłaś....
    Z pochodzeniem, rodziną. Z tabletkami również. Żałuję że opisałam to na forum bo 95% użytkowników to bezmyślne i zakompleksione potwory chcące tylko krytykować.

    Mimo kłamstw, jestem przecież takim człowiekiem, z jakim był. Nie raz nasuwało mi się pytanie, czy faktycznie to jaka jest moja rodzina i ile mam pieniędzy ma takie znaczenie... Poznając go, chciałam sobie sama wyobrażać, że miałam beztroskie życie a tracąc mam nieodparte wrażenie, że nie liczyło się to, jaka jestem a tylko mój stan konta i autorytet nazwiska.
  • porucznik.rzewski 25.10.11, 22:17
    to rób jak uważasz. Dasz radę to ogarnąć?
    --
    - Niech pan wejdzie w moje położenie – poprosiła Natasza Rostowa porucznika Rżewskiego.
    - Rżewski wszedł, wszedł jeszcze raz i zostawił ją w tym położeniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka